zapomnialosiehehe1
28.01.25, 12:24
Oglądałam jakieś foty z premiery, a niedawno widziałam trailer. Aż mnie zmroziło, prawie 60letnia Bridget o twarzy fatalnie zrobionej Rene staje się po raz kolejny obiektem westchnień całkiem do rzeczy facetów, w tym jednego dużo młodszego. Cała ta seria opiera się na tym pomyśle: nieatrakcyjna, mało rozgarnięta baba bez osiągnięć magicznym sposobem przyciąga do siebie mężczyzn o kilka półek wyżej. Teraz jednak te romansowe przygody babci to jakieś Sci-fi. Ależ twórcy robią krzywdę kobietom, które potem cierpią, no bo jak to, same wyją w samotności a miały mieć tabuny adoratorów zakochanych w ich nadwadze, dojrzałym wieku, zmarszczkach itd.