dreg13
05.04.25, 09:15
Właśnie weszłam na Pudelka i zobaczyłam to:
www.pudelek.pl/prawie-naga-kim-kardashian-pozuje-w-samym-futerku-internauci-grzmia-czujesz-dume-ze-wspierasz-tak-okrutny-przemysl-7142731283233760a
No i wiadomo, hodowle złe, futra złe.
I powiedzcie mi - ddlaczego chociaż świat żre coraz więcej mięsa, a zwierzęta na to mięso są hodowane w sposób często koszmarny, to żaden kucharz, restauracja, program kulinarny nie spotyka się z takim odzewem?
Mam zwierzęta. Pierwsza lepsza choroba wpływa na ich futro. Widuję zwierzęta zaniedbane, bezdomne, chore - widać to po czym? Po futrze. Ale wiem, że jakbym zabiła to zwierzę, to mięso z niego dla większości ludzi byłaby ok, do spożycia, bo nawet już nie znają smaku dobrego mięsa. Widzę, ile marnuje się mięsa, przecież nikt nie wykonuje wysiłku umysłowego pod tytułem „szacunek, że to zwierzę zostało zabite dla mnie”, tylko po prostu wywala do kosza.
Dlaczego futro ze zwierzęcia hodowanego w sposób najlepszy z możliwych jest zawsze złe, a mięso zwierzęcia hodowanego w odchodach, wśród trupów, karmionego na siłę i często chorego, jest ok?
(Pomijam tu promil tych, którzy mięsa nie jedzą, bo w skali świata jest nieistotny, nawet w dużej mierze wege Indie idą w mięcho).