Dodaj do ulubionych

Futro a mięso

05.04.25, 09:15
Właśnie weszłam na Pudelka i zobaczyłam to:
www.pudelek.pl/prawie-naga-kim-kardashian-pozuje-w-samym-futerku-internauci-grzmia-czujesz-dume-ze-wspierasz-tak-okrutny-przemysl-7142731283233760a
No i wiadomo, hodowle złe, futra złe.
I powiedzcie mi - ddlaczego chociaż świat żre coraz więcej mięsa, a zwierzęta na to mięso są hodowane w sposób często koszmarny, to żaden kucharz, restauracja, program kulinarny nie spotyka się z takim odzewem?

Mam zwierzęta. Pierwsza lepsza choroba wpływa na ich futro. Widuję zwierzęta zaniedbane, bezdomne, chore - widać to po czym? Po futrze. Ale wiem, że jakbym zabiła to zwierzę, to mięso z niego dla większości ludzi byłaby ok, do spożycia, bo nawet już nie znają smaku dobrego mięsa. Widzę, ile marnuje się mięsa, przecież nikt nie wykonuje wysiłku umysłowego pod tytułem „szacunek, że to zwierzę zostało zabite dla mnie”, tylko po prostu wywala do kosza.

Dlaczego futro ze zwierzęcia hodowanego w sposób najlepszy z możliwych jest zawsze złe, a mięso zwierzęcia hodowanego w odchodach, wśród trupów, karmionego na siłę i często chorego, jest ok?

(Pomijam tu promil tych, którzy mięsa nie jedzą, bo w skali świata jest nieistotny, nawet w dużej mierze wege Indie idą w mięcho).
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:22
      Dlaczego futro ze zwierzęcia hodowanego w sposób najlepszy z możliwych jest zawsze złe, a mięso zwierzęcia hodowanego w odchodach, wśród trupów, karmionego na siłę i często chorego, jest ok?

      Coś tu cie poniosło.
      • bigimax4444 Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:40
        I te oszolomy "obroncy zwierzat" chca byc traktowani powaznie
        • homohominilupus Re: Futro a mięso 05.04.25, 12:20
          bigimax4444 napisał:

          > I te oszolomy "obroncy zwierzat" chca byc traktowani powaznie

          Wracaj na budowę Seba, przerwa ci się kończy
    • marta.graca Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:24
      Gdzie są te hodowle najlepsze z możliwych i co masz przez to na myśli?
      • memphis90 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:45
        No te, które są, są „najlepsze z możliwych”. Lepiej się po prostu nie da hodować zwierzątek zabijanych potem dla fanaberii pańci, która chce się lansować w futerku zdartym żywcem z konającego liska czy innego sobola.
    • bezmiesny_jez Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:32
      Pewnie chodzi o to, że mięso to pokarm, a futro to fanaberia.
      • 00zxc00 Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:55
        Mięso jako pokarm to też fanaberia.
        • fogito Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:24
          No właśnie. Ja nie jeść mięsa i żyje. Słabo mi się robi jak widzę poćwiartowane zwierzęce zwłoki.
    • 00zxc00 Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:54
      Zgadzam się. A najbardziej mnie obrzydzają wątki paniuś kochających pieski i kotki i brandzlujscych się własną miłością do zwierząt jednocześnie jedzących kotlety schabowe. 🤮
      • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:22
        Użyłabym innego słownictwa, ale zgadzam się, że to dramat.
        Druga odmiana to paniusie tak kochające życie, że nie wysterylizują kotki i suczki, bo pozbawiłoby je to jajników i macicy i okaleczyło!!, ale żywiące się na co dzień schabowymi i szyneczką.
      • nenia1 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:29
        00zxc00 napisał(a):

        > Zgadzam się. A najbardziej mnie obrzydzają wątki paniuś kochających pieski i ko
        > tki i brandzlujscych się własną miłością do zwierząt jednocześnie jedzących kot
        > lety schabowe. 🤮


        Cóż, trzymając w domkach pieski i kotki też się je karmi mięsem innych zwierząt. Nie trzeba samemu jeść kotleta żeby przyczynić się w ten sposób do śmierci zwierząt hodowlanych.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:07
          nenia1 napisała:

          > Cóż, trzymając w domkach pieski i kotki też się je karmi mięsem innych zwierząt
          > . Nie trzeba samemu jeść kotleta żeby przyczynić się w ten sposób do śmierci zw
          > ierząt hodowlanych.

          Co do zasady: tylko koty są bezwzględnymi mięsożercami. Pies może być na spokojnie wegetarianinem lub nawet weganinem.
          • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:26
            A wcale, że nie… Są dostępne badania nt braku szkodliwości karm dla kotów zawierających białko roślinne w miejsce zwierzęcego. Oczywiście mówimy o karmach, nie o karmieniu kota marchewką czy trawą.
            • elinborg Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:44
              memphis90 napisała:

              > A wcale, że nie… Są dostępne badania nt braku szkodliwości karm dla kotów zawie
              > rających białko roślinne w miejsce zwierzęcego. Oczywiście mówimy o karmach, ni
              > e o karmieniu kota marchewką czy trawą.
              >

              Jakie to są badania? Masz może linki?

    • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 09:59
      Wiesz jak wygladają hodowlę zwierząt na futro? Klatki dla lisów, jenotów, norek? Jak są zabijane?
      Hodowlę na mięso są koszmarne, ale ludzkość masowo z mięsa nie zrezygnuje. Niestety.
      Z futer zaś bez problemu może. Będzie i humanitarnie i z pożytkiem dla środowiska( zanieczyszczenie odpadami i odchodami, smród, zagrożenie biologiczne i kwestia inwazyjnych gatunków obcych- to są istotne problemy, których łatwo uniknąć).
      I ja tam mięsa nie wyrzucam. Ani mleka nie wylewam.
      • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:23
        Ja tez nie wyrzucam mięsa, a najlepszą drogą ku temu jest jego niekupowanie.
        • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:38
          A no pewnie. Tylko wszyscy ludzie na wege nie przejdą, nierealne.
          • dreg13 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:41
            Nie muszą. Wystarczy nie żreć aż tyle.
            Dlaczego szczupła wegetarianka w futrze zostanie oblana farbą (i śmierć tego zwierzęcia pójdzie na marne), a grubas żrący codziennie kubełek skrzydełek z kfc spotka się z co najwyżej krzywym spojrzeniem (bo gruby)?
            • memphis90 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:47
              Ponieważ jeść trzeba, a lansować się w futerku zdartym żywcem z liska czy foczki - nie trzeba. Szczupłość nie ma tu nic do rzeczy.
              • 00zxc00 Re: Futro a mięso 05.04.25, 22:23
                > Ponieważ jeść trzeba
                Nie. Mięsa jeść nie trzeba.
                • bib24 Re: Futro a mięso 05.04.25, 22:55
                  wogóle jeść nie trzeba. smile jak ktoś jest gruby to dlugo może nie jeść.
                • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:26
                  A czy ja to właśnie napisałam czy coś innego…? 🤔
          • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:45
            elinborg napisała:

            > A no pewnie. Tylko wszyscy ludzie na wege nie przejdą, nierealne.

            Zupełnie wszyscy nie, na przykład Eskimosi nie mają wyjścia. W Mongolii tez trudno o uprawy warzyw. Niemniej jednak kiedyś bito kurczaka na niedzielny obiad, a świniaka na wesele córki, poza tym mięsa w diecie przeciętnego Polaka było mało albo prawie wcale.
            • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:57
              Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, rownież nie Innuici oraz nie Mongołowie jeść mięso będą. Nic na to nie poradzimy.
              Można to ograniczać, polepszać byt zwierząt, nie "produkować" tyle o nie wyrzucać. Wszystkim na zdrowie wyjdzie.
              • homohominilupus Re: Futro a mięso 05.04.25, 12:23
                Nie da się polepszyć bytu/ jakości życia zwierząt hodowlanych. Lobby właścicieli tych ferm jest zbyt silne. Za duże pieniądze wchodzą w grę. Niestety.

                Pamiętam wywiad z wetem kt przepracował kawał czasu w rzeźniach. Wstrząsające to było.
              • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:26
                elinborg napisała:

                > Choćbyś nie wiem jak zaklinała rzeczywistość, rownież nie Innuici oraz nie Mong
                > ołowie jeść mięso będą. Nic na to nie poradzimy.

                Nawet nie próbuję zaklinać, więc moje nieistniejące zaklinanie nie podziała.
                Z drugiej strony nie bądź taką pesymistką, zmiany społeczne mają miejsce i choć człowiek pierwotny nie wyobrażał sobie, że ludzie się osiedlą na stałe i będą jedli płody rolne uprawianych przez siebie roślin, to jednak tak się stało. Ludów zbieracko-łowieckich jest już skrajnie mało.

                Jeśli będziesz zakładać, ze "ludzie będą jeść mięso", to sama też go nie odstawisz. A jest to możliwe, jak pokazuje przykład tysięcy wegetarian.
                • lella_two Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:42
                  Zgadzam się. Jestem wege od czterdziestu lat i to jest coś niesamowitego, jak wiele zmieniło się na lepsze od tamtych czasów. Osobiście wierzę, że mięsożerstwo będzie kiedyś wstydliwym etapem w historii człowieka. To nie znaczy, że człowiek stanie się jakoś zasadniczo lepszy, po prostu zmieni się spojrzenie na hodowlę/zdrowie. Coś jak z papierosami. I to właśnie dzieje się już przy futrach.
                  • 00zxc00 Re: Futro a mięso 05.04.25, 22:22
                    No ale zdaniem większości w tym wątku NIE DA SIĘ bo „jeść trzeba”.
                    • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:27
                      Nie, nikt niczego takiego nie napisał.
                • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 17:09
                  Chodzi raczej o to, że zmiany trzeba robić już, teraz zwierzęta cierpią, a nie ma żadnych narzędzi ani mozliwości, żeby uczynić ludzkość wegetarianami z wczoraj na dziś.
                  Zmiany, o których piszesz, to ewolucja, nie rewolucja.
                  No i tak, jak piszesz, wegetarian jest mniejszość. I nawet oni, jeśli piją przemysłowe mleko, jedzą nabiał itd. nie mają czystych rąk w kwestii męczenia zwierząt.
                  • lella_two Re: Futro a mięso 05.04.25, 17:20
                    Zgadzam się z tobą we wszystkim, ale nie mam żadnych rewolucyjnych pomysłów, jak przyśpieszyć proces. Można podpisywać petycje, samemu dokonywać lepszych wyborów i wspierać przyszłosciowe rozwiązania.
                • advanced48 Re: Futro a mięso 05.04.25, 21:58
                  Zbierać ko - łowiecki h może mało, ale wyłącznie łowiecki h jest tylko w Polsce 130 tysięcy, a w Europie miliony.
                  • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:44
                    Jaki mamy w Polsce lud łowiecki?
            • advanced48 Re: Futro a mięso 05.04.25, 21:56
              Chcesz wrócić do diety i stanu zdrowia "przeciętnego Polaka", panszczyznianego chłopa, łódzkiego przedwojennego robotnika?
              • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:47
                Nie. Bynajmniej nie postuluję głodowania na przednówku, wyrzucenia lodówek i niekupowania w sklepie warzyw przechowywanych w kontrolowanych warunkach, co wydłuża ich możliwość wykorzystania w stosunku do czasu zbioru.

                W dzisiejszych czasach odstawienie mięsa nie oznacza powrotu do diety chłopów pańszczyźnianych. Natomiast złudzeniem jest mniemanie, że Polska mięsem stoi, że jest to tradycyjny polski codzienny pokarm i że typowa kuchnia polska puchnie od mięsa.
                • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:48
                  Dodam też, że nie proponuję rezygnacji ze szczepień oraz z antybiotyków.
    • asfiksja Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:01
      Zwierzęta chowane na futro są tak samo w odchodach, wśród trupów i karmione na siłę. Obejrzyj sobie pierwszy lepszy reportaż na ten temat (ale radzę nie tuż po posiłku). Więc po prostu dowiedz się, a potem argumentuj, bo tak to rozmowa nie ma sensu.
      • dreg13 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:22
        Jesli w takich samych warunkach, to dlaczego w każdym wątku o pomyśle na oboad nie ma wzmożenia typu „obejrzyj pierwszy lepszy reportaż”?

        Mój sąsiad miał hodowle królików, na futro. Bawiłam się z tymi królikami, pomagałam sprzątać klatki. Nosiłam futro z królików jako dziecko.
        • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:24
          Nie porównuj hodowli istniejących w twoich latach dziecinnych z przemysłem futrzarskim, który jest teraz.
          • dreg13 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:33
            Porównuję i będę porównywać.
            Nikt wtedy nie żarł masowo kurczaków.
            Hodowle zmieniły pewnie się identycznie - i te na futro, i te na mięso. Ludzkość rezygnuje z futer całkowicie, za to żre coraz więcej mięsa. W moich wsiowych czasach obiad mięsny był może dwa-trzy razy w tygodniu. I tego mięsa też było niewiele. Pamiętam niedzielną pieczoną kurę, z której dostawała nóżkę albo skrzydełko. I koniec.
            • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:36
              dreg13 napisała:

              > Porównuję i będę porównywać.
              > Nikt wtedy nie żarł masowo kurczaków.

              Kurczaków nie hoduje się na futra, dlatego nie porównuj króliczków z zagrody sąsiada z hodowlami jenotów, norek czy listów. Obejrzyj sobie dowolny materiał o hodowlach norek na futra, może ci to coś da do myślenia.
            • memphis90 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:52
              > Porównuję i będę porównywać
              Czyli po prostu chcesz sobie uzasadnić, że chcesz nosić futerka z zabitych słodkich, puchatych króliczów, wczesniej trzymanych miesiącami w małych klateczkach. Trzeba bylo pisać od razu..
              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:22
                memphis90 napisała:

                > > Porównuję i będę porównywać
                > Czyli po prostu chcesz sobie uzasadnić, że chcesz nosić futerka z zabitych sł
                > odkich, puchatych króliczów, wczesniej trzymanych miesiącami w małych klateczka
                > ch. Trzeba bylo pisać od razu..
                >

                Tu jest złożony problem i sama się nad tym zastanawiam od dłuższego czasu.
                1. Uważam za zasadne zjedzenie zwierzęcia, które się samemu wyhodowało i własnoręcznie zabiło, co w obecnych czasach zdarza się nielicznym. Można wykorzystać też futro/pierze.
                2. Uważam za kompletnie okrutny pomysł hodowania zwierząt TYLKO na futro, traktując mięso z nich jako odpad, bo jeśli przyjmiemy, że człowiek musi się jakoś wyżywić, to czemu hodować zwierzęta na samo futro? 3. Masowa hodowla zwierząt futerkowych degraduje środowisko. Takie norki żywią się odpadami rybnymi, wiecie jak bardzo śmierdzą ich odchody i tym samym zatruwają okolicę?
                4. Jeśli nie jesteśmy w stanie wyeliminować hodowli zwierząt na mięso, to wyeliminujmy chociaż hodowlę na futra. Naprawdę można nosić skórzane/wełniane ubrania zrobione z odpadów zwierząt rzeźnych. Nie trzeba dodatkowo mordować lisów/norek/jenotów/itd.
                • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:31
                  >1. Uważam za zasadne zjedzenie >zwierzęcia, które się samemu >wyhodowało i własnoręcznie zabiło
                  Tu akurat stoję na biegunie przeciwnym, bo nie byłabym w stanie zabić i zjeść zwierzątka, które należałoby do mnie. Jem mięso sporadycznie i tylko dlatego, że tego zwierzątka nie znałam. I nie musiałam zabijać.

                  >2./3/4 Uważam za kompletnie okrutny >pomysł hodowania zwierząt TYLKO na >futro,
                  Same page here
              • dreg13 Re: Futro a mięso 06.04.25, 06:12
                Porównuję, gdyż:
                -futerko nadal posiadam, w idealnym stanie. Z królików hodowanych 40 (!) lat temu, w dobrych warunkach. Posiadam też odziedziczone karakuły, mające pewnie też ze 40-50 lat. Idealne na mnie. No ale nie wypada, dziecka też ubrać nie wolno, bo zaliczę co najmniej krzywe spojrzenia od memphis
                - mięsa nie jem od 30 lat. Dla mojego podniebienia od 30 lat nie zabito żadnej kury, krowy, świni. Ciąże miałam wege.

                I teraz - dlaczego memphis pisze do mnie, jakbym była podłą osobą, która ma gdzies dobrostan zwierząt?
                • anorektycznazdzira Re: Futro a mięso 06.04.25, 08:33
                  Karakuły powiadasz.
                  Akurat ten rodzaj futra został powszechnie zbanowany jeszcze długo przed trendem anty-futrzarskim, a przyczyną jest kompletnie bestialski sposób pozyskiwania tych futer, ponieważ futra pożądanej jakości uzyskuje się z "jagniąt" kiedy są jeszcze płodami. I tak to robiono zawsze. To by było tyle w temacie humanitarnego pozyskiwania futerek od zadowolonych z życia zwierzątek.
                  • dreg13 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:35
                    Ale te zwierzęta już zginęły, ponad 40 lat temu. Czy to takie ekologiczne wywalić to teraz?

                    I jagnięcinę widziałam przed chwilą w menu knajpy obok, podczas spaceru.
                    • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:36
                      Każde futerko jest ze zwierzątka, które „już zginęły” 🤷‍♀️
                      • dreg13 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:41
                        Każdy skórzany pasek, buty, torebka są ze zwierząt, które już zginęły. Ale to boli mniej, prawda?

                        Nie mam ani jednej skórzanej torebki. A ty?
                • memphis90 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:35
                  >Z królików hodowanych 40 (!) lat temu, >w dobrych warunkach

                  Żaden królik nie spędza życia zamknięty w klatce, choćby nawet bombelek sąsiada usuwał krolisiowi codziennie g…no ze ściółki.

                  >dlaczego memphis pisze do mnie, >jakbym była podłą osobą, która ma >gdzies dobrostan zwierząt
                  Ponieważ uparcie bronisz poglądu, ze jak się królika tylko zamknęło na całe życie w małej klatce, to już jest moralnie zasadne obdarcie go ze skóry, żeby zrobić futerko dla niuni, która się „bawiła z króliczkiem”. 🤷‍♀️
                  • dreg13 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:39
                    Ale jak już tego króliczka dasz dzieciom na obiad, to na pewno to był lepszy króliczek, z lepszej hodowli, TERAZ. Setki tysięcy królików na żarcie vs kilka królików 40 lat temu.
                    • anorektycznazdzira Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:22
                      Jak Ty to liczysz? Uważasz, że przeciętny człowiek (potencjalny właściciel futra z "kilku"- ok, wiemy, że z więcej niż kilku- królików) w wypadku jedzenia mięsa zje "setki tysięcy" królików?
                      Nie wiem, może czytaj to co piszesz?
                • nenia1 Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:07
                  dreg13 napisała:

                  > Porównuję, gdyż:
                  > -futerko nadal posiadam, w idealnym stanie. Z królików hodowanych 40 (!) lat te
                  > mu, w dobrych warunkach. Posiadam też odziedziczone karakuły, mające pewnie też
                  > ze 40-50 lat. Idealne na mnie. No ale nie wypada, dziecka też ubrać nie wolno,
                  > bo zaliczę co najmniej krzywe spojrzenia od memphis
                  > - mięsa nie jem od 30 lat. Dla mojego podniebienia od 30 lat nie zabito żadnej
                  > kury, krowy, świni. Ciąże miałam wege.
                  >
                  > I teraz - dlaczego memphis pisze do mnie, jakbym była podłą osobą, która ma gdz
                  > ies dobrostan zwierząt?

                  a tobie chodzi tu o jakiś dobrostan inny niż własny? Ty masz za złe krytykowanie dam w futerkach dlatego, że chciałabyś paradować w futrach jakie posiadasz bez poczucia obciachu.
        • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:47
          Bo to chodzi o jedzenie, potrzebę pierwszego rzędu. Nie o fanaberie.
          Zresztą dziewczyny piszą czasem własnie tak, może nie w wątkach obiadowych, ale wegetarianek i weganek jest sporo i piszą o mięsie i miesozercach ostrzej. Ja mieso jem, krytyka mi nie przeszkadza tylko motywuje do ograniczania.
          • dreg13 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:53
            Ależ to jest fanaberia. Takie ilości, jakie są teraz, jest absolutną fanaberią. Kotlet wielkosci talerza jest fanaberią. Jak również to, że mięso jest tak tanie jak nigdy wczesniej. Chleb dzisiaj kupilam droższy niz mięso.
            • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 11:04
              Ale przecież zgadzam się,vtrzeba ograniczać, polepszać zwierzętom warunki bytowe. Tylko ludzie nie będą masowo wegetarianami.
              A hodowlę na futro można zamknąć już,vwygasić i koniec. To nie jest znacząca galąź rolnictwa, pasą się na tym jednostki.
              Prościej jest zacząć od łatwiejszych w odbiorze społecznym rzeczy.Np. mamy domowe psy i koty, na cholerę trzymać w domu żółwie, karakale czy małpy?
              • 00zxc00 Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:17
                >To nie jest znacząca galąź rolnictwa, pasą się na tym jednostki.
                Dokładnie! Przecież to jest nieporównywalna skala! Ile zwierząt ginie na futra? 0,001% tych co giną na mięso?
                Jak kupisz futro to masz je na całe życie. Jak jesz codziennie mięso to codziennie zabijasz zwierzę. Nie widzisz różnicy???
                Tymczasem osoba która codziennie żre wołowinę i wieprzowinę czuję się moralnie wyższa od osoby noszącej futro. Podczas gdy sama zabija 1000 razy więcej zwierząt od tej drugiej.
                • elinborg Re: Futro a mięso 06.04.25, 09:47
                  00zxc00 napisał(a):

                  > >To nie jest znacząca galąź rolnictwa, pasą się na tym jednostki.
                  > Dokładnie! Przecież to jest nieporównywalna skala! Ile zwierząt ginie na futra?
                  > 0,001% tych co giną na mięso?
                  > Jak kupisz futro to masz je na całe życie. Jak jesz codziennie mięso to codzien
                  > nie zabijasz zwierzę. Nie widzisz różnicy???
                  > Tymczasem osoba która codziennie żre wołowinę i wieprzowinę czuję się moralnie
                  > wyższa od osoby noszącej futro. Podczas gdy sama zabija 1000 razy więcej zwierz
                  > ąt od tej drugiej.

                  Ale kto czuje się moralnie wyższy?
                  Ja piszę o tym, co latwiej i szybciej zlikwidować. Bez wyciągania na sztandary hipokryzji i odrealnionych pomysłów typu zabronimy ludziom jeść mięso natychmiast.
                  Jak sobie chcesz, skoro cierpią krowy,cto niech cierpią i jenoty, norki, choć łatwiej im pomóc już.
                  Ale po co?
                  Ci, co jedzą mięso, a ratują jeże (wstaw dowolne) to hipokryci.
                  Jak napiszesz o sarnach, to czemu nie o jeleniach.
                  Puma w domu? A świnie to majo ciężko, a tu pumka w łóżeczku, świetnie się ma.. Wegetarianie też hipokryci jesli jedzą mleko i ser czy jajka z hodowli.
                  Nie używasz foliowek, ograniczasz plastik, jeździsz na rowerze? Ale latasz samolotem, ha!

                  Jeśli nie robisz czegoś na 100%,nic nie robisz!
                  (Ironia, bo zaraz ktoś powyższe weźmie za moje poglądy)



            • homohominilupus Re: Futro a mięso 05.04.25, 12:25
              dreg13 napisała:

              > Ależ to jest fanaberia. Takie ilości, jakie są teraz, jest absolutną fanaberią.

              Zgadzam się. Taka Sylwia Spurek gada od rzeczy, że już, natychmiast, wszyscy od jutra mają być wege ale ograniczyć spożycie byłoby wystarczające.
              > Kotlet wielkosci talerza jest fanaberią. Jak również to, że mięso jest tak tan
              > ie jak nigdy wczesniej. Chleb dzisiaj kupilam droższy niz mięso.

              Tak, to chore.
              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 00:12
                homohominilupus napisała:

                > dreg13 napisała:
                >
                > > Ależ to jest fanaberia. Takie ilości, jakie są teraz, jest absolutną fana
                > berią.
                >
                > Zgadzam się. Taka Sylwia Spurek gada od rzeczy, że już, natychmiast, wszyscy od
                > jutra mają być wege ale ograniczyć spożycie byłoby wystarczające.
                > > Kotlet wielkosci talerza jest fanaberią. Jak również to, że mięso jest t
                > ak tan
                > > ie jak nigdy wczesniej. Chleb dzisiaj kupilam droższy niz mięso.
                >
                > Tak, to chore.
                >

                Chleb to pikuś, czemu większość warzyw za kg jest droższa niż mięso?

                Nie jestem ortodoksem i nie uważam, że wszyscy naraz powinni przestać jeść mięso. Uważam, że dieta roślinna jest zdrowsza dla człowieka, a idealnie byłoby wrócić do jedzenia tego, co człowiek jest w stanie sobie sam wyprodukować. Tylko to by oznaczało powrót kilkaset lat wstecz w cywilizacji i wymarcie 1/3 ludzi. Tak, że nie ma prostych rozwiązań.
                • dreg13 Re: Futro a mięso 06.04.25, 06:25
                  Ja nie jestem ortodoksem żadnym. Nie jem mięsa od 30 lat, bo tak. I wiem, jaki to jest wieczny problem, żeby zjeść na wyjezdzie, a nawet w barze mlecznym. Zupa? Na mięsie. Pierogi? W ruskich bywa w środku boczek… Często opcja wege bywa niesmaczna i widać, że wyciągnięta z zamrażarki dla takich odpałów jak ja. Polecam zresztą dla przypomnienia słynny wątek wegewesele, w którym mnóstwo udowadniało, że jeden wieczór bez mięsa spowoduje męczarnie, osłabienie i że tak sie nieda.

                  I tak uważam, że poprawiło się bardzo, ale głównie w wielkich miastach. W małych miasteczkach nadal króluje mięso. Każde moje wyjście do restauracji jest poprzedzone studiowaniem menu. A w Polsce i tak jest dużo lepiej niż w innych krajach.

                  A wątek założyłam, bo widziałam te gromy nad Kim Kardashian, która… „ ma także rygorystyczną dietę, a od niedawna chwali się, że wyeliminowała mięso i została weganką” (info w necie sprzed kilku lat).

          • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:23
            elinborg napisała:

            > Bo to chodzi o jedzenie, potrzebę pierwszego rzędu. Nie o fanaberie.
            > Zresztą dziewczyny piszą czasem własnie tak, może nie w wątkach obiadowych, ale
            > wegetarianek i weganek jest sporo i piszą o mięsie i miesozercach ostrzej. Ja
            > mieso jem, krytyka mi nie przeszkadza tylko motywuje do ograniczania.

            Jedzenie mięsa jest fanaberią z punktu widzenia nauki. Tak samo jak noszenie futerek. Co teraz?
            • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:38
              Jedzenie mięsa jest fanaberią w jakim sensie niby? Że można nie jeść i przezyć? Wiele rzeczy jest fanaberią w takim razie- mieszkania, samochody, ubrania lepsze niż worek. Teraz spróbuj wytłumaczyć ludziom, że mają z tego zrezygnować, bo fanaberia.
              O to chodzi w tym wszystkim- namów ludzi na ograniczenia, do rezygnacji całkowitej. Namów tych, którzy w ogóle nie interesują się losem zwierzat, planety. Powodzenia.
              Pomysł trzymania psa na diecie wegańskiej pomijam milczeniem.
              Z punktu widzenia nauki to można wyprodukować bezsmakowy i bezzapachowe kostki o odpowiednim składzie i to nazywać jedzeniem.
              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 00:08
                Grubo 😂 widzę spore braki w wiedzy u ciebie, droga elinborg.
                Po pierwsze : pies jest wszystkożercą (jak człowiek), co oznacza, że może zostać weganinem (jak człowiek!)
                po drugie: owszem, można nie jeść mięsa i przeżyć, niesamowite odkrycie. Można też przeżyć bez samochodu (wow, co za argument w ogóle) oraz bez szafy pełnej ubrań (jest coś pomiędzy workiem a obecnym konsumpcjonizmem na masową skalę).
                Po trzecie: ja nie będę tracić energii na przekonywanie ludzi, ja po prostu dążę do życia w zgodzie z naturą. Jest wiele rzeczy, które można robić codziennie: zrezygnować z futer hodowlanych, z mięsa, z plastiku, z samochodu (niby koniecznego do życia), z ubrań z fast fashion na rzecz second handów, z fast foodów i wiele innych. Wystarczy pomyśleć.
                • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 00:18
                  Po czwarte: chciałam tylko zwrócić uwagę na hipokryzję, czyli "futra fuj, ale mięso to jem". Żeby była jasność: nie jestem ortodoksem i czasem zjadam mięso. Myślę, że jakieś 50 razy mniej niż statystyczny Polak, bo jem mięso może raz w miesiącu na obiad, a nie na każde śniadaniem obiad i kolację.
                • elinborg Re: Futro a mięso 06.04.25, 00:53
                  bardzo_wredna_dziewucha napisała:

                  > Grubo 😂 widzę spore braki w wiedzy u ciebie, droga elinborg.
                  > Po pierwsze : pies jest wszystkożercą (jak człowiek), co oznacza, że może zosta
                  > ć weganinem (jak człowiek!)
                  > po drugie: owszem, można nie jeść mięsa i przeżyć, niesamowite odkrycie. Można
                  > też przeżyć bez samochodu (wow, co za argument w ogóle) oraz bez szafy pełnej u
                  > brań (jest coś pomiędzy workiem a obecnym konsumpcjonizmem na masową skalę).
                  > Po trzecie: ja nie będę tracić energii na przekonywanie ludzi, ja po prostu dąż
                  > ę do życia w zgodzie z naturą. Jest wiele rzeczy, które można robić codziennie:
                  > zrezygnować z futer hodowlanych, z mięsa, z plastiku, z samochodu (niby koniec
                  > znego do życia), z ubrań z fast fashion na rzecz second handów, z fast foodów i
                  > wiele innych. Wystarczy pomyśleć.


                  Ty kompletnie nie zrozumiałaś o czym piszę.
                  Ja nie piszę o nauce, tylko o przyjemnościach, nawykach, które ludzie mają, lubią i których, dla dobra zwierząt powinni się pozbyć. To będzie łatwiej namówić na rezygnację z mięsa czy noszenia futer? Tak na już, zamknąć "produkcję" i koniec? Bo piszę o tym cały czas, co zrobić na już.
                  I naprawdę, nie o to chodzi, że można przeżyć, żyć bez mięsa(naprawdę myślałaś, że to jakieś odkrycie) auta, szafy ubrań- ty to sobie nazywasz fanaberią i, dla wiekszosci ludzi to przyjemność, dobre życie itd.vTo będzie trudno zmienić.
                  Ja również, droga wredna, jem mało mięsa i dalej ograniczam.


                  To, że pies jest wszystkożerny, nie znaczy że jest roślinożerny, moze sobie uzupełnij wiedzę.

                  • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 01:10
                    elinborg napisała:

                    > To, że pies jest wszystkożerny, nie znaczy że jest roślinożerny, moze sobie uzu
                    > pełnij wiedzę.
                    >

                    😂😂😂 Ej serio? Skoro jest wszystkożerny to tak, jest w stanie jeść same warzywa. Może jednak się douczysz i zapamiętasz raz na zawsze, że pies nie potrzebuje mięsa do życia w zdrowiu. W przeciwieństwie do kota.

                    W moich wypowiedziach chodzi mi o jedno: twierdzenie, że noszenie futerka jest fanaberią w przeciwieństwie do jedzenia mięsa jest błędne, bo jedzenie mięsa również jest fanaberią (da się bez niego przeżyć bez problemu). Tak samo jak bez noszenia futra z norek itd.

                    Moim zdaniem trzeba używać argumentów o bezsensownym cierpieniu zwierząt, fatalnych warunkach na farmach, puchatych króliczkach wielkanocnych obdzieranych ze skóry, wpływie farm futrzarskich na środowisko (smród i skażenie gleby).
                    • elinborg Re: Futro a mięso 06.04.25, 01:46
                      Ach, pies jest w stanie jeść ziemniaki z chlebem i resztki zupy. Tylko co że zdrowiem?
                      i serio, wszystkozernosc to nie roslinozernosć. Dieta wegańska nie jest zalecana dla psów.
                      Zresztą, pańcia mięsko raz w miesiącu, a piesek veganin🤣🤣.
                      Teraz swoje oczywistości o fanaberiach, jakże światłe, użyj do zamknięcia przemysłu hodowlanego. Albo sobie wyobraź, co latwiej pojdzie- wygaszenie ferm futrzarskich czy chlewni.
                      Trzeba edukować, informować, robić co się da i jak najszybciej. Jak nie dociera, że zwierzęta cierpią, to właśnie,jak piszesz, że zagrożenie biologiczne, smrod itd.
                      Ale i tak futra tomniejsza konieczność życiową niż jedzenie mięsa obecnie (piszę o ludziach, o większości, o ich wyobrażeniach na temat diety, upodobaniach, przywiązaniu do tradycji, smaku). To się moze i bopowinno zmienić, ale to dluzszy proces.



              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 00:21
                Aaaaa i wyprodukowanie bez zapachowych i bez smakowych kostek zapewne zatrułoby planetę bardziej niż jedzenie warzyw. Tak, że tego, Twój argument jest inwalidą.
        • memphis90 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:49
          Klatki…? Czy królik w warunkach naturalnych mieszka w klatce 50x50cm?
    • ichi51e Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:05
      Zwierzęta hodowane na futro są wyłącznie na futro. Nie zjesz lisa norki czy gronostaja. No królika zjesz ale futerko jakie badziewiaste. Za to świńska skóra czy krowia, pierze to wszystko jest wykorzystywane
      • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:11
        Poza tym bardziej humanitarne jest zabijanie na futro dzikich zwierząt. Przynajmniej żyją w naturze a nie w klatkach.
        • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:53
          Nie jest humanitarne zabijanie tych na wolności.
          Futra dzikich są "cenne", bo tych zwierząt jest mało. Czyli są cenne, ale przyrodniczo. Całe zwierzęta. samo zabijanie to nie jest często jeden celny strzał
        • memphis90 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:53
          A jak już żarzniesz na futerka wszystkie dzikie zwierzęta (szybko pójdzie, gwarantuję), to co dalej…?r
          • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 17:01
            Ale kto mówi o wszystkich?
            • elinborg Re: Futro a mięso 05.04.25, 17:54
              One się szybko skończą. Ładne futerka mają drapieżniki, tych jest ekstremalnie mało albo mało.
    • fogito Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:11
      Hipokryzja i tyle. A ludzie łykają jak pelikany.
      • bigimax4444 Re: Futro a mięso 05.04.25, 10:56
        Szkoda ze siebie nie widziszjako pelikana
        • fogito Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:27
          Nie jem mięsa, futer nie noszę.
    • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:14
      OK. Hodowlę futerkowych warto zakończyć. Za to zakończenie hodowli na mięso zakończy również uprawę roślin. A przynajmniej uprawę dla 8 miliardów homo sapiens. Może wystarczy dla 250 milionów. Na całej planecie. Dlaczego? Bo zwierzęta oprócz mięsa dają także... nawóz. Bez niego kaput. Nawóz naturalny w porównaniu z tymi sztucznymi nawozi nie tylko roślinę ale i glebę. Ma w sobie mikroorganizmy. A nasze technologie rolnicze niszczą tragicznie glebę. Wyławiają ją. Nie będę teraz szukał ale chyba gdzieś czytałem że za jakiś czas większość terenów rolniczych nie będzie nadawało się do uprawy. W dodatku nawozami odzwierzęcymi można przenawozić. Bo w przeciwieństwie do kompostu nie zakwasza gleby - co też niszczy florę glebową. Co na to zwolennicy sojowej kawki?
      • fogito Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:28
        Jakoś planeta się świetnie miała z mniejszą ilościa ludzi, bez hodowlanych zwierząt. Za to z masą dzikich zwierząt. Jestem za!
        • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:32
          Czyli rozumiem że Europę wybijamy do nogi? Bo poza żyznym półksiężycem i dorzeczem Jangcy uprawa nie ma sensu. Tylko tam są odpowiednie gleby. Pozostają więc tylko Arabowie i Chińczycy...
          • fogito Re: Futro a mięso 05.04.25, 17:27
            W Europie to mało Europejczyków. Są regiony bardziej zaludnione.
      • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:31
        Strachy na lachy. Po pierwsze, w masowym rolnictwie nawozi się nawozami sztucznymi. Po drugie, liczba ludności i globalne spożycie mięsa stale rośnie, więc twoim zdaniem rolnictwo kilkadziesiąt lat temu musiało nie istnieć, bo nie było tyle gnojowicy, co teraz. Po trzecie, hodowla zwierząt jest odpowiedzialna w bardzo dużej mierze za efekt cieplarniany, więc jej ograniczenie tylko nam pomoże. Po czwarte, hodowla zwierząt nie skończy się jak nożem uciął. Po piąte, istnieją inne metody wspomagania żyzności ziemi, jak np. uprawa roślin motylkowych.
        • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 13:38
          Po pierwsze - uprawa na sztucznych nawozach niszczy glebę. Po drugie - to co napisałaś jest bez sensu. Owszem, wraz za wzrostem liczebności ludności idzie wzrost upraw i hodowli. A wcześniej było tego mniej. Dlaczego rolnictwo miałoby nie istnieć? Było po prostu mniejsze. Po trzecie - tu się zgodzę. Trzeba ograniczyć krowie pierdy. Może czas zrezygnować ze steka. Ale całkowicie zrezygnować jak widać się nie da. Trzeba to jakoś zrównoważyć. Po czwarte - rozwiń. Nie mam się do czego odnieść. Uprawa motylkowych nie wzmacnia flory glebowej.
          • ardzuna Re: Futro a mięso 05.04.25, 18:29
            tanebo0001 napisał:

            > yć krowie pierdy. Może czas zrezygnować ze steka. Ale całkowicie zrezygnować ja
            > k widać się nie da.

            Da się.

            Trzeba to jakoś zrównoważyć. Po czwarte - rozwiń. Nie mam s
            > ię do czego odnieść. Uprawa motylkowych nie wzmacnia flory glebowej.

            Jest od cholery preparatów wzmacniających mikroorganizmy glebowe, można też glebę nawozić kompostem. Jesteś wykwalifikowanym rolnikiem po studiach rolniczych? Naukowcem z zakresu nauk rolnych?
            • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 18:56
              Jest takie powiedzenie: lepsze jest wrogiem dobrego. Mamy coś co działa od 10 tysięcy lat. Jedna z pierwszych technologii. Zaraz po wynalezieniu tłuka pięściowego. Czy technologie mogą to całkowicie zastąpić? Wątpię. Kompost niszczy florę bo zakwasza glebę.
              • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:52
                tanebo0001 napisał:

                > wego. Czy technologie mogą to całkowicie zastąpić? Wątpię. Kompost niszczy flor
                > ę bo zakwasza glebę.

                Jak już skończysz te swoje studia rolnicze, to wróć i wtedy będę słuchała twoich analiz, które wykazują, że bez gnojowicy rolnictwo upadnie. W tej chwili nie są one dla mnie wiarygodne, a nie mam zamiaru doktoryzować się z nawożenia, żeby obalać twoje gołosłowne stwierdzenia.
                • tanebo0001 Re: Futro a mięso 06.04.25, 10:56
                  To spadaj. Idę zagłosować na Mentzena.
                  • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 11:00
                    To tylko pokazuje twoje odklejenie od rzeczywistości. W tę niedzielę nie ma wyborów.
                    • tanebo0001 Re: Futro a mięso 06.04.25, 11:04
                      To tylko pokazuje jak woke jest odklejone od rzeczywistości...
                      • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:30
                        tanebo0001 napisał:

                        > To tylko pokazuje jak woke jest odklejone od rzeczywistości...

                        Jakie woke, chłopie?! I co, byłeś już zagłosować na Mentzena? Gdzie i w jakich okolicznościach?
                    • bib24 Re: Futro a mięso 06.04.25, 11:05
                      uwielbiam wątki, w których się udzielasz. jest duża szansa, że ludzie, którzy je przeczytają zrażą się do weganizmu smile
                      oby tak dalej!
                      • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:29
                        bib24 napisała:

                        > uwielbiam wątki, w których się udzielasz. jest duża szansa, że ludzie, którzy j
                        > e przeczytają zrażą się do weganizmu smile

                        Jeśli są idiotami takimi jak ty, to się może zrażą. Nie odpowiadam za ludzi, którzy nie rozumieją, co czytają i ich decyzje.
                        (Wyjaśnienie dla idiotów: nie wiem, czy choć raz pisałam o weganizmie. Nie jestem weganką).
                        • bib24 Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:31
                          o dokładnie o to chodzi! piękne po prostu smile
                          • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:37
                            I widzisz? Zamiast zapłakać nad tym, że czytasz, a nic nie rozumiesz, jeszcze się cieszysz. Klasyka gatunku. Czuję się po twoich postach masakrycznie zrażona do idiotów, jeszcze bardziej niż wcześniej. Należy ich unikać za wszelką cenę.
                            • bib24 Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:48
                              pewnie że się cieszę. wystawiasz sobie takie świadectwo, że tylko się cieszyć.
                              powyzywaj mnie jeszcze trochę, na pewno znajdziesz powód. smile
                              • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:51
                                Powyzywać? Nie jest wyzywaniem nazwanie rzeczy po imieniu. Zmyśliłaś sobie jakieś zrażanie do weganizmu i teraz zadowolona z siebie brniesz, bo przecież nie przyznasz się do tego, że bredzisz od rzeczy. Szkoda mi na ciebie czasu, możesz sobie od tej pory pisać, co chcesz i niestety odmówię ci perwersyjnej przyjemności bycia czytaną przeze mnie.
                                • bib24 Re: Futro a mięso 06.04.25, 13:52
                                  jeszcze dawaj jeszcze. pomiotaj się jeszcze trochę. pokaż jak brak mięsa wpływa na mozg. dawaj dalej.
                          • nenia1 Re: Futro a mięso 06.04.25, 14:07
                            bib24 napisała:

                            > o dokładnie o to chodzi! piękne po prostu smile


                            ardzuna nie rozumie, że wyzywając i obrażając ludzi powoduje głównie to, że okopują się na swoich stanowiskach.
                            A nawet jeśli rozumie to chęć poczucie się "tą lepszą" bierze górę.
                            • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 15:16
                              A, ciebie mam odblokowaną. zaraz naprawię ten błąd.
                              Może czegoś nie rozumiem, ale przynajmniej rozumiem, jakie żałosne jest stałe przyczepianie się do jednej osoby na forum i próba leczenia swoich kompleksów, kiedy się przywala jak kulą w płot, nie rozumiejąc wypowiedzi tej osoby. Wy tego nie rozumiecie. Na szczęście nie muszę was czytać.
            • lella_two Re: Futro a mięso 05.04.25, 19:40
              On jest fachowcem od wszystkiego, przede wszystkim od braku poczucia obciachu.
              • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 20:12
                No co z tobą?! Zapomniałaś dodać że jestem prawiczkiem więc mądrość jeszcze na mnie nie przeszła jak opryszczka. Ech ten społeczny dowód słuszności...
                • lella_two Re: Futro a mięso 05.04.25, 20:42
                  Chyba mnie z kimś mylisz, twoje życie osobiste nigdy mnie nie obchodziło, mam własne. Obchodzą mnie natomiast twoje rolnicze rewelacje i chętnie bym zobaczyła jakieś linki do nich, bo na razie chrzanisz bez sensu.
                  • tanebo0001 Re: Futro a mięso 05.04.25, 20:53
                    Zapraszam zatem do podstawówki.
                    • lella_two Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:03
                      A ja do rzeczywistego świata i aktualnych badań.
          • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:30
            tanebo0001 napisał:

            > ię do czego odnieść. Uprawa motylkowych nie wzmacnia flory glebowej.
            >

            Że co? Uprawa motylkowych wzbogaca glebę w azot, co jest nieocenione. Zapewniam, że da się uprawiać glebę na własny użytek bez stosowania nawozów odzwierzęcych i sztucznych, wystarczy stosować kompost, zieloną materię i płodozmian. Oczywiście nie mówię o skali przemysłowej.
            • tanebo0001 Re: Futro a mięso 06.04.25, 01:39
              A ja o przemysłowej.
    • nenia1 Re: Futro a mięso 05.04.25, 16:41
      dreg13 napisała:


      > Dlaczego


      Dlatego. Ludzie nie są i nie będą w 100% konsekwentni. No dodatek wszystkie zmiany, o ile nie wystąpi nagłe zdarzenie typu rewolucja, są procesem, a proces trwa. Nie mam dużej potrzeby osądzania bliźnich dlatego patrzę na to z większym niż ty optymizmem i pewnym zrozumieniem dlaczego. Pamiętam jeszcze z wczesnego dzieciństwa wystrojone panie z lisami zarzuconymi na szyję, pamiętam bo dziwnie wyglądały sztuczne oczy tych lisów. Naturalne futra to był prestiż, oznaka statusu, synonim luksusu i to nie tak dawno temu. Ludzie zabijali na futra nawet nutrie czy króliki, bo na norki nie było stać. To się zmieniło i dobrze, zmienia się świadomość. Stopniowo. Podobnie jak to w co nikt kiedyś nie wierzył- ludzie zaczynają zwracać uwagę na numerki jajka, przyjęły się zerówki a mówiono, że tylko cena będzie się liczyć. Spożycie mięsa stale spada. To właśnie proces. Można się zżymać, zarzucać ludziom hipokryzję, wieszać im to wszystko na nos. Można, całkiem sporo ludzi to lubi i robi. Ale skoro pytasz to odpowiadam ci - tak, człowiek jest niedoskonały i a zmiany w społeczeństwie zachodzą powoli. Dobrze, jak idą we właściwym kierunku. Jedne idą szybciej, a inne wolniej.
    • engine8t Re: Futro a mięso 05.04.25, 23:28
      Ja tam extra doplacilem aby miec skore zwierzeca na siedzenich a nie meczyc i pocic D na plastikach.
      Jak auto nie mialo opcji prawdziwej skory to znikalo z listy.
      Skora o wiele zdrowsza i przyjemniejsza.
      No i przy okazji mogle tez jesc mieso ktore bylo pod ta skora i bez ktorego sobie zycia nie wyobrazam.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Futro a mięso 06.04.25, 04:01
      Nie zgodze sie, ze ludzie jedza coraz wiecej miesa, jedza coraz wiecej przetworzonego jedzenia, dzieci coraz wiecej chemicznych platkow sniadaniowych i innego syfu, i coraz bardziej choruja, prawie kazdemu cos dolega, gdyby zniknal ten caly syf ze sklepowych polek a zostalo tylko mieso, to zniknely by rowniez wszystkie choroby metaboliczne.
      Zgodze sie, ze wiekszosc zwierzat obecnie jest hodowana w wielkich farmach i w zlych warunkach i rowniez karmiona syfem. Dlaczego tak sie dzieje? Poniewaz nie istnieja juz male gospodarstwa, gdzie hodowalo sie swinki i wozilo do skupu. Nie ma krowek pasacych sie na lakach, bo trzeba miec na to pozwolenie, spelniajac tysiac warunkow unijnych. w momencie wejscia Polski do Unii poznikaly krowy z lak i swinie z gospodarstw.
      Unia dala i zabrala, zyjemy w innych czasach, ale jedyne o nam zostalo to dbanie o swoje zdrowie, zadna dieta wegetarianska tego nie zapewni, jesli ktos mowi, ze jest x lat na takiej diecie, to nie uwierze w dobre samopoczucie, sprawne funkcjonowanie mozgu, moze na poczatku, ale pozniej to sa same niedobory.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Futro a mięso 06.04.25, 17:37
        Fabryka.lodow, ale odlot. Piszesz takie bzdury, że ciężko uwierzyć, że to na poważnie. Nie, nie ma zakazu hodowania krów pastwiskowo. Nie, człowiek na diecie roślinnej nie kończy z "samymi niedoborami".
      • fogito Re: Futro a mięso 06.04.25, 17:49
        No jakie niedobory… ja mam już 53 i trzymam się lepiej niż moi mięsożerni uczniowie.
    • klaramara33 Re: Futro a mięso 06.04.25, 14:17
      Futro oraz mięso z hodowli przemysłowej to jest to samo zło. Mięsa nie jem, chodzę na protesty antyfutrzarskie.
      • engine8t Re: Futro a mięso 06.04.25, 19:14
        klaramara33 napisała:

        > Futro oraz mięso z hodowli przemysłowej to jest to samo zło. Mięsa nie jem, cho
        > dzę na protesty antyfutrzarskie.

        Czyli typowa progresywna lewaczka? Zaloze sie ze nie masz dzieci i popierasz aborcje
        • ardzuna Re: Futro a mięso 06.04.25, 22:04
          Kto ci nagadał takich bzdur, że to jedno i to samo?
        • fogito Re: Futro a mięso 07.04.25, 07:27
          Ja jestem lewaczka, mam dziecko i nie popieram aborcji. Widzę, że osiągasz wysoki poziom absurdu na tym lewackim forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka