Dodaj do ulubionych

Fitnesy z innej strony

09.04.25, 16:56
magazynpismo.pl/kultura/czytaj/barbara-ehrenreich-z-przyczyn-naturalnych/?seo=pw&srsltid=AfmBOoqa1pbDp9s0JhvSpt8bvmtqTOy_AUVEr8bna_Cgmk1u1JeR9HHN
Fitnesiary, mamy tu ciekawą rozprawę na temat tego, skąd się wzięła kultura fitnesu i jak ćwicząc aspirujemy do wyższej klasy. Plus dobra kondycja jako przymus.

Czy na pewno ćwiczymy z własnej woli, czy jednak jakieś mechanizmy i kontrola społeczna pchają nas ku byciu fit?

Wejrzyjmy w głąb siebie.
Obserwuj wątek
    • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:01
      Mam na liście do przeczytania tę książkę, ciekawa jestem ujęcia. Natomiast co do przymusu to fit jest niewielki procent społeczeństwa więc to nie jest żadna dominująca tendencja
      • wakacje_50 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:14
        A to zależy, w jakiej bańce. W mojej to zdecydowana większość.
        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:18
          Mówię o społeczeństwie jako całości, presji społecznej nie ma. Wiadomo że jak chodzę na siłownię to widzę samych ćwiczących
        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:33
          wakacje_50 napisała:

          > A to zależy, w jakiej bańce. W mojej to zdecydowana większość.

          nie patrz na swoją bańkę-to daje fałszywy ogólny obraz ( mimo że miarodajny dla danej bańki )
          wg danych z 2024 r 43% dorosłych na świecie ma nadwagę, a 16% żyje z otyłością, wg prognoz zaś w roku 2050 r otyłośc dotknie już 6 osób na 10.. (www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(25)00397-6/fulltext)
          czyli ta połowa społeczeństwa na pewno nie jest "fit"

          wg zaś innych statystyk ( 2023 r) - 22% polaków ćwiczy lub uprawia sport = dane światowe sa podobne, ( jeden na pięciu dorosłych (translate.google.com/translate?u=https://www.abs.gov.au/statistics/health/health-conditions-and-risks/physical-activity/latest-release&hl=pl&sl=en&tl=pl&client=rq)
          • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 09:25
            wapaha napisała:

            > nie patrz na swoją bańkę-to daje fałszywy ogólny obraz ( mimo że miarodajny dla
            > danej bańki )
            > wg danych z 2024 r 43% dorosłych na świecie ma nadwagę, a 16% żyje z otyłością, wg prognoz zaś w roku 2050 r otyłośc dotknie już 6 osób na 10.. (www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(25)00397-6/fulltext)
            > czyli ta połowa społeczeństwa na pewno nie jest "fit"

            Abstrahując od baniek, zastanawiam się, czy posiadanie nadwagi automatycznie wyklucza bycie fit? smile Bo pamiętam ze wszystkich etapów edukacji dziewczyny o bardzo mocnej budowie (dissowane przez otoczenie jako „grube”, bo wtedy to słowo miało jednoznacznie wymiar obelgi, dziś się chyba trochę zneutralizowało), które wymiatały na wuefie, trenowały w sekcjach i generalnie były bardzo ogarnięte ruchowo, a przypuszczam, że nie mieściły się wagowo w widełkach normy.

            Moja przyjaciółka, całe życie z kompleksami na punkcie wagi i wciąż słysząca jeszcze czasem docinki na tym punkcie, z sukcesem startowała w zawodach, potem bawiła się w runmaggedony, a dziś co rano pomyka na siłownię i wyrabia milion kroków.

            Dlatego wydaje mi się krzywdzące założenie, że nadwaga = organiczny wstręt do sportu smile
            • kot.z.kosmosu Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 10:42
              Hm, a wiesz, że i u mnie te wielkie dziewczyny wymiatały na w-f? Zawsze wybierane do drużyny jako pierwsze i często najaktywniejsze na boisku (jak ja się bałam grać z nimi w kosza), chociaż "grube" przy innych uczennicach.
            • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 10:46
              Kompleksy na punkcie wagi mają często kobiety mające wagę w normie, a grubymi nazywane są osoby w górnych granicach tej normy. Kobieta mająca 170 cm wzrostu jak waży 72 kg to nie ma nadwagi a ile się nasłucha, że powinna ważyć maks 55 kg to inna sprawa
              • dreg13 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:17
                „Filipinka” się kłania. Stamtąd ra wiedza płynęła często uncertain
                • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:42
                  „Filipinka” i tak była chyba jeszcze do pewnego momentu (bo pamiętam, że potem strasznie zeszła na psy) w miarę spoko na tle „Bravo Girl” i innych „Dziewczyn”...
                  • dreg13 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:58
                    To są nasze dobre wspomnienia o Filipince, bo wtedy w wielu poradach nie widzialysmy nic złego. Kilka miesięcy temu był o niej odcinek Podcastexu
                    youtu.be/U7CvvqZ8SI0?si=_1gPs-EU-tbFDQHE

                    Można się zdziwić. Szczególnie, że do Bravo podchodziło się ze śmiechem, a Filipince się wierzyło.
                    • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:58
                      O dzięki, obejrzę sobie smile

                      Właśnie ostatnio wspominałam tę czarną rubrykę z listami do Filipa, gdzie publikowano też chyba wprawki literackie czytelniczek (albo może mieszam dwie różne?) – nie wiedzieć czemu przypomniał mi się tekst jednej dziewczyny haflącie i diplątach (?? – pamiętam tylko rysunki i melancholjino-surrealistyczny klimat; jeśli to jakaś emama pisała, uszanowanko smile)) – i felietony Nosowskiej smile Nawet patrzyłam, czy nie ma gdzieś może w internecie zarchiwizowanych starych numerów, bobym sobie rzuciła okiem z sentymentu,ale chyba nie.
                      • katiemorag Re: Fitnesy z innej strony 12.04.25, 09:12
                        Ja byłam wychowana w katolickim duchu. Rok temu na strychu znalazłam katolickie gazety z lat 90 dla młodzieży. Jakie to było pranie mózgu. Eksperci o antykoncepcji wypowiadali się niezgodnie z wiedzą medyczną. Tak było wszytsko zakłamane.
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:47
                gru.u napisała:

                > Kompleksy na punkcie wagi mają często kobiety mające wagę w normie, a grubymi n
                > azywane są osoby w górnych granicach tej normy. Kobieta mająca 170 cm wzrostu
                > jak waży 72 kg to nie ma nadwagi a ile się nasłucha, że powinna ważyć maks 55 k
                > g to inna sprawa

                ja nie piszę o kompleksach a statystykach WHO - które podają problem z BMI na podstawie twardych parametrów a nie subiektywnych odczuć innych ludzi
                • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:55
                  Wiem, ale dalej była mowa że „grube dziewczyny” były sprawne i do tego się odniosłam - słowo gruby używane potocznie nie musi oznaczać osoby z nadwagą. Zresztą wiesz jak jest, ja mam nim prawidłowe a co się naczytałam o wychudzeniu, jelitach, dokarmianiu to moje wink
                  • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:06
                    Jest jeszcze fenomen "grubej twarzy". Miałam w nastolectwie koleżankę, która od szyi w dół była zupełnie normalna, szczupła dziewczyna, ale miała bardzo pucułowatą( czy to się tak pisze?🤔), pulchną twarz i ta twarz zmieniała percepcję całości, wydawała się ogólnie grubsza przez to.
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:29
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > Jest jeszcze fenomen "grubej twarzy". Miałam w nastolectwie koleżankę, która od
                      > szyi w dół była zupełnie normalna, szczupła dziewczyna, ale miała bardzo pucuł
                      > owatą( czy to się tak pisze?🤔), pulchną twarz i ta twarz zmieniała percepcję
                      > całości, wydawała się ogólnie grubsza przez to.

                      i na odwrót - nie raz doświadczyłam mega zaskoczenia, gdy spotykałam osobę, która na fb była szczupłą smukłą ( do pasa) a w rzeczywistości okazywała się solidnie zbudowaną gruszką z nadwagą
                  • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:28
                    gru.u napisała:

                    > Wiem, ale dalej była mowa że „grube dziewczyny” były sprawne i do tego się odni
                    > osłam - słowo gruby używane potocznie nie musi oznaczać osoby z nadwagą. Zreszt
                    > ą wiesz jak jest, ja mam nim prawidłowe a co się naczytałam o wychudzeniu, jeli
                    > tach, dokarmianiu to moje wink

                    ja rozumiem dlaczego dyskusja schodzi w tę stronę (co bywa fajne i rozwijające)- po prostu wiele osób nie zna i nie chce sie zapoznac ( co pokazał tez ostatni wątek pt :dlaczego jesteś/nie jestes fit) z definicją, ale skupia się wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym. To tak jak rozmowa o diecie z ludźmi, którzy słysząc słowo dieta mówią o odchudzaniu się
              • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:28
                Wiesz co nie umiem ocenić tak na oko ze stuprocentową pewnością, ale jeśli te dane są prawdziwe:
                eurosport.tvn24.pl/lekkoatletyka/kamila-skolimowska_prs462389/person.shtml
                to np. taka Kamila Skolimowska– bez wątpienia usportowiona – łapała się wg widełek nie tylko nadwagę, ale nawet otyłość I stopnia, a część tych dziewczyn to bardzo podobny typ sylwetki, do tego często spory biust (też swoje waży smile) BMI to tylko stosunek masy do wzrostu, nie uwzględnia zawartości tkanki mięśniowej , typu budowy itp.

                W każdym razie wspomnianej przyjaciółce także od lekarzy zdarzało się słyszeć, że przydałoby się schudnąć i takie tam. A dziewczyna jest i zawsze była naprawdę sprawna, silna i zwyczajnie lubiąca się ruszać – o wiele bardziej fit niż wiele wiotkich lelij w dolnej granicy normy smile

                Co do kompleksów, w pełni się zgadzam smile




                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:57
                  beznickova napisała:

                  > Wiesz co nie umiem ocenić tak na oko ze stuprocentową pewnością, ale jeśli te d
                  > ane są prawdziwe:
                  > eurosport.tvn24.pl/lekkoatletyka/kamila-skolimowska_prs462389/person.shtml
                  > to np. taka Kamila Skolimowska– bez wątpienia usportowiona – łapała się wg wid
                  > ełek nie tylko nadwagę, ale nawet otyłość I stopnia, a część tych dziewczyn to
                  > bardzo podobny typ sylwetki, do tego często spory biust (też swoje waży smile) BMI
                  > to tylko stosunek masy do wzrostu, nie uwzględnia zawartości tkanki mięśniowej
                  > , typu budowy itp.
                  >
                  masz rację, dlatego BMI jako jedyny wskaźnik nie jest miarodajne. W mojej wypowiedzi "które podają problem z BMI na podstawie twardych parametrów a nie subiektywnych odczuć innych ludzi" zjadło "i"
                  powinno być :
                  które podają problem z i BMI i na podstawie twardych parametrów


                  > W każdym razie wspomnianej przyjaciółce także od lekarzy zdarzało się słyszeć,
                  > że przydałoby się schudnąć i takie tam. A dziewczyna jest i zawsze była naprawd
                  > ę sprawna, silna i zwyczajnie lubiąca się ruszać – o wiele bardziej fit niż wie
                  > le wiotkich lelij w dolnej granicy normy smile

                  nie możesz tego stwierdzić ponieważ bycie fit nie oznacza bycia sprawnym. Wiotka lilija w dolnej granicy normy ( pamietaj, sama dałaś przykład że samo BMI niekoniecznie mówi prawdę) może sypiać po 8-9 h na dobę, świetnie się odżywiać i być silna nie mniej niż twoja przyjaciółka ( która mogła mieć problemy ze snem i odzywiać się niezdrowo -> jeść za dużo )

                  >

                  >
                  >
                  >
                  >
                  • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:46
                    wapaka napisała

                    > > W każdym razie wspomnianej przyjaciółce także od lekarzy zdarzało się
                    >> słyszeć, że przydałoby się schudnąć i takie tam. A dziewczyna jest i zawsze była
                    >> naprawdę sprawna, silna i zwyczajnie lubiąca się ruszać – o wiele bardziej fit niż wiele wiotkich lelij
                    >> w dolnej granicy normy smile

                    > nie możesz tego stwierdzić ponieważ bycie fit nie oznacza bycia sprawnym. Wiotk
                    > a lilija w dolnej granicy normy ( pamietaj, sama dałaś przykład że samo BMI nie
                    > koniecznie mówi prawdę) może sypiać po 8-9 h na dobę, świetnie się odżywiać i b
                    > yć silna nie mniej niż twoja przyjaciółka ( która mogła mieć problemy ze snem i
                    > odzywiać się niezdrowo -> jeść za dużo )

                    No mnie na spektrum zdecydowanie bliżej do lelijowatości (żadna moja zasługa, taki typ) i nawet w okresach, kiedy odżywiałam się ultrazdrowo i wysypiałam, nie czułam się bardziej fit, a już na pewno nie równie silna co ona (czysto fizycznie byłoby to mało możliwe) smile I nie, że w ogóle się nie ruszam, ale robię to zdecydowanie bardziej rekreacyjnie.

                    To oczywiście dowody anegdotyczne, odezwałam się, bo po prostu niemożebnie irytują mnie inne lelije (żeby było nie jasne: nie mam broń Boże na myśli Ciebie, bo Ty akurat mogłabyś z nią konkurować na sprawność, a też odżegnujesz się jasno od fiksacji na wyglądzie), które same rzadko kiedy kalaja się jakąkolwiek intensywniejszą aktywnością, a są pierwsze do komentowania i karmienia cudzych kompleksów.

                    Ale już ustaliłyśmy, że one też fit nie są wink
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:32
                      beznickova napisała:


                      i nawet w okresach, kiedy odżywiałam się ultrazdrowo i wysypiałam, nie
                      > czułam się bardziej fit, a już na pewno nie równie silna co ona (czysto fizycz
                      > nie byłoby to mało możliwe) smile I nie, że w ogóle się nie ruszam, ale robię to z
                      > decydowanie bardziej rekreacyjnie.
                      >
                      O, fajnie że poruszyłaś tę kwestię -czyli własne odczucie i spojrzenie na siebie ale zwróć uwagę, że ty ciągle wracasz do kwestii SIŁY jako chyba najwazniejszego elementu bycia fit. Dlaczego akurat na tym tak się skupiasz ?

                      bo po prostu niemożebnie iryt
                      > ują mnie inne lelije (żeby było nie jasne: nie mam broń Boże na myśli Ciebie, b
                      > o Ty akurat mogłabyś z nią konkurować na sprawność, a też odżegnujesz się jasno
                      > od fiksacji na wyglądzie), które same rzadko kiedy kalaja się jakąkolwiek inte
                      > nsywniejszą aktywnością, a są pierwsze do komentowania i karmienia cudzych komp
                      > leksów.

                      tak, mnie też
                      same w sobie lelije są spoko, nawet gdy przyznają że one czegoś nie lubią ale w momencie gdy zaczynają krytykę wszystkich innych to już nie są spoko. A już bardzo spoko nie jest wyszydzanie i kwestionowanie faktów naukowych ( pamiętam jak zostałam przez lelije wyśmiana gdy napisałam o polach Lalonda i o tym, jak duży wpływ mamy na to, jak będziemy się czuć na starość. CZUĆ a nie wyglądać.)
                      >
                      > Ale już ustaliłyśmy, że one też fit nie są wink
                      a tego w sumie nie wiem-trzeba by było ankiete zrobić która lelija jest aktywna ruchowo/fizycznie, prowadzi zrównoważony tryb życia, dba o higienę snu i zdrowe odżywianie
                      • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 21:37
                        wapaha napisała:

                        > beznickova napisała:

                        > O, fajnie że poruszyłaś tę kwestię -czyli własne odczucie i spojrzenie na siebi
                        > e ale zwróć uwagę, że ty ciągle wracasz do kwestii SIŁY jako chyba najwazniejsz
                        > ego elementu bycia fit. Dlaczego akurat na tym tak się skupiasz?

                        Nie najważniejszego, wspomniałam o niej, bo ją też wymieniłaś, a tu akurat nie mam startu smile Ale na pewno jest to coś, co mi imponuje, pewnie właśnie ze względu na totalny brak predyspozycji w tej kwestii (choć oczywiście można – i warto – się ścigać samemu ze sobą).

                        I chyba mam trochę słabość do takiego niemieszczącego się we współczesnym instakanonie typu krzepkiej, energicznej, temperamentnej baby, co i drewno porąbie, i rzekę przepłynie, i młotem rzuci, a jak trzeba, to i lodówkę na czwarte piętro wtarga, uważam, że to jest ekstra, a i pewnie kojarzę to wszystko półświadomie z różnymi deficytowymi dla mnie przymiotami charakteru, więc tym bardziej podziwiam i zazdroszczę wink Choć wiem, że łatwo nie mają i serce mi się kraje, jak patrzę na większe dziewczynki i nastolatki wpędzane w zaburzenia odżywiania, czasem niestety także przez dorosłych.

                        Teraz już zupełnie zbaczam z tematu, ale bodaj Żulczyk mówił, że nigdy nie był tak obrażany przez jakichś totalnych randomów, jak kiedy mu się przytyło – jakby ludziom zupełnie puszczały hamulce. Zawsze mnie zdumiewa, że czyjaś waga może budzić taką agresję, zwłaszcza w świetle tych statystyk, o których piszesz (trudno mówić o mniejszości) – chyba działa mechanizm fali, że można sobie poprawić nastrój kosztem kogoś, kto stoi jeszcze niżej w jakiejś wyimaginowanej hierarchii.

                        > same w sobie lelije są spoko, nawet gdy przyznają że one czegoś nie lubią ale w
                        > momencie gdy zaczynają krytykę wszystkich innych to już nie są spoko. A już ba
                        > rdzo spoko nie jest wyszydzanie i kwestionowanie faktów naukowych ( pamiętam ja
                        > k zostałam przez lelije wyśmiana gdy napisałam o polach Lalonda i o tym, jak du
                        > ży wpływ mamy na to, jak będziemy się czuć na starość. CZUĆ a nie wyglądać.)

                        Muszę poczytać o polach Lalonda, bo chyba sie nie załapałam na tę dyskusję smile

                        > > Ale już ustaliłyśmy, że one też fit nie są wink
                        > a tego w sumie nie wiem-trzeba by było ankiete zrobić która lelija jest aktywna
                        > ruchowo/fizycznie, prowadzi zrównoważony tryb życia, dba o higienę snu i zdrow
                        > e odżywianie

                        Mam na myśli te nieruchawe krytykujące lilije, nie lelije en masse smile
                        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 08:10
                          beznickova napisała:


                          >
                          > Nie najważniejszego, wspomniałam o niej, bo ją też wymieniłaś, a tu akurat nie
                          > mam startu smile

                          nie chcę przerzucać się słowami ale ja nie podaję nigdy siły jako elementu bycia fit wink

                          Ale na pewno jest to coś, co mi imponuje, pewnie właśnie ze wzglę
                          > du na totalny brak predyspozycji w tej kwestii (choć oczywiście można – i warto
                          > – się ścigać samemu ze sobą).

                          tzn brak predyspozycji w kwestii siły ?
                          mówimy ciągle o tym samym ?

                          >
                          > I chyba mam trochę słabość do takiego niemieszczącego się we współczesnym insta
                          > kanonie typu krzepkiej, energicznej, temperamentnej baby, co i drewno porąbie,
                          > i rzekę przepłynie, i młotem rzuci, a jak trzeba, to i lodówkę na czwarte piętr
                          > o wtarga, uważam, że to jest ekstra,

                          ja również-bo przede wszystkim oznacza to niezależność ale też poczucie sprawczości, mocy swojego ciała

                          Choć wiem, że łatwo nie mają i serce mi się kraje, jak
                          > patrzę na większe dziewczynki i nastolatki wpędzane w zaburzenia odżywiania, cz
                          > asem niestety także przez dorosłych.

                          to prawda, dojrzewanie nie jest łatwe
                          mi mój dziadek gdy miałam 15lat powiedział kiedyś : wnusiu, jak ty ładnie wyglądasz ( wnusia uśmiech), taka pulchniutka jesteś ( wnusia poszła na strych ryczeć tongue_out )

                          . Zawsze mnie zdumiewa, że czyjaś waga może
                          > budzić taką agresję, zwłaszcza w świetle tych statystyk, o których piszesz (tr
                          > udno mówić o mniejszości) – chyba działa mechanizm fali, że można sobie poprawi
                          > ć nastrój kosztem kogoś, kto stoi jeszcze niżej w jakiejś wyimaginowanej hierar
                          > chii.

                          to chyba głębszy temat zarówno inności ( która zawsze prowokowała i będzie prowokować) ale też wzajemnych relacji. Jak grupy nie jest fajnym człowiekiem bo jest złośliwy to najłatwiej będzie wytknać mu tuszę i powiedzieć : ty spaślaku a nie : jesteś bardzo złośliwy - prawda ?



                          >
                          > Muszę poczytać o polach Lalonda, bo chyba sie nie załapałam na tę dyskusję smile
                          poczytaj , warto


            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:44
              beznickova napisała:


              >
              > Abstrahując od baniek, zastanawiam się, czy posiadanie nadwagi automatycznie wy
              > klucza bycie fit? smile

              tak


              >
              > Dlatego wydaje mi się krzywdzące założenie, że nadwaga = organiczny wstręt do s
              > portu smile

              bycie fit nie oznacza bycie sprawnym
              bycie fit oznacza prowadzenie zdrowego trybu zycia, przestrzeganie higierny snu, zdrowe odżywianie się - nadwaga to przekreśla. Nie jest zdrowym odzywianiem się życie w ciągłej nadwyżce kalorycznej. Nadwaga to obciążenie dla organizmu od układu krążenia począwszy poprzez układ oddechowy na stawach skończywszy. A gdy dojdą do tego zawirowania okołomenopauzalne- wszystko to może się nasilać
              • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:55
                No i szlag trafił bycie fit z moją higieną snu
                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:25
                  gru.u napisała:

                  > No i szlag trafił bycie fit z moją higieną snu

                  nic nie poradzę na definicję wink nie ja ją stworzyłam wink
              • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:35
                > bycie fit nie oznacza bycie sprawnym
                > bycie fit oznacza prowadzenie zdrowego trybu zycia, przestrzeganie higierny snu
                > , zdrowe odżywianie się - nadwaga to przekreśla. Nie jest zdrowym odzywianiem s
                > ię życie w ciągłej nadwyżce kalorycznej. Nadwaga to obciążenie dla organizmu od
                > układu krążenia począwszy poprzez układ oddechowy na stawach skończywszy. A gd
                > y dojdą do tego zawirowania okołomenopauzalne- wszystko to może się nasilać

                Ja „fit” rozumiałam jako „wysportowany”, więc dobrze, że uściśliłaś smile Ale obawiam się, że w świetle tej definicji, to i z pozostałych cca 40% normatywnych i chudeuszy mało kto się łapie wink

                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:58
                  beznickova napisała:

                  >
                  > Ja „fit” rozumiałam jako „wysportowany”, więc dobrze, że uściśliłaś smile
                  >
                  wiele osób tak właśnie pojmuje i stąd są nieporozumienia

                  Ale obaw
                  > iam się, że w świetle tej definicji, to i z pozostałych cca 40% normatywnych i
                  > chudeuszy mało kto się łapie wink

                  dlaczego ?
                  • azalee Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:03
                    Chociazby ze wzgledu na higiene snu. Wlasciwie wg tej definicji nikt kto ma male dzieci nie moze byc fit.
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:12
                      azalee napisał(a):

                      > Chociazby ze wzgledu na higiene snu. Wlasciwie wg tej definicji nikt kto ma mal
                      > e dzieci nie moze byc fit.

                      powiem więcej
                      dużo osób , które ma duże dzieci nie ma zapewnionej higieny snu/problemy ze snem ba, osoby nie mające dzieci również mają problemy ze snem
                      prowadziłam kiedys szkolenia i odpowiedzi nt godzin snu ( 5-6 h ) korelowały z niedostatecznym nawodnieniem ( 1-1,5). Wiem, ze nie można tego uznać za bardzo wiarygodne i miarodajne ( łącznie rozmawiałam z kilkudziesięcioma osobami ) ale wydaje mi się, że gdyby założyć na forum wątek ile godzin śpią forumki i jak moga określić swój sen - to wiele osób by przyznało ( zakładam szczerość ) - że jest to problem

                      odnosząc to do bycia "fit" - jak widać wcale nie jest to takie proste, a już na pewno nie wystarczy ładnie/dobrze wyglądać wink
                    • gymbeam Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:14
                      Ale to są czynniki zewnętrzne, które nie trwają wiecznie. I nadal można starać się coś z tym zrobić, tzn. nie objadać się na noc, nie zasypiać przy grającym telewizorze. Ten telewizor to była prawie przyczyna mojego rozwodu, bo nie miałam osobnej sypialni, a mój mąż lubił sobie obejrzeć coś na noc i jeszcze przy tym zasnąć! Ja się potem budziłam, wyłączałam, zasypiałam, budziło się dziecko... Było, minęło, ale na pewno w tej higienie nie pomagało.
                    • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:29
                      Mnie małe dzieci nie przeszkadzają w higienie snu, przeszkadza mi praca
                      • azalee Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:47
                        Mnie jak najbardziej dzieci. Prace sobie moge ulozyc pod siebie, dzieci jednak nie daje rady wink
                  • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:51
                    wapaha napisała:

                    > beznickova napisała:

                    >> Ale obawiam się, że w świetle tej definicji, to i z pozostałych cca 40% normatywnych i
                    > > chudeuszy mało kto się łapie wink
                    >
                    > dlaczego ?

                    Bo to dość wyśrubowane kryteria smile Choć musiałabyśmy jeszcze zdefiniować zdrowe odżywianie (pięć porcji warzyw i owoców dziennie z biedry styknie czy muszą być od zaprzyjaźnionego rolnika, wyhodowane na nawozie od zaprzyjaźnionej krowy itp. wink). Ale już sama higiena snu jest ogromnym problemem w dzisiejszych czasach.
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:35
                      beznickova napisała:



                      >
                      > Bo to dość wyśrubowane kryteria smile
                      zobacz , jakie to jest straszne że uznaje się zdrowe odżywianie i sen ( podstawowe potrzeby człowieka) za coś wyśrubowanego, trudnego do zrobienia/zdobycia

                      Choć musiałabyśmy jeszcze zdefiniować zdrowe
                      > odżywianie (pięć porcji warzyw i owoców dziennie z biedry styknie czy muszą by
                      > ć od zaprzyjaźnionego rolnika, wyhodowane na nawozie od zaprzyjaźnionej krowy i
                      > tp. wink).

                      ja myślę, że bez wnikania w szczegóły zdrowe to będzie takie które zapewni równowagę po prostu - a więc prawidłowe funkcjonowanie ustroju , równowagę kaloryczną ( czyli BMI WHR ) ,

                      Ale już sama higiena snu jest ogromnym problemem w dzisiejszych czasac
                      > h.
                      i to jest przerażające
                      • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 21:56
                        wapaha napisała:

                        > Ale już sama higiena snu jest ogromnym problemem w dzisiejszych czasac
                        > > h.
                        > i to jest przerażające

                        Święta prawda, choć też dużo się o tym teraz mówi, więc może jest światełko w tunelu smile

                        Przy czym myślę, że niezależnie od (powszechnych) czynników, które przy odrobinie determinacji można wyeliminować, są też różne sytuacje życiowe, przy których choćby człowiek się zesrał, nici z higieny snu, typu posiadanie pod opieką członka rodziny, którego trzeba w nocy doglądać (i nie mam nawet na myśli małych dzieci – OzN na wspomaganym oddychaniu, niepełnosprawnych/obłożnie chorych dorosłych). A bez tego filaru często chyba sypią się też dwa pozostałe, bo generalnie człowiek inaczej funkcjonuje, ma mniej energii, bardziej ciągnie go do jedzenia, które daje szybki, ale nietrwały zastrzyk glukozy itp.

                        Ta ponura refleksja to po lekturze tekstu o losach ustawy o asystencji osobistej, wiem, że znów nie na temat smile
                        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 08:12
                          wiesz beznickowa -różne niesprzyjajace sytuacje zawsze były są i będą - mniej lub bardziej cyklicznie i okresowo- po prostu dobrze jest po takich sytuacjach próbować wrócić do stanu balansu, równowagi
        • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 20:24
          Serio? Mam wród znajomych takich co biegają w maratonach, ćwiczą na siłce, trenują...ale nie ejst to większość. A mieszkam w miescie gdzie jest basen (nawet 3), kilka klubów sportowych, blisko las do biegania...nadal to są jednak pojedyncze osoby.
          Nie mówię o znajomych z basenu czy poznanych na siłce.Ale o szerszym gronie
    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:09
      1. Ciekawe co na to powiedzieliby starożytni, z ich kultem ciała i sprawności fizycznej suspicious
      2. Zawsze ciekawi mnie wygląd kobiety, która po kilku miesiącach na siłowni ma "przerażające ramiona" suspicious
      3. Fragmenty z książki napisanej w 2018 i opisującej społeczeństwo amerykańskie ( przedpandemiczny świat to inny świat a Ameryka to inny stan umysłu, w żaden sposób nie mozna przekładać tego co sie tam dzieje na aktualną rzeczywistość) suspicious
      4. Ciekawe spojrzenie - bo to coś "nowego" ale takie..no..pierdololo suspicious
      • wakacje_50 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:15
        Oj tam, oj tam, otwórz umysł na nowe spojrzenie
        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:36
          wakacje_50 napisała:

          > Oj tam, oj tam, otwórz umysł na nowe spojrzenie

          otworzyłam-uznałam spojrzenie za ciekawe ( coś nowego) i zdecydowałam że się z tym nie zgadzam wink suspicious
          • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 09:36
            Tu spojrzenie alternatywne: lubimyczytac.pl/ksiazka/95117/fitness-wellness-a-duchowosc wink

            Czytałam wieki temu, ale z tego, co pamiętam, całkiem ciekawe było smile
      • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:14
        "2.Zawsze ciekawi mnie wygląd kobiety, która po kilku miesiącach na siłowni ma "przerażające ramiona""

        No to przecież ja.
        Nawet Primula - stara siłowniana wyjadaczka określiła moje ramiona "łapami budowlańca", bo w kilka miesięcy zrobiłam dwa centymetry w obwodzie więcej od niej.
        Ten seksistowski, staromodny kult panienek, które w sporcie robią tylko dooodę trzyma się mocno - nawet wśród siłownianych bywalczyń.
        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:25
          piataziuta napisała:

          >
          > No to przecież ja.
          > Nawet Primula - stara siłowniana wyjadaczka określiła moje ramiona "łapami budo
          > wlańca", bo w kilka miesięcy zrobiłam dwa centymetry w obwodzie więcej od niej.
          >
          cze Ziuta ! smile
          no tak. pytanie zatem czy to przerażenie ma obiektywne podstawy czy jest w oku "przerażonego"


          > Ten seksistowski, staromodny kult panienek, które w sporcie robią tylko dooodę
          > trzyma się mocno - nawet wśród siłownianych bywalczyń.

          może dlatego, że z anatomicznego i biologicznego punktu widzenia kobiety mają tam ( w doodzie) więcej tkanki tłuszczowej i przekonania, że jak kobieta chodzi na siłownię/biega/wpływa/jeździ rowerem to na pewno się odchudza ( identycznie z dietą - słyszą "dieta" myślą "odchudzanie)
          • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:50
            > no tak. pytanie zatem czy to przerażenie ma obiektywne podstawy czy jest w oku
            > "przerażonego"

            No na tym przykładzie widać wyraźnie, że jesteśmy społecznie w głębokim ciemnogrodzie. Siłowniana forumka, przerzucająca ciężkie żelazo przynajmniej trzy razy w tygodniu, dziwi się/zniesmacza na widok damskiego bicepsa średnich/ niespecjalnych (napinałam się do zdjęcia jak mogłam) rozmiarów?
            I określa to jako "męskie".😳


            > może dlatego, że z anatomicznego i biologicznego punktu widzenia kobiety mają
            > tam ( w doodzie) więcej tkanki tłuszczowej i przekonania, że jak kobieta chodzi
            > na siłownię/biega/wpływa/jeździ rowerem to na pewno się odchudza ( identycznie
            > z dietą - słyszą "dieta" myślą "odchudzanie)


            Takich treści spodziewam się od forumek, które za sport uznają spacer na bieżni/orbitreku 3x w tygodniu.
            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:55
              piataziuta napisała:


              >
              > No na tym przykładzie widać wyraźnie, że jesteśmy społecznie w głębokim ciemnog
              > rodzie. Siłowniana forumka, przerzucająca ciężkie żelazo przynajmniej trzy razy
              > w tygodniu, dziwi się/zniesmacza na widok damskiego bicepsa średnich/ niespecj
              > alnych (napinałam się do zdjęcia jak mogłam) rozmiarów?
              > I określa to jako "męskie".😳

              nie umiałam i nadal nie umiem się do tego odnieść
              >

              > Takich treści spodziewam się od forumek, które za sport uznają spacer na bieżni
              > /orbitreku 3x w tygodniu.
              dokładnie
              niestety jest ich dużo ( i na forum i w realu)
              • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:00
                A teraz będziesz umiała się odnieść? wink
                <paluszek nie do Ciebie>

                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:04
                  big_grin
                • beznickova Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:59
                  Zajebiste smile Paluszek też niczego sobie big_grin
                • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:27
                  piataziuta napisała:

                  > A teraz będziesz umiała się odnieść? wink
                  > <paluszek nie do Ciebie>
                  >
                  Do mnie!
                  O kurde, ale Cię ruszyło!
                  • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:47
                    > O kurde, ale Cię ruszyło!

                    Oj tak.
                    Ale to nie kwestia omawiania mojego bicepsa, a charakteru Twojej wypowiedzi

                    Od dłuższego czasu mam wrażenie, że masz dwubiegunówkę - przez 80% czasu wyważone odpowiedzi, a przez 20 odklejka i odjazd w kosmos.
                    • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:50
                      A, dziękuję za troskę!
                      Znasz się na zaburzeniach psychicznych?

                      • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:58
                        > A, dziękuję za troskę!
                        > Znasz się na zaburzeniach psychicznych?

                        Nie znam się!

                        Niemniej, jestem w stanie zauważyć, gdy znajomy nie jest jednorodny w kontekście stosowana norm społecznych na osi czasu.
                        • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:03
                          La donna e mobile.

                          To wszystko przez to, że jestem numerologiczną piątką. Piątki to zmiwnne, nietaktowne chamy które chlapią bez namysłu co im ślina na język przyniesieuncertain
                          • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:12
                            *zmienne
                          • piataziuta Re: Fitnesy z 10.04.25, 20:15
                            > To wszystko przez to, że jestem numerologiczną piątką. Piątki to zmiwnne, nieta
                            > ktowne chamy które chlapią bez namysłu co im ślina na język przyniesieuncertain

                            https://media.tenor.com/k9Hgy18D0YgAAAAM/lord-jesus-christ.gif
              • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:26
                wapaha napisała:

                >
                >
                > nie umiałam i nadal nie umiem się do tego odnieść
                > >
                >
                Spróbuj, ciekawa jestem
                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:36
                  primula.alpicola napisała:


                  > >
                  > Spróbuj, ciekawa jestem

                  nie chcę
                  obie was lubię tongue_out
                  • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:38
                    Cykorbig_grin
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:41
                      primula.alpicola napisała:

                      > Cykorbig_grin

                      ja to nazywam sztuką dyplomacji suspicious
        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:37
          A ja za to oberwałam za zbyt maly biceps, nie dogodzisz.
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:42
            a mój w ogóle nie został skomentowany-obojętność jest gorsza niż jakiekolwiek emocje suspicious tongue_out
            • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:27
              wapaha napisała:

              > a mój w ogóle nie został skomentowany-obojętność jest gorsza niż jakiekolwiek e
              > mocje suspicious tongue_out

              No nie? Najważniejsze, żeby gadalibig_grin
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:36
                primula.alpicola napisała:

                > No nie? Najważniejsze, żeby gadalibig_grin

                tak ! big_grin
            • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 10:39
              > a mój w ogóle nie został skomentowany-obojętność jest gorsza niż jakiekolwiek e
              > mocje suspicious tongue_out

              Z całym szacunkiem, ale wrzuciłaś kiepskie zdjęcie, na którym nic nie widać, pomimo, że masz co pokazać.
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:46
                piataziuta napisała:


                >
                > Z całym szacunkiem, ale wrzuciłaś kiepskie zdjęcie, na którym nic nie widać, po
                > mimo, że masz co pokazać.

                to było najlepsze na co mogłam sobie w tamtej chwili w tamtym miejscu pozwolić tongue_out
                a zdjęcie było ładne tongue_out
                • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:19
                  Nie pokazywało nawet połowy Twojego potencjału.
                  Nawet jeśli biceps ostatnio spadł (o ile, bo ciężko stwierdzić), to naramienny masz przepiękny i spektakularny "od niechcenia".
                  • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:20
                    *a nie było go na zdjęciu
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:37
                      bicek nie jest spektakularny - ciągle to samo 28-28,5
                      swoje naramienne kocham - i mimo że nie na siłce to ja jednak sporo pracy w nie wkładam przez całe życie ( pływanie) a nie było ich na zdjęciu bo miał być bicek a nie one tongue_out
          • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:52
            gru.u napisała:

            > A ja za to oberwałam za zbyt maly biceps, nie dogodzisz.

            Pamiętam.
            Zabłądziłaś w strasznie wąską niszę - tak mi się teraz wydaje. 🤔
            • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:16
              W jakim sensie w niszę?
              • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 10:36
                gru.u napisała:

                > W jakim sensie w niszę?

                Niszę złożoną ze mnie, Wapahy i Thei. big_grin
                I jeszcze jednej forumki, która jeździ na rowerze i bicepsów się mieć/robić nie boi (mam problem żeby połączyć nika ze zdjeciami). Sasza?

                Cała reszta brzydzi się bicepsów u kobiet i dla nich Twoje dwadzieścia kilka cm (przypomnij ile było i ile udało się przypakować?), jest ok, a moje 30 to obrzydlistwo.


                Baj de łej, już chciałam przystopować z ładowaniem bica, bo w sumie sama się zaczęłam zastanawiać po co mi taki, aż do przedwczoraj.
                Zostaliśmy jedynymi kajciarzami na zatoce, bo wszyscy se poszli do domu, zrobiło się bardzo zimno (a jesteśmy jeszcze chorzy), Mieciu miał problem z samolądowaniem bo wiatr przyyeb...wzrósł, więc zerwałam zrywkę, żeby nie przedłużać. No i kurde, ciężko się ściągało kajta w oknie wiatru, mimo że był już sflagowany (a to tylko 9m2, a zdarza się i 15).
                Wniosek - ten biceps mi jest potrzebny. Idę dzisiaj na siłkę - może spróbuję po 10kg na rękę? ;>
                • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:33
                  Ale chodziło o to, że ten biceps za mały. Jak się okazało nie wiedziałam że podaje się wymiary w napince i pisałam obwód na luźnej opuszczonej ręce. Ale chyba nie jest źle, bo ostatnio jak byłam w sukience na ramiączka to usłyszałam że mam bardzo ładnie wyrobione ramiona
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:56
            gru.u napisała:

            > A ja za to oberwałam za zbyt maly biceps, nie dogodzisz.

            a w ogóle to chyba ode mnie co nie ? suspicious
            ( 21cm)
        • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:25
          piataziuta napisała:


          >
          > No to przecież ja.
          > Nawet Primula - stara siłowniana wyjadaczka określiła moje ramiona "łapami budo
          > wlańca", bo w kilka miesięcy zrobiłam dwa centymetry w obwodzie więcej od niej.
          >
          Widzę że mi tego nie zapomnisz, jak ggruu nie zapomni snejki sukienki sierotkibig_grin
          • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 10:45
            > Widzę że mi tego nie zapomnisz, jak ggruu nie zapomni snejki sukienki sierotki:
            > D

            "Sukienka sierotki" była mojego autorstwa.
            • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:24
              piataziuta napisała:


              > "Sukienka sierotki" była mojego autorstwa.

              Zaryzykuję się nie zgodzić. Gruu tak bardzo się na mnie za to obraziła i tyle razy wklejały tu skriny z wpisami i tą sukienczyną do ponownej oceny (by udowodnić, że bida sukienka z odciętą talią jest super, a ja nie mam racji), że to raczej było moje. Ale zgodności poglądu nie neguję.
              • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:31
                Nie obraziłam się, bo o co? Raczej zaskoczyła mnie tak żywiołowa reakcja emocjonalna na absolutnie zwykłą sukienkę. Nie twierdziłam przecież że jest super czy wyjątkowa. Normalna sukienka, ja w niej wyglądam dobrze i tyle.
                • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:38
                  Mnie się ta sukienka podoba :p
              • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:43
                > Zaryzykuję się nie zgodzić. Gruu tak bardzo się na mnie za to obraziła i tyle r
                > azy wklejały tu skriny z wpisami i tą sukienczyną do ponownej oceny (by udowod
                > nić, że bida sukienka z odciętą talią jest super, a ja nie mam racji), że to r
                > aczej było moje. Ale zgodności poglądu nie neguję.

                Nie, nie.
                Dużo pisałaś w tamtym wątku na temat tej sukienki, ale samo hasło "sukienka sierotki" pierwsze wyszło spod moich palców.
                Nawet udało mi się znaleźć ten wątek


                • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 12:26
                  A nawet byłam w tej sukience jakiś czas temu na randce i zdecydowanie odbiór był bardzo pozytywny
                  • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 12:43
                    Jesteś bardzo zgrabna, więc raczej ciężko żeby odbiór - w jakiejkolwiek sukience - był negatywny. Twoje ciało robi robotę - myślę, że worek na ziemniaki też by wyglądał atrakcyjnie.

                    Sukienka sama w sobie jest po prostu słaba - ciociowa i pierdółkowata. Kojarzy mi się z chrzcinami pod Wyszkowem - bo mnóstwo pań ukrywa takim fasonem niedoskonałości pociążowe, plus mleczny biust wylewający się z niedopasowanego stanika.

                    Ale to co jest najgorsze w tej sukience, to cała stylizacja modelki - to coś na głowie, fryzura, buciska - to jest po prostu straszne i stąd wokół tej sukienki tyle emocji.
                    Gdyby modelkę wystylizować mniej marysiowato, to sama sukienka raczej przeszłaby niezauważona.


                    • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:00
                      Tylko bez sensu oceniać sukienkę po stylizacji czy urodzie modelki. Ja ją noszę z zamszowymi muszkieterkami i wygląda inaczej. Natomiast to częste że kobiety i mężczyźni odbierają jakieś ubranie zupełnie inaczej
                      • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:10
                        No, my oceniamy tylko sukienkę, a facet ocenił Ciebie w sukience.
              • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 12:19
                snakelilith napisała:

                > Zaryzykuję się nie zgodzić. Gruu tak bardzo się na mnie za to obraziła i tyle r
                > azy wklejały tu skriny z wpisami i tą sukienczyną do ponownej oceny (by udowod
                > nić, że bida sukienka z odciętą talią jest super, a ja nie mam racji), że to r
                > aczej było moje. Ale zgodności poglądu nie neguję.

                Ominął mnie wątek sukienkasierotkigate, przeczytałam go dużo później, gdy ktoś zalinkował. I bardzo mnie zdziwiło, że ona wzbudziła taką krytykę, bo potrafię sobie wyobrazić, że w takim kroju wygląda się zgrabnie i kobieco. Tam jedynie kolor był brzydki (w mojej ocenie). Ale jeszcze bardziej zdziwiła mnie Twoja propozycja atrakcyjnego ubioru czyli pomarańczowego garnituru (?). On był dziwny i imo naprawdę dla konesera...
                • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:39
                  jolie napisała:

                  Ale jeszcze bardziej zdziwiła mnie Twoja pro
                  > pozycja atrakcyjnego ubioru czyli pomarańczowego garnituru (?). On był dziwny i
                  > imo naprawdę dla konesera...

                  W ogóle nie był dziwny. Garnitur jak garnitur, nawet nie był specjalnie oversize. Dwa lata później nosi się jeszcze obszerniejsze. Tylko kolor był pewnie wielu niepasujący i kontrowersyjny. Jak wiadomo, na forum królują mroźne zimy i chłodne lata (w co osobiście nie wierzę, bo to kwestia preferencji chłodnych kolorów), ale mnie w wielu odcieniach pomarańczu bardzo dobrze. Lepiej niż w zgniłym bordo.
                  A garnitur zawsze będzie wyglądał nowocześniej od sukienczyny dla dziewczyny z kompleksami, której bardzo zależy by podobać się chłopcom, więc ubiera się skromnie, ale podkreślając figurę. Ani to odważne, ani seksi, ani modne, ani definiujące w sensie osobistego stylu, tylko jak napisała ziuta, ciotkowate i pierdółkowate.
                  A biorąc pod uwagę, że gruu wtedy nie miała jeszcze zrobionego biustu, a jej atutem są raczej tyłek i nogi, a nie wątła góra, to nawet nie do końca dopasowane do sylwetki. Założyłaby na randkę obcisłą miniówę z luźną górą, nawet zebraną w talli, wyglądałaby jak milion dolarów, a nie sierotka Marysia idąca na komunię małej Balbiny.
                  • simply_z Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:03
                    Watla gora...jak ty lubisz dowalac.
                    • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:16
                      simply_z napisała:

                      > Watla gora...jak ty lubisz dowalac.
                      >

                      Acha. I ponieważ gruu uważała, że jej góra wygląda wystarczająco dobrze, walczy o większy biceps i zmieniła obwód w biuście, chwaląc się tym na forum. Ale rozumiem, że nie należy się z jej własną opinią o sobie zgadzać, a negować i komplementować. Przedszkole....
                      • waleria_bb Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:18
                        Dalej o tych implantach Gruu, zieeew.
                        • kot.z.kosmosu Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:15
                          waleria_bb napisał(a):

                          > Dalej o tych implantach Gruu, zieeew.

                          No nie? Ona jest jak Riki, w każdym wątku znajdzie pretekst, żeby wrócić do swojej obsesji.
                          A wielomiesięczne przeżywanie, że obca kobieta w innym kraju zrobiła biust, jest tak krindżowe, że mnie brakuje skali. Forumowa Petarda.
                          • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:22
                            kot.z.kosmosu napisała:

                            > waleria_bb napisał(a):
                            >
                            > > Dalej o tych implantach Gruu, zieeew.
                            >
                            > No nie? Ona jest jak Riki, w każdym wątku znajdzie pretekst, żeby wrócić do swo
                            > jej obsesji.
                            > A wielomiesięczne przeżywanie, że obca kobieta w innym kraju zrobiła biust, jes
                            > t tak krindżowe, że mnie brakuje skali. Forumowa Petarda.

                            100/100
                            • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:23
                              A, jeszcze za chwile doda, że ona nie ma żadnej obsesji, w ogóle jej to nie obchodzi i robi to wyłącznie dla dobra grruu. Ziew.
                          • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:49
                            I podobnie jak Riki się emocjonuje moim życiem, choć trzeba przyznać że on jakoś bardziej przeżywa moją wielodzietność i życie randkowe niż takie pierdoly jak implanty
                      • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:22
                        Moja opinia o samej sobie jest taka, że mam świetną sylwetkę, jak ostatnio była mowa na forum, że każda sylwetka ma defekty, które należy tuszować, to uznałam, że nie ma ani jednej rzeczy którą uważam za defekt. A dobrego jestem zdania, że operacja jest bardzo udana, a piersi idealnie pasują do reszty. Więc myślę że się nie zgadzasz z moją opinią 😀
                      • simply_z Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:15
                        Nie, ty sie odnosisz do rozmaru jej naturalnego biustu, no nie kazdy ma cyc,ale nie nazywalabym tego watla gora. Moze zacznjmy wyzywac sie od plaskich klat i desek?
                        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:44
                          Od 2017 do połowy 2023 miałam duże piersi bo albo byłam w ciąży, albo karmiłam albo byłam w ciąży i karmiłam, potem przez niecały rok byłam deską i teraz mam takie wymiary jak przy karmieniu. Czyli moje rzekomo monstrualne i niepasujące do sylwetki implanty są takiej wielkości jak wątła góra 😀
                        • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:36
                          simply_z napisała:

                          > Nie, ty sie odnosisz do rozmaru jej naturalnego biustu, no nie kazdy ma cyc,ale
                          > nie nazywalabym tego watla gora. Moze zacznjmy wyzywac sie od plaskich klat i
                          > desek?
                          >

                          Jeszcze raz. O co ci chodzi? Istnieje taka figura, którą nazywa się gruszką, pewnie dla ciebie to też dowalanie. Wygląda właśnie tak, że ma się wątłą górę i raczej mocniej zdefiniowany dół. W każdym opisie typu widzisz zaraz dyskredytowanie wyglądu? Ja z małym biustem nie mam żadnych problemu, nawet wolałabym mieć sporo mniejszy, by pasowały mi ciuchy i nie trzeba było kupować kretyńskich miseczek F w specjalnych sklepach. Kupiłabym też chętnie strój kąpielowy dopasowany do tyłka, a nie cycków. I nawet uważam, że biust jak u Jane Birkin wyglądał super i nie był w niczym gorszy od tego u Monici Bellucci.
                          I to nie ja uprawiam autoagresję, idę pod nóż za grubą forsę, choć nie stać mnie na lepszy urlop dla dzieci i pierniczę przy tym coś o braku kompleksów. Po co ta hipokryzja? Więc tak, uważam gruu za wyjątkowo zakompleksioną kobietę, jej wygląd jest przy obojętny. Być może byłaby taka sama wiecznie coś przy sobie optymalizująca, gdyby wyglądała jak Gisele Bündchen, czy inna supermodelka, bo to nie sprawa wyglądu, a głowy.
                          • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:47
                            O to nawet do moich dzieci się musisz doczepić tylko dlatego, że różnimy się w ocenie sukienki? Możesz mnie uważać za zakompleksiona ale te bzdury które wymyślasz na mój temat nie mają żadnego związku z rzeczywistością i więcej mówią o Tobie niż o mnie. Żałosna forumowa petarda z obsesją na punkcie obcej kobiety - dokładnie tak jesteś postrzegana przez coraz więcej osób tutaj.
                            • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:58
                              gru.u napisała:

                              > O to nawet do moich dzieci się musisz doczepić tylko dlatego, że różnimy się w
                              > ocenie sukienki?

                              Przecież sama piszesz o tym, że wybierasz opcje urlopowe "od najtańszych". To teraz nie wolno ci tego przypomnieć? I ty masz zdanie na mój temat, ja mam swoje na twój i go raczej już nie zmienię. Możesz
                              nazywać mnie Petardą, o której mało wiem, bo nie podniecam się polskim celebrytkami, ale kobieta ma chyba z tobą więcej wspólnego niż ze mną, bo zdaje, że nie ma szczęśliwego życia prywatnego.
                              I w odróżnieniu od ciebie nie muszę się wszystkim podobać i nie obchodzą mnie w ogóle opinie innych na mój temat. Ten problem zniknął, gdy pozbyłam tych bida sukieńczyn z szafy. Polecam. Tańsze i skuteczniejsze od operacji.
                              • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:32
                                Jak na osobę której zupełnie nie obchodzę bardzo uważanie czytasz ci pisze i zapamiętujesz. No wybieram od najtańszych bo dzięki temu mogę pozwolić sobie na więcej wyjazdów, po co mam płacić więcej?To jest jakiś problem? Nie pytałam cię o rady życiowe ani ubraniowe bo żaden z Ciebie autorytet dla mnie.
                  • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:19
                    Nie każda kobieta ma potrzebę wyglądać odważnie, seksi i modnie. Może to właśnie brak kompleksów pozwala mieć w głębokim poważaniu czy wolno wyjść w jakimś fasonie czy trzeba poczekać aż w kolorowej gazetce napiszą że znowu można bo modne?
                    Nie miałam zrobionego biustu, jak kupiłam tę sukienkę, za to miałam naturalnie takiej wielkości jak teraz, bo w czasie karmienia.
                    • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 17:57
                      gru.u napisała:

                      > Może to właśni
                      > e brak kompleksów pozwala mieć w głębokim poważaniu czy wolno wyjść w jakimś fa
                      > sonie czy trzeba poczekać aż w kolorowej gazetce napiszą że znowu można bo modn
                      > e?

                      Oczywiście, że nie masz kompleksów. A tylko jako argument na dobry wygląd podstawiasz tu opinię jakiegoś faceta na randce. Tak jakby nie było wiadomo, że faceci mogą okazać entuzjazm nawet na widok estetycznie bardzo kontrowersyjnych ubrań, jak np rajstop z dziurą w kroku.


                      • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:08
                        Nie, to był argument na to co pisała Ziuta że ta sukienka nie jest seksowna tylko sierotkowata - więc najwyraźniej może być odbierana zupełnie inaczej niż przez Ziute. W czym opinia tego faceta jest gorsza od Twojej czy Ziuty? I co mają do tego kompleksy? Dotyczących ciała nie mam żadnych l, zresztą dyskusja dotyczy sukienki a nie mojego ciała.
                        • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:29
                          gru.u napisała:

                          > W czym opinia tego faceta jest gorsza od Twojej czy >Ziuty?

                          W tym jest gorsza, że jeśli powiedział, że "sukienka jest seksowna" to wyraził się bardzo nieprecyzyjnie. Czy powiedziałby o tej sukience "seksowna" gdyby nie widział jej na Tobie, tylko na wieszaku?
                          Wątpię.
                          Ty jesteś seksowna.
                          Sukienka nie jest.
                          Możesz być też seksowna, w nieseksownej sukience.
                          • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:33
                            Myślę że jakby mnie zobaczył w pomarańczowym za dużym garniturze to odniósłby inne wrażenie 😀
                  • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:09
                    snakelilith napisała:

                    > jolie napisała:
                    >

                    > A garnitur zawsze będzie wyglądał nowocześniej od sukienczyny dla dziewczyny
                    > z kompleksami, której bardzo zależy by podobać się chłopcom, więc ubiera się sk
                    > romnie, ale podkreślając figurę. Ani to odważne, ani seksi, ani modne, ani def
                    > iniujące w sensie osobistego stylu, tylko jak napisała ziuta, ciotkowate i pier
                    > dółkowate.

                    To Twoje zdanie. Ja np. uważam, że garnitur wygląda najlepiej na wysokich i długonogich osobach, niskie raczej przytłacza (mnie by przytłoczył). Ja czuję się w takich rzeczach dziwnie formalnie i jak w pancerzu. Ta sukienka była zwyczajna, a na proporcjonalnej figurze prezentuje się dobrze. Mam podobną w kolorze pomidorowej czerwieni i wyglądowo czuję się jak milion dolarów 😛, żadna ciotka -klotka, noszę do niej klapeczki na obcasie😛, a jakże, rozpuszczone loki, natomiast jest mi w niej gorąco latem, a chłodno w zimniejszych porach. I to jest jej mankament.

                    > A biorąc pod uwagę, że gruu wtedy nie miała jeszcze zrobionego biustu, a jej at
                    > utem są raczej tyłek i nogi, a nie wątła góra, to nawet nie do końca dopasowane
                    > do sylwetki. Założyłaby na randkę obcisłą miniówę z luźną górą, nawet zebraną
                    > w talli, wyglądałaby jak milion dolarów, a nie sierotka Marysia idąca na komun
                    > ię małej Balbiny.

                    To Twoja opinia. Nie mam zrobionego biustu, raczej drobną górę, bo wąskie ramiona i ten krój prezentuje się dobrze.
                    • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 17:50
                      jolie napisała:

                      >Mam podobną w kolorze po
                      > midorowej czerwieni i wyglądowo czuję się jak milion dolarów 😛, żadna ciotka -
                      > klotka,

                      To twoja opinia.
                      • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:00
                        snakelilith napisała:


                        >
                        > To twoja opinia.

                        kij z opinią
                        to jej odczucie !
                        a ono jest istotniejsze niż wszelkie opinie
                        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:14
                          Opinia sprzeczna z opinią samozwańczego modowego guru jest z założenia bezwartościowa. Jolie tylko się wydaje że dobrze wygląda. Co innego gdyby takie sukienki były modne, wtedy wyglądałaby dobrze 😀
                        • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:40
                          wapaha napisała:


                          > kij z opinią
                          > to jej odczucie !


                          Serio? To nie ja przecież użyłam tego wyrażenia jako argumentu, a jolie. To ona odebrała mi prawo do mojego odczucia na temat tej durnej sukienki. bo ona się w niej dobrze czuje. Niech nosi i się czuje, jak chce. Dla mnie ta sukienka jest ciotkowa i beznadziejna.
                          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:13
                            snakelilith napisała:


                            > Serio? To nie ja przecież użyłam tego wyrażenia jako argumentu, a jolie. To ona
                            > odebrała mi prawo do mojego odczucia na temat tej durnej sukienki. bo ona się
                            > w niej dobrze czuje. Niech nosi i się czuje, jak chce. Dla mnie ta sukienka j
                            > est ciotkowa i beznadziejna.

                            Nie odebrałam Ci prawa do Twoich odczuć, a pisałam o sobie, bo mam w szafie coś o podobnym kroju. I potrafię wyobrazić sobie, że inna kobieta/inne kobiety wyglądają w czymś takim dobrze i zgrabnie (gdybym zobaczyła je np. na ulicy). Ta sukienka dla mnie to ubranie z linii basic, coś jak biały T-shirt i mocne działa wytoczone przeciwko niej były zadziwiające. Zwłaszcza w zestawieniu z tym dosyć drapieżnym garniturem. Poza tym uważam, że osoby nie za bardzo zorientowane w trendach, raczej bezstylowe mogą wyglądać bardzo dobrze w przeciętnych i zwyczajnych ubraniach.
                            • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 21:40
                              jolie napisała:

                              Poza tym uważam, że osoby nie za bardzo zorientowane w
                              > trendach, raczej bezstylowe mogą wyglądać bardzo dobrze w przeciętnych i zwycz
                              > ajnych ubraniach.

                              Zwyczajne to są dla mnie portki, a nie takie sukienki. Nie bardzo rozumiem też po co ta dyskusja. Ja ci przecież nie zabraniam tego nosić. Ale dla mnie ta sukienka nie jest atrakcyjna.
                      • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:28
                        snakelilith napisała:


                        > To twoja opinia.

                        No tak, moja opinia, za którą idzie dobre samopoczucie oraz pozytywna informacja zwrotna od otoczenia. Potrafię taką sukienusię nosić, podobnie jak taką w łączkę z bufiastymi rękawami i nie czuję się jak ciotka - klotka czy dzidzia - piernik. Pomarańczowego garnituru w ogóle bym nie czuła, choć pewnie jest stylowy i modny. Ale to nie ja.
                        • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 22:07
                          >Potrafię taką sukienusię nosić, podobnie jak taką w łączkę z bufiastymi rękawami i >nie czuję się jak ciotka - klotka!

                          Ej, to może pokaż?
                          • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 12.04.25, 07:40
                            Ale jak ma pokazac, jak sie czuje?
                          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 12.04.25, 15:17
                            piataziuta napisała:

                            > >Potrafię taką sukienusię nosić, podobnie jak taką w łączkę z bufiastymi rę
                            > kawami i >nie czuję się jak ciotka - klotka!
                            >
                            > Ej, to może pokaż?

                            Ale po co? Potrzeba uwiarygadnia się zdjęciami przed obcymi jest u mnie ujemna. Możesz pozostać przy swoim zdaniu.
                    • snakelilith Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 17:59
                      jolie napisała:

                      Ja np. uważam, że garnitur wygląda najlepiej na wysokich i dłu
                      > gonogich osobach, niskie raczej przytłacza (mnie by przytłoczył).


                      O ile sobie przypominam, wątek z garniturem nie dotyczył gruu, a forumki, które raczej nie jest niska i posiada długie nogi.


                    • 00zxc00 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:59
                      jolie napisała:
                      > Nie mam zrobionego biustu, raczej drobną górę, bo wąskie ramiona i ten krój prezentuje się dobrze.
                      Masz niestety niemodną figurę! Dzisiaj modna figure to wąskie biodra i szerokie bary, jeszcze podkreślone za dużą marynarką! big_grin
                      • 00zxc00 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:01
                        Ja tam wolę wyglądać kobieco i seksownie w ładnej sukience podkreślającej figurę niż modnie i odważnie w bezkształtnym jaskrawym garniturze.
                      • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 19:36
                        00zxc00 napisał(a):

                        > Masz niestety niemodną figurę! Dzisiaj modna figure to wąskie biodra i szerokie
                        > bary, jeszcze podkreślone za dużą marynarką! big_grin

                        Trudno, muszę z tym żyć, że mam na odwrót😀. A moje 95 cm w biodrach to od lat hołubię, mów mi Shakira 😜.
            • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 12:02
              piataziuta napisała:

              > > Widzę że mi tego nie zapomnisz, jak ggruu nie zapomni snejki sukienki sie
              > rotki:
              > > D
              >
              > "Sukienka sierotki" była mojego autorstwa.

              O, to zwracam honor. Byłam pewna, że snakelilith!
    • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:09
      Nawet jeśli, co z tego?
      I nie wiem czy to rozsądne zniechęcać Amerykanów do ćwiczeń i dbania o zdrowie i ciało.
      Tekst tylko przeskanowałam, nie spodobał mi się.
      • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:14
        primula.alpicola napisała:

        > I nie wiem czy to rozsądne zniechęcać Amerykanów do ćwiczeń i dbania o zdrowie
        > i ciało.

        a nie uważasz primulko, że amerykanie stawiaja sobie nieraz za swój cel być trendy poprzez krytykę trendów ( a czasem nawet antytrendy dla samych antytrendów ) ?
        dla mnie ten tekst jest taki...sztucznie wręcz prowokacyjny
        • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:16
          No, może i tak, trudno mi ocenić. Tekst mnie zmęczył, więc odpuściłam i resztę omiotłam wzrokiem.
          Nawet jeśli ktoś ćwiczy prestiżowo, so what? Grunt że ruszył tyłek.
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:34
            primula.alpicola napisała:

            > Nawet jeśli ktoś ćwiczy prestiżowo, so what? Grunt że ruszył tyłek.


            i to jest clue a nie szukanie dziury w duudzie i dopisywanie tez kiss
            • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:25
              No, ja lubię krótko.
    • marta.graca Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:14
      U mnie to jednak kontrola, by na starość móc się jak najdłużej ruszać.
      • wakacje_50 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:16
        Czyli podchodzisz do tematu czysto użytkowo, ma dać wymierną korzyść. To tak, jak ja.
    • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:30
      Przeczytam pozniej, ale sie wypowiem.
      Sport uprawiam od bardzo dawna, mam spora wiedze na temat psychologii sportu chociaz w sumie temat motywacji wewnetrzenj i zewnetrzenej to podstawy*

      Mowa o sporcie, nie o rekreacyjnej aktywnosci fizycznej od czasu do czasu, tylko o usystematyzowanych treningach, na ktore idzie sie czasem bez checi acz z wizja nagrody w blizszej i dalszej przyszlosci.
      I ile jest w tym motywacji wewnetrznej, a ile zewnetrznej. Czy motywacja "chce objechac za pol roku grawelowy ultra" to motywacja wewnetrzna czy zewnetrzna?
      Ciekawe zagadnienie, bo nasz mozg generalnie zrobi duzo, zebysmy sie nie meczyli, chociaz jak juz go zignorujemy to w nagrode troche endorfin dostaniemy, ale to ze strony ciala byloby na tyle jesli chodzi o natychmiastowa kompensacje wysilku.
      Czy dbanie o przyszle zdrowie to motywacja wewnetrzna? Nijak nie spelnia warunku definicji.

      I tak dalej wink



      * "Motywację dzielimy na zewnętrzną i wewnętrzną. Zewnętrzna pojawia się wtedy, gdy podejmujemy działanie ze względu na nagrody (a zatem zewnętrzne czynniki), jakie możemy zdobyć, np. pieniądze, stypendia czy medale. Z kolei motywacja wewnętrzna to zapał do wykonywania działania dla samej aktywności."
      • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:44
        Czy jesteś sfornariną?!
        Tęskniłam!
        • homohominilupus Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 22:44
          primula.alpicola napisała:

          > Czy jesteś sfornariną?!
          Nie sądzę
        • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:22
          Nie, tez lubila tak gledzic? Bo przeczytalam ten slowotok i sama sie zdziwilam big_grin
          • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:06
            witamina_d_3 napisał(a):

            > Nie, tez lubila tak gledzic? Bo przeczytalam ten slowotok i sama sie zdziwilam
            > big_grin

            Gadała z sensem, znała się, miała chyba adhd bo wiecznie jakieś sporty uprawiała. Szkoda że sobie poszła.
            W wyszukiwarce zobacz
      • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:01
        Jak mi się nie zdarza niechęć do treningu to chyba mam motywację wewnętrzną smile
        • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:22
          Najwyrazniej. Zazdro, ja sie prawie zawsze zmuszam.
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:38
            witamina_d_3 napisał(a):

            > Najwyrazniej. Zazdro, ja sie prawie zawsze zmuszam.
    • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:30
      Amerykanie jedzą tyle z własnej woli, czy z przymusu i uzależnienia? Otyłych ludzi jest tam znacznie więcej, niż fit.
      • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:57
        Po pierwsze wzrosła nasza świadomość, po drugie wszędzie jeździmy samochodem i mamy mało ruchu, siedzimy za biurkiem, po trzecie nie żyjemy już w rodzinach wielopokoleniowych i pracujemy dłużej, chcemy być sprawni. Jedni lubią ćwiczyć z powodu endorfin, bo poprawiają nastrój i mają działanie znieczulające, inni z przymusu bo chcą dobrze wyglądać, z powodu chorób itp. Zwał jak zwał, sport to zdrowie. Jeśli ktoś się uzależnia, to uzależni się od alkoholu, jedzenia, operacji plastycznych, czy fitnesu. Bardziej martwiłabym się powszechną otyłością w USA, niż fitnesem. Nagonka na szczupłych, wysportowanych ludzi i oskarżanie ich o choroby, uzależnienia czy chęć wejścia do klasy wyższej, nie jest normalna. Otyłość powoduje wiele chorób, zaburzeń psychicznych i zabiera sprawność fizyczną, pal sześć z wyglądem. Niech się zajmą otyłością, oraz śmieciowym jedzeniem. Problemem jest głodzenie się, anoreksja oraz obżeranie się do nieprzytomności, nie sport.
        • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:15
          Żyjemy w oparach absurdu, w których patrząc na szczupłego człowieka oskarżamy go. A winny jest brak ruchu i śmieciowe żarcie, uzależnienia. Ktoś kto nie akceptuje swojego ciała i rozmiaru, na przykład 40, będzie atakował szczuplejszych od niego, ale to ktoś w rozmiarze 40 ma problem, a nie ten drugi. Można mieć rozmiar 40 i ćwiczyć. To obecnie żyjemy w kulturze kultu ciała, kiedyś dziewczyny miały to gdzieś i otyłość była spowodowana chorobami, nie nałogowym żarciem.
        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:33
          A kto mówi, że sport jest problemem?
          • halina-z-grabiszyna Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:31
            gru.u napisała:

            > A kto mówi, że sport jest problemem?
            Ruch cialopozytywistów chętnie bredzi o przemyśle fit, zmuszającym ludzi do ruchu aby wyssać z nich pieniądze.
      • kafana Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:09
        A oni w ogóle jeszcze gotują ?
        • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:19
          Pewnie nie i widzą problem w fitnesie, w tym, że ktoś znany miał kiedyś bulimię, albo anoreksję, a nie w braku chodników, siedzącej pracy, przemieszczania się samochodami i łatwej dostępności taniego przetworzonego żarcia, które uzależnia i zapycha problemy emocjonalne. Zdrowe jedzenie jest drogie i potrzeba czasu, żeby je przygotować.
        • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:24
          Wystarczy popatrzeć na zdjęcia zwyczajnych ludzi z PRLu, nie jedli przetworzonego chłamu, samochód mieli nieliczni, uprawiali działki, nie należeli do klasy wyższej i nie było siłowni.
        • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:47
          Śmieszą mnie też łkające panie z mojego i młodszego pokolenia, które jakoby miały presję na rozmiar 0 i teraz sobie odbijają. Na przykład Karolina Korwin Piotrowska. Za moich czasów, żeby zostać modelką trzeba było mieć jeszcze odpowiedni wzrost i rysy twarzy, modelki były dla mnie abstrakcją z kalendarzy czy z TV smile Trzeba było mieć mocno zryty beret, żeby bez warunków zewnętrznych aspirować do zawodu modelki i cierpieć. Problemem dzisiejszych młodych ludzi są ich aspiracje, które nie pokrywają się z ich możliwościami, stąd uzależnienia, hejt i obwinianie świata.
          • dreg13 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:59
            Zawsze była presja na kobiety.
            Przez setki lat, żeby szybko ktoś je wybrał, a miarą ich wartości było mąż i dzieci.
            Potem presja na wagę, trwająca bardzo długo. Jak w końcu trochę ta presja odchodzi, to jest presja na „pielęgnację”, jest szukanie zmarszczek u 10-latek i wmawianie, że bez tej porannej i wieczornej rutyny i stustopniowej pielęgnacji, filtrów na dzień i na noc oraz mnóstwa zabiegów takich i owakich będą tylko straszyć i grób na babuleńkę już czeka.

            Bat na babę zawsze się znajdzie, bo teraz nawet poćwiczyć sobie normalnie nie może, nawet z tego trzeba ją rozliczyć i wyśmiać.
            • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:06
              Właśnie teraz może poćwiczyć. Wyobrażasz sobie, żeby dorosła kobieta, zwykla w małym mieście w latach 80. uprawiała sport i nie była wyśmiewana? Już widzę jakby nawet w Warszawie moja matka w wieku 40 lat poszła na siłownie.
              • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:30
                Przypomniało mi się jak parę lat temu poszliśmy z Mieciem na jogging na wakacjach w nadmorskiej miejscowości i usłyszeliśmy: "O! Warszawka przyjechała!"

                A gdy w tej samej miejscowości wyciagnelam z bagażnika sztangę, żeby poćwiczyć na trawniku, to się całe tłumy gapiów zatrzymywały przy płocie, jakbym co najmniej żywcem połykała płonące pochodnie.
    • gymbeam Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 17:52
      Ta, szczególnie jako dziecko byłam odbiorcą "kultury fitnesu", bo chodziłam od pierwszej klasie na zajęcia na platfusa i bardzo je lubiłam.

      Dzisiaj miałam stresujący dzień. Tzn. wiedziałam, że będzie stres o którejś godzinie. Rano zrobiłam trening, czym na tyle przygotowałam ciało, że stres był o wiele mniej odczuwalny, niż gdybym ciała nie przygotowała (od lat tak robię i to na mnie działa - niestety w stresie reaguję fizycznie, tzn. drżeniem mięśni, a zmęczone mięśnie mi już nie drżą).

      Po stresie wyszłam i niestety pierwsze o czym pomyślałam, to o nagrodzie. Niestety mam wdrukowaną w głowę nagrodę - obżarstwo albo alkohol uncertain Wybieram jednak kulturę fitnesu i aspirację do wyższej klasy, bo w nagrodę sobie lekko poćwiczę przy serialu i na koniec nie będę miała kaca żarciowego albo alkoholowego, żadnych wyrzutów sumienia, tylko radość. Po tym pójdę spać, naładuję body battery, które policzy mi aspirujący zegarek i jutro obudzę się radosna i pełna energii.

      A mogłabym zaliczyć dużo większy stres, po stresie wypić butelkę wina, walnąć się do wyra i wstać niewyspana, z kacem.
    • kafana Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:07
      No nie powiem zachęciły mnie mega zadbane laski które poznałam ale w miejscu do którego mnie ściągnęły czuje się jak w domu. Ćwiczenia mega pomagają mi na głowę lepszy wyglad i kondycja to efekt uboczny.
    • waleria_bb Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:34
      Nie chodzi tylko o ciało. Mnie zmotywowało do ćwiczeń koszmarne samopoczucie, brak energii, czułam się jak flak i to jeszcze przed 30 (!). Mięśni zero, siły zero, bo generalnie od dziecka miałam tak, że migałam się od ruchu, nie znosiłam zajęć WF przez słabą kondycję i odstawanie od reszty. Przemyślałam temat, że że zwyczajnie sobie szkodzę i jak nic nie zmienię, koło 40 r.ż. obudzę się jako kolejna z nadwagą, insulinoopornością i tysiącem innych dolegliwości oraz ciałem i kondycją babci. Porównałam też funkcjonowanie aktywnych seniorek i seniorek fotelowo-kanapowych (z rodziny i najbliższego otoczenia) i to też zmotywowało do stopniowego zmianu stylu życia.
      • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 18:57
        Mądrze piszesz, a zaraz zaczną wynurzenia panie zmuszane w latach 90tych i 2000 do bycia modelkami w rozmiarze 0 i powiedzą , że nie ćwiczysz z własnej woli, tylko chcesz być zniewoloną modelką smile
        • waleria_bb Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:01
          Mnie moda na chudość ominęła, moje lata nastoletnie to już bardziej presja na wygląd fit, widoczne mięśnie.
          • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:09
            Nie zarejestrowałam mody na chudość, bo wszyscy byliśmy podobni i czasem czytam, że modelki z lat 90 tych ( skończyłam na początku lat 90tych liceum) powodowały presję na rozmiar 0, przy czym w moim otoczeniu nikt się do nich nie porównywał, bo było to nieosiągalne i abstrakcyjne. Może w balladzie o lekkim zabarwieniu erotycznym wink W późniejszych latach byłam dziwolągiem chodzącym na siłownię i nie czułam żadnej presji na bycie fit.
          • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:15
            A dziś są tabuny młodych dziewcząt, które startują w konkursach, operują się, głodzą, katują na siłowni bo chcą być sławne i bogate. Stąd płacz i hejt.
            • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:16
              Wyścig szczurów i każda metoda jest dobra, żeby osiągnąć cel.
            • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 19:23
              Tabuny to tyją na potęgę
        • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 20:21
          NIgdy nie miałam figury modelki. Nie miałam nadwagi ale do modelki było i jest mi bardzo daleko.
          W latach nastoletnich trenowałam pływanie ( bo lubiłam) i siatkę (bo lubiłam).
          Do dzisiaj najmniej się męczę pływając. To jedyny czas kiedy umiem wyłączyć myślenie, płynę i tyle.
          Dzisiaj trenuje siłowo, bo wiem ze to dla mojego organizmu jest zwyczajnie....zdrowe.
    • mayaalex Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 20:03
      Ciekawy artykul. To chyba troche podobny mechanizm jak z joga, mindfullness i innymi formami relaksu/odstresowania - czyli cos, co samo w sobie jest pozytywne i pomocne, staje sie zadaniem, kolejnym punktem w rywalizacji i zostaje skomercjalizowane, w dodatku nie po to, zeby po prostu byc zdrowszym i szczesliwszym, tylko zeby byc bardziej wydajnym i robic lepsze wrazenie w pracy (mniej chorowac/nie wypalic sie, etc). Bo tak naprawde w zdrowszym systemie kazdy powinien miec czas na spacer, przejazdzke na rowerze, plywanie, jazde na lyzwach z dzieciakami czy co tam komu sprawia najwiecej przyjemnosci - i takie naturalne aktywnosci daja najwiecej radosci, sa malo urazowe i dobre dla zdrowia. A en masse w tej chwili fitness nie polega na radosci, tylko na walce z wlasnym cialem, utrzymywaniu go w ryzach, wtlaczaniu w obowiazujace (i czesto trudne do osiagniecia) wzorce. Bo wiekszosci spoleczenstwa wystarczyloby po prostu wiecej sie ruszac, osob ktore naprawde chca cos uprawiac na bardzo zaawansowanym poziomie i daje im to radosc nie ma wiele. I nie chodzi mi o to, ze jak ktos spedza codziennie dwie godziny na roznych fitnesach, ksztaltuje sobie miesnie, buduje forme to ma zawsze przeprany mozg - bo uwazam, ze jesli komus to sprawia radosc, to super (nawet jak trzeba sie czasem zmusic do treningu). Ale uwazam, ze jesli ktos nie lubi biegania/silowni ale zamiast isc na spacer albo pojezdzic na rowerze zapieprza niechetnie ale karnie bo chce miec o kilka kilo mniej albo bardziej wyrzezbiony tylek niz ma, to jest to czas stracony. Wlasnie ta radosc/zadowolenie/przyjemnosc sa dla mnie kluczowe. Aktywnosc fizyczna jest dla czlowieka naturalna i przyjemna, szkoda ze robi sie z niej przykry obowiazek.
      • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 20:21
        mayaalex napisała:

        > Ciekawy artykul. To chyba troche podobny mechanizm jak z joga, mindfullness i i
        > nnymi formami relaksu/odstresowania - czyli cos, co samo w sobie jest pozytywne
        > i pomocne, staje sie zadaniem, kolejnym punktem w rywalizacji i zostaje skomer
        > cjalizowane,

        maya - ale jak to "staje się " ? jak to rozumiesz ? bo przecież ktoś to takim czyni : zadaniowym, komerycyjnym - i teraz pytanie : czy komercjalizują to wykonawcy /uczestnicy czy też ci, którym zależy na napędzaniu tej komercji na zarabianiu bo lepiej się sprzedaje MODA I TREND niż jakies tam pierdy o zdrowiu. To nie przyciągnie nowych wykonawców/uczestników ale przyciągnie nowych -klientów/dostawców kasy...


        w dodatku nie po to, zeby po prostu byc zdrowszym i szczesliwszym,
        > tylko zeby byc bardziej wydajnym i robic lepsze wrazenie w pracy (mniej chorow
        > ac/nie wypalic sie, etc).

        ile znasz osób, które mają taką motywację ? bo ja ani jednej

        Bo tak naprawde w zdrowszym systemie kazdy powinien m
        > iec czas na spacer, przejazdzke na rowerze, plywanie, jazde na lyzwach z dzieci
        > akami czy co tam komu sprawia najwiecej przyjemnosci - i takie naturalne aktywn
        > osci daja najwiecej radosci, sa malo urazowe i dobre dla zdrowia.

        te "naturalne" aktywności przeciwstawiasz uprawianiu sportu ?

        A en masse w
        > tej chwili fitness nie polega na radosci, tylko na walce z wlasnym cialem, utrz
        > ymywaniu go w ryzach, wtlaczaniu w obowiazujace (i czesto trudne do osiagniecia
        > ) wzorce.

        skąd te dane ? skąd te informacje ?

        Bo wiekszosci spoleczenstwa wystarczyloby po prostu wiecej sie ruszac
        > , osob ktore naprawde chca cos uprawiac na bardzo zaawansowanym poziomie i daje
        > im to radosc nie ma wiele.

        zdefiniuj zaawansowany poziom proszę
        ( bo tych uprawiajacych regularnie sport jest w zasadzie ciągle stała liczba -ok 22% )

        . Ale uwazam, ze jesli ktos ni
        > e lubi biegania/silowni ale zamiast isc na spacer albo pojezdzic na rowerze zap
        > ieprza niechetnie ale karnie bo chce miec o kilka kilo mniej albo bardziej wyrz
        > ezbiony tylek niz ma, to jest to czas stracony.

        a dlaczego nie dopisałaś w powodach do "zmuszania się "- chęci zachowania sprawnosci, siły mięśni, wydolności, sprawnego układu krążenia i korzyści psychicznych - tylko napisałaś o odchudzaniu się i fajnej duupie- tym samym spłycając temat.
        Poza tym- na boginię - co złego jest w chęci posiadania fajnego tyłka ??

        Wlasnie ta radosc/zadowolenie/p
        > rzyjemnosc sa dla mnie kluczowe. Aktywnosc fizyczna jest dla czlowieka naturaln
        > a i przyjemna, szkoda ze robi sie z niej przykry obowiazek.

        kto robi przykry obowiązek ?
      • jolie Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:11
        Odnośnie do aktywności fizycznej jesteś z frakcji przyjemnościowej, ja w sumie też, ale moim zdaniem to utopijne na dłuższą metę. Bez planu i pewnego reżimu wszystko się po prostu rozlezie, zwycięży proza życia.
        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:20
          jolie napisała:

          > Odnośnie do aktywności fizycznej jesteś z frakcji przyjemnościowej, ja w sumie
          > też, ale moim zdaniem to utopijne na dłuższą metę. Bez planu i pewnego reżimu w
          > szystko się po prostu rozlezie, zwycięży proza życia.

          dobrze rozumiem, że wg ciebie plan odbiera przyjemność ?
          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:27
            Nie. Chodziło mi o to, że gdybym ja miała zdać się tylko na takie aktywności, które lubię (np. taniec) w dowolnym czasie, to znając siebie, w dłuższej perspektywie czasowej byłoby tego coraz mniej, bo zawsze coś by mi wyskoczyło (coś prozaicznego).
            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:29
              jolie napisała:

              > Nie. Chodziło mi o to, że gdybym ja miała zdać się tylko na takie aktywności, k
              > tóre lubię (np. taniec) w dowolnym czasie, to znając siebie, w dłuższej perspek
              > tywie czasowej byłoby tego coraz mniej, bo zawsze coś by mi wyskoczyło (coś pro
              > zaicznego).

              aha ,bo to zabrzmiało właśnie tak jakby plan był czymś co wpłynie na znielubienie aktywności/brak [przyjemnosci

              Bez planu i pewnego reżimu w
              > szystko się po prostu rozlezie, zwycięży proza życia.
              • jolie Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:41
                To może wyraziłam się niejasno.
                • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:25
                  Ja to zrozumialam dokladnie tak, jak wyzej wyjasniasz i bardzo sie z tym zgadzam. Bez planu na basen chodzilabym pewnie wylacznie w lecie, juz nawet nie ze proza zycia, tylko samo wyjscie z domu na mroz po to, zeby finalnie wejsc do wody, brrrr.
                  • dreg13 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:37
                    Ja trenuję za punkciki w Garminie. To dopiero... Lubie basen i zawsze sobie wszystko liczyłam (mam nawet notatki sprzed 30 lat, ile przepłynęłam w jakim czasie), ale teraz to jest mój bat nad głową i trener w jednym. Mówi mi - w ten weekend idziesz na bieznie na 15 km. I co? I ide. Czy normalnie bym poszła? Nie. Czy jestem z siebie dumna? Bardzo.
                    • witamina_d_3 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:30
                      dreg13 napisała:

                      > Ja trenuję za punkciki w Garminie. To dopiero... Lubie basen i zawsze sobie wsz
                      > ystko liczyłam (mam nawet notatki sprzed 30 lat, ile przepłynęłam w jakim czasi
                      > e), ale teraz to jest mój bat nad głową i trener w jednym. Mówi mi - w ten week
                      > end idziesz na bieznie na 15 km. I co? I ide. Czy normalnie bym poszła? Nie. Cz
                      > y jestem z siebie dumna? Bardzo.

                      Ja mam segmenty na Stravie i kwadraty i inne wyzwania na Statshunters, bardzo polecam to ostatnie jak ktos rowerem jezdzi albo biega po polach.
                  • jolie Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:46
                    witamina_d_3 napisał(a):

                    > Ja to zrozumialam dokladnie tak, jak wyzej wyjasniasz i bardzo sie z tym zgadza
                    > m. Bez planu na basen chodzilabym pewnie wylacznie w lecie, juz nawet nie ze pr
                    > oza zycia, tylko samo wyjscie z domu na mroz po to, zeby finalnie wejsc do wody
                    > , brrrr.

                    No właśnie. Ja dużo pracuję (za dużo imo), mam jednak dosyć dużą rodzinę i dziecko, które jeszcze nie chodzi samo do szkoły i nie wraca z niej (planujemy zacząć teraz dopiero). To niesamowicie mnie ogranicza i bez pewnego planowania nic by z takich konkretnych zajęć i ćwiczeń nie było. Oczywiście nieleczona dysplazja stawów też mnie ogranicza i bardzo wpłynęła na moją postawę, ale to już inna historia.
                    • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:24
                      O mój Boże ale co cię ogranicza też mam akurat dziecko do odprowadzania i nie odprowadzam 24 h na dobę tylko chwile i gdyby nie lenistwo mogłabym ćwiczyć trzy razy dziennie

                      Oczywiście piszę o ćwiczeniu w domu a nie lansowaniu się na siłownię nie wiadomo po co

                      Weź sobie włącz jakiś filmik wideo z miast tutaj smęcić na Forum
                      • jolie Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 18:38
                        Tak trollu Asmo, to, że świetlica jest do 17-tej w innej części miasta, a ja pracuję poza domem i muszę do szkoły dojechać to żadne ograniczenie w tygodniu, no skąd. Ot tak, po pracy do 16-tej pyknę sobie ze dwa razy w tygodniu siłownię, a potem zostanę na pilatesie albo na pumpie.
                        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 19:39
                          jolie, z całym szacunkiem ale wiesz przecież doskonale że nie jesteś jedyną mamą która boryka się z takimi problemami dnia codziennego
                          wracamy do długaśnych dyskusji nt tego że jak się chce to można- gdzie jak się chce oznacza po prostu inne priorytety ( bez określania czyje priorytety są lepsze a czyje gorsze )
                          są osoby, które wiedząc jak wygląda ich codzienność wstaną o świcie i zrobią trening wiedząc, że potem nie będzie po prostu takiej fizycznej możliwości. zrobią-bo tak mają ustawione priorytety, bo to lubią a fakt, że to lubią ułatwia wykonanie
                          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:16
                            Napisałam przecież, że muszę planować, bo inaczej wszystko mi się rozlezie. Nie jestem jedyną matką pracującą i tak, moje wczesnoszkolne dziecko ma też ojca. Widzę natomiast kolosalną różnicę w te dni, gdy nie mam kieratu szkolnego, to jest inna jakość. Aktualnie w moim życiu nie ma opcji treningu o 5.00 czy 5.30 ani pójścia na zorganizowane zajęcia o 8.00 od poniedziałku do piątku w zwykłym tygodniu i tyle. Ja się nie skarżę, Asma się złośliwie przyczepiła.
                            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:18
                              jolie napisała:

                              Asma się złośliwie przyczepiła.

                              taki zawód wink
                          • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:35
                            NO chyba ze do roboty wstają o świcie.
                            Mam pracę z domu, 2 zdrowych dzieci i męża, ojca tym dzieciom...wiec nie będę komentować, że np. samotna matka, w tym chorego dziecka nie ma czasu na sport...a rano chce pospoać bo jakby nie patrzeć zdrowy sen to też ważny element zdrowia.
                            NO chyba ze mowimy o priorytetach: może chore dziecko oddać, te zdrowe w sumie też i będzie miec czas na sport.
                          • azalee Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 11:40
                            wapaha napisała:

                            > są osoby, które wiedząc jak wygląda ich codzienność wstaną o świcie i zrobią tr
                            > ening

                            Tylko co wtedy z higiena snu?
                            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:50
                              azalee napisał(a):


                              >
                              > Tylko co wtedy z higiena snu?

                              jeśli pójdzie się spać o 22 to ta higiena jak najbardziej będzie
                              wydaje mi się, ze ludzie marnotrawią masę czasu, który mogliby przeznaczyć na coś innego-np sen
                              oglądanie filmów do późna - to zaburza higienę snu a nie trening o świcie
                              gry on line, scrolowanie neta czy nawet forumowanie
                              • marta.graca Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:53
                                Otóż to!
                              • azalee Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:58
                                To niekoniecznie kwestia ekranow, sa ludzie ktorzy o 22 po prostu nie zasna.
                        • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 08:34
                          musisz sobie pykac silownie?

                          odcieli ci internet i you tube?

                          szok
                          zamiast tu siedziec godzinami i smecic wygospodaruj pol godziny na trening
                          wiem malo instagramowe cwiczyc w domu ale efekt taki sam smile
                          • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 10:11
                            A ty musisz miec yt zeby pocwiczyć? Sana nie umiesz?
                            Szok.
                            • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:54
                              Dokładnie
                              100% racji
                              przesadziłam
                              przecież jeslii podobno chodzi na siłownię to te ćwiczenia mniej więcej ogarnia więc może w ogóle sama zrobić bez żadnego wideo no ale oczywiście złej baletnicy przeszkadza Romberg spódnicy
                              • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 13:57
                                Asma, ale Ty sobie zdajesz sprawę z istnienia maszyn na siłowni, które raczej mało kto miewa w domu? Nie da się w domu zrobić tych samych ćwiczeń:p można kombinować podobne z gumami itp ale to nigdy nie będzie to samo, co na maszynie. A mówię to ja, która ćwiczy w domu i nadal nie ma dupy.
                                • waleria_bb Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:00
                                  Tyłek to jednak predyspozycje też, dużo trenerek nie ma imponującej i odstającej pupy.
                                  • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:01
                                    Ja mam imponujący naleśnik :p
                                  • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:49
                                    waleria_bb napisał(a):

                                    > Tyłek to jednak predyspozycje też, dużo trenerek nie ma imponującej i odstające
                                    > j pupy.

                                    Zgadzam się. To nawet widać u ludzi, którzy są mało aktywni fizycznie - jedne osoby mają tyłek odstający, a drugie płaski.
                                    • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:53
                                      Aha a ci mało aktywni fizycznie to pewnie ci którzy nie chodzą na siłowniewink

                                      Czyli ja

                                      Wow
                                • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:09
                                  Zdaję sobie z istnienia maszyn sprawę

                                  ale ona jęczy że w ogóle nie ma czasu ćwiczyć bo według niej można ćwiczyć tylko na wypasionej siłowni

                                  Więcej mówię że podobny efekt może uzyskać w domu

                                  I bez przesady z tymi maszynami
                                  w domu nawet jak się nie ma miejsca to można sobie kupić składaną bieżnię ciężarki gumy Itp itd

                                  Nie wiem co te maszyny miałyby wyczyniać to jest po prostu pójście na łatwizne

                                  Jak dużo ćwiczysz czy nie masz efektów które chciałabyś uzyskać to myślę że nie jest to kwestia maszyn ale kwestia pójścia do profesjonalnego trenera który po prostu ci zleci ćwiczenia nawet takie w domuwink)))) chyba oprócz ćwiczenia musisz też coś łykać jakieś białka Itp itd
                                  • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:13
                                    Nie mam efektów które chciałabym uzyskać, bo nie posiadam w domu odpowiednich obciążeń 🤷 genetyka też mi w tym na pewno nie pomaga..
                                    • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 14:59
                                      Czy maszyny na siłowni coś dają?


                                      Nasze ciało będzie rozwijać się optymalnie gdy wykonujemy naturalne dla nas wzorce ruchowe z odpowiednio dobranym obciążeniem. Trening na maszynach praktycznie nie daje takiej możliwości. Tutaj poruszmy się tak jak maszyna na to pozwala. To niestety radykalnie zmniejsza nam efekty treningów
                                      • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:06
                                        Ale ja nie chcę, żeby rozwijało się optymalnie, tylko żeby mi doopa urosła 🤷
                                        • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:53
                                          Ale byłaś u jakiegoś fachowego trenera po poradę czy tak sobie tylko smęcisz ? wink
                                  • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:38
                                    pani.asma napisała:

                                    > Zdaję sobie z istnienia maszyn sprawę
                                    >
                                    > ale ona jęczy że w ogóle nie ma czasu ćwiczyć bo według niej można ćwiczyć tylk
                                    > o na wypasionej siłowni

                                    Nic takiego nie napisałam trollico.

                                    > Więcej mówię że podobny efekt może uzyskać w domu

                                    No to uzyskuj, co za problem.

                                    > I bez przesady z tymi maszynami
                                    > w domu nawet jak się nie ma miejsca to można sobie kupić składaną bieżnię cięża
                                    > rki gumy Itp itd

                                    No co Ty nie powiesz?
                                    >
                                    > Nie wiem co te maszyny miałyby wyczyniać to jest po prostu pójście na łatwizne

                                    Owszem, wolę nie mnożyć sobie problemów, tylko rozwiązywać kilka w krótszym czasie.
                                    >

                                    I EOT.
                              • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 15:30
                                pani.asma napisała:

                                > Dokładnie
                                > 100% racji
                                > przesadziłam
                                > przecież jeslii podobno chodzi na siłownię to te ćwiczenia mniej więcej ogarni
                                > a więc może w ogóle sama zrobić bez żadnego wideo no ale oczywiście złej baletn
                                > icy przeszkadza Romberg spódnicy
                                >
                                Dalej grzejesz temat trollu? Spadaj.
                          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 12:22
                            pani.asma napisała:

                            > musisz sobie pykac silownie?

                            Pewne rzeczy lepiej robić na siłowni.

                            > odcieli ci internet i you tube?
                            >
                            > szok

                            Mnie nie odcięli, ale żałuję, że Tobie nie.

                            > zamiast tu siedziec godzinami i smecic
                            wygospodaruj pol godziny na trening
                            > wiem malo instagramowe cwiczyc w domu ale efekt taki sam smile

                            Nie mam IG, nie trafiłaś.
        • figa_z_makiem99 Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:23
          U mnie proza życia nie zwyciężyła, bo byłabym nie do zniesienia, gdybym zrezygnowała z siebie.
          • jolie Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 21:40
            Ja pisałam o sobie. I tak, były takie okresy w moim życiu, gdy proza życia mnie pożerała. Właściwie to zdarza się do dzisiaj.
      • butch_cassidy Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:59
        Też tak to widzę.
    • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 09.04.25, 20:19
      Ja tylko przypominam, że każda kolejne pokolenie żyje dłużej. Jeżeli mam dożyć 80 to chciałabym w zdrowiu, w kondycji, w mobilności.
      I w dudzie mam czy to moda, czy to przymus.
      Ćwiczę bo widzę, że to daje sprawność. Dbam o mięśnie, o kości, o serce.
    • jehanette Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:20
      Tak jasne, super jest jak masz 30tke i boli cię kręgosłup od pracy siedzącej, masz zadyszkę i zero mięśni, a jeśli odchudzizz się stosując drakońska dietę to wisi Ci skóra.
      Człowiek jest stworzony do ruchu. Mamy tego ruchu za mało. Oczywiście kiedyś człowiek musiał się nachodzić i napracować żeby zapewnić sobie jedzenie, a teraz nie musi więc robi się z tego biznes, w którym w mniejszym stopniu uczestniczą ci którzy nadal pracują fizycznie i mają mniej zasobów.
      No i co z tego? Dalej ruch jest wazny dla z,drowia.
    • kotejka Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:22
      Bardzo ciekawy ten artykuł, fajnie opisane tło historyczne i pokrywa się z moimi obserwacjami, że w miejsce czystej radosci ruchu i cieszenia się zdrowiem trening, zwlaszcza w socjalach, ktore przeciez jak nic innego ksztaltują obecnie postawy, przekształca się w rodzaj wojennej walki, z naciskiem na ekstremalne wyzwania i brutalną rywalizację z własnym ciałem. Był już watek, gdzie wyrazilam poglad, ze nie kupuję idei fitnesu, ktory staje się śmiertelną walką o siłę, wytrzymałość, nienaturalna /rzezbe/ i doskonałość. I nie nie chodzi o kazdego, kto ma gume i hantelek, tylko wlasnie o te filozofie systemu treningowego, ktory jak pisze autorka artykulu - zamieni ci cialo w maszyne. A co do zadbania i klasy - pewnie tak - wiadomo, ze status widac po czasie i pieniądzach. Jesli wiec ktos ma czas i pieniadze to ma ladne zadbane cialo, zdrowo sie odzywia i ma zdrowe zeby, to chyba ten tor myslenia

      • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:51
        kotejka napisała:

        Był już watek, gdzie wyrazilam
        > poglad, ze nie kupuję idei fitnesu, ktory staje się śmiertelną walką o siłę, w
        > ytrzymałość, nienaturalna /rzezbe/ i doskonałość.

        A gdzie ty widzisz/doświadczasz takiej idei fitnessu ?

        , tylko wlasnie o te filozofie systemu treningowego, ktory
        > jak pisze autorka artykulu - zamieni ci cialo w maszyne.

        Czyli jaka to filozofia systemu treningowego ( zabrzmiało profesjonalnie) ? i co rozumiesz pod pojeciem ciała zamienionego w maszynę


        • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:27
          wapaha napisała:

          >
          > Czyli jaka to filozofia systemu treningowego ( zabrzmiało profesjonalnie) ? i c
          > o rozumiesz pod pojeciem ciała zamienionego w maszynę
          >
          >
          No nie mów że przegapiłaś kotejkową wizję bycia fit
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:30
            primula.alpicola napisała:


            > >
            > >
            > No nie mów że przegapiłaś kotejkową wizję bycia fit

            nie przegapiłam- w tamtym wątku nawet się wpisałam i zadałam jej konkretne pytania. wtedy nie odpowiedziała na nie, ciekawe czy do tych wyżej się odniesie
        • kotejka Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:39
          Wapaho, jestes z branzy, z tego co rozumiem, wiec powinnas lepiej niz inne ematki czuc te roznice
          to nie jest zero-jedynkowe
          sport tak czy nie
          bo albo leniwa klucha albo mordercza walka . Zapewne tu nawet nie ma takich osob i niepotrzebnie kazda ematka co ma gumke, mate i hantelek poczula sie urazona
          ja sama jestem wielka entuzjastka ruchu i wszystkie moje dzieci od zawsze sport uprawiaja
          Jeszcze raz i pomalutku - chodzi mi o caloksztalt dzialan w sferze publicznej - marketingu, mediów społecznościowych i szeroko pojętej kultury ciała, który promuje i uzasadnia określoną wizję zdrowia i sprawności fizycznej. Czyli - nie wystarczy juz ze wezmiesz trampki i pojdziesz pobiegac z psem na lake, to nie jest dosc dobry trening, wszystko musi byc pod specjalne pod okiem specjalnego "fachowca" itd Jest to struktura, w której interesy różnych sektorów współdziałają, by promować ideał "doskonałego ciała" jako osiągalny cel, do ktorego ludzie powinni dążyć. Specjalne i ekstremalne programy treningowe, rozne metamorfozy w 5-10-15 tygodni sprzedawane za ciezkie pieniadze - ze szkodliwa dla mlodych ludzi wizja - poki nie jestes taki, to jestes NIETAKI
          Nie wiem, czy to jasne jest co piszę. A do ciala zwlaszcza swojego trzeba z miloscia i akceptacja,, bo skoro zdrowe to juz idealne big_grin Zasadniczo wszystkie produkty, jak odzież sportowa czy sprzęt do ćwiczeń, ale także różne programy treningowe, suplementy diety, a nawet filozofie żywieniowe, tez przerozne, bo przecza sobie nawzajem są sprzedawane jako "konieczne" do osiągnięcia wymarzonego ciała. A czesto to wymarzone z socjali bedzie nie do osiagniecia, bo budowa, kompozycja, geny itd nie pozwola. I swietnie w tym artykule o tym piszą.
          Od pewnego poziomu sport to juz nie jest zdrowie - sama sie o tym bolesnie przekonalam majac w domu mlodego sportowca - wieczne kontuzje, bol i przeciazenia, w koncu martwica kolan to byla jego codziennosc, a trenowal z wielka pasja i pod okiem doswiadczonych trenerow
          oczywiscie, że warto odróżnić te skrajności od zwykłego, zdrowego treningu fizycznego. W końcu kluczem do trwałych efektów jest równowaga. U mnie to dziala tak, ze mam po prostu radosc w procesie big_grin
          i ja pisze o sobie, nie kazdy musi sie ze mna zgadzac, odnosze sie do artykulu
          • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:47
            Czemu piszesz o morderczej walca a sama potrafisz do utraty tchu trenować taniec....czym się to rózni od fitnesu czy ćwiczeń na siłce?
            • kotejka Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:54
              hanusinamama napisała:

              > Czemu piszesz o morderczej walca a sama potrafisz do utraty tchu trenować tanie
              > c....czym się to rózni od fitnesu czy ćwiczeń na siłce?
              >
              \

              ???
              nigdzie nie pisalam, ze jakas forma ruchu jest lepsza, a jakas gorsza
              sama od lat chodze na silownie i trenuje z roznymi obciazeniami, w tym i ze sztanga
              prosze mi nie imputowac, rzecz jest o czyms zupelnie innym
              dyskutujemy o zalinkowanym artykule, z postu startowego, a ty zamiast odniesc sie do niego znowu sie mnie czepiasz, w dodatku niegrzecznie
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:05

                >
                > ???
                > nigdzie nie pisalam, ze jakas forma ruchu jest lepsza, a jakas gorsza
                > sama od lat chodze na silownie i trenuje z roznymi obciazeniami, w tym i ze szt
                > anga
                > prosze mi nie imputowac, rzecz jest o czyms zupelnie innym
                > dyskutujemy o zalinkowanym artykule, z postu startowego, a ty zamiast odniesc s
                > ie do niego znowu sie mnie czepiasz, w dodatku niegrzecznie

                kotejka
                Re: Dlaczego nie jesteście fit?
                23.03.25, 19:34
                Bo nie chcę big_grin
                i nie potrzebuję kompulsywnego napieprzania sztangami, zeby radzić sobie z niską samooceną, a potem się biczować, jak mi trening wypadnie
                Takie fit lansowane przez fitfluenserki to na pewno nie dla mnie i to nie ja
                poza tym zal mi mojego dna miednicy, trzy razy rodziłam big_grin
                dlatego też miedzy innymi towarzyszy mi wielka wdziecznosc do mojego ciala, ze jest tworem perfekcyjnym. Dalo mi zdrowo wynosic,urodzic i wykarmic troje dzieci , zdrowo mnie nosi, pozwala cieszyc się zyciem, jest zrodlem przyjemnosci, To wystarczajaco duzo, zeby nie wymagac od niego niefizjologicznego wygladu. Czy moglabym - pewnie tak, gdybym miala takie wartosci - jestem pracowita, zorganizowana, zorientowana na cel, ale powtarzam - nie chcę, bo to nie jest moje smile
                Ruch lubię i wiem, jak jest wazny, ale ma mi sprawiac przyjemnosc - taniec, joga, stretching, trening funkcjonalny, dla zachowania zakresow i elastycznosci, aby dbac o utrzymanie fomy i sprawnosci, nordic walking, bo kocham przyrode. Na tym wszystkim szesciopaku nie zrobie, ale ja do zawodow sylwestkowych nie startuje. Mam kobiecą sylwetke z kraglosciami i to moja supermoc, a nie pole walki big_grin
                No to pofilozofowałam big_grin


                kotejka
                Re: Dlaczego nie jesteście fit?
                23.03.25, 21:12
                Ależ chodzę, tylko nie dźwigam, bo uważam, że.to niezdrowe i niefizjologiczne. I właśnie- dlaczego normalne niewyzylowane kobiece ciało to cialopozytywnosc. Za jakim modelem gonimy? Czy Sophia Loren, Brigitte Bardot, Marylin Monroe - z mięciutkim brzuszkiem i kraglym tyleczkiem teraz są do ewentualnego zaakceptowania i tolerowania przez cialopozytywnych? To już nie jest symbol seksu I kobiecej urody? Teraz gonimy za nierealna baba z bickiem, d*pa Centaura i zaburzeniami hormonalnymi?
                • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 20:03
                  Pamietam ten wpis. Kompulsywne napieprzanie sztangami zostanie mi długo w głowie...
          • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:57
            kotejka napisała:

            > Wapaho, jestes z branzy,
            nie jestem z branży

            z tego co rozumiem, wiec powinnas lepiej niz inne emat
            > ki czuc te roznice
            jaką różnicę ludzie z branży ? różnice miedzy czym a czym ?


            > to nie jest zero-jedynkowe
            czyli co ?
            bo ty wypowiadasz sie bardzo zerojedynkowo, w dodatku tworząc chyba nowe pojęcia

            > sport tak czy nie
            > bo albo leniwa klucha albo mordercza walka .
            ale skąd to wzięłaś w ogóle ?

            Zapewne tu nawet nie ma takich oso
            > b i niepotrzebnie kazda ematka co ma gumke, mate i hantelek poczula sie urazona
            znowu to robisz = serio nie widzisz jak deprecjonujesz postawy innych i ile jest szyderstwa i poczucia wyższości w twoich zdrobnieniach ?


            >
            > ja sama jestem wielka entuzjastka ruchu i wszystkie moje dzieci od zawsze sport
            > uprawiaja
            no jeżeli ten entuzjazm przekazujesz dzieciom w taki sam sposób jak na forum to wiesz..fspółczuje twoim dzieciom

            > Jeszcze raz i pomalutku - chodzi mi o caloksztalt dzialan w sferze publicznej -
            > marketingu, mediów społecznościowych i szeroko pojętej kultury ciała, który pr
            > omuje i uzasadnia określoną wizję zdrowia i sprawności fizycznej.



            Czyli - nie w
            > ystarczy juz ze wezmiesz trampki i pojdziesz pobiegac z psem na lake, to nie je
            > st dosc dobry trening, wszystko musi byc pod specjalne pod okiem specjalnego "f
            > achowca" itd

            a gdzie to przeczytałaś ? podaj źródło, konkretnie. albo kto tak powiedział, gdzie to usłyszałaś lub słyszysz-bo piszesz tak zdecydowanie jakby to był wyraźny trend ( ja jestem zaślepiona i nie dostrzegam mimo że jestem aktywna sportowo ?)

            Jest to struktura, w której interesy różnych sektorów współdziała
            > ją, by promować ideał "doskonałego ciała" jako osiągalny cel, do ktorego ludzie
            > powinni dążyć.
            Znowu ogólniki. Pisz konkretnie. Jakie sektory współdziałają i promują doskonałe idealne ciała ?

            Specjalne i ekstremalne programy treningowe,

            tzn ? jakie to są ekstremalne programy treningowe ?
            bo akurat specjalne programy treningowe są super- bo są indywidualne

            rozne metamorfozy
            > w 5-10-15 tygodni sprzedawane za ciezkie pieniadze
            tzn ? konkretnie - o czym mówisz -jaka firma bierze w cholerę kasy za to ze zrobi z kogoś wyglądającego idealnier-bo chyba o to ci chodzi przy czym idealnie oznacza"fit" ( ekstrema, mieśnie, treningi a nie operacje plastyczne)

            - ze szkodliwa dla mlodych l
            > udzi wizja - poki nie jestes taki, to jestes NIETAKI

            znowo ogólnik-pasujący do każdego roku w zasadzie, nihil novi wink -młodzież potwierdzi


            > Nie wiem, czy to jasne jest co piszę.

            nie, nie jest jasne. piszesz dużo, piszesz ogólnie, wymyslasz tezy i określenia co w zestawieniu z twoim deprecjonowanie aktywności ruchowej i sportowej robi jeden wielki misz masz


            A do ciala zwlaszcza swojego trzeba z mil
            > oscia i akceptacja,, bo skoro zdrowe to juz idealne big_grin

            no eureka - i jak to ma się mieć do ruchu ? że jak ktoś jest aktywny fizycznie to znaczy że nie dba o to ciało ? że nie kocha siebie ? big_grin bo póki co to wynika z twoich wywodów krytykujących ruch i sport

            Zasadniczo wszystkie pro
            > dukty, jak odzież sportowa czy sprzęt do ćwiczeń, ale także różne programy tren
            > ingowe, suplementy diety, a nawet filozofie żywieniowe, tez przerozne, bo przec
            > za sobie nawzajem

            w jakim sensie przezczą sobie nawzajem ? wyżej napisałaś że powstają struktury gdzie interesy różnych działań zmierzaja w jednym kierunku


            są sprzedawane jako "konieczne" do osiągnięcia wymarzonego c
            > iała.

            czyli jakiego ?

            A czesto to wymarzone z socjali bedzie nie do osiagniecia, bo budowa, kom
            > pozycja, geny itd nie pozwola. I swietnie w tym artykule o tym piszą.
            > Od pewnego poziomu sport to juz nie jest zdrowie - sama sie o tym bolesnie prze
            > konalam majac w domu mlodego sportowca - wieczne kontuzje, bol i przeciazenia,
            > w koncu martwica kolan to byla jego codziennosc, a trenowal z wielka pasja i po
            > d okiem doswiadczonych trenerow

            stawiasz znak równości miedzy sportem wyczynowym a sportem amatorskim i aktywnoscią fizyczną ?
            stawiasz znak równości między aktywnością ruchową , świadomą ,zapalnowaną mądrą ze sportem wyczynowym młodego dorastajacego organizmu ( nie dziwią kontuzje )


            > oczywiscie, że warto odróżnić te skrajności od zwykłego, zdrowego treningu fizy
            > cznego. W końcu kluczem do trwałych efektów jest równowaga. U mnie to dziala ta
            > k, ze mam po prostu radosc w procesie big_grin
            dokładnie, równowaga
            w poprzednim wątku napisałaś z tego co pamiętasz że nie jestes fit, że nie bedziesz fit, że nie robisz nic itd więc gdzie ta równowaga ?

            > i ja pisze o sobie, nie kazdy musi sie ze mna zgadzac, odnosze sie do artykulu
            problem w tym , że piszesz o sobie w sposób obrażający innych, szkoda że tego nie widzisz
            • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:05
              Matko jedyna, że też ci się chce ten bełkot pełen pustych frazesów i tez z doopy analizować tak dokładnie 😅
              • primula.alpicola Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:10
                szarmszejk123 napisał(a):

                > Matko jedyna, że też ci się chce ten bełkot pełen pustych frazesów i tez z doop
                > y analizować tak dokładnie 😅

                No właśnie chciałam zapytać czy ktokolwiek ma cierpliwość przedzierać się przez te kilometry cytatów i odpowiedzi?
                • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:18
                  primula.alpicola napisała:

                  >
                  > No właśnie chciałam zapytać czy ktokolwiek ma cierpliwość przedzierać się przez
                  > te kilometry cytatów i odpowiedzi?

                  mam oceany cierpliwości i głęboką potrzebę zrozumienia o co jej chodzi
                  mówicie że nie warto ? suspicious
                  • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:21
                    Ja myślę, że nie, no ale ty rób jak chcesz wink
                    • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:34
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > Ja myślę, że nie, no ale ty rób jak chcesz wink

                      miałam emocjonalnie cięzkie dni, potrzebuję się odmóżdżyc
                      podrążę jeszcze trochę i do wieczora mi powinno przejść
                      • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:35
                        A, skoro tak, to nie żałuj sobie smile znam ten stan 😉
                        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:39
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > A, skoro tak, to nie żałuj sobie smile znam ten stan 😉

                          kiss
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:13
                szarmszejk123 napisał(a):

                > Matko jedyna, że też ci się chce ten bełkot pełen pustych frazesów i tez z doop
                > y analizować tak dokładnie 😅

                być moze to moja wada ale staram się byc dokładna a cytując odnosze sie do faktycznych słów a nie mojej interpretacji tongue_out
      • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 11:58
        Te ekstremalne wyzwania mogą dawać dużą radość i być ważne dla psychiki. Teraz zajmuje się trochę kwestia rehabilitacji weteranów przez sport i okazuje się, że reżim treningowy wielu z nich pomógł wyjść z głębokiego kryzysu psychicznego
        • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:49
          Amen. Dla mnie po covidzie i operacji kolana ( zeszło się razem) start w pierszym maratonie pływackiem i ukonczenie go było ważnym krokiem. Ok to nie było ekstremalne wyzwanie jako takie ale dla mnie było.
          Znam dziewczynę, która z nieruchawej kluchy (to jej tekst) doszła do biegów w maratonach. I sama mowiła, ze pierwszy dał jej siłę, że możę, że jest w stanie. Kopa do zmiany dała jej cukrzyca mamy i jej własne złe wyniki.
          • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:57
            Mnie sport pomógł przejść cały kryzys związany z rozstaniem. To znaczy nadal przechodzę ale treningi mi pomagają, skupiam się na ciężarze i to oczyszcza mi umysł
            • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:03
              No dokładnie. Dzieciakom trenującym w mniejszym stopniu zagraża depresja.
              MOja młoda sama mówi, ze jak jeździ to nie myśli o szkole
              • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 14:24
                Ja najbliższy ciału wink przykład wpływu sportu na obniżenie poziomu stresu widzę po moim mężu. Odkąd ruszył dupę i zaczął regularnie uprawiać sport jest o wiele mniej zestresowany, mniej nerwowy, zaczął w końcu lepiej spać.
            • kotejka Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:08
              gru.u napisała:

              > Mnie sport pomógł przejść cały kryzys związany z rozstaniem. To znaczy nadal pr
              > zechodzę ale treningi mi pomagają, skupiam się na ciężarze i to oczyszcza mi um
              > ysł

              na mnie tak działa taniec - ćwiczę układ i cały leb tak się skupia na sekwencjach ruchów, że wszystko inne znika
              po takich 90 minutach głowa lekka jest jak piórko big_grin
              • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:09
                NO i czym to się rózni od wyciskania sztangi?
              • jolie Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:28
                Moim zdaniem w tańcu 70% tej radości i luzu daje muzyka. Po prostu nogi same rwą się do tańca przy określonych rytmach. Układ trenowany na sucho w ogóle tego nie daje (o sobie piszę oczywiście). Jestem również gorącą zwolenniczką mało ambitnych kawałków typu "Danza Kuduro" albo "Gasolina"😛.
              • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:41
                kotejka napisała:


                >
                > na mnie tak działa taniec - ćwiczę układ i cały leb tak się skupia na sekwencja
                > ch ruchów, że wszystko inne znika
                > po takich 90 minutach głowa lekka jest jak piórko big_grin

                och, to wmawianie że taniec jest taki wspaniały daje wolność podczas gdy to nienaturalne ruchy, przeciężenie i w ogóle takie gibanie się jest idiotyczne i wbrew fizjologii i anatomii
                suspicious
                • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:46
                  Ona zdaje się już pisała, ze taniec jest kobiecy a machanie sztangą nie...
                  Przypominam mamy 2025 rok
      • kot.z.kosmosu Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:37
        Co to jest ta filozofia systemu treningowego? 🤔 Co oznacza zmienianie ciała w maszynę i dlaczego nie można już po prostu cieszyć się ruchem? Nic nie zrozumiałam z tych fraz, a pojawiają się co rusz u ciałopozytywnych, właśnie o tej walce i przymusie.
      • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:51
        Nie rozumiem co piszesz. Jaka filozofia?
        Jak trenuję 5 dni w tygodniu to zmieniam ciało w maszynę czy nie?
        Bo dzięki temu trzymam kolano w dobrym stanie.
        Wchodząc w starszy wiek z odpwoednią ilością tkanki mięsniowej dajesz sobie szansę na sprawniejszą starość...ale zeby to mieć trzeba regularnie trenować. To ta nienawidzona przez ciebie idea fitnesu i siłowni?
        • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 12:56
          Jak to się ludzie zmieniają… kiedyś twierdziłaś że przez moją siłownię cztery razy w tygodniu źle wpływam na córki
          • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:08
            Nie, NIgdy nie powiedziałam ze przez siłownie. I nie powiedziałam ze wpływasz.
            Zapytałam czy twoje zafiksowanie na tym punkcie nie bedzie wpływac. Czyli nie chodzi o ilośc treningów ale to ile się o tym mówi.
            Ale napisałaś ze to ze tu jestes zafiksowana nie znaczy, ze domu też. I ok.
            Bo ja trenuje 5 razy w tygodniu (ale raz na siłce) natomiast praktycznie o tym nie gadam w domu.
            Wiem ze sport jest zdrowy a sprawny rodzic daje przykład. Natomiast to jest jak ze zdrowym odżywianiem. Jedząc zdrowo uczymy tego dzieci...ale fiksacja na punkcie jedzenia nie ejst już zdrowa i można dziecku łatwo kuku zrobić.
            • gru.u Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:12
              W domu to ja w ogóle o tym nie gadam, chyba nie myślisz że się pytam trzylatki jakiś ćwiczenia na triceps sugeruje 😀 Tu sie wyżywam wątek kwestii
              • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:45
                NO i o tym mówie. Tu często o tym piszesz. Zakłądasz wątki co nie znaczy ze w domu też tak
                Samo trenowanie Gruuu nie jest dla mnie nowością. Zdaje się ty zaczełaś jako dorosła.
                Ja co prawda siłowo trenuje teraz...ale jako dzieciak i nastolatka (oraz studentka) trenowałam pływanie i siatkę. Mając 3 razy w tygodniu trening na basenie i 2 z siatki siłka była mi w wieku 16lat totalnie niepotrzebna.Przerwe miałam po przechorowaniu covidu i operacji kolana.
    • butch_cassidy Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 13:56
      Artykułu jeszcze nie czytałam, ale chętnie przeczytam. Mam natomiast własne obserwacje. Radości z ruchu, doceniania go, jest bardzo mało wśród ćwiczących, zdarza się ale stosunkowo rzadko. Natomiast zakodowana gdzieś głęboko presja na osiągnięcia, pokazanie się też, choć bardziej chyba taka wewnętrzna potrzeba udowodnienia sobie czegoś - to jest bardzo widoczne. Mamy to tak strasznie głęboko w sobie, że to aż szokuje - podejście, że musimy się w każdej sferze wykazać, w tym co teoretycznie robimy dla siebie też.
      • gymbeam Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 15:49
        W jaki sposób wchodzisz w ćwiczącego człowieka i widzisz, czy on ma radość czy nie ma radości?
        Jak ćwiczę na siłowni, to wyglądam jak śmierdzący, czerwony karzeł w kiepskich ciuchach, z potem spływającym z czoła na oczy. Raczej nie widać po mnie radości, a mam ją ogromną. Mam słuchawki na uszach i pewnie niektórzy by pomyśleli, że słucham czegoś szybkiego i motywującego do ćwiczeń, a najczęściej wtedy mi lecą koncerty fortepianowe. Tego też nikt nie wie, a jest to stanowczo łatwiej sprawdzalne niż radość.
        • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:16
          gymbeam napisała:

          > W jaki sposób wchodzisz w ćwiczącego człowieka i widzisz, czy on ma radość czy
          > nie ma radości?

          >prawda ? wink
          chyba że "każdy kładzie po swoim przykładzie"- i ci którzy się zmuszają, nie lubią, chca być modni nie czują tej radości - stąd ta wiedza. Najprostsze rozwiązanie
          • gymbeam Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:21
            Czyli projekcja.
            Ja tak mam ze wszystkimi, którzy grają w jakiekolwiek gry zespołowe. Nie wierzę, że robią to z własnej woli. Nawet jak widzę 10latków grających w piłkę nożna na boisku to wiem, że to musi być przymus, że za karę ich matka tam wysłała i zabroniła wracać, jeśli nie strzelą co najmniej trzech goli. A już siatkówka? To musi być w kodeksie karnym ujęte, albo u spowiedzi zadawane jako pokuta big_grin
            • wapaha Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:22
              gymbeam napisała:

              > Czyli projekcja.
              > Ja tak mam ze wszystkimi, którzy grają w jakiekolwiek gry zespołowe. Nie wierzę
              > , że robią to z własnej woli. Nawet jak widzę 10latków grających w piłkę nożna
              > na boisku to wiem, że to musi być przymus, że za karę ich matka tam wysłała i z
              > abroniła wracać, jeśli nie strzelą co najmniej trzech goli. A już siatkówka? To
              > musi być w kodeksie karnym ujęte, albo u spowiedzi zadawane jako pokuta big_grin

              a ja z boksem..
            • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:25
              O tak gry zespołowe to jakiś koszmar
              • szarmszejk123 Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 08:07
                Do gier zespołowych totalnie zniechęciła mnie szkoła. Dopiero w okolicach 30tki odkryłam, że siatkówka może być całkiem przyjemna:p do innych się nadal nie przekonałam :p
        • kot.z.kosmosu Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 20:12
          gymbeam napisała:

          > W jaki sposób wchodzisz w ćwiczącego człowieka i widzisz, czy on ma radość czy
          > nie ma radości?

          Może mnie widziała, ja jeżdżę z taką zaciętą mordą - nie zdaję sobie z tego sprawy, dopiero jak zobaczę się gdzieś w witrynie albo ktoś mi zrobi zdjęcie.
          Taką mam twarz przy wysiłku, chociaż jest mi obiektywnie przyjemnie 🤷
      • hanusinamama Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 07:52
        Skąd wiesz z a=jakiego powodu ci ludzie ćwiczą?
    • pani.asma Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 16:20
      Jejku przestańcie się lansować i podniecać tą siłownią
      na żadną siłownię nie chodzimy ćwiczymy w domu i normalnie wyglądamy sportową

      znajomyme osoby które chodzą na siłownie nie wiem po co tam chodzą i nie mogę tego zrozumieć że mimo intensywnego chodzenia mają np. wystający Brzuszek albo Podgardle jak u Indyka hellou
    • piataziuta Re: Fitnesy z innej strony 10.04.25, 17:10
      Motywacja wewnętrzna towarzyszy mi od wczesno-nastoletnich lat i nic się nie zmienia.
      Motywacja zewnętrzna nabrała znaczenia w ostatnich latach - ale też chciałam, żeby nabrała - czerpię z tego inspirację.
    • trampki-w-kwiatki Re: Fitnesy z innej strony 11.04.25, 18:09
      Ja ćwiczę, bo mnie ortopeda kazali, sama z siebie to ćwiczę tylko wymachy widelcem celem pożarcia szarlotki 🙄

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka