konstancja16
14.04.25, 23:37
Córka pragnie kota. Mam wrażenie, że mój mąż też go skrycie pragnie. Ogląda oferty i mówi: jak nie teraz to kiedy, przecież nie kupimy kota jak dzieci wyjdą z domu, chodzi o to, żeby miały radochę. TERAZ jest czas na takie szaleństwa, potem będzie za późno.
Tymczasem od czasu pandemii mamy psa. To moja wina, bo oni wszyscy chcieli kota, a ja jestem psiarą. Z kotami nie łapię kontaktu. I tak wpadliśmy w tego psa głównie przeze mnie. Tzn mąż nagle zapragnął zwierzaka, żeby wprowadzić jakiś element pozytywny (dzieci była wtedy trójka, najstarszy już jest praktycznie poza domem), ja go przerobiłam na psa. A że po tej pandemii wszyscy mieliśmy lekko zryte berety to uległ. Pies jest, fajny, łagodny, przytulas, wszyscy pokochali, nawet mąż, który się nie zbliżał wcześniej do psów. To może nie powinnam teraz grymasić w sprawie kota?
Argumenty za kotem: córka pragnie bardzo, mąż chyba też. Mając psa już i tak mamy kłopot (np. przy okazji wyjazdów, z kotem ponoć łatwiej). Pies będzie miał towarzystwo (jak wspomniałam łagodny pies i pozytywnie nastawiony do wszelkich innych stworzeń). Nie wiem co koty mają w sobie, ale może to zrozumiem z czasem.
Moje obawy: lekko mnie brzydzą koty, w wielu domach widziałam jak skaczą po blatach kuchennych. To jest dla mnie absolutnie nie do przeskoczenia. Boję się zniszczeń typu sofa, krzesła, zasłony. Bez przesady, bo nie mamy strasznie drogich mebli, wszystko było basic, żeby wymienić jak dzieci podrosną. Tzn mniej więcej teraz, ale widząc tego kota co wisi nade mną mogę trochę odczekać.
Nie znam się na kotach, czy jest jeszcze coś co powinnam wziąć pod uwagę? Z tego co zrozumiałam mąż chcę kota arystokratę, marki ragdoll i tu nie ma pola do negocjacji. Albo ragdoll albo pluszak więc raczej czeka mnie ragdoll. Kociary i anty-kociary, co o tym sądzicie?
Acha, jaka jest różnica między kocurem i kocicą? Tzn w utrzymaniu, bo oczywiście wiem czym się różnią biologicznie. Nasz pies jest dziewczynką (wysterylizowaną). Zawsze myślałam, że kocury obsikują wszystko śmierdzącym sikiem i że lepsza jest kotka. Ale właśnie ktoś namawia męża na kota, twierdząc, że ragdolle chłopaki mają łagodniejsze charaktery. Ale to sprzedawca, może ma akurat chłopaka do sprzedania. Help.