Dodaj do ulubionych

Kot wisi nade mną

14.04.25, 23:37
Córka pragnie kota. Mam wrażenie, że mój mąż też go skrycie pragnie. Ogląda oferty i mówi: jak nie teraz to kiedy, przecież nie kupimy kota jak dzieci wyjdą z domu, chodzi o to, żeby miały radochę. TERAZ jest czas na takie szaleństwa, potem będzie za późno.

Tymczasem od czasu pandemii mamy psa. To moja wina, bo oni wszyscy chcieli kota, a ja jestem psiarą. Z kotami nie łapię kontaktu. I tak wpadliśmy w tego psa głównie przeze mnie. Tzn mąż nagle zapragnął zwierzaka, żeby wprowadzić jakiś element pozytywny (dzieci była wtedy trójka, najstarszy już jest praktycznie poza domem), ja go przerobiłam na psa. A że po tej pandemii wszyscy mieliśmy lekko zryte berety to uległ. Pies jest, fajny, łagodny, przytulas, wszyscy pokochali, nawet mąż, który się nie zbliżał wcześniej do psów. To może nie powinnam teraz grymasić w sprawie kota?

Argumenty za kotem: córka pragnie bardzo, mąż chyba też. Mając psa już i tak mamy kłopot (np. przy okazji wyjazdów, z kotem ponoć łatwiej). Pies będzie miał towarzystwo (jak wspomniałam łagodny pies i pozytywnie nastawiony do wszelkich innych stworzeń). Nie wiem co koty mają w sobie, ale może to zrozumiem z czasem.

Moje obawy: lekko mnie brzydzą koty, w wielu domach widziałam jak skaczą po blatach kuchennych. To jest dla mnie absolutnie nie do przeskoczenia. Boję się zniszczeń typu sofa, krzesła, zasłony. Bez przesady, bo nie mamy strasznie drogich mebli, wszystko było basic, żeby wymienić jak dzieci podrosną. Tzn mniej więcej teraz, ale widząc tego kota co wisi nade mną mogę trochę odczekać.

Nie znam się na kotach, czy jest jeszcze coś co powinnam wziąć pod uwagę? Z tego co zrozumiałam mąż chcę kota arystokratę, marki ragdoll i tu nie ma pola do negocjacji. Albo ragdoll albo pluszak więc raczej czeka mnie ragdoll. Kociary i anty-kociary, co o tym sądzicie?

Acha, jaka jest różnica między kocurem i kocicą? Tzn w utrzymaniu, bo oczywiście wiem czym się różnią biologicznie. Nasz pies jest dziewczynką (wysterylizowaną). Zawsze myślałam, że kocury obsikują wszystko śmierdzącym sikiem i że lepsza jest kotka. Ale właśnie ktoś namawia męża na kota, twierdząc, że ragdolle chłopaki mają łagodniejsze charaktery. Ale to sprzedawca, może ma akurat chłopaka do sprzedania. Help.
Obserwuj wątek
    • heca007 Re: Kot wisi nade mną 14.04.25, 23:42
      I tak jedno albo drugie wysterylizujesz więc nic ci nie powinny sikać. Kotki są drobniejsze, kocury zwykle większe. Charakter natomiast to już cecha osobnicza a nie płci. Przygotuj się na kilka dni nerwowych ze strony kota i psa wink Potem powinno się ułożyć wink
      • jakornelia12345 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:10
        Kotki są drobniejsze, kocury zwykle większe.

        No, to tak nie całkiem. Moja moja kota to "ja ci tu dam" baba, a kocurek drobniejszy. W jednym wieku są.
    • taki-sobie-nick Re: Kot wisi nade mną 14.04.25, 23:46
      Mnie się wydaje, że ragdolle bardzo kłaczą.
      • konstancja16 Re: Kot wisi nade mną 14.04.25, 23:54
        ok, co do kłaczenia to i tak chyba nie pobije psa więc jakoś to zniosę. bardziej mnie martwi to skakanie po stołach i blatach. a, i jeszcze słyszałam, że porzucony kot zasikał właścicielowi łóżko w stresie. uff, no kompletnie się nie znam na kotach, kocham psy.
        • taki-sobie-nick Re: Kot wisi nade mną 14.04.25, 23:55
          Też czytałam, że kot potrafi nasikać w stresie do łóżka/buta.

          Blat przy tym to pikuś.
          • jottka Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 00:26
            ale może nie zaczynaj od pytania, jaką rasę wybrać, tylko poczytaj jakąś dobrą książkę o kotach?smile ok, rasy mają swoje cechy, ale ogólnie kot działa inaczej niż pies, acz też się z nim da dogadać i fajny to zwierzak. jak weźmiecie komunikatywnego malucha, to szybko się powinien dotrzeć z przyjaznym psem, no ale reguły nie ma. i to się robi pod nadzorem odpowiedzialnego opiekuna - w sensie ile córka ma lat?smile

            a poza tym - kotu nie wytłumaczysz, że ma poruszać się tylko po podłodze, kot działa w trójwymiarze. zainwestuj w drapak do sufitu, to kociak tam skupi swoje zainteresowania, ale i tak będzie wskakiwał na szafki itp. sikanie do łóżka to jest objaw dużego stresu albo choroby, na dzień dobry raczej od tego nie zacznie, ale licz się z tym że ragdoll to bardzo proludzki kot, on nie będzie siedział sam cały dzień, bo zejdzie z rozpaczy - on ma mieć kochającego człowieka, z którym będzie wiódl ciekawe życiesmile choć jeśli dogada się z psem, to będzie miał kumpla, kiedy was nie ma w domu.

            a, ragdolle mają skłonność do chorób serca, od razu trzeba znaleźć dobrego weta, który wie jakie badania kiedy zrobić. ale jak masz psa, to pewnie już masz namierzone lecznicesmile
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:21
          Akurat ragdolle to się niezbyt wspinają na meble...
        • heca007 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:28
          Ale chyba nie chcesz kota porzucać? suspicious wink Moje nigdy mi nie zasikały łóżka czy butów (ani ubrań). Po blatach chodzą, dlatego przecieram je jakoś sto razy dziennie.
          Kot nie będzie ci żył tylko na podłodze i ewentualnie na kanapie. On będzie nieszczęśliwy i zestresowany, że nie może wejść gdzieś wyżej. Drapak, półki czy jakaś szafka gdzie wskoczy i się odetnie od towarzystwa lub będzie mógł obserwować ludzi z góry są niezbędnie potrzebne.
          • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:38
            Kot tak, ale tu mowa o ragdollu. One są naprawdę specyficzne.
            • marta.graca Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:43
              Ragdoll był bohaterem słynnego wątku o rozpieszczonym kocie big_grin
              • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:58
                Pomijając, że to był trollwątek, to on domagał się ryby o 3 w nocy, a nie huśtał się na żyrandolach.
            • elarog51 Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 17:25
              Proponuję tajskiego kocura mega przytulaśny, kontaktowy, nie niszczy. Największy przeciwnik kotów go uwielbia.
              • bene_gesserit Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 17:32
                elarog51 napisała:

                > Największ
                > y przeciwnik kotów go uwielbia.

                To akurat żaden dowód. Świat jest pełen byłych największych przeciwników kotów, którzy teraz koty uwielbiają.
                • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 18:58
                  https://memy.pl/show/big/uploads/Post/293061/15719098679024.jpg
                • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 23:30
                  Zgadza się, sama mam takiego w domu. I zero kotów tajskich.
                  • claudel6 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:15
                    mój ojciec taki był. po pierwszym kocie stał się kociarzem.
      • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:26
        Wyczesuje się je i wtedy mniej kłaczą.
        • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:54
          Nie sprzedajesz jej tego ragdolla więc nie ma sensu ściemniać. Ile być nie wyczesywała kłaki są a i nie każdy kot da się wyczesać.
          • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:58
            Nie ściemniam, przecież nie napisałam, że kłaków nie będzie.
      • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:52
        I dobrze ci się wydaje. Kłaki są wszędzie
    • nangaparbat3 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 00:54
      No jako stara kociara a dokładniej dachowiara tytuł Twego wątku wzięłam jak najbardziej dosłownie. Koty mogą się zawieszać na firankach, choinkach, lampach - co tam macie. Moja kotka, kiedy się na mnie gniewa, biega po najwyższych regałach pod sufitem albo zalega tam rzucając złowrogie spojrzenia. Potem zeskakuje w najmniej odpowiednim momencie i miejscu, za to nigdy dotąd niczego nie stłukła, przewraca coś raz na parę miesięcy. Ale kiedyś miałam kocura (oczywiście czarny), który gdy przychodzili goście szybciutko wspinał się na wieszak, czaił na półce na kapelusze i stamtąd rzucał się gościom na głowy. Poza tym kot wymaga, domaga się, egzekwuje, a w razie czego karzę. Natomiast brzydzić się go nie ma najmniejszego powodu, tym bardziej będąc przyzwyczajona donosami.
      Jak weźmiesz male kocie, jest duże prawdopodobieństwo że pies go zaadoptuje.
    • kulawekolano Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 00:54
      Kotki, pieski są fajne dopóki są młode i zdrowe.
      Potem zaczynają chorować i umierać. Doświadczyłem tego kilka razy i nie chcę więcej.
      A najgorzej jest kiedy trzeba decydować o uśpieniu zwierzątka. Bo cierpi bardzo ale może jednak nie usypiać a może jednak?..
      Dajcie spokój. Nigdy więcej zwierząt.
    • nick_z_desperacji2 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 01:06
      Na pocieszenie, nie zawsze koty chodzą po blatach, a przynajmniej nie jak widzi właściciel wink
      Poza tym, z kotami to jest tak, że najpierw przeszkadza sierść, potem sierść na stoliku, potem w kawie, a potem dochodzisz do wniosku, że "się wyłowi" i od kłaczka w kawie jeszcze nikt nie umarł. Tolerancja się wyrabia z czasem big_grin
      • jottka Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 01:08
        kłaczek dodaje wytrawności!
        smile
      • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:22
        Nie zawsze, moje nie chodzą i nigdy nie chodziły.
        • ania_z_zielonymii Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:43
          Mój też nie chodzi po blatach. Jakoś na to nie wpadł.
        • dreg13 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:55
          Mój ojciec też tak mówił.
          Pewnej nocy wstał, żeby się napić wody. Wszedł do kuchni, a tam jego kotka śpi na środku stołu. Powiedziała tylko gniewne „miau, o tej porze?? O tej porze to ty masz spać!”.
          Ojciec przyjął to do wiadomości, nie zrzucił jej. Potem już tylko mówił „Moje koty nie chodzą po blatach i stołach. W dzień.”
          • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:02
            Jestem zuą kobietą i moje koty bywały i bywają w kuchni wyłącznie w mojej obecności, nigdy same. Na noc czy w czasie mojej nieobecności zawsze zamykam drzwi. Właśnie dlatego, że nie mam złudzeń co do respektowania przez nie zakazów, jak mnie nie ma obok tongue_out
            • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:16
              No ale nie każdy ma zamykana kuchnie
              • kulawekolano Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:31
                ichi51e napisała:
                > No ale nie każdy ma zamykana kuchnie
                >

                Każdy normalny ma osobną kuchnię.
                Nienormalni mają kuchnię w pokoju/salonie.
                • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:35
                  Ja mam osobno ale niezamykana… nie każdy mieszka na 70m2
                  • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:35
                    *razem
                  • kulawekolano Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:47
                    ichi51e napisała:
                    > Ja mam osobno ale niezamykana… nie każdy mieszka na 70m2
                    >

                    Ja mieszkam na 66 metrach i mam zamykaną kuchnię.
                    A jak ktoś nie ma zamykanej, to wystarczy wstawić drzwi.
                    • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:18
                      Ale ja mam wyjętą ścianę jak mam drzwi wstawic… naprawde są różne uklady
                  • szmytka1 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:53
                    Nawet mieszkajac na 38 mialam zamykana kuchnie. Nigdy nie zrozumiem pomysłu wstawienia sobie mebli kuchennych do pokoju i gotowania tam.
                    • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:02
                      Ale ja nie pisze o wstawianiu kuchni do dziennego tylko osobnej otwartej kuchni. big_grin
                      • szmytka1 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:08
                        Identycznie absurdalny pomysł co sprowadza się do tego samego, powstanie jednego pomieszczenia z kanapa i garami na kuchni w pakiecie. Powiekszylas kuchnie nie wiadomo po co i na co
                        • evee1 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:23
                          Ha, ja sobie od razu tak dom zbudowałam, że mam kuchnię, jadalnię i salon połączone ze sobą. I jeszcze z wejściem do domu korytarzem do innych pokoi. Bardzo lubię taką otwarta przestrzeń. I kot też łazi wszędzie smile
                        • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:32
                          Nic nie powiększałam tylko sobie zrobiłam otwartą ścianę na przedpokój. Salon nawet nie jest w tej części mieszkania big_grin
          • chlodne_dlonie Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:18
            dreg13 napisała:

            > Mój ojciec też tak mówił.
            > Pewnej nocy wstał, żeby się napić wody. Wszedł do kuchni, a tam jego kotka śpi
            > na środku stołu. Powiedziała tylko gniewne „miau, o tej porze?? O tej porze to
            > ty masz spać!”.
            > Ojciec przyjął to do wiadomości, nie zrzucił jej. Potem już tylko mówił „Moje k
            > oty nie chodzą po blatach i stołach. W dzień.”


            O to, to!
            Wierzę w 'nie chodzą przy mnie' , w 'nie chodzą nigdy' wierzyć mogą ci, którzy z kotami nie mieszkali wink
          • nick_z_desperacji2 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:37
            Ja byłam przekonana, że Czarna nie łazi po blatach w kuchni do czasu, aż jakoś tak wyszło, że patelnia ze stopionym (i już zastygłym) masłem została na noc. Za lenistwo się płaci, w tym wypadku rozwianiem złudzeń tongue_out
    • night_and_day Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 01:35
      Od niedawna mamy kotkę, uległam synowi i mężowi bo to kociarze, a ja wolę psy. Nic nie wiedziałam o kotach, nie wiedziałam, że ciężko będzie nauczyć kota żeby nie wchodził na blat. Kot rozumie, że nie powinien, ale wskakuje kiedy nie pilnujemy. Pocieszam się, że kotka jest niewychodząca, odrobaczona, kuwetę ma zawsze super czystą.
      Na plus, moja kotka nie niszczy absolutnie nic. Wyżywa się na drapakach, kanapy nie rusza, załatwia się tylko do kuwety. Jest grzeczna, ale niezbyt przytulaśna. Lubi towarzystwo ludzi, ale nie włazi na kolana, to już zależy jaki egzemplarz się trafi. Wiele problemów behawioralnych wynika z tego, że kot jest niewybawiony, znudzony. Nasza kotka kiedy się nudzi, to głośno miauczy i trzeba ją czymś zająć.
      O czym trzeba pamiętać : kot prowadzi nocny tryb życia, nasza budzi się kiedy my kładziemy się spać, wtedy ma najwięszą ochotę na zabawę. Często w nocy hałasuje, budzi mnie od wczesnych godzin porannych żeby dać jej jeść, a czasami dlatego, że się nudzi. Potrafi od czwartej co godzinę mnie budzić, więc ciągle niedosypiam. Mam nadzieję, że z tego wyrośnie, bo to jest męczące. I to największy minus w posiadaniu kota.
      • kulawekolano Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 01:40
        night_and_day napisała:
        > O czym trzeba pamiętać : kot prowadzi nocny tryb życia,


        Nieprawda.
        • night_and_day Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:34
          Prawda, moja o 22.00 , 23.00 zaczyna wariować i tak co najmniej do 1.00.
          • bene_gesserit Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:28
            Jeśli kota zabawiać i nie dawać mu się wysypiac w dzień, śpi w novy
          • babcia47 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:05
            Nieprawda i nie wiem od czego to zależy bo te obyczaje u mnie przejmują kolejne koty od lat. U mnie jest cisza nocna gdy ja przykładam głowę do poduszki i nakrywamy się kocem, kołdra czy co tam się trafi. Był czas że byłam mocno uszkodzona przeszłam zabieg operacyjny i takie zasypianie zdarzało mi się o różnych porach i zawsze gdy ją w kimono co cały zwierzyniec ze mną czyli obecnie 3 koty i pies. Nawet gdy mi się zdarzało w samo południe. Fakt że to chyba nie jest standard bo nawet nasz wet pytał jak ja to zrobiłam, jak je do tego przekonałam ale takich obyczajów od starszych kotów uczy się nowy młodzian i potem jako dorosły uczy nowego bo u mnie następuje wymiana pokoleniowa w razie odejścia za TM któregoś z rezydentów.
          • angazetka Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 00:56
            Nie musi być prawda, nasza kotka w nocy nie wariuje, jeść się domaga dopiero, gdy ktoś wstanie.
      • rosie Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:35
        Nasz jest wychodzący, takiego dostaliśmy. Po kastracji trudno było mu wytrzymać te kilka dni w domu. Chciałam z niego zrobić kota niewychodzącego, to zaczął załatwiać swoje potrzeby poza kuwetą. I robił to tak, żebym powiązała fakty. Drapał we wszystkie drzwi, którymi wychodził, kiedy go zabierałam i mówiłam nie, to szedł do łazienki albo pod drzwi łazienki i zostawiał kupę. Później chciałam, żeby był "niewychodzący na noc", to znikał już późnym popołudniem. Więc się poddałam.
        • nick_z_desperacji2 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:40
          rosie napisała:
          >to szedł do łazienki albo pod drzwi łazienki i zostawiał kupę. Później chciałam,
          > żeby był "niewychodzący na noc", to znikał już późnym popołudniem. Więc się poddałam.
          Zauważyłaś, ze koty potrafią, za przeproszeniem, s*rać na zawołanie?
          • rosie Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 07:54
            Och tak! Kiedy przestałam go zatrzymywać w domu nigdy więcej nie nabrudził. Zaznaczam, że kuwetę miał dostępną w domu i korzystał z niej.
        • taki-sobie-nick Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 21:45
          rI robił to tak, żebym powiązała fakty.

          Bystrzak.
      • segregatorwpaski Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 23:10
        Kot, który ma ochotę biegać od 23 do 2 to kot niewybawiony wcześniej. Trzeba po prostu kota wieczorem zmęczyć. Piłeczki, zabawki, jakaś wędka, niech poszaleje, zmęczy się zje i pójdzie spać. Mam teraz 2 sztuki ale miałam 3 i na każdego to działało smile
    • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:26
      Z moich doświadczeń osobistych kocury są bardziej miziaste, ale nie twierdzę, że to reguła.

      Natomiast ragdoll na lampach i firankach się huśtał nie będzie, to nie syberyjczyk ani norweski. Raczej nawet na stól nie zechce mu się wspinać... (ragdoll znajomej miał problem z wycelowaniem w celu wskoczenia na kanapę, tak że ten).
      • dreg13 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:57
        Jeden jest taki, inny inny.
        Ja mam zdjęcia swojego śpiącego na wysokiej szafie.
        • babcia47 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:12
          Jest teoria że koty dzieła się na naziemne i nadrzewne. Te pierwsze mają w nosie wysokości i świetnie czują się na nizinach. Drugie wola z wysoką kontrolować sytuację i będą zawsze szukać sposobu by być jak najwyżej, chodzić wyżynami. Dla tych drugich nawet specjalnie buduje się ścieżki pod sufitem i miejsca do zalegania. Miewałam przedstawicieli obu opcji i moim zdaniem zależy to od osobistych preferencji a nie jest związane z rasą. Mój syberyjczyk należał właśnie do naziemnych. Nawet chętnie oblegane miejsce na wysokiej szafie, wyłożone poduszkami jego wcale nie kusiło gdy inne tam zalegały cały czas
      • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:03
        Zależy od kota. Widziałem gościa u którego wspinały się biegały etc. Do tego rd są ciekawskie zdarza się że gryzą kable albo okazują się bardzo pomysłowe jak trzeba się dostać do zarcia. Często też gryzą rośliny więc najlepiej pozbyć się trujących.
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:06
          Ciekawskie to są chyba wszystkie koty...
      • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:23
        Norweski na firankach i lampach? W życiu!
        Wymaga wysokiego drapaka, a zachowanie typu drapanie mebli to sprawa osobnicza.
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:17
          Na miale podawali norweskie jako przykłady przysufitowych, w przeciwieństwie do ras przypodłogowych, stąd tak dotąd myślałam (ale wierzę, że Ty akurat znasz się lepiej). Ale wchodzą chyba ochoczo i bez problemu na meble wyższe niż łóżko czy kanapa?
          • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:37
            Wchodzą wysoko, ale po firankach nie skaczą.
            Mam wysoką witrynke, dosc wysoką komodę, nikt na nich nie siedzi ale koty mają wysoki drapak. Mysle, ze takie upodobania meblowe to kwestie osobnicze.
      • claudel6 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:21
        chatgris01 napisała:

        > Z moich doświadczeń osobistych kocury są bardziej miziaste, ale nie twierdzę, ż
        > e to reguła.

        są. kotki są bardziej niezależne i niedotykalskie.
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 09:29
          claudel6 napisała:

          >
          > są. kotki są bardziej niezależne i niedotykalskie.

          To jeszcze dodam (też z doświadczeń własnych), że część tych niedotykalskich kotek staje się bardziej miziasta od wieku 2 lat.
          • babcia47 Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 14:26
            Prawda, w wieku 2-3 lat u kotów najczęściej włącza się przytulactwo ale wtedy też przestają młodzieńczo brykać i więcej czasu w ciągu dnia poświęcają na drzemki. Moja Stara Kota do 19 roku życia wręcz nie życzyła sobie Danych glaskow czy miziajiw. Stanowczo łapą zatrzymywała wszelkie próby a w razie niezrozumienia reakcji nawet potrafiła wyciągnąć pazurki. Nie znaczy to że nie kochała. To onanie głaskała łapka po twarzy, lat sala po nosie i czole, godzinami siedziała przy mojej poduszce i patrzyła jak spię ( pracowałam na nocki i sypialam w dzień). Dopiero w starszym wieku zrobiła się miziasta, wręcz namolna i często sama pcha się na kolanka lub przykleja do mnie.
            • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 16:44
              babcia47 napisała:

              > Prawda, w wieku 2-3 lat u kotów najczęściej włącza się przytulactwo ale wtedy t
              > eż przestają młodzieńczo brykać


              > . Dopiero w starszym wieku zrobiła się miziasta, wręcz namolna i często sama pc
              > ha się na kolanka lub przykleja do mnie.

              W wieku 10+ lat włącza się przytulactwo. W wieku 2-3 lat po prostu się statkują i zostają kotami, które mają już trochę czasu na co innego niż bieganie, ale to dotyczy jedynaków, bo jeśli masz 2 kociaki (lub więcej) naraz, to są w stanie się wyszaleć i mieć więcej ochoty na przytulanie już znacznie wcześniej.
              • babcia47 Re: Kot wisi nade mną 20.04.25, 16:16
                Skłonność do zabawy koty zachowują do późnej starości. Moja Stara jeszcze poprzedniego lata toczyła jakaś piłeczkę ale tej zimy niestety zrobiła się niedołężna. Wbrew pozorom nawet młode koty wcale nie muszą być okazem nieustającej aktywności bo to zależy od osobniczych skłonności. Jednemu wystarczy pół godziny fruwania pod sufitem, biegania z szybkością światła a potem zalega na kilkugodzinna drzemkę a inny będzie cały czas szukał " co by tu jeszcze" . Przy tym aktywność i ciekawość młodego nie musi się objawiać w brykaniu. Często towarzyszy we wszystkich zajęciach domowych, obserwuje, " pomaga" a także uczy się z obserwacji. Zadziwiające jakich sprawności koty mogą nabyć i do jakiego stopnia bywają bystre . Brykać potrafi też moja 8latka nie gorzej niż mały kociak ale to nie zmienia faktu że po tym lubi się przytulić i wręcz przykleić a stara wręcz nie znosiła tego , nawet głaskania do późnej starości. Nie bo nie.. aż jej nie przeszło i nie polubila
    • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 07:40
      Kocury znaczą teren. Trzeba wcześnie wykastrować żeby nie nabrał złych nawyków, są bardziej skłonne do ucieczek i bijatyk z innymi kotami. Ale to wszystko w zasadzie znika po kastracji.
      Podobno są bardziej przytulasne ale to zależy od kota nie płci.
      Koty chodzą po blatach i śpią gdzie chcą nie da się tego oduczyć. Mój ojciec próbował za każdym razem reagował i kota ściągał i mu tłumaczył. Na blaty stół koty nie wchodziły - przy ludziach czasem znajdowaliśmy ślady ze jak nikogo nie było to łaził gdzie chciał. Myślę że było to możliwe tylko dlatego że były wychodzące a rodzice mieli dom z ażurowymi schodami i koty legalnie mogły patrzeć na wszystko z gory jeśli chciały.
      Z kotem podróżuje się uwaga trudniej niż z psem. Większość obiektów oznaczonych pet friendly nie akceptuje kotów tylko psy. Znalezienie obiektu który się zgodzi na kota nie jest łatwe. Tłumacza to alergiami ale myślę że chodzi o to że koty drapią i tak kot potrafi w jednej chwili zmasakrować kanapę czy fotel jeśli ja sobie upatrzy a ta jest z materiału nieodpornego. Za to łatwiej znaleźć opiekuna do kota.
      W domu łatwiej tym drapaniem zarządzić - stawiasz drapaki zasłaniasz kupujesz taką z materiału odpornego itd

      Reasumując kot ma dużo minusów i będziesz musiała je wziąć na klatę jeśli weźmiesz kota. Żyje 15 lat.
      • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:04
        I odsyłam do ostatniego wątku o kuwecie… tam zwrócono uwagę na to że pies może wyjadać kocie kupy
      • tilijka123 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 11:10
        ichi51e napisała:

        > Kocury znaczą teren. Trzeba wcześnie wykastrować żeby nie nabrał złych nawyków,
        > są bardziej skłonne do ucieczek i bijatyk z innymi kotami. Ale to wszystko w z
        > asadzie znika po kastracji.

        Mam kocura wykastrowanego w wieku ok. 3 lat. Nie znaczy terenu, nie śmierdzi.
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:19
          Mój ukochany kocur został wykastrowany w wieku lat 6, też nie śmierdział i nie znaczył. To znaczenie to podobno genetyczne (jego ojciec też nie znaczył).
          • madziulec Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:25
            Mam kocura kryjacego, lat 3, nie znaczy.
            Ale wiem, że sporo zalezy od linii i od rasy.
      • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 20:17
        ichi51e napisała:

        > Kocury znaczą teren. Trzeba wcześnie wykastrować żeby nie nabrał złych nawyków,
        > są bardziej skłonne do ucieczek i bijatyk z innymi kotami. Ale to wszystko w z
        > asadzie znika po kastracji.

        Prawdziwa hodowla powinna sprzedać kota "na kolanka" już po kastracji.
        • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 21:28
          Nasza była niewykastrowana - zasadniczo są dwie szkoły Falenicka i Otwocka. Jedna mówi że najlepszy czas to 5-6miesiac zanim kot wejdzie w pierwszą ruje. (Ale czasem z MC czeka się dłużej żeby nie hamować wzrostu) Druga ze im szybciej tym lepiej.
          Przeważnie kota z hodowli bierze się po 3 miesiącu - jak sprzedajesz koty ludziom z którymi jesteś w kontakcie da się detale dogadać. Minidpowiada że miałam wpływ na to jaką metodą mój kot był kastrowany.
          • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 00:57
            ichi51e napisała:

            > Przeważnie kota z hodowli bierze się po 3 miesiącu - jak sprzedajesz koty ludzi
            > om z którymi jesteś w kontakcie da się detale dogadać.

            Słabe. Kontakt zawsze się może urwać, a kot zostaje poza kontrolą. Bardzo to źle świadczy o hodowli, że wypuściła niekastrowanego kota. Nie dziwi mnie to, bo różne cuda już widziałam na tym rynku.
            • ichi51e Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 08:08
              Nie masz pojęcia jak wyglądają dobre hodowle po prostu bo nie masz z nimi styczności.
              • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 23:29
                Mam wystarczającą, żeby wiedzieć, że hodowla, która się tak umawia, to lewizna.
      • izabela1976 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 14:24
        Nie koniecznie 15 lat. Mój osobisty ma już 17 lat, znałam też koty, które były po dwudziestce.
        • babcia47 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:20
          Moja Stara Kota ma 21 lat, urodziła się pod koniec kwietnia 2004 roku
    • 1papryczkachili Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:07
      Ragdoll to super wybór. Wiadomo że kociaki sa bardziej aktywne i niestety mogą coś zniszczyć, ale zakup odpowiedniej ilości drapaków (kartonowe i słupki sznurkowe) bardzo mocno ogranicza zniszczenia.
      Starsze ragdolle to leniuszki. Moja koleżanka z pracy ma kotkę i to by się zgadzało. Druga moja koleżanka ma hodowlę. Te koty są cudne.
      Co do wchodzenia na blaty, nie unikniesz tego. Moja kotka bardzo rzadko wskakuje na blat w kuchni, ale czasem się zdarza. Kot lubi gdzieś wskoczyć, na komody, szafy, parapety, stół no i blaty. Mnie akurat to nie przeszkadza.
      Ale jest jedna rzecz która mnie czasem przerasta: olbrzymia ilość kłaków, pomimo wyczesywania nawet 3x dziennie. One są wszędzie. Jak weźmiesz kota na ręce to natychmiast te kłaki masz przyklejone do twarzy. Ja z moją kotką tak mam. Kłaki fruwają wszędzie. Najgorzej było w marcu. Teraz już nieco mniej.
      Poza tym nie ma nic co by mi w kocie przeszkadzało. To piękne, zwinne i mądre stworzenia. Wybierz dobrze hodowlę, przyjrzyj się rodzicom, jaki mają charakter.
      • madziulec Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:29
        Wszyscy mówią, że ragdolle to takie cuda, a ja widziałam sama jak na wystawie ragdoll rzucił sie na sędziego.
        Podziękuję.
        • pampelune Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:46
          madziulec napisała:

          > Wszyscy mówią, że ragdolle to takie cuda, a ja widziałam sama jak na wystawie
          > ragdoll rzucił sie na sędziego.

          😂
        • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:32
          Dokladnie. Do tego ragdolle jako rasa mają totalny wspólczynnik inbredu (kryć kazirodczych) w granicy 38-40 prpcent, podczas, gdy dla innych ras jest ten wspólczynnik zdecydowanie niższy (dla kota norweskiego to ok 3 proc.
          Rasa obciązona chorobami serca, wielotorbielowatością nerek, popularna wiec szansa, ze się trafi na producenta a nie hodowcę pasjonata - ogromna.
          • 1papryczkachili Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:45
            No ja się nie znam na tym. Możliwe że tak jest. Mój kot to nie jest ragdoll, to co napisałam wiem z obserwacji czyichś kotów
            • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 13:04
              Na 100 procent tak jest. Mozesz sobie w miedzynarodowej bazie pawpeds.com wyszukać rodowody i kliknac na link nad rodowodem oznaczony haslem Inbeedind, wyskoczy Ci Total Inbreeding, czyli totalny wspolczynnik inbredu.
              Randomowe, pierwsze lepsze rodowody randomowych ragdoli o imieniu Ben (takie imie wpisalam do wyszukiwarki). Total 41 proc.
              Warto to miec na uwadze bo taki inbred nie jest za fajny.
              • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 13:09
                Jakas kiepska rozdzielczosc sie wkleila. Moze tak. Jakies inne radomowe rodowody ragów.
                • madziulec Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 15:48
                  Ło pani.
                  A na wszystkich mądrych kursach mówią, że 12 % tego inbredu to już zatrważające...
                  • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:09
                    A to total przy 0 procentach w 5 pierwszych pokoleniach. Czujesz zgrozę sytuacji?
                    Zerknij sobie na pawpeds do rodowodów ragów. Zgubisz oczy big_grin
                    Mnie szczęka opadła za pierwszym razem.
                    W zyciu bym sie nie zdecydowala na tak zinbredowaną rase i tak homozygotycznego kota.
                    • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:20
                      To może stąd ta agresja...
        • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 20:19
          madziulec napisała:

          > Wszyscy mówią, że ragdolle to takie cuda, a ja widziałam sama jak na wystawie r
          > agdoll rzucił sie na sędziego.
          > Podziękuję.

          A ja widziałam szukające domu ragdolle "nie do dzieci". Z prawdziwych hodowli.
          • madziulec Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 13:23
            Zacznijmy od tego, że Twoje opowiastki są na zasadzie dowodów anegdotycznych i nie należy się do nich przywiązywać smile
            • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 23:29
              Cytuję ciebie: " a ja widziałam sama jak na wystawie ragdoll rzucił sie na sędziego."

              To teraz zastanów się, osobo obdarzona błyskotliwą inteligencją, co to było.
              • madziulec Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 10:11
                Chciałaś być jak szczypiorek na wiosnę, ale Ci sie nie udało.
                W poprzednim wątku dotyczącym kotow również plotłaś androny. Nie masz pojęcia, a Twoje informacje są wybitnie anegdotyczne.

                Yenna pokazała na przykładach z międzynarodowej bazy, że te koty to czysty inbred. Ja tylko powiedziałam, że widziałam agresywnego ragdolla. Generalnie widziałam 3 koty agresywne na wystawie.

                Więc przestań się wymądrzać i idź myc okna. Przynajmniej to będzie z jakimś pozytkiem.
                • yenna_m Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 11:42
                  A tak. Czysty inbred. Na taki totalny współczynnik kryc kazirodczych z całego rodowodu kota, przy zerowym współczynniku kryć kazirodczych w ostatnich 5 pokoleniach, czyli przy probach zejscia z wysokiego współczynnika ogolnego inbredu i krycia kotami niespokrewnionymi ze sobą w ostatnich 5 pokoleniach, trzeba się mocno napracować. Tu był wielopokoleniowy ciąg kryć blizej (nawet nie dalej a po prostu bardzo blisko) spokrewnionych ze sobą kotów.

                  Jest tyle innych ras, mniej zinbredowanych, z lepszą genetyką. Trzeba koniecznie ragdola?
                • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 00:23
                  madziulec napisała:

                  > a Twoje informacje są wybitnie anegdotyczne.

                  > ed. Ja tylko powiedziałam, że widziałam agresywnego ragdolla.

                  Jesteś wyjątkowo prymitywna i mało bystra. Na twoim miejscu zapadłabym się pod ziemię ze wstydu, gdybym rozpoczęła wątek informacją wybitnie anegdotyczną, a potem zaczęła atakować dyskutantkę, która też taką przytoczyła, w dodatku w tym samym duchu, a nawet bardziej istotną statystycznie, bo widziałam niejedno takie ogłoszenie i o niejednym kocie.

                  Ty jesteś za prymitywna, żeby zrozumieć, co zrobiłaś i odczuć choćby cień zażenowania sobą. Nie dziwi mnie to, bo gdybyś miała więcej różnych przymiotów, nigdy byś nie hodowała tych biednych skrzywdzonych przez hodowców powoływaniem do życia kotów z wgniecioną czaszką.

                  Nie odpowiadaj, nie interesują mnie twoje prymitywne przywalanki.
                  • madziulec Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 16:42
                    ardzuna napisała:

                    > madziulec napisała:
                    >
                    > > a Twoje informacje są wybitnie anegdotyczne.
                    >
                    > > ed. Ja tylko powiedziałam, że widziałam agresywnego ragdolla.
                    >
                    > Jesteś wyjątkowo prymitywna i mało bystra. Na twoim miejscu zapadłabym się pod
                    > ziemię ze wstydu, gdybym rozpoczęła wątek informacją wybitnie anegdotyczną, a p
                    > otem zaczęła atakować dyskutantkę, która też taką przytoczyła, w dodatku w tym
                    > samym duchu, a nawet bardziej istotną statystycznie, bo widziałam niejedno taki
                    > e ogłoszenie i o niejednym kocie.
                    >
                    > Ty jesteś za prymitywna, żeby zrozumieć, co zrobiłaś i odczuć choćby cień zażen
                    > owania sobą. Nie dziwi mnie to, bo gdybyś miała więcej różnych przymiotów, nigd
                    > y byś nie hodowała tych biednych skrzywdzonych przez hodowców powoływaniem do ż
                    > ycia kotów z wgniecioną czaszką.
                    >
                    > Nie odpowiadaj, nie interesują mnie twoje prymitywne przywalanki.

                    Obawiam sie, że niewiele o mnie wiesz.
                    Ale... po Twoim zachowaniu wnoszę, że musiałam Ci nastapic na odcisk. Poprzedni wątek, również dotyczący zwierząt podobnie sie kończył. zachowywałaś się jak zwierzak na smyczy próbujący na siłę kąsać w kostki. Cóż, typowa Chihuahua smile I to niestety na bardzo krótkiej smyczy.


                    Twoje próby ataków są niegrzeczne. I to już wiadomo. I NIKT nie chce z Tobą dyskutować, więc wielokrotnie dyskutujesz sama ze sobą. Bywa.

                    Jeśli chcesz z kolei obrażac mnie i moją hodowle - to uważaj. Takie sprawy potrafią się skończyć w sądzie i niestety sa zwykle dość kosztowne dla osoby, która próbuje zniesławić hodowcę. A ja sobie na to nie pozwolę, mając najbardziej utytułowane koty w Polsce, w tym jedynego polskiego WCF Triple Mastera (co Tobie zapewne niewiele mówi).


                    Na przyszłość - odczep się ode mnie. Nie masz wiedzy. Brak Ci taktu i dobrego smaku.
                    Jak chcesz dyskutować - kup lustro. A teraz do garów smile
                    • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 17:19
                      madziulec napisała:

                      > Twoje próby ataków są niegrzeczne. I to już wiadomo.

                      Niegrzeczne są twoje próby ataków, a przede wszystkim obnażasz swoje luki w inteligencji. Nic do ciebie nie dociera. Każdy inny na twoim miejscu zapłakałby nad swoją kłótliwością, czepliwością i prymitywizmem. Tylko nie ty.

                      I nie zauważyłaś, że twoją hodowlę mam gdzieś. Współczesna postać rasy i jej reprodukowanie to dręczenie zwierząt. Nie strasz mnie sądem, idiotko, w Polsce panuje wolność słowa i każdy może wyrazić swoją opinię o faktach społeczno-gospodarczych. Zapamiętaj to sobie.

                      > Na przyszłość - odczep się ode mnie.

                      I nawet tego nie zauważyłaś, że to ty się czepiasz? Dziewczyno, stuknij się w głowę, ale tak solidnie.

                      > A teraz do garów smile

                      Co za tępe chamstwo. Współczuję twojemu otoczeniu, o ile się nie dobraliście poziomem.
    • rosie Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:12
      Mamy kota w domu chociaż ja za kotami nie przepadam. Kot skradł serca wszystkich domowników. Ja jestem od kupienia jedzenia, wyczyszczenia kuwety, wpuszczenia i wypuszczenia. Co mnie najbardziej denerwuje w kocie: wchodzenie na blat (chociaż wystarczy że powiem "złaź" I schodzi), specjalnie wyszukuje chwilę gdy nie widzę i jest spowrotem na blacie. Plus jest taki, że wszyscy chowają produkty po zrobieniu jedzenia. Brudzenie szyby, wskakuje na parapet i trzeba go wpuścić dodomu. Najgorsze jest jednak budzenie nad ranem. Jest w naszej sypialni godzinę przed budzikiem, pomrukuje, niecierpliwi się, siada na oparciu łóżka nad głową i obserwuje wnikliwie kiedy się poruszymy. Każdy gwałtowniejszy ruch i pędzi jak strzała w stronę drzwi. Drapie też w drzwi dziecka, które ma najlżejszy sen i kilka razy go wypuściło nad ranem. Mimo wszystkich wad nie oddałabym go nikomu, wniósł dużo pozytywnych zachowań do naszej rodziny.
      • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 20:21
        rosie napisała:

        > dodomu. Najgorsze jest jednak budzenie nad ranem. Jest w naszej sypialni godzi
        > nę przed budzikiem, pomrukuje, niecierpliwi się, siada na oparciu łóżka nad gło
        > wą i obserwuje wnikliwie kiedy się poruszymy. Każdy gwałtowniejszy ruch i pędzi
        > jak strzała w stronę drzwi. Drapie też w drzwi dziecka, które ma najlżejszy se
        > n i kilka razy go wypuściło nad ranem.

        To wasza wina. Wystarczyło nie zaczynać go wypuszczać z domu. Nie zwalaj teraz na kota.
        • rosie Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 08:01
          To jest kociak wzięty z podwórka. Przygarnęliśmy, wykastrowaliśmy. Był podwórkowy, teraz jest wychodzący, inaczej nie będzie.
          • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 00:24
            Też mam koty "z podwórka". Nie wychodzą i nie tęsknią za tym. Inaczej nie będzie.
    • m.damian.m Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 08:20
      Jestem zapalonym kociarzem, z kotem wystarczy spędzać czas i pokazywać co wolno a czego nie. Da sie je nauczyć że na blatach kuchennych nie maja czego szukać a ragdolle to bardzo łagodna rasa. Troche sie obawiam kontaktu z psem bo oba zwierzaki nalezy przyczajać do siebie łagodnie, najlepiej tak metoda socjalizacji z izolacja, tj żeby najpierw poznały swoje zapachy ale nie miały ze soba bezposredniego kontaktu. Tj trzymac je przez jakis czas w oddzielnych pomieszczeniach, o ile jest na to miejsce. Wystarczy drapak i cierpliwe pokazywanie kotu ze pazury ostrzy się na nim i nigdzie indziej. Pazurki można tez przycinać, ale usuwanie ich u weterynarza to barbarzynstwo i prowadzi do ogromnych problemów z psychiką kota (każdy mialby problem jakby wyrwano mu palce i kazano zyć bez nich.) Myślę że pokochasz tego kota po tygodniu smile W razie czego polecam psikacz z woda i jak kot robi cos czego mu nie wolno - psikasz NAD kota (nie w niego!) Szybko połaczy że to co robil skończylo sie czyms nie przyjemnym i nie bedzie tego robić. Powodzenia!
      • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 20:22
        m.damian.m napisał(a):

        > Jestem zapalonym kociarzem, z kotem wystarczy spędzać czas i pokazywać co wolno
        > a czego nie. Da sie je nauczyć że na blatach kuchennych nie maja czego szukać

        Hahahahaha!!
    • jehanette Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:31
      Kota i tak sterylizujesz więc jeśli zacznie sikać to będzie znaczyło że jest jakiś problem zdrowotny. Jak będzie miał dostęp do czystej kuwety to sam z siebie sikać nie będzie.
      Z moich doświadczeń wynika, że jak pies łagodny to zapoznanie małego kota z dorosłym psem jest łatwiejsze niż odwrotnie.
      Jeśli chodzi o drapanie to jak zapewnisz dobre drapali to nic się meblom nie stanie. Dwa różne sprzęty ustawione w atrakcyjnych dla kota miejscach i nie pomyśli o drapaniu kanapy. Ja mam np drapak w przedpokoju obok wejść do sypialni, bo w takim przejściowym miejscu koty mają potrzebę zostawiac swoje ślady.
      • konstancja16 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 09:49
        Dziękuję za liczne odpowiedzi. Czyli nastawić się na kłaki (odhaczone), zamykać kuchnię na noc (da się), wstawić drapaki. No i życie nocne przed nami. Wciąż nie mam zdania czy powinien to być chłopak czy dziewczyna, ale myślę, że już zostawię wybór mężowi i córce. Jestem psychicznie przygotowana na nową przygodę w moim życiu. Pazurów nie planowałam usuwać, nawet nie wiedziałam, że to się robi.
        • kubek0802 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:08
          Kot w porównaniu do psa jest właściwie bezobsługowy. A to: "Moje obawy: lekko mnie brzydzą koty" to zupełna abstrakcja bo psy są bez porównania bardziej brzydliwe pod każdym względem. Pisałam ja, która miała 18 lat psa potem 17 lat kota. Obecnie w luksusie bez zwierzaka.
        • amarantha Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:14
          konstancja16 napisała:

          > Pazurów nie planowałam usuwać, nawet nie wiedziałam, że to się r
          > obi.
          >

          Niech Cię ręka boska broni przed takimi pomysłami. W Polsce teoretycznie jest to zakazane (na szczęście).
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:17
          Pazurów nie ma potrzeby usuwać, chyba że nadmiernie rosną i się zawijają.
          Pazury są kotu potrzebne, choćby po to, żeby nie spadł z jakiejś półki, jak źle wyceluje.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:22
            Mam na myśli obcinanie pazurów, nie całkowite, operacyjne usunięcie.
            Taki barbarzyński pomysł to może do głowy przyjść tylko jakiemuś dewiantowi.
        • jottka Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:19
          to życie nocne to tak niekoniecznie - kot domowy, związany ze swoim opiekunem czy opiekunami dopasowuje swoje pory snu i aktywności do życia rodziny. moje są aktywne rano i po 19tej (tak do północysmile - wtedy domagają się atencji, rozmów, zabaw itd. sprawy osobiste (czyt. kocica musi wtłuc kocurowi) załatwiają ok. 4-5 nad ranem bez wciągania w to domowników. tyle że trzeba pamiętać, że kotu należy się od nas codziennie solidna porcja uwagi, ale on w razie czego sam przypomnismile
          • nick_z_desperacji2 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:43
            Bo koty to nie są zwierzęta typowo nocne, tylko zmierzchowe.
        • amarantha Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:26
          konstancja16 napisała:

          > Jestem psychicznie przygotowana na nową przygodę
          > w moim życiu.
          >

          Sprezentuj sobie książkę "Kocie mojo" Jacksona Galaxy, zapnij pasy i bierz kota. Będzie fajnie 😺
        • asia_i_p1 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 10:32
          U nas życie nocne było może przez pół roku. Potem zaczęła sobie w nocy radzić sama. W środku nocy zresztą nie budziła nigdy, ale przez te pół roku polowała rano na stopy pod kołdrą smile
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:08
      konstancja16 napisała:

      >
      > Moje obawy: lekko mnie brzydzą koty, w wielu domach widziałam jak skaczą po bla
      > tach kuchennych. To jest dla mnie absolutnie nie do przeskoczenia. Boję się zni
      > szczeń typu sofa, krzesła, zasłony.

      Jak cię pies nie brzydzi, to dlaczego koty?
      Pies jest znacznie bardziej obrzydliwy, łazi na spacerach po wszystkim, a potem to do domu przynosi, w kupie i zdechłym ptaku się wytarza, bo to ładnie pachnie, zje na spacerze psia kupą, albo i co gorszego, a ty go potem do domu wpuszczasz i się nie brzydzisz?
      Kot jest czyściutki, przecież w domu tylko będzie, najwyżej od psa będzie mógł coś podłapać.

      Chodzenia po stołach i blatach rzeczywiście nie przeskoczysz. Kot będzie chodził, chyba że kuchnię będziesz zamykać. Zniszczenia też najprawdopodobniej będą. Z półek wszystkie durnostojki trzeba zlikwidować i kwiatki w większości też, bo albo polecą, albo ziemię wygrzebie, albo zje i dopiero będzie problem, jak się okaże, że to dla kota trujące było, albo w przełyku, czy jelitach utknęło.

      > Acha, jaka jest różnica między kocurem i kocicą?

      Kocury są zazwyczaj bardziej przytulaśne i spokojniejsze. Kotki z reguły są agresywniejsze, ale to różnie bywa, każdy osobnik inny może być.
      Jeśli macie kupować, to z dobrej hodowli, gdzie kociaki są w domu od małego socjalizowane, bo jak kupicie tańszego dzikusa, który gdzieś w komórce tylko z matką siedział, bo hodowany wyłącznie dla kasy, to kot może już dzikusem zostać do końca życia.
      Z małym kociakiem, jak z dzieckiem, cały czas trzeba się nim zajmować, nosić, przytulać, pieścić, ma spać na człowieku, albo obok, bo jak go z psem na cały czas zostawicie, to milusiego kota z niego raczej nie będzie.

      Mały kociak jest rozrabiaką, może drapać i gryźć w ramach zabawy. Najlepiej jest brać parkę, bo wtedy zabawę w polowanie będą ćwiczyć na sobie, a nie na waszych rękach i nogach. Pies też może nie mieć ochoty na taką zabawę. Można rozładowywać kocięcą energię przez mnóstwo zabawy, ale dwa się zawsze lepiej chowają, niż jeden.
      Z długowłosym kotem będzie trochę pracy, bo go czesać trzeba regularnie, a pies może pchły, kleszcze i innych lokatorów do domu przynosić, więc kota też trzeba sprawdzać, pod tym kontem i odrobaczać regularnie.

      Niedogodności są, ale jak ci się kociaki z czułością pod brodą ułożą, poliżą po uchu, rekach, czy twarzy i zaczną mruczeć, to zmiękniesz i wszystko im wybaczysz i się nie ruszysz, aż się kociątka wyśpią.
      A do kłaków wszędzie można się przyzwyczaić. Jak masz psa, to kłaki i tak już są, będzie tylko trochę więcej.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 10:26
        A jeśli chodzi o życie nocne, to moje koty idą spać wcześniej niż ja, oczywiście w moim łóżku, a wstają dopiero, jak ja wstanę. Póki śpię, choćbym i do jedenastej spała, to one też śpią.
    • evee1 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:34
      Biorąc kota musisz się przygotować na to, że koty niewychodzące i zdrowe długo żyją. Mogą żyć 15, 18 lat i dłużej, więc obowiązek jest na wiele lat. Poza tym, w odróżnieniu od psów, które możesz zabierać ze sobą na wakacje, koty źle tolerują przeprowadzki i wolą mieszkać na stałe w tym samym miejscu. Czyli jak Wy wyjeżdżacie, to kot zostaje w domu i musicie zorganizować opiekę na przychodne. Można też kota oddać do kociego hotelu, ale koty na tym nie przepadają i jak się da, to lepiej nie.
      Co do kładzenia, to poczytaj dokładnie o rasach, bo koty z podszerstkiem zrzucają znacznie więcej sierści niż te bez. Ja mam Brytyjkę, niby krótkowłosą, a kłaki produkuje cały czas i w ilościach większych niż oba koty mojej córki, które mają długą sierść.
    • arabelax Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:51
      Dla mnie nie do przejściaz kotem są poranne i nocne pobudki. Dla mnie kot = brak odpowiedniego snu.
      • turkusowozlota Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 17:15
        To zależy od kota, to jest cecha osobnicza. Moj poprzedni kot mnie budził nad ranem, moj obecny kot nie budzi.
    • rb_111222333 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 12:54
      Twój plan,że przy prostu zamkniesz kuchnię czy inne pomieszczenie do którego kot nie powinien wchodzić może nie wypalić. Kot może drapać w drzwi i je niszczyć.
      • turkusowozlota Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 17:16
        Bo kot jest zawsze po niewłaściwej stronie drzwi 😅
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 17:23
          O tak!
    • swinka-morska Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 16:39
      Sprzedawca ragdolli? Brzmi jak pseudhodowla, o co przy tej rasie nietrudno, bo zrobiła się modna parę lat temu.
    • turkusowozlota Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 17:09
      Pies jest dużo bardziej obrzydliwy niż kot. Chodzi na spacery, czasem się tarza, nawet wytarzanie się w trawie to dla mnie obrzydliwosc, łapami też nie wiesz czego dotykał, nawet na chodniku ktoś mógł napluć na przykład.
      Mając psa w mieszkaniu pod opieką brzydziłam się chodzić boso po podłodze. Jak tylko koleżanka odebrała ode mnie psa to pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam się do odkurzania i mycia podłogi.
      Kot niewychodzacy jest czysty i pachnący. Pachnie tym, na czym leży, a jeśli w domu jest wszystko czyste i wyprane to kot tez pachnie praniem i czystością. Łapy kota chodzą tylko w obrębie mieszkania, więc sa czyściutkie. Z kotem bez problemu śpię w łóżku czy na kanapie, z psem w życiu.
      Kot chodzi wszędzie, niektóre osobniki da się nauczyć, że gdzieś się nie wchodzi (poprzedni moj Kot nie wchodził na stół kuchenny) a niektórych się nie da. Moj obecny Kot wchodzi wszędzie, a po blatach chodzi kilka razy dziennie jesli nie kilkadziesiąt. Lubi spać na blacie, albo na stole. Lubi spac też na blacie łazienkowym.
      Koty drapią, to normalne i muszą mieć drapak. Kocia kuweta nie śmierdzi jesli jest sprzątana, a kot wykastrowany. Zdrowy, wykastrowany kocur nie sika po kątach i poza kuweta. Kocury wola kobiety, a kotki mezczyzn - to z moich obserwacji, a nie wiedzą naukowa. Kocury mają łagodniejszy charakter - to też z obserwacji własnych.
      Kot to najpiekniejsze zwierze jakie istnieje na świecie, pełne gracji, niezależne i mądre. Koty bardzo kochają swoich ludzi, tęsknią i cierpią, kiedy je się zostawia. Zazwyczaj dobrze dogadują się z psami, chociaż to kot zawsze rządzi.
      Wadą kotow jest to, że bardzo ukrywają choroby. Po psie widać, że źle się czuję, po kocie trudniej to zauważyć, więc trzeba być czujnym.
      • kulawekolano Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 17:14
        turkusowozlota napisała:
        >jeśli w
        > domu jest wszystko czyste i wyprane to kot tez pachnie praniem i czystością.

        Jak pachnie czystość?
        Pytam o zapach czystości a nie środków do utrzymania czystości.
      • claudel6 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:33
        dla mnie domowy czysty kot ma najpiękniejszy zapach na świecie. ja często zanurzam nos w sierści naszych kotów i wdycham ten zapach.
        • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 09:32
          Podobny do zapachu siana, też uwielbiam.
          • turkusowozlota Re: Kot wisi nade mną 18.04.25, 16:55
            Też lubię się zaciągać kotem. Moje koty pachną jak nowe, takie prosto że sklepu pluszowe zabawki. Ale nie takie śmierdzące chińskie, tylko takie jak w czasach mojego dzieciństwa nowe pluszowe misie.
    • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 20:18
      konstancja16 napisała:

      > Nie znam się na kotach, czy jest jeszcze coś co powinnam wziąć pod uwagę? Z te
      > go co zrozumiałam mąż chcę kota arystokratę, marki ragdoll i tu nie ma pola do
      > negocjacji. Albo ragdoll albo pluszak więc raczej czeka mnie ragdoll.

      W tej sytuacji wybrałabym pluszaka.
      Ewentualnie zaproponowałabym przed zakupem kota panu mężu odwiedziny w pobliskim schronisku. Mała szansa, że nie zakocha się z miejsca w jakimś kocie.
    • lisciasty_pl Re: Kot wisi nade mną 15.04.25, 21:54
      Jak już kot to kotka, mniej kłopotu. I nie słuchaj bzdur że nie da się kota nauczyć czego ma nie robić, mamy 4 koty (a był czas że było 5), żaden nie wlazł na blat w kuchni, nie poniszczył mebli, nie zaglądał do talerzy itp.
      Oczywiście trzeba pilnować i reagować od razu, spryskiwacz z wodą, ścierka kuchenna, kapeć czy co tam jest pod ręką w ramach odstraszenia szkodnika suspicious
      Zaraz się zgłoszą oburzone obrończynie zwierząt, ale niestety, mając zwierzyniec w domu i chcąc żeby ten dom ostał się w całości, trzeba być czasem nieco brutalnym suspicious
      • ardzuna Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 00:55
        lisciasty_pl napisał:

        > Jak już kot to kotka, mniej kłopotu.

        Bzdura. Nie masz pojęcia o kotach.

        I nie słuchaj bzdur że nie da się kota nau
        > czyć czego ma nie robić, mamy 4 koty (a był czas że było 5), żaden nie wlazł na
        > blat w kuchni,

        Na waszych oczach nie wlazł.
      • kropkacom Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 08:58
        > Oczywiście trzeba pilnować i reagować od razu, spryskiwacz z wodą, ścierka kuchenna, kapeć czy co tam
        > jest pod ręką w ramach odstraszenia szkodnika suspicious

        Nie no, ja bardzo marzę o kocie z nerwicą. Sarkazm. Jak chcesz aby kot gdzieś nie łaził to go tam nie wpuszczaj.

        U nas na blaty nie włazi. Za to włazi na stół. Nie niszczy. Kot z ulicy, ale na pewno miał dom a przynajmniej właścicieli.
        • kropkacom Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 09:02
          Na blat nie włazi, bo ten jest za wysoko big_grin No i ma alternatywę.
    • lilia_tygrysia Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 08:43
      Ja przeczytałam tytuł o wiszącym kocie dosłownie. Zresztą mam takiego, który cały czas nade mną wisi, z tym że ja to uwielbiam. Chodzi za mną krok w krok po domu, nadstawia się do miziania, domaga pieszczot, jak pracuje leży na mnie albo na biurku, śpi ze mną. Taki też się może trafić big_grin big_grin jakbym średnio lubiła koty, pewnie by mnie szlag trafił przy takim wiszącym egzemplarzuwink
      • chatgris01 Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 13:26
        Kot symbiotyczny...
        Też takiego miałam, bardzo mi go brakuje.
        • lilia_tygrysia Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 15:16
          smile ja go nazywam kotem towarzyszącym, ale wiszący to też całkiem trafne określenie :p
    • nieeznaajoomaa Re: Kot wisi nade mną 16.04.25, 17:20
      Ragdolle są przereklamowane, możecie się rozczarować.
    • asia_i_p1 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 10:24
      Jak jesteś psiarą, to akurat z ragdollem powinnaś się najłatwiej dogadać. Moja siostra ma i z całego stada on jest najspokojniejszy, chociaż nie przytulas. Leży i obserwuje rzeczywistość.
    • claudel6 Re: Kot wisi nade mną 17.04.25, 22:56
      jak masz kupic rasowego kota z hodowli, to sobie daruj, kup pluszaka. sam pomysł, ze to musi być jakaś konkretna rasa, a jak nie, to nie ma mowy - mąż wasze dziecko też wybrał w supermarkecie?
      więc dla mnie sam start jest niewłaściwy. pojedźcie do schroniska i weźcie tego, który chwyci was za serce. kota, który potrzebuje domu. koty nie są w stanie przetrwać w schroniskach, psychicznie je to niszczy i szybko umierają. koty w hodowlach zawsze znajdą jakiś snobów, którzy je kupią. no i zapierdzielisz się z tymi kłakami, my mamy dwa krótkowłose, a i tak jest duzo tych włosów.
      koty są różne, maja różne charaktery. z mojego doświadczenia bardziej przytulne są jednak samce.
      kot domowy jest bardzo czysty, nie wiem, jak one to robią, ale można jeść im z łapek. więc chodzenie po blatach jest nieszkodliwe. ale z kotem możesz ustalić zasady. u nas zasada jest, że koty nie chodzą po stołach i nie drapią mebli. przestrzegają tego. ale mogą chodzic po blacie, wchodzić do zlewu (jeden pije wyłącznie z cieknącego kranu) i mają drapak. chodzenie po blacie m.in. wynika z tego, ze koty są bardzo towarzyskie. chcą Ci towarzyszyć w tym, co robisz. nasze np koniecznie muszą uczestniczyć w moim gotowaniu. nie, w jedzeniu nie mamy kłaków, ale to nie ragdole.
      odłóż też na bok wszystkie stereotypy na temat kotów - to, że nie przywiązują się do ludzi (przywiązują się i to bardzo, mają swoich ukochanych domowników). i że są samotnikami. nasze koty są cały czas tam gdzie my. jak robimy sobie kino domowe, to koty z nami oglądają film na kanapie. jak mój mąż cos grzebie w sprzęcie, to oba koty będą mu towarzyszyć. no i jeden zawsze z nami śpi (drugi ma swoje miejsca).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka