Dodaj do ulubionych

Opieka nad facetem

15.04.25, 11:41
Już któryś raz czytam jak to żony dbają o mężów pamiętając o ich wizytach lekarskich i braniu leków. Serio ktoś tak robi? Zapisujecie męża na wizyty lekarskie? Pilnujecie które leki ma wziąć i kiedy?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:44
      Od wczoraj w realnym świecie?
      • 00zxc00 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:48
        W moim świecie mąż jest dorosłym mężczyzną a nie kolejnym dzieckiem. W twoim nie?
        • paskudek1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:52
          00zxc00 napisał(a):

          > W moim świecie mąż jest dorosłym mężczyzną a nie kolejnym dzieckiem. W twoim ni
          > e?

          No wiesisz, chwała ci i sława. Niestety nadal w wielu przypadkach w związku to KOBIETA dba o zdrowie faceta. Wcale nie dlatego że taka robotna, po prostu wie że jak nie zadba to ten dureń sam o siebie nie zadba a jej dowali roboty jak się poważnie rozchoruje
        • 3-mamuska Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:35
          00zxc00 napisał(a):

          > W moim świecie mąż jest dorosłym mężczyzną a nie kolejnym dzieckiem. W twoim ni
          > e?


          Do znaczy ze to ja jestem dzieckiem , bo to maz mnie zapisuje do lekarza…

          W normalnym zyciu ludzie dbają o siebie wzajemnie.
          Maz pamieta o wymianie opon przeglądzie aut ,zeby zona bezpiecznie jezdziła, o ona o okresowych badach.
          • 00zxc00 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:53
            To po co później to biadolenie jak to kobiety tyrają na dwa etaty?
            • 3-mamuska Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:58
              00zxc00 napisał(a):

              > To po co później to biadolenie jak to kobiety tyrają na dwa etaty?

              A zapisywanie meza na badania to tyranie na drugi etat?
              Muszę spytać męża czy jak mnie zapisuje do lekarza czy czuje jakby tyrał na drugim etacie🤔
              • 00zxc00 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 13:01
                To na czym polega to tyranie na dwa etaty? Bo w wątku obok oznaczało właśnie planowanie i ogarnianie całej rodziny.
                • 3-mamuska Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 13:13
                  00zxc00 napisał(a):

                  > To na czym polega to tyranie na dwa etaty? Bo w wątku obok oznaczało właśnie pl
                  > anowanie i ogarnianie całej rodziny.

                  Tyra jesli pracuje ,a po pracy ogarnia wszystko sama.

                  Same ogarnianie wizyt i lekow dla meza nie definuje tyrania na drugi etat.
        • gryzelda71 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:49
          Nie ma znaczenia jak jest w moim. Dziwi mnie twoje zdziwienie,że gdzieś, ktoś ma inaczej.
        • turbinkamalinka Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 17:52
          00zxc00 napisał(a):

          > W moim świecie mąż jest dorosłym mężczyzną a nie kolejnym dzieckiem. W twoim ni
          > e?
          W normalnym świecie możei tak.Tym idelnym. Przy czym przychodzi taki dzień gdy wszystko się wali. Nie tylko ogrniasz dziecko bo np pracujesz od 8.00-16.00 a mąż od 7.00-17.00. Do tego dochodzi np udar połączony z zapleniem wsierdzia sercowego. Facet (tak jak przypadku mojego faceta) wychodzi z tego z niedoładem całej prawej strony ciała do tego prawie nie widzi. Do tego syn z autyzmem. Serio myślisz że tak nie bywa? Musisz żyć pod ziemią.
          • 00zxc00 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 18:03
            No tak. Nie zamieściłam w wątku startowym formułki: „zakładam że mąż jest pełnosprawny”. 🙄
            • paskudek1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 19:30
              00zxc00 napisał(a):

              > No tak. Nie zamieściłam w wątku startowym formułki: „zakładam że mąż jest pełno
              > sprawny”. 🙄


              No właśnie sęk w tym że bardzo wielu sprawnych facetów, w zakresie ofarnianai wlasngi życia i zdrowia zachowują się trochę jak opóźnieni w rozwoju. I nawet tego nie zauważają
    • szarmszejk123 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:45
      Zapisywałam wcześniej, bo miałam appke przychodni i był to jeden klik. Teraz zmieniliśmy i trzeba dzwonić to sobie sam ogarnia. Leki też sam ogarnia ( na stałe bierze przeciwalergiczne i steryd do nosa) .
    • ekstereso Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:49
      W pokoleniu naszych rodziców to był standard w naszym nie znam nikogo kto tak robi. Poza mężami pracującymi a żonami w domu.
      • bmtm Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:50
        "Naszych rodziców" to pojemne słowo, obejmować może ludzi urodzonych pomiędzy 1890 a 1980 rokiem.
        • chatgris01 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:09
          Z tym 1890 to przestrzeliłeś, większość forumowiczów nie ma nawet dziadków w tym wieku.
          • marta.graca Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:20
            Nawet o pradziadków byłoby trudno.
            • bmtm Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:34
              Poważnie? Znałem osobiście 2 osoby urodzone w XIX wieku.
              • bmtm Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:34
                właściwie nawet 3
                • chatgris01 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:41
                  No ja znałam osobiście dużo więcej (niż dwie) osób urodzonych w XIX wieku, ale urodzonych później niż w 1890, z urodzonych sprzed 1890 to wyłącznie jedną moją prababkę, która zmarła gdy ja miałam 8 lat.
              • marta.graca Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 17:10
                Ja żadnej, moja prababcia urodziła się w 1903 roku.
                • arwena_111 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 07:52
                  Mój jeden pradziadek urodził się w 1859, prababcia w 1884 - z tego związku moja babcia - 1919
                  Drugi pradziadek 1875, prababcia podobnie - pierwsze dziecko - 1899, mój dziadek 1916
                  Trzeci pradziadkowie - to już początek XX w ( poznałam prababcię )
                  Czwartej pary - jeszcze nie mam danych ale skoro ich najstarsza córka to 1903 - to też XIX w i to bliżej lat 70-80 niż 90.
            • andaba Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 09:17
              Dziadek mojego męża urodził się w 1870. Pradziadek w 1835. Pradziadkowie nawet moi wszyscy z 19 wieku.
              Nie, nie byłoby trudno.
              • marta.graca Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 09:39
                Moim zdaniem jesteś jedną ze starszych forumek, co najmniej kilkanaście lat starszą ode mnie.
              • angazetka Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 21:19
                Moi dziadkowie urodzili się pięćdziesiąt lat po dziadku twego męża.
                • marta.graca Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 21:21
                  Mój dziadek też 50 lat, babcia 7 lat później. Dziadkowie męża podobnie.
                  • riki_i Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 00:20
                    Moi dziadkowie odpowiednio prawie 40 i prawie 50 lat później. A jestem już prawie 55.

                    Andaba, wychodzi, że Twój mąż to musi mieć z 80 lat co najmniej.....
                    • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 08:57
                      riki_i napisał:

                      A jestem już praw
                      > ie 55.
                      >

                      maj got..
                      to jest najciekawsze ze wszystkiego co napisałes...
                      i najbardziej wstrząsające
            • budyniowatowe Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 23:11
              marta.graca napisała:

              > Nawet o pradziadków byłoby trudno.
              >
              Mój dziadek urodził się w 1898, a babcia w 1893.
          • junebug Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 20:27
            Mój dziadek urodził się 12 lat później, a ja nie mam nawet 40tki 😉
            • chatgris01 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 20:47
              No właśnie, dziadek. A on mówi o rodzicach.
              • m_incubo Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 00:50
                Ja nie mam nawet pięćdziesiątki, a jednak moja babcia urodziła się w XIX wieku, a matka w czasie II WŚ 🤷🏻‍♀️
                To nie jest nic aż tak niespotykanego.
                • bmtm Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 08:15
                  Ja również mam dziadka i babcię z XIX wieku, a kilka dobrych lat mniej od Ciebie. Żyją nawet ludzie mających dziadków urodzonych w XVIII wieku. W USA żyje np. wnuk prezydenta Johna Tylera (1790-1862)- en.wikipedia.org/wiki/Harrison_Ruffin_Tyler
                • chatgris01 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 08:39
                  m_incubo napisała:

                  > Ja nie mam nawet pięćdziesiątki, a jednak moja babcia urodziła się w XIX wieku,
                  > a matka w czasie II WŚ 🤷🏻‍♀️
                  > To nie jest nic aż tak niespotykanego.
                  >

                  Przecież mniej więcej to samo napisałam. Polemizowałam z naszymi (forumek) rodzicami urodzonymi w XIX wieku, nie z dziadkami (moi dziadek i babcia od strony ojca też się urodzili w XIX wieku, choć później niż ten podany w pierwszym poście 1890).
    • konsta-is-me Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:54
      Jest takie oczekiwanie wśród starszego pokolenia ,tak 60/70+.
      Często słyszę "niech pani zadba o męża!" wyrażone z oburzeniem prawie ( choruje na MS, co widać) jak gdyby to ode mnie zależało .
      Pamiętam program z jakąś popularna ostatnio panią , która kazała kobietom ...nasłuchiwać jak mężczyźni sikaja...Żeby niby wyłapać problemy z prostata itp.🤦
      • bmtm Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:52
        Żyją krócej, mają często niższy próg bólu, większą skłonność do nagłych problemów psychicznych i samobójstw, wykonują przeważnie cięższą fizycznie pracę. Dobrze, że ktoś o nich dba(ł).
        • konsta-is-me Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 22:54
          Moje obserwacje są zupełnie inne ,oprócz może samobójstw, no ale niektórzy lubią się użalać.
      • princy-mincy Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 20:44
        Kiedyś usłyszałam, że to źle świadczy o matce chłopaka i żonie mężczyzny jeśli chodzi on w źle wyprasowanej lub pogniecionej koszuli. Bo wiadomo, mężczyzna i chłopak ma dwie lewe rączki, tylko matja i żona właściwie wyprasuja i są całościowo odpowiedzialne za wygląd męża.
        Moja własna, wydawałoby się nowoczesna mama wyraziła ubolewanie, że jej siostrzeniec ma brzydkie zęby (zniszczone w wyniku zażywania pewnych leków na chorobę przewlekłą) i ona się dziwi, że żona tego siostrzeńca nic z tym nie robi. Tak jakby ta żona miała wziąć pod pachę swego męża 45 letniego i zaprowadzić siłą do dentysty/ protetyka/ implantologa.
    • kulawekolano Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 11:54
      00zxc00 napisał(a):
      > Już któryś raz czytam jak to żony dbają o mężów pamiętając o ich wizytach lekar
      > skich i braniu leków.

      Piszą o tym kobiety "wiecznie matkujące".
      Normalni mężczyźni nie mają takich żon.
      • riki_i Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:11
        Większość ma żony hetery w typie prezesowej Kozłowskiej ze "Świata według Kiepskich".
        • paskudek1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:16
          Nie, po prostu większość kobiet albo siłą rozpędu i tradycji przejmuje taki model, albo po prostu wiedzą że jak ONE nie ogarną to szanowny pan padnie. Bo SAM nie ogarnie. Gdyż albowiem dbanie o własne zdrowie jest "niemęskie".
        • lauren6 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 13:52
          Większość na tym forum nie oglądała tego serialu dla patologii i nie ma pojęcia o czym piszesz.
          • tt-tka Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:32
            lauren6 napisała:

            > Większość na tym forum nie oglądała tego serialu dla patologii i nie ma pojęcia
            > o czym piszesz.


            Ja akurat ogladalam, przez dosc dlugi czas, ale zadnej prezesowej tam sobie nie przypominam.
            • bmtm Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 18:06
              Z prezesowych znam jedynie prezesową Zasławską z "Lalki" i była to osoba o wysokim morale.
          • riki_i Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 18:19
            Przecież ten serial oglądali głównie ludzie z wyższym wykształceniem! Całe opracowania na ten temat były! Seriale z życia elit oglądają sprzątaczki, a profesura jara się Ferdkiem Kiepskim. Mechanizm dobrze opisany.
        • 152kk Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 17:23
          Tam jest sporo przerysowanych męskich i damskich typów. Bardzo znamienne, że tobie "większosc" kojarzy się z prezesowa Kozlowską ( swoją drogą prezes nie lepszy). A nie z Halinką, która właśnie ogarnia Ferdka i całą rodzinę we wszystkich aspektach (co nie znaczy, że dla mnie i ten wzorzec jest specjalnie pozytywny, ale jednak to pierwszoplanowa postać, w przeciwieństwie do Kozłowskiej, która nie wiem czy się pojawiła więcej niż kilka razy w całym serialu).
          • riki_i Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 18:24
            Rola prezesowej Kozłowskiej z czasem wzrosła i pojawiała się często. Jej odbiciem piętnaście pięter niżej w hierarchii spolecznej była postać Paździochowej, również robiącej za heterę. Jeśli chodzi o model zachowania wobec swego męża, zamiast prezesowej Kozłowskiej można spokojnie podstawić Paździochową, tyle, że otoczenie materialne wśród moich kolegów nie pasuje.
            • 152kk Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 17:58
              No cóż, Kozłowski, Paździoch czy Ferdek Kiepski to też nie są mężczyźni idealni. Jeśli ty się obracasz w takim środowisku, gdzie typy z "Kiepskich" to są realnie istniejące osoby, i - co gorsza - jest ich większość - no to rzeczywiście wyrazy współczucia. A ty z kim się identyfikujesz, z Kozłowskim? No to co cię dziwi, że wziąłes sobie Kozłowską za żonę, skoro ci "Kiepscy" tacy prawdziwi?
              • riki_i Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 21:14
                Kozłowski to alkoholik i złodziej, a do tego postkomuch, więc trudno abym się z nim identyfikował. 😉 Prezesowa Kozłowska vel "Foka" jest po wieeeeelu związkach. "Kiepscy" są prawdziwi w sensie nielukrowania rzeczywistości i braku słodkiego pierdzenia, charakterystycznego dla innych polskich seriali (z nielicznymi wyjątkami, typu wątek polityczny w "Ranczu").
                • 152kk Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 07:38
                  No to nie dowiem się, z jakim typem z "Kiepskich" ty się identyfikujesz, skoro to taka świnta prawda? Może Boczek, pisałeś coś że się fizycznie zapuścileś...🤣
                  Widzisz, łatwo ci przychodzi szufladkowanie kobiet pod kątem negatywnych cech. Łatwo ci przychodzi widzieć innych ludzi jako karykatury, bez wnikania w ich realne uczucia, potrzeby, osobowość. Ale wobec siebie samego to już taki "szczery i uczciwy" nie jesteś, to całkiem co innego!
                  • riki_i Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 08:06
                    Ciekaw jestem jaki nick na forum emama , pisząc o kimkolwiek "wnika w ich realne uczucia, potrzeby i osobowość "? No zastanówmy się... Lajtowa, Dekoderka, Halina z Grabiszyna, Suki z godzin, a może Araceli? Wstrętny Riki szufladkuje biedne kobiety "pod kątem negatywnych cech", zupełnie nie to , co owe forumowe gwiazdy - empatyczne, czułe i zawsze pomocne, aby wspomóc dobrym słowem i przyjazną radą dyskutantów szukających duchowego i realnego wsparcia.
                    No i na koniec Ty, idealna i skromna , która identyfikuje ludzi pod szymel postaci z "Kiepskich" i porównuje mnie z Boczkiem. No skup się bardziej, toż przecie są tam znacznie bardziej pasujące pode mnie typy. Ot, na przykład taki Kazimierz Badura – wedlug Wiki "bezdomny znajomy Ferdynanda Kiepskiego, z którym często dzieli się swoimi przemyśleniami filozoficznymi. Utrzymuje się ze sprzedaży złomu. Ma kolegów Stanisława Kolędę i Tadeusza Bociana, z którymi pije alkohol, najczęściej tanie wino." Toż pasuje jak ulał! A dla Ciebie serdeńko ja widzę postać Zofii Strzygoń , idealnej mamusi narzeczonego Mariolki Kiepskiej , niejakiego Oskara. Co prawda źli ludzie ,kompletnie niesprawiedliwie pisali na forach o serialu, że to "dość upierdliwa postać, chyba gorsza menda jak Paździoch. Nie dość że pojawiła się w kamienicy jak ten filip z konopii, to jeszcze ustawia wszystkich pod siebie i zaprowadza swoje porządki." Straszne, cóż to za wredne etykietkowanie! Podłość ludzka nie zna granic! Buhahaha....
                  • gru.u Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 08:48
                    Jak ma wnikać w czyjeś realne uczucia potrzeby i osobowość tak jak Ty to niech lepiej tego nie robi w ogóle
    • paskudek1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:17
      Cholerka, nijak teraz znaleźć nie mogę bo nawet nie pamiętam gdzie to widziałam. Albo fb albo Instagram. Jakiś profil około medyczny. Były tam wypowiedzi właśnie panów na pytania lekarzy, ratowników meducnych o przyjmowane przez ten panów leki. WIĘKSZOŚĆ odpowoedoz to właśnie "nie wiem, to żona wie"
    • default Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:29
      Nie, nie pilnuję, mąż sam pamięta zarówno o lekach, jak i o regularnych wizytach lekarskich i badaniach kontrolnych. Leków bierze bardzo dużo, ja tylko z grubsza się orientuję jakie i na co. Wizyty sobie umawia sam, ma swoich lekarzy, w rejonowej przychodni takie układy z rejestracją, że zawsze go w pierwszej kolejności umówią 🙂
      Ja się angażuję w momentach krytycznych - kiedy trzeba go wieźć na SOR czy odwiedzać w szpitalu. Wtedy zdarza mi się, że rozmawiam z lekarzem prowadzącym.
    • tilijka123 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:31
      Sam dba o te rzeczy. Czasem coś zasugeruję.

      Jak zamawiam mailem swoje leki to czasami dopisuję też prośbę o receptę dla męża.

      Zdarzyło mi się kilka razy zapisać męża (na jego prośbę) na wizytę lekarską przy okazji bycia w przychodni we własnych sprawach. W rejestracji poza porannym szczytem nie ma kolejki, a dodzwonienie się jest trudne.

    • kaki11 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:42
      Tak, zapewne ktoś tak robi.
      Akurat z nas dwóch to mnie bardziej (a i tak ogarniam za pomocą telefonu) trzeba by pilnować żebym wzięła leki. A do lekarza umawia się sam, bo on sam zna swój grafik, wie lepiej ode mnie kiedy np. będzie mógł się łatwo w pracy zamienić a kiedy może mieć z tym problem itd. Natomiast nie do lekarza, zdarza mi się w jakichś jego sprawach dzwonić, jeśli chce. Wiem, że za tym nie przepada, czasem w pracy ma mniej dobre warunki, nie widzę z tym problemu, i gdyby sytuacja była inna, to pewnie i do lekarza bym zadzwoniła, bo czemu nie?
    • login.na.raz Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:43
      Ja nie pilnowałam tego u eks.

      Ale mój jeszcze wczesniejszy eks kiedyś w kłótni wykrzyczał, że jego mama to zawsze dbała o to, żeby wszystkie potrzebne lekarstwa były w apteczce! (to gdy zabrakło tabletek, które tylko on brał i mial pretensje, ze ich nie ma). Wnioskuję więc, że gdybym była z nim dłużej, to pewnie oczekiwałby, że jego lekarzy też będę ogarniaćbig_grin
    • nenia1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 12:57
      U mnie tak nie jest, dlatego że to ja jestem bardziej zajęta. I tak, partner zapisuje moje wizyty lekarskie, również mojego taty, bo najczęściej on z nim jedzie do lekarza. A nawet mnie rejestruje, bo ja nie mam czasu wisieć na słuchawkach. Tak samo było jeśli chodzi o weterynarza - on wszystko ogarniał, zwłaszcza że noszenie dużych kotów w transporterkach do najlżejszych nie należy. Nie czuję się dzieckiem, to nasz podział obowiązków, ja pamiętam o innych sprawach domowo/prywatnych.
    • beataj1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 13:16
      Każde ogarnia się samo, bo mamy różne pakiety medyczne. Zatem, każde loguje się do swojej aplikacji.

      Za to ja namawiałam chłopa by sobie zrobił nowe zęby - marudził że to drogo i tyle lat żył z tym co ma i w sumie poza kosmetyką nic im nie jest.
      Namówiłam i ma nową klawiaturę. Ale poza namawianiem sam sobie pilnował terminów i wizyt.
    • swiecaca Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 13:49
      zasadniczo sam ogarnia. ale tylko jak jest nagła sprawa typu kontuzja albo dentysta. natomiast na badania kontrolnie nie mogę go namówić od paru lat sad
    • homohominilupus Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:02
      Niektóre to nawet gacie im kupują. I skarpetki.

      No ok niech będzie. Ja raz mojego na deilacje laserową zapisałam. Sam chciał. Ja tylko umówiłam wizytę. Znienawidził mnie 🤭
      • arabelax Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 19:40
        mialam to napisac. kupowanie ciuchów, gaci i skarpet 😀
        • princy-mincy Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 20:45
          Porażka. Mój 11 latek potrafi przyjść do mnie czy do ojca i powiedzieć, że potrzebne mu nowe gacie/ skarpetki i żeby go zabrać do sklepu bo musi sobie wybrać.
          • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:08
            princy-mincy napisała:

            > Porażka. Mój 11 latek potrafi przyjść do mnie czy do ojca i powiedzieć, że potr
            > zebne mu nowe gacie/ skarpetki i żeby go zabrać do sklepu bo musi sobie wybrać.

            więc mój syn to też wg ciebie porażka ?
            ma totalnie wyrąbane i wręcz nie zauważa za małych/dziurawych skarpetek/bokserek/koszulek. ba, zdarzyło się że do szkoły poszedł w dwoch różnych butach. zdarzyło się, że w domu pojawiły się po kolonii ubrania innych dzieci. nie zgłasza potrzeb w kwestiach ubraniowych ba!, gdy chcę mu coś kupić mówi że on nie potrzebuje bo przecież ma ( np ukochane za krótkie spodnie z wytartymi kolanami)
            zaręczam, jest świetnym młodym człowiekiem
            • ritual2019 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:11
              zdarzyło się że do szkoły poszedł w dwoch różnych butach.

              Zdarzaja sie osoby z zaburzeniami, wtedy stosusje sie inne zasady, zazwyczaj trzeba dbac juz zawsze.
              • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:18
                ritual2019 napisał(a):
                .
                >
                > Zdarzaja sie osoby z zaburzeniami, wtedy stosusje sie inne zasady, zazwyczaj tr
                > zeba dbac juz zawsze.

                młody nie ma zaburzeń ( nikt nie stwierdzł i nie próbował stwierdzić) - po prostu pewne rzeczy nie są dla niego istotne. sa kwestie w których jest rozkojarzony i do których nie przykłada wagi i takie, które są dla niego szalenie istotne.
                • ritual2019 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:27
                  wapaha napisała:

                  >
                  > młody nie ma zaburzeń ( nikt nie stwierdzł i nie próbował stwierdzić) - po pros
                  > tu pewne rzeczy nie są dla niego istotne. sa kwestie w których jest rozkojarzon
                  > y i do których nie przykłada wagi i takie, które są dla niego szalenie istotne.

                  To wynika z zaburzenia. To ze nikt nie zdiagnozowal ani nie probowal nie znaczy ze go nie ma.
                  • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:44
                    ritual2019 napisał(a):


                    >
                    > To wynika z zaburzenia. To ze nikt nie zdiagnozowal ani nie probowal nie znaczy
                    > ze go nie ma.

                    1. jesteś specjalistką w dziedzinie zaburzeń ? w dodatku taką ze szklaną kulą działającą online ? suspicious
                    2. Ludzie są różni , każdy z nas jest inny a przyklejanie łatki "zaburzony" jest po pierwsze nieładne a po drugie jest pójściem na łatwiznę i świadczy o lenistwie umysłowym osoby oceniającej
                    3. Nie ma ludzi niezaburzonych są tylko niezdiagnozowani wink ( a więc wszyscy jesteśmy zaburzeni )
                    • ritual2019 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:52
                      wapaha napisała:


                      > 1. jesteś specjalistką w dziedzinie zaburzeń ?


                      Parcowalam z takimi dziecmi. Takie zachowania byly charakterystyczne dla okreslonych zaburzen.
                      Ja wiem ze wiekszosc rodzicow woli nie widziec ale to nie znaczy ze wychodzenie w dwoch roznych butach oraz cala reszta jest oznaka okazjonalnego roztargnienia.
                      • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 10:00
                        ritual2019 napisał(a):

                        >
                        >
                        > Parcowalam z takimi dziecmi. Takie zachowania byly charakterystyczne dla okresl
                        > onych zaburzen.

                        tzn z jakimi dziećmi ?
                        odpowiesz : takimi jak twój
                        na to ja zapytam : czyli ? co wiesz o moim dziecku co uprawnia cię do stawiania diagnozy via internet


                        > Ja wiem ze wiekszosc rodzicow woli nie widziec ale to nie znaczy ze wychodzenie
                        > w dwoch roznych butach oraz cala reszta jest oznaka okazjonalnego roztargnieni
                        > a.

                        dlaczego nie ? i dlaczego taka sytuacja ma świadczyć o zaburzeniu ?
                        ja miałam 31 lat gdy poszłam do galerii na shoping z kuzynką i po ok 2 h gdy siadłyśmy na kawę ona zauwazyła, że mam dwa różne buty ( różne i kolorem i rodzajem-jeden martnes a jeden kozak ) -też jestem zaburzona czy może nie będziesz potrafiła odpowiedzieć bo nie pracowałaś z TAKIMI dorosłymi ?
                        • ritual2019 Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 10:11
                          Pewnego rodzaju zaburzenia sa dziedziczone, tylko to potwierdzasz. Potwierdzasz tez swoim ogromnym zdenerwowaniem ze zdajesz sobie z nich sprawe ale nie chcesz etykiety.
                          • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 10:38
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Pewnego rodzaju zaburzenia sa dziedziczone, tylko to potwierdzasz. Potwierdzasz
                            > tez swoim ogromnym zdenerwowaniem ze zdajesz sobie z nich sprawe ale nie chces
                            > z etykiety.

                            big_grin jakim zdenerwowaniem ? ja tu spokojnie i merytorycznie próbuję z toba rozmawiać a ty nie jesteś w stanie podać żadnych konkretów i lecisz ogólnikami. Teraz to już i ja jestem zdiagnozwana smile -a podstaw brak
                      • 3-mamuska Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 22:48
                        ritual2019 napisał(a):

                        > wapaha napisała:
                        >
                        >
                        > > 1. jesteś specjalistką w dziedzinie zaburzeń ?
                        >
                        >
                        > Parcowalam z takimi dziecmi. Takie zachowania byly charakterystyczne dla okresl
                        > onych zaburzen.


                        Jakie to zaburzenia? Ciekawa jestem.
            • gru.u Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:21
              Po pierwsze - to dziecko i to w dodatku chyba z jakąś formą niepełnosprawności. Poza tym co innego mieć wyrąbane na takie rzeczy (noszę rozciągnięta koszulkę bo mi nie przeszkadza? A co innego być dorosłym facetem, który się wścieka „dlaczego ja nie mam żadnej pary skarpetek bez dziury” i nie dba o to, żeby je sobie kupić.
              Co do ubrań to zdarzało mi się założyć cudze - co ciekawe najczęściej myliliśmy się z nastolatkiem płci męskiej, kiedyś na przykład wyszliśmy w zamienionych bluzach i zorientował się dopiero jak włożył rękę do kieszeni i wyciągnął błyszczyk do ust smile
              • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:46
                gru.u napisała:

                > Po pierwsze - to dziecko i to w dodatku chyba z jakąś formą niepełnosprawności.
                że mój młody ? big_grin
                nie, nie jest niepełnosprawny ani też nie jest zaburzony


                > Poza tym co innego mieć wyrąbane na takie rzeczy (noszę rozciągnięta koszulkę
                > bo mi nie przeszkadza? A co innego być dorosłym facetem, który się wścieka „dla
                > czego ja nie mam żadnej pary skarpetek bez dziury” i nie dba o to, żeby je sobi
                > e kupić.
                princy określa "porażką" dziecko a nie osobę dorosłą

                > Co do ubrań to zdarzało mi się założyć cudze - co ciekawe najczęściej myliliśmy
                > się z nastolatkiem płci męskiej, kiedyś na przykład wyszliśmy w zamienionych b
                > luzach i zorientował się dopiero jak włożył rękę do kieszeni i wyciągnął błyszc
                > zyk do ust smile

                może też jesteś zaburzona ? suspicious
                • gru.u Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 09:51
                  Odnośnie do punktu ostatniego - chyba w tej kwestii istnieje konsensus forumowy 😀
                  • wapaha Re: Opieka nad facetem 17.04.25, 10:01
                    gru.u napisała:

                    > Odnośnie do punktu ostatniego - chyba w tej kwestii istnieje konsensus forumowy
                    > 😀
                    no tak
                    ciągle o tym zapominam wink
    • fogito Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:06
      Małżeństwo to wymiana usług. Jak zbalansowane to ok, ale jeśli nie to może być przykro.
    • fogito Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:10
      Gdybyś tak robiła to miałabyś męża 🤔
    • evening.vibes Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:14
      Gorzej - mój chłop pilnuje moich big_grin
    • marta.graca Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 16:19
      Nie, sam sobie radzi. Czasem do lekarza zapisywałam, zanim miał konto na Znanym Lekarzu.
    • 152kk Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 17:29
      Dobry związek jest wtedy, gdy oboje o siebie dbają nawzajem i się sobą opiekują. W takim zakresie, w jakim dla obojga jest to komfortowe. Może to być i zapisywanie na wizyty i pilnowanie leków.
      Źle jest, jak żadne o drugie nie dba i jeszcze zgłasza pretensje, że to drugie dba za mało.
      • paskudek1 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 19:27
        Owszem, jeśli obydwoje dbają o siebie to jest dobre. Ale jeśli którakolwiek ze stron bez tego dbania partnera sama NIE JEST wstanie o siebie zadbać to to już nie jest dobry objaw
    • jdylag75 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 17:34
      Ja swojemu kupuję majty i skarpety, fajniejsze mu kupuje niż gdy on to robi sobą , ale on mnie zapisuje do lekarza, nie zawsze ale zdarza się. On chadza też z dzieckiem do ortodonty i szczepienia bo wie które to jego dziecko i trafia do gabinetów, za to ja zarabiam tyle samo i trafiam na wymianę opon w swoim aucie dokonując autoumówienia.
      Teraz nie wiem czy dbam o meża czy go zabijam.
    • eagle.eagle Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 18:34
      Nie wiem jak teraz, bo z koleżanką od ok 10 lat nie mam już kontaktu, ale kiedy te 10 lat temu moja koleżanka zasłabła i karetka zabrała ją do szpitala to jej mąż się bardzo zmartwił i zapytał : to co ja teraz będę jadł ?
      Jak był w sklepie to dzwonił do niej i ona mu mówiła którą szynkę on lubi i ile ma kupić. Obiadki jadł u jej mamy. Prawdopodobnie ciągle jest tak samo.
      • princy-mincy Re: Opieka nad facetem 16.04.25, 20:48
        Mnie zawsze śmieszyły wątki na forum ciąża i poród typu- co gotujecie mężom na czas pobytu w szpitalu.
        Kurde, ja to zła żona jestem. Nie dość, że nic nie ugotowałam i nie zamrozilam to jeszcze oczekiwałam, że mąż ogarnie jedzenie dla mnie, dla siebie i dla starszej gdy rodziłam młodszego. Zainteresowane matka i teściowa zostały pogonione przez samego męża, gdy proponowały mu posiłki. Taki gad niewdzięczny, że sam obiady gotował.
    • princy-mincy Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 19:45
      Leki i wizyty lekarskie mąż ogarnia sam.
      Natomiast dbam o niego i on o mnie też.
    • malaperspektywa Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 20:01
      Mąż jest pełnoletni więc nie ma takiej potrzeby. Synowie zresztą też ( no kiedy oni się tak postarzeli ?), ale młodszemu jeszcze przypominam czasami.
    • nena20 Re: Opieka nad facetem 15.04.25, 20:12
      Znam takie ja do nich nie należę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka