Dodaj do ulubionych

Świąteczne wkurzenie

20.04.25, 23:15
Potrzebuję rady jak postąpić. Oczywiście święta, spotkanie z rodziną, konkretnie u rodziny mojej siostry. Zaczęło się od wielkiej obrazy, bo się spóźniłam godzinę - ok moja wina. Do g. 3 w nocy robiłam dania, które mi zostały zlecone, uprzedzałam że będzie mi ciężko bo mam tylko sobotę, po pracy nie ogarnę tego w tyg bo robiłam zakupy świąteczne, i załatwiałam akurat ważna sprawe gdzie 3 razy musiałam pojechać do urzędów, a późnym wieczorem zasypiam na stojąco. No więc idąc spać o 3 w nocy spóźniłam się na wielkanocne śniadanie. Od wejścia zostałam zjechana. Potem po 2 czy 3 godzinach zeszło na opiekę nad nasza ciężko chora mama, (mame ja przywiozłam na śniadanie), cały czas trzeba coś załatwiać, ostatnio niepełnosprawność, ciągle jacyś lekarze, mama nigdzie sama nie pójdzie. Ja sama jestem wz dzieckiem, pracuje a do 17 muszę je odebrać z przedszkola więc siłą rzeczy mam mało czasu na jakieś dodatkowe sprawy. Dostałam zjebke że ciągle mam wymówki, że oni też pracują, mają 2 dzieci (w tym jeden nastolatek który się sam ogarnia a jeszcze i pomoże). Że moja siostra tylko załatwia a ja nic - co jest oczywista nie prawda, bo równie dużo się angażuje, aczkolwiek od lutego mniej ponieważ gorzej się czuje (mam dosc silna alergie), jestem przemeczona, często dłużej zostaje w pracy. Ale co ich to obchodzi - tak usłyszałam, i że to wymówki. Szale przeważyło, że najpierw krytykowali mnie ze na spacerze przy ulicy, każe mojemu dziecku odsunąć się od krawędzi i iść po wewnętrznej (jest nie uważna potrafi wejść prawie pod auto), mam je zostawić niech się uczy - dzieciaki odbiegaly tak daleko że znikały z oczu. Ale co tam.... Ja się w końcu mocno zdenerwowałam. Następnie mój szwagier pokrzykiwal na moje dziecko przy stole, że nie tak je. Mam chyba dość....
Był to dość niemiły i stresujący dzień. Starałam się nie kłócić aby nie zaigniac atmosfery ale coraz mniej mi się to wszystko podoba. Mój szwagier zaczął za dużo sobie pozwalać, krytykuje mnie, moje dziecko, że z siostrą się czasem pokłócę ok, zdarza się. Ale jego wtracanie się.... Nigdy tak nie było, jestem zła i jest mi przykro, mam poczucie niesprawiedliwości (jeśli chodzi o mamę) . Co powinnam z tym zrobić?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:18
      Nauczyć się omijać stres? Tupnąć nogą i zabrać dupę w troki, oraz mamę i córkę i wrócić do siebie?
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:26
        Chętnie bym w ogóle do nich nie jeździła na różne święta. Problem w tym że alternatywa jest zostac w domu z dzieckiem samemu, nie mam innej bliższej rodziny, poza tym moje dzdecko uwielbia do nich jeździć, bo to jest dom, ogród, cały dzień bawią się na zewnątrz (my mieszkamy w bloku). Poza tym ona kocha swoich braci ciotecznych. Właśnie córkę zostawiłam u nich do jutra.... Zastanawiam się czy jakoś nie poruszyć tematu jak przyjadę ja, odebrać, aby krótko mówiąc odczepili się ode mnie i mojego sposobu życia oraz wychowywania córki. Tylko obawiam się że będzie wielka obraza na długo.
        • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:38
          Trochę przykre, ale była tu już kobieta gwałcona w dzieciństwie przez własnego ojca, która się zastanawiała, czy zostawiać swoją córkę z tymże kazirodczym pedofilem, tyle, że już starym, więc nie dziwi nic.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:55
            A co to ma wspólnego?? Normalna jesteś???
            • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:59
              milupaa napisała:

              > A co to ma wspólnego?? Normalna jesteś???


              Duzo to ze oni cie nie sznuja ,krytykuja, stosują wobec ciebie przemoc a ty z uporem maniaka chcesz z nimi spedzac czas. Ciekawe jak odnosza sie do twojej corki jak cie nie ma.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:04
                Córka ma 5,5 roku, powie jeśli coś jest nie tak. Lubi tam przyjeżdżać, chociaż teraz to nie wiem, okaże się..
                • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:09
                  milupaa napisała:

                  > Córka ma 5,5 roku, powie jeśli coś jest nie tak. Lubi tam przyjeżdżać, chociaż
                  > teraz to nie wiem, okaże się..

                  Jak oni sie dra przy stole świątecznym na ciebie przy dziecku to nie wiem czy ci powie jak wujek drze ryja dalej gdy cie nie ma. W koncu to norma przy mamie wiec nie ma o czym mowić.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:16
                    Pytam. Zawsze jak ja zabieram pytam jak ja traktowali, co jadła, co robiła itp.
                    • arabelax Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:17
                      "Następnie mój szwagier pokrzykiwal na moje dziecko przy stole, że nie tak je. Mam chyba dość...."

                      myślisz, że na corke nie krzyczy jak Cie tam nie?
                      moze dla niej to norma i nie mówi Ci nawet.
                • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:01
                  No to ja się spytam, czy ty jesteś normalna? Jakbyś zostawiała z nimi siedemnastolatkę, to by jeszcz uszło, ale tak małe dziecko?!!!
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:32
                    ?? Chyba masz coś nie równo. Moje dziecko potrafi mówić i powiedzieć jeśli coś się dzieje, potrafi naskarżyć na koleżankę, na panią w przedszkolu, na brata też, weź się puknij. 🤦 Nic się nie dzieje złego gdy tam jest
                    • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:48
                      Ale to ty dzwonisz i jeszcze blokujesz się przed prawdą, bo łatwiej ci na mnie naskoczyć, niż coś zmienić w swoim życiu. Ale ja nie jestem twoją siostrą, tym bardziej szwagrem.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:51
                        Ale ty porównujesz sytuację do jakiegoś molestowania.... To nawet nie na miejscu, nie tylko ze bez sensu.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:23
                          Wcale nie bez sensu. I to i tamto jest przekraczaniem granic.
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:04
                      Milupa, to nie jest tak, że dzieje się coś złego, ale bywa takie sączenie niechęci, takie drobne uszczypliwości pod czyimś adresem, że dziecko tego nie powtórzy, ale wrażenie zostaje. Moja matka ma takie siostry, pasywno-agresywne, niejeden raz się nasłuchałam od ciotek, że twoja mamusia to i tamto, takim zjadliwym tonem - zamiast jej wprost powiedzieć, to chyba liczyły, że ja jako dzieciak będę jej te uwagi powtarzać. Tyle, że się przeliczyły, bo ja w ogóle nie lubię wchodzić w cudze konflikty i mało powtarzam, rzadko plotkuję, bo mnie to nie bawi itp. - no chyba, że ktoś czy coś mnie osobiście ostro wk...
            • gryzelda71 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:23
              D9bra napisał, żeś wkurzinq, że ci przykro, że ciebie i twoje dziecko żle.traktuja, ale nic z tym nie będziesz robić bo ... to cierp skoro chcesz. Niby dorosła, niby zle ci ale lezies jak ćma do ognia.
        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:57
          Zostawisz ludziom dziecko ktorzy krytykuja cie co do jej wychowania wyracaja sie i nie dbaja o bezpieczeństwo dzieci?
        • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:02
          Hmmm... Alternatywa:
          1. Zostajesz w domu z córką. Robicie we dwie to, na co macie ochotę. Ponieważ gotujesz tylko dla dwóch osób (ewentualnie trzech, jeśli "plus mama") nie jesteś zaorana i zmęczona jak koń po wyścigach. Po śniadaniu idziecie na spacer do pobliskiego parku, na lody, co tam lubicie. Nikt nie drze się na ciebie ani na nią, nie poucza, nie strofuje. Kiepska perspektywa? To patrz kolejne:
          2. Będąc zarobioną dostajesz POLECENIE wykonania iluś tam dań w ilości dla pułku wojska. Nie robisz tego co lubisz i co lubi twoje dziecko - dostajesz NARZUCONE zlecenie. Ok, sterczysz w kuchni do białego rana, w związku z czym jesteś niewyspana, zmęczona i podrażniona. Rodzinne spotkanie zaczyna się od awantury, że się spóźniłaś. Później i ty i twoja córka jesteście w sumie non stop sztorcowane, opieprzane i pouczane. Ale możecie iść na spacer wzdłuż ulicy... Zajefajna wizja? No to wybieraj... Ja bym wolała opcję 1, ale ja jestem aspołeczna chyba.
          Wszelkie próby dyskusji, samoobrony itd wywołają tylko focha i obrazę, po cholerę ci to?
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:07
            No chyba masz rację. Generalnie kolejne święta będziemy same 🙂 Bo oni co drugie jeżdżą do swojej rodziny tzn szwagra, na drugi koniec Polski.
            Dotąd nie było nigdy aż tak nie miło na Święta.
            • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:10
              Może dotąd
              - nie byłaś spóźniona o godzinę
              - nie użalalas się od wejscia, jakie ciężkie zadania do wykonania ci dali
              -siotra nie była aż tak przeciążona swoją pracą, dziećmi, załatwianiem spraw urzędowych waszej mamy, organizacją świąt, mając jeszcze perspektywę opieki nad siostrzenicą
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:37
                Myślę że wzięło się od tego spóźnienia, co nie zmienia faktu że przegięli. A głównie chodzi mi o zachowanie szwagra, on nie jest moim ojcem aby mi robił takie uwagi, przekroczył granice.
                Nie, nie uzalalam się w ogóle od wejścia ani potem
                Siostra też pewnie była przeciążona ale ja na nią nie naskakiwalam
                Propozycja zostawienia tam mojego dziecka wyszła od niej.
                • laluna82 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:55
                  On przekroczył granice a Ty to nastolatka że tych granic nie potrafisz wyznaczyć ??
                  - Zenek, nie życzę sobie takich uwag, nie jesteś moim ojcem.
                  Jak nie skutkuje, to wstaję, biorę córkę , mówię dzięki za święta i wychodzę.
          • awf-33 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:41
            kocynder napisała:

            > Hmmm... Alternatywa:
            > 1. Zostajesz w domu z córką. Robicie we dwie to, na co macie ochotę.

            Nie obraź się, ale to są porady starej baby. Patrzysz wyłącznie ze swojej perspektywy (sama napisałaś że jesteś aspołeczna). Dziecko ciągnie do innych dzieci, uwielbia kuzynostwo, świetnie się razem bawią. To nie jest takie zero jedynkowe. Siedzenie same we dwie to naprawdę nic fajnego.
        • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 06:09
          Nie zostawiłabym dziecka z ludźmi którzy ciągle krytykują moje dziecko. Przynajmniej nie tego dnia. Druga sprawa to nie siedziałabym z tymi ludźmi i zaraz po spacerze podziękowałabym za atmosferę i wróciłabym do domu. Argument że siostra ma dom do mnie nie przemawia zupełnie. Szukałabym dla córki jakiejś alternatywy. Może jakieś zajęcia dodatkowe. Może poszukałabym opiekunki na jeden dzień w tygodniu (np na sobotę) aby zabrała małą na 3-4 godziny. Święta we dwie nie muszą być smutne. To już od ciebie zależy.
        • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:02
          Szczerze, to oni też mieli prawo być wkurzeni o to.goddinne spóźnienie, więc pewnie im się ulało. Zwłaszcza, że piszesz, że zazwyczaj jest inaczej. Tak samo z opieką nad matką...Rozui, że wszystkie emamy mające siostrę samotnie wychowująca dziecko biorą w razie czego całą opiekę na siebie? To trzeba przedyskutować i coś wymyślić wspólnie.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:43
            Możliwe że tak było. No właśnie przedyskutować, a nie naskakiwac na mnie i jeszcze moje dziecko. Zresztą to na skalowanie na moje dziecko też chodzi o mnie, że ja źle wychowuje, wow...
            Zamiast dyskusji to mam chęć się teraz odciąć
        • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:19
          No nie możesz mieć pretensji, że zwracają uwagę twojemu dziecku i uważają, że migasz się od pomocy matce i jednocześnie zostawiać im swoje dziecko na noc.
    • lajtova [...] 20.04.25, 23:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:23
        SUgerujesz, że ma szwagier milupy ma rzeżączkę i to dlatego?
        • lajtova Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:25
          Z tego co pisze to kiła mózgu.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:27
            😀😁
    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:39
      Zapomniałam dodać, że jeszcze usłyszałam od szwagra przy stole, po tym jak do 3 w nocy robiłam mazurki, sosy, itp, że przyjeżdżam na gotowe.... Uhm.
      • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:40
        I nie zaprotestowałaś?
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:56
          No szczerze to mnie zakrzykiwali, ciężko było dojść do głosu.
      • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:53
        Nie poszłabym tam wiecej.
        • vessss Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:30
          Ja bym w ogóle wyszła
          • berdebul Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:13
            Ditto. Na uj się tak męczyć i przekazywać dziecku toksyczne wzorce?
          • black_magic_women Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:04
            vessss napisała:

            > Ja bym w ogóle wyszła

            Ja razw takiej sytuacji wyszłam, jeszcze będąc "panienką". Na to też trzeba dużych nerwów, nawet nie wiem czy nie większych.
      • szare_kolory Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:03
        milupaa napisała:

        > Zapomniałam dodać, że jeszcze usłyszałam od szwagra przy stole, po tym jak do 3
        > w nocy robiłam mazurki, sosy, itp, że przyjeżdżam na gotowe.... Uhm.

        Jak już kiedyś dojdziesz do wniosku, że wymagasz do siebie samej szacunku, to taka odzywka będzie ostatnią rzeczą, jaką usłyszysz od tego szwagra. Ponieważ równo wtedy, kiedy te słowa wybrzmią, Ty wstaniesz i wyjdziesz.
        Zacznij siebie samą szanować i nie toleruj takich wyskoków. Pomyśl o tym, czego uczy się Twoja córka.
        Bo na razie, to grasz w grę "tak, ale". Prosisz o radę i kiedy otrzymujesz rady, które mówią: wyjdź, nie narażaj się na takie raktowanie, itp., toTy wtedy wynajdujesz jakiś powód, żeby tego jednak nie robić.
        Jeżeli w kontaktach z siostrą szukasz jakiegoś uczucia, uznania, docenienia, szacunku, to porzuć te nadzieje. U takich osób tego nie znajdziesz. Im wcześniej sobie to uświadomisz, tym lepiej dla Ciebie. Więzy rodzinne można pielęgnować na mniej zażyłym poziomie
        • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:48
          100/100
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:47
          Nie szukam 🙂 uznania od niej to nigdy, nawet mi do głowy nie przyszło. Ale wymagam nie darcia się na mnie i nie robienia awantur przy świątecznym stole.
          No właśnie my nie mamy wcale zazylych relacji, przedtem widzieliśmy się miesiąc wcześniej.
          Na razie to mnie w ogóle tam nie ma, wyszłam wieczorem 😀 Jadę tylko po dziecko, 5 minut i wychodzę. I na pewno szybko nie pojadę znów.
      • beataj1 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:41
        Ciekawe czy szwagier ugotowal choćby jedna potrawę. Czy sprzątnął dom i zadbał o dekoracje. Jak znam życie to on był osobą która najbardziej przyszła na gotowe...
        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:43
          No może szwagier był sponsorem.
          Skoro autorka na wszystkie obowiązki (potrawy, matka) ma wymówkę, że przecież ma dziecko i pracuje, to najwyraźniej jej siostra (dwójka dzieci co prawda) nie pracuje i ma czas ogarniać za nią.
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:15
          Gotował, raczej nie sprzątał.
    • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:44
      Po śniadaniu ubrać kurte buty i wyjsc. A szwagrowi na następny raz powiedziec zeby sie zamknął i sie od ciebie odwalił.
      Nie wiem co ty gotowałaś do 3 nad razem? Majac całą sobotę?
      Gdyby od wejscia ktos na mnie wrzeszczał to bym pewnie odwróciła sie na piecie i wyszła.
      Nagotowane mialas wystarczyło by.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:58
        Sobotę z małym dzieckiem, które co 5 minut wola mamo. Trochę odpoczywałam bo byłam bardzo przemęczona, potem piekłam i robiłam.
        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:03
          milupaa napisała:

          > Sobotę z małym dzieckiem, które co 5 minut wola mamo. Trochę odpoczywałam bo by
          > łam bardzo przemęczona, potem piekłam i robiłam.


          Nie widziałam ze na Wielkanoc tez robi sie 12 dan.
          Dwa lepiej było zrobic w dzien i isc spac a nie odpoczywać w dzien a w nocy gotować.
        • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:32
          Twoje dziecko ma 5,5 roku, to nie jest roczny maluszek. Cała sobota do dyspozycji, dziecko w wieku takim, że już można je zaangażować do wspólnego gotowania czy choćby posadzić w kuchni z miską jajek do barwienia, a samej w tym czasie podszykować mazurki. Dekorować można już razem.
          Przykro mi, ale też bym się wkurzyła, gdyby mi się gość spóźnił o godzinę na wielkanocne śniadanie z powodów jakie opisałaś.
          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:45
            Tak, 5 latek to faktycznie pomoc, mozna zlecic kilka potraw do zrobienia.
            Czy ona byla gosciem to smiem watpic, to bylo sniadanie skladkowe na ktore ona takze przygotowa potrawy. Ona jest ofiara, bala sie odmowic wiec zrobila, skonczyla o 3 rano i zaspala. Fakt, jej wina.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:50
            Teoretycznie, praktycznie więcej w kuchni na rozrabia niż pomoże , a tak naprawde moje dziecko jest zainteresowane gotowaniem 5 minut. No ja wiem, ale to nie usprawiedliwia cały dzień mszczenia się na mnie.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:52
              milupaa napisała:

              > Teoretycznie, praktycznie więcej w kuchni na rozrabia niż pomoże , a tak napraw
              > de moje dziecko jest zainteresowane gotowaniem 5 minut. No ja wiem, ale to nie
              > usprawiedliwia cały dzień mszczenia się na mnie.

              A moglo byc fajnie, moglas spedzic dzien z corka robiac cos czego normalnie nie robicie bo obowiazki biora gore, pojsc spac o normalnej porze za nie 3 rano i spedzic kolejny dzien na przyjemnosciach.
              • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:54
                Piekło zamarznie, zgadzam się z Najmą!
              • shmu Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:50
                To prawda, że dzieci na ogół bardziej w kuchni przeszkadzają dopóki się nie nauczą, potem robią już całkiem niezła robotę, nawet w wieku 5 lat. Pozwól córce się nauczyć, nasypać samej mąki, nawet jak ja rozsypie, posegregować ozdoby na ciasto, posmarować masłem foremkę, odejść jak jej się znudzi i wrócić żeby zrobic znów jakąś ciekawsza rzecz, a zobaczysz, że wkrótce będzie niezła pomocą w kuchni, i razem będziecie się dobrze bawić. (Oczywiscie nastaw się na sprzątanie sufitu kuchni, rozlanego mleka, zlizywania cukru z blatu i wyławiania łyżek z kremu, ale to proces nauki, potem będzie lepiej).
                • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:54
                  Niezla rada dla zmeczonego samotnego rodzica. Doloz sobie pracy sprzatajac balagan zrobiony przez przedszkolaka.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:49
                    😀.. 👍
                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:25
                    A to dzieci samotnych rodziców mają inne potrzeby? 🤔 rozwijają się inaczej i nie muszą doświadczać, wydawałoby się, normalnych i naturalnych w rodzinie, procesów jak wspólne gotowanie itp.? Mają siedzieć na dudzie i nie brudzić by mamusi pracy nie dołożyć? 🤔
                    Może mamusia mogłaby się się jednak zorganizować? Bo odpoczywanie przez pół dnia i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem jest dla mnie jakąś abstrakcją.
                    • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:28
                      maleficent6 napisała:


                      > Może mamusia mogłaby się się jednak zorganizować? Bo odpoczywanie przez pół dni
                      > a i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem jest dla mnie jakąś abstrakcją.

                      Jednak to prawda, że nikt nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta 🙄
                      • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:36
                        Nie, najlepiej pogłaskać po główce jaka to biedna siedziała po nocy. Czy autorka pierwszy raz w życiu obchodzi Wielkanoc że nie potrafi się zorganizować i zostawia wszystko na ostatnią chwilę? Skoro tak lubi to jej sprawa ale to czekały na nią inne osoby z którymi się UMÓWIŁA.
                        • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:05
                          00zxc00 napisał(a):

                          > Nie, najlepiej pogłaskać po główce jaka to biedna siedziała po nocy.

                          Nie, lepiej kopnąć w tyłek, że leniwa, niewdzięczna, bezczelna i niezorganizowana.


                          --
                          • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:08
                            Owszem, jest niezorganizowana skoro siedziała do 3 w nocy nad mazurkiem.
                            I jest niewdzięczna bo nie docenia tego że siostra organizuje wszystkie święta, sprząta, nakrywa i zmywa a autorka sobie przychodzi na gotowe i jeszcze się spóźnia.
                            Nie jest tak?
                            Po nocy mogła nie siedzieć, to był jej wybór.
                            • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:12
                              00zxc00 napisał(a):

                              > Owszem, jest niezorganizowana

                              No i nawet jeśli- czy to sprawiedliwie przypieprzanie się szwagra do jej dziecka?

                              • elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:10
                                iwles napisała:

                                > 00zxc00 napisał(a):
                                >
                                > > Owszem, jest niezorganizowana
                                >
                                > No i nawet jeśli- czy to sprawiedliwie przypieprzanie się szwagra do jej dzieck
                                > a?
                                >
                                Autorka skorygowała, że wypowiedział do dziecka jedno zdanie, tylko nieco głośniej. Z kontekstu wynikało, że po prostu zwrócił uwagę, ponieważ niestosownie zachowywało się przy stole.
                                • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:39
                                  Nie niestosownie zachowywało się przy stole, tylko matka mu kroiła mięso na talerzu, i za to dziecko dostało ochrzan.
                                  • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:49
                                    chatgris01 napisała:

                                    > Nie niestosownie zachowywało się przy stole, tylko matka mu kroiła mięso na tal
                                    > erzu, i za to dziecko dostało ochrzan.
                                    >

                                    Nie wierzę w te brednie. Autorka jest zdania, że dom siostry i jej szwagra jest nie tylko odpowiednim miejscem dla jej dziecka, ale tak właściwie prawie idealnym. Dom z ogrodem, dwóch wspaniałych, jak widać dobrze wychowanych kuzynów, nastolatek jest empatyczny i nie odmawia pomocy przy pięciolatce. Serio, ile znasz męskich nastolatków mających ochotę na zajmowanie się brzdącami? Wychowanie szwagra nie może być więc tak złe. Być może wychowuje dzieci na samodzielnych ludzi i nie pielęgnuje ich schiz, co nadwrażliwej samotnej matce córki może wydawać się brutalne, choć tak naprawdę podziwia, bo nie potrafi się nawet zdecydować. Nie wierzę więc, że tu upokorzono dziecko. Już prędzej upokorzono uczucie matki, której boleśnie pokazano, że nie daje sobie rady z dzieckiem.
                                    • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:01
                                      Snejki, no ale ja tu broniłam dziecka, nie matkę.
                                      • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:34
                                        chatgris01 napisała:

                                        > Snejki, no ale ja tu broniłam dziecka, nie matkę.
                                        >

                                        Ja wiem, ale ja nie jestem pewna, czy dziecku działa się tam krzywda. Każde małe dziecko ma prawo do smutku, rozczarowania, czy nawet gniewu, ale nie oznacza to, że jest to reakcja adekwatna do sytuacji. Tu nie wiemy jak było i czy wujek faktycznie dziecko upokorzył. Mamy tylko relację przepracowanej, niewyspanej i negatywnie nastawionej do szwagra matki, już z poczuciem krzywdy po reakcji na jej spóźnienie. Wiemy jednak też, że bez problemu zostawia tam dziecko na noc, więc nie świadczy to o tym, że szwagier jest potworem. W co mamy bardziej wierzyć?
                                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:37
                                          Wierzyć że nie jest żadnym potworem, tylko źle się zachował i sprawił Milupie przykrość.
                                          • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:56
                                            nangaparbat3 napisała:

                                            > Wierzyć że nie jest żadnym potworem, tylko źle się zachował i sprawił Milupie p
                                            > rzykrość.
                                            >

                                            Ja akurat wierzę, że on nie jest potworem. Nie wierzę tylko w to, że on się "źle" zachował, a przykrość milupy wynikała z jej przewrażliwienia i negatywnej interpretacji w tej konkretnej sytuacji. Sorry, ale nie za każdą urazę odpowiedzialni są inni.
                                            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:35
                                              A czy w ogóle ktoś musi być odpowiedzialny?
                                              Wyjeżdżaliśmy kiedyś całą grupą, miałam neseser na kółkach, koleżanka zobaczyła i ze śmiechem skomentowała, że taka waliza na jeden nocleg. I ja się rozpłakałam, tak porządnie, bo byłam przed wstawieniem endoprotezy, udręczoną bólem przy każdym ruchu, a zwłaszcza jak coś dźwigałam. Koleżanka się przeraziła, utuliła, powiedziałam, o co chodzi, ale to był ból głównie fizyczny, więc łatwo było. Winnych czy tam odpowiedzialnych brak, zranienie było.
                                              Mój szwagier mówi czasem o „przepalonych bezpiecznikach”, ja o stanie „obdarcia ze skóry” - byle co rani i bardzo mocno.
                                              LE tak czy inaczej podczas śniadania wielkanocnego i takiegoż spaceru rola gospodarzy jest zadbanie o dobra atmosferę, a nie startowanie z pretensjami i krytycznymi uwagami.
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:20
                                          A dlaczego bardziej?

                                          Jest sobie szwagier, nie lubi szwagierki, ale robi za głowę rodu (milupa nie ma chłopa, matka milupy też już sama).

                                          Milupa wspomniała, jak chował swoje dzieci. Tak... po polskuwink Ale dla małej milupy pewnie jest jakimś wzorem mężczyzny, w ogóle - mężczyzną w życiu, bo ojciec chyba trochę nie tego, a mała milupa to i w domu i w przedszkolu, z tego co kojarzę, lubi dać do wiwatu - kobietom. Nigdy facetom. Bo do facetów nie przywykła.

                                          Powiem tak: dziecku przydałyby się pozytywne wzorce męskie. Czy akurat jest to szwagier dopieprzający się o krojenie kiełbasy - polemizowałabym. Natomiast, czy dopieprzanie się o krojenie kiełbasy złamie dziecku życie - też małe szanse według mnie.
                                    • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:11

                                      > >
                                      >
                                      > Serio, ile zna
                                      > sz męskich nastolatków mających ochotę na zajmowanie się brzdącami?

                                      Ja znam, wielu starszych nastolatków opiekujących się młodszym rodzeństwem czy kuzynami, uwielbianych przez te maluchy, wpatrzonych w starszego brata/kuzyna jak w słońce. Pewnie że nie może to być nadużywane, chłopcy mają własne sprawy, własne życie. Ale są bardzo opiekuńczy, a rekompensuje im to prawdziwą idolatria ze strony maluchów.
                                      • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:27
                                        nangaparbat3 napisała:


                                        > Ja znam, wielu starszych nastolatków opiekujących się młodszym rodzeństwem czy
                                        > kuzynami,

                                        Oczywiście, ty znasz wszystkich dobrych ludzi na tym świecie, bo garną do ciebie jak ćmy od lampy, ale potwierdzasz tym tylko, że tak złymi ludźmi rodzicie tych chłopców być nie mogą, bo inaczej nie mieli by empatycznych dzieci. Normalnie jednak męski nastolatek ma w swoim wolnym czasie lepsze pomysły niż dobrowolne zajmowanie się 5 letnią kuzynką, nawet jak na chwilę może być zabawna. Więc zejdź na ziemię.



                                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:41
                                          Przecież pięciolatka nie trzeba się „zajmować”, dziwne masz wyobrażenie o pięcioletnich dzieciach. Można się pobawić, pogadać, powygłupiać razem. Pokazać coś, opowiedzieć. To może być przyjemność dla obu stron.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:16
                              Nie wszystkie, i organizujemy wspólnie.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:16
                            borsuczyca.klusek napisała:

                            > 00zxc00 napisał(a):
                            >
                            > > Nie, najlepiej pogłaskać po główce jaka to biedna siedziała po nocy.
                            >
                            > Nie, lepiej kopnąć w tyłek, że leniwa, niewdzięczna, bezczelna i niezorganizowa
                            > na.
                            >
                            >

                            Cóż... póki co to sobie coś mocno roisz.
                          • shmu Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:05
                            Ale ja jej nie kopie. Szczerze mówiąc to mam wiele szacunku dla rodziców wychowujących samotnie dzieci i jest mi autorki żal, że zostawiła pracę na noc i poszła tak późno spać. Doskonale wiem, że rodzice dzieci w tym wieku rzadko kiedy śpią wystarczająco, więc zawalanie nocy pogłębia zmęczenie. Jestem mamą dwójki w wieku zbliżonym do córki autorki i wiem, że mimo początkowego bałaganu, dzieci w tym wieku potrafią się nauczyć pomagać w kuchni całkiem nieźle, a poza tym to dobra zabawa dla nich. I niekoniecznie trzeba zaczynać tę naukę w dzień przed świętami. Moj komentarz dotyczył raczej przyszłości - Milupa, na prawdę nie chciałam ci dokopać.
                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:36
                              Przecież nikt ciebie o to nie oskarża 😀
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:45
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > maleficent6 napisała:
                        >
                        >
                        > > Może mamusia mogłaby się się jednak zorganizować? Bo odpoczywanie przez p
                        > ół dni
                        > > a i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem jest dla mnie jakąś abstrakcją.
                        >
                        > Jednak to prawda, że nikt nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta 🙄
                        >
                        >

                        Zawsze do usług 😁
                      • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:40
                        borsuczyca.klusek napisała:

                        > maleficent6 napisała:
                        >
                        >
                        > > Może mamusia mogłaby się się jednak zorganizować? Bo odpoczywanie przez p
                        > ół dni
                        > > a i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem jest dla mnie jakąś abstrakcją.
                        >
                        > Jednak to prawda, że nikt nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta 🙄
                        >
                        >
                        Kuriozalne to jest odpoczywnie w dzien zeby gotować do 3 nad ranem ,gdy rano jest sie umówionym na spotkanie.
                        5 -latek juz chyba rozumie ze mama gotuje bo idziemy w gosci.
                        A moze dlatego szwagier uwazam ja za przewrażliwiona skoro na kazde wolanie 5-latki “mamo” rzuca wszystko i leci.
                        Dziwne ze w ogole ja z nimi zostawia.

                        I to wcale nie przytyk tylko zdziwienie ze jakos tak z niekonsekwencja dziala.
                        • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:55
                          Niekoniecznie. Nie jestem pewna ale chyba ta autorka pisała o 5latce która nawet nie da 2 minuty porozmawiać przez telefon. Od razu jej się włącza tryb "chcę natychmiast". Więc być może z innymi sprawami jest podobnie. Mama zaczyna coś robić a dziecko zaczyna koncert życzeń.
                          • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:05
                            turbinkamalinka napisała:

                            > Niekoniecznie. Nie jestem pewna ale chyba ta autorka pisała o 5latce która nawe
                            > t nie da 2 minuty porozmawiać przez telefon. Od razu jej się włącza tryb "chcę
                            > natychmiast". Więc być może z innymi sprawami jest podobnie. Mama zaczyna coś r
                            > obić a dziecko zaczyna koncert życzeń.


                            To znaczy ze szwagier ma racje.
                            Matka zamiast sie stawić i boczyć powinna pomyśleć ze jej dziecko na głowę wchodzi, a robi sie coraz starsze i bedzie coraz gorzej. Czas na wychownie i przestanie cackanie sie jak z jajkiem. A krojenie kielbasy to był tylko “symbol” matki kwoki. Ale mamusia pewnie wynagradza brak ojca.
                            Bo w sumie to chodzenie po krawężniku i poza zasieg wzroku juz w pierwszym poscie mi nie pasowało.
                            • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:33
                              No chyba jednak nie. Autorka sama sobie ukręciła bicz ale jeśli dziecko jest grzeczne przy innych to metody wychowawcze nie są sprawą innych. Mój 5 latek nie używa noża. Jakby ktoś zaczął się pieklić bo dzieciakowi kroję to pewnie odpowiedziałabym coś stylu "nie denerwuj się Krzysiu/ Basiu, skończę z Krysią to pokroję i tobie". Nie widzę powodów do komentowania akurat krojenia dziecku jedzenia.
                              Ale z moim synem mam więcej problemów niż krojenie. Może dlatego odbieram to jako czepinie się
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:52
                            A to już jej przeszło, mogę rozmawiać przez tel 🙂 (pyta tylko z kim gadam) Przecież ona rośnie i ma różne fazy, z pewnych rzeczy wyrasta, pojawiają się inne.
                        • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:30
                          3-mamuska napisała:


                          > Kuriozalne to jest odpoczywnie w dzien zeby gotować do 3 nad ranem ,gdy rano j
                          > est sie umówionym na spotkanie.

                          No rzeczywiście kuriozalne, że ktoś chce chwilę odsapnąć po całym tygodniu zapierdzielu
                          • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:12
                            To może niech odwoła wizytę albo kupi ten mazurek w cukierni, a sos tartarski w spożywczym…? 🤔
                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:40
                          3-mamuska napisała:

                          > borsuczyca.klusek napisała:
                          >
                          > > maleficent6 napisała:
                          > >
                          > >
                          > > > Może mamusia mogłaby się się jednak zorganizować? Bo odpoczywanie p
                          > rzez p
                          > > ół dni
                          > > > a i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem jest dla mnie jakąś abstrak
                          > cją.
                          > >
                          > > Jednak to prawda, że nikt nie dowali kobiecie tak jak druga kobieta 🙄
                          > >
                          > >
                          > Kuriozalne to jest odpoczywnie w dzien zeby gotować do 3 nad ranem ,gdy rano j
                          > est sie umówionym na spotkanie.

                          >
                          >


                          Nigdy się nie przewracałaś ze zmęczenia, nie zasypiałaś na stojąco. Nota bene wcale nie fizyczny wysiłek do tego prowadzi, tylko choroba, leki, stres.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:45
                            No i świetnie. Uważasz, że w sytuacji kiedy jest się jedynym opiekunem dziecka i jest się również wycieńczonym z wyżej wymienionych powodów, to odpowiedzialny jest zapiernicz do 3 nad ranem, by zadowolić ludzi, którzy generalnie tak średnio cię tolerują? 🤔 może najwyższy czas przestawić sobie trochę priorytety?
                            • is-laura Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:01
                              Ja się zastanawiam kto opiekuje się dzieckiem gdy autorka śpi w ciągu dnia.
                              Może to ja jestem nadopiekuńcza, ale nigdy nie spałam w dzień gdy nie spało moje dziecko.
                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:13
                                is-laura napisała:

                                > Ja się zastanawiam kto opiekuje się dzieckiem gdy autorka śpi w ciągu dnia.
                                > Może to ja jestem nadopiekuńcza, ale nigdy nie spałam w dzień gdy nie spało moj
                                > e dziecko.

                                Ja jak najbardziej, miała 4 lata wręczałam budzik i pokazywałam, gdzie która wskazówka jak ma mnie zbudzić. Nie było to często, pamiętam dwa razy, sprawdzało się.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:25
                                  nangaparbat3 napisała:

                                  > is-laura napisała:
                                  >
                                  > > Ja się zastanawiam kto opiekuje się dzieckiem gdy autorka śpi w ciągu dni
                                  > a.
                                  > > Może to ja jestem nadopiekuńcza, ale nigdy nie spałam w dzień gdy nie spa
                                  > ło moj
                                  > > e dziecko.
                                  >
                                  > Ja jak najbardziej, miała 4 lata wręczałam budzik i pokazywałam, gdzie która w
                                  > skazówka jak ma mnie zbudzić. Nie było to często, pamiętam dwa razy, sprawdzało
                                  > się.
                                  >
                                  >
                                  >


                                  Super 😃😃😃 fajnie, że się sprawdzało. Jakby się jednak akurat nie sprawdziło, to zrobiłabyś sobie po prostu drugie.
                                  • is-laura Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:41
                                    Nanga już kiedyś w bredziła na temat przekazywania niemowlakowi odpowiedzialności za swoje życie, więc jej metod wychowawczych nie sposób jest brać na poważnie
                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:52
                                    maleficent6 napisała:

                                    > nangaparbat3 napisała:
                                    >
                                    > > is-laura napisała:
                                    > >
                                    > > > Ja się zastanawiam kto opiekuje się dzieckiem gdy autorka
                                    > >
                                    > > Ja jak najbardziej, miała 4 lata wręczałam budzik i pokazywałam, gdzie k
                                    > tóra w
                                    > > skazówka jak ma mnie zbudzić. Nie było to często, pamiętam dwa razy, spra
                                    > wdzało
                                    > > się.
                                    > >
                                    > >
                                    > >
                                    >
                                    >
                                    > Super 😃😃😃 fajnie, że się sprawdzało. Jakby się jednak akurat nie sprawdziło,
                                    > to zrobiłabyś sobie po prostu drugie.


                                    A jak pichcę w kuchni, a dziecko w pokoju się bawi, to co? Nic się stać nie może?
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:13
                                      Stać się może zawsze, macierzyństwo jest nieustającą odpowiedzialnością i należałoby jednak podejmować mądre decyzje. Ja w trakcie gotowania zawsze miałam i mam dzieci na oku, rozumiem że ty zamykałaś się w kuchni na godziny a dziecko zostawiałaś samopas? Skoro nie widzisz różnicy...
                                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:18
                                        Wiesz co, zawsze myślałam, że jestem nadopiekuńczą lękową matką. Do kiedy nie trafiłam na to forum.
                                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:31
                                          nangaparbat3 napisała:

                                          > Wiesz co, zawsze myślałam

                                          Raczej ci się tylko tak wydawało. Myślący ludzie nie śpią w dzień przy kilkulatku.
                                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:32
                                            I mylisz odpowiedzialność za dobrostan, życie bezbronnego dziecka z nadopiekuńczością. A to zupełnie co innego.
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:24
                                Ale ona śpi czy odpoczywa (czyli w domyśle nie śpi tylko coś tam robi)?
                                To odpowiedzialność, nie nadopiekuńczość.
                              • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:18
                                A ja spałam.
                                Widać byłam bardziej wycieńczona niż opiekuńcza.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:21
                                  Oczekujesz gratulacji?
                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:51
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Oczekujesz gratulacji?

                                    Jedyne czego oczekiwałam to pieprzonego tysiąca złotych na dodatkową opiekę nad dzieckiem od ojca mojego dziecka przyznaną przez sąd wyrokiem alimentacyjnym.

                                    Się nie doczekałam.

                                    Fakty są uparte, a fizjologia bezlitosna. Co się będę z nimi kłócić?
                                • is-laura Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 07:16
                                  danaide2.0 napisała:

                                  > A ja spałam.
                                  > Widać byłam bardziej wycieńczona niż opiekuńcza


                                  Jasne. Całe forum wie, że jesteś najbardziej zapracowaną i zmęczoną cierpiętnicą na świecie. Ty zawsze jesteś naj i tobie się należy
                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:47
                                    is-laura napisała:

                                    > Jasne. Całe forum wie, że jesteś najbardziej zapracowaną i zmęczoną cierpiętnic
                                    > ą na świecie. Ty zawsze jesteś naj i tobie się należy

                                    To już twoja interpretacja z głębi twojej zawistnej dudy.

                                    Nie dawałam rady to spałam.
                                    Nie chciałam pracować, bo wolałam ogarnąć dziecko i siebie to nie pracowałam.
                                    Nie musiałam być milupą, nie musiałam być tobą, is-laurą (isaurą - niewolnicą - przypadek?).

                                    Wzięłam co mogłam i do tego namawiam milupę. Póki co, oddaj jej palmę pierwszeństwa macierzyńskiego męczeństwa, to ona budzi tu grozę u snake.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:30
                      Owszem wspólne gotowanie też bywa, jak jest więcej czasu i dziecko chce.
                    • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:36
                      maleficent6 napisała:

                      > A to dzieci samotnych rodziców mają inne potrzeby? 🤔 rozwijają się inaczej i n
                      > ie muszą doświadczać, wydawałoby się, normalnych i naturalnych w rodzinie, proc
                      > esów jak wspólne gotowanie itp.?

                      Nie maja innych potrzeb i jak najbardziej powinny doswiadczac wspolnego gotowania ale niekoniecznie gdy akurat rodzic jest zmeczony, ma inne sprawy na glowie i chce ogarnac gotowanie w miare sprawnie .
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:49
                        Przecież ona zawsze jest zmęczona i zawsze ma problem pt. cały świat przeciwko mnie 🤷
                        To twoje priorytety meblują ci życie, dla mnie miło spędzony czas z własną córką, wspólna dobra zabawa byłaby znacznie wyżej na liście niż "tyranie nad mazurkiem do 3 nad ranem" (😄😄😄), no ale co kto lubi.
                        • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:07
                          maleficent6 napisała:

                          > Przecież ona zawsze jest zmęczona i zawsze ma problem pt. cały świat przeciwko
                          > mnie 🤷

                          Bo może jest zmęczona, może nie ma od nikogo wsparcia? A jedyne na co może liczyć od najbliższej rodziny to kolejne połajanki


                          Niżej pisała o problemach zdrowotnych, ale kij z tym, najważniejsze że pieprzony mazurek nie wjechał na stół o czasie.


                          --
                          • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:10
                            Skoro jest taka zmęczona to po co się zobowiązała do robienia potraw?
                          • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:11
                            borsuczyca.klusek napisała:

                            > maleficent6 napisała:
                            >
                            > > Przecież ona zawsze jest zmęczona i zawsze ma problem pt. cały świat prze
                            > ciwko
                            > > mnie 🤷
                            >
                            > Bo może jest zmęczona, może nie ma od nikogo wsparcia? A jedyne na co może licz
                            > yć od najbliższej rodziny to kolejne połajanki

                            I opiekę nad dzieckiem, żeby mogła sobie w święta odpocząć...
                            >
                            >
                            > Niżej pisała o problemach zdrowotnych, ale kij z tym, najważniejsze że pieprzon
                            > y mazurek nie wjechał na stół o czasie.
                            >
                            >
                            Jak się ma problemy zdrowotne, to się to nagłaśnia paszczą i odmawia wypełnienia "obowiązku".
                            • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:14
                              pade napisała:


                              > Jak się ma problemy zdrowotne, to się to nagłaśnia paszczą i odmawia wypełnieni
                              > a "obowiązku".


                              I to by powstrzymało szwagra od krytykowania jej dziecka?

                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:18
                                iwles napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                >
                                > > Jak się ma problemy zdrowotne, to się to nagłaśnia paszczą i odmawia wype
                                > łnieni
                                > > a "obowiązku".
                                >
                                >
                                > I to by powstrzymało szwagra od krytykowania jej dziecka?
                                >

                                Od bronienia dziecka jest matka i jedyne co może powstrzymać szwagra to brak okazji do pomiatania dzieciakiem. Ale matka dziecka, w imię rodziny, woli dobrostan dziecka poświęcić.
                                • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:22

                                  Czyli to jej wina, że szwagier to kawał chama?
                                  • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:52
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > Czyli to jej wina, że szwagier to kawał chama?
                                    >
                                    >
                                    >
                                    A ty przebywasz z chamami i sie z nimi spierasz słownie czy raczej unikasz?
                                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:29
                                  maleficent6 napisała:

                                  > >
                                  > > I to by powstrzymało szwagra od krytykowania jej dziecka?
                                  > >
                                  >
                                  > Od bronienia dziecka jest matka i jedyne co może powstrzymać szwagra to brak ok
                                  > azji do pomiatania dzieciakiem.

                                  Nie pomiatasz innymi z braku okazji?
                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:51
                                    Zapytałabym czy się z amebą na rozum zamieniłyście, ale przecież jesteście po prostu w formie, co nie?

                                    Brak okazji = brak kontaktu dziecka z przemocowym chamem.

                                    Nie, to nie jest jej wina, jej winą jest to, że nie chroni dziecka przed tymi toksycznymi układami.
                              • elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:11
                                iwles napisała:

                                > pade napisała:
                                >
                                >
                                > > Jak się ma problemy zdrowotne, to się to nagłaśnia paszczą i odmawia wype
                                > łnieni
                                > > a "obowiązku".
                                >
                                >
                                > I to by powstrzymało szwagra od krytykowania jej dziecka?
                                >
                                Jakiego krytykowania?
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:15
                            Cholera, żebym ja chociaż raz w życiu mogła mieć taki brak wsparcia jak zostawienie dzieciaka na noc u kuzynostwa 😄

                            Skoro jest przemęczona, to odpoczywa a nie robi na siłę dobrze innym kosztem swojego dziecka i siebie. Czy twoje pojemne serduszko nie ma już miejsca na to dziecko? No fakt, dziewczynka raczej nie wyrośnie na incela ...
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:19
                              No raz na kilka miesięcy na tą jedną noc zostawię. Wsparcie ogromne.
                              • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:26
                                milupaa napisała:

                                > No raz na kilka miesięcy na tą jedną noc zostawię. Wsparcie ogromne.

                                cbdu
                                • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:34

                                  Pade, ale co było do udowodnienia?
                                  Dziewczyna odpowiedziała na zarzut, że pewnie siostra pomaga jej przy dziecku.
                                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:47
                                    iwles napisała:

                                    >
                                    > Pade, ale co było do udowodnienia?
                                    > Dziewczyna odpowiedziała na zarzut, że pewnie siostra pomaga jej przy dziecku.
                                    >
                                    >

                                    Ok, ja jestem widać z innej bańki i dla mnie zabranie dziecka do siebie na święta to byłaby pomoc. Byłabym wdzięczna każdemu, czy to rodzina czy obcy.
                                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:49
                                      Jestem wdzięczna.
                                      • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:55

                                        milupaa napisała:

                                        > No raz na kilka miesięcy na tą jedną noc zostawię. Wsparcie ogromne.

                                        I jeszcze gdzieś piszesz, że to tylko dla siostrzeńca...

                                        Nie wierzę w Twoją wdzięczność i sądzę, że siostra ze szwagrem też nie.
                                        I nie twierdzę, że to jest wielkie halo, klękajcie narody i dozgonna wdzięczność, ale właśnie z takich małych rzeczy buduje się relacje, swój wkład i wzajemność.
                                        Niezauważanie tego jest kością niezgody między wami.
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:36
                                          A siostra zauważa, że milupa jedzie na oparach czy też wylicza czy na pewno w opiece nad matką jest 1:1?

                                          Zastanawiam się, pade, czy ty nie stosujesz tu jakichś przeniesień/projekcji (na pewno wybierzesz stosowne) w kwestii "wdzięczności za wkład"? Czyżby twój był wielokrotnie nie dość doceniony?

                                          Ja potrafię zrozumieć, że milupa powie: "zabranie dziecka raz na kilka miesięcy - wielka mi pomoc" i rozumiem, czemu ty odczytujesz to negatywnie. Ale jednak tego się linijką nie zmierzy. Drobna pomoc gdy jesteś w dole może być bardziej doceniona niż czasowo/jakościowo większa, gdy jesteś na górce. Nie wiem też, czemu wdzięczność musi być wykluczona przez logiczne skądinąd stwierdzenie, że dwójka dzieci zajmujących się sobą jest dla siostry milupy również pomocą - bo jest.

                                          No ale my się tu chyba nie zgodzimy, nigdy się nie zgodziłyśmy.
                                          Nie wiem też, czy musimy. Nie wierzę w jakieś uniwersalne kody. W zdrowych rodzinach może. Ale chorych? Whatever works...
                              • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:59
                                milupaa napisała:

                                > No raz na kilka miesięcy na tą jedną noc zostawię. Wsparcie ogromne.



                                Ja mam 17-letniego autyste i nigdy nigdzie nie został u rodziny sam. Tak masz ogromne wsparcie ze mozesz ja tam zostawić i sie nie martwisz.
                                Nie doceniasz po prostu. Ile byś chciala co tydzień ? Ty synow siostry bierzesz do siebie?
                                Zostawisz nawet z wujkiem ktory jest wredny ale zostawiasz i sie nie martwisz. Czy cos zje czy spi czy nie dostalo napadu.
                                A nie raz na te 17 lat pojechał na wycieczkę szkolna w piatek do poniedziałku. 3 noce.
                                Ale i tak musieliśmy być w gotowosci do odbioru w kazdej chwili.
                            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:30
                              maleficent6 napisała:


                              > Skoro jest przemęczona, to odpoczywa a nie robi na siłę dobrze innym kosztem sw
                              > ojego dziecka i siebie. Czy twoje pojemne serduszko nie ma już miejsca na to dz
                              > iecko? No fakt, dziewczynka raczej nie wyrośnie na incela ...


                              Za to w tobie nie ma za grosz wyrozumiałości dla samotnej matki, której siada zdrowie i ktora od dawna "robi bokami". A i jeszcze na forum można jadu na nią upuścić...
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:47
                                borsuczyca.klusek napisała:

                                > maleficent6 napisała:
                                >
                                >
                                > > Skoro jest przemęczona, to odpoczywa a nie robi na siłę dobrze innym kosz
                                > tem sw
                                > > ojego dziecka i siebie. Czy twoje pojemne serduszko nie ma już miejsca na
                                > to dz
                                > > iecko? No fakt, dziewczynka raczej nie wyrośnie na incela ...
                                >
                                >
                                > Za to w tobie nie ma za grosz wyrozumiałości dla samotnej matki, której siada z
                                > drowie i ktora od dawna "robi bokami". A i jeszcze na forum można jadu na nią u
                                > puścić...
                                >

                                No nie 😄
                          • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:22
                            borsuczyca.klusek napisała:


                            > Niżej pisała o problemach zdrowotnych, ale kij z tym, najważniejsze że pieprzon
                            > y mazurek nie wjechał na stół o czasie.

                            Milupa jest manipulatorką stosującą bierną agresję i ty wpadasz właśnie w jej sidła. Jej problemy zdrowotne są kolejną cegiełką w jej kreacji biednej pokrzywdzonej starszej siostry, której zawsze pod górę. Jej siostra "egoistka" też może mieć problemy zdrowotne, tylko się nimi nie afiszuje. I zdaje się, że mówimy o alergiach. Jak ktoś wymaga, by żałowano go przy każdym niedomaganiu, to w razie poważniejszych problemów, otoczenia może nie być już stać na więcej empatii.
                            • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:26

                              To mówisz, że gdyby siostra z rodziną zasiadła do śniadania, nie czekając na nich, to milupaa zrobiłaby im karczemną awanturę???
                            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:35
                              snakelilith napisała:




                              I zdaje się, że mówimy o
                              > alergiach. Jak ktoś wymaga, by żałowano go przy każdym niedomaganiu, to w razi
                              > e poważniejszych problemów, otoczenia może nie być już stać na więcej empatii.

                              Nagła alergia w dorosłym wieku może być oznaką problemów autoimmunologicznych. Poza tym pisała też o zawrotach głowy, ale co tam pewnie jej po prostu wredną myszką agresorką, której zachciało się złośliwie godzinę dłużej pospać.
                              • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:44
                                borsuczyca.klusek napisała:


                                > Nagła alergia w dorosłym wieku może być oznaką problemów autoimmunologicznych.
                                > Poza tym pisała też o zawrotach głowy, ale co tam pewnie jej po prostu wredną m
                                > yszką agresorką, której zachciało się złośliwie godzinę dłużej pospać.
                                >
                                Jest agresorką nie dlatego, że się spóźniła, a dlatego, że wymaga do siostry (oraz szwagra) szacunku, pomocy i wzięcia pod uwagę jej trudnej sytuacji, a sama ma niepochlebne zdanie o swojej siostrze, zarzucając jej egoizm i obwiniając ją o swoje traumy z dzieciństwa (zła starsza siostra). Do tego traktuje starania siostry jako oczywistość, a irytuje ją, że ją biednego umierającego łabędzia nikt nie docenia. Myślisz, że siostra tego nie odczuwa? Nic dziwnego, że jej się przy świętach, gdy czekała siedząc przy stygnących ugotowanych jajkach ulało, a szwagier stanął w obronie żony.
                                • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:51
                                  snakelilith napisała:

                                  > Jest agresorką nie dlatego, że się spóźniła, a dlatego, że wymaga do siostry (o
                                  > raz szwagra) szacunku, pomocy i wzięcia pod uwagę jej trudnej sytuacji, a sama
                                  > ma niepochlebne zdanie o swojej siostrze,

                                  Ale to ona zrobiła aferę? Czy tylko żali się na forum...
                                  • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:05
                                    borsuczyca.klusek napisała:


                                    > Ale to ona zrobiła aferę? Czy tylko żali się na forum...

                                    Milupa pisała, że odpowiada siostrze pięknym na nadobne, więc nie rób z niej ofiary chlipiącej po kątach. To, że szwagier się wtrącił, czego według milupy wcześniej nie robił, oznacza, że atmosfera przed spóźnieniem musiała być już gęsta. I to spóźnienie mogło być tą przysłowiową ostatnią kroplą. W tym wątku zgadzam się też z pade, autorka widzi sytuację tylko ze swojej pokrzywdzonej strony i brakuje jej całkowicie empatii dla sytuacji siostry. Jest gorzej, ona siostry nie znosi i przypisuje jej wredne motywy. Do tego to lekceważenie gestu przyjęcia dziecka na nocowanie i traktowanie to jako oczywistość. Szczyt bezczelności po prostu.
                                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:18
                                      Po raz kolejny pisze ze to była propozycja siostry, tak uważam że motywem jest głównie towarzystwo dla młodszego siostrzeńca bo dzieciaki się lubią i cały dzień bawią (są w podobnym wieku), pomoc mi to tak przy okazji. Zawsze jej dziękuję za opiekę i jestem wdzięczna.
                                      • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:10
                                        milupaa napisała:

                                        > Po raz kolejny pisze ze to była propozycja siostry, tak uważam że motywem jest
                                        > głównie towarzystwo dla młodszego siostrzeńca bo dzieciaki się lubią i cały dzi
                                        > eń bawią (są w podobnym wieku), pomoc mi to tak przy okazji. Zawsze jej dziękuj
                                        > ę za opiekę i jestem wdzięczna.


                                        No tak tak z pobytu twojej corki u nich tylko siostra ma korzyści … zero obowiązkow, a ty nic z tego nie masz.
                                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:17
                                          Nic takiego nie pisałam.
                                    • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:24
                                      Snejki ani ty, ani ja nie poczujemy nigdy na własnej skórze jak to jest być samotną matką, ale kurczę to chyba nie jest takie trudne sobie uświadomić, że tu nie ma czego do pozazdroszczenia i to żadna bezczelność tylko zwykłe zmęczenie materiału.
                                      • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:39
                                        borsuczyca.klusek napisała:

                                        > Snejki ani ty, ani ja nie poczujemy nigdy na własnej skórze jak to jest być sam
                                        > otną matką, ale kurczę to chyba nie jest takie trudne sobie uświadomić, że tu n
                                        > ie ma czego do pozazdroszczenia i to żadna bezczelność tylko zwykłe zmęczenie m
                                        > ateriału.

                                        Nie mam zwyczaju użalania się nad sobą, a jak mi się zdarza, to myślę, co można zmienić, a czasem z czego zrezygnować, bo w życiu nie można mieć wszystkiego. Od dorosłej, inteligentnej kobiety, które decyduje się na samotne macierzyństwo, wymagam, że postępuje jednak tak samo, bo nie sprawiła sobie tamagotchi, a żyjące dziecko. I skoro sytuacja ją przerasta, to powinna się zastanowić, jak to sobie ułatwić, a przede wszystkim nie fantazjować sobie rodzinnej idylli, gdzie jej nie ma, albo bawić się w rodzinne wojny, bo to ssie energię, która potrzebna by było gdzie indziej.
                                        • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:42
                                          snakelilith napisała:

                                          >
                                          > Od dorosłej, inteligentnej kobiety, które decyduje się na samotne macierzyństw
                                          > o, wymagam, że postępuje jednak tak samo, bo nie sprawiła sobie tamagotchi, a ż
                                          > yjące dziecko.

                                          Yyyy milupa zdecydowała się na samotne macierzyństwo? Jeżeli tak to mi to umknęło.

                                          I skoro sytuacja ją przerasta, to powinna się zastanowić, jak to
                                          > sobie ułatwić, a przede wszystkim nie fantazjować sobie rodzinnej idylli, gdzi
                                          > e jej nie ma, albo bawić się w rodzinne wojny, bo to ssie energię, która potrze
                                          > bna by było gdzie indziej.

                                          A tu się w pełni zgadzam
                                          • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:11
                                            borsuczyca.klusek napisała:

                                            > snakelilith napisała:
                                            >
                                            > >
                                            > > Od dorosłej, inteligentnej kobiety, które decyduje się na samotne macier
                                            > zyństw
                                            > > o, wymagam, że postępuje jednak tak samo, bo nie sprawiła sobie tamagotch
                                            > i, a ż
                                            > > yjące dziecko.
                                            >
                                            > Yyyy milupa zdecydowała się na samotne macierzyństwo? Jeżeli tak to mi to umknę
                                            > ło.

                                            Miodzio, prawda?

                                            A jak się NIE zdecydowała, to wolno jej postępować NIE tak samo?

                                            big_grin
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:48
                                Nie jest nagła, odczułalam się kilka lat, potem był spokój ok 5 lat i od jakichś 2 alergia wróciła, z każdym rokiem jest gorsza, w tym roku przestały mi działać leki bez recepty. Wybieram się do lekarza. Jak ktoś nie ma alergii to nie wie, że to nie tylko katar i kichanie, to też bóle i zawroty głowy, uczycie zmęczenia, senność, jest stan zapalny w organizmie.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:45
                              😅
                          • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:50
                            borsuczyca.klusek napisała:

                            > maleficent6 napisała:
                            >
                            > > Przecież ona zawsze jest zmęczona i zawsze ma problem pt. cały świat prze
                            > ciwko
                            > > mnie 🤷
                            >
                            > Bo może jest zmęczona, może nie ma od nikogo wsparcia? A jedyne na co może licz
                            > yć od najbliższej rodziny to kolejne połajanki
                            >

                            Przeciez zostawiła u nich dziecko na cala noc. Wiec jakies tam pomoc ma. Nie zajmuje sie też matka, a po powrocie mogla odpoczać , bo nawet dom czysty bo caly balagan po swiatach został u siostry w domu.

                            > Niżej pisała o problemach zdrowotnych, ale kij z tym, najważniejsze że pieprzon
                            > y mazurek nie wjechał na stół o czasie.
                            >
                            Nie wjechał o czasie , bo się spozniła.
                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:54
                              Mazurek to i tak chyba po słonym? Mazurek wjechał o dobrej porze, gorzej, że sałatka, jajka i kiełbasy o czasie nie wyjechały, bo szwagier pewnie nie dał nikomu nic zjeść, w końcu zasady jakieś muszą być, a jak wiadomo - Polak głodny, Polak wkurzony.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:18
                          Zawsze? Od kiedy bywasz u mnie w domu? 🙂 Chyba coś przeoczyłam.
                          Taaak, uwaga bo w to uwierzę 😉
                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:09
                      Maleficient, jakie ty masz za sobą doświadczenia (bo że nie miałaś komu dziecka podrzucić na jedną nockę to już wiem), że stać cię na tak hadkie zdania jak "odpoczywanie przez pół dnia i stanie nad mazurkiem do 3 nad ranem" = mamusia źle zorganizowana.
                      Ja często lecę z nóg. Z biologii, niekoniecznie z przepracowania. Śpię po południu, gotuję wieczorami. Nie wolno?

                      Wiem, wyczytuję, że milupa ma jeszcze wiele nieprzepracowanych kwestii, ale to powód, żeby jej dokopywać tylko dlatego, że orze jak może?
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:33
                        Ja? Jako całkowicie samotnie wychowująca nieco większą ilość dzieci niż jedno ( w tym jedno z niepełnosprawnością)? Absolutnie żadnych doświadczeń 😄😄😄

                        Skarbie, wszystko wolno.
                        Przecież ona sama napisała gdzieś w tym wątku, że w ciągu dnia odpoczywała i potem stała nad garami do 3 w nocy. No jeśli zawala plany, to to jest totalny brak organizacji 🤷
                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:41
                          A nie, po prostu muszę sobie ciebie wpisać w jakiś kontekst, bo mi za często wypływasz w tego typu dyskusjach, a kontekst - którego nie znam, przykro mi - ustawia mi zabarwienie wypowiedzi.

                          To już rozumiem. Współczuję, ale też widzę, że moje spóźnianie się (zapowiedziane/przepraszane) i dezorganizacja (okazjonalna, niezaprzeczalna) dają mi większą tolerancję na błędy innych, tu: milupy.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:50
                            Ale wiesz, że ja się w ogóle nie odniosłam do jej spóźnienia, tylko przyczepiłam się do najmy twierdzącej, że samotnej matce jeszcze bałaganu (po gotowaniu z dzieckiem) brakuje i ochoczego potwierdzenia autorki?
                            Jestem bardzo wyrozumiała dla samotnych matek i matek w ogóle, jeśli ich problem wynika z tego, że życiowa sytuacja je do jakiegoś "zachowania" zmusza, ale autorka akurat sama sobie ten problem stworzyła.
                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:10
                              Jakby co, to przepraszam, czytam od końca i na wyrywki więc kontekst (np. odpowiedzi czy ironii) może mi umknąć.

                              Co do stworzenia problemu - wiele lat lat temu u mojego guru Juula przeczytałam, że jeśli samotna matka z czymś tam się nie wyrabia, to może "wstać wcześniej". I ten jedyny raz miałam ochotę zaśmiać mu się w twarz.

                              A jak ty definiujesz jej problem?
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:46
                                danaide2.0 napisała:

                                > Jakby co, to przepraszam, czytam od końca i na wyrywki więc kontekst (np. odpow
                                > iedzi czy ironii) może mi umknąć.
                                >
                                > Co do stworzenia problemu - wiele lat lat temu u mojego guru Juula przeczytałam
                                > , że jeśli samotna matka z czymś tam się nie wyrabia, to może "wstać wcześniej"
                                > . I ten jedyny raz miałam ochotę zaśmiać mu się w twarz.
                                >
                                > A jak ty definiujesz jej problem?

                                Przecież to oczywiste, ma kiepski czas (praca, zmęczenie, alergia) więc nie bierze na siebie zobowiązań, które ją dorżną (w tym wypadku gotowanie mega skomplikowanego menu). I w jakim celu pchać się jakieś toksyczne święta z siostrą, której się nawet nie lubi? Sama sobie ten problem stworzyła, mogła na luzie pogotować z córką, pójść do zoo, do kina, nawet siostrzeńca zaprosić na popołudnie/noc, jeśli tak bardzo zależy jej na kontakcie córki z kuzynostwem. Ludzie po prostu lubią sobie na siłę utrudniać życie i pakować w sytuacje, które ich uwierają.
                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:49
                                  Żeby nie pojechać na rodzinne święta konieczna jest terapia lub wieloletnia praktyka, a najlepiej jedno wzmocnione drugim (kolejność dowolna).
                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:03
                                    Ludzie bez terapii też sobie świetnie radzą, lub chociaż wystarczająco. Ale jeśli autorka tej terapii potrzebuje, to nikt za nią tego nie załatwi.
                                  • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:15
                                    danaide2.0 napisała:

                                    > Żeby nie pojechać na rodzinne święta konieczna jest terapia lub wieloletnia pra
                                    > ktyka, a najlepiej jedno wzmocnione drugim (kolejność dowolna).

                                    Przeciez co 2 lata nie spedza z nimi swiat bo jezdza do rodziny szwagra ,wiec nawyku nie ma.
                                    I jak nie jest u nich umie sobie zorganizować swiata sama.
                                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 23:14
                                      Wybacz, aż tak nie śledzę!!!

                                      Raz nie pojechać, wrzucić dwa lata terapii, na trzeci rok wreszcie się uda!
                        • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:09
                          maleficent6 napisała:

                          > Ja? Jako całkowicie samotnie wychowująca nieco większą ilość dzieci niż jedno (
                          > w tym jedno z niepełnosprawnością)? Absolutnie żadnych doświadczeń 😄😄😄
                          >
                          > Skarbie, wszystko wolno.
                          > Przecież ona sama napisała gdzieś w tym wątku, że w ciągu dnia odpoczywała i po
                          > tem stała nad garami do 3 w nocy. No jeśli zawala plany, to to jest totalny bra
                          > k organizacji 🤷

                          No odpoczywała, bo pewnie musiała?
                          Jesli nie jest wprawioną kucharką, to mogła wszystko zrobić bardzo długo. Znam takie, które obiad pół dnia gotują.
                          Powinna była rzecz jasna zrobić mniej, nie spóźnić się itd.
                          • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:27
                            Skoro nie jest wprawioną kucharką to po co się bierze za coś czego nie potrafi?
                            • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:07

                              A to trzeba byc wprawionym, żeby coś ugotować?
                              Zawsze jest ten pierwszy raz, gdy się coś robi. To chyba dobrze, że próbuje? Uczy się?
                            • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:53
                              00zxc00 napisał(a):

                              > Skoro nie jest wprawioną kucharką to po co się bierze za coś czego nie potrafi?

                              Bo czasem coś wydaje się łatwe albo do zrobienia. A potem jednak wychodzą problemy.
                              Która tu forumka robiła pierogi z załozeniem, że sto bez problemu machnie i potem po walce wyszło kilkanaście z wielkim trudem?
                              Tak, Mazurek to nie pierogi. Sosy do jajek też nie. Tak, nie powinna była w nocy gotować,ani tylu rzeczy. Powinna była przeprosić za spoznienie.
                              Ale czy jej szwagier i siostra powinni za to po niej jechać od progu? I nakręcać awanturę?
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:48
                            No ok. Skoro nie jest zbyt dobra w gotowaniu, to chyba zdaje sobie z tego sprawę? Więc nie bierze na siebie czegoś, co ją przerasta. Można chyba kupić gotowego mazurka w tym kraju? 🤔

                            Przede wszystkim mogłaby zrobić coś dla siebie i dziecka, nie wbrew sobie. Może byłaby szczęśliwsza w te święta.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:55
                          Nie tyle organizacji co skrajne przemęczenie. Ciężko coś gotować kiedy człowiek "leci na ściany ". Mów wiem czemu jestem tak zmęczona, często śpię 7, 8 godzin, wracam z pracy i się przewracam, zasypiam na godzinę a raczej taka drzemka. Badania wychodzą prawidłowo.
                          • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:07
                            milupaa napisała:

                            > Nie tyle organizacji co skrajne przemęczenie. Ciężko coś gotować kiedy człowiek
                            > "leci na ściany ". Mów wiem czemu jestem tak zmęczona, często śpię 7, 8 godzin
                            > , wracam z pracy i się przewracam, zasypiam na godzinę a raczej taka drzemka. B
                            > adania wychodzą prawidłowo.

                            Pracujesz 8 godzin na etacie, masz jedno 5-letnie, zdrowe dziecko, raz w tygodniu odwiedzasz mamę, czasem coś załatwisz - i to powoduje takie ogromne zmęczenie? Dziwne.

                            Może na coś chorujesz i o tym nie wiesz?


                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:57
                              Mam niedoczynność tarczycy ale wyniki że stycznia dobre, a już tak miałam.
                              • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:58
                                Idź do dobrego endokrynologa.
                                Zanim tarczyca cię zeżre. Serio.
                                Potrzebujesz prawdopodobnie dobrej suplementacji, ustawienia diety itp. itd.
                                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:37
                                  Biorę euthyrox od 10 lat.
                                  • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:50
                                    Bardzo możliwe, że masz niedobory wapnia, magnezu, selenu, witamin z grupy B.
                                    Tarczyca to podstępna k..wa.
                                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:26
                                      Magnez brałam 3 miesiące, dopiero co skończyłam.
                                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:56
                                        milupaa napisała:

                                        > Magnez brałam 3 miesiące, dopiero co skończyłam.


                                        Ginekolog i USG jajników?
                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:46
                                milupaa napisała:

                                > Mam niedoczynność tarczycy ale wyniki że stycznia dobre, a już tak miałam.


                                Z tego co słyszałam to tarczyca lubi być fanaberyjna, a od stycznia to już kwartał mija. Zdecydowanie bym sprawdziła.
                          • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:33
                            Tak właśnie miałam, badania prawidłowe, a po jakichś 2-3 miesiącach wyczułam coś paskudnego w okolicy tarczycy. Później zaczęłam wręcz puchnąć, nie tylko tyć.
                            Mam guzy (łagodne) i modelowe wręcz TSH, tym bardziej jak na babkę prawie pięćdziesięcioletnią, od lat 1,1-1,4 max. Są dni, kiedy myślę, że ta poyebana tarczyca wyssie mnie na wylot.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:58
                              Hm a jakie jeszcze można głębsze badania tarczycy zrobić? Usg z tego roku dobre.
                              • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:00
                                No właśnie to USG jest ważne, czy nie robi się wole niedoczynnościowe.
                                Możliwe, że masz niedobory różnych mikroelementów, które nie zostały zbadane.
                                No i niedoczynność to paskudztwo, człowiek ma o wiele mniej energii niż powinien, poszukaj naprawdę dobrego lekarza plus może dietetyka.
                  • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:40
                    Tylko wiesz, stare przysłowie mówi "Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał". Oczywiście przesada, bo nauczyć się gotować można w każdym wieku, ale jednak fajnie, gdy młody człowiek na opanowane jakieś podstawy.
                    Być może gdyby wątkodawczyni zamiast wybierać się do niezbyt lubianej siostry zorganizowała sobie i swojej córeczce "dzień pieczenia mazurków" - żadna by się nie urobiła, obie byłyby zadowolone, i zamiast lecieć zaspaną na spóźnione śniadanie i zyebę - po południu wpadłyby do siostry ze świeżymi mazurkami.
          • trut_u Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:26
            No tak, wina autorki i jej dziecka. Przecież dziecko mogło upiec ciasto, obrać jajka i jeszcze ze 3 rzeczy ogarnąć... Strasznie krzywdzące są takie komentarze. Ludzie są różni, dorośli i dzieci. Sytuacje też. Nie zawsze dajemy radę, nie wszystko się udaje i nie wszystko jest "kwestią dobrej organizacji". Też w piątek w nocy gotowaliśmy z mężem, przy dzieciach nie dajemy rady. I tak, jesteśmy beznadziejni w kuchni, na co dzień kilka potraw opanowanych i jakoś leci, ale kiełbasę pieczoną i sernik robiliśmy akurat pierwszy raz w życiu, szło wolno i słabo...
            Do Autorki: jeśli masz prace zawodowa, sama wychowujesz dziecko i pomagasz przy mamie, to jesteś bohaterką smile Jeśli jeszcze kiedyś pojedziesz do siostry na święta, zabierz ze sobą ciacho z cukierni.
            • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:36
              No to jak się jest beznadziejnym w kuchni i ma się mało czasu, to się nie porywa na skomplikowane potrawy, nigdy dotąd nie przygotowywane, które w dodatku jeszcze inni ludzie będą jedli, nie tylko wy.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:00
                Nie jestem beznadziejna w kuchni.
                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:01
                  Ale ja się odnoszę do postu Trutu, nie odważyłabym się podać nikomu mojego pierwszego sernika wink.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:40
                    Aaa ok.
                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:48
                    alex_vause35 napisała:

                    > Ale ja się odnoszę do postu Trutu, nie odważyłabym się podać nikomu mojego pier
                    > wszego sernika wink.
                    >

                    Upiekłam kiedyś ciasto, którego nawet pies nie chciał. Przez parę lat nie piekłam potem w ogóle.
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:52
                      Mój był smaczny, tyle że się rozpadł i wyglądał bardzo niewyjściowo.
                      Ale za to zrobiłam kiedyś pierogi bojowe (ciężkie, twarde mimo długiego gotowania, serio można było rzucać tym jak kamieniami). I już nigdy później nie robiłam pierogów.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:59
              Dzięki 🙂 Nie czuje się bohaterka ale uważam, że swoje życie ogarniam.
              • trut_u Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 18:25
                I o to chodzi smile Beznadziejna w kuchni jestem ja. I tak, o zgrozo podałam gościom pierwszy sernik. W życiu bym się nie zmobilizowała, żeby robic go na próbę bez okazji. Zresztą - kto miałby to zjeść... Nie mam ciśnienia na perfekcję w każdej chwili życia.
            • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:07
              No tak, wina autorki i jej dziecka. Przecież dziecko mogło upiec ciasto, obrać jajka i jeszcze ze 3 rzeczy ogarnąć... Strasznie krzywdzące są takie komentarze. Ludzie są różni, dorośli i dzieci. Sytuacje też. Nie zawsze dajemy radę, nie wszystko się udaje i nie wszystko jest "kwestią dobrej organizacji". Też w piątek w nocy gotowaliśmy z mężem, przy dzieciach nie dajemy rady. I tak, jesteśmy beznadziejni w kuchni, na co dzień kilka potraw opanowanych i jakoś leci, ale kiełbasę pieczoną i sernik robiliśmy akurat pierwszy raz w życiu, szło wolno i słabo...

              Tak samo jest krzywdzace to ze siostra to lezy i “pachnie” jej corka opiekuje sie siostrzeńcem jak tam zostaje dla korzysci ciotki. Zajmować sie wtedy siostra nie musi zamknie dzieci w ogrodzie i luzik.
              A ogolne zabranie dziecka raz na kilka miesiecy to nic i zero wdzięczności.
              I chyba tu jest to problemem.
              Zero wdzięczności i jeszcze tylko ona jest biedna… nikt inny.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:29
                Kto? Chyba po raz 20sty pisze ze nie czuje się ani biedna, ani skrzywdzona, ani nie mam do nikogo pretensji. Skąd wy to bierzecie? To nie ja się awanturowalam, i to przy mamie.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:30
                  Tzn pretensje mam, za tą awanturę.
        • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:03
          Trzeba było kupić gotowe albo zamówić u kogoś te mazurki.
        • hanusinamama Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:59
          PO co wam to? Serio pytam? Nie lepiej w nastęne swieta spedzić tylko z dzieckiem? Bez gotowania miliona dań? I tobie i dziecku lepiej to zrobi
    • 71tosia Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:50
      Porozmawiać szczerze ale tylko z siostra, wprost mówiąc o tym ze zachowanie jej męża jest dla ciebie trudne do tolerowania.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:57
        Jest to jakiś pomysł.
      • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:42
        Po co rozmawiać z siostrą? Siostrze się ulało, a szwagier się wtrącił, bo od lat słucha ich sprzeczek przy stole, a później zapewne nadal słucha nadawania żony, jak już autorka wyjdzie.
        A że się ulało, to mało dziwne. Zachowali się jak buraki, bo są burakami, ale relacji drugiej strony nie ma, są za to bardzo spójne wypowiedzi autorki. Że mama nigdzie nie pójdzie sama, doszła niepełnosprawność, a jednocześnie sama mieszka i sama sobie radzi.
        Matką opiekują się niby obie, ale autorka nie ma za dużo czasu, bo przecież pracuje i ma dziecko, do tego od lutego alergię 🤷🏻‍♀️
        Siostra egoistka, ale jej dziecko gości przez całe święta.
        A jeżdżą tam, bo są obie bardzo towarzyskie - dlatego nie mają żadnych przyjaciół i znajomych, z którymi miło można spędzić dzień, i muszą jeździć do siostry, która je obraża i rozstawia po kątach.
        • 71tosia Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:21
          Może dlatego ze nieporozumienia w rodzinie należy wyjaśniać? Opieka nad starsza osoba jest sporym wyzwaniem, obie panie maja prace, dzieci wiec czasami jednej a czasami drugiej się „uleje”. Skoro relacje z siostra sa nie najgorsze to warto pogadac.
          • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:42
            To raczej nie ten przypadek, że się rozmawia.
            Autorka twierdzi, że z siostrą się nie da rozmawiać, można się tylko kłócić.
            Gdyby moja siostra spóźniła się godzinę i od progu lamentowała, jaka ona zarobiona, bo ja jej kazałam mazurki lukrować, a ona przecież nie ma czasu, bo pracuje, a całą sobotę musi się zajmować prawie szescioletnim dzieckiem, które "co 5 minut wola mamo" (?!), a do tego matką może się zajmować tylko po 17 (rzeczywiście, w xj rzeczy można załatwić po 17.00) i niezbyt często, bo ma alergię, to też bym się pokłóciła.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:50
              A mozna poprostu nie zapraszac, a do opieki (doraznej) matki zatrudnic kogos. Kazdy ma swoje zycie, kazdy ma prawo czuc sie zapracowany, nie czuc sie dobrze fizycznie itd, w jakim calu sie torturowac przygotowaniem potraw i stawianiem na sniadanie. Ludzie sami tworza sobie problemy.
              • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:19
                ritual2019 napisał(a):

                > A mozna poprostu nie zapraszac, a do opieki (doraznej) matki zatrudnic kogos. K
                > azdy ma swoje zycie, kazdy ma prawo czuc sie zapracowany, nie czuc sie dobrze f
                > izycznie itd, w jakim calu sie torturowac przygotowaniem potraw i stawianiem na
                > sniadanie. Ludzie sami tworza sobie problemy.


                Mozna tylko kto za to zapłaci?
                Tez siostra ,bo mają 2 wypłaty a ona jest biedna samotna matka ?
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:53
              Nie lamentowalam! Gdzie to wyczytałaś?
              • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:54
                W fusach z porannej kawki.
                Zdradź zatem, jak wytłumaczyłaś godzinne spóźnienie.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:10
                  Nie tłumaczyłam, przywitali mnie z gradowa mina i tyle. Kłótnia wyszła potem. A wiedzieli ze mogę się spóźnic bo przedtem uprzedzałam.
                  • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:24
                    To znaczy spóźniłaś się godzinę, nie wytłumaczyłaś się (a przeprosiłaś chociaż?) i masz pretensje o gradowe miny, bo przecież łaskawie uprzedziłaś?
                    No naprawdę ci współczuję, okropną masz siostrę. Bo to siostra jest ta okropna, rozumie się.
                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:00
                    milupaa napisała:

                    > Nie tłumaczyłam, przywitali mnie z gradowa mina i tyle. Kłótnia wyszła potem. A
                    > wiedzieli ze mogę się spóźnic bo przedtem uprzedzałam.

                    Ale nie przeprosiłas? To byl błąd.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:47
                      Szczerze to nie pamiętam... Ale przeproszę jak pojadę teraz po dziecko.
                      • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:59
                        Eee... Serio..? 🤦🏻‍♀️
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:09
                        milupaa napisała:

                        > Szczerze to nie pamiętam... Ale przeproszę jak pojadę teraz po dziecko.


                        Ja bym już nie przepraszała. Ale bym podziękowała za goszczenie córki. Nie czołobitnie, ale szczerze.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:31
                          Ok. No nie pamiętam, w tym zdenerwowaniu tak było.
          • mag-la-swag Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 17:40
            Moze za rok zapros do siebie ? Twoj dom i twoje zasady, inni beda gotowac do 3 nad ranem i jechac, a ty sobie spokojnie tylko wstaniesz. Moze to jest jakies sensowne rozwiazanie.
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:52
          No i tak sobie wydedukowałaś że strzępkow informacji, brawo 😅 I kilka rzeczy dodałaś.
    • furiatka_wariatka Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:53
      "Starałam się nie kłócić aby nie zaigniac atmosfery"

      Zupełnie niepotrzebnie. Nie wiem dlaczego pozwalasz im tak po sobie jeździć, i jeszcze po własnym dziecku? Skoro sama siebie nie potrafisz obronić, to chociaż dziecka w to nie pakuj.
      Od początku trzeba było powiedzieć, że nie dasz rady przygotować przydzielonych ci potraw. Świat się od tego nie zawali. Ewentualnie mogłaś zaproponować jaką potrawę jesteś w stanie przyrządzić, tak aby nie iść spać o 3 nad ranem.
      Jeśli potem jednak i tak by o coś się zaczęli dowalać, to zwyczajnie zbijasz argumenty, jesli mówią nieprawdę. Jak nie działa, bierzesz dziecko i wychodzisz.
      Prawdopodobnie to nie pierwsza taka akcja, może warto odpuścić sobie rodzinne świętowanie?
      • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:56
        Oni pewnie uważają, że robią jej łaskę, że ją zapraszają. Jest samotna, nie protestuje, widać, że nie jest w najlepszej formie i nie umie się bronić. Po kimś takim łatwo jechać.
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:02
          No coś w tym guście. Generalnie nie było mnie komu bronić. Gdyby był.ze mną jakiś facet jestem pewna że nie pozwolili by sobie na takie zachowanie. Ale jestem sama z dzieckiem.
          • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:24
            Facet ci do tego nie jest potrzebny. Musisz się sama zacząć szanować i nie pozwalać na takie traktowanie. Wspólne święta to nie jałmużna, nikt ci łaski nie robi. Q tej dytuacji lepiej się odsunąć i zacząć spędzać je na swoich zasadach.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:49
              No nie wiem, z opisu życcia opki wynika, że by się jednak przydał.
          • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:26
            Bzdura. Na 90% Facet nie broniłby cie, prędzej powiedział, żebyś sama ustalała relacje że swoją rodziną.
            Tak jest w większości rodzin.
            Ty jesteś dorosła i sama powinnas wiedzieć że jak ktoś cie opieprza to wstajesz wychodzisz i wracasz do domu.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:31
              Kiedyś jeździłam do nich właśnie z facetem, tylko jeszcze dziecka nie miałam. Nigdy mnie nje skrytykowalu, krytykowała mnie potem siostra na osobności a mój facet twierdził ze ona mnie wykorzystuje, potrafi się urządzić i jeszcze zrobi mi awanturę. Myślę że z kimś przy boku była bym silniejsza, ich jest dwoje to już przewaga.
              • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:45
                milupaa napisała:

                > krytykowała mnie potem siostra na osobności a mój f
                > acet twierdził ze ona mnie wykorzystuje,

                Biorąc pod uwagę, że twoja relacja z siostrą jest zaburzona, nie wiem na jakiej podstawie oczekujesz, że relacja twojej córki do jej dzieci będzie lepsza. Możliwe, że córka powtarza nawet twoje zachowanie, pakując wszystkie emocje i zaufanie w te kontakty i za kilka lat przeżyje mocne rozczarowanie, jak chłopcy spuszczą ją na drzewo. Jak wszyscy chłopcy w tym wieku. Przecież z tego nie będą żadne przyjaźnie na życie.
                Kreujesz więc w fantazji jakąś idyllę, możliwe, że więcej w tym twojego życzeniowego myślenia, niż prawdziwych potrzeb córki, która dziś zachwyca się tym, jutro kimś innym i wszystko może być fajne. Także inni znajomi, niekoniecznie rodzina.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:07
                  Ale to jest jej rodzina, nie ma innej. Z jej ojcem nie mam żadnego kontaktu. Z mojej strony ma tylko jedna babcie, która długo już nie będzie żyć nie oszukujmy się. Nic nie kreuje, starszy brat to nastolatek a młodszy w zbliżonym wieku, bawią się i lubią od lat, tęsknią za sobą. To co piszesz się nie zgadza. Córka nie zachwyca się co chwila kimś innym.
                  • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:23
                    milupaa napisała:

                    > Ale to jest jej rodzina, nie ma innej.

                    Jak widać rodzina nie jest zawsze źródłem wielkiej szczęśliwości, jesteście z siostrą na to najlepszym dowodem.
                    Fantazją jest też oczekiwanie, że nastolatek (!!!) będzie partnerem dla pięciolatki. I nawet ten drugi, równolatek, wejdzie w wiek, kiedy koledzy będą dla niego ważniejsi. Najwyraźniej tą rodzinę potrzebujesz więc ty i projektujesz coś na córkę, bo nie potrafisz znaleźć sobie innych satysfakcjonujących relacji. Tyle tylko, że godzisz się przy tym na wiele ustępstw, które dla ludzi ze zdrowymi relacjami byłyby niedopuszczalne.
                    Jedyne co można poradzić, otwórz się na ludzi, którzy są dla ciebie mniej toksyczni. Córka też z tego skorzysta, bo teraz jest jeszcze na to za młoda, ale za rok, dwa, będzie więcej chwytać i zacznie budować społeczne strategie powtarzając może przy tym twoje błędy robienia tym dobrze, którzy są dla niej niemili. Plus łykania przy tym frustracji, bo "kocha" i "rodzina" i "trzeba".

                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:58
                      No ok tylko ze chodzi o święta i o tym jrst post, na Święta nie jeździ się do koleżanek i znajomych tylko każdy przeważnie spedza z rodziną. Poza świętami to unikam własnie. Liczę że jak pójdzie do szkoły wejdą koleżanki, paczki przyjaciół i nie będzie tak tęsknić za braćmi.
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:02
                        milupaa napisała:

                        > No ok tylko ze chodzi o święta i o tym jrst post, na Święta nie jeździ się do k
                        > oleżanek i znajomych tylko każdy przeważnie spedza z rodziną.

                        Dlaczego nie? Swieta mozna spedzic roznie, mozna zaplanowac czas z przyjaciolmi.
                        My tych swiat nie spedzilismy z rodzina. Sobote spedzilismy w innym miescie celebrujac urodziny przyjaciol, w niedziele zjedlismy razem z nimi brunch (nie, nie w domu, oni tez byli na wyjezdzie) potem poszlismy na spacer na plazy.


                        Liczę że jak pójdzie do szkoły wejdą koleżanki, paczki przyjaci ół i nie będzie tak tęsknić za braćmi.

                        To nie sa jej bracia. Pomijam juz co wspolnego ma 5-latka z nastolatkiem i to pewnie o dekade starszym.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:12
                          W mojej okolicy mówi się bracia cioteczni. Słowo kuzyni nie funkcjonuje, kuzyni to tacy blizej nje określeni krewni.
                          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:15
                            milupaa napisała:

                            > W mojej okolicy mówi się bracia cioteczni.

                            To pisz cioteczni a nie bracia. Bracia maja tych samych rodzicow. 'Bracia' twojej corki zdecydowanie maja innych.
                          • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:20
                            milupaa napisała:

                            > W mojej okolicy mówi się bracia cioteczni. Słowo kuzyni nie funkcjonuje, kuzyni
                            > to tacy blizej nje określeni krewni.

                            No to bracia cioteczni, a nie bracia. Powtarzając ciągle "bracia" irytujesz w tym wątku, bo bardzo wiele osób dostrzega to samo, jakieś takie uparte trzymanie się tezy idyllicznej rodzinnej bliskości realizowanej przez ciebie za pośrednictwem córki, wbrew rzeczywistości.
                      • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:28
                        milupaa napisała:

                        > Poza świętami to
                        > unikam własnie. Liczę że jak pójdzie do szkoły wejdą koleżanki, paczki przyjaci
                        > ół i nie będzie tak tęsknić za braćmi.

                        Opisując zwykły dziecięcy entuzjazm pięciolatki, dla której towarzystwo beztroskich chłopaków jest atrakcyjne i ciekawsze od nudnej codzienności z trochę jakby sztywną matką, jako " tęsknotę", wpadasz w pułapkę samosprawdzającej się przepowiedni. Tak jakbyś w córce widziała siebie.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:46
                          Co? 🙂 Książkę piszesz?
                      • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:23
                        milupaa napisała:

                        > No ok tylko ze chodzi o święta i o tym jrst post, na Święta nie jeździ się do k
                        > oleżanek i znajomych tylko każdy przeważnie spedza z rodziną. Poza świętami to
                        > unikam własnie. Liczę że jak pójdzie do szkoły wejdą koleżanki, paczki przyjaci
                        > ół i nie będzie tak tęsknić za braćmi.



                        Unikasz a corka u nich sypia raz na kilka miesiecy wiec jak to jest?
                        W przedszkolu nie ma kolezanek?
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:20
                          Ma ale w przedszkolu dzieci nie tworzą paczek przyjaciół, nie chodzą same po osiedlu, to jeszcze za wcześnie.
                        • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:34
                          Trudno, żeby sypiała u koleżanek z przedszkola, to małe dzieci, rodzice i ich domowe zwyczaje bywają różni itp.
                          Przedszkolaka oddałabym na nocowankę komuś z rodziny, ale obcym ludziom już nie.
                          Natomiast myślę, że to nocowanki i robienie łaski nie są warte stresów i naginania się do rodziny, samotny rodzic musi sobie sam wypracować pewną rutynę życia, żeby go zmęczenie nie zjadło i żeby miał czas na bycie z własnym dzieckiem.
                  • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:45
                    Twoja córka podświadomie przejmie styl myślenia twojej rodziny, trochę z lęku, a trochę z tego powodu, że silniejszy budzi respekt. Uciekaj z tego układu i zabieraj stamtąd dziecko, bo za chwilę usłyszysz coś podobnego od własnego dziecka.
          • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 06:22
            milupaa napisała:

            > No coś w tym guście. Generalnie nie było mnie komu bronić. Gdyby był.ze mną jak
            > iś facet jestem pewna że nie pozwolili by sobie na takie zachowanie. Ale jestem
            > sama z dzieckiem.
            To bzdura. Facet nie jest ci potrzebny do obrony. To gó... i tak by się wylało. To oni mieli jakiś problem. Może też przemęczeni, może się pokłócili. W każdym bądź razie znaleźli sobie chłopca do bicia.
          • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:17
            milupaa napisała:

            > No coś w tym guście. Generalnie nie było mnie komu bronić. Gdyby był.ze mną jak
            > iś facet jestem pewna że nie pozwolili by sobie na takie zachowanie. Ale jestem
            > sama z dzieckiem.

            Na podstawie tego, co i jak piszesz (nie tylko dziś), z dużym prawdopodobieństwem można podejrzewać, że ten hipotetyczny facet byłby kopią szwagra, nie rycerza na białym koniu.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:01
              No mój faktyczny ostatni facet 🙂, z którym jeździliśmy do nich, nie lubił ich, nie krytykował mnie, a oni przy nim nigdy nie zrobili mi żadnych uwag. Za to za plecami oni krytykowali jego 😁 Tak sobie myślę że oni muszą po prostu muszą po kimś jeździć.....
          • furiatka_wariatka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:34
            milupaa napisała:

            > No coś w tym guście. Generalnie nie było mnie komu bronić. Gdyby był.ze mną jak
            > iś facet jestem pewna że nie pozwolili by sobie na takie zachowanie. Ale jestem
            > sama z dzieckiem.

            W tym wieku to już chyba wyrasta się z marzeń o księciu na białym koniu? Jeśli jeszcze nie wyrosłaś, to czas najwyższy. Jak się sama nie postawisz, to będę po tobie jeździć. A po co jeszcze dziecko wciągasz do tego pierdolnika to już na prawdę nie wiem.
          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:40
            Potrzebujesz właściciela? 🤔
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:00
        No własnie to pisałam mojej siostrze to w odpowiedzi dostałam zjebke że oni też są zapracowani i też nie mają czasu. Potem pisałam że nie dam rady dotrzeć na umówiona godzinę bo już to przewidziałam, był protest że mam zdążyć.
        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:07
          To piszesz ze zrobisz xyz tylko i bedziesz o 11 ani minuty wczesniej.
          Nie musisz się dostosowywać.
        • wirlan Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:17
          milupaa napisała:

          > No własnie to pisałam mojej siostrze to w odpowiedzi dostałam zjebke że oni też
          > są zapracowani i też nie mają czasu.

          To po jaką cholerę robicie rodzinne święta, zamiast odpoczywać ???
          Každy w swoim domu, oczywiście.
          Ja pracowałam od wtorku do soboty i padałam ze zmęczenia i w święta siedzę na dudzie w domu - i odpoczywam.
          Jesli ktos ma ochote przyjechać do mnie, to nie ma problemu ale z gory mowie jaka sytuacja i że bede odpoczywać na sofie pod kocem.

          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:18
            No może to i dobry pomysł.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:20
            Tzn to pewnie będzie tak, że oni sobie pojadą do rodziny szwagra, a ja będę sama z dzieckiem plus chora mało kontaktowa mama. To już chyba lepiej wyjechać na Święta do jakiegoś hotelu, takie organizowane z pobytem. Myślałam o tym kiedyś.
            • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:26
              A kto się opiekuje mamą na co dzień?
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:33
                My obie. Mama mieszka sama i sobie jeszcze radzi. Jeździ też do niej wnuk, czyli mój siostrzeniec. Ja jeżdżę raz w tyg, siostra to nawet rzadziej.
                • szare_kolory Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:09
                  milupaa napisała:

                  > My obie. Mama mieszka sama i sobie jeszcze radzi. Jeździ też do niej wnuk, czyli mój siostrzeniec. Ja jeżdżę raz w tyg, siostra to nawet rzadziej.

                  Piszesz wyżej, że mama mało kontaktowa. A tu, że sobie radzi i mieszka sama. Nie gryzie się to?
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:04
                    Raczej nie, mało kontaktowa za dużo powiedziane-słabo słyszy, ale nie wymaga ciągłej opieki, nawet w orzeczeniu to ma, wymaga pomocy doraźnej.
            • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:28
              Niecwiem co jest takiego zlego w swietach z mama i corka, skoro mozesz to urzadzic po swojemu, ale moze i lepiej na wyjezdzie, w hotelu.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:47
              milupaa napisała:

              To już chyba lepiej wyjechać na
              > Święta do jakiegoś hotelu, takie organizowane z pobytem. Myślałam o tym kiedyś.
              >

              A.co cie powstrzymuje?
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:04
                Teraz to już nic, może trochę kasa. Chyba za rok pojedziemy. Albo w grudniu 🙂
                • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:29
                  milupaa napisała:

                  > Teraz to już nic, może trochę kasa. Chyba za rok pojedziemy. Albo w grudniu 🙂



                  A matka z kim wtedy zostanie?
            • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:28
              milupaa napisała:

              > Tzn to pewnie będzie tak, że oni sobie pojadą do rodziny szwagra, a ja będę sam
              > a z dzieckiem plus chora mało kontaktowa mama. To już chyba lepiej wyjechać na
              > Święta do jakiegoś hotelu, takie organizowane z pobytem. Myślałam o tym kiedyś.
              >

              Matka i corka to nie rodzina? I jak słabo kontaktuje jak mieszka sama a ty do 17 jestes w pracy.
              • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:01
                I odwiedza matkę raz na tydzień, jak to gdzieś tu pisała.
    • sueellen Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:54
      Musisz się z nimi widywać. Podaj mi jeden powód ( bo to rodzina to nie jest powód) by się z nimi spotykać i spędzać z nimi święta. Po prostu ich unikaj.
    • homohominilupus Re: Świąteczne wkurzenie 20.04.25, 23:57
      Co powinnaś z tym zrobić?
      Hm, przestać tam chodzić? Czy się nie da?
      • sueellen Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:03
        Jeżdżą po niej jak po burej su*e, a ona zamiast zerwać kontakt pyta co ma robić. Jaki przykład daje swojemu dziecku?
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:15
          Moje dziecko uwielbia tam jeździć, pyta nawet czy może z nimi zamieszkać 😀 Dlatego jeżdżę. No i mamę zawożę, mama blisko mnie mieszka.
          • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:20
            Niech siostra dupsko ruszy i przyjedzie po mamę, skoro chcą z nią spędzać czas.
            • sueellen Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 02:14
              Nie chodzi o to kto co ruszy. Przede wszystkim małe dziecko ma już wypaczone wzorce na to co jest normą a co patologią. Skoro matka nie ogarnia , to dziecko też będzie miało spaczony obraz świata i relacji międzyludzkich...
            • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:30
              Siostra szykuje śniadanie dla wszystkich i ma jeszcze jechać po matkę, która autorka może zgarnąć po drodze?

              Gdyby tu pisała siostra to odpowiedzi byłby zupełnie inne.
            • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:54
              pepsi.only napisała:

              > Niech siostra dupsko ruszy i przyjedzie po mamę, skoro chcą z nią spędzać czas

              Ty tak serio? Siostra ze szwagrem szykują śniadanie, podejmują gości, nakrywają, sprzątają, udostępniają dom, zajmują się dzieckiem autorki przez kolejną dobę i jeszcze mają "ruszyć dupsko" po matkę, bo autorka nie ogarnia?
              • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:08
                freja08 napisała:

                > pepsi.only napisała:
                >
                > > Niech siostra dupsko ruszy i przyjedzie po mamę, skoro chcą z nią spędza
                > ć czas
                >
                > Ty tak serio? Siostra ze szwagrem szykują śniadanie, podejmują gości, nakrywają
                > , sprzątają, udostępniają dom, zajmują się dzieckiem autorki przez kolejną dobę
                > i jeszcze mają "ruszyć dupsko" po matkę, bo autorka nie ogarnia?

                Otóż to.
                Poza tym, nie rozumiem jednej rzeczy. Jak, mając wyczerpującą ponoć pracę, alergię, małe dziecko na głowie, można nie wpaść na to, że albo organizacja szwankuje, albo czegoś jest za dużo? I, że jeśli człowiek do czegoś zobowiązuje a nie ma ochoty robić, to załatwia to w inny sposób, np. kupuje, a nie odwleka w nieskończoność a potem siedzi po nocach i w następstwie psuje innym wizytę. No bo sorry, ale tak duże spóźnienie to jest komunikat "mam was w nosie" i niestety inni ten komunikat prawidłowo odczytują, a potem nie wprost się do niego odnoszą.
                Poza tym, ludzie mają tendencję do umniejszania osiągnięć i wysiłków innych, a przeceniania swoich. I ja coś takiego u autorki dostrzegam.
                Owszem, może szwagier przegiął, a może mu się ulało, bo ponoć wcześniej się nie wtrącał, więc to jest bardziej prawdopodobne. A, że siostra nie słucha...cóż, to chyba rodzinne.
                Może zamiast się obrażać, zrywać kontakty, warto zrobić sobie rachunek sumienia? Przemyśleć czy na pewno po swojej stronie jest wszystko ok? Porozmawiać z siostrą rzeczowo, o co konkretnie ma pretensje? Wyrazić swoje zdanie i postawić granice? np. Aniu, masz coś do mnie to wyjaśnijmy to sobie na osobności, ale nie życzę sobie, żeby mnie twój mąż rugał przy wszystkich.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:45
                  👍
          • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 06:31
            milupaa napisała:

            > Moje dziecko uwielbia tam jeździć, pyta nawet czy może z nimi zamieszkać 😀 Dla
            > tego jeżdżę. No i mamę zawożę, mama blisko mnie mieszka.

            A zdajesz sobie sprawę że oni raczej nie przestali o tobie gadać gdy ty wyszłaś? Że świadkiem jest twoja córka? Za kilka lat może być tak że ona wykrzyczy ci to co o tobie myśli szwagier. Moim zdaniem powinnaś pomyśleć o Świętach wyjazdowych.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:06
              Nie wiem, spytam. Nie wiem też czemu zakładacie że córka coś słyszy, wczoraj przy kłótni dzieci w ogóle nie było, trochę nastolatek się kręcił, reszta była na dworze i sie bawiła.
              • sueellen Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:35
                Dzieci słyszą więcej niż dorosłym się wydaje. ..
              • pani_tau Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:45
                milupaa napisała:

                > Nie wiem, spytam. Nie wiem też czemu zakładacie że córka coś słyszy,

                To się okaże za jakieś 10 lat.

                Argumenty typu "to przecież rodzina" kojarzą mi się z "zawsze to ojciec", którymi broni się wszelkiej maści przemocowcow.
    • wirlan Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:11
      Ja bym spędziła święta w domu. Na pytania czy przyjadę odpowiadasz: "nie. Bo jestem zmęczona".
      I koniec tematu.
    • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:18
      Oni nie szanują cie, jadą po tobie jak po burej suce a ty... zostawiasz im dziecko, jutro odbierzesz i zastanawiasz się czy przy okazji zwrocic im uwage ze ci sprawili przykrosc przy swiatecznym stole?!
      Litości...
      Chcesz naszej rady, nie posłuchasz jej, bo nie jesteś na to ani gotowa, ani nie dojrzałaś do tego, by coś zmienić w tej relacji.
      A rada w tej sytuacji może być tylko jedna- Odetnij się od nich, zerwij kontakt raz a skutecznie.Zadnych wspólnych świąt. Zostaniesz sama z corka, i swietnie, spedziciecrazem czas jak lubicie, zjecie co lubicie i bedzie milo. Wolałabym to niż pomiatanie mną w imię rodzinych świąt.
      I na koniec dodam ze pisze po części z diswiadczenia, zerwałam kontakt z siostrą. Z innych powodów. Ale efekt taki ze mam wreszcie święty spokój. Bardzo sobie to cenię.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:27
        Czemu nie posłucham? Czytam. Jakieś refleksje mam. Gdyby moje dziecko nie chciało tam jeździć i tak nie uwielbialo swoich braci to nie miała bym dylematu. Jeżdżę głównie ze względu na nią. Na razie spokój że świętami.
        Dobra rada jest taka, że pogadam z siostrą na osobności że szwagier sobie za dużo pozwala. Zobaczę czy będzie go bronić czy się zastanowi i weźmie sobie do serca. Bo jak on ma ciągle krytykować mnie, moje dziecko, sposób wychowania (uważa że jestem zbyt opiekuńcza), to chyba fabrycznie im podziękuję i jeździć nie będę.
        • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:32
          Nie rozumiesz, swieta to wierzcholek gory , szwagier sobie pozwala ale to oni oboje cie nie szanują.
          Dlatego rozmowa z siostrą nic nie da.

          Nic bym nie mówiła. Zaczęła zyc swoim życiem, bez nich.
          • simonna Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:36
            Niech powie siostrze, ale dosadnie, a nie jak ciele-mele. Bo potem będą udawać, że nie wiedzą o co chodzi i komentować, np.do mamy, że Milupaa focha strzela.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:41
              Ja z nią zawsze rozmawiam dosadnie. Dlatego zresztą są kłótnie.
              • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:12
                milupaa napisała:

                > Ja z nią zawsze rozmawiam dosadnie. Dlatego zresztą są kłótnie.

                Może zamiast dosadnie, warto konkretnie, rzeczowo?
                Niżej piszesz, że nie mają do Ciebie szacunku. Ok, absolutnie nie powinni atakować Cię we dwójkę, to jest niedopuszczalne, ale ktoś tu napisał o biernej agresji z Twojej strony i ja też tak to widzę. Ty nie pozostajesz im dłużna, tylko w taki zakamuflowany sposób, do którego trudno się odnieść. Stąd mogą być z drugiej strony docinki "za nic". I tak sobie powierzchownie dopieprzacie, a pod spodem jest coś ważnego, ale tego nie ruszacie w ogóle.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:38
            No ja żyje swoim 🙂 Tak często się nie widujemy, ostatnio u mamy miesiąc temu. Macie racie to jest brak szacunku. Jutro z nią porozmawiam, myślę że to jest dobre wyjście. Mojej izolacji to ona nie zrozumie bo w zasadzie niewiele się zmieni. I tak musimy mieć kontakt ze względu na mamę i różne sprawy. No i dzieci, które się lubią.
            • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:49
              Poniewaz wspomnialam że znam to, to ja ci mowie, że nie musicie mieć kontaktu. Ty tak twierdzisz bo nie dojrzałas jeszcze do zmiany, i odciecia się.
              Mama sobie jeszcze radzi, a doraźna pomoc jest ustalona.
              Dzieciom, zwlaszcza pomysl o swojej córci, nie jest potrzebny widok sporów rodzinnych, i tej atmosferka , a corka już nasiąka tym... uwierz mi... kiedyś ci odpłaci Tekstem wujka czy twojej siostry zasunie ci, powieli schemat rozmowy, a ty będziesz zastanawiala się dlaczego nie ograniczyłas tych relacji jak byl na to czas.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:53
                Sprawy mamy są w toku i ciągle będą, muszę w tych sprawach mieć kontakt z siostrą. Mama ma różnych lekarzy, kilka razy była w szpitalu, przeszła zawał i udar. No nie da się tu odciąć. Dzielimy się obowiązkami.
                Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. Ich rodziców nie musi oglądać
                • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:56
                  milupaa napisała:

                  > Sprawy mamy są w toku i ciągle będą, muszę w tych sprawach mieć kontakt z siost
                  > rą. Mama ma różnych lekarzy, kilka razy była w szpitalu, przeszła zawał i udar.
                  > No nie da się tu odciąć. Dzielimy się obowiązkami.
                  > Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. Ich rod
                  > ziców nie musi oglądać


                  🤷‍♀️🤷‍♀️🤷‍♀️
                • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:05
                  milupaa napisała:

                  >
                  > Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. Ich rod
                  > ziców nie musi oglądać

                  To nie ma wyjścia. Ale rola biednej ofiary, chyba ci odpowiada, więc zagryź zęby i poczekaj dwa lata aż córka w szkole znajdzie koleżanki, które kocha i wejdzie w wiek, gdzie chłopcy są ble i vice versa. Wtedy się samo rozwiąże.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:09
                    Może i tak 🙂 Może jeszcze jest za mała. Rola ofiary zupełnie mi nie odpowiada stąd ten post. Ale krzywdzenie dziecka też mi nie odpowiada. Wyjście to chyba rozmowic się z siostrą. Pewnie będzie kłótnia bo ona nie ma zwyczaju słuchać kogoś innego poza sobą, ale może potem się na jakiś czas oczyści, może nawet z mężem porozmawia. Mogę spróbować
                    • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:23
                      Odpowiada, skoro się na nią godzisz i wszelkie rozsądne propozycje kwitujesz "nie bo nie". I masz w nosie, że TWOJA córeczka x razy słyszy, że jej mamusia jest do niczego, że zawsze nawala, że nie można na nią liczyć i co tam jeszcze padło. Oraz słyszy i widzi, że się nie bronisz - czyli TAK JEST. I nie wierzę, że jej kuzyni (nie bracia, na litość! chyba, że twój eks zrobił tych synów twojej siostrze, wówczas ok, przyrodni bracia) mają o tobie inne zdanie niż ich mamunia i tatunio, dzieci się takich rzeczy uczą. A za dwa lata możesz już się zdziwić, jak ci twoja córeczka powie, że jesteś tępą rurą, nieudacznikiem, śmieciem czy co jeszcze będą w stanie wymyślić kuzynowie... Nie rozumiem JAK możesz się godzić, żeby twoja córka zostawała w ewidentnie wrogim ci środowisku, z ludźmi, którzy cię nie szanują i nie poważają...?
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:08
                        Ale czemu zakładasz ze słyszy?? Przy kłótni NIE BYŁO DZIECI.
                        • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:42
                          Przy stole też? Jak szwagier się do niej dopieprzył, że "nie tak je"? I jak jej mamusia jej nijak nie broniła? Czyli dziecko już z tej jednej sytuacji nauczyło się, że jak chce być lubiana, to ma zamknąć dziób i dać sobą pomiatać. I że choćby nie wiadomo co i tak nikt się za nią nie wstawi.
                          Poza tym serio-serio: wierzysz, że ktoś, kto cię w oczy traktuje jak śmiecia za plecami wyraża się o tobie z szacunkiem i elegancko? A ty zostawiasz tam córkę, żeby to chłonęła i tym nasiąkała. A potem, za kilka lat będziesz wielce zdziwiona czemu córka cię nie szanuje...
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:43
                            No wtedy to już była. Nie przesadzaj, to było jedno krótkie zdanie powiedziane moim zdaniem zbyt głośno. Uczy to się na co dzień w przedszkolu i w domu. Ale fakt że on nie ma prawa robić takich uwag mojemu dziecku, z tym się zgadzam. I o tym od początku pisze.
                            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:04
                              No jasne, że nie mają prawa (to, prawda, nie mają). Ty za to masz prawo spóźniać się, nie powiedzieć ani przepraszam, ani pocałujcie mnie w dudę i jeszcze rozmawiać z siostrą "dosadnie", bo inaczej "się nie da" smile
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:35
                                Tak, a ona ma prawo zlecić mi odgórnie zrobienie listy dań, to nie była propozycja było napisane my robimy to i to a ty zrób to. Potem ma prawo zrobić mi awanturę przy świątecznym stole, oskarżać o to, co jest nie prawda, jakoby ona tylko się zajmowała sprawami mamy a ja nie, ja nie chodzę z nią do lekarzy, nie organizuje recept, nie jeżdżę zrobić zakupy, nie odwiedzam, itp itd. To się samo robi albo jakieś krasnoludki.
                                🙂
                                • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                                  To mogłaś zrobić święta u siebie i zlecić siostrze listę dań do zrobienia. Ile metrów ma twoje mieszkanie że 7 osób się nie zmieści? Za moich czasów jakoś rodziny się odwiedzały w święta w małych mieszkaniach.
                                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:21
                                    37,5.
                                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:45
                                  milupaa napisała:

                                  > Tak, a ona ma prawo zlecić mi odgórnie zrobienie listy dań, to nie była propozy
                                  > cja było napisane my robimy to i to a ty zrób to.

                                  A było napisane: zakazujemy ci negocjować, odmówić albo kupić zlecone potrawy?

                                  Potem ma prawo zrobić mi awan
                                  > turę przy świątecznym stole, oskarżać o to, co jest nie prawda, jakoby ona tylk
                                  > o się zajmowała sprawami mamy a ja nie, ja nie chodzę z nią do lekarzy, nie org
                                  > anizuje recept, nie jeżdżę zrobić zakupy, nie odwiedzam, itp itd. To się samo r
                                  > obi albo jakieś krasnoludki.
                                  > 🙂

                                  Ona się czuje niedoceniona, tak jak Ty.
                                  I zobacz, Ty w tym wątku umniejszasz wszystko, co ona robi, nie widzisz tego? Dom z ogrodem sam się sprząta i pielęgnuje, stół świąteczny sam się szykuje, babcię odwiedza jakiś obcy człowiek, córka się u nich sama sobą zajmuje. Sama umniejszasz siostrę a potem jesteś obrażona, że ona Ci to wypomina i masz żal, że nie docenia Twojego wkładu.
                                  Może zacznij wreszcie zauważać to robi siostra i szwagier. Choćby w myślach. Im nie spada z nieba, tak jak i Tobie. Może wszyscy jesteście przeciążeni, jak większość ludzi w tych czasach, nie przyszło Ci to do głowy?
                                  Pewnie, że mogli to wszystko inaczej wyrazić, ale może Twoje spóźnienie stało się kroplą, która przelała czarę.
                                  Oni to mogli odebrać jako lekceważenie ich przygotowań, ich czasu. Przecież mogliby nie organizować tych świąt, tylko spędzić je we czwórkę, a starają się, dla mamy, dla Twojego dziecka, dla Ciebie też.
                                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:24
                                    Nie, nie umniejszam tylko wskazuję że ona oskarża mnie o to, co sama też robi.
                                    • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:33
                                      milupaa napisała:

                                      > Nie, nie umniejszam tylko wskazuję że ona oskarża mnie o to, co sama też robi.

                                      Ze dwie minuty temu napisałaś, że wzięcie córki na noc, raz na jakiś czas to żadne wsparcie. A wcześniej wiele innych rzeczy. Jakkolwiek byś tego nie wypierała to jest umniejszanie. Czy to robisz po to, żeby nie musieć docenić, czy po to, żeby własny wkład powiększyć, choćby we własnych oczach, albo po to, by mieć poczucie krzywdy, to już sama rozważ. Ale robisz to i zaprzeczanie niczego nie zmieni.
                                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:51
                                        Uważam inaczej. Bo w ogóle nie było awantury kto co zrobił na Święta czy kto opiekuje się czyim dzieckiem, awantura była o coś innego.
                                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:04
                                          milupaa napisała:

                                          > Uważam inaczej. Bo w ogóle nie było awantury kto co zrobił na Święta czy kto op
                                          > iekuje się czyim dzieckiem, awantura była o coś innego.

                                          To o co konkretnie?
                                          Bo chyba nie kłóciliście się o pomoc mamie przy niej samej?
                                          • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:06
                                            I jeszcze jedno, ja Ci przecież nie piszę o co była awantura, bo mnie tam nie było. Piszę o tym, co mogło być pod spodem i o tym, jak odbieram Twoje wpisy o siostrze.
                                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:20
                                            Tak o spóźnienie i pomoc mamie, kto ile kiedy, co załatwił, że nie załatwił itp.
                                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:28
                                              milupaa napisała:

                                              > Tak o spóźnienie i pomoc mamie, kto ile kiedy, co załatwił, że nie załatwił itp
                                              > .

                                              I tak przy mamie się licytowaliście?
                                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:53
                                                Tak mama słyszała. Nie ja zaczęłam.
                                                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:56
                                                  milupaa napisała:

                                                  > Tak mama słyszała. Nie ja zaczęłam.

                                                  No to największy powód do tego, by czuć się obrażoną ma Wasza mama.
                                                  Koszmarnie się zachowaliście, wszyscy.
                                                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:51
                                                    Może być tak, że moja siostra chce się wybielić przed mama a mnie pokazać w złym świetle. Mama się nie odzywala. Teraz tym bardziej widzę jak okropnie oni się zachowali.
                                        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:14
                                          milupaa napisała:

                                          > Uważam inaczej. Bo w ogóle nie było awantury kto co zrobił na Święta czy kto op
                                          > iekuje się czyim dzieckiem, awantura była o coś innego.


                                          Ale ty totalnie nie ogarniasz tego jak siostra odbiera twoje zachownie bo awantura byla o co innego….
                                          Czasem awantury sa zastepcze, bo narastaja stresy a potem wychodzi ze siostra sie wscieka bo “krzywo pokroiłaś ciasto” a tak naprawdę co innego uwiera.
                                          Tylko nawet gdyby powiedziala mam 100% pewnosci ze ty byś zlekceważyła i w kasze nie dalabys sobie dmuchać.
                                    • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:11
                                      milupaa napisała:

                                      > Nie, nie umniejszam tylko wskazuję że ona oskarża mnie o to, co sama też robi.


                                      I vice versa…
                                      Tak wychodzi z wątku.
                                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:32
                                        Nie ja zaczęłam.
                                • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:48
                                  Oczywiście, że ma prawo ci "zlecić". A ty, teraz uważaj, usiądź, bo się przewrócisz - masz prawo odmówić, zmodyfikować, zaprotestować "
                                  Nie dziwię się absolutnie, że rodzinie nerwy puściły, bo takie zarobione, uciemiezone gwiazdy, które zawsze mają pod górkę i wiatr im wieje w oczy, bardzo trudno jest tolerować na dłuższą metę.
                                  • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:50
                                    Ma też prawo zrobić święta u siebie. Nie tylko ludzie w domach z ogrodem zapraszają gości do siebie.
                                  • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:52

                                    Straszne jest takie spinanie się i rozliczanie co do minuty, szczególnie w czasie świat- z założenia ma to być czas luzu, odpoczynku i relaksu, a nie ciągłego przypierdalania się.
                                    Ok - spóźniła się. Czy to tłumaczy przysrywanie się szwagra do dziecka? O sposoby wychowania tego dziecka?
                                    I inne duperele?
                                    • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:37
                                      Nie tłumaczy. Ale ta sytuacja to nie jest coś, co można skwitować zero-jedynkowo. Tu obie strony po równo nagrabiły. I to, że szwagier cham nie tłumaczy tego, że autorka się spóźniła i nawet nie przeprosiła. I jakby to powiedzieć, kolejność zdarzeń i słów, które padły też ma znaczenie.
                                      No i najważniejsze, skoro szwagier cham i prostak i wyżywa się na dziecku, to czemu autorka je tam zostawiła? Nie rozumiem tego. Skoro to żadne wsparcie i wujek dziecko skrzywdził, to chyba się je zabiera z takiego miejsca, a nie zostawia i naraża na kolejne zranienia?
                                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:22
                                        Bo mam nadzieję że to reakcja na mnie aby mi pokazać, że źle wychowuje, i jak ja wychodzę to się uspokaja. Pytałam córkę nie raz czy wujek krzyczał czy ktoś zrobił jej przykrość mówi że nie.
                                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:34
                                          milupaa napisała:

                                          > Bo mam nadzieję że to reakcja na mnie aby mi pokazać, że źle wychowuje, i jak j
                                          > a wychodzę to się uspokaja. Pytałam córkę nie raz czy wujek krzyczał czy ktoś z
                                          > robił jej przykrość mówi że nie.

                                          Ponoć jest taki podział między mamą a tatą, że mama jest ciumciania nad dzieckiem, a tata od konfrontowania z rzeczywistością, uczenia samodzielności itd. Piszę ponoć, bo u mnie było na odwrótsmile
                                          Może Twój szwagier nie tyle Cię krytykuje, co wszedł w rolę ojca twojej córki? Chce być tą męską ręką?
                                          Nie wiem, gdybym. Z tego co piszesz wynika, że mają dwóch chłopaków, może wzięli Twoją córkę pod skrzydła i chcą podobnie wychowywać?
                                          Bo jeśli Twój szwagier faktycznie Cię ocenia, poucza, to nie powinno to mieć miejsca. Ale sytuacja przez Ciebie opisana dla mnie nie jest ani krytyką, ani sprawianiem przykrości córce. Chyba, że było coś jeszcze o czym nie wspomniałaś.
                                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:58
                                            Trudno mi powiedzieć. Może uważają ze są lepszymi rodzicami. No ale to jest moje dziecko. Nie muszę z nikim uzgadniać sposobu jej wychowania i o to nie prosiłam.
                                        • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 07:09
                                          Sorry sama mam dziecko w tym wieku i wiem że takie pytania są z Dudy. A moja psycholożka która pracuje również e placówkach edukacyjnych jako mediatorka to już w ogóle twierdzi że żeby dziecko o”przesłuchać” (nowiny cały czas o dzieciach w tym wieku) to trzeba mieć doświadczenie conajmniej śledczego bo każde pytanie do takiego malucha jest manipulujące. I co ciekawe jako przykład podała akurat pytanie w stylu „czy ten chłopiec coś ci zrobił”? (W przypadku kiedy naprawdę niewiadomo kto zrobił i co).

                                          Ja bym dziecka w takiej scenerii nie zostawiła. Teraz dopiero skojarzyłam że ty się spóźniłaś na śniadanie świąteczne- na tak- ja świat nie spędzam, więc nie skojarzyłam na początku, ale śniadanie to chyba najważniejsza część tego dnia, dodatkowo Ty miałaś przynieść jakieś danie na które niektórzy pewnie czekali..
                                          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:27
                                            obrus_w_paski napisała:

                                            > Teraz dopiero skojarzyłam że ty
                                            > się spóźniłaś na śniadanie świąteczne- na tak- ja świat nie spędzam, więc nie
                                            > skojarzyłam na początku, ale śniadanie to chyba najważniejsza część tego dnia,
                                            > dodatkowo Ty miałaś przynieść jakieś danie na które niektórzy pewnie czekali..

                                            Ale to nie jest tradycja typu, że trzeba usiąść na gwizdek o konkretnej godzinie, bo inaczej się nie liczy. To święta są dla nas a nie my dla świąt.
                                            • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:18
                                              Niby tak, ale Święta sa raz w roku. Spokojnie można rozplanować zakupy, sobote większość ma pewnie wolną. Można pójść wcześniej wstać i na spokojnie i na luzie wstać i zacząć świętować. Szczególnie że Wielkanoc to głównie jednak śniadanie a nie 3-daniowy obiad z kilkoma przystawkami. I szczególnie jeśli wiem, że gdzieś tam czekają na mnie ludzie - zazwyczaj najbliżsi a nie obcy.
                                              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:32
                                                imponderabilia20 napisała:

                                                > I szczególnie jeśli wiem, że gd
                                                > zieś tam czekają na mnie ludzie - zazwyczaj najbliżsi a nie obcy.

                                                A ci najbliżsi też mogliby wykazać minimum wyrozumiałości zamiast kręcić aferę przy świątecznym stole.
                                                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:42
                                                  Ależ oczywiście.
                                                  Zyebanie kogoś za spóźnienie przy świątecznym stole nie jest zbyt ładne ani zbyt rodzinne.
                                                  Ja tam bym po prostu coś już zaczęła jeść, jakbym była głodna i tyle, zero afery.
                                                  Bez mazurków i sosów też można zacząć, jakąś wędlinkę, jajka...
                                                  Co nie znaczy, że autorka nie powinna przeprosić i wyjaśnić okoliczności od razu - o to chodzi, że to nie jest jej wina, ale jednak jej odpowiedzialność i dorosły człowiek rozumie, jaki jest zakres jego odpowiedzialności i że niefajnie jest nawalać, nawet jeśli to by nastąpiło z przyczyn zewnętrznych.
                                                • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:06
                                                  No ja mówię z własnej perspektywy - ja jestem osobą która z własnego upodobania wstaje bardzo wcześnie - przed pracą na 7 jestem w stanie uskutecznić jeszcze spacer, zakupy i piekarnie - bez względu na dzień tygodnia, urlop, święto. Dlatego dla mnie śniadanie na godz. 9 to nie jest nic dziwnego, bo na codzien o tej porze jestem już dawno po nim.
                                                • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:26
                                                  borsuczyca.klusek napisała:


                                                  > A ci najbliżsi też mogliby wykazać minimum wyrozumiałości zamiast kręcić aferę
                                                  > przy świątecznym stole.

                                                  Borsuczyca, tak gorąco bronisz autorki bo uwierzyłaś jej, że rodzina na nią napadła. Z dużym prawdopodobieństwem nic takiego nie miało miejsca i autorka zgrywa tylko bardzo pokrzywdzoną, co przebija się w całej jej narracji i kreowanym wizerunku. Po pierwsze, pojechało grubo, godzina spóźnienia na wielkanocne śniadanie, co dla wielu ludzi jest najważniejszym zdarzeniem tych świąt, to nie jest coś, co można ot skomentować, świata mają być dla nas. To ich sprawa, jaką mają wizję świąt, a jak milupa się na to wcześniej zgodziła, to powinna się dostosować. Milupa to też nie angielska królowa, że się takiego zachowania nie komentuje, tylko gorzko przy stole uśmiecha, to rodzina, więc rodzina miała prawo wyrazić swoje rozczarowanie i niezadowolenie, nawet w bezpośredni sposób. Milupa była przy tym zmęczona, niewyspana, sama w ambiwalencji, bo tak naprawdę wcale tam nie chciała być, spóźnia się nie po raz pierwszy raz, więc pewnie najeżona już do obrony i jeszcze wiecznie w przekonaniu, że oni coś od niej niesprawiedliwie chcą, jej "święta" siostra jest egoistką, a szwagier cham naskakujący na jej córkę. Stworzyła więc sobie obraz wielkiej napaści, każda uwaga była dla niej chamstwem. Jestem pewna, że relacja siostry, czy szwagra dałaby tu inny obraz zdarzenia.
                                                  Milupa nie wykazuje też ani odrobiny wyrozumiałości, czego wymagasz od jej rodziny. Wielokrotnie za to podkreśla, jak to ona ma ciężko i źle, jednocześnie umniejszając siostrze i jej pracy. I surprise, surprise, to ci sami wredni ludzie, którym spokojnie powierza dziecko na nocowanie. To zauważyła tu masa osób. Dziwne, że ty tego nie zauważasz i dajesz się wizji milupy_wiecznej_ofiary zmanipulować.

                                                  • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:46
                                                    Snejki możliwe, że w tym co piszesz jest dużo prawdy. I clue problemu jest to, że siostry zwyczajnie za sobą nie przepadają i wcale nie lubią spędzać ze sobą czasu. Jedna zaprasza, bo tak wypada a druga jedzie ze względu na dziecko i jego kontakt z rodziną.
                                                    Tylko tu wcale nie trzeba jakiegoś nadmiernego wczucia, żeby zobaczyć, że kobieta z absorbującym dzieckiem, starzejącą się matką, pracą w sztywnych ramach czasowych i bez wsparcia partnera zwyczajnie może być przemęczona i padać na pysk. A lekceważenie jej problemów zdrowotnych, bo to tylko alergia też jest paskudne.
                                                    Dla mnie jej największym grzechem jest, że w ogóle zgodziła się piec te mazurki i spędzać te święta w takiej formie. Powinna odpocząć i zająć się swoim zdrowiem a nie pozować na siłaczkę.
                                                  • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:19
                                                    borsuczyca.klusek napisała:

                                                    > . I clue problemu jest to,
                                                    > że siostry zwyczajnie za sobą nie przepadają i wcale nie lubią spędzać ze sobą
                                                    > czasu.

                                                    Z tym się całkowicie zgodzę. Tam istnieje coś w rodzaju rodzinnego przymusu, milupa sobie rodzinę też racjonalizuje, co nie jest przecież czymś egzotycznym. Tak robi masa ludzi, jeżeli nawet nie większość.
                                                    I tu nie chodzi o brak współczucia. Kompletnie zgadzam się, że milupie jest ciężko. Jako bezdzietną napawa mnie obraz samotnej matki z marudną 5 latką, mającej do tego obowiązek przynajmniej częściowego troszczenia się o własną chorą matkę, po prostu grozą. Ale niesprawiedliwe jest obciążenia winą za to siostrę i domaganie się od niej szczególnej ulgi. Czy to wina siostry, że życie milupy jest jak jest? Przyjmowanie dziecka milupy na nocowanie też nie można nazwać aktem złej woli ze strony siostry, nie uważasz?
                                                    Do sztywnych ram czasowych zdaje się, że milupa się nie stosuje, bo spóźnia się często. Tym bardziej mogłaby raz w roku się postarać by pokazać szacunek rodzinie. Ja nie obchodzę w ogóle świąt, no ale kurcze, jak się umawiam na dla kogoś ważny termin, to nie spóźniam się o godzinę. A jak zdarzy się coś niespodziewanego, to przynajmniej dzwonię i uprzedzam, by w razie czego osoby zapraszające wiedziały co chcą robić, jeść, albo nie jeść, czekać albo nie czekać. Moim zdaniem zachowała się brzydko i usprawiedliwienia, że do 3 w nocy coś robiła są naciągane. Po prostu jak zwykle olała i postawiła jak zwykle na zasadę "nadzieja", uda się, czy się nie uda, egal, niczego wcześniej nie planując. Faktem jest, że ona jest przeciążona, ale także bardzo źle zorganizowana, co dodatkowo ją wykańcza.
                                                    I jasne, że mogła odmówić robienia mazurków, albo w ogóle tam nie pójść, ale serio oczekujesz, że tą decyzję też ma podjąć za nią młodsza siostra? Ona jest dorosła i musi wiedzieć, na ile może się obciążać i czy nie potrzebuje odpoczynku. Mogła wymówić się nawet chorobą, ale tego nie zrobiła i sorry, ale nie rodzina jest temu winna.


                                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:42
                                                    Snake:
                                                    jak zdarzy się coś niespodziewanego, to przynajmniej dzwonię i uprzedzam, by w razie czego osoby zapraszające wiedziały co chcą robić, jeść, albo nie jeść, czekać albo nie czekać. Moim zdaniem zachowała się brzydko


                                                    Przecież ona zadzwoniła i uprzedziła, że się spóźni.
                                            • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:46
                                              No wiesz no tego nie musisz mówić bo ja żadnych świąt nie spędzam od lat. Ale wyobrażam to sobie jako: umawiam się z rodziną na kolację składkową o 20. Przyjeżdżam z 30% jedzenia o 21. Domyślam się że te 30% to nie jakieś shity albo serwetki ale faktycznie dania być może czyjeś ulubione. Ja w ogóle nie lubię spóźnialskich (chociaż po dwóch dekadach się przyzwyczaiłam i sama już robię tak, że jak ktoś cię zaprasza np o 13, to o 13 zazwyczaj zaczynasz nakładać makijaż/ wychodzić ). A na jedzenie strasznie nie lubię czekać.
                                              • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:48
                                                *po dwóch dekadach w Hiszpanii
                                    • kachaa17 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:53
                                      Spóźnienie o godzinę na śniadanie to rozliczanie się co do minuty? No akurat rano godzina robi różnicę, jeżeli pozostali czekali.
                                      Ja bym się ostro wnerwiła.
                    • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:02
                      milupaa napisała:

                      > Może i tak 🙂 Może jeszcze jest za mała. Rola ofiary zupełnie mi nie odpowiada
                      > stąd ten post. Ale krzywdzenie dziecka też mi nie odpowiada. Wyjście to chyba r
                      > ozmowic się z siostrą. Pewnie będzie kłótnia bo ona nie ma zwyczaju słuchać kog
                      > oś innego poza sobą, ale może potem się na jakiś czas oczyści, może nawet z męż
                      > em porozmawia. Mogę spróbować


                      Tak po przeczytaniu wiecej to nie widze w tobie ofiary… za to chcesz sie tak kreować. Ze tobie sie powinno wszystko wybaczyć , bo ty zapracowana/ matka samotna/chora.
                      Robisz z siebie ofiare z rozpuszczonym dzieckiem i alergia. Biedna zmeczona wszyscy maja zrozumieć, ale siostra ma dom dzieci prace i matke i nie moze być zmeczona a jeszcze sie twoja małą zajmuje…

                      Kazdy kij ma dwa końce. … coś czuje ze z rozmowy z siostra nic dobrego nie wyjdzie.

                      Jestes rozczeniowa robisz z sobie ofiarę a oni to widza i niepotrzebnie chca cie “wychować ” w ich oczach nie potrafisz sama ogarnać zycia moze dlatego ze zyjesz inaczej niz oni ,a moze dlatego ze narzekasz na “alergie” i na wszystko w ich oczach jesteś mala ,nieporada dziewczynynka i jeszcze to potwierdzasz nie potrafiąc sie zorganizować.
                      Bo nie umiesz sobie ułożyć życia/utrzymać facta ,ani wychować dziecka i jeszcze nie doceniasz swiat ilu nich i pobytu małej.

                      Niech zgadnę tamta siostra to starsza siostra?
                      Jakby siostra mi powiedziala ze ma sobotę wolna i pol dnia lezała , a potem do 3 gotowala i zaspala na umowiona godzinę tez bym sie zdenerwowała, bo wymowka jest 5.5 letnie dziecko ktore 5 minut nie zajmie sie soba o matulu.
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 20:15
                        Pudło, młodsza siostra.
                        Twoje przeczucie co rozmowy sióstr może się okazać równie trafne.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:28
                        Jakim rozpuszczonym?? Moje dziecko jest bardzo grzeczne w gościach, nigdy nie było rozpuszczone jak to piszesz. Ja w ogóle na nic nie narzekam, tak żyje po swojemu i nikomu nic do tego. Mam prawo. Nie, młodsza 🙂 Tak mam prawo odpocząć, byłam bardzo przemęczona, miałam zawroty głowy i zasypiałam na stojaco.
                        A tak poza tym to ty też książkę piszesz? Tyle tu fantazji 😀
                • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:04
                  milupaa napisała:

                  > Sprawy mamy są w toku i ciągle będą, muszę w tych sprawach mieć kontakt z siost
                  > rą. Mama ma różnych lekarzy, kilka razy była w szpitalu, przeszła zawał i udar.
                  > No nie da się tu odciąć. Dzielimy się obowiązkami.
                  > Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. Ich rod
                  > ziców nie musi oglądać

                  Ale nie musisz zrywać całkowicie kontaktów. Rozdziel te "służbowe" (mama) od "towarzyskich" (urodziny, Święta).
                  • kk345 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:10
                    turbinkamalinka napisała:

                    > milupaa napisała:
                    >
                    > > Sprawy mamy są w toku i ciągle będą, muszę w tych sprawach mieć kontakt z
                    > siost
                    > > rą. Mama ma różnych lekarzy, kilka razy była w szpitalu, przeszła zawał i
                    > udar.
                    > > No nie da się tu odciąć. Dzielimy się obowiązkami.
                    > > Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. I
                    > ch rod
                    > > ziców nie musi oglądać
                    >
                    > Ale nie musisz zrywać całkowicie kontaktów. Rozdziel te "służbowe" (mama) od "t
                    > owarzyskich" (urodziny, Święta).
                    Ta mama to choruje i zdrowieje w zależności, jak się wątek rozwija. Raz jest po udarze i zawale, niedosłysząca i nieporadna, a zaraz potem wymaga tylko jednej wieczornej wizyty w tygodniu od każdej z córek...
                    • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:28
                      Nie wiem jak u autorki. Ale mój ojciec bo 3 zawałach i 2 wylewach też sobie jakoś tam radził sam i wymagał niewielkiej pomocy. Większe zakupy na obiady. Nie mógł dźwigać ale sam gotował i sam sobie poszedł po jakieś drobiazgi. Trzeba było mu sprzątnąć lodówkę bo sam nie wywaliłby zepsutej rzeczy (zapominał o tym). Trzeba było mu odkurzyć czy umyć podłogę. Zawieźć do lekarza czy pojechać coś załatwić. Po osiedlu (miejscach które dobrze znał) poruszał się bez problemu. Ale tam gdzie bywał rzadziej tracił pewność siebie.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:27
                        Dokładnie tak turbinka, i zawały są różne i udary różne. I różne skutki.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:25
                      😅 No co ja ci poradzę, co poradzę.
                • zyciemniekocha2000 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:09
                  milupaa napisała:


                  > Nie wyobrażam sobie aby córka nie widziała miesiącami braci, kocha ich. Ich rod
                  > ziców nie musi oglądać
                  Brzmisz jak bita zona .Nie zostawie go bo dzieci kochaja tate
        • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:40
          Ciekawe dlaczego uważasz, że rozmowa z siostrą coś da, skoro: a/. siostra ewidentnie brała udział w awanturze i pouczaniu cię (nic nie piszesz, jakoby tym udziału nie brała, więc zakładam, że są "zgodnym stadłem" ipod tym względem), b/. sama z siebie nie zauważyła ani tego, że jej mąż ci dosrywa, ani tego, że jesteś zmęczona i sfrustrowana, ani nawet tego, że jesteś niewyspana, bo zapierdzielałaś w kuchni szykując to, co ci POLECONO zrobić...
          Dla mnie znamienne. I nie miałabym zbytnio złudzeń.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:44
            No brała. Dokładnie to było tak że ona zaczęła, a potem w tracił się szwagier - i to było po raz 1 w życiu, dotąd się tylko przesłuchiwał i nie wtrącał, jeśli kiedyś się sprzeczalysmy. Ciekawe co się zmieniło? Ona nie zauważa nie jestem tym zdziwiona bo moja siostra to egoistka, widzi swój koniec nosa zawsze.
            • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 00:54
              Czyli dobrze rozszyfrowałam, wkurzona jesteś na szwagra bo sobie pozwala, ale oboje nie szanują cie, I to z nią masz generalnie większy problem.

              Rozmowa z nią nic nie da. Tylko ciebie bardziej zestresuje i wkurzy
            • anorektycznazdzira Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 06:10
              Co się stało: ano doopę Ci już tak obrabiają, jak Cię nie ma, że szwagier poczuł się uprawniony a wręcz oddelegowany, żeby Cię wreszcie zacząć ustawiać.
              Są najwyraźniej zgodni, że "źle żyjesz" i mają to omówione, skoro przy stole świątecznym potrafią trzymać taki patologiczny wspólny front. I teraz pytanie- jak sądzisz, ich dzieci są troskliwie izolowane od tego tematu, czy raczej słyszały już o cioci to i owo? Sądzisz, że to nie dociera i nie dotrze w żadnej przykrej formie do Twojej córki? Pomiatają Tobą przy niej przy świątecznym stole, jesteś pewna, że się taktownie hamują i będą hamować jak sobie rozmawiają bez Twojej obecności, kiedy córka u nich zostaje?
              • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:15
                anorektycznazdzira napisała:

                > Co się stało: ano doopę Ci już tak obrabiają, jak Cię nie ma, że szwagier poczu
                > ł się uprawniony a wręcz oddelegowany, żeby Cię wreszcie zacząć ustawiać.
                > Są najwyraźniej zgodni, że "źle żyjesz" i mają to omówione, skoro przy stole św
                > iątecznym potrafią trzymać taki patologiczny wspólny front.

                Jestem tego samego zdania!

                I teraz pytanie- ja
                > k sądzisz, ich dzieci są troskliwie izolowane od tego tematu, czy raczej słysza
                > ły już o cioci to i owo? Sądzisz, że to nie dociera i nie dotrze w żadnej przyk
                > rej formie do Twojej córki? Pomiatają Tobą przy niej przy świątecznym stole, je
                > steś pewna, że się taktownie hamują i będą hamować jak sobie rozmawiają bez Two
                > jej obecności, kiedy córka u nich zostaje?
                >
                >
                Pełna zgoda.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:16
                A tego nie wiem ale po tej akcji wypytam dziecko. Dzieci siostry czyli moi siostrzency nie odnoszą się do mnie zle, nie robią mi uwag, także trudno mi powiedzieć, nie widać po nich aby coś słyszeli. Mówią tylko ze ciocia się zawsze spóźnia, co jest prawdą połowiczna, zdarza się, jak i mojej "świętej" siostrze się też zdarza spóźniać.
                • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:27
                  Mówią tylko ze ciocia się zawsze spóźnia, co jest prawdą połowiczna, zdarza się, jak i mojej "świętej" siostrze się też zdarza spóźniać.

                  Aha, aha... No co za niespodzianka big_grin
                • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:32
                  milupaa napisała:

                  > A tego nie wiem ale po tej akcji wypytam dziecko. Dzieci siostry czyli moi sios
                  > trzency nie odnoszą się do mnie zle, nie robią mi uwag, także trudno mi powiedz
                  > ieć, nie widać po nich aby coś słyszeli. Mówią tylko ze ciocia się zawsze spóźn
                  > ia, co jest prawdą połowiczna, zdarza się, jak i mojej "świętej" siostrze się t
                  > eż zdarza spóźniać.


                  Ja sie spozniam, ale i siostra też, zawsze kontr atak i wyciganie błędów siostry.
                  “Ja prosze pani sciagałam ale ola i anka tez.”

                  Zamiast :mam okropna wade spóźnialstwo przepraszam.
                  Wiec siostra wytyka tobie bledy i koło sie zamyka.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:33
                    Może mamy wade, obie 😀 Ale ona nieeeee, w życiu. I to mnie wkurza. Ja za spóźnienie przeprosiłam.
                    • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:10
                      Nie znamy siostry. A z wątku wynika, że Ty "nieee, w życiu"
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:34
              milupaa napisała:

              > No brała. Dokładnie to było tak że ona zaczęła, a potem w tracił się szwagier -
              > i to było po raz 1 w życiu, dotąd się tylko przesłuchiwał i nie wtrącał, jeśli
              > kiedyś się sprzeczalysmy. Ciekawe co się zmieniło?

              Oni oboje cie krytykuje za twoimi plecami, siostra wiecznie na ciebie narzeka, negatywnie ocenia, krytykuje itd, potem robi to otwarcie a szwagier zaczal w tym uczestniczyc. Dziela sie obowiazkami poprostu. Natomiast ty im na to pozwalasz bo niewyobrazasz sobie zeby twoja corka nie widywala sie z bracmi. Jakimi barcmi? To sa jej kuzyni a nie bracia. Twoje dziecko ma 5 lat i przesiaka toksycznymi relacjami.
          • 71tosia Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:29
            Kobiety opiekują się chora matka, maja wiec sporo wspólnych spraw a tu jak zwykle na forum - odetnij się, nie rozmawiaj ?. No nie - w rodzinie się rozmawia bo inaczej dochodzi do takich sytuacji - kazdy ma do każdego pretensje.
            • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:50
              71tosia napisała:

              > Kobiety opiekują się chora matka, maja wiec sporo wspólnych spraw a tu jak zwyk
              > le na forum - odetnij się, nie rozmawiaj ?. No nie - w rodzinie się rozmawia bo
              > inaczej dochodzi do takich sytuacji - kazdy ma do każdego pretensje.

              Każdy do każdego ma pretensje i to jest ten poziom, że na rozmowę nie ma szans. Rozmowa nie przyniesie zmiany, ani tym bardziej nic nie wyjaśni, bo każdy okopał się na swoim stanowisku.
              Pomaga odcięcie się i złapanie dystansu.
              Opieka nad matką jak widać jest doraźna, i jest ogarnięta, to można wywnioskować z wpisu, że mama mieszka sama i sobie radzi, wystarczają odwiedziny obu kobiet i wnuka raz na jakiś czas.
              A przepływ informacji nadal może być- wystarczy krótka info przez dowolny komunikator sms, whatsup, czy inny. Albo poprzez mamę. Rozmawiać i wyjaśniać z nimi nie trzeba, świąt spędzać- tym bardziej.
            • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:16
              A ja o odcinaniu nie piszę. Acz mam na myśli: "odetnij się "towarzysko", zostaw tylko co konieczne do opieki nad mamą.". Czyli nie jeździsz na święta, nie zapierdzielasz pichcą ZLECONE CI (podkreślam - zlecone, nie zaproponowane!) potrawy dla pułku wojska, nie słuchasz pouczeń i sarkania. Z siostrą (nie szwagrem!) - rozmowy TYLKO o mamie i jej potrzebach. Nie tłumaczyć, nie wyjaśniać, skoro najwyraźniej nikt poza autorką nie odczuwa "niehalo".
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:18
                Ok tak właśnie zrobię. Potrzebne minimum. Ale w zasadzie to mniej więcej tak właśnie jest od dawna, nie mam jakiegoś dużego czy bliskiego kontaktu z siostrą, to teraz chyba i że świat zrezygnujemy.
                • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:45
                  No nie, nie "jest od dawna". Bo są wspólne święta, bo córka lat 5 zdążyła "kochać" kuzynów do tego stopnia, że woli mieszkać z nimi a nie z tobą (tak, wiem, że to takie dziecinne gadanie, ale pokazuje, że ona JUŻ czuje, kto jest "silniejszy" i z kim warto być w sojuszu - i nie jesteś to ty!), że córka zostaje u nich na nocowanki...
        • miurielamirsa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:13
          Ale ty powinnaś rozmawiać z siostrą nie tylko o zachowaniach szwagra ale też o tym jak ona cie traktuje.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:19
            Fakt.
    • waleria_bb Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:00
      Pozwól sobie na jedne święta bez rodziny. Zostań w domu z córką i coś pęknie, uwierz mi. Pęknie w tym znaczeniu, że zobaczysz: świat się nie zawalił, ten czas upłynął normalnie i spokojnie, zejdzie z Ciebie presja, że trzeba rodzinnie, przy stole i z toną jedzenia. Święta to TYLKO kilka dni w roku. Tylko.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:13
        Tylko ze takie święta były już nie raz bo siostra z rodziną co 2 święta jeździ do teściów, 🙂 Było niby spokojniej, nawet nudno. No niestety obie jesteśmy towarzyskie. Dlatego podoba mi się pomysł świat wyjazdowych w jakimś ośrodku, hotelu.
        • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:31
          Piszesz rzeczy, które sobie przeczą. Towarzyskie osoby mają zwykle masę znajomych i nie są skazane na spędzanie czasu tylko z rodziną. To wygląda na to, że bez rodziny czujesz się samotna, dlatego godzisz się na wiele i tak kurczowo chcesz córce zapewnić towarzystwo kuzynów. Być może twoja córka też jest trochę samotna, bo nie ma kontaktu w czasie wolnym z innymi dziećmi w jej wieku.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:20
            Może tak, tzn nie ja samotną tylko dbam o to aby dziecko miało jakaś rodzinę, bo ona innej nie ma, nie ma dziadków, babcie ma tylko jedna i mocno chora. Nie ma ojca.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:25
              milupaa napisała:

              > Może tak, tzn nie ja samotną tylko dbam o to aby dziecko miało jakaś rodzinę, b
              > o ona innej nie ma, nie ma dziadków, babcie ma tylko jedna i mocno chora. Nie m
              > a ojca.

              Ojca ma, rozumiem ze jest nieobecny w jej zyciu? Natomiast uwazasz ze jakas rodzina jest lepsza niz zadna?
              • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:43
                ritual2019 napisał(a):


                > Ojca ma, rozumiem ze jest nieobecny w jej zyciu? Natomiast uwazasz ze jakas rod
                > zina jest lepsza niz zadna?

                Nie ma ojca, bo o ile przypominam sobie z poprzednich wątków, milupa stała się samotną matką z premedytacją. Tam chodziło tylko i wyłącznie o życzenie macierzyństwa. Już taka decyzja może być dla wielu kontrowersyjna, rodzina może mieć przesłanki uważać ją za dziwną i skoncentrowaną jedynie na sobie. Tym bardziej, że autorka najwyraźniej jest sytuacją przeciążona i rozczarowana brakiem wsparcia ze strony siostry, której sytuację uważa za łatwiejszą. Milupa ma ciężko, a siostra ma easy peasy. I pewnie to siostrze jeszcze sygnalizuje, nie tylko tu w czasie świąt, co może irytować i prowadzić do konfliktów. Tym bardziej, że to pewnie jest stały układ między nimi, od lat. Milupa zarzuca siostrze egoizm, a swojego w tym nigdy nie widzi.
                • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:02
                  snakelilith napisała:


                  > Nie ma ojca, bo o ile przypominam sobie z poprzednich wątków, milupa stała się
                  > samotną matką z premedytacją.

                  Nie zmienia to tego co napisalam, ze ojca ma ale nie nie jest obecny w zyciu matki, powody sa nieistotne.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:30
                  Co?? Chyba mnie z kimś pomyliłaś .
            • la_felicja Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:43
              milupaa napisała:

              > Może tak, tzn nie ja samotną tylko dbam o to aby dziecko miało jakaś rodzinę, b
              > o ona innej nie ma, nie ma dziadków, babcie ma tylko jedna i mocno chora. Nie m
              > a ojca.

              To się zdarza, wiele ludzi jest w takiej sytuacji.
              Tylko ty ustawiasz córkę w pozycji petenta - potrzebuje ciotki, wuja i ciotecznych braci bardziej niż oni jej, więc musi znosić upokorzenia, żeby tylko ją chcieli.
              Chcesz, żeby taka postawa jej się utrwaliła i przeniosła też na inne relacje, np z koleżankami?

              Szwagier ci wypomniał, że przychodzisz na gotowe (mnie by takie buractwo przez usta nie przeszło, a gdybym coś takiego usłyszała, to pewnie nie dałabym rady siedzieć przy stole i jeść i korzystać z wypomnianej gościny)
              Może za kilka lat Twoja córka uslyszy, że przyjeżdżała na gotowe, że zawracała dudę, że musieli się nią zajmować, bo jej matka (czyli Ty) zwalała na nich opiekę
              Chcesz tego?
        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:53
          Taki wyjazd do świetny pomysł, odciąży mi przyszedł do głowy. Znam panią, która roków rok na Wielkanoc jeździła do rodziców, robiła wielkie sprzątanie, oporządzała staruszków, a potem tak jak Ty gotowała do trzeciej, czwartej rano. W niedzielę zaczynało się czekanie na przyjazd brata z żoną, miał 100km, zawsze spóźni se l się o 2-3 godziny. Żona przywoziła jedną potrawę, ale jakaś wyszukana. I potem były zachwyty nad tą tą potrawą, ani słowa podziękowań dla córki, która się naharowała, a wszystko co zrobiła było naprawdę pyszne. Ona jest już stara teraz, rodzice, brat i bratowa nie żyją, i ona z mężem na Wielkanoc właśnie wyjeżdża do hotelu i mówiła mi, że jest tym zachwycona.
          Może mogłabyś na te święta hotelowe zaprosić młodszego siostrzeńca? I w ogóle zapraszać govdo domu?
          • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:58
            Już widzę jak rodzice zgadzają się na wyjazd dziecka z ciotką w trakcie Świąt. Skoro organizują Święta to pewnie dla nich ważny czas.
            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:28
              turbinkamalinka napisała:

              > Już widzę jak rodzice zgadzają się na wyjazd dziecka z ciotką w trakcie Świąt

              Sybilla!
              Być może się nie zgodzą, ale zaprosić można.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:24
            No na wyjazd siostrzeńca że mną się nie zgodzą 🙂 Siostrzeniec do mnie ok tylko ja mam małe mieszkanie, ale generalnie tak, może to jest jakiś pomysł, mam tu plac zabaw, można nawet iść gdzieś w fajne miejsce, dobry pomysł dzięki. W ten sposób zapewnie jej kontakt z bratem ciotecznym/kuzynem. Tylko co z tym starszym.... On już za, duży, to jrst wyjątkowy chłopak, bawi się z tymi dzieciakami, córka go uwielbia.
            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:39
              Może się w trójkę wybrać do zoo. Do cyrku. Do kina.
              Wiesz, ja bardzo dobrze pamiętam, jak to jest być samotną matką, i chciałabym Cię mocno, mocno przytulić. Świetnie wiem, jak bardzo możesz być zmęczona, mieć dosyć wszystkiego. I masz rację wspierając więź Córki z kuzynami. Dziecko nie może się wychowywać w relacji jeden na jeden, potrzebuje więcej i najróżniejszych bliskich.
              Na Twoim miejscu przećwiczyłabym przed lustrem różne odzywki na wypadek ataku, wszystko jedno czyjego. „Nie mów tak do mnie”, „nie krzycz na mnie”, „uważam, że nie masz racji”, „nie zgadzam się z tym” - ważne, żeby było krótkie, spokojne, bez agresji - ale z wielkim przekonaniem, nie możesz mieć cienia wątpliwości. Możesz zacząć od wypowiadania zdań zupełnie neutralnych, typu „czarne jest czarne”, a dopiero jak już znajdziesz intonację, te stopujące. Musisz to mówić głośno, nie w myśli. Przyda się 😊
              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:36
                Ach, źle policzyłam dzieci - te wspólne wyjścia to oczywiście z obydwoma chłopcami, więc w czwórkę.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:36
                Dzięki! Nareszcie czytam coś z sensem, dzięki wielkie... Tak jestem mocno przeciążona i nie mam praktycznie pomocy. Poza tym jestem typem "dam radę". Z tym ćwiczeniem warto spróbować, no właśnie to jest najprostsze co przy hamuje atak z drugiej strony a o tym się zapomina. Chociaż nie wiem jak zareaguje, mówiłam w kłótni że zachowuje się niegrzecznie ale to podsycilo raczej agresję z jej strony.
                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:39
                  Też bym się wkurzyła, gdyby mi ktoś powiedział, że jestem "niegrzeczna"big_grin
                  To jest ocena Milupaa. Jak chcesz coś konkretnego osiągnąć nie oceniaj, tylko mów w swoim imieniu, o sobie.
                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:40
                    I jeszcze jedno. Fajnie czytać, że reszta pisze bez sensu...
                    No cóż kochana, miałaś udział w tej aferze, nie da się zaprzeczyć.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:56
                      Nie pisałam że reszta pisze bez sensu 😀 Dopowiadasz sobie, przeczytałam po prostu po raz 1 kogoś, kto wszedł w moja skórę na chwilę i zalecił asertywność. Sporo osób tutaj napisało rzeczy, które dały do myślenia a nawet trochę mnie uspokoiły.
                • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:42
                  milupaa napisała:

                  > Dzięki! Nareszcie czytam coś z sensem, dzięki wielkie... Tak jestem mocno przec
                  > iążona i nie mam praktycznie pomocy.

                  Tekst neni o biernej agresji był wyjątkowo trafny. Jesteś chodzącym wyrzutem sumienia. Kiedyś tam siostrze, której przy każdym spotkaniu wybijasz zęby planszą "jestem mocno przeciążona i nie mam praktycznie pomocy" mogło się ulać. Ale to ona jest winna, że twoje życie jest, jakie jest?
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:56
                    🤦..
                • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 06:58
                  Ciągle piszesz, że nie masz pomocy. A Ty nawet nie pomyślałaś, że można też zabrać siostrzeńca do siebie, że można zaprosić obu i pójść do kina, zoo. Trzeba Ci takie oczywistosci pisać. A jak siostra miała dziecko, starszego syna, a Ty byłaś nie zarobioną singielką, to pomagałaś? Poczytaj wypowiedź Pade na spokojnie, bardzo madrze Ci pisze. Tu wiele osób Cię głaszcze, ja niestety odbieram Cię jako wiecznie pokrzywdzoną przez życie leluję, zazdrosną o siostrę. O szwagrze i siostrze się nie wypowiem, bo dane są tylko z Twojego opisu. Ale - jestem mega spokojną i raczej wyrozumiałą osobą, ale jakbym czekała godzinę na zaproszonych gości, którzy się spóźniają w sumie bez powodu, to też bym się wściekławink
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:02
                    Kiedy? W tyg wszyscy pracujemy ja też. W weekendy oni nie chcą bo mają swoje plany, a ten starszy zwykle idzie do kolegów i wcale nie chce z ciotka czasu spędzać , woli kumpli 🙂 Czasami przy okazji siostra przyjedzie do mnie z tym młodszym.
                    Po, raz enty powtarzam ze ja w ogóle nie narzekam, nie czuje się pokrzywdzona, oczekuje tylko nie darcia się ma mnie w święta, nie dyrygowania jak mam wychowywać dziecko i nie pouczania. Wszystko.
                    • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:20
                      No racja. "Niedasie". Do kina, czy zoo chodzą sami bezrobotni wink
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:44
                        W dzień powszedni ktoś kto pracuje raczej do zoo nie ma jak się wybrać. Ja jeździłam, ale pracując w szkole miałam więcej czasu, no i jeździłyśmy na godzinę, żeby obejrzeć 3-4 zwierzęta, to nie każdemu pasuje.
                        Kino jest bardziej dostępne, o ile popołudniami (tak 17-18) są seanse dla maluchów.
                        Ale można pójść na plac zabaw, o ile jest jasno, lub bawić się w domu.
                        Sama sugerowałam Milupie kino i zoo, ale miałam na myśli weekendy.
                        • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:06
                          Problem w tym, że Milupa na wszystko ma odpowiedź, że się nie da. Oczywiście, jeśli wymagałoby to od niej jakiejś inicjatywy. Bo innym to wszystko samo przychodzi,... Chętnie zostawi dziecko u siostry, ale już sama, żeby się zrewanżować czymkolwiek to się nie da...Masakra.
                          • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:35
                            To tylko Twoja nadinterpretacja.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:39
                              👍 Jakieś 80% wypowiedzi to nadinterpretacje, wątek żyje swoim życiem.
                            • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:13
                              Nie. Jeden siostrzeniec jest nastolatkiem, drugi w wieku Jej dziecka. W życiu nie zabrała żadnego z nich do siebie, czy do jakiegoś zoo, czy kina. Siostra Jej córkę zabiera, ale "to żadna pomoc raz na kilka miesięcy"
                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 08:47
                                rena.k napisała:

                                > Nie. Jeden siostrzeniec jest nastolatkiem, drugi w wieku Jej dziecka. W życiu n
                                > ie zabrała żadnego z nich do siebie, czy do jakiegoś zoo, czy kina. Siostra Jej
                                > córkę zabiera, ale "to żadna pomoc raz na kilka miesięcy"

                                Raz na kilka miesięcy to obiektywnie nie jest wyczyn.
                                Branie do siebie nastolatka? Do kilkuletniego dziecka? No nie, niejest to wykluczone oczywiście, ale musiałby być jakiś sensowny powód z perspektywy tego nastolatka.
                                Ona ma malutkie mieszkanie, 37 metrów, to w ogóle przenocować kogoś może być bardzo trudno. I niezbyt komfortowo.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:51
                                  Wyczyn może nie, warto jednak docenić, bo jej siostra nie ma żadnego obowiązku, żeby się dziewczynką nawet 5 minut zajmować.
                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:46
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Wyczyn może nie, warto jednak docenić, bo jej siostra nie ma żadnego obowiązku,
                                    > żeby się dziewczynką nawet 5 minut zajmować.

                                    Naprawdę jedyna kategoria jakiej potrafisz użyć rozpatrując krótką opiekę nad pięcioletnią siostrzenicą jest obowiązek? Smutne.
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:00
                                      Nie, w ogóle nie zrozumiałaś. Razi mnie bardzo to, że dla matki zachowanie dziecka jest problemem niemal na każdym kroku a dla ciotki to sam miód i żaden wysiłek. Ja nie wątpię, że ciocią może dziewczynkę kochać i chcieć spędzać z nią czas, ale nie zgodzę się, że to dla nie zupełnie "nic" i czerpie z tego wyłącznie profity.
                                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:48
                                        maleficent6 napisała:

                                        > Nie, w ogóle nie zrozumiałaś. Razi mnie bardzo to, że dla matki zachowanie dzie
                                        > cka jest problemem niemal na każdym kroku a dla ciotki to sam miód i żaden wysi
                                        > łek. Ja nie wątpię, że ciocią może dziewczynkę kochać i chcieć spędzać z nią cz
                                        > as, ale nie zgodzę się, że to dla nie zupełnie "nic" i czerpie z tego wyłącznie
                                        > profity.


                                        Zazwyczaj dzieci są najbardziej „niegrzeczne” przybrodzicach. Mogą sobie pozwolić - i ok.
                                        Poza tym u cioci ona ma kuzyna, z którym się może, lubi i potrafi bawić. W domu jest z mamą 1 na 1.
                                        To są zupełnie różne sytuacje.
                                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:55
                                          No co ty nie powiesz? Przecież to zupełnie nie chodzi o to, jak ta mała się zachowuje u ciotki. Żeby była najcudowniejsza i najspokojniejsza to jest to żywy człowiek, mały, zależny i wymagający odpowiedzialności i uwagi.
                                          A argument że ma kuzyna jest bardzo zabawny, wszak jak dzieci jest więcej, to już pilnować nie trzeba, nie? 😁
                                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:15
                                            Moim zdaniem przeciętnie rozwiniętych pięciolatków nie trzeba „pilnować”. Nawet nie umiem sobie wyobrazić, jak takie „pilnowanie” miałoby wyglądać. Owszem, ma się to trzecie oko i - zwłaszcza - trzecie ucho, można czasem zajrzeć, co robią, czy wyjrzeć przez okno. Ale „pilnowanie” związane z wysiłkiem pilnowacza w kontekście pięciolatków nie mieści mi się w głowie.
                                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:43
                                              Wiesz, co czasem jest największym wysiłkiem? Że ty, ty, tylko ty, za dnia ty, w nocy ty, piątek ty, świątek ty.

                                              Nauczycielką jesteś od - do. Ciocią też.
                                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:54
                                                danaide2.0 napisała:

                                                > Wiesz, co czasem jest największym wysiłkiem? Że ty, ty, tylko ty, za dnia ty, w
                                                > nocy ty, piątek ty,
                                                W marchewce i w naci - Ty….
                                                Chociaż piosenka o czym innym była 😊
                                                W pełni się z Tobą zgadzam, pisałam też o tym w tym wątku.
                                                Fajnie to napisałaś, jak wiersz.
                                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:53
                                              Nie od dzisiaj wiemy, że masz dość ograniczoną wyobraźnię.
                                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:55
                                                maleficent6 napisała:

                                                > Nie od dzisiaj wiemy, że masz dość ograniczoną wyobraźnię.


                                                Że niby ja? 😄
                                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:03
                                                  nangaparbat3 napisała:

                                                  > maleficent6 napisała:
                                                  >
                                                  > > Nie od dzisiaj wiemy, że masz dość ograniczoną wyobraźnię.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Że niby ja? 😄
                                                  >

                                                  A z kim rozmawiam w tej odnodze?
                                                  No ty, ty.
                                            • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:09
                                              nangaparbat3 napisała:

                                              > Moim zdaniem przeciętnie rozwiniętych pięciolatków nie trzeba „pilnować”. Nawet
                                              > nie umiem sobie wyobrazić, jak takie „pilnowanie” miałoby wyglądać. Owszem, ma
                                              > się to trzecie oko i - zwłaszcza - trzecie ucho, można czasem zajrzeć, co robi
                                              > ą, czy wyjrzeć przez okno. Ale „pilnowanie” związane z wysiłkiem pilnowacza w
                                              > kontekście pięciolatków nie mieści mi się w głowie.
                                              >
                                              Za to kilka innych rzeczy może wykończyć lub wkurzyć. "Ciociu daj pić, mamo dasz jogurt, mamo są lody, ciociu czy mogę jogurt truskawkoy zamiast jagodowego, ale wiesz że nie lubię marchewki i tego nie będę jadła..." Skoro autorkę wykańcza jej własne dziecko to czemu uważa że (niech będzie) przebywanie z dwójką "to nic takiego"? Przecież tam jest syn tej siostry. Siostra też ma prawo być zmęczona własnym dzieckiem.
                                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:22
                                                Zasadniczo zdarza się na tym świecie, że nawet najspokojniejsze dzieci w grupie mają nagle "przecudowne" pomysły, które zdecydowanie wymagają od dorosłych nieco więcej, niż zerknę przez okno raz na dwie godziny. Chociaż dla mnie w ogóle zostawienie małych dzieci samych na podwórku/w ogrodzie, nawet ogrodzonym zasiekami jest dość...nieodpowiedzialne. Być może jestem nadopiekuńcza, ale z całą pewnością widziałam w swoim życiu już sporo skutków takiej opieki.
                                                Dwoje dzieci zazwyczaj też brudzi, je i hałasuje więcej niż jedno.
                                                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:40
                                                  Córka Milupy ma 5 i pół. Za chwilę pójdzie do szkoły. Nie wymaga ani ona, ani jej kuzyn nieustannego nadzoru. Jest on wręcz szkodliwy.
                                                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:14
                                                  maleficent6 napisała:

                                                  > Zasadniczo zdarza się na tym świecie, że nawet najspokojniejsze dzieci w grupie
                                                  > mają nagle "przecudowne" pomysły, które zdecydowanie wymagają od dorosłych nie
                                                  > co więcej, niż zerknę przez okno raz na dwie godziny. Chociaż dla mnie w ogóle
                                                  > zostawienie małych dzieci samych na podwórku/w ogrodzie, nawet ogrodzonym zasie
                                                  > kami jest dość...nieodpowiedzialne. Być może jestem nadopiekuńcza, ale z całą p
                                                  > ewnością widziałam w swoim życiu już sporo skutków takiej opieki.
                                                  > Dwoje dzieci zazwyczaj też brudzi, je i hałasuje więcej niż jedno.

                                                  Identycznie uważam.
                                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:38
                                                A co to sobie pięciolatek nie wyjmie jogurtu z lodówki (w sensie kuzyn, jest u siebie)???
                                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:42
                                                  Hm...ja cię Nanga nawet rozumiem, tylko obawiam się, że to co piszesz, wbrew twoim intencjom, pogrąża nieco autorkę 😀
                                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:51
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > Hm...ja cię Nanga nawet rozumiem, tylko obawiam się, że to co piszesz, wbrew tw
                                                    > oim intencjom, pogrąża nieco autorkę 😀


                                                    Nie widze związku.
                                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:00
                                                    No trudno..
                                                • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:52
                                                  nangaparbat3 napisała:

                                                  > A co to sobie pięciolatek nie wyjmie jogurtu z lodówki (w sensie kuzyn, jest u
                                                  > siebie)???
                                                  >
                                                  Przecież to nie ma znaczenia. Są miliony pierdół którymi 5-6 latki zawracają głowę. Druga sprawa o którą mi chodziło. Skoro autorka jest tak zmęczona swoim dzieckiem. To czemu siostra nie może być zmęczona swoim? A autorkaa tu umniejsza wkład siostry na zasadzie "a co to dla niej?", jednocześnie sama nigdy nie zaprosiła siostrzeńców nigdzie. Nie wzięła do siebie, bo rodzice nie potrzebują oddechu.
                                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:32
                                                    Rzecz w tym, że dwoje dzieci bawiących się razem jest o wiele mniej uciążliwe niż pojedyncze dziecko.
                                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:33
                                                    nangaparbat3 napisała:

                                                    > Rzecz w tym, że dwoje dzieci bawiących się razem jest o wiele mniej uciążliwe n
                                                    > iż pojedyncze dziecko.
                                                    >

                                                    Rzecz w tym, że to zależy od konkretnych dzieci i nie jest żadną prawdą niepodważalną.
                                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:20
                                                    Rzecz w tym, że dwoje dzieci bawiących się razem jest o wiele mniej uciążliwe niż pojedyncze dziecko.
                                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:21
                                              👍 To nie są niemowlaki, coś się komuś pomyliło chyba.

                                              nangaparbat3 napisała:

                                              > Moim zdaniem przeciętnie rozwiniętych pięciolatków nie trzeba „pilnować”. Nawet
                                              > nie umiem sobie wyobrazić, jak takie „pilnowanie” miałoby wyglądać. Owszem, ma
                                              > się to trzecie oko i - zwłaszcza - trzecie ucho, można czasem zajrzeć, co robi
                                              > ą, czy wyjrzeć przez okno. Ale „pilnowanie” związane z wysiłkiem pilnowacza w
                                              > kontekście pięciolatków nie mieści mi się w głowie.
                                              >
                                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:32
                                                Piękne samozaoranie.
                                              • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:46
                                                Ale Milupo, Ty nie wiesz jak to jest opiekować się ta dwójką dzieci, nigdy tego nie doświadczyłam, skąd więc takie stwierdzey? Mój syn też ma kuzynostwo w podobnym wieku, często nocuje poza domem. W życiu nie powiedziałabym, te to takie nic i w sumie łaskę robię rodzinie wink
                                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:21
                                          nangaparbat3 napisała:


                                          Nanga, mój syn był najspokojniejszym dzieckiem na świecie, aż mnie to czasem niepokoiło. Pamiętałam jakie mój brat miał pomysły i przy nim syn był oazą spokoju. Faktycznie można się było nawet przy nim zdrzemnąć, ale nie robiłam tego, na wszelki wypadek. No i przyszła na świat moja córka, która od czasu kiedy stanęła na nogi robiła za trzech chłopców. Oczy dookoła głowy to za mało. Mnie by się wtedy jeszcze jedna głowa przydała i kilka rąkbig_grin
                                          Nigdy nie wiadomo, zwłaszcza gdy dzieci są w towarzystwie, co im do głowy strzeli. A córka autorki, co sama przyznaje, do najspokojniejszych nie należy, więc tym bardziej warto na nią uważać.
                                      • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:15
                                        maleficent6 napisała:

                                        > Nie, w ogóle nie zrozumiałaś. Razi mnie bardzo to, że dla matki zachowanie dzie
                                        > cka jest problemem niemal na każdym kroku a dla ciotki to sam miód i żaden wysi
                                        > łek. Ja nie wątpię, że ciocią może dziewczynkę kochać i chcieć spędzać z nią cz
                                        > as, ale nie zgodzę się, że to dla nie zupełnie "nic" i czerpie z tego wyłącznie
                                        > profity.

                                        Na pewno nie jest tak, że zajmowanie się cudzym dzieckiem to żaden wysiłek.
                                        Natomiast dziecko może się całkiem inaczej zachowywać u cioci, bo po pierwsze- ma rówieśnika do zabawy, po drugie- ciocia i wujekbto nie mama. Tak bywa.
                                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:51
                                          Proponuję przeczytać jeszcze raz to, co wyżej napisałam, bo nigdzie nie twierdzę, jak to dziecko zachowuje się u ciotki ani nie spieram się, że na pewno musi dawać jej w kość (nawet przeciwnie, zakładam z dużym prawdopodobieństwem, że ciocia świetnie sobie z dziewczynką radzi).
                                          I kolejny raz powtarzam, że ja zupełnie nie o tym.
                                          Nie zgadzam się z umniejszaniem i bagatelizowaniem tego, że dla ciotki to żaden wyczyn i w ogóle nie ma o czym gadać.
                                          • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:09
                                            Między "nie ma o czym gadać" a "Himalaje opieki nad dzieckiem" jest naprawdę spora przestrzeń.

                                            Osobiście miałam bardzo angażujące dziecko, jak nie zabawa i nie animacja to przynajmniej stała obecność i z doświadczenia wiem, że wizyty innych dzieci angażowały mnie jednak w inny sposób.
                                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:14
                                              A ktoś pisał o jakimś nadludzkim wysiłku? Zdaje się, że zaczęło się od tego, że milupa twierdzi, że siostra nie ma żadnej roboty przy jej córce, bo tylko czasem zetknie przez okno. Cały czas chodzi o wydźwięk.
                                              • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:34
                                                Zaczęło się od dwóch słów o nieco ironicznym lub lekceważącym zabarwieniu. Tak naprawdę są one odzwierciedleniem stosunków rodzinnych milupy i żadne oczekiwania forum, co do poziomu wdzięczności, jakim powinna się wykazać (podejrzewam i pisałam - prawdopodobnie projektowane/przenoszone z osobistych doświadczeń forumek) tego nie zmienią ot, tak.
                                                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:27
                                                  danaide2.0 napisała:

                                                  > Zaczęło się od dwóch słów o nieco ironicznym lub lekceważącym zabarwieniu. Tak
                                                  > naprawdę są one odzwierciedleniem stosunków rodzinnych milupy i żadne oczekiwan
                                                  > ia forum, co do poziomu wdzięczności, jakim powinna się wykazać (podejrzewam i
                                                  > pisałam - prawdopodobnie projektowane/przenoszone z osobistych doświadczeń foru
                                                  > mek) tego nie zmienią ot, tak.

                                                  Nie pamiętam już czy się odniosłam, bo do mnie coś o tym projektowaniu pisałaś, a wątek za długi i nie chce mi się szukać, ale jeśli o mnie chodzi, to ja bym ozłociła kogoś, kto by mi moją wiercipiętę zabrał na noc i mogłabym się wreszcie wyspać. Dla mnie to byłaby duża pomoc. Jeśli już musisz wartościować - kropla w morzu, nie w tym momencie, mała, w sam raz, duża. Dla mnie krople w morzu też się liczą. Zauważam je i doceniam. Co nie oznacza, że lecę z kwiatami i dziękuję na kolanachbig_grin
                                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:35
                                                    Owszem, tobie pisałam. Owszem, różne są modele. Mnie siostra po 20 latach zaczęła wysyłać perfumy, żeby jedne, żeby tylko perfumy, bo 20 lat temu jej cośtam cośtam, a teraz to ją stać...

                                                    Rozliczać milupę z jej wdzięczności wobec siostry to jak rozliczać małżonków z ich pożycia. W jednym łożu i przy jednym stole nas z nimi nie było.

                                                    Jasne, że wdzięcznym łatwiej. Ale nawet tego w Polsce się trzeba uczyć.
                                                    I jasne, że ja też przenoszę. Bo mnie też tu rozliczano. A tego, co ja robiłam, nawet nie dostrzeżono, bo to nie dość warte, nie dość opisane (?), bo po co?
                                                    Więc mnie takie forumowe rozliczanki przyprawiają o mdłości.
                                                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:44
                                                    Bo widzisz co chcesz widzieć. Sprawdź, skąd się te wyliczanki wzięły.
                                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:49
                                                    Serio, lubisz tak liczyć innym?
                                                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 17:57
                                                    danaide2.0 napisała:

                                                    > Serio, lubisz tak liczyć innym?

                                                    Danaide, masz hopla na tym punkcie, serio.
                                                    Nie będę niczego tłumaczyć bo i tak zinterpretujesz to po swojemu.
                                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 17:28
                                                    pade napisała:

                                                    > Bo widzisz co chcesz widzieć. Sprawdź, skąd się te wyliczanki wzięły.
                                                    >

                                                    Ja bym ich początek liczyła odcawantury przy wielkanocnym stole.
                                  • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 20:08
                                    Siostra sama zaproponowała. Nie bij piany.
                                • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:29
                                  Ten nastolatek też był przecież kiedyś dzieckiem. A ona jest bliską ciocią. Ale z tego co pisze, nie mogła, bo była w związku wink Nie widzicie, że to się nie klei? Jestem pełna szacunku dla samotnych matek, mam w bliskiej rodzinie samotne matki i wiem, jak jest ciężko. Ale szacunek ten jest nie za samo bycie samotną matką wink
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:18
                                Hm, moja siostra w życiu nie zabrała mojego dziecka do kina, czy na lody czy do jakiegoś zoo. Nawet lepiej, wielokrotnie proponowałam wspólne wyjścia, chyba żadne się nie udało, zawsze było nie bo coś tam . Ja z córka lubimy gdzieś wyjść więc nie raz proponowałam. Tak zostawienie dziecka na 1 noc w święta, to tak gdzieś że 2 razy do roku wychodzi 😀, trudno nazwać znacząca pomocą. Tak miło, fajnie, raz się wyspałam, podziękowałam.
                                • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:51
                                  Ale siostra ma starsze dziecko. Więc skoro Ty jej dziecka nigdy nie zabrałaś na jakikolwiek wycieczkę bo "byłaś w związku", to ja się nie dziwię, że ona też nie chce. I nie chodzi o wspólne wyjścia z siostrą, skoro nie nadajecie na tych samych falach, pewnie byłyby męczące. O siostrzeńców chodzi. Siostra i tak wiecej robi, że Ci córkę dwa razy w roku przenocuje
                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:51
                                    Ma jej porwać to dziecko, żeby po równo było?
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:37
                            Cześć sie nie da, czesc się da, na cześć nie ma chętnych - idziemy same. O co chodzi z tym aranzowaniem?? Czy o tym w ogóle jest wątek?? Były rady aby się bardziej odciąć 😀
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:35
                        Do tego zoo to ile razy pójdziesz? Ja chodzę z dzieckiem raz, góra dwa w roku. Nie raz proponowałam siostrze, nie byli chętni.
                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:38
                          Jest masa innych możliwości niż zoo.
                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:44
                          milupaa napisała:

                          > Do tego zoo to ile razy pójdziesz? Ja chodzę z dzieckiem raz, góra dwa w roku.
                          > Nie raz proponowałam siostrze, nie byli chętni.

                          My do dzisiaj mamy roczne bilety i wpadamy dość często, na chwilę. Na przykład umawiamy się, że danego dnia: krokodyle, wielbłądy i rysie. Jak się dłużej obserwuje, staje się to o wiele ciekawsze. I takie dłuższe oglądanie ograniczonej liczby zwierząt jest mniej męczące. Przy okazji trochę ćwiczy uważności 😊
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:47
                            I to z 5 latką, tak?
                            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:01
                              maleficent6 napisała:

                              > I to z 5 latką, tak?


                              Oczywiście,. Jakie to zwierzę ma zęby, pazury, rusza się, a może tkwi w bezruchu, ale jak się dłużej patrzeć - o, łypie okiem! Ziewa! Rozgląda się, kogo ono szuka?
                              A jużmałpy sa nie do przebicia! Można się gapić bez końca i o nich rozmawiać.
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:05
                                nangaparbat3 napisała:

                                > maleficent6 napisała:
                                >
                                > > I to z 5 latką, tak?
                                >
                                >
                                > Oczywiście,. Jakie to zwierzę ma zęby, pazury, rusza się, a może tkwi w bezruch
                                > u, ale jak się dłużej patrzeć - o, łypie okiem! Ziewa! Rozgląda się, kogo ono
                                > szuka?
                                > A jużmałpy sa nie do przebicia! Można się gapić bez końca i o nich rozmawiać.
                                >

                                To co piszesz jest dość oczywistym schematem rozmowy z dzieckiem...niemniej jednak umawianie się z 5 latką tylko na obserwację wielbłądów...no powodzenia.
                                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:17
                                  Widzisz, myśmy negocjowały, kogo będziemy oglądać, poważnie traktowałam jej propozycję, to ona poważnie ustalenia.
                                  Ale faktycznie od kiedy pamiętam potrafiła dłużej i łatwiej się koncentrować niż większość dzieci.
                    • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:45
                      milupaa napisała:

                      > Kiedy? W tyg wszyscy pracujemy ja też. W weekendy oni nie chcą bo mają swoje pl
                      > any, a ten starszy zwykle idzie do kolegów i wcale nie chce z ciotka czasu spęd
                      > zać , woli kumpli 🙂 Czasami przy okazji siostra przyjedzie do mnie z tym młods
                      > zym.
                      > Po, raz enty powtarzam ze ja w ogóle nie narzekam, nie czuje się pokrzywdzona,
                      > oczekuje tylko nie darcia się ma mnie w święta, nie dyrygowania jak mam wychowy
                      > wać dziecko i nie pouczania. Wszystko.



                      Tak tak tak napewno nie da sie jakbys powiedziala siostrze z miesiac wczesniej w piatek bore x w sobote pojdziemy do zoo/do kina przywiozę ci go w niedziele.
                      Jak siostra 15 lat temu miała niemowlaka to jej pomogłas? Choc raz przez 9 lat wzielas dziecko do siebie? Zanim urodzilas swoje?
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:41
                        15 lat? Nigdzie nie pisałam ile lat ma nastolatek. Dlaczego 9 lat? Nie wiem skąd te wyliczenia.
                        Przedtem to ja byłam w długo letnim związku.
                        • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:23
                          Czyli " niedasie". Byłaś w związku, więc nie mogłaś pomoc, jesteś sama - tym bardziej nie możesz. Siostra może, a też jest w związkuwink
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:26
                            Byłam w związku bez dzieci wtedy. Na zabranie dziecka do siebie musi się zgodzić druga strona. Nawet chyba kiedyś był taki pomysł abyśmy małego gdzieś zabrali 🙂, ale ostatecznie siostra nie skorzystała.
                            Czy wy nie bierzecie pod uwagę że ktoś może w ogóle tego nie chcieć i nie potrzebować?? Na siłę mam ich zabierać?
                • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:41
                  milupaa napisała:

                  > Dzięki! Nareszcie czytam coś z sensem, dzięki wielkie... Tak jestem mocno przec
                  > iążona i nie mam praktycznie pomocy. Poza tym jestem typem "dam radę". Z tym ćw
                  > iczeniem warto spróbować, no właśnie to jest najprostsze co przy hamuje atak z
                  > drugiej strony a o tym się zapomina. Chociaż nie wiem jak zareaguje, mówiłam w
                  > kłótni że zachowuje się niegrzecznie ale to podsycilo raczej agresję z jej stro
                  > ny.


                  A twoja siostra ma pomoc?
                  Mam meza ale ma tez wielki dom i 2 dzieci.
                  Ty 1 i małe mieszkanie wiec po rowno wychodzi na osobe.
                  Ty mowisz a ona wrzeczy.
                  Eh jakos nie wiedze tego.
                  Choc pisalas ze nie dajesz sie. I się sprzeczacie.
                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:54
                    Liczba dzieci i wielkość domu to szczegóły. Skądinąd przypomniałaś mi moją przyjaciółkę, która mi mówiła jak to mam dobrze, bo mieszkam w bloku peerelowskim i nie mam męża. Że jej dużo gorzej niż mnie. I to był chyba jedyny raz, że zerwałam przyjaźń w pełni świadomie i celowo, miałam dość. (Ona ma bardzo dobrego męża, wciąż się kochają).
                    W samotnym macierzyństwie najgorsza jest - samotność. Ta jednoosobowa odpowiedzialność za wszystko. Niemożność wieczornego pogadania o kłopotach i zmartwieniach. I to pisze ja, samotniczka z natury.
                    Jakieś 2-3 lata po tym jak zostałam sama (też z mojej woli) byłam na jakimś babskim spotkaniu i koleżanka powiedziała „Nanga, jesteś bardzo dzielna”. I ja się wtedy rozpłakałam tak okropnie, jak mi się zdarzało kilka razy przez całe dorosłe życie. Płakałam i płakałam, wypłakiwałam tę całą p…oną dzielność. Byłam zona i matka oraz samotna matka. Wiem jak jest.
                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:42
                      Dobrego męża miała z twojej perspektywy, pytanie co musiało się stać, że powiedziała coś takiego... Oczywiście mogła być po prostu głupia, mogło brakować jej empatii, ale bywają przecież kobiety zamężne przejmująco samotne w swoim macierzyństwie, które nie mają nikogo z kim mógłyby podzielić się swoimi troskami.
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:48
                        Nie ten przypadek. Odbudowałyśmy przyjaźń, czasem spędzamy razem urlop i wiem na pewno, że są dobrym małżeństwem.
                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:59
                          Hm...no ja nie potrafię przyjaźnić się z kimś niezbyt mądrym. Po co?
                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:04
                            maleficent6 napisała:

                            > Hm...no ja nie potrafię przyjaźnić się z kimś niezbyt mądrym. Po co?


                            Ona jest mądra. I przywiązałam się, poszłam na pogrzeb jej taty i zrozumi łam, że wciąż jest mi bliska. Znamy się kilkadziesiąt lat.
                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:06
                              Rozumiem, jest mądra tylko głupio gada.
                              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:19
                                maleficent6 napisała:

                                > Rozumiem, jest mądra tylko głupio gada.

                                Tak, czasami. Jak każdy.

                                Ale to chyba nie jest coś niebywałego?
                                Przynajmniej doświadczenie mi podpowiada, że wprost przeciwnie 😄
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:43
                                  Skoro tak twierdzisz...
                                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:48
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Skoro tak twierdzisz...

                                    Zazwyczaj jestem pełna wątpliwości, ale co do tego - najmniejszych 😄
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:57
                                      Ludzkim jest popełnianie błędów, mylenie się i "gadanie głupot", ale jeśli przyjmuje to taką skalę, że przyjaciółka zrywa kontakt, to nie wiem...nie nazwałabym tego mądrością. Ale niewykluczone, że zbyt surowo oceniam ludzi.
                                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:51
                                        Obie miałyśmy kiepski czas, dla każdej z nas bardzo trudny, dla każdej inaczej.
                                        Najważniejsze, że się zmieniło.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:48
                      Nanga ja cie bardzo dobrze rozumiem , i ty rozumiesz mnie. Samodzielne mamy biorą się z życiem za bary, są bardzo dzielne, generalnie społeczeństwo od nich tego oczekuje. I one tak udają, nawet same przed sobą. A jeszcze inni potrafią im dowalić. No to są jeszcze bardziej dzielne. Gdzie jest kres? Ja np nigdy nie płacze. Zdarza mi się ogromnie rzadko.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:43
                    No ma pomoc męża, w końcu mają dzieci razem. Ma też teściów. Ja jestem z córka sama. Od razu pisze ze nie narzekam. Ja nie z tych.
                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:46
                      No ma pomoc męża

                      Urocze.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:49
                        A co uważasz że naz jest od siedzenia na kanapie i picia piwa?
                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:00
                          milupaa napisała:

                          > A co uważasz że naz jest od siedzenia na kanapie i picia piwa?

                          Nie cukiereczku. Od pomagania też nie jest 😀😀😀
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:54
                            No jak sobie wychowałaś ustawiłaś to tak sobie masz 🙂
                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:43
                              Czyli jednak moje pierwsze wrażenie było trafne...taka niezbyt bystra jesteś, co? 😀😀😀

                              Po pierwsze sobie nie wychowałam, bo wychowuje się dzieci - własne - spróbuj może? Po drugie ojciec dzieci jest partnerem, jest tak samo odpowiedzialny za dzieci, jak matka i on nie jest od pomagania, glupiątko, on jest od wychowywania i opieki dokładnie na takich samych zasadach.
                              • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:58
                                Nie ma co ludzi wyzywać od głupiątek, tylko dlatego, że nie załapali się na nowy trend językowy, skoro większości nadal życie i sądy pokazują, że matka musi, a ojciec może.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:04
                                  To nie jest żaden nowy trend językowy.
                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:11
                                    Jest, jest. Językowo-wychowawczy. W reklamach "ojcowie" podają dzieciom leki, czekoladki i bawią się w księżniczki od kilku lat. Dla ludzkiego umysłu to jak splunąć, wielu się jeszcze nie przestawiło.
                                    Ja zresztą pasjami śledzę te reklamy (jeśli na jakąś wpadnę). Typu: dziecko chore, ale tata poszedł po lek, tata dobrze wybrał, ten najlepszy, teraz mama może go dziecku podać. smile
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:27
                                      Mniej reklam, więcej używania mózgu...
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:27
                                Nie zauważyłas ironii, no cóż 😀

                                maleficent6 napisała:

                                > Czyli jednak moje pierwsze wrażenie było trafne...taka niezbyt bystra jesteś, c
                                > o? 😀😀😀
                                >
                                > Po pierwsze sobie nie wychowałam, bo wychowuje się dzieci - własne - spróbuj mo
                                > że? Po drugie ojciec dzieci jest partnerem, jest tak samo odpowiedzialny za dzi
                                > eci, jak matka i on nie jest od pomagania, glupiątko, on jest od wychowywania i
                                > opieki dokładnie na takich samych zasadach.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:30
                                  Tam nie było żadnej ironii z twojej strony 😄
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:49
                        maleficent6 napisała:

                        > No ma pomoc męża
                        >
                        > Urocze.


                        Wciąż bardzo prawdziwe.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:56
                          No oczywiście że ma, nie wiem czy to urocze, rzekła bym że normalne 😀 Szwagier akurat nieźle gotuje. Odkurzyć też umie, w domu różne rzeczy zrobić. W aucie.
                          • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:21
                            Milupko, nie zrozumiałaś - mąż nie pomaga, tylko jest współodpowiedzialnym partnerem wink
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:28
                              No co ty nie powiesz , wow!


                              rena.k napisała:

                              > Milupko, nie zrozumiałaś - mąż nie pomaga, tylko jest współodpowiedzialnym part
                              > nerem wink
                        • 152kk Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:10
                          Pewnie, że życie z kimś, w kim ma się wsparcie, jest łatwiejsze. Pewnie, że samotne wychowywanie dziecka jest bardzo trudne.
                          Ale relacje międzyludzkie - i te z dziećmi i te z dorosłymi (w tym partnerami czy rodzeństwem) mają to do siebie, że ich stworzenie i podtrzymywanie na dłuższą metę nie jest wcale łatwe i bliskość nie tworzy się sama z siebie, wymaga ogromnego wysiłku. To nie jest tak, że mam dobrego męza bo taki mi się trafił. Ja go sobie wybrałam i bardzo ciężko pracuję nad tym, żeby nas związek był dobry. Bywało też bardzo trudno. Oczywiście można się pomylić, coś schrzanić. Ale to trzeba brać na klatę i działać, żeby było lepiej lub się rozstać i budować nowe relacje. W wychowywaniu dzieci jest podobnie, tyle, że trudniej się "wypisać".
                          Więc to nie jest tak, że nam się cokolwiek należy - bo mamy dzieci, jesteśmy samotne, chore, jest nam trudno. Jeśli wcześniej nie stworzyliśmy relacji na której możemy się oprzeć, to w chwilach kryzysu tego oparcia nie dostaniemy.
                          Mikupaa nie ma takich dobrych relacji z siostrą i jej rodziną, próbuje je tylko udawać, te przygotowania świąteczne to pozorowanie zaangazowania. Czy da się jednak te relacje stworzyć? Tego nie wiemy. Ale na pewno się nie da bez wysiłku ze strony milupyy na pewno nie w taki sposób jak teraz ona działa. Nie bez wysiłku i przebudowania sobie w głowie. A milupaa tego wysiłku nie chce podjąć, oczekuje że wysiłek podejmie siostra. Tak to się nie da.
                          Jeśli nie z siostrą - to może z córką, przyjaciółmi? Może tu mikupaa podejmie wysiłek? Ale czy znów nie będzie wymówki, że zmęczona, chora itd?
                          • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:18
                            Często tu czytam, jak to trzeba budować relacje, ile dasz tyle dostaniesz - ale prawda jest taka, że zawsze jest ta druga strona. Jedna osoba będzie bardziej otwarta, chętnie się podzieli, mniej popasożytuje, przypilnuje wzajemności, da coś od siebie nie żądając niczego w zamian; ktoś coś ci da, bo tak mu pasuje, bo sam kiedyś dostał i już.

                            Faktem jest, że gdy jesteś sama z dzieckiem jesteś osobą, która potencjalnie może czegoś potrzebować od innych, do tego, ojej, czasem możesz być smutna albo przybita albo rozdrażniona i ludzie prewencyjnie potrafią cię wyciąć. Więc to też nie jest dobry czas na budowanie nowych relacji. Często korzystasz z tego, co było wcześniej.

                            Natomiast są osoby, które domyślnie są otwarte na relację i pomoc - to są własne dzieci. I proszę mi tu nie wyjeżdżać z parentyfikacją! tongue_out
                            • waleria_bb Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:42
                              Często tu czytam, jak to trzeba budować relacje, ile dasz tyle dostaniesz - ale prawda jest taka, że zawsze jest ta druga strona.
                              To jest największa bzdura z dostawaniem tyle, ile sama dasz. Może w idealnym świecie... Zgadzam się, że relacje trzeba budować i to nie dzieje się na pstryk, że ma się pomocną rodzinę, grono oddanych przyjaciół. Jednak ta reguła wzajemności nie działa zawsze i wszędzie, to pięknie widać na przykładzie osób wiecznie wykorzystywanych przez rodzinę. Luźną myśl mam jeszcze taką, że może autorka chce za bardzo. Może lepiej te relacje rodzinne odpuścić, to wciąż stanowi tabu, ale czasem członków rodziny zwyczajnie się nie lubi. Mam przykład rodzeństwa w bliskim otoczeniu. Inne podejście do życia, charakter, potrzeby, nawet inny status i to wszystko powoduje, że porozumienia nie ma. Nie wszystkie relacje rodzinne będą dla nas korzystne.
                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:59
                            Może tu mikupaa podejmie wysiłek? Ale czy znów nie będzie wymówki, że zmęczona, chora itd?

                            Wiesz, długo żyje i doświadczenie mnie nauczyło nie szafować takimi ocenami.

                            Życzę Milupie żeby zmęczenie było wymówką, ale proszę, żeby się dokładnie przebadała.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:36
                              Dzięki 🙂 Przebadam się.
                              A może to po prostu starość 😅

                              nangaparbat3 napisała:

                              > Może tu mikupaa podejmie wysiłek? Ale czy znów nie będzie wymówki, że zmęczona,
                              > chora itd?
                              >
                              > Wiesz, długo żyje i doświadczenie mnie nauczyło nie szafować takimi ocenami.
                              >
                              > Życzę Milupie żeby zmęczenie było wymówką, ale proszę, żeby się dokładnie przeb
                              > adała.
                              >
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:33
                            Wiesz, te relacje nigdy nie były jakieś super więc im dalej w czas tym gorzej. Nie zależy mi za bardzo aby tworzyć coś nowego, zależy mi na spokoju. Ja mam swoje życie poukładane, na dodatkowe rzeczy muszę znaleźć czas, nie zawsze natychmiast się udaje. A dostałam zjebke, że nie załatwiłam czegoś tam z kolejnej listy w ciągu napiętego tygodnia przedświątecznego. To nie są rzeczy które nie mogą poczekać tydzień lub dwa.
    • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 01:50
      Mnie dziwi dlaczego 5 latka n która krzyczą chce z tymi ludźmi mieszkać. Przyjrzyj się co tam się dzieje, być może jest przekupywana itp.

      Póz tym - po co ludzie sobie to robią?! Przecież nie ma obowiązku spędzania świąt. Ja np w tym roku leżę pod kocem (bo chora) i jeśli coś jem to pizze z knajpy. Nikt Dudy nie truje nikt nic nie oczekuje
      • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:13
        A ja mam takie dziwne wrażenie, że tam po prostu rodzice zajmują się dziećmi, spędzają z nimi czas, są na tyle zorganizowani, że mają ten czas dla dzieci i małej tego brakuje, zresztą sama autorka opisuje, że na niej wisi, przeszkadza, nie daje prowadzić rozmowy przez telefon.
        Tak robią dzieci z deficytem uwagi rodzica i wspólnego robienia CZEGOŚ.
        Jedyna rada, to nie czekać aż kuzynka przygarnie dziecko na nocowankę, tylko samej się swoim dzieckiem zająć i spędzać z nim czas bardziej aktywnie, wymęczyć je.
        Mnie otoczenie tak wmawiało, że pojedynczy model rodzicielstwa jest kiepski, aż w końcu w to uwierzyłam. Ale nie musi tak być.
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:30
          Nie, jej się podoba że to jest dom cały dzień na dworzu, dzieci do zabawy tzn głównie jeden. Starszy jest już duży, z rodzicami mało czasu spędza. Siła rzeczy też jeśli rodziców jest dwoje to się tymi obowiązkami dzieła, np jedno jedzie na zakupy czy cis załatwić a drugie zostaje z dziećmi.
          • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:37
            No, ale ty nie masz domu, nie jesteś w stanie wypuścić dziecka na cały dzień na podwórze i do ciebie należy sensowne zorganizowanie mu czasu w takich warunkach, w jakich żyjesz. A to da się zrobić w prawie każdych warunkach, dopóki dziecko jest małe.
            Nie ma nic gorszego i słabiej rzutującego na przyszłość, niż jak dzieciak dochodzi do wniosku, że ma w domu i w najbliższej rodzinie kiepsko. Ty musisz zadbać o to, żeby córka jednak wolała ciebie niż ciotkę, wujka i kuzyna.
            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:39
              Przecież gdzieś w tym wątku już odpisała na mój post, że to nie ona jest od wymyślania zabaw 🤷
              • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:47
                No i właśnie dlatego dziecko woli ciotkę, wujka i kuzyna.
                • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:50
                  alex_vause35 napisała:

                  > No i właśnie dlatego dziecko woli ciotkę, wujka i kuzyna.
                  >
                  >
                  dziecko woli bawić się z rówieśnikami zamiast ze zmęczoną matką - ciebie to dziwi?
                  • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:54
                    To może matka powinna coś zrobić, żeby nie być aż tak zmęczona i również bawić się z dzieckiem, zamiast zajmować się sosami i mazurkami, żeby dostąpić zaszczytu posiedzenia w ogrodzie u "lepszej" siostry.
                    Również w mieszkaniu można zapraszać znajomych z dziećmi do siebie, zabrać raz tego siostrzeńca i się zrewanżować za pomoc siostry, iść na plac zabaw, do parku, do kina, cokolwiek.
                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:55
                      alex_vause35 napisała:

                      > To może matka powinna coś zrobić, żeby nie być aż tak zmęczona i również bawić
                      > się z dzieckiem, zamiast zajmować się sosami i mazurkami, żeby dostąpić zaszczy
                      > tu posiedzenia w ogrodzie u "lepszej" siostry.
                      > Również w mieszkaniu można zapraszać znajomych z dziećmi do siebie, zabrać raz
                      > tego siostrzeńca i się zrewanżować za pomoc siostry, iść na plac zabaw, do park
                      > u, do kina, cokolwiek.
                      >

                      Niestety, nie da się. Milupa w tygodniu pracuje, w weekend wszyscy mają jakieś plany. No niestety, co zrobisz jak nic nie zrobisz.
                    • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:05
                      Btw a propos Mazurków. Ja jestem kiepska w wymyślanie zabaw a jeść trzeba. Więc najczęściej gotuję z dzieckiem, które to traktuje jak super zabawę. Podaje marchewki (i je w tym czasie liczy, sprawdza która większa która mniejsza), potem je obiera, kroi cukinie- ojciec w tym czasie dostaje zawału serca- na co mówię, że jak chce to sam może gotować-, itp. Dziecko to uwielbia. I jakoś godzinka mija, przy okazji się rozmawia o duperelach, można się ciekawych rzeczy dowiedzieć, nieźle pytanie usłyszeć… lubię to o wiele bardziej niż zabawę zabawkami. A i dziecko mega się wkręca w gotowanie i mnie tym zmusza do myślenia co zrobić jutro
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:12
                        Wymyślanie kreatywnych zajęć dla dzieci w dzisiejszych czasach nie jest wyczynem, to nie musi być zabawa w kontekście - bawimy się w dom, sklep, lekarza.
                        • obrus_w_paski Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:27
                          Wiem (i żeby nie było, bawię się z dzieckiem), chodzi o to że autorka skoro nie lubi się bawić a gotowała, to mogła gotować wcześniej i z córką i byłoby to jakieś wspólne spędzenie czasu
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:33
                            Ależ nie da się. Jej córka jęczy, rozprasza się, zajmuje tylko 5 minut, ciągle ją woła. Aaaaa i przecież ostatnią rzeczą potrzebną samotnej matce jest bałagan w kuchni. No nie da się.
                            Dużo mogła. Mogła też zaplanować jej fajne, kreatywne zajęcie i posadzić przy stole w kuchni, samej gotując bez bałaganu. Mogła nie brać na siebie trudu gotowania, mogła...

                            P.S. poprzedni wpis to nie był żaden zarzut w stosunku do ciebie, żeby nie było 😄
                            • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:35
                              Strasznie toksyczna jesteś.
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:38
                                Cisza trolu, dorośli rozmawiają.
                • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:34
                  Woli? Gdzie to wyczytałaś? Czemu zmyślasz?
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:58
                  Ale oni też nie wymyślaja zabaw 🙂 Rodzice nie są od wymyślania zabaw 5, 6 czy 7 latkom. Ja rozumiem dzieci z wieku żłobkiem, tak potrzebują animacji.
            • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:41
              alex_vause35 napisała:

              > Ty musisz zadbać
              > o to, żeby córka jednak wolała ciebie niż ciotkę, wujka i kuzyna.
              >

              Znaczy ma zadbać o to, aby jej dziecko wolało biegać, wariować i brudzić się z matką zamiast z rówieśnikiem?

              A jak to sie robi?
              • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:44
                Na razie dziecko wolałoby mieszkać z wujostwem niż z matką, co uważam za mocno niepokojące.
                Sporo dzieci jest jedynakami, uwielbiają wariować z rówieśnikami (kuzynami, kolegami), ale jednak nie odczuwają potrzeby zmiany domu.
                I tak, matka też może powariować, pobiegać z dzieckiem, iść na świąteczny spacer, na rowery, odpocząć razem i spędzić czas, zamiast pichcić dla 7 osób do 3 w nocy.
                • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:48
                  alex_vause35 napisała:

                  > Na razie dziecko wolałoby mieszkać z wujostwem niż z matką, co uważam za mocno
                  > niepokojące.

                  Myślisz, że naprawdę by wolało czy po prostu sens tego jest taki; u ciotki jest tak super ciekawie, że wolałabym tam mieszkać. Przecież to tylko świadczy o tym, że u ciotki jest świetnie.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:05
                    Mam wrażenie że niektóre to już dawno mniejszego dziecka nie widziały, może swoje mają dawno na studiach i zapomniały. Jednego dnia mała powie ze chce do cioci i zamieszkać w komunie wszyscy razem, drugiego że tęskni za domem i mamy na nikogo nie zamieni i chce być tylko ze mną . Tak właśnie było. Przeciez to są dziecięce emocje, chęć zabawy, rówieśników, dużo ruchu (no ja nie dam rady być z dzieckiem na placu zabaw cały dzień).

                    po_godzinach_1 napisała:

                    > alex_vause35 napisała:
                    >
                    > > Na razie dziecko wolałoby mieszkać z wujostwem niż z matką, co uważam za
                    > mocno
                    > > niepokojące.
                    >
                    > Myślisz, że naprawdę by wolało czy po prostu sens tego jest taki; u ciotki jest
                    > tak super ciekawie, że wolałabym tam mieszkać. Przecież to tylko świadczy o ty
                    > m, że u ciotki jest świetnie.
                • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:05
                  alex_vause35 napisała:

                  > Na razie dziecko wolałoby mieszkać z wujostwem niż z matką, co uważam za mocno
                  > niepokojące.
                  > Sporo dzieci jest jedynakami, uwielbiają wariować z rówieśnikami (kuzynami, kol
                  > egami), ale jednak nie odczuwają potrzeby zmiany domu.
                  > I tak, matka też może powariować, pobiegać z dzieckiem, iść na świąteczny space
                  > r, na rowery, odpocząć razem i spędzić czas, zamiast pichcić dla 7 osób do 3 w
                  > nocy.
                  >
                  Alex błagam. 5 latki różne bzdury gadają. Również to że chciałyby mieszkać u ciotki. Mogą też powiedzieć matce że jej nienawidzą bo dostały niebieską koszulkę a nie żółtą.
                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 08:53
                  Moje dziecko miało dwa lata jak się w zoo okropnie rozpłakało krzycząc, że chce mieszkać w malpiarni. Jakieś wnioski?
              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:53
                po_godzinach_1 napisała:

                > alex_vause35 napisała:
                >
                > > Ty musisz zadbać
                > > o to, żeby córka jednak wolała ciebie niż ciotkę, wujka i kuzyna.
                > >
                >
                > Znaczy ma zadbać o to, aby jej dziecko wolało biegać, wariować i brudzić się z
                > matką zamiast z rówieśnikiem?
                >
                > A jak to sie robi?


                Nie, absolutnie. Każde zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko w tym wieku potrzebuje, poza mamą, kontaktu ze światem i zabaw z rówieśnikami. Ale milupa ma problem z córką, od dawna, czemu niejednokrotnie dała wyraz na tym forum. Narzeka, że córka wisi na niej, że nie może niczego spokojnie zrobić ( przy 5 latce?!), ale na mój argument, że dziecku warto zaproponować kreatywne zajęcia, milupa odpowiada, że to nie ona jest od "wymyślania zabaw". To naprawdę wiele mówi o tym, dlaczego to dziecko zachowuje się tak a nie inaczej. Na rady jest głucha. A szkoda.
                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:57
                  maleficent6 napisała:

                  > , ale na mój argument, że dziecku warto zaproponować kreatywne zajęcia, milupa
                  > odpowiada, że to nie ona jest od "wymyślania zabaw". To naprawdę wiele mówi o t
                  > ym, dlaczego to dziecko zachowuje się tak a nie inaczej. Na rady jest głucha. A
                  > szkoda.

                  To akurat faktycznie słabe.
                • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:59
                  maleficent6 napisała:


                  > Nie, absolutnie. Każde zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko w tym wieku potrz
                  > ebuje, poza mamą, kontaktu ze światem i zabaw z rówieśnikami. Ale milupa ma pr
                  > oblem z córką, od dawna, czemu niejednokrotnie dała wyraz na tym forum. Narzeka
                  > , że córka wisi na niej, że nie może niczego spokojnie zrobić ( przy 5 latce?!)
                  > , ale na mój argument, że dziecku warto zaproponować kreatywne zajęcia, milupa
                  > odpowiada, że to nie ona jest od "wymyślania zabaw". To naprawdę wiele mówi o t
                  > ym, dlaczego to dziecko zachowuje się tak a nie inaczej. Na rady jest głucha. A
                  > szkoda.

                  No tak.
                  Potrzeba zabawy jest bardzo ważna dla dzieci - i ludzkich, i nie tylko. Jeden rodzic z jednym dzieckiem, w ciasnym mieszkaniu tej potrzeby nie zaspokoi, choćby bardzo chciał.
                  Milupy dziecko po prostu w domu sie nudzi, więc zatruwa życie matce - no bo komu ma zatruwać?

                  Może pomogłyby jakieś zajęcia? Więcej czasu spędzanego poza domem? Plac zabaw? Jakieś koleżanki z dziećmi? Kino, teatr dla dzieci?
                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:09
                    Jeśli dziecko siedzi w przedszkolu codziennie do 17 to naprawdę ten kontakt rówieśniczy ma zapewniony. Zajęcia dodatkowe są świetnym pomysłem, ale w tygodniu bym akurat dzieciakowi już nie dokładała.
                    Zatruwa życie matce głowie dlatego, że matka średnio sobie radzi z czymś, co określamy "konsekwencją" , "wychowaniem" (opinia na podstawie wcześniejszych wątków) plus nie ma odpowiednich warunków w domu do spokojnej zabawy z samą sobą (albo jest zalana "wszystkim" albo brakuje jej możliwości - co już gdzieś w tym wątku pisałam). A najsmutniejsze jest to, że określenie "zatruwa" może być bardzo celne...

                    Sorry, trzeba się trochę nagimnastykować, ale da się dziecko zająć tak, żeby można było w tym czasie ugotować jajka. To nie jest coś niemożliwego, naprawdę.
                    • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:12
                      maleficent6 napisała:

                      > Jeśli dziecko siedzi w przedszkolu codziennie do 17 to naprawdę ten kontakt rów
                      > ieśniczy ma zapewniony. Zajęcia dodatkowe są świetnym pomysłem, ale w tygodniu
                      > bym akurat dzieciakowi już nie dokładała.
                      > Zatruwa życie matce głowie dlatego, że matka średnio sobie radzi z czymś, co ok
                      > reślamy "konsekwencją" , "wychowaniem" (opinia na podstawie wcześniejszych wątk
                      > ów) plus nie ma odpowiednich warunków w domu do spokojnej zabawy z samą sobą (a
                      > lbo jest zalana "wszystkim" albo brakuje jej możliwości - co już gdzieś w tym w
                      > ątku pisałam). A najsmutniejsze jest to, że określenie "zatruwa" może być bardz
                      > o celne...
                      >
                      > Sorry, trzeba się trochę nagimnastykować, ale da się dziecko zająć tak, żeby mo
                      > żna było w tym czasie ugotować jajka. To nie jest coś niemożliwego, naprawdę.

                      Już nie chciałam tego co ty napisać, wydawało mi sie to zbyt okrutne. Ale zgadzam się.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:13
                      Moje dziecko ma w domu wszystko do zabawy i prac kreatywnych, ma też sporo zabawek którymi się w ogóle nie bawi (na moje propozycje oddania lub sprzedania ostro protestuje). Ma też idę mnie wiele propozycji i pomysłów różnych zabaw, na wszystko jest nie. Jej się po prostu nie chce, czemu nie wiem. Gdy się tak ponudzi to w pewnym momencie wymyśla sobie jakąś zabawę i potrafi się bawić godzinę czy nawet dłużej. Tak ma. Pewnie za jakiś czas to się zmieni.
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:39
                        milupaa napisała:

                        > Moje dziecko ma w domu wszystko do zabawy i prac kreatywnych, ma też sporo zaba
                        > wek którymi się w ogóle nie bawi (na moje propozycje oddania lub sprzedania ost
                        > ro protestuje). Ma też idę mnie wiele propozycji i pomysłów różnych zabaw, na w
                        > szystko jest nie. Jej się po prostu nie chce, czemu nie wiem. Gdy się tak ponud
                        > zi to w pewnym momencie wymyśla sobie jakąś zabawę i potrafi się bawić godzinę
                        > czy nawet dłużej. Tak ma. Pewnie za jakiś czas to się zmieni.

                        Więc możliwe, że ma za dużo i jest przytłoczona ilością przedmiotów. Od samego początku powinnaś wprowadzić jasne zasady rotacji zabawek, ale wszystko jeszcze jest do nadrobienia.
                        Mam nadzieję, że dla ciebie zestawy kreatywne to nie są wyłącznie kredki, mazaki i coś do wycinania - że się rozumiemy...bo obecnie naprawdę rynek daje takie możliwości, że nie znam zerowego dziecka, którego nie da się zająć czymś na dłużej.

                        Sama sobie przeczysz.
                        Nie jesteś od wymyślania zabaw czy jednak jesteś?
                        Dziecko nie daje ci 5 minut wytchnienia czy jednak potrafi zająć się sobą samo ponad godzinę?
                        • kobietazpolnocy Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:41
                          maleficent6 napisała:
                          >
                          > Więc możliwe, że ma za dużo i jest przytłoczona ilością przedmiotów. Od samego
                          > początku powinnaś wprowadzić jasne zasady rotacji zabawek, ale wszystko jeszcze
                          > jest do nadrobienia.
                          > Mam nadzieję, że dla ciebie zestawy kreatywne to nie są wyłącznie kredki, mazak
                          > i i coś do wycinania - że się rozumiemy...bo obecnie naprawdę rynek daje takie
                          > możliwości, że nie znam zerowego dziecka, którego nie da się zająć czymś na dłu
                          > żej.
                          >
                          > Sama sobie przeczysz.
                          > Nie jesteś od wymyślania zabaw czy jednak jesteś?
                          > Dziecko nie daje ci 5 minut wytchnienia czy jednak potrafi zająć się sobą samo
                          > ponad godzinę?


                          Pytasz się na serio, czy po prostu się czepiasz (od kilku dni już)?
                          To jest przedszkolak przecież, potrafi się pewnie sam zająć sobą przez jakiś czas, ale wciąż będzie dość absorbujący i szukający kontaktu.

                          Zupełnie mnie nie dziwi, że ciotka zaprasza siostrzenicę na nocleg. Jeśli dzieciaki są w tym samym wieku i się dobrze dogadują, to jest to pomoc dla niej również. Nic nie zastąpi udanej zabawy z rówieśnikiem, może może (wait for it) po prostu dziewczynkę lubią i lubią ją gościć raz na jakiś czas u siebie? Może cieszy ją radość własnego dziecka?
                          I nawet jeśli dorośli się sprzeczają, naprawdę nie musi mieć to wpływu na relację i sympatię do dzieci. Ba, nie musi to od razu oznaczać braku wsparcia, choćby okazjonalnego bądź złych intencji. Ci co poważnie tak myślą, powinni się uważnie przyjrzeć własnym rodzinom.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:07
                            Pytasz, bo oczekujesz odpowiedzi, czy żeby się przyczepić? 🤔
                            • kobietazpolnocy Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:14
                              maleficent6 napisała:

                              > Pytasz, bo oczekujesz odpowiedzi, czy żeby się przyczepić? 🤔

                              Oczekuję przynajmniej próby odpowiedzi. Od trzech dni intensywnie siedzisz w tym wątku i piszesz jak osoba, która nigdy nie widziała małych dzieci na oczy, a ponoć sama jesteś rodzicem. Musisz mieć jakiś powód, podejrzewam że jest to po prosto niechęć albo wyładowanie frustracji, ale ciekawa jestem jak sama to ubierzesz w słowa.
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:25
                                kobietazpolnocy napisał(a):

                                > maleficent6 napisała:
                                >
                                > > Pytasz, bo oczekujesz odpowiedzi, czy żeby się przyczepić? 🤔
                                >
                                > Oczekuję przynajmniej próby odpowiedzi. Od trzech dni intensywnie siedzisz w ty
                                > m wątku i piszesz jak osoba, która nigdy nie widziała małych dzieci na oczy, a
                                > ponoć sama jesteś rodzicem. Musisz mieć jakiś powód, podejrzewam że jest to po
                                > prosto niechęć albo wyładowanie frustracji, ale ciekawa jestem jak sama to ubie
                                > rzesz w słowa.


                                Ojej, to już 3 dni?! Trzeba się brać za robotę.
                                Po prostu jestem bardzo wredną suczą 🤷 to co tutaj piszę nie ma przecież absolutnie nic wspólnego z tym, co autorka opisywała w swoich dość długich i monotematycznych wątkach.

                                Nie, nigdy nie widziałam żadnego dziecka na oczy, ale dziękuję ci, że przybyłaś mnie oświecić. Teraz wiem, że wszystkie dzieci zatruwają matkom życie i żadna nie jest w stanie wyegzekwować żadnej zasady w domu (jedna bajeczka, jedno ciasteczko), zrobić zakupów czy porozmawiać przez telefon. Żadna też nie gotuje, chyba że w nocy, bo przy dziecku się nie da. Dziękuję 🌷
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:47
                          Przeciez to jest różnie, to jakaś matematyka? Jednego dnia się bawi innego marudzi. Owszem jak już tak marudzi, pyta mnie mamo w co ja mam się bawić to jej wymyślam, zresztą na podstawie zabaw które już u niej widziałam. Zwykle nic nie pasuje, czasami coś załapie. Inaczej też jest w weekend kiedy można się wyspac, umysł wypoczęty, chęci zabawy większe. A w tyg po pracy czasami nawet myśli ciężko zebrać a co mówić o wymyślaniu kreatywnych zabaw. Także po prostu jest różnie.


                          maleficent6 napisała:

                          > Więc możliwe, że ma za dużo i jest przytłoczona ilością przedmiotów. Od samego
                          > początku powinnaś wprowadzić jasne zasady rotacji zabawek, ale wszystko jeszcze
                          > jest do nadrobienia.
                          > Mam nadzieję, że dla ciebie zestawy kreatywne to nie są wyłącznie kredki, mazak
                          > i i coś do wycinania - że się rozumiemy...bo obecnie naprawdę rynek daje takie
                          > możliwości, że nie znam zerowego dziecka, którego nie da się zająć czymś na dłu
                          > żej.
                          >
                          > Sama sobie przeczysz.
                          > Nie jesteś od wymyślania zabaw czy jednak jesteś?
                          > Dziecko nie daje ci 5 minut wytchnienia czy jednak potrafi zająć się sobą samo
                          > ponad godzinę?
                      • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:06
                        milupaa napisała:

                        > Moje dziecko ma w domu wszystko do zabawy i prac kreatywnych, ma też sporo zaba
                        > wek którymi się w ogóle nie bawi (na moje propozycje oddania lub sprzedania ost
                        > ro protestuje). Ma też idę mnie wiele propozycji i pomysłów różnych zabaw, na w
                        > szystko jest nie. Jej się po prostu nie chce, czemu nie wiem. Gdy się tak ponud
                        > zi to w pewnym momencie wymyśla sobie jakąś zabawę i potrafi się bawić godzinę
                        > czy nawet dłużej. Tak ma. Pewnie za jakiś czas to się zmieni.

                        Może ma za dużo. Zrób z młodą sprzątanie. Niekompletne wywalcie, spróbuj jej wytłumaczyć że z czegoś wyrosła. Niekompletne wywal nawet jak się będzie awanturować. Te które wiesz że się nie bawi włóż do jakiegoś pudła. Nie wywalaj. Zobaczysz czym jednak się bawi. To co zostanie w pudle po tygodniu wynieś.
                        Możesz zrobić wielkie sprzątanie. Ty robisz w szafach a ona w zabawkach.
                        Co do sklepu. Jeśli będziesz ją izolować od zakupów to nie wyrośnie sama. Tego że nie bierze się wszystkiego na co ma ochotę musisz ją nauczyć.
                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:06
                          Akurat wyrzucanie "nawet jak się będzie awanturować" uważam za jeden z bardziej poronionych pomysłów wychowawczych, przemocowych w dodatku, a ciągle jakoś czytam o nim na ematce. Wywala się w porozumieniu z dzieckiem, warto pozwolić dziecku na połączenie kropek, wyjaśnić mu zależność między naszą kasą, jego kasą a wartością zabawek, w pakiecie olx/vinted/garażówki/recykling/pomoc innym. Zabawa na lata, ale bardzo pouczająca. Dziecko z kasą bierze się do sklepu (na garażówkę) i tam może swoje wydać. I samo zobaczy na co je stać, na co nie i co z czym się je. Na razie wygląda jakby dziecko milupy traktowało sklep z zabawkami jak lodówkę z jedzeniem - jest głodne, a matka nie pozwala wziąć jogurtu, bo nie. Kurczę, ja naprawdę mało widziałam w życiu dzieci awanturujących się, może żadnego, prędzej negocjujących zawzięcie, ewentualnie smutnych, bo rodzic "nie bo nie". Tam chyba jest piętrowy problem.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:09
                            Bo wyrzucanie rzeczy dziecka (wbrew niemu) jest przemocą i nie należy tego robić.
                            • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:40
                              maleficent6 napisała:

                              > Bo wyrzucanie rzeczy dziecka (wbrew niemu) jest przemocą i nie należy tego robi
                              > ć.
                              Może i przemoc. Ale jakbym miała trzymać wszystkie zabawki to by miejsca zabrakło. Chociaż ja nie mam problemu z nadmiarem bo jak widzę coś niekompletnego to mój syn bez problemu wywala. Z drugiej strony on ma bardzo nakierunkowane zainteresowania (autystyk) i klocki kocha miłością wielką. To nie musi być jakoś specjalnie kompletne.

                              Autorka wydaje się być matką "nie da się". Jakby czekała aż dziecko samo wyrośnie z penych zachowań lub dorośnie do pewnych rzeczy. Nie da się z dzieckiem na zakupy, nie da się dziecka niczym zainteresować (matka nie jest od tego), nie da się posegregować zabawek. Pewnie jeszcze sporo jest "nie da się"

                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:49
                                Zgodzę się z drugą częścią, z pierwszą nie. Jest różnica między wyrzucaniem zabawek wbrew dziecku a trzymaniem ton nieprzydatnego badziewia. Ja nigdzie nie postuluję, że nie wolno się niczego pozbyć. Należy od samego początku wpajać pewne zasady, ustalać reguły i przede wszystkim nie dopuszczać do zalewania domu zabawkami. To nie dość, że jest zupełnie zbędne, to jest też szkodliwe dla dziecka.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:52
                                  A co do autystycznych dzieci. Mój syn np. nie pozwala ruszyć niczego w jego pokoju, nawet parapetu palcem nie dotkniesz ot tak 🙆 tutaj to dopiero trzeba wspiąć się na wyżyny kreatywności, wyrzucać niczego nie muszę ale kurz wytrzeć trzeba.
                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:49
                                  Mimo wszystko trzeba pozwolić dziecku na kontrolę nad rzeczywistością. Tu jest 30 metrów i przy nadmiarze rzeczy może to wpływać na emocje obu mieszkanek. Ale można porozmawiać o tym z dzieckiem, nabyć pudełka, porecyklingować pudełka, może zmienić układ mebli, półek, dać dziecku szansę na ogarnięcie swojej przestrzeni na swoich zasadach i poczucie, że mniej znaczy więcej - spokoju na przykład.
                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:00
                                    Zgadzam się. Dostosowanie przestrzeni jest kluczowe, ze swojej strony polecam regały trofast, chociaż wiem że nie każdy je lubi. Wszystko jest pod ręką, wszystko można samodzielnie wziąć i odłożyć, szybko się sprząta do pojemników i równie szybko wysypuje 😅.
                                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:04
                                      Trofast? Z wiekiem i przy zmianie formatu zabawek jednak Samla!
                                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:11
                                        Nie cierpię gołych pudełek, więc u mnie nie przejdzie. No u mnie się sprawdza już przy kolejnym dziecku, miałam też ogromny zaszczyt urządzać pokoiki dla dzieci mojej przyjaciółki i też im się sprawdza.
                                        Ale tak jak pisałam, u mnie jest naprawdę mało zabawek, u kogoś, kto ma zawalone pół pokoju to się nie sprawdzi, bo te regały nie są pojemne.
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:25
                                          Gołe? W sensie przeźroczyste (lepiej widać zawartość) czy bez pokrywki (są pokrywki)?
                                          Na szczęście nie muszę się z tobą spierać, a co do pojemności to moje dziecko nawet pudełko na śrubki na lego chętnie przygarnie. Jeszcze co do pojemności - na pluszaki oddałam kosz na pranie big_grin
                                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:31
                                            Są pokrywki 😀 gołe w sensie, że bez mebla 😀 u dziecka w pokoju (bo ja tych pudełek używam na własne duperele, trzymam w szafie).
                                            Wymiana doświadczeń nie musi trafiać do kategorii spierania się.
                                            Nie mów nic o pluszakach...
                                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:37
                                              Dla mnie wszystkie meble dziecięce są za niskie, marnowanie ściany, a że dziecko i tak przejęło moje regały, Samla nadała się idealnie. Dodam, że wyższe piętra regału w pewnym momencie były idealne na puzzle - na wymianę!

                                              Słowo klucz: na pranie big_grin
                                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:50
                                                Ale ty już nie masz malucha, tylko nastolatkę. To zupełnie inne potrzeby. Niskie meble dla dzieci mają być niskie 😀 dla samodzielności, żeby nie czekać aż ci matka ściągnie coś z górnej półki, wszystko powinno być na wyciągnięcie ręki, dobrze widoczne.
                                                Ja z wiekiem dziecka modyfikuję nieco i zagospodarowuję te puste ściany.
                                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:46
                                                  No przecież wysokie regały też mają niskie półki. Nie poddam się bez walki, nie oddam wszystkich półek od razu! Ale akurat przy puzzlach wyższe półki to był dobry patent.
                                                  Fakt, u nas zostało kupionych dla dziecka bardzo mało mebli, łóżeczko i komódka, reszta miała się dokupić potem...
                              • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:52
                                "Nie da się" czasem bierze się z niepokazania palcem jak się da. Czasem się da, ale małymi krokami.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:56
                                  Z całym szacunkiem, ale akurat w poprzednich wątkach wiele forumek udzielało jej sensownych rad, mamy tu jednak całkiem fajne grono doświadczonych mam z dość małymi dziećmi, które mają też wiedzę na temat ich rozwoju i chętnie się nią dzielą. Problemem jest opór materii, na który żadna rada nie pomoże.
                                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 13:01
                                    Rozumiem, ale nie chce mi się prowadzić inwentaryzacji rad i odmów innych forumek. To już wolę czasem popisać.
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:59
                                Bo wyrasta właśnie, tak np wyrosła z przeszkadzania mi przy rozmowach tel a to był duży problem. Skończył się. Staram się nie walczyć z wiatrakami.

                                turbinkamalinka napisała:

                                > Autorka wydaje się być matką "nie da się". Jakby czekała aż dziecko samo wyrośn
                                > ie z penych zachowań lub dorośnie do pewnych rzeczy. Nie da się z dzieckiem na
                                > zakupy, nie da się dziecka niczym zainteresować (matka nie jest od tego), nie d
                                > a się posegregować zabawek. Pewnie jeszcze sporo jest "nie da się"
                                >
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 14:55
                          Ok spróbuję, choć już były takie próby. Jak ktoś ogląda z dziećmi Bingo i Bluey to jest dokładnie jak w tym odcinku, gdzie przy segregacji zabawek wszystkie trafiają z powrotem do pudla do zostawienia 😁 wszystkie są potrzebne a jak którymś się nie bawi to obiecuje ze zaraz się będzie już bawić. Zdarza mi się oczywiście potajemnie wyrzucać jakieś szczątki już naprawdę nie nadające się do niczego.
                          W sklepie uczę, ona wie, ale emocje ciągle biorą górę. Widzę to że walczy sama ze sobą.

                          turbinkamalinka napisała:

                          > Może ma za dużo. Zrób z młodą sprzątanie. Niekompletne wywalcie, spróbuj jej wy
                          > tłumaczyć że z czegoś wyrosła. Niekompletne wywal nawet jak się będzie awanturo
                          > wać. Te które wiesz że się nie bawi włóż do jakiegoś pudła. Nie wywalaj. Zobacz
                          > ysz czym jednak się bawi. To co zostanie w pudle po tygodniu wynieś.
                          > Możesz zrobić wielkie sprzątanie. Ty robisz w szafach a ona w zabawkach.
                          > Co do sklepu. Jeśli będziesz ją izolować od zakupów to nie wyrośnie sama. Tego
                          > że nie bierze się wszystkiego na co ma ochotę musisz ją nauczyć.
                  • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:16
                    Trochę błędne koło - żeby pójść do kina, teatru, na plac zabaw, na rower trzeba mieć siły, której milupie już na starcie brakuje. Jednak jakiejś animacji dziecko potrzebuje. Nie ukrywam, że moje miało do wypęku różnych atrakcji w domu, książek, filmów, zabawek kreatywnych, zeszytów aktywnościowych, gier (do dziś jak widzę, że gra jest "od jednej osoby" to zapala mi się las zielonych lampek) - wyjść można, ale po powrocie ja zaliczałam spadek formy, a dziecko zwyżkę. Pytanie, czy dziecko milupy w ogóle potrafi się bawić samo jeśli ma coś, co je zasadniczo zajmuje.
                    • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:29
                      danaide2.0 napisała:

                      > Trochę błędne koło - żeby pójść do kina, teatru, na plac zabaw, na rower trzeba
                      > mieć siły, której milupie już na starcie brakuje.

                      No toz mówię - może jest chora?

                      Przecież to niestara kobieta a juz taka zmęczona.
                      • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:46
                        Do tego dochodzi zmęczenie psychiczne. Też prawdopodobne w jej sytuacji.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:18
                      Moje dziecko jest lekko nadpobudliwe, ma duża potrzebę ruchu, wydaje mi się ze jest przebodzcowana taka wraca z przedszkola, ciężko ja wyciszyć. Poza tym bez przerwy gada. Nawet jak idzie spac to w łóżku gada gada gada. Nie ukrywam że po pracy po prostu jestem zmęczona i potrzebuje w spokoju usiąść. Chyba normalne.

                      danaide2.0 napisała:

                      > Trochę błędne koło - żeby pójść do kina, teatru, na plac zabaw, na rower trzeba
                      > mieć siły, której milupie już na starcie brakuje. Jednak jakiejś animacji dzie
                      > cko potrzebuje. Nie ukrywam, że moje miało do wypęku różnych atrakcji w domu, k
                      > siążek, filmów, zabawek kreatywnych, zeszytów aktywnościowych, gier (do dziś ja
                      > k widzę, że gra jest "od jednej osoby" to zapala mi się las zielonych lampek) -
                      > wyjść można, ale po powrocie ja zaliczałam spadek formy, a dziecko zwyżkę. Pyt
                      > anie, czy dziecko milupy w ogóle potrafi się bawić samo jeśli ma coś, co je zas
                      > adniczo zajmuje.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:09
                  Ale o czym jest główny post?? Wróć malecraft do początku. Bo.za daleko od jechałaś. Poza tym dziecko rośnie, posty sprzed pół roku są już nieaktualne.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:03
              Ale ona woli mnie 🙂 Wczoraj powiedziała że cieszy się że jedzie do domu, że mamy nie zamieni na nikogo innego. Można lubić jedno i drugie. Albo np będąc u kogoś tęsknić za domem a będąc w domu tęsknić za kuzynami i domem z ogrodem.
              • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:04
                milupaa napisała:

                > Ale ona woli mnie 🙂

                No to twój problem sam sie rozwiązał!
                Już nic nie musisz robić smile

                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:10
                  No może, znowu podrzucić dziecko siostrze, bo jest przecież ten mega ważny dom i ogród, i uważać, że to dla siostry takie nic, żadna grzeczność czy staranie.
                  • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:13
                    alex_vause35 napisała:

                    > No może, znowu podrzucić dziecko siostrze, bo jest przecież ten mega ważny dom
                    > i ogród, i uważać, że to dla siostry takie nic, żadna grzeczność czy staranie.
                    >

                    Oczywiście.
                    Wtedy, bez dziecka w domu będzie mogła odpoczywać
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:19
                      I to też jest potrzebne, zwłaszcza samotnemu rodzicowi - ale o to chodzi, żeby docenić ludzi, którzy nam dziecko przygarniają, okazać, że to coś dla mnie znaczy i w miarę możliwości odwzajemnić.
                      Moja córka bywała i sypiała w takich domach z ogrodem, jeździła czyimś samochodem np. na kąpielisko.
                      U mnie dzieciaki spały na materacach w pokoju i miały np. moją gratisową pomoc w powtórkach do sprawdzianów (pani od angielskiego była niezłą kosą).
                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:27
                        alex_vause35 napisała:

                        > I to też jest potrzebne, zwłaszcza samotnemu rodzicowi - ale o to chodzi, żeby
                        > docenić ludzi, którzy nam dziecko przygarniają, okazać, że to coś dla mnie znac
                        > zy i w miarę możliwości odwzajemnić.

                        Trudno sie nie zgodzić
                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:24
                      No ale co w tym dziwnego czy powodującego heheszki?

                      Że będąc samemu w domu bez absorbującego dziecka można odpocząć? Że 24h na dobę bez czasu dla siebie, bo albo dziecko albo robota, jest dobijające?
                      Ja zaczęłam dochodzić do siebie, gdy odstawiłam dziecko do przedszkola. I stałam się też bardziej dla dziecka dostępna choć wcześniej byłam z nim non-stop.

                      Wsparcie jest kluczowe. Może "niedocenianie" siostry to forma wypierania tego, jak bardzo jest ciężko, bo wizyta dziecka raz na kilka miesięcy to kropla w morzu potrzeb?
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:27
                        Halo, ziemia, to dziecko chodzi do przedszkola.
                        I z dość dużym prawdopodobieństwem sporo rodziców żyje właśnie tak : praca - dom i dziecko.
                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:47
                          No to powiedz - skąd bierzesz siły? Z sarenek wysysasz, czy jak?

                          Bo ja wiem, że część mojego braku sił ma podłoże psychiczne.
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:50
                            No jak to? Spójrz na mój nick 😄😄😄
                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:57
                              Dojechanie Stefana... Eee, to na długo nie starczy. Trzeba mieć jakieś pozytywne źródła!
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:19
                                Toż to jest bardzo pozytywne źródło!
                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:27
                        danaide2.0 napisała:


                        > Wsparcie jest kluczowe.

                        No jest. Ale kto miałby tę samotną matkę wspierać?
                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:49
                          A nie wiem. Krąg wsparcia to zawsze sprawa indywidualna. Ale brak wsparcia bywa dobijający i drenuje z sił. Tak tylko przypominam.
                          • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:52
                            danaide2.0 napisała:

                            > A nie wiem. Krąg wsparcia to zawsze sprawa indywidualna. Ale brak wsparcia bywa
                            > dobijający i drenuje z sił. Tak tylko przypominam.

                            Krąg wsparcia nie spada z nieba, trzeba o niego mocno sie starać.
                            • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:54
                              po_godzinach_1 napisała:

                              > danaide2.0 napisała:
                              >
                              > > A nie wiem. Krąg wsparcia to zawsze sprawa indywidualna. Ale brak wsparci
                              > a bywa
                              > > dobijający i drenuje z sił. Tak tylko przypominam.
                              >
                              > Krąg wsparcia nie spada z nieba, trzeba o niego mocno sie starać.

                              Krąg wsparcia to nie tylko rodzina.
                              • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:57
                                maleficent6 napisała:

                                > Krąg wsparcia to nie tylko rodzina.

                                Oczywiście, ale to niczego nie zmienia.
                                Wbrew współczesnym hasłom marketingowym - nikomu nic sie nie należy. Natomiast o wszystko trzeba zadbać, żeby mieć.

                                I jakoś tak jest, że im więcej dajesz, tym więcej dostajesz.
                                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:03
                                  Trochę jednak zmienia, bo można nie mieć oparcia w matce czy siostrze a jednocześnie mieć dobrą duszę, która weźmie ci przedszkolaka na plac zabaw czy porysuje z nim godzinkę, żebyś mogła zalepić dziurę w zębie. Tylko niestety z resztą twojego postu muszę się zgodzić.
                                  • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:04
                                    maleficent6 napisała:

                                    > Trochę jednak zmienia, bo można nie mieć oparcia w matce czy siostrze a jednocz
                                    > eśnie mieć dobrą duszę, która weźmie ci przedszkolaka na plac zabaw czy porysuj
                                    > e z nim godzinkę, żebyś mogła zalepić dziurę w zębie. Tylko niestety z resztą t
                                    > wojego postu muszę się zgodzić.

                                    No tak, ale żeby tę koleżankę mieć to trzeba sie o nią postarać, sama z nieba nie spadnie
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:09
                                      No niestety.
                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:03
                                  Z moich doświadczeń - im więcej daję, tym więcej sępów zaczyna wokół mnie krążyć.

                                  Co daję, to daję. Wraca zupełnie innymi kanałami. Widać - taka karma.
                                  • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:05
                                    danaide2.0 napisała:

                                    > Z moich doświadczeń - im więcej daję, tym więcej sępów zaczyna wokół mnie krąży
                                    > ć.

                                    Podobno są tacy ludzie, którym zawsze wiatr w oczy. Im chyba nie da sie pomóc
                                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:09
                                      To bardzo wygodne wyjaśnienie, prawda?

                                      Możesz oczywiście negować, że są ludzie, którzy w pierwszej kolejności biorą i nie czują się zobowiązani do rewanżu, ale nie chce mi się z tobą spierać.
                                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:12
                                        danaide2.0 napisała:

                                        > To bardzo wygodne wyjaśnienie, prawda?

                                        ale co ma być mi wygodne?
                                        >
                                        > Możesz oczywiście negować, że są ludzie, którzy w pierwszej kolejności biorą i
                                        > nie czują się zobowiązani do rewanżu, ale nie chce mi się z tobą spierać.

                                        przecież mówię, że SĄ tacy pechowi ludzie, których wszyscy tylko wykorzystują i im trudno jest pomóc, jeśłi sami sie nie starają
                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:55
                              Nawet na staranie się o krąg wsparcia trzeba mieć siły.
                              • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:58
                                danaide2.0 napisała:

                                > Nawet na staranie się o krąg wsparcia trzeba mieć siły.

                                No cóż.
                                jak się nie ma nic sił to raczej nie powinno się być samotnym rodzicem
                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:01
                                  Na pewno wezmę to pod uwagę, gdy znów zdecyduję się na samotne rodzicielstwo!
                                  • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:03
                                    danaide2.0 napisała:

                                    > Na pewno wezmę to pod uwagę, gdy znów zdecyduję się na samotne rodziciel
                                    > stwo!

                                    A może po prostu wyjdź za mąż, no chyba że na to też nie masz siły
                                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:07
                                      Nie no, bez jaj...
                                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:13
                                        maleficent6 napisała:

                                        > Nie no, bez jaj...

                                        no co, to jest dobry sposób aby nie byś samotnym rodzicem, jeden z lepszych chyba
                                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:17
                                          😄😄😄
                                    • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:11
                                      Jeśli to do mnie - mam propozycję małżeństwa od jednego z eksów, ale owszem - to by mnie wydrenowało do reszty!
                                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:13
                                        danaide2.0 napisała:

                                        > Jeśli to do mnie - mam propozycję małżeństwa od jednego z eksów, ale owszem - t
                                        > o by mnie wydrenowało do reszty!

                                        no oto już sama nie wiem co mogłoby ci pomóc
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:14
                                          Herbatka i kąpiel. Właśnie szykuję.

                                          To nie ja założyłam ten wątek.
                                          • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:18
                                            danaide2.0 napisała:

                                            > Herbatka i kąpiel.

                                            Jeśli herbatka i kąpiel rozwiązują problem wsparcia dla samotnych matek, to trzeba to koniecznie opatentować!

                                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 18:31
                                              Problem wsparcia rozwiązują również:
                                              - dorastanie dziecka,
                                              - niesłuchanie głupiego gadania randomów w sieci.
                                              Nawet jeśli samego problemu wsparcia nie rozwiązują, to przynajmniej drenaż sił jakby mniejszy.
                                      • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:28
                                        Dawaj mi tego eksa, potrzebny mi mąż z jakąś kasą aktualnie wink.
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:30
                                          Rany, z deszczu pod rynnę chcesz wpaść?
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:59
                                No to najlepiej niech się położy i czeka na godzinę 0🤷 sił brak, nic się nie da, idzie atak zombie i nie warto...
                        • 152kk Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 12:11
                          Słowem kluczem przy "wsparciu" jest: "wzajemność".
                          Nie będziemy mieć wsparcia, jeśli sami go nikomu nie dajemy - bo nie mamy siły, bo inni nas tylko wykorzystują itd. Takie negatywne nastawienie do innych jest odpychające.
                          Warto zmienić swoje podejście i powalczyć o to, żeby nie być samotnym ( i w ogóle nie mam na myśli partnera erotycznego, choć i to się da jak się chce). I dla siebie i dla swoich dzieci.
                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:13
                    Lily, po prostu zazdrościsz domu z ogrodem, w którym dzieci same się sobą zajmują i wystarczy zerknąć czasem przez okno. Ot, żadna opieka czy odpowiedzialność 🤷
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:14
                      Oczywiście!
                      #zazdroszczę
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:17
                        Ja też... najbardziej to mieszkania w bloku chyba...zanim nie kupiłam domu nie miałam zielonego pojęcia, że kawka na tarasie i szczekanie sarenek nie wynagrodzą mi tego, co jest do zrobienia wkoło.
                        • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:19
                          big_grin
                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:02
                    alex_vause35 napisała:

                    > No może, znowu podrzucić dziecko siostrze, bo jest przecież ten mega ważny dom
                    > i ogród, i uważać, że to dla siostry takie nic, żadna grzeczność czy staranie.
                    >
                    Jeśli dzieci dobrze się z sobą bawią, to dla siostry o wiele lepsze, niż żeby jej syn nudził się sam w domu albo grał na komputerze czy oglądał kreskowi - bo tak to się zwykle kończy.
                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:06
                      - bo tak to się zwykle kończy.

                      Może u ciebie 😄😄😄😄
                    • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:08
                      nangaparbat3 napisała:


                      > Jeśli dzieci dobrze się z sobą bawią, to dla siostry o wiele lepsze, niż żeby j
                      > ej syn nudził się sam w domu albo grał na komputerze czy oglądał kreskowi - bo
                      > tak to się zwykle kończy.

                      skąd pomysł, że ten chłopiec nudzi się w domu?
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:25
                      Nadal to nie jest nic, zero opieki, zero wysiłku.
          • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:39
            milupaa napisała:

            > Nie, jej się podoba że to jest dom cały dzień na dworzu, dzieci do zabawy tzn g
            > łównie jeden.

            No pewnie. Dla dziecka najważniejsze są inne dzieci, z którymi można sie bawić. Do tego ogród, dużo przestrzeni - w takich warunkach dzieci sa szczęśliwe.

            Towarzystwo nawet najlepszej matki w ciasnym blokowym mieszkanku tego nie zastąpi.
            • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:46
              Co za bzdury.
              Dzieci doskonale rozumieją, że mają takie i takie warunki, chętnie odwiedzą ciocię i kuzyna, będą tam szczęśliwe, ale nie będą chciały tam mieszkać na stałe, bez swojego rodzica, nie będą wygłaszać takich deklaracji, co najwyżej nalegać na spotkania.
              Tu jest tak, jakby nie było więzi między mamą i córką, jakby dziecku było wszystko jedno, z kim jest, byle był ten dom i ogród.
              • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:49
                alex_vause35 napisała:

                > Co za bzdury.


                Bzdury?
                Czy to nie ty czasem miałaś z dzieckiem duże problemy wychowawcze?
                Jeśli tak bardzo nie rozumiesz czego dzieci potrzebują to mnie to nie dziwi
                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:52
                  Najbardziej dzieci potrzebują jednak rodzica, który będzie się o nie troszczył, realizował ich potrzeby, tworzył więź, a nie domu z ogródkiem i z innymi ludźmi niż matka/ojciec.
                  No i oczywiście ten chamski argument ad personam, bo mam inne zdanie niż ty.
                  Moja córka miała problemy, bo to ja nie umiałam stworzyć tej więzi, dać dziecku poczucie, że jest kochane i akceptowane, i mi potrzebne - i brak tej więzi był zdecydowanie gorszą rzeczą dla niej niż brak domu z ogrodem, a ja się zamartwiałam jak głupia wyłącznie o rzeczy materialne.
                  • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:53
                    alex_vause35 napisała:

                    > Najbardziej dzieci potrzebują jednak rodzica, który będzie się o nie troszczył,
                    > realizował ich potrzeby, tworzył więź, a nie domu z ogródkiem i z innymi ludźm
                    > i niż matka/ojciec.

                    Nie mówimy o potrzebach życiowych, bo nie takie potrzeby spełnia ciotka i jej rodzina, mówimy o potrzebie ZABAWY, i tutaj najważniejsi są rówieśnicy
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:56
                      Przecież ma rówieśników na co dzień w przedszkolu, można umówić się ze znajomymi z dziećmi, można zrobić mnóstwo rzeczy, żeby dziecko miało towarzystwo, a nie jeździć do siostry traktującej ją z góry, żeby poczuć się jak męczennica.
                      Nie wszystkie dzieci mają rodzeństwo, nie wszyscy rodzice mają rodzeństwo i rozgałęzioną rodzinę, a jednak jakoś ludzie sobie radzą z zaspokajaniem potrzeb społecznych dzieci.
                      • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:01
                        alex_vause35 napisała:

                        > Przecież ma rówieśników na co dzień w przedszkolu, można umówić się ze znajomym
                        > i z dziećmi, można zrobić mnóstwo rzeczy, żeby dziecko miało towarzystwo

                        Może może. Z jakiegoś powodu tego nie robi. Może nie ma znajomych z dziećmi? MOże jest zawsze bardzo zmęczona? no jakis problem jest na pewno
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:04
                        Przecież ma rówieśników na co dzień w przedszkolu,


                        W przedszkolach mało teraz jest swobodnej zabawy.
                        • po_godzinach_1 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:06
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Przecież ma rówieśników na co dzień w przedszkolu,

                          Co z tego, jeśłi po powrocie do domu chce bawić sie z mamą, bo nie lubi sama?
                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:20
                          Taaaak 😄
                        • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:24
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Przecież ma rówieśników na co dzień w przedszkolu,
                          >
                          >
                          > W przedszkolach mało teraz jest swobodnej zabawy.
                          >
                          Oczywiście. Tylko że w przedszkolu dziesko ma jakichś kolegów/koleżanki. Rolą rodziców jest nauczenie dziecka samodzielności, w tym samodzielnej zabawy
                          • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 22:42
                            Przecież ilość swobodnej zabawy zależy wyłącznie od organizacji danej placówki. W większości przypadków zajęcia dydaktyczne, zabawy zorganizowane itd. odpływają się w godzinach porannych, południowych. Dzieci kiblujące do 17 zazwyczaj jednak mają okazję na spontaniczną zabawę z kolegami.
                            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:02
                              maleficent6 napisała:

                              > Przecież ilość swobodnej zabawy zależy wyłącznie od organizacji danej placówki.
                              > W większości przypadków zajęcia dydaktyczne, zabawy zorganizowane itd. odpływa
                              > ją się w godzinach porannych, południowych. Dzieci kiblujące do 17 zazwyczaj je
                              > dnak mają okazję na spontaniczną zabawę z kolegami.


                              Placówki się starają organizować i animować. Dzieciom cały czas mówi się, co i jak mają robić. Może na dworze mają więcej swobody. I to nie zależy od placówki, tylko od rozpowszechnionego modelu wychowania. Tu też ktoś pisał, że nawet rodzice mają animować dziecko. Nie pobawić się razem, poczytać - animować. Prawie sześciolatkę! Potem każą siedzieć z dzieckiem przy lekcjach. Przecież my mamy w liceum osoby, które potrzebują towarzystwa mamy, żeby się uczyć!
                              • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:34
                                Placówki są bardzo różne, warto wybrać właściwą ( co swoją drogą nie jest proste, bo często realnie jest nieco inaczej niż oficjalnie 😀), ale nieprawdą jest to, że dzieci nie mają czasu na swobodną zabawę z innymi dziećmi (cały czas piszę o dzieciach będących w przedszkolu 7-17). Oczywiście, że zależy od placówki a nawet od samych pedagogów. Adekwatnie, nie każdy rodzic podporządkowuje się "obecnemu stylowi wychowania".
                                Rodzic jest od zajmowania się dzieckiem, ale tutaj nie chodzi wyłącznie o animację, tylko o danie dziecku odpowiednich narzędzi by mogło rozbudzić w sobie kreatywność i chęć samodzielnego działania. Zabawa z mamą jest bardzo ważna, ale równie ważna jest zabawa samodzielna i danie dziecku przestrzeni.
                                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:55
                                  Tyle że według mnie najlepiej, kiedy dziecko samo wymyśla zabawę. Mogę pomóc, odgrywać jakąś rolę, myśmy w kółko odgrywały królewnę Śnieżkę, ale to córka chciała odgrywać właśnie tę bajkę, przydzielała rolę ( ona Śnieżka, ja wszyscy inni). Pewnie że czasem trzeba coś podpowiedzieć, jak dziecko nie ma własnego pomysłu, jest zmęczone, czeka dłuższy czas, ale to jest dodatek.
                                  • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:02
                                    Przecież ja nigdzie nie twierdzę, że to matka ma wymyślać zabawę! 🙆
                                    • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:06
                                      Ale ktoś tak pisał. Ogromny jest ten wątek i łatwo się pogubić, pomylić.
                                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:08
                                        Nie zauważyłam.
                              • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:46
                                nangaparbat3 napisała:

                                > maleficent6 napisała:
                                >
                                > > Przecież ilość swobodnej zabawy zależy wyłącznie od organizacji danej pla
                                > cówki.
                                > > W większości przypadków zajęcia dydaktyczne, zabawy zorganizowane itd. o
                                > dpływa
                                > > ją się w godzinach porannych, południowych. Dzieci kiblujące do 17 zazwyc
                                > zaj je
                                > > dnak mają okazję na spontaniczną zabawę z kolegami.
                                >
                                >
                                > Placówki się starają organizować i animować. Dzieciom cały czas mówi się, co i
                                > jak mają robić. Może na dworze mają więcej swobody. I to nie zależy od placówki
                                > , tylko od rozpowszechnionego modelu wychowania. Tu też ktoś pisał, że nawet ro
                                > dzice mają animować dziecko. Nie pobawić się razem, poczytać - animować. Prawie
                                > sześciolatkę! Potem każą siedzieć z dzieckiem przy lekcjach. Przecież my mamy
                                > w liceum osoby, które potrzebują towarzystwa mamy, żeby się uczyć!
                                >
                                Nie wiem kiedy miałaś dziecko w przedszkolu ale nie w każdym tak jest. U mojego syna zajęć dydaktycznych w ramach programu jest z godzina dziennie. Przedszkole czynne od 6.30 do 8.50 dzieci się bawią. o 9 śniadanie, 9.30 jest nauka. O 10.00 się zbierają i idą na plac zabaw do 11.00. Od 11.00 niektóre dzieci mają logopedę, inne pedagog jeszcze inne się bawią. Poza jednym dniem tygodnia gdy któraś grupa ma rytmikę i jakieś zajęcia sportowe (te zajęcia są płatne ale chodzą akurat wszystkie dzieci). Płatne zajęcia Na które chodzą niektóre dzieci są po obiedzie czyli po 12.30. Od 14.00 dzieci się bawią same lub idą na plac zabaw.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:05
                Alex 🤦🤦🤦 Chyba wyjme popcorn 😁
                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:08
                  Cóż, ja komentuję tylko to, co u ciebie wyczytam.
                  A życie zapewne jest bardziej złożone niż pojedyncze wypowiedzi.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:43
                    No jest, tworzysz historie, ja tu nie opowiadam swojego całego życia i wcale nie chce. Są pewnie strzępki informacji.
                • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:15
                  milupaa napisała:

                  > Alex 🤦🤦🤦 Chyba wyjme popcorn 😁

                  W jakim ty właściwie celu zakładasz wątek, w którym pytasz nas o radę, skoro na każdy post niezgodny z twoją linią/zdaniem odpowiadasz drwiąco/zaczepnie/ignorujesz?
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:45
                    Ja już dostałam rady, przedwczoraj, i skorzystałam. Teraz to się toczy wlasnym życiem 🙂 Trudno nie odpowiadać z humorem na różne dziwię rzeczy, które tu czytam.
                    • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:47
                      Można też wyciągnąć wnioski.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:46
                    W zasadzie może powinnam zostawić ten post ale z ciekawości wlazłam 😁
                  • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 19:48
                    maleficent6 napisała:

                    > milupaa napisała:
                    >
                    > > Alex 🤦🤦🤦 Chyba wyjme popcorn 😁
                    >
                    > W jakim ty właściwie celu zakładasz wątek, w którym pytasz nas o radę, skoro na
                    > każdy post niezgodny z twoją linią/zdaniem odpowiadasz drwiąco/zaczepnie/ignor
                    > ujesz?

                    I juz widomo czemu nie umie sie dogadać z siostra. Az szwagra poniósło i sie wtrącił.
              • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:40
                To jest chore co ty wygadujesz
                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:56
                  O, milupa, założyłaś nowego nicka, fajnie big_grin.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:53
                    Nie wytrzymam, wy tu macie zbiorowego guza mózgu niektóre 😅 Dlatego rzadko tu bywam, to na zdrowie wychodzi.
    • katriel Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 04:05
      > bo się spóźniłam godzinę - ok moja wina. Do g. 3 w nocy robiłam dania, które mi zostały zlecone,
      > uprzedzałam że będzie mi ciężko bo mam tylko sobotę,

      Mnie by też wkurzyło, gdyby gość spóźnił się o godzinę. Zwłaszcza na śniadanie wielkanocne, a już szczególnie na składkowe - bo trochę niezręcznie wtedy zacząć bez spóźnialskiego.
      A gdybym organizowała takie składkowe śniadanie i zaproponowała rozpiskę kto co przynosi, to wkurzyłoby mnie, gdyby jedna z zaangażowanych osób najpierw zaakceptowała rozpiskę bez protestów, a potem grała męczennicę, która stała przy garach do 3 w nocy, zamiast jak człowiek uprzedzić, że tym razem nie da rady przygotować tylu potraw co zwykle. Nie że "będzie jej ciężko". Że nie zrobi, kropka.
      Zresztą, nieważne, Nawet bez wcześniejszego uprzedzenia wolałabym, gdyby moja siostra przyszła na śniadanie wielkanocne z pustymi rękami, albo z mazurkiem z Biedronki, niż żeby się znienacka bez wyjaśnienia spóźniła o godzinę. Bo bym się zwyczajnie martwiła, że coś jej się stało.
      • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:56
        Zgadzam się.
      • is-laura Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:42
        Ja bym jeszcze chciała poznać wersję siostry i szwagra. Napracowali się szykując święta, a potem jeszcze musieli opiekować się siostrzenicą zamiast odpoczywać.
        Autorka zasłaniając się alergią i sprawami urzędowymi zrzuciła na rodzinę siostry całość opieki nad matką, a spóźnienie zostało odebrane jako lekceważenie i to była kropla, która przelała czarę
        • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:47
          MUSIELI opiekować się siostrzenicą? Przecież siostra sama zaproponowała, żeby została.
          • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:59
            Dokładnie tak samo musieli, jak autorka musiala piec mazurki i robić sos do jajek do 3 w nocy.
            W sumie nie dziwię się, że rodzina, która do wszystkiego jest zmuszana (oczywiście przez jakąś tajemniczą zewnętrzną siłę wyższą), skacze sobie do gardeł w święta.
            Sorry, dla mnie opis ze startera jest bardzo czytelny i bynajmniej nie stawia autorki w roli niewinnej, pokrzywdzonej lelui.
            • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:08
              Ja tu autorki nie bronię, bo też ma swoje za uszami, odniosłam się wyłącznie do wpisu a potem jeszcze musieli opiekować się siostrzenicą zamiast odpoczywać.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:29
                W ogóle nie musieli, oni też są zadowoleni że ich młodszy syn ma się z kim bawić, myślę że ta opieka nie jrst uciążliwa, dzieciaki cały dzień na zewnątrz, tyle co dać jej jeść i pomoc położyć spać. Ona jest u nich grzeczna.
                • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:39
                  Twoje załatwienie czegokolwiek to wielkie wyzwanie, bo pracujesz i masz "małe" dziecko, ale już to małe dziecko pod opieką siostry to żaden problem dla niej.

                  Umniejszasz siostrze a z siebie robisz męczennicę
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:26
                    Moje dziecko inaczej się zachowuje jeden dzień od wielkiego dzwonu u rodziny, a inaczej w domu na co dzień. Nie znasz tego? Powrzechne.
                • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:57
                  milupaa napisała:

                  > myślę że ta opieka nie jrst uciążliwa, dzieciaki cały dzień na zewnątrz, tyle co dać jej jeść i pomoc położyć spać.

                  Bądź poważna, opieka nad dzieckiem w wieku przedszkolnym zawsze jest uciążliwa. Dziecka w tym wieku nie wypuścisz na zewnątrz bez asysty dorosłego.
                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:18
                    freja08 napisała:

                    > milupaa napisała:
                    >
                    > > myślę że ta opieka nie jrst uciążliwa, dzieciaki cały dzień na zewnątrz,
                    > tyle co dać jej jeść i pomoc położyć spać.
                    >
                    > Bądź poważna, opieka nad dzieckiem w wieku przedszkolnym zawsze jest uciążliwa.
                    > Dziecka w tym wieku nie wypuścisz na zewnątrz bez asysty dorosłego.

                    No właśnie. To miałam na myśli między innymi, pisząc o umniejszaniu. Ozłociłabym brata, gdyby mi na noc i dzień zabrał córę do siebie.
                    Autorko, czy Ty masz w ogóle świadomość, że gdy się bierze czyjeś dziecko pod opiekę, to odpowiedzialność jest większa, niż za własne?
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:27
                    Eeee, to jest dom z ogrodem....
                    • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:32
                      milupaa napisała:

                      > Eeee, to jest dom z ogrodem....

                      I co z tego?

                      Z tego wątku wyraźnie widać, że masz dużo wyobrażeń na temat tego jak lekkie jest życie Twojej siostry, jak mało ma obowiązków, za to dużo wsparcia. U niej właściwie wszystko robi się samo, nic nie jest wysiłkiem, odpowiedzialnością. Normalnie sielanka.
                    • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:36
                      milupaa napisała:

                      > Eeee, to jest dom z ogrodem....

                      I znowu - "oni mają dom z ogrodem, im tak świetnie, fajnie i dobrze, ja bidna, przepracowana i chora mam tylko ciasne mieszkanko więc mogę podrzucić im dziecko". A prawie dorosły nastolatek uwielbia opiekować się pięciolatką. Jasne.
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:39
                        Przeciez to oni zaproponowali zeby dziecko zostalo u nich, ona im go nie podrzucila.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:58
                        To była odpowiedź na
                        "Bądź poważna, opieka nad dzieckiem w wieku przedszkolnym zawsze jest uciążliwa. Dziecka w tym wieku nie wypuścisz na zewnątrz bez asysty dorosłego."
                        Chyba powinnam cytować.
                    • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:48
                      W domu z ogrodem też trzeba pilnować przedszkolaków.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:59
                        Nie. Raz na jakiś czas spojrzysz przez okno.
                        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:00
                          milupaa napisała:

                          > Nie. Raz na jakiś czas spojrzysz przez okno.



                          Serio przy tak absorbującym jak twoje dziecku? Ze nie masz sily sie nią zajmować.
                          Zaraz jeszcze napiszesz ze twoja corka sie opiekuje kuzynem.

                          Jestes butna rozczeniowa i robisz z siebie ofiare , taka meczenicca meczybuła , tylko ty masz ciezko nikt inny , co tam zabrac na noc towje dziecko ty boerzesz ich dzieci do siebie?
                          wiec wcale sie nie dziwie ze tak sie wkurzyli.
                          Po prostu umniejszasz cigle to co oni robia/ , pomagaja itp. tylko tobie ciezko.
                          Dlatego im sie przelało. I jeszcze fochy i klotnie.
                          A wystarczy docenić . Tyle i az tyle.
                          • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:43
                            Ja nie odniosłam takiego wrażenia co do milupy. Za to u Ciebie w domy pewnie nie jest za dobrze, skoro piszesz setki postów dziennie i masz na to czas. Wiec nie oceniaj autorki.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:00
                              Rita w punkt.
                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:51
                            Jestes butna rozczeniowa i robisz z siebie ofiare , taka meczenicca meczybuła , tylko ty masz ciezko nikt inny

                            Ona prosiła o konkretną radę. Nic cię nie upoważnia do wyzywania jej.
                            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:01
                              Może myśli że upoważniaja ja jakieś jej problemy, które przenosi na innych, czyli u innych wytyka to z czym sama ma problemy. To się właśnie w psychologii chyba przeniesienie nazywa.
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:58
                            Kiedy ty dziecko na oczy widziałaś tak w ogóle? 😀 Takie starsze przedszkolne albo szkolne?
                            Po raz enty srenty pisze ze ani nie czuje się ofiarą, ani nie użalam się nad sobą nigdy tego nie robię to nie w moim stylu. Owszem może mam ciężej ale do nikogo nie mam o to pretensji. Nie wywołuje awantur. Męczybula to już w ogóle nie wiem o co chodzi. Natomiast uważam że w święta nie robi się awantur i nie jedzie się po nikim cały dzień bo akurat teraz ktoś postanowił sobie ulać.
                            A tu to chyba o sobie piszesz tak się rzucasz w całym wątku? 😀
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:07
                        freja08 napisała:

                        > W domu z ogrodem też trzeba pilnować przedszkolaków.

                        To zalezy, na ogol nie trzeba tak jak na osiedlowym placu zabaw czy w parku
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:29
                    I pomysł siostry, przypominam. Ja nic nie mówiłam.
                    • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:34
                      milupaa napisała:

                      > I pomysł siostry, przypominam. Ja nic nie mówiłam.

                      Ale to nie znaczy, że to jest nic nie warte!
                      Nie zapraszasz dzieci siostry do siebie a sama piszesz, że świetnie się razem bawią, czyli nie odwzajemniasz się, a jednocześnie umniejszasz to, co robi siostra.
                      • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:51
                        Dokładnie. Jak absztyfikant koleżanki innej forumki przychodził tylko się gościć a sam nie zapraszał to forum po nim jechało że hej. A tu autorka robi to samo - ona tylko chodzi w gości a sama nigdy nie zaprasza. Brak w tej relacji symetrii i siostrze miało prawo się ulać.
                        • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:53

                          Ale ona nie poszła z pustymi rękoma, jak tamten absztyfikant.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:00
                          A czemu tak myślisz? Byli nie raz , nie na Święta bo to niewykonalne, mam małe mieszkanie i nje pomieszczę, raczej by nawet nie chcieli.
                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:15
                  A tu już jesteś po prostu bezczelna. Opieka nad cudzym dzieckiem to duża odpowiedzialność, nawet jeśli dzieci cały czas się bawią razem.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 16:47
                    Hehe. Ulżyło ci ze napisałaś oczywista oczywistość? Nikt temu nie zaprzecza i ja też nie.
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 17:07
                      No właśnie zaprzeczasz:
                      "myślę że ta opieka nie jrst uciążliwa, dzieciaki cały dzień na zewnątrz, tyle co dać jej jeść i pomoc położyć spać"
                      • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:44
                        Ty nie umiałaś zająć się swoim dzieckiem i go odpowiednio wychować. Za to chętnie hejtujesz milupę.
                        • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:57
                          Milupa, miej odwagę dyskutować pod własnym nickiem big_grin.
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:05
                            😅😅
                            A może zapisz się jednak do jakiegoś psychologa?

                            alex_vause35 napisała:

                            > Milupa, miej odwagę dyskutować pod własnym nickiem big_grin.
                            >
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:04
                        Bo nie jest uciążliwa, co zresztą sama siostra nie raz już przyznała. Właśnie tak to wygląda bo dzieciaki bawią się razem. Zawsze jej dziękuję za opiekę i jestem wdzięczna że mogę choć raz na pół roku trochę odpocząć.
              • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 19:50
                chatgris01 napisała:

                > Ja tu autorki nie bronię, bo też ma swoje za uszami, odniosłam się wyłącznie d
                > o wpisu a potem jeszcze musieli opiekować się siostrzenicą zamiast odpoczywa
                > ć.

                >

                A moze nie potrafia odmowic dziecku ktore pyta a ciocia moge u was zostac?
          • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 19:50
            chatgris01 napisała:

            > MUSIELI opiekować się siostrzenicą? Przecież siostra sama zaproponowała, żeby z
            > ostała.
            >

            No bo przecież ona taka zmeczona z alergią…
            • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 19:53
              A dlaczego umniejszasz jej zmęczenie? Alergia męczy, a ona w dodatku ma chorą tarczycę.
              Siostra ze szwagrem też pewnie byli przemęczeni po przedświątecznym tygodniu i wyszło jak wyszło.
              • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 23:55
                chatgris01 napisała:

                > A dlaczego umniejszasz jej zmęczenie? Alergia męczy, a ona w dodatku ma chorą t
                > arczycę.
                > Siostra ze szwagrem też pewnie byli przemęczeni po przedświątecznym tygodniu i
                > wyszło jak wyszło.
                >

                Nie , umniejszam bo ona umniejsza zmeczenie wkład siostry, ale siostra tez ma prawo byc zmeczona.
                A ona wciaz pisze ze ona jest zmeczona, a siostrze to wszystko latwo lekko wychodzi. Spac nie musi nie pracuje lezy i pachnie tylko ona pracuje i ma ciezko.

                Kazda ma ciezko kazda ma obowiązki ale wzięcie siostrzenica ja przerasta za to jej siostre nie.
                No bo one tylko w ogrodzie i nic a nic sie zjamować nie trzeba.
                Chodzi o jej postawę.


                Ciekawe ile razy zajmowała sie starszym synek siostry , zabrala go na noc. Czy zostala z nim zeby siostra mogla ze szwagrem odpoczać jeszcze gdy była bezdzietna.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:08
                  Mamuska
                  Ale ja w ogóle nic takiego nie pisałam (?) wymyśliłaś to sobie. Zacytuj taka dokładnie moja wypowiedź.
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:10
                  Dlaczego uważasz że powinnam zająć się synem zależnej siostry? Myślisz że jak nie miałam dziecka to nie pracowałam? Pracowałam 2 razy więcej niż teraz, byłam w zawiązku.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:10
                    Zamężnej miało być.
                  • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:34
                    Ale Ty naprawdę głupia jesteś. Nie widzisz, że ciągle się usprawiedliwiasz? Siostra nie pracuje i nie jest w związku? Na marginesie - jeśli bez dziecka pracowałaś 2x więcej, to teraz się aż tak nie przepracowujesz wink
                    • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:05
                      rena.k napisała:

                      > Ale Ty naprawdę głupia jesteś. Nie widzisz, że ciągle się usprawiedliwiasz? Sio
                      > stra nie pracuje i nie jest w związku? Na marginesie - jeśli bez dziecka pracow
                      > ałaś 2x więcej, to teraz się aż tak nie przepracowujesz wink

                      A ty jesteś strasznie wredna 🙄
                      • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:46
                        Lepiej być wrednym niż głupim 😎
                        • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:48
                          maleficent6 napisała:

                          > Lepiej być wrednym niż głupim 😎

                          W sumie to ciężko się nie zgodzić 😒
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:10
                            Ale ona jest i wredna i głupia. Dla niej dziecko to luzik i odpoczynek 🙂
                      • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:55
                        A ty jesteś strasznie wredna 🙄


                        A ty jesteś wyjątkowo męcząca ze swoim serduszkiem pikającym zawsze dla wszelkich, łagodnie mówiąc, osobliwości.
                      • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:43
                        Może jest wredne to co piszę. Ale ta siostra to dla Milupy i jej dziecka jedyna rodzina. Niestety czytając jej posty widac, że to się nie klei. Nie wiemy jaka jest siostrą, czy szwagier, ale widać, jaka jest Milupa. Głaskanie po główce i rady, żeby się odcięła, nie pomogą jej stworzyć dobrych relacji z siostrą, czy szwagrem.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:11
                          Już ty mi wiecej nie radź, podziękuję 😁 Zobacz co tam w sąsiednim wątku.

                          rena.k napisała:

                          > Może jest wredne to co piszę. Ale ta siostra to dla Milupy i jej dziecka jedyna
                          > rodzina. Niestety czytając jej posty widac, że to się nie klei. Nie wiemy jaka
                          > jest siostrą, czy szwagier, ale widać, jaka jest Milupa. Głaskanie po główce i
                          > rady, żeby się odcięła, nie pomogą jej stworzyć dobrych relacji z siostrą, czy
                          > szwagrem.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:09
                      Ale ty głupia jesteś. Nie widzisz że się w ogóle nie usprawiedliwiam bo nie mam z czego? Przytaczam fakty.
                      Hahaha, nieeee no dziecko to się samo ogarnia, od urodzenia. Nigdy w życiu nie byłam tak zarobiona jak jestem odkąd mam dziecko. Dodaj obciążenie psychiczne, odpowiedzialność. Nawet pracując 10 godzin dziennie nie byłam. Poza tym kolejnego dnia mogłam sobie przespac cały dzień, miałam swoją działalność.
                      Ty ile masz lat, 25?😀

                      rena.k napisała:

                      > Ale Ty naprawdę głupia jesteś. Nie widzisz, że ciągle się usprawiedliwiasz? Sio
                      > stra nie pracuje i nie jest w związku? Na marginesie - jeśli bez dziecka pracow
                      > ałaś 2x więcej, to teraz się aż tak nie przepracowujesz wink
                      • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 15:30
                        No Twoje dziecko u siostry, to akurat się samo ogarnia 😎
            • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:45
              Jesteś bardzo toksyczna. Zastanów się nad sobą. I może nad tym ile postów tu dzisiaj wyprodukowałaś z jadem w ustach.
              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:53
                rita_s napisał(a):

                > Jesteś bardzo toksyczna. Zastanów się nad sobą. I może nad tym ile postów tu dz
                > isiaj wyprodukowałaś z jadem w ustach.


                Medice, cura te ipso.
            • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:06
              No akurat ta propozycja padła jeszcze dużo wcześniej, a o alergii to w ogóle nie wiedzieli.
        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:27
          Z tą uwaga że zostawienie u niej mojej córki to był jej pomysł.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:26
        No dobra, przeliczyłam siły. Rozumiem wkurzenie za spóźnienie. Nie rozumiem jechania po mnie cały dzień.
        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:30
          Jechania po tobie nie da się obronić, bo w ogóle nie powinno się zdarzyć.
          Ale myślę, że tyle to sama zrozumiałaś, że wcale nie poszło o to konkretne spóźnienie.
        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:10
          milupaa napisała:

          > No dobra, przeliczyłam siły. Rozumiem wkurzenie za spóźnienie. Nie rozumiem jec
          > hania po mnie cały dzień.


          Możliwe, że się żrą o coś zupełnie bez związku z Tobą - wykorzystali Cię, bo wspólny atak wzmacnia więzi atakujących.
        • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:22
          milupaa napisała:

          > No dobra, przeliczyłam siły. Rozumiem wkurzenie za spóźnienie. Nie rozumiem jec
          > hania po mnie cały dzień.


          Moze przelalo to szale goryczy , za twoja postawa.
          Przeciez oni nieml leza , a twoja corka robi za nianie dla sistrzenca.
          Tylko ty robisz i jestes zmeczona.
          • rita_s Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 20:46
            Ty jak widać nie jesteś zmęczona skoro piszesz setki postów dziennie. Więc nie Tobie oceniać poziom zmęczenia autorki.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:12
            Ty tak w ogóle to normalna jesteś? 😀 W każdej wypowiedzi piszesz to samo, bez większego sensu. Coś ci nie pyka chyba.
        • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 10:33
          milupaa napisała:

          > No dobra, przeliczyłam siły. Rozumiem wkurzenie za spóźnienie. Nie rozumiem jec
          > hania po mnie cały dzień.

          Ty to co wymieniłaś miałaś zrobić sama u siebie w domu? Bo samo rozłożenie dań wydaje się bezsensowne
    • skumbrie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 05:34
      >Co powinnam z tym zrobić?

      Nic, jak do tej pory 🤦‍♀️
    • amsterdama Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 06:55
      Wydaje Ci się, że robisz coś dobrego dla córki, że dajesz jej rodzin, chwile radości. Z dystansu to tak nie wygląda. Przez te kontakty trenujesz dziecko do życia w relacji: jestem gorsza, mniej warta, inni mogą mnie sponiewierać, mogą wszystko, byle tylko mnie chcieli.
      • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:58
        Jakie sponiewierać. Słuszne zjebki dostała, a gra pokrzywdzoną. Biedna, zawsze pokrywdzona, niewyrobiona z niczym męczennica.
        • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:36
          Opierdziel za spóźnienie - ok, niech będzie, że słuszny. Też bym się wkurzyła, bo nie lubię spóźnialskich, ale jednak, jeśli osoba jest zwykle punktualna - to raczej bym się zdążyła zmartwić, że się coś złego stało. No, ale ok. O-pe-er na wejściu. Ale potem? "dostałam zjebke że ciągle mam wymówki, że oni też pracują, mają 2 dzieci (w tym jeden nastolatek który się sam ogarnia a jeszcze i pomoże).", "że moja siostra tylko załatwia a ja nic", "krytykowali mnie ze na spacerze przy ulicy, każę mojemu dziecku odsunąć się od krawędzi i iść po wewnętrznej (jest nie uważna potrafi wejść prawie pod auto), mam je zostawić niech się uczy", "Następnie mój szwagier pokrzykiwał na moje dziecko przy stole, że nie tak je". Sorry, ale nie.
          • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:49
            No to może należy dopuścić wersję, że może rzeczywiście "ciągle ma wymówki" i że ciągle jej siostra załatwia, a ona nic?
            Wersji siostry nie znamy, a wersja autorki jest dość niespojna, przy czym wierzę, że sama o sobie myśli, że jest najbardziej poszkodowana, siostra to egoistka, a roboty ma tyle co nic, bo ma co prawda dwoje dzieci, ale starsze to nastolatek i tak naprawdę jest pomocą big_grin
          • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:06
            Bo ciągle ma wymówki. W ostatnim czasie siostra miała nawał spraw na głowie, a autorka nawet nie dała rady przyjść o czasie na śniadanie.
            Skoro miała całą sobotę wolną, to mogła choćby wziąć do siebie młodszego siostrzeńca. Dzieci by się razem pobawiły, a siostra by mogła w spokoju posprzątać czy odpocząć.
            • kocynder Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:26
              "Bo ciągle ma wymówki"
              Tego nie wiemy. Bo może być tak, że nasza autorka to "wieczna męczennica". A może być odwrotnie. Znam takie dwie siostry: obie mają dość zbliżona sytuację, w miarę stabilną pracę (powiedzmy urzędniczki średniego szczebla), obie mężatki, obie mają własnościowe mieszkania, jedna ma dwoje dzieci, druga jedno... No i ta matka jedynaka jest zawsze "poszkodowana". Zawsze ma gorzej, trudniej, ma dalej do pracy (siostra ma trzy przystanki tramwajem, a ona dwanaście!), jej dziecko ma gorszych nauczycieli (dzieci chodzą do tej samej szkoły), ona jest zawsze bardziej zapracowana, zmęczona, ma trudniej, więcej na głowie... Ot, taki typ "narzekacza". Ale... Są i przypadki, że jedna strona ma ewidentnie gorzej a i tak strona obiektywnie w lepszej sytuacji stawia się przy każdej okazji w pozycji "poszkodowanej".
              Tu być może autorka jest typem "narzekacza", jak ta pani z pierwszego przykładu, a być może siostra to typ z drugiego wariantu?
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:31
                Ja w ogóle nie narzekam od tego się zaczyna. Atakowana tłumaczyłam się. Wszystko.
                • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:49
                  Błąd, nie musisz się tłumaczyć.
                  Uprzedziłaś o spóźnieniu? Przeprosiłaś za spóźnienie? Dalej powinno rozegrać się w miarę normalnie, tym bardziej, że jechałaś z córką i matką na to spotkanie, ale oni na ciebie naskoczyli a ty się zaczęłaś tłumaczyć...bez sensu...
            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:10
              kamin napisał(a):

              > Bo ciągle ma wymówki. W ostatnim czasie siostra miała nawał spraw na głowie, a
              > autorka nawet nie dała rady przyjść o czasie na śniadanie.

              Bo autorka niczego zupełnie nie miała na głowie. Siedziała tylko na tyłku i machała palcem w bucie.


    • fogito Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:17
      A gdzie mieszka mama? Sama?
    • astomi25 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:47
      Wstalabym i wyszla.
    • bei Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 07:48
      Jeśli uważasz, że traktują własne dzieci b niefrasobliwie ( na spacerach), to dlaczego zostawiłaś im pod opieką córkę?
      • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:13
        W punkt!
    • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:21
      Jestes ich ofiara bo masz predyspozycje. Jestes w stanie zweryfikowac swoje postepowanie i je zmienic? Masz niskie poczucie wartosci a oni to wykorzystuja. Jestes sama z dzieckiem i czujesz sie gorsza, samotna? Dlaczego? To jest dla ciebie lekcja ale ty chyba nie jetes gotowa na nia jeszcze?
      Masz 8 miesiecy na nauke zarowno teorii jak i praktyki. Za 8 miesiecy beda kolejne swieta a ty nie bedziesz gotowac zleconych ci potraw do 3 rano. Nie pojdziesz do nich na swieta a spedzisz je relaksujac umysl i cialo i jesli spedzisz tylko z dzieckiem to okay. W czasie do swiat nie bedziesz do nich jezdzic ma bbq ani inne okazje bo dziecko lubi. Nie bedziesz miec innego kontaktu niz minimalny choc najlepiej bylby zaden. Bedziesz asertywna i nie pozwolisz sie traktowac jak idiotke, nie dasz sie krytykowac itd, wyznaczysz granice i nie bedziesz czula sie winna ze zabierasz cos sobie albo dziecku. Jesli tego nie zrobisz to nic sie nie zmieni.

      Masz przyjaciol? Chcesz partnerskiego zwiazku? Moze skoncentruj sie na budowaniu wioski przyjaciol, ludzi z ktorymi bedziesz mogla spedzic czas, ktorzy nie beda cie krytykowac i wykorzystywac a beda wsparciem. Rodzina jesli jest fajna to spelni, jesli jest toksyczna jak twoja to trzeba sie odciac. Jesli chcesz zwiazku romantycznego to moze warto szukac? Ale nie po to zeby nie jezdzic sama do toksycznej rodziny ale zeby faktycznie z kims tworzyc relacje.
    • nenia1 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:26
      Jak czytam ematkę to się dość często zastanawiam po co ludzie tak sobie komplikuję proste w sumie sprawy. Macie kwas w rodzinie na własne życzenie. I nikt tu nie jest święty. Sytuacja się ciągnie, prawda? Każdy chowa swoje żale, każdy czuje się pokrzywdzony i patrzy wyłącznie przez pryzmat siebie. Nie potraficie po prostu szczerze ze sobą rozmawiać, ale nie na zasadzie wzajemnych pretensji, tylko otwartej rozmowy bez licytacji "kto gorszy". Ty w każdym razie ewidentnie chowasz wszystko w sobie zamiast po prostu szczerze siostrze powiedzieć, co czujesz gdy ta cię krytykuje i skąd ta krytyka się bierze. Najpewniej siostra nakręca też szwagra, obgadują cię za plecami, stąd jego zachowanie. Ewidentnie każda z was czuje się "pokrzywdzona". Ciekawe od kiedy to się ciągnie? Rodzeństwo często nie tylko ze sobą rywalizuje, ale też "dzieli" cechami np. im ty bardziej robisz się potulna, cicha tym ona bardziej robi się krytykująca. A święta też nie jesteś, być może faktycznie byłaś baaaardzo zmęczona gotowaniem dań, które zostały ci "zlecone" mimo twoich protestów, ale mam takie odczucie (pewnie zaprzeczysz), że twoje godzinne spóźnienie na śniadanie to forma rewanżu za to, być może podświadomego, ale jednak. Taka bierna agresja, która być może się powtarza w waszych relacjach. Dużo dzieje się najpewniej gdy się nie widzicie, to co opisałaś ewidentnie pokazuje że siostra ze szwagrem mają wspólny front czyli rozmawiają o tobie, gdy cię nie ma, emocje się nakręcają i szwagrowi się ulało.
      • afro.ninja Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:55
        Ewidentnie trollowanie pod kątem świat. Co roku dwa razy taki sam wątek. Niewinna, zapracowana autorka jedzie na święta i dostaje bęcki. Raz za to że jest samotna i nie ma dzieci, a jak je ma, to się nimi dobrze nie zajmuje. Zawsze ona pokrzywdzona, a rodzina zła. W każde święta taki sam wątek.
        • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:06
          Dlaczego trollowanie, serio nigdy nie wróciłaś z jakiegoś spotkania i nie poczułaś, że musisz sobie ulać, komuś wygadać się?!
          Ja tak miałam ostatnio, po spotkaniu ze znajomymi, i jakoś pierwsze co to akurat na ematce szczęśliwym trafem był wysyp wąteczków w temacie, i mogłam sobie ulżyć.
          I teraz mam tak nie dość, że ***** pis, to konfederację też, i mamcena a z tymi znajomymi nie planuję spotykać się w najbliższym, ani bardziej odległym czasie.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:24
            No właśnie moje wkurzenie trwało długo i poczułam że muszę gdzieś to ulać, padlo na E matkę 😉 Dziś już mniej wkurzenia. Teraz pora na myślenie jak to rozwiązać. Nie mam ochoty na powtórki.
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:38
        Masz rację. Ciągnie się od zawsze 😉 To jest taka relacja młodsza i starsza siostra, młodsza ta dobra, starsza ta zła - ja, starsza. Młodsza kombinatorka umie się ustawić i zagrać świętą. Kłótnie się powtarzają, ale ale, powiem ciekawostkę ostatnimi czasy moja siostra pokłóciła się z mamą nasza i nie odzywala się miesiąc do starszej schorowanej kobiety. Opiekę nad mama całkowicie przejęłam ja plus siostrzeniec. Taka to święta. Bywały też chwilę że w kłótniach mama stawała po mojej stronie. Wczoraj akurat milczała.
        • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:44
          Paskudna jesteś dla siostry. Skoro opiekę przejął niepełnoletni siostrzeniec to na prośbę matki. Siostra była pokłócona, ale matki samej nie zostawiła.
          • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:47
            Po prostu nie lubi jej. Trudno.
            Gdyby nie były siostrami pewnie nie miały by z sobą nic do czynienia. BYWA
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:19
            Hehe siostrzeniec jest z babcią bardzo związany i to na pewno był jego pomysł. To już późny nastolatek, samodzielny. Mama groziła ze siostrę wydziedziczy, no ale faktycznie była w złym stanie.
            • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:40
              Widzę, że charakterek masz po mamusi. No cóż, tylko wam jest ciężko. Siostra żyje jak pączek w maśle i wręcz powinna poświęcać cały czas matce i twojej rodzinie.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:02
                Zupełnie nie, moja mama ma inny charakter. Opieka powinnyśmy dzielić się, mamy to uzgodnione tylko ze czasem ma się więcej na głowie a czasem mniej, to nie zawsze jest 1:1 i powinna być jakaś tolerancja. Tymczasem awantura była bo nic nie załatwiłam w ciągu przedświąteczne go.. tygodnia. No ludzie, można było już odpuścić. Po świętach będzie więcej czasu i energii.
                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:26
                  milupaa napisała:

                  > Zupełnie nie, moja mama ma inny charakter. Opieka powinnyśmy dzielić się, mamy
                  > to uzgodnione tylko ze czasem ma się więcej na głowie a czasem mniej, to nie za
                  > wsze jest 1:1 i powinna być jakaś tolerancja. Tymczasem awantura była bo nic ni
                  > e załatwiłam w ciągu przedświąteczne go.. tygodnia. No ludzie, można było już o
                  > dpuścić. Po świętach będzie więcej czasu i energii.

                  Ale co ma do tego charakter? Jak można kłócić się o opiekę przy osobie, której ta opieka dotyczy? Przecież ona mogła to odebrać, że jest dla Was ciężarem, że się przez nią kłócicie...To, że tego nie powiedziała, nie znaczy, że nic nie czuje.
                  Może dlatego nie stanęła po twojej stronie, bo było jej przykro?
                  Tak czy siak, bardzo źle się stało, że siostra i szwagier zaczęli ten temat i, że go kontynuowaliście przy mamie.
                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:26
                    A sorry, to nie w tym miejscu miało byćsmile
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:57
                    Owszem też tak uważam. Nie ja zaczęłam, nie podsycalam, w pewnym momencie zaczęłam się bronić.
                • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:48
                  Czyli zawaliłaś kolejną sprawę i masz pretensje,że ktoś co zwrócił uwagę?
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:29
                    Co?
                • 152kk Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 15:58
                  A twoja siostra wypoczywala przez ten tydzień, na c nie robiła?
                  Może jednak ty byś odpuściła te rywalizację z siostrą kto był tym bardziej kochanum dzieckiem i też wykazała wobec niej jakąś tolerację? bo chyba od dawna jesteś dorosła i nawet jeśli byłaś niesprawiedliwie traktowana przez rodziców (między wierszami można wyczytać, że twoja mamusia to nieźle ziółko) - to była ich wina, a nie siostry.
                  Moim zdaniem masz w sobie jakiś żal jeszcze z dzieciństwa i jakieś problemy z relacjami z ludźmi. Powinnaś to przepracować i dopiero kiedy ułożysz sobie to w głowie, na trzeźwo spojrzeć na relację z siostrą. Bo na razie te twoje reakcje niedojrzałe takie są (bierzesz na siebie obowiązki, których nie chcesz i nie dajesz rady realizować, umartwiasz się, później masz o to tłumiony żal, więc spóźniasz się na umówione śniadanie wielkanocne, nie pamiętasz czy przeprosilas, a po awanturze zostawiasz dziecko z tą okropną siostra i jeszcze gorszym szwagrem)
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:21
                    Eeee, no tak, kolejna bajkoposarka . Moja mama nie jest jak to napisałaś "niezłym ziółkiem". Przecież ja rozumiem że ona też miała dużo roboty i była zmęczona. Przecież u diabła dlatego podzieliłyśmy się zakupami, potrawami, ja mamę przywozę do niej. Nie mam żadnych problemów z relacjami z ludźmi 😀 To bardziej siostra jest do mnie wrogo nastawiona niż ja do niej, zawsze tak było. A czemu to nie wiem skoro niby to ja jestem ta "zazdrosna". Spóźniłam się tylko i wyłącznie dlatego, że źle wyliczyłam czas na przygotowanie dan i za późno poszłam spać. A jestem z tych co nie lubią się poddawać, jak postanowiłam zrobić to robiłam. Żal mam tylko o awanturę i lekko zepsute święta. Ale przynajmniej dziecko zadowolone.
        • pepsi.only Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:46
          A, sądziłam, że układ jest odwrotny- ty to ta młodsza, a tamta starsza i wiecznie cię ustawiająca. Źle to odczytałam.
        • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:00
          milupaa napisała:

          > To jest taka relacja młodsza i starsza sio
          > stra, młodsza ta dobra, starsza ta zła - ja, starsza.

          I jako dorosła osoba nie zdajesz sobie sprawy, że to jest często tylko projekcja i jakieś tam dziecięce urazy i traumy, które wcale nie muszą przekładać się na rzeczywistość? Bardzo często jest tak, że starsze rodzeństwo, szczególnie te z predyspozycją do egoizmu, a tak, ty jesteś bardzo skoncentrowana na sobie, czego tylko nie dostrzegasz, więc takie starsze rodzeństwo bywa o to młodsze często bardzo zazdrosne. Bo młodsze, z wiadomych przyczyn zawsze zabiera więcej uwagi rodziców, tej o której do tej pory uważałaś, że należy się całkowicie tobie. I wtedy każda niereflektowana uwaga rodziców, np. "zajmij się sobą", albo "jesteś starsza, ustąp", staje się ciosem w sercem i potwierdzeniem, że młodsza manipuluje, a ty jesteś ofiarą. To bywa bardzo niesprawiedliwe dla młodszego rodzeństwa i na lata ustawiają się niekorzystne rodzinne struktury. A potem dochodzi jeszcze, że siostra ma wspomagającego faceta i dwójkę samodzielnych dzieci, ty jesteś przeciążona swoim własnym planem samotnego macierzyństwa i urazy zamiast znikać stają się mocniejsze. I zamiast wejść na chwilę w autentyczną sytuację siostry, która wcale nie musi mieć tak fajnie, utwierdzasz sIę w roli ofiary i powtrzasz infantylne bzdury o dobrej młodszej i złej starszej.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:21
            Jakie plany samotnego macierzyństwa??
            • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:32
              milupaa napisała:

              > Jakie plany samotnego macierzyństwa??

              Pamiętam, że dziecko było twoim niepodważalnym planem życiowym bez względu na to, czy będzie, czy nie będzie miało ojca.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:01
                To chyba jednak mylisz.
    • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:53
      Też by mnie wpienił gość spóźniony o godzinę na wielkanocne śniadanie i wypominający ile się napracował nad przygotowaniem paru potraw.
      Dalszy kwas był konsekwencją tego.
      • afro.ninja Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 08:56
        A później jeszxze dziecko ci zostawia i jedzie sobie odpocząć. XD
        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:51
          No, zostawia u ludzi, którzy wg niej mają zbyt luźne podejście do bezpieczeństwa i opieki nad dziećmi 🤷🏻‍♀️
          • najbrzydszebutyswiata Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:55
            Nie doczytałaś, u nich się dom z ogrodem przedszkolakami opiekuje.
            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:12
              U nich w ogóle ten dom z ogrodem jest odpowiedzią na wszystko.
              Siostra ma dom z ogrodem, więc i roboty przy dzieciach nie ma, i koło matki może latać, i święta organizować, i dziecko autorki gościć, i do roboty chyba chodzi nie musi, a nawet jeśli chodzi, to się w niej nie męczy, w przeciwieństwie do autorki.
              Aż żałuję, że mój dom z ogrodem jakoś tego wszystkiego sam nie ogarnia sad
              • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:30
                No mój też nie ma funkcji "samo się robi". Ech szkoda...
                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:23
                  No szkoda ze takie bzdury piszecie, których ja nigdy tu nie pisałam, bajkopisarki😀
    • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:01
      Sorry ale mazurki to można zrobić tydzień wcześniej, to żadna wymówka. Godzinne spóźnienie na śniadanie oznaczało że wszyscy musieli na ciebie czekać głodni.
      A jakie były te inne potrawy szykowane do 3 w nocy?
      I czemu ty nie zrobisz świąt u siebie? Bo tak to owszem, idziesz na gotowe.
      • alpepe Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:08
        OJP, nie ma to jak na przednówku przymierać niemalże głodem, po trzydniowym leżeniu plackiem w kościele i poście to już faktycznie nie można poczekać na śniadanie, również nie można zbudzić wcześniej śpiącej królewny, by to śniadanie zjeść. Jak sie nie obrócić, du.pa z tyłu.
        • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:27
          Siostra ma dwójkę dzieci, jedno to pewnie wiecznie głodny nastolatek, więc już sobie wyobrażam te jęki przy zastawionym stole, bo trzeba czekać godzinę na spóźnioną ciotkę. Wystarczające żeby skwasić atmosferę.
          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:31
            freja08 napisała:

            > Siostra ma dwójkę dzieci, jedno to pewnie wiecznie głodny nastolatek, więc już
            > sobie wyobrażam te jęki przy zastawionym stole, bo trzeba czekać godzinę na spó
            > źnioną ciotkę. Wystarczające żeby skwasić atmosferę.

            Mozna zaczac jesc bez siostry. Poza tym jesli sie z kims umawiam to nie zaczynamy posliku zaraz po wejsciu goscia do domu wiec eqengualne spoznienie nie ma wplywu ma posilek.
            • kamin Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:10
              Rozrysuj mi to. Gość przychodzi o godzinę później. Zaraz po jego wejściu nie siadacie do stołu. I nie ma to wpływu na posiłek?

              A jeść bez siostry i mamy, którą mieli przywieźć to już w ogóle bez sensu. Przychodzą goście, a gospodarze już dawno po śniadaniu, na stole resztki potraw.
              • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:21
                kamin napisał(a):

                > Rozrysuj mi to. Gość przychodzi o godzinę później. Zaraz po jego wejściu nie si
                > adacie do stołu. I nie ma to wpływu na posiłek?


                My nie siadamy od razu po przyjsciu gosci do posilku. Wiec nawet gdyby spoznil sie gosc o godzine to nie mialoby to wplywu na posilek. (W domu oczywiscie)


                > A jeść bez siostry i mamy, którą mieli przywieźć to już w ogóle bez sensu. Przy
                > chodzą goście, a gospodarze już dawno po śniadaniu, na stole resztki potraw.

                Mowisz ze tylko okruszki by zostaly? Ostatecznie autorka przygotowala potrawy wiec ona, corka i matka zjedliby to.
                Poza tym jak napisalam wyzej, zapraszajac gosci np ma 13 nie znaczy ze zaczynamy jesc o 13. Posilek jest pozniej, wiec ewentualne spoznienie nie jest problemem.
                • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:29
                  No nadal jest, bo jeśli zapraszasz na 9 wiedząc, że do stołu siądziecie o 10, to przyjazd spóźnionych gości o 10 oznacza, ze siądziecie do stołu o 11.
                  • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:30
                    memphis90 napisała:

                    > No nadal jest, bo jeśli zapraszasz na 9 wiedząc, że do stołu siądziecie o 10, t
                    > o przyjazd spóźnionych gości o 10 oznacza, ze siądziecie do stołu o 11.
                    >

                    Nie, jesli sie spoznia o godzine to zjemy posilek o 10.
                    • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:40
                      Aha, czyli wówczas pominięcie powitania, szykowanie, wykładanie na półmiski tych dań, które przywieźli goście, kawa będzie zimna sprzed godziny, podobnie jak inne - w założeniu ciepłe - potrawy, których wcale nie trzeba podgrzać itd…
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:02
                        memphis90 napisała:

                        > Aha, czyli wówczas pominięcie powitania, szykowanie, wykładanie na półmiski tyc
                        > h dań, które przywieźli goście, kawa będzie zimna sprzed godziny, podobnie jak
                        > inne - w założeniu ciepłe - potrawy, których wcale nie trzeba podgrzać itd…
                        >

                        Nic nie bedzie zimne. Bedzie cieple, bo i tak by bylo.
                    • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:12
                      Dopiero co pisałaś, że nie siadanie do stołu prosto od drzwi. Zdecyduj się może?
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:18
                        m_incubo napisała:

                        > Dopiero co pisałaś, że nie siadanie do stołu prosto od drzwi. Zdecyduj się może
                        > ?
                        >
                        ???
                        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                          Nie pamiętasz co piszesz?

                          Poza tym jesli sie z kims umawiam to nie zaczynamy posliku zaraz po wejsciu goscia do domu

                          Skoro nie zaczynasz posiłku po wejsciu do domu, to po godzinnym spóźnieniu śniadanie zaplanowane na 9.00 nie rozpocznie się nawet o 10.00
                          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:42
                            m_incubo napisała:

                            > Nie pamiętasz co piszesz?
                            >
                            > Poza tym jesli sie z kims umawiam to nie zaczynamy posliku zaraz po wejsciu
                            > goscia do domu

                            >
                            > Skoro nie zaczynasz posiłku po wejsciu do domu, to po godzinnym spóźnieniu śnia
                            > danie zaplanowane na 9.00 nie rozpocznie się nawet o 10.00
                            >

                            Rozpocznie sie tak jak powinno bo planuje posilek tak aby ewentualne spoznienie gosci nie bylo problemem. Generalnie nie robie dramy bez powodu
                            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:50
                              Tak planujesz śniadanie, by godzina obsuwy to nie był problem?
                              Czyli podajesz od razu obiad czy, jeśli nie daj buk przyjadą o czasie, zakładasz dopiero fartuch i nagrzewasz piekarnik?
                              • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:02
                                m_incubo napisała:

                                > Tak planujesz śniadanie, by godzina obsuwy to nie był problem?

                                Tak, tak planuje by ewentulne spoznienie nawet godzinne nie bylo problemem.
                                Sniadanie jest w ogole ryzykowne jesli chodzi o zapraszanie gosci, ale nawet sniadanie mozna tak zaplanowac.
                              • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:06
                                m_incubo napisała:

                                > Tak planujesz śniadanie, by godzina obsuwy to nie był problem?


                                Przede wszystkim, nie planuję godziny śniadania, tylko WSPÓLNIE ustalamy, na którą się wszyscy damy radę wyrobić..

                              • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:05
                                m_incubo napisała:

                                > Tak planujesz śniadanie, by godzina obsuwy to nie był problem?
                                > Czyli podajesz od razu obiad czy, jeśli nie daj buk przyjadą o czasie, zakładas
                                > z dopiero fartuch i nagrzewasz piekarnik?
                                >


                                Moze podaje gosciom godzine 8 ,a planuje posiłek na 10.
                                Wtedy kazdy to przychodzi o czasie czy spozniony jest na posilku o 10.
                • freja08 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:01
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Mowisz ze tylko okruszki by zostaly? Ostatecznie autorka przygotowala potrawy wiec ona, corka i matka zjedliby to.

                  Okruszki pewnie nie, ale na pewno resztki. Nie wyobrażam sobie posadzić matkę przy stole, gdzie wszystko jest już wyjedzone, rodzina odpoczywa przy kawie, a matce można podsunąć resztki sałatki.
                  • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:34
                    freja08 napisała:


                    > Okruszki pewnie nie, ale na pewno resztki. Nie wyobrażam sobie posadzić matkę p
                    > rzy stole, gdzie wszystko jest już wyjedzone, rodzina odpoczywa przy kawie, a m
                    > atce można podsunąć resztki sałatki.


                    Czyli okruszki. Wiec moga zjesc dania ktore przyniosla autorka watku.
                    Poza tym kazdy chyba jednak bierze jakis zapas czasowy zanim zacznie jesc, na wypadek spoznienia. Tym bardziej ze ona uprzedzila ze moze sie spoznic.
                • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:46
                  To dopiero przy gościach zaczynasz szykować posiłek? Czyli goście siedzą, a Ty znikasz w kuchni?
                  Dla mnie ważna jest godzina, na którą się umawiam, wtedy tak szykuję, żeby na godzinę zero było wszystko świeże i gotowe. A ja mogę wtedy pobyć już z gośćmi.
                  A co do autorki - godzinne spóźnienie w zasadzie bez powodu jest dla mnie niedopuszczalne, nie dziwię się, że rodzina całe nerwy przelała na Ciebie. Co nie zmienia faktu, że nie zachowali się ładnie.
                  • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:53
                    Zgadzam się. Spóźniła się godzinę ale przecież gospodarze nie wiedzieli jak bardzo się spóźni i czy będą musieli czekać godzinę czy dwie. A mowa jest o śniadaniu gdzie wiadomo że każdy siedzi głodny. Nic dziwnego że byli wkurzeni.
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:03
                      Tu się zgadzam, no rozumiem, najbardziej głodny i wkurzony był chyba szwagier. Potem mu się ulało 🙂
                      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:09
                        milupaa napisała:

                        > Tu się zgadzam, no rozumiem, najbardziej głodny i wkurzony był chyba szwagier.
                        > Potem mu się ulało 🙂

                        Mógł zagryźć suchą bułką 🙄


                        --
                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:21
                          małe dziecko czekało...
                          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                            pade napisała:

                            > małe dziecko czekało...
                            >

                            Jesou tu jest naprawdę narracja jakby czekali gdzieś pod mostem w trakcie burzy z piorunami. Siedzieli na tyłkach we własnym domu, mogli zjeść coś wcześniej a jak nie zjedli, bo nie, to jest tylko ich problem.
                            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:59
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              > pade napisała:
                              >
                              > > małe dziecko czekało...
                              > >
                              >
                              > Jesou tu jest naprawdę narracja jakby czekali gdzieś pod mostem w trakcie burzy
                              > z piorunami. Siedzieli na tyłkach we własnym domu, mogli zjeść coś wcześniej a
                              > jak nie zjedli, bo nie, to jest tylko ich problem.
                              >
                              >

                              Pamiętam, że w rodzinie mego Exa nie jadło się przed złożeniem życzeń. Co roku czekaliśmy 2-3 godziny na wujka i nikt jedzenia nie tykał, za to wszyscy byli coraz bardziej głodni i - jak to Polacy - wkurzeni. Ale wujka doktora wolno było tylko wielbić, zacto jego siostra-doktorka zasuwała jak niewolnica i nikt jej dobrego słowa nie powiedział.
                  • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:54
                    Ale co tu szykować przy śniadaniu wielkanocnym? Że włączyć gaz pod garem z zupą? To nie było wielkie proszone przyjęcie tylko rodzinne posiedzenie na dosłownie kilka osób. A autorka nie spóźniła się bez powodu tylko zaspała. Nigdy ci się to nie zdarzyło?
                    Poza tym miała małe dziecko pod pachą, starszą mamę do ogarnięcia i jeszcze siaty z przygotowanym żarciem w zębach. No może jednak ciut wyrozumiałości by się przydało 🙄
                    • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:02
                      Nie, nigdy w życiu nie zdarzyło mi się zaspać.
                      Sama szykuję dla rodziny śniadanie wielkanocne, jest sporo szykowania (szykuję, bo chcę i lubię). I wszystko mam tak zorganizowane, że podane potrawy są świeże, a nie że stoją od godziny na stole.
                      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:10
                        rozwiane_marzenie napisała:

                        > Nie, nigdy w życiu nie zdarzyło mi się zaspać.

                        No to medal z kartofla dla siebie.


                        > Sama szykuję dla rodziny śniadanie wielkanocne, jest sporo szykowania (szykuję,
                        > bo chcę i lubię). I wszystko mam tak zorganizowane, że podane potrawy są śwież
                        > e, a nie że stoją od godziny na stole.

                        I do medalu odznaka honorowa imienia Bree Van de Kamp
                        • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:26
                          No dla niektórych to jest widocznie wyczyn którego nie są w stanie osiągnąć.
                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:01
                          borsuczyca.klusek napisała:

                          > rozwiane_marzenie napisała:
                          >
                          > > Nie, nigdy w życiu nie zdarzyło mi się zaspać.
                          >
                          > No to medal z kartofla dla siebie.
                          >
                          >
                          > > Sama szykuję dla rodziny śniadanie wielkanocne, jest sporo szykowania (sz
                          > ykuję,
                          > > bo chcę i lubię). I wszystko mam tak zorganizowane, że podane potrawy są
                          > śwież
                          > > e, a nie że stoją od godziny na stole.
                          >
                          > I do medalu odznaka honorowa imienia Bree Van de Kamp
                          >
                          >


                          Ubiegłaś mnie, Borsuczyco 😄
                    • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:06
                      borsuczyca.klusek napisała:

                      > Ale co tu szykować przy śniadaniu wielkanocnym?

                      No właśnie, co ta Milupaa robiła do 3 w nocy?

                      Że włączyć gaz pod garem z zupą
                      > ? To nie było wielkie proszone przyjęcie tylko rodzinne posiedzenie na dosłowni
                      > e kilka osób. A autorka nie spóźniła się bez powodu tylko zaspała. Nigdy ci się
                      > to nie zdarzyło?
                      > Poza tym miała małe dziecko pod pachą,

                      ale to żaden problem przecież, jak sama Milupaa piszebig_grin

                      starszą mamę do ogarnięcia

                      nie, no, mama jest samoobsługowa

                      i jeszcze sia
                      > ty z przygotowanym żarciem w zębach.

                      Jakim żarciem? Co tu szykować na śniadanie wielkanocne?big_grin

                      No może jednak ciut wyrozumiałości by się
                      > przydało 🙄
                      >
                      • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:11

                        Ale to chyba było nie tylko śniadanie, ale i obiad?
                        Więc rozdysponowane przygotowania obejmowaly potrawy, które się dluzej przygotowuje, niż pokrojenie bułek.
                      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:14
                        pade napisała:

                        >
                        > No właśnie, co ta Milupaa robiła do 3 w nocy?
                        >

                        Nie wiem co robiła, bo dla mnie ogólnie to co wypisuje to jakiś 9 krąg piekła, ale tu na forum jak widać same perfekcyjne panie domu.
                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:19
                          Ja Ci odpowiedziałam tekstami autorki.
                          Bo chyba jeszcze nie zauważyłaś, że jak ona coś robi, to robi, a jak to robi jej siostra, to to nie ma żadnej wartości.
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                            A gdzie ja coś takiego napisałam? O tym co zrobiła siostra w ogóle nie pisałam 🙂 Bo to nie jest przedmiotem dyskusji. Ona się nigdzie nie spóźniła z powidu przygotowywania.
                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:01
                              milupaa napisała:

                              > A gdzie ja coś takiego napisałam? O tym co zrobiła siostra w ogóle nie pisałam
                              > 🙂 Bo to nie jest przedmiotem dyskusji. Ona się nigdzie nie spóźniła z powidu p
                              > rzygotowywania.

                              To jest analogia Milupa.
                              Jak już ochłoniesz, przeczytaj ten wątek kilka razy i zobacz jaki masz stosunek do tego, co robi Twoja siostra.
                              I mam nadzieję, że zobaczysz też, że obie macie problem z zauważeniem i docenieniem tego, co robi druga strona.
                              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:14
                                pade napisała:

                                > To jest analogia Milupa.
                                > Jak już ochłoniesz, przeczytaj ten wątek kilka razy i zobacz jaki masz stosunek
                                > do tego, co robi Twoja siostra.
                                > I mam nadzieję, że zobaczysz też, że obie macie problem z zauważeniem i
                                > docenieniem tego, co robi druga strona.
                                >

                                Tylko to siostra dowaliła milupie, w dodatku wespół z mężem. Więc analogia taka dość kiepska.
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:27
                                Możliwe.
                          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:40
                            pade napisała:

                            > Ja Ci odpowiedziałam tekstami autorki.
                            > Bo chyba jeszcze nie zauważyłaś, że jak ona coś robi, to robi, a jak to robi je
                            > j siostra, to to nie ma żadnej wartości.

                            To są jakieś twoje projekcje. Ja nic takiego nie wyczytałam.

                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:51
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              > pade napisała:
                              >
                              > > Ja Ci odpowiedziałam tekstami autorki.
                              > > Bo chyba jeszcze nie zauważyłaś, że jak ona coś robi, to robi, a jak to r
                              > obi je
                              > > j siostra, to to nie ma żadnej wartości.
                              >
                              > To są jakieś twoje projekcje. Ja nic takiego nie wyczytałam.
                              >

                              Może nieuważnie czytaszsmile .
                              Albo coś projektujesz na autorkę.
                              Ona naprawdę nie jest jedyną pokrzywdzoną w tym układzie, tylko obie strony mają za uszami.
                              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:16
                                pade napisała:

                                > Może nieuważnie czytaszsmile .
                                > Albo coś projektujesz na autorkę.
                                > Ona naprawdę nie jest jedyną pokrzywdzoną w tym układzie, tylko obie strony maj
                                > ą za uszami.
                                >


                                No mają, ale to milupa została obsobaczona przy świątecznym stole a nie na odwrót.
                        • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:20
                          Dlaczego perfekcyjne? Ja mazurki miałam gotowe już w czwartek. Sałatkę zrobiłam w sobotę. Autorka wczoraj się dowiedziała że będzie Wielkanoc?
                          • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:23
                            I wkurzają mnie takie osoby które robią z gęby cholewę, naobiecują ile to nie zrobią a potem okazuje się że ach „przeliczyłam swoje siły, no nie dałam rady, musicie być dla mnie wyrozumiali i wybaczać potknięcia” i stawiają się w pozycji ofiary i męczennicy która miała takie dobre chęci.
                            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:44
                              00zxc00 napisał(a):

                              > I wkurzają mnie takie osoby które robią z gęby cholewę, naobiecują ile to nie z
                              > robią a potem okazuje się że ach „przeliczyłam swoje siły, no nie dałam rady, m
                              > usicie być dla mnie wyrozumiali i wybaczać potknięcia” i stawiają się w pozycji
                              > ofiary i męczennicy która miała takie dobre chęci.

                              Ludzie to są tylko święta, nie czyjesz wesele, nie audiencja u papieża, nawet nie większy spęd rodzinny tylko kilka najbliższych osób. A tu jakieś niesamowite nadęcie, jakieś żale, jakieś fochy no po co to wszystko?
                              • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:48
                                Po prostu nie znoszę niesłownych osób i nie mam zamiaru być wobec nich wyrozumiała.
                              • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:58
                                borsuczyca.klusek napisała:


                                > Ludzie to są tylko święta, nie czyjesz wesele, nie audiencja u papieża, nawet n
                                > ie większy spęd rodzinny tylko kilka najbliższych osób. A tu jakieś niesamowite
                                > nadęcie, jakieś żale, jakieś fochy no po co to wszystko?
                                >
                                >
                                Prawda? Niesamowite dla mnie jak ludzie potrafia cos co powinno byc z zalozenia przyjemnoscia schrzanic.
                          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:24
                            00zxc00 napisał(a):

                            > Dlaczego perfekcyjne? Ja mazurki miałam gotowe już w czwartek. Sałatkę zrobiłam
                            > w sobotę. Autorka wczoraj się dowiedziała że będzie Wielkanoc?

                            Autorka pracowala, o 17 odbierala dziecko z przedszkola, po pracy robila zakupy i zalatwiala rozne sprawy.
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:40
                            Wcześniej to ja robiłam po kawałku zakupy, jeździłam 3 razy do urzędu załatwiać sprawy, i walcztlam z alergia 2 razy na dobę leki i ciągła senność. Zawroty głowy, zasypianie na stojąco.
                            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:47
                              milupaa napisała:

                              > Wcześniej to ja robiłam po kawałku zakupy, jeździłam 3 razy do urzędu załatwiać
                              > sprawy, i walcztlam z alergia 2 razy na dobę leki i ciągła senność. Zawroty g
                              > łowy, zasypianie na stojąco.

                              Dziewczyno zadbaj o swoje zdrowie, bo to jest najważniejsze. Olej jakieś rodzinne toksyny i przepychanki. Twój jedyny błąd w tym wszystkim jest taki, że nie zrobiłaś tego wcześniej.
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:29
                                Tak gdybym wcześniej miała czas, zaczęła bym robienie dań w piątek jak planowałam nawet myślałam o tym żeby wolne z pracy wziąć odpocząć ale się nie dało. Nie siedziała bym w nocy, nie była bym wykończona, nie spóźniła bym się. Czyli zaczęło się od braku czasu.
                            • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:44
                              milupaa napisała:

                              > Wcześniej to ja robiłam po kawałku zakupy, jeździłam 3 razy do urzędu załatwiać
                              > sprawy, i walcztlam z alergia 2 razy na dobę leki i ciągła senność. Zawroty g
                              > łowy, zasypianie na stojąco.

                              A wiesz, chciałam zapytać o Twoje zdrowie, pogubiłam się w tym wątku, w pewnym momencie piszesz 37’5, ale nie mogę znaleźć kontekstu.
                              Jeśli ta senność po lekach na alergię (znam ten, zasypiałam na stojąco, na szczęście dawne czasy), można zmienić. Teraz jest dużo leków niepowodujących senności. Ale też: czy na pewno sama alergia jest przyczyną? Czy badałaś ostatnio cukier, hormony tarczycy?
                              No i najbardziej prawdopodobne: krąży ostatnio wirus, który d as je zmęczenie przez trzy tygodnie, prawie nic poza tym.
                              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:26
                                37,5 to metraż mieszkania 🙂 Różne leki już próbowałam, biorę podwójna dawkę ale i tak działa minimalnie. Muszę mieć leki na receptę, idę do lekarza. Robiłam badania w styczniu, wszystko w normie. Nawet usg tarczycy. Nawet mówiłam endokrynologowi o tej senności aje stwierdził że nie widzi przyczyny mam więcej spac.
                                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:19
                                  A to masz skórną czy wziewną?
                                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:59
                                    Mam na większość tego co kwitnie i pyli i na orzechy. Wysypki teraz nie mam.
                                    • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:05
                                      Ja w sezonie biorę do nosa abakus i krople do oczu polcrom, trzeba jedno i drugie regularnie, dzień w dzień. Do tego telfast raz na dobę. Działa, praktycznie zero objawów (a miałam straszne).
                                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:05
                                        Nie zadań abakus, tylko AVAMYS
                                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 22:31
                                        Te krople bez recepty? Telfexo jest na receptę, ja brałam na zmianę z Clatrą. Objawów wtedy nie miałam, to silne leki.
                                        • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 07:08
                                          Tak, polcrom bez recepty, bardzo sensownie pakowany, po dwie malusie buteleczki w pudełku.
                                          To bierz claritine, bez recepty.
                                          Czy Ty taka senna jesteś po zyrtecu?
                          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:41
                            00zxc00 napisał(a):

                            > Dlaczego perfekcyjne? Ja mazurki miałam gotowe już w czwartek. Sałatkę zrobiłam
                            > w sobotę. Autorka wczoraj się dowiedziała że będzie Wielkanoc?

                            Też chcesz medal? 🙄
                            • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:46
                              A to taki wyczyn że zasługuje na medal? Umiejętność planowania i nie zostawiania spraw na ostatnią chwilę jest nieosiągalna dla przeciętnej osoby?
                              Medal to chce autorka za przygotowywanie potraw (jakich?) do 3 w nocy.
                              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:50
                                00zxc00 napisał(a):

                                > A to taki wyczyn że zasługuje na medal? Umiejętność planowania i nie zostawiani
                                > a spraw na ostatnią chwilę jest nieosiągalna dla przeciętnej osoby?
                                > Medal to chce autorka za przygotowywanie potraw (jakich?) do 3 w nocy.

                                Autorka jest samotną matką bez żadnego wsparcie w ojcu dziecka a na drugą nóżkę ma starzejącą się matkę po udarze, z którą lepiej już nie będzie.
                                Ale luzik dokopmy jej jeszcze bardziej, bo się spóźniła z mazurkiem...


                                --
                                • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:59
                                  A co to ma do rzeczy? Od wczoraj jest samotną matką? Pierwszy raz obchodzi Wielkanoc? Skoro nie jest w stanie czegos zrobić to po co się do tego zobowiązuje?
                                  • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:18
                                    00zxc00 napisał(a):

                                    > A co to ma do rzeczy? Od wczoraj jest samotną matką? Pierwszy raz obchodzi Wiel
                                    > kanoc? Skoro nie jest w stanie czegos zrobić to po co się do tego zobowiązuje?

                                    Bo źle coś zaplanowała, może gorzej się poczuła, może jej organizm odmówił posłuszeństwa i wymusił tę dodatkową godzinę snu. Czy to jest naprawdę powód by grillować dziewczynę?


                                    --
                                • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:05
                                  >Autorka jest samotną matką
                                  I zapewne nosi to zdanie na sztandarze i ciągle wszystkim przypomina. Wszyscy powinni obchodzić się z nią jak z jajkiem, okazywać wyrozumiałość i czekać głodni na śniadanie aż ona raczy się pojawić. Jej się wszystko należy bo JEST SAMOTNĄ MADKĄ.
                                  • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:21
                                    00zxc00 napisał(a):

                                    > >Autorka jest samotną matką
                                    > I zapewne nosi to zdanie na sztandarze i ciągle wszystkim przypomina. Wszyscy p
                                    > owinni obchodzić się z nią jak z jajkiem, okazywać wyrozumiałość i czekać głodn
                                    > i na śniadanie aż ona raczy się pojawić. Jej się wszystko należy bo JEST SAMOTN
                                    > Ą MADKĄ.

                                    Wiesz co jest takie brzydkie powiedzenie, że z głodu się jeszcze nikt nie zesr..ł

                                    Dla mnie jojczenie, że ktoś tam był głodny przy stole uginającym się od żarcia jest po prostu żałosne.
                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:05
                            00zxc00 napisał(a):

                            > Dlaczego perfekcyjne? Ja mazurki miałam gotowe już w czwartek. Sałatkę zrobiłam
                            > w sobotę.

                            Przecież Marzenie pisze, że nic nie stoi przez godzinę na stole, wszystko świeże. Jak takie świeże, to nie może być sałatka z soboty i mazurek z czwartku.
                        • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:31
                          borsuczyca.klusek napisała:


                          > Nie wiem co robiła, bo dla mnie ogólnie to co wypisuje to jakiś 9 krąg piekła,
                          > ale tu na forum jak widać same perfekcyjne panie domu.

                          Milupa wie, że nie jest perfekcyjną panią i nie ma pomocy, ale zamiast szukać pragmatycznych rozwiązań robi w świąteczny poranek wejście smoka psując wszystkim humory, bo nikt nie może mieć lepiej od niej.
                          A wiedząc, że ma mało czasu mogła:
                          1. Asertywnie odmówić przyjścia
                          2. Asertywnie odmówić robienia tylu potraw i poprosić siostrę o znalezienie alternatywy dokładając się uczciwie do kosztów.
                          3. Zorganizować lepiej własną pracę. Wiele rzeczy da się przygotwać 1-2 dni wcześniej. Przygotować też wcześniej zajęcie dla córki, by ta nie wołała o coś co 5 minut. No ludzie.....O tym, że są święta wiedziała przecież nie od wczoraj.
                          4. Potrawy wygodnie zamówić i kupić.
                          5. Spóźnić się, przeprosić i spróbować rozładować zły nastrój czymś miłym, a nie robić na ofiarę losu, której nikt nie docenia.
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:42
                            Co wy z tym docenieniem, ja mam w d... docenienie, chce tylko spokoju w święta.
                          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:53
                            Jak widać milupa nie jest asertywna tylko wytresowana do pewnych zachowań. Z resztą obie z siostrą dzielnie dzierżą sztywny gorset męczennicy.
                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:58
                              borsuczyca.klusek napisała:

                              > Jak widać milupa nie jest asertywna tylko wytresowana do pewnych zachowań. Z re
                              > sztą obie z siostrą dzielnie dzierżą sztywny gorset męczennicy.
                              >

                              Ale to jej nie usprawiedliwia. Trzeba się kiedyś w końcu tej asertywności nauczyć. Zauważania wkładu innych również. To będzie dobre również dla jej dziecka.
                              • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:04
                                pade napisała:


                                > Trzeba się kiedyś w końcu tej asertywności naucz
                                > yć. To będzie dobre również dla jej dziecka.

                                Aż się rozmarzylam, że jej dziecko zwraca sie do krytykującego ciągle męża cioci: wujek, a wez ty sie ode mnie odpierdol 😆
                                • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:33
                                  Oj moje dziecko potrafi powiedzieć "nie krzycz na mnie" 🙂 Ale do wujka nie ma śmiałości. Chętnie bym też zobaczyła jak tak powie do wujka i każdego kto jej dokucza, gdy będzie starsza.
                                  • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:02
                                    A możesz mi wytłumaczyć, dlaczego powiedzenie Twojemu dziecku, że może coś zrobić samo, uważasz za dokuczanie?
                                    Może w tym było coś jeszcze, o czym nie piszesz, albo ja czegoś nie rozumiem.
                                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:29
                                      Było powiedziane podniesionym tonem z pretensja, takie trochę poniżanie nie umiesz sama. Tak to odebrałam. Dziecko zamilkło i spuścilo głowę. To nie był taki oczywisty atak dlatego nie zareagowałam, jakby się rozpłakała ostro bym zareagowała, patrzyłam na nią.
                                      • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:37
                                        milupaa napisała:

                                        > Było powiedziane podniesionym tonem z pretensja, takie trochę poniżanie nie umi
                                        > esz sama. Tak to odebrałam. Dziecko zamilkło i spuścilo głowę. To nie był taki
                                        > oczywisty atak dlatego nie zareagowałam, jakby się rozpłakała ostro bym zareago
                                        > wała, patrzyłam na nią.

                                        Milupaa, Ty naprawdę sama sobie zaprzeczasz. To był atak czy go nie było. Było poniżanie czy nie?
                                        Bo jeśli to było poniżające i był to atak, to powinnaś zareagować. Obowiązkowo.
                                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:04
                                          Nie wiem, nie potrafię tego ocenić w 100%. Więcej tego dnia się nie powtórzyło.
                                        • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:25
                                          pade napisała:

                                          > Milupaa, Ty naprawdę sama sobie zaprzeczasz. To był atak czy go nie było. Było
                                          > poniżanie czy nie?
                                          > Bo jeśli to było poniżające i był to atak, to powinnaś zareagować. Obowiązkowo.

                                          Oczywiście - przecież to jest dokładnie to, co osoby z niefajnym bagażem automatycznie robią - w sytuacji zagrożenia siebie lub dzieci asertywnie bronią swoich praw!
                                          • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:32
                                            danaide2.0 napisała:

                                            > pade napisała:
                                            >
                                            > > Milupaa, Ty naprawdę sama sobie zaprzeczasz. To był atak czy go nie było.
                                            > Było
                                            > > poniżanie czy nie?
                                            > > Bo jeśli to było poniżające i był to atak, to powinnaś zareagować. Obowią
                                            > zkowo.
                                            >
                                            > Oczywiście - przecież to jest dokładnie to, co osoby z niefajnym bagażem automa
                                            > tycznie robią - w sytuacji zagrożenia siebie lub dzieci asertywnie bronią swoic
                                            > h praw!

                                            Zaraz tam asertywnie. Nie musi być asertywnie, byleby skutecznie. Dzieci zawsze broniłam jak lwica i nie zastanawiałam się czy to jest asertywne czy nie.
                                            Nie wiem skąd ten bagaż?
                                            • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:50
                                              Jak to - skąd bagaż?
                                              Każdy jakiś ma. Polski patriarchat to absolutne minimum!
                    • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:12
                      >Ale co tu szykować przy śniadaniu wielkanocnym? Że włączyć gaz pod garem z zupą?
                      To co autorka robiła do 3 w nocy?
                    • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:14
                      Jaja sobie robisz?
                      No tej autorce chyba jednak się zdarza częściej, skoro nawet siostrzenicy mają o niej do powiedzenia głównie to, że "ciocia jak zwykle się spóźnia".
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:56
                        m_incubo napisała:

                        > Jaja sobie robisz?
                        > No tej autorce chyba jednak się zdarza częściej, skoro nawet siostrzenicy mają
                        > o niej do powiedzenia głównie to, że "ciocia jak zwykle się spóźnia".
                        >

                        Nawet gdyby Autorka była niepunktualnym, flejtuchowatym i patentowanym leniem, dowalanie jej i zwłaszcza jej dziecku przy wielkanocnym stole byłoby szczytem chamstwa. Ach, wiem, ona dowalała biernie, a córka pięcioletnią pasywnie, gniew siostry i szwagra był sprawiedliwy wszak przecież
                        • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:01
                          Nanga, niżej autorka pisze czym było to dowalanie córce...
                          Nie wiem sama, może to ja jestem dziwna, ale zapomniałabym o czymś takim po 5 minutach. Obrażać się bo wujek mówi dziecku, że sama może sobie mięso pokroić? Czy cokolwiek innego sama zrobić? Przecież to w ogóle nie jest obraźliwe. No chyba, że sam komunikat brzmiał zupełnie inaczej, niż autorka pisze.
                          • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:05
                            pade napisała:

                            > Obrażać się bo wujek mówi dziecku, że sama może sobie mięso pokroić? C
                            > zy cokolwiek innego sama zrobić? Przecież to w ogóle nie jest obraźliwe. No chy
                            > ba, że sam komunikat brzmiał zupełnie inaczej, niż autorka pisze.
                            >


                            Wszystko zależy jakim tonem i w jakiej sytuacji to zostało powiedziane. Zresztą nie rozumiem z jakiej racji obcy człowiek miałby to mówić mojej córce.
                            • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:10
                              imponderabilia20 napisała:

                              Zresztą
                              > nie rozumiem z jakiej racji obcy człowiek miałby to mówić mojej córce.

                              Z tej racji, że milupa wysyła sprzeczne sygnały. Z jednej strony chce, by jej dziecko siostra i szwagier traktowali jak własne i ją odciążyli, bo jej jest ciężko, a oni mają lepsze warunki, ale z drugiej, chce dyktować reguły na jakich zasadach ma się to dziać. Może być, że ona sobie z tym dzieckiem faktycznie nie radzi, o czym sama przecież wspomina (dziecko nie pozwala jej nawet na 5 minut spokoju) i siostra z szwagrem dla dobra dziecka próbują reagować.
                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:10
                              imponderabilia20 napisała:

                              > pade napisała:
                              >
                              > > Obrażać się bo wujek mówi dziecku, że sama może sobie mięso pokroić? C
                              > > zy cokolwiek innego sama zrobić? Przecież to w ogóle nie jest obraźliwe.
                              > No chy
                              > > ba, że sam komunikat brzmiał zupełnie inaczej, niż autorka pisze.
                              > >
                              >
                              >
                              > Wszystko zależy jakim tonem i w jakiej sytuacji to zostało powiedziane. Zresztą
                              > nie rozumiem z jakiej racji obcy człowiek miałby to mówić mojej córce.

                              To jest wujek, który gości dziecko u siebie w domu, również na noc. To nie jest obcy człowiek.
                              I ma prawo zwrócić uwagę, jeśli uważa, że sytuacja tego wymaga.
                              Wszystko zależy.
                              Intencje faktycznie mogą być złe, a mogą też być dobre, tylko wykonanie słabe. Tego nie wiemy, więc nie powodu opisywać tego człowieka jakoby był chamem.
                              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:17
                                pade napisała:


                                > To jest wujek, który gości dziecko u siebie w domu, również na noc. To nie jest
                                > obcy człowiek.
                                > I ma prawo zwrócić uwagę, jeśli uważa, że sytuacja tego wymaga.

                                Ale co go obchodzi czy matka kroi córce kiełbasę czy też nie. Taki komentarz służy tylko i wyłącznie zawstydzeniu dziecka.


                                --
                                • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:31
                                  borsuczyca.klusek napisała:


                                  > Ale co go obchodzi czy matka kroi córce kiełbasę czy też nie. Taki komentarz sł
                                  > uży tylko i wyłącznie zawstydzeniu dziecka.

                                  Skoro to taki cham, to dlaczego autorce tak bardzo zależy na nocowaniach córki w domu siostry? Jak napisałam, ona wysyła sprzeczne sygnały i nikt w rodzinie pewnie już nie rozumie o co jej chodzi. Niby chce pomocy, ale oburza się, gdy ktoś jej ją daje, bo uważa to za podważanie jej kompetencji. Jej, nie czarujmy się, czasem marnych kompetencji, czego dowód często siostrze daje. Ona jest jak małe dziecko. Wszystko sama, choć nie ogarnia i foch, gdy ktoś chce pokazać, jak robi się lepiej.
                              • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:47
                                To nie może powiedzieć tego dziecku, gdy zostanie w jego domu bez swojej matki?
                                Ano nie, powiedzieć matce i przy matce jakoś tak raźniej. Dwie pieczenie przy jednym ogniu. I dziecko wychowasz, i nielubianej szwagierce dopieczesz...
                          • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:02
                            pade napisała:

                            > Nanga, niżej autorka pisze czym było to dowalanie córce...
                            > Nie wiem sama, może to ja jestem dziwna, ale zapomniałabym o czymś takim po 5 m
                            > inutach. Obrażać się bo wujek mówi dziecku, że sama może sobie mięso pokroić? C
                            > zy cokolwiek innego sama zrobić? Przecież to w ogóle nie jest obraźliwe. No chy
                            > ba, że sam komunikat brzmiał zupełnie inaczej, niż autorka pisze.
                            >

                            A Ty odczytujesz taką wypowiedź jako prosty komunikat? Tak dosłownie? Bo to nie ma sensu, po co to mowić?
                            Chyba, że chce się matce dowalić, że nadopiekuńcza( co by się zgadzało z tym zachowaniem na chodniku), a dziecku, że niesamodzielne. W takim celu, to owszem, tak się mówi do nielubianej osoby, każda czynność jest świetną okazją do wygłoszenia nieprzyjemnego komentarza.
                            To nie jest ważne, że wujek, a wujek to rodzina, wiadomo, a rodzina to może sobie pozwalać, bo to najbliżsi. Ważny jest stosunek tego człowieka do dziecka i jego matki.
                            • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:07
                              Serio to zachowanie na chodniku to nadopiekuńczość, a nie zwykły rozsądek? Ja jestem bezdzietna lambadziara, ale pięciolatka też bym prowadziła po chodniku po stronie oddalonej po ulicy...
                              • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:09
                                od ulicy
                              • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:42
                                Ale ja napisałam, że nadopiekunczość?
                                Przecież wyraźnie napisałam, że chce się matce d o w a l i ć, czyli, że osoba dowalająca uważa to za nadopiekunczość, cackanie się, robienie z dziecka mazgaja i takie tam.
                                Tu konkretnie szwagier. Ja uważam jak Ty- to jest normalne zachowanie, tak chronimy j uczymy dziecko.
                                • danaide2.0 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 18:47
                                  Przede wszystkim, czy to ważne czy nadopiekuńczość, cackanie się czy troska? To jest matka. Chce, niech kroi. Póki szwagrowi nie każe, czego się szwagier czepia?
                                  Pytała? Wątek przy stole założyła?
                                  Nie.
                                  • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:11
                                    Szwagier się czepia, bo nabuzowany. Więc sobie ulżył na matce i dziecku.
                                    Wcześniej uwag nie robił, albo milupa nie słyszała, ale pogląd musi mieć wyrobiony już wcześniej i takich uwag będzie więcej, bo uważa, że może. Nie z życzliwości bynajmniej.
                            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:19
                              Tak, odczytuję dosłownie wtedy, gdy wiem, że wygłaszający takie zdanie nie ma złych intencji, tylko np. inne poglądy na wychowanie. I jeśli widzę, że mojemu dziecku nic to nie robi, to zapominam o sprawie. A jeśli widzę, że jest mu przykro, to komentuję. Np. Kasia umie pokroić sobie sama, ale teraz woli jak to zrobi mamusia. Koniec tematu.
                              Rozumiem, że autorka czuła się tam napadnięta i uwagi do dziecka również odebrała jako atak. Ok. Tylko chyba nie odbiera szwagra jako nielubiącego jej dziecka, bo inaczej by tam córki nie zostawiła, nie sądzisz?
                              Chociaż, tu jest taki misz masz, w tej rodzinie, że wszystko możliwesmile
                              • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:59
                                pade napisała:

                                > Tak, odczytuję dosłownie wtedy, gdy wiem, że wygłaszający takie zdanie nie ma z
                                > łych intencji, tylko np. inne poglądy na wychowanie. I jeśli widzę, że mojemu d
                                > ziecku nic to nie robi, to zapominam o sprawie. A jeśli widzę, że jest mu przyk
                                > ro, to komentuję. Np. Kasia umie pokroić sobie sama, ale teraz woli jak to zrob
                                > i mamusia. Koniec tematu.
                                > Rozumiem, że autorka czuła się tam napadnięta i uwagi do dziecka również odebra
                                > ła jako atak. Ok. Tylko chyba nie odbiera szwagra jako nielubiącego jej dziecka
                                > , bo inaczej by tam córki nie zostawiła, nie sądzisz?
                                > Chociaż, tu jest taki misz masz, w tej rodzinie, że wszystko możliwesmile
                                >


                                Ale tu był kłótnia przy stole! To nie była uwaga tak sobie rzucona wśród miłej pogawędki.
                                Zresztą, nie wiem jak taka uwaga mogłaby być neutralna, bo jako taka nie ma sensu. Jakie dobre intencje można mieć, pytanąc dziecko, któremu matka kroi coś na talerzu, czy samo nie umie?
                                Same odmienne poglądy to normalne, ale już wymachiwanie nimi ludziom przed nosem to co innego. Tu jeszcze była sprawa chodnika później.
                                Szwagier może się hamował wcześniej, może mu się ulało, bo tam musiało się kotłować przed jej przyjściem i sobie wybuchł. A autorka zostawia tam corkę kilka razy do roku i po to, by miała kontakt z kuzynem. Niektórzy tak mają, rodzina ponad wszystko, zresztą szwagier może niezbyt się dziewczynka zajmować, jak tam jest.
                                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:04
                                  Nie rozumiem tego co piszesz. Kłótnia przy stole odbyła się bez dzieci, autorka kilka razy to zaznaczyła.
                                  • elinborg Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:47
                                    Kłotnia bez dzieci, ok. Ale szwagier naładowany (obojętnie, czy uwaga była przed, czy po kłótni). Bo przecież rozmawiali przed przyjazdem autorki, nie siedzieli tak sobie przy stole, tylko omawiali to spóźnienie itd. Samo śniadanie, wśród niewyjaśnionych pretensji lub już po kłótni też musiało być w napiętej atmosferze. I w tym wszystkim wybrzmiało uwaga do miluupy i jej córki, nie w żartach i rodzinnej pogawędce.
                                    I jeszcze raz- dla mnie taka uwaga, w takich warunkach dodatkowo, nie jest neutralna. I, moim zdaniem, żaden dorosły, tym bardziej wujek, nie powinien tak mówić do dziecka. Nie żeby to była trauma łamiąca dziecku życie. Tylko jest to niemiłe,dla matki rownież, nawet jeśli dziecko nie zrozumie.
                                    I nie uważam milupy, żeby było jasne, za jedyną sprawiedliwą. Nie powinna była się zgadzać na coś, czego nie da rady zrobić, nie powinna była się spozniać aż tyle.
                                    Teraz już mam nadzieję jasno napisałam.🙂
                                    • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 16:57
                                      Ciekawe czy życzenia sobie złożyli?
                                  • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:17
                                    pade napisała:

                                    > Nie rozumiem tego co piszesz. Kłótnia przy stole odbyła się bez dzieci, autorka
                                    > kilka razy to zaznaczyła.
                                    >

                                    Dziwne kroila corce kielbase i szwagier zareagowal zawstydził dziecko a klotnia byla bez dzieci? Nie klei sie to.
                                    • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:09
                                      3-mamuska napisała:

                                      > pade napisała:
                                      >
                                      > > Nie rozumiem tego co piszesz. Kłótnia przy stole odbyła się bez dzieci, a
                                      > utorka
                                      > > kilka razy to zaznaczyła.
                                      > >
                                      >
                                      > Dziwne kroila corce kielbase i szwagier zareagowal zawstydził dziecko a klotnia
                                      > byla bez dzieci? Nie klei sie to.
                                      >
                                      >

                                      Zazwyczaj dzieci odchodzą od stołu dużo wcześniej niż rodzice. Zjedzą i już ich nie ma.
                          • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:35
                            pade napisała:

                            > Nanga, niżej autorka pisze czym było to dowalanie córce...
                            > Nie wiem sama, może to ja jestem dziwna, ale zapomniałabym o czymś takim po 5 m
                            > inutach. Obrażać się bo wujek mówi dziecku, że sama może sobie mięso pokroić? C
                            > zy cokolwiek innego sama zrobić? Przecież to w ogóle nie jest obraźliwe. No chy
                            > ba, że sam komunikat brzmiał zupełnie inaczej, niż autorka pisze.
                            >

                            To zależy od tonu, przecie Ty na pewno wiesz, że to decyduje. Nigdy nie rozstrzygniemy.
                        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:39
                          nangaparbat3 napisała:

                          > m_incubo napisała:
                          >
                          > > Jaja sobie robisz?
                          > > No tej autorce chyba jednak się zdarza częściej, skoro nawet siostrzenicy
                          > mają
                          > > o niej do powiedzenia głównie to, że "ciocia jak zwykle się spóźnia".
                          > >
                          >
                          > Nawet gdyby Autorka była niepunktualnym, flejtuchowatym i patentowanym leniem,
                          > dowalanie jej i zwłaszcza jej dziecku przy wielkanocnym stole byłoby szczytem c
                          > hamstwa. Ach, wiem, ona dowalała biernie, a córka pięcioletnią pasywnie, gniew
                          > siostry i szwagra był sprawiedliwy wszak przecież
                          >
                          >

                          No skoro tak twierdzisz 🤷🏻‍♀️
                          Czytaj najpierw posty autorki w tym wątku, a dopiero później bzdurz i bajdurz, bo niepotrzebnie robisz odwrotnie.
                    • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:46
                      Hahaha. Siostra przygotowującą śniadanie od zera miała tylko gaz do włączenia pod garem, ale autorka ledwie zipiąc musiała ubrać 5latke, wpuścić matkę do samochodu i przynieść wcześniej zrobione potrawy. W zębach oczywiście, bo ona taka przeciążona, że ręki wolnej nie miała. A czepialskiej siostrze w tym czasie śniadanie przygotowały krasnoludki. 🤦‍♀️
                      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:06
                        junebug napisał(a):

                        > Hahaha. Siostra przygotowującą śniadanie od zera miała tylko gaz do włączenia p
                        > od garem, ale autorka ledwie zipiąc musiała ubrać 5latke, wpuścić matkę do samo
                        > chodu i przynieść wcześniej zrobione potrawy. W zębach oczywiście, bo ona taka
                        > przeciążona, że ręki wolnej nie miała. A czepialskiej siostrze w tym czasie śni
                        > adanie przygotowały krasnoludki. 🤦‍♀️

                        A co musiała zrobić siostra, że musiało być w punkt na 10:00 i godzinę później traciło już właściwości?
                        • junebug Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:06
                          Chociażby gotować kiełbasę. Godzinę później jest albo zimna albo rozgotowana.
                  • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:01
                    rozwiane_marzenie napisała:

                    > To dopiero przy gościach zaczynasz szykować posiłek? Czyli goście siedzą, a Ty
                    > znikasz w kuchni?
                    > Dla mnie ważna jest godzina, na którą się umawiam, wtedy tak szykuję, żeby na g
                    > odzinę zero było wszystko świeże i gotowe. A ja mogę wtedy pobyć już z gośćmi.

                    My zaprosilismy rodzicow partnera na dzien matki ktory byl w ostatnia niedziele marca. Godzina ustalona 11. Zazwyczaj przyjezdzaja o czasie ale tym razem przyjechali godzine pozniej. Wypilismy kawe/herbate jakies ciastko, potem spacer. Po powrocie miesa trafily do piekarnika, ziemniaki obral, warzywa, przygotowal ciasto na yorkshire puddings. Zaden problem. Kiedy to sie robilo partner z nami rozmawial. Ja zrobilam deser dzien wczesniej a po obiedzie tylko ubilam smietane, posypalam czekolada ktora starl syn. Sunday roast byl pyszny, wszyscy zadowoleni.
                    W sobote tydzien temu byli znajomi na bbq, przyszli 15, czyli na umowiona godzine ale jedzenie (wczesniej przygotowane) trafilo na grilla i stol po 17. Nawet gdyby przyszli godzine pozniej zaden problem.
                    • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:08
                      Zależy jednak co się podaje/szykuje. Nie wyobrażam sobie niektórych dań czekających na gości od ponad godziny na stole. Tak samo jak nie wyobrażam sobie mojej nieobecności wśród gości przez dłuższą chwilę, bo dopiero mam coś szykować w kuchni. Gdy przychodzą do mnie goście, staram się już prawie cały czas być przy nich, w końcu przyszli spotkać się ze mną, a nie siedzieć sami (czy tylko z moim partnerem/mężem) przy stole.
                      • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:23
                        rozwiane_marzenie napisała:

                        > Zależy jednak co się podaje/szykuje. Nie wyobrażam sobie niektórych dań czekają
                        > cych na gości od ponad godziny na stole.

                        Dlatego nie zapraszamy gosci tak zeby od razu podawac. Zawsze jest czas zanim podamy posilek.

                        Tak samo jak nie wyobrażam sobie mojej
                        > nieobecności wśród gości przez dłuższą chwilę, bo dopiero mam coś szykować w k
                        > uchni.

                        A my sobie wyobrazamy, bo po pierwsze goscie nie sa wtedy tylko w swoim towarzystwie, a nieobecnosc jednego z nas nie jest dluga.
                        Dlatego nie ma kwasow typu spoznili sie a potrawy stygna. Nie ma tez problemu ze dopiero gdy przychodza marynujemy mieso i mieszamy salate. U nas to dziala doskonale. U rodziny i przyjaciol tez.
                        • 00zxc00 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:29
                          Ale to było śniadanie wielkanocne. Goście mieli czekać głodni nie wiadomo jak długo. A na stole psuje się sałatka i szynki. Kiełbaski i żurek trzeba podgrzać. Jak się umawiali na 10 to autorka powinna przyjść o 10. Siedzenie do 3 w nocy to był jej wybór. Nawet mazurek tyle nie zajmuje.
                          • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                            00zxc00 napisał(a):

                            > Ale to było śniadanie wielkanocne. Goście mieli czekać głodni nie wiadomo jak d
                            > ługo. A na stole psuje się sałatka i szynki. Kiełbaski i żurek trzeba podgrzać.
                            >
                            No co ze sniadanie? Sniadanie mozna umowic na 10 a podac o 11.
                            A ematka nie robi salatki z cebula wiec aie nie zepsuje.
                            • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:20
                              ritual2019 napisał(a):

                              > 00zxc00 napisał(a):
                              >
                              > > Ale to było śniadanie wielkanocne. Goście mieli czekać głodni nie wiadomo
                              > jak d
                              > > ługo. A na stole psuje się sałatka i szynki. Kiełbaski i żurek trzeba pod
                              > grzać.
                              > >
                              > No co ze sniadanie? Sniadanie mozna umowic na 10 a podac o 11.
                              > A ematka nie robi salatki z cebula wiec aie nie zepsuje.



                              Nikt nie mowi ze nie mozna, owszem mozna .
                              Ale jak sie umawiamy to się umawiamy a nie nagle zmieniamy plany/godzny jak część osoba juz gotowa i część potraw. Ale siedzimy i czekamy , bo polowa gosci i potraw jest spozniona.
            • kachaa17 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:57
              Poza tym jesli sie z kims umawiam to nie zaczyna
              > my posliku zaraz po wejsciu goscia do domu wiec eqengualne spoznienie nie ma wp
              > lywu ma posilek.

              U mnie akurat się zaczyna. My mieliśmy w tym roku śniadanie o 8 i jak tylko ciocia przyjechała to od razu usiedliśmy do stołu, a przyjechała tuż przed 8.
              • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 07:17
                kachaa17 napisała:


                > U mnie akurat się zaczyna. My mieliśmy w tym roku śniadanie o 8 i jak tylko cio
                > cia przyjechała to od razu usiedliśmy do stołu, a przyjechała tuż przed 8.

                To zaczynasz, inni maja inaczej. Ja nie robie zreszta sniadan wielkanocnych (nigdy nie robilam, w domu rodzinnym tez nie bylo tej tradycji) a zapraszanie gosci na 8 rano to dla mnie jakis kosmos.
                Brunch czyli 11-12 to juz bardziej.
                • kachaa17 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 07:52
                  No napisałam jak jest u mnie bo Ty napisałaś, że nie siada się od razu jak ktoś przyjdzie. A u nas się właśnie siada. Rano ludzie są głodni i nie ma co tego przeciągać.
                  • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:04
                    kachaa17 napisała:

                    > No napisałam jak jest u mnie bo Ty napisałaś, że nie siada się od razu jak ktoś
                    > przyjdzie. A u nas się właśnie siada. Rano ludzie są głodni i nie ma co tego
                    > przeciągać.
                    No dla mnie siadanie do śniadania Wielkanocnego o 8.00 też byłoby za wcześnie. Jeszcze pół biedy jak są sami domownicy. Ale jechać gości na 8 to nie dla mnie.
                    • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:54
                      Prawda? big_grin
                      Nie po to są święta, czas wolny, żeby się zbierać o świcie i gdzieś zapierd... na 8 rano.
                      U mnie problem późniejszej godziny śniadania jest inaczej rozwiązywany - mama i my jemy sobie zawsze rano coś małego, plus kawusia, dzięki temu moja matka na luzie i nie umierająca z głodu przyjeżdża na 10:30-11, a ja na luzie szykuję stół, wystawiam jedzenie, kroję jakąś świeżą sałatkę itp. I nikt się na nikogo nie krzywi i nie opierd..., że trzeba czekać albo że np. matka nie zdążyła na ten autobus, na który planowała.
                      Raz zrobiłam święta dla części trochę dalszej rodziny też i był foch, że o 10 czy tam 9:30 od razu nie podaję wszystkiego natychmiast (po pierwsze dwuletnie dziecko mi marudziło, po drugie fajnie jest też spokojnie się przywitać i porozmawiać z gośćmi, a nie 5 minut po wejściu siadać do żarcia). Nie spodobał mi się ten foch, więcej świąt dla rodziny już nigdy nie zrobiłam i tyle.
                      W przypadku autorki, czując się zmęczona, przepracowana, chora, wybrałabym święta w domu na luziku z dzieckiem. Myślę, że córka nie dlatego lubi być u wujostwa, że dom i high life, tylko że tam są dwie, a nawet 3 osoby do obowiązków, niezaganiane, czuje się ten większy spokój prawdopodobnie.
                      Warto o ten sam spokój i czas dla własnego dziecka (i siebie!!!) zadbać we własnym domu, nawet jeśli mazurek będzie kupny i nie będzie tyle kiełbas, dań, sałatek.
                      • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:09
                        Skoro nie po to są święta, to się mówi siostrze czy komukolwiek innemu "nie po to są święta, żebym zap... od 8 rano" i na tym problem się kończy.
                        A jeśli się zap... i twierdzi, że to dlatego, że ktoś ci wydał takie polecenie, zgadza się na wszystko a później robi obsuwę, to sorry, ale problem nie leży w świętach.
                        • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:20
                          Tak, zgadzam się, jak zresztą napisałam niżej, ten wątek to idealna ilustracja trissowego powiedzonka.
                          Z własnego doświadczenia samotnej zapracowanej i zestresowanej matki - trzeba nauczyć się odrzucać to, czego się NIE MUSI, dziecko woli czas spędzony na zabawie z mamą czy spacerze, niż matkę zapierd... żeby zadowolić innych albo mieć wybłyszczone mieszkanie i lodówkę pełną wymyślnych potraw.
                          Ja miałam raz spięcie, chodziło o to, że przy małym dziecku z gośćmi, którzy mi zjechali na 9:30 czy na 10:00 nie podałam natychmiast żarcia, tylko jeszcze układałam na stole - nie spodobał mi się ten foch i już nigdy nikogo poza moją matką na święta nie zapraszałam. Z moją mamą mam z kolei od dłuższego czasu bardzo wygodny układ, że do wszystkiego się dostosuje, da kasę na całość wszystkiego i "co uszykujesz, będzie dobrze", no ale tutaj już ją wyedukowałam trochę - że nie idzie na przyjęcie dyplomatyczne u królowej, tylko spędzić razem czas na luzie i w spokoju.
                          • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:46
                            I dodam, że sama doszłam do takiego etapu luziku, że w sobotę wieczorem zamiast zapierd... w kuchni czy na szmacie, bawiłam się cudownie na meczu (dostaliśmy bilety od pracodawcy), nasi wygrali z drużyną z I miejsca w tabeli, walka była zacięta i było na co popatrzeć wink.
                    • kachaa17 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:58
                      turbinkamalinka napisała:
                      > No dla mnie siadanie do śniadania Wielkanocnego o 8.00 też byłoby za wcześnie.
                      > Jeszcze pół biedy jak są sami domownicy. Ale jechać gości na 8 to nie dla mnie
                      > .

                      U nas zwykle było o 9 ale ze względu na to, że dzieci siostry miały jechać na drugie śniadanie do ojca to było o 8. Oprócz cioci wszyscy byli w jednym domu a ciocia mieszka parę minut samochodem od nas więc to nie był wielki wyczyn.
                      • kachaa17 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:01
                        Poza tym poza młodzieżą to jednak wszyscy wstają w miarę wcześnie i są głodni a u nas się nie je nic przed jajkiem - tak, taka jest tradycja.
                        • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 12:09
                          A tutaj to uważam, że nie ludzie są dla tradycji, ale tradycja dla ludzi.
                          Też wstaję w miarę wcześnie, ale na uroczyste śniadanie na 8-9 bym się nie wyszykowała albo byłabym niedospana.
                          • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:02
                            alex_vause35 napisała:

                            > A tutaj to uważam, że nie ludzie są dla tradycji, ale tradycja dla ludzi.

                            Ale rodzina milupy jest najwyraźniej inaczej zorganizowana. Przypuszczalnie ten dom z ogrodem w przeciwieństwie do klitki, w której mieszka milupa, nie wziął się z kosmosu. To mogą być ludzie z szacunkiem do ekonomicznych reguł, odpowiedzialności i pracowitości. Milupa opisuje swoją siostrę sarkastycznie jako "świętą", co może oznaczać osobę po prostu lepiej ogarniętą i zorganizowaną. Mają też na stanie nastolatka, którego sama milupa podziwia i opisuje jako pomagającego i odpowiedzialnego młodego człowieka. To też nie bierze się z kosmosu. Temu nastolatkowi próbują przekazać jakieś wartości i siup, w ważne dla nich pewnie święta, ciotka spóźnia (nie po raz pierwszy zresztą) się o godzinę, choć na termin spotkania się zgodziła i nie zaproponowała późniejszego. I teraz wymaga się od nich, by się wyluzowali, bo forumowa bohème jest zdania, że powinni inaczej rozumieć tradycję. Żenada.
                            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:05
                              Bardzo trafne podsumowanie.
                            • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 13:10
                              Wiesz, ja akurat sama prawie nigdy i nigdzie się nie spóźniam (tak na tle całej rodziny to chyba jestem najbardziej punktualna), ale jestem w stanie tak po ludzku zrozumieć, że ktoś zaspał, bo długo coś musiał robić poprzedniego dnia i padł. Może dlatego, że nieraz byłam przepracowana i od rana się czołgałam po prostu. Powiem więcej, przymykam oko na to, że moi uczniowie mający lekcje np. od 8 do 17:25 wchodzą na lekcję lekko spóźnieni, bo byli w żabie po coś ciepłego do jedzenia (przerwy są niestety dość krótkie, tylko jedna jest 15-minutowa).
                              I jestem na tyle elastyczna, a może i zdrowo egoistyczna, że zamiast siedzieć na głodniaka i buzować złością, zadbałabym o swój własny dobrostan, czyli wędlinka, jajo, herbatka, leniwe pogawędki...
                              • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:03
                                alex_vause35 napisała:

                                > Wiesz, ja akurat sama prawie nigdy i nigdzie się nie spóźniam (tak na tle całej
                                > rodziny to chyba jestem najbardziej punktualna), ale jestem w stanie tak po lu
                                > dzku zrozumieć, że ktoś zaspał, bo długo coś musiał robić poprzedniego dnia i p
                                > adł.

                                Ale kogo to obchodzi? Milupa jest dorosła i skoro była przepracowana, to mogła rodzinę o tym powiadomić wcześniej. Ona spóźnia się jednak nie wyjątkowo i nie po raz pierwszy, a po raz kolejny. Nikt nie wymagał od niej, by robiła do trzeciej w nocy mazurka. To sobie wymyśliła sama i normalny człowiek by się popukał po głowie. Jak widzę już dzień wcześniej, czy tam po południu, że źle się czuję i nie zdążę się wyrobić, choć miałam cały tydzień czasu, no ale jestem taka chaos queen, to idę do sklepu i kupuję coś gotowego i kładę wieczorem do łóżka, a nie wymagam od najwyraźniej inaczej funkcjonującej rodziny, by akceptowała mój bajzel zawsze i wszędzie. Co najwyżej byłby wątek pt. Rodzina kręci nosem na kupnego mazurka.
                                • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:45
                                  Kogo to obchodzi?
                                  Mnie by obchodziło, że siostra na ryj pada. Moja siostra, nie obca kobieta.
                                  A jeśli i ja na ryj padam, to wolę opcję świąt bez spiny i celebrowania tradycji co do milimetra, tak żebyśmy wszyscy odetchnęli i fajnie spędzili czas, a nie wyrabiali po nocach wymyślne dania i wypieki.
                                  • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 14:46
                                    I kiedyś też byłam taką piczką-zasadniczką co do milimetra, ciężkie życie mnie naprostowało, nauczyło pewnej pokory i widzenia czegoś więcej poza moim własnym nosem.
                            • bezmiesny_jez Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:46
                              >. To mogą być ludzie z szacunkiem do ekonomicznych reguł, odpowiedzialności i pracowitości.

                              Albo po prostu z martwymi dziadkami.
                • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:45
                  ''brunch wielkanocny'' - 🤣 to tylko na ematce 🤣 nie każdy jak ematka jej śniadanie ok. 13 albo w ogóle. Większość ludzi rano wstaje i jest głodna. Nie wyobrażam sobie że wołam kogoś na śniadanie albo na odwrót i to śniadanie jest podane po godzinie. W jakims stopniu rozumiem wk.... tej czekającej rodziny. Talerze rozlozone, sałatki pieczywo w salaterkach tylko żurek podgrzać a tu nie ma opcji i trzeba czekać ....no chyba że na stole nic nie było a wszystko dowieźć miała autorka.....
                • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:31
                  No to skoro nie robisz śniadań wielkanocnych i nie umawiasz się na konkretną godzinę, to twoje wskazówki, jak inni mają organizować swoje śniadania wielkanocne zaplanowane na konkretną godzinę są zupełnie nie na temat, a właściwie są zbędne.
                  • bezmiesny_jez Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:48
                    No ale całe forum wie, że Najma je brancz, a nie jakieś tam polskie śniadanie, tfu.
                    • turbinkamalinka Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 11:59
                      bezmiesny_jez napisała:

                      > No ale całe forum wie, że Najma je brancz, a nie jakieś tam polskie śniadanie,
                      > tfu.

                      Chciałaś powiedzieć prawdziy angielski, arystokratyczny "brancz" a nie polskie, plebejskie śniadanie
      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:42
        Bo mam małe mieszkanie, nie mam stolu na 7 osób i się nie zmieści. Fakt przeliczyłam siły.
      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:56
        00zxc00 napisał(a):

        > Sorry ale mazurki to można zrobić tydzień wcześniej, to żadna wymówka. Godzinne
        > spóźnienie na śniadanie oznaczało że wszyscy musieli na ciebie czekać głodni.

        To mogli coś przegryźć wcześniej. Nikt im na głodniaka nie kazał siedzieć.


        > A jakie były te inne potrawy szykowane do 3 w nocy?
        > I czemu ty nie zrobisz świąt u siebie? Bo tak to owszem, idziesz na gotowe.

        Następnym razem miejmy nadzieję w ogóle nie pójdzie i będzie problem z głowy.
        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:20
          Tez przychodzisz spóźniona godzinę na planowane spotkanie i czekającym gospodarzom zamiast "przepraszam" masz do powiedzenia to, że mogą se przegryźć suchą bułkę i nie robić problemu?
          To pewnie jesteś często zapraszana, co?
          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:23
            Powiem tak, u mnie w rodzinie zawsze umawiamy się w widełkach czasowych i jest tak odkąd pamiętam. To co wyrabia się w tym wątku to jest dla mnie kompletna abstrakcja.
            • trampki-w-kwiatki Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:40
              I dla mnie 🙄
            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 21:40
              Trzeba było od razu pisać, że to o twojej rodzinie wątek.
    • mava12 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:12
      też bym się wkurzyła, gdyby ktoś przyjechał godzinę później (a nie 15 minut) z "sałatką jarzynową" na śniadanie wielkanocne.
      Trzeba było sprawę załatwić przed, np. że absolutnie nie dasz rady.
      Rozumiem natomiast to, że mogłaś nie dać rady ale ja, jak się na coś umawiam, to jest to dla mnie święte. Ktos na mnie liczy.
      Przy braku czasu zdarzało mi się w ogóle nie spać. Robiłam aż zrobiłam, na sen czasu zabrakło. O dziwo, wyjątkowo dobrze to zniosłam, ok południa (dnia następnego) w ogóle nie czułam tego, że nie spałam.
      • asia_i_p1 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:48
        I po nieprzespanej nocy siadałaś za kierownicą samochodu, mając w fotelu obok swoją matkę, a na tylnym siedzeniu w foteliku swoje dziecko? No to jest równie odpowiedzialne, jak prowadzenie po alkoholu.
        • mava12 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:11
          >I po nieprzespanej nocy siadałaś za kierownicą samochodu

          a dlaczego miałam siadać za kierownicę?
          Nie, wtedy siadał mój maż bo akurat to była taka sytuacja.
          Natomiast przede wszystkim, nie podejmuję się czegoś, czego nie jestem w stanie zrobić.
          A jeśli sie podejmuję to staję na rzęsach, żeby umowy dotrzymać. Bo, jak pisałam, ktos inny na mnie polega.
          I wtedy biorę taksówke, jesli sama nie dam rady jechać.
      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:57
        I nigdy przenigdy nie zdarzyło ci się zwyczajnie zaspać?
        • mava12 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:18
          >I nigdy przenigdy nie zdarzyło ci się zwyczajnie zaspać?

          godzinę???
          Nie.
          Wstawiam alarm w kilku urzadzeniach więc NIE.
          Jesli zdarzało mi się zaspać 5-10 min (dawno temu) to rezygnowałam z np. układania włosów tp.
        • elenelda Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:50
          borsuczyca.klusek napisała:

          > I nigdy przenigdy nie zdarzyło ci się zwyczajnie zaspać?
          >
          Autorka spóźnia się notorycznie. Gdyby zdarzyło się jej to pierwszy raz, nikt nie miałby pretensji.
          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:42
            elenelda napisała:


            > Autorka spóźnia się notorycznie. Gdyby zdarzyło się jej to pierwszy raz, nikt n
            > ie miałby pretensji.

            To powinni być przyzwyczajeni a nie kręcić inbe i psuć święta
            • ib_k Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:48
              Moja się nie przyzeczaiłam. Moja szwagierka spiźniala się zawsze. Nawet jak chytrze podawłam wcześniejsza godzinę niż faktycznie planowałam to i tak przychodziła spoźniona bo pakowała prezenty. Fakt zapakowane były ślicznie🫢
              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 13:58
                ib_k napisała:

                > Fakt zapakowane były ślicznie🫢


                Jak widać coś za coś 😅
        • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:10
          Nie zdążyli mi się zadość. Do pracy, do szkoły, a tym bardziej jak byłam z kimś umówiona. Budzik to nie jest najnowszy wynalazek wink
          • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:11
            Nie zdazyło mi się zaspać wink
            • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 08:17
              rena.k napisała:

              > Nie zdazyło mi się zaspać wink

              Wybacz skończyły mi się medale 🙄


              --
              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 11:56
                borsuczyca.klusek napisała:

                > rena.k napisała:
                >
                > > Nie zdazyło mi się zaspać wink
                >
                > Wybacz skończyły mi się medale 🙄
                >
                >

                😘
      • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:59
        A ja przy braku czasu przy samotnym oporządzaniu dziecka i wiecznym niespaniu dorobiłam się takich problemów kardiologicznych - częstoskurcz nadkomorowy, tachykardia na poziomie pulsu 220 - że dostałam skierowanie na cito do szpitala na kardiowersję.
        Ty dobrze znosisz niespanie, a ktoś inny nie, argument kompletnie z du..., byle doyebać zmęczonej, zapracowanej i naćpanej antyhistaminami samotnej matce.
        Co nie znaczy, że w przypadku autorki wątku nie ciśnie mi się na myśl trissowe: nie ma ofiar, są ochotnicy.
    • ekstereso Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:32
      Ale z drugiej strony spóźniasz się godzinę przywożąc mazurek i sos do jajek, czyli coś da się zrobić w dwie godziny a kupić w15 minut. Siostra i szwagier przygotowali wszystko, zapewniają wizyty mamie( syn jest przez nich wysyłany, czyli to ich kawałek), opiekują się siostrzenicą w drugie święto. Nie napisałabym tego gdybyś nie przygotowywała się do dosadnej, zamiast normalnej rozmowy. Może nie chcą zapewniać Ci towarzystwa a małej rodzinnego gwaru a nie potrafią Ci tego powiedzieć. Szwagier nic przez lata nie mówił, zatem nie jest jakimś chamem, teraz może żona przed śniadaniem narzekała że królewna przyjeżdża o godzinę spóźniona z ciastem w ręku i poczuł że Ty jesteś winna słabej atmosferze. Chodzi mi o to, żebyś odbyła rozmowę nie pozycji ofiary ani skrzywdzonej niewinności, tylko rzeczowo pogadała co tam nie pasuje komu i może trzeba więzi rozluźnić. Sama zapewnij córce towarzystwo ( zaproś na noc siostrzeńca lub koleżankę małej, weź dzieci na spacer) a nie zlecaj siostrze która może ma tego dość a nie potrafi się szczerze komunikować, jak i Ty ( i wyobrażasz sobie że jakiś facet miałby to robić za Ciebie).
      • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:48
        ekstereso napisała:

        > mazurek i sos do jajek,

        Ekhem, nie przekręcaj, autorka wyraźnie napisała o mazurkach i sosach, w liczbie mnogiej.
        • ekstereso Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 09:51
          Ok, przepraszam. W każdym razie gdybym była zmęczona to mazurki bym kupiła, a sosy się naprawdę szybko robi.
        • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:17
          Ile można robić mazurków na raptem 6 osób..? Dwa? Trzy?
          • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:19
            Jeśli do trzeciej w nocy, to myślę, że nie mniej niż 6. Ale też nie więcej niż 9.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:22
              Napisala ze robila potrawy a nie tylko mazurki i sos do jaj jak tu niektore juz zlosliwie napisaly.
              • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:26
                Jednocześnie bardzo unika odpowiedzi co właściwie pichciła calusieńką sobotę aż do 3 nad ranem…
                • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:33
                  memphis90 napisała:

                  > Jednocześnie bardzo unika odpowiedzi co właściwie pichciła calusieńką sobotę aż
                  > do 3 nad ranem…
                  >

                  Moze napisze, poda tez dokladne przepisy, zeby ematki (z Memphis90 startujaca) mogly napisac jej co zrobila zle, i ze to wszystko to one robia co najwyzej w godzine.
                  • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:40
                    Uprzedziłaś mnie Najma 🤣
                    • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:15
                      😅👍
                • imponderabilia20 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:42
                  memphis90 napisała:

                  > Jednocześnie bardzo unika odpowiedzi co właściwie pichciła calusieńką sobotę aż
                  > do 3 nad ranem…
                  >


                  Z pewnością nie był to jagielnik....
            • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:23
              6 ciast dla 6 osób? 😱
              • chatgris01 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 10:36
                Siedem osób, jak już. W tym jeden nastolatek.
                • ekstereso Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:11
                  Ok, ja patrzę na sytuację z perspektywy osoby, która organizuje święta, nie żeby mnie to umęczylo po kokardę, się wtorek, że przygotowanie domu, zrobienie zakupów, zadbanie o wszystkie posiłki to duży wysiłek i kiedy chodziłam z jednym czy dwoma daniami w gości, to jednak wysiłek jest nieporównywalny. Nie, nie narzekam, bo lubię to.
                  • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:48
                    Oczywiście, obydwie się tu napracowały i obydwie były zapewne ostro wkur..., uważając, że każda z nich się zmachała jako jedyna wink.
              • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:23
                To była aronia. Taki owoc. Można go chyba też dodać do ciasta...
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:14
            Rany mazurek był jeden, sosów kilka, i jeszcze kilka innych dań. Jakie to ma znaczenie
            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:25
              milupaa napisała:

              > Rany mazurek był jeden, sosów kilka, i jeszcze kilka innych dań. Jakie to ma zn
              > aczenie

              Ma o tyle, że może to było za dużo. To Wielkanoc na litość, nie Wigilia, nie ma obowiązku 12 dań. Poza tym, jesteś dorosła, wiesz, że masz pracę, zostajesz po godzinach, wiesz, że jesteś zmęczona wieczorami, po kokardę zgadzasz się na robienie tego, co siostra Ci każe. Tak napisałaś, że kazała. No cóż, w tej sytuacji zastanowiłabym się, dlaczego najpierw zgadzam się wykonać czyjeś polecenie a potem zła na tę osobę, robię jej na złość.
              I następnym razem nie przyjmowałabym poleceń, tylko uznałabym, że to propozycja, a ja mogę się zgodzić w całości, mogę modyfikować, albo mogę się nie zgodzić.
              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:32
                Ale jak zrobiła na złość? Ja zrozumiałam, że zwyczajnie zaspała a to się przecież może zdarzyć każdemu.
                • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:43
                  Zaspała, bo szykowała potrawy całą sobotę do trzeciej nad ranem…
                  • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:50
                    Nie całą - napisała to wyraźnie - wcześniej odpoczywała i zajmowała się dzieckiem.
                    • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:59
                      rozwiane_marzenie napisała:

                      > Nie całą - napisała to wyraźnie - wcześniej odpoczywała i zajmowała się dziecki
                      > em.


                      Na pohybel z nią 🙄
                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:02
                  borsuczyca.klusek napisała:

                  > Ale jak zrobiła na złość? Ja zrozumiałam, że zwyczajnie zaspała a to się przeci
                  > eż może zdarzyć każdemu.
                  >

                  Na złość zaspała, przecież podświadomość
                  sc we śnie działa, hula po prostu, nie wiesz?
              • afro.ninja Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:42
                Jak ona może zostawać po godzinach mając pięcioletnie dziecko, które samodzielnie wychowuje?!
                • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:51
                  Jakieś to wszystko dziwne. To kto jest z tym dzieckiem po tej 17. Przedszkole już przecież nie pracuje.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:06
                    Umawiałam się w pracy że wyjdę o. 15, a musiałam wychodzić o 16 i wracając robiłam po kawałku zakupy na święta. Potem biegiem po dziecko. I tak było że 3 dni.
                    • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:24
                      Zakupy na święta po kawałku..?
                      W poniedziałek jajka, we wtorek cukier, w środę chrzan?
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:45
                        Niej więcej, tyle ile zdążyłam tyle że zakupów była długa lista 🙂 Cześć to na dania a cześć zawiozłam do siostry
                      • alex_vause35 Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 10:54
                        Matko, wystarczy, że pójdziesz w kilka miejsc.
                        Ja np. byłam w 2 dyskontach (w takim miejscu, że są obok siebie, więc za jednym zamachem), w dużym markecie (i przy okazji w galerii odebrałam/zakupiłam prezenciki od zajączka, dla matki książkę, dla młodej kosmetyki), na koniec na ryneczku, bo tam są dobre wędliny, jajka i mięso.
                        Dyskonty w 1 dniu po pracy, galeria w wolny czwartek, ryneczek w wolny piątek. Poza tym oporządziłam z grubsza mieszkanie na bieżąco, odespałam trochę i wieczory spędzałam na czymś przyjemniejszym. Nie miałam siły na żadne dekory, bajery, więc wystawiłam jedną kurę z jajcami i tyle - życie to sztuka eliminacji wink.
                        • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:26
                          No fajnie tylko ze ja w te wszystkie dni pracowałam plus 3 razy po pracy czy przed pracą musiałam jechać do urzędów załatwiać pilna sprawe.
                    • 3-mamuska Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 00:52
                      milupaa napisała:

                      > Umawiałam się w pracy że wyjdę o. 15, a musiałam wychodzić o 16 i wracając robi
                      > łam po kawałku zakupy na święta. Potem biegiem po dziecko. I tak było że 3 dni.
                      >

                      Serio nie dalo sie odebrać dziecka o 16 i kupić wszystko jednego dnia…masz auto wiec luzikiem ,lubisz sobie utrudniać zycie.
                      • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:30
                        Nie bo moje dziecko robi awantury w sklepie więc unikam póki nie dorośnie do tego, że nie wkłada się z półek wszystkiego co chce bez pytania albo jak i zabronię, i że nie kupię jej zabawki za każdym razem jak jesteśmy w sklepie, a jak jej odmówię to nie robi się dramy tak, że cały Lidl słyszy. Liczę że kiedyś z tego wyrośnie. Ja po kilku razach powiedziałam po moim trupie i się tego trzymam.
                        • rena.k Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 02:39
                          Dziecko się wychowuje, a nie czeka aż wyrośnie
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 16:43
                            Tak tak. Wyrosła z innych rzezy z tego też wyrośnie. Myślisz, że nie tłumaczę? Pewnie jesteś kolejna która zapomniała że układ nerwowy dojrzewa, z pewnymi emocjami dziś sobie nie radzi, jutro już tak.
                        • maleficent6 Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 09:48
                          Nie bo moje dziecko robi awantury w sklepie

                          Aaaaa...mówisz, że te problemy już nieaktualne bo to było pół roku temu? 😀
                          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 16:44
                            Pół roku temu były dramy z telefonem 😁 Już nie ma.
      • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:35
        Zastanówmy się czy ta godzina przy rodzinnej posiadówie to rzeczywiście problem zasługujący na awanturę. Nie czekali na nią na dworze w deszczu tylko we własnym domu przy stole. A zaspać każdemu może się zdarzyć a najczęściej zdarza się w najmniejszym odpowiednim momencie.
        • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:38
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Zastanówmy się czy ta godzina przy rodzinnej posiadówie to rzeczywiście problem
          > zasługujący na awanturę. Nie czekali na nią na dworze w deszczu tylko we własn
          > ym domu przy stole.

          No wlasnie, a ona uprzedzila ze moze sie spoznic. Mogli wiec wziac poprawke na to. Gdyby to byl posilek w restauracji to co innego.
          Awantura czy nawet kwasne spojrzenia i przygadywanie jest nie na miejscu, to ma byc w koncu rodzinne spotkanie czyli z zalozenia cos milego.
          • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:42
            ritual2019 napisał(a):


            > No wlasnie, a ona uprzedzila ze moze sie spoznic. Mogli wiec wziac poprawke na
            > to. Gdyby to byl posilek w restauracji to co innego.
            > Awantura czy nawet kwasne spojrzenia i przygadywanie jest nie na miejscu, to ma
            > byc w koncu rodzinne spotkanie czyli z zalozenia cos milego.

            A zobacz ile osób wyrzygało autorce, że miała czelność się spóźnić. A przecież jeszcze miała zgarnąć po drodze mamę z problemami, nawet tutaj mogła nastąpić jakaś obsuwa czasowa.
            • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:44
              borsuczyca.klusek napisała:

              > ritual2019 napisał(a):
              >
              >
              > > No wlasnie, a ona uprzedzila ze moze sie spoznic. Mogli wiec wziac popraw
              > ke na
              > > to. Gdyby to byl posilek w restauracji to co innego.
              > > Awantura czy nawet kwasne spojrzenia i przygadywanie jest nie na miejscu,
              > to ma
              > > byc w koncu rodzinne spotkanie czyli z zalozenia cos milego.
              >
              > A zobacz ile osób wyrzygało autorce, że miała czelność się spóźnić. A przecież
              > jeszcze miała zgarnąć po drodze mamę z problemami, nawet tutaj mogła nastąpić j
              > akaś obsuwa czasowa.
              >

              Zabrakło słowa 'przepraszam'.
            • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:44
              Przesadzasz, nikt nie „wyrzygiwal, ze śmiała się spóźnić”, tylko zwrócono uwagę, że akurat godzinne spóźnienie może wywołać niezadowolenie gospodarzy.
              • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:27
                memphis90 napisała:

                > Przesadzasz, nikt nie „wyrzygiwal, ze śmiała się spóźnić”, tylko zwrócono uwagę
                > , że akurat godzinne spóźnienie może wywołać niezadowolenie gospodarzy.
                >
                Fakt, moze ale nie ze trzeba z tego robic awantury ani nawet kwasnej atmosfery, to nie koniec swiata.
            • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:46
              borsuczyca.klusek napisała:


              > A zobacz ile osób wyrzygało autorce, że miała czelność się spóźnić. A przecież
              > jeszcze miała zgarnąć po drodze mamę z problemami, nawet tutaj mogła nastąpić j
              > akaś obsuwa czasowa.
              >
              No wlasnie. A wystarczy troche luzu.
              • memphis90 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:39
                Można się też nie zapowietrzac i nie robić dramy, że szwagier „powiedział jedno zdanie nieco głośniej niz należało” do dziecka, które po tym traumatycznym doświadczeniu radośnie zostało u wuja na kolejną dobę…
            • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:52
              borsuczyca.klusek napisała:


              > A zobacz ile osób wyrzygało autorce, że miała czelność się spóźnić. A przecież
              > jeszcze miała zgarnąć po drodze mamę z problemami, nawet tutaj mogła nastąpić j
              > akaś obsuwa czasowa.


              Zdaje się, że zabranie mamy przez autorką było wcześniej umówione, więc o co chodzi? To wygląda raczej na to, że autorka za wszystko co robi oczekuje oklasków i pochwały jak strasznie się stara, choć jest taka przepracowana. Ale raz, nie potrafi odmówić, czy zaproponować innego rozwiązania gdy jej za dużo, a dwa, starania siostry uważa za oczywistość (bo ma pomoc męża i samodzielnego nastolatka oraz dom z ogrodem) i jeszcze zarzuca jej egoizm. Więcej, pielęgnuje jakieś bzdety o tej "dobrej młodszej j i starszej złej". Na miejscu siostry wystrzeliłabym ją i jej córkę na księżyc. Najwidoczniej mają jednak litość, bo angażują nawet prawie dorosłego nastolatka (!!!) do opieki nad pięciolatką. Tak jakby nie miał lepszych zajęć.
              • iwles Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:57

                Chodzi raczej o to, ze to siostra dyktuje, o której godzinie i w jakiej formie mają być święta, nie pytając innych o zdanie. Inni mają się bez względu na wszystko, dostosować do jej planu.
                • pade Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:21
                  iwles napisała:

                  >
                  > Chodzi raczej o to, ze to siostra dyktuje, o której godzinie i w jakiej formie
                  > mają być święta, nie pytając innych o zdanie. Inni mają się bez względu na wszy
                  > stko, dostosować do jej planu.
                  >
                  >

                  Nic nie ma w wątku o "bez względu na wszystko". Skoro autorka na wszystko się zgadza, to niech to bierze na klatę, a nie sabotuje.
                • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:14
                  iwles napisała:

                  >
                  > Chodzi raczej o to, ze to siostra dyktuje, o której godzinie i w jakiej formie
                  > mają być święta, nie pytając innych o zdanie. Inni mają się bez względu na wszy
                  > stko, dostosować do jej planu.
                  >
                  >
                  >

                  Też myślę, że zabrakło spokojnego spotkania obu sióstr, chociaż ze dwa tygodnie wcześniej, podczas którego dogadałyby, co i jak.
                  Ale czemu zabrakło, to już nieważne, ważne żeby jeśli za dwa lata zechcą świętować razem, się odbyło.
              • borsuczyca.klusek Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:07
                snakelilith napisała:



                > Zdaje się, że zabranie mamy przez autorką było wcześniej umówione, więc o co ch
                > odzi?

                Chodzi o to, że mając dziecko, starszą matkę i siaty z żarciem coś mogło pójść nie tak siłą rzeczy i wydłużyć cały proces. Milupa jest jedna i ma dwie ręce.



                To wygląda raczej na to, że autorka za wszystko co robi oczekuje oklasków
                > i pochwały jak strasznie się stara, choć jest taka przepracowana.

                Ja raczej widzę, że oczekuje jedynie braku dodatkowego kopania po kostkach.


                Ale raz, ni
                > e potrafi odmówić, czy zaproponować innego rozwiązania gdy jej za dużo, a dwa,
                > starania siostry uważa za oczywistość (bo ma pomoc męża i samodzielnego nastola
                > tka oraz dom z ogrodem) i jeszcze zarzuca jej egoizm. Więcej, pielęgnuje jakie
                > ś bzdety o tej "dobrej młodszej j i starszej złej". Na miejscu siostry wystrzel
                > iłabym ją i jej córkę na księżyc. Najwidoczniej mają jednak litość, bo angażują
                > nawet prawie dorosłego nastolatka (!!!) do opieki nad pięciolatką. Tak jakby n
                > ie miał lepszych zajęć.

                Ja to widzę inaczej. Siostra od początku krytykowała partnera Milupy a jak się zmył z pejzażu to pozostało w niej takie gorzkie "a nie mówiłam" albo nawet "masz co chciałaś na własne życzenie". Tylko w rodzinie ludzie powinni się wspierać i sobie wybaczać drobne potknięcia, bo inaczej wszystkie rodzinne posiedzenie przy garach sałatki jarzynowej zupełnie tracą sens.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:10
                Ty ritual to masz tendencje do tworzenia historii, książki pisz 🙂 Nie oczekuje żadnych poklaskow, oczekuje ze w święta nikt mnie nie będzie opierdzielał i robil awantur.
                • rozwiane_marzenie Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:16
                  I tu masz rację. Wystarczyło raz powiedzieć, że są źli, że się spóźniłaś. I na tym koniec, po co psuć cały dzień całej rodzinie.
                • ritual2019 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:28
                  milupaa napisała:

                  > Ty ritual to masz tendencje do tworzenia historii, książki pisz 🙂 Nie oczekuje
                  > żadnych poklaskow, oczekuje ze w święta nikt mnie nie będzie opierdzielał i ro
                  > bil awantur.

                  Ja niczego takiego nie napisalam.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:54
                    Sorry to Snake napisała!
              • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:11
                Na miejscu siostry wystrzeliłabym ją i jej córkę na księżyc

                Zwłaszcza córkę, zwłaszcza córkę …..
                • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 14:21
                  nangaparbat3 napisała:


                  > Zwłaszcza córkę, zwłaszcza córkę …..

                  Przestań się moralnie wzburzać i robić ze mnie potwora. Może słyszałaś też, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i twoje wpisy odbieram właśnie w taki sposób. Żle zrozumiana empatia, która robi więcej szkody niż pożytku. Twarde cięcia i zdecydowane, choć może nieco bolesne decyzje, są czasem lepsze niż papranie się bez końca w toksycznych relacjach. Tą sytuację można by było uratować, gdyby autorka gotowa była na refleksję, że nie siostra jest złą egoistką, a ona pokrzywdzoną ofiarą, a że obie są winne tej sytuacji. Ale autorka nie jest gotowa i moim zdaniem w takiej sytuacji należy wyjąć z tego dziecko, a nie pozwalać mu być świadkiem tej farsy, bo będziemy miały kolejną ofiarę.
                  • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 15:47
                    Snake, na Twoim miejscu cieszyłabym się z mojej empatii.
                    • snakelilith Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:12
                      nangaparbat3 napisała:

                      > Snake, na Twoim miejscu cieszyłabym się z mojej empatii.
                      >

                      Nie mam nic do ciebie osobiście, ale ludzi twojego typu unikam w realu, bo człowiek zawsze jakoś źle się przy nich czuje, jako ktoś moralnie gorszy. I robią więcej dla siebie i swojego empatycznego ego niż dla innych, choć są przekonani, że jest dokładnie inaczej. Sorry....
                      • nangaparbat3 Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 19:59
                        snakelilith napisała:

                        > nangaparbat3 napisała:
                        >
                        > > Snake, na Twoim miejscu cieszyłabym się z mojej empatii.
                        > >
                        >
                        > Nie mam nic do ciebie osobiście, ale ludzi twojego typu unikam w realu, bo czło
                        > wiek zawsze jakoś źle się przy nich czuje, jako ktoś moralnie gorszy. I robią w
                        > ięcej dla siebie i swojego empatycznego ego niż dla innych, choć są przekonani,
                        > że jest dokładnie inaczej.

                        Nie jestem w stanie dowieść, zem nie wielbłąd. 😥
        • afro.ninja Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 11:45
          Spóźnić się godzinę na proszony posiłek, to naprawdę lekka przesada. Noe wiem, czy ona ich w ogóle o tym poinformowała.
          Poza tym, ci ludzie, zajmują się teraz jej dzieckiem! Więc chyba nie są tacy źli?!
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:13
            No nie są aż tacy źli. Po prostu za bardzo po mnie jadą, a wczoraj o jednego uczestnika "jechania" było za dużo. Ten atak mnie zabolał.
        • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:25
          Zapewne ta jakże nieistotna godzina to nie było ani pierwsze spóźnienie, ani pierwsze zdziwienie, że o co tyle halo, ani nie pierwsza scysja o podział obowiązków przy matce.
          • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 21.04.25, 12:59
            Z dwóch stron, tak samo jak i wiele razy spóźniła się moja siostra, żeby daleko nie szukać na urodziny mamy dtstc nie dawno i to było ponad godzinę spóźnienia. Tak samo jak i był czas, że ja jej zwracałam uwagę aby przejęła jakieś obowiązki przy mamie bo ja wszystko robię. Problem z tym że przy tej awanturze jakoś jej to cudownie wyleciało z głowy. Wspominałam o tym ale zostalam zakrzyczana. Zadba z nas nie jest święta więc żadna nie ma prawa jechać po drugiej, z tym że ja po niej nie jeżdżę i nie mam męża który krytykuje sposób wychowania jej dzieci.
            • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 22.04.25, 09:36
              Zdaje się, że obydwie uważacie, że same robicie "wszystko", a ta druga nie robi nic.
              Ty zapewne robiłaś przy matce "wszystko", ale po 17.00, bo wcześniej jak wiadomo nie możesz bo masz pracę, dziecko i alergię.
              • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 01:32
                Nigdy nie twierdziłam że robiłam wszystko, ale był okres, że robiłam więcej niż siostra, zwalniając się też z pracy. Głównie było dużo lekarzy w tym chirurg, zmiany opatrunków itp.
                • m_incubo Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 16:53
                  milupaa napisała:

                  > Nigdy nie twierdziłam że robiłam wszystko,

                  🙄

                  ja jej zwracałam uwagę aby przejęła jakieś obowiązki przy mamie bo ja wszystko robię.

                  🤷🏻‍♀️
                  Naprawdę trudno twoje żale potraktować poważnie.
                  • milupaa Re: Świąteczne wkurzenie 23.04.25, 18:18
                    A musisz brać tak dosłownie? "wszystko" mowi się potocznie w sensie dużo 🤦 Poza tym nigdzie się nie żale.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka