nena20 26.04.25, 22:18 Czy zdarza wam się iż gość/goście domagają się aby podać im coś konkretnego do jedzenia. Komentują dlaczego tym razem nie ma ciasta domowego itp. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
atoness Re: Zachowanie gości 26.04.25, 22:28 Zdarza się. Ja też czasem się czegoś domagam. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Zachowanie gości 26.04.25, 22:31 Raczej nie. A jaka sytuacja się u Ciebie zadziała? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Zachowanie gości 26.04.25, 22:33 Domagają, to nie, ale bywa, że proszą o jakieś konkretne danie które u nas jedli i im bardzo smakowało. Pretensji o brak ciasta nigdy nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Zachowanie gości 26.04.25, 22:33 Nie spotkałam się z tym. Może to zależy od stopnia zażyłości. Z tym ciastem to mógł być nieudolny komplement: gdyby ciasto piekła gospodyni, byłoby smaczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:03 tylko raz kuzyn zażądał kawy sypanej, której nie mam w domu. raz wysłałam syna po kawę do żabki, bo jest pod blokiem. a za drugim razem chyba mu zaproponowałam, żeby sobie poszedł po kawę do kawiarni, też jest pod blokiem. ale jednak to dawno było i nie pamiętam, czy jemu zaproponowałam, czy też syna wysłałam, czy ostatecznie tylko miałam tak zrobić, a nie zrobiłam, bo kupiłam mu tą kawę przed jego wizytą. teraz by nie było problemu, bo mam w domu sypaną kawę, którą napełniam kapsułki, no ale wtedy piliśmy rozpuszczalną... poza tym część gości nie domaga się, ale po prostu nie je, bo są podobno wegetarianami, a ja akurat się tym nie przejmuję i planuję menu tak jak mi pasuje. trudno, zjedzą sobie po powrocie w domu, Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:13 Sypaną? Chyba masz na myśli kawę mieloną? Bo tę rozpuszczalną to przecież też się sypie do filiżanki Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:32 volta2 napisała: > > poza tym część gości nie domaga się, ale po prostu nie je, bo są podobno wegeta > rianami, a ja akurat się tym nie przejmuję i planuję menu tak jak mi pasuje. tr > udno, zjedzą sobie po powrocie w domu, Wow. Kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:36 Zapraszasz na wizyte wegetarian i nie przygotujesz nic z mysla o nich? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:46 na wizytę zapraszam gości, a nie wegetarian. nie mam czasu, pomysłu, chęci gotować dwóch obiadów. zjedzą albo nie zjedzą, kiedyś jedli, wiedzą że od łososia nie umrą. i ja też to wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:50 Można zrobić jeden, wege. Ale to trzeba chcieć i lubić tych gości. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:07 nie gotuję wege, i nic tu moje chcenie nie ma do rzeczy. są też goście mięsożerni, widocznie jesteśmy lubiani na tyle, że wege przychodzą wiedząc, że nic dla nich nie będzie. chęć spotkania przeważa. mnie to w ogóle nie przeszkadza. cudze świry mnei nie wzruszają, swoimi też ludzi nie obciażamy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 06:44 Musisz mieć super fajnego męża… 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:53 volta2 napisała: > nie gotuję wege, i nic tu moje chcenie nie ma do rzeczy. są też goście mięsożer > ni, Jedzą samo mięso i umrą, jak go nie będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:05 Przecież wegetarianin może zawsze zrezygnować z mięsa i zjeść 2 porcje ziemniaków, ryżu albo surówki Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:12 dokłanie, mój syn na wigilii je tylko chleb. nie wymagam, by ktoś gotował mu rosół w wigilię, bo on nic innego nie lubi. biorę pod pachę dla niego i dyskretnie podgrzewam, albo nie biorę i wtedy nie oczekuję, że gospodarz, mający na głowie całą imprezę, będzie jeszcze pamiętał o świrach mojego dzieciaka. zje w domu (akurat w wigilię to zjada przed wyjściem do ludzi). oczekuję podobnego zachowania w momencie, gdy imprezę mam na głowie ja. że też na forum cudownie przestaje obowiazywać zdanie, że mój dom i moje zasady, gdy dotyczy to wege. och jak wówczas pikają serdusza... a narpawdę nie ma obowiązk przychodzić, nie porywam ludzi na mięsożerne obiady. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:30 Mój dom, moje zasady... Pewnie, zasada "mam w d... gości" też może być. Z takim podejściem do osób wege jak u ciebie nie spotkałam się tak gdzieś od 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:03 To ja też jestem chamska w takim razie. O ile dla wegetariana mogę zamiast kotleta zrobić rybę o tyle weganin niech sobie przyniesie pudełka albo siedzi o wodzie. No może dla wegan jakaś surówka będzie ok. Nie znam się, nie umiem gotować dla wegan i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:13 masz się uczyć, nieść kaganek oświaty, niech 30 osób się dostosuje. ja się dostosuję u weganina, oczekuję rewanżu. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:55 volta2 napisała: > masz się uczyć, nieść kaganek oświaty, niech 30 osób się dostosuje. ja się dost > osuję u weganina To żadne poświęcanie, nie wykluczasz z menu żadnych pokarmów, które jada weganin. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:45 > dla wegetarian[in]a mogę zamiast kotleta zrobić rybę ??? Ale wegetarianie chyba nie jedzą ryb? Rybę zamiast kotleta to dla katolika w piątek. Też doceniamy, ale trochę inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:17 To niech siedzą o suchym pysku skoro nie jedzą, nie lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:54 magdulecp napisała: > To ja też jestem chamska w takim razie. O ile dla wegetariana mogę zamiast kotl > eta zrobić rybę Po co? Wegetarianie nie jedzą ryb. Odpowiedz Link Zgłoś
paspartua Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:57 No sorry, ale jak dla mnie to chamstwo. A kocham mięso, każdy posiłek planuję od mięsa, nawet bezmięsne zupy mi nie smakują. Ale czym innym jest zapraszanie gości, o których wiesz, że z jakichkolwiek powodów przestali je jeść. Bo powody przejścia na wegetarianizm są różne, zaznaczam, bo zbiorczo podsumowujesz je jako „świry”, coś w stylu zabawnego new-age. To, że jedli mięso kiedyś, nie świadczy o tym, że zjedzą je ponownie, no bo przecież „nie umrą”. Z głodu też nie umrą, pewnie nauczeni doświadczeniem jedzą wcześniej, ale jednak nie jest ci trochę głupio, gdy wy i inni goście siedzicie przy pełnych talerzach, komentujecie smaki, dokładacie sobie – a oni nie? Banalnych dań wegetariańskich jest multum, choćby makarony, risotta, też się zastanawiam, czy ty tych znajomych w ogóle lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 06:29 paspartua napisała: > No sorry, ale jak dla mnie to chamstwo. po prostu cała volta. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:02 czy ty tych znajomych w ogóle lubisz. znajomych się dobiera, nie mam w gronie znajomych żadnych wege wszyscy jedzą to co my, jak do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:57 To dla jakich wegetarian nie robisz nic specjalnie i przychodzą do ciebie, bo jesteś tak atrakcyjna towarzysko, że się godzą na traktowanie per noga? Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Zachowanie gości 29.04.25, 08:41 >znajomych się dobiera, nie mam w gronie znajomych żadnych wegesmile wszyscy jedzą to >co my, jak do tej pory. to sie w końcu zdecyduj bo chwilę wcześniej piszesz, że wege przychodza i siedzą o suchym pysku a przychodza bo was lubią. Ja zapraszając gosci, m.in. wege, których też lubie, podobnie jak mięsożerców, to jednak zrobiłabym, z szacunku dla nich, choc jedna potrawę wege. To nie jest jakos specjalnie trudne, wystarczy jedną sałatkę na stole postawić, którą także mięsożercy mogą zjeść, bez uszczerbku dla swojego kotleta, a raczej w jego towarzystwie. Nie trzeba od razu robić wymyślnego szaszłyka z boczniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 07:24 W moim domu zasady mam takie, że jak zapraszam gości, to chcę ich ugościć. Jeśli wiem, że ktoś nie je mięsa, to chociaż jedno danie jest bezmięsne. Dla mnie to nie jest żadne wyrzeczenie, bo choć lubimy mięso, to nie jemy go codziennie na każdy posiłek. Jest całe mnóstwo dań bezmięsnych, które wszyscy lubimy i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby któreś z nich zrobić akurat wtedy, kiedy mamy gości. Poza tym wegetarianizm niekoniecznie wynika wyłącznie ze „świra”. Mamy bardzo fajnego kolegę, który ma mocno ograniczoną dietę ze względu na swoją chorobę. Nie jest całkowicie wegetarianinem, ale mięso je sporadycznie, bo mu szkodzi. Jak go zapraszamy i nie mam pewności, czy to co wymyśliłam jest odpowiednie, to zwyczajnie dopytuje, bo ja sama czułabym się po prostu źle, gdyby mój gość siedział przy pustym talerzu u mnie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
vessss Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:42 Jako wege wolę Twoje podejście. Naprawdę zawsze da się coś zjeść, chociażby wspomniane ziemniaki z surówką. Jak jest potrawa specjnie dla mnie to super, doceniam, ale robienie z tego problemu juz nie- niektórzy MUSZĄ coś zrobić specjalnie, MUSZĄ o tym wspominać itp. , czuje się wtedy niezręcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:58 Wiesz, większość ludzi, którzy lubią swoich gości nie robi sprawy z konieczności jakiejś korekty w menu, o ile wie o takiej potrzebie zawczasu. Moja siostra jest wegetarianką. Jeśli ma być na obiedzie nie mam problemu, żeby podać oprócz pierogów z mięsem także pierogi ruskie (BEZ SKWAREK!), czy z kapustą albo grzybami. Nie oczekuję za to medalu. Skoro wiem, że bratowa nie lubi grzybów to zapraszając ją nie podam faszerowanych pieczarek, chociaż większość ludzi bardzo je lubi. Nie traktuję tego jako jakiegoś SPECJALNEGO traktowania, a raczej oczywiste że chcę, by moi goście dobrze się czuli i dostali smaczny posiłek. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:11 chociaż większość ludzi bardzo je lubi. ojej, czemu masz w upie większość swoich gości? bratowa od niepodania pieczarek ich nie polubi przecież. to jest dopiero słabe. dla jednej osoby zmieniać, reszta niech się dostosuje. no to u mnie tak nie ma i jakoś to się sprawdza. nie zauważyłam odpływu gości, co imprezę brakuje miejsc/krzeseł a salon w porywach do 50 metrów... Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:52 Nie mam w nosie większości gości, wręcz przeciwnie tak samo szanuję wszystkich swoich gości, również tych, którzy z jakiegoś powodu czegoś nie jedzą. Dlatego przygotowuję dania tak, żeby zjeść mogli wszyscy, a nie tylko część, nawet jeśli to większa część. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:00 Dokładnie. Umiem przygotować różne dania, bez tych pieczarek i tak wszyscy zjedzą coś smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:59 volta2 napisała: > bratowa od niepodania pieczarek ich nie polubi przecież. to jest dopiero słabe. > dla jednej osoby zmieniać, reszta niech się dostosuje. Inni bez pieczarek nie przeżyją ani dnia? Bratowa od podania pieczarek też ich nie polubi, tylko będzie siedzieć głodna. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 20:20 przeżyją jedni i drudzy, zarówno w wersji z pieczarkami dla wszystkich jak i pieczarkami dla nikogo. dlatego decyzję zostawia się gospodarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:00 Ja jak robię coś dla gości, to jednak uwzględniam ich preferencje. Mam przyjaciela, któy nie cierpi papryki (tak po prostu nie lubi, nie ma alergii) i jak go zapraszam, to nie zrobię dania głównego z papryką. Inny znajomy nie jada pomidorów, więc nie podam sałatki, w której dominują pomidory. Moja koleżanka z pracy ma nietolerację glutenu, więc jak ją zapraszam, to nie robię na obiad makaronu czy tarty. Jak zapraszam do siebie przyjaciółkę, to sprawdzam czy na 100% mamy mleko, bo ona pija kawę tylko z mlekiem, a jak tatę, to czy jest zielona herbata, której nie pijemy. Nie wymaga to dużo zachodu, bo zrobienie na obiad czegoś z papryką czy bez zajmuje, risotta zamiast makaronu itp. dokładnie tyle samo czasu, a przynajmniej ludzie mają co jeść. No ale ja zapraszam ludzi, którzy chcę, żey przyszli i żeby przyszli kolejny raz. Spotykanie się z ludźmi to nie obowiązek, tylko przyjemność i ma taka być dla wszystkich. Sama jestem wege i jak idę do bliskich osób, to liczę na to, że będę miała co jeść i nie okaże się, że 90% rzeczy ma mięso (byłam kiedyś na takiej imprezie, gdzie każda, ale naprawdę każda zimna przekąska miała mięso; zjadłam ziemniaki z surówką i ciasto przez jakieś 8 godzin). Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:49 Nie jestem wegetarianką, wszyscy w moim domu lubią i jedzą mięso, ale nigdy nie jest tak, że jemy je codziennie na każdy posiłek. Jak mam gości, nawet wszystkich mięsożernych, to też nigdy nie stawiam na stole wyłącznie mięsa. Nawet na biesiadę przy grillu przygotowuję również warzywa, sałatki itp. Gdybym nie wiedziała, że przyjdzie wegetarianin, to u mnie raczej nie umarł by z głodu, choć wolę być przygotowana. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:01 Volta, codziennie do każdego posiłku jesz wyłącznie mięso? Że nie potrafisz, nie chcesz zrobić czegoś bezmięsnego? Nie jestem wegetarianką ale jadam też dania bezmięsne. Goszcząc wegetarian wybrałabym właśnie coś takiego na ten dzień. Nie bardzo sobie wyobrażam dietę bazującą wyłącznie na mięsie. Weganie też by się u mnie pozywili, choć to by wymagało ode mnie większego wysiłku i dobrej woli, ale zwykli wegetarianie jadają w zasadzie wszystko oprócz mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:18 nie chcę i nie ma o czym dyskutować. można nie jeść, można nie przyjść, można wziąć swoje ze sobą, ale to tyle. nie wyróżniam nikogo z gości, więc robię tak, by to mi pasowało. a mi pasuje zwierzęco. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 16:01 Dieta pasuje do twojego zachowania. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zachowanie gości 03.05.25, 21:39 volta2 napisała: > nie chcę i nie ma o czym dyskutować. można nie jeść, można nie przyjść, można w > ziąć swoje ze sobą, ale to tyle. nie wyróżniam nikogo z gości, więc robię tak, > by to mi pasowało. a mi pasuje zwierzęco. Czyli dieta, upodobania i potrzeby gościa czy uwarunkowania medyczne nie mają znaczenia? Smutne i przykre. Dla mnie goszczenie ludzi oznacza stworzenie środowiska, w którym będą się dobrze czuć, zjedzą coś co im smakuje i przyjemnie spędzimy razem czas. Ja jestem z frakcji alkoholowej i regularnie pijam wino do obiadu, ale gdybym miała zaprosić niepijącego alkoholika to dla jego dobra zdecydowanie zrezygnowałabym z podawania alkoholu. Ja mogę zjeść kolację bez wina, natomiast dla nich sama obecność alkoholu może być problemem. To samo z dietą bezmięsną - nawet najwięksi mięsożercy jadają czasem potrawy bez mięsa, więc dlaczego czegoś takiego nie przygotować. Kwestia wspólnego mianownika. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Zachowanie gości 27.04.25, 09:59 volta2 napisała: > zjedzą albo nie zjedzą, kiedyś jedli, wiedzą że od łososia nie umrą. i ja też to wiem. A to wegetarianie nie jedzą lososia? Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:03 Wegetarianie nie jedza zwierzat. Łosos jest zwierzeciem. Weganoe nie jedza,nie uzuwaja niczego co pochodzi od zwierzat. To nie dieta. To etyka. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:25 A to nie wiedziałem Myślałem że dopiero weganie nie jedzą ryb Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 08:18 Że ty nie wiedziałeś, to nie problem, ale że nie wszyscy restauratorzy wiedzą, to już trochę jest problem. Kiedy zamawiałyśmy z koleżanką obiad na koniec wymiany uczniowskiej, właściciel restauracji entuzjastycznie zapowiedział "A dla wegetarian podamy rybkę". Mówię, że nie jedzą - zjedzą bez problemu nabiał, jajka, ale nie rybę. "A, weganie" - orzekł ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zachowanie gości 28.04.25, 09:17 A jaki to gatunek zwierzecia: jajko? Odpowiedz Link Zgłoś
zonazpoznan1a Re: Zachowanie gości 27.04.25, 18:54 Co za bzdura! Mój mąż jest wegetarianem i normalnie je ryby i kury. Proszę już nie przesadzać Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_montee Re: Zachowanie gości 27.04.25, 19:14 zonazpoznan1a napisała: > Co za bzdura! Mój mąż jest wegetarianem i normalnie je ryby i kury. Proszę już > nie przesadzać i steka, i schabowego też zje! Odpowiedz Link Zgłoś
zonazpoznan1a Re: Zachowanie gości 27.04.25, 22:48 Stek i schabowe to jest mięso. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:04 Z "domaganiem się" nie. Spotkałam się z dwoma przypadkami: prośby o oryginalne danie, które wyjątkowo smakowało, albo z wcześniejszą informacją o uczuleniu na jakiś składnik i w związku z tym prośbę o uwzględnienie. Sama np jestem uczulona na orzechy - niestety, bo lubię. Nie jest to alergia, która się "uaktywni" przy jakichś tam śladowych ilościach, ale już np ciasto "orzechowiec" jest dla mnie ryzykowne. I tu nie mam zastrzeżeń - taka informacja pozwoli uniknąć niefajnej sytuacji, gdyby np koleżanka zapraszając mnie i nie uprzedzona podała w ramach deseru coś grubo posypanego orzechami - nie mogłabym zjeść, oczywiście nic by się nie stało, ale sytuacja niezręczna. Dlatego lepiej uprzedzić, żeby takich niefajnych sytuacji uniknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:06 Nie przyszłoby mi do głowy, żeby dzwonić do kogoś i uprzedzać i alergiach. Nie jadam cukru, dietę mam cukrzycowa, ale nie proszę ludzi o gotowanie pode mnie. Po prostu wybieram ze stołu to co zjeść mogę. Tak samo w kawiarniach. Idę i pije tylko kawę bez wymyślania, że ja bym chciała jeszcze ciastko. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:55 Przy niektórych alergiach to nie wymyślanie, a sprawa życia i śmierci. Jak ktoś ma np. silną alergię na orzechy, to po ich zjedzeniu może po prostu umrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:19 To zanim sobie nałoży niech zapyta czy są tam orzechy. Jak są to zje cos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:44 magdulecp napisała: > To zanim sobie nałoży niech zapyta czy są tam orzechy. Jak są to zje cos innego > . Juz widzę, jaką jesteś tolerancyjna, gdy wszyscy goście po kolei pytają cie o dokładny skład każdej potrawy, kiedy ty właśnie latasz między kuchnią a salonem z gośćmi Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:10 Każdy z gości ma alergie? Wątpię. Jeżeli jedna ma na orzechy to spokojnie mogę odpowiedziec są w sałatce albo nie ma nigdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:16 Pytasz przy stole każdego goscia, na co ma alergie? Bo jeden ma na orzechy, ktoś inny na czosnek, a ktoś skazę białkową. Nie mówię o szykowaniu imprezy dla obcych ludzi, ale jeżeli wiem o zapraszanych gościach, jakie mają preferencje, a czego jeść nie mogą, to zawsze się staram dostosować, żeby każdy znalazł coś dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 17:39 Oczywiście, że nie pytam. Jak ktoś ma i jeść nie może niech sam pilnuje swoich alergii i albo zapyta sam albo nie. Owszem w najbliższym gronie mniej więcej się wie kto czego nie może, ale też na stole nie ląduje 1 potrawa, może sobie wybrać co chce. Mi też nie gotują specjalnie i jak na stole stawiają tort to ja go po prostu nie jem. Dziecku też zabieram czasami obiad z domu i nie oczekuje, że wszyscy się dostosują do mojej bombelki i w Wielkanoc zamiast żurku będą jej gotować też rosołek. Podobnie z nastoletnia weganką w rodzinie. Jej dieta jej sprawa, nikt nie będzie latał z tofu. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 16:03 magdulecp napisała: > To zanim sobie nałoży niech zapyta czy są tam orzechy. Jak są to zje cos innego To zależy, ile masz gości naraz. Przy większej imprezie można przyjąć takie założenie, ale jeśli zapraszam jedną rodzinę, wolałabym nie piec specjalnie na tę okazję ciasta, które okaże się dla gości niejadalne. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 17:40 Wiesz ja ciast nie jadam, ale jedzą moje dzieci i mąż. Czy z tej okazji szwagierka ma mi zrobić specjalne ciasto bez cukru i mąki pszennej? Nie sądzę.. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 18:25 Jak najbardziej może zrobić deser jadalny dla wszystkich gości. Deserem nie musi być tradycyjne ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 28.04.25, 17:11 Ja widzę, że u was nie tylko Wigilie są problematyczne, ale każda gościną. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 20:17 są i dlatego minimalizujemy problemy, na przykład w kwestii menu. gospodarz zaprasza, gospodarz decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 28.04.25, 20:29 To dlatego jako gospodarz przygotowujesz potrawy wigilijne, których nikt nie lubi? No taka u ciebie tradycją. Jak widac, nie tylko z okazji świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 21:35 na wigilię robię te potrawy, które muszą być u mnie na wigilii (bo nasza rozinna tradycja, gdyby twój móz jak brzytwa, nie ogarnął). kwestia lubienia jest tu drugorządna. jak twój mózg jak brzywtwa zdążył zauważyć (a może jednak nie?), nie mam problemu z tym, że ktoś czegoś nie zje, bo nie lubi/nie jada. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 28.04.25, 21:16 volta2 napisała: > skąd śmiałe założenie, że może? Do odważnych świat należy. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 28.04.25, 21:29 ardzuna napisała: > Jak najbardziej może zrobić deser jadalny dla wszystkich gości. Deserem nie mus > i być tradycyjne ciasto. Serio? To podaj proszę przepis na deser dla cukrzyka oprócz jogurtu naturalnego? I nie pisz o zamiennikach cukru, bo chorzy na wątrobę nie mogą i o mleku migdałowym też nie. Czekam z niecierpliwością jakiż to super deser może przygotować pani domu szybciej niż zwykle ciasto, które kupi w cukierni 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 29.04.25, 12:57 magdulecp napisała: > Serio? To podaj proszę przepis na deser dla cukrzyka oprócz jogurtu naturalnego > ? Mam ci zastępować Google? Wyłączyli ci internet? Chyba nie, bo dajesz radę pisać posty na forum. > ałowym też nie. Czekam z niecierpliwością jakiż to super deser może przygotować > pani domu szybciej niż zwykle ciasto, które kupi w cukierni 🤣 W tym wątku ciasta pieczemy specjalnie na przyjście gości. O ciastach kupowanych w cukierni załóż nowy wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 30.04.25, 09:55 A po co mi Google. Jaki deser ja mam sobie przygotować to wiem. Pytam ciebie skoro gospodyni tak łatwo może mi tworzyć jedzenie kiedy idę w gosci 😀 Wychodzi na to, że wcale tak łatwo nie jest co? Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 30.04.25, 11:46 magdulecp napisała: > A po co mi Google. Po to, żeby sprawdzić przepisy i umieć zrobić deser. I żeby nie zadawać głupich pytań w wątku. Trochę samodzielności. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 30.04.25, 13:36 Nadal nie rozumiesz,. Ja deser dla siebie spokojnie zrobię, bo to ja mam ograniczenia jedzeniowe. Pytanie dlaczego uważasz, że gospodyni, która mnie gości z palcem w nosie taki deser dla mnie przygotuje. Jak widać ty masz problem 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 30.04.25, 14:14 A powiedz mi, czy coś się złego stanie twoim.gosciom, jeśli przygotujesz dla wszystkich jeden deser, taki jak dla osoby z ograniczeniami jedzeniowymi? Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 30.04.25, 22:33 Wiesz jakbym miała brać pod uwagę ograniczenia jedzeniowe wszystkich gości to bym zwyczajnie oszalała. Dlatego w moim domu na stole ląduje jedzenie, które ja uznam za stosowne podać i nie jest to 1 danie, więc można sobie wybrać. A jak dorosły człowiek ma problem, żeby cokolwiek sobie wybrać ze stołu to niech siedzi o wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 30.04.25, 22:00 magdulecp napisała: > Nadal nie rozumiesz,. Sama siebie nie rozumiesz. Raz problemem jest to, że nie znasz żadnego przepisu na deser dla cukrzyka oprócz jogurtu naturalnego, innym to, że deser robi się wolniej niż kupuje ciasto w cukierni, a teraz, że trzeba zrobić go specjalnie dla cukrzyka. Miotasz się jak potłuczona, żeby tylko postawić na swoim. Deser dla cukrzyka mogą zjeść wszyscy inni goście, on nie zawiera lekarstw na cukrzycę. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 30.04.25, 22:31 Nie, problemem jest to, że cukrzykiem jestem ja. I ja doskonale wiem co mi wolno zjeść a co nie. I rozumiem, że dla osoby bez takich ograniczeń żywieniowych skomponowanie menu pode mnie może być trudne i może nie mieć o tym pojęcia. Podobnie jak ty nie masz jaki to deser zrobić dla mnie i to ty motasz się jak potłuczona. Dlatego idąc w gości nie oczekuje, że muszę się nażreć, a wybiorę sobie to co mi zjeść wolno albo wypije sama kawę czy herbatę. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 01.05.25, 13:55 magdulecp napisała: > Nie, problemem jest to, że cukrzykiem jestem ja. I ja doskonale wiem co mi woln > o zjeść a co nie. I rozumiem, że dla osoby bez takich ograniczeń żywieniowych s > komponowanie menu pode mnie może być trudne i może nie mieć o tym pojęcia. Podo > bnie jak ty nie masz jaki to deser zrobić dla mnie i to ty motasz się jak potłu > czona. Nie, to ty uważasz, że jedynym deserem dla cukrzyka jest jogurt naturalny. Masz demencję? To sprawdź w swoim wcześniejszym poście. Ja umiem używać wyszukiwarki internetowej, wiec nawet jeśli nie mam cukrzyka na co dzień w domu, jestem w stanie znaleźć przepis i go wykonać. Co więcej, takie desery może zjeść każdy gość, jak wspomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 01.05.25, 20:58 Nie każdy. Osoba z chora wątroba nje zje 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 01.05.25, 22:37 Aktualnie omawiamy gości z cukrzykiem w składzie. Bez wątrobowca. W ten sposób możemy bawić się jeszcze długo, zaraz się okaże, że wymyślisz kolejnego gościa z celiakią i następnego śmiertelnie uczulonego na orzechy. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 02.05.25, 10:39 no ale tak właśnie jest, widać, ze forumki przez pojęcie goście rozumieją dwie pary na krzyż. i trudno im sobie wyobrazić, że można się nie dostosować. przy 30 osobach i kilku pokoleniach przy stole może zrobić się już niezła zabawa. jeden nie je ziemniaków, drugi je tylko ryż, trzeci nie jada grzybowej, czwaty ma uczulenie na gluten, piąty jest wege, szósty weganinem, dziesiąty uczulony na produkty mleczne, 15 na wszystko bo jest już bez żołądka, 20 wszedł w fazę słoiczków z gerbera, bo ma 2 latka, matka karmiąca nie je strączkowych. fajnie zadbać o wszystkich ale żeby spełnić te wszystkie wymagania można tylko w jeden sposób- nie robić żadnej imprezy. a z moich obserwacji - jednak przyjeżdżają i widać nie przeszkadza cukrzykowi, że nie zje deseru. pewnie się już przyzwyczaił... w takiej sytuacji robi się swoje, goście muszą sobie poradzić wg swoich potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 02.05.25, 17:28 Wiadomo, że jeśli jest setka gości, to do wszystkich się nie dostosujesz, a zwłaszcza nie ma takiej potrzeby w zakresie ich upodobań smakowych, ale jako wegetarianka zapewniam cię, że zjem to samo, co weganka i osoba niejedząca nabiału. Poza tym przeważnie nie zapraszamy aż tylu osób naraz, a jeśli zapraszamy, to z reguły szykowanych jest więcej potraw i raczej z pomocą cateringu - wydawanie dużego przyjęcia tylko własnymi siłami jest w zasadzie niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Zachowanie gości 02.05.25, 20:57 Kiedyś robiłam imprezę dla wolontariuszy i przyznam, że jak zaczęłam kombinować z dietami to zamówiłam ostatecznie obiad wegański-bezglutenowy. I to mieściło wszystkie ograniczenia Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 02.05.25, 23:30 no, a ja nie zamierzam tego robić. niech każdy robi tak, jak mu pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 02.05.25, 23:31 ależ dlaczego do setki nagle się nie dostosujesz? a cóż to nagle wyjątki od reguły? Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 03.05.25, 13:57 volta2 napisała: > ależ dlaczego do setki nagle się nie dostosujesz? a cóż to nagle wyjątki od reg > uły? Jeśli zapraszam setkę gości, to jest to w wynajętej sali i mam catering lub obsługę. Ja osobiście nie podaję padliny, więc odpada wywiad, kto jest wege, a kto nie, rozważam przyjęcie wegańskie, jeśli się nie decyduję, to przepytuję gości pod kątem weganizmu. W ten sposób odpada mi problem z gośćmi muzułmańskimi i żydowskimi, niejedzącymi wieprzowiny, katolickimi, niejedzącymi mięsa w piątek i jeszcze z jakimiś innymi wykluczeniami typu brak nadmiaru tłuszczu. Gdyby miał się pojawić ktoś z celiakią czy innymi chorobami z wykluczeniami pokarmowymi staram się z nim uzgodnić, co dla niego zamówić i jeśli to tylko możliwe, zamawiam - chyba ze woli przyjechać ze swoim jedzeniem, żeby mieć pewność co do sposobu przygotowania. Nie dostosowuję się natomiast do tego, że jeden nie lubi grzybów, drugi cukinii, a trzeci nie lub konsystencji zupy-kremu. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 21:23 jak można nie zadbać o mięsożernych gości? wstyd! nie zależy ci na tym, by sie dobrze czuli. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 04.05.25, 00:14 volta2 napisała: > jak można nie zadbać o mięsożernych gości? wstyd! nie zależy ci na tym, by sie > dobrze czuli. Dbam bardziej niż oni sami. Nie podaję pokarmów, które są wykluczone w ich diecie. Zależy mi na ich zdrowiu, a będą zdrowsi, jeśli raz nie zjedzą kancerogennego mięsa. Na cukrzycę typu II, problemy sercowo-naczyniowe i miażdżycę też mięso robi źle. W przypadku alkoholika też będziesz proponowała, żebym zadbała o alkohol dla niego, żeby się poczuł "dobrze"? "Warto jednak zauważyć, że dieta przyjazna dla klimatu jest również korzystna dla naszego zdrowia. Redukcja spożycia czerwonego mięsa i jego przetworów (np. wędlin, kiełbas, parówek) na rzecz białka pochodzenia roślinnego, może zmniejszyć ryzyko cukrzycy typu II, zawału serca czy udaru mózgu, a nawet niektórych nowotworów. Eksperci EAT-Lancet proponują model tzw. diety planetarnej, która nie tylko pomaga uniknąć degradacji środowiska, ale także może zapobiec zgonom około 11 milionów ludzi rocznie, wynikającym z niezdrowych nawyków żywieniowych. Zmiany zatem w naszym sposobie odżywiania mogą przynieść korzyści nie tylko dla środowiska, ale również dla naszego zdrowia i zapewnić dostęp do zdrowej żywności dla wszystkich mieszkańców Ziemi." ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/zasady-zdrowego-zywienia/jak-jesc-zdrowo-i-dbac-o-planete-dieta-planetarna-w-praktyce/ Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 04.05.25, 09:52 dziękuję ci bardzo za ten wpis potwierdza on tylko to, że robisz dokładnie tak samo, jak ja. ty organizujesz, ty decydujesz. goście, w tym mięsożerni, najwyraźniej muszą się dopasować. twoje motywacje nie sa w niczym lepsze od moich - mimo że próbujesz podeprzeć się jakimiś tekstami z upy i myślisz, że masz rację. a z racją jest tak, że każdy ma swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 04.05.25, 21:42 volta2 napisała: > dziękuję ci bardzo za ten wpis > potwierdza on tylko to, że robisz dokładnie tak samo, jak ja. ty organizujesz, > ty decydujesz. goście, w tym mięsożerni, najwyraźniej muszą się dopasować. Bynajmniej. Nie muszą się dopasować. Nie wciskam im żadnego niejadalnego dla nich pokarmu, wsadzonego do każdej potrawy. Nie rozumiesz jednego, ze mięsożerca nie żywi się samym mięsem i jedzenie warzyw nie jest sprzeczne z jego przekonaniami religijnymi czy etycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 04.05.25, 21:51 nie ma to znaczenia, nie myślisz o mięsożercach, ja o wege. może nawet gorzej, bo chcesz zaakcentować, że ty wiesz lepiej. tylko kogo to obchodzi? jak mówię, co zdecydowałaś, to goście mają. twoja decyzja, twoja organizacja tak a nie inaczej. wciskasz im jakieś ówna i myślisz, że niesiesz krużganek oświaty. to dopiero jest żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 05.05.25, 01:55 volta2 napisała: > nie ma to znaczenia, nie myślisz o mięsożercach, Myślę. Podaję im pełnowartościowy, zdrowy posiłek, który mogą w całości zjeść. W dodatku zdrowszy niż to, czym się żywią na co dzień. Tak jak wcześniej pisałam, nie będę przy dużych spędach uwzględniać tego, że ktoś nie lubi pieczarek, a innemu wydaje się, że posiłek bez awokado (albo mięsa) to nie posiłek. Jego preferencje co do ulubionych składników są czymś, z czym musi sobie radzić sam. Ważne, że ani religia, ani jego przekonania etyczne nie sprzeciwiają się zjedzeniu tego, co mu podam. > jak mówię, co zdecydowałaś, to goście mają. twoja decyzja, twoja organizacja ta > k a nie inaczej. wciskasz im jakieś ówna Co ty pieprzysz? Opanuj się trochę i przestań wpieprzać tyle mięsa z rodziną, bo zaraz wszyscy będziecie chorzy i dopiero będzie płacz i leczenie się na mój koszt w ramach NFZ. Dietetyka mocno poszła do przodu od czasu, kiedy przeciętnemu głodującemu na przednówku chłopu wydawało się, że jak zacznie żreć samo mięso, to będzie zdrowszy. Odśwież trochę swoje wiadomości, bo nie tylko sama sobie szkodzisz, ale i krzywdzisz swoją rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 02.05.25, 21:08 Serio, większość ludzi (poza tobą) pod pojęciem "gości" nie rozumie przyjęcia na 30 i więcej osób. Realnie? Mało kto ma warunki (i chęci!) na "goszczenie" u siebie i obsługę tylu osób, a mało kto ma dawną pałacową służbę, która by do stołów podawała i po posiłku zmywała. W przypadku normalnych wizyt, jak to wzgardliwie określasz "dwie pary na krzyż" można przyjąć nieco inne zasady niż przyjęcie w pałacu prezydenckim na 30 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 02.05.25, 23:28 no nie wiem, do 30 osób to u nas raczej standardowa impreza, teraz to bliżej 20 bo sporo seniorów wymarło, w tym moja matka. zapewniam cię, że służby do tego nie trzeba. ale nie utrudniam sobie właśnie życia dobieraniem menu do cudzych diet, robię to co umiem i lubię robić, co zadowoli gości, najwyżej nie wszystkich(sądząc po tym, co zostaje po). zakładam, że nie przychodzą się tylko najeść, ale spędzic czas z rodziną (niekoniecznie ze mną przecież, wiadomo). podkreślam gospodarz zaprasza, gospodarz decyduje. jak ktoś ma ochotę zadbać o wszystkich gości jednakowo - niech to robi u siebie (i okazje się, ze nie robi, bo nie ma przecież pałacowej służby) Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 02.05.25, 23:48 I gdzie te spędy po 30 osób odbywacie? Tak z ciekawości pytam. Bo średnie mieszkanie w bloku to koło, powiedzmy 70m2, odjąć na kuchnię, łazienkę oto, zostaje po 1,5 metra na łeb. Ciasno. Willa? Ok, miejsca dość. Ale jak wyobrażasz sobie przygotowanie i podanie równocześnie obiadu tym 30 osobom? Toż musisz mieć w tej willi kotły stołówkowe, albo wyliczać oszczędnie po ziemniaku na twarz. Oraz pomijam świetną rozrywkę w postaci obierania tychże ziemniaków. Samo smażenie schabowych: nie ma bata, załóżmy, że masz 3 patelnie, na każdą wchodzą dwa kotlety, wychodzi 5 zmian, nim ostatnie usmażysz pierwsze będą zimne. Chyba, że podajesz na raty, po pięć osób na jedno posiedzenie... I, całkiem serio - poza twoją deklaracją nie znam NIKOGO, kto by "gościł" po 30 osób poza największymi świętami, jakąś pierwszą komunią itp. i nikt, poza tobą, nie nazywa takich spędów "gościną", a właśnie przyjęciem, uroczystością. Gościną większość określa właśnie te pogardliwie przez ciebie określone dwie pary na krzyż. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 09:34 o, już pogardę wynalazłaś? wiele razy opisywałam jak obsługuję takie imprezy (pierwsza była faktycznie szokiem) i nie chce mi się wracać do tego. napiszę tylko, że właśnie dlatego że są duże, to muszę zadbać o tak wiele rzeczy, że na dopasowanie się do cudzych świrów, miejsca i ochoty już nie mam. warunki lokalowe są wszystkim znane, moje i męża możliwości kulinare też, zatem zawsze można nie przyjść, strzelić focha i sobie odpuścić. przy 30 jak mi jedna czy dwie rodziny nie przyjdą, to tylko luźniej będzie (na razie przychodzą i siedzą bez jedzenia, trudno, może alkoholicy i przychodzą na samo wino i wódkę? o, czy weganie piją wódkę?) powtórzę, niech weganie robią imprezy wegańskie u siebie, dam się obsłużyć i nawet z uprzejmości coś skubnę, choć przez całą imrpezę będę wyglądać kotleta schabowego(skoro twa wyobraźnia już ci wszystko podpowieziała). Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 03.05.25, 13:59 volta2 napisała: > duże, to muszę zadbać o tak wiele rzeczy, że na dopasowanie się do cudzych świ > rów, miejsca i ochoty już nie mam. I na imprezę w piątek również wrzepiasz mięso do każdej dosłownie potrawy? Poszczenie w piątek to przecież klasyczny świr. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 23:31 Poszczenie w piątek to przecież klasyczny świr nie wiem, co robią ludzie, którzy utrzymują w piątki post, ale jestem raczej pewna, że nie robią wtedy imprez. może robią, ale postne? ja w piątki imprez nigdy nie robie, bo żeby takową zrobić, muszę mieć pomoc męża, a ten jest pracującym etatowcem, więc sytuacja sama się rozwiazuje. natomiast gdyby komuś przyszło do głowy taką imprezę zrobić z jakiejkolwiek okazji to jako gość, dostosuję się do tego, co zaproponjuje gospodarz (raz ktoś zrobił wesele w piątek i nie miałam żadnego problemu żeby się wybawić, najeść i popić, czyli raczej spełniłam warunki gospodarza?) Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 03.05.25, 14:06 No to przybliż mi, proszę, JAK w przeciętnym gospodarstwie domowym obsługujesz te trzydziestoosobe "gościny"? Ale tak praktycznie. Ile czasu zajmuje ci przygotowanie obiadu (najbardziej klasyczny, rosół, ziemniaki, schabowe, surówka + deser), skąd bierzesz takie ilości zarówno porcelany stołowej jak i gary, kto podaje go stołu itd. Już pomijam, że sama jadalnia musi być dość przestronna, żeby wygodnie mogło tam usiąść 30 osób, bez walenia się łokciami po żebrach. I ile czasu zajmuje ci przygotowanie i posprzątanie po takiej wizycie? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 21:29 skąd ty bierzesz te schabowe? weź się opanuj. pisałam nie raz o organizacji takiej imprezy, normalnie robię jak dla siebie, zakupy dzień wcześniej, w dniu przyjęcia każdy jest na nogachw tym dzieci, mąż i ja stajemy ok 12 do kuchni. rosół robi się sam, mięso! uwaga - mięso! się piecze, ziemniaki się obierają i gotują już same na szczęście. dzieci ustawiają stoly i gotowe. zaproś raz 30 osób i będziesz wiedziała że nie trzeba mieć pałacu ani służby. tylko trzeba sobie darować 3 drugie dania, których się nigdy nie robiło, żeby rozhisteryzowana nastolatka mogła COŚ zjeść. na 16 czekamy na gości. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 03.05.25, 21:35 I serio, jesteś przekonana, że w każdym domu jest 30 kompletów zastawy stołowej plus sztućców? Pomijam już detal, że gar do gotowania zupy na 30 osób to nie "normalny" garnek, tylko gar. Ziemniaki obrane można nabyć od niedawna, wcześniej u ciebie obierały się same jak mniemam. Tak jak i same się naczynia po tych gościach zmywają... Serio, twoje "mundrości" pasują do wątku o "odklejkach". No, chyba że to ty robiłaś w godzinę imprezę na 60 osób... Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 23:25 ale co mnie obchodzą inne domy? robimy takie imprezy więc jesteśmy przygotowani na to, żeby podać obiad tylu osobom. ziemniaki obiera któryś z chłopaków, jeszcze nie zwariowałam, by kupić obrane. naczynia jak zapewne wiesz, zmywa zmywarka, że nie na raz, to raczej oczywiste. zupełnie nie rozumiem, czemu atakujesz mnie za dużą ilość gości u mnie w domu? z czym masz problem? ty wyśmiewasz że nie dobieram menu dla wszystkich gości, a ja ci tłumaczę, że dla 30 to mi się nie chce. jak tobie się zachce, to to rób. zdaje się, że u mnie nie bywasz, więc osobiście poszkodowana nie jesteś, żeby tak się pieklić? każdy wie, co u nas jest do jedzenia, bo od 25 lat podajemy to samo. zatem może nie przyjść, jeśli uzna, że interesuje go wyłącznie micha, i nie zamierza siedzieć o suchym pysku. zapewniam cię, że nie zostanie przez nas uprowadzony i posadzony siłą przy stole. i jak pisałam, gacie se zluzuj, już teraz mamy bliżej 20 osób niż 30 więc jest mi znaczenie prościej, dzieci dorosły, więc są włączone w przygotowania (to zwykle na ich urodziny, więc rozumieją cel i sens) ale to też nie zmieni mojego podjeścia do przygotowania imprezy. ja zapraszam, ja decyduję. 20 to dalej sporo żeby przejąć się świrami (coż, rodziny nie wybierasz) Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 03.05.25, 23:47 Serio uważasz zapytanie jak organizujesz i poza gościnami przechowujesz te sterty talerzy i garów za atak, natomiast twoje określenie osób z alergią, celiakią i innymi ograniczeniami żywieniowi mianem świrów nie jest agresywne? Oook... Nie mam pytań. Chwała Zeusowi nie bywam u egoistycznych, zarozumiałych i chamskich ludzi, więc owszem, u ciebie nie bywam na pewno. I nie, nie wyśmiewam cię, że nie próbujesz być miła dla potencjalnych gości. Chamstwo nie jest dla mnie niczym śmiesznym. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 03.05.25, 23:55 Chamstwo nie jest dla mnie niczym śmiesznym. to czemu od paru godzin jesteś śmieszna? Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 04.05.25, 00:21 A co jest chamskiego w zapytaniu jak w trzy godziny ogarniasz przyjęcie na 30 osób? Z mojej strony EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:06 To zależy jak silna jest alergia i jak łatwo uniknąć alergenu. Poza tym gospodarze też wola przygotować coś dla gości jadalnego niż patrzeć jak wybiorczo coś tam skubie z talerzy a później zostaje mu nadmiar niezjedzony przez gości. I do tego jest niezręcznie dla obu stron podczas wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:20 Tak tak na pewno. Zwłaszcza jak jest kilka osób to zostaną tony jedzenia. Zwykle w towarzystwie trafia się jeden świr. Ale wtedy by gościł u mnie pierwszy i ostatni raz. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:32 Kwestia ilości gości. Jak masz dużo, to i dan więcej. Jak zapraszam np. dwie osoby, to nie szykuję dan do wyboru i jak goście nie zjedzą, to zostanie, szczególnie, że i tak robię więcej, bo głupio jakby się okazało, że smakuje bardzo, apetyty dopisują i zabraknie. Wolę ustalić alergie i nielubienie i wszyscy są zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 16:04 magdulecp napisała: > Tak tak na pewno. Zwłaszcza jak jest kilka osób to zostaną tony jedzenia. Zwykl > e w towarzystwie trafia się jeden świr. Ale wtedy by gościł u mnie pierwszy i o > statni raz. Mam nadzieję, że nie jesteś moją znajomą w realu, bo nie chciałabym, żebyś gościła u mnie ani razu. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 17:43 Nie lubisz gości, którzy nie dręczą innych swoimi alergiami, wegetarianizmami, dietami i tym czego nie lubią? To twój problem, ale taki gość to mój ulubiony gość, bo sama taka jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Zachowanie gości 27.04.25, 18:26 Nie lubię gości, którzy z taką pogardą odnoszą się do innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:24 moja koleżanka zawsze głośno krzyczała, że ona nie może jeść czosnku, no ale my jak się zabieramy za imrpezę to nie rozważamy, kto czego nie może, bo wtedy to już by nam się odechciało... ale że to była bliska osoba, to raz mąż postanowił ją uwzględnić, i część dania odłożył na talerzyk i na koniec dał zioła z tym czosnkeiem. a ona wtedy nie przyszła. sam stwierdził, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy się dostosowuje indywidualnie. jak ktoś może umrzeć, to niech sam zadba o to, co jest w potrawie i dopyta a nie wymaga od zalatanych ludzi, żeby pamiętać aż tak szczegółowo. kolegi syn jako 7 latek umiał już powiedzieć że jeśli są gdzieś truskawki, to on bardzo nie może. i gra gitara. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:37 I nikt tego dania bez czosnku nie mógł zjeść? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:04 nie pamiętam, daj spokój, my się umawiamy ze znajomymi, żeby się dobrze bawić, a nie rozkminiać, kto co je, a jak nie je, to komu to wcisnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:11 volta2 napisała: > nie pamiętam, daj spokój, my się umawiamy ze znajomymi, żeby się dobrze bawić, > a nie rozkminiać, kto co je, a jak nie je, to komu to wcisnąć. Aha, to dlatego twój mąż sie tak wkurzył? 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 16:52 sam stwierdził, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy się dostosowuje z takich słów wyciągasz wniosek, że to było aż straszne wkurzenie? kształcone jematki, z mózgiem jak brzytwa... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Zachowanie gości 28.04.25, 17:06 Tak. Gdyby był wyluzowany i latało mu koło tyłka, to by nie tylko tak kategorycznie, ale nawet wcale nie skomentował. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 20:13 nie odróżniasz stwierdził od wkurzył? no potwierdzasz, mózg jak brzytwa Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 21:36 o, i to by było na tyle. poznać głupiego, po śmiechu jego. dziękuję, cbdu Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 16:11 No ja się zdecydowanie lepiej bawię, gdy wszystkim moim gościom smakuje to, co przygotowałam i każdy znajdzie na moim stole coś dla siebie 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:15 Raz jeden krewny poprosił o sos sojowy do surówki. Podałam - i od tamtej pory sama stałam się fanką surowych warzyw skrapianych sosem sojowym Odpowiedz Link Zgłoś
ania357 Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:22 Raz mi sie zdarzyly fochy przy stole i ostentacyjne okazywanie niezadowolenia, bo na obiad zaserwowalam spaghetti, a jedna z zaproszonych pan nie umiala sobie nawinac makaronu na widelec i troche sie pochlapala. Odpowiedz Link Zgłoś
abidja Re: Zachowanie gości 26.04.25, 23:54 Nie spotkalam sie. Gdy zapraszam gosci,moich przyjaciol wiem co lubia i to przygotowujemy. Czesto proponuje wegetarianskie lub weganskie zamienniki . Ogolnie proponuje cos innego niz zwierzeta na talerzu bo jednak samo przygotowanie jest dla mnie obciazajace. Na szczescie oni uwielbiaja moja kuchnie te wszystkie zupy tajskie, toffu, sosy na mleczku kokosowym . Jesli juz maja ochote na cos innego zawsze moge zamowic z restauracji i ominie mnie przygotowywanie zwierzecego ciala w formie do zjedzenia. Gdy my jestesmy u nich dostaje cos specjalnie dla mnie czyli vege. Moj maz bez glutenu. Jestesmy troche "uciazliwi" jako goscie ale ciesze sie gdy znajomi zaczynaja gotowac tak jak ja,bo cos im posmakuje jak np chili sin corne czy zupy z soczewicy i mleczka kokosowego z imbirem. Odpowiedz Link Zgłoś
konstancja16 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 00:49 o, tak. pamiętam jak mojej mamie znajomi nie zaliczyli imienin, bo zamiast podać (jak zawsze) tak zwanego "dmuchanego" (czyli faszerowanego) kurczaka zrobiła coś nowego. domagano się powtórzenia imprezy z tradycyjnym kurczakiem. to oczywiście był żart, znajomi byli bliskimi przyjaciółmi mamy i po prostu kochali jej kurczaka i byli do niego przywiązani. ale pamiętam też inne sytuacje w których moich goście domagali się na przykład cukru do herbaty (byłam świeżo po przeprowadzce i nie miałam cukru, bo nie używam) więc zignorowałam takie życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 07:33 Domagać się w sensie dosłownym, to nie, ale zdarza się, że pytają czy zrobię danie x lub y, bo bardzo lubią. Czasem też, że umawiamy się na jakieś konkretne polskie jedzenie. Przez kilka lat robiliśmy z grupką znajomych składkowe grille i podczas planowania co kto przyniesie padało zawsze „a eliszka przyniesie mizerię i xyz”. Wszystkim moja mizeria smakowała i była niemal punktem obowiązkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
ameliya_85 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 08:36 u mnie kilka lat temu spali goscie z czwartku na piatek i w piatek bylo swieta wiec wszystkie sklepy zamkniete. Zakupy zrobilam w czwartek przed ich przyjazdem. Oznajmili mi ze w piatki nie jedza miesa ... ze sniadaniem nie bylo problemu bo oprocz szynek/parowek kupilam takze ser zolty, ser bialy i twarozek, ale z obiadem juz tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:31 Pytanie kiedy to oznajmili, że w piątki bezmięsnie? Bo jeśli podczas umawiania się - to ty nawaliłaś (wiedząc o ich wege - piątkach mogłaś w czwartek zaplanować na piątek obiad jarski i zrobić stosowne zakupy), jeśli kwestia wyszła w piątek rano - to oni "dali ciała" i postawili cie w niezręcznej sytuacji. Chyba ratowałabym się naleśnikami z dżemem, albo czymś w tym stylu... Odpowiedz Link Zgłoś
ameliya_85 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:38 w piatek rano oznajmili ale mialam akurat cale opakowanie jajek wiec udalo sie wybrnac dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Zachowanie gości 29.04.25, 08:55 >w piatek rano oznajmili ale mialam akurat cale opakowanie jajek wiec udalo sie wybrnac dobrze. zwykle w lodówce mamy podstawowe produkty jak np. jajka (a nie że "akurat"), mleko. Dodatkowo mąke, makarony jakies czy inne dodatki np. musztarda czy chrzan. Oraz warzywa czy owoce. Żaden problem zrobić z tych podstawowych produktów, obiad jarski. Odpowiedz Link Zgłoś
ameliya_85 Re: Zachowanie gości 30.04.25, 08:49 i super ze tak masz. U moich rodzicow jest zawsze podobnie jak u Ciebie. Ja robie zakupy codziennie i jestem tylko z mezem (z dziecmi pewnie byloby inaczej) wiec u nas nie jest tak oczywiste ze wszystko danego dnia mamy. Maki i cukru nie kupuje od wielu lat, makaronu akurat tez nie mam. Jedynie ryz ale w planie na obiad byly ziemniaki. A w zamrazarce obecnie tylko warzywa mielismy. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:19 a nie, piątkowiczom tu na forum, specjalnie względy się nie należą. to świry religijne i należy zlewać Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:26 nena20 napisała: > Czy zdarza wam się iż gość/goście domagają się aby podać im coś konkretnego do > jedzenia. Zalezy, jesli juz jedli i smakowalo to pytaja czy bedzie, raczej nieco zartobliwie ale zrobilam danie ponownie. Ja zreszta tez tak robie, jest danie ktore robi jeden z naszych przyjaciol i pamieta zeby bylo dla mnie i reszty. Komentują dlaczego tym razem nie ma ciasta domowego itp. Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
czekamnawiatr Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:55 Miewam takich gości. A to kubek nie taki, a to filiżanka bo ona woli w szklance. Ale nie poprosi o herbatkę w szklance na początku, franca jedna , tylko potem wydziwia. Kolejny, pan " zjem wszystko bez różnicy" . Potem okazuje się, że mizerii nie lubi, wodę tylko mineralna niegazowana, karkówka mu szkodzi ( a na grillu tydzień wcześniej jakoś nie szkodziła). Bardzo nie lubię ich przyjmować. Uwielbiają robić wokół siebie dużo szumu Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:18 Uwielbiają robić wokół siebie dużo szumu no właśnie, też mam wrażenie, że te objawienie że czegoś sie nie je, i gospodyni ma się dostosować, ma na celu zwrócenie uwagi i o ten szum. ja to zlewam, nie jesz, ok, nie pamiętałam że nie jesz, ach jak mi przykro... oczywiście za rok też nie pamiętam, starzeję sie Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:32 No cóż, ja nie staram się złośliwie "zapominać" co lubią moi bliscy. Nie wiem, kogo wy zapraszacie do siebie do domów, ale mam wrażenie, że nie ludzi, których lubicie. Bo jak kogoś lubię, to pamiętam co ludzi, na co ma alergie, kto pości w piątek itp. A jak zapraszam kogoś po raz pierwszy, to pytam czy czegoś nie jada. Odpowiedz Link Zgłoś
czekamnawiatr Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:45 Wiesz, to rodzina męża, bywają niejako z rozpiski. Nie miałabym najmniejszego problemu gdybym uslyszala " czekamnawiatr, zrób mi herbatę w szklance, wiesz, nie lubię mizerii i karkówka mi szkodzi" . Wtedy przygotowuje coś innego i cieszę się, że smakuje. Ale jeśli dostaje komunikat " zjem wszystko" - a przy obiedzie zaczyna się wydziwianie - to nie podoba mi się to, nie lubię takich gości. Przypomniało mi się jeszcze jedno: kategoria gości dociekliwych. Zwykle spotkanie zamienia się w przesłuchanie : ty robiłaś? Ile soli? Gdzie kupiłaś" jak pieklas? . Po czy okazuje się oczywiście , że oni robią to lepiej, inaczej. Też rodzina męża Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 11:47 To już lepiej gości nie zapraszać 🤣 Słusznie od długiego czasu goszczę już tylko rodzinę i najbliższych przyjaciół. Reszta niech sobie wybiera memu w restauracji, ale nie u mnie przy stole. Zwykle na proszonym obiedzie, kolacji jest kilka dań i doprawdy dorosły człowiek może sobie coś wybrać, a nie świrować innym o swoich upodobaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 21:39 Nawet wybredny w jedzeniu powinien zamilknąć jeśli coś nie pasuje w jedzeniu. Nie znoszę komentarzy przy stole, odgadywania jedzenia po komuniach i weselach. Serio ja tam zawsze wracam najedzona. Ostatnio na weselu tak dobrze się bawiłam że prawie nic nie zjadłam bo nie miałam czasu. No ludzie dajmy sobie żyć. Gościna powinna przebiegać w miłej atmosferze bez robienia sobie przykrości o jedzenie. Pojadę do domu to sobie ugotuje albo pójdę do restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 12:06 tu nie ma złośliwiości, ja po prostu nie mam zamiaru sobie zaśmiecać głowy tym, co je kuzynka cioci kazi i jej najnowszy amant. więc jeśli dziś mi mówi, że nie je, to ja to biorę na klatę, ale pojutrze już nie pamiętam. a co dopiero za rok? odkąd wymyślono jadłodzielnie, to nawet mnei nie wkurza, że jedzenie zostało, jest z tym co zrobić. poza tym, mogło się przecież coś zmienić, i może już je? ja po prostu robię swoje. nigdy się przesadnie nie przejmuję nikim, poza samą sobą, więc dla mnie luz. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulecp Re: Zachowanie gości 27.04.25, 10:58 Zależy. Jeżeli jest to bliska rodzina typu matka, teściowa, brat czy siostra, przyjaciółka to nie mam problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 15:59 Nie. Mam gości którzy mają jakieś wymagania na zasadzie ograniczeń - uczulenie na nabiał, dieta wegańska, nie je drobiu itd. i wtedy o tym wiem, i jestem przygotowana, ale na szczęście moi znajomi są raczej normalni, nie krytykują braku ciasta albo nie żądają konkretnych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 16:49 Zawsze staram się aby goście byli najedzeni. Jeśli mam czas robię domowe ciacho lub deser. Uważam za nietakt jeśli gość wręcz domaga się i wyraża swoje rozczarowanie brakiem tego czy tamtego. Jak jadę do kogoś na gotowe i zjadam co dają. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_i_montee Re: Zachowanie gości 27.04.25, 17:14 nena20 napisała: > Zawsze staram się aby goście byli najedzeni. Jeśli mam czas robię domowe ciacho > lub deser. Uważam za nietakt jeśli gość wręcz domaga się i wyraża swoje rozcza > rowanie brakiem tego czy tamtego. Jak jadę do kogoś na gotowe i zjadam co dają. > czy ja wiem czy nietakt? jeśli mówili to półżartem a nie jakoś poważnie obrażeni to może chcieli dać znać że doceniają twoje wypieki? Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 17:57 Co innego poprosić o kawę, napój czy nawet coś do jedzenia. Nie mam z tym problemu. Co będę mogła i mam w lodówce mogę zaproponować. Jednak jeśli czegoś nie mam to nie narysuje, komentarz jest całkowicie zbędny. Wcale nie było to żartobliwe ani mile. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Zachowanie gości 27.04.25, 18:08 To co opisujesz to jak najbardziej nietakt, i to gruby. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 07:36 Ja komentuję, dlaczego nie ma masła c,osnkowego na grillu i id tej pory gospodyni zawsze ma 😁 Robi bardzo pyszne, przepadam. Gospodyni zadowolona, przyjęła to jako formę uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 09:51 a ja wcale nie byłam zadowolona. Nie zawsze mam czas aby siedzieć i gotować, roszczeniowa postawa mnie wkurza. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 09:55 To nie zapraszaj gości, jak nie masz czasu 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 10:01 No nie? 😅 Po co zapraszać gości, jeśli nie ma się czasu ich gościć? Ludzie to sobie lubią życie utrudniać:p Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 14:09 Serio oczekujesz czerwonego dywanu bo idziesz w gości? Masz życzenia co byś chciała zjeść i wypić. Dla mnie to nie jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 14:13 Tak. I na szczęście mam znajomych, którzy to szanują i lubią żeby gościom smakowało, lubią chyba gości zwyczajnie? Ostatnio np zaprosili nas na takie przedświąteczne spotkanie, bo potem nie będzie czasu jakoś i gospodyni mówi, że miała ochotę tatara robić, ale wie, że my nie lubimy, więc zrezygnowała z pomysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 14:20 Tatar może a nie tatara? Nie wiem jak to napisać poprawnie Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 14:18 Po prostu tak zostałam wychowana. Moja matka do dziś pyta co gotujemy na święta jakieś, jakie ciasto zrobić. Tak się u nas dba o gości, uwzględniając ich preferencje i w drugą stronę, jak jesteśmy w gościach, to jak gospodarze robią coś szczególnie dobrego, to lubię jak to mają przygotowane. Co nie znaczy,że trzasnę drzwiami jak tego nie będzie, ale uwagę, owszem zwrócę, że bym zjadla tego X dania. Na drugi raz zapewne już będzie 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:30 No właśnie a ja nie zamierzam robić już żadnych ciast dla tych gości. Ciastka i finito. Nawet swojej matce nie rozkazuje co ma podać na stół. Przecież może być zmęczona, mieć dzień wcześniej inne zobowiązania. Co innego pochwalić za coś co nam smakuje a co innego domagać w konkretnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:46 Rozkazywali i domagali się? Czy spytali? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:51 Gości, którzy robią takie fochy raczej bym już nie zaprosiła, po prostu. Zapraszam do domu ludzi, z którymi przyjemnie mi się spędza czas. A po fochach to jakoś by mi było znacznie mniej przyjemnie:p Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 14:31 Czerwonego dywanu nie oczekuję, nie miewam też życzeń, jestem bardzo flexible:p Ale nie chcę być też dla ludzi nie mających czasu na gości ciężarem:p oczekuje, że skoro ktoś mnie zaprasza, to ma na to czas, ot i tyle:p Sama, jeśli nie mam czasu to sobie gości na łeb nie sprowadzam, nie widzę w tym najmniejszego sensu. To ma być przyjemność dla obu stron przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:27 Dla gości miałam czas. Zwyczajnie nie miałam czasu na przygotowanie domowego ciasta. miałam kupione w sklepie. Czy to coś złego? Wartego wypominania. Wszak podobno w odwiedzinach chodzi o rozmowę o bycie ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:53 "a ja wcale nie byłam zadowolona. Nie zawsze mam czas aby siedzieć i gotować, roszczeniowa postawa mnie wkurza." Sorry, ale to zabrzmiało, jakbyś została zmuszona do przyjęcia tych gości a wcale ci się to nie uśmiechało. Ja bym ich nie zapraszała, jeśli miałoby mi to sprawiać kłopot. A twoi goście to jakieś buraki dodatkowo, skoro o ciasto strzelają fochy. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Zachowanie gości 28.04.25, 15:36 nena20 napisała: > Czy zdarza wam się iż gość/goście domagają się aby podać im coś konkretnego do > jedzenia. Domagają? Nie zdarzyło się. Nikomu nie wydzielam jedzenia, każdy je to, co stoi na stole, zawsze jest jakiś wybór > Komentują dlaczego tym razem nie ma ciasta domowego itp. Komentują brak domowego ciasta? Też sie nie zdarzyło. Chyba nie miewam kłopotliwych gości Odpowiedz Link Zgłoś
goscini1234 Re: Zachowanie gości 04.05.25, 20:24 Domagać się, to nie, ale miło gdy np. mówią: pamietam to ciasto, uwieolbiam je, ta zupa u ciebie bardzo mi smakuje, sama też to stosuję.. Odpowiedz Link Zgłoś