Dodaj do ulubionych

Czy potraficie żyć bez pracy?

19.05.25, 11:09

Z góry przepraszam, jeśli komuś to pytanie wyda się absurdalne - zresztą moim zdaniem w dużej mierze właśnie takie jest.

Ale...

W zasadzie od zawsze, w różnych wątkach na tym forum usilnie przekonuje się mnie, że celem człowieka jest "Arbeit, Arbeit, Arbeit!" , realizujemy się poprzez pracę i należy całe życie zapier*alać jak mały samochodzik.

Szczytem tego podejścia jest wpieranie mi w wątkach emerytalnych, cmentarno-grzebalnych i ogólnie takich "eschatologicznych", że , wicie rozumicie, harować to trza do samego końca i -uwaga! uwaga!- seniorzy ematek to zasuwają do roboty jeszcze na zaawansowanej emeryturze.

W wątku, nie moim zresztą, Czy on jeszcze żyje?, jedna forumowiczka doszła moim skromnym zdaniem do ściany absolutnej, podając jako PRZYKŁAD POZYTYWNY (!!!) pana 75 lat, który podjął pracę w rzeźni, chodząc do roboty na 4 rano. Cytat dosłowny - mój wujek, taki najbliższy od strony tatusia, na emeryturze będąc podjął się pracy w rzeźni, o 3.30? 4.00 pracę zaczyna? jakoś tak, i jest świetnym fachowcem, facet ponad 75lat. .

Zarzuca mi się, że "wypowiadam się kpiąco i z poczuciem wyższości" o takich ludziach. Ale ja nikogo nie chcę wyśmiewać ani deprecjonować. Po prostu murwa nać NIE ROZUMIEM. Po co? Why? Wozu? Pourquoi?

Jakoś tam rozumiem niektórych ludzi z własnego otoczenia, którzy albo harują, albo chleją na umór. Rozumiem wszystkich tych, co mają lekki wolny zawód, albo są na szczycie drabiny zarządzania, albo mają biznes, który się kręci. Jakoś tam, choć z wielkim trudem, rozumiem ludzi, którzy po prostu nie potrafią odpoczywać i wciąż wynajdują sobie zajęcie (z umiarem ofc). Natomiast kogoś, kto mając 75 l. załatwia sobie pracę w rzeźni na 4 rano już zrozumieć w stanie nie jestem. To może od razu przypiąć się do brony zamiast kunia i od piątej rano orać pole ku chwale przyszłych zbiorów?

A jak na kwestię work-life balance zapatruje się ematka?
Obserwuj wątek
    • dramatika Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:17
      Rzeczywiście, 75-letni dziadek pracujący w rzeźni to średni argument w dyskusji za pielęgnowaniem etosu pracy big_grin
      Co nie zmienia faktu, że dzisiaj potrzebujemy bardziej argumentów za etosem pracy, niż przeciwko niemu.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:21
      Oczywiście. Żyję bez pracy (zarobkowej) od 35 lat.
      Ale mam w domu przeciwwagę, mój mąż bez chodzenia do pracy by umarł z nudów, więc to on zajmuje się pracowaniem i zarabianiem kasy.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:27
        Dodam jeszcze, że wstaje o 4, żeby do pracy dojechać, bo to kawał drogi, więc jedzie prawie 2 godziny tam i prawie 2 z powrotem. Mógłby wprawdzie spać na miejscu, w hotelu opłaconym przez pracodawcę, ale woli jeść żarcie, które mu żona ugotuje i spac w domu, więc jeździ.
        • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:54
          I nigdy w ciagu tych 35 lat nie przyszlo ci do glowy ruszyc tylek i dolozyc sie do domowego budzetu, zeby maz nie musial wstawac o 4 rano...?
          • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:21
            A tobie nie przyszło do głowy, że skoro oni są już razem od 35 lat to może dlatego, że im taki układ pasuje i twoja szarża po 35 latach ich pożycia jest śmieszna?
            • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:47
              Czy to pytanie bylo skierowane do ciebie? ps. nie musisz odpowiadac.
              • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:17
                A musi być do mnie?
                • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 20:20
                  Tak?pytalam jego zone, nie ciebie.
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 10:10
                    Tak, tak, ty koniecznie chciałaś dowalić żonie, no ba jak to tak, żeby jakaś baba mogła nie pracować, skoro ty musisz.
                    Ale to dowalanie bardzo ci nie wyszło, bo powiedz mi, dlaczego od mojego pójścia do pracy miałyby się zmienić magicznie godziny w jakich pracuje mój mąż?
                    Wybrał taką pracę, w której musi być przed szóstą, żeby ustawić robotę na dany dzień, bo brygady zaczynają pracę o szóstej i tak pracuje całe życie i tak mu pasuje.
            • zosia_1 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:15
              Ale może facet nue ma kiedy się zastanowić nad swoim życiem?
              • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:43
                Jak szambo wybija, wybija również w weekendy.
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:45
                Czemu miałby nie mieć czasu? Pracuje od szóstej do piętnastej, o siedemnastej jest w domu, spać idzie o 21, więc ma codziennie 4 godziny na myślenie od 17 do 21.
                W piątek pracuje krócej, jest w domu już o czternastej, a sobota i niedziela wolne.
                Czy ci co pracują od ósmej mają więcej wolnego czasu na zastanawianie się nad swoim życiem?
          • heca007 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:54
            Co ma wstawanie o 4.00 do jej pójścia do pracy?! Skoro on wykonuje pracę gdzie musi stawić się na 7.00 rano to nie oznacza, że jak ona pójdzie do roboty to jemu magicznie przesuną się godziny i zacznie jeździć na 9.00! Pewne zawody wykonywane są w takim a nie innym przedziale godzinowym i pewnie musiałby zmienić branżę. A najwidoczniej nie chce. Przecież przez 35 lat chyba już zauważył, o której wstaje? suspicious
            • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:11
              Moze moglby wykonywac prace gorzej platna ale np, taka ktora ma jakies ludzkie godziny albo jest blizej (tak sobie dywaguje), nie wiem czym ten czlowiek sie zajmuje. Krezusem chyba nie jest, skoro nadal dyma az dwie godziny i wstaje o swicie ale kto wie..big_grin
              • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:21
                Jest napisane że nie musi bo mu pracodawca funduje hotel (słabo opłacanym nie pracownikom raczej nikt nie gwarantuje hotelu bo są łatwo do zastąpienia przez kogoś na miejscu )
                • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:41
                  No chyba, ze tak.
                • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 10:29
                  gru.u napisa�a:

                  > Jest napisane że nie musi bo mu pracodawca funduje hotel (słabo opłacanym nie p
                  > racownikom raczej nikt nie gwarantuje hotelu bo są łatwo do zastąpienia przez k
                  > ogoś na miejscu )

                  Przecież tu chodzi zdaje się o inżyniera, który nadzoruje pracę na budowach. Jak się buduje autostradę w szczerym polu, to absolutnie wszyscy pracownicy mają zapewniony hotel (hostel) gdzieś w pobliżu na koszt pracodawcy, bo nie da się inaczej.
                  • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:02
                    Tak czy inaczej inżynier raczej nie jest osobą która nie ma wyboru i moze szukać pracy w innych godzinach. Nie każdemu to przeszkadza, i tyle
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:31
                Czemu miałby wykonywać pracę gorzej płatną, skoro ta praca mu się podoba?
                A poza tym, to taka praca, że raz tu, a raz tam, nie zawsze jest daleko, nieraz jest blisko, a nieraz jest tak daleko, że musi spać w hotelu, bo nie da się wrócić na noc do domu.
    • homohominilupus Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:27
      Pracy w rzeźni bym nie wykonywała, nawet jeśli alternatywą byłaby dla mnie bezdomność.

      Nie chciałabym i nigdy nie musiałam zrywać się do pracy bladym świtem i zasuwać 12 h.

      Jednak potrzebuje pracy przede wszystkim dla własnego dobrego samopoczucia. Jak mam za dużo wolnego to mi źle na głowę robi.
      Chyba wolę mieć za dużo pracy.

      A właściwie po co ten wątek skoro w Twojej bańce leniwe harpie wiszą finansowo na swoim facecie? Nie dając nic w zamian, nawet nie chcąc wypiąć się na 5 minut?
      • homohominilupus Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:34
        Aha jeśli chodzi o 'zasuwanie do samej smierci'. Nie przestaje walczyć o lepsze warunki pracy w kraju, w którym przyszlo mi żyć. Jeszcze długa droga przede mną a spring chicken nie jestem. Nie wykluczam więc że będę pracowała po osiągnięciu wieku emerytalnego, a na pewno mnie ta wizja nie przeraża.

        Mój tata udzelal lekcji muzyki dłuuuugo po 65 roku życia.

        Oczywiście nie mówimy tu o ciężkiej harówce i pobudkach o 4 ale o pracy która się raczej lubi, niezbyt wyczerpującej a dającej satysfakcję
        • wapaha Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:58
          dziadek mojego M pracował aż do smierci tj do 82 rż. Bo lubił

          chciałabym móc pracować dopóki stan zdrowia mi pozwoli
    • milva24 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:29
      Gdybym miała stabilne dochody z innego źródła w ogóle nie czułabym potrzeby, żeby dodatkowo chodzić do pracy.
    • witamina_d_3 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:30
      Gdybym swiadczenie emerytalne bylo rowne mojej pensji, moge sie spakowac w tej chwili w kartonowe pudlo i przejsc sobie prosto na emeryture.
    • ichi51e Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:31
      To jest właśnie przykład tego że człowiek mówi jedno a odbiorca słyszy to co chce usłyszeć?
    • pursuedbyabear Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:43
      Riki, umówmy się.
      Ciebie nie stać na życie bez pracy. A dla ciebie każda praca to harówka, boś leń z równie leniwą żoną u boku.
      • pepsi.only Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:13
        ups... 🫣 🤭 😁
    • primula.alpicola Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:47
      Zdecydowanie mogłabym zrezygnować z pracy w tej chwili. Czuję się o wiele lepiej kiedy mam wolne, mogę się wyspać, czytać, opalać, oglądać, gapić na chmury, spacerować, spotykać się, jestem spokojna i mam czas na wszelkie życiowe przyjemności.
      W moim zawodzie trzyma mnie głównie długi urlop. Kiedyś swoją pracę bardzo lubiłam, teraz toleruję. Chyba zaczynam być wypalona. Do tego nasilają mi się problemy zdrowotne, które właśnie próbuję naprawiać w szpitalu. Do pracy wrócę we wrześniu.

      Ci emeryci, którzy Cię dziwią, to może po prostu potrzebują pieniędzy? Nie mieści mi się w głowie praca w rzeźni w środku nocy w wieku 75 lat- z innego powodu.
      • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:13
        Wielu emerytów nie potrzebuje pieniędzy, to znaczy nie potrzebuje ich do komfortowego życia bo wiadomo że zawsze się przyda więcej. Po prostu nie mają innego pomysłu na siebie i uciekają od rodziny.

        Ja jak wspomniałam ostatnio odkrywam swoją wewnętrzną soft girl 😀
        • primula.alpicola Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:22
          Nie zrozumiałam związku pomiędzy pierwszą a drugś częścią Twojej wypowiedzi
          • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:30
            Bo odnosilam sie do dwóch części Twojej wypowiedzi - jednej o tym że niespracowanie jest fajne i drugiej o emerytach
        • hanusinamama Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:34
          I rozumiem nie zakładasz, że ktoś zwyczajnie moze lubić swoją pracę i czerpać z niej przyjemność? Miałąm wykładowce 80letniego. Facet miał umysł jak brzytwa, myślę ze głownie dlatego, że cały czas był aktywny zawodowo. W swojej działce był mistrzem, świetnie wykładał i widać było ze to lubił. Ale oczywiście można założyć, że uciekał od rodziny...
          • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:37
            Od wątpię że miałaś, jak zawsze w swoim bogatym życiu masz przykłady na każdy wątek 😀
            • hanusinamama Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:11
              Napisz jeszcze raz to zdanie ale po polsku to się odniosę. Domyślam się, że chciałaś dowalić ( norma u ciebie) ale jakby nie wiem w co walisz.
            • wapaha Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:13
              gru.u napisała:

              > Od wątpię że miałaś, jak zawsze w swoim bogatym życiu masz przykłady na każdy
              > wątek 😀

              patrz, ja tak samo wink
              dziadek męża był prawnikiem- po przejściu na emeryturę "dorabiał" w urzędzie gminy jako radca prawny do samej śmierci ( 82lata). " " zamierzony, był zamożnym człowiekiem, nie musiał pracować
              wprawdzie nie z 80latkami ale miałam przyjemność mieć wykłady z emerytami wink ( 62-65lat) w tym np. z dr Markiem Jurgowiakiem, który zajmuje się m.in. starzeniem się mózgu wink czy też kilka lat temu z prof. Miodkiem ( miał wtedy 73lata)-obaj absolutnie zjawiskowi
              • hanusinamama Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:17
                60latkowie na uczelniach to dośc powszechny widok. Dobra połowa moich wykłądowców miała 60+.
              • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:19
                Stary/a profesor/ka to chyba Top 1 zajęcia dla starszej osoby.
                Podobnie - artyści. Można pisać, grać, malować.

                Rzeźnia z postu założycielskiego to jednak inna para kaloszy.
                • aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:29

                  >
                  > Rzeźnia z postu założycielskiego to jednak inna para kaloszy.

                  Niby tak. Może ten pan dramatycznie potrzebował pieniędzy. Ale jest jeszcze inna przyczyna. Potrzeba potwierdzenia że "ciągle daję radę". Poczucie sprawczości, mocy - lubimy je mieć.
                • wapaha Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:33
                  danaide2.0 napisała:


                  >
                  > Rzeźnia z postu założycielskiego to jednak inna para kaloszy.

                  brzmi trochę creepy, fakt wink
              • gris_gris Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:25
                Profesorowie odchodzą na emeryturę w wieku 70 lat, więc nie jest dziwne, ze miałaś wykładowców po 60.
                Praca po 70 wymaga zgody uczelni, więc niektórzy zostają, jeśli chcą, inni nie, lub krócej, niż by może chcieli.
                • wapaha Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:32
                  gris_gris napisała:

                  > Profesorowie odchodzą na emeryturę w wieku 70 lat, więc nie jest dziwne, ze mia
                  > łaś wykładowców po 60.

                  przecież wiek emerytalny na uczelniach wyższych nie jest inny niż w przepisach (?)


                  • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:57
                    wapaha napisa�a:

                    > przecież wiek emerytalny na uczelniach wyższych nie jest inny niż w przepisach
                    > (?)

                    Jest inny dla profesorów tytularnych (70). Są też inne niezrozumiałe odstępstwa od przepisów np. umowa na czas określony może być maks na 4 lata, a nie na 3 lata jak u wszystkich. Wszystkie te odstępstwa uważam za skandal.
                • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:59
                  gris_gris napisa�a:

                  > Praca po 70 wymaga zgody uczelni, więc niektórzy zostają, jeśli chcą, inni nie,
                  >

                  Zazwyczaj po 70 zostają najgorsi, za to z mocarnymi układami.
                  • gris_gris Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:02
                    riki_i napisa�:


                    >
                    > Zazwyczaj po 70 zostają najgorsi, za to z mocarnymi układami.

                    Ja mam inne doświadczenie.

                    • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:13
                      No niestety, mój instytut to była pełna patologia.
                      • gris_gris Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:16
                        riki_i napisa�:

                        > No niestety, mój instytut to była pełna patologia.

                        Na normalnych uczelniach (państwowych) profesor zwyczajny, jeśli już zostaje po 70-ce, to na rok, dwa najwyżej. To nie jest łatwe, ani automatyczne.
                        • alex_vause35 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:21
                          Mój promotor miał 88 lat, kiedy zmarł w wypadku, cały czas prowadził wykłady i seminaria, zmarł, bo jechał do roboty na rowerze i jakiś pajac wyjechał na niego z krzaków autem.
                          • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:04
                            Jeden z moich zmarł w wieku 76. Żadne rikusiowe pato - gwiazda. Prowadził wykłady dodatkowe dla mniejszych grup studentów.
                        • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:36
                          Taki jeden ode mnie, ma 73 i nie widać, aby miał przestać pracować. Od ponad 35 lat nie napisal niczego poza wstępami do książek pod redakcją i dwoma cieniutkimi jak brulion pseudo-podrecznikami ze stertą banałów. Jego habilitacja z okresu przełomu zaginęła (prawdopodobnie pełen plagiat). Gość najprawdopodobniej ze służb. Uchodzi za profesora pełną gębą. Zastanawiam się, ile jeszcze ta kreatura będzie niszczyć wszystkich utalentowanych ludzi i promować najgorsze miernoty (w tym negatywnie zweryfikowanych wojskowych z PRL-u, którzy dzięki niemu otrzymali nawet profesury). Sorry , ale ulało mi się. I w tym miejscu stawiam kropkę.
              • aankaa Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:50
                wapaha napisa�a:

                miałam przyjemność mieć wykłady z emerytami ( 62-65lat)
                no, akurat panowie emerytami zostają dopiero w wieku 65 lat big_grin
      • homohominilupus Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:40
        Po ilości kopów, które tu dostaję w życiu zawodowym, też zaczynam czuć się wypalona. Jednak niepracowanie wali mi na dekiel mocno...
        • simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:48
          Chronia swoj rynek, bez plecow nie da sie czasem przebic.
    • princy-mincy Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:56
      Gdybym miala stabilny dochod pasywny, nie chodzilabym do pracy. Umiem sobie doskonale znalezc inne zajecia.
      Praca to dla mnie glownie zrodlo dochodu, tylko czesciowo zalezy mi na karierze.
    • 152kk Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 11:57
      Nie wiem, czy potrafię żyć bez pracy żar bukowej bo całe dorosłe życie pracuję. Mam fajną pracę, dająca mi dużo satysfakcji, oprócz pieniędzy. Od dawna zachowuję równowagę, umiem odpoczywać, na urlopie nie myslę o pracy (ewentualnie o koleżankach i kolegach, jako o znajomych). Nigdy nie miałam poczucia wypalenia w pracy, jak zaczynało być nudno, to zmieniałam.
      Ale rozumiem ludzi, którzy są wypleni bo pracują bardzo ciężko i bez poczucia satysfakcji bo tak muszą (nie mają wykształcenia, mają jakieś problemy zdrowotne i nie mają wyboru). Nie rozumiem takich jak ty - niby wykształcony, inteligentny, a ciągle ze wszystkiego niezadowolony i wszystko uważa za ciężkie i wyczerpujące (praca, opieka nad 1 dzieckiem, życie rodzinne/domowe). Może ty masz przewlekłą depresję lub inne tego typu problemy? No bo trudno mi zrozumieć taka jęczącą osobowość.
    • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:06
      Potrafiłabym żyć bez pracy natomiast nie umiem żyć bez pieniędzy a zupełnie nie chcą się w moim życiu materializować bez pracy. Więc u mnie jest niestety żywa maksyma, że kto nie pracuje ten nie je. Na pewno nie nudziłabym się bez konieczności zarobkowania
      • trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 21:05
        No otóż. Ja nie pracuję dla przyjemności a z konieczności. Potrafiłabym wypełnić sobie życie bez pracy (gdybym jednocześnie była zabezpieczona finansowo).
        Natomiast fatalnie zniosłabym bezrobocie. Lęk o bezpieczeństwo finansowe mojej rodziny by mnie zeżarł.
    • chatgris01 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:20
      Mnie nie pytaj, już w podstawówce marzyłam o byciu emerytką tongue_out
      • pkt4a Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 20:30
        chatgris01 napisa�a:

        > Mnie nie pytaj, już w podstawówce marzyłam o byciu emerytką tongue_out
        >

        Yeees , wygrała pani talon na balon 😁😁😁
    • aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:22
      A czego tu nie rozumieć, jakaś filozofia wielka? Pracuje się po osiągnięciu wieku emerytalnego z kilku przyczyn.

      - brak kasy
      - ucieczka z domu bo brak więzi z domownikami
      - wyjście z domu do ludzi bo domowników brak
      - potrzeba sprawdzenia się "czy jeszcze dam radę"
      - nuda
    • alex_vause35 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 12:47
      Po co? Pewnie starszy pan ma mizerną emeryturę i musi dorobić.
      Czego nie rozumiesz?
      Moja mama do tej pory daje korepetycje, ma 76 lat. Naprawdę nie tylko z miłości do polskiego i do nauczania.

      I tak, mniej lub bardziej elastycznie pracować jest bardzo fajnie. Miałam przez lata możliwość swobodnego układania planu dnia, przekładania zleceń, pracy w nocy, to było bezcenne. Ale aspekt finansowy też ma znaczenie.

      Gdybym mogła sobie na to pozwolić, przeszłabym na emeryturę najwcześniej jak się da, no ale niestety nie będę mogła.
      • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:15
        Mój ojciec naprawdę nie musi dorabiać do emerytury mundurowej. Nie musi się z zaawansowanym rakiem zajeżdżać brakiem zwolnienia, bo przecież jak pracuje na pół etatu to może na chemię skoczyć w wolny dzień. Tym bardziej nie musi brać sobie na głowie wykładów, na których zarabia tyle że mu niewiele zostaje po odliczeniu dojazdów. Są ludzie którzy pracują do śmierci, dosłownie, nie z braku kasy
        • alex_vause35 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:18
          Może to jakaś forma ucieczki przed chorobą jednak?
          • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:30
            Diagnoza była później, to raczej efekt tego że nigdy w życiu nie zbudował niczego poza pracą
            • trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 06:33
              Tak bywa.
    • pepsi.only Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:12
      Pijesz do mnie, więc:

      Nie Riki, nie potrafię żyć bez pracy, lubię swoja pracę i spełniam się w niej, jest ciekawa. Mam nadzieję, że zdrowie mi nie odmówi posłuszeństwa, i będę mogła pracować do późnej starości. A żeby tak faktycznie było, już dziś o to zadbałam, jestem w trakcie rewolucji życiowej i podjęłam się nowych wyzwań. Co oznacza ni mniej nie więcej, że w kolejne miesiące będę na tyle zajęta, że nie będę miała czasu na ematkę- coś za coś tongue_out
      Nie oznacza to jednak, że nie potrafię odpoczywać.
      Doskonale potrafię robić totalnie nic. Celebrować swój wolny czas. Zresetować i umysł, i ciało.
      Przyznaję jednak, że często mój odpoczynek jest aktywny, i nie zamierzam się z tego tłumaczyć.

      RAZ czułam się jak ten twój kuń- pracowałam gdzieś, gdzie nie odnalazłam się. Zmiana firmy nie pomogła, zmiana branży- owszem.
    • ekstereso Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:29
      Moje praca jest fajna, ale gdyby nie kasa pracowałabym połowę. Nie że w ogóle, bo naprawdę dużo mi to daje korzyści psychicznych, ale połowę. Jak jest za dużo, radość ulatuje.
    • eagle.eagle Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:30
      Nie.

      Nie umiem się samomotywować, zdziadziałabym całkowicie. Muszę się mieć pracę zarobkową.
      Ale i nie zamierzam pracować dłużej niż będę musiała, no chyba że zdrowie pozwoli i praca będzie fajna.
    • szare_kolory Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:34
      Moim zdaniem chodzi o to, aby nie poddać się gnuśności. Czyli, jeśli się nie pracuje na etacie ani nie ma się własnej firmy, to zdrowiej jest dla człowieka, jeśli angażuje się w jakieś czynności. A to sprząta, a to czyta, a to przewiduje pogodę. Cokolwiek, byle by się ruszał, miał jakieś zdrowe ramy dnia (czyli czas na jedzenie, czas na odpoczynek, czas na pracę, itd). Niech taki człowiek robi cokolwiek, byle by go to działanie jakoś rozwijało. Jeśli dzięki podjęciu działania sam się przełamuje, np. pokonuje własny lęk, jakieś ograniczenia to raczej tylko dobrze.

      Niekoniecznie więc chodzi o ciężką harówkę i paniczne unikanie chwili relaksu, wolności, zwolnienia tempa.
      Ludzie w sile wieku, pracujący, wychowujący rodziny, spłacający kredyty nie mają za bardzo inne wyjście, jak pracować. I w wielu przypadkach nie robią tego z uciechy czy dla przyjemności. Oby tylko nie przeginać w kierunku zaharowujących się do utraty życia Azjatów (a myślę, że z naszą polską toksyną jesteśmy blisko tego wzorca).

      Mój ojciec, 73 lata, pracuje i jest bardzo z siebie zadowolony. Robi to, co lubi i lubi to, co robi; ma świadomość, że nic nie musi, a może przestać pracować w każdej chwili. Spełnia się, w pracy doceniają jego doświadczenie i zaangażowanie; jest aktywny, nie wygląda na swoje lata. Wierzę, że to go utrzymuje w zdrowiu i oby tak było jak najdłużej. Jego 10 lat młodszy brat w wieku 40 lat przeszedł na emeryturę. Praca była ogromne stresująca, ale potem nie podjął żadnej aktywności. Brak ruchu, brak aktywności bardzo źle wpłynął na jego zdrowie.
    • jolie Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:35
      Z dużym dochodem pasywnym? Spokojnie bym potrafiła żyć bez pracy ciężkiej, wyczerpującej mnie fizycznie i psychicznie. Pracuję, bo w dużej mierze muszę. Choć nie do końca, bo poznałam w pracy fajne osoby i mam z niektórymi wspólnotę doświadczeń. Ale obiecałam sobie, że teraz zmieniam pracę już ostatni raz i ma być więcej kasy za mniej pracy 😀. Mąż ostatnio stwierdził, że praca jego marzeń to tester materaców😂, spokojnie możemy wykonywać tę pracę m.in. razem😀.
    • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 13:53
      Ja właściwie żyję bez pracy.

      I wolałabym z, na część etatu, z taką jak tu ematki opisują: fajną, satysfakcjonującą, mili ludzie.
      No ale po prostu nie potrafiłam takiej znaleźć i przestałam szukać. To znaczy teraz poszłam po pomoc w szukaniu, na razie bez rezultatów. Cóż, po prostu nie muszę iść do rzeźni, maca czy biedronki. Wolno mi grymasić czy nie?

      Tu wysłuchiwałam od ematek, które maja fajną, satysfakcjonującą pracę w kulturalnym (! - typu joa/choco/mocca), otoczeniu, że ja cośtam cośtam. W realu nikt się mnie nie czepia.
      Ja takiej pracy jak one mają nie miałam nigdy. A jednak pracowałam. I żyję z tego, co tam ugrałam.
      • primula.alpicola Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:27
        Żyjesz z tego, co zarobiłaś kiedyś?
        • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:08
          Dokładam do życia. Owszem.
          • primula.alpicola Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:44
            danaide2.0 napisa�a:

            > Dokładam do życia. Owszem.

            Jeśli jeszcze będzie z tego emerytura, to zazdroszczę!
            • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:50
              Na emeryturę Hotel Marigold!
      • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:37
        A kto bogatemu zabroni grymasić wink Dopóki nie czerpiesz środków na życie z działań nielegalnych to Twoja prywatna sprawa czy pracujesz, czas nakazów pracy się skończył na szczęście
        • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:12
          Za to nastał czas oceniania kobiet, które siedzą w domu. Tysiące lat siedziały, nikomu nie przeszkadzało. Nagle - problem. Bo "za nasze siedzą".
          • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:28
            Zawsze był czas oceniania, różnica taka że dzisiaj możesz mieć te oceny w nosie bo prawo umożliwia Ci zarówno aktywność zawodową jak o jej brak. Mężczyźni siedzący w domu też są oceniani.Jak ktoś siedzi za kasę innych obywateli bo ma na przykład lewą rentę to jest to irytujące bez względu na płeć siedzącego. Jak siedzi za swoje to w czym problem
            • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:46
              A jak się załatwia lewą rentę?
              • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:08
                danaide2.0 napisa�a:

                > A jak się załatwia lewą rentę?

                Dr K. i dr L (*) - namiary, które kiedyś kolega dostał na bazarze Różyckiego. Akurat nie poszedł w rentę, bo chcial tylko ten prawie rok lewego zwolnienia lekarskiego (wraz ze świadczeniem rehabilitacyjnym) żeby wydymać korpo na kasę. Wszystko przeszlo bez najmniejszego problemu, do renty panowie lekarze sugerowali jeszcze tygodniowy pobyt w psychiatryku, który oczywiście organizowali w pakiecie całej "usługi".

                (*) Proszę mnie nie pytać o namiary na obu panów, to było 20 lat temu. Dla pewności i tak zmieniłem pierwsze litery obu nazwisk.
                • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:07
                  Spoko, mój kontakt z Różycem ogranicza się do oglądania ciuchów vintage.
          • aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:31
            Że niby kiedy "siedziały w domu"?
            • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:38
              Za Jane Austen siedziały.

              Zawsze były te, co siedziały i co zapieprzały i te co siedząc, tak naprawdę wcale nie siedziały.
              • aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:57
                Wyłącznie te z uprzywilejowanych warstw, mały procent. Jak zresztą w każdej epoce.
      • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:44
        Napisz śmiało co ci pisałam, możesz zalinkowacwink
        • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:08
          Sama linkuj. Pochwal się. Dla mnie jesteś tą od książek, oper, kin i koncertów, która się czepia.
          Kultura pełną gębą.

          Mam sobie prawo racjonalizować jak mi się podoba, bo nadal żyję w stresie po tym, co się wydarzyło w moim życiu zawodowym.
          • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:16
            Ale nie wiem co- przypomnisz .... Czy jak zwykle?

            P.s opery nie lubię, czytam małowink co cię boli danaide, że cały czas się mnie czepiasz i manipulujesz?
            • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:23
              A nic, najbardziej mnie boli, gdy ludzie, którzy mają fajną pracę, czepiają się tych, którzy po niefajnej próbują odreagować i poukładać wszystko na nowo albo i nie poukładać, poimprowizować.

              W szczególności boli mnie, gdy dotyczy to ludzi powiązanych z kulturą.
              • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:31
                Daj przykład tego czepiania się bo na razie jest to oszczerstwo (jak zwykle)
                • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:42
                  Niczego szukać nie będę. Coś musiało się stać, że taką ci przyprawiłam gębę. Jak ci się nie podoba, poskarż się Piranii.

                  (Żeby nie było - i nikogo to nie obchodzi).
                  • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:51
                    No tak "coś musiało się stać", "szukać nie będę" i "poprawiłam ci gębę".


                    Wiesz można kogoś nie lubić "bo tak" ale lekkość z jaką "poprawiasz gębę" jest dosyć obrzydliwa.
                    • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:54
                      Ta lekkość trwa ileś lat twojego do mnie pisania i przypisywania mi czasem własnych słów (jak było z "korposzczurami" - nie ja to słowo wprowadziłam do dyskusji, ale ty, a jednak to mi je przypisałaś, choć pisałam o czymś innym, a na pewno innymi słowy).

                      Rozmawianie z tobą i wapahą nieustająco mnie męczy. Zawsze coś przekręcicie. Więc i ja nie czuję się już odpowiedzialna za słowa.
                      • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:00
                        To przestań mnie zaczepiać oszczerstwami i będziesz miała spokój, nie będę "do ciebie" pisała.
                        • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:07
                          A ty najlepiej nie pisz do mnie wcale.
                          • mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 16:34
                            Tylko wtedy kiedy w końcu przestaniesz pisać kłamstwa na mój temat
    • emama248 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:28
      Wyglada na to, jakby to ta 4 rano tak Cie rozsierdzila big_grin. Gdyby chodzil do tej rzezni w poludnie, popracowac kilka godzin, to juz byloby lepiej, no nie? A to akurat nie jest zaden argument. Znam pare osob, ktore wstaja o 4 rano, wyspane i pelne energii. Jest nawet taki, anglojezyczny, klub wstawajacych o 4 rano. Podobno wtedy ma sie o niebo lepszy sen, i lepsze zycie smile. Wstan o czwartej przez tydzien, i sam zobaczysz smile. Mozesz pojsc spac o 21:00. Moj dziadek cale zycie wstawal o 5:00 i jak poszedl na emeryture o nie wpadl na pomysl, ze teraz ma pozniej chodzic spac, zeby pozniej wstawac.
      A praca na emeryturze, jak ktos ja lubi, jest w niej swietny, dobrze zarabia, robi w niej cos sensownego dla spoleczenstwa, przekazuje swoja wiedze, jest ceniony, ma tam mase kontaktu z mlodszymi i pracuje tyle godzin, ile jego organizm bez problemu toleruje - to swietna rzecz.
      Tyle ze do tego trzeba miec jakies konkretne umiejetnosci, zawod. A juz ten wstepny warunek ostatnio coraz mniej osob spelnia.
      • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:28
        emama248 napisa�a:

        > Wyglada na to, jakby to ta 4 rano tak Cie rozsierdzila big_grin. Gdyby chodzil do tej
        > rzezni w poludnie, popracowac kilka godzin, to juz byloby lepiej, no nie?

        Dla mnie raczej nie, bo rzeźni jako instytucji nie trawię. Żeby być w robocie o 4 rano (czy nawet 3.30 jak podała autorka tego postu), to trzeba wstać przed 3.00, czyli w środku nocy. Jest to zdaniem wszystkich badaczy snu, absolutnie dewastujące dla zdrowia. Również jeśli ktoś prawie w ogóle nie śpi, jak np. Pani Maria Czubaszek z którą kiedyś pracowałem, to na organizm wpływa to fatalnie.

        > Wstan o czwartej pr
        > zez tydzien, i sam zobaczysz smile. Mozesz pojsc spac o 21:00.

        O 21.00 nie usnę, rozkręcam się koło północy. Z racji wożenia dzieciaka do odległej szkoły na 08.30 , muszę wstać najdalej koło 7.50 (tryb wstaję, nakładam gacie i wsiadam w samochód) i nieodmiennie od paru lat jest to dla mnie nieprzemijającą torturą.

        Gdy w młodości pracowałem w telewizji śniadaniowej i musiałem być w robocie o totalnie barbarzyńskiej porze, po 2 miesiącach straciłem dwa zdrowe zęby (zepsuły się od korzenia) i dostałem gronkowca w nosie , od którego - zdaniem lekarzy- mogłem wykitować . Poranne wstawanie to dla mnie zgon.
        • pursuedbyabear Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 18:09
          Zęby ci wypadły po dwóch miesiącach wstawania rano do pracy? 😄😄😄😄
          Nie no, to jest hit.
          • riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 18:22
            No widzisz, masz hita do sygnaturki.
          • homohominilupus Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 18:55
            Moj mąż też nienawidzi wstawa barbarzyńskiej porze (czytaj przed 8) ale nic mu jeszcze nie wypadło
            • pursuedbyabear Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 20:12
              Sprawdź. Może się uśmiecha tylko półgębkiem.
        • gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:05
          Dewastujący dla zdrowia to jest system zmianowy i ogólnie niedobór snu. Wypadanie zębów od porannego wstawania to istotnie hit medycyny 😀 Poranne wstawanie to natomiast kwestia preferencji, ja wolę wstać wcześnie i mieć potem luz, zawsze chętnie brałam w redakcji zmiany na 6 lub nawet 5. Teraz zdarza mi się położyć o 21 i wstać o 4 żeby pracować i zęby mam na miejscu
          • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 14:30
            Tak naprawdę problemem nie było tu wczesne wstawanie, ale późne chodzenie spać i robienie tego, co tam się przed snem robiło i co się zębom nie przysłużyło. A co to było, tego nie jestem ciekawa!
        • emama248 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 15:23
          Riki, skad Ty bierzesz te teorie i "badania"??? Wstawanie o 3 rano, jak sie pojdzie spac o 20:00 jest dewastujace dla zdrowia???? To jest nawet jedna z metod leczenia depresji. Powiem wiecej jak sie idzie spac "z kurami" to organizm mniej tego snu potrzebuje. Dewastujaca dla zdrowia to jest praca zmianowa. Nie znajdziesz ani jednego badania, ktore twierdzi, ze wstawanie o 3:00 szkodzi organizmowi, jesli ten organizm odespal tyle godzin, ile potrzebuje. Znajdziesz mase badan, twierdzacych, ze mu to sluzy.
          • aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 16:23
            Dewastujaca dla zdrowia to jest praca zmianowa

            Święta prawda.

            . Nie znaj
            > dziesz ani jednego badania, ktore twierdzi, ze wstawanie o 3:00 szkodzi organiz
            > mowi, jesli ten organizm odespal tyle godzin, ile potrzebuje. Znajdziesz mase b
            > adan, twierdzacych, ze mu to sluzy.

            Pod warunkiem że nie mamy do czynienia z sową. Lata wczesnego wstawania (szkoła, praca) i życia w wiecznym dyskomforcie nie sprawiły że stałam się skowronkiem i zaczęłam czerpać korzyści ze wstawania bladym świtem. Raczej umęczyłam się. Nawet po solidnej dawce snu wstawszy o 5-6. byłam nieprzytomna do 11. Kiedy wstaję o 8-9 jestem przytomna już po godzinie, nie cierpię, nie jestem wkurzona. Same zaletym
    • szafireczek Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 14:33
      Ależ oczywiście - to ja - Wasz Gucio.
      Miś o małym rozumku też się zgadza.
    • bi_scotti Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:04
      Coz to za pytanie? Czlowiek potrafi zyc bez tylu rzeczy ... bez domu, partnera, wolnosci, prawa do samostanowienia, odpowiedniej ilosci jedzenia, zdrowia, sprawnosci etc. etc. etc. Gdy nie ma innego wyjscia/sa jakies tam circumstances, no to sie zyje bez ... this or that. Gdy ma sie wybor & mozliwosci, kazdy wybiera to z czym/jak zyc lubi. Isn't that obvious? No i niektorzy lubia tak a inni szmak. Riki, duzy chlopiec jestes - naprawde trzeba Ci takie banaly tlumaczyc? Doprawdy tak trudno Ci sie pogodzic z tym, ze na kazdego nielubiacego pracowac (i marzacego o early retirement) przypada jeden, ktory pracowac lubi bo tak ... I tak jak mnie jest trudno pojac niechec do pracy, tak nigdy-nie-pracujacej jakiejs tam socialite wife jest zapewne trudno pojac moja do niej chec big_grin Szczesliwie nie musimy sie ze soba meczyc przekonujac sie wzajemnie do wyzszosci ktoregos z wyborow. Live and let live. Cheers.

      PS. Pozostaje jeszcze kwestia definicji czym jest "praca" - wyzej kobieta pisze, ze maz pracuje a ona mu gotuje - no to czy to jej gotowanie to praca? wink Mam kilka girfriends, ktore przeszly na emerytury gdy ich corki/synowe skonczyly maternity - babcie zajely sie full time wnukami. Praca czy nie praca? Just asking tongue_out
    • hortensja80 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:11
      Odpowiada mi praca w takim trybie jak teraz - 3 dni w domu i 2 w biurze, duża elastyczność, nikt mi nie patrzy na ręce. I w takim trybie mogę pracować, a nawet czasami lubię. Ale jakby mi ktoś na obecnym etapie kazał 5 razy w tygodniu pojawiać się w biurze, to bym szybko szukała jakiejś alternatywy, tak aby być w domu jak najwięcej. Jak już pisałam gdzieś w innym wątku, czas zapierniczania w moim życiu uważam za zamknięty, w spokoju zamierzam dotrwać do emerytury, a jak mnie wcześniej zredukują, to się jeszcze zastanowię...
      • bi_scotti Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:18
        hortensja80 napisał(a):

        > Odpowiada mi praca w takim trybie jak teraz - 3 dni w domu i 2 w biurze, duża e
        > lastyczność, nikt mi nie patrzy na ręce. I w takim trybie mogę pracować, a nawe
        > t czasami lubię. Ale jakby mi ktoś na obecnym etapie kazał 5 razy w tygodniu po
        > jawiać się w biurze, to bym szybko szukała jakiejś alternatywy, tak aby być w d
        > omu jak najwięcej.

        My point exactly - jestesmy wszyscy bardzo inni! Gdyby mnie ktos znow kazal pracowac online chocby i tylko 1 dzien w tygodniu, szukalabym innej pracy right away. Ja nawet meetings online serdecznie nie znosze - aby byc happy, musze wyjsc z domu/pracowac poza domem smile Again - live and let live! Cheers.
        • hortensja80 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:32
          Tak miałam przed 2020r. - praca z domu była dla mnie koszmarem, no ale mi się zmieniło, szczególnie od kiedy młodszę dziecię poszło do przedszkola i w godzinach pracy jestem sobie przez większość czasu sama w domu. I delektuję się ciszą i spokojem.
          • bi_scotti Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:43
            hortensja80 napisał(a):

            > w godzina
            > ch pracy jestem sobie przez większość czasu sama w domu. I delektuję się ciszą
            > i spokojem.

            No i gites - enjoy to the fullest smile Ja z kolei (w czasie pandemic) odkrylam, ze nie tylko lubie pracowac z ludzmi, bo to wiedzialam zawsze, ale wrecz lubie dojazdy do pracy nawet gdy jest traffic albo wali sniegiem big_grin Just love it - poranny ruch na drodze, radio gra, news sie saczy & popoludniowe powroty, czesto dluzsze niz poranna jazda, bo zawsze tak jakos jest, ale mnie to nie tylko nie przeszkadza ale wrecz robi dobrze. Weird? Maybe. No ale skoro moge, skoro to jest ten caly package (praca + wszystko z nia zwiazane) to why not? My fun & joy smile Cheers.
            • danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:50
              Na różnym etapie życia różne rzeczy pasują i są przydatne.
              Zwłaszcza, gdy się jeszcze nie ma dzieci albo dzieci są już duże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka