Dodaj do ulubionych

Hejt codzienny

06.06.25, 11:50
Czy wy lub wasi bliscy doświadczacie hejtu?
Przy działaności w internecie jest to chyba nieuniknione ale czy w realnym życiu ludzie was atakują otwarcie lub podjazdowo? Dla przykładu coraz mniej znam osób które nie miały problemu z sąsiadami.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 11:55
      Mam hejterke w rodzinie. Nie hejtuje tylko rodziny swego męza, bo pewnie dostałaby.....
    • abidja Re: Hejt codzienny 06.06.25, 11:57
      Nie doswiadczam.
      Sasiedzi ok. My tez.
      Najwiekszy hejt jaki zauwazylam to SM w tym ematka,FB. I wczesniej Twitter.
      • borsuczyca.klusek Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:18
        Ematka to jest wersal przy FB i Twitterze. Tu przynajmniej jest jakaś moderacja
        • abidja Re: Hejt codzienny 06.06.25, 14:28
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Ematka to jest wersal przy FB i Twitterze. Tu przynajmniej jest jakaś moderacja
          >
          >

          Z tym,ze ematki odbieram jako kobiety z krwi i kosci za swoimi nikami. A FB to jest sporo botow, troli i inne.
          Zapomnialam juz dlaczego zniknelam na jakis czas. Pobyt tu wyzwala toksyczne emocje i zuzywam spore zasoby by nie stac sie matryca tego miejsca. To znaczy nie stac sie jak ematka wszystko wiedzaca, ocenujaco krytykujaca, bo ematka to nigdy na zmiane ematka zawsze cos tam cos tam.
          Ide malowac.
          • borsuczyca.klusek Re: Hejt codzienny 06.06.25, 15:01
            Na FB bardzo dużo nienawistnych wpisów jest leci pod własnym imieniem i nazwiskiem. Ostatnio przy sprawie tej 11latki nie mogłam uwierzyć co ludzie wypisują. Ematka nawet w 10% nie zbliżyła się jeszcze do tego poziomu.
            • jasnozielona_roslinka Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:38
              Też byłam zszokowana co kobiety i to naprawdę w różnym wieku wypisywały (ogólnie że go sprowokowała, chciała i że powinna być ukarana za zrobienie krzywdy 24 latkowi- o dziecku tak pisały)
              Wchodziłam na ich profile i one wydawały się realne. A fala hejtu była tak duża że musiałam się odciąć.
              Argumentem było że ona dobrowolnie tam poszła i została. Gdyby ktoś chłopcu tak zrobił 11 letniemu to by inaczej mówiły.
              W tej sprawie odchodził taki okropny victim blaming bo ofiara była dziewczynka
              • borsuczyca.klusek Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:45
                jasnozielona_roslinka napisała:

                > Też byłam zszokowana co kobiety i to naprawdę w różnym wieku wypisywały (ogólni
                > e że go sprowokowała, chciała i że powinna być ukarana za zrobienie krzywdy 24
                > latkowi- o dziecku tak pisały)

                Większość tych komentarzy nawet nie nadaje się do zacytowania, ale ogóle, że sama chciała i chłopakowi życie zmarnowała!

                > Wchodziłam na ich profile i one wydawały się realne.

                Tak, takie normalne starsze panie na zdjęciach w gdzie czy z wnukami albo babki 40letnie, żadna inceloza z orłem na piersi.

                Na ematce nawet jak jedna zaliczy odlot balonem to reszta stara się ją sprowadzić do parteru (jak w wątku z sukienką) a tam fala hejtu rosła przez kilka dni.
                • jasnozielona_roslinka Re: Hejt codzienny 06.06.25, 19:25
                  Ja nie potrafię wytłumaczyć poza skrajnym służeniem patriarchatowi jak one wpadły na to że dziewczynka jest winna tego że zainteresował się nią 24 letni mężczyzna i ja molestował.
                  No i jeszcze może lekiem i racjonalizacja bym próbowała tłumaczyć ten odpal jaki miały.
                  Może w ten sposób czują się bezpieczne, że one i ich dzieci to by nie poszły nigdzie więc im nic nie grozi
                  Plus jakiś instynkt stadny i przekonanie że ludzie sie z nimi zgadzają
        • mocca25 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:30
          Na moim FB jest miło, ale może dlatego, że obserwuje mile strony, algorytmy podpowiadaja mile strony, a dyskusji zwykle nie czytam - tylko główne posty.
          • borsuczyca.klusek Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:46
            Wiadomo, że inby i hejty mają miejsce w komentarzach. Wystarczy wejść w komentarze na portalu z wydarzeniami lokalnymi by się zdziwić co ludziska wypisują.
            • mocca25 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 18:37
              Na samym początku wchodziłam. Moja pierwsza strona była muzyczna. Po jakimś czasie zorientowałam się, że są tam dwie skłocone liderki. Jezusmaria, co tam się działo. Wycofałam się rakiem. Potem strony historyczne różnych miast. Jeszcze gorzej. Zrezygnowałam z komentarzy i dialogów
              Mam miło, ciekawie i czysciutko i czasami jakis bonus skapnie w postaci wczesnej informacji
    • ritual2019 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 11:59
      Nie, nie mam takich osob w otoczeniu. W SM tez nie.
    • mocca25 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 12:00
      Online - tylko na ematce.

      W realu - nie. Oczywiście, że zdarza się, z ktoś bywa niemiły itp ale to momenty. Natomiast zawsze miałam szczęście do sąsiadów ( odpukac) i pewnie dlatego nie marzę o domku na odludziu
    • dni_minione Re: Hejt codzienny 06.06.25, 12:53
      Największy hejt, z jakim się stykam na co dzień (ogólnie, nie tylko względem mnie) jest na ematce. W niektórych wątkach aż czasem dech mi zapiera, bo ten hejt bywa nie tylko absurdalny, ale o wiele za mocny w stosunku do "przewinień" - zwłaszcza, że mamy tu zawsze tylko mały wycinek czyjego życia, a nie ogólny obraz człowieka. Coś jak z armatą na komara, który w dodatku może okazać się niegroźną muszką.
      • bi_scotti Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:27
        dni_minione napisała:

        > Największy hejt, z jakim się stykam na co dzień (ogólnie, nie tylko względem mn
        > ie) jest na ematce. W niektórych wątkach aż czasem dech mi zapiera, bo ten hejt
        > bywa nie tylko absurdalny, ale o wiele za mocny w stosunku do "przewinień" - z
        > właszcza, że mamy tu zawsze tylko mały wycinek czyjego życia, a nie ogólny obra
        > z człowieka. Coś jak z armatą na komara, który w dodatku może okazać się niegro
        > źną muszką.

        Mam exactly takie same obserwacje. Dookola (in real life) mam sensible ludzi, ktorzy nawet jesli sie ze soba/ze mna nie zgadzaja to przeciez nikt nikogo ani nie wyzywa, ani nie tworzy historii wyssanych z palca (classic "alternative facts") zeby adwersarzowi "dopier****lic" z grubej rury. Poziom wredzizny (i abstrakcji!!!) na ematce bywa niesamowity - who are these people, ktorzy sie pod roznymi nicks kryja? surprised Of course, istnieje opcja wygaszenia (stosuje jak najbardziej) ale to nie zmienia faktu, ze ktos gdzies siedzi, stuka w keyboard & jad wylewa ... I jak tu nie studiowac psychology? big_grin Cheers.
        • borsuczyca.klusek Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:34
          A bywacie na FB? Tam to dopiero ludzie odpinają wrotki i to nie rzadko pod własnym nazwiskiem ze zdjęciem bombelka na profilowym.
          O szambie na Twitterze nie wspominając, tam to jest chyba największe dno do jakiego można dobić.
          • bi_scotti Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:45
            borsuczyca.klusek napisała:

            > A bywacie na FB?

            No, nie mam konta & nie planuje smile Ematka to taka moja guilty pleasure wiec rozne tu wypisywane "hejty" przyjmuje z pokora jako kare za ow 'guilt" wink Aczkolwiek czasem oczekiwalabym od moderacji bardziej stanowczych ingerencji szczegolnie gdy tzw. "wycieczki osobiste" zaczynaja przekraczac poziom "podszczypywania" a staja sie okrutne, podle, digusting a przede wszystkim obviously not true (nie mowie o sobie, ja mam thick skin & wieloletni experience w radzeniu sobie z bullies ale tu juz troche nicks zniknelo, bo ewidentnie nie byly az tak odporne, eh). Ja wiem, ze moderacja jest spoleczna & jest to naprawde trudna rola etc. no ale skoro jest, to szczek nozyc powinien byc slyszalny more often wink Life.
      • madami Re: Hejt codzienny 06.06.25, 16:44
        W żadnym miejscu w internecie nie spotkałam takiego hejtu jak ten na ematce wink szczególnie, że pamiętam poczatki tego forum, jeszcze edziecka, które zostało kupione przez Agorę i coś co tworzyłysmy razem z innymi fajnymi babkami, coś co było nasze i autentyczne zmieniło się w komerchę, pojawiły się trolle, które miały PROWOKOWAĆ i zwiększać klikalność ( bo reklamy), teraz to totalne szambo hejterskie z jedyną słuszną opcją.
    • koko8 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:14
      Doświadczyliśmy. Hejterka i stalkerka dostała karę więzienia (w zawieszeniu na 2 lata).
    • lajtova Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:24
      Tutaj przykład że nawet wieloletni hejt i stalking mogą ujść bezkarnie.

      "Przekonał się o tym aktor Robert Moskwa, którego stalkerka prześladowała latami. Dzwoniła, pisała, wysyłała e-maile. Kusiła, wyzywała, udawała przyjaźń. Wysyłała obelżywe SMS-y do nastoletniej córki artysty, a do pracodawców – informacje, że jest trudny we współpracy i nierzetelny. Kiedy zorientował się, kim jest jego prześladowczyni, zaczął sprawę dokumentować, a zebrane dowody udostępnił policji. Ta nic nie wskórała. Podobnie było w przypadku Huberta Maruszkina, którego obrała na cel ta sama kobieta nękająca Moskwę. Najpierw, oczywiście anonimowo, wysyłała mężczyźnie opowieści dotyczące Moskwy, później osaczała w przyjaźni, kolejno: rzekomo zmarł jej mąż, amputowano jej pierś, miała przerzuty, cierpiała na jaskrę i traciła wzrok. Za każdym razem szukała pocieszenia u Maruszkina."

      "
      15 czerwca 2012, 11:45
      Robert Moskwa padł ofiarą cyberprzemocy!

      Robert Moskwa padł ofiarą cyberprzemocy!
      Aktor znany przede wszystkim z roli Artura Rogowskiego w serialu M jak miłość ma za sobą ciężkie chwile. Przez sześc lat zmagał się z pomówieniami, których autorką była prześladująca go kobietą. Robert Moskwa musiał tłumaczyć się swojej rodzinie, przyjaciołom oraz pracodawcom ze spraw, z którymi nie miał nic wspólnego.

      Moje życie za sprawą pewnej kobiety przez lata usiłującej być dziennikarzem zamieniło się w koszmar - wyznał aktor w Życiu na gorąco. Co gorsza, w intrygę wkomponowana została moja rodzina: rodzice, siostra, do których dotarły naprawdę okrutne w swej treści listy, a co najgorsze moja 14-letnia córka... Ale to było za mało. W internecie ta osoba rozpowszechniała plotki na mój temat stosując tzw. "stalking" - wtedy nie był jeszcze karalny, więc policja rozkładała ręce - dodał.

      Rodzinie i znajomym Moskwy trudno było w to wszystko uwierzyć. Niewiele brakowało, a aktor straciłby najbliższych oraz pracę."
    • rb_111222333 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:29
      Pytasz o dokuczanie i gnębienie? Tak, doświadczyłam tego w dzieciństwie, na szczęście od dzieci z innej szkoły, więc nie było to codziennie tylko raz na jakiś czas. Doświadczałam też tego z powodu większej wagi. To były nieprzyjemne uwagi, docinki. Jako osoba dorosła nie przypominam sobie czegoś takiego.
    • daniela34 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:32
      W realnym życiu nie. A ematki do realnego życia nie zaliczam.
    • waleria_bb Re: Hejt codzienny 06.06.25, 13:49
      W realnym życiu nie. Udzielam się jednak na różnych czatach międzynarodiwych i hejtu jest dużo. To nie jest nasza narodowa specjalność.
    • angazetka Re: Hejt codzienny 06.06.25, 14:53
      Dostałam ileś razy groźby i życzenia śmierci i gwałcenia, liczy się?
      • danaide2.0 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 21:29
        W życiu czy tutaj?
    • mizantropka_20 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 14:58
      Nikt mnie nie atakuje otwarcie - w pracy mam funkcję kierowniczą, w życiu prywatnym unikam kontaktu ze wszystkimi poza rodziną. Nawet sąsiadów mało kojarzę. Wiem, że jestem przez ogół nielubiana, ale mam to gdzieś
      • simply_z Re: Hejt codzienny 06.06.25, 23:16
        Pani kerownik powiadasz....
    • malaperspektywa Re: Hejt codzienny 06.06.25, 15:43
      Nie mam takich doświadczeń. Może nie zwracam uwagi kto co o mnie mówi.
    • kaki11 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:28
      Nie. Na co dzień mam raczej zdrowe środowisko w pracy, domu, wśród znajomych czy sąsiadów. Ofiarą hejtu byłam w LO, i było to rozjeżdżające, i jakoś tam zostało, ale na szczęście to było i minęło. Teraz hejt to raczej czytam w social mediach, ale częściej go czytam do innych, niż sama odbieram. 
    • bene_gesserit Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:36
      Hejtu doświadczyłam na początku mojej bytności na ematce. Było to bardzo dziwne doświadczenie - rechot z - miałam wrażenie - losowo wybranych wypowiedzi (warunek był jeden - były dość szczere i osobiste). Wszystko najlepiej stadnie, wszystko w sosiku "ależ jesteśmy fajne i zabawne, conie".

      Nie wiem, czy to miał być chrzest bojowy, czy wesołe panie podejrzewały, że jestem wielonickiem (nie byłam), czy po prostu wyczuły okazję do napierdalanki. Wiem, że przeszło, kiedy okazało się, że w napierdalanki się nie bawię.
    • cegehana Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:41
      Poza ematką, gdzie okresowo bywam hejtowana za niezwykle kontrowersyjne poglądy, raczej nie.
    • majenkirr Re: Hejt codzienny 06.06.25, 17:55
      Nie, nie doświadczam. Dzieci też nie, chyba mięli szczęście.
    • aniani7 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 19:55
      Tak, raz jedna pani w realu chciała mnie pozbawić pracy, ale odstrzeliłam ją jak kuropatwę.
    • brightsun Re: Hejt codzienny 06.06.25, 21:35
      Daleko nie szukać
    • danaide2.0 Re: Hejt codzienny 06.06.25, 21:51
      W realnym życiu:

      - w liceum chyba jakaś inba była nakręcona przeciwko mnie, odcinałam się jak mogłam, ale na osiemnastce byłam tylko jednej i nawet nie była moja
      - w pracach zawsze miałam zwolenników i przeciwników
      - miałam kiedyś stalkera, ale to chyba nie hejt, a miłość, c'nie?
      - najbardziej ohydne sms-y wysyłał mi członek najbliższej rodziny
      - sąsiad uznał, że dziecko za mocno tupie, nasyłał na mnie straż miejską (jak źle zaparkowałam), policję (jak dzieci się bawiły), coś tam pultał, czasem lecą wyzwiska przez okno - ignor
      - inna sąsiadka nasyłała kiedyś na mnie policję, ale tu w grę wchodziła choroba psychiczna i omamy
      - w sprawach (regularnych) o alimenty i (mniej regularnych) o opiekę eks i adwokatka plotą różne bzdury (i jak mi wytłumaczono na ematce, na tym polega praca adwokatki)
      - mieszkam w centrum dużego miasta, dużo ludzi, dużo spraw, dużo przyjezdnych, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy

      A w nierealnym:
      - na FB mam konto, ale się nie udzielam, nie odpowiada mi layout więc tam mam spokój
      - na ematce - wiadomo. Tak, w sumie uważam, że działanie polegające na tym, że gdy nie masz argumentów, a chcesz dos@ać i wyciągasz jedną z dwu dyżurnych - ciągle tych samych od lat - historii jako argument to hejt

      Może coś jeszcze mi się przypomni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka