olpa7
22.06.25, 12:45
Tak naprawdę nie faktyczna bieda ale myślenie że ciągle mało i że mnie nie stać
Ja i partner mamy dobre dochody. Obydwoje po kilkanaście tys. miesięcznie. Ja mam na utrzymaniu dzieci, na nic nam nie brakuje, duża zostaje i staram się wyzbyć myślenia że stać mnie tylko na najtańsze.
Natomiast u partnera widzę że im więcej ma tym bardziej jęczy że go nie stać. Zaczyna mnie to bardzo irytować bo obydwoje nie mamy kredytów, mamy nieruchomości, nie musimy odkładać na nic z wyjątkiem zabezpieczenia na stare lata, ja również odkładam dla dzieci ale nie chcę robić tego kosztem obecnego życia. Absolutnie nie potrzebuje od niego żadnego wsparcia materialnego ale irytuje mnie to że jak chcemy coś razem kupić albo pojechać na wakacje to on zaczyna jęczeć że drogo i że musimy oszczędzać i mniej wydawać. Kilka lat temu jak kasy miał duuuuuzo mniej to w zasadzie żył tak jakby go było stać na wszystko. Ja staram się zachować zdrowy rozsądek.
Da się to zmienić? Czy to tak zawsze że im więcej się ma tym bardziej się jęczy że nas nie stać?