krwawy.lolo 24.06.25, 07:28 Dzisiaj kolejny dzień pięknego lata. A na objat będzie zupa. A jak tam u Was, Piękne? 😍💓💕 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:35 Narazie bardzo pięknie! Czekam na kawę. Jaką masz zupę? Ja zrobiłam wczoraj kimchi jjigae. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:56 Zupę mam z tego, co na zdjęciu. Z dodatkiem przypraw i tego gotowca nabytego w Aldiku. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:43 razem z rzeką czeka las a na rower jutro czas Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 17:46 O, a ja nie zdążyłam zrobić zdjęcia bo spierniczałam przed burzą. Trochę mnie dopadła. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:36 🥰🥰🥰 Przepiękny, słoneczny i jeszcze chłodny poranek Spacer za mną, teraz szybkie śniadanie, i zabieram się do pracy. Na obiad schab w sosie własnym, kasza (bulgur albo jęczmienna) i surówka z kapusty białej. Mam też ochotę na smażone na szybko cebula+cukinia+papryka. I kompot truskawkowy, i generalnie dziś podjadam truskawki, bo kończą się na krzaczkach i muszę się nacieszyć, a zaraz wejdą czarne i czerwone porzeczki, i agrest już dojrzewa )) Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:38 Zepsuł mi się pie€#@ny ekspres do kawy, zaraz komuś coś zrobię, grrrrrrrr, kuwa! Co za gówno! AAAAAAAAA! Poza tym tak: Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 08:30 Zmeczam psa i ide do pracy, przynajmniej tam kawa jest. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 08:36 Mnie wczoraj ekspres przestraszył. Jakoś dziwnie i jakby niechętnie się wyłączał. Już myślałem, że jeśli reset nie pomoże, będę musiał kupić nowy. Przy obecnych cenach napraw opłaca się jedynie samemu próbować pod filmik z tuby albo od razu kupić nowy sprzęt. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:25 A kawiarka? Ta raczej się nie psuje. U mnie pobiegane, kawa z kawiarki gotowa, na czytniku Poglos Flatland. Życzę wszystkim miłego i upalnego dnia 🥰💀👽 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:10 No właśnie aktualnie nie posiadam, bo się zepsuła tzn. spaliła 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 16:12 Uważasz, że jesteś w stanie zmęczyć bordera? Ambitne założenie... Acz wątpię, czy realne. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 16:16 Oczywiście, praktyka czyni mistrza. I potrafię to zrobić tak, że sama zupełnie się nie zmęczę, nie pobrudzę ani nie spocę:p Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:49 Miałam "przyjemność" niańczyć czasowo pół bordera - pół collie (pies brata). I nie, tego się NIE DA zmęczyć! Z psów z którymi miałam kontakt dłużej (czyli moje własne) najbardziej potrafi dać w kość doberman. Z tym, że nie jest wymagający fizycznie, za to potrzebuje wyzwań intelektualnych. Obedience, agility, sporty obronne, flyball - wszystko łapała w lot i ciągle jej było mało. Nie była może mistrzynią nosa, ale tropienie też lubiła. Teraz mąż wymarzył sobie malinoisa, ale na razie nie mamy warunków. Mam nadzieję, że przez te kilka lat (nim warunki się zmienią) jemu przejdzie, bo malinois to podobno doberman z ADHD i na sterydach... Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:28 Ludzie z tymi psami popełniają jeden ogromny błąd- nie uczą ich odpoczynku i bycia spokojnym. Bordery mają predyspozycje do fiksowania się na powtarzalnych czynnościach, potrafią biegać za piłką godzinami nie dlatego, że nie są zmęczone, tylko dlatego, że są od tego uzależnione. Jest to dla psa destrukcyjne, dlatego bardzo ważne jest nauczenie ich, że kiedy mówi się stop, to jest stop i się idzie leżeć. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:30 A na Maliniaka ja bym się nie porwała, te psy to diabły tasmańskie. Kolega mial dwa, dom mu niemal rozerwały na strzępy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:54 To wiem, dlatego liczę, że mu fascynacja przejdzie... Co prawda czas by był (jak się te warunki zmienią), ale... Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:03 szarmszejk123 napisał(a): > Ludzie z tymi psami popełniają jeden ogromny błąd- nie uczą ich odpoczynku i by > cia spokojnym. Bordery mają predyspozycje do fiksowania się na powtarzalnych c > zynnościach, potrafią biegać za piłką godzinami nie dlatego, że nie są zmęczone > , tylko dlatego, że są od tego uzależnione. Jest to dla psa destrukcyjne, dlat > ego bardzo ważne jest nauczenie ich, że kiedy mówi się stop, to jest stop i się > idzie leżeć. Tak samo (niektóre) spaniele. Im więcej biega- tym bardziej zmęczony- tym więcej biega, 1,5 doby chodzenia i dreptania po mieszkaniu, a co to dla spaniela w efekcie we łbie mu się kiełbie, do tego agresja, która jest dość częsta u spanieli. O tym mało się mówi, bardzo mało.... Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:07 Zapewne ja bym się na bordera nie porwała, za leniwa jestem. A z dorosłym psem (5 lat miał wówczas) tylko czasowo pod opieką (3 miesiące był u nas) to za mało czasu, żeby wiele zmienić. Inna kwestia, że na wstępie mówiłam bratu, że dla ich rodziny lepszy byłby KAŻDY inny pies, a nie krzyżówka bordera z colakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:47 Rozumiem ten ból. Jak oddałam ekspres do serwisu na ... tydzień, to nie wiedziałam co ze sobą zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:50 szarmszejk123 napisał(a): > Zepsuł mi się pie€#@ny ekspres do kawy, zaraz komuś coś zrobię, grrrrrrrr, kuwa > ! Co za gówno! AAAAAAAAA! > Będzie dobrze. Ja wczoraj do kawy wlałam resztkę mleka z lodówki, oczywiście skisło. Wypiłam więc taką z farfoclami. Ble.... O mało nie odegrałam sobie na biednym zwierzęciu, bo w drodze do sklepu przy kontenerze z makulaturą zaatakował mnie pies o wyglądzie spasionego jamnika. O mało nie ugryzł mnie w kostkę. Może wyglądałam na wqrwioną, nie wiem. Na szczęście zareagował na "spyerdalaj", bo już chciałam go kopnąć. Dziś mam świeże mleko i dobrą kawę z french pressa. Świat jest znowu w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:31 "wczoraj do kawy wlałam resztkę mleka z lodówki, oczywiście skisło. Wypiłam więc taką z farfoclami. Ble..." OMG, rzyg, rzyg rzyg! To by mi spie.dolilo dzień jeszcze bardziej, niż brak kawy :p Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 16:46 snakelilith napisała: > > Będzie dobrze. Ja wczoraj do kawy wlałam resztkę mleka z lodówki, oczywiście s > kisło. Wypiłam więc taką z farfoclami. Ble.... Naprawdę wypiłaś te kawę ze skiśniętym/zepsutym mlekiem🤢 Podziwiam, aż mi się niedobrze zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:39 Phi. Wielokrotnie wypiłam kawę ze skiśniętym mlekiem. Raz, bo po wlaniu mleka zadzwoniła do mnie matka i tak mnie nękała przez telefon, że wypiłam tą kawę, bo nie mogłam wytrzymać. Kilka razy, bo znajomy z pracy mi kawę robił i gdybym miała czekać, aż wyleje tę kawę, weźmie nowe mleko i zrobi nową, musiałabym trzy raz dłużej słuchać jego pyerdo..lenia. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyny Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:40 Ostatnio ktoś pisał, że Snejkowa oszczędza, pewnie dlatego szkoda jej było wylać. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:54 > Ostatnio ktoś pisał, że Snejkowa oszczędza, pewnie dlatego szkoda jej było wyla > ć. Abstrahując od faktu, że wyśmiewanie oszczędzania jest tak żałosne, że ciężko cokolwiek do tego przyrównać, to widać, że nie rozumiesz co znaczy nie mieć rano adekwatnej do potrzeb kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyny Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 20:22 Nienawiść ci oczy zasnuła. Gdzie tu widzisz wyśmiewanie? Skoro z naszego wyjaśniającego wpisu wywnioskowałaś, że wyśmiewamy oszczędzanie, oznacza to, że sama uważasz oszczędzanie za coś co mogłoby zostać wyśmiane. I to właśnie jest żałosne Ziuta - twoja hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:26 grazyny napisała: > Nienawiść ci oczy zasnuła. Nienawiść to duża emocja. Ty wywołujesz inne odczucia - coś w rodzaju irytacji, że mucha usiadła i świadomość, że wcześniej mogła usiąść na każdym przypadkowym gównie. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia0 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 20:23 Wiśnia latoś obrodziła nadzwyczajnie, owoce ma pyszne, wręcz słodkie🙂 cieszy mnie to bo w ubiegłym roku przez przymrozki wiśni było okrągłe zero. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:02 grazyny napisała: > Ostatnio ktoś pisał, że Snejkowa oszczędza, pewnie dlatego szkoda jej było wyla > ć. > Nie, nieudaczna podróbo asmy. Nie było mi szkoda wylać tej kawy, ale ja czarnej kawy nie piję, nie lubię, nie smakuje mi, punkt. Więc miałam do wyboru, wypić tą, z lekko kwaśnym mlekiem, albo nie pić wcale. Zdecydowałam się na tą z kwaśnym mlekiem, bo farfocle nie były jeszcze bardzo zwarzone. Smakowo było kontrowersyjnie, ale raz przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyny Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 23:17 Weź Snejki, ryż po ugotowaniu wachlujesz, bo już po ściągnięciu garnka z paleniska tworzy się śmiercionośna bakteria, a skisłego mleka się nie boisz? A tak w ogóle to tłumaczysz się nam jak Gruu Rikiemu😂 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 23:25 grazyny napisała: > Weź Snejki, ryż po ugotowaniu wachlujesz, bo już po ściągnięciu garnka z paleni > ska tworzy się śmiercionośna bakteria, a skisłego mleka się nie boisz? A tak w > ogóle to tłumaczysz się nam jak Gruu Rikiemu😂 > Hm, ja napisałam, że wachlują Japończycy, ale, trudno wymagać, byś ktoś z twoim intelektem złapał sens pisanej wypowiedzi. I nie wiem kogo masz na myśli pisząc nam, ale ocena wszystkich twoich mało błyskotliwych wcieleń lata mi koło tyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 20:56 Fragment "Mojej walki" Knausgarda o jedzeniu płatków z zepsutym mlekiem - jeden z mocniejszych dla mnie fragmentów. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:40 Jadę z Tess do okulisty, jestem wściekła że umówili mnie na 8:20 bo ostatnio dobrze mi się śpi i ledwo się podniosłam. Też uwielbiam pieczarkową! Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:18 Moja taka ładna nie jest, ale smaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:14 O, twoje jedzenie zawsze wygląda tak estetycznie że moje się nie umywa, więc dziękuję 😅❤️ Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:19 Z tej fotki bije okrutny smutek. To antyreklama? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:30 Prawda? Powinni naszà Alexis zatrudnić do modelowania. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:13 Nikt nie pytał o to skąd jest sukienka. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:08 Ja nie pytałam, ale fajnie, że odpowiedź czekała, bo jednak ciekawiła mnie i ta i ta sprzed kilku dni w morskie elementy (pamiętam wielkie rozgwiazdy). Na szczęście obie nie bardzo z mojej stylistycznej bajki, więc rozpaczać nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:09 No.no.750dolcow za sukienke, tyle ile moje wakacje niekiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:05 Bardzo ladna sukienka (niestety chyba nie w moim kolorze), zupa tez wyglada dobrze 😌 Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:55 Idę do pracy na cały dzień...rowerem jadę...w końcu... Objatu nie będzie....może jutro Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 07:57 Na objat będzie leczo. Chyba. Podobno. Nie mam z nim nic wspólnego. Ma byc słonecznie, ale nie upalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 08:22 Kolejny upalny dzień się zapowiada. Siedzę, popijając kawę i chyba w końcu będę musiała sie zmotywować do skoszenia trawy w ogrodzie. Niestety nie mąż pracuje do 20, a o tej godzinie już kosić nie wolno. U mnie obiad dopiero na kolację, więc jeszcze nie wiem co wymyślę. Mam w sumie ryż z wczoraj do wykorzystania więc może fried rice z warzywami, jajkiem i sosem sojowym. Do tego jakaś surówka i wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:01 Nie koś! Jest sucho, a wyższa trawa to powierzchnia biologicznie czynna, która poprawia powietrze i mikroklimat. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:03 piataziuta napisała: > Nie koś! Jest sucho, a wyższa trawa to powierzchnia biologicznie czynna, która > poprawia powietrze i mikroklimat. Niby tak, ale muszę ją choć trochę przykosić. Kosiarkę ustawię na jak najwyższe koszenie. Nie będzie mnie miesiąc w domu. Nie chciałabym wrócić do dżungli, bo wtedy to tylko z kosą. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:31 Internety straszą, że wczorajszy ryż to trucizna. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:28 Patrz, regularnie jadam wczorajszy ryż i całkiem dobrze się mam. Nie powinien chyba za długo stać poza lodówką Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:30 No, nie wiesz, co cię tam toczy... Mnie się chce z tego śmiać, ale bardzo poważnie ostrzegają. Inna sprawa, że ja ryż jem bardzo rzadko. Za bardzo zapiera. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:41 Ale wiesz czym jeszcze straszą? Życiem straszą!!! Ps. Nie ma bezpiecznej ilości % Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:37 alpepe napisała: > Internety straszą, że wczorajszy ryż to trucizna. > Ostatnio internety straszą wszystkim. Chyba najlepiej nic nie czytać i omijać internety szerokim łukiem. Ja tam ryż spokojnie nie tylko wczorajszy, a nawet przedwczorajszy zjadam i mam się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:04 leyla76 napisała: > Ostatnio internety straszą wszystkim. Chyba najlepiej nic nie czytać i omijać i > nternety szerokim łukiem. > Ja tam ryż spokojnie nie tylko wczorajszy, a nawet przedwczorajszy zjadam i mam > się dobrze. Ale internet ma czasem rację i dziwne, że osoba prowadząca gastronomię się z tego wyśmiewa. Japończycy chłodzą ryż (wachlując) zaraz po ugotowaniu nie dlatego, że to tak fajnie wygląda. Zostawisz ciepły ryż na stole w taki dzień jak dziś, to bardzo szybko rozwija się w nim bakteria pod nazwą bacillus cereus, której toksyny są bardzo niebezpieczne i przypadki ciężkich problemów gastrycznych zdarzają się po nich wcale nie tak rzadko. U niektórych ludzi te toksyny prowadzą nawet do uszkodzeń wątroby, ale śmiemy się dalej. Dlatego ryż, najlepiej szybko schłodzony, należy zawsze po ugotowaniu przechowywać w lodówce, gdzie trzyma się jakieś 1-2 dni. Więcej bym nie ryzykowała, ale co kto lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:45 snakelilith napisała: > > Ale internet ma czasem rację i dziwne, że osoba prowadząca gastronomię się z t > ego wyśmiewa. Japończycy chłodzą ryż (wachlując) zaraz po ugotowaniu nie dlateg > o, że to tak fajnie wygląda. Zostawisz ciepły ryż na stole w taki dzień jak dz > iś, to bardzo szybko rozwija się w nim bakteria pod nazwą bacillus cereus, któr > ej toksyny są bardzo niebezpieczne i przypadki ciężkich problemów gastrycznych > zdarzają się po nich wcale nie tak rzadko. U niektórych ludzi te toksyny prowa > dzą nawet do uszkodzeń wątroby, ale śmiemy się dalej. Dlatego ryż, najlepiej sz > ybko schłodzony, należy zawsze po ugotowaniu przechowywać w lodówce, gdzie trzy > ma się jakieś 1-2 dni. Więcej bym nie ryzykowała, ale co kto lubi. Ja wcale nie mówię, że z tym ryżem to kłamstwo, ale internety nieźle straszą. Żywność źle przechowywana się psuje i wg. mnie wszystko powinno być chowane do lodówki zaraz po ugotowaniu. O ryżu specyficznie mówią na szkoleniach odnośnie higieny żywności, które trzeba przejść zarówno w UK jak i w Szwajcarii, jeżeli się prowadzi gastronomię , no ale w internecie jest to tak przedstawione jakby ten ryż po nocy w lodówce był toksyczny i trujący. W restauracji gotuje się większe ilości ryżu i tutaj trzeba ten ryż schłodzić i schować do lodówki w max 2h po ugotowaniu. Jezeli jest trzymany w cieple to w min 65 stopni, wtedy bakterie się nie rozwijają. W domowych warunkach, ile tego ryżu gotujemy? Raczej wystygnie dość szybko, na pewno w krócej niż 2h, wtedy wstawiasz do lodówki . Ja tam nie mam oporów przed wstawaniem gorącego ryżu czy zupy do lodówki, a znam sporo osób, co czekają, aż wszystko będzie zimno, bo im się od gorącego lodówka zepsuje. Przy tej pogodzie to raczej nic nie powinno za dlugo stać na zewnątrz. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 16:59 leyla76 napisała: > Jezeli jest trzymany w cieple to w min 65 stopni, wtedy bakterie się nie rozwij > ają. Toksyny bacillus cereus nie rozkładają się pod wpływem ciepła, dlatego trzymanie w wysokiej temperaturze, albo podgrzewanie (zagotowanie) nic nie da. To dotyczy głównie ryżu, bo ten prawie zawsze zawiera już tą bakterię, więc jest trochę inaczej niż z innymi produktami zawierającymi skrobię. I nie napisałam, że nie znasz, czy gorzej jeszcze, nie stosujesz higienicznych zasad, ale ktoś mógłby pomyśleć, że skoro masz gastronomię I tak lekko o tym piszesz, to nie ma się czym przejmować. Serio, są ludzie, którzy potrafią ryż zapomnieć w garnku w cieple przez noc, a dopiero rano włożyć do lodówki, z celem podgrzania go na późniejszy obiad, bo to "tylko ryż", a nie mięso, czy coś, co wydaje się łatwe do zepsucia, a to bywa złudne. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:54 snakelilith napisała: > leyla76 napisała: > > > > Jezeli jest trzymany w cieple to w min 65 stopni, wtedy bakterie się nie > rozwij > > ają. > > Toksyny bacillus cereus nie rozkładają się pod wpływem ciepła, dlatego trzymani > e w wysokiej temperaturze, albo podgrzewanie (zagotowanie) nic nie da. To dotyc > zy głównie ryżu, bo ten prawie zawsze zawiera już tą bakterię, więc jest trochę > inaczej niż z innymi produktami zawierającymi skrobię. > I nie napisałam, że nie znasz, czy gorzej jeszcze, nie stosujesz higienicznych > zasad, ale ktoś mógłby pomyśleć, że skoro masz gastronomię I tak lekko o tym pi > szesz, to nie ma się czym przejmować. Serio, są ludzie, którzy potrafią ryż zap > omnieć w garnku w cieple przez noc, a dopiero rano włożyć do lodówki, z celem p > odgrzania go na późniejszy obiad, bo to "tylko ryż", a nie mięso, czy coś, co w > ydaje się łatwe do zepsucia, a to bywa złudne. Nie będę się wykłócać, ale trochę mylisz pojęcia. Bakterie i toksyny to dwie różne sprawy. Ryż jest gotowany w wysokiej temperaturze co zabija bakterie, które już nie wytworzą toksyn. Jeżeli potem, powiedzmy w takiej restauracji ten ryz jest trzymany w cieple 65 stopni , od razu po tym gotowaniu, to też tam się bakterie nie rozwijają, bo jest za wysoka temperatura. Dwie bezpieczne formy przechowywania ryżu to temperatura powyżej 65stopni lub poniżej 6 . Wg twojego opisu to my nie powinniśmy w ogóle jadać ryżu, bo on juz jest zainfekowany bakteria, wiec tez i toksynami . Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:14 leyla76 napisała: > Ryż jest gotowany w wysokiej temperaturze co zabija bakterie, które już nie wyt > worzą toksyn. Jeżeli potem, powiedzmy w takiej restauracji ten ryz jest trzyman > y w cieple 65 stopni , od razu po tym gotowaniu, to też tam się bakterie nie ro > zwijają, bo jest za wysoka temperatura. Ale ja przecież nie o tym pisałam. Chodziło o przechowywanie ryżu w domowych warunkach. Nikt nie trzyma w domu ryżu w temperaturze 65 stopni, zanim włoży ten ryż do lodówki i i pewnie większość nie wie (nie wiedziała), że tak robisz w restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:25 O tym ryżu to ja już w dzieciństwie słyszałam, więc to chyba nie jest żadną nowa moda na trujący ryż zostawiony w temp pokojowej ( bo ten z lodówki chyba aż tak nie truje) tylko był taki od zawsze :p Odpowiedz Link Zgłoś
mariola233 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:13 Piękna, pięknie to było wczoraj 30 stopni, a dzisiaj tragedia Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:48 U nas podobnie chłodno ma być max 21 st., wietrznie i pochmurno. Na obiad zupa kalafiorowa Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:59 >chłodno ma być max 21 st Kożuch z szafy trzeba wyjąć Odpowiedz Link Zgłoś
eglantine Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:07 piataziuta napisała: > >chłodno ma być max 21 st > > Kożuch z szafy trzeba wyjąć Ja jeszcze nie schowałam. I znowu głowę urywa. 😈 Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:28 piataziuta napisała: > >chłodno ma być max 21 st > > Kożuch z szafy trzeba wyjąć Heh Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:51 A wiesz że coś jest na rzeczy? Przed chwilą widziałam dziewczę, pewnie ok.20 lat, ubraną w...kożuch (!). Nie wyglądała na spoconą Centrum Wwy. Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:25 Zapoznanie psa z kotem idzie dobrze. Beda sie chyba lubic Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 15:53 astomi25 napisała: > Fanta. > Pieknie. My jeszcze myslimy nad imieniem dla naszego rudzielca Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:37 kot slodki, ale to czarne psisko super! Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:44 Składniki wyglądają OK bedzie smacznie Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 09:47 Obiad malo mnie zajmuje. Cos znajde. Za to jade dzis po calkiem nowego kota Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:22 Nie poznaję koleżanki- fuj- fuj- kłaki wszędzie Czekam na fotkę! Czy to kolejny samiec w Twoim życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:05 primula.alpicola napisała: > Nie poznaję koleżanki- fuj- fuj- kłaki wszędzie > Czekam na fotkę! Czy to kolejny samiec w Twoim życiu? Na temat klakow zdania nie zmieniam, musialam zmienic prog tolerancji i kupic dysona za ciezkie pieniadze Oto malenstwo - tak zabrane z nienajlepszych warunkow Tak dwie godzinki pozniej, juz w domu Zdazylismy juz do weterynarza. Odrobaczyl, odpchlil, potwoerdzil, ze malenstwo zdrowe. I owszem stwierdzil, ze samiec Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:15 Ooo słodziak rudzielec! A czarne cielę jak go przyjęło? Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:33 primula.alpicola napisała: > Ooo słodziak rudzielec! A czarne cielę jak go przyjęło? Gromkim radosnym szczekaniem. Ma pysk wiekszy niz kot caly. Troche sie trzeslo biedactwo. No nic. Musi przywyknac. Pomalutku On sie przyjazni z kotami, one go sobie wychowaly. Powinno byc dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:30 Macie z Astomi tego samego kota?:p Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 16:08 ja tu widze niezle szelmostwo w oczach 😉😹 bedzie sie dzialo, oj bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:11 Pies pewnie szybko zobaczy gdzie jego miejsce 🤭 Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 15:54 mysiulek08 napisała: > ja tu widze niezle szelmostwo w oczach 😉😹 bedzie sie dzialo, oj bedzie... > Wrozka jakas. Juz się dzieje Wulkan wariat swir. Psa mi straszy Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 15:58 e tam, zaraz wrozka, znam ten typ po prostu 🤣 zerwany karnisz itp😹 Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 23:50 No to moje cudo z szopki tez ma sily i energii za trzech Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:11 Gdyby ktoś nie miał pomysłu na obiad, to na fejsbuku jest propozycja Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 10:22 Propozycja chyba dla bulimików- zjeść i zaraz wyrzygać. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:30 To wygląda jakby już było wyrzygane😭 Odpowiedz Link Zgłoś
00zxc00 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:37 Tak wygląda każda karbonara - w realu. Tak jakbyście się dziwiły czyimś zdjęciom z wakacji bo nie wygląda jak na instagramie - z oświetleniem i wszystkim ustawionym. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:38 Zdjęcie to nic. Opis robi wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:23 Yyyyyyy, to ja wolę tortellini z lidla i brokuła! Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:27 Ktoś chyba bardzo upalony wrócił do domu 😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:40 Mnie ciekawi, co znaczy, że koperek zalegał po gołąbkach.🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:45 Ktoś robi gołąbki w sosie kopertowym i mu koperek został :p Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:53 Jak ktoś je śmietanę z wodą, serem, kostką rosołową, kabanosami i olejem, to mógł też zagotować koperek w gołabkowym sosie, wyjąć i użyć ponownie, bo czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:23 Takie cosie mają ładna nazwę w dialekcie bolońskim : mappazzone 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:26 www.urbandictionary.com/define.php?term=mappazzone Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:34 Kupa gówna również oddaje bardzo dobrze to, co widać, jednak brzmi mniej poetycko :p Nie bez powodu pierwsze słowa, jakich się nauczyłam po włosku, to były bluzgi😅 bo brzmiały tak ładnie 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
00zxc00 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:40 A co w niej takiego kontrowersyjnego? Zwyczajna carbonara. Z opisu apetyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:42 Teraz rozumiem, dlaczego masz ciągle kalafior na doopie :p Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:13 Bez przesady, brzmi jak cos co moglabym ugotowac i zjesc w czasach studenckich. Kalafiora brak. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:16 No, ja też, ciężko upalona. Ale nazwać to "normalną carbonara" trochę trudno, bo że składników tylko makaron się zgadza a całość jest raczej ekstremalna, nie normalna :p Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:27 Serio az tak? Przeciez to makaron ze smietana, serem i kabanosami. Lekkie to nie jest, ale zadne ekstremum chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:28 Nie no, to makaron ze śmietaną, kabanosami, serem, pozostałym koperkiem, kostką rosołową i olejem. Serio takie normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:25 Wolałabym sam makaron z masełkiem i solą. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:54 azalee napisał(a): > Serio az tak? > Przeciez to makaron ze smietana, serem i kabanosami. Lekkie to nie jest, ale za > dne ekstremum chyba. Jakby makaron był tylko z serem i kabanosem, to faktycznie śmiesznie - studencka bieda podszyta lenistwem. Ale do tego poszła śmietana - to już opcja nie do zjedzenia dla mnie. Dodatek kostki i oleju na koniec sprawia, że mi się po prostu cofa obiad, choć jadłam go dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
00zxc00 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 18:32 Ja akurat nie jem makaronów ale to zwyczajna karbonara. CO w niej niezwykłego? Może mylicie kabanosy z cienkimi parówkami? Dodatek wody i oleju trochę dziwny, ale ja też dodaję oleju słonecznikowego na zimno do sałatek. Jest zdrowy i rozpuszczają się w nim witaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:39 Słabo ci to trollowanie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:17 Czekam na wizytę u pulmonologa. Zrobiono mi ekg i spirometrię. Jest 16°C wrrrr. Nie mam obiadu, nie mam pomysłu, zjem na mieście, a reszta towarzystwa szczaw i mirabelki. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:24 Ja po raz kolejny dowiedziałam się, że matka się na mnie zawiodła. I to zawiodła już nie pierwszy raz. Oraz, że nie czuję wdzieczosci za jej poświęcenia i "liczę na jej dom" Z tego powodu wg niej się dotąd nie wymeldowałam. Jak powiedziedzialam, że spoko mogę się wymeldować to wysyczała " łaskę mi teraz robisz?" Wyrzygała mi mój dom , utrzymanie i poświęcanie się dla mnie. A to wszystko bo powiedziałam że nie głosowałam na Nawrockiego. Bo to nie mój kandydat, nie przekonuje mnie itd. Nic chamskiego. Wygarnęła mi jeszcze, że popieram tych co jej kradną emeryturę. I przestała się odzywać. Jak wychodziłam nie odpowiedziała na moje pożegnanie. Mam 50 lat ale nadal to niezbyt miłe dowiedzieć się, że jest się tylko jednym wielkim zawodem... No, to tak mi się wtorek zaczął. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:30 Współczuję. Bardzo to przykre. Już wspominałaś wiele razy że mama toksyczna. A jeszcze jej brainwash zrobili. Lepiej nie będzie 🫤 Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:31 Przykre. Współczuję. Cóż, możesz jedynie wziąć na klatę. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:31 Ale nie mów, że cię to obeszło?! Niech sobie pogada, tyle jej. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:34 alpepe napisała: > Ale nie mów, że cię to obeszło?! > Niech sobie pogada, tyle jej. > Żartujesz sobie czy co? Przecież takie słowa od własnej matki bolą. I nie ma znaczenia, że jest taka od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:19 Ma znaczenie. I ty jako osoba z wykształcenie kierunkowym powinnaś to wiedzieć najlepiej. Matki nie zmieni, ale może zmienić siebie. Szczególnie jak ma pod 50. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie chce pracować nad sobą. Najlepiej zwalać, że inni nas krzywdzą. Inni nas krzywdzą, jeśli my uznamy, że nas krzywdzą. Obrażają, jeśli my uznamy, że nas obrażają. Tylko nasza reakcja się liczy. Oczywiście nie mówię tu absolutnie o przemocy fizycznej, ale o takich właśnie raniących z zasady słowach. Matka hecy taka była, jest, i umrze taka. Ale to nie znaczy, ze hecę ma to musieć boleć. Może to odciąć, lub wręcz uznać, że matka to constans i się nie zmieni, więc kontrproduktywne jest czekanie na refleksję ze strony matki. Ja osobiście pielęgnuję sobie stoiczkę i osobę wdzięczną za dobre sprawy. Zło odrzucać od siebie, jak zwykła mawiać moja matka. Można spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:44 Kiedyś bardzo to przeżywałam. Teraz jest dużo lepiej ale no mile to nie jest Jak stwierdził dziś mój mąż, któremu zdałam relację- choćbyś nie wiem jak się starała twoja matka cię nie lubi i nigdy nie polubi. Czy warto więc o to zabiegać? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:47 Nie myślałaś, żeby ograniczyć kontakty? Po co Ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:53 Ograniczyłam już i tak mocno. Ale jak to się mówi- nie znasz dnia ani godziny kiedy wbije ci szpilę Kiedyś jako dzieciak i młoda kobieta próbowałam przepraszać, próbowałam się dostosowywać, próbowałam wyprzedzać jej myśli. Nic to nie dało. Mąż uważa, że to ją tylko rozpuściło bo dawałam sobie wchodzić na głowę. Szczególnie kiedy widziała, że mnie to rusza. Teraz nie daję, jak zaczyna się rozkręcać to żegnam się i wychodzę. Łatwe to nie jest, tresura od dzieciństwa ma swoje efekty Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:18 heca007 napisała: . Teraz nie daję, jak zaczyna się r > ozkręcać to żegnam się i wychodzę. Łatwe to nie jest, tresura od dzieciństwa ma > swoje efekty a po co przychodzisz ? są jakieś plusy tej relacji ? ( walić taka matkę, masz stado ematek ) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 18:25 > a po co przychodzisz ? są jakieś plusy tej relacji ? Syndrom ofiary każe jej przychodzić. Opis podkładania się matce mnie poraził - to nie jest (dla mnie) naturalna reakcja, to musiał być długi i masakryczny ciąg toksycznych wydarzeń. Bardzo przykre. Zgnębiłabym taką matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 19:24 Całe życie... zdaję sobie sprawę, że to rodzaj tresury. Efektem tego jest np stała kontrola emocji jakie przetaczają się przez twarz interlokutora. Irytująca i rozpraszająca cecha. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:15 heca007 napisała: > Całe życie... zdaję sobie sprawę, że to rodzaj tresury. Efektem tego jest np st > ała kontrola emocji jakie przetaczają się przez twarz interlokutora. Irytująca > i rozpraszająca cecha. To nie Twoja wina. Pamiętaj o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 14:35 Przykre to co piszesz o swojej matce, współczuję. I fakt zabiegać chyba nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:10 alpepe napisała: > Ma znaczenie. I ty jako osoba z wykształcenie kierunkowym powinnaś to wiedzieć > najlepiej. Matki nie zmieni, ale może zmienić siebie. Szczególnie jak ma pod 50 > . Nie rozumiem, dlaczego nikt nie chce pracować nad sobą. Nawet jednego słowa o zmienianiu matki nie napisałam. W tym zmienianiu siebie nie da się tak zrobić, żeby w ogóle nie bolało, w sensie nic, zero, nawet ukłucia. Natomiast można zmienić podejście na tyle, żeby z tego ukłucia nie zrobiła się jątrząca rana. Najlepiej zwalać, że > inni nas krzywdzą. Inni nas krzywdzą, jeśli my uznamy, że nas krzywdzą. Obrażaj > ą, jeśli my uznamy, że nas obrażają. Tylko nasza reakcja się liczy. Oczywiście > nie mówię tu absolutnie o przemocy fizycznej, ale o takich właśnie raniących z > zasady słowach. Jasne, tylko nie wiem czy wiesz, ale reakcja fizjologiczna jest pierwsza. Zanim myśl się pojawi. > Matka hecy taka była, jest, i umrze taka. Ale to nie znaczy, ze hecę ma to musi > eć boleć. Może to odciąć, lub wręcz uznać, że matka to constans i się nie zmien > i, więc kontrproduktywne jest czekanie na refleksję ze strony matki. > Ja osobiście pielęgnuję sobie stoiczkę i osobę wdzięczną za dobre sprawy. Zło o > drzucać od siebie, jak zwykła mawiać moja matka. Można spróbować. > Można. Natomiast czym innym wg mnie jest poczuć jakąś tam przykrość, a potem "przepracować", a czym innym dłubać patykiem w ranie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:28 pade napisała: >Przecież takie słowa od własnej matki bolą. Można ból zamienić na wqrw i pogardę, to mi się wydaje zdrowsze. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:12 primula.alpicola napisała: > pade napisała: > > >Przecież takie słowa od własnej matki bolą. > > > Można ból zamienić na wqrw i pogardę, to mi się wydaje zdrowsze. Na wkurw jak najbardziej. Po to, żeby siebie chronić, żeby nie pozwalać na przekraczanie granic. Zgadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:26 Mogłaś jej powiedzieć, nawzajem, też jestes dla mnie zawodem i rozczarowaniem. Co za toksyna. Faktycznie mieszkasz w jej domu? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:49 Nieeee Po prostu jakoś tak zostałam z tym meldunkiem. Mieszkamy niedaleko siebie a z meldunku mojego nie wynika nawet grosz dopłaty. Mamusia jest stale kreatywna i tekst o tym zameldowaniu i liczeniu na jej dom padł po raz pierwszy. Mieszkam za to w domu który dostałam od rodziców (obojga ) podobnie jak mój brat. No ale on głosował odpowiednio Więc jemu się tego nie wypomina... Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:11 heca007 napisała: > Nieeee Po prostu jakoś tak zostałam z tym meldunkiem. Pierwsze, co bym zrobiła, to załatwiła to wymeldowanie. Nawet bez informowania matki (może kiedyś wspomniałabym, że juz dawno nie jestem tam zameldowana). Ogólnie współczuję, i życzę sił do znoszenia matczynych wysrywów Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:58 Dzięki, siły się przydadzą bo ona potrafi sypać różnym oskarżeniami jak z rękawa. Co jedno to bardziej absurdalne. Albo komentarzami. Np 15 lat temu, jak wróciłam z Chorwacji usłyszałam, że "nie powinnam golić nóg bo to powoduje, że skóra staje się cieńsza i od tego robią się żylaki" Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:15 heca007 napisała: > Dzięki, siły się przydadzą bo ona potrafi sypać różnym oskarżeniami jak z rękaw > a. Co jedno to bardziej absurdalne. Albo komentarzami. Np 15 lat temu, jak wróc > iłam z Chorwacji usłyszałam, że "nie powinnam golić nóg bo to powoduje, że skór > a staje się cieńsza i od tego robią się żylaki" Heca, ale po co Ty pamiętasz takie farmazony? Wywal to z głowy i z serca, nie wiem, na papier? I zapomnij. Inaczej będziesz się zatruwać. Po co Ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:25 00zxc00 napisał(a): > A czemu się nie wymeldowałaś? A tak się zeszło... I było to przedmiotem żartów tylko. No ale jak chce się psa uderzyć to kij się znajdzie. Nie wiem jak połączyła meldunek z chęcią przejęcia jej nieruchomości U 80 latki różne historie są możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:47 wymelduj się i będzie po kłopocie (przynajmniej tego ci nie będzie wypominać) - to kilka minut w urzędzie. A jak ci się nie chce - www.gov.pl/web/gov/wymelduj-sie-z-pobytu-stalego Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:12 Przykre to Zrob dzis cos milego dla siebie, nalezy Ci sie Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:05 Heca a co dalej? Bedziesz to znosic dalej, czy jak na prawdziwa ematke przystalo zerwiesz/ ochlodzisz kontakty? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:53 No oczywiście, że ochłodzę Już i tak są mocno ograniczone. I się wymelduję Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:28 Wieje, mało głowy nie urwie! Wywiesiłam na balkonie dwa prania, przypięłam wszystko i mam nadzieję, że nie będę u sąsiadów gaci szukała 😄 Gotuję obiad: ziemniaki, fasolka szparagowa i kotlety "schabowe" drobiowe. Rodzinka sobie odgrzeje, każdy wraca o innej porze, a ja zaraz do roboty wychodzę. Dopijam kawkę z wafelkiem z kajmakiem, takim grubym, kupnym ale jak domowym 🙂 słodki bardzo 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:34 Ale bym takiego wafelka wciągnęła. I na jednym bym nie poprzestała! Niedługo już, za tydzień lecę do Pl, w osiedlowej piekarni maja pyszne piszingery. A co do wiatru i prania, regularnie coś nam zlatuje do sąsiadów. Hiszpańskim zwyczajem suszymy pranie za oknem a w naszym mieście większość roku wieje taki mocny, specyficzny wiatr. Ostatnio pokrowiec na materac sobie fruwał. Odpowiedz Link Zgłoś
witamina_d_3 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:08 W Polsce też suszymy pranie za oknem Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 22:00 Nie wiem od kiedy jesteś na forum, jeśli pamiętasz ritual która była wtedy najmą i oczywiście z gorliwością neofity tłumaczyła wyższość UK nad Polską, że angielskie dzieci też noszą czapeczki ale inaczej je noszą niż te polskie (ktoś nawet fo sygnaturki sobie wziął) No to: hiszpańskie pranie inaczej wisi za oknem niż polskie 😅 I w przeciwieństwie do najmy nie wychwalam tu mojego nowego kraju zamieszkania. Zwykle dość szpetnie to wygląda ale cóż. Ten hiszpański luz... Załączam zdjęcie poglądowe Odpowiedz Link Zgłoś
witamina_d_3 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 22:19 Aaa ok, rozumiem. Ritual kojarze z orbitreka, ciekawa jestem jak jej tam idzie, czy dalej uzywa czy ten.... pranie na nim wiesza Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 22:39 To brenya! Znikła jakoś ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:36 Oj, też lubię te wafle i całkiem blisko mnie je sprzedają. Kusisz Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 11:50 Kuszę, kuszę 😁 Ale swoje już zawiązuje i chowam, coby dzieci nie dopadły. Przesłodziłam się 😋 Odpowiedz Link Zgłoś
miurielamirsa Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:24 Półprzytomna jestem, wróciłam z pracy, wstawiłam warzywa na sałatkę jarzynową, pewnie wieczorem pokroję. Pogoda niby ładna, nie gorąco, trochę pochmurno. Nadrabiam wolontariuszowe zaległości, potem jeszcze idę do pracy na trochę. Na objot młode kartofle, jajko, ogórek, pomidor, koperek i maślanka z dużą ilością soli i pieprzu ziołowego. Na jutro mam rybę. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 12:20 Bardzo nie chce mi się dziś pracować 😥. Wam też? Boli mnie kontuzjowana dłoń, w głowa 1000 myśli kotłuje się. A może to coś z ciśnieniem, albo inna zmiana pogody? No nic dopijam kolejną kawę, siadam, i dziergam swoje... Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:35 "Nam" się nigdy nie chce. Nam się generalnie niczego nie chce robić. Najbardziej lubimy leżeć i gapić się bezmyślnie przed siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 13:50 krwawy.lolo napisał: > "Nam" się nigdy nie chce. Nam się generalnie niczego nie chce robić. Najbardzie > j lubimy leżeć i gapić się bezmyślnie przed siebie. Czasami, to rozumiem. Ale "generalnie"? Dziadziejesz i pierniczejesz, lolo. No chyba że jesteś spracowanym kuniem, sprawdź no czy masz nogę! Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:30 Ale ja bardzo lubię pracować! I bardzo lubię moją pracę. I też mam taki temperament, że ciagle mnie pacha, do przodu, do nowych wyzwań, jednak gdzieś tą energię, upchać muszę. Tylko czasem ta niemoc, żeby się konkretnie wziąć za robotę. Ale to dobrze. Nie można być stale na 101% - leżeć i nic nie robić też lubię, i oddaję się temu bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 15:22 Ladnie sie ta zupa zapowiada, choc jak dla mnie to juz wersja zimowa Rano mialam wolne wiec planowalam ho ho jakies ambitne sprzątanie/reorganizacje w biblioteczce i pokojach dzieci - ale slabo dzis spalam wiec zdrzemnelam sie a potem zrobilam duolingo i tez jest dobrze. Potem poszlam do pracy, zahaczajac o pobliski park, gdzie piknik robila klasa mojej corki (zwiedzajaca okolice mojej pracy wlasnie). Przynioslam jej swiezutkie i cieplutkie empanady z ryneczku, ucieszyla sie Popracowalam a za godzinke ide do kardiologa bo mialam ostatnio bardzo wysokie cisnienie i chce sie wreszcie za siebie zabrac. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:46 Zupa mi wyszła bardzo dobra. Aczkolwiek niezbyt wyględna. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 17:19 Przyzwoite 23 stopnie, wczoraj było wieczorem koszmarnie parno, chmury za oknem pędziły tak, że wyglądało jak film przyrodniczy w przyśpieszonym tempie, ciemne, prawie czarne. Popadało, powiało, pogrzmiało, dzisiaj jest znowu czym oddychać. Ogólnie tydzień zaczął się z wielkim hukiem, w przenośni i dosłownie. W córkę jadącą z 4 miesięcznym wnuczkiem wjechało auto. Huk był ogromny, tył auta uszkodzony, na szczęście prócz tego, że córkę brzuch boli nic się większego nikomu nie stało. Córka, ogólnie miła i empatyczna, dostała ataku złości, bo sytuacja wyglądała tak, że stała na światłach, a kobieta po prostu w nią wjechała. A w foteliku 4 miesięczne dziecko...A mnie się ręka goi, jak po psie. I też w przenośni i dosłownie. Dziabnął mnie ten ze schroniska co z nim chodzę. Nic k..a wdzięczności, jeszcze upieprzy. Choć trochę mojej w tym winy też było. Z tego wszystkiego zjadłam zimny żurek. No i sałatkę pomidorową zrobiłam, czekam aż partner choć dorzuci z grilla. Z pozytywów, wreszcie w tym roku zerwano z głupią tradycją ścinania trawników na modę angielskich, kwietna łąka pełną gębą jeszcze to nie jest, ale ma zadatki. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 21:06 Piękne dziabnięcie widać, że się będzie długo goić. A czy ja mogę grzecznie poprosić o przepis na sałatkę z pomidorów? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:08 Sałatka była spontaniczna, robię z tego co mam w lodówce, tylko dbam o to, żeby składniki były smaczne, wtedy i potrawy wychodzą smaczne Pomidory malinowe polskie. Feta i fioletowe oliwki Kalamata kupione na stoisku z oryginalnymi produktami z Grecji. Wszystko pokrojone w cząstki, do tego cebulka zielona i oliwa z oliwek z wyciśniętym czosnkiem. Ja lubię ostre odmiany czosnku, wyraziste. Proste, szybkie i smaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:39 Współczuję dziabnięcia, ja od kilku dni chodzę z obandażowaną prawą dłonią i ...bez paznokcia, dobrze że w między czasie miałam wizytę u dentystki, zaciekawiła się, zajrzała, opatrzyła i dała cudowny lek ... do leczenia kanałowego i wreszcie zaczęło jakoś to goić się. Byliśmy kilka razy o krok od uśpienia dziada.... ale kocham i kłóć się z tym... no przecież nie uśpię, młodego, pięknego, i mocno skrzywdzonego przez innych, tych, co byli przede mną ... Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 19:20 pepsi.only napisała: > Byliśmy kilka razy o krok od uśpienia dziada.... ale kocham i kłóć się z tym.. > . no przecież nie uśpię, młodego, pięknego, i mocno skrzywdzonego przez innych, > tych, co byli przede mną ... > u mnie to bardziej skomplikowane, pies mieszka na stałe w schronisku. Wychodzimy tylko na spacery. Trochę się do gnojka przywiązałam, szkoda mi go, bo nie jest rozrywany przez chętnych. Nawet na spacerki mało kto go bierze, bo ma swój charakter. Nie jest też typem ładnego psa, o wzruszającym czy smutnym psim spojrzeniu. Głowa i nos jak od większego psa, nóżki rachityczne, włos krótki, kolor nijaki. Ale jak się go lepiej pozna, to można go zacząć lubić za rzeczy nieoczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 18:27 krwawy.lolo napisał: > A jak tam u Was, Piękne? 😍💓💕 Gorąco🥵 Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 23:14 Tjaaa bardzo w takim razie fotogeniczna ta galareta Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:21 Ale laska! 😍 Dopisuję cię do osób, z którymi bym się zamieniła 😅 zabiłabym za taki widok z okna. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 07:24 No tu widać doskonale jaki z ciebie spaślak 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:26 Tia, jasne :p w całości też cię widziałam :p Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 20:28 Dalej gorąco, jest 20:26, a na zewnątrz pokazuje 29 stopni. Wlasnie wróciłam z wieczornego pływania w jeziorze. Na obiad, w sumie kolację zapowiadamy wcześniej ryż smażony plus surówka. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Wtrątek na worek 24.06.25, 22:32 Bardzo pieknie. Mamy 40 stopni. Nie moge na bosaka wyjsc do ogrodka. Jeszcze tego nie grali. Musialam poprzenosic niektore kwatki w cien o 1 , bo zaczely wiednac. Duzo znajomych nie poszlo dzis do pracy, czesc konczy wczesniej. Autobusy psuly sie juz wczoraj. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:11 Dzień zaczęty spacerkiem. Po ciszę, przestrzeń, równowagę. 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 15:27 szarmszejk123 napisał(a): > Dziwna dziś pogoda . To dom, w którym mieszkasz? Jesu, jaki cudny przykład brutalizmu. Mój mąż ma do tego słabość i kiedyś jeździliśmy po okolicy poszukując takie domy jak end times horroru. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 15:32 Takich bloków budują dość sporo w Antwerpii, wpadnij z mężem pooglądać, pójdziemy na kawę Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 20:45 szarmszejk123 napisał(a): > Takich bloków budują dość sporo w Antwerpii, wpadnij z mężem pooglądać, pójdzie > my na kawę Kiedyś lato było super porą na takie wycieczki, ale sprawdziłam, prognoza pogody jest u was równie ujowa jak u nas, a jak dziś musiałam przejść tylko przez kawałek miasta i o mało nie zdechłam. Niby było tylko 27, ale powietrze można było kroić w kosteczki. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 09:54 Dziś pada i jest lepiej, wpadajcie! Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 10:43 szarmszejk123 napisał(a): > Dziś pada i jest lepiej, wpadajcie! A co będzie na obiad? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 11:04 Nie wiem, mam pusta lodówkę, trzeba będzie coś upolować :p Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wtrątek na worek 26.06.25, 17:45 szarmszejk123 napisał(a): > Dziś pada i jest lepiej, wpadajcie! U mnie nie było lepiej. Jak wracałam z basenu autobusem, to zrobiła się taka sauna, że przez szyby nie było nic widać, wszystko zaparowane. Teraz leżę zdechła i czekam na jesień. A to dopiero czerwiec. Jedyną podróżą, na którą będą mieć w następnych tygodniach siły, to wyjazd do Danii. Z daleka od miasta, upałów, ludzi i chaosu. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:46 Kto rano wstaje.. ten ma wymodelowane włosy 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:48 Wstałam o 6:30 i nijak to nie wpłynęło na stan mojej fryzury :p naciągana ta teoria:p Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 08:56 Wstałam o 5.30, i też nadal bez fryzury. No ale dobra... zmotywowałyście mnie. Idę, ogarnę się. Trzeba mi zaraz do ludzi wyjść Znowu urząd odwiedzić. ( Nie, nie da się online. ) Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:38 Ja co prawda nie o 5:30 tylko godzinę później, bo odwalam pół godziny jogi zanim pójdę siedzieć do biura, żeby mnie nie bolały plecy :p potem prysznic, śniadanie dziecku, szykujemy się i o 8:06 wychodzimy do szkoły :p Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:37 szarmszejk123 napisał(a): > Ja co prawda nie o 5:30 tylko godzinę później, bo odwalam pół godziny jogi zan > im pójdę siedzieć do biura, żeby mnie nie bolały plecy :p potem prysznic, śniad > anie dziecku, szykujemy się i o 8:06 wychodzimy do szkoły :p Nie kłam, albo nie żyjesz, albo już nie masz zębów. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:40 Dlaczego mam nie mieć zębów? 🤔 Przyznam, że nie rozumiem związku jogi z zębami :p na plecy ja robię, nie na zęby :p Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:43 Nie od jogi a wstawania o tej porze! Polecam cudowny wątek Rikiego: riki_i Re: Totalnie młodszy facet - wasze wrażenia 25.06.25, 14:28 pursuedbyabear napisała: > jakis.login napisała: > > > Nie zapominajmy o zębach co się psują od porannego wstawania! > > Oj tak tak. To było cudowne. Połowa pracujących Polaków bezzębna powinna być. Nie tylko zęby, poważnego nowotworu można dostać od niedosypiania oraz wielu innych plag egipskich. Artykułów na temat szkodliwości porannego wstawania bez wcześniejszego zaliczenia odpowiedniej ilości godzin snu jest pierdyliard. Ale tak, ja doskonale pamiętam te wypowiedzi, jak to zuch-emateczka wstaje o czwartej , robi jakieś maratony albo wycieczki 40 km na rowerze, potem pichci śniadanko dla bombelkow , a następnie po obowiązkowym prysznicu zmierza świeża i wypoczęta do korpo roboty. To mi zawsze podnosi humor, tego typu bajeczki Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:44 Riki kiedyś pisał, ze wstawał do pracy rano dwa miesiące i mu od tego wypadły zęby Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:46 O matko, nie znałam albo już wyparłam 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:47 Miałaś idealny timing ze swoim wpisem Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:48 Cóż, mam bardzo poranne dziecko, więc od 8 lat wstaję wcześnie a czasem bywało i bardzo wcześnie ( 4:30....) i zęby jeszcze mam na miejscu, czuję się szczęściara zatem :p Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:49 Zęby to nie wszystko, wyżej wrzuciłam cytat, co jeszcze może cię spotkać. I jak bardzo Riki nie wierzy w istnienie takich emateczek jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:53 Ja bym nawet chciała nie istnieć, ale cóż, life is brutal :p żeby mieć coś, zrezygnować z czegoś trzeba :p więc ja rezygnuje z 30 min dodatkowego snu w zamiar za brak bólu pleców 🤷 Kto wie, może te wszystkie plagi już się na mnie czają za rogiem i za chwilę mnie szlag trafi i na nic to wszystko będzie:p Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:58 Ja też żyję na granicy śmierci, ale nic nie poradzę, czas na trening mam tylko rano, przed pracą. W zamian za ten koszmarny tryb życia, nie piję butelki whiskey co wieczór Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 14:59 Ja butelki whisky nie pije nigdy, nie lubię, śmierdzi mi z daleka :p Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 15:02 Tak serio, mam to samo. Nabijam się rikiego, który absolutnie nie wierzy to, że zdrowy człowiek, który idzie spać trzeźwy o normalnej porze jest w stanie wstać koło 5-6, zrobić trening, albo pobiegać i pójść w dobrej formie do roboty na 8 Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 15:09 Na 8 to bym musiała wcześniej wstać:p chodzę na 9, ( na 8:15 zaprowadzam młoda do szkoły) zdążam zrobić jogę, prysznic i psa wybiegać przed pracą :p Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 16:27 black.emma napisał: > Riki kiedyś pisał, ze wstawał do pracy rano dwa miesiące i mu od tego wypadły z > ęby Nie wstaję rano a musze robić sobie implanty Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 16:31 Może wstawalas za dziecka o chorych godzinach, jak moja córka i sobie "zarobiłaś" :pb Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:42 Ubrałam się i poszłam przed pracą na spacer z psem. Zdjęcia powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:01 Kto rano wstaje, ten chodzi niewyspany. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:24 alexis1121 napisał(a): > Kto rano wstaje.. ten ma wymodelowane włosy 🤪 > 2 dni chodzisz w ten samej sukience ? No i szybko ten fryzjer pracę zaczyna Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:30 3 dni 🤪 ale wczoraj ją prałam i modliłam się rano w garażu, żeby nikogo nie spotkać. Moja pani E pracuje od 8-8:30, a jak ktoś ma ślub, lub sprawę rozwodową to przyjmie nawet o 7 😅 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:36 alexis1121 napisał(a): > 3 dni 🤪 ale wczoraj ją prałam i modliłam się rano w garażu, żeby nikogo nie sp > otkać. > Moja pani E pracuje od 8-8:30, a jak ktoś ma ślub, lub sprawę rozwodową to przy > jmie nawet o 7 😅 a ty masz ślub czy rozwód ? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 09:44 no i wczoraj biedna utyskiwałaś że ciężko ci się ostatnio wstaje i wizyta po 8 u okulisty tess to tak wczesnie a dzisiaj proszę- nowy dzień , nowa ty !-6.30 i już w fotelu fryzjerskim Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1121 Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 12:24 8:30. Tak, ciężko mi się wstaje ale wolę mieć od rana ułożone włosy, niż od powiedzmy 14:00. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Wtrątek na worek 25.06.25, 12:30 I tak codziennie chodzisz do fryzjera?! Odpowiedz Link Zgłoś