Dodaj do ulubionych

„Gotuje codziennie”

    • kurt.wallander Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:13
      ichi51e napisała:

      > Czy ematki które deklarują w sąsiednim wątku codzienne gotowanie mogłyby się po
      > dzielić co serwują w ciągu jednego dnia?

      Obiady gotuję. Pozostałe posiłki każdy robi sobie we własnym zakresie. Gdy miałam małe dzieci, to na śniadania nie było wodotrysków, tylko kanapki, albo mleko z płatkami. Na kolację kanapki, albo coś z obiadu.

      Ja też jestem zmuszona gotować codzien
      > nie ale już po prostu nienawidzę tego.

      Ja nie to, że nienawidzę, ale bywa to nużące, szczególnie gdy gotuje się na wiele osób. No i to mywyślanie ... żeby smakowało, ale żaby się nie narobić przy tym jak osioł.

      Plus jakieś tipy jak organizować zakupy
      > żeby nie wyrzucać.

      Hmmm... A co wyrzucasz? U mnie się prawie nie wyrzuca jedzenia. Nie wiem, co takiego miałabym wyrzucać, tak naprawdę. Czasem zostaje bułka, to jest ucierana i uzywana do panierki.

      > Interesuje mnie śniadanie obiad kolacja trzy posiłki. Ja mam wrażenie że cały c
      > zas to samo gotuje - indyk pomidorowa rosół naleśniki…

      Ja tez mam powtarzalny repertuar, ale chyba bardziej urozmaicony niż u ciebie, u mnie jak nie curry, to pikantna wieprzowina po koreańsku, albo kurczak po koreańsku (robię na kilka sposobów). Bywają obiady "polskie": rosół, chłodnik, makaron z truskawkami, panierowane kotlety z kurczaka + ziemniaki + mizeria, duszony schab, pieczone mięsa, smazona lub pieczona ryba, bywa kuchnia powiedzmy bardziej śródziemnomorska (udka kurczaka w sosie cytrynowo-czosnkowym, makarony z sosami, pizza domowa.

      Co do śniadań i kolacji - jak pisałam wyżej, bez nadmiernego kombinowania. Na kolację zaproponuj chętnym to, co zostało z obiadu, zawsze to mniej roboty.
      • kurt.wallander Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:18
        Aha, inspiracją w sezonie jest u mnie ogródek warzywny. Ostatnio miałam duzo sałaty, to częsciej były dania, do których pasuje sałata. Teraz zaczynam się cukinia, więc będę bazować na niej. Mam buraki, to był chłodnik. Jak się zacznie fasolka szparagowa, to będzie głównym składnikiem potraw.

        A oprócz tego mam zawsze zestaw przypraw i past azjatyckich, i mając w domu mięso i ryż, jestem w stanie coś zawsze ad hoc wymyślić.
        • kurt.wallander Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:25
          I jeszcze, mnie chyba najbardziej męczy to, że muszę robić duże ilości żarcia (bo na 5 dorosłych lubiących zjeść smile) Czasem sie śmieję, że musze gotować mniej smacznie, to nie będa tyle jedli... Rzadko zostaje mi obiad na drugi dzień.
    • 3-mamuska Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:16
      Ja nie “gotuje” sniadań, ani kolecji. Ale tu jajecznica, jajka gotowne , sadzone na tostach czy z bagelsem, kolorowe kanapki, pasta jajeczna z majonem i boczkiem. Angielskie sniadanie.
      To kazdy we własnym zakresie. Sa tylko rzeczy ser szynka jajka. Warzywka.
      Zupy: pomodorowa, ogorkowa, bardzcz bialy z kielbsa, rosoł ,grochowa. Kazda zupa jest z wkladka miesna i duza ilością warzyw wiec jest jedynym posiłkiem.
      Kotlety ala schabowe, prawdziwe schabowe, kurczak sweet chili, fasoke po bretońsku. Czasem nalesniki, pieczony kurczak, z grila plus warzywa, piersi kurczaka plus kukurydza -bialy sos z plus ryz,
      tikka masala, czy korma. Szaszlyki z kurczaka i warzyw z grila. Zupa tajska. Pieorgi. Salatke gyros.
      Zalezy na co mam ochote lub ktos z rodzinki o cos spyta.

      Z zakupami to jest tak ze kupuje raz w tygodniu duze zakupy, uzupełniam czego nie ma. Owoce/warzywa/wedlina ser starcza na 3 dni. W tygodniu dokupuje na reszcze tygodnia i codzinnie kupuje mieso pieczywo, i to czego mi brakuje do danego dania. Sklep mam pod nosem ,wiec wracajac z pracy zajmuje to 5 minut.
    • jkl13 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:19
      Tipy na nie marnowanie jedzenia to kreatywność w kuchni.
      Ostatnio robiłam domowa pizzę. Zostało mi pół puszki pomidorów, pół puszki kukurydzy, pół czerwonej papryki i trochę podsmażonych pieczarek. Następnego dnia było risotto pomidorowe, do którego wykorzystałam resztkę pomidorówki sprzed 2 dni oraz resztki z pizzy. Wyszło rewelacyjne, wszyscy domownicy się zajadali.
      U mnie wszyscy jedzą zupy, dlatego raz na 2 tygodnie gotuję 15-litrowy gar rosołu i pakuję go do litrowych słoików, które stoją zawekowane w lodówce. Część przerabiam na inne zupy, część wykorzystuję do risotto czy gulaszu.
      Bardziej pracochłonne dania robimy w weekend, czasem specjalnie w zbyt dużej ilości, aby zamrozić na później. W dni lenia wyciągam z zamrażarki i mam gotowy obiad.
      W.tygodniu jemy właśnie zupy, makarony, gulasze z kaszą lub ryżem. I gotuję zwykle na 2 dni, nikt u nas nie ma problemu z jedzeniem tego samego 2 dni pod rząd.
      • danaide2.0 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 18:51
        jkl13 napisała:

        Następnego dnia b
        > yło risotto pomidorowe, do którego wykorzystałam resztkę pomidorówki sprzed 2 d
        > ni oraz resztki z pizzy.

        Chyba nie jestem w stanie udzielać się w takich wątkach.
    • feniks_z_popiolu Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 12:32
      Samo gotowanie to nie problem.
      Najgorsze to wymyślanie menu i zakupy. Odkąd córka wyprowadziła się z domu to już wogóle codzienne gotowanie obiadów dla mnie i męża okropnie mnie wkurza.
      No ale jeść trzeba; u mnie działa gotowanie podwójnych lub potrójnych porcji i ich zamrażanie albo wekowanie. Robię też papierowe listy i przyklejam je na lodówce wpisuję jakie składniki mam w lodówce, te najszybciej psujące się wykorzystuję w pierwszej kolejności.
      Staram się też robić dużo surówek bez gotowania. Czasem gotowce, czasem bar mleczny, czasem kisiel i parówkisad.
      Śniadania i kolacje robimy sobie we własnym zakresie, sporadycznie coś wspólnie.
    • ania357 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 14:13
      Gotuje tylko obiady. W tym tygodniu mialam 2x wegierski paprykarz z kurczaka z ryzem, 1x domowe kebaby (tortille kupne, do srodka smazonee kawalki fileta z kurczaka, sos czosnkowy na bazie jogurtu i warzywa, 1x fasolka szparagowa + ziemniaki + kefir, 1x makaron z sosem ze swiezych pomidorow + grillowany baklazan dla chetnych, 1x makaron w boczkiem i szparagami w sosie naq bazie smietany i 1x przyjechala pizza od pana Wlocha. Czesto robie tez tajskie curry z takim przezrozyczystym makaronem na z fasolki mung/grochu, spaghhetti bolognese, spaghettiaglio olio pepperoncino, pomidorowke i chili con carne.
    • berdebul Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 15:47
      Robię duże zakupy raz w tygodniu, z tego przygotowuję składniki i mrożę/przygotowuję. Gotuję przynajmniej jedną porcję więcej i zamrażam. Jak nie mam ochoty, albo któryś domownik nie ma ochoty na to co wydaje kuchnia, to ma fefnaście potraw do wyboru. W tym zupy w 2 rozmiarach - duży kubek (sprawdza się super zimą, jak się chce czegoś ciepłego), miska. Bulion warzywny porcjuję w pojemnikach na lód, wyciągam ile potrzebuję np. Do zupy/risotta/sosu.
      I ryżowar mnie ratuje - wstawiam i jest ryż do śniadania, na obiad, a później po schłodzeniu smażony ryż z warzywami i tofu wink
    • little_fish Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 15:56
      Nie robię śniadań i kolacji. Ewentualnie zapewniam produkty.
      Obiady głównie pod nastolatka plus ojca. Ponieważ młody wraca ze szkoły szybciej niż ja z pracy, przygotowuję taki obiad, żeby w miarę szybko i łatwo mógł go podgrzać/dokończyć.
      Czyli ja robię sos, syn gotuje makaron (sos boloński, zwykły pomidorowy, kurczak curry, serowo-szpinakowy, te najczęściej)
      Robię gulasz, jarzynkę/surówkę, dziecko gotuje ziemniaki.
      Robię potrawkę - dziecko ryż
      Panieruje kotlety - młody smaży i wstawia frytki.... itp.
      Wszelkie mięsa i sosy, które wymagają dłuższego gotowania, robię w większej ilości i zamrażam. Później posiłkuję się gotowcami typu kopytka czy kluski na parze.
      Mrożę też pierogi.
      Zupy najchętniej krem lub pomidorowa.
      W weekend lub wakacje robimy rzeczy które są dobre na świeżo - naleśniki, placki, kluski
    • mysiulek08 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 16:02
      menu na ten tydzien
      losos z ryzem jasminowym i salata
      nalesniki z serem - zwykle wychodzi wiecej to mroze
      'gyros' z kurczaka, frytki i tzatziki
      'chinskie' z ryzowym makaronem a dla mnie piers z kurczaka z grila i mizeria bez smietany
      pizza z salata
      golabki zawijane w liscie acelgi - burak lisciowy

      u nas zima wiec taki zestaw

      sniadania kazdy robi sobie sam a kolacja to zwykle jakies warzywa z bialkowym dodatkiem

      nie wyrzucam jedzienia
      • mysiulek08 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 17:27
        rozwijajac, gdyz musialam odejsc od kompa

        jeden wspoldomownik jest jaroszem - owszem zje rybe ale drob tylko w albo w formie kotletow pozarskich albo 'gyrosa', wiec kombinuje z wersjami wege dla niego czyli jak chinskie to z tofu, jesli np panierowany kotlet z kurczaka to dla niego jest wersja wege itp
        z zupami u nas podobnie, kilka na krzyz- najczesciej barszcz ukrainski/jarzynowa - szczegolnie na mlodych warzywach/czysty barszcz/ turecka z czerwonej soczewicy, jak mam torebke tongue_out to barszcz bialy tongue_out
        rosol bardzo rzadko, patrz wyzej, jesli zima jest rosol to musze zrobic cos innego dla wybiorczego jarosza wink podobnie jak jest pieczony kurczak - wtedy dostaje pizze, na dzien nastepny robie 'zawijasy' z warzywami z grila i upieczona piersia z kurczaka
        bywa tez tak, ze jest np tarta z czyms tam dla wspoldomownikow a ja wtedy albo piers z kurczaka albo ryba i salata, podobnie jak jest zapiekanka warzywno-jarzynowa
        ze straczkami mojemu ukladowi jelitowemu jest nie po drodze - mimo teorii, ze jak jesz czesto to jakos sie 'przyjmuja' no nie, u mnie sie nie przyjmuja, ale czasami robie fasole jas ala ges - jak zostanie to robie pasztet, chili z kurczakiem czy burito z nalesnikiem

        latem jest troche inna sytuacja bo wiecej warzyw a zima to dyzurne cukinie/baklazany/papryka

        jesli np robie chinskie to nie do konca zuzyte warzywa kroje i zamrazam - sa do warzywnej zapiekanki czy fritaty - ktora jest 'deska ratunkowa' dla drugiego wspoldomownika jesli ja mam oche na cos czego wspolodomnicy nie zjedza

        a i tak najchetniej by sie zywili makaronem i lazania tongue_out
    • pepsi.only Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 16:06
      Może tak,
      W piatek
      śniadań nie pamietam
      O. lasagne
      K. porządna garść czereśni.

      wczorajsze, sobotnie menu
      ś. Kanapka z ciemnego pieczywa (zamiast masła serek kremowy), z sałatą, szynką i serem żółtym, osobno w kawałki pokrojony ogórek zielony gruntowy i 3 średnie pomidory
      2 ś omlet na słodko (taki biszkoptowy) z dżemem morelowym, jogurt pitny naturalny
      O. Rosół z makaronem i z mięsem i marchewką
      K. bułka ziarnista z twarogiem, 3 średnie pomidory

      dziś
      ś. kanapka ciemny chleb z wędliną, 1/3 papryki czerwonej w słupki, pomidor 1, ale spory
      (mąż- frittata z cebulą, pomidorem, papryką)
      2ś pół omleta biszkoptowego i koktajl białkowy
      o. ryż, potrawka z kurczaka, sałatka (brokuł, kalafior, marchewki z mrożonki ugotowane al dente, polane vinegretem i doprawione ziołami prowansalskimi)
      k. czereśnie? piwo? ZOBACZYMY

      Ja uwielbiam gotować, mogę co dzień wymyślać nowe danie, i pomysłów mi nie zabraknie. Przede wszystkim u mnie jest sezonowo.
      Z mięsem nie wysilam się, bo albo jest, albo nie ma, ale jak już robię mięso, to na 2-3 dni (np. bitki, czy kotlety mielone, część zawsze mogę zamrozić)
      Teraz mam w opór pomidorów, ogórków, różne odmiany cukinii, i na tym mocno bazuję. Jeśli nie ma na obiad, to na kolację - robię jako frittaty, smażone na patelni, w różnych proporcjach, i jako dodatek do makaronu, czy ryżu, kaszy bulgur. Robię też na patelni grillowej. Dawno nie było leczo, ani curry z tych warzyw.
      Jest tez gorąco, to widzę, że więcej schodzi nam nabiału- jogurty, maślanka, kefir - do popicia do obiadu, lub śniadanie/2 śniadanie. Również jako baza do płatków typu crunchy, czy mussli.


      Jeśli uważasz że kręcisz się wokół tego samego to chociaż zmieniaj dodatki
      indyk- raz z ziemniakiami, z ziemniakami puree, raz z pieczonymi, raz z ryżem, raz z kaszą
      pomidorowa- z ryżem, makaronem, jako gazpachio
      rosół to rosół tongue_out
      naleśniki- z twarożkiem, z musem jabłkowym, z serkiem Danio i kleksem bardzo kwasnego dżemu (czarna porzeczka wygrywa!) , lub jakoś inaczej.
      Zmieniaj dodatki, i zobaczysz, że przestanie być nudno.
    • nellamari Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 16:13
      Gotuję codziennie obiady i kolacje, śniadania robi mąż. Zawsze lubiłam dobre żarcie, nie zaznałam tego wiele (jako dziecko późnego PRLu )w domu rodzinnym, od przedszkola podle posiłki stołówkowe. Mieszkam we Francji i tu w mojej bance jest dość silny nacisk na foodie i ekosreko, zwłaszcza jak się jest dzieciatym ++

      Gotuję na czuja, podstawowe przepisy a potem włączam wyobraźnię i wspomnienia podróży po świecie gdzie testowałam na żywym organizmie różne dziwne połączenia.

      Gotuję zupy kremy na bazie oliwą, cebula i wszystko co sezonowe, nie żałuję kasy na przyprawy i zamrażalkę mam pełną pokrojonej zieleniny. Do tego mielę sobie sama mięsa eko sreko i na tej bazie robię sosy do pieczonych warzyw. Surówki na zimno podaję przed posiłkiem , desery to zawsze jogurt naturalny i do tego owoce, czekolada, domowe ciastka. Mam zawsze mrożone maliny, truskawki, jagody idzie mi tego bardzo dużo zimą. Jeden posiłek to zazwyczaj 10 porcji i wystarcza mi na 2 razy. Moim dusiem są sery - tu jestem gotowa ostro się spłukać. Bez serów byłabym szczupła i wiotka wink Gotowanie nigdy mnie nie nudziło - wręcz przeciwnie - uwielbiam wkładać witaminy w paszczę swoich dzieci. W paszcze cudzych też jak są głodne.



    • lella_two Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 16:16
      Gotuję codziennie i to lubię, raczej ciężko mi powtórzyć dwa razy to samo, jak to przy improwizacji😎 Teraz jesteśmy tylko we dwoje, mamy podobny gust i lubimy eksperymenty, więc no problem. Wcześniej, gdy dzieci były w domu panowała zasada, ze każdy może wybrać jedną rzecz, której naprawdę nie lubi i ona zostawała po prostu wykreślona z jadłospisu obiadowego. Tym sposobem jakieś pęczaki czy fasole jaś pojawiały się tylko gościnnie i trudno. Raz w miesiącu każdy miał prawo do obiadu na życzenie. Jakoś daliśmy radę bez scen i szantaży, dura lex sed lex🤷‍♀️
      Całe moje gotowanie dotyczyło tylko obiadów i od zawsze jest tylko jedno danie, chyba, że wjeżdżały jakieś słodkie naleśniki, wtedy musiała być zupa z warzywami dla równowagi.
    • marta.graca Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 17:01
      Rano na śniadanie owsianka, jajecznica lub szakszuka, na 2 śniadanie kanapka, tortilla z czymś albo zupa. Obiad mieso lub ryba, do tego jakies warzywo, ryż, kasza lub makaron, czasem leczo, faszerowana papryka, sałatka z kurczakiem, chili sin carne lub gęsta zupa warzywna, na kolację kanapki, sałatka lub placki, ewentualnie teraz latem jak zjem po południu duzo owoców, to juz nie jem kolacji.
    • hanusinamama Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 17:42
      Tip1: w czwartek rozpisuję jadłospis na weekend i do kolejnego czwartku.
      Tip2: nie gotuje codziennie ale obiad czy ciepłą kolację mamy codziennie. Często gotuję na 2 dni.
      W tygodniu sniadanie jem ja z mężem, młodsza je kanapki w szkole (lubi) starsza zaczyna obiadem w szkole ( nie je sniadań)- tu nie pomogę.
      Rozpisany jadłospis ułatwia gotowanie. Wwiem w tygodniu ile razy jemy mieso, ile ryby
    • arthwen Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 17:47
      Prawie codziennie, ale ja gotuję tylko obiady.
      Śniadania każdy je w innym czasie (oprócz weekendów, a wtedy zazwyczaj też nie ja je robię), a kolację jada tylko dziecko i ogarnia sobie samo.
      Już kiedyś tu na forum pisałam, nie lubię jeść dwa z dni z rzędu tego samego, więc mam swój system wink 1-2 razy w tygodniu jemy na mieście, czasem obiad ogarnia mąż lub dziecko (ale to maksymalnie raz w tygodniu).
      Kiedyś, na innym forum spytano mnie, co w takim razie jem w ciągu miesiąca, żeby się nie powtarzać, zrobiłam kompletną listę i okazało się, że w przeciągu miesiąca miałam tylko 3 powtórki (a i to w nieco innej opcji, z innymi datkami). Generalnie system mam taki:
      - raz w tygodniu zupa (zupy robię konkretne, tak żeby to było jedno sycące danie, w dwudaniowe obiady się nie bawię, chyba że ze specjalnej okazji), w w stałym programie jest na zmianę: rosół, pomidorowa, soczewicowa, pieczarkowa albo grzybowa, porowo-ziemniaczana, warzywna na ostro, wg rodzinnego przepisu, cebulowa, w sezonie dochodzi szparagowa. Plus czasem jakieś dodatkowe, z okazji, albo po prostu jak mam ochotę na coś konkretnego, np barszcz, którego dziecko nie lubi, więc w stałym programie nie ma wink
      - raz w tygodniu makaron (no i tu już masz morze możliwości wink )
      - raz w tygodniu coś z kuchni dalekowschodniej (plus w tej puli jest też zupełnie z innego kierunku paella albo risotto)
      - raz w tygodniu jest obiad na słodko (tak wiem, niektórzy bojkotują obiady na słodko, ale moje dziecko i mąż uwielbiają, a ja jak nie mam ochoty na słodkie, to robię sobie odmianę na wytrawnie) - racuchy, naleśniki, omlety, nadziewane kluski na parze, knedle, itp
      - raz jest coś z tradycyjnej kuchni polskiej - czyli tu wchodzą kotlety schabowe, mielone, zrazy, gulasz i takie tam.
      - raz jest danie typu fast food, domowy - pizza, hot dogi, taco, burgery, steki z frytkami itp.
      - raz w tygodniu jest ryba.

      I tak leci rotacyjnie, przy czym nie jest tak, że konkretnego dnia musi być coś tam, to już zależy od okoliczności, no i któraś opcja jest zastąpiona przez jedzenie na mieście - i tu akurat nie musi być z tej kategorii wink Przy czym jak np zamawiamy pizzę, to wiadomo, że już w tym tygodniu (czy miesiącu tongue_out) pizzy w domu robić nie będę.
    • sueellen Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 18:10
      My jemy dość pozno. Dzieci w tygodniu obiady jedzą w szkole. Wczoraj dzieciątka chciały steki, więc miały steki. Szybszego dania chyba nie ma . Do tego fasolka szparagowa, surówka i młode ziemniaczki w koszulkach.

      Dzisiaj na kolację będzie curry. Wczoraj zamarynowalam kurczaka więc będzie szybko. Robię w airfrajerze. Do tego ryż z wolnowaru, naan bread I ogórek w sosie jogurtowo miętowym .

      Przedwczoraj była domowa pizza, a na jutro nie mam pomysłu. Latem nikt nie chce zup więc nie gotuje.

      Dużo dan mam takich które muszę przygotować dzień wcześniej, ale potem same się robią bez nadzoru. Zima wolnowar chodzi non stop. Staram się nie stać przy garach. Muszę mieć natchnienie aby gotować, jak jestem zagoniona staram się zaplanować na dwa - trzy dni i co mogę przygotowac wcześniej i używać urządzeń nie wymagających nadzoru jeśli tylko to możliwe.
    • migafka357 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 18:18
      Widzę, że twój syn podobnie wybiórczy, jak moja córka. U mnie też sosy nie przejdą, a skład dania ma być widoczny na pierwszy rzut oka smile
      Na obiady na zmianę mamy kotlety z piersi kurczaka w panierce, schabowe, mielone, klopsy (bez sosu), duszone pałki kurczaka, spaghetti z mięsem mielonym (to jedyna potrwa, przy której sos jest ok), pizzę i stripsy z kurczaka.
      Na śniadania niezmiennie kakao i grzanki.
    • taje Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 18:33
      Gotuję ale tylko wieczorem. 3 obiady/kolacje gotuję z Hello Fresha (wybieram sobie sama przepisy z tych dostępnych, codziennie jest co innego i przepisy powtarzają się może raz na miesiąc), dwa razy gotuję z własnych książek kucharskich/sprawdzonych przepisów (Ottolenghi), a dwa razy średnio zamawiamy albo idziemy do restauracji. Prawie nigdy nie gotuję na dwa lub więcej dni - jeśli już to sosy do makaronów, które zostają na dwa dni i tylko trzeba dogotować makaron, albo zupy, np. harira.

      Śniadania to domena męża, ale teraz de facto został mu tylko jeden łepek do wyżywienia, no, w porywach dwa. Ja nie jadam śniadań, mąż też nie je tradycyjnych śniadań, tylko dzieci przed szkołą - ale to coś prostego i szybkiego, najczęściej jakieś jajka. W weekendy śniadania sa bardziej wymyślne i ja gotuję, ale też nie zawsze bo czasem idziemy na brunch - jeśli gotuję to najczęściej różnego rodzaju naleśniki, jajka w koszulkach na brioszkach np. ze szpinakiem i łososiem wędzonym, omlety. Posiłek w środku dnia czyli lunch wszyscy jedzą w pracy/szkole.
    • danaide2.0 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 19:05
      Na śniadanie często mam pomidor+mozzarella+oliwa+coś zielonego jeśli jest. Czasem resztki z dnia poprzedniego. Zupa, rosół, ramen.
      Lubię zupy i jednogarnkowce, bo mogę je ugotować i mieć na 3 dni. Ponieważ nie jem obiadów dwudaniowych to jeden posiłek już z głowy. Jednym daniem jest mięso - mogę zrobić na 2-3 dni (dwa dni mięso, jednego mogę zjeść węgle z resztą sosu, a dziecku coś wymyślić). Bruschetty. Bajgle. Makaron. Ugotowane warzywa+oliwa lub masło i ser. Omlet. Same owoce. Upieczone mięso (z chlebem lub bez). Do tego klasyka: naleśniki, gofry, pankejki, leniwe, kopytka. Robione jednego dnia na obiad, resztka może być śniadaniem następnego.

      W piątek/sobotę robię zakupy na rynku i w paru marketach. To podstawa planowania tygodnia. W ciągu tygodnia czasem dokupię pojedyncze składniki. Co jakiś czas kupuję hurtem zapasy. Wyrzucanie... Planować, sprawdzać regularnie daty, nie lenić się i zrobić coś z czegoś, co jest na końcówce terminu. Ale nie ukrywam, że straty mam. Dziecko mówi, że chce, kupię, chce więcej, kupię więcej, już nie chce.

      Nie wiem po co kupiłam dwa woreczki bobu. W promo były. Wszyscy jedzą. A ja nie przepadam za grochem i nigdy nie jem bobu! Zaraz przebiorę, ugotuję, masło, sól. Ale po co tyle?
      • milva24 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 20:40
        A jak ramen robisz? Moja starsza chciałaby ale jak patrzę na przepisy to nie wiem od której strony to ugryźć.
        • danaide2.0 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:07
          Ramenu nie robię. Przepraszam, tak to wrzuciłam, bo czasem wysyłam dziecko na ramen, jak nie chce mi się mu gotować, a że raczej nigdy nie zje całego, zawsze kawałek mięsa i resztki zostaną na śniadanie następnego dnia. Albo na kolację tego samego, jeśli jadło w południe.

          Dziś też wysłałam, sama nie miałam ochoty, zjadłam ten nieszczęsny bób. Zasypałam solą Maldon, zalałam masłem. W mordę, nigdy więcej.
          W ogóle często zjem tylko warzywa z oliwą czy masłem i serem i starczy.
          Anemię mam, mięso powinnam jeść. Nie mam ochoty.
          • taje Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:10
            Na anemię zrób sobie wątróbkę. Objętościowo mało, a skuteczne (ja przy tym bardzo lubię).
            • marta.graca Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:15
              Ja też smile Mam taki swój sobotni rytuał, że rano idę po watrobkę, a później smażę na kolację.
            • danaide2.0 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:25
              Wiem, ale... nienawidziłam wątróbki całe dzieciństwo, nauczyłam się lubić i robić z jabłkami i z cebulką, tylko to ciężkie jest. Na co mi to teraz?
              Znów wlazłam w żelazo.
              Dwa razy hamburgery domowe zrobiłam, fajny bajer, ale się jeszcze uczę przyrządzać mięso (mam albo czerwone albo suche)
          • milva24 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:18
            Oki, to chyba muszę sie pomęczyć i postestować przepisy ale mam wizję, że moi popróbują, nie podejdzie a później ja będę dojadać...
            • danaide2.0 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:31
              To ja tak, jak ktoś tu w wątku pisał - kuchnie narodowe w knajpach tych narodów. Ramen, pho, sajgonki, pizza - na takie rzeczy mogę wyjść do knajp. I do jednej takiej na kaczkę czy nawet schabowy!
            • kurt.wallander Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:38
              milva24 napisała:

              > Oki, to chyba muszę sie pomęczyć i postestować przepisy ale mam wizję, że moi p
              > opróbują, nie podejdzie a później ja będę dojadać...

              Akurat ramen w warunkach domowych jest ciężko zrobic i to jedna z tych rzeczy, na które warto pójść do dobrego lokalu. Mam ksiązke o ramenie "W krainie ramenu..." i czytając ją tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma się co porywać akurat na to danie w domu.
    • babcia47 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 20:55
      Ja mogłam codziennie gotować bo u mnie posiłki były podzielone od zawsze tj mąż zapewniał śniadania, dzieci od przedszkola szykowały kolację poza przypadkami gdy była na ciepło a tylko obiady były na mojej głowie. U mnie akurat niezmiennym uznaniem cieszyły się potrawy w stylu mięsko z sosikiem ale tu można poszaleć na różne sposoby. Łatwo też przyszykować takie potrawy na dwa dni aż dzieci nie dorosną do wieku nastoletniego bo wtedy okazuje się że codziennie gotuje się na dwa dni . Wciągają całą przygotowana porcję, ile by tego nie było. Innymi lubianymi potrawami były wszelkie zakiepanki i potrawy jednogarnkowe. , potrawy bardziej czasochłonne robiłam w weekendy ale też na zasadzie że gotowałam między wierszami tj coś tam robiłam wpadłam do kuchni zamieszać w garnku lub coś dorzucić a w międzyczasie samo się dusiło, piekło, gotowało albo wcześniej marnowało, dojrzewało do obróbki. Wszystko to kwestia organizacji
      • babcia47 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:03
        Np gdy dziecko mi przyjechały w większych ilościach na przerwę w czasie studiów tj z partnerami i kolegami zabejcowalam dwa kuraki, pod gotowałam twardsze warzywa korzeniowe o pokroilam w większe cząstki, dodałam delikatniejsze i wszystko wymieszalam z przyprawami i oliwą. Kuraki nadzialam na puszki z piwem ustawiłam w wysokiej blaszce pokrytej teflonem do której wrzuciłam warzywa. Wsadziłam do piekarnika i poszłam się integrować a w międzyczasie spryskalam kuraki zimną wodą by nabrały chrupkości, wyciekające z nich soki wzbogacały smak warzyw i dodałam pomidorki koktajlowe a mąż przygotował sałatę i obiad prawie sam się zrobił
    • taje Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:03
      Martwią mnie Twoje wpisy ostatnimi czasy. Nie mówię złośliwie. Świat nie jest twoim wrogiem, serio, więc dlaczego każdą odmienność w stylu życia albo poglądów innych odbierasz jako atak na Twój system wartości? Jakie to ma znaczenie w ogólnym rozrachunku, czy ktoś się żywi tylko Angusem z elitarnych delikatesów, czy łopatką z Lidla? Każdy ma swoje przyzwyczajenia, potrzeby i idiosynkrazje i dobrze.
      • snakelilith Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:22
        taje napisała:

        > Martwią mnie Twoje wpisy ostatnimi czasy. Nie mówię złośliwie.

        Serio? Gdzie tym masz w tym wątku z mojej strony słowo wołowina, albo chociaż Lidl?
        Jest tylko agresywny napad na mnie ze strony kompletnie już w amoku forumki z Patagonii, która próbuje wojenkę z innego wątku przenieść na ten, choć mój wpis pod wapahą jej nie dotyczył i ordynarnie chamski wpis na mój temat jakiegoś dziada, na który nawet nie zareaguję, a mogłabym go zbluzgać aż miło.
        Taje, ja cię szanuję, ale nie obrażaj mojej inteligencji. Nie wymagam też troski. Poważnie. To tylko skostniałe fronty i nie liczę na to, że ta grupa, z którą prowadziłam "dyskusję" zmieni o mnie zdanie, cokolwiek tu napiszę. Ja o nich zresztą też nie. Nie lubimy się (jaki eufemizm, ha, ha, ha ) od dawna, z wielu powodów i tak już zostanie.
        • mysiulek08 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 22:27
          alez ty zaczelas, na moj wpis odpowiedzialas jak zwykle jadowo i zaczepnie


          snakelilith Re: Dowody na bogacenie sie spoleczenstwa 05.07.25, 23:33
          mysiulek08 napisała:

          > jako zwykly konsument, jadajacy wolowine od czasu do czasu do czasu w postaci t
          > atara i steka, potrafie odroznic dobra, eko lub nie, wolowine od 'sieciowkowej
          > ' jakosci, to 'widac/slychac/i czuc' - zarowno w postaci surowej jak i przetwor
          > zonej

          Ja też rozróżnię wołowinę z Lidla od tej od rzeźnika sprzedającego wołowinę z wybranych farm z regionu. Ale to nie jest różnica pomiędzy dobrej jakości wołowiną ekologiczną a dobrej jakości wołowiną konwencjonalną, a między podrzędnym mięsem sieciówkowym i tym z lepszej hodowli.
          U mnie mięso się też oznacza jakością hodowli od 1 do 4, jest więc więcej stopni. Do tego nawet sposób pakowania gra rolę, w sieciówce masz mięso pakowane na tackach pod specjalną atmosferą, co pogarsza smak, dlatego dobrą, argentyńską wołowinę nawet Aldi sprzedaje inaczej, bo pakowane próżniowo.
          Wołowina to też nie zawsze tatar i stek, zwierzę nie składa się tylko z tych lepszych rodzajów mięsa. Więc się nie rozpędzaj. Gorsze sztuki z wołowiny też istnieją i wykorzystuje je do innych, np. długo duszonych potraw. W gulaszu różnica może nie być już tak istotna. A w kwaśnej pieczeni nadreńskiej mogą podać ci nawet konia i nie rozpoznasz różnicy wcale.


          tak, masz racje, nie lubie cie i a ty mnie i tak dlugo wytrzymalam twoje wredne przytyki nie tylko do mnie, ale mam juz dosc
          i moze po prostu nie 'wlaz miedzy wodke a zakaske' i tam gdzie ciebie nikt nie zaprasza

          EOT
          • snakelilith Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 23:14
            mysiulek08 napisała:


            > snakelilith Re: Dowody na bogacenie sie spoleczenstwa 05.07.25, 23:33

            To jest analfabetko, wątek „Gotuje codziennie”. I tu nie wspomniałam ani o tobie, ani wołowinie. Masz już omamy.
            EOT.
    • pepsi.only Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:23
      Jak nie mam pomysłu co ugotować, ale tak naprawdę to pomysł zawsze mam tongue_out ,
      to robię pizzę domową ,
      albo kupne pierogi z Dino tongue_out i jeśli z twarogiem, to podaję z wody, polane śmeitanką z cukrem i cynamonem,
      albo pierogi wytrawne (z miesem, czy tam ruskie) i te obsmażam na patelni.
      Ziemniaki pieczone mogę zjeść z samą maślanką, ale jak dodam jajko sadzone, albo fasolkę szparagową, to jest pełnoprawny obiad.
    • szmytka1 Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 21:57
      A gdzie schabowe? 😁 pulpeciki w sosie jogurtowym robię czesto, a jak już się babram z mięsem mielonym, to 1 garnek pulpety, drugi garnek minipulpeciki, z których powstaje wywar na zupę, np ogórkowa, a na trzecim palniku patelnia z mielonymi i już jest baza obiadowa na 3 dni. To samo jak mielone mają być sosem, to z cebulką i czosnkiem robię mega porcje, do jednej dodam inne przyprawy, cukinie i mam sos do makaronu, a druga porcja będzie do lazania. Ja gotuje bardzo dużo, bo nieraz 2 a zdarza się 3 dania odrębne, ale często np z rana wstawiam jak wstanę o 6, to mam podgotowane, po południu jak trzeba będzie jesc, to dokanczam.
    • maly_fiolek Re: „Gotuje codziennie” 06.07.25, 23:58
      Ohhhh, naleśnik ten sam ale typów farszu nieskończoność.
      Z serem, dżemem (5 rodzajów), warzywami, pieczarkami, ... I już masz z 10 dań smile.
      Makarony - z mięsem, warzywami, sosem odpowiednim, i kolejne kilka.
      zupy kwaśne - zalewajka, żurek, szczawiowa, ogórkowa, kapuśniak - no i oczywiście pomidorowa smile.
      Dodaj dania dalekowschodnie, ryż z sosem sojowym i dodatkami - mięsem, warzywami. cokolwiek.
      Kasza jaglana/jęczmienna/gryczana z sosami różnymi,
      Zupy na bazie rosołu - krupnik, warzywna, kalafiorowa, ramen.
      No i finalnie pure z ziemniakami, z dodatkami od schabowch, mielonych, kurczaka po jajko sadzone smile, często gotuję więcej ziemniaków by mieć kopytka.

      Polska kuchnia jest niezwykle bogata.
    • kaki11 Re: „Gotuje codziennie” 07.07.25, 01:11
      Np. w piątek, bo to bardziej miarodajne, niż w weekend, na śniadanie wypiłam maślankę z truskawkami i chyba jakieś orzechy do tego dobrałam. Na drugie, resztkę zupy z poprzedniego dnia, na obiad zrobiłam na dwa dni faszerowane wegetariańskie papryki a na kolację kanapki.
      A tak bardziej ogólnie na śniadania najczęściej jadam właśnie owoce z jogurtem, serek, kanapkę, mannę z owocami czy owsiankę, mąż, który potrzebuje więcej kanapki, serki wiejskie z owocami itd. ew jakąś parówkę czy jajecznicę. Na drugie śniadania biorę kanapki, obiad lub kolację z poprzedniego dnia, ew. jak nic nie mam, to jakieś kombinowanie z jogurtem, owocem, bakaliami, ciastem czy co tam mam do zgarnięcia. Na obiady jest dość szeroki rozstrzał - zupy, makarony, gulasze warzywne, coś w stylu curry, garmażerkę (tu najczęściej jak robię, to więcej i na kolejne 2-3 obiady zamrażam), jakieś warzywa w różnej formie, ziemniaki z dodatkami, ryż z jakimiś warzywami, klopsikami itd. Obiady 1-2 razy w tygodniu robię na dwa dni, a na kolacje najczęściej kanapki, sałatki, jajka, ew jakieś warzywa zwłaszcza latem- np. dziś jedliśmy fasolkę szparagową z bułką i masłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka