Mieszkam (chwilowo) "na Zachodzie". Tym typowym, bogatym. Pracuję w międzynarodowej firmie, głównie z Europejczykami i Amerykanami.
Tu wcale nie jest lepiej, "bardziej cywilizowanie", niż w Polsce. Ludzie tak samo narzekają, tylko może na trochę inne rzeczy - no bo NIEKTÓRE rzeczy są lepiej rozwiązane, niż w PL, inne za to gorzej. Taki sam hejt jest na grupach na fb

Turyści, przyjeżdżający do Polski, zachwycają się (i słusznie!), jak u nas jest czysto i bezpiecznie, że niemal wszędzie dogadają się po angielsku i że jesteśmy bardzo przyjaźni.
Mam do czynienia z bańką polskich "wąskich specjalistów" i z bańką "sprzątaczek i robotników budowlanych". Jedni i drudzy mówią o szacunku, z jakim są traktowani przez lokalsów. Zarówno ze względu na polską politykę zagraniczną i rolę Polski w relacjach międzynarodowych, jak i ze względu na to, że robota jest wykonana uczciwie i porządnie. Tak, bańka migrantów zarobkowych skarży się na nieco gorsze traktowanie przez urzędy etc., ale to dotyczy wszystkich migrantów, a nie tylko tych z PL (ba, ci z PL, jako obywatele UE, mają lepiej, niż migranci spoza UE).
To zupełnie inny obraz niż ten, którego oczekiwałam, żyjąc w PL...