amelti
24.08.25, 08:02
Wczoraj mojemu dzieciowi śpiewano 100 lat, a jednocześnie mam umierających niemal 100 letnich dziadków.
Taka mam refleksje, ze dozywanie tego
Wieku to nieporozumienie.
Te geny idą rodzinnie / taki wiek to u nas klasyka.
Prababcia byla na stare lata niewidoma, nieslysząca, wymagajaca nieustannej opieki. Do serki braklo jej paru tygodni.
Obecnie moj dziadek regularnie trafia do szpitala co rusz z Innym problemem, za kazdym razem lekarze zwiastują rychly koniec, a dziadek trzyma sie dalej.
Ale co z tego jak jest w stanie jedynie patrzec w tv, nie wiedzac za bardzo co sie w okol niego dzieje. Mam wrazenie ze chce umrzec przed babcia by nie byc tym ktory zostanie wdowcem.
Babcia umiera od trzech miesiecy. Widzi, slyszy i rozmawia, ale umysl jest uwieziony w ciele. A cialo to 40 kg otoczone skórą, cale we fioletowych plamkach, slabe, nie mogace juz nic. Slabnace od 6 lat, po ktorych babcia ma serdecznie dosc zycia. Przestala jesc i kazala sie wszystkim „odpier,,olić i dac jej w spokoju umrzeć”.
Codziennie jak sie budzi - ku,,wuje na caly dom ze nie umarla i zas kolejny dzien musi sie meczyc.
Ich rodzenstwa tez dlugowieczne, wiec we wszystkich rodzinach mozna bylo obserwowac jak wyglada te ostatnie 10 lat wlasnie przed setką. I tak wlasnie wyglada. Brak wiekszych chorob czy raka, nic.
Po prostu umieranie ze starosci jakiego wiele osob mogloby sobie zyczyc.
I taka starosc jest przerazajaca. Naprawde lepiej odejsc na jakis zawal w wieku 85 lat i skonczyc te męki. Moze sa jakies zwawe 100 latki, nie wiem. Ale
Patrze na to i ten wiek jak komus jest dane doczekac to jest jedno wielkie nieporozumienie.
Tyle sie mowi o woli zycia. Ja obserwuje wolę śmierci. Autentyczne przerazenie, wscieklosc, zawód o 8 rano, zal do wszystkich i zlosc, ze trzeba zyc jeszcze jeden dzień.
I choc koniec jest bliski, nic nie boli, obok sa bliscy nie ma zadnej checi by ten czas wykorzystac, porozmawiac, pobyć. Wola zakonczenia tego wszystkiego i tego by zasnac na zawsze jest najwieksza.
A przerazajaca jest niemoc, uwiezienie we wlasnym ciele i ta bezradnosc i marzenie o ostatnim oddechu gdy cialo jednak wykrzesa z siebie resztki sil.
Straszne. Jedni walczą, dla innych ten wiek to istna udręka.