Dodaj do ulubionych

Żal do męża

10.09.25, 15:46
Mój mąż opublikował ogromną książkę (naukową ale taką, którą można kupić w normalnych księgarniach), nad którą pracował sześć lat. Podczas, gdy powstawała napomknęłam, że liczę na to, że mi ją zadedykuje (miałam przeczucie, że sam na to nie wpadnie). Dzisiaj przyszła książka, leży na stole, zaglądam do środka i nie zrobił tego, podziękował kilku osobom za konsultację naukową i tyle. Poczułam straszny smutek i cały dzień zbierają mi się w oczach łzy a jestem osobą, która nigdy nie płacze. Po prostu nie wiem, jak mógł mi to zrobić, skoro wiedział, że mi na tym zależało, nawet, jeśli uważa dedykacje za glupoty. Dodam, że podczas pisania tej książki na mnie spadło dużo domowych obowiązków, oprócz tego w zasadzie całe moje życie od 22 lat zostało podporządkowane jego pracy, bo mieszkamy w miejscu, które jest jemu potrzebne do pracy, moja, że tak powiem kariera naukowa mocno ucierpiała na tym, że głównie ja zajęłam się wychowaniem dzieci i pewnie nigdy nie dojdę do pozycji, którą on ma. Nie umiem się kompletnie pozbierać i mam wrażenie, że to koniec mojego małżeństwa, że już nigdy nie będzie tak samo, ponieważ jest to jasny sygnał, że ma mnie w poważaniu. Powiedzcie, czy to jest głupota i coś mi się dzieje z głową i jak sobie z tym poradzić.
Obserwuj wątek
    • afro.ninja Re: Żal do męża 10.09.25, 15:50
      A obiecał Ci tę dedykację?
      Zapytałaś, gdzie jest moja dedykacją?
      • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 15:56
        nie obiecał wcale, ja tylko na to liczyłam, wiem, głupia ja
        • alpepe Re: Żal do męża 10.09.25, 16:02
          Czasem człowiek chce wierzyć w swój obraz drugiej osoby, że nawet jeśli wszystko nie tak, to coś jednak. I właśnie się przekonałaś, że no, jednak nie. Może pora ruszyć dalej w życiu bez niego?
        • basiastel Re: Żal do męża 11.09.25, 16:46
          Naukowa książka i dedykcja żonie? Nie oczekiwałabym czegoś takiego.
        • bene_gesserit Re: Żal do męża 11.09.25, 17:14
          celandine napisała:

          > nie obiecał wcale, ja tylko na to liczyłam, wiem, głupia ja


          Może twój stary z gatunku trudno domyślnych, może powinnaś mu była o swoim marzeniu powiedzieć większymi literami?

          Tak czy siak cały czas uparcie mi się wydaje, że twój żal o brak dedykacji przykrywa o wiele poważniejsze sprawy. Żale, wk.rwy, cierpienie

          Nie chcę gadać w sensie milczy? Niech milczy, ale niech cię wysłucha. Warto też porozmawiać z nim o tym, jak sobie wyobraża wasze wspólne życie po jego ukończeniu pisania. Nadal milczy? Zacznij to wprowadzać w życie. Może wyślij starego za rok z bombelkami na jakieś 3 tygodnie na wakacje, może niech zatroszczy się o obiady przez najbliższy tydzien albo skąd się biorą wyprasowane koszule czy co tam mu przez te 6 lat robiłaś
    • alpepe Re: Żal do męża 10.09.25, 15:50
      Uważam, że to nie jest głupota i twój wyżełek owerniacki powinien mu za to dupę wygryźć.
      • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 10.09.25, 18:46
        Podoba mi się ten komentarz 😁
    • abria Re: Żal do męża 10.09.25, 15:50
      dzieci juz odchowane to teraz bierz rozwod i 50% zyskow z ksiazki
      • bigimax4 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:27
        Wpływy z książki nie są częścią wspólności majątkowej małżeńskiej, ponieważ w polskim prawie są one traktowane jako majątek osobisty jednego z małżonków, a nie majątek wspólny, mimo że zostały uzyskane w trakcie trwania małżeństwa
        • alpepe Re: Żal do męża 10.09.25, 16:44
          A już szczególnie że we Francji.
          • primula.alpicola Re: Żal do męża 10.09.25, 17:08
            alpepe napisała:

            > A już szczególnie że we Francji.
            >

            Celandine mieszka w Bella Italia.

            Też by mi było przykro.
            • alpepe Re: Żal do męża 10.09.25, 17:20
              Ok, a już szczególnie że we Włoszech.
        • anajustina Re: Żal do męża 10.09.25, 19:29
          A nie jest to tak jak z pensją czasem?
    • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 15:52
      no ok, ale za co miałby ci dziękować?
      • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 15:55
        nie miał mi dziękować, tylko napisać coś romantycznego w stylu, tę książkę dedykuję mojej kochanej żonie
        • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 15:56
          celandine napisała:

          > nie miał mi dziękować, tylko napisać coś romantycznego w stylu, tę książkę dedy
          > kuję mojej kochanej żonie

          aha

          może gdy napisze jakiś tomik wierszy to tam zamieści te romantyczną dedykację, warto być dobrej myśłi
          • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 16:04
            Uczyłam się na studiach z podręcznika metryki łacińskiej,.na którym autor, znany profesor zamieścił defykację dla żony w której życzył sobie, żeby po zgodnych latach śmierć zabrała ich jednocześnie. Uważaliśmy to w grupie za słodkie i romantyczne, pewnie liczyłam podświadomie na coś w tym stylu.
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:07
              no to pewnie twój mąż nie jest słodki i romantyczny i uważa, że kwestie naukowo-zawodowe należy zostawić na polu naukowo-zawodowym i nie mieszać ich z życiem prywatnym

              dla mnie twoje oczekiwania są bardzo dziwne
              • iwoniaw Re: Żal do męża 10.09.25, 16:31

                > dla mnie twoje oczekiwania są bardzo dziwne


                Aż zajrzalam na półkę z serią ceramowską i innymi podobnymi tematycznie ksiazkami, które podpadają pod definicję "praca naukowa, ale na tyle popularyzatorska, ze mozna kupic w zwykłej ksiegarni" i oto co widzę kolejno:

                "Mojej Żonie Krystynie"
                "Pamięci moich Rodzicow, ktorzy wzbudzili we mnie niezaspokojoną ciekawość"
                "Moim Rodzicom"
                "Pamięci mojego Ojca Jozefa Barwika 1936-1995"
                "Mojej Matce (ur 4 sierpnia 1932 zm 29 stycznia 2016) z wdzięcznością"
                "Dla Gavi"
                "Dla Nikki, mojej siostry"

                To jest bardzo (!) powszechny zwyczaj, zarowno w Pl, jak i innych krajach.
                • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:54
                  iwoniaw napisała:


                  > To jest bardzo (!) powszechny zwyczaj, zarowno w Pl, jak i innych krajach.
                  >
                  >

                  serio chciałabyś aby twój mąż napisała dedykację, w której życzyłby ci abyś nie żyłą dłużej, niż on?

                  dla mnie taka dedykacja jest dziwna
                • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:33
                  Powszechny tak, ale na pewno nie bardzo.
              • angazetka Re: Żal do męża 10.09.25, 16:31
                Masa ludzi w książkach naukowych daje dedykacje osobiste albo dziękuję rodzinie w stosownym rozdziale.
              • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 16:51
                Gdyby celadine była twoja żoną też byś tak jej powiedziała? Czy w związku nie powinno się wzajemnie szanować uczyć drugiej strony i spełniać jej potrzeb, nawet jeśli my sami takich potrzeb/uczuć nie mamy. Szczególnie, jeśli spełnienie tych potrzeb nie jest żadnym poświęceniem i nie wymaga praktycznie żadnego wysiłku?
              • sylwiastka Re: Żal do męża 10.09.25, 17:38
                Nie sa dziwne! W ksiazkach naukowych jest jak najbardziej miejsce na osobista dedykacje. Oraz oddzielne na podziekowania dla osob ktore pomagaly.
                • danaide2.0 Re: Żal do męża 10.09.25, 19:58
                  W książkach powoli są całe rozdziały, będące podziękowaniami, czasem za najbardziej absurdalne rzeczy, typu ktoś coś przyniósł/wyniósł/pozamiatał. A tu 6-22 lat tamiego zamiatania zbyte milczeniem.

                  Maż autystyczny? (Od góry czytam). Oczywiście bardzo ci współczuję.
            • feldmarszalek.duda Re: Żal do męża 10.09.25, 16:44
              Akurat tego nie uważam za słodkie. No chyba że żona była dużo starsza od niego, to jeszcze ujdzie, choć też niekoniecznie miło to się kojarzy.
              • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 16:50
                >Akurat tego nie uważam za słodkie.

                Mnie lekko zmroziło, brzmi strasznie bluszczowo-przemocowo.
        • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 16:05
          celandine napisała:

          > nie miał mi dziękować, tylko napisać coś romantycznego w stylu, tę książkę dedy
          > kuję mojej kochanej żonie

          Alez mial za co dziekowac. Wcale nierzadko autor ksiazki, zwlaszcza naukowej, dziekuje tym, ktorzy sie do niej przyczynili. Mogli sie przyczynic merytorycznie, ale tez i umozliwiajac/ulatwiajac prace przez ogarnianie codziennego zycia. Gdyby napisal romantycznie, to tym lepiej, ale wypadaloby cos napisac. Maz sie nie popisal a Ty masz powod do takiego odbioru.
          • ichi51e Re: Żal do męża 11.09.25, 14:48
            No no żona się w żaden sposób nie przyczyniła co tam że dom ogarniała i stwarzała warunki pracy
        • beata.liliowa [...] 16.09.25, 20:39
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 10.09.25, 15:55
        W dedykacji nie chodzi o to, by za coś dziękować. Wystarczy wspomnieć jednym zdaniem
        • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 15:58
          borsuczyca.klusek napisała:

          > W dedykacji nie chodzi o to, by za coś dziękować. Wystarczy wspomnieć jednym zd
          > aniem
          >

          serio tak sie robi w naukowych książkach?
          prawdę mówiąc to sie chyba z czymś takim nie spotkałam
          • gris_gris Re: Żal do męża 10.09.25, 16:07
            po_godzinach_1 napisała:

            > borsuczyca.klusek napisała:
            >
            > > W dedykacji nie chodzi o to, by za coś dziękować. Wystarczy wspomnieć jed
            > nym zd
            > > aniem
            > >
            >
            > serio tak sie robi w naukowych książkach?
            > prawdę mówiąc to sie chyba z czymś takim nie spotkałam

            Tak, bardzo czesto dziekuje sie bliskim za wsparcie, bez ktorego praca naukowa nie jest mozliwa. Ja sie z tym czesto spotykam.
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:09
              gris_gris napisała:


              > Tak, bardzo czesto dziekuje sie bliskim za wsparcie, bez ktorego praca naukowa
              > nie jest mozliwa. Ja sie z tym czesto spotykam.

              jasne, ale tu nie chodzi o podziękowanie, tylko o dedykowanie swojej pracy żonie

              podziękowania, oczywiście, to częsta rzecz
              • gris_gris Re: Żal do męża 10.09.25, 16:12
                po_godzinach_1 napisała:

                > gris_gris napisała:
                >
                >
                > > Tak, bardzo czesto dziekuje sie bliskim za wsparcie, bez ktorego praca na
                > ukowa
                > > nie jest mozliwa. Ja sie z tym czesto spotykam.
                >
                > jasne, ale tu nie chodzi o podziękowanie, tylko o dedykowanie swojej pracy żoni
                > e
                >
                > podziękowania, oczywiście, to częsta rzecz

                Jak zwal, tak zwal, ale chodzi o wzmianke, ktorej tu nie ma.
                Poza tym inna rzecz dziekowac wspolpracownikom za pomoc, czy nawet pomocnym pracownikom archiwum, a inna wyrazic wdziecznosc dedykujac ksiazke zonie, ktora jej nie pisala z nim, ale mu to umozliwila. To mialam wyzej na mysli.

                • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:21
                  gris_gris napisała:


                  > Jak zwal, tak zwal, ale chodzi o wzmianke, ktorej tu nie ma.
                  > Poza tym inna rzecz dziekowac wspolpracownikom za pomoc, czy nawet pomocnym pra
                  > cownikom archiwum, a inna wyrazic wdziecznosc dedykujac ksiazke zonie, ktora je
                  > j nie pisala z nim, ale mu to umozliwila. To mialam wyzej na mysli.
                  >

                  no ok, niech tak będzie, ludzie mają - jak wiadomo - różnie

                  ciekawe co powie ów mąż, gdy się dowie, że z powodu niespełnienia słabo wyartykułowanego oczekiwania żony posypało mu sie małżeństwo


                  • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:05
                    Jeśli ostatnie 20 lat żonie nie przeszkadzało, że jest pozbawiony romantycznych odruchów, a teraz zaczęło? Że babie odbiło. I w drugą stronę: żona musi brać pod uwagę, że natarczywością w błahej dla męża sprawie może "wywalczyć" rozwód z jego inicjatywy.
                    • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 17:09
                      No cóż - moim zdaniem małżonek, który nie chce ustąpić w sprawie błahej dla siebie, a ważnej dla drugiej strony i jeszcze uważa, że proszenie o spełniania swoich potrzeb to "babie odbiło", jest kiepskim partnerem.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:14
                        Sprawa może być błaha, ale jej narzucanie być nie musi. "Dziękuję X za pomoc w badaniach, Y, dziekanowi wydziału takiego i siakiego, za udostępnienie laboratorium. I żonie." Taki kwiatek do kożucha, zwłaszcza jeśli żona pracuje naukowo, to dziękowanie za to, że myła gary, jak on pisał byłoby dla mnie strasznie deprecjonujące.
                        • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 20:18
                          "byłoby dla mnie deprymujące". Ale jakie znaczenie ma to, co dla ciebie czy kogoś tam byłoby deprymujące. Ty chodzi o relację dwóch konkretnych osób i ja nie rozumiem dla kogo to miałoby być deprymujące? Dla męza- autora - a dlaczego? Bo że dla żony nie byłoby, to wiadomo, bo przecież sama o to prosiła.
                          • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 20:29
                            No i jakie tu narzucanie? To już nie można męza poprosić żeby zrobił coś miłego dla nas bo może się poczuć osaczany? Miała czekać w nieskończoność aż się domyśli?
                            • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:18
                              Ona nawet nie poprosiła. Książka powstawała 6 lat, a ona w tym czasie raz "napomknęła". I teraz ma żal, że po napomknięciu ze 3 lata temu, a nie ma dedykacji. Skoro tak bardzo, ale to bardzo jej zależało, to może trzeba było zamiast napomykać poprosić po napisaniu tej książki? Nie powiedziała też jemu, że jej przykro. Napisała na forum, mąż widocznie "ma się domyślić".
                              • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 08:56
                                No to "narzuciła", czy "nawet nie poprosiła"? Nie widzisz, że interpretujesz sytuację według swojego widzimisię?
                                Fakty opisane są takie, że miała jakieś oczekiwania/potrzeby i o nich powiedziała. Mąż nie odmówil wprost i nie podał powodów. Moim zdaniem ma uzasadniony żal bo istota związku miłosnego dla mnie jest wzajemne spełnianie swoich potrzeba, oczywiście jeśli je znamy i nie jest to dla nas jakąś duża uciazliwość. Nie jest rola męza ocenianie, czy potrzeby żony są słuszne, mądre czy uzasadnione. Móglby odmówic, gdyby miał poważny powód, ale tego nie zrobił, tylko zignorował. To poważny znak, że nie liczy się z uczuciami żony. Powinni o tym pogadać
                                • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 11.09.25, 13:49
                                  152kk napisała:

                                  > bo istota związku miłosnego dla mnie jest wzajemne spełnianie swoich potrzeba, oczywiście jeśli je znamy i nie jest to dla nas jakąś duża uciazliwość. Nie jest rola męza ocenianie, czy potrzeby żony są słuszne, mądre czy uzasadnione.

                                  To powinno być wyryte złotym boldem 3d ❤️
                                • taje Re: Żal do męża 11.09.25, 13:50
                                  152kk napisała:

                                  > No to "narzuciła", czy "nawet nie poprosiła"? Nie widzisz, że interpretujesz sy
                                  > tuację według swojego widzimisię?
                                  > Fakty opisane są takie, że miała jakieś oczekiwania/potrzeby i o nich powiedzia
                                  > ła. Mąż nie odmówil wprost i nie podał powodów. Moim zdaniem ma uzasadniony żal
                                  > bo istota związku miłosnego dla mnie jest wzajemne spełnianie swoich potrzeba,
                                  > oczywiście jeśli je znamy i nie jest to dla nas jakąś duża uciazliwość. Nie je
                                  > st rola męza ocenianie, czy potrzeby żony są słuszne, mądre czy uzasadnione. Mó
                                  > glby odmówic, gdyby miał poważny powód, ale tego nie zrobił, tylko zignorował.
                                  > To poważny znak, że nie liczy się z uczuciami żony. Powinni o tym pogadać


                                  Dokładnie tak!
                                • abidja Re: Żal do męża 17.09.25, 09:47
                                  152kk napisała:

                                  > No to "narzuciła", czy "nawet nie poprosiła"? Nie widzisz, że interpretujesz sy
                                  > tuację według swojego widzimisię?
                                  > Fakty opisane są takie, że miała jakieś oczekiwania/potrzeby i o nich powiedzia
                                  > ła. Mąż nie odmówil wprost i nie podał powodów. Moim zdaniem ma uzasadniony żal
                                  > bo istota związku miłosnego dla mnie jest wzajemne spełnianie swoich potrzeba,
                                  > oczywiście jeśli je znamy i nie jest to dla nas jakąś duża uciazliwość. Nie je
                                  > st rola męza ocenianie, czy potrzeby żony są słuszne, mądre czy uzasadnione.
                                  > glby odmówic, gdyby miał poważny powód, ale tego nie zrobił, tylko zignorował.
                                  > To poważny znak, że nie liczy się z uczuciami żony. Powinni o tym pogadać

                                  Weszlam w ten watek by odreagowac stres, nie spodziewajac sie ze tu jest taka perełka ❤️
                              • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 17:35
                                nick_z_desperacji2 napisała:

                                > Ona nawet nie poprosiła. Książka powstawała 6 lat, a ona w tym czasie raz "napo
                                > mknęła". I teraz ma żal, że po napomknięciu ze 3 lata temu, a nie ma dedykacji.
                                > Skoro tak bardzo, ale to bardzo jej zależało, to może trzeba było zamiast napo
                                > mykać poprosić po napisaniu tej książki? Nie powiedziała też jemu, że jej przyk
                                > ro. Napisała na forum, mąż widocznie "ma się domyślić".



                                Ty naprawdę nie rozumiesz?
                                Jak sie jest dla kogoś ważnym to nie trzeba napomykać. Sam czuje ze chce i to robi.

                                “Ja pisałem książkę zona wychowala masze dzieci, robiła wszystko w domu, zebym ja nie musiał zajmować sie przyziemnymi sprawami i mógł oddać się pisaniu wspomne o tym w dedykacji.
                                Dziekuje ci kochana zono bez ciebie i twojego wsparcia ta ksiazka by nie powstala”

                                Jej jest przykro ze nie jest dla meza na tyle wazna, aby to zauważył.
                                Jak kochasz meza dzieci rodzicow to robisz pewne gesty sama z siebie. A nie dlatego ze tzreba ci palcem pokazać.
              • tania.dorada Re: Żal do męża 10.09.25, 16:41
                Ale tu podziękowania tez nie ma.
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:09
              gris_gris napisała:


              > Tak, bardzo czesto dziekuje sie bliskim za wsparcie, bez ktorego praca naukowa
              > nie jest mozliwa. Ja sie z tym czesto spotykam.

              jasne, ale tu nie chodzi o podziękowanie, tylko o dedykowanie swojej pracy żonie

              podziękowania, oczywiście, to częsta rzecz
            • piwoniawpiwnicy Re: Żal do męża 15.09.25, 17:12
              Ja również.
              Mój profesor zadedykował książkę 'Żonie Marii'.

          • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 16:08
            po_godzinach_1 napisała:

            > borsuczyca.klusek napisała:
            >
            > > W dedykacji nie chodzi o to, by za coś dziękować. Wystarczy wspomnieć jed
            > nym zd
            > > aniem
            > >
            >
            > serio tak sie robi w naukowych książkach?
            > prawdę mówiąc to sie chyba z czymś takim nie spotkałam

            Wlasnie w naukowych tak sie najczesciej pisze (w beletrystyce tez, ale czesciej widze w naukowych, zwlaszcza pracach doktrskich). Ludzie wspominaja zony/mezow/dzieci. Dziekuja za cierpliwosc w znoszeniu zapracowania itp.
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:10
              philippa_p napisał(a):


              > Wlasnie w naukowych tak sie najczesciej pisze (w beletrystyce tez, ale czesciej
              > widze w naukowych, zwlaszcza pracach doktrskich). Ludzie wspominaja zony/mezow
              > /dzieci. Dziekuja za cierpliwosc w znoszeniu zapracowania itp.

              ludzie dedykują swoje prace doktorskie żonom?

              no może, ja sie nie spotkałam


              • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 16:12
                po_godzinach_1 napisała:

                > ludzie dedykują swoje prace doktorskie żonom?
                >
                > no może, ja sie nie spotkałam
                >
                >

                Tak, ja czesto
                • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:16
                  philippa_p napisał(a):


                  > Tak, ja czesto

                  czego ot człowiek sie nie dowie od forum smile
                • gris_gris Re: Żal do męża 10.09.25, 16:33
                  philippa_p napisał(a):


                  > >
                  >
                  > Tak, ja czesto

                  Ja tez.
                  • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:35
                    gris_gris napisała:


                    > Ja tez.

                    a ja prawdopodobnie nie zwracałam na to uwagi
              • sylwiastka Re: Żal do męża 10.09.25, 17:44
                Oczywiscie! Ja dedykowalam moja prace dotorska “mamie i wszystkim kobietom” I to bylo napisane po polsku, a cala praca po angielsku. Osobno byly podziekowania dla wspolpracownikow, promotorow i rodziny z wymienienim wkladu.
                Niemal kazdy w na moim uniwersytecie dedykowal rodzinie, czy bliskim swoje prace doktorskie.
          • ichi51e Re: Żal do męża 11.09.25, 14:49
            Tak bardzo często. Często jest wstęp w którym jest cała lista podziękowań - są ludzie co nawet zwierzakom swoim dziękują.

            Do autorki - sprawdź czy nie ma może nie ma dedykacji a jesteś gdzieś w treści wstępu wspomniana? Mój promotor tak żonę wpisywał.
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 11.09.25, 14:57
              ichi51e napisała:

              > Tak bardzo często. Często jest wstęp w którym jest cała lista podziękowań - są
              > ludzie co nawet zwierzakom swoim dziękują.

              szkoda, że nie dziękują łóżku, na którym mogli wygodnie sie wyspać
      • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 15:57
        I ile są warte wyżebrane czy wymuszone podziękowania i dedykacje?
        Tyle tylko, że można kumom się pochwalić.
        • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:00
          m_incubo napisała:

          > I ile są warte wyżebrane czy wymuszone podziękowania i dedykacje?
          > Tyle tylko, że można kumom się pochwalić.
          >

          może po to, aby mieć romantyczny dowód miłości?
          • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 16:06
            Jeśli innych dowodów brak, to może rzeczywiście ktoś próbuje wywalczyć choćby i taki.
            A jeśli inne dowody miłości są, to nikt nie rozbija gwna (i małżeństwa) na atomy z powodu jakiejś śmiesznej dedykacji, niechby nawet w "naukowej" książce.
            • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 16:09
              m_incubo napisała:

              > Jeśli innych dowodów brak, to może rzeczywiście ktoś próbuje wywalczyć choćby i
              > taki.
              > A jeśli inne dowody miłości są, to nikt nie rozbija gwna (i małżeństwa) na atom
              > y z powodu jakiejś śmiesznej dedykacji, niechby nawet w "naukowej" książce.
              >

              A nie, malzenstwa bym tez nie rozbijala z tego powodu, ale przykro by mi bylo. Zwlaszcza ze ona mu wspomniala...
              • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:12
                philippa_p napisał(a):


                > A nie, malzenstwa bym tez nie rozbijala z tego powodu, ale przykro by mi bylo.
                > Zwlaszcza ze ona mu wspomniala...

                mój mąż napisał dwa podręczniki, byłoby mi bardzo niezręcznie gdyby napisał tam "tę pracę dedykuję mojej żonie", bo nie lubię mieszania sfery zawodowej z prywatną
                • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 16:13
                  po_godzinach_1 napisała:
                  >
                  > mój mąż napisał dwa podręczniki, byłoby mi bardzo niezręcznie gdyby napisał tam
                  > "tę pracę dedykuję mojej żonie", bo nie lubię mieszania sfery zawodowej z pryw
                  > atną

                  No ale to Ty, a ona ma inaczej.
                  • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:15
                    philippa_p napisał(a):


                    > No ale to Ty, a ona ma inaczej.

                    jasne, przecież nie oceniam jej oczekiwań
                    • ruta_tannenbaum Re: Żal do męża 10.09.25, 22:51
                      Ekhm, wyżej napisałaś:
                      "dla mnie twoje oczekiwania są bardzo dziwne".
                      Co do meritum w ogólności: pracuję naukowo. Zarówno dedykowanie komuś bliskiemu całej książki, jak i uwzględnianie rodziny w podziękowaniach to rzeczy zupełnie powszechne, w moim odczuciu to pierwsze jest bardziej tradycyjne, drugie akurat w Polsce upowszechniło się pewnie w XXI wieku (jak i cały rozdzialik typu acknowledgments).
                      Co do meritum w sprawie Celandine: nie daj sobie wmówić, że nie miał ci za co dziękować!
                  • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:27
                    Ale książka jest męża, który najwyraźniej ma tak, a nie inaczej.
                    • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 16:57
                      Mąż ma tak, że nie szanuje uczuć żony i nie spełnia jej potrzeb bo uważa, że są głupie i tak się nie robi? Czy co konkretnie miałaś na myśli? No bo jakie konkretnie miałby uzasadnienie, że nie może zamieścić tej dedykacji i zrobic żonie przyjemności?
                      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:59
                        152kk napisała:

                        > No bo jakie konk
                        > retnie miałby uzasadnienie, że nie może zamieścić tej dedykacji i zrobic żonie
                        > przyjemności?

                        żeby sie tego dowiedzieć to trzeba by było go o to spytać

                        forum tego nie wie
                      • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 17:02
                        Może jest skryty, może tak jak ja woli podziwiać pracę od rodziny, może jeszcze inne powody
                        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:06
                          Może, jeśli oboje pracują w tym samym miejscu woli, żeby każde było widziane jako oddzielny naukowiec, a nie ta X, co to jej mąż tyle publikacji ma, nie to, co ona.
                          • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 17:27
                            Jak najbardziej, dobry powód.
                            Szkoda, że nie pogadali przed- tylko ona powiedziała on milczał.
                      • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:36
                        To jest jego praca, jego dzieło. On decyduje co z nim zrobi. Potrzebę bycia docenianą czy romantyczne zrywy można realizować na wiele sposobów.
                        • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 20:23
                          Czyli egocentryzm miałby być tym dobrym uzasadnieniem? Ja, moje i ja decyduję!
                          Potrzeby można realizować na wiele sposobów, pewnie że tak. Ale chyba każdy sam wie, jakie ma swoje potrzeby i swoje sposoby na realizację? Dlaczego żona nie ma chcieć akurat takiego wyrazu uznania/uczucia i co męzowi szkodziłyby, gdyby spełnił takie pragnienie?
      • chicarica Re: Żal do męża 10.09.25, 17:38
        Za to że jak podejrzewam, ogarniała życie, dzieci, dom w czasie kiedy jaśnie pan pisał.
        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:05
          Pisanie to część pracy jaśnie pana. Jej błąd polegał na całkowitym przejęciu domu, bo ona, jako naukowa "jaśnie pani" tez przez te 6 lat powinna publikować.
          • misiamama Re: Żal do męża 11.09.25, 09:18
            wreszcie ktoś to napisał.
            Nie wiem co kierowało Celandine, że poświęciła własną karierę naukową dla kariery męża, ale jeśli zrobiła to z przekonania i było to racjonalne, to brak podziękowań jest powiedzmy drobnym przejawem iluzji samowystarczalności u męża. Nie wiązałabym tego z brakiem uczuć do żony, raczej z lekkim egocentryzmem i niedostrzeganiem własnych przywilejów (żona ogarniała prozę życia). Jesli natomiast Celandine zrezygnowała z własnej pracy naukowej pod presją męża, to faktycznie pora zrewidować małżeński układ, bo życie mamy tylko jedno i nawet podziękowania w każdej kolejnej książce nie zniwelują tego poczucia, że coś ci zostało ukradzione.
            • bmtm Re: Żal do męża 11.09.25, 09:20
              Trzeba być realistą.
          • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 17:42
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Pisanie to część pracy jaśnie pana. Jej błąd polegał na całkowitym przejęciu do
            > mu, bo ona, jako naukowa "jaśnie pani" tez przez te 6 lat powinna publikować.


            A jak miała zmusić pana żeby ogarniał dom gdy był zajety pisaniem?

            Mnie zawsze ciekawi/dziwi podejście ze można zmusić dorosla osobę do xyz jesli ta osoba sie do czegoś nie poczuwa czy nie chce czegoś zrobić


            Jak ematka zmusza meza zeby cos zrobił?
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 14:10
        po_godzinach_1 napisała:

        > no ok, ale za co miałby ci dziękować?



        Za co?
        Za zaplecze zeby mogl i miał czas pisać.
    • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 10.09.25, 15:56
      Masz pełne prawo do swoich odczuć. Mąż się delikatnie mówiąc nie popisał
      • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 15:59
        Jest jakiś obowiązek dedykowania książek żonom lub komukolwiek innemu?
        To trochę jak chrzciny bombelka, żeby babcia przestała dziamgolić. Ani chwalebne, ani potrzebne.
        Ani sensowne.
        • iwoniaw Re: Żal do męża 10.09.25, 16:10
          Nie ma również obowiązku składania nikomu życzeń urodzinowych, przesyłania pozdrowień itd, co nie oznacza, ze ktoś nie moze tego oczekiwać ani ocenic braku ww. negatywnie, szczegolnie jesli otwartym tekstem wczesniej zakomunikował, ze jest to dla niego istotne.
          • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:26
            Składanie życzeń jest jednak pewną normą społeczną, natomiast wpisywanie dedykacji do każdej jednej książki czy innego wytworu pracy własnej - nie jest. Szczególnie, że to publikacja naukowa.
            • iwoniaw Re: Żal do męża 10.09.25, 16:36
              No właśnie że jest to bardzo powszechny zwyczaj, przeciez autorka nie wpadla na pomysł zamieszczenia dedykacji w książce jako czegos niebywalego, tylko wlasnie dlatego, ze to jest zwyczaj (nie obowiązek! Zwyczaj). Ja ją rozumiem, też by mi bylo przykro, zwlaszcza jesli bym powiedziala, że oczekuje dedykacji, a mąz na to nic (bo że sam na to nie wpadł, no to trudno, roztargniony naukowiec itp itd, ale skoro mial powiedziane, no to po prostu nie chciał, zlekcewazył - duży minus jak dla mnie)
              • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:41
                iwoniaw napisała:

                > No właśnie że jest to bardzo powszechny zwyczaj, przeciez autorka nie wpadla na
                > pomysł zamieszczenia dedykacji w książce jako czegos niebywalego, tylko wlasni
                > e dlatego, ze to jest zwyczaj

                serio?

                tak na szybko obejrzałam pół półki książek naukowych i nigdzie nie znalazłam dedykacji dla żony czy męża
                • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:59
                  Ja też nie. Choć z drugiej strony, czy żona na pewno chciałaby dedykacji w "Psychologii terroryzmu"? Mogłoby wyjść niezręcznie. Jak się nie obrócisz d.pa zawsze styłu.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:59
                    z tyłu!!!
              • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:37
                >No właśnie że jest to bardzo >powszechny zwyczaj,
                Jest to coś, co autor może zrobić, jeśli ma taką potrzebę, a nie norma społeczna czyli coś, co w danej sytuacji zrobić należy.
            • tania.dorada Re: Żal do męża 10.09.25, 16:42
              Ale dziękowanie ludziom dzięki którym książka powstała jest i autor o tym wiedział, bo takowe zamieścił, tyle, ze dla innych osób.
            • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 17:05
              Ale co to ma za znaczenie co jest rzekomo "normą społeczna", jeśli chodzi o bardzo sobie (teoretycznie) bliskich ludzi i sprawę, która jest dla jednej ważna, a drugiej żadnej szkody nie czyni? Mamy się w relacjach z najbliższymi kierowac się jakimiś wyimaginowanymi normami, a nie tym, że chcemy im sprawiać radosć i czynić co możemy by byli szczęśliwi?
              Moim zdaniem w tej sytuacji wątkodajka powinna o swoim żalu pogadać z męzem i go wysłuchać. Może on ma jakieś rozsądne wyjaśnienie nie spełnił tej prośby (ja takiego nie widzę, no ale znamy tylko wycinek ich życia i to przedstawiony przez jedną stronę)
              • emama248 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:51
                "Ale co to ma za znaczenie co jest rzekomo "normą społeczna", jeśli chodzi o bardzo sobie (teoretycznie) bliskich ludzi i sprawę, która jest dla jednej ważna, a drugiej żadnej szkody nie czyni?"

                Rozmawialas z tym mezem, ze wiesz, ze to to dla niego blachostka i zadnej szkody mu nie czyni? Jesli mi przyjdzie w zyciu napisac ksiazke, to nic ale to nic mnie nie zmusi do wpisywania w nia takich pierdoletow, jak bardzo by moj maz nie naciskal. I jest to dla mnie bardzo wazne, swoja prace traktuje powaznie i nie odstawiam w niej jakichs cyrkow. I chcialabym, zeby to moj maz uszanowal.
                • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 20:42
                  Nie rozumiem dlaczego napisanie dedykacji miałoby uwłaczać powadze twojej pracy i dlaczego nazywasz to cyrkiem. Wiele osób to robi, oczywiście ty nie musisz, twoja sprawa, ale żeby to uznać za uwłaczające, to już jakiś absurd.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:19
                    Widocznie jej uwłacza, nie musisz rozumieć, bo to jej praca.
                    • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 10:02
                      Ok, mogę nie rozumieć podejścia obcej osoby z forum. Ale gdyby mój mąż mi tak powiedział i nie wyjaśnił, to byłby spory problem jednak, taki brak porozumienia w związku.
              • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:42
                >chodzi o bardzo sobie (teoretycznie) >bliskich ludzi i sprawę, która jest dla >jednej ważna, a drugiej żadnej szkody >nie czyni?
                O, zupełnie jak ślub kościelny czy chrzciny 😂 No co ci szkodzi, dla Ciebie to nic a mamusia/babcia/ciotka/tesciowa będzie szczęśliwa! Dlaczego ignorujesz uczucia mamusi/babci/tesciowej/ciotki/kogostam?

                >Mamy się w relacjach z najbliższymi >kierowac się jakimiś >wyimaginowanymi normami, a nie tym, >że chcemy im sprawiać radosć i czynić >co możemy by byli szczęśliwi
                To niech autorka sprawia radość mężowi… Takie zasady czyni się samemu, nie narzuca obligatoryjnie drugiej osobie.
                • 152kk Re: Żal do męża 10.09.25, 20:37
                  Szczerze mówiąc jestem w szoku jakie masz podejście do związków miłosnych. Chęć sprawienia radości bliskim to moim zdaniem warunek sine qua non miłości, jeśli tego nie uznajesz, no to trudno, tobie nie narzucam, ale od męża czy dzieci oczekuję, jak najbardziej i otrzymuję, na szczęscie.
                  Nie, napisanie dedykacji na prośbę kochanej żony, to nie jest to samo, co zaprzeczanie swoim poglądom, przekonaniom, żeby zrobić dobrze osobom o innych przekonaniach. Bo jakaż to wiara/ideologia mówi o niepisaniu dedykacji na swoich książkach?
                  • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:03
                    Radość rodzinie można sprawiać na różne sposoby. Książka to jest dorobek osobisty, własny i jakieś osiągnięcie naukowe w tym przypadku. Mogłabym wpisać dedykacje dla męża, ale wyłącznie wtedy gdymym ja tak czuła, a nie wtedy, że ktoś na mnie wymusza wyrazy uznania w moim dorobku naukowym. Niech napisze sobie swoją.
                    • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 09:58
                      Ok, ale i potrzebach i o tym co sprawia radosc trzeba rozmawiać bo każdy może mieć inne podejście i nie jest tak, że mąż może uznać po prostu potrzeby żony za głupie i je ignorować (i vice versa). Bo co to byłby za związek?
                      Jak rozumiem twoj mąż/partner zna twoje podejście i on je akceptuje. Ale twoje podejście to nie jest powszechna norma i różne osoby mogą różnie to postrzegać, nie każdy chciałby takiego związku, ja np. uważałabym to za egocentryzm bo odebrałbym to jak deprecjonować wanie moich potrzeb i wykluczanie z części życia meza. Ale ty masz tak jak masz i masz swój związek zapewne na innych zasadach. Tylko że istota problemu jest nie w tym, że ty masz tak a ja inaczej, tylko w tym, ze opisana w wątku startowym sytuacja nie była ani obgadana ani uzgodniona, po prostu mąz zignorował prośbę żony, nawet wprost nie mówiąc że tego nie zrobi.
                      • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 11:17
                        Jak się okazało ten mąż zbyt wylewny nie był nigdy, a malzonce to nawet pasowało, bo ona też nie jest. Dla mnie teatralne gesty pod publikę nie są ważne, ale ważne są te, które dzieją się między nami, mną i mężem. W sytuacji męża z wątku uznałabym, że żona jest ze mną dla publicznego prestiżu skoro nawet nie pogratulowała a wyskoczyła z żalami sprzed 22 lat.
                    • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 17:50
                      magdulecp napisała:

                      > Radość rodzinie można sprawiać na różne sposoby. Książka to jest dorobek osobis
                      > ty, własny i jakieś osiągnięcie naukowe w tym przypadku. Mogłabym wpisać dedyka
                      > cje dla męża, ale wyłącznie wtedy gdymym ja tak czuła, a nie wtedy, że ktoś na
                      > mnie wymusza wyrazy uznania w moim dorobku naukowym. Niech napisze sobie swoją.
                      >


                      A czyli jakbyś przez 6 lat poświęcała kazda chwile na książkę ,nie robiła w domu nic, tylko praca i ksiazka to nie czułbyś potrzeby zeby mezowi podziękować ze pral ci gacie i sprzatał zeby brudem nie zarosnąć, bo to twoja ksiazeczka i twoj dorobek.
                      Ciekawe czy byś sie jej dorobiła gdyby maz zostawił cie sama z dziecmi bo koalby dosc twojego znikania z życia rodzinnego?
                      • magdulecp Re: Żal do męża 12.09.25, 21:15
                        Ty mamuśka to jakieś wykształcenie masz? Uważasz, że ludzie pracujący naukowo nie mają czasu nastawić pralki czy ugotować obiadu? 😀 Robiłam doktorat pracując na 1,5 etatu i nie było nikogo kto by mi prał i gotował. Spokojnie bym nie zarosła brudem i umarła z głodu 🤣
                        • angazetka Re: Żal do męża 12.09.25, 22:34
                          Może masz doktorat, ale czytać nie umiesz.
                        • 3-mamuska Re: Żal do męża 13.09.25, 16:54
                          magdulecp napisała:

                          > Ty mamuśka to jakieś wykształcenie masz? Uważasz, że ludzie pracujący naukowo n
                          > ie mają czasu nastawić pralki czy ugotować obiadu? 😀 Robiłam doktorat pracując
                          > na 1,5 etatu i nie było nikogo kto by mi prał i gotował. Spokojnie bym nie zar
                          > osła brudem i umarła z głodu 🤣

                          A ty jakie? Bo widać masz ciegle problemy ze zrozumieniem słowa pisanego.

                          Ta i zajmowałaś sie tez 4 waszych dzieci?
                          Poza tym problem nie polega na tym ,co kto robił tylko ze druga strona tego nie docenia /nie zauważa ze ktoś coś dla niej zrobił albo za nia.
                    • never.surrender7 Re: Żal do męża 12.09.25, 20:58
                      ale ten mąż- jak można się domyślać- nie sprawia radości rodzinie, a szczególnie żonie "na różne sposoby", tylko wdzięcznie acz konsekwentnie wszedł w rolę słońca wokół którego kręci się życie rodzinne...
                      Zauważmy też, że żona nie oczekuje dopisania jej do listy autorów, przeniesienia praw majątkowych z książki, tylko jednozdaniowej dedykacji
                • never.surrender7 Re: Żal do męża 12.09.25, 21:04
                  przepraszam, ale porównanie jabłek i gwoździami
                  różnica polega:
                  - i na tym, że babci czy ciotki nie wybierasz, męża tak - całkowicie dobrowolnie i tworzysz inny rodzaj relacji, niż z babcią
                  - i na nieporównywalnym ciężarze gatunkowym chrzcin / ślubu kościelnego i dedykacji
            • chicarica Re: Żal do męża 10.09.25, 17:51
              Plażo, proszę. Ja mam dedykację w książce mojej przyjaciółki tylko dlatego, że po pierwsze, kazałam jej najpierw spisać co miała do powiedzenia, potem powysyłać do wydawnictw. Nic więcej nie zrobiłam, w brudnopisie poprawiłam 2 błędy stylistyczne na krzyż.
              • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:46
                Ale Ty poszłaś do koleżanki i zażądałaś dedykacji czy zrobiła to z potrzeby własnej? I czy uważasz, że w takiej sytuacji jej mąż ma prawo ze łzami w oczach strzelić focha i zażądać rozwodu (jak tu proponują), bo zostałaś wspomniana Ty, a nie mąż? A może on też by chciał? Może też w szkole czytał romantyczną dedykacje w książce do łaciny i marzył, by kiedyś być wspomnianym, a tu d..pa, jakaś kolezansia się wcisnęła w dedykację zupełnie niepotrzebnie, a za to złośliwie!
          • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 16:57
            Oczekiwać możesz dowolnych rzeczy, tutaj nawet niebo nie jest granicą, natomiast nikt, nawet mąż, nie ma obowiązku bezwzględnego stosowania się do twoich oczekiwań.
            Autorka niech napisze własną książkę, będzie mogła wtedy zadedykowac ją komu zechce, natomiast innym autorom niech zostawi decyzję, co mają pisać we własnych książkach i komu je dedykowac.
            Być może mąż miał dobre powody, by zrobić tak, jak zrobił.
            • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 10:04
              Czemu nie podał tych powodów kiedy go poprosiła o dedykację?
              • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 11:18
                A skąd wiesz jak prosiła? Rzucenie przelotem może nawet żartem nie jest prośba.
                • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 12:39
                  Jak najbardziej problemem może być komunikacja w związku. Ale moim zdaniem nie ma powodu uważać, że głównie po stronie celadine bo na forum napisała moim zdaniem wystarczająco precyzyjnie, co się wydarzylo. Nie wiem czemu miałabym zakładać, że z męzem porozumiewa się w sposób pokrętny, a to co niżej cytuję bylo rzucone przelotem czy w żartach:
                  "gdy powstawała napomknęłam, że liczę na to, że mi ją zadedykuje"
                  • magdulecp Re: Żal do męża 11.09.25, 12:51
                    Napomknęłam. Po czym przez lata już nic nie zrobiłam, nie zainteresowałam się i liczyłam, że on się domyśli.
                    • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 14:57
                      Ja to rozumiem wprost - skoro napomknęla, to słusznie zakladała, że on wie (nie musial się niczego domyślać bo przecież powiedziała wprost, a mąż głuchy chyba nie jest). A dalsze drążenie, dopytywanie? Po co? Żeby się poczuł osaczony?🤣 A tobie trzeba różne rzeczy mówic ile razy, żeby dotarło?
                      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 11.09.25, 14:59
                        152kk napisała:

                        > Ja to rozumiem wprost - skoro napomknęla, to słusznie zakladała, że on wie (nie
                        > musial się niczego domyślać bo przecież powiedziała wprost

                        nie, napomknąć to nie jest to samo, co powiedzieć wprost, napomknąć znaczy wspomnieć mimochodem
              • m_incubo Re: Żal do męża 11.09.25, 14:31
                Zdaje się, że je podał teraz, po wydaniu książki, i to, co podał, sporo wyjaśnia i mowi, jakim typem jest mąż i koło kogo budziła się autorka - nie dziś, tylko przez 20 lat, ale z jakiegoś powodu dopiero dziś jest zdziwiona.
            • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 17:54
              Autorka niech napisze własną książkę, będzie mogła wtedy zadedykowac ją komu zechce,

              Na ksiazce swiat sie nie konczy…
              A dedykacje nie oznaczaja ze przywalszczasz sobie cuda prace (paradne) stowrdxenie ze dedykacja umniejsza autora.


              Za to ty mocno umniejszasz role zony w jego mozliwosci czasowych do pracy i poswiecaniu sie pisaniu.
              I pokazujesz w tym miejscu tylko to ze praca w domu i zajomownie sie domem nie jest nic warte. Nawet wdzięczności.
        • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 10.09.25, 16:28
          Nie ma też obowiązku bycia przyzwoitym człowiekiem, można być olewającym wszystko i wszystkich bucem
          • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 17:00
            Można też być idiotą lub idiotką, i histerycznie reagować na cudze książki i dedykacje w nich zawarte.
            • borsuczyca.klusek Re: Żal do męża 10.09.25, 17:53
              W ogóle obcy ludzie mają totalnie wywalone na dedykacje w cudzych książkach. Ale tu żonie na tym zależało co wypowiedziała głośno, więc jak to nazwać inaczej niż jej olanie?
          • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:04
            A dlaczego uważasz, że to było nieprzyzwoite? To jest jego praca naukowa jego i tylko jego osiągnięcie i to może nie małe. W jaki sposób autorka się do tego przyczyniła? I proszę mi nie pisać o gotowaniu i wywiadówkach.
            • volta2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:49
              no, jeśli zrzucił na żonkę wszystkie obowiązki, bo łon książkę pisze, to trochę nieelegancko pomijać w podziękowaniach czy dedykacji.
              widziałam to na co dzień, teściowa od pełnego etatu, ogarniania domu, obiadków i koszul męża, a ten cóż, zajęty pisaniem. a potem w książce dedykacja dla synów/może wnuków? typu dla wnuków, którzy będą oglądać ten świat czy coś w tym typie.
              dobrze, że żona niekłótliwasmile
              • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:54
                Chwila moment, a kto kazał teściowej podotykać obiadki, prasować koszule i ogarniać dom? Mogla teściowa sobie z mężem porozmawiać jak on to widzi, bo ona ma pracę, to i tamto i siamto. Same baby lecą w te koszule, a potem jęki. Podobnie jak argument, że on by sobie bez tych obiadków i koszul nie poradził. Alez potrafiłby sobie, niejeden sobie radzi doskonale.
                • volta2 Re: Żal do męża 10.09.25, 22:50
                  kto kazał teściowej
                  poczucie obowiązku, wiesz, te obiadki to ona też jadła i dzieci nimi częstowała...uważasz, że mąż by je zrobił? dziś robi i wiele lat robił, ale to kiedy już został profesorem. ale jak dzieci są maleńkie to na ogół się trzeba w pas profesorom kłaniać, bo pisze się doktorat, potem haiblitację robi. czyli karierę, która da w przyszłości niezłą kasę. po prostu - postawili na rozwój jednego w tym stadle, czyli tego z potencjałem. w wariancie proponowanym przez ciebie- kariery nie zrobiłby nikt. czy to dużo lepsze rozwiazanie i dla kogo?
                  • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 23:41
                    To teściowa niech nie narzeka. Ma męża z kariera.
                    • volta2 Re: Żal do męża 11.09.25, 07:32
                      szkoda, że nie umiesz tego racjonalnie skomentować. no ale jeśli nie rozumiesz, na czym polega małżeństwo i rodzina, to ja ci nie wytłumaczę. czy gdzieś napisałam, że ona narzeka? bo nie pamiętam, a nie chce mi się czytać ponownie.
        • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 20:25
          Czasem to wręcz komicznie wygląda. Co innego zadedykować komuś biografię Michała Anioła, a co innemu książkę typu "Gospodarka wodno-ściekowa w powiecie pińczowskim w latach 2005-2011 z perspektywy lokalnych i wojewódzkich zmian gospodarczych".
          • taje Re: Żal do męża 10.09.25, 20:27
            Ja tam z chęcią przyjmę "Gospodarkę wodno-ściekową". Jakoś nikt nie chce mi jej zadedykować sad
    • eilian Re: Żal do męża 10.09.25, 15:57
      Byłaby to głupota, gdyby poza tym był to dobry związek. Czy jest dobry? Bo rozwalenie udanego małżeństwa przez brak dedykacji jest niemądre, no chyba, że to ta przysłowiowa czara, która przelała kielich...
      • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 16:45
        Dobrego związku brak dedykacji nie rozwali, kiepskiego jej obecność nie uratuje.
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 17:59
        eilian napisała:

        > Byłaby to głupota, gdyby poza tym był to dobry związek. Czy jest dobry? Bo rozw
        > alenie udanego małżeństwa przez brak dedykacji jest niemądre, no chyba, że to t
        > a przysłowiowa czara, która przelała kielich...


        Raczej dobry związek to nie jest, gdy mąż nie zauważa potrzeb/wkładu żony ,skupiony tylko na własnej karierze i pisaniu.
    • daniela34 Re: Żal do męża 10.09.25, 15:58
      Nie czytajac innych odpowiedzi - rozumiem i przykro mi razem z Tobą. Wcale nie uważam, że to głupota
      • raczek47 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:00
        Ja także. Też czułabym ból.
        Ale czy porozmawialaś z nim o tym?
        Bo ważne jest, co on odpowie na Twój żal.
        • primula.alpicola Re: Żal do męża 10.09.25, 17:11
          raczek47 napisała:

          > Ja także. Też czułabym ból.
          > Ale czy porozmawialaś z nim o tym?
          > Bo ważne jest, co on odpowie na Twój żal.


          Ja bym już nie ryzykowała kolejnej przykrości.
          On to zbagatelizuje
      • grey_delphinum Re: Żal do męża 10.09.25, 16:28
        daniela34 napisała:

        > Nie czytajac innych odpowiedzi - rozumiem i przykro mi razem z Tobą. Wcale nie
        > uważam, że to głupota

        Mogę się podpisać.
    • madame_edith Re: Żal do męża 10.09.25, 16:04
      Myślę, że nawet jeśli nie ma praktyki dedykowania żonom prac naukowych to korona by mu z głowy nie spadła, gdyby Ci podziękował za wsparcie, które niewątpliwie mu pomogło to dzieło napisać. Też byłoby mi przykro i uważam, że masz rację
    • gris_gris Re: Żal do męża 10.09.25, 16:04
      Rozumiem Cie i bardzo wspolczuje, czulabym sie tak samo sad Mam nadzieje, ze sie pozbierasz, niezaleznie od tego, do jakich wnioskow ostatecznie dojdziesz.

      Co powiedzial wtedy, gdy mu napomknelas? A czy teraz go zapytalas, dlaczego Ci jej nie zadedykowal? Ciekawa jestem, co odpowiedzial.

      • milva24 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:06

        >
        > Co powiedzial wtedy, gdy mu napomknelas? A czy teraz go zapytalas, dlaczego Ci
        > jej nie zadedykowal? Ciekawa jestem, co odpowiedzial.
        >

        Osobiście podejrzewam, że nawet nie pamiętał, że autorka o czymś takim wspomniała.
    • milva24 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:05
      Nie dziwię się, że Ci przykro. A jak Wasz związek poza tym? Jesteś z niego zadowolona czy czujesz, że cały czas coś musisz poświęcać?
    • kaki11 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:06
      Tu chyba problem jest trochę inny no nie?. To znaczy, ja mam takie wrażenie czytając, że tam w tym małżeństwie coś więcej ci nie gra, i nie od dziś czujesz, jakieś problemy z żalem do męża, i ta dedykacja ci najwyżej przelała czarę goryczy. I jak tak, to rozumiem, ale jak nie, no to będę szczera- nie do końca.
    • szarmszejk123 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:09
      Strzel mu w łeb ta książką, to może ci choć trochę ulży.
      Nie uważam tego za głupotę.
      • black.emma Re: Żal do męża 10.09.25, 18:57
        Sharm 😆 i love you. To jest najlepsza rada.
    • alexis1121 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:13
      Jeżeli myślisz, że to koniec małżeństwa, to rzeczywiście sprawa musi być głębsza. Chyba też nie chciałabym wyżebranej dedykacji, sama napisałaś że książka jest naukowa (gratulacje dla męża), może głupio mu było coś takiego napisać..
      • beata.liliowa Re: Żal do męża 16.09.25, 20:42
        Uważam też że facet z klasą ma pisać głupoty dla żony w książce naukowej. Te baby zdurnialy całkowicie
    • feldmarszalek.duda Re: Żal do męża 10.09.25, 16:15
      Nie jest to głupota z twojej strony. Ale też niekoniecznie jest to jasny sygnał, że ma cię w poważaniu. Dla wielu ludzi napomknięcie to za mało, nie każdy ma taki typ inteligencji, że czyta w myślach, nawet ukochanych osób.
    • memphis90 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:24
      Jak dla mnie - głupota. Dedykowanie komuś swojej pracy powinno wynikać z bardzo głębokiej potrzeby i - jak by nie patrzeć - upodobania do takiego a nie innego publicznego obnażania uczuć. Jesli coś jest czyimś dziełem, wytworem czyjejś pracy, to osobiście uważam, że nie ma co się wpier….lac komuś w to dzieło i szantażem narzucać jak ma wyglądać z powodu naszego romantycznego czy też jakiegokolwiek innego „chcenia”.
      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:39
        memphis90 napisała:

        > Jak dla mnie - głupota. Dedykowanie komuś swojej pracy powinno wynikać z bardzo
        > głębokiej potrzeby i - jak by nie patrzeć - upodobania do takiego a nie innego
        > publicznego obnażania uczuć. Jesli coś jest czyimś dziełem, wytworem czyjejś p
        > racy, to osobiście uważam, że nie ma co się wpier….lac komuś w to dzieło i sza
        > ntażem narzucać jak ma wyglądać z powodu naszego romantycznego czy też jakiegok
        > olwiek innego „chcenia”.
        >

        jak rzadko z tobą sie zgadzam to tutaj sie podpiszę
      • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 17:14
        Wydawałoby się, że to oczywiste, tymczasem...
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:02
        Dedykowanie komuś swojej pracy powinno wynikać z bardzo głębokiej potrzeby i - jak by nie patrzeć -

        Ale …
        No właśnie o to tu chodzi, ze mąż nie czuł takiej potrzeby. Jest jej przykro ze on tej potrzeby nie czuje, i nie docenia jej.
        • memphis90 Re: Żal do męża 15.09.25, 12:40
          Potrzeba wywnętrzania się publicznie nie jest powiązana z głębokością uczuc. Dokładnie tak samo jak niektórzy regularnie spamują SM życzeniami dla domownika np męża albo przeżywając żałobę na SM, a inni nie zrobią tego za żadne skarby świata.

          Szczerze mówiąc, gdybym napisała książkę i ktoś zacząłby mi na starcie terroryzować, że mam go ująć w dedykacji, bo inaczej to znaczy, że nie kocham dość mocno - to jedno jest pewne, że moje uczucia rzeczywiście by stopniały w mgnieniu oka…
          • chatgris01 Re: Żal do męża 15.09.25, 13:20
            I jakby to był ktoś, kto Ci w ogóle umożliwił/ułatwił (swoim kosztem) napisanie tej książki, to w ogóle nie czułabyś wdzięczności i byś nie doceniała? Tak sama z siebie?
            • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 15.09.25, 13:24
              chatgris01 napisała:

              > I jakby to był ktoś, kto Ci w ogóle umożliwił/ułatwił (swoim kosztem) napisanie
              > tej książki, to w ogóle nie czułabyś wdzięczności i byś nie doceniała? Tak sam
              > a z siebie?
              >

              wdzięczność i docenianie nie musi być wyrażane publicznie
              • chatgris01 Re: Żal do męża 15.09.25, 13:36
                Problem w tym, że niepublicznie też tego nie wyraził. I jeszcze chamsko skomentował.
                • memphis90 Re: Żal do męża 15.09.25, 18:40
                  Ale rozmawiamy nie o „wdzięczności w ogóle”, tylko o wdzięczności publicznej.
                  Nie każdy musi mieć potrzebę wyrażania uczuć publicznie.
                  • chatgris01 Re: Żal do męża 15.09.25, 19:09
                    Ale rozmawiamy o konkretnym przypadku i tam nie było żadnej wdzięczności. Jakby była nawet niepubliczna, to raczej żalu by nie było.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 15.09.25, 19:33
                    Gdyby mi mąż powiedział, że na jakimś geście mu zwyczajnie zależy, to bym wzięła to pod uwagę i starała się robić tak, żeby był szczęśliwy, skoro przez lata robił coś, żebym ja była szczęśliwa 🙄
                  • 3-mamuska Re: Żal do męża 16.09.25, 21:41
                    memphis90 napisała:

                    > Ale rozmawiamy nie o „wdzięczności w ogóle”, tylko o wdzięczności publicznej.
                    > Nie każdy musi mieć potrzebę wyrażania uczuć publicznie.
                    >

                    Mysle ze gdyby pan wyraził wdzięczność prywatnie, szczerze i z uczuciem to zapewne ten watek by nie powstał.
          • 3-mamuska Re: Żal do męża 16.09.25, 21:39
            Szczerze mówiąc, gdybym napisała książkę i ktoś zacząłby mi na starcie terroryzować, że mam go ująć w dedykacji, bo inaczej to znaczy, że nie kocham dość mocno - to jedno jest pewne, że moje uczucia rzeczywiście by stopniały w mgnieniu oka…


            A gdzie ona go terroryzowała?
            Raz wspominała.
            No i dzięki pani ,pan miał czas na napisnie ksiazki.
            A mogła wymagać wkładu w obowiązki pół na pół i nie byłby ksiazeki i problemu.

            Pan jest egoista, ego mu przerosło i tyle.

            Pan nawet nie chce o tym gadać, ani nawet nie powiedział “kochanie nie jestem wylewny pod publikę ale masz tu kwiaty prezent (fajny prezent) w podziękowaniu za twoj trud kiedy ja miałem czas na pisnie, doceniam ze tak duzo robisz dla naszej rodziny zebym ja mógł sie rozwijać”
    • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 16:26
      Też rozumiem, że Ci przykro, bo poprosiłas. A może wziął to za żart? Twój żal taki głęboki chyba pokazuje, że nie masz poczucia równowagi w tym związku?
      Nie zmienia wiele w moim zrozumieniu to, że ja bym nie oczekiwala nic takiego. Mój mąż kiedyś w sytuacji zawodowej, przy ludziach, kiedy przemawiał, podziękował mi za różne rzeczy. I owszem, było mi przemilo, ale jakiś kawałek w środku wolał: co???? Po co mieszasz te dwa porządki? Nie jest mi to potrzebne.
      Ja wiem, że jestem dla mojego męża najważniejsza i zapewnień publicznych, a takim jest dedykacja,w ogóle nie potrzebuję . Może Twój mąż też tak ma? Może to czuje ale nie widział potrzeby mieszania spraw zawodowych i prywatnych?
      • verdana Re: Żal do męża 10.09.25, 16:33
        Podziękowania w bardzo poważnych pracach naukowych są częste. Dedykacje rzadkie. Dedykacja ma też to do siebie, że moze generować problemy. Nie piszę tu o tym konkretnym przypadku, a ogólnie. Dlaczego żonie, a nie matce, która nie doczekała wydania? Ojcu, który ciężko pracował, zeby utrzymać syna/córkę na studiach doktoranckich? Ukochanej siostrze, która odbierała dziecko ze złobka, żeby autor mógł posiedzieć w bibliotece. Jedna osoba szczęśliwa, pół rodziny obrażone. Wydałam kilka grubych, naukowych ksiązke i dedykację dałam tylko raz. Dla moich kotów
        • feniks_z_popiolu Re: Żal do męża 10.09.25, 17:18
          Absolutnie się zgadzam i nie oczekiwałabym od męża dedykacji. Podziękowania też są problematyczne. Ostatnio w książkach autorzy dziękują tylu osobom, że przestają mieć one ważność wyróżnienia. A czytelnik, przeciętny, przestaje je w ogóle czytać.
          • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 17:31
            >A czytelnik, przeciętny, przestaje je w ogóle czytać.

            I tylko tłumacz bluzga, zwłaszcza kiedy musi posprawdzać kto zacz, żeby przypadkiem nie przerobić jakiegoś pana na panią lub odwrotnie.
            • philippa_p Re: Żal do męża 10.09.25, 17:44
              Ooo, ja zawsze czytam te podziekowania wink Nie, ze znam osoby chocby ze slyszenia, najczesciej przeciez nie, ale mam jakas ciekawosc, ile osob i w jaki sposob (oo jak ladnie mi sie zrymowalo) przyczynilo sie do powstania danej ksiazki
          • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:55
            A im więcej podziękowań i dedykacji, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś się poczuje pominięty, bo on/ona zasługuje bardziej.
        • sueellen Re: Żal do męża 10.09.25, 18:15
          verdana napisała:

          >
          > Wydałam kilka grubych, naukowych ksiązke i dedykację dałam tylko raz. Dla moich
          > kotów


          Wygrałaś 🤣🤣🤣
        • bezmiesny_jez Re: Żal do męża 11.09.25, 09:15
          >Jedna osoba szczęśliwa, pół rodziny obrażone

          To tylko twoje projekcje. Już widzę siostrę obrażoną o dedykację dla żony...

          >Wydałam kilka grubych, naukowych ksiązke

          Nie gadaj!!!!!

          > dedykację dałam tylko raz. Dla moich kotów

          No ale co z tego? Widać autorce jest przykro i się jej przelało.
      • feldmarszalek.duda Re: Żal do męża 10.09.25, 16:41
        >Mój mąż kiedyś w sytuacji zawodowej, przy ludziach, kiedy przemawiał, podziękował mi za różne rzeczy. I owszem, >było mi przemilo, ale jakiś kawałek w środku wolał: co???? Po co mieszasz te dwa porządki? Nie jest mi to >potrzebne.
        Ale przybergamociłaś.
        • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 16:56
          Tak wygląda, ale chciałam pokazać, że mimo pewności uczuć ktoś może uznać to za po prostu niepotrzebne
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:03
        Ja wiem, że jestem dla mojego męża najważniejsza i zapewnień publicznych, a takim jest dedykacja,w ogóle nie potrzebuję . Może Twój mąż też tak ma?

        Najwidoczniej ona sie wazna nie czuje.
        Ale jednak miło ci się zrobiło.
    • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 16:33
      A mógł tak:

      https://external-preview.redd.it/h4arrwEmCC3UovFL5KPuL1PBHUxLvN0dB1rteV3Esec.jpg?width=320&crop=smart&auto=webp&s=0624225c9c83614f5c4766012747cc51179b5695

      Dla niespikających: mojej żone i dzieciom, bez których skończyłbym pisać tę książkę dwa lata wcześniej

      smile
      • rannala Re: Żal do męża 10.09.25, 17:33
        😀😀😀
      • bene_gesserit Re: Żal do męża 10.09.25, 19:03
        A to jest dowód bezprzykładnego chamstwa. Chyba,że ktoś go do ożenku i spłodzenia przymusił.
        • asiairma Re: Żal do męża 10.09.25, 20:03
          Niekoniecznie, może rodzinny żart.
          Tu jest kilka ciekawych allisontait.com/2017/06/10-of-my-favourite-book-dedications
          I chyba tylko jedna dedykacja jest smutna (chyba).
          • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 21:40
            Tu też są fajne:
            thelanguagenerds.com/2021/writers-took-book-dedications-to-another-level/

            Numer 13 bardzo na temat smile
        • bmtm Re: Żal do męża 10.09.25, 21:16
          Zależy od interpretacji. Książka napisana dwa lata wcześniej mogła być inna i np. dużo gorsza.
        • galaxyhitchhiker Re: Żal do męża 10.09.25, 21:32
          >A to jest dowód bezprzykładnego chamstwa.

          Patrz, a ja tam widzę fajną rodzinę, która wie, że może sobie pozwolić na dziwny humor i sarkazm, bo każdy jest kochany i szanowany. Sama zdecydowanie wolałabym taką formę niż bezosobowe "kochanej żonie wdzięczny mąż".
    • mama-ola Re: Żal do męża 10.09.25, 16:53
      Przykro mi sad
      Jedyne, co mi przychodzi do głowy na jego usprawiedliwienie, to to, że może w książce tego typu nie wypadało zamieszczać dedykacji dla żony.
      Współczuję Ci żalu i rozczarowania.
    • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 16:53
      Ale teraz odkryłaś poziom romantyzmu męża, teraz ci się odmieniło i zaczął przeszkadzać, czy to on się zmienił? Bo to jest najistotniejsza kwestia. Jeśli on uważa coś za głupotę, to w swojej książce tego nie chce.
      To wygląda raczej na od lat skrywany żal, że podporządkowałaś swoje życie jego karierze. Jeśli myślisz, że dedykacja coś by zmieniła, to nie, za miesiąc czy dwa ulałoby ci się w innej sytuacji, bo masz dość obecnego układu. Zastanów się, czy chcesz coś w nim zmienić, czy może całkiem trzasnąć drzwiami i wyjść, zamiast w zastępstwie przeżywać najmniej ważne zdanie w całej książce.
    • nena20 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:08
      Trzeba było na etapie wydawania książki jasno wyrazić swoją prośbę. Niestety mężczyźni albo udaja ale rzeczywiście są nieco emocjonalnie nieogarnieci
    • nenia1 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:10
      celandine napisała:

      > Mój mąż opublikował ogromną książkę (naukową ale taką, którą można kupić w norm
      > alnych księgarniach), nad którą pracował sześć lat. Podczas, gdy powstawała nap
      > omknęłam, że liczę na to, że mi ją zadedykuje (miałam przeczucie, że sam na to
      > nie wpadnie). Dzisiaj przyszła książka, leży na stole, zaglądam do środka i nie
      > zrobił tego, podziękował kilku osobom za konsultację naukową i tyle. Poczułam
      > straszny smutek i cały dzień zbierają mi się w oczach łzy a jestem osobą, która
      > nigdy nie płacze. Po prostu nie wiem, jak mógł mi to zrobić, skoro wiedział, ż
      > e mi na tym zależało, nawet, jeśli uważa dedykacje za glupoty. Dodam, że podcz
      > as pisania tej książki na mnie spadło dużo domowych obowiązków, oprócz tego w z
      > asadzie całe moje życie od 22 lat zostało podporządkowane jego pracy, bo mieszk
      > amy w miejscu, które jest jemu potrzebne do pracy, moja, że tak powiem kariera
      > naukowa mocno ucierpiała na tym, że głównie ja zajęłam się wychowaniem dzieci i
      > pewnie nigdy nie dojdę do pozycji, którą on ma. Nie umiem się kompletnie pozbi
      > erać i mam wrażenie, że to koniec mojego małżeństwa, że już nigdy nie będzie ta
      > k samo, ponieważ jest to jasny sygnał, że ma mnie w poważaniu. Powiedzcie, czy
      > to jest głupota i coś mi się dzieje z głową i jak sobie z tym poradzić.

      Nie, to nie jest głupota. Głupotą było branie na siebie większości obowiązków domowych, w tym wychowywanie dzieci i podporządkowanie własnej kariery jego karierze i to przez 22 lat. Naprawdę nie wiem czemu kobiety to sobie robią... Wydaje mi się, że to się w tobie nazbierało. Poczucie żalu. Może i krzywdy. Dedykacja miała być jakąś formą docenienia tego wysiłku przez męża? Książka z dedykacją jako swoisty hołd dla twojej pracy, która przyczyniła się do powstania tej książki? Myślę, że masz w sobie dużo żalu o całokształt. To się gromadzi. I wyskakuje w takich chwilach, bo włożyłaś bardzo dużo a dostałaś mało. Dlatego właśnie kobiety powinny się w końcu nauczyć, że naprawdę nie co się poświęcać dla faceta, nawet najlepszego.
    • nangaparbat3 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:10
      Rozumiem Twój żal, z drugiej strony brak dedykacji może mieć najróżniejsze przyczyny i absolutnie nie być dowodem braku uczuć męża dla Ciebie.
    • sztalugi1234 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:10
      Piszący faceci to specyficzny gatunek, naprawdę.
      Rozumiem, że Ci jest przykro. Powkurzaj się na nieprzytomnego, ale nie myśl o tym jako o objawie jego lekceważenia. On to Twoje napomknięcie ledwo usłyszał, pewnie był myślami gdzie indziej i nawet jeżeli się uśmiechnął albo potaknął, to na zupełnym automacie.
      A dodatkowo - i to zrozumiałe - gryzie Cię jego sukces, choć na pewno szczerze mu kibicowałaś i jesteś dumna, więc od samych mieszanych uczuć można p-dolca dostać. Bo ten sukces też jest Twoim kosztem trochę - to Ty mu ogarnęłaś przestrzeń życiową i postawiłaś na niego, niby Twoja decyzja, ale mógłby, osiołek, docenić wyraźnie.
      Na pociechę - to mogłaby być dedykacja "Mojej żonie i dzieciom, bez których ta książka powstałaby pięć lat wcześniej" wink
      Zażądaj benefitów, co Cię tam kręci, biżuteria czy wspólne oglądanie kości w Herculanum wink
      Trzymaj się!
      • kk345 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:31
        Cały twój komentarz idealnie nadawałby się do jakiegoś poradnika małżeńskiego z lat 60-tych.
        • sztalugi1234 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:34
          kk345 napisała:

          > Cały twój komentarz idealnie nadawałby się do jakiegoś poradnika małżeńskiego z
          > lat 60-tych.

          Przemyślę jako drogę zawodową, jest to opcja!
    • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 17:13
      Odpowiem zbiorczo: to nie jest praca doktorska, ani habilitacja, wtedy również nie oczekiwałabym żadnej dedykacji, mąż jest tzw full profesorem od wielu lat, to książka z serii bardziej popularnonaukowej w której w prawie każdej książce z przodu jest dedykacja o taka jak na zdjęciu. Istotnie być może moje rozgoryczenie wynika też z pewnego incydentu z przeszłości, kiedy mąż w pewnien sposób wybrał progresję swojej kariery: nie chciał się przenieść na inną uczelnię bo straciłby swoją kolejkę do zostania tzw professore ordinario (we Włoszech jest system podwójnej habilitacji i dwóch poziomów profesorskich, bardzo mało osób dociera do tej najwyższej pozycji) a ja wtedy nie mogłam w tamtym miejscu dostać stałej pozycji i nie mogłam też sama się przenieść z trójką dzieci do innego kraju, co spowodowao u mnie zastój kariery i rzut choroby reumatycznej ze stresu. Potem sytuacja się wyprostowała, znalazłam miejsce a od zeszłego roku jestem profesorem (tym pierwszego stopnia i jak pisałam, nie mam szans na drugą habilitację i ewentualne dojście do najwyższej pozycji, bo mam za dużo pracy w domu, czworo dzieci i nie jestem w stanie wybrać się na rok do jakiegoś innego kraju jako visiting professor, co jest konieczne), więc staram się już nie rozpamiętywać tamtego okresu, natomiast chyba jakiś żal pozostał.
      • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 17:16
        A te dedykacje w serii tak wyglądają, są zawsze na osobnej stronie niż podziękowania
        • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 17:25
          No dobrze, więc inni tak piszą, dedykują, dziękują, a jakie jest wyjaśnienie męża, że mimo twojej prośby książki tobie nie zadedykował?
          Bo z twoich postów wyłania się obraz umęczonej, niedocenionej żony, która tyyyle poświęciła (bardzo możliwe, że tak rzeczywiście jest), a tu orderu nikt nie wręcza. Wersji męża nie znamy i z pierwszej ręki nie poznamy nigdy, więc trudno tobie przyznawać a ciemno absolutną rację, a na nim wieszać psy i nazywać bucem bez przyzwoitości, jak to już jedna kretynka wyżej w którymś poście wysmarowała.
          • kk345 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:32
            Jak Kalego ktoś nazwać bucem- to źle. Jak Kali kogoś nazwać kretynką- to dobrze.
            • m_incubo Re: Żal do męża 10.09.25, 21:18
              Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe.
        • kloacznymysliwy Re: Żal do męża 10.09.25, 18:01
          Ja doskonale cię rozumiem.
          To jest trochę jak z łódką... Bardzo dużo łódek pływających po Mazurach (prywatnych) ma nazwę "Krystyna", "Hanna" itp. Sama znam właścicieli tych łódek, mężczyzn, którzy często pływają sami. Czasem jest żona na pokładzie, ale nigdy nie spotkałam się z samotną kobietą. To zawsze jest ten facet, który potrzebuje przestrzeni, samotności, ale w tym czasie gdy on pływa sam, ktoś zajmuje się domem, dziećmi. I ta nazwa, dedykacja dla żony jest podziękowaniem i powiedzeniem - tak, to łódka, ale to ty jesteś na pierwszym miejscu i w moim sercu. Wiem, dla wielu żałosne i można się z tego śmiać, ale gdy mój mąż kupił łódkę, o której marzył i na która wydał bardzo dużo pieniędzy, to miły był dla mnie fakt, że chciał ją nazwać moim imieniem lub imieniem dziecka (tu problem, bo którego). I to ja powiedziałam, że absolutnie nie. Łódka nazywa się inaczej, ale właśnie - ja WIEM.

          I to podziękowanie, wspomnienie w książce to jest właśnie ustanowienie tej hierarchii, jednym słowem pokazanie - najpierw żona, potem książka. A za brakiem wspomnienia może kryć się dokładnie to, co było u mnie, czyli powiedzenie "nie, nie potrzebuję". A tu ty potrzebowałaś, a on tego nie dał.
          • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:15
            Wiesz co miałabym w du...ie na samym dnie nazwanie łódki moim imieniem kiedy on sobie ma przestrzeń, samotność i relaks, a ja sama borykam się z życiem i ogarniam mu dupe. Rozwiodłabym się.
            • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:23
              No jak to?! Przecież to takie romantyczne jak on sobie popływa na łódce twojego imienia w czasie, kiedy ty walczysz z bombelkową sraczką dekady 🤣
              • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:43
                Dla mnie romantyzm ma zupełnie inny wymiar. Bardziej doceniam obecność, wsparcie i czas razem niż nic nie znaczące gesty.
                • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 22:08
                  Ja jak słyszę takie pitolenie, że on to w podzięce za jeżdżenie na szmacie i ogarnianie dzieci w czasie jego wypoczynku nazwał łódź jej imieniem i to taaakie romantyczne, to dochodzę do wniosku, że macie, co chcecie. Widocznie ona czuje się spełniona na tej szmacie wiedząc, że gdzieś pływa jedna z 13988 Krystyn. Jej prawo, byle potem z siebie męczenniczki nie robiła.
                  • 152kk Re: Żal do męża 11.09.25, 14:47
                    Ale czemu z taką pogardą o kobietach, które chcą się zajmować domem i dziećmi i skąd pomysł, że robią z siebie męczenniczki?
                    Ja akurat nigdy nie preferowałem dla siebie tradycyjnego modelu rodziny, ale uważam, że każda para ma prawo do własnych ustaleń i ukladu.
                    A praca w domu i przy dzieciach jak najbardziej jest ważna i wartościowa. I powinna być doceniana przez drugiego małżonka. Ja np. dziękuję męzowi za smaczny posiłek albo skoszenie trawnika (staram się co najmniej kilka razy dziennie coś takiego powiedzieć bo wiem, że mu takie podziękowania sprawiają przyjemność). Dlaczegóz kobieta nie może dostać podziękowań w formie dedykacji lub imienia dla łodzi. I dlaczegóz oczekiwanie od najbliższej osoby, że będzie nam sprawiać takie drobne przyjemności, to robienie z siebie męczennicy?
                    • chatgris01 Re: Żal do męża 11.09.25, 14:51
                      152kk napisała:

                      > A praca w domu i przy dzieciach jak najbardziej jest ważna i wartościowa. I pow
                      > inna być doceniana przez drugiego małżonka.


                      Dokładnie.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 11.09.25, 15:07
                      Jeśli imię łodzi na której pan spędzi urlop w czasie, kiedy pani będzie ogarniać dom, bo urlop zostawia na choroby dzieci, to dla mnie żadne podziękowanie tylko bicie w poroże. A potem rodzą się opowieści, jak to mamusia/teściowa całe życie poświęciła domowi i na starość czuje się niedoceniana przez dzieci. Jeśli jej odpowiada sytuacja, w której mąż sobie wczasuje sam, bo ona ma obowiązki, to proszę bardzo, ale konsekwentnie.
                      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:29
                        nick_z_desperacji2 napisała:

                        > Jeśli imię łodzi na której pan spędzi urlop w czasie, kiedy pani będzie ogarnia
                        > ć dom, bo urlop zostawia na choroby dzieci, to dla mnie żadne podziękowanie tyl
                        > ko bicie w poroże.

                        Raz ze nie wiesz czy po powrocie , pan nie zostaje sam z dziećmi, a pani nie jedzie do spa.
                        A potem na rodzinne wakacje.
                        Albo pani nie jest np. W domku na brzegu lezy w hamaku i czyta ksiazke. Nie plynie bo ma chorobe morska.


                        A potem rodzą się opowieści, jak to mamusia/teściowa całe ży
                        > cie poświęciła domowi i na starość czuje się niedoceniana przez dzieci. Jeśli j
                        > ej odpowiada sytuacja, w której mąż sobie wczasuje sam, bo ona ma obowiązki, to
                        > proszę bardzo, ale konsekwentnie.

                        Raczej opowiesci powstaja z toksycznych rekcji.
                        Matka nawet jak się poświęcała to wychowuje dzieci dla swiata.
                        I nie jest to wina dzieci ze tatus sobie wczasował sam.
                  • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:25
                    nick_z_desperacji2 napisała:

                    > Ja jak słyszę takie pitolenie, że on to w podzięce za jeżdżenie na szmacie i og
                    > arnianie dzieci w czasie jego wypoczynku nazwał łódź jej imieniem i to taaakie
                    > romantyczne, to dochodzę do wniosku, że macie, co chcecie. Widocznie ona czuje
                    > się spełniona na tej szmacie wiedząc, że gdzieś pływa jedna z 13988 Krystyn. Je
                    > j prawo, byle potem z siebie męczenniczki nie robiła.


                    Zupełnie tego nie rozumiesz.
                    To ze ktoś zajmuje sie domem nie znaczy ze robi z siebie meczennika.

                    Jak dajesz z siebie duzo w pracy, bo ja kochasz lubisz i sprawia ci frajdę jest twoja pasja.
                    A dodatkowo dostanisz premie za zaangażowanie od szefa to jest bardzo miłe.
        • cottonrose Re: Żal do męża 11.09.25, 15:52
          Czy zadalas mezowi pytanie, dlaczego nie zamiescil dedykacji?
      • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 17:31
        A w ogóle wtedy rozmawialiście, rozumiał, ile to dla Ciebie znaczy? Bo z postów wylania się jakiś obraz mało emocjonalnie rozgarniętego faceta? Czy egocentryk przekonany, że jego sprawy są ważniejsze?
        • ekstereso Re: Żal do męża 10.09.25, 18:13
          Przepraszam, czytając miałam myśl o spektrum, ale stwierdziłam, że byś o tym napisała, a nie zrobiłaś tego. Taje tez o tym pisze, zatem może gdzie indziej była mowa. Mnie to zmienia interpretację.
      • fogito Re: Żal do męża 10.09.25, 17:40
        A te czwórkę dzieci to dobrowolnie urodziłaś, czy jakiś przymus był zewnętrzny?
        • z_lasu Re: Żal do męża 10.09.25, 17:59
          Urodziła w małżeństwie, więc miała prawo sądzić, że dzieci będą miały dwoje rodziców.
          • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:08
            Chyba, że pan przy pierwszym był nieobecny, portem przy drugim tak samo, to wtedy jasno widać, że jako ojciec pan się nie sprawdza i trzeba się zastanowić, czy na pewno chce się ciągnąć wózek dużej rodziny w pojedynkę.
            • z_lasu Re: Żal do męża 10.09.25, 18:14
              Najczęściej to się nie dzieje na mocy decyzji na całe życie tylko na zasadzie "na razie tak musi być ", "do czasu aż..." itp. I nagle się człowiek budzi z ręką w nocniku i świadomością, że żadnego "potem" już nie będzie. Czasami da się coś jeszcze uratować, czasem juz nic.
              • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:53
                Ale jednak dzieci są dość długoterminowym "na razie". Autorka sama przyznaje, że nie wyjedzie na staż z powodu dzieci, gdyby mąż nie zaczął pisać książki też by nie wyjechała, on jej nie zabrania. Po prostu życie pokazało, że nie da się mieć dużo wszystkiego na raz.
          • fogito Re: Żal do męża 10.09.25, 21:54
            I dopiero po czwartym się zorientowała, że jednak to ona dźwiga na barkach wychowanie dzieci. A małżonek się rozwija radośnie.
        • celandine Re: Żal do męża 10.09.25, 21:08
          Oboje chcieliśmy dzieci i mąż jest dobrym ojcem, zaangażowanym, tylko siłą rzeczy małe dzieci bardziej mnie obciążyły przez ciąże, karmienie i tak dalej. To nie było tak, że on znikał w pracy a ja sama zostałam, po prostu więcej było na mojej głowie i byłam mniej mobilna.
          • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:16
            To o co tobie chodzi? Że on mimo dzieci umiał znaleźć czas na napisanie książki a ty nie? To może zacznij teraz ty.
            • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:55
              Magdules, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale twoje komentarze brzmia agresywnie. Tak, jakbys atakowala kobiete, ktora zadala pytanie na dosc wrazliwy i prywatny temat. Latwiej byloby przyjac twoje rady, gdyby brzmialy przyjemniej wink
          • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 21:25
            Czyli masz pretensje do męża, że po urodzeniu dzieci nie karmił piersią, czy że w ciążę nie zaszedł? Bo jeśli dopiero po czwartym odkryłaś, że małe dzieci bardziej angażują kobietę, to cóż, w porę.
      • po_godzinach_1 Re: Żal do męża 10.09.25, 17:53
        celandine napisała:

        > Odpowiem zbiorczo: to nie jest praca doktorska, ani habilitacja, wtedy również
        > nie oczekiwałabym żadnej dedykacji, mąż jest tzw full profesorem od wielu lat,
        > to książka z serii bardziej popularnonaukowej w której w prawie każdej książce
        > z przodu jest dedykacja o taka jak na zdjęciu. Istotnie być może moje rozgorycz
        > enie wynika też z pewnego incydentu z przeszłości, kiedy mąż w pewnien sposób w
        > ybrał progresję swojej kariery: nie chciał się przenieść na inną uczelnię bo st
        > raciłby swoją kolejkę do zostania tzw professore ordinario (we Włoszech jest sy
        > stem podwójnej habilitacji i dwóch poziomów profesorskich, bardzo mało osób doc
        > iera do tej najwyższej pozycji) a ja wtedy nie mogłam w tamtym miejscu dostać s
        > tałej pozycji i nie mogłam też sama się przenieść z trójką dzieci do innego kra
        > ju, co spowodowao u mnie zastój kariery i rzut choroby reumatycznej ze stresu.
        > Potem sytuacja się wyprostowała, znalazłam miejsce a od zeszłego roku jestem pr
        > ofesorem (tym pierwszego stopnia i jak pisałam, nie mam szans na drugą habilita
        > cję i ewentualne dojście do najwyższej pozycji, bo mam za dużo pracy w domu, cz
        > woro dzieci i nie jestem w stanie wybrać się na rok do jakiegoś innego kraju ja
        > ko visiting professor, co jest konieczne), więc staram się już nie rozpamiętywa
        > ć tamtego okresu, natomiast chyba jakiś żal pozostał.

        dwoje naukowców, gdzie każde ma inne cele, do tego czwórka dzieci i domowe obowiązki na głowie - tego po prostu nie da się zrealizować tak, aby każdy był zadowolony; ciebie chyba dopadła zal i pewnego rodzaju zazdrość, że mąż zrealizował swoje plany a ty nie bardzo

        niemniej jednak takiego kiedyś dokonaliście wyboru - duża rodzina i mężowska kariera przede wszystkim; choć twoje rozgoryczenie może być zrozumiałe

        dobrze, że nie chodzi o wymuszoną dedykację
        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:04
          Brutalne, ale prawdziwe. Moim zdaniem "nie da się" pojawiło się na etapie planowania liczby dzieci. Tak, zanim dojdzie do linczu, duże rodziny, jeśli ktoś tego pragnie, dają poczucie spełnienia, ale też ograniczają choćby mobilność zawodową. I to głównie kobiet, bo ciąża, połóg, małe dziecko trudniej zostawić ojcu, on piersią nie nakarmi. I jest parę lat mniejszej efektywności, a w tym czasie mąż pracuje, bo musi i siłą rzeczy się rozwija.
          • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:40
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Brutalne, ale prawdziwe. Moim zdaniem "nie da się" pojawiło się na etapie plano
            > wania liczby dzieci. Tak, zanim dojdzie do linczu, duże rodziny, jeśli ktoś teg
            > o pragnie, dają poczucie spełnienia, ale też ograniczają choćby mobilność zawod
            > ową. I to głównie kobiet, bo ciąża, połóg, małe dziecko trudniej zostawić ojcu,
            > on piersią nie nakarmi. I jest parę lat mniejszej efektywności, a w tym czasie
            > mąż pracuje, bo musi i siłą rzeczy się rozwija.



            No widzisz może ona i karery nie chciała, ale może nie do końca mocno jej zależało, bo wtedy nie rodziła by 4 dzieci a max 1 i realizowalaby siebie.
            Ale myślała chciała wierzyć ze dla meża jej “ poświecenie “ jest wazne i docenione przez niego.
            Czasem drobny gest bardzo duzo znaczy.

            Mam wrazenie ze masz cechy autystyczne skoro nie rozumiesz takich relacji między ludzkich.
            A wszystko jest takie siekierą ciosane.
      • szpil1 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:43
        W tamtej sytuacji kiedy jednak mąż Cię rozczarował była trójka dzieci. Teraz czwórka. Po co kolejne dziecko kiedy juz widziałaś, że cos tu jest nie tak?
        • nick_z_desperacji2 Re: Żal do męża 10.09.25, 18:55
          Bo łatwiej powiedzieć, że rozczarował mąż, niż realia wielodzietnej rodziny.
      • gris_gris Re: Żal do męża 10.09.25, 18:59
        celandine napisała:

        > Odpowiem zbiorczo:

        Ponownie napisze, ze Cie bardzo dobrze rozumiem, bo niestety to praktycznie regula, ze gdy w malzenstwie jest dwoje akademikow, jedno z nich sie poswieca, bo czesto niemozliwe jest zaczecie/kontynuowanie kariery w tym samym miescie czy nawet kraju tak, aby dla obojga to bylo optymalne. Znam duzo takich historii, i wiem tez, jak wielu ludzi przez to zmienia kariere (my z mezem np. podjelismy w zwiazku z tym pewne decyzje). Dla mnie jest oczywiste, dlaczego czujesz sie rozgoryczona. Zapytam jednak, dlaczego uwazasz, ze juz teraz jest za pozno na rozwoj Twojej kariery? Piszesz:

        > nie mam szans na drugą habilita
        > cję i ewentualne dojście do najwyższej pozycji, bo mam za dużo pracy w domu, cz
        > woro dzieci i nie jestem w stanie wybrać się na rok do jakiegoś innego kraju ja
        > ko visiting professor, co jest konieczne)

        i w kontekscie tego, ze Twoj maz przez szesc lat pracowal nad ksiazka, ktora nie byla stricte konieczna dla jego kariery, to wyglada, ze Ty moglabys byla w tym czasie sie rozwijac, gdyby on Ci to umozliwil! Dlaczego nie mogloby to sie zmienic teraz? Ja bym na Twoim miejscu postawila sprawe jasno. Twoje dzieci nie sa juz chyba bardzo male? Niezaleznie od tego, dlaczego tylko Ty masz miec na glowie dzieci i dom?
      • magdulecp Re: Żal do męża 10.09.25, 21:12
        Chwila, ale to nadal twój wybór i twoje wymówki. To, że nie chcesz zostawić dzieci rozumiem i nie ma w tym nic złego, ale może uznaj, że dzieci są dla ciebie ważniejsze niż kariera i zacznij się cieszyć z takiego wyboru, a nie obwiniać wszystkich, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka. To nadal twój wybór.
        • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:41
          Czasem te wybory dokonuja sie automatycznie. Skutki pewnych decyzji widzi sie dopiero po latach. A mezczyznom ogolnie bardzo latwo przyzwyczaic sie, ze sa w pelni obsluzeni przez zone i naprawde przestaja to doceniac.
          • bmtm Re: Żal do męża 13.09.25, 16:46
            i vice versa.
            • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:56
              I vice versa co? Ze mezczyzna latami wykonuje niewidoczna prace na rzecz rodziny, ktorej kobieta nie docenia? Nie rozsmieszaj mnie!
      • kobietazpolnocy Re: Żal do męża 10.09.25, 21:19
        Niefajne zachowanie męża, doskonale rozumiem twoje rozżalenie.
        Wszędzie widzę dedykacje i podziękowania, czasem na kilka stron, i niemal zawsze najgorętsze są dla najbliższych, bo to oni najwięcej „niosą” autorów w codzienności.

        Czy rozmawiałaś z mężem o tym?
      • 3-mamuska Re: Żal do męża 12.09.25, 18:12
        Potem sytuacja się wyprostowała, znalazłam miejsce a od zeszłego roku jestem profesorem (tym pierwszego stopnia i jak pisałam, nie mam szans na drugą habilitację i ewentualne dojście do najwyższej pozycji, bo mam za dużo pracy w domu, czworo dzieci i nie jestem w stanie wybrać się na rok do jakiegoś innego kraju jako visiting professor, co jest konieczne), więc staram się już nie rozpamiętywać tamtego okresu, natomiast chyba jakiś żal pozostał.


        A czemu nie masz szans? Moze teraz warto to szanse wykorzystać skoro maz juz ksiazke wydal.
        I nie umie docenić poświęcenia. Niech teraz on sie zajmuje 4 dzieci.
        • taje Re: Żal do męża 12.09.25, 18:18
          No właśnie. Celandine, zawalcz o siebie!
        • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:38
          Otoz to! Pan profesor zbudowal juz swoja kariere, niech czerpie profity i niech buduje relacje z dziecmi, na ktora mial mniej czasu kiedy pisal te wszystkie ksiazki bez dedykacji.
      • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:37
        A moze jednak wyjechalabys jako visiting professor? Tak w sumie to dlaczego nie?
        Ja wiem, ze bedziesz tesknic za dziecmi
        • mademoiselle_myrtille Re: Żal do męża 13.09.25, 16:37
          Cos mi urwalo: wiem, ze bedziesz tesknic za dziecmi, ale mozecie sie odwiedzac. Byl czas na kariere meza, moze teraz jest czas na twoja? Zadbaj o siebie.
      • niemcyy Re: Żal do męża 14.09.25, 10:27
        Po co zrobiłaś sobie z nim 4. dziecko, skoro już z trojgiem miałaś problem?
        • simply_z Re: Żal do męża 14.09.25, 13:09
          Moze wpadka, moze chcieli, tego nie wiemy.
        • trampki-w-kwiatki Re: Żal do męża 14.09.25, 13:42
          Jakie to ma teraz znaczenie w ogóle? Dzieci są na świecie, para potrzebuje tak poukładać swoje obowiązki, żeby to harmonijnie działało. Na cholerę teraz pytać "po co tego chciałaś? Po co to zrobiłaś?" 🙄

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka