nastarana 07.11.25, 16:53 Właśnie w wątku obok przeczytałam o forumce, której domownicy jedzą posiłki w tym samym czasie, ale każdy zabiera sobie swój talerz i rozchodzą się po domu. Dziwne. Co was dziwi w zwyczajach innych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zonadrwala Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 16:58 Wszelkie histerie higieniczne, od basenowych po restauracyjne. Pod prysznic bym nie weszla bo raz widzialam wlos, w tej restauracji raz bylo dwa gramy blota w przedsionku, w autobusie nie siadam bo sie brzydze a porecz chwytam przez nawilzana chusteczke itd Odpowiedz Link Zgłoś
boggi_dan Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:07 zonadrwala napisał(a): > Wszelkie histerie higieniczne, od basenowych po restauracyjne. Pod prysznic bym > nie weszla bo raz widzialam wlos, w tej restauracji raz bylo dwa gramy blota w > przedsionku, w autobusie nie siadam bo sie brzydze a porecz chwytam przez nawi > lzana chusteczke itd A jak w toalecie poza domem 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:20 O tak, niektorzy to juz sa przesadni w tym. Moja kezanka nie chciala u mnie zjesc salatki bo "robiona rękami" Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:37 Nie gniewaj się, nie mówię że tak jest w przypadku ciebie i twojej koleżanki, ale ja tak mam u ludzi, którzy mnie obrzydzają, a z jakichś powodów muszę się z nimi zadawać. No nie ma szans aby zjadła coś przez nich przyrządzonego, albo załatwiła się w ich toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 03:52 Dokladnie mam tak samo! Wiem, gdzie nie jesc jakiejkolwiek salatki albo ciasta z kremami, bo wiem, ze bylo wielokrotnie mieszane lyzka, ktora ladowala w ustach, ze niby kosztuje czy dobrze przyrzadzone🤢 Z ubikacji tez staram sie tam nie korzystac, wystarcza mi odglosy stamtad dochodzace oraz brak mycia rak po skorzystaniu. Tak, toaleta jest praktycznie w salonie i wszystko slychac😵💫 Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 04:38 Też tak mam jak przyjeżdża moja mama na święta i robi jedzenie które widzę, że miesza ręką typu śląski szałot 🤢 mama jest nałogową palaczką, pali papierosa co 15 minut, jest cała tym przesiąknięta a palce i paznokcie ma żółte od trzymania papierosa, kocham ją ale brzydzę się jej pod tym względem, nic na to nie poradzę, i jakoś nie mam ochoty na ten szałot potem :p Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:00 Ale jak można sałatkę ręką mieszać? Odpowiedz Link Zgłoś
maslova Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:42 memphis90 napisała: > Ale jak można sałatkę ręką mieszać? > Sama nie stosuję, ale znam osoby, które mieszają szałot rękami 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:21 Nie ma nic o mieszaniu sałatki ręką, tylko o robieniu rękami. Cokolwiek to znaczy 🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 10:14 robi jedzenie które widzę, że miesza ręką typu śląski szałot Jest o mieszaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 10:41 hosta_73 napisała: > robi jedzenie które widzę, że miesza ręką typu śląski szałot > > Jest o mieszaniu. > Sorry, myślałam że to byla odpowiedź do Summerland, która pisała o koleżance. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:59 Nawet jak się nie słyszy odgłosów na zewnatrz, to każdy w toalecie tak samo ciurka czy pierdzi… Odpowiedz Link Zgłoś
freja08 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:32 1maja1 napisała: > Z ubikacji tez staram sie tam nie korzystac, wystarcza mi odglosy stamtad dochodzace Brzydzisz się skorzystać z toalety bo ktoś robił w niej kupę lub puszczał bąki? Obawiam się że takie rzeczy działy się w każdej toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:22 >Dokladnie mam tak samo! dlatego ja np. mam osobną łyżkę do próbowania, która stoi sobie w kubaczku podczas gotowania. Na nią wkładam troche potrawy, taką łyżka do mieszania, żeby spróbować. W kuchni pracuję w rękawiczkach jednorazowych. Jak czasem widzę programy tv różne np gesslerowej, gdzie miesza sie wszystko rekami, z pazurami kilka cm, to słabo mi się robi. I przecież mogłabym tego nie robić bo to ja gotuję (i próbuję), i dla swojej rodziny! ale jednak mam taką schizę, że nie, bo sama bym tego nie chciała dla siebie więc i rodzinie nie funduję. Zresztą często wielu potraw nie próbuję a doprawiam na oko. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 11:15 Gotowanie we wlasnym domu w jednorazowych rękawiczkach to zdecydowanie jest schiza, a nie racjonalne postępowanie… Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:13 no ale jednak... nawet jak mam przełozyć chleb, wędlinę czy cokolwiek, do innego pojemnika to albo robie to w rękawiczkach (jeśli akurat jestem w nie odziana) albo biorę np. przez ręcznik kuchenny. No trudno... moje dłonie, choć myte często przy pracach kuchennych, to jednak nie są całkowicie "czyste". Nie wyobrażam sobie np, że po obieraniu marchweki kroję pomidora do bezposredniego spozycia. itd itp Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:24 mava12 napisała: > no ale jednak... > nawet jak mam przełozyć chleb, wędlinę czy cokolwiek, do innego pojemnika to a > lbo robie to w rękawiczkach (jeśli akurat jestem w nie odziana) albo biorę np. > przez ręcznik kuchenny. > No trudno... moje dłonie, choć myte często przy pracach kuchennych, to jednak n > ie są całkowicie "czyste". Brzydzisz się własnych czystych rąk? A ściereczka jest sterylna? Nie wyobrażam sobie np, że po obieraniu marchweki kr > oję pomidora do bezposredniego spozycia. itd itp Dlaczego? Marchewki nie jesz nigdy na surowo? Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 09:09 ale jednak skórka bezpośrednio z gleby wychodzi...nie widzisz różnicy? nie brzydzę sie własnych rąk, jednak mam swiadomosc, że cos może na nich być, w trakcie prac kuchennych. Np pod paznokciami, też może "cos" być. Bo chyba nie szorujesz paznokci szczoteczką, za każdym razem kiedy masz coś w kuchni przygotować dla rodziny. A na paznokciach masz hybryde czy tp? czy paznokcie króciutko przyciete? Owszem, jem marchwke na surowo. Ale po jej obieraniu nie przerzucam się do krojenia pomidora, który ląduje w sałatce czy tam gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 10:52 Ale po obieraniu marchewki możesz umyć ręce, zanim zaczniesz kroić pomidora, prawda? I napisałaś, że chleb bierzesz przez ręcznik kuchenny, o ile nie masz na rękach rękawiczek. Wiesz ile bakterii jest na rękawiczkach? 😂 na pewno nie mniej, niż na rękach. No i co z tym ręcznikiem? Prosto z kotła po wygotowaniu? Jasne, każdy robi jak chce, ale twoje zachowania nie mają zadnego uzasadnienia higienicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
zonadrwala Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 16:16 mava12 napisała: > No trudno... moje dłonie, choć myte często przy pracach kuchennych, to jednak n > ie są całkowicie "czyste". Nie wyobrażam sobie np, że po obieraniu marchweki kr > oję pomidora do bezposredniego spozycia. itd itp Jak żyjesz ze świadomością, że w Twojej okrężnicy znajduje się kał? Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 17:37 No przecież tak samo brudne masz te rękawiczki. Musiałabyś je zmieniać po dotknięciu czegokolwiek. Nie prościej często myć ręce? Odpowiedz Link Zgłoś
green.wild.wood Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 12:55 memphis90 napisała: > Gotowanie we wlasnym domu w jednorazowych rękawiczkach to zdecydowanie jest sch > iza, a nie racjonalne postępowanie… > a mnie brzydza rekawiczki, raz zalozone, dopoki sie nie porwa, blah. rece sie myje co chwile przy gotowaniu, krojeniu, cokolwiek. kiedys widzialam jak ktos brudna szmata precieral cos w takich rekawiczkach, a pozniej wrocil do gotowania, jeszcze raz bleah Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 13:00 Dokładnie. W życiu bym nie zjadła u kogoś, kto przygotowywał obiad w rękawiczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 13:41 Oczywiście. Nawet w domach opieki odchodzi się od rękawiczek do każdej czynności, ponieważ dają złudne uczucie czystości i ludzie przestają myć ręce w tych rękawiczkach, a często też zapominają je zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 15:02 pleszkazlasu napisała: > Oczywiście. Nawet w domach opieki odchodzi się od rękawiczek do każdej czynnośc > i, ponieważ dają złudne uczucie czystości i ludzie przestają myć ręce w tych rę > kawiczkach, a często też zapominają je zmieniać. o, to ciekawe co piszesz jakie to czynności i jaka to złudna czystośc ? wydzieliny i wydaliny, zarazki, bakterie dobrze jest "obrabiac" bez rekawiczek, dłonmi saute >? i jak to-zapominają - mówisz ze pracownicy DO ZOL itp zapominają, żeby po myciu tyłka seniora zmienić rękawiczki ?zapominają po kontakcie z wymiotami i slina ? zapominają po przebieraniu brudnej pościeli ? jak rany....z jednej strony forumka która w swoim domu gotuje w rękawiczkach z drugiej rzekome zapominanie o ich zmianie lub ich nie zakładanie DLA CZYSTOŚCI WHO lubi to.... Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 17:39 A jeszcze coś. Ostatnio widywałam, podczas imprez w restauracjach, że kelnerzy podają na stoły w czarnych foliowych rękawiczkach. Fujjjj. Nie widzę w tym żadnego higienicznego uzasadnienia Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 18:19 tzn fuj bo kolor ? niebieskie kojarzyłyby się medycznie, białe tak samo , ja lubie różowe Odpowiedz Link Zgłoś
anek-dotka Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:04 Z ostatnich, jakie widziałam tutaj, to dokładnie ta, którą wspominasz i wyznaczanie godzin wstawania dorosłemu dziecku. Była też albo ewidentna inwigilacja dziecka poprzez aplikację Librusa i odwrotna - niesprawdzanie Librusa kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:14 Dla mnie to tez dziwne- jeszcze rozumialabym, gdyby kazdy jadl o innej godzinie. Mnie czasem dzieci prosza, czy moge z nimi usiasc, gdy one jedza. Siadam chetnie jesli tylko moge, bo to zawsze moment, by pogadac. Z ostatnich w otoczeniu: - chodzenie po domu i po ogrodzie w tych samych kapciach- bleee, przeciez czasami skarza sie, ze obce koty im nabrudzily - zostawianie przez meza brudnych ubran (np po silowni lub pilce) na dole schodow, by zona zabrala na gore do pralki - wynoszenie smieci bio dopiero, gdy (duzy) pojemnik jest pelny, bo nikomu sie nie chce pojsc pare krokow od domu Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:21 Nie wiem o co chodzi z ty obce koty im nabrudzily... Ja bio wynoszę tez jak pojemnik jest pełen. Jest 5litrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:30 Chodzą po trawie na którą srają koty, chodzą dzikie zwierzęta. Potem, nie zmieniając butów, chodzą po domu, w tym po sypialni. No nie. Oni mają spory kosz bio, zapełnienie go zajmuje 3-4 dni jeśli nie więcej. Czasem z tego kosza po prostu śmierdzi, gdy się wchodzi do nich do domu lub lata chmara owocówek. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:37 To kapcie, a był tu kiedyś wątek o chodzeniu po domu w butach (nie chodzi mi o gości) i też były forumki, które chodzą po domu w butach. Po prostu nie zdejmują jak skąd wracają. Ale nie wiem czy to nie była sekcja amerykańska. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:01 Dla mnie wejście w butach na piętro jest opcja Nie ma mowy. Jeśli goście chodzą po naszym parterze w butach to mąż potem puszcza roborocka na mokro. Wiem, idealnie nie jest ale to i tak lepsze niż nic. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:15 Jeśli goście chodzą po naszym parterze w butach to mąż potem puszcza roborocka na mokro powinien jeszcze okadzić cały parter Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:24 aankaa napisała: > powinien jeszcze okadzić cały parter > Białą szałwią? Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:16 Szałwia pięknie pachnie - jestem na tak!! Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:04 aankaa napisała: > Jeśli goście chodzą po naszym parterze w butach to mąż potem puszcza roboroc > ka na mokro > > powinien jeszcze okadzić cały parter > 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 06:22 Np tak, dla niektórych mycie podłogi = sterylizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:37 Ja chodzę w butach po domu. Jem polizana przez kota szyneczkę, całuję kotu łapki. Za to obrzydza mnie, kiedy widzę, że ktoś próbuje czegoś z garnka i potem wkłada tą oblizaną łyżkę czy widelec do gotowanej potrawy. Brzydzi mnie smarkanie. Takie głośne. Brzydzą mnie cudze stopy bez butów. Na mojej podłodze. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:05 Ostatnio moja Kiciuchna zjadła mi kawałek biszkopta, a potem wsadziła pysk do kubka z kawą, żeby popić 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:12 Lubię to! Moja zawsze jak jem w kuchni, to wskakuje na krzesło obok i sprawdza, co mam na talerzu. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:48 Ja nie jestem sekcja amerykańska i u mnie zawsze sie chodziło w butach po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:04 35wcieniu napisał(a): > To kapcie, a był tu kiedyś wątek o chodzeniu po domu w butach (nie chodzi mi o > gości) i też były forumki, które chodzą po domu w butach. Po prostu nie zdejmuj > ą jak skąd wracają. Ale nie wiem czy to nie była sekcja amerykańska. > Mogła byc hiszpańska 😉 Ps. Ja zdejmuje i chlop tez ale bylo trudno go przekonać na początku. Nie ma tego we krwi Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:39 Dobra nie wnikam. Nigdy nie udało mi się wdepnąć w kocie odchody. Może dlatego, że ja zakopują. Muszą mieć bardzo dużo bio odpadów. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:42 A mnie zdarzyło się wdepnąć w odchody jeża- na moim własnym trawniku. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:01 Phi...mi jeż sra regularnie na schody. Chyba miłośc nam wyznaje Jeżowe bobki są twarde... Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:14 princy-mincy napisała: > A mnie zdarzyło się wdepnąć w odchody jeża A ja bym takich nie rozpoznała. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:59 Ja czasami chodzę po trawniku boso.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:38 hanusinamama napisała: > Ja czasami chodzę po trawniku boso.... > Nie zmieniasz stop po wejściu do domu? Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:50 Najbijajcie się dalej. Mnie brzydzi i się tego nie wstydzę 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 06:33 princy-mincy napisała: > Najbijajcie się dalej. Mnie brzydzi i się tego nie wstydzę 😉 Słusznie, ja jestem forumowym brudasem i tez sie tego nie wstydzę 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:03 Okadzalabym szałwia...ale nie znoszę tego zapachu Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:55 hanusinamama napisała: > Ja czasami chodzę po trawniku boso.... > Mam wyjście z salonu prosto na ogród i jak jest sucho to zawsze chodzę na boso, potem do domu itd. Nie liczę już dzieci i ich kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
ziazia17 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 12:10 Nie " na boso" tylko " boso". Chyba, że Ty z opcji " na krótki rękaw" i " na naramkach" to sorry Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 15:44 ziazia17 napisała: > Nie " na boso" tylko " boso". Chyba, że Ty z opcji " na krótki rękaw" i " na na > ramkach" to sorry Niech będzie “boso”, chociaż na boso zawsze się w moim otoczeniu mówiło, nigdy w to nie wnikałam. Na naramkach (to się pisze razem czy osobno), nie znam , pierwszy raz spotkałam to określenie tutaj. U nas się mówiło na ramiączkach. Na krótki rękaw- mówię raczej z krótkim rękawem. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 14:50 Tak samo. Lubie rano wyjść i pochodzić boso po trawie. Jak wiem ze jest rosa biorę ręcznik Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:03 >Chodzą po trawie na którą chodzą dzikie >zwierzęta Olaboga, zabójcza ogrodowa trawa podeptana przez jeża i żabę! 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:58 chyba się mieścisz w kategorii "histerie higieniczne" zonydrwala Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:00 Nie wiem jak teraz żyć z tą wiedzą 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
mava12 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:26 >Mnie czasem dzieci prosza, czy moge z nimi usiasc, gdy one jedza. Siadam chetnie jesli tylko moge, bo to zawsze moment, by pogadac. wiesz ale to wszystko zależy od wieku dzieci. Za kilka lat pewnie prosiły nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 11:12 Mysle, że będą, bo my lubimy razem rozmawiać. Nie wiem, czemu miałoby się to zmienić za parę lat. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:18 Na forum? Wątki syfiarskie i opisy burdelu u różnych forumek. Poza forum to ostatnio czterdziestoletni facet codziennie odwiedzający rodziców. Niby nic złego, ale jakieś dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:22 IMO nawet codzienne dzwonienie to przesada, odwiedziny, totalna red flag. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:24 W sumie chętnie posłucham innych opinii w tym temacie. Biorę po pińcet i słucham państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 00:15 Nie no, w pewnym wieku i sytuacjach zaczyna się już dzwonić codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 12:33 asia_i_p napisała: > Nie no, w pewnym wieku i sytuacjach zaczyna się już dzwonić codziennie. > Dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:16 Ale rodzice niestarzy, zdrowi i w pełni sprawni? Bo jeśli mają 80+ i nie są w pełni zdrowi ani sprawni, to nie widzę w tym nic dziwnego... Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:25 Nie no. Mówimy o odwiedzinach, nie o opiece. Normalni, sprawni, nie mają 80, może nawet 70 nie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:31 Też nie mówiłam o opiece, tylko o codziennej niewielkiej pomocy. Jak nie potrzebują pomocy, to może ich po prostu lubi? Ma inną rodzinę (żonę, dzieci) oprócz tych rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:35 Jesli do kompletu nie jest bezrobotny to nie ma juz czasu na rodzinę Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:36 Dlatego mnie ciekawi, czy ma tę rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:41 Nie jest bezrobotny Rodzice pomocy nie wymagają. Rodziny nie ma, tylko dziewczynę czy no nie wiem jak to nazwać w tym wieku, ale nie mieszka z nią, więc nie konkubina. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:50 To może zwyczajnie nie lubi być sam w domu, są tacy ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:13 chatgris01 napisała: > To może zwyczajnie nie lubi być sam w domu, są tacy ludzie. > Nie umie gotować i lazi na mamusine obiady Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:04 Tez tak myślę. Nieodpępowiony...jak dla mnie nie odpępowi się nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:46 Ale to nie musi być problem odpepowienia tylko pewien rodzaj swobody gdy można powiedzieć, podzielić sie czy wyrazić jakieś uczucia którymi ciężko lub głupio dzielić się z kimś innym. To nawet nie musi dotyczyć rodziców, choć najczęściej ale również zaufanej osoby przed którą człowiek nie wstydzi się zdradzić jakiś uczuć czy nawet obaw. Jak to mówił jeden z moich szefów mężczyzna ma dwie twarze conajmniej. Ta prawdziwa i tą dla kumpli a czasem jeszcze inna dla kobiety z którą jeszcze nie łączą go zbyt silne więzi. Ten człowiek tylko ze mną rozmawiał o swoich kotach i to wtedy gdy się przekonał że nie roznoszę tego co się dowiedziałam, nie komentuje publicznie itd. Przed kumplami nie był w stanie się przyznać jak bardzo uczuciowo wtopił w związku z stara koteczka i jakich wzruszeń mu to dostarcza. Widziałam jak był zarzenowany nawet gdy mi o tym mówił. To tylko przykład ale czasem człowiek potrzebuje porozmawiać z kimś kto go akceptuje bezwarunkowo i nie ocenia po jakiś wydumanych bzdurach a w końcu rodziców zna najdłużej Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:03 Nooo, a mógłby sobie stado piesków przysposobić, a nie przesiadywać u rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:16 Nie o to zupełnie chodzi. Po prostu może u nich ma nie oceniającą akceptację własnego życia i nie musi nic udawać? Choć na czas tej wizyty? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 14:52 Nadal wielkaaaaaaa czerwona lampka migająca. Jak panu to pasuje super...ale koleżance poradziłabym wiać Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 09:14 Zawsze może zacząć chodzić razem z nim. Może się okazać że to wcale nie będzie zmarnowany czas. Jeden z moich synów ma przyjaciela starszego ode mnie. Przyjaźni się z jego rodziną, często mu pomaga w jakiś praca czy zaopatrzeniu a jego partnerka często gości razem z nim na jakiś nasiadowkach lub są zapraszani na imprezy przez nich organizowane. Jak widać nie zawsze wiek musi być ograniczeniem w kontaktach towarzyskich. Zresztą ten człowiek ma bogatą historię, ciekawe doświadczenia, pomysły i nie jest kołkiem na wspólnych spotkaniach.. gdzie bywają też przyjaciele o pokolenie młodsi od syna dla odmiany. Do niedawna zabierali go też na wyprawy surwiwalowe do lasu Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 22:49 Ci rodzice mogą być najwspanialszymi ludzmi na świecie...ale nadal bywanie codziennie w rodzinnym domu dorosłej osoby jest dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:21 35wcieniu napisał(a): > Rodziny nie ma, tylko dziewczynę czy no nie wiem jak to nazwać w tym wieku, ale > nie mieszka z nią, więc nie konkubina. > Kochanka? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:03 Znałam prawie 40 latka który mieszkał z mamusią...mimo, że miał swoje mieszkanie. Mamusia sprawna nie wymagała pomocy Mi wyło na czerwono...ale innej nie wyło. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:22 Moze mieszka obok albo blisko. Moj sasiad odwiedzal codziennie blisko stuletnia matke, czy to takie dziwne? no nie wiem, jak dla mnie dosc ludzkie? Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:28 No mieszka kilka kilometrów od nich. nie mówimy o stuletniej matce. Odwiedzanie stuletniej matki i owszem, jest normalne. Codzienne odwiedzanie pełnosprawnych, samodzielnych i niepotrzebujących pomocy rodziców przed siedemdziesiatką wydaje mi się jednak dość dziwne. Przyjmuję że nic w tym złego i niektórzy tak mają, ale mnie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:30 Obstawiam, że najtrafniej odgadła Marzenka Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:32 Umie gotować ale fakt że u rodziców też czasami się załapie na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:18 chatgris01 napisała: > Obstawiam, że najtrafniej odgadła Marzenka > Słuchajcie Marzenki a nie zginiecie! Odpowiedz Link Zgłoś
poszetka Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:19 Mnie też to zawsze dziwiło, bo to świadczy o braku swojego życia. Jak dorosły facet, mający pracę, zycie towarzyskie ma czas na codzienną kawę z rodzicami? To jest godzina. Wraca o 17, kolacja, siłownia/tv, spacer, spotkanie i robi się 22. Jezeli jest w związku to powienien skupić się na partnerce, nie rodzicach. Dodatkowo o czym ze sobą ciągle rozmawiać? To świadczy o wałkowaniu każdego tematu z rodzicami czyli poniekąd jest to brak odciętej pępowiny. Nie umem sobie tego wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 17:42 To świadczy o wałkowaniu każdego tematu z rodzicami czyli poniekąd jest to brak odciętej pępowiny. O tym nie pomyślałam, ale możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:37 Znam trochę młodszego. Niemal codziennie po pracy wpadał do rodziców. Kawkę wypił, czasem obiad zjadł, z psem się pobawił, coś tam w garażu pogrzebał, trawę skosił, ot tak zwyczajnie, bo lubił. I niby nic w tym złego, tylko że w domu żona z małym dzieckiem czekała na niego. Finał? Musiał się do rodziców przeprowadzić, bo żona się zbuntowała i dłużej być czekającą żoną nie chciała. Smutne, no ale co poradzisz. Ja to się tylko rodzicom dziwiłam, że nie pogonili synusia do jego domu i jego rodziny. Ewentualnie nie kazali najpierw do domu po żonę i dziecko pojechać, a później na kawkę razem przyjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:00 Jak w grę wchodzi żona to już wiadomo, nie ma się co zastanawiać, od razu wiadomo że nie tak być powinno. Chodzi mi raczej o sytuację, którą obserwowałam i opisałam wyżej. I w sumie co zrobiłaby ematka spotykając się z kimś takim, ale nie mieszkając razem. Gdyby wszystko inne grało. Bo jak dla mnie rzecz też byłaby niepokojąca, ale z drugiej strony co, powiedzieć "nie spotykaj się z rodzicami tak często"? Miałoby sens gdyby poświęcał im czas przeznaczony na wspólne spotkania a tu tak nie było. I w sumie skąd pomysł że ma się prawo wymagać czegoś takiego tylko dlatego że coś tu śmierdzi. Czy zerwać z gościem, bo wszystko jest ok, ale ta kwestia jest niepokojąca? Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 06:16 Jak wszystko inne gra to chyba mozna chłopu wybaczyć, co? Mozna potraktować jak wychodzenie do baru mlecznego Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:57 Może po prostu przyjaźni się z rodzicami? Wiem że obecnie to niesłychane ale się zdarza . Moje dorosłe dziecię czasem codziennie wisi ze mną na komunikatorze by podzielić się zwykłymi pierdolami. Nie wpływa to na kontakty z partnerką, raczej uzupełnia je. Ona niektóre rzeczy po prostu wie a ja w sumie jestem obecna ( w dobie elektroniki) nawet przy koszeniu trawnika, wymiany płytek na tarasie czy kucharzenia gdy ona zajmuje się czymś innym. Często mam wrażenie że " dziecko" chce się pochwalić mamusi ile spraw umie ogarnąć i pragnie wirtualnego pogłaskania po głowie. No kurde umie i sama nie wiem skąd, poza kucharzeniem bo z kuchni go nie wyganialam i do dziś dzielimy się odkryciami czy pomysłami Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:04 >>>Może po prostu przyjaźni się z rodzicami? Fi donc! Z rodzicami????? To niemożliwe, biedny człowiek Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:19 No właśnie to nie tylko niemożliwe ale dla wielu wręcz fuj! No jak można? Przecież rodzice to koniecznie muszą być dziadersi z którymi wogole nie powinno się rozmawiać a kontakty utrzymywać tylko gdy niestety narzuca to poczucie obowiązku. Odpowiedz Link Zgłoś
poszetka Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 22:10 Ale nawet z przyjaciółmi nikt nie spotyka się codziennie i z nimi nie rozmawia. Jest to po prostu męczące dla obu stron. Nie umiem sobie wyobrazić, że dzwonię do mamy z każdym sukcesem typu upiekłam ciastka. Dla mnie kosmos, ale ja jestem trochę introwertyczna więc mam przegięcie w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 12:33 poszetka napisała: > Ale nawet z przyjaciółmi nikt nie spotyka się codziennie i z nimi nie rozmawia. Spotyka, ale to dotyczy głównie nastolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:19 >Poza forum to ostatnio czterdziestoletni facet codziennie odwiedzający rodziców. Moze rodzice w takimnstanie ze potrzebuja opieki Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:02 "35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:25 Nie no. Mówimy o odwiedzinach, nie o opiece. Normalni, sprawni, nie mają 80, może nawet 70 nie." Następna z doktoratem Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:31 W moim domu rodzinnym tak było, nie dziwi mnie to zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:34 Musieliście być sobie bardzo bliscy. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:37 nastarana napisała: > Musieliście być sobie bardzo bliscy. Średnio, ale to nie przez brak wspólnych posiłków. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:09 W moim też. Jesteśmy sobie bliscy do dziś. Bliskość przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat można zbudować na wiele innych sposobów, niż tylko przy korycie. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia_morska Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:07 Wspolne posilki, to tylko przy korycie? Aha. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:09 Jakie "aha", skoro nic nie zrozumiałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:28 Nie droga incubo. Nie chodzi o budowanie bliskości przy korycie. Tę się buduje wcześniej, aby właśnie nie jadać jak banda jakichś dzikusów. Dla większości ludzi po prostu jest to dziwne - wszyscy są w domu, pora obiadu i każdy piwniczak łapie swój talerz i udaje się z nim do osobnej nory. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:02 No widzisz, już coś zaczynasz jarzyć - jednych dziwi obowiązkowe jadanie przy wspólnym korycie, innych jadanie w oddzielnych norach. Jeszcze trochę i zajrzysz też, że jadanie w osobnych norach nie rujnuje bliskości, a wspólne koryto o niej nie świadczy 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:22 Ja może zacznę jarzyć, bo jestem dosyć rezolutna. Ty jednak na zawsze zostaniesz dzikusem, a niestety ta Twoja arogancko - buntownicza postawa źle się starzeje. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 07:22 Może zaczniesz, a może nie, pod poprzednim nickiem nie byłaś szczególnie rezolutna, więc i pod tym z pustego w próżne nie nalejesz 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:12 I w moim. Czasem wszyscy jedli razem przy stole a czasem nie. Nie było przymusu. Poza tym każdy z nas lubił czytać przy jedzeniu i nie zawsze się mieściliśmy. Wielu to dziwi a ja ciepło wspominam ten zwyczaj 🙂. Do dzisiaj lubie czytać przy jedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 00:07 hosta_73 napisała: ielu to dziwi a ja ciepło wspominam ten zwyczaj 🙂 . Do dzisiaj lubie czyta > ć przy jedzeniu. > Ja tez 🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:11 U nas była obowiązkowa posiadówa z wybebeszeniem całej lodówki, układaniem na półmiskach - a potem sprzedaniem tego całego bajzlu. Bliskosci i więzi w tym nie było. W moim domu każdy je jak chce i kiedy chce - jak się zbierze akurat więcej osób w czasie ciepłego posiłku albo mamy do pogadania, to razem, a jak każdy na swoje sprawy albo w różnym czasie, to osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:55 Bliscy, a obiadu razem nie byliście w stanie zjeść… posiłki to też rozmowa i bycie razem a nie tylko jedzenie. Stół łączy. Odpowiedz Link Zgłoś
freja08 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:43 Ja nie lubię rozmawiać przy jedzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:38 memphis90 napisała: > Można rozmawiać i bez stołu. > albo jeść bez rozmowy.. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 08:53 memphis90 napisała: > Można rozmawiać i bez stołu. > No tak, ale co to za rozmowy, pfff... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 08:29 Mozna, ale wspólny posiłek zawsze łączy bardziej. Jeśli rodzina nie jest w stanie zasiąść razem do posiłku to znaczy, że źle się dzieje w tej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 09:42 fogito napisała: > Mozna, ale wspólny posiłek zawsze łączy bardziej. Jeśli rodzina nie jest w stan > ie zasiąść razem do posiłku to znaczy, że źle się dzieje w tej rodzinie. nieprawda wspólny posiłek może być elementem więziotwórczym- tw historii, występowały uwarunkowania logistyczne ( mało miejsca, jeden mebel pełniący funkcję stołu, jeden gar/misa na środku ) w przypadku rodzin niemajetnych, w przypadku szlachty - spotkania, zabawa , interesy i alkohol...który pomagał w wielu kwestiach. Rodziny nie spędzały wtedy razem czasu w inny sposób bo każdy miał do spełnienia swoje role i swoje zajęcia, rodzice NIE bawili się z dziećmi, NIE uczyli się z dziećmi NIE uprawiali sportu z dziecmi.Ba..co tu mówić o dzieciach- nie spędzali czasu razem w innych okolicznościach niż posiłek i ewentualnie alkowa Czasy się zmieniły a co za tym idzie- również sposób spędzania czasu, przyrządzania posiłków i ich forma. Osobiście lubię wspólne rodzinne posiłki ale nie demonizuję tych jedzonych osobno Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 09:51 Mozna, ale wspólny posiłek zawsze łączy bardziej Nie zauważyłam. Wiele innych czynności łączy nas bardziej. Ale może u was jest to akurat posiłek. Niepotrzebnie jednak jesteś tak kategoryczna i negatywnie oceniasz tych, którzy ich wspólnie nie jedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:49 Na pewno granie na kompie w różnych pokojach łączy bardziej. Faktem jest, że jak ktoś nie jest w stanie zasiąść w spokoju razem do posiłku to ma problem w rodzinie i to duży. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:53 Pierwszy z brzegu artykul… instytutpsychodietetyki.pl/artykul_blog/dlaczego-wspolne-posilki-sa-wazne-5-korzysci-o-ktorych-nie-mozesz-zapomniec/ Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:59 fogito napisała: > Pierwszy z brzegu artykul… > instytutpsychodietetyki.pl/artykul_blog/dlaczego-wspolne-posilki-sa-wazne-5-korzysci-o-ktorych-nie-mozesz-zapomniec/ ty wciąz nie czytasz tego, co się do ciebie pisze ja nie napisałam, że wspólne posiłki nie są ważne- ale że forma wspólnego spędzania czasu i nawiązywania więzi rodzinnych w przeciwieństwie do "kiedyś" nie ogranicza się juz TYLKO do wspólnego zasiadania przy stole Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:12 Myślisz, że kiedyś poza jedzeniem nie było wspólnego bycia razem? Ależ było. Choćby przy darciu pierza, robieniu na drutach, graniu na instrumentach, czytaniu na głos, wspólnej pracy w polu czy zbieraniu grzybów. Teraz to jest zwykle tv albo spacer jak ktoś mieszka w mieście. I najczęściej jak widać w wątku nawet wspólnego obiadu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:37 fogito napisała: > Myślisz, że kiedyś poza jedzeniem nie było wspólnego bycia razem? Ależ było. C > hoćby przy darciu pierza, robieniu na drutach, graniu na instrumentach, czytani > u na głos, wspólnej pracy w polu czy zbieraniu grzybów. Teraz to jest zwykle tv > albo spacer jak ktoś mieszka w mieście. I najczęściej jak widać w wątku nawet > wspólnego obiadu nie ma. napisałam, że czasy sie zmieniły-owo "darcie pierze" było faktycznie przyjemnością dla dzieci niczym obecnie gra w piłkę. tak samo praca na roli, na wykopkach, przy świniobiciu czy zbieraniu chrustu dzieciaki od małego były zaganiane do pomocy i roboty. No ale WSPÓLNY OBIAD był Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:41 Mogłaś jeszcze dodać prząśniczki i hafciarki. To też się razem robilo. Szukanie chrustu na opał Oraz odrabianie panszczyzny. Iskanie - do tego trzeba było co najmniej dwojga. Ja myślę, że jedzenie razem jest pierwszą wspólna czynnością, która jednoczyła i koiła. W przeciwieństwie do np wspólnego polowania I nadal dzielenie stołu jednoczy. Ja bardzo doceniam, że w domu, rodzinnym, jak ktoś przychodził z pracy albo szkoły, ktoś się koło jego posiłku zakręcał i podgrzewał, a potem siedział z nim przy stole. I oczywiście, nie było terroru, czekania na wszystkich domowników, ale to "głodna jesteś? Podgrzać ci zupę?" I leniwe pogwarki przy stole to jest coś. Coś zupełnie innego niż domownicy, którzy rozchodzą się po domu i jedza kazdy do swojego ekranu, albo siedzą niby razem, ale z nosami w komórkach Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 17:13 bene_gesserit napisała: > > Ja myślę, że jedzenie razem jest pierwszą wspólna czynnością, która jednoczyła > i koiła. W przeciwieństwie do np wspólnego polowania > > I nadal dzielenie stołu jednoczy. Ja bardzo doceniam, że w domu, rodzinnym, jak > ktoś przychodził z pracy albo szkoły, ktoś się koło jego posiłku zakręcał i p > odgrzewał, a potem siedział z nim przy stole. ale z tym nikt nie dyskutuje dyskutuje się z tezą przeciwną- że brak wspólnych posiłków oznacza brak więzi i że w domu jest "coś nie tak" > > > Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:07 Teraz to jest zwykle tv albo spacer jak ktoś mieszka w mieście. I najczęściej jak widać w wątku nawet wspólnego obiadu nie ma. Ale robicie jeszcze coś razem po odejściu od stołu czy już tylko "Komisarz Alex" zostaje? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:43 TV nie oglądamy. Gramy w szachy z synem namiętnie. Zwykle właśnie po obiedzie, bo to czas relaksu. Odpowiedz Link Zgłoś
freja08 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 14:02 fogito napisała: > Faktem jest, że jak ktoś nie jest w stanie zasiąść w spokoju razem do posiłku to ma problem w rodzinie i to duży. W mojej rodzinie problemem jest to, że każdy jest głodny o innej porze i każdy ma inne zwyczaje żywieniowe. W tygodniu nie ma szans żebyśmy wszyscy razem usiedli do stołu, bo musielibyśmy jeść obiad o 18, a dla mnie to za późno. W weekendy też różnie bywa, dla mnie idealna pora na obiad to 15-16, ale mąż i syn zwykle się czymś najadają koło południa i nie są jeszcze głodni. No i jak już pisałam, sama nie lubię rozmawiać przy jedzeniu, zdecydowanie wolę rozmowę przy kawie lub na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 14:55 fogito napisała: > Na pewno granie na kompie w różnych pokojach łączy bardziej. Faktem jest, że ja > k ktoś nie jest w stanie zasiąść w spokoju razem do posiłku to ma problem w rod > zinie i to duży. Baaardzo dużo sobie dopowiadasz. Jakie granie na kompie? Tylko to robicie razem jak już wspólnie zjecie ? Kto nie jest w stanie "zasiąść w spokoju razem do posiłku"? Ktoś tak napisał (może i tak, nie czytałam nowszych wpisów)? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:08 U mnie nikt nie gra, ale wiem, że sporo forumek gra. I ich dzieci też. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:39 fogito napisała: > U mnie nikt nie gra, ale wiem, że sporo forumek gra. I ich dzieci też. no i ? co złego jest w takiej formie spędzania czasu z dzieckiem ? może napisz jak ty spędzałaś czas z dzieckiem zanim jako wczesny nastolatek wyjechał z domu ? - w takiej sytuacji nie dziwię się, że wspólny posiłek był jedyną okazją by być razem, nadrabiać czas spędzony osobno Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 17:18 może napisz jak ty spędzałaś czas z dzieckiem zanim jako wczesny nastolatek wyjechał z domu ? - zapewne darła pierze Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 23:53 Hahaha większość czasu na boisku spędzaliśmy. A w czasie licznych podrozy szlajaliśmy się po muzeach i knajpach. A i namiętnie graliśmy w szachy. No i ojciec wiecznie Lego układał z synem. Grać w szachy nie umie za bardzo. No i siadaliśmy do wspólnego posiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 00:04 Z tego co pamiętam fogito to pisałas jak każesz synowi robic materiał szkolny w czasie wakacji, żeby się nie rozleniwił - a ty go pilnowałas i sprawdzałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:07 Oczywiscie, ze pilnowałam i sprawdzałam. Miał zadawane w systemie brytyjskim na wakacje. A w pierwszych dniach szkoły były egzaminy z każdego przedmiotu na wejście. Myślisz, że to wyklucza ganianie po plaży przez dwa miesiące w roku? Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:16 Masz pecha, pamiętam presję jaką wywierałaś i to, ze robiłaś znacznie więcej niż szkoła wymagała. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:42 Co ty możesz pamiętać poza tym co napisałam. Oczywiscie, że w moim domu była presja na naukę. Posłałam syna do takiej szkoły, w której uczyli i wymagali. Co nie zmienia faktu, że syn miał dzieciństwo marzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:21 fogito napisała: Co n > ie zmienia faktu, że syn miał dzieciństwo marzeń. które trwało dość krótko i skończyło się gdy był nastolatkiem Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 11:07 No dzieciństwo raczej trwa krótko i kończy się jak człowiek dorasta. Chociaż są tacy mama boys, którzy mieszkaja z mamusią i do starości. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:10 Myślisz, że to wyklucza ganianie po plaży przez dwa miesiące w roku? Myślę, że wyklucza. Zupełnie tak samo jak brak jednego wspólnego posiłku wyklucza wszystkie inne sposoby budowania relacji w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:44 Nie wyklucza. Brak wspólnych posiłków jest jednym z symptomów złych relacji w rodzinie. Warto się temu przyjrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:55 fogito napisała: > Brak wspólnych posiłków jest jednym z symptomów złych relacji w rodzinie. Warto > się temu przyjrzeć. Ja pierdolę Miałam koleżankę w szkole, której rodzice tak bardzo pilnowali tych wspólnych posiłków, że dziewczyna nigdy nie mogła niczego zaplanować w tym czasie, nigdy nie mogła się umówić, wyjść z domu, albo pędziła, żeby zdążyć wrócić na czas. Nie, wspólne posiłki na pewno nie były symptomem DOBRYCH relacji w tej rodzinie. Dla mnie to był terror. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 09:00 Ale po co od razu takie dramy. Przecież wiadomo, że jak ktoś wychodzi bo jest umówiony to ten obiad zje wcześniej, później albo wcale. Babskie gadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 09:02 fogito napisała: > Ale po co od razu takie dramy. Myślałam, że lubisz? Bo piszesz właśnie w tym tonie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 12:30 Nie lubię babskich dram. Jestem konkretną osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 13.11.25, 11:03 fogito napisała: > Nie lubię babskich dram. Aha. Sądząc po twoich występach na forum lekko mijasz sie z prawdą Jestem konkretną osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 15:05 fogito napisała: > Nie wyklucza. > Brak wspólnych posiłków jest jednym z symptomów złych relacji w rodzinie. Warto > się temu przyjrzeć. każdy kładzie po swoim przykładzie-dla mnie przykładem złych relacji jest wykopanie 16latka daleko od domu dla jego dobra.. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 16:30 fogito napisała: > Nie wyklucza. > Brak wspólnych posiłków jest jednym z symptomów złych relacji w rodzinie. Warto > się temu przyjrzeć. Jeśli są złe, to owszem, to po prostu kolejny puzzel. Jeśli są dobre, to naprawdę nie trzeba dorabiać dpie uszu, bo fogito ma inaczej, do tego gra w szachy, a nie w Fortnite. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:35 fogito napisała: > Hahaha większość czasu na boisku spędzaliśmy. A w czasie licznych podrozy szlaj > aliśmy się po muzeach i knajpach. A i namiętnie graliśmy w szachy. No i ojciec > wiecznie Lego układał z synem. Grać w szachy nie umie za bardzo. No i siadaliśm > y do wspólnego posiłku. no to skąd założenie, że inni tak nie spędzali czasu ? poczucie wyższości i mniemania o sobie ? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:44 Za długo czytam forum, żeby nie wiedzieć jak typowe dziecko ematek spędza czas wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:20 fogito napisała: > Za długo czytam forum, żeby nie wiedzieć jak typowe dziecko ematek spędza czas > wolny. ale to już wiemy - wszystkie ematki są do dupy matkami, do dupy nauczycielkami i do dupy zonami ideał jest tylko jeden : fogito Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 11:08 Nie jestem żadnym ideałem, ale na tle tego co tu czytam mogę stwierdzić, że poradziłam sobie nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 15:05 fogito napisała: > Nie jestem żadnym ideałem, ale na tle tego co tu czytam mogę stwierdzić, że por > adziłam sobie nieźle. nie lepiej i nie gorzej od innych matek-a rachunek dopiero zostanie ci wystawiony Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:05 Po prostu u niektórych wszystko kręci się wokół jedzenia i dorabiają dpie uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
login-zajety321 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 08:23 A propos dyskusji w tym drzewku - w moim rodzinnym było odwrotnie, czyli przymus posiłków jak wszyscy byli w domu. Nieważne, że atmosfera w domu taka, że to jedzenie stawało w gardle, a jeszcze przy okazji można było usłyszeć od tatusia, że jest się zakałą rodziny. No ale najważniejsze, że był wspólny posiłek - jakby moja matka była lata temu na ematce to na pewno by sie chwalia, jak to jej rodzina buduje więzi przy wspólnych posiłkach Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 08:31 Stół i wspólny posiłek lub jego brak obnaża problemy. I pewnie u was te problemy były. Odpowiedz Link Zgłoś
login-zajety321 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 17:13 Tak, problemów było mnóstwo. ten przymus jedzenia wspólnie posiłków to było tylko na pokaz, bo tak wypada Odpowiedz Link Zgłoś
freja08 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 14:05 U mnie też był przymus wspólnych posiłków i niestety wiązało się to z przymusem czekania aż wszyscy się zejdą. Nieważne że kiszki mi marsza grały zaraz po szkole, a jedzenie było gotowe do podgrzania, ale i tak trzeba było czekać z obiadem aż wszyscy wrócą. Wracali teoretycznie koło 16, ale w praktyce często coś komuś wypadało i ostatecznie jedliśmy bardzo późno. Nie lubiłam tego. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 14:57 U mnie też każdy przychodził o różnej porze. I zupełnie naturalne było, że każdy jadł o swojej porze, tak samo jak to, że któryś albo wszyscy domownicy dosiadali się do niego z herbatkami albo bez, żeby nie jadł sam jak ten kolek Razem siedzi się przy stole miłej, tworzy się wspolnote zupełnie naturalnie. Najpierwotniejsza wspólnotę świata Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:40 bene_gesserit napisała: > U mnie też każdy przychodził o różnej porze. I zupełnie naturalne było, że każd > y jadł o swojej porze, tak samo jak to, że któryś albo wszyscy domownicy dosiad > ali się do niego z herbatkami albo bez, żeby nie jadł sam jak ten kolek > > Razem siedzi się przy stole miłej, tworzy się wspolnote zupełnie naturalnie. Na > jpierwotniejsza wspólnotę świata > no nie wiem czy to się liczy i czy z rodziną jest wszystko ok skoro jednak nie ma wspólnego posiłku i je tylko jedna osoba Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:44 No, z pewnością reszta powinna wtranzalac na drugą nuszke, wszystkie trzy dietetyczne u bio dania😏 Odpowiedz Link Zgłoś
czekamnawiatr Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 17:36 Kurcze, nic mnie już nie dziwi🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:16 nastarana napisała: > Właśnie w wątku obok przeczytałam o forumce, której domownicy jedzą posiłki w t > ym samym czasie, ale każdy zabiera sobie swój talerz i rozchodzą się po domu. U nas tak jemy śniadanie 🙂 Ale pozostałe posiłki razem. Mnie najbardziej dziwią - już wspomniane powyżej - schizy higieniczne. Np. codzienne wymienianie ręczników. Albo pościeli. I tym podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:18 E, chyba żadna z ematek nie pisała, że wymienia pościel codziennie? Zapamiętałam jako największą częstotliwość wymianę pościeli co tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:17 chatgris01 napisała: > E, chyba żadna z ematek nie pisała, że wymienia pościel codziennie? > Zapamiętałam jako największą częstotliwość wymianę pościeli co tydzień. > Nie ? No to może mi się z tymi ręcznikami pomieszało, sorry. Jeszcze było coś o dywanikach łazienkowych, nie pamiętam dokładnie, ale w paru miejscach tego wątku trochę dębiałam 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:25 Ręczniki codziennie wymieniane pamiętam, pościeli nie (ale mogłam też coś przeoczyć, choć wątki higieniczne czytam namiętnie). Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:15 Ten wątek nieuchronnie zmierza w kierunku jatki Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:28 Z ręcznikami był też tryb odwrotny, pranie w 30 stopniach tylko żeby odświeżyć bo są czyste gdyż wyciera się w nie ciało po umyciu. Kiedyś jeszcze była forumka która wszystko prała razem bo i tak z pralki czyste wychodzi. Razem, w sensie: szmaty do podłogi z bielizną i ręcznikami. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:34 35wcieniu napisał(a): > Razem, w sensie: szmaty do podłogi z bielizną i ręcznikami. > W 30 stopniach?! Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:41 Nie nie, to dwie różne były. Jedna w 30 stopniach bo ręczniki się tylko odświeża, a druga wszystko razem ale nie wiem w ilu stopniach Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:41 🤮 właśnie! Obrzydzają mnie ręczniki u kogoś, kiedy nocuję i w apartamentach. W hotelach nie. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:52 Dostajesz używane? Moi goście zawsze dostają świeże, wyprane i ładnie złożone. A jak wolą swoje to proszę bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:07 Mam schizy, że prane w za niskich temperaturach Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:16 Ja piorę ręczniki w niższych temp (nie gotuję 90st), mam te same od 20 lat i absolutnie nic im nie jest, są czyste, pachnące. Pranie w 30 czy 45 st to nadal pranie, nie rozumiem o co chodzi z „odświeżaniem w pralce” 🤔 Nie widzę powodu, by gotować ręczniki - wycierasz w nie tylko wodę z umytego, czystego ciala, a nie odpady radioaktywne z odsłoniętego masowego grobu… Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:25 Gotować nie, ale często w łazienkach jest wilgoć i w dłużej wiszących wilgotnych ręcznikach namnaża się pleśń i bakterie, powodujące stęchły zapaszek nieusuwalny w praniu w niższej temperaturze, dopiero przepranie w 60 stopniach (nie za każdym praniem, wystarczy od czasu do czasu) na to pomaga. Może masz suchą łazienkę, albo po każdym użyciu porządnie dosuszasz ręczniki na zewnątrz? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:29 Może mam dostatecznie sucho w łazience. W każdym razie jak używam ręcznika, to zawsze zdazy wyschnąć po poprzednim razie. Nic mi nie śmierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:43 Tez nie wiem w czym problem, jesli w lazience jest wilgoc i stechlizna to dobrze usprawnic wentylacje. Nasze reczniki wysychaja po uzyciu, nie sa mokre i stechle i piore je w 60°C. Lazienki maja prawidlowa wentylacje, latem glownie otwarte okna. Sa tez ogrzewane zima wiec tym bardziej szybko wysychaja. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:45 Ale jak je pierzesz w 60°C, to nawet przy wilgoci w łazience by się nie zaśmiardywały. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:50 chatgris01 napisała: > Ale jak je pierzesz w 60°C, to nawet przy wilgoci w łazience by się nie zaśmia > rdywały. > Miedzy praniem owszem, pozostawione w zatechlej, nieprawidlowo wentylowanej lazience zesmiarlyby. Pranie nawet w 90 st. nie uchroni ich przed tym. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:30 U mnie w łazience nie ma wilgoci, jest sucho. Ręczniki do ciała zdarzą wyschnąć między prysznicami ale faktycznie te do rąk zmieniamy częściej. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:39 Byś się zdziwiła ile przy wycieraniu ścieramy z powierzchni skóry zrogowaciałego naskórka który w naturalny sposób nasze ciało wymienia codziennie. Ja zbieram wodę po prysznicu do podlewania ogródka w ramach oszczędności lub do mycia schodów, tarasu. Jeżeli ta woda postoi w wiadrze 1-2 dni to na dnie osadza się to ci prysznic zmył z mojego ciała i nieodmiennie jestem zdumiona ile tego jest a często to tylko odświeżający natrysk tj żadnych aktywności fizycznych nie było, żadnych brudnych prac, czasem nawet nie wychodziłam z domu. To wszystko nic w porównaniu z tym co zbiera ręcznik przy intensywnym pocieraniu przy wycieraniu się. Może niekoniecznie codziennie ale jednak ręczniki wymagają częstej wymiany i prania Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:41 Jak ta woda postoi 1-2 dni, to na dnie już narośnie coś nowego Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:48 babcia47 napisała: >Ja zbieram wodę po prysznicu do podlewania ogródka w ramach oszczędności Jak to technicznie sie odbywa? Twoj prysznic nie ma odplywu? Pomijam juz podlewanie ogrodu woda z mydlem. Jeżeli ta woda postoi w wiadrze 1-2 dni to na dnie osadza się to > ci prysznic zmył z mojego ciała To co prysznic zmywa z mojego ciala odplywa do sciekow. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:52 Jeśli zatkasz odpływ korkiem, to nie odpływa i możesz sobie wybrać do ponownego użytku 🤭 Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:56 m_incubo napisała: > Jeśli zatkasz odpływ korkiem, to nie odpływa i możesz sobie wybrać do ponownego > użytku 🤭 > My mamy plaskie, prawie na rowni z podloga wiec nie zbierze sie w nich woda. Zeby sie zebrala to musialby byc gleboki brodzik lub wanna. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:01 ...albo bys po prostu musiała brać prysznic, stojąc w wiaderku. Spora część wody by się w tym wiaderku zgromadziła Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:29 bene_gesserit napisała: > ...albo bys po prostu musiała brać prysznic, stojąc w wiaderku. Spora część wod > y by się w tym wiaderku zgromadziła > Ematkowy absurd sie rozpoczal. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 10:04 ritual2019 napisał(a): > bene_gesserit napisała: > > > ...albo bys po prostu musiała brać prysznic, stojąc w wiaderku. Spora czę > ść wod > > y by się w tym wiaderku zgromadziła > > > > Ematkowy absurd sie rozpoczal. Ciągle zapominam, że ematka nie czyta sarkazmu, o ile się go specjalnie nie zaznaczy Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 10:09 E tam, jak się zaznaczy, to też nie zauważy Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:51 O tak, już się objawiłyście obie w tym watku Jedna utrzymuje, że na ręczniku zostaje tylko czysta woda i nic więcej, druga używa wody po myciu do "umycia" podłogi i podlania krzaków. Myjesz się samą wodą czy twoje kwiaty wyjątkowo lubią mydliny? Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:00 chatgris01 napisała: > Mydlinami tępi się mszyce! > Na mszyce sa specjalne srodki. Woda z mydlem splywajaca bezposrednio do gruntu to zanieczyszczanie. My mamy zbiornik na deszczowke i tym podlewamy rosliny w ogrodzie. W tym roku bylo malo deszczu wiec trzeba bylo podlewac woda z wodociagu. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:02 Ekhem, emotka tam była (żeby nie brać na serio). Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 09:50 >Jedna utrzymuje, że na ręczniku >zostaje tylko czysta woda i nic więcej, Może jakiś cytat na potwierdzenie..? 🤔 Bo na razie to wymyślasz. Tak, mamy naskorek, który jest wszędzie. Na ubraniach. W pościeli. Na łóżkach. Na blatach. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:37 Nic. Tylko to, że ręcznika używasz jednak więcej niż raz, a nawet więcej niż dwa, o ile nie jesteś z frakcji z drugiego bieguna, piorącej po każdym użyciu. Te ręczniki są co chwilę wilgotne, suche, wilgotne, suche i tak dalej. Nie gotuję ręczników w 90°C, ale piorę w 60, bo inaczej po kilku praniach w 40 zaczynają mieć wyczuwalny zapach. Ja mam wybitny nos i czuję, mój mąż na przykład nie czuje wcale, ale pozostanę przy 60. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 09:48 >To wszystko nic w porównaniu z tym >co zbiera ręcznik przy intensywnym >pocieraniu przy wycieraniu się. Rozumiem, że dla odmiany ubrania noszone cały dzień nie zbierają żadnego naskórka, dlatego można je prać np w 30st, ale wszyscy natychmiast umrzemy, jeśli tak samo upierzemy ręcznik 🤔 >Może niekoniecznie Absolutnie nie codziennie 🤦♀️Żaden ręcznik nie wymaga prania po jednym użyciu, to durna moda rodem z USA, tak samo jak irygacje pochwy, zlewanie wszystkiego domestosem i szorowanie się mydłem antybakteryjnym. >ale jednak ręczniki wymagają częstej >wymiany i prania Ale dyskusja nie dotyczyła tego, czy ręcznik wymaga częstej wymiany, tylko czy ręcznik niewygotowany w 90st jest straszliwy, cuchnący i niehigieniczny. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 11:58 babcia47 napisała: > Ja zbieram > wodę po prysznicu do podlewania ogródka w ramach oszczędności lub do mycia sch > odów, tarasu. Tak z ciekawości, jak ty zbierasz te wodę z prysznica? Pod odpływem masz jakieś wiadro? No i jak podlewasz tym ogródek? Nie jest ta woda z mydłem szamponem itp Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 08:33 Pewnie bierze prysznic w wannie. Niewiele rzeczy mnie obrzydza, ale wizja tej wody stojącej w wiadrze dwa dni, z osadem na dnie i używanej do umycia schodów powoduje u mnie skurcze żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 17:47 babcia47 napisała: > Ja zbieram > wodę po prysznicu do podlewania ogródka w ramach oszczędności lub do mycia sch > odów, tarasu. Jeżeli ta woda postoi w wiadrze 1-2 dni to na dnie osadza się to > ci prysznic zmył z mojego ciała CO?! Jak, dlaczego, podlewać z mydłem, myć schody z osadem z tej brudnej skóry, to obrzydliwe Odpowiedz Link Zgłoś
headonshouldersbaby Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 18:33 zakladasz ze kazdy myje się dokładnie Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:21 Jedna chyba magdulec pierze codziennie ubrania, kurtke po kilka razy w tygodniu. Poczula sie bardzo oburzona, jak dowiedziala sie, ze niektorzy nie piora czesto swetrow z welny czy plaszczy, bo zwyczajnie sie niszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:02 simply_z napisała: > Jedna chyba magdulec pierze codziennie ubrania, kurtke po kilka razy w tygodniu > . Poczula sie bardzo oburzona, jak dowiedziala sie, ze niektorzy nie piora czes > to swetrow z welny czy plaszczy, bo zwyczajnie sie niszcza. > A ja znam osobę co dzieciom po przyjściu do domu ze szkoły, każe się przebierać w przedpokoju w inne ubranie, a to co miały na sobie od razu ląduje w pralce. Moja teściowa po każdej wizycie u lekarza, w szpitalu, bierze prysznic i wrzuca wszystko do prania. Ciotka mojego partnera zawsze skarpetki i majtki pierze osobno. Ona też myje naczynia przed włożeniem do zmywarki. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 10:25 leyla76 napisała: > A ja znam osobę co dzieciom po przyjściu do domu ze szkoły, każe się przebierać > w przedpokoju w inne ubranie, a to co miały na sobie od razu ląduje w pralce. To brzmi jak opis zaburzenia. > Moja teściowa po każdej wizycie u lekarza, w szpitalu, bierze prysznic i wrzuca > wszystko do prania. Badania dowodzą, że na podłogach szpitali jest o wiele więcej szkodliwych drobnoustrojów, niż gdzie indziej, mimo odkażania, sprzątania itd. Powiedz teściowej, że przede wszystkim powinna wymaczac podeszwy butów w środku dezynfekcyjnym, inaczej się nie liczy. Alternatywnie mogłaby zadbać o odporność, bo zarazki są wszędzie, ale może pranie jest łatwiejsze > Ciotka mojego partnera zawsze skarpetki i majtki pierze osobno. > Ona też myje naczynia przed włożeniem do zmywarki. Ja bym się doputala, co i jak przechodzi w trakcie prania z majtek na skarpetki czy ma odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
s1t2o3k4r5o6t7k8a Re: Cudze obyczaje 13.11.25, 09:08 To brzmi jak walka z wszawicą, która to regularnie nęka wiele polskich szkół.... Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 13.11.25, 10:24 bene_gesserit napisała: . Powiedz teściowe > j, że przede wszystkim powinna wymaczac podeszwy butów w środku dezynfekcyjnym, > inaczej się nie liczy. > 😁 Buty zawsze ściąga na zewnątrz, nie wejdzie do domu w butach i nigdy w butach nie chodzi po domu. W łazience/ma plastikowe klapki tylko do łazienki . > Alternatywnie mogłaby zadbać o odporność, bo zarazki są wszędzie, ale może pran > ie jest łatwiejsze > Odporność ma bardzo dobrą. Ona się wszystkim brzydzi i tu chyba leży problem. Teraz nie ma tyle siły, ale w młodości potrafiła w nocy po wyjsciu gości przecierać/prac dywany i sofy . Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:58 A my zazwyczaj jemy przy stole, choć niekoniecznie razem. W tygodniu staramy się usiąść razem do kolacji. W weekend śniadanie i obiad. Rzadko kto idzie do pokoju z talerzem. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:25 Wywracanie ubrań na lewą stronę zaraz po zdjęciu Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:33 Niektórzy tak piorą ubrania, ponoć mniej sie niszczą Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:35 Nie kulkują (mechacą) się w praniu i suszeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 18:43 No ja też tak piorę ale dlaczego zaraz po zdjęciu miałabym je przewracać? Chyba że chodzi o przewrócenie przed wrzuceniem do kosza na pranie no to nic szczególnie dziwnego w tym nie widzę. Nie żadna konieczność ale też nie dziwactwo jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:02 Nie tylko do prania, ale zaraz po zdjęciu, chyba po to żeby się wywietrzyly Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:12 Yyyyy jak coś wymaga wietrzenia to nie powinno zostać wyprane? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:20 Nie wiem jak w opisywanym przypadku, ale ja tak robię z ubraniami, których nie piorę po każdym użyciu czyli np. spodnie, bluza, sweter. Mam co prawda osobną sekcję w szafie na odkładanie ubrań, które już były noszone, ale i tak odwracam je na lewą stronę. Jeżdżę dużo komunikacją publiczną, bywam praktycznie codziennie w urzędach i innych tego typu publicznych miejscach, nie lubię myśli, że ciuchy stykające się z tego typu światem zewnętrznym będą dotykać przestrzeni w moim domu Jednocześnie na co dzień nie mam żadnego wzmożenia higienicznego, raczej przeciwnie. Zjem wszystko, co mi spadnie na podłogę, nie zaglądam do czereśni, bo mi obojętne czy w środku jest robak, dotykam poręczy w tramwaju gołą ręką. To nie jest kwestia brzydliwości, tylko w sumie nie wiem czego. Tak samo nigdy nie mieszam w garze oblizaną łyżką, bo to jest no go, mimo że przecież to ja sama ją oblizuję i moja ślina mnie nie brzydzi. 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:13 "Jeżdżę dużo komunikacją publiczną, bywam praktycznie codziennie w urzędach i innych tego typu publicznych miejscach, nie lubię myśli, że ciuchy stykające się z tego typu światem zewnętrznym będą dotykać przestrzeni w moim domu" I nie myślałaś, żeby przebadać się pod kątem autyzmu/Aspergera? Większość, z tego co piszesz, jest bardzo logiczna, ale odcięta od emocji i realnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:31 Myślę, że mogłabym, ale po co? Pod kątem zaburzeń SI chyba też bym mogła, bo również sporo punktów "zaliczam". Natomiast co do ciuchów w szafie - nic się nie stanie, jak tego nie zrobię, nie będę mieć jakoś specjalnie dokuczliwego dyskomfortu. Za to jak zrobię, będę mieć komfort, to działa w tę stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:35 Za to na przykład bez problemu sypiam w schroniskach, hostelach i lokalach typu "chatka studencka", gdzie wszystko bywa, że aż się klei od materii organicznej nagromadzonej od dekad. Ludzie są dziwni i tyle 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:04 Mnie tu kiedyś zdziwiły obyczaje małżeńskie forumki która dzwoniła do męża z delegacji żeby jej taksówkę zamówił do domu czy cos równie banalnego. To było bardzo dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:05 tzn mąż był w delegacji a ona niepracująca Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:34 Mąż był na promie! Tak pamiętam to jakiś kosmos. I ten mąż wracał styrany po tych delegacjach i brał się za sprzątanie domu. Prał też ręcznie bieliznę tej forumki. Szkoda, że zniknęła, może ten mąż zacząłby zamiast niej pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:37 To nie była Igge czy jakoś tak? Przecież ona stulała, aż się kurzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:50 O, a czemu tak sądzisz? Wydawało się po prostu, że jest lekko odklejona. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:55 Sądzę po całokształcie jej pisania na forum. Cały czas miałam wrażenie, że trolluje, i że idzie w tym coraz dalej i dalej, aż do sprawdzenia, ile jeszcze czytelniczki łykną. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:57 A jej juz nie ma czy przenicknęła w inny nick? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:04 marzenka12 napisała: > A jej juz nie ma czy przenicknęła w inny nick? Nie mam pojęcia. Ale chyba jej nie ma. Rozpoznałam parę ematek z nowymi nickami, ale jej nie. Jeśli nadal pisze, to zmieniła styl. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:53 Ja się martwię o igge, bo pisała że jest chora i potem zniknęła na amen Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:45 primula.alpicola napisała: > Ja się martwię o igge, bo pisała że jest chora i potem zniknęła na amen ja też Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:58 Podobno miała tu na forum bliską przyjaciółkę, która miała potwierdzić prawdziwość jej słów. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:08 To przecież nie jest trudne do sfingowania (nie twierdzę, że tak było, tylko że to nie jest żaden dowód). Dla mnie ona brzmiała bardzo niewiarygodnie (oczywiście mogę się mylić, ale takie jest moje zdanie, no nie wierzę w jej historie). Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:21 Prawda, nawet Bywalec nadaje z dwóch nicków. Z nowego pyta o zakup używanego auta i jako Bywalec przechwala sie, ze ma nowe 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:45 marzenka12 napisała: > tzn mąż był w delegacji a ona niepracująca dodaj, że niepracująca bo mieli niepełnosprawne dziecko, którym się zajmowała właśnie ona, bo nie pracowała. To była jej praca.....Jakoś głośno się krzyczy o pobłażliwym podejściu do pracy w domu przez innych ( facetów)pracy w domu, ba-wycenia się w złotówkach tę pracę, wskazuje się że urlop macierzyński NIE JEST urlopem a temat w ogole zanika gdy mówi się o matce niepelnosprawnego dziecka która SIEDZI W DOMU ... łatwo jest oceniać, nie będąc nigdy w cudzych butach...sytuacja o taksówce o której piszesz w ogóle mnie nie dziwi, może dlatego, że po 3 dniach mojej pracy na etat po kilku latach na świadczeniu pielęgnacyjnych -poszłam na balkon by nikt mnie nie widział i zwyczajnie się rozpłakałam-bo puścił stres-przed nowym, przed ludźmi, przed zostawieniem dziecka, stres zwiazany z wyglądem i ubiorem,nowymi obowiązkami itd. I wtedy też czułam sie jak dzikus i też nie wiedziałabym być moze jak zamówić i gdzie zamówić taksówkę.. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:27 ja dzwonię do męża żeby mi zamówił ubera. sama staram się nie korzystać, nie mam aplikacji, boję się, no ale czasem nie mam wyjścia, bo mieszkam w mieście bez korporacji. to dzwonię, mówię gdzie jestem i każę zamawiać. dla niego to dość normalne, ale świadek, który słuchał jak odbiera ode mnie telefon, zwijał się ze śmiechu, ze mnie, że nie umiem sobie zamówić sama, z niego - że staje sie wspólnikiem w zbrodni. dzieje się tak raz na miesiąc, albo i dwa, może jeszcze rzadziej. dla niego nie problem, a ja mam daję mu poczucie, że jest mi w życiu niezbędny. win win. Odpowiedz Link Zgłoś
infinitypool Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:15 Dziwne trochę. A jaki jest powód dlaczego nie chcesz robić tego sama? Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:34 Moja mama ma takich znajomych. Ona jest artystką malarką i kompletnie nie ogarnia życiowych spraw, wszystko za nią robi mąż. Kobieta serio nie umiałaby sama zamówić taksówki. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:58 Moi teściowie mieli takich sąsiadów. On pracował ona nie. W domu jedno dziecko (zdrowe). I przez całe ich życie on szedł do pracy, potem na zakupy, potem do domu. W domu gotował obiad, sprzatał, prał, prasował. Ona nie robiła sobie nawet herbaty. Dziecko jadło na stołówce szkolnej. Ona czekała aż on wróci i zrobi jedzenie i herbatę. Ten facet robił absolutnie wszystko. Ona chodziła na spacery (ale nie na zakupy), czytała książki i spotykała się z koleżankami. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 12:53 Ta chociaż wernisaże ma i zarabia na swoich obrazach. Ale jak pojawiły się dzieci to ona miała pomoc na codzien- ktoś kto pomoże jej zająć się dzieckiem, ugotuje obiad dla niej o dzieci, posprząta, upierze i uprasuje. Chłopcy zawsze jedli w placówkach i szybko musieli się nauczyć ogarniać dom na równi z ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 21:35 A mało to przypadków w drugą stronę - że mężczyzna artysta albo sportowiec- pasjonat, a kobieta ogarnia sama dom i dzieci, pracując również zawodowo? Odpowiedz Link Zgłoś
infinitypool Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 09:11 Good luck jak jedno umrze. Mój znajomy miał takich rodziców- po śmierci ojca została totalnie nieogarnieta matka, on musi tam ogarniać dosłownie wszystko. Akurat jest samotny wiec ma czas Odpowiedz Link Zgłoś
eglantine Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:31 Mnie zawsze najbardziej dziwiło, że dorosła osoba ma opory, żeby samemu pójść do kina/teatru/muzeum/kawiarni/ restauracji itd. No musi mieć towarzystwo. 🤷🏼♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:36 O, tak. O tym zapomniałam. Z ematki się dowiedziałam że są osoby, które to uważają za dziwne. Dla mnie normalne, chcę zobaczyć film to idę do kina, chcę się napić kawy to wchodzę do kawiarni, co za różnica czy sama czy z kimś. Tzn. rozumiem preferencje, ale nie rozumiem traktowania tego jako czegoś domyślnie przewidzianego dla więcej niż jednej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:22 Powiedziałabym raczej, że te osoby uważają to za krępujące, czasami nawet uwłaczające, ale nie dziwne. Z takim myśleniem wiąże się specyficzny, dość męczący typ osobowości, zdecydowanie częściej są nim zainfekowane kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
kloacznymysliwy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:12 W napiciu się kawy to bym powiedziała, że to właśnie domyślna opcja dla jednej osoby. Dwie osoby w kawiarni to już spotkanie. Jedna osoba - napicie się kawy, czekanie na coś, odpoczynek, poranny rozruch itp. Sama czasem przed powrotem do domu zachodzę gdzieś na kawę (sama) i widzę bardzo dużo pojedynczych osób. Sporo więcej niż par czy grup. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:13 Ja mam odwrotnie, często osobumy z mojego środowiska dziwiły się, ze jak to sama poszłam do teatru. No normalnie Odpowiedz Link Zgłoś
miaumia Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 19:48 W bloku obok rodzina wielodzietna kąpała się po sobie i jedli z jednej misy z psem na zasadzie kto 1, ten lepszy. Nie zostawiają ładowarki ani wtyczek w kontakcie, zamiast światła dają mikrolampki LED nawet jesienią, przez co można dostać depresji. Losują też listę zakupów, każdy ma 10 produktów, a losuje tylko dwa, na zakupy chodzą z bonami, rabatami, kodami i kupują magazynowe ilości po taniości. Pies prowadzi krótkie rozmowy logiczne, sam otwiera drzwi, odprowadza młodsze dzieci do szkoły zamiast niani, a potem przynosi do domu bio pieczywo w koszyczku. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:21 Bo to jest duch ojca wcielony w psa. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:44 O co chodzi z tym psem? Nie mogę znaleźć nic o psie... Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:54 la_felicja napisała: > O co chodzi z tym psem? Nie mogę znaleźć nic o psie... Na samym końcu: Pies prowadzi krótkie rozmowy logiczne, sam otwiera drzwi, odprowadza młodsze dzieci do szkoły zamiast niani, a potem przynosi do domu bio pieczywo w koszyczku. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:06 Nadal nie znalazłam. Musiał to napisać ktoś przeze mnie wygaszony. Ale dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:23 Obstawiałam asmę. Ale miaumię też mam wygaszoną Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:33 Asmę też mam wygaszoną, więc też bym nie zobaczyła Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 12:07 la_felicja napisała: > Nadal nie znalazłam. Musiał to napisać ktoś przeze mnie wygaszony. Ale dzięki : > ) Na pierwszy rzut ona widać spod czyjej klawiatury wyszedł ten bełkot Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:10 Nie chlej tyle i bierz przykład z psa Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:19 Mnie dziwi wywalanie do kosza nietrafionych prezentów żywieniowych. Miód, wino, kawa, herbata, domowe ciasteczka, nalewka, bombonierka itp. Bo: nie jadam, nie pijam, brzydzę się itp. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:23 Tak I jeszcze jak nie mają komu oddać czekoladek bo absolutnie nikt ze znajomych ich nie je, miodu nie używa, wszyscy są abstynentami. W któreś halloween też było o zbieraniu cukierków dla zabawy i wyrzucaniu ich bo cukier jest niezdrowy. Ślij dzieciaka żeby prosił o cukierki, licz że sąsiedzi kupili i dadzą, a później zabierz dziecku i wyrzuć. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:25 Niech mnie wysyłają. Wszystko przyjmę! Moze poza smalcem, pasztetem i innym mięsem Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:28 Może chodzi o prezenty wciskane wbrew woli obdarowanego przez rodzinę? Typu domowe przetwory, z którymi nie ma co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:38 Dalej nie rozumiem. To jest jedzenie, w ktore ktoś włożył pracę, wysiłek, często jest to sposób okazywania miłości, troski itp. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:52 Zależy od sytuacji. Mój mąż podczas ostatniego pobytu w Polsce został na siłę obdarowany domowymi przetworami. Przylecieliśmy tylko z bagażem kabinowym (re poprzednie wątki). Czy żeby wziąć ze sobą trzy słoiki z domowymi grzybkami i kiszoną kapustą powinniśmy wykupić dodatkowo walizkę za 25 euro??(tyle kosztowała). Ponieważ protesty nie odnosiły skutku, mąż słoiki przyjął, a następnie zostawił przy najbliższym śmietniku. Niestety. Problem polega na tym, że wciskania jedzenia jako "sposób okazywania miłości" bierze górę nad dużo bardziej zdroworozsądkowym wsłuchiwaniem się w potrzeby drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:31 u mnie tak stoją ze 3 lata ryby w occie, kuzyn łowi namiętnie, razem z żoną przetwarzają, ale my tego nie jemy. no tego rarytasu faktycznie nie mam komu oddać. do śmieci - ciężki, bo litrowy z zawartością. i żal wyrzucić, bo te ryby dostały nagrodę za najlepsze danie w kategorii marynaty, kuzynka wygrała za nie boscha mum ileś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
summerland Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:45 U nas to samo było! Znajomi sprezentowali nam takie ryby smażone w słoiku i chyba w occie.Staly dlugo w lodowce i w końcu je wyrzuciłam. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 21:40 Teraz są tzw. jadłodzielnie, można zostawić zamiast wyrzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
infinitypool Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 09:16 taje napisała: > Zależy od sytuacji. Mój mąż podczas ostatniego pobytu w Polsce został na siłę o > bdarowany domowymi przetworami. Przylecieliśmy tylko z bagażem kabinowym (re po > przednie wątki). Czy żeby wziąć ze sobą trzy słoiki z domowymi grzybkami i kisz > oną kapustą powinniśmy wykupić dodatkowo walizkę za 25 euro??(tyle kosztowała). > A nie mogliście po prostu powiedzieć "Marysiu, mamy tylko bagaż podręczny i zostanie nam to wyrzycone. Nie dawajcie bo szkoda"? Ja czesto latam do rodziców tylko z podręcznym i nikt mi nie wciska na siłę słoików bo wiedzą że to nie przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 14:28 Owszem, moi rodzice rozumieją. Ale na rodziców męża odmowa nie działa. Zupełnie. A z człowiekiem po udarze trudno się kłócić 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 08:53 Nie kupuję tego. Wywalanie dobrego (nie mam na myśli smacznego, tylko zdatne do spożycia) jedzenia do śmieci, bo się nie gustuje w ogórkach, to dla mnie oznaka wyższego stopnia odklejenia. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 14:25 Aha, to co byś zrobiła? Wykupiła dodatkowy bagaż na samolot (oraz walizkę, żeby słoiki pomieścić)? Tak, już to widzę… Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 12:39 A tak w naprawdę ostatniej chwili Wam to dali? Bo jak nie, to ja bym te ogórki zjadła przed wyjazdem Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 22:52 Oczywiście wyrzuciłabym do śmieci, przecież nie ma żadnego innego rozwiązania, no bo jakie, no bo skąd? 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
login-zajety321 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 17:20 Dla mnie odklejeniem jest wciskanie ludziom na siłę jedzenia i oczekiwanie od obdarowanych, że mają je na siłę jeść przed wyjazdem No litości Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 22:53 Tak, to też jest odklejka i to dość irytująca. Wywalania jedzenia do śmieci jednak nie przebija. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 00:12 Największą odklejką jest wiedzenie lepiej, co ktoś inny powinien był zrobić w sytuacji o której samemu się nie ma pojęcia. Wstawanie z kolan ci nieco zaszkodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 16:37 Tak, to z całą pewnością jest tak złożona i pełna niuansów sytuacja, że chyba tylko walizka była bardziej pełna. Jakby ci półtuszę wołową wciskali, też byś pewnie wzięła i zostawiła pod blokiem, no bo nie ma siły, stoi teściowa z paralizatorem i albo bierzesz albo giniesz. W takich idiotycznych przepychankach z wałówką rzeczywiście nie mam doświadczenia, ale mam na tyle pojęcia, że nikt mi nie wciska czegoś, czego nie potrzebuję 🤷🏻♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
patrzyk Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 18:38 No a dla mnie nie ma nic niewłaściwego w wyrzuceniu zdatnego do spoźycia jedzenia do śmietnika, jeśli jest niesmaczne. Żadna siła nie zmusi mnie do zjedzenia czegoś, co mi nie smakuje (pomijam oczywiście śmierć z głodu i takie okoliczności). Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:28 domowe ciasteczka faktycznie do śmieci, ale reszta do oddania komuś, kto wykorzysta - jak najbardziej,szkoda kosza Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 00:16 A ciasteczka dlaczego do kosza? Można oddać na śmieciarce, można do jadlodzielni… dlaczego wyrzucać? Odpowiedz Link Zgłoś
vessss Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 08:57 Cholera wie ile mialy lat, z czego i w jakich warunkach przygotowane, więc niektórzy mają opory z przekazywaniem ich dalej, jestem w stanie to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:31 Nie no, przecież widać, czy się nadają do jedzenia, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:12 pleszkazlasu napisała: > A ciasteczka dlaczego do kosza? > Można oddać na śmieciarce, można do jadlodzielni… dlaczego wyrzucać? Nowa tutaj, Volty nie zna? Odpowiedz Link Zgłoś
lomek22 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:39 Robienie tego co inni, bez zastanowienia. Bo łatwiej się nie wyróżniać i ponieść koszty niż pomyśleć. Na przykład zapier..nie do kościoła co tydzień, klękanie i wstawanie na komendę jak stado baranów. Albo kupownienie na kredyt żeby w efekcie zapłacić za zakup od kilkudziesięciu do klkuset % więcej niż było na metce. Albo robienie sobie różnych dziar, żeby podkreślić swoją "indywidulaność" a tak naprawdę zaliczyć się do stada malowanych małp z zaburzeniami osobowości. Albo palenie papierosów tudziez wciąganie do płuc w postaci pary jakichś chińskich płynów o nieznanym składzie. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 00:11 lomek22 napisał: > Robienie tego co inni, bez zastanowienia. Bo łatwiej się nie wyróżniać i ponieś > ć koszty niż pomyśleć. > Na przykład zapier..nie do kościoła co tydzień, klękanie i wstawanie na komendę > jak stado baranów. > Albo kupownienie na kredyt żeby w efekcie zapłacić za zakup od kilkudziesięciu > do klkuset % więcej niż było na metce. > Albo robienie sobie różnych dziar, żeby podkreślić swoją "indywidulaność" a tak > naprawdę zaliczyć się do stada malowanych małp z zaburzeniami osobowości. Uuu grubo! > Albo palenie papierosów tudziez wciąganie do płuc w postaci pary jakichś chińsk > ich płynów o nieznanym składzie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:24 Sam o sobie napisał - „Bo łatwiej się nie wyróżniać i ponieść koszty niż pomyśleć.” 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:15 Tak, specjalnie ludzie kupują na kredyt. Mają odłożone te kilkaset tysięcy na mieszkanie, ale nie, nie wydadzą, kredyt wezmą, a co 🤦♂️ Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:38 Mieszkanie to nie, ale znam osoby, które brały kredyt na nową lodówkę bo w modzie były lodówki inox, choć ich lodówka była na chodzie i nie trzeba było jej wymieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
krisdevalnor Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:17 princy-mincy napisała: > Mieszkanie to nie, ale znam osoby, które brały kredyt na nową lodówkę bo w modz > ie były lodówki inox, choć ich lodówka była na chodzie i nie trzeba było jej wy > mieniać. Ja nie rozumiem jak ktos moze brac kredyt na wypasione wesele. Znam przypadki, ze para już jest po rozwodzie a kredyt dalej spłacają jeszcze przez kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:50 Zawsze to najbardziej dziwi tych co dostali lub odziedziczyli i kompletnie nie rozumieją dlaczego inni tacy głupi i chcą bankowi płacić Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 20:57 Cudze obyczaje niewiele mnie obchodzą, dopóki mnie nie dotyczą. Poczucie największej żenady miałam przy pierwszej wizycie w domu matki mojego eksa. Podała obiad i włączyła do tego telewizor. Wszyscy automatycznie wyciągnęli szyje w kierunku ekranu. Niczego bardziej żenującego i jednocześnie personalnego nie doświadczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
nastarana Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:37 Rozwiń z tym telewizorem, czemu personalnie Cię to ubodło? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 07:52 Naprawdę to trzeba tłumaczyć? Ktoś zaprasza cię na obiad, ale bardziej interesujące są dla niego reklamy proszku do prania, niż podjęcie jakiejś rozmowy? Niemniej, syneczka pierworodnego kilka miesięcy nie widziała i też zainteresowana rozmową z nim nie była, więc to kwestia (braku)kultury po prostu była. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:57 Jeśli nie rozmawiali nie tylko z toba ale również z syneczkiem pierworodnym i wszyscy razem oglądali TV to chyba po prostu taki maja zwyczaj. A ty to opisujesz jakby ci afront zycia zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 17:54 Przecież to totalne buractwo, a nie żaden "zwyczaj". Zapraszać gości i w ich towarzystwie gapić się w telewizor/telefon/czytać "Przyjaciółkę". Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 19:54 Juz przestań udawać oburzoną, byś zabrała swoje koryto, wyszła do innego pokoju i nawet nie zauwazyla telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 19:53 Oho, chyba w twojej oborze podobne zwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 09:06 Całkiem inne niż w twojej norze z korytami, pani hipokrytko Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Cudze obyczaje 12.11.25, 16:59 A ta rzekoma hipokryzja czym się objawia? Bo wiesz, u siebie w norze to ja sobie lubię w majtkach chodzić albo w piżamie kawę w łóżku pić, ale jak mam gości, to jednak oglądanie "Tańca z gwiazdami" zostawiam na czas, aż odejdziemy od koryta. Ty nie? Odpowiedz Link Zgłoś
miaumia Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 15:25 Jeśli to do mnie, to nie ma takiej opcji. Nie ma tv ani gazet. Każdy gość jest przyjmowany z najwyższą uwagą i otwartością Odpowiedz Link Zgłoś
miaumia Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 15:22 Potwierdzam, m_incubo, czysta ignorancja Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 18:27 > Jeśli nie rozmawiali nie tylko z toba ale również z syneczkiem pierworodnym i w > szyscy razem oglądali TV to chyba po prostu taki maja zwyczaj. Tak też uznałam, ale poczucia żenady to nie zatarło. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 09:26 Albo spodziewali się niezręcznego milczenia i chcieli "zakryć" ciszę, żeby nie było słychać siorbania? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 17:10 moi dziadkowie tak robili, tyle że telewizor w ogóle nie przeszkadzał ani nie zastepował rozmowy, jedliśmy i ogladalismy,czasem wspólnie zgadywaliśmy ( familiada) nie wiem czy to nie było takie cieszenie się, że mają ten KOLOROWY telewizor. ( do 2001-2003 r nie mieli wc w domu więc ten tv był takim dobrem luksusowym) Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:08 Mycie podłog w domu 4 czy 5 końcówkami do mopa. W sensie salon jedną, kuchnia drugą, sypialnie osobnymi i osobnymi łazienkę. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:11 W ten sposób woda użyta do mycia jest cały czas czysta, nie trzeba ich ręcznie płukać i wykręcać, a potem masz cały wsad do pralki (nie używam mopa, ale podobnie posługuję się ścierkami do podłogi na szczotce z drążkiem). Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:14 Taką wodę i tak trzeba wymienić. Nie umyję podłogi w salonie na raz mopem, bez płukania...bo to jest rozmazywanie brudu a nie mycie. MOczysz ten mop w czystek wodzie i jedziesz cały salon? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:19 Jaki mop? Napisałam, że używam ścierek. Moczę w czystej wodzie i myję (bez rozdziału na pomieszczenia), aż się ścierka zabrudzi, wtedy ją odkładam, biorę następną czystą ścierkę i moczę w czystej wodzie, potem następną i tak dalej, aż się podłoga do mycia skończy. Nie moczę brudnych ścierek w tej wodzie do mycia podłogi. Pewnie z kilkoma końcówkami do mopa można myć podobnie, nie trzeba wtedy zmieniać wody. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:22 Obrotowy. Piorę go regularnie, zazwyczaj po 1-2 mysiach podłogi. Wodę zmieniam Chyba i tak bym zmieniała. Dom nie jest wielki ale jednak miałabym wrażenie, że rozmazuje ten brud na mokro a nie zmywam. Ale moze ja mam bardziej brudne podłogi ( 2 dzieci i 3 koty) Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 21:26 No ale jak nie zanurzasz w tej wodzie używanego mopa/ścierki, wyłącznie (kolejne) czyste, to po co zmieniać wodę? Wolę zmieniać ścierki na czyste niż wodę, mniej babrania, nie trzeba przepłukiwać, potem tylko wszystkie do pralki i już. Obrotowy mop to takie zwykłe frędzle na drążku? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:07 Ale przy 160 metrach do mycia ile tych ścierek bym musiała mieć. Dla mnie objechanie jedna salonu czy nawet sypialni to rozmazywanie tego brudu. Przy czym ja rozumiem że masz swój system. Ja mam swoj Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:13 Ale dlaczego koniecznie jedną? Objeżdżam kilkoma (czystymi) i żadnego brudu nie rozmazuję. Na 160 metrów to faktycznie trzeba by sporo, ja mam do umycia około 50 metrów płytek i zużywam 5-6 ścierek (oraz z 5 litrów wody). Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:17 hanusinamama napisała: > Przy czym ja > rozumiem że masz swój system. Ja mam swoj > Ale ja Cię absolutnie nie przekonuję do mojego systemu, niech każdy sobie robi po swojemu. Ja go tylko wyjaśniam bardziej szczegółowo, dlatego, że taki ze zmienianiem mopów/ścierek uważasz za dziwny, a przecież nic dziwnego w tym nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 22:55 U nas używa się innego płynu do parkietów a innego do płytek podłogowych. Więc jedna woda by się nie sprawdziła. Zresztą nawet czysta stygnie szybko a wg mnie nie da się dobrze umyć chłodna lub zimną wodą. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 07.11.25, 23:01 No przecież jak w niej co chwilę płuczesz mopa czy ścierkę, to stygnie dużo szybciej Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 06:21 Te płyny do podłóg z różnych materiałów to wg mnie kolejny skok na kase producentów. Np płyn do mycia naczyń jest jeden, czy to porcelana, czy żeliwna patelnia, czy stalowy gar. Wiec leje cokolwiek do wiadra, co mam pod ręką i ładnie pachnie, z żelem pod prysznic włącznie 🫣 Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:28 Płyn do naczyń też dobry do mycia podłóg (za PRL się myło Ludwikiem). Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 12:00 Ten to najlepszy, wszystko nim myje, jeszcze mogłby byc w spreju zeby łatwiej szafki i kafelki psikac Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:15 princy-mincy napisała: > U nas używa się innego płynu do parkietów a innego do płytek podłogowych. Więc > jedna woda by się nie sprawdziła. > Zresztą nawet czysta stygnie szybko a wg mnie nie da się dobrze umyć chłodna lu > b zimną wodą. Chyba jestem brudasem, bo mam w nosie czy woda do mycia podłogi już wystygła czy nie. Myję wszystko jednym płynem (płytki, schody kamienne, parkiet) , co chwilę płuczę mopa (mam jakiś obrotowy) . Na podłogach nie mam jakiegoś okropnego syfu i raczej te podłogi są czyste. Chodzę po domu bez kapci, w skarpetkach obecnie (na boso latem) . Skarpetki jakos specjalnie brudne nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:40 No jednak parkiet z porządnego drewna myję preparatami do parkietu. Płytki zdarzało mi się myć płynem do naczyń, gdy zabrakło płynu do podłogi Odpowiedz Link Zgłoś
ziazia17 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 12:40 Kolejna z " na boso". Co Wy z tym macie? Odpowiedz Link Zgłoś
ziazia17 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 13:30 Boso lub na bosaka- poprawna polszczyzną. Chyba, że preferujesz jakieś polskie popluczyny, to i na naramkach ujdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 13:45 ziazia17 napisała: > Kolejna z " na boso". Co Wy z tym macie? Nie kolejna. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 10:40 Szmaty bez płukania idą z calutkim syfem do pralki? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Cudze obyczaje 09.11.25, 10:45 Syfem? Jak się regularnie zmywa, to nie ma dużego syfu. I pralka właśnie po to jest (oraz istnieją dezynfekujące środki do prania, i programy piorące w wyższych temperaturach, oraz opcja "pranie wstępne"). Odpowiedz Link Zgłoś
a23a23 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 02:00 Teraz to moze nie, ale w moim domu rodzinnym do pewnego momentu jedzenie posilkow "kazdy u siebie" bylo norma. Przyczyna byla prozaiczna - stosunkowo male mieszkanie i brak odpowiednio duzego stolu, zebysmy mogli jesc razem. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:21 a23a23 napisała: > Teraz to moze nie, ale w moim domu rodzinnym do pewnego momentu jedzenie posilk > ow "kazdy u siebie" bylo norma. > Przyczyna byla prozaiczna - stosunkowo male mieszkanie i brak odpowiednio duzeg > o stolu, zebysmy mogli jesc razem. U mnie tez tak bylo i tak mnie zostało do teraz. Ja uwielbiam czytać jedząc, więc jak jesteśmy tylko my to zazwyczaj podaje posiłek na stół , ogarniam kuchnie jak wszyscy jedzą, biorę udział w dyskusji, sprzątam po posiłku i dopiero potem sama jem czytając książkę. Jak są jakieś święta, goście itp, to wtedy już siedzę i jem ze wszystkimi 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 11:42 >podaje posiłek na stół , ogarniam kuchnie jak wszyscy jedzą, biorę udział w dyskusji, sprz ątam po posiłku i dopiero potem sama jem czytając książkę. > Jak są jakieś święta, goście itp, to wtedy już siedzę i jem ze wszystkimi 😉 To się nadaje na jakąś negatywną sygnaturkę, dla przypomnienia żeby nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:42 Faktycznie, przygnębiające. Ugotuje, poda, ogarnie, sprząta, a potem je sama. Pozostałym domownikom rączki urwało. Odpowiedz Link Zgłoś
leyla76 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 16:52 bene_gesserit napisała: > Faktycznie, przygnębiające. Ugotuje, poda, ogarnie, sprząta, a potem je sama. > > Pozostałym domownikom rączki urwało. > Rzeczywiście to tak zabrzmiało. No niestety, ja jestem pierwsza w domu, wiec automatycznie ja gotuję. Podczas gotowania ogarniam wszystko na bieżąco, co użyłam, pobrudziłam. Na bieżąco wkładam do zmywarki, zmywam co do zmywarki nie wkładam, wycieram blaty. Obierki itp od razu lądują w śmieciach. Kuchnia jest otwarta na salon, jak się domownicy schodzą to wszystko jest gotowe. Stawiam sałatkę na stół, resztę każdy sobie sam donosi. To nie wygląda tak, że wszyscy usiądą do stołu i czekają, aż im pod nos podstawię. Dzieci nakładają sobie same, córka czesto je cos innego niż my , bo ona wegetarianka i sobie sama gotuje. Ja w tym czasie umyje co jest w zlewie. Po obiedzie każdy sprząta po sobie, swoje talerze , szklanki wkłada do zmywarki. Zostaje jakiś garnek do umycia czy też patelnia. Ktoś wstawi wodę na herbatę, ktoś wytrze stół itd. To, że ja akurat nie siedzę przy stole nie ma znaczenia, bo jestem obok , biorę udział w rozmowie itp. Jak wszyscy się rozejdą ja sobie wtedy jem albo obiad, albo np . tylko jogurt jezeli jadlam wczesniej i nie jestem głodna. Dodam jeszcze, ze my obiad jemy o 19-20h. W sumie powinnam to nazwać kolacją i ja sama polskim zwyczajem o tej porze wole zjeść coś lekkiego, lub wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 17:47 To, że ja akurat nie siedzę przy stole nie ma znaczenia, bo jestem obok , biorę udział w rozmowie itp. Ma. Moja matka ma skłonność do czegoś takiego. "A bo ona jeszcze tylko ukroi coś tam, a to szybciutko wytrze, a to coś tam." Doprowadzało mnie to do szału, teraz już mam gdzieś. Patrzyłam na to i zawsze myślałam, albo i mówiłam: weź ten talerz i usiądź ze wszystkimi zamiast się zachowywać jak służąca. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 09:59 My nie celebrujemy każdego posiłku. Dodatkowo najczęściej jemy o różnych porach. Teraz jem śniadanie przy biurku i piszę na forum Tak lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:01 Fakt, że w domu rodzinnym to było i jest nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 10:47 Moi sąsiedzi mają zwyczaj gadać z wychodzącymi gośćmi na progu. Czyli wychodzący już ubrani stoją w otwartych drzwiach i gadają z gospodarzami. Niezależnie od gości w sensie to nie jest ta sama osoba, tylko różne. Czasem to trwa 10 minut, czasem godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 08.11.25, 13:15 Twoim sąsiedzi sa Hiszpanami 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
krisdevalnor Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:23 bene_gesserit napisała: > Moi sąsiedzi mają zwyczaj gadać z wychodzącymi gośćmi na progu. Czyli wychodząc > y już ubrani stoją w otwartych drzwiach i gadają z gospodarzami. Niezależnie od > gości w sensie to nie jest ta sama osoba, tylko różne. Czasem to trwa 10 minut > , czasem godzinę. > Brazylijczycy tak maja. Najpierw się żegnają przez godzinę a pozniej stoją w przedpokoju i gadają kolejne dwie🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:38 Serio, Brazylijczycy? Myślałam że wszyscy tak mają Odpowiedz Link Zgłoś
krisdevalnor Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 11:01 pleszkazlasu napisała: > Serio, Brazylijczycy? Myślałam że wszyscy tak mają Nie wiem, wydaje mi, sie, ze ogólnie Polakom jakos latwiej przychodzi przerwanie rozmowy i pożegnanie sie bo "juz pozno", "musimy juz leciec", "zasiedzielismy sie", pewnie, mozna jeszcze pogadac 10 minut przed wyjsciem ale jednak się wychodzi. Nie da sie tego porownac do zjawiska stania w kilka osob w przedpokoju i dalszej rozmowy, ktora czasami jest dluzsza niz ta przy stole😉 moze to zwyczaje wszystkich poludniowców i latynosow, nie wiem ale bardzo charakterystyczne dla BR Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 15:31 Mnie te pożegnania strasznie wkurzają. Jak idę to mówię cześć, adiós i już a nie przez 40 minut jeszcze gadać do cholery Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 15:33 Ja z czasów „towarzyskich” pamiętam wlasnie stanie baaaaaaardzo długo w przedpokoju, a jeszcze wcześniej - niekończące odprowadzanie się do domów Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 08:35 Niewynoszenie koszy na śmieci. Mam cudownych znajomych, ale nigdy nie widziałam by mieli miejsce w koszach. Segregują uczciwie, przez to po całej mikro-kuchni rozstawione są a to pojemnik na papier, a to na zmieszane, a to na plastik itd. I wszystkie są zawsze pełne. Dużo lepiej było gdy mieli jeden kosz pod zlewem. Ja też nie lubię wyrzucać śmieci, dlatego mam duże stojące kosze a nie mikro. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 09:23 Dobrze, ze trzymają w kuchni a nie przed drzwiami wejściowymi w bloku Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Cudze obyczaje 10.11.25, 10:23 To normalni ludzie sa . Trzymaja to wszystko w kuchni, wylewa sie z malych koszy. Proponowalam kiedys, ze wychodzac wyniose, ale uslyszalam ze nie, bo posergrogowanie tego bajzlu do odpowiednich koszy zbiorczych wymaga chyba doktoratu. Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 09:47 Jedną z rzeczy, ktore mnie naprawdę dziwią w cudzych obyczajach, to wydawanie całej zarobionej kasy i zycie bez zadnej, nawet minimalnej poduszki finansowej. I nie mam tu na mysli osób, które mają tak malo kasy, że rzeczywiście ledwo im starczy na życie od pierwszego do pierwszego, lecz osoby, które rozwalają pieniądze na głupoty (w moim mniemaniu), a potem jęczą, ze brak im oszczędności w razie nagłego wydatku. Ostatnio słyszałam o takiej sytuacji - osoba mieszkająca samotnie straciła pracę, dostała jakąś tam odprawę i zamiast zostawić te pieniądze kupila sobie najnowszy model dysona i wypasiony tv oraz inne mniejsze ale drogie popierdołki. Nowej pracy na horyzoncie nie widać, zaczęły się pozyczki po rodzinie (w tym wiszenie na rodzicach rencistach) i znajomych, a tak miałaby jeszvze kasę na 2-3 miesiące spokojnego szukania nowej roboty... Odpowiedz Link Zgłoś
pitupitt Re: Cudze obyczaje 11.11.25, 18:56 Najbardziej? Że dziwią się czyimś zwyczajom. Odpowiedz Link Zgłoś