milla7605
10.11.25, 18:13
Wczoraj złapałam doła...i trzyma mnie do teraz....
Jestem samotna, bezdzietną pod 50tkę i bezdzietność to coś z czym się nie mogę pogodzić...
Wczoraj widziałam dawną znajomą (młodsza ode mnie, ale po 40stce, długo starała się o dziecko ) z wózkiem...poczułam ukłucie zazdrości...wiem to straszne, ale nie panuje nad tym uczuciem....szybko skręciłam w inną uliczkę udając, że jej nie widzę......o czym miałabym z nią gadać kiedy lzy napływają do oczu? Nie potrafiłabym jej szczerze pogratulować. Na Fb ma ponad 200 wpisów z gratulacjami ( dopiero teraz pochwaliła się swoim szczęściem). Po chwili spotkałam inną znajomą, szła z wnukiem i znowu ukłucie w sercu i to poczucie pustki, beznadziejności, wybrakowania.....
Tak tylko chciałam się wyżalić....