Dodaj do ulubionych

W sobotę będę miała kociaka

04.01.26, 15:45
…i stresuję się bardzo. Czekam jak na nowe dziecko, wyprawka kupiona, „pokoik” przygotowany, umowa z hodowcą podpisana. Pojedziemy go odebrać całą rodziną - ja, mąż i syn. To nasz pierwszy zwierzak i się bardzo denerwujemy. Ja za dzieciaka miałam kota w rodzinnym domu, ale w dorosłym życiu nigdy. Syn ma 13 lat, nie może się już doczekać, marzy o futrzaku od lat, ale dopiero teraz uznaliśmy, że jesteśmy gotowi jako rodzina, żeby się zająć zwierzakiem. Tak więc decyzja dojrzewała przez lata. A i tak im bliżej soboty, tym częściej przychodzą mi do głowy jakieś czarne scenariusze, gdzie alergie domowników czy choroby kota są jednymi z najmniej „czarnych”… Weźcie jakoś wesprzyjcie.
Obserwuj wątek
    • abidja Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:09
      Co to znaczy "z hodowcą"?
      • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:15
        To znaczy, że kupiła rasowego kota z hodowli? Tak na logikę...
        • abidja Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:27
          Pytam,bo przyjaciol sie nie kupuje.
          • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:32
            wiesz, nie wszyscy wychodzą z tego samego założenia co Ty
          • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:34
            abidja napisała:

            > Pytam,bo przyjaciol sie nie kupuje.

            Owszem. Również się kupuje.
            Przede wszystkim - dachowców się nie rozmnaża a rozmnazacze powinni mieć bardzo wysokie kary. Tymczasem społeczeństwo ma ponosić odpowiedzialność za bezmyslne rozmazactwo kotów domowych.
            • magnoliaa50_50 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:14
              Co nie zmienia faktu, że na świecie jest bardzo dużo dachowców np. w schroniskach #adoptuj nie kupuj. A koty rozmnażane w hodowlach też lądują w schronisku. Hodowcy lubią rozmnażać rasy, które są modne. I takich bezmyślnych rozmnażaczy "byle zarobić" jest coraz więcej. Na temat pseudohodowli nie będę się wypowiadać, bo mnie zbanują. Za coś takiego powinno się lądować w więzieniu na 10 lat, a cały dorobek takiego kogoś powinien przepadać na rzecz skarbu państwa.
              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:18
                Koty rozmazane w hodowlach bardzo rzadko trafiają do schronisk. Dlaczego? Bo środowisko hodowców mocno stygmatyzuje hodowcę, który dopuszcza do tego, żeby koty z jego przydomkiem garowaly w schronie.
                Dlatego hodowcy bardzo często bardzo angażują się w szukanie kotu nowego domu lub po prostu odbierają kota, jeśli domek z kota rezygnuje.
                • smoczy_plomien Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:23
                  W dodatku, jeśli ktoś myśli, że koty, które kosztują po 5-10 tys. i mają "od nowości" chipa identyfikującego właściciela lądują tak łatwo w schronisku, to widać na pierwszy rzut oka, że pisze byle komuś dowalić i nie ma pojęcia w temacie.
                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:30
                    Lepiej - info o tym, ze kot z czyjejś hodowli jest w schronisku, obiega sśrodowisko szybkością odrzutowca. 2 dni i wie cała Polska. Bywa tez, ze informacje o kocie są podawane na grupach hodowlanych.
                    Tak samo hodowcy śledzą odsprzedaże kotów rasowych i koty "wystawione" do adopcji. Uwierz, po wyglądzie kota jesteśmy w stanie ustalić, z jakiej hodowli kot pochodzi. I typy czesto się sprawdzają.
                    Wiec nikt normalny nie chce mieć łatki pseuducha, ktory nie interesuje się losem swoich kociąt.
                    Za to rozmnażacze dachowców mają zupełnie inne podejście do kotów, ktore powołali do życia 👿👿👿👿
                    • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:04
                      yenna_m napisała:

                      > Za to rozmnażacze dachowców mają zupełnie inne podejście do kotów, ktore powoła
                      > li do życia 👿👿👿👿

                      Oczywiście, i jest to kolejny powód, dla którego nikt normalny nie popiera rozmnażalnictwa kotów nierasowych. I nie trzeba w tym celu być nabywcą rasowców.
                  • magnoliaa50_50 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:00
                    smoczy_plomien napisała:

                    > W dodatku, jeśli ktoś myśli, że koty, które kosztują po 5-10 tys. i mają "od no
                    > wości" chipa identyfikującego właściciela lądują tak łatwo w schronisku, to wid
                    > ać na pierwszy rzut oka, że pisze byle komuś dowalić i nie ma pojęcia w temacie
                    > .

                    To ty nie masz pojęcia o czym piszesz i jak zwykle tylko się ośmieszasz. Kot ma czipa ale to nabywca musi go zarejestrować na swoje nazwisko.
                    • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:27
                      magnoliaa50_50 napisała:

                      > smoczy_plomien napisała:
                      >
                      > > W dodatku, jeśli ktoś myśli, że koty, które kosztują po 5-10 tys. i mają
                      > "od no
                      > > wości" chipa identyfikującego właściciela lądują tak łatwo w schronisku,
                      > to wid
                      > > ać na pierwszy rzut oka, że pisze byle komuś dowalić i nie ma pojęcia w t
                      > emacie
                      > > .
                      >
                      > To ty nie masz pojęcia o czym piszesz i jak zwykle tylko się ośmieszasz. Kot ma
                      > czipa ale to nabywca musi go zarejestrować na swoje nazwisko.
                      FPL wymaga do wydania rodowodu obowiązkowo podania numeru chipa kota. Więc jesli kot ma rodowód z fpl, to chip jest zarejestrowany w bazie fpl.
                      • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:03
                        Świetnie, że chociaż kocięta są rejestrowane i chociaż w FPL, bo już kilkakrotnie słyszałam o dorosłych kotach w typie rasy w schronisku z chipem - niezarejestrowanym. Dzięki temu żaden inny hodowca się nie dowie, że kot wylądował w schronisku.
                • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:47
                  yenna_m napisała:

                  > Dlatego hodowcy bardzo często bardzo angażują się w szukanie kotu nowego domu l
                  > ub po prostu odbierają kota, jeśli domek z kota rezygnuje.

                  Tak, raz takiego zaangażowanego w szukanie kotu nowego domu widziałam na grupie kotów niepełnosprawnych, kot był od urodzenia u pani, albo u koleżanki, bo pani dla koleżanki szukała, z tak ciężkimi wadami i trudny w opiece, że trzeba się było prosić o pomoc u ludzi o najszlachetniejszych sercach, którzy przygarniają koty z największymi problemami, które przerastają zwykłych adoptujących.

                  Nie ukrywam, że postawą tej pani jestem zbulwersowana. Nie padły deklaracje wsparcia finansowego dla potencjalnego opiekuna tego kota.
              • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:26
                Koty/psy z hodowli bardzo rzadko trafiają do schronisk. Natomiast nagminnie trafiają tam efekty "hodowli", czyli posiadaczy "rodowodów" z klubu Burka i kocurka - od pseudohodowców. I tak, wystarczą 3 (słownie: TRZY) osoby, żeby założyć "stowarzyszenie, które może sobie na drukarce trzaskać "rodowody". Czyli ja, moja siostra, która ma szczeniaczka/kociaczka po mojej "hodowlanej" byle mniej więcej w typie rasy i nasza wspólna psiapsiółka, takoż samo posiadająca "potomka" mojej. I już. Rejestrujemy "stowarzyszenie" i wszystkie kolejne szczeniaczki/kociaczki mają "rodowód"! I to właśnie takie "rasowce" do schronów trafiają, niestety.
                • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:32
                  Dlatego DOBRE hodowle kastruje kocięta.
                  Od hodowcy oszczedzającego na kastracji NIE KUPUJE SIĘ kota. Bo to nie hodowca tylko fabrykant.
                  • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:42
                    A, dla jasności: ja NIE MAM ani psa ani kota i nigdy nie rozmnażałam, nawet jak posiadałam! Ba, nie rozmnażałam, nawet mając propozycję kantu: pani będąca sędzią kynologicznym gotowa była wystawić mojemu psu (rasowy, z metryką, rodowodu mu nie wyrabialiśmy) wszystkie papiery, w tym zaświadczenia z wystaw jako nieletniego, żeby móc go włączyć do hodowli. Odmówiłam, ale co sobie o pani sędzi pomyślałam to moje...
                    Psa kupuje się przez zabiegiem, ale dobry hodowca zawiera w umowie punkt o obowiązkowej kastracji do dnia ...., albo też, jeśli piesek ma być wystawiany to inaczej. Zasadniczo psy zwykle "załatwia się" między 6 a 12 miesiącem życia, u ras dużych nawet później, do 24 miesiąca. Z tym, że umowa przewiduje konkretnie do kiedy zabieg zostanie wykonany i tak, dobry hodowca upewnia się, czy umowę zrealizowano.
                  • magnoliaa50_50 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:04
                    yenna_m napisała:

                    > Dlatego DOBRE hodowle kastruje kocięta.
                    > Od hodowcy oszczedzającego na kastracji NIE KUPUJE SIĘ kota. Bo to nie hodowca
                    > tylko fabrykant.

                    Jeśli zadeklarujesz, że kot będzie rozmnażany to płacisz hodowcy odpowiednio więcej i kot jest twój oczywiście nie wykastrowany. Mamy teraz w schronisku persa zaniedbanego i schorowanego na maxa, który musiał zostać ogolony do zera.
                    • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:25
                      magnoliaa50_50 napisała:

                      > yenna_m napisała:
                      >
                      > > Dlatego DOBRE hodowle kastruje kocięta.
                      > > Od hodowcy oszczedzającego na kastracji NIE KUPUJE SIĘ kota. Bo to nie ho
                      > dowca
                      > > tylko fabrykant.
                      >
                      > Jeśli zadeklarujesz, że kot będzie rozmnażany to płacisz hodowcy odpowiednio wi
                      > ęcej i kot jest twój oczywiście nie wykastrowany. Mamy teraz w schronisku persa
                      > zaniedbanego i schorowanego na maxa, który musiał zostać ogolony do zera.

                      Nie.
                      Normalny hodowca milion razy sie zastanowi, zanim sprzeda kota do hodowli. Szczególnie osobie niezweryfikowanej, nieznanej nikomu ze środowiska.
                      Sprzedaż do innej hodowli? Tak, po zrobieniu dokładnego researchu i uzyskaniu opinii hodowców, ktorzy znają tego hodowcę/sprzedali koty temu hodowcy.

                      Nie jest łatwo kupić kota do hodowli. Chyba, ze kupujesz u pseuducha lub u fabrykanta
                    • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:54
                      A ja jak widze te "persy" to mi się wyc chce. Bo ludzie widząc kota długowłosego od razu radośnie krzycza: o! pers.

                      Popatrz na rodowód. Jesli w rodowodzie jest PER to jest pers. Jeśli nei ma rodowodu - jest najwyżej w typie.
                      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:57
                        madziulec napisała:

                        > A ja jak widze te "persy" to mi się wyc chce. Bo ludzie widząc kota długowłoseg
                        > o od razu radośnie krzycza: o! pers.
                        >
                        > Popatrz na rodowód. Jesli w rodowodzie jest PER to jest pers. Jeśli nei ma rodo
                        > wodu - jest najwyżej w typie.
                        >
                        A dajze spokój.
                        Ludzie nadal nie mają świadomości, jak to działa.
                    • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 21:07
                      magnoliaa50_50 napisała:

                      > yenna_m napisała:
                      >
                      > > Dlatego DOBRE hodowle kastruje kocięta.
                      > > Od hodowcy oszczedzającego na kastracji NIE KUPUJE SIĘ kota. Bo to nie ho
                      > dowca
                      > > tylko fabrykant.
                      >
                      > Jeśli zadeklarujesz, że kot będzie rozmnażany to płacisz hodowcy odpowiednio wi
                      > ęcej i kot jest twój oczywiście nie wykastrowany. Mamy teraz w schronisku persa
                      > zaniedbanego i schorowanego na maxa, który musiał zostać ogolony do zera.

                      Hej.
                      Przyszłam sobie z tobą (sobą?) pogadać i pokarmić forumową schizofrenię.
                      Co to za pers? Macie rodowód?
              • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:32
                cały dorobek takiego kogoś powinien przepadać na rzecz skarbu państwa.

                raczej na schroniska dla zwierzaków
            • iberka Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:38
              Przecież hodowcy też rozmnażają i to dla zysku, czyli handlują żywym towarem smile
              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:46
                iberka napisała:

                > Przecież hodowcy też rozmnażają i to dla zysku, czyli handlują żywym towarem smile

                Dobry hodowca wiecej wkłada, niz wyjmuje.
                • magnoliaa50_50 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:08
                  yenna_m napisała:

                  > iberka napisała:
                  >
                  > > Przecież hodowcy też rozmnażają i to dla zysku, czyli handlują żywym towa
                  > rem smile
                  >
                  > Dobry hodowca wiecej wkłada, niz wyjmuje.

                  Jasne. Daje koty nie wiadomo komu i to wszystko z dobrego serca. I owszem, kot może wrócić do hodowcy jeśli właściciel się nim znudził. Ale życie takiego kota dopóki nie wróci skąd przyszedł jest marne. Bo to nie jest tak, że z dnia na dzień przestał być chciany tylko np. garuje kilka lat w jednym pokoju albo jak pewien jamnik w blaszanym garażu bez wody.
                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:14
                    Nie.
                    Normalna hodowla to normalny dom z kotami.
                    • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:52
                      Bywa różnie. Jednak większość hodowców nie robi tego tylko charytatywnie.
                      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:01
                        slonko1335 napisała:

                        > Bywa różnie. Jednak większość hodowców nie robi tego tylko charytatywnie.
                        >
                        Szczerze? Jest tak, jak wszędzie, w kazdej "branży"- są zaangażowani hodowcy i są tacy, dla których to sposób na zarobek i lecą po taniości.
                        W kręgu dobrych hodowców spotkałam się z trendem przelicytowywania się, kto więcej dołożył. Więc jest różnie.

                        Z tego nie da się wyżyć, jeśli nie masz ogromnego stada, badasz koty, wystawiasz je i dobrze je karmisz. Jeśli po odliczeniu kosztów odchowu kociąt zostanie ci na utrzymanie stada (a wiec i kastratow pohodowlanych, zakup kotów) i na koszt wystaw, oraz na jakiś ciuch i fryzjera na wystawę, to jest naprawdę bosko.
                        Mnie sie nigdy nie udało 🤷‍♀️🙈🤣
                        • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:08
                          Z tego nie da się wyżyć...Mnie sie nigdy nie udało

                          można powiedzieć kosztowne hobby wink
                          • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:26
                            aankaa napisała:

                            > Z tego nie da się wyżyć...Mnie sie nigdy nie udało
                            >
                            > można powiedzieć kosztowne hobby wink
                            >
                            Bardzo.

                            Ja paniom, ktore mają kota, sugeruję policzyć roczny koszt utrzymania kota. Wet, testy, zabawki, zabezpieczenie mieszkania - wszystko. Potem dołożyć koszty odchowane kociąt (kocięta jedzą jak piranie, do tego szczepienia, odrobaczenie, kastrację itd - o ile kociak po drodze sie nie pochoruje).
                            Kot na kolana kosztuje obecnie od 2,5 tys w górę. Tyle, ze nie jest powiedziane, ze ktoś ci tego kota kupi a im kot starszy, tym tańszy.
                            Wystawa: wystrój klatki, dojazd, hotel, opłata za wystawę itd - to koszt ok 2-3 tys. Tez doliczyć.

                            Kiedyś liczyłam to w ramach kursu dla hodowców i wyszły mi potworne kwoty.
                            Ten, kto ma zwierzę, wie, ile utrzymanie kota kosztuje.

                            Polecam serdecznie to ćwiczenie.
                            Zwierzę, nawet dachowiec ze śmietnika, to droga impreza. A co dopiero hodowla.
                            • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:33
                              yenna_m napisała:


                              > Polecam serdecznie to ćwiczenie.
                              > Zwierzę, nawet dachowiec ze śmietnika, to droga impreza. A co dopiero hodowla.

                              Dodam, ze utrzymanie dachowca znalezionego na śmietniku kosztuje tyle samo, co rasowego kitku. Kot to kot, sam z siebie nie wie, czy ma rodowód, czy nie ma, a ma potrzeby gatunkowe takie same - niezależnie od faktu udokumentowania pochodzenia.
                              • wybitniemondry Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:47
                                yenna_m napisała:

                                > Dodam, ze utrzymanie dachowca znalezionego na śmietniku kosztuje tyle samo, co
                                > rasowego kitku.

                                Ale rasowe częściej zapadają na choroby specyficzne dla danej rasy.
                                Poza tym niektórzy kupują rasową puchatą kulkę a nie zdają sobie sprawy ile zachodu trzeba, żeby kiciuś zawsze tak pięknie wyglądał.
                                • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:12
                                  wybitniemondry napisał:

                                  > yenna_m napisała:
                                  >
                                  > > Dodam, ze utrzymanie dachowca znalezionego na śmietniku kosztuje tyle sam
                                  > o, co
                                  > > rasowego kitku.
                                  >
                                  > Ale rasowe częściej zapadają na choroby specyficzne dla danej rasy.
                                  > Poza tym niektórzy kupują rasową puchatą kulkę a nie zdają sobie sprawy ile zac
                                  > hodu trzeba, żeby kiciuś zawsze tak pięknie wyglądał.

                                  Nie.
                                  Choroby specyficzne dla danej rasy:
                                  W nfo
                                  Pk def - wykluczasz testem genetycznym robionym u rodziców, rozmnazasz koty czyste genetycznie
                                  GsdIV - wykluczasz testem genetycznym robionym u rodzicow, rozmnazasz jedynie koty czyste genetycznie
                                  HCM - robisz rodzicom echo serca, ale np dachowce na HCM zapadają statystycznie częściej, niż np norwegi.
                                  Finito.

                                  Mam aktualnie 2 pohodowlane koty norweskie (w tym roku skonczą 10 i 7 lat). Niedawno pożegnałam 17,5-letnia staruszkę. Żaden kot nie wymaga latania po wetach.

                                  Jak masz dobre, zdrowe linie, to nie latasz po wetach.
                                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:14
                                    Aha. Kota norweskiego czeszesz raz w tygodniu. Futro ukształtowanie przez naturę. Jak kot ma dobrą strukturę futra to tez futro nie wymaga wybitnej pielęgnacji.

                                    Kotka czesania raz w tygodniu, nigdy nie kąpana.
                            • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:36
                              Zwierzę, nawet dachowiec ze śmietnika, to droga impreza

                              w tydzień wyskoczyłam z niemal 3 tys. Najważniejsze, że kotek zdrów i przed nim kolejne lata rozrabiania smile
                        • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:08
                          Koty pohodowlane często gęsto trafiają do tzw płatnych adopcji. Gdyby ludziom się to nie opłacało to by się tym na taką skalę nie zajmowali tylko brali wykastrowane koteczki na kolanka i nie obchodziłaby ich fryzjerzy wystawy , rozmnaza ie, szukanie odpowiednich domow itd.
                          • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:21
                            slonko1335 napisała:

                            > Koty pohodowlane często gęsto trafiają do tzw płatnych adopcji. Gdyby ludziom s
                            > ię to nie opłacało to by się tym na taką skalę nie zajmowali tylko brali wykast
                            > rowane koteczki na kolanka i nie obchodziłaby ich fryzjerzy wystawy , rozmnaza
                            > ie, szukanie odpowiednich domow itd.
                            >
                            A bierzesz pod uwagę, ze to moze byc dobre zajęcie dla niepracujacej kobiety i świetna lekcja empatii dla dzieci?
                            Nie wszystko, czego nie rozumiemy, sprowadza sie do kasy.
                            • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:26
                              Oczywiście, że biorę tylko uwazam, że te właśnie przypadki są marginalne a nie odwrotnie. A empatię do zwierzat mizna rozwijać nie prowadzac hodowli, mało to potrzebujących zwierzat?
                              • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:28
                                I co złego w rozwijaniu empatii przy koteczkach na kolanka?
                              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:29
                                slonko1335 napisała:

                                > Oczywiście, że biorę tylko uwazam, że te właśnie przypadki są marginalne a nie
                                > odwrotnie. A empatię do zwierzat mizna rozwijać nie prowadzac hodowli, mało to
                                > potrzebujących zwierzat?
                                >
                                Tak, można. Nikt nie twierdzi, ze jest inaczej.
                                Jednak, pomimo tego, ze z różnych przyczyn nie lubię środowiska hodowców, nie kategoryxowalabym, ze wszyscy hodowcy to parszywe gnidy. To byłoby bardzo niesprawiedliwe.
                                Jest różnie.
                                Dlatego trzeba szukać HODOWLI a nie fabryki. I nie wspierać pseudoprocederów.
                                • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:38
                                  Ale ja zupełnie nie uważam, że wszyscy hodowcy to oarszywe gnidy i nawet znam takich których polecam i rozumiem, że ktoś chce kupić rasowe zwierzę bo tak i mnie nic do tego. Nie zgadzam się natomiast z tym, że hodowle nie przynisza zyskow bo gdyby tak było to by nie istniały a istnieją I handlują jakby nie było żywym towarem.
                                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:46
                                    No to przyjmij założenie, ze jest różnie.
                                    Jak masz 2 koty hodowlane, 3 pohodowlane kastraty, urodziła Ci sie 4 kociat z zewnetrznego krycia (koszt - cena kociaka), przy okazji w drodze cc, zrobionej w Wigilię, to zobacz, ile masz zysku.
                                    • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 21:37
                                      Oczywiście bywa różnie ale bywa a nie jest regułą. Za dużo hodowli handluje zwierzętami żeby miało się to nie opłacać.
                                      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 21:40
                                        slonko1335 napisała:

                                        > Oczywiście bywa różnie ale bywa a nie jest regułą. Za dużo hodowli handluje zw
                                        > ierzętami żeby miało się to nie opłacać.
                                        >
                                        Tak. Ale to nie sa hodowle tylko fabryczki wink
                          • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 13:01
                            W ramach pewnej pracy domowej na jednym z kursów kazali nam policzyć szczerze dla nas samych to co tak super dostajemy z hodowli.
                            Były zyski z kociaków, a i owszem.
                            Były koszty wystaw, szczepień, zakupu nowych legowisk, czy drapaków (bo tak, czasem trzeba pozmieniać). Koszt żwirku czy jedzenia (a te małe to jedzą niczym krokodyle).

                            Cały rok zamknął mi się kwotą 150.000. Przy czym było to na minus nie na plus. Obejmowało sprzedaż 3 miotów i zakup 1 kocura po rzeczywiście okazyjnej cenie. Wówczas byłam tylko na 1 wystawie zagranicznej (udało się posłac kota z kimś, by zamknął tytuł, ale warto było z róznych powodów).

                            Te -150.000 dało mi do myślenia.
                            Wielokrotnie gdy słyszałam, że tak super zarabiam oferowałam kotkę za darmo. Dyskusja milkła. Tak. Mam trudną rasę. Mądrzy ludzie mawiają, że gdy juz przejdziesz persy i egzotyki, ich porody i wychowanie, potem zaczniesz nimi wygrywac na wystawach - możesz hodować każdą rasę kotów.

                            Więc tak. Rezczywiście. Mój dom opuściły 3 kotki pohodowlane.
                            Zarobiłam w cholerę.

                            Biorąc pod uwagę, że jest to bodajże 8 rok mojej hodowli.
                            • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 20:30
                              Jak patrzę na wgniecione nosy persów i egzotyków, to mam wrażenie, że każda kwota, jaką hodowca dopłaca za hodowanie tych kotów, jest dużo zbyt niska.
                        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:27
                          yenna_m napisała:

                          > W kręgu dobrych hodowców spotkałam się z trendem przelicytowywania się, kto wię
                          > cej dołożył. Więc jest różnie.

                          To takie kurtuazyjne rytualne przechwałki. Śmieszy mnie koncepcja, że na każdej innej działalności się zarabia, a akurat biedactwa hodujące koty tyyyyle tracą i są takimi aniołami poświęcającymi się, żeby mnożyć koty, w tym ras, które nie powinny istnieć, bo są tak obciążone.
                      • arthwen Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 17:37
                        Moja koleżanka ma hodowlę kotów, 1-3 mioty rocznie miała w szczytowym okresie (jak miała 3, czy 4 kotki), wychodziła wtedy na lekki plus, ale na zasadzie paru tysięcy tego zysku rocznie. Jak koty, które miała na stałe jej się zrobiły starsze, to przestała wychodzić na plus w ogóle (tzn mogłaby, ale nie chciała). Nadal hodowlę prowadzi, ale ma 1 miot rocznie, traktuje to jak hobby i tyle.
                        • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 17:42
                          arthwen napisał(a):

                          > Moja koleżanka ma hodowlę kotów, 1-3 mioty rocznie miała w szczytowym okresie (
                          > jak miała 3, czy 4 kotki), wychodziła wtedy na lekki plus, ale na zasadzie paru
                          > tysięcy tego zysku rocznie. Jak koty, które miała na stałe jej się zrobiły sta
                          > rsze, to przestała wychodzić na plus w ogóle (tzn mogłaby, ale nie chciała). Na
                          > dal hodowlę prowadzi, ale ma 1 miot rocznie, traktuje to jak hobby i tyle.
                          >
                          Żeby wyjść na plus musisz mieć powyżej 5 kotek. I musisz mieć minimum 5 miotow w roku.
                          U mnie urodziło się przez 11 lat 14 miotów 🤷‍♀️
                          Ponad 50 kociąt 🤷‍♀️
                          • arthwen Re: W sobotę będę miała kociaka 08.01.26, 10:30
                            Ona miała wtedy bardzo duże mioty. Moje koty są z miotu gdzie było 9 kociąt wink
                        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 01:51
                          arthwen napisał(a):

                          > rsze, to przestała wychodzić na plus w ogóle (tzn mogłaby, ale nie chciała).

                          Ale są tacy, którzy mogą i chcą wychodzić. Nie jest to zgromadzenie ludzi zajmujących się gremialnie charytatywnie rozmnażaniem, bo mają takie dziwne skrzywienie.
                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:39
                    magnoliaa50_50 napisała:

                    > yenna_m napisała:
                    >
                    > > iberka napisała:
                    > >
                    > > > Przecież hodowcy też rozmnażają i to dla zysku, czyli handlują żywy
                    > m towa
                    > > rem smile
                    > >
                    > > Dobry hodowca wiecej wkłada, niz wyjmuje.
                    >
                    > Jasne. Daje koty nie wiadomo komu i to wszystko z dobrego serca. I owszem, kot
                    > może wrócić do hodowcy jeśli właściciel się nim znudził. Ale życie takiego kota
                    > dopóki nie wróci skąd przyszedł jest marne. Bo to nie jest tak, że z dnia na d
                    > zień przestał być chciany tylko np. garuje kilka lat w jednym pokoju albo jak p
                    > ewien jamnik w blaszanym garażu bez wody.

                    Muszę cie zmartwić. W hodowle wsadziłam wartość dobrego samochodu. Przez 11 lat urodziło się ukazuje mnie 14 miotow (ile to średnio miotów w roku?) i pamiętam imię i nazwisko każdej osoby, która u mnie kupiła kota, oraz imię kazdego kociaka. Dlaczego? Bo miot to była radość, święto, każdy kociak był wyczekany i wypieszczony. Kotki miały po 2 mioty, maksymalnie 4 mioty w życiu, pomimo tego, ze to były cenne eksport w rzadkim kolorze.
                    Nie wszyscy przeliczają wszystko na kasę oraz zysk.
                    Nie rownaj innych pod swoje priorytety.
                    • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:09
                      yenna_m napisała:

                      > Muszę cie zmartwić. W hodowle wsadziłam wartość dobrego samochodu. Przez 11 lat
                      > urodziło się ukazuje mnie 14 miotow (ile to średnio miotów w roku?) i pamiętam
                      > imię i nazwisko każdej osoby, która u mnie kupiła kota, oraz imię kazdego koci
                      > aka.

                      I utrzymujesz z nimi na bieżąco kontakt? Wiesz, które koty żyją, a które nie?
                      • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 23:43
                        A co w tym dziwnego? Swego czasu dwa razy rozmnozylam moja wilczyce, mniejsza o powody. Szczeniaki sprzedawałam za niewysoka cenę sprawdzonym osobom. Uzyskane pieniądze zwróciły mi koszty utrzymania szczelnej a potem karmiącej suki, koszty weterynaryjne szczeniaków i ich karmienia do momentu wydania. Psiaki były zamówione na etapie ciąży a nadmiarowe uśpione. Tej kasy starczyło na małą kosiarkę elektryczna. Wszystkie 14 szczeniaków było przez całe ich życie monitorowane tj kontaktowałam się z właścicielami, z niektórymi spotykałam regularnie, wiedziałam co robią bo jeden był przewodnikiem ociemniałego, inny psem towarzyszącym, o ewentualnych chorobach i z jakiego powodu odeszły. Myślę że dla dobra własnej hodowli uznany hodowca monitoruje co dzieje się z jego maluchami skoro nawet ja to robiłam. Ps. Kasę brałam nie dlatego by pokryć koszty ale na wszelki wypadek. Gdy człowiek poniesie jakie koszt to jednak bardziej dba niż coś co dostał za darmo i nie wiem czy akurat to zadziałało czy jednak dobrze wybrałam właścicieli bo chętnych było sporo
                        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 01:50
                          babcia47 napisała:

                          > A co w tym dziwnego?

                          Jeśli to do mnie, to to pytanie i cały twój przydługi post o własnym rozmnażactwie nie jest odpowiedzią na moje pytanie do yenny, które nadal wisi w powietrzu.
          • bezmiesny_jez Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:26
            Kupiła kota, koty się kupuje.
          • borsuczyca.klusek Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:21
            abidja napisała:

            > Pytam,bo przyjaciol sie nie kupuje.

            Uważasz, że kupiony kot będzie gorszym przyjacielem czy co?
          • marzenka12 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:31
            abidja napisała:

            > Pytam,bo przyjaciol sie nie kupuje.


            Mnie mozna kupic! ja jestem łasa na kasę, moge byc miła za opłatą
    • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:14
      Daj spokój. Nie ma się czym stresować. Kociak przybędzie, będzie pewnie zestresowany. Będzie pewnie starać się chować za meblami. Nie wyciągać na siłę. Polecam, jako stara kociara, wziąć drugiego w podobnym wieku, od razu. Najczęściej dogadają się szybko.

      Przerobiłam wychodzące, w tym okolicznego warriora, który sam decydował. Uwielbiał nas. Kiedyś czekaliśmy na transport w nocy latem, bo jechaliśmy na wakacje. Na 3 dni. Zostawiliśmy w piwnicy z otwartym oknem wysypaną karmę i w kilku płaskich pojemnikach wodę z lodem, aby zachowała świeżość.
      Wtedy ten warrior, który nas chciał pożegnać przy wyjeździe i siedział z nami na chodniku, gdy czekaliśmy na taxi, usłyszał, że tam gdzieś kocury robią sobie MMA, zrobił obrażoną minę, spojrzał na nas, z komunikatem, "kocham was bardzo, ale walka wzywa".

      Historii o kotach mam bardzo dużo, wszystkie autentyczne.


      Nie ma strachu. Koty są super. Tylko wystarczy ich nie zmuszać. One same wiedzą, kto je kocha i do nich lgną.

      • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:23
        Moja Kituchna po prostu wyszła z transporerka
        „To jest ten aparament, tak? No, od biedy może być. Saszeta? Jest. Siku? Tutaj, tak? Zabawki? Spoko. Kto będzie mizial? No dobra, tobie wolno, ty, ty i ty - pfff, wolne żarty. Teraz saszetę proszę”.

        Bałam się, że będzie płakać za matką, bo była naprawdę młoda, ale nie. Podejrzewam, że została bardzo wcześnie oddzielona od matki, zresztą nie będzie przesadą powiedzieć, że została „uratowana” z miejsca, w którym się urodziła. Mam, niestety, przykre podejrzenia co się stało z resztą kociąt z tego domu 😢
        • heca007 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:32
          To mój Kitaro przez pierwszy tydzień był trochę smutny co przejawiało się brakiem apetytu. Dawał się początkowo karmić tylko z chińskiej filiżanki 😁 Potem mu się wahadło przechyliło i żre z czego popadnie 😜 np płatki owsiane z trawnika 😅
          • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:37
            Jest piękny arysKOTrata. smile Gdybym rozważała posiadanie kota - na pewno rozważałabym właśnie to umaszczenie, ten typ. Może Birmańczyk. wink Z tym, że to na "kiedyś", na razie mam taką sytuację, że żadne cztery łapy w domu w grę nie wchodzą.
            • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:18
              Dobrze, że nikt cię jeszcze nie uświadomił, ze kot to nie jest ładnie pomalowana figurka i liczy się charakter, a nie dobór koloru do preferencji kolorystycznych właściciela.
              • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:17
                Ja moje odratowane znajdy brałam ze względu na podobające mi się umaszczenie, w chwili adopcji to nie dużo wiedziałam o ich charakterze. I ze „liczy się charakter” 🤔 Znaczy się gdybym zawczasu wiedziała, że Kituchna nie pozwoli się głaskać, bo nie lubi, to powinnam była ją zostawić na śmierć, bo wolę miziaste z charakteru koty..? 🤔
                • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:36
                  Oczywiście! A jeśli nie wiedziałaś a się dowiedziałaś to powinnaś wywieźć gdzieś i wywalić na bruk. Bo ci charakter nie pasuje.
                  Spoko, Memphis, to ardzuna. Ponieważ wątek jest o kocie, w dodatku (tfu!) o kocie rasowym i z hodowli wiadomo było, że to tylko kwestia czasu kiedy się ardziuna odpali. smile
                  • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 20:13
                    A ponieważ ja coś napisałam, to wiadomo było, że to tylko kwestia czasu, kiedy się zaktywizuje moja psychofanka kocynder. Ponieważ nie masz nic do napisania poza rytualnym przygadywaniem, a w dodatku nie piszesz tego po polsku, to informuję cię, że "odpalić się" nic nie znaczy w języku polskim sjp.pwn.pl/undefined/odpali%C4%87%20si%C4%99.html
                • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 20:16
                  memphis90 napisała:

                  > Ja moje odratowane znajdy brałam ze względu na podobające mi się umaszczenie, w
                  > chwili adopcji to nie dużo wiedziałam o ich charakterze. I ze „liczy się chara
                  > kter”

                  To słabo, ale chwali ci się, że opiekujesz się tymi kotami lojalnie mimo powyższych luk w wiedzy.

                  🤔 Znaczy się gdybym zawczasu wiedziała, że Kituchna nie pozwoli się głas
                  > kać, bo nie lubi, to powinnam była ją zostawić na śmierć, bo wolę miziaste z ch
                  > arakteru koty..? 🤔

                  Po pierwsze, nikt nie powiedział, że wszyscy potrzebują miziastych kotów. Gdybym brała kolejnego, chętnie bym się zaopiekowała takim, który nie potrzebuje za dużo kontaktu z człowiekiem, bo reszta mi wystarczająco zagospodarowuje czas.

                  Po drugie, chcesz powiedzieć, że znajdowałaś koty i zostawiałaś na śmierć te, których umaszczenie ci się nie podobało, a ratowałaś takie, które ładnie wyglądały?
          • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:40
            Mój ostatnio zjad oliwkę, a naprawdę nie wierzyłam, że oliwka działa jak kocimiętka 😂 Wcześniej moje chłopaki uważały, że do jedzenia służą chrupki i wyłącznie chrupki, ew saszeta, ale tylko taka podła. Jeden czasami skubnął kawałeczek cheddara, taki śmierdutliwy żeby był. Kituchna z kolei jakiś czas temu zjadła mi biszkopta i popiła kawą z kubka, doprawdy nie wiem, co jej wpadło do głowy 😁
            • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:49
              zjadła mi biszkopta i popiła kawą z kubka

              miała, jak zwierzę, wodą popić ?!?!?
              • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:17
                Koty są cudowne i można opowiadać świetne historie o ich wybrykach.
                Lata temu, kiedy moja młoda była w fazie odkrywania swojej kobiecości, taka średnia podstawówka, postanowiła, że sobie maseczkę z ogórka nałoży na twarz. No to sobie starła tego ogórka, położyła się i nałożyła tego startego ogórka na twarz. A tu przylazła kota i zaczęła jej tego ogórka zlizywać. I tyle z maseczki. 😒🤣
                Uwielbiam koty.
            • mava12 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:59
              >Mój ostatnio zjad oliwkę

              na moje oliwki działały jak afrodyzjak.
              Oraz bób, tylko mąż sobie ugotował to od razu dwie mordki obok stołu.
              • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:41
                ja mam lepiej - moje tylko łupiny z bobu uważają za jadalne big_grin
            • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:47
              Kocimiętka gdy jest oliwka?!!!! Toż te herezja! Oliwki jada się zawsze i w każdej sytuacji tylko najpierw trzeba poturlać. Jed n z kotów był odgryźć mi opuszkę palców która wyciągałam oliwki że słoika gdy poczuł zapach. W ostateczności gdy koty miały problem z apetytem skrapiałam zawartość miski zalewą z oliwek a wtedy karma była wciągana nosem
              • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:19
                Mój wciągnął raz nosem kociotubke 😂 Dosłownie 😂😂😂
    • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:14
      Dobry hodowca poprowadzi Cię przez caly proces.
      A teraz fotka kotka. Obowiązkowo.

      Poradzicie sobie.
      • mala_truskawka Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:20
        To on:
        • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:24
          Jakie maleństwo… Ile on/ona ma?
          • mala_truskawka Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:35
            W dniu odbioru będzie miał 3,5 m-ca
            • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:41
              Wygląda, jakby miał 4-6 tyg 😂
            • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:49
              Z której hodowli?
              Przypomina mi co najmniej 2.

              PS.
              Uwielbiam persy, ale przy wiecznych kąpielach co 2 tygodnie mam ochote się zastrzelić. smile
              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:54
                madziulec napisała:

                > Z której hodowli?
                > Przypomina mi co najmniej 2.
                >
                > PS.
                > Uwielbiam persy, ale przy wiecznych kąpielach co 2 tygodnie mam ochote się zast
                > rzelić. smile
                >
                Tez jestem ciekawa smile
                • mala_truskawka Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:04
                  Nie mieszkamy w Polsce.
                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:10
                    Wiemy smile
                    Po kocie go poznacie.
                    Alaska jest śliczny.

                    Ma na imię Alaska, prawda?
                    Albo z miotu, gdzie jest Alaska wink

                    Kociaki dobrze przebadane, dobrze będzie smile
                    • mala_truskawka Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:49
                      Jednak to prawda, że ematka wie wszystko wink
                      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:51
                        Nie. To tajemna moc hodowców. Jak sie hoduje dana rasę, to sie wie wink
                        Nie moja rasa.
                        Niech się zdrowo chowa 💜
                        • arthwen Re: W sobotę będę miała kociaka 08.01.26, 10:37
                          Od keidy to tajemną mocą hodowców jest wyszukiwanie obrazem? tongue_out
                          • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 08.01.26, 11:18
                            Jesli masz pierdyliard hodowcow w znajomych to wiesz wcześniej i znasz, co kto ma.
                      • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 12:57
                        E-matka zachwyca się puchatą kuleczką.
                        Ja niestety w persach siedzę. Obserwuję hodowle, patrzę kto co ma. Widzę kto ma solidy, kto dymy, kto ew. złote.
                        Patrzę co mnie może potencjalnie interesować ze względu na rodowód czy ze względu na kolor.

                        Stąd już niedaleko do wiedzy kto ma jakie kocieta i gdzie się akurat urodziły.
                        • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 13:52
                          madziulec napisała:

                          > E-matka zachwyca się puchatą kuleczką.
                          > Ja niestety w persach siedzę. Obserwuję hodowle, patrzę kto co ma. Widzę kto ma
                          > solidy, kto dymy, kto ew. złote.
                          > Patrzę co mnie może potencjalnie interesować ze względu na rodowód czy ze wzglę
                          > du na kolor.
                          >
                          > Stąd już niedaleko do wiedzy kto ma jakie kocieta i gdzie się akurat urodziły.
                          >
                          Niewątpliwie jesteś w swojej rasie jedną z najlepszych ekspertek w PL.
                          I nie, nie jest to kryptoreklama.
                          • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 16:18
                            Bo chodzi o to, żeby albo zająć się czymś na poważnie albo w ogóle.
                            • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 16:54
                              madziulec napisała:

                              > Bo chodzi o to, żeby albo zająć się czymś na poważnie albo w ogóle.
                              >
                              >
                              Amen
                        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 22:02
                          madziulec napisała:

                          > E-matka zachwyca się puchatą kuleczką.

                          Która?
                      • arthwen Re: W sobotę będę miała kociaka 08.01.26, 10:39
                        mala_truskawka napisała:

                        > Jednak to prawda, że ematka wie wszystko wink

                        Wrzuciłaś zdjęcie z facebooka hodowcy, który ma publiczny profil, więc bardzo łatwo to znaleźć wink
                  • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:42
                    Rozumiem więc wybór hodowli z Francji.

                    Trzeba było zapytać. Na szybko dostałabyś listę poleconych fajnych hodowli, które maja fajne koty.
                    • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:51
                      Prawda.
                      Madziulec jest tu ekspertką.
                      • smoczy_plomien Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 23:23
                        To ja się może podepnę. Które hodowle rusków polecacie? W tej, którą mi polecono nie ma obecnie i nie będzie w najbliższych miesiącach kociaków na wydanie. Mam coś na oku, miotów tam niewiele, ale jakoś nawet nie wiem, o co pytać poza tym.
                        • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 23:35
                          smoczy_plomien napisała:

                          > To ja się może podepnę. Które hodowle rusków polecacie? W tej, którą mi polecon
                          > o nie ma obecnie i nie będzie w najbliższych miesiącach kociaków na wydanie. Ma
                          > m coś na oku, miotów tam niewiele, ale jakoś nawet nie wiem, o co pytać poza ty
                          > m.

                          Bedzie 5 lat jak nie hoduję, a 5 lat to epoka, gdzie świetny hodowca może się bardzo pogubić.
                          Tu szybciej madziulec podpowie. Jest bardziej na czasie.
                        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 01:48
                          Koledze z pracy rusek z prawdziwej, starannie wybranej hodowli umarł zanim minął rok - kardiomiopatia przerostowa.
                          • smoczy_plomien Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 10:42
                            Radek, brat rudej Zośki nigdy nie lubił ananasów. Kiedyś się przebadał i wyszło, że jest na nie uczulony. Jak to wyjaśnić? Przypadek czy przeczucie? (równie randomowa historia nie na temat)
                            • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 22:04
                              To nie jest historia nie na temat, tylko ostrzeżenie, że z nawet świetnie wybranej hodowli można trafić ruska z wadą dziedziczną jak się patrzy. Poświęciłam się i napisałam ci kawa na ławę.
              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 20:11
                madziulec napisała:

                > Z której hodowli?
                > Przypomina mi co najmniej 2.
                >
                > PS.
                > Uwielbiam persy, ale przy wiecznych kąpielach co 2 tygodnie mam ochote się zast
                > rzelić. smile
                >
                Powiem Ci, ze jestes niezła.
                Tak, zdecydowanie masz rację big_grin
        • panna_lila Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:29
          Ale sierściuszek-kłębuszek🤩 Imię wybrane?
        • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:35
          Śliczne dziecko 💜
        • wybitniemondry Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:40
          mala_truskawka napisała:

          > To on:

          Mam nadzieję że wiesz ile pięlęgnacji wymaga taki długowłosy kot. I że mąż i syn też o tym wiedzą.
          .
        • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:59
          Ale cudak. Fakt z tą siercią będzie jazda pewnie. To pers?
        • taki-sobie-nick Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:46
          O kurczę, ale kociszcze. Na razie wygląda zabawnie, mógłby bez charakteryzacji grać w filmie.
    • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:17
      W porównaniu do szczeniąt kocięta to luzik. Serio. Będzie dobrze, zakochacie się od razu. Rozejrzyk się po domu czy nie ma jakichś niebezpieczeństw dla malucha (wiszące kable, sznurki, ostre przedmioty, trujące rosliny).
      • mava12 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:41
        >W porównaniu do szczeniąt kocięta to luzik

        no nie wiem...
        Maż przywiózł kociaka, takiego kilkutygodniowego, i przez następne kilka tygodni kociak wisiał uwieszony na każdym z nas. Głównie nogi bo mały był i wyżej nie sięgał, ale jak go się wzięło na kolana to i ręce potrafił pogryźć/podrapać do krwi.
        Mąż wygladał jakby był ofiara przmocy domowej. Nawet mu powiedziałam, że ma szansę w sądzie jakby co.
        Kociakiem zajmował się głównie mąż (to on go przywiózł = jego wina) i naprawdę był bardzo bliski oddania kociaka.
        Naprawdę to był trudny czas bo kociak polował na każdego, kto przechodził obok.
        Na szczęście wyrósł ale ja osobiście wolę koty tak ok. 1 roku bo juz nie mają sieczki w głowie.
        • slonko1335 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:57
          Dla mnie szczeniaki że szczaniem gdzie stoją i gryzieniem wszystkiego są masakrą. Kocięta nawet jak miałam ich po 6 to był luzik. Fakt jedna sztuka to najgorsza opcja i na dt biorę przynajmniej dwa bo wtedy na nas nie wisza tylko zajmują sobą .
          • mava12 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:04
            no to fakt, że kuwetę natychmiast ogarniają.
            U nas był starszy kot (5 letni), kiedy ten młodszy doszedł ale też uciekał przed maluchem bo miał go serdecznie dosyc.
        • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:21
          mava12 napisała:

          > sięgał, ale jak go się wzięło na kolana to i ręce potrafił pogryźć/podrapać do
          > krwi.
          > Mąż wygladał jakby był ofiara przmocy domowej. Nawet mu powiedziałam, że ma sza
          > nsę w sądzie jakby co.
          > Kociakiem zajmował się głównie mąż (to on go przywiózł = jego wina) i naprawdę
          > był bardzo bliski oddania kociaka.
          > Naprawdę to był trudny czas bo kociak polował na każdego, kto przechodził obok.

          Dlatego uznaję kocięta wyłącznie przynajmniej po 2 naraz.

          > Na szczęście wyrósł ale ja osobiście wolę koty tak ok. 1 roku bo juz nie mają s
          > ieczki w głowie.

          Jeszcze mają. Lepsze są koty 3+, a najlepsze 10+.
    • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:22
      Nie stresuj się. smile Najpewniej od hodowcy dostaniesz "wyprawkę": zapas karmy, żwirku, ulubioną zabawkę, kocyk. Istotne jest, żebyś zaopatrzyła się w odpowiedni transporterek - i nieś go ty lub mąż, syn (oczywiście) unieść dałby radę, nie o wagę chodzi, ale o to, że dziecko (a trzynastolatek to JEST dziecko!) może być albo mniej uważny i transporterem "bujać - dla kociaka w środku jak sztorm na łajbie, albo też z ciekawości (chroń Zeus ze złej woli!) zaglądać, a dla zwierzątka to kolejny, dodatkowy stres.
      Będzie dobrze! No i, oczywiście, wątek o kocie bez zdjęcia kota się nie liczy! Dawaj fotkę! wink
    • heca007 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:25
      Wszystko zależy od charakteru kotka. U koleżanki pers przesiedział pod fotelem ze dwie doby. Nie był zbyt młodym kociakiem ani kocurem po przejściach. Do końca życia nie przepadał za gośćmi a wręcz "przepadał" gdzieś w domu jak przychodzili tongue_out
      • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:23
        heca007 napisała:

        > Wszystko zależy od charakteru kotka. U koleżanki pers przesiedział pod fotelem
        > ze dwie doby. Nie był zbyt młodym kociakiem ani kocurem po przejściach.

        Bo te całe przejścia to mit. Chodzi głównie o charakter kota. Ten kot miał dokładnie takie same przejścia, jak wiele schroniskowych kotów - w dorosłym wieku zmienił dom.

        Nawet mityczne przejścia inaczej wpływają na koty o różnych charakterach - po większości spływają jak woda po kaczce.
        • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 14:56
          Guzik prawda. Młodziutki kocurek znaleziony został w naszym garażu po tym jak spędził w nim trzy dni bez jedzenia. W pierwszym dniu trafił do nas kociak w tym samym wieku i mąż słyszał że coś mialczy ale myslał że to ten domowy. Ten z garażu do końca nca życia był zafiksowany na jedzeniu i choć u mnie koty mają jedzenie stałe do dyspozycji dlatego nigdy nie żebrają, nie muszą prosić, temu jedynemu musiałam ograniczać jedzenie bo pochłaniał wszystko i ponad miarę aż zaczęłam się niepokoić o jego zdrowie. Inny, buty przez lata przez inne koty nigdy do końca nie czuł się w ich towarzystwie bezpiecznie i atakował na wszelki wypadek, bez zaczepiania. W najlepszym wypadku nie atakował ale był gotów nawet gdy inny kot był przyjazny. Pewnych zaszłości nie da się już wyeliminować
          • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 15:01
            Kotka mojego syna która się do niego wprowadziła gdy miała rok a wcześniej w dużym stadzie była dokarmiana przez sąsiadkę nie toleruje innego kota w domu pod żadnym pozorem. Gdy nie uda się wypłoszyć to sama się wyprowadza. Raz musiał zrezygnować z dokocenia a kotki szukał kilka dni po osiedlu. Zgodziła się wrócić gdy sprawdziła że nie ma innego kota
          • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 20:17
            babcia47 napisała:

            > dek, bez zaczepiania. W najlepszym wypadku nie atakował ale był gotów nawet gdy
            > inny kot był przyjazny. Pewnych zaszłości nie da się już wyeliminować

            Guzik prawda. Te koty były po prostu inne i nie masz żadnego dowodu, że to przeżycia na nie wpłynęły.
            • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 21:03
              I tak były inne że po dwóch latach wziął pod swoje skrzydła młodzieży da kosteczkę i zajmował się z największą faul wciąż, uwaga, porwał włazić sobie na głowę i jeść ze swojej misji oraz... dopuścił do wspólnego spania że mną podv warunkiem że się za bardzo nie rozpychała. Niektóre zaszłości daje się wyeliminować lub złagodzić z czasem ale często to po prostu nie ma sensu gdy nie wpływa na poziom zadowolenia kota w człowiek bez tego przeżyje bo i po co? Moja Mała nie toleruje brania na ręce , nie siada na kolana i co z tego? Za to śpi przyklejona do mojego boku. Stara Kota nie znosiła głaskania do późnej starości al nie oddalała się ode mnie na metr i gdy mogła ona mnie głaskała po twarzy i lizała. Tak nie znosiła dotyku że dopiero w późnej starości zgodziła si bym ją czesała i mylą ale tylko przód, tył też czesalam ale z protestami i fochem. Tych 21 lat z nią jednak bym nie zamieniła na innego miziastego kota
              • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 21:07
                Wziął pod skrzydła młodą koteczke i pozwalal jej wchodzić sobie na głowę nawet gdy już miała ponad trzy lata
              • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 07.01.26, 01:53
                babcia47 napisała:

                > I tak były inne

                Tak, wiem, że na wszystko masz jakieś opowieści z życia własnych kotów, ale przyjmij do wiadomości, że są ludzie, którzy wszystkie te historyjki i inne też potrafią uogólnić i wyciągnąć z nich sensowne wnioski.
    • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:30
      powodzenia!!!
      odbierając kota dowiecie się do jakiego żwirku jest przyzwyczajony (to na początek jedna z ważniejszych informacji), czym i jak karmić, jak pielęgnować futerko. Cała reszta - o ile dacie mu spokojnie zwiedzić nowy dom - przyjdzie sama smile Pewnie to już "po ptakach", ale fajnie byłoby wziąć od razu brata/siostrę. Taki malec potrafi roznieść otoczenie, nadmiar energii i nudę miałby z/na kim rozładować. Jak już będzie "panem na swoich włościach" spróbujcie (po dokładnych instrukcjach hodowcy/weta) sami obcinać mu pazurki. Nie wszystkie koty to lubią. Z małym, przyzwyczajonym do gmerania mu przy paluszkach będzie wam łatwiej
      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:36
        Pers z dobrej hodowli powinien byc od maleńkosci nauczony zabiegów pielęgnacyjnych.
        Również, uwaga, kąpieli.
      • smoczy_plomien Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:37
        W najlepszej hodowli, z której dostałam najcudniejszego kota, dostałam w wyprawce jego kupę big_grin Żeby podłożyć w nowej kuwecie i żeby mógł się lepiej odnaleźć 🥰
        • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:53
          swojemu, po przyniesieniu do domu (i, niestety, zsikaniu się na podłogę) nasiąknięty papier toaletowy wrzuciłam do kuwety. Szybko załapał po co to pudło mu postawiłam na drodze big_grin
          • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:02
            Też zdarzyło mi się papier wrzucić ale w większości wystarczyło z jest naczyni wypełnione czymś sypkim. Stara Kota wzięta z jakiegoś budynku gospodarczego początkowo kuwetę potraktowała jak plażę, wylegiwała się w niej aż natura się nie upomniala a wtedy po prostu skorzystała i już używała jako toaletę. Rodzaj żwirku nie miał nigdy znaczenia. Moje koty przestestowaly wszystkie bez problemu a nawet zdarzyło się że gazety podarte na paski jak z niszczarki dokumentów w chwili kryzysu. Nie wspomnę już nawet o tym że trzy koty z obserwacji nauczyły się korzystać z ludzkiego kibelka. Pierwszy miał jednak złą technikę, oblewał deskę i moi panowie kilka razy zebrali zjebki zanim kota przyłapałam na sikaniu 😸
            • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:30
              Rodzaj żwirku nie miał nigdy znaczenia. Moje koty przestestowaly wszystkie bez problemu a nawet zdarzyło się że gazety podarte na paski jak z niszczarki dokumentów w chwili kryzysu

              no, to trafiły mi się wyjątkowe okazy... Poprzedni kotecek miał tzw suchą kuwetę (wyglądało to jak sitko włożone do pustej kuwety). Nowy nie dał się nabrać. Polecony żwirek kukurydziany zaakceptował od razu. Sprawdzałam bentonitowe, silikonowe. No, nie chciały. A i dla mnie kukurydziany jest przyjemniejszy (jeśli można to napisać o zasikanym żwirku) do ogarnięcia. Do tego, szczodrze sypany, pochłaniacz zapachu
              • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:39
                aankaa napisała:

                > Rodzaj żwirku nie miał nigdy znaczenia. Moje koty przestestowaly wszystkie b
                > ez problemu a nawet zdarzyło się że gazety podarte na paski jak z niszczarki do
                > kumentów w chwili kryzysu

                >
                > no, to trafiły mi się wyjątkowe okazy... Poprzedni kotecek miał tzw suchą kuwet
                > ę (wyglądało to jak sitko włożone do pustej kuwety). Nowy nie dał się nabrać. P
                > olecony żwirek kukurydziany zaakceptował od razu. Sprawdzałam bentonitowe, sili
                > konowe. No, nie chciały. A i dla mnie kukurydziany jest przyjemniejszy (jeśli m
                > ożna to napisać o zasikanym żwirku) do ogarnięcia. Do tego, szczodrze sypany, p
                > ochłaniacz zapachu
                >
                Nie. Zwykle żwirek ma znaczenie. I dlatego najlepiej zaopatrzyć sie w taki sam żwirek, jak w hodowli.
                Zmiana żwirku musi następowac stopniowo (podsypujesz po troszkę nowego żwirku, za każdym razem nieco wiecej) bo bywają jazdy.
                • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:45
                  Zwykle żwirek ma znaczenie. I dlatego najlepiej zaopatrzyć sie w taki sam żwirek, jak w hodowli.

                  dlatego napisałam o tym, na samym początku wątku, kilka godzin wcześniej, żeby dowiedziała się do jakiego żwirku przyzwyczajone jest kocię
                  • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:48
                    aankaa napisała:

                    > Zwykle żwirek ma znaczenie. I dlatego najlepiej zaopatrzyć sie w taki sam żw
                    > irek, jak w hodowli.

                    >
                    > dlatego napisałam o tym, na samym początku wątku, kilka godzin wcześniej, żeby
                    > dowiedziała się do jakiego żwirku przyzwyczajone jest kocię
                    >
                    No tak smile
                    • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:38
                      Nie wiem z czego to wynika ale u mnie w przypadku kilkunastu kotów nie gdy nie mamy alo to większego znaczenia. Bywało że zmiana dokonała się nagle i niejako bez naszej woli i jeżeli ktoś miał z tym probl m to ja przy sprzątaniu o b okazywało się że jest mniej wydajny, bardziej się roznosi,vgorsej się sprząta lub gorzej pochłania zapachu i choćby z tego powodu trzeba częściej wymieniać. Dla moich kotów nie miało to żadnego znaczenia co ląduje w ich kuwecie byle było czyste. Wazniejsze było gdzie ulokowane są kuwety, czy zapewniają wystarczająca prywatność i poczucie bezpieczeństwa, czy jest ich wystarczająca ilość. Mam wszystkim mniej odpowiadał betonitowy, niezależnie od rodzaju, kotka-intendentka częściej zgłaszała że trzeba wymienić, silikonowy pasował a najlepsiajszy jest drewniany lub kukurydziany. Od dłuższego czasu używamy .. peletu i sobie chwalimy
    • smoczy_plomien Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 16:36
      Gratuluję! Nie ma się czym stresować, na pewno kociak przeżywa to bardziej. Dajcie mu spokój i dużo miłości. Rozważcie kolegę/koleżankę, szczególnie jeśli często wyjeżdżacie.
    • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 18:37
      wyprawka kupiona, „pokoik” przygotowany, umowa z hodowcą podpisana

      nie wiem, czy śledzisz wątek. Pojawiła się taka informacja

      yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 17:32
      Dlatego DOBRE hodowle kastruje kocięta.
      Od hodowcy oszczedzającego na kastracji NIE KUPUJE SIĘ kota. Bo to nie hodowca tylko fabrykant.


      dostaniesz wykastrowanego kota?
    • taki-sobie-nick Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:31
      A i tak im bliżej soboty, tym częściej przychodzą mi do głowy jakieś czarne scenariusze, gdzie alergie domowników czy choroby kota są jednymi z najmniej „czarnych”…

      Jak zwykle nadmiar gugla. Kota pokazać w odpowiednim czasie.
      • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 19:35
        taki-sobie-nick napisała:

        > A i tak im bliżej soboty, tym częściej przychodzą mi do głowy jakieś czarne sce
        > nariusze, gdzie alergie domowników czy choroby kota są jednymi z najmniej „czar
        > nych”…
        >
        > Jak zwykle nadmiar gugla. Kota pokazać w odpowiednim czasie.


        Wziąć od hodowcy futro wyczesane z kota/kotów, wetrzeć je w poduszkę, wsadzić pod obleczkę i pospać na tym kilka nocy.
        To juz da na wstępie jakąś informację.
        • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 20:14
          Wziąć od hodowcy futro wyczesane z kota/kotów, wetrzeć je w poduszkę, wsadzić pod obleczkę i pospać na tym kilka nocy.
          To juz da na wstępie jakąś informację


          albo wziąć od zaprzyjaźnionego kociarza "kłaczek" (po 2 dniach zbieram z mebli i posłań niezłą ilość big_grin )
          • ardzuna Re: W sobotę będę miała kociaka 04.01.26, 22:25
            To nie te same alergeny, a różne koty uczulają różnie różnych ludzi.
        • memphis90 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:22
          Widzę potencjał na biznes. Ostatnio wyczesałam z kota ilość futra wystarczająca na kolejnego kota. Zacznę sprzedawać poduszeczki testowe na alergię 😂
          • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:27
            Dobrze sprawdzić konkretnego kota i koty z danej hodowli.
          • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:41
            Gdy miałam sybyraka rozważałam uruchomienie produkcji rękawiczek z jego sierści
            • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 12:44
              Ja chyba zrobię chłopu sweter z mojego owczarka staroniemieckiego xD
    • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:33
      Powiem ci jeszcze coś, wyprawka, "pokoik" nic nie znaczą.
      Zwierzak będzie zestresowany na początku, bo tak.
      Nic z tym nie zrobicie. A wyprawka i pokoik świadczy o tym, że wyobrażacie sobie kota, jako maskotkę, która będzie posłuszna i dostosuje się do waszych oczekiwań. Bo zapewniliście wyprawkę i "pokoik".
      Po prostu, przyjmijcie do wiadomości, że tak nie będzie. Największym stopniem zaufania waszego kota będzie sytuacja, że przylezie wam do łóżka i będzie się tam panoszył. I mruczał nad uchem. Albo po prostu rozkładał się, jak kocyk, na twoim biodrze. Polecam, swoją drogą.
      Nie jest potrzebna żadna wyprawka. Miłość wystarczy.
      Koty są cudowne.
      • taki-sobie-nick Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:45
        jakornelia12345 napisała:

        > Powiem ci jeszcze coś, wyprawka, "pokoik" nic nie znaczą.
        > Zwierzak będzie zestresowany na początku, bo tak.
        > Nic z tym nie zrobicie. A wyprawka i pokoik świadczy o tym, że wyobrażacie sobi
        > e kota, jako maskotkę, która będzie posłuszna i dostosuje się do waszych oczek
        > iwań.

        Czepialstwo level master. Świadczy o ich dobrych chęciach, w najgorszym wypadku - o nieznajomości kotów.
        • yenna_m Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:50
          taki-sobie-nick napisała:

          >
          >
          > Czepialstwo level master. Świadczy o ich dobrych chęciach, w najgorszym wypadku
          > - o nieznajomości kotów.

          Dokładnie tak.
          Kitku szykuje się fajny, troskliwy domek smile
        • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:54
          Prawda. Nie mam wątpliwości, co do dobrych chęci. Chcą przyjąć kota do rodziny. Super sprawa. Nie wątpię, że świetnie się sprawdzą. Ale szukali porady. Więc ośmieliłam się jej udzielić.
          • taki-sobie-nick Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 21:56
            jakornelia12345 napisała:

            > Prawda.

            Pozostaję przy swoim stanowisku.


            Nie mam wątpliwości, co do dobrych chęci. Chcą przyjąć kota do rodziny.
            > Super sprawa. Nie wątpię, że świetnie się sprawdzą. Ale szukali porady. Więc o
            > śmieliłam się jej udzielić.

            Dowalając przy okazji.
            • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:12
              Czym dowalając? Tym , że zapewnienie wyprawki i pokoiku to nic wobec szczerych uczuć wobec zwierzaka? No cóż, autorka wątku sama rozstrzygnie. Jak tam się to dalej potoczy? Mam nadzieję, że kociak oleje wyprawkę i wprowadzi się do sypialni autorki. Polecam spanie ze zwierzakiem.
              • taki-sobie-nick Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:26
                Tym dokładnie:

                A wyprawka i pokoik świadczy o tym, że wyobrażacie sobie kota, jako maskotkę, która będzie posłuszna i dostosuje się do waszych oczekiwań.
                • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:47
                  No cóż, zrobiło się dość ostro. Bierz tego kota, nie wątpię, że zapewnisz mu warunki najlepsze z możliwych. ❤️
                  Kochamy koty.
          • kocynder Re: W sobotę będę miała kociaka 05.01.26, 22:55
            Akurat wyprawka świadczy nie o traktowaniu jako maskotkę a rzetelnym podejściu. Pod pojęciem "wyprawka", rozumiem: kuwetę dopasowaną rozmiarem (np wysokość progu!)z łopatką i neutralizatorem zapachów, miseczki na wodę i karmę, legowisko typu budka (większość kotów śpi tam, gdzie ma ochotę, ale tez większość lubi się "chować"), szczotkę i grzebień, odpowiednie do pielęgnacji sierści, drapak, jakieś zabaweczki plus "starter" od hodowcy: kilka porcji karmy do jakiej kociak jest przyzwyczajony, zapas używanego dotąd żwirku, często ulubioną zabawkę, czasem kocyk z zapachem domu rodzinnego. Bardzo rozsądnie. Przygotowanie pokoju tez rozumiem bardziej jako zabezpieczenie pomieszczenia dla kociego bezpieczeństwa, czyli np pochowanie kabli, likwidację roślin szkodliwych dla zdrowia itp.
            A twoja wypowiedź, faktycznie, niezbyt miła.
            • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 21:23
              Dokładnie tak. To brak wyprawki gdy planuje się przyjęcie nowego członka rodziny świadczy o skupieniu się tylko na własnych potrzebach i oczekiwaniach a nie bierze się pod uwagę odmiennych potrzeb zwierzaka. A one pojawiają q się prędzej niż później bo trzeba b dzie dać jesc, musi się załatwiać a gdy wlezi za lub pod kanapę z jednej strony załatwi sprzątanie kurzu na bieżąco ale trzeba będzie kociastego wyczesać i wyszczotkować. Nie każdy życzy sobie wspólnego spania więc legowisko może się przydać. Moja " synowa" sobie ni życzyła więc koteczce kupiła wypasiony fotel do sypialni z poduszeczkami w poszewkach z kocyka.. a teraz koteczka i tak śpi między nimi
              • babcia47 Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 21:27
                Kiedyś koleżanka z pracy postanowiła wziąć kotka, dachowca ze wsi i zasięgnęła mojej porady co będzie potem trzebowac za wczasy. Poradziłam i w prezencie kupiłam pierwsza podstawowa wyprawkę by zupełnie nie miała pojęcia jak się do tego zabrać poza umiejętnością pieszczenia malucha. Dostała też pierwsze jedzenie odpowiednie dla wieku
    • nieboraczek-raczek Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 15:10
      nie wiem czy ktoś pisał,
      uważaj na nitki czy zabawki na nitce

      taka zostawiona, połknięta nitka przykleja się jelita, kociak choruje i zdycha

    • arthwen Re: W sobotę będę miała kociaka 06.01.26, 17:45
      Myśmy nasze koty wieźli przez pół Polski (dwa na raz, bo mamy koty z jednego miotu), a one po tej podróży po prostu wylazły z kontenerka, zrobiły obchód mieszkania, a potem zaległy na hamaczku drapaka i tyle było nerwów wink
      W tym momencie 13-letnie, zdrowotnie bez problemów, oprócz tego, że jeden raz miał struwity i trzeba było przejść częściowo na karmę specjalistyczną (ale okazało się, że wystarczy tylko jako dodatek, nie musi być tylko na tym).
      Ja mam lekką alergię na kota, ale radzę sobie, mam alergie na różne rzeczy i tak czy siak jestem na lekach. Ale owszem, nie mam ostrych objawów, przy poważnej reakcji alergicznej trochę inaczej.
    • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 11.01.26, 13:40
      no i jak? masz go już w domu? jak spędził pierwsze godziny/noc?
    • jakornelia12345 Re: W sobotę będę miała kociaka 11.01.26, 13:57
      Jak kotek? Nie wątpię, że dobrze.
    • mala_truskawka Re: W sobotę będę miała kociaka 11.01.26, 20:36
      Jest w domu. Straszny słodziak, ale dalej tęskni. Nie pije i nie rusza suchej karmy. Jadł mokre paszteciki. Z pozytywów to: od razu ogarnął kuwetę i wystawia się do głaskania nowym niewolnikom.
      • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 11.01.26, 22:00
        Nie pije i nie rusza suchej karmy. Jadł mokre paszteciki

        rozumiem, że wrzucasz mu do michy to, co jadł dotychczas? Jak je mokre, a chcesz go jeszcze nawodnić - dodaj jakiegoś lekkiego rosołu do karmy. Tu niech wypowiedzą się specjalistki smile Suchej jeść nie musi. Podrzuć mu jakiegoś pluszaka (jak masz - spryskaj kocimiętką) będzie miał do czego się przytulić jak go smuteczki dopadną smile
        • jottka Re: W sobotę będę miała kociaka 11.01.26, 23:58
          on wygląda na rozumne zwierzę - po cholerę mu pluszak, znajdzie sobie żywą grzałkęsmile a jak ma na imię?
        • madziulec Re: W sobotę będę miała kociaka 13.01.26, 00:09
          Nie każdy kot lubi zapach kocimiętki.
    • aankaa Re: W sobotę będę miała kociaka 12.01.26, 19:13
      jak się miewa nowy domownik? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka