mala_truskawka
04.01.26, 15:45
…i stresuję się bardzo. Czekam jak na nowe dziecko, wyprawka kupiona, „pokoik” przygotowany, umowa z hodowcą podpisana. Pojedziemy go odebrać całą rodziną - ja, mąż i syn. To nasz pierwszy zwierzak i się bardzo denerwujemy. Ja za dzieciaka miałam kota w rodzinnym domu, ale w dorosłym życiu nigdy. Syn ma 13 lat, nie może się już doczekać, marzy o futrzaku od lat, ale dopiero teraz uznaliśmy, że jesteśmy gotowi jako rodzina, żeby się zająć zwierzakiem. Tak więc decyzja dojrzewała przez lata. A i tak im bliżej soboty, tym częściej przychodzą mi do głowy jakieś czarne scenariusze, gdzie alergie domowników czy choroby kota są jednymi z najmniej „czarnych”… Weźcie jakoś wesprzyjcie.