taksówkarze

22.09.06, 10:11
Niby w Koszalinie jest sporo taksówek, ale wyboru między nimi nie ma zbyt
dużego. Do tej pory uważałam 3417417 za porządną firmę, ale zawiedli mnie
straszliwie. Jak człowiek wraca z wesela to nie jest powód, żeby mu fundować
wycieczkę po mieście, bo primo - już je zna, secundo - nie ma ochoty o tej
porze zwiedzać. Ale taksiarz podejrzewając kogoś o spożycie, natychmiast
wymyśla nową trasę z nowymi obiektami do zwiedzania po drodze.
Moje rekordy: na Wańkowicza zamiast zawrócić obwiózł mnie wokół parkingu,
zarobił na tym 1,50 zł (600 metrów więcej - jeden obrót licznika) - na
protesty twierdził, że nie będzie zawracał 2 metrów bo są samochody (o 3 nad
ranem)a w ogóle to jesteśmy pijani, z Jana Pawła nieparzystego wiózł mnie na
Bosmańską koło kościoła św. Ducha (1,5 km więcej - to była przesada, stare
919), wesoły koleś z nie pamiętam jakiej korporacji zobaczywszy chichoczące
Panie kurs z Bosmańskiej do centrum chciał jechać przez Sienkiewicza! Panie,
my dopiero jechałyśmy pić! Rekordzista to stary dziadek, który z dworca na
Starzyńskiego nie jechał kostką pod górę, tylko w kółko Władysława IV, bo mu
szkoda samochodu.
Stwórzmy ranking taksówek z których nie warto korzystać, bo nie są uczciwi.
    • gagunia Re: taksówkarze 22.09.06, 20:18
      Tez mialam kiedys podobny przypadek. Jeszcze za czasow studenckich wracalismy z
      imprezy w miescie i zamowilismy kurs na rejtana. Kierowca minal skret w
      pilsudskiego (wtedy jeszcze byl) i wiezie nas przez zwyciestwa- ale myslimy, pal
      szesc, fajnie noca pojezdzic po miescie, zakochani w koncu bylismy ;).
      Przegiecie maksymalne nastapilo kolo inwest projektu, kiedy skrecil w reymonta i
      stwierdzil, ze mu sie pomylilo. Oczywiscie kazalismy odjac spora sumke z ate
      "pomylke".

      Pare lat pozniej wracalam z mezem z kasyna, ze studniowki moich uczniow. Maz
      wypil ze 2 drinki, a ja bylam wtedy we wczesnej ciazy i nie pilam nic.
      Zamowilismy kurs na Wieniawskiego, a ten zamiast skrecic z 4 marca w strone
      traugutta jedzie z kasyna na wprost w wojska polskiego. Nie wiem, ktoredy chcial
      nas przewiezc, podejrzewam, ze przez wojska i pilsudskiego. na nasza reakcje
      powiedzial, ze sie pomylil. Od kwoty z licznika odjal pare zl, za te kilkaset
      metrow, ktore musial sie cofnac. Niestety nie pamietam korporacji.


      Natomiast od kilku lat korzystam z halo taxi i jestem zadowolona. Czesto
      kierowcy scinaja mi koncowki albo wylaczaja licznik np na stawisinskiego
      (wysiadam kolo zwiazkowca i place kwote wybita na skrzyzowaniu).
      • loonna Re: taksówkarze 22.09.06, 22:17

        witam!
        Tez czesto kozystam z uslug koszalinskich taksowek,najgorsza siecia jaka
        kiedykolwiek jechalam bylo Baltyk taxi,porazka na calej linii.
        Facet z Bosmanskiej na rokosowo zrobil mi taka objazdowke,ze nawet gdybym
        bardzo sie starala nie wymyslilabym lepszej trasy a ze humor mialam dobry
        pozwolilam panu jechac:) pod domem wyjelam 12 zl i powiedzialam ze tyle
        powinien mnie kosztowac przejazd na tej trasie a swoje miasto znam dobrze i
        wycieczki to ja tez moge oprowadzac:) taksiarz byl tak zaskoczony ze nawet nie
        protestowal:))
        Zmora sa taksowkarze,ktorzy podszywaja sie pod duze korporacje,szczegolnie
        ci ktorzy stoja w nocy pod dworcem PKP maja tak podkrecone liczniki,ze nawet
        gdy jada zgodnie z trasa kwota do zaplaty jest duuuuzo wyzsza niz w taxi z
        sieci. Najgorsze jest to,ze maja do tego prawo i jada zgodnie z licznikiem.
        Najczesciej korzystam z halo taxi albo z radmora,mam tam rabaty i
        najczesciej jestem zadowolona.
        Dobrym sposobem jest tez wziecie numeru od zaprzyjaznionego taksiarza i
        jazda bez licznika na umowiona kwote:) coraz czesciej z tego korzystam,mam 2
        panow i zawsze jeden z nich jest pod telefonem:) dobre szczegolnie w nocy albo
        po imprezie mam tedy pewnosc ze dojade do domu bez zdzierania ze mnie:))
        Pozdrawiam i zycze udanych przejazdow:))
        • gagunia Re: taksówkarze 23.09.06, 18:29
          Na tych facetow pod dworcem PKP tez radze uwazac. Nie zwrocilam uwagi w jaka
          taksowke wsiadam (noc, po imprezie) i za trase, za ktora zwykle place do 12 zl
          zaplacilam bodajze 18. poprosilam o wydruk z kasy, bo mialam zamiar na drugi
          dzien zadzwonic do korporacji z reklamacja. Oczywiscie okazalo sie, ze to typ
          nie zrzeszony byl. Nawet mi do glowy nie przyszlo, ze tacy w miescie jeszcze
          jezdza. Od tamtej pory nie wsiadam juz w ciemno ;)
Pełna wersja