Dodaj do ulubionych

Bylejakosc w obsłudze klienta

17.01.26, 08:52
Mam wrażenie, że przez te wszystkie boty w obsłudze klienta poziom tejże obsługi spadł do poziomu poniżej zera.
Od kliku dni próbuję wyjaśnić ze sklepem kwestie mojego zamówienia. Na czacie ciągle łączy mnie z botem, na hasło ze chcę z konsultantem, dostaję odpowiedź, że ktoś się ze mną skontaktuje i cisza. Bot w kółko pyta mnie o to samo: numer zamówienia, adres mailowy, gdy mu podaję, to pyta jaki problem, odpowiadam, on wysyła mi jakas gotowa formułkę, która mojego problemu nie dotyczy. Piszę więc, że to nie rozwiązuje mojego problemu. Wtedy on znow: jaki numer zamówienia i adres mailowy. I tak w kółko. Kurde!

Już było tak fajnie, wszystko można było wyjaśnić praktycznie nie wychodząc z domu, bez konieczności jeżdżenia po mieście, po prostu rozmawiajac przez telefon lub pisząc maila.

Wyżalić się chciałam, bo na bota nawet nie ma sensu podniesć glosu ani okazac irytacji wink
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:01
      Znam ten ból. Trzeba, jeśli to w ogóle możliwe, wymusić na systemie kontakt z żywym człowiekiem. A i wtedy zapisać nazwisko, najlepiej nagrać rozmowę.
    • szarmszejk123 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:01
      Weź nic nie mów bo moja ostatnia rozmowa z botem holenderskiej poczty tak mnie wyprowadziła z równowagi, że gdyby to był żywy człowiek chyba bym mu wysłała końską głowę 😂 co za beton, ja pierdziele.
    • lodomeria Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:01
      Mam podobne doświadczenia. I to już z paroma sklepami.
      Boty jak boty, gorzej, jak już piszesz z konsultantem, a ten nie czyta, w czym problem, tylko klepie z prędkością światła na kilku czatach na raz, czyli dostajesz cały paragraf, który nie odnosi się do twojego przypadku I jeszcze musisz parę razy przypomnieć w czym problem bo konsultant nie pamięta paru zdań wstecz.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:14
        To też są boty
        • lodomeria Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:31
          Te przypadki, o których piszę to akurat nie były boty.
          Bardziej młode dzieciaki, z innego kręgu kulturowego. Boty to chociaż „dziękuję” czy „przepraszam” czasem wplotą. A tutaj jak zderzenie z „nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi”.
      • eliszka25 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:24
        Te czaty też są z botami.
        • feniks_z_popiolu Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:31
          Boty owszem ale czasem gdy wielokrotnie powtarzasz pytanie nieco zmieniając mu formułę czasem włącza sie żywy konsultant.
          No ale fakt,że czasem to jest nie do przejścia, nieefektywne i mega wkurzające
    • eliszka25 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:28
      W weź nic nie mów. Odkąd powszechne stało się używanie do tego botów, to jest jakaś masakra. W 99% przypadków wygląda to tak, że kręcisz się kółko, bo od bota dostajesz gotowe formułki czy paragrafy, które w ogóle nie dotyczą tego, z czym masz problem. A jak powiesz, że to nie jest odpowiedź na Twoje pytanie, to zabawa zaczyna się od nowa i znów dostajesz odpowiedź z dooody.
    • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:31
      ludzie z jednej strony chcą tanio kupować, z drugiej strony dobrze zarabiać. Cóż, firmy szukają oszczędności.
      • bywalec.hoteli Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:35
        nenia1 napisała:

        > ludzie z jednej strony chcą tanio kupować, z drugiej strony dobrze zarabiać. Có
        > ż, firmy szukają oszczędności.

        Ale te boty też nie są darmowe i ktoś je jeszcze musi przygotować
        A na złej obsłudze klienta firmy też tracą
        • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:41
          Widać się jednak opłaca.
          • nunia01 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:55
            Myślę że jeszcze się nie zorientowali że się nie opłaca i w którym momencie należy przełączać na człowieka. Na razie się zachlysneli oszczędnością. Potem zauważa zmiany w retencji i zadowoleniu klientów. Potem będą analizować. Na końcu wdrożą nowa procedurę. Ale to potrwa.
            • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:08
              nunia01 napisała:

              > Myślę że jeszcze się nie zorientowali że się nie opłaca i w którym momencie nal
              > eży przełączać na człowieka. Na razie się zachlysneli oszczędnością. Potem zauw
              > aża zmiany w retencji i zadowoleniu klientów. Potem będą analizować. Na końcu w
              > drożą nowa procedurę. Ale to potrwa.

              Raczej pójdzie w doskonalenie chatbotów. Ludzie są drożsi i mniej przewidywalni.
              • szarmszejk123 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:15
                Bez okularów myślałam że gadasz sama ze sobą 😂
                • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:18
                  też mnie w pierwszej chwili trochę zatkało wink
      • runny.babbit Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:21
        nenia1 napisała:

        > ludzie z jednej strony chcą tanio kupować, z drugiej strony dobrze zarabiać. Có
        > ż, firmy szukają oszczędności.
        A kiedyś to niby chcieli kupować drogo i zarabiać mało?😁 I dlatego obsługa klienta była lepsza?
        • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:35
          Może nie chcieli, ale zarabiali. Silny wzrost płac, rzędu nawet 13% rocznie, dotyczy kilku ostatnich lat. Rośnie też siła nabywcza co wskazuje, że lepiej zarabiamy w stosunku do wzrostów cen. Wiem, że trudno w to uwierzyć bo żyjemy w kulturze "narzekania" ale takie są fakty, nawet jeśli subiektywnie myśli się inaczej.
          • runny.babbit Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 13:31
            Nie o to chodzi, śmieszy mnie że szukasz przyczyny w klientach, a nie widzisz chciwości firm, które gonią za cięciem kosztów na czym cierpi jakość, byle wycisnąć więcej zysku. Jak powiedzieć że masz firmę, bez mówienia że masz firmę 😁
            • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 16:31
              runny.babbit napisał(a):

              > Nie o to chodzi, śmieszy mnie że szukasz przyczyny w klientach, a nie widzisz c
              > hciwości firm, które gonią za cięciem kosztów na czym cierpi jakość, byle wycis
              > nąć więcej zysku. Jak powiedzieć że masz firmę, bez mówienia że masz firmę 😁

              Jak powiedzieć, że mam etat bez mówienia że mam etat...
              Naprawdę nie musisz korzystać z usług firmy, która ci nie odpowiada.
              Tak samo jesteś "chciwa" jak firma, która chcesz zaoszczędzić, tak samo "chciwy" jest klient który chce mieć wszystko tanio.
              • runny.babbit Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 18:49
                No widzisz jak się odpalilas. A wystarczylo dostrzec dwie strony tego samego zjawiska.
                Tak w ogóle, to nie jestem na etacie 😏 i oczywiście że możnaby nie korzystać z firmy - gdyby tylko jedna tak robiła, a to już jest trend globalny.
                • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 20:27
                  runny.babbit napisał(a):

                  > No widzisz jak się odpalilas. A wystarczylo dostrzec dwie strony tego samego zj
                  > awiska.

                  No przecież ja właśnie przedstawiam drugą stronę big_grin
                  Ktoś prócz mnie jeszcze? Cała reszta ubolewa jak to źle się klienta traktuje i jakie te firmy chciwe.
                  Sama to napisałaś więc nie pleć teraz o drugiej stronie.

                  Nie wiem na czym jesteś i nie interesuje mnie to. Ciągłe doopie...ie się do mnie, że "mam firmę".
                  Snejkowa coś chlapnie a reszta po niej jak stado baranów klonuje, tylko jakoś nikt mi jeszcze nie wyjaśnił co jest takiego wstydliwego czy niewłaściwego w tym że się firmę prowadzi.


              • eliszka25 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 20:22
                Problem polega na tym, że o tym, jak firma podchodzi do obsługi klienta tenże klient dowiaduje się dopiero w momencie, kiedy z zakupioną przez niego rzeczą czy usługą coś jest nie tak. No niby mógłby wybrać inną firmę, ale w tym celu musiałby cofnąć czas, a jeszcze nikt nie wynalazł wehikułu czasu 🤷‍♀️
    • furiatka_wariatka Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 09:51
      Tak, też to zauważyłam. Jedna rzecz to boty, ale nawet jak się uda połączyć z konsultantem to w zasadzie sprowadza się to do tego, że siedzą i wpisują twoje pytanie i czytają odpowiedź ze swojego wewnętrznego czata gpt lub innego g. Czyli taki sam belkot. Widać, że ci ludzie nie mają żadnej wiedzy o produkcie, który sprzedają. Załamka jak trzeba coś załatwić. Tylko na odwal, obyś się rozłączyła powiedzą ci, że już wszystko ustawili. Oby szybciej, żeby mogli scrolowac tik tok czy inny syf.
      • nenia1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:11
        furiatka_wariatka napisał(a):

        > Widać, że ci ludzie nie mają żadnej wiedzy o produkcie, któr
        > y sprzedają. Załamka jak trzeba coś załatwić. Tylko na odwal, obyś się rozłączy
        > ła powiedzą ci, że już wszystko ustawili. Oby szybciej, żeby mogli scrolowac ti
        > k tok czy inny syf.

        bo to ludzie z łapanki, najczęściej młodzi, albo tacy bez kwalifikacji którzy zgodzą się na minimalną.
        • pyza-wedrowniczka Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:21
          I jeszcze często pracują dla kilku sklepów czy firm. Bardzo powszechne stają się w przypadku małych sklepów zlecanie infolinii i obsługi jakimś pośrednikom. Siedzi taki student, odbiera telefony dla 10 numerów i wie tyle co znajdzie w jakims skrypcie czy podręczniku, którego nie przeczytał nawet wcześniej
    • runny.babbit Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 10:23
      Jest to rzecz którą ciężko zrozumieć, niby wszyscy narzekają że trudne czasy, trzeba walczyć o klienta, a w rzeczywistości firmy mają gdzieś klientów. Niestety, jedyne wyjście to nie kupować wcale, bo wszyscy stosują te metody. ( Oczywiście wiem że się nie daje, bo od czasu do czasu zakupy są niezbędne).
    • dwa_kubki_herbaty Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 11:48
      Patrz a jak ja gadam z botem to albo rozwiązuję mój problem albo mnie łączy z ludziem.
      Bardzo sobie chwalę to rozwiazanie, bo kiedyś wisiałeś na lini 30 min żeby skimś pogadać o problemie teraz łączy natychmiast i po przekierowaniu do człowieka też tel. jest odbierany od razu albo po minucie czy dwóch.

      • dwa_kubki_herbaty Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 11:50
        Z kimś
      • login.na.raz Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 12:19
        Jeśli bot rozwiązuje twój problem, to oznacza to, że problem był typowy, na takie problemy najczęściej mozna też znaleźć odpowiedź w FAQ, nie trzeba do tego infolinii
      • runny.babbit Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 13:28
        dwa_kubki_herbaty napisała:

        > Patrz a jak ja gadam z botem to albo rozwiązuję mój problem albo mnie łączy z l
        > udziem.
        Ale większość firm teraz nie ma obsługi ludzkiej, więc kręcisz się w kółko
    • szmytka1 Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 13:53
      Reserved? U nich takimpronlem, za to jak piszesz o czymś z notem.hmmto sam.proponuje.konsulrqnta i faktycznie po chwili ten konsultant jest i na infolinię też szybko łączy, gdzie w lpp pół godziny się czeka
    • amast Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 19:05
      > Wyżalić się chciałam, bo na bota nawet nie ma sensu podniesć glosu ani okazac irytacji

      Ja jak najbardziej wyrażam irytację. Wtedy szybciej przełącza do człowieka big_grin
    • semihora Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 19:25
      Jeśli już na kimś musisz się wyładować, to na bocie. Botom to bez różnicy, a człowieka szkoda - wszak to nie ta konkretna osoba ci zawiniła, a możliwości pomocy też ma ograniczone.

      Ty może parę spuścisz, robiąc awantury konsultantowi, ale przekażesz złą energię dalej... A pewnie i tak ostatecznie do ciebie wróci suspicious
      • login.na.raz Re: Bylejakosc w obsłudze klienta 17.01.26, 20:15
        Nie, nie spuszczam pary na obsługę klienta, nawet gdy załatwia sprawę nie po mojej myśli. Mają do tego prawo. Ale gdybym trafiła na obsługę, którą informuję jaki mam problem i podaję nr zamówienia a ona za sekundę znów o to pyta i tak w kółko, to pewnie wyraziłabym swoją negatywna opinię. Ale patrz, ciekawe, że nigdy nie trafiłam na człowieka z obsługi, który zadaje wciąż i wciąż te same pytania a jego odpowiedzi są nie na temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka