Dodaj do ulubionych

Zgrzyt na kolacji z psem

18.01.26, 16:24
Jak zapewne wiele z was, mam dobre relacje sąsiedzkie, łatwo nawiązuję kontakty i jako towarzyszka Waga często ‚bywam’, ponieważ można ze mną porozmawiać zarówno o mydle i powidle, jak i posiadam sporą wiedzę w różnych tematach- w efekcie czego zostałam zaproszona do jednej z sąsiadek na sobotni obiad. Zaprosiła ona też inną sąsiadkę, która wprowadziła się na osiedle niecały rok temu. Widywałam ją do tej pory od czasu do czasu na spacerach, zawsze się pozdrawiałyśmy, uprawiałyśmy krótki small talk i to tyle. Tak że obiad był pierwszą okazją, by lepiej się poznać.
Do sąsiadki zapraszającej wzięłam Tess, bo bardzo się lubią, więc nawet do głowy mi nie przyszło, żeby jej nie brać 😅 I chyba popełniłam faux pas.

Zaczęło się od tego, że Tess ujadała pod stołem, ponieważ serwowana była golonka po bawarsku i pies nie potrafił poradzić sobie z emocjami. Chcąc przerwać natrętny jazgot wstałam od stołu i wzięłam ją na kolana. Od razu usłyszałam, że tak nie wolno i pies nie powinien siedzieć przy stole 😬 Przeprosiłam, odłożyłam Tess na ziemię, a ta poszła dalej ujadać. Ok. Potem na koniec głównego dania, kiedy sąsiadka zapraszająca zobaczyła, że nie zjadłam mięsa, powiedziała żeby dać je Tess. No więc zawołałam ją, jednak zostałam upomniana przez „nową”, że mam jej nie dawać mięsa z ręki, tylko do miski. Odpowiedziałam, że oczywiście, tak zrobię.
Ale kurde! Włączyła mi się obrona własnego psiecka, na zasadzie- dlaczego obca baba zwraca uwagę mojej Tess? Potem zostałam jeszcze pouczona, że szampana nie powinno się podawać do golonki.. (przyniosłam szampana za 500 zł i chciałam go zwyczajnie spróbować).

Jak uważacie, czy obce osoby powinny ingerować w wychowanie waszego zwierzaka? Bo ja mam pewne wątpliwości, ale musiałam trzymać fason.
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:30
      >ponieważ można ze mną porozmawiać zarówno o >mydle i powidle, jak i posiadam sporą wiedzę w >różnych tematach

      Lotniczą?
    • subskrybcja Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:32
      alexis1121 napisała:

      > Jak zapewne wiele z was, mam dobre relacje sąsiedzkie, łatwo nawiązuję kontakty
      > i jako towarzyszka Waga często ‚bywam’, ponieważ można ze mną porozmawiać zaró
      > wno o mydle i powidle, jak i posiadam sporą wiedzę w różnych tematach- w efekci
      > e czego zostałam zaproszona do jednej z sąsiadek na sobotni obiad. Zaprosiła on
      > a też inną sąsiadkę, która wprowadziła się na osiedle niecały rok temu. Widywał
      erwszą okazją, by le
      > piej się poznać.
      > Do sąsiadki zapraszającej wzięłam Tess, bo bardzo się lubią, więc nawet do głow
      > y mi nie przyszło, żeby jej nie brać 😅 I chyba popełniłam faux pas.
      >
      > Zaczęło się od tego, że Tess ujadała pod stołem, ponieważ serwowana była golonk
      > a po bawarsku i pies nie potrafił poradzić sobie z emocjami. Chcąc przerwać nat
      > rętny jazgot wstałam od stołu i wzięłam ją na kolana. Od razu usłyszałam, że ta

      Ja tam chodziłam bez psa do koleżanek, co by tam niby miał robić mój pies jescze na kolacji?
      • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:34
        Napisała, że gospodyni lubi Tess. Więc ją przyniosła.
      • chlodne_dlonie Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:40
        Mam wrażenie, że zabieranie psa na proszoną kolację, to nomen omen wink proszenie się o kłopoty..

        wink
    • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:33
      > że nie zjadłam mięsa, powiedziała żeby dać je Tess.

      Ale w golonce po bawarsku jest mnóstwo alkoholu! Nie powinnaś jej dawać Tess ani z ręki ani z miski ani nawet rzucając, żeby złapała kawałki w powietrzu!

      P.S. A Ty, dlaczego nie zjadłaś tej golonki? Za tłusta była i bałaś się, że CI wejdzie w biodra?
    • gryzelda71 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:34
      To z mieszkaniem było bardziej.
    • heca007 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:35
      Pomijając pompatyczność tej historii to gdybym była gdzieś zaproszona i gospodyni nie przeszkadzało, że inny gość trzyma swojego psa na kolanach to bym się nie odzywała tongue_out Nie mój dom, nie moje zasady, nie mój pies.
      Zresztą nawet jakby gospodyni przeszkadzało to jej sprawa co z tym zrobi, nie odezwałabym się nadal.
    • wybitniemondry Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:37
      alexis1121 napisała:

      > zostałam zaproszona do jednej z sąsiadek na sobotni obiad.
      > Tak że obiad był pierwszą okazją, by le
      > piej się poznać.


      No to w końcu obiad czy kolacja?
      • raczek47 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:48
        " A szampana wie i kiep, można podczas, po i przed"- gospodyni nie miała racji, zresztą wiedziałaś, że będzie golonka?
        Co do psa- tak jak z dzieckiem się przychodzi- rodzic/ opiekun odpowiada. Nie powinna Ci nic narzucać o ile pies nie demoluje mieszkania.
        • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:59
          > gospodyni nie miała racji,

          Ja zrozumiałam, że to zaproszona sąsiadka skrytykowała podawanie szampana.

          Może trzeba było przy wejściu wręczyć butelkę gospodyni, mogła podać przed obiadem albo po. Do golonki po bawarsku to się chyba podaje piwo?
        • kocynder Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:00
          "Co do psa- tak jak z dzieckiem się przychodzi- rodzic/ opiekun odpowiada."

          Co do psa jak z dzieckiem: AB-SO-LUT-NIE rodzic/opiekun nie powinien go zabierać bez wyraźnej prośby gospodarzy. Nie powinna absolutnie zabierać psa, niezależnie czy gospodyni go lubi czy nie, chyba że gospodyni przy zaproszeniu wyraźnie sama zaprosiła z Tess.
          • raczek47 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:35
            No tak, przyznała ze to był błąd.
            Ale gdyby ktoś wbił się do ciebie z dzieckiem czy psem bez zaproszenia, ustawialabyś gościa, że to czy tamto powinien?
            Tess zresztą j, wg opisu Alexis jakoś specjalnie nie była niegrzeczna , ot tak, jak marudzące dziecko.
            Alexis nie powinna brać Tess, gospodyni nie powinna jej sztorcować.
            • kocynder Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:47
              1. Gospodynie jej nie sztorcowała, tylko drugi gość.
              2. Tess była grzeczna, i tak jazgoczący przez pół popołudnia pies JEST mega uciążliwy - tak samo jak marudzące dziecko.
              3. W starterze Alexis ANI RAZU nie pisze, że błędem było w ogóle zabieranie pieska, choćby najmilszego z wizytą. Może później padło?
              4. Ja bym nie ustawiała gościa. Ale serio - gdyby mi zaproszona z wizytą koleżanka wbiła z psem/dzieckiem na "proszony" (więc z założenia nieco bardziej uroczysty) obiad to byłoby to ostatnie zaproszenie.
              • kocynder Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:31
                W pkt 2 miało być, że Tess NIE była grzeczna. Ujadający pies, bo na stole jest coś fajnego co on chce - nie jest grzeczny.
                • novembre Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 13:43
                  Nie jest ulozony.
        • kolindra Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:11
          Przede wszystkim nie przyprowadza się psa o ile nie jest wyraźnie zaproszony. .
    • nieobiektywnie Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:38
      Jeżeli spojrzeć na całą tę sprawę naprawdę obiektywnie, na spokojnie, bez zbędnych emocji i bez doszukiwania się drugiego dna, tylko analizując wszystko krok po kroku, biorąc pod uwagę fakty, chronologię zdarzeń, to co zostało powiedziane oraz to co faktycznie miało miejsce w rzeczywistości, to po takim dokładniejszym i dłuższym zastanowieniu trudno dojść do innego wniosku niż ten, że tak właśnie mogło być.
      • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:10
        Skąd ten cytat?
    • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:40
      Uważam, że to ty zachowałaś się okrutnie wobec swojego psa. Trzeba było wziąć ze sobą karmę dla psa (najlepiej barf oczywiście), wtedy by biedactwo nie cierpiało. Ewentualnie zaprosić psiego behawiorystę, który by ćwiczył Tess w odporności na pokusy.
    • default Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:46
      Jak uważacie, czy obce osoby powinny ingerować w wychowanie waszego zwierzaka? Bo ja mam pewne wątpliwości, ale musiałam trzymać fason.

      Ingerować w wychowanie to może niekoniecznie powinny, ale powiedzieć że jazgoczący pies powoduje dyskomfort - wg mnie jak najbardziej mają prawo. Ja w tej sytuacji przeprosiłabym na chwilę i odprowadziła psa do domu.
      Co do podawania w misce - jeśli nie miałaś ze sobą swojej miski, to podawanie na czyjejś zastawie jest raczej ryzykowne, wiele osób, nawet lubiących psy, nie uznaje podawania im jedzenia na "ludzkich" talerzach. O to czy można należało najpierw zapytać gospodynię. Pomijając fakt, że golonka nie jest najzdrowszym mięsem dla psa ...
    • angazetka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:48
      Myślałam, że taki ąę piesek jak Tess to jest lepiej wychowany.
      • homohominilupus Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:54
        No przecież to nie jest pies
        • kropkaa Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:57
          Osoba psia?
          • homohominilupus Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:42
            Pies sie zaczyna od 10 kg
            • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:19
              Rasizm
              • homohominilupus Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:39
                🤷‍♀️
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:10
        To nie jest moja wina, pies jest wytrenowany wszechstronnie, jednak są osoby niewyuczalne, które zepsuły efekty treningu, podkarmiając psa. Wtedy taki pies ma chaos w głowie.
        • angazetka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:29
          Albo jest wytrenowany i umie się opanować, albo ma w głowie chaos i nie umie.
    • aqua48 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:50
      Zdecydowana fopa. Jak można było zaserwować na obiadokolacji potrawę wyzwalającą emocje zmuszające gości do siedzenia pod stołem i ujadania!
    • kropkaa Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 16:54
      Mam nadzieję, że szampan był schłodzony i były odpowiednie kieliszki. A Tess współczuję.
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:07
        No nie podała tego szampana 😅 Jeszcze na koniec, kiedy wychodziłam to usłyszałam, że źle wyglądam na twarzy, jestem blada na rękach i powinnam zacząć jeść mięso, bo to na pewno od tego.
        • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:13
          > No nie podała tego szampana

          No to poważny faux-pas ze strony gospodyni. Ja bym się domagała otwarcia butelki po obiedzie, jeśli do dania głównego było piwo.

          > Jeszcze na koniec, kiedy wychodziłam to usłyszałam, że źle wyglądam na twarzy, jestem blada na rękach i powinnam zacząć jeść mięso, bo to na pewno od tego.

          Jeśli nie uprzedziłaś gospodyni, ze nie jesz mięsa, to sama jesteś sobie winna.
          • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:17
            Sąsiadka wiedziała, że nie będę jadła golonki, natomiast nie wymagałam od niej, że zrobi mi dodatkowo coś wege, bo golonka była w kapuście (zjadłam), do tego buraki i takie kulki ziemniaczane. Ja kupiłam jeszcze ciasto, więc wyszłam najedzona. A szampana nie podała, no bo nowa ma jakąś mentalną przewagę nad nią. Otworzyła czerwone wino.
            • angazetka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:27
              Nie ma obowiązku otwierania alkoholu, który się właśnie dostało w prezencie. Naciskanie na to jest w złym guście.
              • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:48
                > Nie ma obowiązku otwierania alkoholu, który się właśnie dostało w prezencie

                Gdy przynoszę alkohol to od razu mówię, czy to prezent dla gospodarzy, czy część posiłku. Jako gospodyni pytam ofiarodawców, czy mam podać na stół, czy to prezent tylko dla mnie. Wtedy nie dochodzi do żadnego naciskania.

                W tej konkretnie sytuacji, jeśli Alexis nic nie powiedziała o przeznaczeniu butelki (dlaczego? Przecież chciała spróbować tego drogiego szampana!), to gospodyni mogła z nim zrobić, co chciała. Rozumiem, że chciała postawić na stół, ale nowej się to nie spodobało.
                • angazetka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:50
                  > Rozumiem, że chciała postawić na stół, ale nowej się to nie spodobało.

                  Nie, to Alexis chciała go próbować.
                • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:04
                  Dałam jej do ręki, a ona postawiła na stół. Więc w którymś momencie spytałam, czy go wypijemy, wtedy nowa sąsiadka powiedziała, że szampana nie pije się do golonki i sąsiadka otworzyła wino. Może rzeczywiście będę komunikować, że przyniosłam alkohol do wypicia.
                  • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:15
                    > wtedy nowa sąsiadka powiedziała, że szampana nie pije się do golonki i sąsiadka otworzyła wino.

                    Wiesz, to mogła być ściema, bo jeśli szampan nie był schłodzony, to też bym go nie chciała. Szkoda szampana, który powinien być serwowany w temperaturze 0 st.C. Najlepiej w wiaderku z lodem, ale nie każdy ma. Ja np. nie mam, ale wkładam butelkę do garnka, dosypuję kostki lodowe i wstawiam do lodówki.
                    • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:50
                      Jakie znowu 0 st. Powinno być 8-10.
                  • majenkirr Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:19
                    Na drugi raz sama otwieraj od razu
            • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:30
              > nowa ma jakąś mentalną przewagę nad nią.

              Myślę, że nowa po prostu jest zazdrosna o Waszą z sąsiadką przyjaźń i chciałaby Cię wymiksować z układu. Stąd ta krytyka psa, szampana, cery itd.

              Skoro sąsiadka nie otworzyła szampana, to jeszcze jest szansa, że sobie go we dwie wypijecie.
              • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:06
                😅😅😅 nieeee, one są dwie psiapsie od spacerków, zakupów, wyjazdów i jeszcze wiszą na telefonie. Ja mam swoją osiedlową, która nie przepada za nową, a z tą która organizowała obiad lubimy się i czasami mi psa popilnuje, a ja jej udostępniam garaż kiedy wyjeżdżam.
        • qrka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:57
          Może to przez szampana?
          Dobrze, że tej golonki nie zjadłaś, ona się w piwie moczyła.
    • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:08
      Moja cavi to akurat zwykle siedziała przy stole, jeśli ją brałam do jakiejś restauracji. Oczywiście zawsze pytałam, czy można i zawsze podkładałam swoją kurtkę na siedzenie, by pies go nie ubrudził. Ale nie byłam w sytuacji, by brać do kogoś na kolację psa bez upewnienia się, że ktoś nie ma nic przeciwko. Co do prób wychowywania moich psów i pouczania, co mam, a czego nie, cóż, jednym uchem weszło, drugim wyszło, ale generalnie mało kto się by odważył. A na koniec to sądzę, że trollujesz z tą golonką po bawarsku. Wszystko, ale nie to.
      • kanna Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:35
        Mój piesio - w każdej restauracji, pociągu itp. - siedzi pod stołem/ siedzeniem i zajmuje się udawaniem, ze go nie ma.
      • kolindra Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:17
        Nienienie.
        Ty nie masz się upewniać że nikt nie ma nic przeciwko, bo to jest stawianie gospodarzy w niezręcznej sytuacji.
        Bo to oni muszą się tłumaczyć.

        Jedyna akceptowana sytuacja jest wtedy kiedy zaproszenie psa wychodzi od nich i z ich inicjatywy, bez nalegania. Zresztą po cóż na miłość boską zabierać psa do obcych ludzi?
        • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 23:33
          Nie zrozumiałaś. Raz w enerdowskiej pampie faktycznie zdarzyło mi się, że NA zewnątrz obsługa miała problem z psem siedzącym na mojej kurtce. Cóż. Bo klienci patrzą. Nie. Klienci nie patrzyli, bo ich nie było, bo ławki były mokre jeszcze od deszczu. Oczywiście wyszliśmy. W Berlinie pies w restauracji to normalne zjawisko. Niemniej ja się zawsze upewniałam, bo większość psów owszem, nie siedziała przy stole, ale pod stołem. Wtedy z moją cavi by to nie przeszło. Mój pies siedział ze mną na stołku barowym w kuchni, obok mnie. Nie dostawała nic do jedzenia, ale towarzyszyła. Bardzo mi jej brakuje.
          • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 23:34
            Nie, wróć, moja cavi wtedy akurat była u mnie na kolanach.
            • kanna Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 20:24
              Nie lubię psów sapiących i śliniących się na blat.
    • qrka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:11
      Zaproszona zostałaś z psieckiem? Jeśli nie, zarówno zapraszająca, jak inni goście mogli być zaskoczeni.
      Psiecko nie radzi sobie z emocjami? Sugerowałabym terapię.
      Psiecko nie umie się zająć samo sobą w takich sytuacjach? Sugerowałabym nie brać psiecka w gości.
      A szampana można było wypić przed albo po zjedzeniu golonki, zwłaszcza że długo tam byłyście, skoro się obiad przekształcił w kolację wink
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:20
        Byłam od 16, do prawie 20 i było bardzo fajnie. Jestem do niej zapraszana zawsze z psem, bo przez psa się w sumie poznałyśmy i nie raz Tess tam nocowała, więc można by powiedzieć że pies ma z nią większą więź niż ja.
        • kolindra Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:18
          Czy ona zaprasza cię literalnie z psem?
    • princy-mincy Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:28
      Dziwna jesteś.
      Ja bym nie wzięła psa bez uzgodnienia z właścicielem domu.
      Nie chciałabym, żeby pies siedział na kolanach przy stole- jeśli np pyszczkiem sięga ponad stół.
      Jazgotanie psa by mi przeszkadzało i odprowadziłabym zwierzę do domu- jesteście sąsiadkami, więc zakładam, że macie do siebie blisko.
      I nie chodzi o pouczanie tylko o komfort- zarówno innych ludzi jak i zwierzaka.
      • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:21
        Ale wytłumacz racjonalnie, co ci szkodzi pies z pyskiem nad stołem? Przecież ani cię ani twojego jedzenia nie obślini, co ci przeszkadza POZA OPTYKĄ?
        • princy-mincy Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:29
          Ale może ziać i jego sierść unosi się już ponad stołem.
          I to by mi przeszkadzało.
          • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 20:29
            A to już fantazje, ale przyjmuję. Z tego, co zauważyłam, to pies zieje, jak jest zestresowany i przegrzany. I żaden kochający i odpowiedzialny własciciel nie pozwoliłby na to, tylko ewakuował się z psem. A sierść unosząca się ponad stołem, cóż, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, bo nigdy nie doświadczyłam, może jakiś golden? Ale ten by znów nie siedział na krześle ani na kolanach właściciela.
            • princy-mincy Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 20:36
              Nie, nie są to fantazje. Widziałam psa, który siedział przy stole na krześle (ale akurat bez posiłku) i jak się otrząsnął to jego kłaki fruwały nad stołem.
              Ja dziękuję, nie chcę psa przy stole. Ale każdemu wg uznania.
              Dodam też, że ja uwielbiam psy i koty. Miziam wszystkie, które mają na to ochotę. Jednak nie chciałabym wizyty zwierząt w moim domu- ze względu na alergię męża.
              • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 23:35
                Przenosić na sobie alergeny do męża. Bardzo rozsądnie.
    • mabel_mora Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:32
      A gdzie zdjecie??
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:08
        Nie no, to by było naruszenie prywatności 😅 ale mam dzisiejsze znad morza 🤪

        • dekoderka [...] 18.01.26, 18:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:21
            Pakamera.
    • trampki-w-kwiatki Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:34
      Ten fragment:

      "
      Zaczęło się od tego, że Tess ujadała pod stołem, ponieważ serwowana była golonka po bawarsku i pies nie potrafił poradzić sobie z emocjami."

      to ci się udał! Przedni! 😁
      • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:05
        Tak! Też doceniłam! 😁
    • bazia_morska Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:44
      Coraz słabsze te historie z wyższych sfer. Karmiłaś Tess golonką po bawarsku? Ty, miłośniczka psów???
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:11
        Przecież mój pies nie je takich rzeczy na codzień. Całe życie ma odmierzaną karmę, więc na starość chcę jej czasem sprawić po prostu przyjemność.
        • glasscraft Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:19
          A zamiast przyjemnosci na starosc, mozesz jej raczej zafundowac biegunke.
          • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:34
            > mozesz jej raczej zafundowac biegunke.

            Albo kaca...
    • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 17:45
      big_grin


      Trzeba było je uświadomić, że szampan pasuje do wszystkiego i o każdej godzinie tongue_out
    • snakelilith Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:06
      Kto robi w Polsce golonkę po bawarsku????
      Mieszkam w Niemczech prawie 40 lat i nie znam tu nikogo, kto to jada, albo tym bardziej robi w domu. A już na pewno nie podaje się tego gościom, albo psom o wielkości szczura. Przecież to jest tłuste, obrzydliwie mięso.
      Nie miałaś lepszego pomysłu na to trololo? big_grin
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:10
        Jej mięso wyglądało zupełnie inaczej.
        • snakelilith Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:11
          alexis1121 napisała:

          > Jej mięso wyglądało zupełnie inaczej.

          Bo to pewnie nie była wcale golonka po bawarsku, co z twoją wiedzą powinnaś była chyba zauważyć. big_grin
      • hanusinamama Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:14
        Ja znam smile MOja mama robi...ojcu na obiad. Bo tata lubi.
        Natomiast nie robi jak zaprasza gości ( chyba ze by wiedziała, ze to fani tego dania)
        I co jak co...ale myslalam, ze pies alexis nie jada "resztek" z panskiego stołu...
      • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:39
        Golonka w kapuście to typowe polskie danie serwowane turystom w Warszawie. Golonkę w piwie też podają, ale już nie jako potrawę z kuchni polskiej.

        Tego tłuszczu to się nie jada, je się tylko skórę i mięso. Samo mięso jest pyszne, bardzo delikatne. To jest droga potrawa, bo dużo odchodzi.
        • snakelilith Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 00:08
          demodee napisała:

          > Golonka w kapuście to typowe polskie danie serwowane turystom w Warszawie.

          Alexis pisała o golonce po BAWARSKU. Umknęło?
          • eliszka25 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 00:30
            Alexis sama nie wie, o jakiej golonce pisała, bo najpierw twierdzi, że była to golonka po bawarsku, a potem, że gotowana w kapuście. Czyli troszku jej się zeznania pozajączkowaly 🤣
      • eliszka25 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:46
        Z opisu wynika, że była to golonka gotowana w kapuście, czyli jak najbardziej polskie danie. Ja tego nie lubię, bo właśnie jest bardzo tłuste za zwyczaj. Natomiast golonka po bawarsku, jak na twoim zdjęciu, jest pieczona i wcale nie jest tłusta, bo ten tłuszcz się w większości wypiecze. Taką golonkę jemy czasem w Bawarii właśnie, ale w restauracji. Nie znam nikogo, kto piecze tak golonkę w domu i na dodatek serwuje gościom.

        Golonka w kapuście, to też nie jest danie „dla gości”. W każdym razie ja się na szczęście nigdy nie spotkałam żeby ktoś mnie tym poczęstował.
        • snakelilith Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 00:08
          eliszka25 napisała:

          > Nato
          > miast golonka po bawarsku, jak na twoim zdjęciu, jest pieczona i wcale nie jest
          > tłusta, bo ten tłuszcz się w większości wypiecze.

          Ha, ha, ha. A już udało mi się znaleźć wyjątkowo obrzydliwą fotkę, z wyjątkowo tłustą skórą, by opowieść alexis doprowadzić do absurdu, a ty mi tu takie rzeczy.
          I serio, ktoś zapraszając alexis (wiemy przecież jak wygląda) wpada na pomysł "och zrobię golonkę, by dziewczyna się trochę podpasła? big_grin
          Swoją drogą, stopień wypieczenia tłuszczu jest opcjonalny i to ciągle zostaje tłuste mięso dla koneserów. W niemieckiej rodzinie mojego męża NIKT tego nie je.
          • eliszka25 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 00:27
            Jasne, że nie jest to danie serwowane gościom w prywatnych domach. Z tym się nigdy nie spotkałam. Natomiast w dobrej restauracji golonka z dobrze wypieczoną skórką i mięsem, które samo odchodzi od kości jest mięciutka i delikatna. Samo mięso tłuste nie jest, ale dzięki tłuszczowi pod skórą jest rozparowane i miękkie. Ja nie jestem fanką, czasem zjem, ale mąż bardzo lubi. Z tym, że właśnie w bawarskiej restauracji. W domu się za to nawet nie bierze.
            • snakelilith Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 12:39
              eliszka25 napisała:

              >Natomiast w dobrej restauracji golonka z dobrze wypieczoną s
              > kórką i mięsem, które samo odchodzi od kości jest mięciutka i delikatna. Samo m
              > ięso tłuste nie jest, ale dzięki tłuszczowi pod skórą jest rozparowane i miękki
              > e. J

              Ja też lubię pieczeń wieprzową pieczoną ze skwarką. I ja to robię nawet w domu od czasu do czasu, w niskiej temperaturze przez wiele godzin. Skwarka się wolno topi, mięso przez to nie jest suche i ta skwarka jest na koniec przypieczona i chrupiąca.
              W restauracji podają to głównie na południu Niemiec. U mnie w Nadrenii tego nawet nigdzie nie widziałam na karcie.
              Ale to taki mój guilty pleasure, w życiu nie podałabym tego gościom, gdyby tego sobie nie zażyczyli. Mam kolegę, który właśnie przychodzi do nas na jedzenie, które gotowała sto lat temu jego babcia i jemu mogę coś takiego podać, będzie nawet wniebowzięty. Ale nie wierzę, że ktoś podał coś takiego alexis.
              • eliszka25 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 13:10
                My też mamy znajomych, którzy przychodzą do nas specjalnie na dania typu flaki. Jednak to jest na wyraźne życzenie i normalnie gości takimi potrawami nie częstuję.
    • marzenka12 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:20
      Dlaczego nie mozna szampana do golonki po bawarsku?
      • alpepe Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:22
        Po szampanie się gorzej jodłuje.
        • marzenka12 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:49
          alpepe napisała:

          > Po szampanie się gorzej jodłuje.
          >

          No prawda, troche sie beka od bombelkow
          • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:07
            > No prawda, troche sie beka od bombelkow

            Nie wiem, czy bekanie przeszkadza w jodłowaniu - w końcu w piwie też są bąbelki?
            • marzenka12 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:26
              Ja po piwie nie bekam, tylko po szampanie.
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:25
        Też się zastanawiałam i napisałam po kolacji smsa do osoby, która sprzedaje alkohole. Okazuje się, że jak najbardziej można pić szampana do golonki.
        • piataziuta Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:40
          alexis1121 napisała:

          > Też się zastanawiałam i napisałam po kolacji smsa do osoby, która sprzedaje alk
          > ohole. Okazuje się, że jak najbardziej można pić szampana do golonki.

          Czy ten sprzedawca miał na imię Antoni, a na nazwisko Ildefons?
        • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:40
          Szampana można pić do wszystkiego, ale zastanawiam się, czy gospodyni nie popełniła błędu podając do tej potrawy czerwone wino.
          • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:42
            I jeszcze pytanie, czy szampan był półsłodki czy wytrawny?
            • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:52
              Fuj, półsłodki to nie szampan!
              • demodee Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:03
                Jakbyś miała do deseru wybór szampana półsłodkiego lub wytrawnego, to który byś wybrała?
                • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:07
                  Ja wytrawny. Brut rzondzi!
                • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:20
                  Powtórzę, półsłodki to nie szampan, tylko abominacja! Ja wybieram extra brut albo brut. Li i jedynie.
                • qrka Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:22
                  Jakby to był szampan za pińcet złotych, to każdy byłby dobry!
                  • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:19
                    qrka napisała:

                    > Jakby to był szampan za pińcet złotych, to każdy byłby dobry!
                    >

                    Nie, nie i nie. Cena nie ma znaczenia. Półsłodki "szampan" za pińcet czy więcej złotych to co najwyżej temat na program o naciąganiu klientów. To nie ma szansy być dobre.
                    • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:34
                      Słodki musujący to najwyżej cerdon, ale to raczej lokalnie, bo źle znosi transport...
                      • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:52
                        Słodkie to może być ewentualnie (niemusujące) wino - mp. Sauternes. Słodkie albo półsłodkie bąbelki moim zdaniem są okropne.
                        • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:54
                          Cerdon jest wyjątkowe (jak nie znoszę słodkich musujących, a i za słodkimi niemusującymi nie przepadam, to to jest pyszne, serio).
                          • taje Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:59
                            Ok, to musze spróbować, kiedy będę miała okazję. Nie widziałam Cerdon w naszych sklepach, ale może nie przyglądałam się.
                            • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:04
                              Bardzo polecam. Patrz, żeby na etykiecie było "méthode ancestrale".
                              • andace Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:25
                                Czy takie są ok? Bo chciałabym spróbować, czy może lepiej poczekać do kolejnej wizyty we Francji?
                                • chatgris01 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 12:50
                                  Wyglądają na ok, ale jakby ci wpadło w ręce z caveau Bertrand-Chapel, to polecam szczególnie, bo to znam najlepiej www.caveau-bertrand-chapel.com/
                                  • andace Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 13:39
                                    Dziękuję, mąż chciałby spędzić jakiś przedłużony weekend w Burgundii, więc zapisuje adres bo jest szansa w na wiosnę będziemy w tej okolicy.
                • marzenka12 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 19:26
                  demodee napisała:

                  > Jakbyś miała do deseru wybór szampana półsłodkiego lub wytrawnego, to który byś
                  > wybrała?

                  Najpierw wytrawny a na deser polslodki
          • mmoni Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 13:29
            argumentum ad czatum:
            Bawarska Schweinshaxe — chrupiąca golonka wieprzowa z chrupiącą skórką, bogatym tłuszczem, galaretowatą konsystencją, często podawana z kiszoną kapustą lub kluskami ziemniaczanymi — wymaga win o wysokiej kwasowości, umiarkowanej zawartości alkoholu i pikantnej głębi, które przełamują bogactwo smaku potrawy, nie dominując nad nią.

            🍷 Najlepsze wina do Schweinshaxe
            🥇 Riesling Trocken (Niemcy)

            Dlaczego pasuje: Jasna kwasowość przełamuje tłuszcz, a owoce pestkowe i cytrusy równoważą słoność i chrupiącą skórkę.

            Styl, którego należy szukać:

            Mosel, Rheingau lub Nahe

            W pełni wytrawne (Trocken), nie półwytrawne

            Najważniejsze cechy profilu:

            Limonka, zielone jabłko, biała brzoskwinia

            Mineralność wynikająca z łupków

            Czyste, orzeźwiające wykończenie

            Najlepiej podawać z: potrawami z dużą ilością kiszonej kapusty lub sosami na bazie musztardy.

            🥈 Grüner Veltliner (Austria)

            Dlaczego to działa: pieprzna pikantność i rześka kwasowość uzupełniają pieczoną wieprzowinę, odzwierciedlając bawarskie przyprawy.

            Styl, którego należy szukać:

            Wachau Federspiel lub Kamptal

            Minimalna ilość dębu lub stali nierdzewnej

            Najważniejsze cechy profilu:

            Biały pieprz, gruszka, skórka cytrusowa

            Średnia pełnia, rześka struktura

            Najlepiej podawać z: Pierogami i ciemniejszymi sosami z patelni

            🥉 Spätburgunder (Pinot Noir, Niemcy)

            Dlaczego pasuje: Lekkie taniny i pikantne czerwone owoce odzwierciedlają smak pieczonego mięsa, nie kolidując z chrupiącą skórką.

            Styl, którego należy szukać:

            Baden lub Pfalz

            Niewielki wpływ dębu

            Najważniejsze cechy profilu:

            Wiśnia, żurawina, subtelna ziemistość

            Jedwabista konsystencja, świeża kwasowość

            Najlepiej podawać z: Mocno przypieczoną lub pieczoną z ziołami Schweinshaxe

            🍺 Godna uwagi tradycyjna alternatywa (uwaga kontekstowa)

            Chociaż piwo Märzen lub Helles jest klasyczne, te wina zapewniają lepszą równowagę i świeżość, szczególnie podczas dłuższych posiłków.

            Chcesz udoskonalić to połączenie?

            Wolisz tylko białe lub czerwone?

            Podajesz z kiszoną kapustą, sosem lub kluskami?

            Szukasz konkretnych producentów lub butelek dostępnych w Twojej okolicy?

            Interesuje Cię porównanie piwa i wina w przypadku bawarskich klasyków?

            Powiedz mi, jak podajesz to danie, a ja dopracuję połączenie 🍷🥨

            Czy można podawać do niego wino musujące?

            Tak — wino musujące wyjątkowo dobrze komponuje się ze Schweinshaxe, a w niektórych przypadkach przewyższa wino spokojne. Kluczem jest wysoka kwasowość, wytrawny styl i drobne bąbelki, które oczyszczają podniebienie po każdym bogatym, chrupiącym kęsie.

            🥂 Najlepsze połączenia win musujących z bawarskim Schweinshaxe
            🥇 Crémant d’Alsace Brut

            Dlaczego pasuje: Wina z Alzacji często mają subtelną pikantną nutę, która pięknie komponuje się z chrupiącą skórką wieprzową.

            Odmiany winogron: Pinot Blanc, Auxerrois, Pinot Gris
            Profil: Zielone jabłko, skórka cytryny, migdały, delikatna kremowość
            Dlaczego się wyróżnia: Wytrawne, eleganckie i orzeźwiające, nie przytłaczające potrawy.

            🥈 Niemieckie Sekt Brut (metoda tradycyjna)

            Dlaczego pasuje: Naturalna kwasowość i powściągliwa owocowość przywodzą na myśl klasyczne bawarskie smaki.

            Szukaj:

            Deutscher Sekt b.A.

            Na bazie rieslinga, Brut lub Extra Brut

            Profil: Limonka, biała brzoskwinia, mineralność łupków
            Najlepsze połączenie: Schweinshaxe podawane z kiszoną kapustą lub musztardą

            🥉 Champagne Brut (na bazie pinot meunier)

            Dlaczego to działa: Pinot Meunier nadaje winu pełnię i pikantne nuty, które pasują do pieczonej wieprzowiny.

            Profil: Pieczone jabłko, brioche, subtelny dym
            Unikaj: Dawki powyżej Brut — słodycz kłóci się z solą i tłuszczem

            ⚠️ Style, których należy unikać

            Demi-Sec lub słodkie wino musujące — kłóci się z solą i tłuszczem wieprzowym

            Zbyt delikatne Blanc de Blancs – mogą wydawać się zbyt cienkie w porównaniu z bogatym smakiem

            Wina musujące o bardzo dębowym charakterze – tłumią chrupiącą konsystencję

            🍽️ Wskazówki dotyczące serwowania

            Temperatura serwowania: 6–8 °C

            Kieliszki: Kieliszki do białego wina (nie flety), aby wzmocnić pikantne aromaty

            Kolejność serwowania: Wino musujące jako główne połączenie, a nie tylko aperitif.
        • marzenka12 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 18:52
          Ufff!
        • raczek47 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:27
          Oczywiście, że tak.
          Szampan jest do wszystkiego o każdej porze dnia. Nie ma faux pas w piciu szampana.
    • kanna Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 21:15
      Och, to bardzo smutna historia, sądziłam, ze Tess umie się zachować w towarzystwie.
      Jestem rozczarowana.
      Bez behawiorysty się nie obejdzie uncertain
    • akn82 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 18.01.26, 22:25
      Jeśli by mój pies ujadał w gościach to bym go odprowadziła do domu. Szczególnie że jesteście po sąsiedzku. Nie wyobrażam sobie jazgotu mojego psa na obiedzie u kogoś.
      Dlaczego psa nie odprowadziłaś do domu ? I dlaczego nie zjadłaś golonki?
      • alexis1121 Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 08:19
        Tak jak pisałam wyżej, do tej konkretnej sąsiadki chodzę tylko z psem, inaczej po co miałabym tam chodzić. Lubimy się, ale to Tess jest z nią związana emocjonalnie. Pies się po jedzeniu uspokoił.
    • engine8t Re: Zgrzyt na kolacji z psem 19.01.26, 02:49
      Jak wogole mzna do kogos na kolacje isc z psem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka