Dodaj do ulubionych

Mam dość mojega dzieca

18.02.26, 19:35
Mie wiem co mam zrobić, może jest wśród nas ktos mądry, pedagog co doradzi.
Mój syn w domu normalny, zabawny, lat 13, w szkole diabeł. Ciagle sa skargi, non stop telefony od wychowawczyni, ma glupie pomysły, a to rzuca butami po szkole a to costam, a to przeszkadza na lekcji .
Dzisiejszy telefon- wypisał na walentynki liściki o roznej tresci- chamskiej, pornograficznej do uczniow, nauczycieli. Kolejna skarga.
W domu jestesmy normalną, zwykłą rodziną. Nie pijemy, przemocy nie ma, jestem ja, mąż, starszy syn, w domu uklada się normalnie.
Rozmowy z nim nic nie dają, zabrany komp, telefon, telewizja, no nie wiem co mam z nim zrobić.
Tlumaczymy, mowi ok, jest skrucha, po czym za dwa dni, znow telefon ze szkoły.
A w domu zupełnie inne dziecko .
Jak to rozwiązać, co mam zrobić, bo juz nie wiem
Przepraszam za składnię, ale tak mnie zdenerwował telefon od wychowawczyni, że aż się już popłakałam
Obserwuj wątek
    • rita83rita Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 19:55
      Może psycholog bardziej do niego dotrze? Albo szkolny pedagog.
      • very_raspberry Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 08:37
    • alpepe Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:14
      Poprosiłabym, by syn mnie, bratu i ojcu, a my byśmy sobie usiedli w rządku jak na widowni, przeczytał te wszystkie wierszyki na głos. W końcu jest tak zadowolony ze swoich wykwitów intelektualnych, to chętnie bym to poznała.
      • takaosoba1 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:20
        Jest mi wstyd nawet to pisać tu, mimo , ze jestem tu anonimowo. Wychowawczyni przytoczyła kilka, aż nie bylam w stanie kontynuować z nią rozmowy.
        • alpepe Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:46
          Ale to jemu ma być wstyd, nie tobie.
        • demodee Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:53
          > wypisał na walentynki liściki o roznej tresci- chamskiej, pornograficznej do uczniow, nauczycieli.

          Ale to był solowy akt twórczy, czy był członkiem grupy poetyckiej?
          • grey_delphinum Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:06
            Nie masz na co czekać, musisz podjąć jakies kroki, bo Twoj syn jest ewidentnie zaburzony, a może i zdemoralizowany.

            Najpierw rozmowa z pedagogiem szkolnym i wizyta u psychologa. Konieczna jest diagnoza.

            I nie ma co zaklinac rzeczywistości - trzeba działać.

            Moj syn w podstawówce nie umial radzić sobie ze złością i frustracją. Pedagog szkolny podpowiedzial mi, ze Poradnia Psych- Pedag organizuje warsztaty dla takich dzieci. Trwaly chyba ze 3 miesiące, spotkania byly co tydzień, co wymagało trochę zachodu, ale naprawdę duzo synowi dały (sam to przyznał).
            • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:20
              A jaka metode uzywali na tych warsztatach?
            • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 18:27
              O jeju jeju. Każdy nastolatek jest w myślach mocno zdemorazliowany
        • nena20 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:48
          W sumie może to dobry pomysł. Umówić się jakoś jak macie zareagować.
          • misiamama Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 13:07
            nie, zawstydzanie i upokarzanie dziecka to nie jest dobry pomysł.
            • alpepe Re: Mam dość mojega dzieca 25.02.26, 22:16
              Ale jakie upokarzanie? Był dumny z siebie, dlaczego ma się nie pochwalić twórczością? Czasem trzeba się przekonać na własnej skórze, co się to przeskrobało.
            • analoga_niet Re: Mam dość mojega dzieca 26.02.26, 22:48
              Jeżeli uważa że inni mają konfrontować się z jego twórczości to niech sam też się konfrontuje
              • misiamama Re: Mam dość mojega dzieca 27.02.26, 11:23
                zasada oko za oko nie jest prawidłowym działaniem wychowawczym, tylko prymitywną formą zemsty
                • analoga_niet Re: Mam dość mojega dzieca 27.02.26, 18:11
                  A dlaczego dziubasek ma być chroniony przed tym co zafundował innym? Może by coś dotarło
    • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:57
      Wychowawczyni nie zaproponowala rekomendacji spotkania sie z psychologiem?

      Twoj syn chce zwrocic na siebie uwage, zainponowac jakos innym dzieciom a moze ma ADHD. Powinnas udac sie z nim do psychologa

      A wychowawczyni nie powinna też sie dziwic jeśli ma do czynienia z ta grupa wiekowa nie od wczoraj tylko ze szkolnym pedagogiem ustalic zasady i konsekwencje ustalone wspolnie z synem. Z nim rozmawiając i umawiajac sie. Nie telefon co dwa dni do matki tylko jasny kontrakt. Za dobre zachowanie marchewka za zle bat.

      13 lat niestety to taki glupi wiek i wiele sie moze jeszcze zmienic wiec się nie zamartwiaj
      • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 20:58
        Zaimponowac
        • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:00
          Ja tam dawno po edukacji dziecia. Ale jaką proponujesz marchewkę i jaki bat?
          • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:47
            System nagrod i kar. W zaleznosci na co sie umowia. Na kazde dziecko działa co innego. Bardzo indywidualne
            • pani.asma Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:21
              Princess jakie kary ma twój dziubdzius ?
    • cegehana Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:06
      Zaczęłabym od spędzania czasu sam na sam z dzieckiem i uważnego słuchania - żeby dotrzeć do przyczyny. Psycholog albo pedagog szkolny może w tym pomóc. Przyczyn może być naprawdę wiele.
    • andaba Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:12
      Stawiałabym na to, że chłopak chce komuś zaimponować - kolegom? Dziewczynie?
      Zważywszy na rodzaj wygłupów raczej chłopakom.

      Przykre, ale dość powszechne.
      • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:13
        To może nie dawać marchewki, ale tylko bat?
        • asia_i_p Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 16:12
          Ani marcherwkę, ani bat, tylko możliwość uzyskania tego samego - czyli pozytywnego odzewu rówieśników - w społecznie akceptowalny sposób. Trening umiejętności społecznych plus aktywności pozaszkolne dla zbudowania alternatywnej grupy rówieśniczej
          • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:19
            O to na pewno tak. Tylko chyba to kwestia lat
      • jdylag75 Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 08:37
        Dokładnie tak to wygląda, on błaznuje, ma szacun w klasie no więc dalej przegina. Matko i ojcze zastanówcie się czy zamiast karać nie zrobić nowego rozdania i zacząć spędzać czas synem, bez oceniania, moralizowania i wypominania. Jeżeli jesteście normalną rodziną to powinno zadziałać, pewnie jeszcze wiele uwag wpadnie, ale powoli proceder bedzie się wygaszał. MOze syn jest zwyczajnie w czyms dobry - sport, hobby itd, tzreba go wesprzeć i pozwolić mu zacząć imponowac w pozytywnym obszarze. 13 latek to głupawe dziecko i sorry ale nie ma percepcji dorosłego człowieka.
    • simply_z Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:29
      Psycholog, syn koleżanki to podobny aniołek, już trzeci raz zmienia szkołę...też ma 13 lat.
    • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:37
      A może się z kolegami spotykać?
      • memphis90 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 20:26
        Sugerujesz, że po zabraniu tv, kompa i komórki należy odebrać jeszcze grupę rówieśniczą?
        • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 27.02.26, 18:01
          Jeżeli ta grupa rówieśnicza jest również zdemoralizowana, to jak najbardziej.
    • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:43
      W tym wieku takie lisciki to norma.
      • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:55
        Wulgarno-pornograficzne? Nie sądzę.
      • ginger.ale Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:05
        marileskrzys napisał(a):

        > W tym wieku takie lisciki to norma.


        Wulgarno- pornograficzne do nauczycieli i uczniów?? Nie sądzę.
        • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:10
          Normalka.Pamiętam ze szkoły. Sprawę załatwiało się na lekcji wychowawczej. Nie wiem czy rodzice byli informowani.
          • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:23
            Też miałam 13-lat i jakoś nie pamiętam.
          • angazetka Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 09:17
            Jakoś się mi nie zdarzyła taka norma.
            • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 09:37
              No ale co my mozemy o tym wiedziec, to byly inne czasy i bylysmy dziewczynami
              • pepsi.only Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:14
                U mnie właśnie w tym wieku koleżanka rysowała takie liściki. Ale taka jedna z tych dość spokojnych dziewczynek, a nie żadna łobuziara.
                Załatwione to było w najściślejszym gronie- kilka osób z klasy, które liściki widziały, plus 2 czy 3 nauczycieli, w takim gronie była pogadanka. Poza te osoby nikt w klasie nie dowiedział się, to wiem na pewno, bo żadnej afery nie było. I nie zastanawiam się nawet, czy jej rodzice dowiedzieli się.
                • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 15:30
                  U mnie było jeszcze ciekawiej. Podobno po klasie chodził jakiś sprośny wierszyk o uczniu i uczennicy (7? klasa, nie byli parą). Nauczycielka poświęciła wierszykowi lekcję wychowawczą. Szukała winnych, kto napisał, kazała recytować. O sprawie wiedziało może 10 osób, ale nauczycielka całą sprawę rozdmuchała. Nie wiem czy wzywała rodziców, ale może zadzwoniła bo to było małe miasto.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 16:04
                    Pół klasy opowiadało sprośny wierszyk o kolegach, pewnie koledzy nie byli zachwyceni, ale nauczycielka "rozdmuchała" sprawę. Jasne, przecież zdechłaby śmiercią naturalną, bo zaraz ktoś ułożyłby bardziej sprośny i śmieszniejszy 🤦‍♀️
                    • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 16:13
                      Na pewno by zdechło. Kazała recytować osobom, które tego nie znały. Nie ciągnęło ich do siebie więc by nie chwyciło. Mogła zadzwonić do rodziców prowodyrów zamiast nagłaśniać na całą klasę.
                  • pepsi.only Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 20:54
                    marileskrzys napisał(a):

                    > U mnie było jeszcze ciekawiej.

                    No rzeczywiście, ciekawiej uncertain pani sprawę rozdmuchała. uncertain
                    Tyle, że ja napisałam, to co napisałam, wyłacznie po to, żeby princesswhitewolf, aż ją cytuję: "to byly inne czasy i bylysmy dziewczynami"
                    pokazać, jak jest głupie i naiwne uważać, że kiedys tak nie było, i że dziewczynki były swięte.

                    Kiedyś też było !
                    I dziewczynki potrafiły, i nadal potrafią odwalić niezłą manianę !
                    • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 21:04
                      Teraz - tak.

                      Ale kiedys wydaje mi sie ze dziewczyny byly spokojniejsze dlatego pisalam ze to byly inne czasy. Przykro mi pepsi ze taks ci sie trafila w klasie
                    • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 21:10
                      No właśnie ja się dziwię tym zapewnieniom, że one nie, nic z tych rzeczy. Może liścików porno dziewczynki nie pisywały, ale za to zabawyverotyczne, opowieści, czytanie i oglądanie świerszczyków czy kaset video z pornografia - przecież to było najporządniejsze dziennym. Może koleżanki forumowe wypieraja?
                      • angazetka Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 22:13
                        A ktoś pisze, że "nic z tych rzeczy"? (Choć nie oglądałam porno na wideo ani nie uprawiałam zabaw erotycznych w wieku lat 13). Nikt tu nie pisał poniżających innych, wulgarnych wierszyków.
                    • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 21:17
                      No i robiła idiotycznie. Koleżanka przez godzinę musiała wysłuchiwać rozmowy o wierszyku na swój temat. Początek brzmiał "Oj Nina, Nina staniczek się rozpina" (wersje były różne zresztą). Okropna forma załatwienia takiej sprawy.
                      • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 21:20
                        Dlatego uważam, że rozdmuchiwanie takich spraw poza krąg zainteresowanych i rodziców jest niepotrzebne i szkodliwe.
                        • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 22:01
                          Rok temu dostałam informację, że na grupie klasowej (ILO) wstawiono skandaliczny erotyczny hejtereski wierszyk o parze dzieci Z tej klasy. Ale zaraz potem kolekna wiadomosc - dziewczynki z tej klasy ostro zareagowały, zażądały usunięcia i chłopcy-autorzy od razu usunęli. I uważam, że nic lepszego nie mogło się stać - natychmiastowa, stanowcza i skuteczna, a jednocześnie nieagresywna reakcja rówieśniczek - nie ma lepszej metody wychowawczej. Myśmy już w tym nie grzebali, poza wyrazów szacunku dla interweniujących dziewczynek i gratulacji dla zaatakowanej, że ma takie dobre koleżanki.
                          No ale można by z tego zrobić rozpierdziuche na całą szkołę z rodzicami włącznie.
                          Minął rok, nie dotarły do nas żadne niepokojące sygnały co do tej konkretnej klasy.
    • nena20 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 21:52
      Koniecznie zapisz syna do psychologa. Jeśli jest tak od początku edukacji to nie zniknie. Dwóch takich ananasów było w klasie u syna. Jeden ciągle zmieniał szkoły. Drugi właśnie zmienił liceum ponieważ w sposób obelżywy opisał wygląd koleżanki. Koledzy i koleżanki w klasie murem stanęli za dziewczyną i musiał zmienić szkołę. Nie ma na co czekać, lepiej reagować nawet niepotrzebnie.
    • taje Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 22:04
      Ja bym się przede wszystkim zainteresowała, co się dzieje w szkole, skoro taka różnica w zachowaniu między domem a szkołą. Może to kwestia środowiska rówieśniczego, któremu chce w taki głupi sposób zaimponować, a może dzieją się gorsze rzeczy (np. syn czuje się wykluczony i w taki sposób próbuje zaistnieć). Wychowawczyni powinna chyba cos wiedzieć, jak wyglądają jego relacje społeczne?
      • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:25
        Też pytanie, czy czuje się wykluczony i dlatego się tak zachowuje, czy jest wykluczony, bo tak się zachowuje.
    • madame_edith Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:27
      Ja bym serio rozważyła zmianę szkoły. On ma tu już „sławę”, te wybryki komuś imponują, czuje się bardzo pewny siebie najwyraźniej. W nowej grupie być może trafi w środowisko niekoniecznie pochwalające takie klimaty.
      Na pocieszenie - mój syn tak zdurniał w wieki 13 lat, że ja poszłam na terapię, bo sobie nie mogłam z nim poradzić. Zmądrzał nieco po 17 urodzinach, a z sensem gada teraz (lat niespełna 21).
      • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:35
        Istnieje ryzyko, że w nowym środowisku postanowi zabłysnąć jeszcze bardziej, a to będzie 8 klasa.
        • nick_z_desperacji2 Re: Mam dość mojega dzieca 18.02.26, 23:43
          I jeszcze jedno: myślisz, że szkoły marzą o przyjmowaniu uczniów z zachowaniem szorującym po dnie? I to jeszcze na 8. klasę? Pierwsza wywiadówka i rodzice zjedzą ją, nauczycielkę, dyrekcję i bóg wie kogo jeszcze.
    • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 07:51
      Dzisiejszy telefon- wypisał na walentynki liściki o roznej tresci- chamskiej, pornograficznej do uczniow, nauczycieli. Kolejna skarga.

      I on nadal chodzi do szkoly?
      • zerlinda Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 08:25
        A ma w nagrodę nie chodzić?
        Uważam, że pilnie potrzebny psycholog. Poszukaj kogoś i działaj.
        • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 08:30
          U mnie po takich powtarzajacych sie wybrykach jak rzucanie butami itp bylby pewnie z kilka tygodni w innej szkole, co nie znaczy ze chodzilby tam normalnie na lekcje a bylby w izolacji.
          Natomiast po tych listach walentynkowych bylaby interwencja policji.
          • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 08:51
            U u mnie takie wierszyki pod adresem koleżanek i kolegów kończyły się na lekcji wychowawczej. i tylwe
          • bezmiesny_jez Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 09:48
            A ty jak zwykle udajesz zdziwioną, że cały świat nie działa identycznie jak UK big_grin
            • hanusinamama Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:30
              MNie dziwi, ze tyle osób jej juz to wytknęło a ona dalej brnie...wiem, ze chce być bardziej brytujska a mnie polska...
              • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:34
                W czym twoj problem? Polska szkola to jakis kosmos, chlopak produkuje listy do uczniow i nauczycieli o tresciach pornograficznych i chamskich a reakcja szkoly jest telefon do rodzica ze skarga. Wow.
                • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 15:40
                  Chłopak lat 14 to chłopak lat 14.
              • angazetka Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:56
                A w wątku obok rzuca się o znaczenie słowa, jakby była pierwszą Polką wink
    • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 07:52
      Gdzie on te zachowania obserwuje? Skądś musiał się dowiedzieć, że można się posunąć do upokarzania innych. Jakich ma kolegów, skoro twierdzisz, że z domu takich wzorców nie czerpie. Coś się dzieje takiego, co go popycha do takich nieakceptowanych zachowań. To go stawia w centrum uwagi, wygląda, jakby się tej uwagi bardzo mocno domagał.
      • marileskrzys Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 08:52
        Jakich ma rodziców to jest pytanie ...........................
        • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:58
          marileskrzys napisał(a):

          > Jakich ma rodziców to jest pytanie ...........................

          No może to też, ale wstrzymywałabym się od takich pytań, które tylko uruchomią lawinę głupkowatych i na tym forum częstych uwag, z których wynika tylko jakie inne ematki są cudowne i super i u nich to by się nigdy nie zdarzyło.
          Jest spory problem, z nieba nie spadł, ma jakieś podłoże. Najważniejsze jest teraz w porę i adekwatnie reagować. I reagować mądrze, bo to poważna sprawa, a ta mądra reakcja polega też na poznaniu przyczyn takiego zachowania. A przyczyny mogą być bardzo złożone i być może czeka tę rodzinę trudna praca. I trudna tym bardziej, że jeśli przyczyna tkwi w ich rodzinie, to dużą sztuką będzie tę przyczynę dostrzec i przyjąć trudną prawdę.
          Tak czy siak, to młody człowiek i nie można w nim utrwalać takich zachowań.
      • konsta-is-me Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 11:49
        Niektórzy ludzie po prostu są tacy ( 14-latkowie to też ludzie ) i nie muszą "się dowiadywać " albo obserwować.To nie jest 3- latek, który jeszcze nic nie rozumie.
        Co ma natomiast do rzeczy uwaga o "byciu w centrum " nie rozumiem , to jest jakieś usprawiedliwienie, czy ogólnie ,zdumiewa cię że niektórzy lubią być w centrum uwagi ?
        • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 18:31
          konsta-is-me napisała:

          > Niektórzy ludzie po prostu są tacy ( 14-latkowie to też ludzie ) i nie muszą "się dowiadywać " albo obserwować.To nie jest 3- latek, który jeszcze nic nie rozumie.
          > Co ma natomiast do rzeczy uwaga o "byciu w centrum " nie rozumiem , to jest jakieś usprawiedliwienie, czy ogólnie ,zdumiewa cię że niektórzy lubią być w centrum uwagi ?


          A powiedz mi, który fragment mojej wypowiedzi świadczy o moim zdumieniu, wg Ciebie? Albo który świadczy o tym, że uważam, że to usprawiedliwienie?
    • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:16
      Wygląda na to, że w szkole nie czuję się dość zauważany. Jak się uczy? Czy jest coś, czym może imponować kolegom, a co jest społecznie akceptowane? Jakiś sport, konkretna umiejętność? Co lubi robić?
      Czy wychowawczyni dostrzega jeszcze jakieś jego pozytywy, czy już tylko patrzy przez pryzmat tych wyskoków?
      I co on sam o tym wszystkim mówi? Nie przesłuchuj go, tylko postaw sobie cel: zrozumieć, co się dzieje, i tak z nim rozmawiaj. Bez moralizowania. Bez chęci rozwiązania wszystkich problemów pojedyncza rozmowa.
      Acha, i dowiedz się, komu dorosłemu w tej szkole on ufa. To może być nawet pani woźna czy pan palacz, ale z tą osobą pierwsza bym gadała. Żeby zrozumieć.
      • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:20
        A o ile lat jest starszy starszy brat? Jak traktuje młodszego? Jakie są relacje starsz-młodszy-ojciec?
      • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 10:51
        nangaparbat3 napisała:

        > Acha, i dowiedz się, komu dorosłemu w tej szkole on ufa. To może być nawet pani
        > woźna czy pan palacz, ale z tą osobą pierwsza bym gadała. Żeby zrozumieć.
        >

        To jest jakis zart? Tak prywatnie bys gadala?
        • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:01
          A co?
          Zdarza się, że pracownik tzw. obsługi wie o dziecku więcej lub ważniejsze rzeczy niż wszyscy nauczyciele razem wzięci.
          • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:16
            nangaparbat3 napisała:

            > A co?
            > Zdarza się, że pracownik tzw. obsługi wie o dziecku więcej lub ważniejsze rzecz
            > y niż wszyscy nauczyciele razem wzięci.
            >

            Moze sie zdarzyc ale to nie jest zadanie rodzica rozmawiac prywatnie z pracownikami szkoly tak jak pracownikow z rodzicem. To przeciez dotyczy wrazliwych informacji o osobie niepelnoletniej i powinno byc dostepne dla osob ktore maja odpowiednie kwalifikacje. Autorka nie napisala czy w szkole odbylo sie spotkanie z wlasciwymi osobami dotyczace problemow z zachowaniem jej syna, bo po wielu wybrykach a zwlaszcza tym ostatnim to nie jest zly pomysl. Jesli syn ma taka zaufana osobe to nadal nalezy o tym szkole poinformowac i to odpowiednie osoby powinny posredniczyc.
            • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:25
              I matka nie może rozmawiać z panią woźną za wiedzą syna i w sumie jego domniemana zgoda czy nawet poprosić go o zgodę? Rodzina matka? Co innego rodzice kolegow
              • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:39
                nangaparbat3 napisała:

                > I matka nie może rozmawiać z panią woźną za wiedzą syna i w sumie jego domniema
                > na zgoda czy nawet poprosić go o zgodę? Rodzina matka? Co innego rodzice kolego
                > w
                >

                Nie powinna, bo ani rodzic ani wozna nie sa odpowiednio wykwalifikowanyni osobami. Takze z powodu ochrony tejze woznej bo dotyczy to informacji prywatnych, wrazliwych oraz wysoce prawdopodobne innych uczniow.
                Jesli uczen przekazal jakies info np woznej to ona powinna je przekazac odpowiednim.osobom w szkole ktore sa upowaznione i maja kwalifikacje zeby odpowiednio reagowac.
            • bi_scotti Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 14:36
              ritual2019 napisał(a):

              > to nie jest zadanie rodzica rozmawiac prywatnie z pracowni
              > kami szkoly tak jak pracownikow z rodzicem. To przeciez dotyczy wrazliwych inf
              > ormacji o osobie niepelnoletniej i powinno byc dostepne dla osob ktore maja odp
              > owiednie kwalifikacje.

              No widzisz, co system (kraj), to inne podejscie. U nas np. zalozenie jest, ze kazdy uczen potrzebuje at least one caring adult w szkole zeby dobrze funkcjonowac. I tym caring adult moze byc kazdy, kto pelni jakas funkcje w szkole, rowniez custodian, IT specialist wspierajacy szkole, czy cafeteria worker ... whoever. Jesli istnieje good relationship pomiedzy uczniem a tym kims doroslym, taka relationship sie wspiera i na opinii takiego doroslego polega gdy sa jakies problemy, nobody cares jakie kto ma kwalifikacje - zaufanie miedzy ludzmi buduje sie na chemistry miedzy nimi a nie na dyplomach! Tak jest u nas. W PL pewnie jeszcze inaczej - Nanga zapewne wie jak smile A generalnie to ucznia trzeba wspierac a nie zaraz karac, bo rzucal butami czy pisal glupoty. 13 lat to jest odpowiedni czas na bycie silly - nalezy pomoc z tego silliness wyrosnac ale to jest process, wymaga czasu & cierpliwosci a kazdy 13latek ma swoja droge, czasem pokretna, eh. Life.
          • pepsi.only Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:17
            Oj tak. Przesiadywanie w szatni na przykład, tak było za moich czasów, wiele się nie zmieniło (mam kontakt z tą panią)
            Pani szatniarka zna wiele sekretów uczniowskich.
      • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:10
        I jeszcze na przykład narzuca mi się takie pytanie, ale to raczej do nauczycielki: co to konkretnie znaczy, że „rzuca butami po szkole”?
        • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:17
          nangaparbat3 napisała:

          > I jeszcze na przykład narzuca mi się takie pytanie, ale to raczej do nauczyciel
          > ki: co to konkretnie znaczy, że „rzuca butami po szkole”?
          >

          To jest wg ciebie jakies abstrakcyjne okreslenie?
          • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:27
            Oczywiście.
            Pracownicy szkół mają skłonność do hiperbolizowania uczniowskich występków.
          • demodee Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:30
            Ale on rzucał swoimi butami, czy cudzymi? Czy to było w szatni? Czy zrobił to w ataku szału, czy dla zabawy, czy z nudów? Czy robił to sam, czy razem z innymi? Czy ci inni też rzucali butami, czy stali obok i podjudzali go do rzucania, czy śmiali się z niego, czy coś innego?

            To są ważne okoliczności sprawy.
            • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:32
              demodee napisała:

              > Ale on rzucał swoimi butami, czy cudzymi? Czy to było w szatni? Czy zrobił to w
              > ataku szału, czy dla zabawy, czy z nudów? Czy robił to sam, czy razem z innymi
              > ? Czy ci inni też rzucali butami, czy stali obok i podjudzali go do rzucania, c
              > zy śmiali się z niego, czy coś innego?
              >
              > To są ważne okoliczności sprawy.

              Wazne powinny byc dla szkoly i rodzica. Pytanie czy szkola w ogole wchodzila w szczegoly?
          • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:45
            ritual2019 napisał(a):

            > nangaparbat3 napisała:
            >
            > > I jeszcze na przykład narzuca mi się takie pytanie, ale to raczej do nauczycielki: co to konkretnie znaczy, że „rzuca butami po szkole”?
            > >
            >
            > To jest wg ciebie jakies abstrakcyjne okreslenie?


            No a gdzie tu jest precyzja? Co to znaczy po szkole? Po skończonych zajęciach? Czy chodzi po budynku i rzuca tymi butami? Jak straszne byłoby precyzyjne opisanie zdarzenia: dnia tego i tego, o godzinie tej i tej, uczeń XY kilka razy rzucił obuwiem w korytarzu na piętrze/ parterze/ w szatniach, w pobliżu klas nr xxx. C
            • ritual2019 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:49
              A skad wiesz czy szczegoly nie zostaly rodzicowi przekazane? Poza tym to jest ostotne dla szkoly i rodzica, niekoniecznie dla ematek.
    • demodee Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:05
      >Dzisiejszy telefon- wypisał na walentynki liściki o roznej tresci- chamskiej, pornograficznej do uczniow, nauczycieli. Kolejna skarga.

      Ale właściwie, to co się wydarzyło? Wypisał i rozesłał adresatom? Powiesił na tablicy ogłoszeń?
      • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:21
        W szkołach się często robi taką pocztę - dzieci wrzucają, potem się rozprowadzą. Ciekawe - on się podpisał na tych liścikach? Wiadomo na pewno, że to jego? Sam je pisał? Bo takie rzeczy, jak dziecko robi, to często dla publiczności. Jak to się odbyło i na czym polegało?
        • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:51
          nangaparbat3 napisała:

          > W szkołach się często robi taką pocztę - dzieci wrzucają, potem się rozprowadzą. Ciekawe - on się podpisał na tych liścikach? Wiadomo na pewno, że to jego? Sam je pisał? Bo takie rzeczy, jak dziecko robi, to często dla publiczności. Jak to się odbyło i na czym polegało?



          W szkole byłam grzeczną dziewczynką, prymuską. Taką co to zawsze przygotowana, innym pomoże, sama ma piątki ze wszystkiego. Nie byłam towarzyska, byłam nowa w klasie. I otóż "wspaniali" koledzy i koleżanki zrobili mi takiego "psikusa": napisali liścik do kolegi, w którym dość wulgarnie opisali jak bardzo chciałabym z tym kolegą się spotkać. Kolega bardzo okazywał mi zainteresowanie, a ja go bardzo przez to nie lubiłam i ta relacja bardzo wszystkich bawiła, a dla mnie była okropna. To była 6-7 klasa podstawówki, początek lat 90. Liścik przechwyciła nauczycielka, zbulwersowało ją to bardzo, uwierzyła, że to ja napisałam. Cała szkoła o tym gadała, większość nauczycieli stanęła wtedy po mojej stronie. Ale ta jedna kretynka uparcie twierdziła, że ja ten liścik napisałam sama. Więc ja akurat jestem w stanie uwierzyć w różne, różne scenariusze.
          • nangaparbat3 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 14:12
            Okropne. Ale najważniejsze, że byli nauczyciele, którzy stanęli po Twojej stronie.
            W szkołach się dzieje mnóstwo przedziwnych rzeczy. Z niespotykaną łatwością przypina się dzieciom etykietki. Stosuje zbiorowa odpowiedzialność. Z pojedynczej sprawy robi proceder, w dodatku praktykowany ponoć przez większość uczniów. Bulwers rządzi.
            • misiamama Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 13:11
              100/100
          • demodee Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 15:49
            > Liścik przechwyciła nauczycielka, zbulwersowało ją to bardzo, uwierzyła, że to ja napisałam. Cała szkoła o tym gadała,

            To jest dopiero skandal, a nie, ze dzieciaki liściki jakieś sobie przesyłają!
            • szare_kolory Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 18:15
              demodee napisała:

              > > Liścik przechwyciła nauczycielka, zbulwersowało ją to bardzo, uwierzyła, że to ja napisałam. Cała szkoła o tym gadała,
              >
              > To jest dopiero skandal, a nie, ze dzieciaki liściki jakieś sobie przesyłają!


              To było dla mnie straszne. Bardzo niesprawiedliwe. No, ale niestety, tamte czasy to inny świat, inna galaktyka. Szacunkiem do dzieci i młodzieży nikt sobie głowy nie zawracał. Mam wrażenie, że nasi nauczyciele o Korczaku nie słyszeli nigdy, a jeśli już to nie traktują poważnie ani wtedy, ani teraz.

    • subskrybcja Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 11:50
      takaosoba1 napisała:

      > Mie wiem co mam zrobić, może jest wśród nas ktos mądry, pedagog co doradzi.
      > Mój syn w domu normalny, zabawny, lat 13, w szkole diabeł. Ciagle sa skargi, no
      > n stop telefony od wychowawczyni, ma glupie pomysły, a to rzuca butami po szkol
      > e a to costam, a to przeszkadza na lekcji .
      > Dzisiejszy telefon- wypisał na walentynki liściki o roznej tresci- chamskiej, p
      > ornograficznej do uczniow, nauczycieli. Kolejna skarga.
      > W domu jestesmy normalną, zwykłą rodziną. Nie pijemy, przemocy nie ma, jestem j
      > a, mąż, starszy syn, w domu uklada się normalnie.
      > Rozmowy z nim nic nie dają, zabrany komp, telefon, telewizja, no nie wiem co ma
      > m z nim zrobić.
      > Tlumaczymy, mowi ok, jest skrucha, po czym za dwa dni, znow telefon ze szkoły.
      > A w domu zupełnie inne dziecko .
      > Jak to rozwiązać, co mam zrobić, bo juz nie wiem


      To opisanie zachowania 6 latka, 13 latek z takim zachowaniem - jest po prostu rozpuszczony. jak nie rozumie tłumaczenia, to mu powiedzcie, ze w takim razie oddajecie go do jakiegos zakładu.
      Tez bym z takim nie wytrzymała.
      • novembre Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 15:52
        Skuteczne grozby zeby dzialaly, musza byc mozliwe do zrealizowania. Gdzie oddasz dziecko?
      • analoga_niet Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:28
        Sześciolatki piszące porno wierszyki???
    • asia_i_p Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 16:04
      No dobra, ale co odpowiada, kiedy go pytasz, dlaczego to zrobił?

      Jakbym miała zgadywać bez żadnych danych, powiedziałabym, że robienie "grubych numerów" jest jedyną metodą, żeby został pozytywnie zauważony przez rówieśników, a bez tego jest albo ignorowany, albo nawet źle traktowany. Więc rozwiązaniem nie tyle jest takie namnożenie kar, żeby przestał ze strachu, ile wyposażenie go w umiejętności, których mu brakuje, żeby nawiązać z kolegami normalne, nieprzemocowe relacje (bo wpychanie kogoś manipulacją w rolę błazna to jest przemoc, nawet jeżeli sprawcy przemocy nie do końca sobie z tego zdają sprawę).

      Jak u niego jest z umiejętnościami społecznymi, ma bliższych kolegów, przyjaciół? Nawiązywal normalne przyjaźnie w przedszkolu? Bawił się z dziećmi na placach zabaw?
      • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:17
        N/t asia zgodz sie na tego moderatora. Uratuj forum
      • pani.asma Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:26
        Tak wyślijmy wszystkich chlopcow do psychologa
      • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 27.02.26, 18:09
        No, bidulek, doprawdy.
    • hana2 Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 16:19
      Zbyt duża tresura i temperowanie od najmłodszych lat. U znajomej było identycznie. Surowe ograniczenia nigdy nie przynoszą dobrych skutków wychowawczych.

      "no nie wiem co mam z nim zrobić'
      Oddać komp, telewizję, telefon i rozmawiać.


      • volta2 Re: Mam dość mojega dzieca 26.02.26, 08:51
        zdecydowanie nie masz racji. zależy na kogo trafi, ja swoich temperowałam i są bardzo dobrze wychowanymi dorosłymi. możliwe że bez temperowania też by tacy byli, bo mają dobre charatkery, ale chamstwo w wieku 13 lat żadnemu się nie zdarzyło. za wychowanie trzeba się brać zanim ktoś zadzwoni ze szkoły. w tym wątku to już jest trochę późno na wychowanie, trzeba użyć srodków i metod znacznie mocniejszych niż pogadanka z psychologiem.
    • pani.asma Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:25
      Nic się nie przejmuj niestety problem jest że jesteś matką chłopca a chłopcy w tym wieku to są po prostu nie do zniesienia.

      Cieszę się że mam córkę ale co się nasłucham co oni wyprawiają w szkole to moje.

      A nauczyciele mają też zupełnie inne podejście- u mnie wiem że w polskiej szkole jest taki niegrzeczny chłopiec który zaczepia innych kolegów i przeklinał w języku obcym

      a jak było zebranie to nauczycielka chwaliła że klasa grzeczna, czemu nie naskarżyła nie wiem ?
      • princesswhitewolf Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 17:45
        no ale chlopcy sa rozni

        dziewczynki tez maja humory i problemy

        znam dziewczyne z zaburzeniami odzywiania, rzuca przedmiotami itd. Roznie bywa
        • pani.asma Re: Mam dość mojega dzieca 19.02.26, 21:06
          Nie ma co porównywać chłopcy od urodzenia dają czadu a potem jeszcze biorą sobie żonę która nienawidzi teściowej czyli was

          Nie masz córki nie masz dziecka
    • palacinka2020 Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 08:49
      Zacznij od pedagoga szkolnego. Czy psycholog cos daje? Mojemu dziecku nie pomogl nic, bo dziecko nie odzywalo sie przez cale sesje. Ewentualnie rzucalo sie na ziemie przed gabinetem wrzeszczac, ze nie wejdzie. Probowalismy u 3 psychologow dzieciecych, zeszlo sie 4 lata i tysiace, jesli nie dzieciatki tysiecy, zlotych.
    • misiamama Re: Mam dość mojega dzieca 20.02.26, 13:22
      Znajdź bardzo sensownego psychologa/psychoterapeutę młodzieży, z polecenia, nie kogoś przypadkowego po kursie/licencjacie w wyższej szkole cudowności w pcimiu. Następnie, umów się do niego na wizytę, najpierw ty z mężem (rodzice). Dalszą ścieżkę zaplanujesz w porozumieniu z tym psyhcologiem. Psycholog i pedagog szkolny nie pomogą. Jeśli to szkoła publiczna to oni ledwo wyrabiają z bieżącymi interwencjami. Młody po prostu dojrzewa, a może ma problemy w relacjach rówieśniczych, a może w domu coś się dzieje o czym nie wiesz albo nie chcesz tutaj pisać (i dobrze), a może to wy z męzem popełniacie błędy, bo każdy je popełnia, ale nie wszystkie dzieci reagują aż tak silnie.
      Po drugie, znajdź warsztaty (są też online) dla rodziców, jest to tańsze niż indywidualne sesje dla rodziców. Takie warsztaty są bardzo pomocne i skuteczne. To wymaga od ciebie i męża osobistego zaangażowania, zmiany intuicyjnej ścieżki działania (kara, odebranie telefonu, odebranie kompa, reprymenda) na bardziej przemyślane i świadome strategie współpracy z synem. To nie jest łatwe i wymaga dużej dyscypliny i zaangażowania, ale będzie lepsze niż miotanie się, pisanie na forum i płakanie po rozmowie z wychowawcą (to wygląda jakbyś sama była trochę niestabilna emocjonalnie, albo ta sytuacja z synem u ciebie wyzwala jakieś nadmierne emocje).
    • vivi86 Re: Mam dość mojega dzieca 25.02.26, 21:22
      Może badania pod kątem spektrum?
      • jakornelia12345 Re: Mam dość mojega dzieca 27.02.26, 18:21
        Tak , bo młodociany rozposzczony po...eb z fascynacją porno od wczesnonastalotenich lat jest w spektrum. Nie obrażaj osób w spektrum.
        Młodego ostro wziąć za tyłek. Mało rozrywek, ale wiele obowiązków. A jeżeli będzie się buntować, to rozrywki zredukować do zera. Sorki. Rodzice zawiedli na całej pięciolinii. Ale, wiem, bombelki i ich dobrostan.
        Odciąć od równie patologicznych kolegów. Może jest jeszcze szansa.
    • gabolex Re: Mam dość mojega dzieca 26.02.26, 18:37
      Może warto rozważyć zmianę szkoły? Albo sposób nauczania - np. przejść na edukację domową?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka