Dodaj do ulubionych

Więcej warzyw

    • tania.dorada Re: Więcej warzyw 04.03.26, 13:29
      W “więcej warzyw” chodzi o błonnik, zwłaszcza po 50, więc tak średnio sprytnie ci to wychodzi.
      Nie piszesz w jakiej postaci ci te warzywa NIE wchodzą.
    • majaa Re: Więcej warzyw 04.03.26, 14:09
      bene_gesserit napisała:

      > Niestety, im jestem starsza, tym mniej lubię warzywa.

      No to ja mam chyba odwrotnie, bo kiedyś za żadne skarby nie zamieniłabym posiłku mięsnego na wegetariański, a obecnie zdarza mi się to całkiem często🙃

      > Czy ematka ma jakieś magiczne sposoby na więcej warzyw?

      Magiczne to raczej nie, ot, po prostu szukam sobie jakichś ciekawych przepisów w necie i eksperymentuję. Kilka z nich już nawet włączyłam do stałego repertuaru, bo okazały się strzałem w 10-tkę. Może właśnie tak powinnaś do tego podejść - potraktować jako zabawę🙂
    • kaki11 Re: Więcej warzyw 04.03.26, 14:57
      Ok, a warzywa jako taki dodatek/wypełniacz od innych składników? w sensie nie sałatki, lecza czy zupy, ale danie gdzie masz mięso/ser jako taki podstawowy składnik. Do jakieś do kotleta z mielonego, z mięsem mielonym w sosie typu bolonese, do zapiekanek, jako sos typu słodko kwaśny czy z warzywami do kurczaka, ryba zapiekana z warzywami, wkrojone więcej do gulaszu itp?. Ja akurat warzywa same w sobie raczej lubię, jadam często jako sałatki czy typowo warzywne dania, ale jakby mi nie wchodziły, a chciałabym przypilnować, to szukałabym w takim kierunku.
    • totutotam.org Re: Więcej warzyw 04.03.26, 16:24
      Ja mam odwrotnie, im starsza, tym więcej warzyw bym jadła.
      Pomyśl o dodatkach, sosach i przyprawach.
      Polecam duszone warzywa z odrobiną soku z cytryny i oliwą (lub z oliwą cytrynową)
      Jedno w moich ulubionych dań, jeszcze od czasów studenckich; pokroić warzywa, wrzucić do gara na oliwę, niedługo potem jeść big_grin
    • arthwen Re: Więcej warzyw 04.03.26, 17:56
      Dla siebie nie mam magicznych sposobów, bo ja odwrotnie - bez zielonego to ani rusz wink
      Ale mam dziecko, które jak było małe to miało solidną wybiórczość pokarmową, z warzyw bez szemrania jadało tylko ogórka (o tyle przynajmniej, że i surowego i kiszonego). Jak lubisz zupy krem, to tu masz bardzo szerokie pole do popisu. Wszelkie sosy tak samo (u nas ważne było tylko tyle, żeby całość była w miarę jednolita, czyli blender twoim przyjacielem), jak się okazało, że dzieciątku wchodzi kuchnia azjatycka (szeroko pojęta) to w ogóle było z górki. To samo z zapiekankami.
    • pepsi.only Re: Więcej warzyw 04.03.26, 19:50
      Mój sprytny sposób, to jeść co się lubi.

      Lubię zrobić sobie 1 kanapkę z ciemnego pieczywa, a resztę warzyw pokroić w duże kawałki w formie wachlarza, i tak zjadać. Np ćwiarki ogórka zielonego, kilka rzodkiewek, pomidorki, ogórek kiszony. I z pół papryki. Ale za to nie lubię sałatek, i nie robię, i jem sporadycznie. Surowkę zjem, ale najchetniej jak ktos zrobi, sama rzadko robię. np Colesław.
      Sałaty- ale to w sezonie, teraz jakoś mam mniejsza ochotę. Rwę sałatę, polewam sosem vinegret (sos przygotowuję w słoiku i trzymam w lodowce) wiec tu najczęście wygrywa lenistwo, lub brak czasu.
      W sezonie to mi po prostu najłatwiej urwać pomidorki (lub kupić, jesli jest poza sezonem lub jeszcze nie mamy swoich) są w miseczce na stole, i podjadamy jak cukeireczki big_grin
      To surowizny, bo jednak przetworzonych warzyw jem najwiecej.
      Lubię warzywa pieczone na blasze- ziemniaki, brokuły, cebulki szalotki,... co mi wpadnie w ręce to piekę...
      Pasty kanapkowe z warzyw pieczonych
      Konfitowane warzywa uwielbiam- pomidorki, do tego dodatek papryki, cebuli i czosnku + zioła.
      Zupy warzywne też liczą się? No to lubię, i zupy krem też, ale rzadko robię. Ostatnio była zupa krem z białych warzyw- ziemniak, kalafior, pietruszka.
      Lubię wszelkie potrawy warzywne na ciepło, np dziś mieliśmy na obiad curry z batatów (z dodatkiem pieczarek i papryki)
      • alicia033 Re: Więcej warzyw 04.03.26, 20:51
        pepsi.only napisała:

        > Mój sprytny sposób, to jeść co się lubi.

        Mój też.
        Niestety, problem autorki wątka polega właśnie na tym, że "Niestety, im jestem starsza, tym mniej lubię warzywa."
        • pepsi.only Re: Więcej warzyw 04.03.26, 21:30
          Ależ ja to rozumiem! podtrzymuję: na miejscu autorki nie zmuszałabym się, i jadłabym tylko to, co lubię, i z częstotliwością jaka by mi pasowała
          (Przy czym nie ograniczałabym się do surowych, jednak wplatałabym dania warzywne gotowane do diety, z rozsądku)

          I przyznaję, latami tak miałam z owocami, mogły praktycznie nie istnieć. A jak leżały w misce i tylko sięgać, zajadać, no to leżały i cieszyły oczy, ale chęci, by zjeść, to jakoś nie było.
          Od arbuza mnie odrzuca odkąd mam 6lat. Takie jabłko (małe!) to zjadałam z rozsądku raz w tygodniu, banan (lubię smak) pewnie z podobną częstotliwością, truskawki, czy czereśnie zjadłam z chęcią raz-dwa razy tylko w najściślejszym sezonie, i wystarczyło na cały rok, o, kiwi mi smakowało- ze 3 razy w roku... No i w sumie nic ponad to.
          No ale ostatnio mi się nieco zmienia, np nagle polubiłam gruszkę, którą zaczęłam kupować jakoś zimą, zasmakowała mi i zjadam niemal co dzień, czasem zamiast warzywa do kanapki. Kilka dni temu kupiłam paczkę-kiść winogrona- wpierdzieliłam sama prawie kg. No widzę, że coś się zmienia, zaskakuje mnie to nieco, ale nadal nic na siłę, tylko zgodnie z apetytem.
    • marzenka12 Re: Więcej warzyw 05.03.26, 11:22
      Moj pies je wiecej warzyw niz niektore forumki
      Co to w ogole a pomysl, zeby rozgotowane ciapaje nazywac warzywem? Bigos to sałatka?
    • nieobiektywnie Re: Więcej warzyw 06.03.26, 17:40
      W zupach i różnych mixach na patelnię typu ryż z warzywami, do tego smoothie,
    • chicarica Re: Więcej warzyw 09.03.26, 11:11
      Dokładam warzywo do każdego posiłku. Ot tak. Kawał ogórka, kilka pomidorów koktajlowych, obrana marchewka itp. Soków nie pijam.

      Druga rzecz, robię coś co nazywa się tre veckors sallad. Szatkowana kapusta, papryka czerwona i zielona, marchewka, por lub czerwona cebula, wszystko upchać w słoju i zalać zalewą z octu jabłkowego, oliwy, soli, odrobiny cukru. Nazywa się to sałatka trzytygodniowa bo można zrobić dużo i po prostu mieć w lodówce. Jak mam, to ciepły posiłek zaczynam od małej miseczki tej sałatki, albo jem jako surówkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka