amsterdama
22.03.26, 20:22
Jakie macie podejście do zbliżającej się emerytury? Pytam oczywiście starsze ematki, moje rówieśniczki, zwłaszcza te, które mają widoki na skromną lub przeciętną comiesięczną „ wypłatę”. Zrezygnowałam kiedyś z dobrze płatnej pracy na rzecz etatu , który mi dawał możliwość spokojnego wychowania dzieci, ale skromne wynagrodzenie . Dodatkową pracę później też podjęłam, bo pieniądze potrzebne, kredyty itp. Zawsze zakładałam, że będę pracować i zarabiać na siebie do końca życia, ale….. Wiadomo, że różnie może być, zwłaszcza w kwestiach zdrowotnych. I teraz, kiedy dzieci samodzielnie, a ja jeszcze w miarę zdrowa, rzucam się w wir pracy, aby mieć co do tej emerytury dołożyć. I padam na pysk. Kobiecie w pewnym wieku jeden etat zdecydowanie wystarcza. Każda zarwana noc czy brak weekendu przekłada się na potworne zmęczenie. Podzielcie się swoimi planami na starość. Praca tak długo jak się da? Maksymalna mobilizacja i odkładanie do sześćdziesiątki? Doła mam w tej kwestii. Chętnie poczytam, co u Was?