Dodaj do ulubionych

Dom rodzinny

30.03.26, 19:12
Chciałabym zapytać na ile ważny jest dla was dom rodzinny- zarówn ten wasz własny, jak i ten który stworzyłyście dla swoich dzieci.
Jakiś czas temu odeszłam od męża i to ja się wyprowadziłam. Mąż został w domu, w którym miezkaliśmy przez większość naszego małżeństwa i gdzie wychowały się nasze dzieci. Nie wchodząc w szczegóły, mam nagle możliwość powrotu do tego domu. Odeszłam z powodu alkoholizmu i przemocy, więc z tym miejscem wiąże się wiele bolesnych wspomnień. Ale też o wiele więcej tych pięknych, bo tam nasze dzieci dorastały. Z jednej strony ruszyłam do przodu, ale w tej sytuacji dopadły mnie sentymentalne rozterki. Może powinnam tam wrócić i ocalić ten dom dla jako dom rodzinny właśnie dla nich. Żeby miały swoje korzenie i żeby miały zawsze gdzie wrócić?! A może lepiej zamknąć ten etap i zostawić go w przeszłości. Mam wyrzuty sumienia, że nasza rodzina się rozpadła i chyba w ten sposób chciałabym ocalić dla nich choćby namiastkę tych korzeni i poczucia bezpieczeństwa. Tylko czy to ma wogóle sens?!
A jak jest u was? Czy was rodzice i wy same wciąż mieszkacie w tych rodzinnych domach i jaką ma to dla was wartość?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:22
      Moi rodzice nadal mają mieszkanie w którym się wychowałam i czasem tam jeździmy (np.zawsze spędzamy tam Boże Narodzenie). Tak, to miejsce daje mi i poczucie bezpieczeństwa i powrotu do korzeni. Aaaaale, moje dzieciństwo nie zostało dotknięte problemem alkoholizmu i przemocy. W Twojej sytuacji, nie wiem czy wspomnienia Twoich dzieci są dobre. Ale przecież zawszw możesz dzieci zapytać.
    • memphis90 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:23
      Dla mnie stworzenie domu to coś innego niż zapewnienie budynku. Mam zero sentymentów do kupy cegieł. Gdyby budynek kojarzył mi się z przemocą i smutkiem, to tym bardziej sprzedałabym w cholerę i stwarzała dom gdzie indziej.
      • amsterdama Re: Dom rodzinny 30.03.26, 21:08
        👍
      • hanusinamama Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:33
        Amen. Jakbym się miała dzisiaj przeprowadzić...to szkoda by mi było troche ogrodu. I tyle
    • 35wcieniu Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:28
      Kierowałabym się względami praktycznymi. Jeżeli dom spełnia potrzeby, ma odpowiednią liczbę pomieszczeń, jest urządzony, w dobrej lokalizacji itd. to bym do niego wróciła bo i czemu nie.
      To nie miejsce jest winne złych wspomnień tylko ludzie. To do ludzi mogę mieć problem ze mi zrobili to czy tamto, a miejsce? Cóż, jest.
    • koronka2012 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:38
      Moi rodzice nadal mieszkają w tym samym miejscu, ale nie mam z tym związanych żadnych pozytywnych emocji. Dobrze kojarzy mi się dom babci, gdzie spędziłam kawał dzieciństwa. W naszym dawnym mieszkaniu została moja córka, i wypruła wszystko do tynków, więc nie sądzę żeby miała przesadny sentyment 😜

      Myślę że mając ojca alkoholika, twoje dzieci nie będą miały dobrych wspomnień, więc o ile nie jest to jakoś ekonomicznie uzasadnione to nie wiem czy jest sens się tam ładować, w imię wyimaginowanych sentymentów.
    • heca007 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:38
      Na pewno nie kierowałabym się tutaj imaginacjami o korzeniach i gnieździe rodzinnym dla dzieci i wnucząt tongue_out Bo z tych planów zwykle wychodzi kupa i obie strony są zawiedzione. Albo przymuszone do odwiedzania rodzinnego muzeum. Jeśli dom odpowiada ci pod względem praktycznym, jest to dobre rozwiązanie przeprowadzić się do niego to zrób to. Ale nie z powodu sentymentów. Od ciebie będzie zależało czy zaczniesz w tym domu nową historię.
    • alexis1121 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:39
      A jak zadecydowałaś z kotami, przeprowadziły się razem z tobą?
    • ritual2019 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 19:44
      Nie mam sentymentu do budynkow, rodzine tworza ludzie i relacje miedzy nimi sa wazne. Nie wiem jaka namiastke korzeni chcesz ocalic oraz jakie bezpieczenstwo zapewnic? Rodzina sie rozpadla, nie wasza pierwsza, nie ostatnia. Rodzice moga sie rozstac ale nie z dziecmi, obowiazkiem rodzicow jest miec z nimi bliskie relacje i uczestniczyc w wychowaniu. A kiedy dzieci dorosna to maja swoje zycie a relacje z rodzicami sie zmieniaja i miejsce w ktorym mieszkaja rodzice nie ma znaczenia.
    • ga-ti Re: Dom rodzinny 30.03.26, 20:33
      Urodziłam się i mieszkałam kilkanaście lat w mieszkaniu w bloku. Rodzice kilka lat budowali dom. Lubiliśmy.y przychodzić na budowę, planować nasze pokoje, spędzać tam czas. Realnie mieszkałam w tym nowym domu kilka lat i wyjechałam na studia. Później zamieszkałam 300 km od rodziców. Czy ten dom jest moim domem rodzinnym? Dla mnie tak, bo wiąże się z nim dużo dobrych wspomnień. Moje dzieci lubiły i lubią tam jeździć. Rodzice bardzo kochają to miejsce. Choć zapowiedzieli, że gdyby zaniemogli i potrzebowalibyśmy pieniędzy na opiekę, ośrodek to mamy dom sprzedać i już.

      Do mieszkania mojej babci, maleńkiego, w bloku, miałam wielki sentyment, bo mieszkała w nim moja kochana babcia i wszystko w tym mieszkanku ją przypominało.

      Teraz też jestem związana z naszym domem, sentyment, dzieci itp. Ja się przywiązuję do miejsc. Za to mój mąż twierdzi, że to tylko budynek, jeśli będzie trzeba/można to bez sentymentu sprzeda i kupi coś innego.

      Nie doradzę, ludzie są różni, może zapytaj dzieci.
      Aha, jeśli ten dom wymaga remontów to dodatkowo się zastanów, tak pragmatycznie.
    • anek-dotka Re: Dom rodzinny 30.03.26, 20:38
      Przy rozwodzie miałam taką myśl, żeby zatrzymać dom i jeszcze kilka lat w nim mieszkałam, chociaż bardziej było to dołujące niż miłe. Przy następnym związku sprzedałam ten dom i zamieniłam na mniejszy także ze względów praktycznych i ekonomicznych. Nie chciałam tam niczego budować. A takie miejsce rodzinne mamy z dziećmi gdzie indziej, można powiedzieć, że w domku wakacyjnym.
    • swiecaca Re: Dom rodzinny 30.03.26, 21:11
      Dom to nie budynek, tylko ludzie których kochamy
    • eva_evka Re: Dom rodzinny 30.03.26, 21:45
      Musisz spytać dzieci, czy chcą tej namiastki smile myślę, że one powinny Ci podpowiedzieć, co masz zrobić.
      Ja jestem pragmatyczna, wzięłabym pod yqagę lokalizację i działkę. Pewnie widziałabym też potrzebę generalnego remontu i bałabym się niespodzianek związanych ze starzejącym się budynkiem.
      Mój dom rodzinny jest w posiadaniu innej rodziny, nadal stoi, nadal obok niego przejeżdżam czasami. Oprócz miłych wspomnień z wczesnwgo dzieciństwa, potem z lat nastoletnich (mieliśmy dobre warunki, całe piętro dla mnie i dla brata, co powodowało, że większość nasiadówek młodzieży odbywała sie u nas) mam też smutne wspomnienia. W tym domu nie było już mojej siostry (zmarła, gdy miałyśmy po 10 lat), wiele lat później odszedł Tata. W pewnym momencie to miejsce zaczęlo męczyć i mnie i mamę. Mamę, bo to ogromny dom i duża działka a mama w nim sama. Mimo pomocy Pani sprzątającej i ogrodników cały czas coś było do zrobienia. Dom z lat 80tych, w 2000 roku przeszedł generalny remont, do żywych podłóg. Ale w 2020 trzeba było remontować znów i tu mama zdecydowała o sorzedaży. Teraz ma mniejszy, nowy domek i wygląda na zadowoloną smile
      • eva_evka Re: Dom rodzinny 30.03.26, 21:47
        My swój dom mamy od 15 lat, starsza córka miała rok. Na razie mieszkamy, jesteśmy też po generqlnym remoncie dołu domu oraz okien i elewacji. Ale jeśli będą siły to rozmawiamy o innej budowie. Lubię swój dom, ale chyba nie mam sentymentu, żeby nie wprowadzić się do nowego smile
    • alex.vause.is.back Re: Dom rodzinny 30.03.26, 21:47
      Osobiście, wolałabym sprzedaż, iść do przodu i budować nowe wspomnienia gdzie indziej.
    • iberka Re: Dom rodzinny 30.03.26, 22:03
      Nie mam domu rodzinnego. Nie mam też własnego mieszkania więc domu rodzinnego dzieciom też nie mogę zaoferować.
    • majenkirr Re: Dom rodzinny 30.03.26, 23:31
      Jak lokalizacja i sam dom są ok, to ja bym wróciła.
    • kaki11 Re: Dom rodzinny 30.03.26, 23:42
      Moja mama mieszka w naszym domu rodzinnym. Mieszka tam też babcia, która to z dziadkiem ten dom wybudowała. I wiem, że dla mojej matki po za praktycznymi kwestiami, to też emocjonalnie ważne miejsce. Ja od lat wpadam tam tylko w odwiedziny, nawet nie mogę powiedzieć, że czuję się tam jak u siebie- tak, czuję się inaczej niż u dalszej rodziny, ale jednak to nie jest moje miejsce. I osobiście trochę tego przywiązania nie czuję, ale czy np. po śmierci rodziców i z wiekiem mi się sentymentalizm do tego miejsca nie odpali pewności nie mam. Dużo ważniejszy jest dla mnie dom który mam teraz, ale czy czuję, że byłoby dla mnie olbrzymim problemem, że bym go sprzedała bo postanowilibyśmy się wyprowadzić? no też nie koniecznie, byłoby mi przykro, lubię to miejsce, i jestem do niego jakoś tam przywiązana, ale chyba nie jest to aż tak super ważne.
    • mikams75 Re: Dom rodzinny 31.03.26, 07:54
      Dla mnie byl wazny i niestety od niedawna juz go nie mam i jest mi smutno z tego powodu sad
      W twoim przypadku - spytaj dzieci jak to widza i czy faktycznie maja wspomnienia, ktore chca zatrzymac.
      Sa ludzie, ktorzy nie przywiazuja do tego wagi, czesto sie przeprowadzaja. Ostatnio mi pewna mloda osobka opowiedziala o totalnej likwidacji domu rodzinnego - w jednym czasie zbiegla sie doroslosc najmlodszego dziecka, starsze juz byly na wylocie a rodzice sie rozstali. Kazdy zaczal sobie ogarniac nowe lokum. Moja pierwsza mysl - smutek, bo traca cala przeszlosc rodzinna a dla mlodej osoby byl to dosc radosny proces usamodzielniania i wcale nie myslala o powrotach na tzw. stare smieci, raczej sie cieszyla na nowe miejsca swoich rodzicow, wlasne i rodzenstwa, nawzajem sie wspierali w przeprowadzkach i urzadzaniu.
      Mam wrazenie, ze mlodzi ludzie juz tak nie powielaja naszego myslenia o domach na kilka pokolen.
    • szare_kolory Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:11
      Niektóre etapy trzeba zamknąć z mocnym trzaśnięciem drzwiami, wszak "spalone mosty to najlepszy w życiu start". Czasem to się bardzo sprawdza, być może to jest właśnie ta sytuacja. Skończone, zamknięte. Nie żałować, nie tęsknić, nie wracać na stałe.
    • conena Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:17
      są takie miejsca, które nie przynoszą szczęścia, na przykład dom, w którym obecnie mieszka mój ojciec. wiadomo, że z tym domem wiąże się wiele dobrych i rodzinnych wspomnień, ale tam też wydarzyły się największe rodzinne dramaty. wypowiadam się w tym wątku, bo jestem w tej relacji dzieckiem i wiem jedno - nie chcę mieć nic wspólnego z tym domem, nie chcę tam wracać, nie chcę być w przyszłości obciążona czymkolwiek związanym z tym miejscem. nie jestem zainteresowana niczym, co się z tym miejscem wiąże.

      zapytaj swoje dzieci, możesz być zaskoczona odpowiedzią.
    • beataj1 Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:23
      Moja córka jest 6 pokoleniem z naszej rodziny (o którym wiem na pewno), który mieszka w tym konkretnym domu. Dla mnie to jest ważne, historia którą znamy i możemy opowiedzieć. Np niedawno moja mama opowiadała mojej córce, że w naszym domu podczas wojny mieszkali niemieccy żołnierze. Tragiczna historia, ale nadająca bardzo namacalny wymiar wydarzeniom, które dotknęły nasz kraj.
      Lubiłam też np. sytuacje gdy wiekowa sąsiadka mówiła do mojej kilkuletniej córki, że wygląda tak samo jak jej babcia gdy miała tyle samo lat. Bardzo podoba mi się ciągłość tego, że moje dzieci wcinają orzechy z tego samego drzewa z którego ja wcinała orzechy za dzieciaka.
      Ale, dla nas ten dom był szczęśliwym miejscem. I ten sentyment mocno jest w nas.
      Natomiast nie widzę sensu w wracaniu do miejsca, którego zachowanie wymagało by dużo wysiłku oraz emocji. Czasem warto iść dalej.
    • ada16 Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:23
      Mój dom rodzinny to małe mieszkanko. rodzice nie żyją , mieszkanie przejęła moja siostra i po remoncie nie czułam już tam "mojego" domu, ostatecznie zostało sprzedane.
      Dom rodzinny moich domu, w którym mieszkaliśmy 30 lat. I nie jestem przywiązana do budynku, mieszkamy teraz w innym domu, do którego przeprowadziliśmy się gdy dzieci były już dorosłe. Trudniejsza jest dla mnie zmiana lokalizacji. W tamtej okolicy czuję się jak w domu. W miejscu gdzie teraz mieszkamy od 2 lat 0 czuję się obco . Nie znam ludzi, nie ciągnie mnie do poznawania i chętnie wróciłabym w tamtą okolicę , choć niekoniecznie do tego samego budynku, który obecnie jest za duży. Dzieci mają dom rodzinny póki mają rodziców nieważne gdzie
      • ada16 Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:24
        *moich dzieci
    • feniks_z_popiolu Re: Dom rodzinny 31.03.26, 09:46
      Przede wszystkim zapyralabym dzieci.
      Odnoszę wrażenie, że obecne młode pokolenia są bardziej mobilne i nie przywiązują już takiej wagi do domu rodzinnego w sensie budynku.
      No ale w Waszym przypadku może być inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka