lucky80 Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 08:57 o maj gad, Trudno powiedzieć bo miałam wiele mało ulubionych czunności. Tak do skończenia 2 lat macierzyństwo było dla mnie przesrane, do momentu kiedy dzieci zaczynały się komunikować. Potem płacze synka aż do 3 klasy podstawówki że nie chce chodzić..nie wiem..chyba nie chcę wracać do tego wszystkiego nawet jedną myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 08:57 przy pierwszym dziecku przerosło mnie wszystko. miałam depresję a dziecko było high need baby, budziło się z krzykiem, wrzeszczało gdy nie umiałam go przystawić do piersi, spało po 15 minut. miałam wrażenie, że zostałam wystrzelona na inną planetę do jakiejś kolonii karnej, pozbawiona snu i spokoju na zawsze. po paru miesiącach zrobiło się lepiej ale do dziś żałuję tych straconych pierwszych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
ruta_tannenbaum Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 12:24 swiezynka77 napisał: miałam wrażenie, że zostałam wystrzelona na in > ną planetę do jakiejś kolonii karnej, pozbawiona snu i spokoju na zawsze. > Bardzo plastycznie to opisałaś, aż mi się zimno zrobiło. Jestem pełna podziwu, że się z tego wydobyłaś, wydaje mi się, że to świadczy o wielkiej sile i wewnętrznych zasobach, szczególnie że jak rozumiem nie było to Twoje ostatnie dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 09:13 Nic chyba. Moje dzieci jakoś wyczuły, ze nie jestem zaangażowaną i oddaną sprawie rodzicielką. Nie marudziły, jadły, przesypiały całe noce niemalże od urodzenia, bawiły się zazwyczaj same. Nie wyszło mi karmienie piersią pierwszego Nie lubiłam spacerów i nasiadówek przy piaskownicach. Na szczęście była niania i chętny tata. Z nocnika skorzystałam jeden jedyny raz, bo opróżnianie było zbyt obrzydliwe. Na szczęście są nakładki. Chusty, nosidła to w ogóle nie moja bajka. Za to zawsze lubiłam przygotowywanie jedzenia. Dzieci jadły zdrowe, świeże, urozmaicone posiłki. Bez grymaszenia, podjadania, przekąsek. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 10:44 Tak, tez nie rozumiem nocników... Po co myć, jak można wszystko elegancko spuścić w sedesie? Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 10:43 Moją największą obawą było: co zrobię, jak będę karmić młodsze, a starsze w tym samym czasie będzie chciało kupę?? Zamartwiałam się tym regularnie, a potem przez rok karmienia się to nigdy nie zdarzyło Odpowiedz Link Zgłoś
delorianka Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 13:39 Mam tak. Nienawidzę odpakowywania tabletek do zmywarki z tych folijek (nie wszystkie rozpuszczają się w wodzie, czasem trzeba zdjąć). Wiem, że to żaden wysiłek, ale irracjonalnie tego nie znoszę. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 15:14 Ale dlaczego trzeba "wracac w poplochu" ze spaceru?? Nigdy nie wracalam na czas. Przeciez nakarmic mozna w wozku. Nie nauczylam sie nosic w chuscie. Zaden youtube nie pomogl. poszlam do kolezanki by mnie nauczyla to wykrecala sie, ze cos tam, nie zdazy, nie moze. Probowalam sie umowic z instruktorka- tez nie moze. Generalnie umawianie sie gdziekolwiek mi nie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ruta_tannenbaum Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 15:56 palacinka2020 napisała: > Ale dlaczego trzeba "wracac w poplochu" ze spaceru?? Nigdy nie wracalam na czas > . Przeciez nakarmic mozna w wozku. > Zgoda co do zasady, też tak sądzę, ale każdy spacer może jednak gdzieś osiągać jakąś naturalną granicę A jak ktoś nie chce/akurat nie może karmić na spacerze, to i pewien pośpiech może się pojawić. Hmm, to nie moje doświadczenie, jak tak się teraz zastanawiam, to może tam chodziło o to, że wyczerpywały się siły samej matki. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 20:34 To mozna usiasc... Moglam zabrac dziecko w wozku na aly dzien, no problem... Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 20:35 Czasem zatrzymanie się skutkuje syreną alarmową:p ja musiałam łazić bez zatrzymywania :p Odpowiedz Link Zgłoś
nellamari Re: Najtrudniejsze 10.04.26, 14:00 Ja też. Kto nie przeżył terrory syreny, ten nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Najtrudniejsze 10.04.26, 14:32 Ja nauczyłam sie czytać idąc z wózkiem Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: Najtrudniejsze 09.04.26, 15:21 Ja małe dzieci, karmienie piersią ciąże wspominam dobrze, mogłabym mieć więcej dzieci. Dla mnie najgorszy dopust boży to już starsze dzieci jak trzeba codziennie gotować jakiś sensowny obiad. I to się niestety ciągnie całe życie dopóki się nie wyprowadzą Sobie gotować nie zamierzam, męża brak. I druga rzecz szkoła, również nie dla mnie, nienawidziłam jako uczennica, jako rodzic tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Najtrudniejsze 13.04.26, 21:10 Nigdy nie poczułam cewnikowania, ku przerażeniu studentów medycyny 🤣 Nie poczułam też wkłucia w kręgosłup. Mam jakiś dynks wyłączający czucie w stresujących sytuacjach 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Najtrudniejsze 10.04.26, 11:59 Dla mnie ogólnie pierwsze miesiące życia dzieci nie były czymś co wspominam z rozrzewnieniem. Nie rozumiem zachwytów na pachnącymi niemowlakami. Owszem karmienie piersią lubiłam, ale cała reszta była upierdliwa bardzo. Jakbym miała jeszcze jedno dziecko, to najchętniej urodziłabym je jako prawie dwulatka 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Najtrudniejsze 14.04.26, 08:14 Wieczna wojna o mycie zębów u prawie trzylatka. Odpowiedz Link Zgłoś