kocynder
10.04.26, 17:33
Byłam w szpitalu, mama już nie ma rury tracheotomijnej, poddają jej tlen, oczywiście, ale zaczęła mnie opieprzać. Po co przyjechałam i przecież powinnam odpocząć. Choć ledwo mówi. Jak wyszłam z sali to siedziałam chyba z pół godziny na krzesełku i ryczałam. Jak durna.
Na obiad mielone, ziemniaki puree i mizeria. I nabyty droga kupna metrowiec na deser.
W pracy ok.
Co fajnego w planach na weekend macie?