Dodaj do ulubionych

wyczucie w relacji, empatia

28.04.26, 11:52
Jest osoba w wieloletnim małżeństwie (ponad 20 lat) i właśnie przeżywają kryzys i siostra (tej w kryzysie) dzwoni do żony z wieloletniego związku z zaproszeniem na wspólny weekendowy wyjazd w góry.Wyjazd byłby w grupie: żona w małżeńskim kryzysie i świeżo zakochana siostra z partnerem. Czy tylko ja uważam, że może i chęci są dobre, , no ale empatii brak.
Obserwuj wątek
    • bezmiesny_jez Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 11:57
      Świat nie kręci się wokół żony w kryzysie. Ludzie stali się przeczuleni na swoim punkcie do granic śmiesznosci. Siostra ma udawać ze jest nieszczęśliwa czy ma zostawić partnera?
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:01
        no właśnie odwrotnie. zamężna uważa, że nie ma co ciągnąć jej razem z zakochańcami. Sama sobie może jechać gdzie chce.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:34
          Zakochańce?!

          WTF.. wkurzona i zawistna jesteś, że innym się wiedzie?
          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:16
            "WTF.. wkurzona i zawistna jesteś, że innym się wiedzie?"
            WTF.... a skąd ta myśl??
            • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:17
              czy wg Ciebie słowo zakochańce ma pejoratywny wydźwięk, lub oznacza, że umniejszam zakochanym? -
              • angazetka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:25
                Tak.
              • dziunia.z.torunia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:51
                Moim zdaniem nie ma pejoratywnego wydźwięku, dla mnie brzmi raczej czule
              • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:52
                Tzn że im zawiścisz..
                Pejoratywne, dewaluujace określenie
                • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:01
                  no, ale im nie zawiszczę. Mma najpierw zrobić ankietę jak emamy odbieraja jakieś słowo, żeby je użyć?
                • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:03
                  helka.na.zakrecie napisała:

                  > Tzn że im zawiścisz..

                  Ciekawe zagadnienie językowe. Czuje zawiść wobec nich.
                  • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:10
                    Obejmij namysłem i rozważaniami językowymi swoje wulgaryzmy.
                    Wykropkowane, of kors..
                    • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:13
                      helka.na.zakrecie napisała:

                      > Obejmij namysłem i rozważaniami językowymi swoje wulgaryzmy.
                      > Wykropkowane, of kors..

                      Od kiedy takie słowa jak np. "błahy" albo "głupi" są wulgaryzmami, słucham?

                      Wiesz w ogóle, co to wulgaryzm?

                      ps. Ależ oczywiście, możesz pisać niepoprawnie, jeśli uważasz moją uwagę na zamach na twój idiolekt.
                      • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:36
                        Argumenty ad personam..



                        • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:41
                          helka.na.zakrecie napisała:

                          > Argumenty ad personam..

                          Gdzie, bo nie widzę? Zadałam pytanie.
          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:06
            helka.na.zakrecie napisała:

            > Zakochańce?!
            >
            > WTF.. wkurzona i zawistna jesteś, że innym się wiedzie?


            o kurczę...
            przecież to pieszczotliwe jest
          • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:01
            helka.na.zakrecie napisała:

            > Zakochańce?!
            >
            > WTF.. wkurzona i zawistna jesteś, że innym się wiedzie?

            A nawet jeśli jest, to co?

            Względnie młode, dobrze funkcjonujące społecznie zakochańce są w wystarczająco dobrej sytuacji, nie musisz już się tak nad nimi rozczulać.
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:13
              Autorka jest także względnie młoda.
              I gdzież to moje rozczulenie nt zakochanych?🤔
              • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:15
                helka.na.zakrecie napisała:

                > Autorka jest także względnie młoda.
                > I gdzież to moje rozczulenie nt zakochanych?🤔

                W tym przypadku użyłam określenia "rozczulać się nad" metaforycznie.

                ps. czy słowa takie jak "błahy" albo "głupi" są wulgaryzmami?
        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:37
          Dorosłej osoby nikt chyba nigdzie nie ciąga.
          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:17
            no właśnie jest pomysł, żeby ciągać
            • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:20
              Na łańcuchu czy sznurze?
              • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:59
                Nie wiem, Ty chyba wiesz lepiej:" Dorosłej osoby nikt chyba nigdzie nie ciąga. "
                • nowel1 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:08
                  malamagnolia napisała:

                  > Nie wiem, Ty chyba wiesz lepiej:" Dorosłej osoby nikt chyba nigdzie nie ciąga.
                  > "
                  No chyba wie lepiej.
                  Padła propozycja wyjazdu.
                  Zainteresowana nie chce jechać.
                  Zatem :odmawia.
                  Mnie się to wydaje proste.
                  Po co to całe przewrażliwienie na własnym punkcie i oskarżanie o brak empatii?
                  • minivini Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:10
                    I pewnie tak zrobiła. Pyta na forum czy ta propozycja pokazuje brak empatii. Ja uważam, że tak.
                    • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:14
                      Tyle że oskarżanie kogoś o brak empatii to jak pretensje że nie ma talentu muzycznego - jest to zdolność od człowieka niespecjalnie zależna, choć pewne elementy można z trudem wypracować.
                      • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:16
                        To akurat bzdura, sama jeszcze wczoraj pisałaś o tym, jak dzieci uczysz empatii.
                        • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:55
                          Owszem, poznawczej mogę uczyć. Empatii w rozumieniu współodczuwania z drugą osobą już nie, nie każdy ma tę zdolność. Poza tym jeśli ktoś nie był uczony w dzieciństwie to jako dorosły wiele nie nadrobi.
                      • minivini Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:27
                        Czyli nie można stwierdzić, że ktoś nie ma talentu muzycznego?
                        • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:56
                          Można. Ale lepiej nie twierdzic, że złośliwie źle zaśpiewał
      • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:02
        Zgodze sie tu z bezmiesnym

        Ta kryzysie konkuruje z siostra w zawodach na szczęśliwość zwiazku by tak to traktowac czy co?
    • demodee2 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 11:58
      Dziwi mnie, że ktoś zaprasza na weekend w góry zamężną siostrę bez męża.

      • demodee2 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:00
        I jeszcze mnie dziwi, ze świeżo zakochanej parze potrzebny jest ktoś dodatkowy na weekend w góry.
        • at.attin Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:02
          Może siostra ze świeżo zakochanym partnerem lubią pikantne konfiguracje?
      • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:03
        A mnie nie dziwi. Mezowie moga nie lubic lazic po gorach itd.
      • kamin Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 18:51
        No skoro w kryzysie, to w pełni zrozumiałe.
    • alina460 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 11:58
      Zamiast rozkminiać, można odmówić. I tyle.
    • alexis1121 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:00
      Niestety większość ludzi patrzy jedynie na czubek swojego nosa. Też nie wyobrażam sobie dzwonić do kogoś w kryzysie małżeńskim i ćwierkać o wspólnym wyjeździe. To się nazywa TAKT.
      • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:07
        No przeciez ja zaprasza i liczy sie ze nie bedzie to wesoly kompan ale ze spedzi w tych gorach sporo czasu pocieszajac ja
        • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:24
          ale ta w kryzysie nie potrzebuje pocieszenia. nie potrzebuje też jechać jako trzecia i patrzeć na zakochańców
          • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:35
            Przekierowujesz złość nie tam, gdzie źródło.
            Na męża się wkurzaj, nie na siostrę
            • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:05
              👇o wlasnie, to to


              >Przekierowujesz złość nie tam, gdzie źródło.
              Na męża się wkurzaj, nie na siostrę
          • gryzelda71 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:37
            To mówi, dzięki nie tym razem. Problem rozwiązany.
          • aqua48 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:47
            malamagnolia napisała:

            > ale ta w kryzysie nie potrzebuje pocieszenia. nie potrzebuje też jechać jako t
            > rzecia i patrzeć na zakochańców

            No to normalnie dziękuje za zaproszenie i odmawia mówiąc, że ma inne plany.
            Myślę że zaproszenie wynikło z troski o siostrę, i chęci żeby się trochę rozerwała, zmieniła otoczenie, pośmiała i pogadała z ludźmi zamiast pogrążać we własnym sosie nieudanego związku.
            • dziunia.z.torunia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:52
              Zgadzam się
      • subskrybcja Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:12
        alexis1121 napisała:

        > Niestety większość ludzi patrzy jedynie na czubek swojego nosa. Też nie wyobraż
        > am sobie dzwonić do kogoś w kryzysie małżeńskim i ćwierkać o wspólnym wyjeździe
        > . To się nazywa TAKT.

        A czemu? Lepiej akurat by taka osoba troche się rozerwała i zobaczyła kawałek świata niż siedziała w domu i zamulała bułę. Ani to jej małżenstwu sie nie przysłuzy, ani jej, jak będzie siedziała na stołku i sie umartwiała.
        Ja tam bym pojechała na miejscu tej w kryzysie.
        Niech doceni wyciągniętą rękę, bo za chwile bedzie zła koleżanka, że ją zaprosiła na kawę, a ona ma kryzys małżeński i ogólnie zostanie sama bo znajomi sie wykruszą. A kryzysu małżeństwa nie naprawi.
      • koronka2012 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:50
        Kiedy byłam w kryzysie małżeńskim moja kumpela namówiła mnie na daleki wyjazd z obcymi ludźmi. Okazało się to być zbawienne dla mojej psyche.

        Więc kompletnie nie łapię zarzutu o brak taktu
        • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:03
          bo co innego jest jak jedzie kilka osób, nawet nieznajomych . Wiele razy tak jeździłam. A co innego jechać z parą zakochanych świeżó osób. Trochę sie jest wtedy jak [iąte koło u wozu, nie na miejscu. I i zupełnie inaczej niż kiedy sie jedzie grupą kliku osób
          • angazetka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:07
            To nie jedź. Ale nie dopisuj siostrze złych intencji.
          • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:12
            No widzisz, każdy ma inaczej. Swój kryzys małżeński trawiłam wyłącznie w towarzystwie najbliższego mi otoczenia, w życiu nie wybrałabym się wtedy z nieznajomymi ludźmi.
          • koronka2012 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:33
            No wiesz, ale oni nie mają po 15 lat i nie będą się migdalić na jej oczach. Ludzie po czterdziestce mają trochę dystansu.

            Nie widzę nic złego w propozycji, siostra chciała oderwać ją trochę z kręgu domowego syfu, a tu odium potępienia...
            • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 05:56
              "No wiesz, ale oni nie mają po 15 lat i nie będą się migdalić na jej oczach. Ludzie po czterdziestce mają trochę dystansu." Gdyby się nie migdałami to bym o tym nie pisała wcześniej
    • subskrybcja Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:00
      malamagnolia napisała:

      > Jest osoba w wieloletnim małżeństwie (ponad 20 lat) i właśnie przeżywają kryzys
      > i siostra (tej w kryzysie) dzwoni do żony z wieloletniego związku z zaproszen
      > iem na wspólny weekendowy wyjazd w góry.Wyjazd byłby w grupie: żona w małżeński
      > m kryzysie i świeżo zakochana siostra z partnerem. Czy tylko ja uważam, że może
      > i chęci są dobre, , no ale empatii brak.

      A siostra wie, że jest kryzys? Bo może oni to ukrywaja przed ludzmi.
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:02
        wie, zna doskonale uczucia i jak jej ciężo, bo potrzebowała z siebie wyrzucić niemiłe emocje
        • at.attin Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:03
          A ty jesteś żoną w kryzysie czy świeżo zakochaną sostrą?
          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:08
            " A ty jesteś żoną w kryzysie czy świeżo zakochaną sostrą? " -a dlaczego to ważne?
            • at.attin Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:09
              Bo pokazuje kontekst.
        • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:06
          >bo potrzebowała z siebie wyrzucić niemiłe emocje

          Niech bedzie wdzieczna zatem Bogu ze ma siostre zainteresowana jej losem ktora w dodatku zaprasza ja w gory by wysluchiwac dalszego narzekania - to dobrowolne poswiecenie. Ja bym byla wdzieczna i pojechala lub nie w zaleznosci od checi.
          • subskrybcja Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:13
            princesswhitewolf napisała:

            > >bo potrzebowała z siebie wyrzucić niemiłe emocje
            >
            > Niech bedzie wdzieczna zatem Bogu ze ma siostre zainteresowana jej losem ktora
            > w dodatku zaprasza ja w gory by wysluchiwac dalszego narzekania - to dobrowolne
            > poswiecenie. Ja bym byla wdzieczna i pojechala lub nie w zaleznosci od checi.
            >

            O własnie, dokładnie to napisałam. Niech sie cieszy, ze ktos chce ja oderwac od kłopotow choć na chwilę i zapewnić fajny wyjazd.
          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:26
            a skad zaraz nadinterpretacja, że będzie wysłuchiwać narzekania czy też dalszego narzekania?
            • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:07
              Bo to wielce prawdopodobne, ze osoba ktora ma sytuacje z mezem ma mysli krążące wokol tego tematu i ze niewątpliwie siostra bedzie tam by i pogadac jesli bedzie rozwodzaca sie/ w kryzysie chciala
              • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 05:58
                I ta w kryzysie będzie opowiadać o nieudanym małżeństwie przy nowym chłopaku albo będzie miała na to 5 min jak chłopak do kibla pójdzie
    • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:01
      Niektórzy ludzie w kryzysie czują się lepiej, kiedy mogą spędzić czas z rodziną. Jak nie pasuje można odmówić
    • furiatka_wariatka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:06
      Nic nie ma złego w tym zaproszeniu, i nie ma nic złego w odmówieniu. Wystarczy powiedzieć, dzięki Ziuta, nie tym razem,nie mam nastroju.
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:13
        Złego nie ma nic. Natomiast wg mnie jest nietaktowne. Matka dziecka szóstkowego może zastanowić się trzy razy zanim będzie non stop opowiadać matce dziecka, które nie chce sie uczyć i ma bardzo złe stopnie a matka to przeżywa.
        Osobie w żałobie nie proponuje się wyjazdu na wspólny wyjazd gdzie jest śmiech i zabawa, a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochankiem, gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
        Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " patrz, jak mi dobrze"
        • furiatka_wariatka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:25
          Wg mnie to jednak przesada, w szczególności porównywanie do kogoś w żałobie. Czyli najlepiej,zeby nikt się do ciebie nie odzywał i niczego nie proponowal, bo a nuż akurat coś go miłego w życiu spotkało? Z jednej strony oczekujesz,że każdy będzie się nad tobą rozczulał, i najlepiej niech cały świat pogrąży się w żalu? Innym zarzucasz,że są nieczuli na twoje uczucia, ale ty też widzisz tylko czubek własnego nosa. Życie toczy się dalej, każdy coś tam przeżywa, dobrego czy złego w swoim życiu, nie tylko ty. Ty sie teraz smucisz, ktos tam sie z czegos cieszy.
          Pewnie byl i czas kiedy tobie sie wiodlo. Jak cię denerwuje siostra,to wprost jej powiedz, wiesz mam swoje problemy, daj mi spokój.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:32
          To jest Twoja interpretacja, że siostra chce pokazać: zobacz, jak mi dobrze
          Siostra jak najbardziej może myśleć o wsparciu siostry w kryzysie.
          Ona też " psuje" sobie weekend.
          Mogłaby bezproblemowo migalic się z chłopakiem, a jednak wybiera czas i z siostrą...
          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:06
            "Ona też " psuje" sobie weekend. " - no, ale właśnie chodzi o to, że nie tylko nikt jej o to nie prosi . Gdyby chciała wesprzeć siostre mogłaby zaproponować wspólne spotkanie we 2.
            • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:09
              Ta siostra w kryzysie chyba jednak nie ma żadnych problemów, skoro zajmuje się wszystkimi, tylko nie sobą.
            • aqua48 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:51
              malamagnolia napisała:

              > chodzi o to, że nie tylko nikt jej o to nie prosi . Gdyby chciała wesprzeć siostre mogłaby zaproponować w
              > spólne spotkanie we 2.

              Zaproponowała to co chciała i mogła. A druga może odmówić. Doszukiwanie się tu negatywnych podtekstów jest zwyczajnie głupie.
              • dziunia.z.torunia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:32
                I znów się podpisuję
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:54
              To decen, że przyjemniejszą opcja dla niej jest wyjazd z chłopakiem, a jednak myśli o Tobie.
              Doceń, nie krytykuj
        • cudko1 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:34
          ogolnie ludzie sa totalnie rozni,
          ja jestem malo towarzysta (od kliku lat tak mam) ale po smierci taty po tygodniu bylam w klubie i przetanczylam kilka godzin, wiec wiesz, byl smiech i zabawa a mi to pomoglo choc na chwile oderwac sie od mysli
          nie projektuj prosze wszystkiego na siebie
        • subskrybcja Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:35
          malamagnolia napisała:

          > Złego nie ma nic. Natomiast wg mnie jest nietaktowne. Matka dziecka szóstkowego
          > może zastanowić się trzy razy zanim będzie non stop opowiadać matce dziecka,
          > które nie chce sie uczyć i ma bardzo złe stopnie a matka to przeżywa.
          > Osobie w żałobie nie proponuje się wyjazdu na wspólny wyjazd gdzie jest śmiec
          > h i zabawa, a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych
          > z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochankiem,
          > gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
          > Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " patrz,
          > jak mi dobrze"

          To co proponujesz?
          Nie zapraszać nie proponować - potem będzie pretensja, ze koleżanki mnie maja gdzieś bo nie proponuja spotkań.
          Co du ucznia 6wego i takiego, któremu się nie chce uczyć - nie no spoko, najlepiej ciii cicho siedzmy bo Kowalskiej będzie przykro, bo jej syn nie chce sie uczyć więc nie powiemy, ze nasz się dostał do swietnej szkoły bo miał super swiadectwo. - Już bez przesady.
          Szczupła nie ubierze krótkiej spódniczki, by otyłej nie było przykro, bo to nie jej krój.
          Dzieciata nie będzie ani razu wspominała co u jej dzieci, nawet uda, ze ich nie ma, aby bezdzietniej nie było przykro.
          A ta co sobie kupi auto za 100 tys nie powie o tym znajomym, którzy mają auto za 10tys, aby im nie było przykro.

          • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:15
            chodzi o takt i tak ja to rozumiem:
            "Co du ucznia 6wego i takiego, któremu się nie chce uczyć - nie no spoko, najlepiej ciii cicho siedzmy bo Kowalskiej będzie przykro, bo jej syn nie chce sie uczyć więc nie powiemy, ze nasz się dostał do swietnej szkoły bo miał super swiadectwo. - Już bez przesady". - powiedzieć ok, nie ma sprawy, ale zachwycać sie bez końca i bez końca do tej matki, która mocno przeżywa brak dobrych wyników jest nietaktowne

            "Szczupła nie ubierze krótkiej spódniczki, by otyłej nie było przykro, bo to nie jej krój." - -oczywiście , że założy (nie ubierze), ale jeśli na oczach tej grubej, która ma problem ze swoją wagą gdyby ciągle przeglądała się w lustrze i mówiła do grubej "no popatrz, jaka jestem piękna i szczupła" - to już nietakt

            "Dzieciata nie będzie ani razu wspominała co u jej dzieci, nawet uda, ze ich nie ma, aby bezdzietniej nie było przykro."- oczywiście , że jak najbardziej może mówić, ale jeśli ta bezdzietna stara się już kilka lat o dziecko, ma za sobą kilka poronień i nie radzi sobie z tym, że nie może zostać matką to słuchanie dzieciatej jak to jej bąbelki dają w kość będzie torturą i będzie nietaktem

            "A ta co sobie kupi auto za 100 tys nie powie o tym znajomym, którzy mają auto za 10tys, aby im nie było przykro." - ależ oczywiście niech mówi, ale jesli ta która ma auto za 10 tyś jeździ nim, bo nie ma w ogóle kasy, a słyszy od tej bogatszej , że ja to tylko z salonu auta i nie wyobrażam sobie jak można jeździć starym trupem - to już nietakt
            • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:30
              Czyli nietaktem byłaby nie sytuacja, w której siostra jest z partnerem, ale sytuacja, w której się z nim migdali przez cały wyjazd. Sama to rozróżniłaś.
            • 152kk Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:37
              Ale skąd wiadomo, że siostra, która zaproponowała wyjazd będzie "zachwycać sie bez końca" (swoim partnerem/związkiem) lub mówić " no popatrz jaki ja mam super związek" lub "nie wyobrażam sobie jak można mieć kryzys w związku"? To tak porównując do twoich przykladów.
              Może po prostu chciała zaproponować siostrze oderwanie od jej problemów, spędzenie miło czasu, z życzliwymi bliskimi ludźmi? Którzy z chęcią się zajmą osobą w kryzysie, dadzą jej wsparcie, wysłuchają?
              Świat się nie zatrzymał, bo ktoś ma kryzys małżeński/w zwiazku, takie rzeczy zdarzają się powszechnie, pewnie większosc ludzi doświadcza ich prędzej czy później (choć oczywiście w danej chwili mogą być dla danej osoby najgorszym dramatem życiowym). No ale jeśli taka forma spędzania czasu (wyjazd w grupie) danej osobie nie pasuje (w ogóle czy w danej chwili) to po prostu odmawia..nie warto dopatrywać się złych intencji czy braku taktu w zwykłej propozycji.
              No chyba - że są jakieś przesłanki do tego np. wcześniejsze kiepskie relacje między siostrami, ale o tym nic nie piszesz.
              • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:05
                Ale skąd wiadomo, że siostra, która zaproponowała wyjazd będzie "zachwycać sie bez końca" - bo byłam już w ich towarzystwie, jak byłam z nimi sama byłam skrępowana, jak byli we dwójkę i jeszcze kilka osób, to inaczej.
                mam to doświadczenie
                • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:12
                  Chodzi Ci o to, że patrzenie na ich bliskość i czułość będzie bolało?

                  Trochę masz racji z tym nietaktem. Dopiero kiedy doświadczyłam bardzo taktownego zachowania ze strony koleżanki zobaczyłam różnicę pomiędzy "zwykłym" zachowaniem, a tym, które bierze moje samopoczucie pod uwagę.
                • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:16
                  Masz 100% uważać, że ta propozycja jest nieadekwatna do Twojego stanu.
                  I tyle. Odmów, doceniając gest, nie przypisując braku empatii.
              • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:10
                No chyba - że są jakieś przesłanki do tego np. wcześniejsze kiepskie relacje między siostrami, ale o tym nic nie piszesz. - to też. Nigdy wcześniej razem nie wyjeżdżałyśmy mimo moich propozycji, a teraz już drugi raz jedź ze mna i moim "ukochanym". nawet bez kryzysu nie pojechałabym sama na zaproszenie świeżo utworzonej pary, która mocno pokazuje swoje uczucie, których nie neguję i nie mam nic przeciwko, nie zazdroszczę , cieszę się , ale uczestniczyć w tym jako "piąte koło u wozu", nie chcę
                • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:13
                  Masz prawo nie chcieć, nie rozumiem, dlaczego czujesz się ciągana, wpychana.
                  • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:09
                    Dokładnie tak jakby byl przymus...
                • 152kk Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:45
                  Nie opisałaś tego kontekstu w pierwszym wpisie, a to zmienia sytuację.
                  Skoro dotąd byłyście z siostrą w niezbyt dobrych relacjach to są moim zdaniem dwie opcje:
                  1. ona zapraszając cię chce je poprawić, ale nie wie jak, bo dotąd nie byłyście blisko i nie wie, czego ci potrzeba. To nie brak empatii, po prostu mimo więzów krwi jesteście sobie obce. I teraz piłeczka po twojej stronie - czy zdobędziesz się na szczerość i wyjaśnisz, że nie tego ci potrzeba, ale zaproponujesz coś, co będzie dla ciebie komfortowe i poprawi wasze relacje np. spotkanie we 2, czy wolisz żeby zostało tak jak jest - wtedy po prostu odmów bez wyjaśnień;
                  2. siostra jest ci nieżyczliwa bo ma jakieś zadawnione pretensje i chce wykorzystać twoja trudną sytuację emocjonalną, żeby się odegrać. To też nie brak empatii, bo - jeśli celem było dokuczenie - raczej dobrze wyczuła. Oczywiście w takiej sytuacji najlepiej odmówić i rozluźnić jeszcze bardziej relację.
        • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:08
          >Natomiast wg mnie jest nietaktowne.

          Idz nabluzgaj siostrze. Bedziesz miala wtedy i rozpad relacji z mezem i z siostra. Kto nastepny?
        • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 18:12
          A właśnie że niekoniecznie. Jakiś czas temu nastoletnie dziecko jednej z moich koleżanek popełniło samobojstwo. Miałyśmy dylemat czy zapraszać ją na posiadówke w knajpie jakiś czas po tej tragedii, ale zaprosiliśmy. I wiesz co? Potem powiedziała, że ja strasznie bolała ta cisza, brak zaproszeń, potrzebowała wychodzić do ludzi żeby się nie rozsypać.
        • kachaa17 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:14
          malamagnolia napisała:

          a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych
          > z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochankiem,
          > gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
          > Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " patrz,
          > jak mi dobrze"

          Ja w ogóle tak tego nie odebrałam i nie widzę w tym braku empatii.
          Myślę, że jesteś tą siostrą w kryzysie i może twmu tak to odbierasz ale dla mnie z boku to nie wygląda źle.
    • algod Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:13
      Samo zaproszenie nie wydaje mi się niewłaściwe. Ludzie różnie radzą sobie z kryzysem i różne mają potrzeby. Zaproponować można, tylko ewentualną odmowę należy przyjąć ze zrozumieniem, bez namawiania i bez focha.
    • klaramara33 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:27
      Nie, raczej przeciwnie. Na wyjeździe ma szanse poprawić się .
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:12
        "Na wyjeździe ma szanse poprawić się . " co ma się poprawić?
    • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:28
      ??..
      A może właśnie to jest empatia, próba oderwania siostry w inne okoliczności.. Przyrody etc..
      To teraz wszyscy zakochani, w dobrych relacjach mają zniknąć, bo siostra w kryzysie?..🤔
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:19
        "To teraz wszyscy zakochani, w dobrych relacjach mają zniknąć, bo siostra w kryzysie?..🤔" nie wcale nie muszą, ale sensu, żeby ją chcieć wepchnąć w środek swojego szczęścia jest trochę dziwne.
        Siostra jest duża, samodzielna, często wyjeżdża sama
        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:20
          Jeśli ktoś jest samodzielny, to się nie daje wepchnąć.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:59
          Wszystko odnosisz do siebie, nie jesteś w stanie dopuścić żadnej, innej perspektywy.
          Sztywno upierasz się, że Tobie na złość i bez taktu.
          Nie, nie na złość. Może z troski i współczucia.
          Propozycja nietrafiona?
          Może być. To odmów, doceniając, że siostra myśli o Tobie, zamiast nakręcać się, że chce Ci udowadniać w jakiej jesteś d.., pokazując swe szczęście.
          To, co robisz, to projekcja.
          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:20
            Ty tez sporo tu projektujesz Helka.
            Może autorka po prostu nie potrafi wyartykułować siostrze "wolałbym pojechać tylko z tobą"? Bo nie potrafi prosić o pomoc, o czas, o obecność. Albo boi się odmowy, wyśmiania. Albo wszystko na raz?
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:34
              Może i wszystko na raz.
              Niestety świat się nie domyśli, czego potrzebujesz. Przypisywanie złej woli też jest nadmiarowe.
              Siostra zaproponowała, może wyobrażając sobie, że to będzie pomocne. Przestrzeliła. Ok. Może jest to wprost powiedzieć, że na ten moment to w ogóle nie będzie pomocne. Kropka.
              Można wprost powiedzieć, czego się pragnie. A można nadal czekać i cierpieć, bo ktoś nie jest idealnie dostrojony.

              • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:45
                Można powiedzieć wprost, owszem, ale to wymaga odwagi, a odwaga siły. Można jej po prostu nie mieć w kryzysie, wiem coś o tym.
                • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:55
                  Można. Oczywiście.
                  A jednocześnie to skazują ja na frustrację, bo ludzie naprawdę mogą się nie domyśleć
                  Mało to na świecie Zoś Samoś?
                  Zaradnych tak, że nie podchodź. A w bliższym kontakcie spragnionych kontaktu i pomocy?
                  Autorka też niestety musi sygnalizować, czego potrzebuje. Bo świat się nie domyśli.
                  • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:58
                    No toż już ponoć siostrze sygnalizowała, a siostra odmawiała. Może w tym problem?
                    • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:03
                      To znowuż tego ja nie doczytałam, że autorka sygnalizowała wspólny wyjazd we dwie
                      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:27
                        "No chyba - że są jakieś przesłanki do tego np. wcześniejsze kiepskie relacje między siostrami, ale o tym nic nie piszesz. - to też. Nigdy wcześniej razem nie wyjeżdżałyśmy mimo moich propozycji, a teraz już drugi raz jedź ze mna i moim "ukochanym".

                        Podtrzymuję to co napisałam o siostrze.
                        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:44
                          A ja to, co napisałam o autorce

                          malamagnolia napisała:

                          a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych
                          > z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochankiem,
                          > gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
                          > Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " patrz,
                          > jak mi dobrze"


      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:14
        helka.na.zakrecie napisała:

        > ??..
        > A może właśnie to jest empatia, próba oderwania siostry w inne okoliczności.. P
        > rzyrody etc..
        > To teraz wszyscy zakochani, w dobrych relacjach mają zniknąć, bo siostra w kryz
        > ysie?..🤔


        Nie, to nie jest empatia. Pomoc jest wtedy, gdy zaspokajamy czyjeś potrzeby, ale nie swoje wyobrażenie o nich.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:42
          To siostra nie ma empatii, a autorka zdolności do mentalizacji.
          Co swoją drogą, w kryzysie też jest adekwatne.
          W idealnym życiu, siostra spytałaby: czego potrzebujesz, jak ci pomóc.
          Wyszła z nietrafiona propozycją. Czy to jest podstawa, by przypisywać jej wyłącznie złe intencje?

          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:43
            No właśnie, jedna siostra jest w kryzysie, druga nie. Dlaczego wymagasz więcej od tej pierwszej?
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:50
              Nie wymagam.
              Protestuje na takie nadawania znaczenia.
              Jak nie mogę zajść w ciążę, to jest mi bardzo złe i przykro , kiedy widzę ciężarne.
              Zrozumiałe.
              Ale myślenie, że specjalnie afiszują się ze swoimi brzuchami, żeby mi coś udowodnić, to dodawanie sobie cierpienia.
              To jej nie pomoże układać się że wściekłością, rozczarowaniem, stratą, żałobą itp.
              • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:57
                A czekaj, to autorka pisze gdzieś, że siostra chce ją zabrać na wyjazd, żeby afiszować się swoim szczęściem przed ta drugą? To nie doczytałam, idę szukać.
              • minivini Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:59
                Po prostu syty głodnego nie zrozumie.
                Kiedy jesteśmy nieszczęśliwi, nie pamiętamy jak to jest być szczęśliwym. I na odwrót, szczęśliwa zakochana siostra nie pamięta jak to jest być nieszczęśliwym. Teraz jest szczęśliwa i kocha cały świat, więc hojnie chce obdarować siostrę swoim towarzystwem. Nie pomyśli że to może być dla niej nie tylko krępujące ale i bolesne.
          • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 06:05
            Jeśli siostra jest z wykształcenia i zawodu psychologiem to, może nie są to jej złe intencje ale na pewno brak taktu i przemyślenia
        • analoga_niet Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:04
          Pomijając robienie czego o co zostaliśmy poproszeni, to zawsze odpowiadamy na nasze wyobrażenie cudzych potrzeb. Może być trafne lub nie.
      • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 19:50

        > To teraz wszyscy zakochani, w dobrych relacjach mają zniknąć, bo siostra w kryz
        > ysie?..🤔

        Ematki to są jednak solidnie tę...e. Nie, znikać nie mają, ale ci zakochani (nie "Ci"), którzy wiedzą o kryzysie, mają nie proponować swojego migdalącego się towarzystwa.
        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:11
          Może jednak solidnie tę...e ematki nie migdalą się w górach w towarzystwie. To rozsądne nie trwonić pieniędzy na wyjazd, kiedy chodzi o intymność możliwą do realizacji we własnych czterech ścianach.
          • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:18
            anek-dotka napisała:

            > Może jednak solidnie tę...e ematki nie migdalą się w górach w towarzystwie.

            No, może, ale co to ma do mojej wypowiedzi do Helki?

            ps. Bardzo mi się spodobało wykropkowywanie niektórych słów. Zaraz moje wpisy rzadziej znikają, hehe.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:51

          malamagnolia napisała:

          a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych
          > z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochankiem,
          > gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
          > Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " patrz,
          > jak mi dobrze"

          Oczywiście.
          Bo przecież to "migdalące towarzystwo" myśli, jak tu dokuczyć siostrze.
          Tym sposobem autorka wyeliminuje przynajmniej kilka par, bo pewnie można przypuszczać, że są takie w miarę dobrze funkcjonujące.
          Oby się domyśliły, że jakiekolwiek propozycje z ich strony to nietakt i brak empatii, bo z pewnością chcą triumfować pokazywaniem , jak im dobrze..

          Ojojoj, jakaś ty sprytna, tak system obchodzisz, by pokazać swoją wulgarność?
          A bez bluzgów nie umiesz?
          • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:56
            helka.na.zakrecie napisała:


            > Oczywiście.
            > Bo przecież to "migdalące towarzystwo" myśli, jak tu dokuczyć siostrze. (...)

            Reductio ad absurdum.


            > Ojojoj, jakaś ty sprytna, tak system obchodzisz, by pokazać swoją wulgarność?
            > A bez bluzgów nie umiesz?

            Wulgarność? Bluzgi? Ależ nie, ja chcę po prostu napisać, co myślę. Słowo, którego użyłam, NIE JEST wulgarne, ani trochę.

            A czy wulgarne są na przykład takie słowa jak "błahy" albo "głupi"? Tylko bez reductio ad absurdum.
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:16
              taki-sobie-nick napisała:

              > helka.na.zakrecie napisała:
              >
              >
              > > Oczywiście.
              > > Bo przecież to "migdalące towarzystwo" myśli, jak tu dokuczyć siostrze. (
              > ...)
              >
              > Reductio ad absurdum.
              >
              >
              Do autorki to piszesz?..
              Bo to akurat cytat z niej...
              • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:18
                helka.na.zakrecie napisała:

                > taki-sobie-nick napisała:
                >
                > > helka.na.zakrecie napisała:
                > >
                > >
                > > > Oczywiście.
                > > > Bo przecież to "migdalące towarzystwo" myśli, jak tu dokuczyć siost
                > rze. (
                > > ...)
                > >
                > > Reductio ad absurdum.
                > >
                > >
                > Do autorki to piszesz?..
                > Bo to akurat cytat z niej...

                Coś ty? A ja myślałam, że

                Oczywiście.
                Bo przecież to "migdalące towarzystwo" myśli, jak tu dokuczyć siostrze.


                to raczej cytat z niejakiej helki na zakręcie.

                ps. Słabo, Helka, słabo. Nie dyskutujesz, tylko się wykręcasz.
                • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:23
                  🤣

                  Tak, oczywiście 🤣🤣🤣

                  Prześledź sobie wszystkie wypowiedzi autorki, to znajdziesz ten komentarz.

                  • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:26
                    helka.na.zakrecie napisała:


                    >
                    > Tak, oczywiście

                    Tak, oczywiście. Wklejanie całej kupy emotek jest jeszcze słabsze.
                    >
                    > Prześledź sobie wszystkie wypowiedzi autorki, to znajdziesz ten komentarz.
                    >
                    Iii tam, wystarczy pojechać odrobinę w górę wątku i:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,179971475,179971475,wyczucie_w_relacji_empatia.html?p=179973262
                    • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:41
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,179971475,179971475,wyczucie_w_relacji_empatia.html#p179973408
                      • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:43
                        Helka nauczyła się, że istnieją argumenty ad personam, i korzysta z tego nieustająco, adekwatnie albo nie.
                      • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:44
                        helka.na.zakrecie napisała:

                        > forum.gazeta.pl/forum/w,567,179971475,179971475,wyczucie_w_relacji_empatia.html#p179973408

                        Nie piszę niczego o tobie, tylko o twoich argumentach. A to jest inne argumentum, nie ad personam.
          • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:57
            helka.na.zakrecie napisała:

            >
            > malamagnolia napisała:
            >
            > a osoby w małżeńskim kryzysie , gdzie jest dużo emocji związanych
            > > z nieudanym małżeństwem nie zaprasza się na wspólny wyjazd z nowym kochan
            > kiem,
            > > gdzie się człowiek migdali i tiutia do siebie.
            > > Te wszystkie powyższe przykłady są bezmyślnym sposobem pokazania się " pa

            > Tym sposobem autorka wyeliminuje przynajmniej kilka par, bo pewnie można przypu
            > szcz..., że są takie w miarę dobrze funkcjonujące.
            > Oby się domyśliły, że jakiekolwiek propozycje z ich strony to nietakt


            Zastanawia mnie, czy nie zrozumiałaś, co miałam na myśli, czy tylko udajesz.
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:20
              Są też inne możliwości.
              Po prostu widzę to kompletnie inaczej niż ty.

              Argumenty ad personam kończą dyskusję, czyż nie?


              • taki-sobie-nick Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:25
                helka.na.zakrecie napisała:

                > Są też inne możliwości.
                > Po prostu widzę to kompletnie inaczej niż ty.

                Ładny wykręt. Oczywiście w życiu nie napiszesz, jak to widzisz.


                >
                > Argumenty ad personam kończą dyskusję, czyż nie?
                >
                > Jakie argumenty ad personam? Sugerowanie, że ktoś czegoś nie zrozumiał? To żaden argument ad personam.
    • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:31
      Myślę, że gdyby siostrze naprawdę mocno zależało na wyrwanie kobiety z kryzysu, to zaproponowałaby wspólny wyjazd, bez partnerów. Natomiast jest jeszcze coś. Siostra w kryzysie związkowym, a jeśli dwadzieścia lat była w małżeństwie, to zakładam, że ma lat co najmniej 40. Jest to wiek, w którym ludzie wiedzą, że układa się różnie, raz na wozie, raz pod wozem, nie zazdroszczą, bo tak to mógłby każdy każdemu. Równie dobrze jej siostra może jej zazdrościć, że przez dwadzieścia lat nie była samotna. Toteż siostra w małżeńskim kryzysie, zamiast zajmować się szczęściem siostry, zajmie swoim nieszczęściem, które może być wynikiem porównywania się.
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:04
        no właśnie o t o mi chodzi. Nie mówimy tu o siostrach naście lat , ale po40-tce. toteż każdy powinien być dojrzały. Jeśli siostra chce wesprzeć to bardziej taktowne byłoby wspólne wyjście choćby na kawę niż zaproponowanie wspólnego wyjazdu we trójkę z atmosferą buzujących hormonów . ta niespełniona w miłości, z lekka rozgoryczona da sobie radę, ale generalnie daje sobie radę i bez problemu może sobie dla równowago psychicznej pojechać gdzieś sama, a ni z zakochańcami. cieszyć się cieszy z z powodzenia siostry , ale chce też zadbać o swoje uczucia bez bycia w tle samotną wśród tiutiajcych do siebie
        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:07
          Skoro może pojechać sama, to niech jedzie sama przemyśleć siebie i męża, a nie siostrę i jej partnera. A jeśli nie chce wyjazdu z zakochańcami, a zwykłej kawy z siostrą, to niech jej to zasygnalizuje i zaprosi. W czym jest problem? W tym, że ludzie nie czytają w myślach siostrze w kryzysie? Empatia nie polega na czytaniu w myślach, a na odpowiedniej komunikacji.
        • 152kk Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:23
          Czy do tej pory relacje w siostrą były takie, że spodziewasz się bycia samotną wśród tiutiajacych do siebie, spodziewasz się z jej strony egoizmu? Bo wiesz, ja raczej w takiej sytuacji (zresztą bywałam w podobnej, tylko nie z siostrą, ale z przyjaciółką) odczułabym to jako chęć wsparcia, oderwania od złych emocji związanych z kryzysem. No ale nie spodziewałabym się (jak wydaje mi się ty się spodziewasz), że zakochani skupią się na sobie, a ja będę "na doczepkę". Tylko - że spędzimy czas razem, będę mogła trochę ponarzekać/pożalić się bliskiej osobie, oderwać myśli. Dla mnie to byłaby raczej miła propozycja i do rozważenia.
          A zawsze można przecież odmówić, właśnie w taki sposób, jak już zaproponowano: "dziękuję, ale nie mam chęci na wyjazd. Chętnie spotkałbym się za to innym razem, ale bez twojego Zdziśka (bardzo go lubię, ale nie byłabym dobrym kompanem, wolę jak to siostry pogadać, w 4 oczy itd".
    • mava12 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 12:37
      Może siostra miała dobre chęci? że ta w kryzysie oderwie się od kryzysu na jakiś czas. A ze świeżo zakochana to może niezbyt wlasciwie oceniła sytuację.
      Wystarczy odmówić, zamiast rozkminiac. Chyba siostra w kryzysie ma inne sprawy na głowie niż ew. wyjazd i zachowania siostry? chyba bardziej zajmują ja (powinny )zachowania męża?
      Jednym słowem, nie ma co sobie głowy zawracać
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:20
        "Może siostra miała dobre chęci? " dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
        • aqua48 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:56
          W każdej sytuacji można karmić złe, negatywne myśli i mieć każdemu za złe przypisując mu jakiś brak, albo dobre i pozytywnie myśleć o ludziach wokół serdecznie i z wdzięcznością. Wybór należy do nas.
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:05
          Przypisywanie innym złych intencji nie pomaga w jakichkolwiek relacjach.
          Być może m.in jest też przyczyną niepowodzeń w tychże..
          Łatwiej zajmować się siostrą niż sobą..
        • mava12 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:01
          >dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane

          no i na to wyszło...Bo, prawdopodobnie, siostra chciała dobrze a wyszło na to, że jest wredna sucza, pozbawiona empatii
    • angazetka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:12
      Ta straszna zła zakochana siostra zapewne zaproponowała coś, co by jej samej w analogicznej sytuacji pomogło.
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:15
        "Ta straszna zła zakochana siostra zapewne zaproponowała coś, co by jej samej w analogicznej sytuacji pomogło. " - być może, ale ponieważ nie jest mną, a jest inna niż ona, i jest moją siostrą, mogła pomysleć co byłoby dobre dla mnie , a nie dla niej
        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:23
          Bardzo dużo od ludzi wymagasz, zastanawiam się, czy już nie na poziomie roszczeniowości - czytać mi w myślach!
          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:47
            anek-dotka napisała:

            > Bardzo dużo od ludzi wymagasz, zastanawiam się, czy już nie na poziomie roszcze
            > niowości - czytać mi w myślach!

            Ja teraz doczytałam, że autorka prosiła już nie raz siostrę o wyjazd we dwie i dostawała odmowę. Może teraz zwyczajnie obawia się znowu prosić i znowu usłyszeć odmowę?
            • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:49
              Bardzo możliwe, ale też autorka podkreśla, że może i chciałaby pojechać gdzieś sama, toteż niech to zrobi, niech zadba o siebie, a nie skupia się tak mocno na siostrze, bo z tego nic dobrego nie wyjdzie.
              • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:56
                Skupia się bo ma żal. To w końcu od wyżalania się jest to forum czy nie?

                Naprawdę trzeba mieć ogromną wyobraźnię, żeby nie zestawiać zakochanej pary z osobą w kryzysie małżenskim?
                • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:58
                  Mieć żal, a go pielęgnować to dwie różne sprawy i tu autorka jest namawiana do tego, by ten żal wyrzucić, zasygnalizować siostrze swoje potrzeby, a nie "wcierać go w siebie".
                • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:01
                  Ona robi przesunięcie.
                  Zajmuje się siostrą bez empatii, a nie zajmuje się sobą i gubi temat, że ona jest w potwornym kryzysie.
                  To chyba budzi tutaj złość.
                  Serio myślisz, że gdyby wprost napisała, że jest jej strasznie złe, że rozwala się jej 20- letni związek, to nie dostałaby tu wsparcia?
                  • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:21
                    helka.na.zakrecie napisała:

                    > Ona robi przesunięcie.
                    > Zajmuje się siostrą bez empatii, a nie zajmuje się sobą i gubi temat, że ona je
                    > st w potwornym kryzysie.
                    > To chyba budzi tutaj złość.
                    > Serio myślisz, że gdyby wprost napisała, że jest jej strasznie złe, że rozwala
                    > się jej 20- letni związek, to nie dostałaby tu wsparcia?

                    Zgadzam się, ale to Ty pierwsza to przesunięcie zrobiłaś, masz tego świadomość?smile Zareagowałaś na tych zakochańców tak, że aż mnie zatkało na chwilę, jak przeczytałam Twój komentarz. "Rzuciłaś się" na autorkę "z pazurami" to i zareagowała obronnie.
                    Poza tym, Ty chyba jesteś psychologiem, albo coś około tego, prawda? To masz świadomość, że w kryzysie ma się poczucie krzywdy. I wtedy cały świat jest winny, wszyscy dookoła. Póki się nie zrobi porządków w głowie, najlepiej na terapii. Ale to jest dłuugi proces i nie każdemu chce się podjąć taki wysiłek. Bo to jest koszmarny wysiłek.
                    Wracając do tego poczucia krzywdy. Jeszcze nikt nigdy od mówienia "ogarnij się" się nie ogarnął. Od "uspokój się" nie uspokoił itd. Wiesz o co mi chodzi?
                    Autorka ma żal do siostry, że jest nietaktowna i ma słuszny moim zdaniem żal. Co z tego, że świat się nie kręci wokół autorki, co z tego, że nie wyartykułowała po raz setny na głos swojej potrzeby. Raz na ruski rok świat mógłby się domyślić czego autorka potrzebuje. Ba, nie świat - bliska osoba.
                    I to, że ktoś czasem oczekuje czytania w myślach nie oznacza, że jest roszczeniowy i nieustannie domaga się tego czytania. To jest generalizowanie ( bo nie znamy autorki) i jakieś takie zapobiegawczo czarno-białe nastawienie. Jakieś takie ochronne, obronne, tylko przed czym? Przecież żadna z ematek nie musi dla autorki nic robić.
                    Nie rozumiem co się zadziało w tym wątku. Bo ja tu troski u siostry nie widzę. Mentalizując widzę "no jest kobieta, zakochana, wie, że ma siostrę w kryzysie więc zaproponowała wyjazd, po raz kolejny, wiedząc chyba, że ta odmówi, bo ten trójkąt jest z założenia niezręczny. Dla każdego. Czyli złożyć propozycję złożyła, odfajkowane."
                    Gdzie tu jest troska o siostrę?
                    • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:26
                      Przychylam się, że troski tam nie ma, bo nie ma relacji, gdyby była, to autorka bez problemu by głośno powiedziała, że chętnie pojedzie sama z siostrą, bez jej partnera.
                      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:32
                        anek-dotka napisała:

                        > Przychylam się, że troski tam nie ma, bo nie ma relacji, gdyby była, to autorka
                        > bez problemu by głośno powiedziała, że chętnie pojedzie sama z siostrą, bez je
                        > j partnera.

                        Brzmi jak foch. Albo jak czarno-białe widzenie świata. (to o braku relacji)

                        Jedna siostra ma prawo być zakochana i widzieć wyłącznie swojego ukochanego, jej prawo.
                        Druga siostra ma prawo potrzebować tej pierwszej i oczekiwać od niej zainteresowania czy troski. Jej prawo.

                        A prawem ematki jest wmawiać komuś, że złożenie propozycji, nieważne, że totalnie niedopasowanej do potrzeb, jest wyrazem troski, empatii i taktu.
                        • anek-dotka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:44
                          Żaden foch - życie. Aby mieć relację, trzeba szczerze wykładać sprawy. Samo się nigdy nie zadzieje. A do tego jeszcze do tanga trzeba dwojga.
                • kandyzowana3x Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 07:40
                  Wiesz niektórym widok szczęścia i przebywanie z zakochanymi napełnia dobrymi, miłymi emocjami i pokazuje , że w życiu jeszcze wszystko może się zdarzyć. Inni odbiorą to całkowicie inaczej. Trudno tym dwum stronom przewidzieć jak inni odbiorą ta samą sytuację, ale zaczynam podejrzewać, że wizja wyjazdu z siostrą dam na sam mogłabyc dla tej drugiej siostry nie do udźwignięcia.
        • aqua48 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:25
          malamagnolia napisała:

          >mogła pomysleć co byłoby dobre dla mnie , a nie dla niej

          A powiedziałaś jej że wyjazd we troje z jej ukochanym byłaby to dla Ciebie sytuacja krępująca, oraz wspomniałaś jakiego rodzaju wsparcia oczekiwałabyś od niej teraz, czy tylko masz pretensję że się nie domyśliła i że jest nietaktowna?
          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:22
            A to nie jest oczywiste, że takie trójkąty to pomyłka?
            • aqua48 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:35
              pade napisała:

              > A to nie jest oczywiste, że takie trójkąty to pomyłka?

              Jak widać nie. I jak można sądzić z tego wątku większość wypowiadających się tu osób taką propozycję siostry traktowałaby jako wyraz troski o siebie w trudnej sytuacji, być może niezręcznie wyrażonej, ale jednak troski, do grzecznej odmowy i zapomnienia o sprawie, a nie jako nietakt, czy powód do strzelenia focha.
              • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:39
                No to cieszę się, że jestem wyjątkiem i dla mnie sama propozycja (gdzie z góry wiadomo, że do odrzucenia) nie jest wyrazem troski. Raczej odbębnienia obowiązku.
                • snakelilith Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:23
                  pade napisała:

                  > No to cieszę się, że jestem wyjątkiem i dla mnie sama propozycja (gdzie z góry
                  > wiadomo, że do odrzucenia) nie jest wyrazem troski. Raczej odbębnienia obowiązk
                  > u.

                  Nie wiem co tu jest do cieszenia. Z takim nastawieniem utrudniasz sobie dokładnie
                  jak autorka życie.
                  Nawet jak propozycja siostry jest trochę nieprzemyślana i jakby odbębnieniem obowiązku, to wcale nie musi wynikać ze złej woli. Należy docenić, że w ogóle coś takiego zaproponowała, co musi być i tak pewnego rodzaju poświęceniem z jej strony, bo sorry, ale jakby wyjazd z ukochanym mężczyzną sam na sam jest w mojej kategorii przyjemności wyżej niż spędzenie go z jakby lekko roszczeniową jęczybułą w kryzysie.
                  A skoro siostra nie ma jak widać dużej empatycznej potrzeby by ten wyjazd poświęcić całkowicie autorce, by jej przy tym kryzysie sekundować, to znaczy, że ich relacja nie jest na tyle dobra, nie do końca siostrzana, ale trochę niesprawiedliwe jest przypisywanie winy tylko jednej stronie, skoro mało o nich obu wiemy.
                  Zapytać może należy, dlaczego siostra ciągle odmawiała na zaproszenia i nie chce z autorką spędzać czasu, ani wcześniej, ani tak do końca teraz, bo to może być bardzo interesujące.
                  • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:30
                    Absolutnie nie utrudniam, wręcz przeciwniesmile Wreszcie mam w otoczeniu osoby naprawdę bliskie, które mnie widzą i słyszą, a ich troska nie jest pustym gestem. I wreszcie odróżniam prawdziwe zainteresowanie od na odczepnego.
                    Przy czym ja, może niesłusznie, zaliczyłam tę siostrę do osób bliskich autorce. Znajomi jak najbardziej mają prawo sypać gestami, nietrafioną troską itd. Bo są z dalszego kręgu. Ludzie bliscy się znają i to dobrze, w każdym razie powinni. I wiedzą albo mogą się domyśleć czego druga osoba może potrzebować.

                    Mnie kiedyś odwiedziła w szpitalu koleżanka. Leżałam na oddziale ginekologicznym po usunięciu resztek martwego płodu. Koleżanka była w ciąży i opowiadała jak cudownie się czuje czując ruchy dziecka i takie tam. Powinnam być wdzięczna za zainteresowanie i odwiedziny? No cóż, byłam bardzo niewdzięczna bo podczas wizyty czułam, jakby mi ktoś nóż wbijał prosto w serce, a po jej wyjściu wyłam kilka godzin.

                    Jestem z opcji "nie sypie się solą na rany" i tak jak osobie, która właśnie straciła dziecko nie będę się chwalić swoim bombelkiem, osobie, która straciła rodzica opowiadać o swojej seniorce, osobie, która się z kimś rozstała o swoim szczęśliwym pożyciu, osobie, która straciła swojego pupila o swojej suni, a osobie, której nie wiedzie się w pracy o swoim zadowoleniu z mojej itd.
                    Bo i po co? W jakim celu? Przecież ta osoba doskonale wie, że życie toczy się dalej, że rodzą się dzieci, są ludzie zakochani, szczęśliwi, mający swoje żywe i zdrowe zwierzęta. Wie. Ale wiedza i czucie to nie to samo.
                    Po co mam komuś w trudnym przykrość robić?
                    • snakelilith Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 00:15
                      pade napisała:

                      >
                      > Po co mam komuś w trudnym przykrość robić?

                      Wszystko ładnie, potrafię zrozumieć, ale co to ma do sytuacji autorki? Gdzie tu jest przykrość? Zakładasz, że siostra celowo, albo z głupoty chce autorce przypiec prezentując jej swojej szczęście? Ale może też być, że siostra wcale nie robi ze swojego związku wielkiej dramy, a jednie autorka w swoim rozczarowaniu każdą w miarę normalną parę nie wydrapującą sobie oczy w swoim otoczeniu uważa już za bezczelność. Wykluczone? Moim zdaniem nie.
                      Jeżeli nie potrafi znieść szczęścia siostry (co w sumie też niespecjalnie o niej świadczy), to może odmówić, a nie wyżywać się na siostrze, że ta nie rezygnuje ze swojego życia, bo jej akurat źle.
                      Dla mnie to autorka jest więc egoistyczna i jak mam być szczera, twoje "Wreszcie mam w otoczeniu osoby naprawdę bliskie, które mnie widzą i słyszą, a ich troska nie jest pustym gestem" też uważam za nieco problematyczne.
                      Zwykle jest tak, że widzą i słyszą nas osoby, które my widzimy i słyszymy, a nie od których domagamy się należnego szacunku. Istnieją ludzie tak mocno skupieni na sobie (moje nieszczęście, moje potrzeby, moje urażone ego, moja wrażliwość), że nawet nie zauważają, że robią się w pasywno - agresywny sposób roszczeniowi i robiąc coś niby dla innych, robią to naprawdę tylko dla siebie. Inni to może widzą/czują, dlatego się wycofują, albo nie dostaje się w zamian prawdziwej troski i zrozumienia, a tylko zdawkowe gesty w ramach społecznego obowiązku.
                      I jeszcze drobiazg co do twojej koleżanki w ciąży. Oczywiście skupiona na swoim nieszczęściu w szpitalu (co jest zrozumiałe) nie zauważyłaś, że dziewczyna opowiadaniami o ruchach dziecka próbowała może tylko opanować swój strach, który wzbudzała w niej pewnie twoja sytuacja. Nieudolnie, prawie surrealnie, irracjonalnie, ale ty jak często zresztą, wszystko co robią inni, przyklejasz do siebie i przeżywając podwójnie i potrójnie swoją krzywdę, nawet nie próbujesz przez chwilę pomyśleć, że ludzie wcale nie mają zamiaru cię specjalnie ranić, bo są zbyt zajęci sobą i swoimi traumami. Zupełnie ja ty.


                      • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 06:18
                        " dziewczyna opowiadaniami o ruchach dziecka próbowała może tylko opanować swój strach, który wzbudzała w niej pewnie twoja sytuacja." Jeśli nie mogłam opanować strachu, który wzbudzała sytuacja pade , to mogła do niej nie przychodzić, po co wobec tego przyszła do szpitala?
                      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 09:53
                        No i jak mam się odnieść do tego, co napisałaś, skoro wyolbrzymiłaś każde moje zdanie zniekształcając w ten sposób jego sens?

                        Odniosę się tylko do jednego zdania, do reszty nie, bo nie chce mi się czytać psychoanalizy na swój temat.

                        Przeżywałam właśnie coś bardzo traumatycznego, straciłam dziecko, były komplikacje. Byłaś kiedyś w ciąży? Wiesz jak to jest stracić ją? Stracić oczekiwane dziecko?
                        Nie interesuje mnie czy koleżanka zrobiła to celowo, nie podejrzewam, raczej była bezdennie głupia. Co nie zmienia faktu, że patrzenie na jej brzuch rozdzierało mi serce.
                        Tłumaczenie tej bezmyślności też uważam za bezdennie głupie.

                        A, jeszcze co do siostry autorki. Nie, nie widzę tam żadnego specjalnie. Nic takiego nie napisałam, dopisujesz to mnie, żeby Ci pasowało do obrazka. Ja się tylko starałam zrozumieć uczucia i oczekiwania autorki. Bo "mienie" oczekiwań to żadna zbrodnia. Grunt jak się je wyraża i czy daje się innym prawo do niespełniania tych oczekiwań.

                  • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 06:14
                    Ale skąd info, ze jestem roszczeniową jęczybułą. Ja nie chce nigdzie jechać, jeśli potrzebuję wyjeżdżam sama.
            • minivini Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:54
              > A to nie jest oczywiste, że takie trójkąty to pomyłka?
              Oczywiście, że to jest oczywiste. Kto przy zdrowych zmysłach chciałby wyjechać na trzeciego z zakochaną parą??? Zwłaszcza jeśli samemu nie jest się w szczęśliwym związku?
          • zosia_1 Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 06:12
            Tak, powiedziałam, jak również przypomniałam, ze propozycja wspólnego majowego wypadu padła przy wielkanocnym stole i wyraźnie odmówiłam
            • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 10:17
              zosia_1 napisała:

              > Tak, powiedziałam, jak również przypomniałam, ze propozycja wspólnego majowego
              > wypadu padła przy wielkanocnym stole i wyraźnie odmówiłam

              nie przelogowałaś się?
        • dziunia.z.torunia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:11
          > mogła pomysleć co byłoby dobre dla mnie , a nie dla niej

          A rozmawiałaś z nią o tym?

          Słuchaj, siostro, miło, że myślisz o odskoczni dla mnie, ale nie jestem gotowa na wspólny wyjazd, to dla mnie trudne, może jutro, w grudniu, po południu, a tymczasem pojedźmy gdzieś we dwie albo ja pojadę sama i poszukam rozrywek na własną rękę

          To byłoby asertywne i uczciwe postawienie sprawy
    • hailey_bieber2003 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:38
      Mam wrażenie, że intencją siostry jest, żeby ta w kryzysie się oderwała, przewietrzyła głowę, pobyła w przyrodzie z nietoksycznym towarzystwem. To przecież ciepłe i miłe. A ktoś tu zakłada, że to po to, żeby złośliwie świecić swoim szczęściem w twarz. Odklejka.
    • koronka2012 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 13:47
      Tak, tylko ty tak uważasz. Kompletnie nie rozumiem problemu i zarzutów?

      Źle że siostra zaproponowała wyjazd i oderwanie się od problemu? Serio?

      Co prawda na etapie love story nie przyszłoby mi do głowy ciągać ze sobą jakieś ogony na weekend, ale widać siostra jest skłonna do poświęceń.
      • malamagnolia Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:16
        " widać siostra jest skłonna do poświęceń. " - być może, nie ma ŻADNEGO powodu, żeby poświęcała sie dla mnie,
        • angazetka Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:25
          Może cię kocha?
    • minivini Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 14:30
      Zgadzam się z tobą. Empatii brak. Ludzie którzy nie mają empatii i taktu po prostu nie zrozumieją o co chodzi. Nie warto się z nimi kłócić.
      Przyłączanie się do pary zakochanych to zły pomysł w każdych okolicznościach a jeszcze samemu będąc w kryzysie to już w ogóle.
    • ruta_tannenbaum Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:00
      Ja na miejscu tej żony, o ile mogę przypuszczać, byłabym zadowolona i bardzo chętnie bym pojechała. Więc dołączam się do głosów, że na pewno są konfiguracje, w których to jest fajna, empatyczna i zupełnie taktowna propozycja.
      Ale indywidualne cechy żony i siostry, relacji między siostrami i relacji siostry z partnerem mogą to komplikować. Empatyczna siostra pewnie wzięłaby to pod uwagę. Tylko pytanie - czy będzie lepiej, jeśli siostra w imię empatii przeprowadzi rozumowanie typu "ech, Magnolia nie bawiłaby się teraz dobrze w naszym - świeżej pary - towarzystwie, lepiej jej nie zapraszać"? Wtedy niejako zakłada, że na pewno wie, co siostra by wolała, decyduje za nią. A zdarza się, że w kryzysie człowiek sam siebie zaskakuje - tu wyżej któraś osoba pisała, że w żałobie przyniosło jej ulgę wyjście na tańce, teoretycznie przecież zupełnie "nieodpowiednie".
    • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:13
      Ja bym ci proponowala powiedziec tak: Sluchaj Felka, wiem ze chcesz dobrze. Ale dla mnie to trudny czas. Ty jestes w relacji z Mietkiem i przytulacie sie , jestescie szczesliwi a ja jestem zalamana ze z Wladkiem nam nie wyszlo. Nie czulabym sie dobrze na takim wyjezdzie patrzac na wasze szczescie a myslac o swoim nieszczęściu. Ja wiem ze chcesz dobrze ale mysle ze to nie bylby dobry pomysl. Moze razem w dwie spedzimy wieczor. A w gory- chetnie ale chyba nie teraz.

      No i co to za problem?
    • feldmarszalek.duda Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 15:53
      Zupełnie nie rozumiem w czym problem - skoro siostra w świeżym związku to zaproponowała to chyba jej ani partnerowi nie przeszkadza, że smęcąca osoba popsuje jej romantyczny wyjazd?
      No bo chyba nie chodzi o to, że siostra w kryzysie jest tak zawistna, że będzie miała ból odwłoku, że ktoś ma dobry związek, a ona nie?
      Generalnie traktowanie ludzi w kryzysie jak trędowatych jest bardzo, bardzo niedobre i chwała siostrze w związku, że stara się obniżyć tej drugiej poziom stresu.
      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:20
        feldmarszalek.duda napisał(a):

        > Zupełnie nie rozumiem w czym problem - skoro siostra w świeżym związku to zapro
        > ponowała to chyba jej ani partnerowi nie przeszkadza, że smęcąca osoba popsuje
        > jej romantyczny wyjazd

        To nie jest problem tylko brak wyczucia.

        > No bo chyba nie chodzi o to, że siostra w kryzysie jest tak zawistna, że będzie
        > miała ból odwłoku, że ktoś ma dobry związek, a ona nie?

        Może nie odwłoku a serca? Może obserwując zakochanych będzie sobie przypominać dobre chwile ze swojego związku i rozpaczać bo tych chwil już nie ma?

        > Generalnie traktowanie ludzi w kryzysie jak trędowatych jest bardzo, bardzo nie
        > dobre i chwała siostrze w związku, że stara się obniżyć tej drugiej poziom stre
        > su.

        Owszem, absolutnie nie należy traktować jak trędowatych.
        Ale z tym obniżaniem stresu to już pojechałaśbig_grin
        • koronka2012 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:40
          A bierzesz pod uwagę że część ludzi powitałaby taką propozycję z pieśnią na ustach? I te zarzuty o brak taktu są totalnie z dupy?

          Zaraz tu jeszcze któraś nawiedzona wyjedzie, że to skrajne chamstwo.

          Poza wszystkim jak się słucha takiej czepialskiej męczybuły, to nasuwa się pytanie czy za miesiąc nie miałaby pretensji do siostry że w takich okolicznościach ta pojechała sobie w góry na weekend...
          Chciała dobrze. I zaparkujmy na tym ten temat
          • princesswhitewolf Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 00:35
            Zgadzam sie. To branie wszystkiego za zla monete jest jakies takie narcystyczne. Siostra sie stara, nie kazdy kto sie stara celuje w 10 z pomyslem ale trzeba docenic i grzecznie podziekowac i odmowic. I temat zakknczonh
    • cegehana Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:45
      Ja nie uważam, że to jest brak empatii. Jeśli kogoś zaliczam do osób bliskich, to raczej logiczne, że będę towarzyszyć mu w różnych momentach życia - tych dobrych i tych złych. Raczej brakiem empatii jest takie wyznaczanie ról - jak jesteś szczęśliwa to mi się nie pokazuj a jak mąż cię zdradzi to zapraszam - będę się dowartościowywać.
    • nangaparbat3 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:50
      Szczęśliwie zakochani raczej wolą być sami, więc ja bym w tym zaproszeniu widziała wielką troskę o mnie i byłabym bardzo wdzięczna siostrze i jej wybrankowi. Możliwe, że bym nie pojechała, dziękując i wyjaśniając, że jednak wolę zostać sama. Ale na pewno na długo bym zachowala wdzięczność za ich gest.
      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:53
        No właśnie, gest. Nanga, przecież jak byk widać, że autorka nie chce gestu tylko troski.
        • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 16:54
          w sensie realnej troski wyrażonej w działaniu, np. wyjściu na kawę
          • nangaparbat3 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 17:49
            Ale że siostra ma rezygnowac z wyjazdu by pójść z nią na kawę? Pójdą jak wróci.
            I ja się w tym wątku utożsamiam z tą siostrą w kryzysie, byłam w niemal identycznej sytuacji, pojechałam, mam dobre , ciepłe wspomnienia.
            • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:51
              No i super, ale autorka już była z nimi i nie ma ciepłych wspomnień.
        • nangaparbat3 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 20:59
          pade napisała:

          > No właśnie, gest. Nanga, przecież jak byk widać, że autorka nie chce gestu tylk
          > o troski.

          Nie myślałam o pustym geście.
    • ekstereso Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 17:06
      No nie wiem. Ja w czarnej godzinie swojej chciałam się zaszyć w łóżku, a tu przyszedł brat i usiadł przy stole posiedzieć ze mną. I bardzo mnie to wsparło. Ale fakt, jak rzadko przyszedł bez bratowej (choć ją b lubię). Więc obecność tak, ale rzeczywiście z uwagą na 2 człowieka. To samo bylo z przyjaciółką. Mówiła nam, że da nam sygnał jak będzie gotowa nas przyjąć. Ale jak przyjechałyśmy tylko podać posiłek to wpuściła, zrobiłyśmy wiwisekcję i ponoć jej to pomogło. Chodzi mi o to, że niekiedy instynkt mó∑i smirkchowaj sie a jednak przy drugim człowieku lżej się robi. Może cos takiego siostra, trochę niezgrabnie założyła?
      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 21:34
        ekstereso napisała:

        > No nie wiem. Ja w czarnej godzinie swojej chciałam się zaszyć w łóżku, a tu prz
        > yszedł brat i usiadł przy stole posiedzieć ze mną. I bardzo mnie to wsparło. Al
        > e fakt, jak rzadko przyszedł bez bratowej (choć ją b lubię). Więc obecność tak,
        > ale rzeczywiście z uwagą na 2 człowieka. To samo bylo z przyjaciółką. Mówiła n
        > am, że da nam sygnał jak będzie gotowa nas przyjąć. Ale jak przyjechałyśmy tylk
        > o podać posiłek to wpuściła, zrobiłyśmy wiwisekcję i ponoć jej to pomogło. Chod
        > zi mi o to, że niekiedy instynkt mó∑i smirkchowaj sie a jednak przy drugim człowie
        > ku lżej się robi. Może cos takiego siostra, trochę niezgrabnie założyła?

        dokładnie o to chodzi, o widzenie drugiego człowieka
    • nangaparbat3 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:04
      Jeszcze co do „ zakochańcow”.
      Mój znajomy, profesor językoznawstwa, żywiacy pogardę dla osób mających tatuaże i chętnie ją
      manifestujący, nazywa ich „tatuowańcami”. To oczywiście nie znaczy, że Magnolia użyła słowa „zakochańcy” pogardliwie, ale na pewno można je tak odebrać, niezależnie od intencji Autorki wątku. .
      • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:07
        a mnie się to kojarzy z tańce, przytulańce smile
        • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:31
          Idąc skojarzeniami.. zakochańcy zaprzańcy.

          • pade Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:51
            czyli zdrajcy? serio??
            • helka.na.zakrecie Re: wyczucie w relacji, empatia 29.04.26, 06:36
              Nie mam skojarzeń do znaczenia, bardziej fonetyki, a jeszcze ogólniej, że to jest jak jakieś stwardnienie.
              Jak ktoś wyżej didał " tatuażańciw"
              Poza tym kontekst w jakim użyto to określenie też wpływa na móje skojarzenie.
    • larix_decidua77 Re: wyczucie w relacji, empatia 28.04.26, 22:06
      Może siostra zaprasza cię na wyjazd w góry a nie "w góry" w planach jest więc chodzenie po górach a nie migdalenie. Ja tam w górach nie mam ani czasu ani siły na jakies przytulasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka