Ciągla pada i jest zimno, od 3 dni.
Aż strach się tu przyznać że się tęskni za słońcem i ciepłem, ale trudno, no risk no fun. Tęsknię. Jest jak w listopadzie i fatalnie mi to robi na samopoczucie.
Jestem w siłowni, postanowiłam się zajechać, żeby nie mieć siły jęczeć na pogodę.
Na obiad gulasz z szynki, kopytka i zielona fasolka szparagowa, oraz borówki i brzoskwinie.
A potem chyba pójdę do lasu, w kaloszach i z parasolem