26.11.04, 09:46
mobbing - modne słowo ? a może termin ostatnio za często używany ? może
często niepotrzebnie ?

Miałyście do czenienia z mobbingiem ? kiedy zaczyna się mobbing wg Was ? Czy
kiedy osoba jest psychiicznie upokarzana w pracy, gdzie szukac pomocy czy z
szefem można wygrać ?
Obserwuj wątek
    • umasumak Re: mobbing 26.11.04, 10:02
      Przez krótki czas byłam ofiarą mobbingu (wtedy to słowo nie było używane smile).
      Było to dziesięc lat temu. Pracowałam wtedy jako instruktor muzyczny w DPS i
      byłam notyrycznie tępiona przez "piguły", za to, że pracowałam 18 godzin
      tygodniowo, a liczone to było jak cały etat. Ot zazdrość i tyle. Było to dość
      przykre i uciążliwe, bo wyobraź sobie 12 bab, które się zmówiły i czynią Ci
      nieustanne złośliwości, ale całe szczęście dość szybko znalazłam inną pracę i
      odeszłam. Pzdr
    • allaxx1 Re: mobbing 26.11.04, 10:02
      mobbing---znienawidzone słowo.Dlaczego.Bo 1 listopada odwiedzam koleżankę która
      tego doświadczyła.Była nauczycielką ale niestety dyrektor miał na jej
      miejsce "naszykowaną"swoją siostrzenicę.Najpierw był brak motywacji ze strony
      Agnieszki,mało ciekawe zajęcia,brak dobrego kontaktu z uczniami,zbyt małe
      kwalifikacje itd.
      Po radzie pedagogicznej poszła na spacer,zadzwoniła do męża że wszystko w
      porządku....Maszynista nie zdążył zatrzymać pociągu......
      Zostawiła męża i 5 letnią córeczkę.
      Pan dyrektor obecnie jest człowiekiem w radzie miasta,siostrzenica pracuje jako
      nauczycielka a mąż Agnieszki dał już sobie spokój z sądami bo nic ale to nic
      nie wygra.
      Mobbing to straszne słowo ale jeszcze straszniejsze konsekwencje.Tylko niestety
      nie da się z nim wygrać(takie jest moje zdanie).
      • l.e.a Re: mobbing 26.11.04, 10:09
        no właśnie - sprawa mobbingu dotyczy mi BARDZO bliskiej osoby, jak sie bronić ?
        gdzie szukać pomocy ? jest wiele problemów jeden z nich to min. szef nie chce
        podpisać dalszego zwolnienia - zwolnienie trwa ponad 6 mies. lekarz prosił o
        wniesienie wniosku z ZUS-u rehabilitacyjnego, w celu dalszego leczenia,
        dyrektor odmawia podpisania tego. Powiedział,że kategorycznie go nie podpisze,
        bo ma takie prawo. Zwolnienie jest do 17 grudnia. Dziś zostało wniesione
        oficjalne pismo do dyrektora o ustosunkowanie się do tej sprawy. Dyr.
        odpowiedział,że odpowie za 2 tyg. wtedy niestety będzie za późno, bo ZUS nie
        zdązy odpowiedziec na pismo. Koniec zwolnienia i brak oświadczenia z ZUSu -
        wtedy będa mieć podstawę do zwolnienia. Dzwoniliśmy do PIP i ZUS ale sprawa
        jest zawikłana bardzo.

        Mało tego dyr. miał pretensje, o to, że w czasie kiedy w pracy było dużo
        roboty, osoba na zwolnieniu nie zgłosiła się sama i dobrowolnie z chęcią pomocy
        w pracy !
        • black_currant Do Lei - prywatnie 26.11.04, 10:39
          Edytko,

          Przepraszam, że tutaj, ale nie działa mi gadu-gadu sad Rozmawiałam wczoraj z
          moją mamą na temat tej sprawy i wiem co powinniście zrobić. Teraz jadę do
          urzędu zarejestrować Grzesia, ale ok. 12:30 powinnam być spowrotem. Wyślij mi
          proszę Wasz telefon na maila (na ten adres, który wczoraj dałam Andrzejowi), to
          zadzwonię jak wrócę i powiem Ci dokładnie co i jak.

          Trzymajcie się ciepło

          ---------------------------------------
          Ania - podwójna mama październikowa smile
          Emilka (1.10.2001)
          Grześ (18.10.2004)
    • apax Re: mobbing 26.11.04, 10:20
      Nie jestem mamą ( jeszcze) ale wątek mnie zaciekawił. Byłam ofiarą mobbingu, do
      pracy wstawałam prawie z płaczem. Tępiła mnie właściwie tylko 1 osoba, ale
      miała duże poparcie u szefa a firemka była mała. Czemu to robiła? Nie wiem.
      Może zazdrość o względy u szefa ( byłam jego asystentką). Jak to dziś wspominam
      to ciarki mi chodzą po skórze. Każdy dzień to przede wszytskim był stres
      gigant. Po pół roku pracy poprosił mnie szef i powiedział, że słyszał od
      zaufanych osób, że wchodzę w układy z klientami ( wierutna bzdura) poprosiłam o
      dowody, powiedział, że na razie tylko słyszał, dowodów nie ma ale weźmie mnie
      pod lupę. Wyszłam z gabinetu spakowałam kartonik, szybko napisałm wypowiedzenie
      ( 2tyg) i zmyłam się na 2 tyg zwolnienie. Jestem zdania że z mobbigiem wygrać
      mogą tylko niezwykle silne psychicznie jednostki. Mobbing to regularne znęcanie
      się nad pracownikiem ( z reguły nowym) który wszedł w ustalone w miejscu
      pracy środowisko. Teraz też zmieniam miejsce pracy - siedzibę ( pracodawca
      zostaje obecny) ale drętwieję na myśl że muszę ustalić sobie od nowa pozycję
      wśród pracowników i że nie daj Boże scenariusz się powtórzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka