święta:(( sylwester:((

04.12.04, 07:59
w domu zle ,gorzej niż zle ,gorzej nawet niż tragicznie.
mój kochany?małżonek i ja nie potrafimy sie dogadac.
czy mam mu kupić prezent pod choinkę skoro On o mnie nie pamięta.moja pamięć
siega do zeszłorocznych urodzin,mikołajek,świąt,następne urodziny ,rocznica
ślubu i nicsadmoże bym i przebolała ten brak prezentów ale dlaczego mam ciągle
udawać ze wszystko jest ok skoro jest do d...
mój kochany?małżonek pracuje,prowadzi swoją firmę,przez co ma mało czasu na
wszystko ale....potrafi znależć ten czas dla innych.
po całym tygodniu mijania sie w drzwiach-sobota wieczor ,wpada nawet ni ma
zamiaru nic jesc(nie wiem dla kogo ja gotuję i po co?)i oznajmia wychodzimy
do znajomych!! surprised stanęłam okoniem powiedziałam że nigdzie nie ide.no i
awantura bo on po całym tygodniu zapier......a ma prawo wyjsc i napić sie z
kumplem.idz.
urodziny dziecka.dostał wezwanie stawienia sie do jednostki.ja przekonana ze
wyjazd jest dopiero po urodzinach stawiam oczy ze zdumienia,bo przeciez
wezwanie juz dawno przyszłoi ja powinnam wiedziec kiedy idzie-pewnie
poinformował wszystkich innych,a mnie juz zapomniał powiedzieć.
urodziny musiałam przygotowac sama,dzieciaków pilnowałam sama,było nawet
niezle,no bo która kobitka nie da sobie radywinkale....
na drugi dzien (wraca z jednostki)przyszli moi rodzice tescie
wójek,ciocia,zabrakło światła? i tatusia...wpada z prezentem w
koncu.gorzelnia jak cholera.i tatus jest ok.
kupujemy narty.obiecuje mi to od kilku ładnych lat,ale ciągle dzieci były za
małe ,ciągle gonitwa.nareszcie przyszedł ten moment,wziął syna i pojechali.a
ja???przyjechali obkupieni tylko nart dla dziecka nie było.
pytam sie młodego ,a pan "kolega był z wami???
zaciął się(pewnie tatuś kazał być cicho)ale byłsmileno i tatus stwierdził ze po
narty jedzie do makro.ja tez jadę.jego mina -znak zapytania.
pytam sie go po drodze dlaczego mnie nie wżiął miejsca, zabrakło w
samochodzie.no i awantura bo co ja mam przeciwko niemu?zna sie chłopak na
nartach i tyle ,dlatego z nim pojechał.to dlaczego mnie nie wzięli???...
teraz to juz mam w d... jego narty
no a swieta ,prezent juz kupiłam chociaż bardzo sie wachałam.dzien sobie
jeszcze dałam na przemyslenie.kupiłam.ale po co
czy ja coś dostanę w tym roku-pewnie nie...

a może jednak..wyryczałam mu tą jego pamięć o mnie i poradziłąm zeby "kolega"
pomógł mu wybrać prezent dla żonywink.i nie zeby mi nic nie kupował(generalnie
nie kupuje)zdarzyło mu sie przyjechać po mnie na wakacje z super bielizną
ale... przyjechał smierdzący gorzołką...340km...czuli go nawet moi rodzice.

a jak dostanę czy mam sie cieszyć,udawać ze jest wszystko ok,czy olać
kompletnie???poproszę inny zestaw pytań kupiłam sobie samasmile)))))płaszcz
za całe 5 stówsmile)))))))))

a sylwester .2 lata temu nawalił sie wczesniej,obudził dopiero drugiego dnia.
i wszystko ok,spoko...może w tym roku ja tak zrobię??
takie piękne dni nadchodzą a ja ryczę dzien w dzień.przyjdzie
wigilia ,złożymy sobie zyczenia i znowu będę udawała jaką mam "super"rodzinkę.

ktoś by powiedział no tak -ten zapier...a,a tej woda sodowa do głowy
uderza,chwyć sie babo roboty!!!(a co ja niby w domu robię?paznokcie maluję?)
i pewnie powie...............................................
    • 158r Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 08:20
      Beatko - sama chciełbym Ci doradzić ale sama nie jestem dobra w te klocki.
      U mnie jest nieco lepiej, choć w chwilach "spięć" jest różnie tak jak wszędzie.
      Ja też dużo mówiłam mojemu mężowi co mi się nie podoba - nie docierało, zawsze
      coś odburknął. Aż pewnego dnia po powytkaniu sobie co i jak i ciszy napisałam
      mu liścić ze mimo tych złości itp. bardzo go kocham i żeby przypomniał sobie
      czemu się pobraliśmy. Poskutkowało. Był wzruszony, zaraz zrozumiał wszystko.

      Ale to prawda wszyscy sa zapracowni + zajęci swoimi pasjami oddalając się od
      siebie. Ja to widzę po swoich znajomych. Wszyscy chcĄ miec dom, samochód, dużo
      kasy. A o uczuciach i potrzebach nam bliskich zapominamy.
      Głowa do góry. Do prezentu dołącz karteczkę ze swoimi życzeniami, zeby coś sie
      zmieniło dla Ciebie.
      • beata985 Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 08:36
        smile)))))))
        popłąkałam się.dzieki
    • koleandra Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 10:09
      Święta? sad
      Sylwester? sad
      Beatko, pewnie Cię to nie pocieszy. U mnie bardzo podobnie...
      A prezentów nie będzie żadnych, nigdy nie było. Całą kasę przepił a potem
      poprosił żeby nie kupować na razie zasłon bo nie wystarczy do końca miesiąca.
      Pracoholizm pomieszany z alkoholizmem - czy to się da wyleczyć?
      • beata985 Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 11:12
        to faktycznie przykre,mój nie przepija ale pewnie boli tak samo.
        trzymajcie sie kobitki wszystkie i smutne i te wesołe
      • umasumak Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 12:28
        koleandra napisała:

        > Święta? sad
        > Sylwester? sad
        > Beatko, pewnie Cię to nie pocieszy. U mnie bardzo podobnie...
        > A prezentów nie będzie żadnych, nigdy nie było. Całą kasę przepił a potem
        > poprosił żeby nie kupować na razie zasłon bo nie wystarczy do końca miesiąca.
        > Pracoholizm pomieszany z alkoholizmem - czy to się da wyleczyć?

        Aniu! nawet nie wiesz jak przykro mi czytać takie rzeczy. Nie wiedziałam, że
        masz takie problemy z mężem sad(. Mam nadzieję, że coś się jednak poprawi....
        Pozdrawiam Cię cieplutko!

        Uma

        P.S. Wszystkie się trzymajcie i nie dajcie zwariować!
        >
        • iwcia75 Re: święta:(( sylwester:(( 04.12.04, 12:38
          moj nie pije. moj gra. na razie wygrywa- najpierw 2tys, potem 9tysiecy. dzieki
          temu kupimy samochod. tylko,ze przyjdzie czas,ze bedzie przegrywal,ale to do
          niego nie dociera. wg niego zona nie docenia jego wygranych! wszyscy go
          zachwalaja oprocz zony, ktora sie boi,ze maz znalazl sposob na zycie-granie.
          mowie,ze nie chce wiecej pieniedzy,ze jest mi dobrze tak,jak jest, to zaczyna
          sie wyklad na temat porabanego swiata, w ktorym trezba robic cale zycie ,jak
          glupi osiol i nic z tego nie ma. a ja jestem kolejna naiwna,ktora ciula na
          korepetycjach i chomikuje w banku (bank mnie okrada i wszyscy to banda
          zlodziei,a najbardziej banki)
        • koleandra Re: święta:(( sylwester:(( Do Umy 04.12.04, 14:56
          Wiesz, ja nie miałam z nim nigdy takich problemów. Wszystko się jakos niedawno
          pokomplikowało. Nagle cały jego świat stanął na pracy, piwie i papierosach. Już
          prawie przestał jeść. Tak jak pisała wcześniej Beata - dla kogo ja gotuję?
          Obiad robię specjalnie wtedy kiedy on wraca - na 21, 22 bo wiem, że wyszedł o 6
          rano do pracy i nic od rana nie jadł. A on co? piwo i zasypia. Patrzy się
          bezmyślnie w TV i nie odzywa. Raz wrócił z pracy a ja poszłam jeszcze zrobić
          zakupy i zapomniałam o tym cholernym piwie - prosił mnie żeby mu kupić. Obraził
          się i znów nic nie jadł.
          Dużo awantur, ja też jestem bardziej nerwowa. Może się w końcu poprawi, też mam
          taką nadzieję.
          • iwcia75 Re: święta:(( sylwester:(( Do Umy 04.12.04, 15:01
            koleandra! tego chlopa cos musi gryźć, bo jak inaczej wytlumaczyc,ze nie je,
            tylko pije piwo, niewiele sie odzywa, gapi w telewizor. to nie jest normalne. a
            gdzie jego radosc zycia, co ją zabilo? przepraszam za moze naiwne pytania...
            • beata985 hihihi:)))))))))))))))) 04.12.04, 22:14
              ale sie uśmiałam .sama z siebie.
              posłąłam dzieci do babci i poszłąm sie wylezeć do wanny.gorąca woda,pachnąca
              pianka ,ksiązka ,gazetka.odprężąm się.zrobiło sie gorąco więc uchyliłam troszku
              drzwi,myśląc sobie...
              nagle słyszę ,że przyjechał mój kochany?mąż,idzie cosik mu szelesci,juz widzę
              ogromny bukiet kwiatów w jego dłoni i jak mi wręcza w tej wannie,kręci sie po
              domu a nic nie widzę,waha się??
              nasłuchuję poszedł do kuchni,rozpakował piwo i chipsysurprised
              sad(((((((
              ubrałam sie poszłąm do kolezanki na kawę.
              przyszłąm młody chory,przyjechali od babcisad(
              może mi sie to śniło albo naiwna jestem.


              kurde jeszcze troche a będziecie znać całe moję zycie i nicka trzeba będzie
              zmienićwink
    • kalina_p Re: święta:(( sylwester:(( 05.12.04, 08:56
      Hej, dziewczyny.
      To ze nie je tylko pije to przy alkoholizmie normalne, nic go nie musi gryzc
      specjalnego, naprawde!
      Beata985, nie wiem, co napisac, u mnie tez wzloty i upadki ale zawsze pomaga po
      prostu szczera rozmowa albo jakis liscik, ktory naskrobie... wiesz, moze warto
      postawic mu i sobie pytanie: czy chcemy razem byc, czy to malzenstwo jest
      wazne. Niby proste pytanie, prawda? Ale w codziennych obowiazkach zanika jakos
      sens tego, co robimy. Przeciez, jesli CHCEMY byc razem to trzeba o to walczyc i
      sie starac, nie przychodzi samo. Jesli Wam zalezy to odpowiedz prosta (jaka
      oczywistosc zreszta!!!) - ze zeby razem byc trzeba sie po prostu starac. Moze
      on o tym zapomnial? Moze watro mu uswiadomic, ze malzenstwo to nie tylko
      branie? Nie wiem sama, taki luzny potok mysli...Trzymaj sie, pozdrawiam!
      • iwcia75 Re: święta:(( sylwester:(( 05.12.04, 09:05
        wczoraj moj sasiad lezal na schodach zalany w trupa. zrobilo mi sie zal rodziny
        i jego samego. wszyscy sasiedzi to widzieli. dziwnym zbiegiem okolicznosci
        takie rzeczy dzieja sie czesto przed swietami.moze po to,zeby bylo za co
        przepraszac?
        • kalina_p Re: święta:(( sylwester:(( 05.12.04, 09:11
          Chyba z nerwow i napiecia, ze ZNOW swieta i trzeba bedzie sie starac...poza tym
          w swieta sie taki nie napije, bo mu glupio/obiecal zonie/wstyd przy rodzinie
          wiec napije sie teraz, zeby miec juz w swieta dosyc, hehehe...smutne, coz, bywa
          i tak...pozdrawiam
          • beata985 mikołajki:-o 06.12.04, 18:43
            no i tak czułam.mój kochany?mąż naprawde chyba sie przejął i wpadł z TAKIMI
            prezentami,nawet dla mnie kupił:kurtka ,czapka ,rękawiczki-chyba na narty.no i
            ja znowu sie obruszyłam ,nie ucieszyłam sięsadno bo jak ,nagle ma być ok,ani
            przepraszam ani nic...i znowu wyrzuty sumienia....wyrodna żona ,on sie
            stara ,kupeę kasy wydała a ona sie na szyję nie rzuciła.
            ja nie kupiłam nic.
            dla mnie nie liczy sie ilosc ,wielkosc ,tylko pamieć,podarowane z serca.

            miało byc dobrze a ja sie gryze
            i co....?
            • umasumak Re: mikołajki:-o 06.12.04, 19:04
              beata985 napisała:

              > no i tak czułam.mój kochany?mąż naprawde chyba sie przejął i wpadł z TAKIMI
              > prezentami,nawet dla mnie kupił:kurtka ,czapka ,rękawiczki-chyba na narty.no
              i
              > ja znowu sie obruszyłam ,nie ucieszyłam sięsadno bo jak ,nagle ma być ok,ani
              > przepraszam ani nic...i znowu wyrzuty sumienia....wyrodna żona ,on sie
              > stara ,kupeę kasy wydała a ona sie na szyję nie rzuciła.
              > ja nie kupiłam nic.
              > dla mnie nie liczy sie ilosc ,wielkosc ,tylko pamieć,podarowane z serca.
              >
              > miało byc dobrze a ja sie gryze
              > i co....?

              A może On napradę chciał dobrze, może trudno mu rozmawiać o problemach, a tymi
              prezentami chciał Ci pokazać, że o Tobie myśli?
              • beata985 Re: mikołajki:-o 06.12.04, 19:09
                UMA.z całą pewnością,ale ja tez mam uczucia i dlaczego to zawsze ja mam go po
                główce pogłaskać,jeżeli zawinił to przedewszystkim powinien przeprosić a to nie
                nastąpiło.jak bym nie zrobiła będe miała wyrzuty.
                może będzie lepiej
                juz sie odzywac zaczął,ja sie przemóc nie mogę .mam taaaaaką gulę w gardle.
                • umasumak Re: mikołajki:-o 06.12.04, 19:25
                  beata985 napisała:

                  > UMA.z całą pewnością,ale ja tez mam uczucia i dlaczego to zawsze ja mam go po
                  > główce pogłaskać,jeżeli zawinił to przedewszystkim powinien przeprosić a to
                  nie
                  >
                  > nastąpiło.jak bym nie zrobiła będe miała wyrzuty.
                  > może będzie lepiej
                  > juz sie odzywac zaczął,ja sie przemóc nie mogę .mam taaaaaką gulę w gardle.

                  Beatko (masz na imię jak moja siostra smile), jesli Ci zależy na małżeństwie to
                  musisz się przełamać. Zdobądź się na przyjazną rozmowę - tak żebyś w te święta
                  nie musiała płakać nad opłatkiem... pzdr
                  • beata985 uma ,pewnie tak będzie 06.12.04, 19:28

            • klg777 Re: mikołajki:-o 07.12.04, 08:47
              Beatko, a ja mam wrażenie, że Twój mąż zwyczajnie nie wie o co Ci chodzi.
              Z facetami to trzeba bardzo łopatologicznie - jak mu nie powiesz, to sam się
              nie domyśli. Ja wiem jak było u mnie w domu - tata też pracował od 8-20 i
              ciągle go nie było.. a prezenty czy rocznice to jakby mama czy ja z siostrą mu
              nie przypomniały to by się nie domyślił. Mój facet też nigdy nie pamięta o
              okazjach, mimo że pracuje w domu, przy komputerze gdzie ma dostęp do netu i
              wszelkich informacji. Tyle że ja nie należę do osób które coś chowają w sobie.
              Chcę prezenty, to się pytam 'co dostanę na mikołaja, urodziny, imieniny, bez
              okazji', wysyłam sms czy maila z prośbą o spontaniczny prezent wink chcę gdzieś
              wyjść, pojechać razem to to organizuję, bo mój facet sie nie domyśli. A
              szczegół, że potem jest z tego zawsze ucieszony.
              Po prostu rozmawiaj i nie czekaj aż on zgadnie o co Ci chodzi. Taka postawa
              rozczeniowa po prostu nic nie da, Ty będziesz coraz bardziej zawiedziona i
              przybita że on nie pamięta, nie zachowuje się tak jak oczekujesz, a on będzie
              myślał że masz humory, bo ciąża, bo dziecko, bo może okres, bo depresja
              jesienna. I żadne z was nie będzie się cieszyć że ma siebie i wspaniałą
              rodzinę.
              ps. a z tymi nartami, może on pojechał z kolegą bo właśnie chciał Ci tam w
              makro prezent kupić, i zrobić to tak żebyś nie widziała? smile
              • beata985 Re: mikołajki:-o 07.12.04, 11:38
                klg777
                ja myslę ze on wie,a ja nie bede sie o prezenty prosić
                były moje urodziny i nasza rocznica slubu i co -ja z prezentem wyskoczyłam,a on
                mi hasło,że pojedziemy i cos sobie wybiorę:-0.do dzisiaj nic nie masadprzykre
                troche.
                nart zresztą też ni
                e kupił,tylko sobie i synowi
                nie chcę żebyście tu myślały ze ja mam taaaakie probleemy,z powodu być może
                bzdury,chciałam sie wypłakać ,wyzalić i dziękuję z awszystkie miłe i ciepłe
                słowa od Wassmile))
Pełna wersja