Dodaj do ulubionych

pieniądze, pieniądze, pieniądze

15.12.04, 10:34
Kochane, temat który pragnę poruszyć na tym forum może nie tak do konca
zwiazany jest z "dziećmi" i tematyką dziecięcą, ale z racji tego iż jestem
stałą bywalczynią na tym forum to wiem że i na takie sprawy znajdzie się
tutaj miejsce.
Problem rozbija się o budżet domowy i umiejętność rozplanownia go na cały
miesiąc.
W tym temacie postanowiłam być całkiem szczera, dla siebie krytyczna i z
pokorą również przyjmę krytykę innych czytelnków mojego postu.

Otóż, mimo tego iż finansowo nie jest u nas źle, ja w dalszym ciągu nie radzę
sobie z wydatkami i przeważnie pod koniec miesiąca popadam w depresje i
zgrozę jednocześnie.
Ja zarabiam 800 zł, pracując na poł etatu. Mój mąż prowadzi działalność
gospodarczą i na życie z zarobionych pieniędzy przeznacza 1000 zł. Reszta
idzie na stałe opłaty ( którymi zajmuje się mąż: telefon, mieszkanie, raty
itp wydatki których jest notabene jeszcze raz tyle)
Ja, jako przesłowiowa gospodyni domowa i oredowniczka domowego ogniska
dysponuję kwotą 1800 zł/MC i to ma mi starczć na miesięczne wyżywienie naszej
rodziny + pies, zakup środków kosmetyczno-chemicznych, potrzeby kosmetyczne i
ubraniowe dla naszego 14 mc synka, i tankowanie benzyny do auta którym jeżdze.

NO i nie ukrywam iż nie starcza mi do ostatniego. zrobiłam sobie osytatnio
rachunek sumienia i naprawdę nie wydaje pieniędzy na głupoty. Z tej kwoty na
swoje przyjemności wydaje raptem 20-50 zł, nie wydaje na papierosy, nie
wydaje na alkochol, wszystkie zakupy sa rzeczami niezbednymi, pierwszej
potrzeby.
Mój mąż robi mi awantury o to że jestem niegospodarna, że nie umiem się
żądzić, on nie rozumie tego jak może mi zabraknąć kasy przy 1800 złotowej
wyplacie. Powtarza: " A co byś zrobiła gdybym nie był w stanie dać ci tyego
1000?, a jak żyją inni? Na co ty wydajesz?

I ja juz nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie, czy ja żeczywiście
jestem niegospodarna czy też życie jest takie drogie?

Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami, jak wy radzicie sobie z kasą.
Złapał mnie dołek świateczno-fiansowy, i dziękuje wam że mogłam sie tutaj
wygadać i wypłakać.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 10:47
    • klubiale1 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 10:58
      To faktycznie dziwne,że wydajesz miesięcznie 1800zł (nie wliczając w to opłat
      stałych za mieszkanie) na 3 osobową rodzinę + psa? Może warto poszukać tańszych
      a dobrych odpowiedników produktów, których używacie.
      Ja przerzuciłam się z Pampersów na Happy (co tydzień oszczędność 11-12 zł),
      chusteczki Bambino (6zł zamiast 20zł Pampers), a jeśli chodzi o użytkowanie
      tych produktów jestem bardzo zadowolona i wolę je nawet niż te droższe. Sama
      gotuję dla synka, więc oszczędzam na gotowych słoiczkach.
      Może kupujesz za dużo jedzenia i się marnuje? Ostatnio zaczęłam kupować wędlinę
      po kilka plasterków, bo za szybko się psuje i czasm musiałm wyrzucić.
      A robiłaś w którymś miesiącu dokładną listę wydatków? Chyba sama też zrobię, bo
      jestem strasznie ciekawa na co idzie najwięcej.
      Daj znać jak odkryjesz przyczynę takich dużych kosztów
      Pozdr
      • karolina_244 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 16.12.04, 07:59
        nie przeszadzaj ze chusteczki kosztuja 20 złoty chyba ze w 3 paku
      • vase Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 20.12.04, 17:38
        Witaj!
        Moze sprawdzi sie u Ciebie moj sposob - po prostu zbieram rachunki. (Tzn, no,
        te.. paragony) Z kazdych zakupow, tych na setki - i tych na "grosze". Wkladam
        razem z reszta do portfela. Tym sposobem nie musze codziennie wieczorem
        podliczac, sprawdzac - raz na pare dni wystarczy. Nie dosc tego - jest to
        niezbity dowod (ktory oczywiscie pokaz mezowi), ze zycie naprawde "tyle"
        kosztuje. A dla Ciebie, ze moze mozna by z czegos zrezygnowac, czy zastapic.
        Jak sie podliczy pare rachunkow z paru dni to trudno uwierzyc, ze sie
        faktycznie zgadza. Ze nie zgubilo sie tych 50, czy 100 zl.
    • wercia6 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:03
      Wiesz może sprawdzi się moja metoda.My mamy miesięczne dochody ok.1500-
      1600zł.Mamy synka 6 miesięcy.Na początku miesiąca podliczam ile trzeba wydać na
      opłaty(czynsz,światło,woda,telefon,TV,gaz)wynosi to ok.500zł.Reszta która
      zostaje(zazwyczaj ok.1000zł)jest do wydania na jedzenie,środki czystości,paliwo
      do samochodu,oraz na malucha(pieluchy,słoiczkowe jedzonko,ubranka
      itp.).Bierzemy te pieniążki,jedziemy do hipermarketu i kupujemy rzeczy typu
      proszki do prania,płyny do mycia,pieluchy,mleko dla małego,słoiczki dla
      małego,mąka,cukier,makaron itp.Kupujemy tego na cały miesiąc a resztę
      pieniążków dzielimy na 4 tygodnie,ale kupujemy już tylko
      pieczywo,wędlinę,mięso,nabiał takierzeczy potrzebne na bieżąco.Zazwyczaj
      starcza nam na cały miesiąc nieraz nawet coś zostanie.Ale musze tu zaznaczyć że
      w dużym stopniu zawdzięczamy to moim rodzicom(obiadki kilka razy w tygodniu u
      mamy a do tego zawsze coś zapakowane w reklamóweczkę do domu na kolacyjkę).Nie
      palimy,nie wydajemy na alkohol,nie imprezujemy.Ubrania dla siebie kupujemy z
      okazji imienin,urodzin,gwiazdki.Jezeli możesz napisz orientacyjnie ile na co
      wydajesz może uda się coś razem wykombinować na czym zaoszczędzić.Pozdrawiam.
      • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:17
        Tak, zgadzam się że trzeba by było bezkarnie przeżucić się na produkty tańsze,
        co wcale nie oznaczałoby że gorsze.
        Na same pampersy wydaje miesięcznie ok 150 - 170 zł.
        Obiadki i deserki dla małego też przyżądzam sama, tak więc wydatki na słoiczki
        odpadaja.
        Na benzynę wydake ok. 200 - 250 zł/ MC.
        Kuszą mnie sklepy dziecięce wiec przyznać się trzeba że raz w miesiącu młodemu
        kupię coś za 50-70 zł ( body, buciki - ale uważam że sa to w głównej mieże
        podstawowe rzeczy z których szybko wyrasta typu ciepłe body, skarpetki,
        rajstopki...)
        Co dwa, trzy dni kupuje świerze warzywa, owoce, nabiał : bakusie, danonki,
        Myśle dalej........i czekam na dalsze odpowiedzi, uwagi i komentarze.
        • julamimi Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:28
          dla mnie sporym ulatwieniem jest robienie listy wydatkow (robie ją od ladnych
          kilku lat smile); nie zapisuje poszczegolnych wydatkow, ale co 2-3 dni zapisuje,
          ile wydalam w jakiej kategorii wink
          zycie / chemia domowa / rachunki / lekarstwa / ubrania // samochod // sloiczki
          dzieciowe / chemia dzieciowa / leki dzieciowe / ubrania dzieciowe // gazety,
          ksiazki itd itp (kategorie musisz dopasowac do wlasnych potrzeb)
          na koniec miesiaca sumuje i czasem za glowe sie lape, ze w tej a tej kategorii
          wydalam np 2 razy wiecej niz miesiac wczesniej.
    • marceliszpak79 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:23
      Zgadzam się, życie jest drogie i Twój mąż niepotrzebnie się dziwi. Z drugiej
      strony popatrz na moją sytuację. Jestem nauczycielką z wyższym wykształceniem i
      zarabiam 900zł miesięcznie. Mój mąż nie ma stałej pracy i z dorywczych prac
      zarabia średnio 500zł (a czasami nic). 450zł idzie na czynsz, około 100 na
      telefon, potem prąd, kablówka, utrzymanie samochodu (ubezpieczenie, benzyna,
      naprawy)... Mam 2 miesięczne dziecko i dwa koty. Jak myślisz ile zostaje nam
      miesięcznie na życie? Niewiele, a właściwie nic. Stale jesteśmy na minusie,
      czasami nie robimy opłat, a czasami przez tydzień jemy ryż smile) Żartuję...

      Zapewniam Cię, jeśli miałabym 1800zł na "życie" to jestem pewna, że wydałabym
      wszystko co do ostatniego grosza. Życie jest drogie, a mając dziecko nie zawsze
      da się oszczędzać. Niestety żyjemy w Polsce, zarobki mamy "wschodnie", a ceny w
      sklepach "zachodnie". Moja znajoma pielęgniarka po 2 latach bezrobocia
      wyjechała do Anglii i na start dostała 1000 funtów (~7000zł) + mieszkanie
      socjalne. W Polsce zarabiała około 600zł miesięcznie. Ludzie mają cieżko i tak
      jak sobie spojrzę na Wiadomości w TV, afery, nadużycia i przepychanki w drodze
      do władzy, to jeszcze długo będą musieli zaciskać pasa.

      Jeszcze słowo do dziewczyny polecającej Bambino - nie wiem gdzie kupujesz te
      Pampersy i jakie, ale ja kupuję je za około 8zł za paczkę (a nie 20zł, jak
      podajesz).

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wyrozumiałości męża. Nie przejmuj się.

      Wesołych Świąt wszystkim!!!
    • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:29
      Wiesz, faktycznie sporo wydajesz...Prawde mowiac nie wiem, jak Ty to robisz? Ja
      mam kolo 1000-1200 na 3 osoby (w tym 7 m-czna dzidzie) oraz 2 psy i 2 koty.
      Oboje z mezem w dodatku palimysad(( Poszukaj tanszych produktow, tanszych
      pieluch, tanszego papieru toaletowego i proszku do prania, przerob auto na gaz,
      gazety czytaj w internecie, szukaj promocji, ciuszki piekne sa w "szmateksach" -
      jesli nia masz oporow - po 5-10zl, manikiur mozna samemu, farbe na wlosy
      tez...nie wiem, co jeszcze. Ale jesli maz sie denerwuje to naprawde to
      przemysl. A najlepiej podziel forse na 4 i wez te 450 na tydzien. Czyli 7 dni.
      czyli ile dziennie? Naprawde sporo...policz sobie!Pozdrawiam
      • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:50
        No właśnie, ja niby też nie wiem jak ja to robię. No i właśnie tu tkwi problem,
        no bo przecież idę do sklepu z wcześniej przygotowana lista zakupów i mało
        kiedy zdaża się abym kupił coś ponad to co mam na kartce.

        Z tym podziałem na kategore też jest dobrym pomysłem.
        Ja również notuję co, gdzie i ile wydałam - i łapie sie za głowę.
        Właśnie mam przed soba takie zestawienie od poczatku miesiąca i na samo
        jedzenie + chemia kosmetyczna poszło mi notabene 500 zł -a mamy 15.12.

        Na mojej liście można jeszcze znaleźć takie pozycje jak prezent na mikołaja dla
        dwóch siostrzenic - 40 zł, apteka - 70, czyszcenia kurtki - 20,
        To są wydatki "exstra" - nie zawsze mieszczące się w normach które również
        trzeba uwzględnić do "comiesięcznych wydatków domowych"
        Myślę dalej.....piszcie...
    • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:42
      Jeszcze raz ja. Na forum Niemowle albo Emama, nie pamietam, jest watek "moje
      pomysly na oszczedzanie" chyba, poszukaj i poczytaj, swietne rzeczy dziewczyny
      pisza. A lubisz gotowac? Ja np. robie kopytka z 3 kg ziemniakow i poporcjowane
      zamrazam, wychodzi jakis 7 zl. na 12 obiadow. Smaze nalesniki. Smaze mielone na
      raz duzo i tez zamrazam w torebkach foliowech po 6 sztuk - do mikrofali i w 2
      minuty sa gotowe na obiadek! Pychota. Pozdrawiam
    • mamaszyma Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 11:46
      Mam dokładnie tak samo, a do wydanie troszkę wiećej niz Ty. I też mi nie
      starcza do pierwszego? Nie mam pojęcia dlczego. Chemiczne rzeczy kupuję co
      drugi miesiąc, jedzenie na poczatku miesiąc w hipermarkeice (pieluchy, serki
      dla synka, mrozonki, mięso, ketchupy i inne badziewia i jogurty) to praktycznie
      wystarcza na cały miesiąc (prawie wszystko mrożę). W tygodniu kupuje tylko
      owoce i warzywa ale to tez raz na tydzień, tak około 40 zł. Codziennie chleb. I
      ttyle. Co dwa miesiące chodze do fryzjera (200zł) czasem kupię cos synkowi do
      ubrania (niech bedzie 100) i co? Na co wydaje kasę? Nie mam pojęcia. Sadzę,że
      jak bym miała do wydania 5 tysięcy to też by mi brakło...
      Nie martw się, nie jesteś sama, jest nas więcej....
    • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:04
      I tu mamoszyma muszę się niestety z toba zgodzić, jak bym miała 5tyś to też bym
      je wydała, no ale która by nie wydała??smile No chyba żeby trafiło to na moja
      mamę - ona to jest gospodarna kobiecina.
      Bardzo mnie pocieszyłaś, ciesze się że nie jestem sama, bo problem w pewnym
      sęsie zaczynał mnie przerastać.
      Kalino_p, ja równiez od czasu do czasu kupuje ubranka w szmateksach, również
      dla siebie - jest to świetna sprawa, naprawdę możan tam znaleźć super żeczy.
      Problem w tym że tak naprawę nie mwm kiedy pujść i pobuszować - prosto z pracy
      z językiem na brodzie pedzę do domu, myśle tylko o tym aby muc jeszcze zrobic
      po drodze podstawowe zakupy żywnościowe.

      • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:20
        Tak, no to fakt, ja siedze w domu to i pobuszuje za promocjami i
        nagotuje "domowego"... Zeby sie latwiej rozeznac to naprawde polecam nie liczyc
        w skali miesiaca tylko tygodznia, np. od soboty do soboty, polecam te metode,
        jak sie ma 30 dni to mozna sie pogubic, co i na ile itd a w 7 dni to jakos sie
        zapanuje nad tym wszystkim.
        • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:39
          Od nastepnego miesiąca biorę się za siebie - bedzie tak czytelnie że aż się
          sama zdziwie że pod koniec miesiąca jeszcze coś zostało.
          Kalina_p z tym tygodniowym rozpalnowaniem jest świetnym pomysłem tak też
          zrobię , podzielę miesiąc na tygodnie - bedzie czytelniej i jaśniej.
          ...rozplanuje żywność tak aby nie trzeba było zepsutych rzeczy wyrzucć do
          kosza, przeżucę się na tańsze produkty.

          Boże mam nadzieje że mi się to uda, bo tak obiecuję sobie co miesiąc.
    • burza4 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:32
      Wiesz, mnie akurat ta kwota nie bulwersuje, życie faktycznie jest drogie. Moj
      eks maz tez podchodził do sprawy tak, że ja za duzo wydaję. Owszem wydawałam -
      ale panicz jakoś nie wziął pod uwagę swoich wymagań zywieniowych - schaboszczak
      musi być, zupka czy kopytka to nie jedzenie, tańsza wędlina też w ząbki kłuła..
      Musiała być szyneczka i polędwiczka, a to kosztuje.

      Z moim obecnym małżonkiem mam odwrotny problem, bo to on jest w stanie wydać
      praktycznie każdą kwotę. Własnie wczoraj zostawił 200 zł w supermarkecie - i
      zabijcie mnie - nie wiem na co, bo kupił trochę środków czystości i
      nabiału..??? tzn. częściowo wiem - np. raczył nabyć margarynę za 12 zl (bo
      jakiś cwaniak napisał, że obniża cholesterol), kupił jakiś specjalny płyn do
      prania koszul za 30 zł (jakim cudem ludzie prali koszule zanim wynaleźli
      specjalne płyny do tego celu???), jakis odplamiacz (cholera wie po co, drugi
      stoi w szafce), mydła do rąk w płynie (10-krotnie droższe niz w kostce...) itp.
      gadzety. Według niego - same potrzebne rzeczy... moj maż ma w ogole osobliwe
      podejście do zakupów - jak kiedyś powiedziałam mu że potrzebuję krem do rąk -
      to poleciał i kupił - za 80 zł!!!! myslałam, że trupem padnę, a on nawet się
      nie zastanowił ze to jakoś drogo...

      Może pod takim kątem prześledzić wydatki? bo może być podobnie, ze wybierasz
      potrzebne produkty, ale z górnej półki?
      • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:40
        A to mnie rozbawilas! Ja z moim mezem mam podobnie, jak go wysle czsem do
        sklepu z lista (np,jajka, bulka, maslo i mleko) to potrafi wydac kolo 100, kupi
        lososia, chipsy itp. a potem zdziwiony, ze sie wkurzam! Hehehe...przeciez
        chcial mi przyjemnosc sprawic! A ty czlowieku potem mysl, co robic jak pod
        koniec miesiaca nie ma na pieluchy albo zarcie dla psow!
    • mamagunia Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:40
      Faktycznie wydajesz sporo. I jeśli zaczyna to sprawiać kłopoty proponuję kilka
      rozwiązań (może dziewczyny już Ci je podesłały, nie wiem bo nie mam czasu
      czytać wszystkich odpowiedzi). Opłaty robi mąż, więc to odpada. Jeśli chodzi o
      jedzenie to raz w tygodniu, np. w poniedziałek zrób większe zakupy na cały
      tydzień. Oczywiście kup tylko to co się nie zepsuje i co naprawdę zjecie. Część
      pieniędzy podziel na cztery części i wsadź w koperty: po jednej na każdy
      tydzień. Te pieniądze wydaj na chleb, wędline itd. Kupuj tylko tyle ile zjecie
      zanim będzie się nadawało do wyrzucenia. Zastanawiam się czy twojemu dziecku
      napewno potrzeba tyle ubrań? 50zł miesięcznie na ciuszki dla maluszka to
      naprwdę dużo. Kosmetyki, chemię, pieluchy i tego typu rzeczy kupuj w makro.
      Jest ich tam więcej ale są dużo tańsze i choć jednorazowo wydasz więcej kasy,
      to to się zwróci. No i chyba możesz znaleźć trochę tańsze produkty - nie zawsze
      te markowe i drogie znaczy lepsze. Zrób listę i trzymaj się jej, zapisuj
      wydatki a zobaczysz na co najwięcej wydajesz i spróbuj to zmienic.
      Powodzenia
    • weronikarb Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 12:53
      Jejku jak ja chciałabym mieć 1.800 zl na "życie" smile - nie mowie tego zlosliwie
      a z usmiechem smile
      Ja zarabiam 640 PLN moj maz 900 z tego prad, miał - wszystko na trzy rodziny
      ale co drugi m-c koszt ok. 150 PLN do tego gaz - butla na 2 m-ce.
      Paliwo i gaz do auta, tel. komorkowe., raty ok 350 PLN
      Do tego jedzenie dla mnie, meza i synka 13 m-cy. Ubrania, srodki czystosci. W
      sumie ubrania kupuje tylko synkowi, a ja z mezem to jak juz niemamy wyjscia
      (cos sie rozwali smile I mam bardzo ciezko caly czas w sumie w banku na debecie :-
      ( Chyba jednak sprobuje tych tygodniowych kopert, bo juz niewiem gdzie to idzie.
      Acha jesli chodzi o pampersy to kupuje teraz Haggisy sa w promocji 44 PLN 76
      sztuk smile
      W weekend jak jestem w domku to maly na tetrze biega, chusteczki uzywam z
      biedronki ok. 4 PLN. Ubranka kupuje i sprzedaje na Allegro - to chyba nalog bo
      maly ma wiecej niz ja ubranek smile
    • mamagunia Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 13:09
      Ja też pierwszej córce kupowałam tylko pampersy. I kiedy miała ok. 16 miesięcy
      kupiła tańsze, odparzyła jej się pupa. Z drugą córką zrobiłam więc inaczej.
      Kupiłam tylko jedną paczkę extra pieluch i jak się skończyła zaczęłam kupować
      piekuchy aro (z makro). 140 sztuk kosztuje 55 zł.!!! Basia ma już 16 miesięcy i
      nawet raz nie miała odparzonej pupy.
    • tolka3 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 14:19
      Ja się nie dziwię, że Ci nie starcza, bo ja też jestem w stanie wydać tyle, ile
      mam, a nawet więcej sad Ale mam pomysł. Każdego miesiąca odłóż sobie ze dwie
      stówki, schowaj i zapomnij. Miej do wydania 1600 zl. I zrób tak, jak radziła
      jedna z dziewczyn (nie wiem, czy dokłądnie tak, ale mniej więcej): duże zakupy
      na cały miesiąc np w hipermarkecie plus dodatkowe zakupy np "ubraniowe", resztę
      pieniędzy podziel na tygodnie. Każdego tygodnia bęziesz mogła wydać tylko
      odpowiadającą mu część pienięzy. Takie mniejsze porcje chyba łatwiej
      kontrolować. A na koniec bęziesz jeszcze miała te ukryte 200 zl. Zobaczysz, ze
      spokojnie zaczniesz się mieścić w tej kwocie! Powodzenia smile
    • aleksandrynka Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 15:11
      mój mąż na początku miesiąca robi wszystkie opłaty i potem patrzę, ile zostało.
      Odejmuję ze 2, 3 stówy na jakieś nieprzewidziane wydatki i otrzymaną kwotę
      dzielę na ilość dni w miesiącu - idąc na zakupy staram się nie przekraczać
      dziennego limitu. Wychodzi różnie, ale przynajmniej mam poczucie, że panuję nad
      pieniędzmi. I tak, jesli wiem, że wczoraj wydałam 40 pln to dzisiaj z pieczeni
      nici, będą naleśniki wink Nie jest łatwo, zawsze wskakuje coś niespodziewanego i
      i tak lądujemy z debetem - walczymy z nim od kwietnia, kiedy robiliśmy szafę -
      i mam nadzieję, że po grudniowej premii wyjdziemy z tego... I baaaardzo
      dziękuję moim rodzicom - a to mama coś po drodze mi kupi, a to tata weźmie do
      carrefoura. Ech, bez nich byłoby na prawdę kiepsko, jestem w stanie wydać KAŻDĄ
      kwotę, a nawet więcej... Od stycznia zaciskamy pasa!
    • iza122 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 15:16
      My na 3 osobową rodzinę mamy 1200 zł i jakoś trzeba dawać sobie rade.
      Ale musze wam powiedzieć że mój synek ma 2 lata i jakiś miesiąc temu zaczoł
      wołać siku i kupke i już pampersów nie kupujemy.W nocy też woła.
      Zawsze to jakaś oszczędność.POZDRAWIAM!
    • mamaigora1 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 15:41
      Oby w Nowym Roku było ich więcej, czego Wam i sobie życzę

      U nas największe wydatki związane są z Igorem i tutaj chyba oszczędzic sie nie
      da...
      Poza tym robie dokładna ewidencje co miesiąc na co ile poszło (grupuje wydatki)
      lubie nad wszystkim panowac nawet jak jest debet na koncie (a szczególnie jak
      jest debet...).
    • lola211 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 15:42
      Mam podobny budzet do Twojego i wcale nie uwazam, ze jestes rozrzutna.Ja od
      paru lat notuje comiesieczne wydatki i wiem, na co pieniadze sie
      rozeszly.Najwiecej wydaje na leki, chemie, zywnosc, benzyne.Ale co miesiac sa
      wydatki ekstra- a to imieniny, a to czyjes urodziny,czesci do samochodu, poza
      tym odziez, buty, wakacje, mozna mnozyc.Nie wydaje lekka reka, ale nie moge
      sobie pewnych rzeczy odmówic, bo w koncu kiedy mam np. kupowac sobie perfumy
      czy dziecku fajny ciuszek? Na emeryturze? Wole zaoszczedzic na jedzeniu, ale
      kupic dziecku skórzane nowe butki.A teraz jeszcze mam nowe hobby (dekupaz), co
      rowniez wiąze sie z wydatkami, no ale ile mam z tego radosci i satysfakcji, to
      moje.
      Oszczedzac trzeba- kupowac tam gdzie taniej, zakupy robic w sposób przemyslany,
      ale z drugiej strony nie popadac w skrajnosci (znam i takie przypadki), gdzie
      ciuła sie kazdy grosz kosztem jakosci zycia.
      Prawda jest taka, ze im wiecej sie ma tym wiecej sie wydaje, to normalne.A 1800
      zł. to nie jest naprawde zawrotna suma.
      Zycie jest drogie, o czym nie ma sie pojecia, gdy nie prowadzi sie budzetu
      domowego.Spisz wydatki , niech mąz zobaczy co ile kosztuje.A jak dalej bedzie
      sie upieral, to karm go przez tydzien pierogami na zmiane z plackami
      ziemniaczanymi smile), wszak mieso drogie jest.
      • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 15.12.04, 20:10
        Hehehe... moj maz bylby w niebie, gdybym go karmila pierogami,nalesnikami i
        plackami tylko, nie lubi miesawink
    • karolina_244 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 16.12.04, 08:22
      Wiecie, co czytam tak te wątki i śmiać mi się chce, dla czego?? Mój dochód to
      zaledwie w tej chwili 524 złote miesiąc temu 213 chciałabym mięć te pieniądze,
      co wy i się tak wychwalać mam synka 8 miesięcznego widzicie nawet ludzie z
      takim dochodem musza sobie radzić. Używam pieluszek pampers kosztują 39.99
      Chusteczki 7.99 Mleka Nan 2 synek powinien nutramigen dostawać, ale mnie nie
      stać na nie niby uczulenie, ale nic mu po nanie nie jest. Jestem matka samotnie
      wychowującą dziecko od ojca odstaje 200 złoty na najpotrzebniejsze rzeczy w
      razie potrzeby zgłaszam się do niego.
      Czasami dostaje od wujka pomoc, ale to nie systematyczna w kwocie 300 złoty
      opłaty miesięczne to 504.39 Za czynsz prąd, gaz, kablówka Internet płaci
      Kubusia tato ratę tez wiec ogólny dochód nie pozwala mi nawet na płacenie
      czynszu synek jest pod katrole lekarzy specjalistów wiec, co ja mam zrobić
      środki chemiczne kupuje najpotrzebniejsze proszek, co 4 miesiące 10 kilowy
      szampon mydła itd.…..do tego dochadza przejazdy tramwajem i autobusem człowiek
      pożycza oddaje i jakoś żyje a ta kasa, co wy macie tez bym chciała żyć, jakie
      wykształcenie wyższe na bezrobociu 2 lata teraz na prace nie ma szans, bo mały
      musi być pod moja opieka 24h wiec podziwiam wasze wydatki i zdumiewają mnie
      pozdrawiam powodzenia
      • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 16.12.04, 08:26
        Hej! Wiesz, jedni maja tak inni inaczej, dla jednego jest oproblemem to, ze
        jego pies ma zatwardzenie a dla innego, ze ktos w rodzinie bialaczke...sorry za
        porownanie. Trzymaj sie, naprawde!!!
        Pozdrawiam serdecznie!
    • mamuska261 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 16.12.04, 09:44
      Kochane dziewczyny, bardzo serdecznie wszystkim wam dziękuję za tak liczne
      odpowiedzi. Dały mi one punkt odniesienia do mojej sytuacji i dały mobilizacje
      do oszczędzania.
      Reasumując, są tacy którzy maja pieniądze i tacy którzy ich nie mają. Jedni
      drugich nie zawsze bedą rozumieć do końca. Ale każdy radzi sobie ze swoimi
      problemami, dla nich konkretnie ważnymi, jak tylko potrafi.
      Zyczę wam wszystkim dużo pieniążków abyśmy nie musiały mieć w przyszłości
      dylematów. A z okazji zbliżających się świąt życzę skupienia, zwolnienia tempa,
      ciepła rodzinnego i spokoju i dużo radości.

      Pozdrawiam, mama Miłoszka
    • parana8 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 12:18
      Przeczytałam kilka odpowiedzina Twój list "mamuśka261" i jestem zaskoczona
      opinią niektórych kobiet.To oczywiste, że trudno w dzisiejszych czsach utrzymać
      3-osobową famielię za 1800 PLN-ów( w tym dziecko!!!). Niewiem, czy te osoby
      naprawdę tak myślą czy pisząc takie brednie starają się się coś sobie udowodnić-
      ale co? Zaradność, bohaterstwo? Wiem jaka bieda panuje w tym kraju -jest masa
      rodzin, która ma jeszcze mniejszy dochód niż Ty czy ja.Ale czy tak wyglada
      Polska, w której chcieliśmy żyć? Przecież,życie takich rodzin, które latami
      liczą do pierwszego - to nie życie to walka - walka o przeżycie. To smutne...A
      co do tych sceptycznych wypowiedzi na temat Twojego listu- to czy te kobiety
      mają, aż tak małe wymagania? Mamuśka, pałeczkę rozporządzania budżetem domowym
      oddaj swojemu mężowi , a gwarantuję Ci, że zmieni zdanie, baaa nie wyjdzie z
      podziwu jak Tobie udawało Ci się do tej pory wiazać koniec z końcem. Od dzisiaj
      nie bierz pieniędzy do rąk( chociaż na 2 m-ce). U mnie od dawna mąż trzyma kasę
      i ja nie płaczę z tego powodu. Wspólnie omawiamy wszystkie wydatki. Razem
      robimy zakupy i nikt do nikogo pretensji nie ma. To żadna ujma. Pozdrawiam
      mamuśkę,jej synka i męża. Trzymajcie się!
      • kalina_p Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 15:53
        Hej, hej, moment...1800 bez rachunkow! Na samo jedzienie, srodki czystosci,
        ubrania itp...
        • lola211 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 16:42
          Tez tyle wydaje, a nie objadamy sie ostrygamismile), poza tym co wymienialas
          pozostaje paliwo, leki, prezenty z róznych okazji, itd., czyli zadne tam
          fanaberie..
      • mama_buby Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 16:04
        Ja mam na życie (po odliczeniu opłat) ok. 1,5 tys. Nie starcza mi- ale dlatego, że nie pamiętam, kiedy mąż przyniósł wypłatę w całości. Płacą z ogromnymi opóźnieniami, na dodatek pensja jest na raty - po 200, 300 zł. Nie mogę zaplanowac żadnych wydatków, nie mogę się czasem wyrobic z rachunkami - bo dostaję 300 zł i nie wiem, kiedy raczą dać następne pieniądze. Mamy kilka rachunków niezapłaconych, w grudniu jak na złość mieliśmy kilka wydatków absolutnie koniecznych, a niezaplanowanych - do następnej wypłaty zostało mi 150 zł. Nie mam kupione nic na święta, Patryk nie dostanie prezentu. Jeszcze nigdy przed świętami nie miałam takiego doła, jak teraz.
        A życie jest niestety strasznie drogie - i wcale sie nie dziwię, że nie starcza. Dobrym sposobem jest spisywanie wydatków (ja mam zeszycik, zabieram paragony ze sklepu). Po kilku miesiącach można się zorientować, ile mniej więcej na co potrzeba.
        Pozdrawiam cieplutko,
        Monika.
    • aga1004 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 20:34
      MY MAMY 850 ZŁ Z TEGO TRZEBA ZAPŁACIĆ RATY 300 ZL TELEFONY 100 NO I DO PRACY
      SAMOCHODEM W DWIE STRONY TO 70 KILOMETRÓW WIĘC PALIWO JEDZENIE UBRANIA GŁOWNIE
      W CIUCHLANDZIE LEKI JEŚLI MAŁY ZACHORUJE 2,5 ROKU CZASEM MAMY WIĘCEJ ALE TO
      RAZ NA 3 MIECHY JAKIEŚ 250 ZL NO I CO TY NA TO
    • zuzankak do mamuska261 17.12.04, 22:35
      Dajesz sobie świetnie radę, ja wydaje ok. 2000 zł na miesiąc (2 dorosłe osoby+
      1/2 roczne dziecko + mały pies), nie licząc auta i opłat. Też wydaje mi sie, że
      nie szaleję, nawet uważam sie za osobę oszczedną. Po prostu życie w Polsce jest
      nieproporcjonalnie drogie w porównaniu z naszymi zarobkami. Wiem, ze sa ludzie,
      którzy żyją za 500 zł, ale nie o to chodzi, zeby jeść chleb z margaryną.
      Pewnie już spotkałaś się z takimi radami (nie przeczytałam wszystkich
      odpowiedzi), żeby z mezem chodzic po zakupy, np raz w tygoniu do marketu i
      niech sam wkłada produkty do koszyka, wybiera je ze wzgledu na cenę, oczywiscie
      będzie potrzebował twojej pomocy, bo chyba ty gotujesz obiady? jeżeli po kilku
      rundach nie uwierzy, ze to ceny są winne, nie ty, proszę nie brać od niego
      pienędzy, tylko obarczyć go listą zakupów do wykonania.
      Z doswiadczenia wiem, ze oszczędzic można przede wszystkim na jedzeniu: chleb
      zamiast bułek, 2-3 razy w tygodniu tani obiad (jajka+ziemniaczki+marchewka),
      tańsze masło, jogurty itp. Nie warto jednak kusic sie na tanie proszki do
      prania, czy kosmetyki, bo te przeważnie nie są tak wydajne jak te firmowe.
      Pozdrawiam i zyczę powodzenia. Zuzanna
    • antonina_74 Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 17.12.04, 23:28
      Ja Ci się nie dziwię że nie starcza.
      My mamy teoretycznie dużo więcej, ale w praktyce oboje mamy własną działalność
      i nigdy nie wiemy ile będzie w danym miesiącu pieniędzy i czy klienci zapłacą
      terminowo. zawsze loteria. Wolałabym wiedzieć dokładnie na początku miesiąca
      ile mogę wydać.
      Zdarzało nam się już przeżywać miesiąc (bez opłat) za 700 zł - 4x 150 zł w
      supermarkecie - jedzenie, chemia, plus 100 zł na wydatki. Było ciężko. Ale
      można za 150 zł zrobić zakupy na tydzień dla 3 os. rodziny. Wliczając proszki
      do prania, środki czystości. Oczywiście przy założeniu że nie kupuje się rzeczy
      drogich typu - wołowina, dobra kawa, wymyślne płyny do prania itp. Teraz jak
      jest nas czworo staramy się zamykać cotygodniowe zakupy w kwocie 200 zł, góra
      250 - dochodzą pampersy, Bebilon dla Zosi, słoiczki.
      Co do ubrań to dzieciom raczej kupuję używane, sobie w większości też. Co jakiś
      czas sprawiam sobie luksus w rodzaju - spódnica za 69 zł, max do 100 zł.
      Aż mnie to czasem wkurza, kiedy inni myślą po naszych zarobkach na papierze że
      nam się świetnie powodzi, a my mamy ok. 6000 stałych opłat miesięcznie (kredyt,
      przedszkola, raty, niania, zusy, czynsz itp.) i niewiele zostaje do wydania na
      tzw. życie.
      • bejoy Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 19.12.04, 17:59
        Zgadzam się z antoniną_74;
        u nas też działalność - i co z tego, że miesięcznie porzez konto przepływa
        kasa z tyloma zerami, że w życiu takiej gotówki na oczy nie widziałam?
        Po opłaceniu wszystkich kosztów, kredytów, zaległości z cięższych czasów itp.,
        zostaja tak śmieszne pieniądze, że nawet mi się ich liczyć nie chce.

        Z doświadczenia - spróbuj tańszych pieluch, moja uczuleniowcowa wytrzymała
        Happy i było ok.
        Ciuszki - albo w rodzinie robimy wymianę albo obrabiam komisy dla dzieci -
        zawsze mogę tam ciuszki wstawić z powrotem, a mało zawału nie dostałam, jak
        identyczne śpioszki kupiłam za 7 zł (nowe 27). Reszta też co najmniej 50%
        taniej niż nowe, a wcale nie widać różnicy.

        Pieluchy - promocje lub mega paczki.
        Chusteczki - u mnie nie zchodzą poniżej 12 zł, trafiłam na promocję firmówek po
        7,50 i mam zapas na 3 miesiące smile))

        A co do wielkich wydatków - nie ma sensu licytować się kto przeżyje za mniejszą
        kasę; jak trzeba było to 200 zł też starczało na 2 osoby na miesiąc, jadało się
        co 2 dzień i jakoś trzeba było przetrwać i nikomu nic do tego. To, że teraz
        jest lepiej nie oznacza, że mam mieć wyrzuty sumienia, że mnie stać na więcej.

        Bo nie mam. Cholernie ciężko na to pracowałam.

        Zobacz czy te oszczędności Ci pomogą.

        Pozdrawiam
    • matkatina Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 19.12.04, 15:39
      A ja tez wcale się nie dziwie, że Ci nie starcza. W grudniu spisywałam wydatki.
      Mam dwoje dzieci, w tym niemowlę. Do 16 grudnia wydałam 1700 zlotych, bez
      opłat. Wcale nie zyjemy jakos szczgólnie bogato. Ubrania kupuje dzieciom w
      lumpeksam, sobie zresztą też. Juz nie pamiętam, kiedy kupiłam sobie coś nowego.
      Dla synka zupki robię sama. Wydaję dużo na książki, ale to mus, bo wymaga tego
      moja praca. Poza tym w każdym miesiącu są czyjeś urodziny czy imieniny, benzyne
      trzeba tankować, życie jest po prostu drogie. Nie wzruszają mnie wypowiedzi
      poprzedniczek, że one maja mniej i jakoś zyją, a Ty jestes rozrzutna. Ja parę
      lat temu miałam duuużo mniej i jakoś, jak widać, nie umarłam. Ale wolałabym
      teraz już do tego nie wracać, szczegolnie, że porodziły się dzieci. Człowiek
      wyżyje za każdą sumę, nie ma się czym chwalić. Trzeba tylko miec świadomość, że
      życie jest drogie i że jak się chce żyć na jako takim poziomie, czytac książki
      i gazety, pójść czasem do teatru i do kina, a na obiad nie jeść w kółko
      ziemniaków, no to trzeba też trochę na to wydać, a 1800 złotych miesięcznie to
      wcale nie wygórowana suma. Pozdrawiam.
      • agatasokolowska Re: pieniądze, pieniądze, pieniądze 20.12.04, 12:46
        1800 zł marzenie my mamy 850 zł z czego 150 maz wydaje na bilet do pracy. mamy 2 letnia córeczke a ja jestem po chorobie nowotworowej,niestety nie mam renty bo jak zachorowałam miałam 19 lat i nie pracowałam
        takie jest nasze prawo
        sa miesiace ze nie starcza na wykupienie nawet leków a wy za 1800 nie dajecie rady
        pomyslcie o innych!
        ja marze o pracy skonczyłam studia matematyke nauczycielska i siedze w domu bo niemam tzw pleców
        jest ciezko ale cóz ciesze sie ze maz chociaz ma prace a to co mamy musi wystarczyc,odmawiamy sobie wazne zeby dziecko było zdrowe
        pozdrawiam i WESOŁYCH SWIAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka