Dodaj do ulubionych

Ale mi smutno...

12.01.05, 21:08
No własnie - dzis sa moje urodziny i nikt nie złożył mi życzeń. Siedzę przed
komputerem i sama sącze wino, które kupiłam do zaplanowanej kolacji. Jesteśmy
10 lat razem i 5 lat po ślubie a on zapomniał... Dzwonił niedawno, ze musi
zostać dłuzej w pracy (jest 21:00) i zebym na niego nie czekała. I ani
jednego czułego słowa. Napiszcie coś miłego bo chyba zaraz sie rozpłaczę
Obserwuj wątek
    • kuku-007 Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:18
      Aniu, wszystkiego naj naj!!!!! Nie smuć sie za bardzo, a wino wypij do dna!
      I postanów sobie, że od teraz wszystko będzie dobrze!
      Tego Ci życzy
      kuku
    • malazuzia Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:25
      A być możę ta wymówka męża jest po to, bo szykuje tobie jakąś fantastyczną
      niespodziankę. Może ma jakiś tobie bombowy prezent. Może to wymaga czasu. Nie
      przejmuj się na zaś.
      A jeżeli jednak zapomniał ( co jest naprawdę bardzo przykre ) to następnym
      razem wymaż jego datę urodzin z kalendarza.

      Kiedyś mój mąż pomylił się o jeden dzień - złożył życzenia za wcześńie.
      Głowa do góry - babu.

      A ja życzę tobie takiego szczęścia, któe codziennie wywarzało by drzwi twojego
      domku. NA ZDRÓWKO razem z tobą.
    • mama_maksa Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:29
      Aniu,
      duzo miłości, ciepła od męża, zdrówka, uśmiechu na co dzień.
      Mój mąż też zapomina o moich urodzinach. Sa nidługo więc zobaczymy czy coś się
      zmieniło w tym roku. Mężczyźni już tak chyba mają.......
      • ania.mor Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:37
        Dziękuję - jesteście jak zawsze wspaniałe

        Ale ja i mam wrazenie, ze jestem jak na równi pochyłej
        Od jakiegoś czasu czuje, ze coś jest nie tak: nie ma go ciagle w domu a jak
        jest to ciągle zmęczony albo rozdrażniony, nie pamiętam kiedy sie ostatnio
        kochaliśmy, bo on przecież jest taki zapracowany i zmęczony, a teraz to..
        Jak próbowałam o tym rozmawiać to ciagle zwalał wszystko na prace, ale, do
        diabła, pracę miał zawsze taka samą i miał wtedy czas dla mnie a teraz nawet w
        moje urodziny jestem sama

        czy to pierwsze objawy końca?
    • sakada Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:34
      Strasznie mi przykro. Wyobrażam sobie jak musisz się czuć...
      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO życzę Ci w tym wyjątkowym dniu.
    • fruzia80 Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:41
      o kurcze, ale mi ciebie szkoda. Na twoim miejscu już dawno bym ryczała. Ale jak
      mąż skuma, co zrobił, to pewnie kupi ci dużo większy prezent smile)) Sorki,
      chciałam ci poprawić humor, chociaż nie wiem, czy cokolwiek jest w stanie tego
      dokonać. Najlepiej wypij całą butlę tego wińska i idź spać, bo bez tego pewnie
      nie zaśniesz. A ja życzę ci spełnienia marzeń, dużo zdrówka, pociechy z
      najbliższych, żeby mąż miał lepszą pamięć itd. A ja wypiję za twoje zdrówko za
      chwilkę drinka !!!!!!!!!!!
    • paraga Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:42
      Kochana! Wszystkiego najpiękniejszego! Spełnienia marzeń i duuuużo pogody ducha!
      Uśmiecham się do Ciebie, bo wiem jak to jest: my jesteśmy 8 lat po ślubie, a mój
      mąż nigdy nie pamięta o moich imieninach, rocznica ślubu przechodzi jakoś tak
      obok nas, Walentynek w ogóle nie obchodzimy, moje urodziny - najczęściej mówi
      "co byś chciała dostać? <w domyśle: to Ci kupię i już>" Czasami zastanawiałam
      się czy celowo nie zapomnieć o jego urodzinach i imieninach ('niestety' nigdy
      nie zdobyłam się na to), czy na rocznicę ślubu lub Walentynki NIE sprawiać mu
      prezentów, bo po co mam sama stawiać się w dziwnej sytuacji - on po prostu
      twierdzi że jest strrrrasznie zapracowany (no fakt, pracuje od 7 rano do 19
      wieczorem)i nie ma czasu wyskoczyć z pracy i nie daj Boże jeszcze poszukiwać
      czegoś... Nie chcę tych głupich tłumaczeń. To żenujące.
      A tak na co dzień, cóż - jesteśmy całkiem fajną rodzinką, z dwójką rozkosznych
      aniołków smile
      Ech... Tak jak już ktoś napisał: mam nadzieję, że Twój Mężczyzna szykuje Ci
      właśnie jakąś czadową niespodziankę! Ściskam Cię mocno i serdecznie.
      • klemensik2 Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 21:56
        Mi też. Dzis są urodziny mojego męża a on pierwszy raz od urodzenia synka (10
        miesięcy) wypuścił się z załogą z pracy. Ale dlaczego dzisiaj???
    • aari Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 22:00
      Słonko wszystkiego najlepszego.
      Mój mą też kiedyś zapomniał o moich urodzinach - powód był prosty - był tak
      zakręcony, ze nawet nie wiedział jaki jest dzień tygodnia a nie tylko miesiąca -
      od tamtej pory zawsze kilka dni wcześniej delikatnie przypominam w formie
      żartu - wiem,ze wtedy napewno się nie zapomni.
      Bo to nie jest zapomnienie o mnie tylko o kalendarzu.

      Ja w ostanie urodziny też byłam sama - bo Mój mąż pojechał do umierającego
      Ojca - nie miałam mu tego za złe ale i tak było mi smutno.
      Wiem jak to jest. Główka do góry - wypij winko, zrób sobie kąpiel i połóż się
      spać .. jutro będzie lepiej - może zostaw kartkę dla męża typu " dziękuję za
      życzenia kochanie ... cmok "

      Jeśli zapomniał to zrobi mu się głupio - a może się poczuje i coś przygotuje
      jutro z samego rana .....
    • anek.anek Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 22:04
      Mój niemąż nie pamięta nawet daty urodzin synasmile wszystkie uroddziny, imieniny
      czy inne wazne daty mama ja zapisane w kalendarzu i to ja pilnuję, żeby niemąz
      zadzwonił z życzeniami do swojej mamysmile
      Nie masz się czym przejmować.
      A z okazji urodzin duuuużo zdrowia i szczęścia. A na pociechę przypominam o
      wątku, który tutaj kiedyś był (i rozrósł się niepomiernie) pt "chcecie się
      pośmiać". Odszukaj, od razu zrobi Ci się weselejsmile
      • anek.anek P.S. 12.01.05, 22:07
        Pomyliłam się, chodziło mi o to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16448970
        ja czasem tam zagladam jak mam chandręsmile
        • edytaon Re: P.S. 12.01.05, 22:36
          wszystkiego naj , naj i nie martw sie na zapas problemy zawsze wydaja sie
          wieksze gdy sa w naszych glowach
          pozdrowienia
          edyta
    • wegatka Re: Ale mi smutno... 12.01.05, 23:28
      Aniu, nie smuć się. Mąż może miał chwilową sklerozę. Przyjmij ode mnie
      najserdeczniejsze życzenia. STOOOO LAAAT !!!! A to urodzinowy prezent smile))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16448970&wv.x=2&a=19393933
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=16448970&wv.x=2&a=19393968
    • e_madziq Re: Ale mi smutno... 13.01.05, 08:18
      Troszke jestem spoźniona, ale również spieszę z najlepszymi życzeniami. Mam
      nadzieje, ze wieczór minał Ci na tyle przyjemnie na ile bylo to możliwe.

      Nie wiem czy to dobra rada, ale dawno, dawno kiedy jeszcze nie byliśmy
      małżeństwem, mialam podobną sytuacje. Co prawda niemaż nie zapomniał o
      urodzinach, ale ogólnie czulam sie jakoś zaniedbana uczuciowo przez niego.
      Postanowiłam wzbudzić w nim zazdrość. Kupilam sobie piekną czerwoną róze i
      wstawiłam do flakonu. Niemaż przez dwa dni sie czaił,czy zapytac o kwiatka czy
      nie. Wkoncu zapytał czy byl u mnie XY (przyjaciel ktory zawsze obsypywał mnie
      kwiatami), odpowiedziałam zgodnie z prawdą, ze nie. Do tematu juz nie wrócił i
      chyba do dzisiaj nie wie od kogo ta róża. Spokoju mu jednak to nie dawalo, a ja
      miałam cichą satysfakcje, nie ukrywal swej zazdrosci a meska duma nie pozwoliła
      mu dociekać prawdy. Poczułam sie naprawdę lepiej, niemal sama uwierzyłam w to
      że ta róża jest od cichego wielbicielawink)
      Może porwij sie na taki krok. A jak Twój się odważy i zapyta od kogo, to
      odpowiedz "o ile dobrze pamiętam to nie od Ciebie..."
      Takie wzbudzanie zazdrości raz na jakis czas ma swoje plusy.
      Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego naj, naj, naj.
      magda
    • iwles 12 styczeń to szczęsliwa data. 13.01.05, 10:08
      Aniu - spóźnione, ale baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo gorące życzenia urodzinowe.
      Głowa do góry, dużo uśmiechu, radości, spełnienia marzeń smilesmilesmile

      A wczoraj, tzn. 12 stycznia moja koleżanka urodziła synka. 12 styczeń to
      szczęśliwy dzień.

      Trzymaj sie i jeszcze raz wszystkiego najlepszego.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka