Dodaj do ulubionych

Co Wy na to?

20.01.05, 22:48
Właśnie na forum Niemowle w wątku o metodach Tracy czy jak jej tam w jednej
wypowiedzi przeczytałam o stosowaniu przez mamę metody "Usnij wreszcie" na
2,5 miesięcznym dziecku, albo nawet jeszcze młodszym bo tyle to ono ma teraz
a mama pisze,że stosowali ją cyt. "dłuższy czas temu".
Mnie to strasznie wkurzyło bo to jeszcze maleńki dzidziuś i można go jedynie
skrzywdzić takimi metodami, a najgorsze dla mnie jest to, że żadna z mam
wypowiadających sie w tym wątku nie widziała w tym nic dziwnego.
Wiem, że to nie nasz problem bo mamy juz trochę starsze dzieci, ale ja nie
mogę spokojnie czytać o takich rzeczach a pojawiają się coraz częściej .
Żeby było jasne ja nie krytykuje metody tylko stosowanie jej na dzieciach
ponizej 6 m-cy uważam, iż powinno być karalne.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Co Wy na to? 20.01.05, 22:53
      A co to za metoda?
      • ministrowa Do akseinga 20.01.05, 23:10
        Ja się z Tobą zgadzam w 100%.Moja córa ma 10 m-cy i ja sobie wogóle nie
        wyobrażam stosowania tej czy innej metody.A co dopiero na takim
        maluchu.Koszmar.Wogóle to dla mnie jakias paranoja ta Tracy po co to
        poco??????????????????????????
        • mama1974 Re: Do akseinga 21.01.05, 00:22
          Jak to po co??
          Po to żeby mamusia miała święty spokój, a nie dziecko na ręku.
          Oglądam sobie czasem film o metodach Tracy Hoog i jedno mi na myśl zazwyczaj
          przychodzi - czemu im (rodzicom)przeszkadzają normalne zachowania dzieci i czy
          nie mają instynktu, który podpowiada przecież jak postępować....Muszą
          wzywać "serwis naprawczy" ???

          mama
          • monika19782 Re: Do akseinga 21.01.05, 01:08
            Moja córka ma niecałe 3 lata i jeszcze nigdy nie zasnęła sama tzn. sama w
            łóżeczku, usypiamy ją w naszym łóżku i później przenosimy,stosowanie takich
            metod to moim zdaniem barbarzyństwo i w zasadzie nie wiadomo w jakim celu się
            je stosuje. Uwielbiam te chwile kiedy moja córeczka przed zaśnięciem szepce mi
            do ucha że mnie kocha albo że jestem najlepszą mamą na świecie lub wchodzi pod
            kołdre i rozmawia ze swoją siostrą w moim brzuchu - w zależności od nastroju "
            dzidziusiu kiedy do mnie przyjdziesz?" lub" ty dzidziuchu wychodź szybko z
            brzucha mamy i pobaw się ze mną!!!!!" uwielbiam opowiadać jakieś kosmiczne
            historie wymyślane na prędce itp rzeczy< gdybym nauczyła ją samą zasypiać w
            wieku @ miesięcy straciłabym bardzo ale to bardzo wiele
    • koleandra Re: Co Wy na to? 21.01.05, 08:55
      Nie oglądałam programu ale wydaje mi się, ze motoda uśnij wreszcie czy jak tam
      sie ona zwie nie polega na zostawianiu dziecka samemu sobie i nauczenie go, że
      ma w tym czasie nie płakać tylko od razu jak na komende spać bo to fajne raczej
      nie jest. Po prostu - wg. tylko i wyłacznie mojego rozumu, bo jak juz pisałam o
      metodzie nie mam pojecia, bierze sie dziecko do swojego łóżka albo siada przy
      jego łóżeczku i usypia przytulając, głaszcząć, spiewając i kołysząć - do
      wyboru. Chodzi o to, żeby dziecka godzinami nie nosić - wtedy ono spi a jak sie
      odkłada do łóżeczka to wtedy sie budzi. Albo śpi tylko i wyłącznie przy piersi
      a jak tylko matka sie o metr oddali to dziecko w ryk.
      I takie metody moim zdaniem mozna stosowac nawet na miesięcznym dziecku.
      • mama_szefusia Re: Co Wy na to? 21.01.05, 10:38
        Z tego co wiem to metoda ta polega na nauczeniu dziecka SAMODZIELNEGO
        zasypiania. W tym celu kładzie się dziecko do łóżeczka, tuli, czyta bajkę i
        następnie się wychodzi żeby zasnęło samo. Dziecko zaczyna płakać, bo boi się
        być samo, chce mamę. Wchodzi się po minucie, uspokaja i znowu wychodzi. Dziecko
        znowu zaczyna płakać, wieć wchodzi się po trech minutach, uspokaja i wychodzi
        itd... zwiększając czas nieobecności.
        Uważam, że jest to metoda okrutna - ma na celu złamanie oporu dziecka,
        udowodnienie mu, że jestesmy w stanie zmusić go do samodzielnego zaśnięcia czy
        tego chce czy nie.
        Pomaganie dziecku w zaśnięciu w sposób opisany przez Koleandrę popieram w
        pełni. Natomiast uważam, że nie wolno z premedytacją separować się od dziecka
        (zwłaszcza tak małego), na siłę, bezwzględnie, bo to prowadzi wyłącznie do
        zaburzenia poczucia bezpieczeństwa.

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
        • koleandra Re: Co Wy na to? 21.01.05, 10:56
          No więc tak... z tą nauką samodzielnego zasypiania to dla większych juz dzieci
          moze i dobra jest, ale nie rozumiem po co to jest skoro nawet my - dorosłe baby
          wolimy zasypiac u boku męża a nie same... wink Nie wiem czy to tylko ja tak mam
          ale zdecydowanie w samotności czuje się gorzej.
    • twinmama76 Re: Co Wy na to? 21.01.05, 10:48
      Ja wogóle jestem przeciwna takim metodom, uwazam je za okrutne.
      Ale jeśli jakaś matka już bardzo chce, żeby jej dziecko samo zasypiało, to
      powinna je tego uczyć konsekwentnie od samego początku, czyli od noworodka.
      W tym sensie nie uważam, żeby 2,5 miesiąca to było za wcześnie. O wiele gorsze
      dla mnie jest wypróbowywanie tego typu metod na dziecku starszym, które juz
      przyzwyczajone jest do zasypiania w objęciach mamy.
    • magda1711 Re: Co Wy na to? 21.01.05, 10:54
      Dla mnie to jakaś paranoja, zeby stosować takie metody na takim dzidziusiu!!!
      Widziałam jeden odcinek tej całej Tracy...Więcej nie oglądałam, to dla mnie
      głpota!Nie cierpię takich programów.I najgorsze jest to że takie programy mają
      wielu zwolenników, a rodzice zamaist sami się uczyć macierzyństwa i ojcostwa
      oglądają takie zagraniczne buble i wzorują się na nich...Bleee...
    • mamamisiaczka Re: Co Wy na to? 21.01.05, 11:40
      Metoda Tracy polega nie na zostawianiu dziecka samego w łóżeczku tylko to jest
      na zasadzie "podnieś - połóż". Jeśli dziecko jest marudne , płacze to bierzemy
      je na ręce a jak się uspokaja to odkładamy do łóżeczka i tak wkółko aż się
      nauczy samo zasypiać .
      Ja równiez nie jestem za metodą " uśnij wreszcie "(wychodzimy z pokoju) .
      Mój synek ma teraz 10 m-cy i dopiero od ok . miesiąca zasypia sam . Wcześniej
      trzeba było go nosić na rękach żeby zasnął , ąż któregoś dnia po prostu się
      zbuntował i na rękach zasnąć nie chciał , od tamtej pory zasypia sam w naszym
      łóżku a ja go potem przenoszę do łóżeczka . Jestem zdania że każde dziecko musi
      dorosnąć do samodzielnego zasypiania czego przykładem jest mój syn .
      Pozdrawiam Edyta i Michałek
      • natkakoperku Re: Co Wy na to? 21.01.05, 11:59
        Stosowanie takich metod to wyłącznie siła telewizjii.Próbowałam kiedyś zachęcić
        zwlenniczki tej pani do dyskusjii na niemowlęcciu ale się żadna nie
        odezwała.Biedne te dzieciaczki zasypiają bez rodziców.Muszą się strasznie
        czuć...
      • lola211 Re: Co Wy na to? 21.01.05, 12:22
        Ja obserwuje straszna presje w tej kwestii jakiej poddani sa rodzice.Otoz
        nienauczenie dziecka jak najszybciej samodzielnego zasypiania jest traktowane
        jako brak umiejetnosci radzenia sobie z niemowlakiem, uleganie malemu
        terroryscie, przewrazliwienie, itp.Nalezy przede wszystkim nie dopuscic do
        utrwalenia nawykow i wykorzeniac je od zarania, bo jak sie male przyzwyczai, to
        amen, pewnie trzeba go bedzie lulac do osiemnastki.Taki mniej wiecej tok
        myslenia.
        Jedni tej presji ulegaja, inni maja w nosie i wiecej obchodzi ich samopoczucie
        dziecka niz opinia srodowiska.
        • esteel Re: Co Wy na to? 21.01.05, 13:25
          Haja
          ja zastosowalam metode "Usnij weszcie" na 17 miesieczniaku. nie wydaje mi sie
          aby moje dziecko bylo " biedne" , "samotne" "nieszczesliwe" i "opuszczone" jak
          to porzedniczki pisza. Synek wreszcie przesypia cale noce budzi sie po 11-12h i
          jest usmiechniety. Wczesniej po pobudkach wielokrotnych nocnych byl bardzo
          marudny ( nie wspominajac o mniesmile). Zasypia wieczorem i na popludniowa
          drzemke w ciagu minuty, przytula sie do pluszaka. Nie mam nic przeciwko tuleniu
          dziecka do snu wieczorem tylko ze synek wymagal tego samego 5x w nocy ode mnie.
          Metoda poskutkowala w sumie juz po 3 nocach. Nie jest normalne wbrew temu co
          pisza poprzedniczki ze dziecko kilkunastomiesieczne budzi sie kilkakrotnie w
          ciagu nocy i samo nie zasypia. Dzieci potrzebuja rowniez nieprzerwanego min 8h
          snu dla wlasnego zdrowia i prawidlowego rozwoju. Zastanowcie sie wiec co jest
          bardziej jak piszecie "okrutne" utrwalanie nawykow budzenia i usypiania
          kilkakrotnego w ciagu nocy przez lata a w konsekwencji pozbawienie ciaglosci
          snu niezbednego dla rozwoju dziecka czy tez maksymalnie 7 dniowa proba
          nauczenia dziecka zasypiania samodzielnego i spania cala noc?. E.
    • marghe_72 Re: Co Wy na to? 21.01.05, 13:34
      oo my te metodę stosowalismy z ogrooomnym powodzeniem.
      \Nasz rekord.. coś około 1.25 sekund smile))))
      i ksiażka fruuuu w odstawkę.
      • esteel Re: Co Wy na to? 21.01.05, 13:40
        marghe_72 napisała:

        > oo my te metodę stosowalismy z ogrooomnym powodzeniem.
        > \Nasz rekord.. coś około 1.25 sekund smile))))
        > i ksiażka fruuuu w odstawkę.

        ..... sorki slowo "minuta" bylo uzyte metaforycznie , co zapewne dla innych
        forumowiczek bedzie jasne. E
    • weronikarb Re: Co Wy na to? 21.01.05, 14:06
      Jeśli chodzi o metodę "uśnij wreszcie" to jestem temu bezwzglednie przeciwna,
      bo nie rozumiem mam ktore zostawiaja dziecko zeby bylo samo i plakalo az nie
      usnie bo tak mniej wiecej wyglada ta metoda.
      Natomiast jesli chodzi o Tracy i jej metode "podnies-połóż" to jestem wielka
      fanka. Ogladalam nie wszystkie odcinki z nia i za kazdym razem pomogla rodzicom
      nie krzywdzac dziecka wszystko odbywalo sie tak naturalnie.
      To nie jest wygoda ze uczymy dziecko zasypiania, to wrecz nieraz mus.
      Moj synek ma 15 m-cy jak ja jestem w domu caly dzien to moj synek nie spi, jest
      spiacy ale za nic nie da sie polozyc. Dpiero moze na 20-40 min usnie jak sie
      uda.
      Natomiast jak jestem w pracy to spi o godz. 12-13 lub 14.
      Nastepnie idzie spac o 23 lub 24 i nie usnie sam trzeba go jakos podstepem
      polozyc do wozka i bujac. Buja sie go nieraz do godz. czasu po godz. lub 2 sie
      budzi i buja sie go nastepna godz. lub 2.
      Wyobrazcie sobie ze tak jest od urodzenia. Ja i maz pracujemy.
      Na jakis czas pomogl nam homeopata (spokoj mielismy ok. 2 lub 3 m-cy nie
      pamietam) niestety od tygodnia powtorka z rozrywkii sad
      I co mam sie cieszyc ze moje dziecko lubie NIESPAC
    • ageman Re: Akseingo ! 21.01.05, 16:47
      Po raz kolejny rozpoczynasz dyskusję na ten sam temat, zupełnie nie rozumiem,
      po co ?
      Ludzie są różni, dzieci też i nie ma jednej, jedynie słusznej metody na
      wychowanie dziecka. Jedni chcą, żeby ich dzieci zasypiały same a inni nie. Syty
      głodnego nie zrozumie.
      Moje dzieci zasypiają w swoich łóżeczkach, są radosne, szczęśliwe, wcale nie
      uważam, żebym coś traciła i nie rozumiem ludzi, którzy ciągle śpią z dziećmi.
      Czy w związku z tym powinnam co miesiąc zakładać wątek : Jak można spać z
      dzieckiem ?
      Życzę więcej rozsądku i wyrozumiałości
      Aga
      • akseinga Re: Akseingo ! 21.01.05, 17:08
        Chyba niezbyt dokładnie przeczytałaś moją wypowiedź. Moim zamiarem nie była
        chęć rozpoczęcia dyskusji na temat słuszności metod i wychowania dzieci, ani
        równiż krytykowanie samodzielnego zasypiania i spania dzieci. Do napisania
        wątku skłoniły mnie wypowiedzi z forum NIEMOWLE na którym to mamy
        kilkutygodniowych dzieci są przerażone bo ich maleństwo budzi się dwa, trzy
        razyw nocy.
        Nie wiem, na jakiej podstawie posądzasz mnie o brak rozsądku a co się tyczy
        wyrozumiałości ta tak wyrozumiała nie jestem a zwłaszcza dla matek którym się
        wydaje, że noworodek będzie spał całą noc.
        Pozdrawiam
        • katklos Re: Akseingo ! 21.01.05, 17:14
          Często czytam lub dopisuję sie do wątków na forum Niemowle, więc wydaje mi sie,
          ze przesadzasz, piszac, iż mamy oczekują "od noworodka, że prześpi całą noc". Z
          reguły chodzi o starsze dzieci.
          --
          • akseinga Re: Akseingo ! 21.01.05, 17:30
            Tak starsze dwu, trzy miesięczne
        • ageman Re: Akseingo ! 21.01.05, 17:34
          A ja pamiętam, że na "edziecku" krytykowałaś matki nie tylko noworodków i
          wpisywałaś się w wątkach dot. uczenia zasypiania dzieci kilku- i
          kilkunastomiesięcznych.
          Więc o czym chcesz dyskutować ?
          Aga
    • mkonkol Re: Co Wy na to? 21.01.05, 18:26
      Witam emamy!
      Za namową akseingi pozwoliłam sobie zajrzeć na forum emama. To ja jestem
      tą 'wyrodną matką', która stara się nauczyć, a właściwie nauczyła, swoją 2.5
      miesięczną córeczkę zasypiać samodzielnie. Tylko, że koleżance chyba wszystko
      się pomieszało. Krytykuje coś o czym nie ma zielonego pojęcia, bo metoda "uśnij
      wreszcie" to nie to samo co metody T.Hogg i na odwrót. Nie dociera do niej
      również, że metod tych nie stosowałam jak ciele, podpierając się książkami.
      Korzystałam ze 'szkieletu' metody, uzupełniając ją potrzebami mojej żabci. No
      cóż efektem tego jest piękny uśmiech każdego ranka jak tylko pojawiam się nad
      łóżeczkiem i śmianie się w głos przy rannej toaletce wink
      Któraś z mam świetnie napisała. Nie oceniajmy czegoś przy czym nie jesteśmy.
      Nie oceniajmy mam, które chcą spać ze swoimi maluchami. Ani tych, które w nocy
      raczej chcą odpocząć wink Widzę, że i u Was, podobnie jak na Niemowlęciu zdania
      są podzielone. A koleżance akseindze mam jedno do napisania: czego ślepy nie
      przeczyta to sam sobie odpowie!

      Pozdrawiam serdecznie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka