kropisia
17.02.05, 21:06
Mam problem - od paru tygodni jem jak swinka. Jem wiecej od mojego meza!!! Nie
karmie piersia, wiec nie mam wymowki, ze to dla dzidzi. Od porodu minelo
prawie pol roku.
Moje zajadanie jest to o tyle denerwujace, ze po ciazy chudlam jak zloto i
trzy miesiace po porodzie wygladalam juz prawie tak jak przed ciaza. (Ok, z 3
dodatkowymi kilogramami, ale niezle wygladalam i lubilam siebie.) Od tego
czasu proces chudniecia sie zatrzymal, a ostatnio nawet ide w druga strone i
sie martwie. Nie jestem gruba, nosze ciagle jeszcze rozmiar 36-38, ale nie da
sie tak bezkarnie wsuwac takich ilosci jedzenia. Na dodatek z zazdroscia
czyta posty kobiet, ktore po ciazy lepiej wygladaja niz przed i teraz waza 49
kilo.
Poradzcie mi cos, bo nie chce sie zmienic w mamuske w rozchelstanej koszuli z
nadwaga i nieatrakcyjna dla meza, a nawet dla pijaczkow.
P.S. ja wiem, ze sa wieksze problemy, ale poradzcie cos.