Dodaj do ulubionych

macie dziecko i pracujecie?jak to robicie?

17.02.05, 22:22
No właśnie. Ja jestem mamą 2,5 letnich bliźniąt, w tej chwili nie pracuje,
ale studiuje zaocznie. Chciałabym już podjąć pracę. Zastanawiam sie czy dam
sobie radę. Dzieci ewentualnie przypilnuje mama, potem do przedszkola. Ale
jakoś słabo to sobie wyobrażam, boje się że nie dam rady. A jedna wiem że
mnóstwo kobiet jakoś to wszystko godzi.Jak Wy to robicie? dom, praca, dzieci
może i studia?
Obserwuj wątek
    • michatka Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 17.02.05, 23:04
      dasz radę wink jak trzeba, to się daje wink
      mam dwoje - 4 lata i roczek, do pracy wróciłam od razu po amcierzyńskim
      starszy w przedszkolu, młodsza z dziadkiem, pracuję w szkole, więc po południu
      już jestem wolna
      przyznam, że pierwsze dwa tygodnie po powrocie do pracy były lekkim szokiem wink
      no bo dwoje w domu, mąz wracał późno itd, ale szybko się zorganizowałam i jest OK
      nawet myślę o studiach podyplomowych po wakacjach wink
      życzę powodzenia wink
      Ania
    • mamagd Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 17.02.05, 23:07
      Ja wrocilam do pracy jak moja córcia miała roczek ale najgorsze przyszlo jak
      poszla do przedszkola a ja pracowawlam od 8 rano do 2 rano. Wiesz widzialam sie
      z nia tylko jak zaprowadzalam ja do przedszkola. Strasznie to przezylam ale
      okres ten skonczyl sie po 4 miesiacach i teraz po zmianach ktore trwaly w mojej
      firmie ponad rok pracuje od 8 do 16, no nieraz trzeba zostac. Ale przetrwalam i
      pracuje w jednym z wiekszych bankow w Polsce i na Swiecie.
      Dzieci szybciej sie przystosowuja do sytuacji i napewno nie masz sie co o nich
      martwic. A jesli mama moze Ci pomoc to naprawde warto skorzystac.
      Jestem w domu kolo 18 i wiesz co zyje a znajomi jak do mnie przychodza to mowia
      ze mamy taki porzadek jak bysmy tu w ogole nie mieszkali smile), jedzonko tez
      zawsze jakies szybko sie zrobi, a nawet co drugi dzien mam czas zeby pograc z
      moja juz teraz piecioletnia Sylwia w jakas gre. Bedziesz musiala pamietac o
      jednym jak nie wypierzesz albo nie wyprasujesz na czas to swiat sie nie zawali.
      Bedzie dobrze, bedziesz musiala sobie poradzic to sobie poradzisz.
      Ale sie rozpisalam ....koncze.
      Powodzenia
      mamagd

      poznajcie moja Sylwie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20522422&a=20571697
    • mbkow Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 17.02.05, 23:27
      mam jeszcze niecale dwa tygodnie wolnosci smile jak spojrze na swoj dzien z
      synkiem, to wlasciwie niewiele robie oprocz zajmowania sie nim. sam spacer
      zabiera nam 3 godziny. maly spi okolo godziny w domu. takze powrot do pracy
      rozni sie tym, ze synkiem zajmie sie super opiekunka, moja mama, a nie ja.
      duzej zmiany w obowiazkach domowych nie bedzie. obiady robie szybkie, zupki na
      kilka dni... uproscilam duzo.
      boje sie natomiast tego myslenia o pracy w domu i konczenia projektow...
      zwlaszcza, ze zaczynam od 1/2 etatu, a to niewiele i praca moze sie przeniesc
      do domu. juz raz tak bylo smile
    • kacha222 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 07:29
      Dzieci sa najwazniejsze, ale Ty i Twój rozwój również.
      Ja pracuję poza domem jestem od 6.0 do 17tej (dojazdy 30km w jedną stronę)
      studiuję na doktoracie (zajęcia co dwa tyg. w sobotę) , wcześniej licencjat i
      magisterskie. Synek ma 4,5 roczku, chodzi po przedszkola, wcześniej do żłobka i
      opiekunka, wróciłam do pracy jak miał 8 miesięcy. Duzo pomaga mi mąż, mamy duzy
      dom, pani sprząta co dwa tygodnie ... a ja uwielbiam gotowac, czytamy, gramy i
      jest niby czas na wszystko - ale czasem mam wrażenie, że żyję na karuzeli! Ale
      takie małe sukcesy jak np. rozdanie dyplomów mgr i dziekan oznajmił, ż emój
      jest "najwazniejszy" bo również jestem mamą, lub koleżanki, dla których obiad z
      dwóch dań i dwoma sałatkami na codzien to jest wyczyn nie do zrobienia, a ja na
      to znajduję czas. Cieszy mnie jak moim kochanym chłopakom smakuje. Mam czas na
      fryzjera, na manicure, na siebie. Każda niedziela i wolna sobota jak jest, to
      tylko czas dla synka - teatr, kino, spacerki ... dużo w tym wszytskim daje
      pomoc męża. Ja na rodzinę nie mam co liczyć, mieszkają daleko (i niech tak
      zostanie). POWODZENIA
    • ula_max ja się cieszę że pracuję 18.02.05, 07:56
      Synka urodziłam praktycznie w"przerwie na lunch", zaraz wróciłam do pracy,
      zostawiając maluszka opiekunce. Teraz synek ma prawie trzy latka. Oprócz pracy
      na etacie prowadze własną firmę. Dzięki Bogu że jedno ma dużo wspólnego z
      drugim, więc praca nie zajmuje mi tyle czasu co by się wydawało. Podziwiam
      kobiety, które rezygnują z pracy i zostają z dzidziusiem, dla mnie to odważny
      krok. Nie dałabym rady. Dla mnie niezależność cokolwiek to oznacza to
      priorytet. Synek chodzi do przedszkola, więc rano wyjeżdzamy razem. Męża nie ma
      prawie nigdy w domu, jeździ po świecie, prowadząc swój biznes, więc licze na
      siebie.Sprzątam i gotuję sama, męża nie ma więc jest tej pracy niedużo. Powiem
      tak: czasem jest ciężko, ale więcej jest chwil radosnych i cieszę się że
      dokonałam akurat takiego wyboru. Synek urośnie i pójdzie w świat, nie chcę żeby
      miał zgorzkniałą, wyploną, zaniedbaną mamę, a taką by miał gdybym nie
      pracowała. Pozdrawiam
    • maruda13 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 08:29
      Ja mam troje dzieci (6, 5 lat i 8 msc) studiuję zaocznie (wszystkie egzaminy w
      terminie zdane) i pracuję. Jest ciężko - starsi synowie chodzą do przedszkola a
      najmłodszego zaprowadzam do opiekunki - Tobie o tyle może być lżej że jak mama
      zostanie w domu z dziećmi to może Ci posprząta i coś ugotuje. Da sie to wszystko
      pogodzić - trzeba tylko dobrze wszystko rozplanować ;D powodzenia w szukaniu pracy
    • monkastonka Ja już nie mam czasem siły 18.02.05, 08:30
      Ja pracuję studiuję jestem mamą żoną itd
      wariuję
      czasem
      jest ciężko
      wstaję o 5.00 rano
      kładę się 1-2 w nocy
      synek nie chce do mnie iść bo ciągle nie ma mnie w domu woli ciocię która sie
      nim opiekuje
      to boli jak cholera
      ale pracować muszę bo z kasą krucho
      mam jedno dziecko i czasem nie daję rady i jeszcze dochodzą wyrzuty sumienia że
      nie mam czasu dla synka
      Jeżeli przy dwójce dzieci uda ci się pogodzić wszystkie role to podziawiam i
      gratuluję
      Jest to realne jeżeli ci ktoś pomoże bo ja muszę robić wszystko sama bo moi
      rodzice b.daleko mieszkają
      wczoraj np gotowałam obiad na dziś do 1 w nocy bo mały chodzi spać około 22.30
      pranie sprzątanie gotowanie i jeszcze szybko spać bo o 5 wstawać do pracy trzeba
      Nie narzekam bo kocham moją rodzinę ale czasem chciałabym się porządnie wyspać
      papapa
      Trzymaj się
      Mońka
    • 18lipiec ZWYCZAJNIE SIE TO ROBI 18.02.05, 08:58
      tak jak robią to miliony kobiet!
      • melka_x Re: ZWYCZAJNIE SIE TO ROBI 18.02.05, 10:23
        Oklaski dla naszego, dyżurnego forumowego eksperta od wszystkiego. Masz
        problem? Napisz do Lipca, specjalisty od niemowlęcego płaczu i kolek przez
        problemy małżeńskie do rozwojówki. Prawdziwy człowiek renesansu. W dodatku
        niczego nie zna z praktyki, może więc dyskutować bez obciążeńbig_grinDD
        • jagienkaa melka_x 18.02.05, 16:12
          ale się uśmiałamsmile))))niezłe.
        • kalina_p Re: ZWYCZAJNIE SIE TO ROBI 18.02.05, 21:07
          hehehesmile))))))))))))))))))) zgrabnie to ujęłaś
        • 18lipiec Re: ZWYCZAJNIE SIE TO ROBI 21.02.05, 08:15
          A Tobie co odbiło?
      • mamagd Pytanie do Lipiec18 19.02.05, 16:06
        Moge grzecznosciowo sie Ciebie spytać, ile masz dzieci tak z czystej
        ciekawości smile)
        Mamagd
        • moofka Re: Pytanie do Lipiec18 19.02.05, 17:37
          mamagd napisała:

          > Moge grzecznosciowo sie Ciebie spytać, ile masz dzieci tak z czystej
          > ciekawości smile)
          > Mamagd

          big_grinDDDDDDD
          ależ wcale nie ma i DLATEGO jest taka mądra i wszystko wie
          bo nie wiem czy wiesz ale od dzieci to sie głupnie bardzo smile)))
        • 18lipiec Re: Pytanie do Lipiec18 21.02.05, 08:16
          A co do ma do rzeczy pytam po raz enty? Widzę na codzien mnóstwo kobiet które
          mają dzieci i pracują i nie pytają durnie A JAK?
          • kalina_p Re: Pytanie do Lipiec18 21.02.05, 08:29
            tak przy okazji - skąd wiesz, że te kobiety, które widzisz nie siedzą w domu
            przy kompie i nie piszą na jakimś forum, że już nie mają siły, że im źle albo
            jak to pogodzić???
            • wieczna-gosia Re: Pytanie do Lipiec18 21.02.05, 14:55
              wiesz lipiec,
              to jest tak.
              jesli ktos przy mnie wyglasza teze ze posiadanie wiecej niz dwojki dzieci to
              skrajna patologia, matkopolkosc, do nieczego itd to mam dwa wyjscia:
              nie przyznac sie ze mam wiecej i z radoscia sluchac jaka to ja jestem
              przyznac sie i z radoscia obserwowac jak interlokutorka zaczyna sie motac (a jak
              mnie polubi to miota sie nawet bardzo bo jej nie pasuje do tezy)

              Tak wiec osobie o twoim podejsciu do zycia w zyciu nie przyznalabym sie ze sie
              zastanawiam jak to pogodzic i sie jeszcze umalowac wink tylko zapewnie
              stwierdzilabym ze jestem alergikiem wink
              No, chyba ze mialabym ochote sobie podyskutowac.

              Ale w pracy zazwyczaj pracuje wink

              Melko, no wlasnei CO CI ODBILO wink

              nie mialas nigdy 14 lat wink
    • martucha1 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 09:03
      Jestem mamą, ciężarówką, studiuję prawo i pracuję na pełnym etacie smile
      I radzę sobie smile
      Co prawda na początku drugiej ciąży musiałam wziąć dziekankę ze względu na
      problemy z ciążą ale teraz wszystko jest OK.
      Starsza niedawno skończyłą roczek, młodsze urodzi się w czerwcu. Cały czas
      zdaję przełożone egzaminy z zeszłego roku ale idzie mi (odpukać) nieźle.
      Powiem więcej - wcale nie czuję się wykończona.
      Niemniej korzystam z pomocy niani ponieważ nie mam pod ręką babć.
      Na pewno dasz radę.

      Marta
    • lila1974 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 09:24
      Jak na wychowywanie dzieci, to pracę mam komfortową. Nie ma mnie w domu 1 dzień
      przez 12 godzin. Wtedy z dziewczynkami zostaje ich tatuś. I tu ukłony w stronę
      szefa tatusia, że jest życiowy i normalny, i bez problemu zgodził się na takie
      rozwiązanie.
      Następnego dnia mam "nockę", jeśli nie mam ich z kim zostawić, to zabieram ze
      sobą. Mam taką pracę, że mogę. Jeśli tatuś kończy w ludzkich godzinach, to
      zabiera je ze sobą do domu, jak nie, to koczuje z nami.
      A potem przez dwa dni mam luuuuuuuuz (od pracy - oczywiście, bo od dzieci jakoś
      nie bardzo).
      Czasami mężulo mi napomknie, że powinnam poszukać innej pracy, bo się
      uwsteczniam i najzwyczajniej mu szkoda, ale wolę się pouwsteczniać i mieć czas
      dla dziewczynek, niż robić "karierę", a wogóle nie mieć wpływu na ich
      wychowanie.
      Okoliczności nam sprzyjają, więc je wykorzystuję. A oto bym się nieuwsteczniała
      dba cała rodzina podrzucając mi co chwilę jakieś "umysłowe robótki".
    • iwa51 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 10:00
      Ja niedawno wróciłam do pracy. Na początku też bardzo się bałam, ale teraz
      jestem zadowolona. Dziecko siedzi z nianią, którą bardzo lubi, wiem, że krzywda
      jej się nie dzieje, jak wracam z pracy jest wesoła i uśmiechnięta. A ja
      psychicznie czuję sie dużo lepiej. Wbrew pozorom w pracy odpoczywam od
      codziennego kieratu, prania, gotowania, dziecka. Nareszcie mogę spotkać się i
      pogadać z innymi ludźmi o zupełnie innych problemach. Same plusy tej sytuacji,
      no może jest jeden minus - chroniczne niewyspanie, bo wszystkie obowiązki
      domowe wykonuję jak wszyscy idą spać a rano wstaję do pracy...
    • agata_to_ja Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 11:19
      Moja opinia będzie dla Ciebie zapewne kontrowersyjna. Mam dwoje dzieci -
      obecnie mają 5 lat i 3. Byłam w domu odpowiednio 9 i 6 miesięcy po ich
      urodzeniu. Potem praca i studia zaoczne (studia także na macierzyńskim, kiedy
      siedziałam w domu).
      Na pytania "jak ty to wszystko godzisz, jak sobie radzisz?" odpowiadam - nie ja
      to godzę i nie ja sobie radzę, tylko cała moja rodzina + babcia i niania. Po
      prostu jak mnie nie ma w domu, to ktoś inny wychowuje moje dzieci. 10 godzin
      dziennie nie jestem matką, tylko pracownikiem.
      dzieci w tej chwili chodzą do przedszkola, koło 15 - 15.30 odbiera je niania,
      która opiekuje się nimi do mojego powrotu (18.30). Niania przychodzi trochę
      wczesniej i wykonuje prace porządkowe + prasowanie i ugotowanie czegoś dla
      dzieci (drugi obiad). Kiedy niania nie może przyjść, albo na przykład któreś
      dziecko jest chore, włącza się także babcia. Kiedy ja wieczorem chcę lub muszę
      wyjść - niania czeka do powrotu męża z pracy (koło 19.30 - 20.00) i wieczorem
      opiekuje się dziećmi mąż.
      Kiedy w weekendy studiowałam, mąż pakował dzieci do samochodu i wiózł mnie na
      uczelnię, czasem jechałam sama autobusem. Mąż wtedy przez cały dzień opiekował
      się dziećmi, czasem z pomocą swojej mamy. Mąż musiał pod moje uczelniane
      weekendy planowac swoją pracę (pracował w co drugą sobotę, musiał więc ustalać
      z szefową, że pracuje w te, kiedy ja jestem w domu), jak również inne plany
      dostosowywac do mojej szkoły - na przykład mecze piłki nożnej, którą namiętnie
      uprawia i bierze udział w ważnych dla niego rozgrywkach. jeśli pokrywały się z
      moją szkołą - musiał kombinować, co zrobić z dziećmi. jak córeczka była
      malutka, czasami mąż przyjeżdżał pod uczelnię, abym mogła ją karmić i
      spacerował, spacerował.
      tak więc na postawione wyżej pytanie odpowiadam zawsze - jak to jak sobie
      radzę? zapytaj moją rodzinę. Ja będąc w pracy czy na wykładach po prostu
      mam "labę", a "zasuwa" mój mąż, niania, babcia.
      Nie wiem, czy dobrze mnie rozumiesz - piszę to z sarkazmem, bo według mnie tych
      wszystkich ról nie da się pogodzić. Można co najwyżej "wynająć" inne osoby,
      które Ciebie zastąpią, kiedy Ty nie możesz sprawować roli matki.
      Oczywiście wiele zależy od tego, ile godzin się pracuje, na cały czy pół etatu,
      jak również od tego, czy stać Cię będzie na opiekunkę, albo czy dziadkowie mogą
      i chcą zająć się dziećmi. Moja teściowa czasem to robi, ale generalnie jest dla
      nas jasne, że nie godzi sie na pełen etat opiekunki, więc musieliśmy poszukać
      kogoś innego.
      Oczywiście mimo mojego sarkazmu uważam, że jeśli kobieta chce pracować (lub
      często musi), nie ma innego wyjścia - trzeba całą tę rodzinną logistykę
      przemyśleć, ustawić i iść do pracy. Jeśli zaś nie chce i nie musi, na pewno
      lepiej dla dzieci, jeśli to nie niania, a mama będzie się nimi opiekowała.
      Pozdrawiam
      agata
    • fruzia80 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 11:39
      Jak urodziłam moją córeczkę, to byłam na 5 roku studiów, pisałam pracę mgr.
      Kiedy mała miała 9 miesięcy się obroniłam. Jak miała pół nroczku wróciłam do
      pracy. Na początku była ok, ale po jakimś czasie musiałam zostawać w pracy
      wiecznie po godzinach i swoje dzieciątko widziałam po pół godz. dziennie. Mąż
      też pracuje do późna, więć odbieraliśmy ją od babci wieczorem, kąpiel i spanie.
      Doszliśmy do wniosku, że tak się dłużej nie da i ja od stycznia jestem na
      wychowawczym (jak mała skończyła roczek). Ale z całą pewnościa, gdybym nie
      musiała zostawać wiecznie po godzinach, to dałabym radę, a w domu zawsze miałam
      ugotowany obiadek (co prawda gotowałam go w nocy), posprzątane, o siebie jako
      tako też zadbać mogłam i nie było tragicznie. U ciebie jest o tyle łatwiej, że
      masz już większe dzieci, które niedługo pójda do przedszkola. Na pewno dasz
      sobie radę, chociaż z pewnością na początku będzie ci ciężko. Głowa do góry!!!
    • adsa_21 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 12:07
      ja tez jestem mama pracujaca.
      Pracuje na pelen etat: od 7.30 do 15.30.
      2 godziny dojazdu w obie strony..wychodze o swicie i wracam po 16.00
      Synkiem zajmuja sie dziadkowie, czasem maz.
      Daje rade..nawet sie wysypiam (chodze spac razem z synkiem).
      najwazniejsze to dobra organizacja. Ja mam czas na wszystko; na zabawe z
      synkiem, na tv, sprzatanie, internet, pogaduchy z mezem, spotkania ze
      znajomymi, rodzicami.
      kazda minuta jest cenna, dzien ma zaplanowany co do sekundy.
      A jak przychodzi weekend to bywa i tak ze mi sie nudziwink
    • aniaop Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 12:40
      Ja np mam meza na wychowawczym, ktory zajmuje sie dzieckiem. Ale od wrzesnia
      dziecko idzie do przedszkola a maz wraca do pracysmile)
    • ecco_mama Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 12:44
      Hej, moja odpowiedź będzie trochę od drugiej strony. Mam dwójkę: 5 latka i 3
      latkę, obecnie jestem na urlopie wychowawczym. Gdy synek skończył rok,
      pracowałam, zajmowała się nim moja mama. Od urodzenia córeczki jestem na
      urlopie - i chyba wracać do pracy nie planuję. Przynajmniej nie tam, gdzie
      jestem teraz zatrudniona. Warunki są super, kariera, doskonałe wynagrodzenie
      itd - owszem, ale to wszystko wymagałoby ode mnie dojeżdżania 30 km i
      nieobecności w domu przez 12 godzin. Rozterek i przemyśleń mam mnóstwo, pracy
      mi brakuje, ale nie aż tak, bym odważyła się zostawić wszystko komuś innemu.
      Miszkamy w dużym domu, przedszkole i szkoła dość daleko - dzieci tu czy tam
      trzeba będzie jescze długo wozić, sprzątanie, całe "gospodarstwo" - ktoś musi
      to nie tylko robić, ale cały czas oraganizować i o tym myśleć. Może, gdybym
      miała inną pracę, mniej angażującą - bardziej bym rozważała powrót,a tak... No
      cóż, nie chcę cały czas improwizować, spieszyć się, szarpać, widywać dzieci
      wieczorem. Wystarczy, że mąż pracuje. Ja poświęcam się dzieciom, domowi i...
      sobie. Nie jestem typem domowym bynajmniej, ciągle mnie nosi, ale nie mogę
      sobie teraz pozwolić na zaangażowanie w pracę etatową. Nie można mieć
      wszystkiego. Często zastanawiam się, co będzie ze mną za jakiś czas, co będą
      moje dzieci odpowiadać na pytanie: kim jest twoja mama? czy będą mnie szanować,
      czy trochę lekceważyć. Co ja sama będe mogła o sobie powiedzieć? czy jednak
      stopniowo nie rozleniwię się i nie zapuszczę? Nie wiem. Myślę, że nie ma
      złotego środka, każda decyzja niesie ze sobą rozterki.
      Pozdrawiam
    • zzz12 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 14:43
      Im wiecej sie ma na glowie (do pewnego momentu), tym latwiej sie zorganizowac.
      Przy pierwszym dziecku uruchamialo sie cala machine babcino-niankowa, zeby
      jakos hulalo, nawet, gdy bylam na macierzynskim. Dopoki mieszkalam w Polsce
      bylo latwo- nasza niania-jednoczesnie sasiadka- opiekowala sie np. dziecmi, gdy
      byly chore i nie mozna bylo poslac do przedszkola (ku chwale mojej frekwencji w
      pracy). W weekendy mozna bylo "sprzedac" dzieci dziadkom (mieszkali
      kilkadziesiat kilometrow od nas), chociazby po to, zeby sie wyspac czy pojsc do
      kina. Teraz jestesmy zdani wylacznie na siebie (a 3. dziecko w drodze), oboje
      pracujemy, rano maraton pt. ubieranie i wyprawianie dzieci do szkoly,
      przedszkola, potem praca, potem odbieram dzieci i jakos sie kreci. Z tym, ze
      wyznaczylam sobie hierarchie waznosci: np. wazne jest, zeby dzieci byly ubrane
      adekwatnie do pogody i nie byly glodne. Na szczescie jedza w szkole-
      przedszkolu, wiec odpada mi gotowanie wystawnych obiadkow. To druga sprawa-
      gotuje rzeczy najprostsze, najszybsze. Tatus musi sie po pracy
      (czytaj:wieczorem) angazowac w opieke nad dziecmi na rowni ze mna (nie ma
      kladzenia sie przed tv) i sam prasuje sobie koszule (odpuscilam zupelnie jako
      czynnosc, bez ktorej dom sie nie zawali). Wole w tym czasie pobawic sie z
      dziecmi.
    • wieczna-gosia i moze jeszcze przed praca sie malujecie ;)))) 18.02.05, 15:05
      Prace to ja juz sobie wyobrazam wink

      ale nie wyobrazam sobie jak to jest umalowac sie rano. Albo umycv wlosy i
      ulozyc. Wlosy moje wieczorem, w zwiazku z tym rano termin ulozyc wkladam miedzy
      bajki, ale pozostaje jeszcze malowanie.

      Ja w zasadzie lubie miec pomalowane oczy. I podklad na twarzy. W lato, moze
      bedzie lepiej bo cere mam niezla, ale teraz?? Krem podlad, oczy i zdarzenie na
      autobus mozna wlozyc miedzy bajki wink
      czesciej wiec wybieram autobus wink
      • zzz12 Re: i moze jeszcze przed praca sie malujecie ;))) 18.02.05, 20:17
        No jasne, ze sie maluje! Moge nie zjesc sniadania, ale wyjsc bez makijazu??
        • wieczna-gosia Re: i moze jeszcze przed praca sie malujecie ;))) 19.02.05, 01:23
          ze sniadan juz cholerka zrezygnowalam i nie jadam.....
          z przypilnowania dzieci czy ubrane odpowiednio jakos nie moge wink)
          no i chodze taka nieumalowana a taki fajny tusz sobie kupilam wink
          • aluc Re: i moze jeszcze przed praca sie malujecie ;))) 19.02.05, 21:47
            mało, że brałam prysznic, myłam głowę i się malowałam, to jeszcze wiosną
            jeździłam godzinę na rowerze, a potem robiłam śniadanie na siebie, niemęża i
            starszego smile) nic dziwnego, że w końcu praca zaczęła mi w tym wszystkim
            przeszkadzać smile))
      • adsa_21 Re: i moze jeszcze przed praca sie malujecie ;))) 19.02.05, 15:49
        hihi
        ja wstaje przed 6.
        I zawsze sie maluje.
        Cien, kredka, tusz, podklad, roz, szminka..i moge wtedy wyjsc z domu
      • ula_max tak Gosiu 21.02.05, 07:06
        żeby rano umyć i ułozyć włosy, zrobić makijaż wystarczyw stać wcześniej. Trochę
        chęci i już. Nic więcej.
        • wieczna-gosia Re: tak Gosiu 21.02.05, 08:55
          Wstaje o 6.
          czyli o ktorej mam zaczac wstawac wink
          moze sie po prostu nie bede kladla spac wink
          NO, wychodzi na to ze natura nie dala mi jakiegos genu. Na szczescie bez
          makijazu nie wygladam jeszcze tragicznie wink
          • ula_max Re: tak Gosiu 21.02.05, 13:47
            wstaję o 4-30, kładę się ok 22-23 i żyję. Może wstaniesz o 5.45?
            • wieczna-gosia Re: tak Gosiu 21.02.05, 13:52
              nie no to juz sie wole nie malowac wink))))
              moj optymalny czas spania to 8 godzin na Napoleona sie nie nadaje.
              Ale Ullu ludzie genialni podobno spia krotko wiec masz zadatki- bedziesz
              geniuszem i to umalowanym wink
              • wieczna-gosia a o 22... 21.02.05, 13:57
                to mi sie cholerka dopiero zaczyna czas dla siebie wink
                no coz- nie bede biznesloman, lub sekretarka asystenmtka, geolodzy zas na
                szczescie moga chodzic nieumalowani i w dzinsach wink

                Makijazem sie martwie tylko o tyle ze ktoras z was napisala ze bez makijazu
                czuje sie jak naga. Ja dokladnie odwrotnie- makijazu uzywam tylko i wylacznie po
                to by sie dodatkowo ubrac. W zimie jakos mi zal mojej cery, mam sklonnosc do
                pekania naczynek, jakies przebarwienia sie zdarzaja, milo by bylo ukryc je pod
                podkladem. A nie tylko pod kremem.

                Ale obiecuje ze sie bede starac wink

                Moze za miesiac z duma napisze o umalowanych rzesach. wink
              • ula_max nie będę, bo już jestem! 21.02.05, 14:42
                Poza tym bez żartów, z tego co wiem nie jestem jedyną kobietą, która tak ma.
                • wieczna-gosia ale dlaczego bez zartow? 21.02.05, 14:49
                  a ja sobie chce pozartowac przeciez sie nie zalamie ze na makijaz mi czasu nie
                  starcza wink

                  Kto wie byc moze jestem jedyna kobieta ktora tak ma wink
                  • ula_max Re: ale dlaczego bez zartow? 21.02.05, 14:53
                    ponieważ jak się chce to się może. Widocznie Ci się nie chce, a kwestia czasu
                    jest tylko wymówką.
                    • wieczna-gosia tos mnie rozgryzla ;) 21.02.05, 14:58
                      fakt,
                      sugestia wstawania o 5.45 w momencie gdy klade sie o 24- 1, a w miedzyczasie
                      jeszcze zaliczam karmienie nocne nie jest mi najmilsza wink
                • inia25 móje rozkłady dnia 21.02.05, 14:59
                  JAK MAŁĄ WIOZĘ DO MOJEJ MAMY TO:
                  Ja wstaję o 6.30 (mimo że budzik nagminnie nastawiam na 6.00)- myje się i
                  maluję
                  o 7.00 - budzę mała, żeby ją wyszykować do mojej mamy
                  o 7.30 - wychodzę z domu do pracy, po drodze zawożąć mała do mojej mamy
                  o 8.00-8.10 - jestem w pracy
                  około 16.00 wychodzę z pracy
                  o 16.15 jestem u mamy i odbieram mała
                  około 17.00-17.30 - wychodzimy i zawoże (po drodze do domu) moją mamę do pracy
                  około 18.00.-18.30 - jestem w domu
                  od 18.30 zajmuję się dzieckiem, bawimy się, jemy itd. Jak mnie zmienia mąż, to
                  mam czas na ogarnięcie domu, ugotowanie czegoś, poprasowanie (czasami mąż jest
                  wcześniej w domu i zrobi to wszystko).
                  około 21.30-22.00 usypiamy małą
                  po 22.00 mam troszkę czasu dla siebie i męża, na jakiś film, czy pogaduchy.
                  przed 24.00 kładę się spać

                  JAK MAŁA ZOSTAJE W DOMU Z DRUGA BABCIĄ TO:
                  Ja wstaję o 7.00 - myje się i maluję (małą szykuje mąż, bo on wychodzi później
                  do pracy)
                  o 7.30 - wychodzę z domu do pracy,
                  o 8.00-8.10 - jestem w pracy
                  około 16.00 wychodzę z pracy
                  o 16.30-16.45 jestem w domu
                  od 16.30-16.45 zajmuję się dzieckiem, bawimy się, jemy itd. Jak mnie zmienia
                  mąż, to mam czas na ogarnięcie domu, ugotowanie czegoś, poprasowanie (czasami
                  mąż jest wcześniej w domu i zrobi to wszystko).
                  około 21.30-22.00 usypiamy małą
                  po 22.00 mam troszkę czasu dla siebie i męża, na jakiś film, czy pogaduchy.
                  przed 24.00 kładę się spać

                  i tak w koło....

                  w weekendy śpimy do 10-11 -wszyscy jesteśmy śpiochami. Później zajmujemy się
                  pracami domowymi.


                  Nie wyobrażam sobie, że siedziałabym z dzieckiem w domu (no chyba że bym
                  musiała, bo nie byłoby mojej mamy do opieki). Od razu byłam przekonana ze
                  wracam do pracy szybko i tak tez zrobiłam. Jestem zadowolona z takiego trybu
                  życia. Ale muszę wam powiedzieć, że mam po prostu dużo rąk do pomocy i jest mi
                  dosyc łatwo ze wszystkim zdążyć. no i mój mąż nie stroni od wszelkich prac typu
                  prasowanie, gotowanie, sprzątanie.

                  a sprawę układania włosów rozwiązałam tak, że myję wieczorem głowę i nakręcam
                  na wałki. No cóż mąż już się przyzwyczaił i musi przeboleć te moje wałki raz na
                  jakiś czas.... Wolę się rano te 30 minut dłużej wyspaćsmile
    • olamad Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 21:01
      Siedziałam w domu ponad 4 lata. Nie powiem, ze było mi źle, ale zadowolona też
      nie byłam. Czegoś brakowało... Pewnego pięknego wrześniowego dnia doszłam do
      wniosku, ze latka lecą i jeśli teraz nie zdecyduję się pójść do pracy, to nie
      zrobię tego już nigdy. Bo kto będzie chciał przyjać taką starą babę z tak
      niewielkim doświadczeniem. A co z emeryturą?? Nie powiem, miałam farta -
      znalazłam naprawdę fajną i całkiem nieźle płatną pracę w kilka tygodnismile). No i
      się zaczęło: wstawanie o szóstej, kawa, mycie włosów, makijaż (tak, tak Wieczna
      Gosiusmile), pobódka dziecięcia o 7, dwadziescia minut później wyjazd. Dziecię do
      opiekunki a ja na 8 do pracy. Powrót o 16.30-17.00, szybkie zakupy i do domu. I
      tak przez pięć dni. Jestem z Ulą sama, wiec dodam, że w tygodniu nie sprzątam,
      nie piorę, nie prasuję i nie gotuję (Ula je u opiekunki). Wszystkie te zajęcia
      zostawiam sobie na sobote (kurczę, to już jutro!!smile), a w niedzielę
      odpoczywam.. I jakoś się kreci...
      Zgodzę się z poprzedniczkami, że dziecko + praca to nieustanny kołowrotek,
      wszystko w biegu, nawet do łóżka biegnę, bo dochodzi 23 i jeśli nie położę sie
      wtedy spać, to będą problemy ze wstaniem.
      I tak tydzień w tydzień.. dopiero teraz widzę, jak szybko leci czassmile)
      Pozdrawiam wszystkie zabiegane eMamy,
      • utalia Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 22:23
        Ania napisala: "mnóstwo kobiet jakoś to wszystko godzi.Jak Wy to robicie?"
        A skad wiesz, ze faktycznie sobie radza i to wszystko godza. Nie tak dawno
        padly na tym forum madre slowa, ze zawsze odbywa sie to kosztem czegos: relacji
        z mezem, porzadku w domu, kontaktu z dzieckiem, wywiazywania sie z pracy,
        zmeczenia itp. Czytalam kiedys taka ksiazke pt.Jak ona to robi? Ksiazka moze
        nie najwyzszych lotow ale nie o to chodzi. Otoz bohaterka tej ksiazki z pozoru
        ze wszystkicm sobie radzila: udane dzieci i maz, wysokie stanowisko... ale
        zaglebiajac sie w lekturze okazalo sie, ze sobie wogole niem radzi i tylko
        praca jets wazna. Maz odchodzi, a jak idzie do lekarza to nie wie ile synek
        wazy bo zwykle zajmuje sie tym opiekunka. Oczywiscie sytuacje w ksiazce sa
        przeysowane ale cos w tym jest. Utalia
        A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
        świętą
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599
      • ankad2 Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 18.02.05, 22:25
        Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Chyba jednak poczekam jeszcze parę mc dopóki
        dzieci nie pójdą do przedszkola. Skoro mam możliwość jeszcze lato z nimi
        spedzić to chyba tak zrobię. Przyznaje że trochę mam dość siedzenia w domu. Mąż
        dużo pracuje, a ja ciągle z dziećmi, Pieniędzy nam starcza na skromne życie, a
        brakuje mi na takie jakieś własne wydatki. Wszystko ma swoje plusy i minusy,
        ale chyba jeszcze parę mc poczekam. Pozdrawiam wszystkie mamy.
      • wieczna-gosia Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 01:25
        olu
        mycie wlosow rano??
        makijaz??

        ide sie powiesic......

        Gosia co tez wstaje o 6 wink
        • aniaop Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 12:20
          Gosiu, ja wstaje o 5.30sad( Wlosy myje- wczoraj np robilam to przy swieczce, bo
          nie bylo rano pradusad( Dlatego tez spoznilam sie pol godziny do pracy, nie
          chcialam wylazic z totalnie mokra glowa. A jesli chodzi o makijaz to czasami
          uda mi sie "zrobic" oczy, ale zwykle koncze na podkladzie i blyszczyku.
    • mamciowata Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 09:36
      Nie wiem jak jest, ale moja siostra poszla do pracy jak jej córa miała 8 m-cy i
      stwierdziła żew pracy jest lżej. Owszem psychicznie gorzej, ale przynajmniej
      nie musi cały czas patrzeć gdzie ona włazi i za nim latać (raczkowała i byla
      wszędzie). W pracy mogła trochę odpocząć od domych zajęć.
      Jej zdanie: W pracy się mniej napracuję niż w domu
      • neospasmina Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 09:55
        Ja tam nie narzekam (zbyt często);
        piore włosy, z lekka układam, maluję się, nawet często paznokcie, dzieci
        ubieram, śniadanie daję, chałupę ogarniam, niani dyspozycje wydaję, na autobus
        zdążam...
        ale wieczorem padam - dosłownie;
        w ogle to nie polecam przykładu ze mnie brać i się stresowac porównanie (do
        Wiecznej); inaczej nie potrafię, choć czasem nad tym ubolewam - tak sobie umieć
        wyyyluuuzooowaaać...
        • zuzia_i_werka Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 16:21
          HEj! Ja pracuję na zmiany i chyba jest mi łatwiej.Jak mam dyżur w dzień to rano
          wymykam sie ok 6.15.Małą do żłobka zawozi i odbiera tata.Ponieważ żłobek kończy
          pracę o 17 a ja o 19 to albo udaje mu sie urwac z pracy i z nią zostać albo
          bierze ja do siebie albo wiezie do mojej przyjaciółki albo do mnie do pracysmile
          W dniach w których mam noc ja się wszystkim zajmuję i opiekę przejmuje tata
          dopiero przed moim wyjściem ok 18.15.Dzięki zmianom mam dużo wolnego,po nocach
          odsypiam w czasie jak mała jest w żłobku.Ogólnie praca nocna mi nie przeszkadza
          wolę tak niż wstawać codziennie ranosmile Pozdr!
    • moofka Re: macie dziecko i pracujecie?jak to robicie? 19.02.05, 18:00
      to niełatwe ale da się
      mnie sie udaje z pomocą męza (on wychodzi do pracy 2 godziny pózniej niz ja)
      wie do niego nalezy przygotowanie sniadania urbanie małego i dostarczenie go do
      dziadków,
      mały jest oczkiem w głowie babci i dziadka, wiec jestem spokojna, ze ma swietna
      opieke i w spokoju moge oddac sie obowiazkom pracowniczym smile
      kiedy musze dłuzej zostactez nie ma problemu
      za to kiedy przychodze domu mały domaga sie ciagle uwagi, bo steskniony
      a ja mam jeszcze do zrobienia zakupy obiad i inne rzeczy
      najczesciej odpuszczam sobie sprzatanie
      czasu dla siebie to mi juz nie zostaje
      a no i sniadan nie jem wcale, układac wlosów nie umiem
      za to bez makijazu to bym z domu nie wyszła smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka