Dodaj do ulubionych

mój mąż!

02.03.05, 08:09
musiałam napisac, mój mąż ma koleżankę w pracy, jestem o nią zazdrosna,
ponieważ mąz daje mi dużo powodów do tego zeby tak było.
Przyjechałam do niego do pracy z dzieckiem, oczywiście spacerowal z nią,
gadali (wiem nawet o czym i o kim) opowiada jej o naszym życiu, prywatności-
można się wk.....
Czekam na niego, zawołałam go a on "za chwilę" no i oczywiście ona go
bajeruje, a on zapomniał ze ma żone, i do tego jeszcze pokazuje jej ze nie
zależy mu na mnie.
Pewnego dnia czekałam na niego,całkiem przypadkowo pod pracą (nawet nie
pomyślałby ze mogę przyjechac), bo byłam chora, ale zdecydowałam sie pojechac.
Widzę a ona czeka też na niego!
podeszła do mnie zagadała, pogadałą z moim dzieckiem i zaczęła mi opowiadac o
tym co on jej nagadał.Za chwilę on wyszedł i ona podeszłą do niego i
poszli.Ja zawołałam męża a on zdziwiony???????????
co Ty tu robisz? Ale poszedł do niej do samochodu, pogadali, a ja jak głupia
stałam i czekałam na niego.Za chwilę idzie z nią, i dalej mnie olewa.Mam tego
dośc.
Mówiłam mu, on ma to tez w du...
Jestem nieszczęsliwa, ze idiotka go kręci wokół palca, a ja jestem na drugim
planie.I pomyśleć ze on teraz sobie w pracy znów robi co chce, chodzą razem
na przerwę, nawet mi mówił, powiedział ze to tylko kolezanka,ze mnie nie
zdradził,ze jestem zazdrosna i głupia.Boszzzzzzzzze co ja mam mu powiedziec i
jak życ.
Obserwuj wątek
    • olim99 Re: mój mąż! 02.03.05, 08:13
      przypomniało mi sie.Mówi raz muszę pożyczyc od kolegi gry na komputer.
      po jakimś czasie kiedy do niego przypadkiem przyjechałąm okazało sie ze to od
      niej pozycza, a mnie oszukuje, niby to nic, ale dla mnie to są drobne
      kłamstewka.TRo samo mówi kolega chce pozyczyc pieniadze, okazuje się się ze to
      ona.Powiedzcie dlaczego on mnie tak oszukuje?
      • nchyb Re: mój mąż! 02.03.05, 08:29
        Moliwości wiele:
        np. bo to bydle wredne, albo może to jego kochanka, a może nie zdaje sprawy z
        tego że Cię rani, a może zdaje sobie sprawę i jest mu z tym miło i przyjemnie.

        Ty się zastanów czego chcesz i na co jesteś gotowa.
        Jeżeli zażądasz, by więcej z tamtąnie gadał itp. może być różnie, może
        posłuchać lub nie. I co wtedy zrobisz/ jeżeli zagrozisz, albo ona albo ja, to
        co Twój mąż zrobi? Bo czy jesteś gotowa na to, że wybierze tamtą? Jeżeli
        faktycznie masz dość i albo w te, albo we wte, to mężusiowi walizeczkę w łapkę
        i niech zasuwa do tamtej. Jeżeli zostanie z Tobą, bardzo dobrze, jeżelinie,
        współczuję. Ale bądź konsekwentna.

        A jeżeli tak go kochasz, to pogadaj z nim, powiedz co i jak, ale bez płaczu i
        kłótni. Zapisz sobie wcześniej wszystko na kartce np. żeby nie odbiegać od
        tematu. Może Twój mąż to nie bydle, tylko "inaczej" myślący i naprawdę nnie
        rozumie twoich zastrzeżeń. No to mu wytłumacz, najlepiej na przykładzie,
        zachowując się tak samo jak on, z jakimś efektownym facetem.

        Jeżeli cię kocha, to może to go ruszy, a jeżeli nie kocha, to czy warto z takim
        się męczyć?
        Pozdrawiam
    • olim99 Re: mój mąż! 02.03.05, 08:33
      własnie, chce mu zrobic to samo.
      on mysli ze to co robi to jest nic takiego, tylko kolezanka z pracy, wczoraj mi
      tak powiedział. no i gadaj i mów co chcesz, nie dociera nic wiecej.
    • umasumak Re: mój mąż! 02.03.05, 09:04
      Problemem wydaje się być nie to, że mąż ma koleżankę z którą lubi rozmawiać,
      lecz to w jaki sposób Ciebie traktuje.
      Poza tym drugi problem: Twoje zachowanie. Dlaczego chodzisz do niego do pracy?
      Kontrolujesz go? Jesli tak, to może dlatego się tak zachowuje wobec Ciebie?
      Naprawde nic nie wskórasz szpiegując go. Mój mąz pracuje dwa kilometry od domu,
      a mi by do głowy nie przyszło chadzać tamtędy nawet "przypadkiem". Jesli mąż
      twierdzi, że to tylko koleżanka, przyjmij to do wiadomości i przestań go
      kontrolować. Może to coś zmieni w Waszych relacjach. Coś mi się wydaje, że on
      się czuje po prostu osaczony. Pzdr
      • wieczna-gosia Re: mój mąż! 02.03.05, 09:27
        zgadzam sie z uma.
        W malzenstwie zaufanie jest kluczowe. Jesli maz mowi ze to tylko kolezanka, to
        znaczy ze tak jest. a moze twoje zaufanie do niego zostalo powaznie zadwatlone-
        ale przez cos konkretnego- nie ze gada z kolezanka a ciebie olewa na milosc....
        jesli spodziewal sie ze ciebie nie bedzie a z kolezanka sie umowil na wspolne
        wracanie po pracy to nie dziwota ze stoi z nia i gada wink
        Mowi ze od kolegi pozycza gry czy pozycza pieniadze koledze bo co ma powiedziec-
        ze kolezance na ktora masz uczulenie??

        Wiesz zaczelam sie zastanawiac nad moimi ukladami z kolegami i mojego meza z
        kolezankami i dochodze do wniosku ze juz bysmy byli po rozwodzie wink ja
        wyjezdzalam na kilka tygodni na praktyki i spalam z kolegami w pokoju. Mialam
        przyjaciela na studiach, o ktorym pol roku myslalo ze jest moim facetem, tacy
        bylismy sobie sliscy.... a my chodzilismy sobie na romatyczne spacery o
        pierwszej nocy pusta szosa sucha wink... do odleglego o 5 km automatu
        telefonicznego zeby naszym polowkom opowiadac jak bardzo tesknimy wink
        moj maz z kolei wozil pare lat kolezanke do pracy. Specjalnie dla niej wstawal
        godzine wczesniej bo dziewczyna mieszka poza warszawa. Troche mu faktycznie bylo
        po drodze, ale troche nie wink)) firma placila za benzyne na szczescie wink
        • kuku-007 Re: mój mąż! 02.03.05, 14:10
          Jesli maz mowi ze to tylko kolezanka, to
          > znaczy ze tak jest.

          Oj laski, laski... bez komentarza.
          Ale chyba z taka postawą łatwiej zyć.
          kuku
          • suffo Re: mój mąż! 02.03.05, 23:02
            Boze! Umasumak, wieczna-gosia! Chyba dzis nie jestem w odpowiednim nastroju.
            Normalne zachowanie? Tak ma byc? Normalne jest, ze sie ma znajomych plci
            odmiennej w pracy, szkole, na studiach. Normalne tez, ze niektorych z nich sie
            wyjatkowo lubi i spedza z nimi wiecej czasu niz z innymi. Ale tez normalne
            jest, ze sie dzwoni, wpada do meza/zony do pracy. Czasami nawet bez zapowiedzi -
            przechodze obok, mam ochote na kawe, chce cos zakomunikowac i wchodze. Jak nie
            przeszkadzam w pracy, bo jest chwila luzu, to wypijam z mezem/zona kawe,
            rozmawiamy, zalatwiamy prywate. Jak maz zajety, grzecznie mnie o tym informuje,
            daje buzi i ja sie wycofuje. Nie ma natomiast nic normalnego w zachowaniu -
            przyszla do mnie zona, a ja ja olewam, przechodze obok i ide bajerowac
            kolezanke. No chyba, ze zona na jakiejs specjalnej kuracji wink
    • twinmama76 boszzzze kobieto! 02.03.05, 09:31
      olim99 napisała:
      > Przyjechałam do niego do pracy z dzieckiem, oczywiście spacerowal z nią,
      > gadali (wiem nawet o czym i o kim) (...)
      > Pewnego dnia czekałam na niego,całkiem przypadkowo pod pracą (nawet nie
      > pomyślałby ze mogę przyjechac), bo byłam chora, ale zdecydowałam sie pojechac.
      (...)
      >I pomyśleć ze on teraz sobie w pracy znów robi co chce, chodzą razem
      > na przerwę, nawet mi mówił, powiedział ze to tylko kolezanka

      Jeśli uważasz, że twój małżonek to zdradzający cię dupek, to się z nim
      rozwiedź, ale miej choć trochę godności!
      Jak możesz jeździć do niego do pracy? Jemu musi byc po prostu wstyd. Ten tekst,
      że pojechałaś, choć byłaś chora zupełnie mnie rozwalił.
      Co z tego, że chodzi z koleżanka na przerwę, że z nią rozmawia? Nie chwytam.
      • olim99 Re: boszzzze kobieto! 02.03.05, 09:49
        chodzi o to ze ja zawsze jezdze do niego, bo pozniej robimy zakupy, on czesto
        mnie o to prosił, a przy okazji dziecko bedzie na spacerze, ja sobie wszystko
        zalatwie itp.
        Jesli chodzi o to to nigdy go nie sprawdzałam, jezdze bo sie umawiamy.A kiedy
        pojechałam przypadkowo to nie po to zeby go namierzac ale ze nie mielismy nic
        do jedzenia, a wiadomo ze on nie zrobi zakupów sam, tylko zawsze czeka na mnie.
        • umasumak Re: boszzzze kobieto! 02.03.05, 09:52
          olim99 napisała:

          > chodzi o to ze ja zawsze jezdze do niego, bo pozniej robimy zakupy, on czesto
          > mnie o to prosił, a przy okazji dziecko bedzie na spacerze, ja sobie wszystko
          > zalatwie itp.

          Jeżeli tak jest, to czym się martwisz? Czy mąż specjalnie by sie z Tobą umawiał
          pod pracą, po to żebyś sobie mogła popatrzać jak on romansuje?
          • olim99 Re: boszzzze kobieto! 02.03.05, 09:55
            wu\yadaje mi sie ze to chyba o to chodzi, zebym zobaczyla jakie on ma
            powodzenie, zeby mnie wkurzyc, ale nie wiem czy to przy okazji jakis romans,
            kto wie? opowiada o niej całe dnie, to nic takiego?
            moze jakbys sama umasumak miala takie problemy to by nie była chyba taka prosta
            sprawa, nie rozumiesz moich obaw.
    • jutka7 Re: mój mąż! 02.03.05, 09:48
      A ja nie byłabym taka tolerancyjna. Nie wyobrażam sobie po prostu, zeby mój mąż
      mnie zignorował i udawał, ze nie widzi lub nawet jak widzi to idzie to tamtej
      kobiety. To jest upokarzające i nie mieści mi się w głowie. Jesli kocha i
      szanuje, a jednocześnie chce być grzeczny w stosunku do koleżanki to powinien
      zakończyć rozmowę przy Was lub w jakiś sposób potraktować Was obie z
      szacunkiem. Do tego te kłamstweka, ma cos do ukrycia i tyle. nikt bez powodu
      nie kłamie.
      Dla mnie zachowanie niewyobrażalne, sorry.
      Wyjaśniłabym to z wielkim hukiem.
      • olim99 jutka 02.03.05, 09:50
        własnie dla mnie tez jest jakies dziwne zeby oszukiwac, to wbzburza we mnie
        złość, gdyby mówił prawdę to by tak nie było, nie podejrzewałabym go o nic.A
        tak to skoro mnie oszukuje na takie drobne rzeczy to moze jeszcze coś o czym
        nie wiem?
        • jutka7 Re: jutka 02.03.05, 09:54
          Musisz z nim poważnie porozmawiać i zapytać dlaczego kłamie. A wykręty
          typu "głupia jesteś" to już w ogóle poniżej poziomu. Moim zdaniem koleżanka go
          mocno interesuje, nawet jeśli jeszcze nic nie zrobił. Czas najwyższy pogadac z
          nim. Być moze wystarczy otworzyć mu oczy, ze takie zachowanie Cię rani, boli i
          upokarza. A jeśli to nie pomoze to naprawdę zły znak.
          Zycze powodzenia.
          • olim99 Re: jutka 02.03.05, 09:56
            juz rozmwialismy, on nie wiedzi problemu,dalej zachowuje sie tak samo.Mówił
            zebym przestała go podejrzewac.No i co mam zrobic?
            • martaglowacka Re: jutka 02.03.05, 15:42
              Porozmawiaj z tą koleżanką. Skoro już się, że tak powiem "zapoznałyście" to
              przy kolejnej okazji zagadaj.
            • kajka68 Re: jutka 07.03.05, 11:14
              Olim...kiedy mój mąż za bardzo zainteresował się koleżanką z pracy ...a ja
              przypadkiem to odkryłam też miotałam się tak jak Ty...a w końcu...oswoiłam
              wroga...wink tzn.zaczęłam ją zapraszać na kawę do domu..tak zwyczajnie bez
              nerwów zaczęłam się z nią "zaprzyjaźniać"a w końcu wyswatałam ją z najlepszym
              przyjacielem męża..związek był krótkotrwały...ale mój mąz stracił
              zainteresowaniesmile
    • e-merci Re: mój mąż! 02.03.05, 09:59
      Nie powiedziałabym, że nic się nie dzieje. Początki zawsze są niewinne, a potem
      już jest za późno. Jeśli jest tak jak piszesz, "potrząsnełabym nim" nie
      dosłownie, ale pokazała co o tym myślę. Wygląda to na początek zauroczenia.
      A moze warto abyś się gdzieś udała kilka razy, super ubrana, na kawkę z
      koleżanką i kolegą itp. - dla wywołania efektu niepewności i zazdrości u niego?
      hmm...to czasem pomaga.
    • koleandra Re: mój mąż! 02.03.05, 11:36
      Oj, okropne to było co opisałaś... nie podoba mi sie i już. On Cię strasznie
      zlekceważył a nawet ponizył. No jak to tak.... wychodzi z pracy, patrzy - "o
      żona!" po czym odwraca się i lezie z tamtą koleżaneczką. Noż kuźwa! Ja bym
      wysiadła z tego samochodu i kopa w d.... zafasoliła, po czym wręczyła
      dzieciaka, listę zakupów i pojechała - niech by mu wspaniała koleżanka pomogła.
      Było chociaz stanąć razem z nimi i włączyc sie w rozmowę z mężem pomijając ją.
      Wcale nie wydaje mi się, że to jest normalne tak jak dziewczyny piszą. Owszem,
      można miec kolegę, koleżankę ale nie można w ten sposób olać, zlekceważyć
      własnej zony, męża, nie można potraktowac jak powietrze.
      • kingusi Re: mój mąż! 02.03.05, 11:54
        podpisue sie pod koleandra i tylko jedna rada : niektorych facetow kreci
        zazdrosc zony i dopoki bedziesz ja okazywac to sie nic nie zmieni! sproboj sie
        przemoc i olac tak jakby zupelnie sprawy nie bylo ale bacznie obserwuj jego
        reakcje tylko nic juz na ten temat nie gadaj.Zamiast sie zadreczac zajmij sie
        soba, zafunduj sobie fajna fryzurke, bielizne albo cos [i obserwuj, obserwuj ,
        obserwuj] tylko nic nie mow ze to niby dla niego i zachowuj sie naturalnie- no
        ja bym tak sprobowala
      • ageman Re: mój mąż! 02.03.05, 11:59
        Zgadzam się z koleandrą - nie wyobrażam sobie, że ja czekam a mąż idzie pogadać
        z koleżanką, w końcu JA powinnam być dla niego najważniejsza ! Mógł skończyć
        rozmowę przy Tobie a jeśli to jakaś pilna zawodowa sprawa to umówić się na
        telefon z koleżanką. Dla mnie to chore i niesmaczne. Ja był zrobiła awanturę i
        obraziła się strasznie, ale ja jestem trochę choleryczka i lubię sprawy
        załatwiać od ręki. On musi zrozumieć, że to jest bolesne i poniżające dla
        kobiety, kiedy on stawia koleżankę na pierwszym miejscu. Nie wiem, jakie są
        stosunki między Wami, ale gdyby mi mąż powiedział "głupia jesteś" to dla mnie
        byłby sygnał, że on jednak stracił głowę dla tej koleżanki i zapomina o moich
        uczuciach ! A może pogadać z ta koleżanką ? Moja siostra tak zrobiła -
        zadzwoniła do kobiety, koleżanki z pracy swojego męża i pogadała z nią, chciała
        ją poznać. Nie chcę Cię straszyć, ale okazało się wtedy, że ta "koleżanka" jest
        bliższa niż sądziła. Może spróbuj ? Zawsze możesz mu powiedzieć, że skoro ona
        jest taka fajna i tak ją lubi, to może mogłaby Was odwiedzić, żebyś i Ty miała
        okazję bliżej ją poznać i docenić?
        Pozdrawiam
        Aga
    • lila1974 Re: mój mąż! 02.03.05, 11:56
      Jak zawsze w życiu - na dwoje babka wróżyła - albo taki niefrasobliwy albo
      zwykła gnida. Niestety bardziej jestem skłonna uwierzyć w to drugie. Gdyby był
      tylko kolegą owej koleżanki, to nie siliłby się na wykręty. Zdaje się, że on
      nie bardzo przejmuje się Twoją osobą i tym, że sprawia Ci przykrość. Jeśli nie
      jesteś zdecydowana na ostateczne rozwiązania, to przynajmniej weź go na
      przetrzymanie. Udawaj, że cała sprawa wogóle Cię nie obchodzi, męża traktuj
      przyzwoicie ale bez czułości i pokaż mu, że nie jest pępkiem świata. Są faceci,
      których zazdrość żony nakręca, więc chętnie dają do niej powody. Idź do
      fryzjera, zadbaj o własne przyjemności i chwilowo miej go w nosie. Wtedy
      zobaczysz, czy Twój mąż cieszy się, że ma Cię z głowy (wtedy owa walizeczka i
      dowidzenia), czy też wraca na własne podwórko.
    • 18lipiec Re: mój mąż! 02.03.05, 12:06
      Dla mnie to trochę dziwne że mąż tak olewa żonę.
      Nawet jak jest zazdrośnicą do przesady i zjawia się w jego pracy
      niespodziewanie nie jest to powód by ją olewać i iśc w drugą stronę z koleżanką.
      Ja bym się wściekła na maksa, gdyby mnie facet mój tak olał.
    • koleandra Re: mój mąż! 02.03.05, 12:22
      Na mój rozum to normalny facet robi tak - widzi, ze przyjechała po niego żona
      to mówi koleżance "cześć" wsiada do auta i już. Oczywiście powinien
      zaproponowac koleżance podwiezienie nawet ale nie odwracac się i iść. Jeśli ma
      jeszcze cos waznego z koleżanką do obgadania to podchodzi do żony i
      mówi "zaczekaj kochanie chwilkę, jeszcze muszę coś obgadac".
      To co robi mąż Olim to mi wygląda na romans zwykły, nawet nie wierzę, że nie
      zdradził.
      Może rzeczywiście lepiej nie kontrolować męża, nie popadac w przesadę, żyć
      swoim życiem, malować się, czesać, piknie ubierac i z dala obserwowac.
      Ale jak on tak będzie robił nadal? Ja bym nie wytrzymała. Normalnie bym
      nakopała po d.... i już!
      • sowa_hu_hu Re: mój mąż! 02.03.05, 15:49
        koleandra z ust mi to wyjełaś smile

        nie rozumiem w tym momencie gadki o zaufaniu... jak ona ma mu ufać skoro on sie
        tak zachowuje! wcale jej sie nie dziwie ze pojechała pod jego prace - tez bym
        tak zrobiła... no przeciez facet zachowuje sie ewidentnie podejrzanie!
        i nie chopdzi o to ze rozmawia z inna kobieta - bo to kazdemu wolno... ale on
        olewa przy tej babie zone! cos tu jest więc nie halo...
    • abi28 Re: mój mąż! 02.03.05, 12:42
      Witam Cię.
      Bardzo Ci współczuję bo wiem jak się czujesz w tej sytuacji. Ja na Twoim
      miejscu poprostu bym z mężem przeprowadziła bardzo poważną rozmowę.
      Powiedziałabym że sobie nieżyczę takich sytuacji i koniec. Bo jak nie to
      inaczej tę sptrawę załatwisz. Postrasz go troszkę, to nie przekszadza, a czasem
      nawet daje mężowi do myślenia. Zobaczysz jak on się do tego ustosunkuje.
      Powiedz mu szczerze co o tym wszystkim myślisz i już. Bo najgorsze co może być
      to się domyślać i w kółko zadręczać. Lepiej wiedzieć prawdę, nieraz bolesną ale
      prawdę. Życzę powodzenia. I myślę żę będzie wszystko ok. Pa.
    • twinmama76 przeczytałam jeszcze raz 02.03.05, 12:51
      i dalej nie wiem, co chcecie od biednego faceta???

      > Przyjechałam do niego do pracy z dzieckiem, oczywiście spacerowal z nią,
      > gadali (wiem nawet o czym i o kim) opowiada jej o naszym życiu, prywatności-
      > można się wk.....
      > Czekam na niego, zawołałam go a on "za chwilę" no i oczywiście ona go
      > bajeruje, a on zapomniał ze ma żone, i do tego jeszcze pokazuje jej ze nie
      > zależy mu na mnie.

      połowa z powyższej wypowiedzi to domysły olim99, która jak sama napisala jest
      zazdrosna o koleżankę małżonka. O czym rozmawiał mąż? O "ich zyciu" czy może o
      jakimś problemie z pracy? POwiedział "za chwilę", bo może chcial dokończyc
      wątek rozmowy? Nie powiedział w końcu "odwal się".
      To, że "pokazuje, że nie zależy mu na mnie" to jest subiektywna do bólu ocena
      zazdrosnej kobiety.

      > podeszła do mnie zagadała, pogadałą z moim dzieckiem i zaczęła mi opowiadac o
      > tym co on jej nagadał.Za chwilę on wyszedł i ona podeszłą do niego i
      > poszli.Ja zawołałam męża a on zdziwiony???????????

      A dlaczego olim99 nie podeszła do męża, który sie jej nie spodziewał i - jestem
      w stanie w to uwierzyć - może nie zauważył? Jeżeli była chora, a on sie jej nie
      spodziewał, to chyba miał prawo być zdziwiony, nie?

      > Ale poszedł do niej do samochodu, pogadali, a ja jak głupia
      > stałam i czekałam na niego.Za chwilę idzie z nią, i dalej mnie olewa.

      A po co poszedł do tego samochodu? Może miała tam coś związanego z pracą i
      chciała mu pokazać, a może auto się zepsuło i prosiła go o radę?
      Dlaczego olim99 "stała jak głupia" a nie poszła z nimi? Czy mąż mógł uznać, że
      stoi i czeka, aż on załatwi swoje sprawy? CZy to znaczy, że ja olewa?

      Tak naprawdę na te pytania może odpowiedzieć tylko olim99 i jej mąż.
      Chodzi mi tylko o to, że zazdrośc może zakłócić postrzeganie i jasne myślenie.
      Zazdrosnicy często robią z igły widły.

      Tak jak wieczna-gosia bywałam na praktykach wyjazdowych (miesiąc poza domem,
      pokoje, a raczej stodoły, koedukacyjne, ostre popijawy do białego rana wink
      Pracowałam prawie wyłącznie z mężczyznami, z którymi rozmawiałam, chodziłam na
      przerwy, spotykałam się w knajpach. Raz, gdy przyjechał do pracy po mnie mąż
      (była 22.00) rozmawiałam z kolegą dopóki nie wsiadłam do auta.
      Gdyby mój mąż myślał tak jak olim99, to już dawno byłabym po rozwodzie.
      • ulkapolla Re: przeczytałam jeszcze raz 02.03.05, 14:26
        Jestem pelna podziwu dla tolerancji niektorych kobiet. Facet wyraznie leci na
        kolezanke i pokazuje jej, ze olewa zone, zeby biednej kolezance przykro nie
        bylo, ze wredna malpa (zona) przyjechala i uniemozliwila im wspolne spedzanie
        czasu po pracy. Uwazam, ze olimp ma powody do niepokoju ja w tej sytuacji tez
        nie bylabym taka wyluzowana jak twinmama czy inne dziewczyny. Na dodatek
        klamie - pewnie, zeby zony nie denerwowac. Nie wyobrazam sobie, zeby moj maz
        mogl sie tak zachowywac.
    • monik43 Re: mój mąż! 02.03.05, 15:14
      Kiedyś mialam ten sam problem, koleżanka z pracy, rozmowy... skonczylo się ich
      romansem. Mam nadzieję, że Ciebie to niedotyczy, że nie tak skończy się Twoja
      historia. Już teraz wiem, że nie można ufać w 100%.
    • kontaminacja Re: mój mąż! 02.03.05, 15:22
      jestem za koleandra! Dalabym popalic mojemu mezulkowi, gdyby mnie tak olal. Proponuje zrobic sie na bostwo i wziac sobie wychodne.
    • iszula Re: mój mąż! 02.03.05, 22:09
      Witaj. Czytam Twoją historię jakbym o sobie czytała.
      Też była koleżanka z pracy - TYLKO koleżanka - tak tłumaczył.
      Byłam cholernie zazdrosna ale wierzyłam.
      Niestety okazało się że zdradzał mnie z nią,
      a teraz jesteśmy w trakcie rozwodu.
      To jest moja historia, Twoja nie musi tak się skończyć
      czego życzę Ci z całego serca.
    • olim99 Re: mój mąż! 03.03.05, 10:53
      dzieki dziewczyny!
      Ja też nierozumiem, jak można być takim człowiekiem?
      Już od dawna nie układa nam się, a on udaje ze jest ok.
      Ostatnio kiedy przyjechałam do niego ona do mnie podeszła, bo czekała tez na
      niego, no i zaczeła mnie opytywac o takie rzeczy , nawet mi przez myśl nie
      przeszło, ze mój mąż dochodzi w takie szczegóy naszego prywatnego życia, ze mam
      dośc.
      Ona zna moje cąłe życie przeszłośc i terazniejszośc.
      on jej o wszystkim mówi, zaczynam podejrzewac ze i o seksie tez rozmawiaja (a
      kto wie czy jej nie opowiada jak jest między nami), bo jesli ona mi powiedziala
      o takich rzeczach o których się nie mowi po za małżeństwem, to mi się włosy
      zjeżyły na głowie.
      oczywiście awantura była murowana, on się smieje, mówi ze ja coś wymyslam.
      A jak pytałam czy jej opowiada o róznych rzeczach to mówi coś Ty, nic nie
      mowie, ja mu opowiedzialam, co ona mi powiedziala, a on a ... to nie wiem moze
      i mowiłem.
      No wiecie co? Jestem załamana.Ona o mnie wie wszystko.! on jest ostatnim hamem,
      i nie mogę nic na to poradzic, bo on mnie olewa.
      • a.m.a Re: mój mąż! 03.03.05, 11:26
        wiesz co, moze rzeczywiscie jakas zmiana pomoze - meza przestan wypytywac o
        kolezanke - jakby to cie zupelnie nie interesowalo. Zapisz sie na jakies
        zajecia (areobik, jezyk, taniec - jakikolwiek kurs, ale co sprawi ci radosc).
        Maz ma byc o powiedzmy 18 w domu, ty wymalowana i elegancko ubrana wychodz z
        domu. Jak sie zapyta po co wychodzisz, to powiedz - ale bez szczegolow.
        Odprezysz sie, zabawisz. Jak to na meza nie podziala, to ty sobie chociaz humor
        poprawisz. Aha - nie wiem, jak to wyglada u Ciebie, ale moze warto przypomniec
        sobie stare znajomosci, albo zawrzec nowe - nie ma to jak ploty z kolezankamismile
        Pozdrawiam i mam nadzieje, ze wszystko sie u ciebie ulozy.
        ps, a zachowanie meza uwazam za co najmniej nieodpowiedznie.
        • lila1974 Re: mój mąż! 04.03.05, 09:42
          Nie należę do zazdrośnic, wręcz wydaje mi się, że mam odchyłki w drugą stronę,
          ale nie wybaczyłabym mężowi, że obgaduje mnie z koleżanką z pracy. I nie chodzi
          mi o zwykła rozmowę "co tam panie Słychać w domu", tylko o wtajemniczanie jej w
          życie prywatne żony. To jest ZDRADA zaufania jakim go obdażyłaś. Zdradę
          fizyczną może bym była w stanie wybaczyć, ale nie zniosłabym ośmieszenia, gdyby
          obca baba została wtajemniczona w moją duszę. Na samą myśl robi mi się gorąco.
          ---------------------------------------
          I jeszcze o tym olewaniu. Nie zgadzam się z twinmamą76. Nie poszłabym za nim
          nigdy w życiu. Zakładam, że mąż Cię zobaczył po tym wyjściu z pracy? Więc
          priorytetem w tej sytuacji byłaś Ty. Do Ciebie miał podejść i najwyżej
          uprzedzić "kotku zaraz wracam, tylko coś obgadam, ok?" lub wziąć Cię za rękę i
          podejść do niej razem z Tobą. Jego zachowanie było wyjątkowo niekulturalne, a
          sądząc po innych przesłankach, również celowe. Świństwo.
          ---------------------------------------
          Skoro piszesz, że od jakiegoś czasu Wam się nie układa, to wygląda na to, że
          albo przez nią, albo mąż w niej znalazł substytut i antidotum na kłopoty w domu.
          Tak czy siak zajmij się sobą. Absolutnie nie interesuj się jego koleżanką
          (oczywiście oficjalnie). Może znudzi go ten flirt nie podsycany Twoją
          zazdrością?
          • olim99 Re: mój mąż! 04.03.05, 09:50
            chce mi się płakac, to okropne uczucie, zeby mąz tak się zachowywał.
          • kingusi Re: mój mąż! 04.03.05, 10:03
            DOKLADNIE!!!ZAJMIJ SIE SOBA I NIE POZWOL SOBIE ROBIC Z SIEBIE OFIARY!A jak
            bedziesz z nia kiedys gadac to zapytaj wprost czy nie ma z twoim mezem innych
            tematow niz jego zona[czyli ty]?
            • iwcia75 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:08
              tez tak mysle! pokaz babie,ze sobie tego wszytskiego nie zyczysz. ja bym ostro
              do niej zagadala
              • lila1974 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:27
                A ja właśnie NIE.
                Owszem przy ewentualnym spotkaniu z nią, kąsłabym ją jakimś tekstem ale nie na
                zasadzie "gryzienia" i z oburzeniem, tylko lekko i ironicznie. niech zna moją
                klasę, a nie lituje się nad mężem, że ma w domu Amstafa.
                • iwcia75 lila 07.03.05, 10:50
                  mialam na mysli to samo co ty- inaczej to ujelysmy w slowa
    • olim99 Re: mój mąż! 04.03.05, 07:25
      • iwcia75 Re: mój mąż! 04.03.05, 09:52
        Olim, nie dziwie ci sie,ze chce ci sie plakac. czulabym sie podobnie- gdyby moj
        maz tak sie zachowal wobec mnie (tzn tak mnie olal,jak ciebie), to mialby
        pieklo w domu. juz nie mowiac o tym opowiadaniu o Tobie! powiedzialabym mu na
        Twoim miejscu co mysle o takim zachowaniu.
        • dyrgosia Re: mój mąż! 04.03.05, 10:08
          mój mąż miał koleżankę w pracy, długo w to wierzyłam...,kiedyś znalazłam ją w
          naszym łożu małżeńskim..., już nie jest moim mężem, ją niestety, a może stety
          zamienił na inną....
          • olim99 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:20
            ja mam dośc, już mu tłumaczyłam, nic nie pomaga, to taki typ.On się smieje ze
            mnie,. mówi ze sobie wmówiłam ją.No ciekawe, ja sobie wmówiłam, to ona mi
            wszystko mówiła,ją widziałam,on mi ją nawet pokazał.Jeszcze bezszczelnie bedzie
            mówił ze ja coś wymyslam.
            • olim99 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:23
              powiedział mi wczoraj przy rozmowie ze ona jest tylko kolezanką,ze
              niepotrzebnie jestem zazdosna, rozumiem to , oczywiście, on nie widzi błedów
              swoich i uważa ze takie zachowanie to ok.
              juz nie mam siły,mam dośc jego.
              Ostatnio nawet nie ma ochoty na seks.Od 2 tygodni cąły czas się narzucam jemu,
              a on ciągle mówi ze zmęczony.
              A pracuje gdzie pracował, więc zmęczony od kilku lat jest tak samo.
            • iwcia75 słuchaj swojej intuicji 04.03.05, 10:24
              Olim, to,co czujesz odnosnie tej sytuacji jest najwazniejsze. nie daj sobie
              wmowic, ze sobie cos wmowilas. czujesz sie zle i to jest najwazniejsze.

              dawno temu chodzilam z takim chlopakiem- na zewnatrz wszytsko wygladalo ok,ale
              ja ciagle cos przeczuwalam, szczegolnie odnosnie jego bylej dziewczyny. tez mi
              mowil,ze sobie to wmowilam. ale on sie z nia naprawde spotykal.
              • ledzeppelin3 Re: słuchaj swojej intuicji 04.03.05, 10:31
                też uważam, że powinnaś zaufać swojej intuicji. Nie sądzę, żebyś była
                niezrównoważoną psychicznie, zaborczą osobą, która dręczy psychicznie małżonka,
                koczując w śpiworze pod jego pracą. Żona powinna być najważniejsza dla męża, a
                mąż dla żony, a nie koleżanka czy kolega. To ze współmałżonkiem się żyje, a
                koleżanki są i znikają. I kurczę, nic by się nie stało, gdyby koleżanka też
                odczuła, że TY jesteś dla męża najważniejsza! Może by się nie obraziła na
                wieki, a nawet jeśli, to trudno. Nie mogę pojąć, dlaczego często staramy się
                dla zupełnie obcych ludzi, a dla najbliższych niekoniecznie, bo "najbliższy i
                tak wybaczy, i będzie musiał ze mną żyć..."
    • olim99 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:30
      zauważyłam wiele róznych zachowan, nawet zaczął stawiac koło niej samochód,
      wszystko zaczął od niej pożyczac, piszę takie dodatkowe rzeczy, , poza tym co
      opowiada o naszym małżeństwie i zapewne łączy go cos więcej niz koleżeńskość.
      moze jestem szpiegiem,ale to dzięki niemu,nigdy z niczego nie robilam wielkiego
      halo.zresztą wiem najlepiej ze w naszym zwiąsku jakoś ostatnio wszystko się
      inaczej układa.
      • babsee Re: mój mąż! 04.03.05, 10:47
        Olim-niestety tak już bywa,ze jak się w głowie świeci czerwona lampka,to
        zazwyczaj świeci się nie bez powodu.A ze zdzirą nie rozmawiaj.Ja tak kiedyś
        zrobiłam,i nie uwierzysz-ona się poskarżyła mojemu narzeczonemu!!!!I ja na tym
        straciłam...(byliśmy na 3 mies.przed slubem)Do ślubu nie doszło.Bo choć sobie
        wmawiałam,że to niemożliwe,to lampka świeciła jak oszalała.On kłamał do samego
        końca.Faceci nie maja kompletnie jaj jeśli idzie o zdradę-w życiu się nie
        przyznają.Trzymaj się Dziewczyno!
        • lila1974 Re: mój mąż! 04.03.05, 10:58
          To się ciesz, że do ślubu nie doszło.
          Gratuluję otwartych szeroko oczu.
          Posłuchałaś podszeptów duszy i wyszło Ci na dobre.

          A jeśli do małżeństwa nie doszło, bo ona Ci go zgarnęła, to najzwyczajniej w
          świecie oddała Ci przysługę. To ją będzie zdradzał, nie Ciebie.
          • babsee Re: mój mąż! 04.03.05, 17:31
            Ja się cieszę lila 1974.Tym bardziej,ze mam dziś męża i córeczkę.Ale jak to
            bolało..Dlatego tak mi szkoda Olim.Bo nawet kiedy wszystko Ci mówi,że on Cie
            zdradza,to człowiek tak mocno kocha,tak mocno ufa,że wierzy w każde
            zapewnienie.Bo chce wierzyć.Ale nie ma rany nie do zagojenia...Pozdrawiam.
      • umasumak Olim 04.03.05, 10:55
        Z ową koleżanką faktycznie nie rozmawiaj. Tym bardziej, że nie ona jest
        prawdziwym problemem, a mąż i jego zachowanie wobec Ciebie.
        Ja na Twoim miejscu zdecydowałabym się na rozmowę typu_ostateczną.
        Tzn: "Słuchaj stary, dosyć żartów, nie życzę sobie żebyś rozmawiał na nasze
        tematy z kimkolwiek poza nami, nie wypieraj się, nie rób ze mnie idiotki, bo
        doprowadzę do konfrontacji". Tyle. No i przede wszystkim tak jak radzą
        dizewczyny zadbaj o siebie, a do pracy więcej nie jeździj. Niech zakupy robi
        sam skoro jest taki. Pzdr
      • dobrydzien Re: mój mąż! 04.03.05, 11:01
        Przykro mi ale to jest klasyka romansu. Możesz działać do czasu gdy jeszcze Cię
        kocha potem już nic nie poradzisz...
        • olim99 Re: mój mąż! 07.03.05, 09:48
          • bibi1 Re: mój mąż! 07.03.05, 11:25
            Olim,kochana.Przykro mi to pisac,ale nawet moj maz stwierdzil,
            ze jestes zdradzana.A jesli jeszcze nie,to na pewno Twoj maz ma juz romans.
            Wypiera sie wszystkiego,ale fakty wskazuja inaczej.Typowe zachowanie w takiej
            sytuacji.

            Moim zdaniem powinnas stworzyc sytuacje,w ktorej to on poczuje sie zagrozony,bo
            wymowki nic tu nie pomoga.
            Ale nie dawaj mu wiekszej swobody,bo calkiem mozesz go stracic.
            Moze sprobuj wynajac detektywa,niech go troche poszpieguje.
            Albo zostaw go na 2 tygodnie,niech sie troche pomeczy,ale sama go obserwuj.

            Bardzo Ci wspolczuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka