Hej dziewczyny. Chce sie podzielić z wami moją dzisiejszą sytuacją. Siedze w
autobusie, który wypchany był po brzegi. Ludzi dużo, hałas, rumor, tłok.
Nagle podchodzi do mnie jakiś facet ubrany jak menel, nieogolony, i gapi sie
namie. jakoś nasuneło mi się ze to żebrak, (a ponieważ już ich dziś z 10
spotkałam, to jakbym każdemu chciała dać po złotówce to bym bank musiała
rozbić)więć mówię głośno NIE MAM!!!! a on stoi dalej i gapi sie jeszcze
dziwniej na mnie. To ja powtarzam NIE MAM!!!! A ten ciągle się gapi. Dopiero
po 2 moze 3 minutach hasło ...... bilecik do kontroli prosze. Myślałam że
spadne ze śmiechu i ze wstydu

z krzesełka. Sama sobie mogłam jaj narobić
gdyby minie zaczą spisywać. Moze prosił w czsniej a ja nie usłyszałam w tym
hałasie.
A moze wam też sie coś takiego czasami przytrafiło. Napiszcie. Pozdrowionka.