mbkow Re: Nie chcę iść do pracy 04.03.05, 23:46 mojej ukochanej mamie place za opieke nad synkiem. jej z tym jest niezrecznie, ale ja sobie nie wyobrazam, zeby 3 gdziny dziennie w samej podrozy (dzieli nas 30km) i opieka nad energicznym mlodziencem byla za 'dziekuje'. wiem, ze moje kolezanki tez placa rodzicom w jakis sposob za ta pomoc. nie wiem, co planuje Twoj maz, ale byc moze nie przewidywal takiej opcji. niech sobie wyobrazi, ze zarabiasz 500zl i 500zl oddajesz opiekunce. na jedno wyjdzie. wieczna-gosia ma racje, mowa o roku, a nie o calym zyciu. nie wiem, do jakiej pracy wracasz, w sensie, czy do starej, czy masz szukac nowej (wtedy rok nie robi roznicy zadnej)... ja na przyklad wrocilam do 'starej' i popracowalam doslownie 1 dzien. nastepnie poszlam na zwolnienie, bo mam jakies pieprzone zapalenie zatok i jakas durna grype jelitowa, ktora ma teraz rowieniez moj synek, maz i mama czuje sie swietnie przed moim szefem... rewelacyjny poczatek. mamy malych dzieci sa 'obciazone'. pamietam, ze kolezanka, gdy jej dzieci mialy po 2 i 4 lata, w okresie zimowym bywala 2 tygodnie max ciurkiem, bo ciagle chorowala ona albo potomstwo. to tez mozesz uzyc powinien Cie po rekach calowac, ze chcesz zostac jeszcze rok z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: Nie chcę iść do pracy 05.03.05, 16:23 Wiecie co... a ja czesciowo rozumiem autorke watku. Od razu zaznaczam, ze ja nie widze siebie samej jako zostajacej-w-domu-mamy, ale potrafe zrozumiec, ze ktos wlasnie w ten sposob chce spedzic zycie. wiadomo, ze ogolny wizerunek czlowieka w Polsce musi byc taki, ze kazdy ma byc robotny, miec ambicje pracowac, pamietac, ze zadna praca nie chanbi, etc... Ale, jesli kobieta [lub mezczyzna] widzi swoja role w domu, to przeciez jest to to samo co praca, z tymze wynagrodzeniem bedzie duma z naszych dzieci czy ogolnie pojetego gospodarstwa domowego. Oczyfiscie ja tutaj mowie o ludziach, ktorzy zostajac w domu, nie leza kolami do gory caly dzien i oczekuja od malzonkow zarabiania kasy i jeszcze tyrania w domu... Mysle, ze jesli autorka watku widzi siebie "pracujaca" w domu to nikt nie moze jej wytykac, ze jest leniem czy nie leniem. To, ze ona sama szuka tych usprawiedliwien dla siebie moze wynikac z tego, ze glupio jest sie jej przyznac, ze po prostu chce byc w domu i probuje to w jakis sposob uzasadnic wyzszymi potrzebami... A moze po prostu powinnas porozmawiac z mezem i powiedziec mu, ze widzisz swoje stanowisko pracy w domu? Mia Odpowiedz Link Zgłoś