Dodaj do ulubionych

awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długie

07.03.05, 11:08
Ciekawa jestem Waszych opinii. Przepraszam za dubla, bo zamieściłam to
wcześniej na "wychowaniu", ale tam mały ruchsad

Cała sobota była do kitu. Mąż wyjechał, ja teżm iałam jechać z nim, ale
zrezygnowałam, bo miałam super ważną sprawę do załatwienia. Oczywiscie
zaspałam. Taksówka przez całe miasto, najpierw do teściów żeby młodego
zostawić, ten zostać nei chce, ja na zegarek patrzę nerwowo, uff w końcu
został u dzidków przekupiony ciastkiemsad egzamin oblanysad Potem odbieram
synka i jedziemy do Pałacu Kultury - to miał być miły dzień, obiecałam, że
obejrzymy miasto z góry. Były targi ksiązki edukacyjnej (dużo fajnych książek
nawet dla przedszkolaków - nie miałam ich okazji przejrzeć niestety, bo cały
czas spędzony był na tym, żeby opanować moje dziecko, które tego dnia najadło
się małpiego rozumu: nie zrzucaj tych książek, nie bij pana, nie dotykaj
tego, nie wkąłdaj tu ręki. Koszmar, dobrze, że był mój brat z nami, to on się
trochę pouganiał za moim rozbrykanym trzylatkiemsmile Młody dostał balona.
Wracamy metrem i balon służy do walki z każdym, kto do wagonu wsiada.
Pięć minut spokoju po tym jak balona zabieram i mówię, że go "pęknę" i
wyrzucę jak się nie uspokoi.
Poranne nerwy zaczynają dawać się we znaki i wiem, że muszę
jak najszybciej do domu po lekarstwa, bo inaczej zaraz padnę na ulicy. Mój
błąd, bo syn dostał tego balona z powrotem - obiecał, że będzie grzeczny.
Grzeczność polega na nowej zabawie: moczy się balon w kałuży i pryska
błotkiem na przechodniów. A ja już nie mam siły żeby syna dogonić i zabrać mu
tego balonasad Prośby nie skutkują.
Przy kolejnym ochlapanym i "pobitym" balonem przechodniu (ten akurat się z
tego usmiał) krzyczę: Antek, przestań!
Bardzo głośno, to fakt. Po prostu się wydarłam.
Zza rogu wychodzi kobieta i się zaczyna: Ona zaczyna wrzeszczeć na mnie, że
powinnam pójść do więzienia, bo na dziecko krzyczę, że jestem nienormalna
itd. Jak ona krzyczy, to jej pies zaczyna strasznie ujadać, dziecko wpada w
panikę i zaczyna płakać.
A ta dalej wrzeszczy, już do syna: powiedz w przedszkolu, że matka cię
katuję, żeby wezwali policję i za kratki ją wsadzili, poleciało też parę
bardzo niecenzuralnych słów. Ja jak głupia stoję i czuję, że zaczynam
odpływać - po prostu słabo mi. a ona do syna: matka taka blada, bo cała jest
gów... wypełniona od środka. Itd, itp. Poszła.
Do mnie podeszła jakaś kobieta, powiedziała, żebym się nie przejmowała, bo ta
pani znana jest z niezrównoważenia psychicznego, pomogła się pozbierać i
odprowadziła do domu.
Wzięłam leki, ale sporo czasu minęło zanim naprawdę byłam spokojna.
Moje dziecko przez całą niedzielę cytuje tę kobietę. W całej tej sytuacji
najgorsze było to właśnie, że syn słuchał jak ktoś mnie obraża, mówi naprawdę
bardzo przykre i niemiłe rzeczy o jego mamie, a ja zupełnie nie wiedziałam
jak mam zareagować. I jak wytłumaczyć teraz synowi tę sytuację? Nie mogę
chyba olać i udawać, że nic się nie stało, bo on to doskonale zapamietał.
Tyle, że jest na tyle mały, że niebędzie potrafił zrozumieć.
Owszem, czuję się winna, że oddałam tego balona: gdybym go wyrzuciła, to
popłakałby trochę, ale byłaby kara za wcześniejsze zachowanie i ja nie
wydarłabym się na niego. Posżłam na łatwiznę, bo nie miałam siły się znim
kłóci o tego balona.Ech, co ja mam mu powiedzieć jak wróci z przedszkola i
znów będziecytował tę babę?

Obserwuj wątek
    • anek.anek P.S>. Verdana:) 07.03.05, 11:08
      dzięki za radę.
    • sowa_hu_hu Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 11:21
      oj biedna... nie przejmuj sie tak bardzo! wysyłam ci uściski smile
      nie dziwie ci sie że sie tak czujesz , faktycznie fatyalny dzień i ta okropna
      baba! wyrzutów nie możesz mieć że krzyknełaś na dziecko - przeciez nie ejstes
      cyborgiem! czasami nerwy puszczają...
      co do baby to moze faktycznie powiedziec dziecku ze ta pani jest chora...
      sama nie wiem - nie mam jeszcze doświadczenia w tlumaczeniu dziecku różnych spraw...
      mysle że na pewno sobie poradzisz!
      a to czym mówiła ta baba nie przyjmuj sie - plis smile
      • anek.anek Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 11:34
        Verdana właśnie poradziła, żebym dziecku wytłumaczyła, że ta kobieta jest
        chora, tak jak inni mają katar, a jeszcze inny coś innego, tak ona w chorobie
        nie panuje nad sobą.
        Młody ma 3,5 roku. Być może zrozumie, ale wydaje mi się też, że nadal będzie
        taka "jada" jak wczoraj: proszę, żeby sprzątnął zabawki. Raz, drugi. Mówięc że
        nie będzie dobranocki jak nie będzie posprzątane. Spokojnie mówię.A on: "nie
        wolno na mnie krzyczeć (nie krzyczałam!), bo cię wsadzą do więzienia, pójdę na
        policję". Mam ignorować?
        Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że nie wiem jak mam z nim rozmawiać.
        Bo, owszem, powiem, że kobieta nie wiedziała co mówi, ale czy powinnam
        owiedziec, że nie miała racji? Sama nie jestem do tego przekonana, bo to ja
        byłam niekonsekwenta oddając dziecku tego balona, czyli to ja tak naprawdę
        sprowokowałam go do dalszej "zabawy". A później wrzasnęłam.
        To pierwsza tak trudna sytuacja dla mnie. Wydaje mi się, że on nie będzie
        potrafił oddzielić niesłuszności zachowania tej kobiety, od ew. niesłuszności
        mojego krzyku. Ech...
        • sowa_hu_hu Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 11:41
          kurcze... faktycznie trudna sytuacja... na pewno musisz coś zrobić , nie moze
          byc tak zeby mały mówił ze jak na niego nakrzyczysz pójdziesz do więzienia...
          moze powiedz mu ze za krzyczenie nie idzie sie do więzienia... że mama nie
          będzie krzyczec jesli dziecko będzie grzeczne...
          no kurde sama nie wiem!
          psycholog by sie chyba przydał...
        • isma Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:06
          Anku,
          Antos jest pewnie troche starszy od Miniatury (ona ma 2 lata i 7 miesiecy, z
          tym, ze ona jest wygadana, i dosc latwo jest sie z nia porozumiec, nawet w
          kwestiach dosyc abstrakcyjnych), ale my - ostatnio mamy sytuacje poniekad
          podobna, tylko w wersji "na slodko", borykamy sie bowiem z nachalnymi
          sasiadami, ktorzy usiluja nam dziecko rozpiescic prezentami i komplementami,
          uzywajac przy tym argumentow w stylu "rodzice to nic o ciebie, kruszynko, nie
          dbaja, nie masz zadnych ladnych spineczek, i tak malo pluszaczkow", wrrr) -
          staramy sie tlumaczyc, ze ludzie mowia rozne rzeczy, niekoniecznie sluszne.
          Staramy sie ja pytac, czy rzeczywiscie potrzebuje tylu zabawek (czy mozesz
          zapytac Antosia, jak sie czul, kiedy na niego krzyczalas? zapytac, czy tego nie
          lubi i dlaczego?). Czasami probujemy ja namawiac do hipotetyzowania np. kiedy
          rozpacza, ze wlasna babcia, w odroznieniu od sasiadow, nic jej w prezencie nie
          przyniosla: a co by to mialo byc, a co by z tym robila, czy by jej sie nie
          znudzilo (analogicznie mozna by probowac pytac, czy naprawde poszedlby na
          policje, co by powiedzial, co by zrobil pan policjant itp.).

          U nas przeciwko podrywaniu autorytetu rodzicow dziala tez zabawa w wymyslanie
          fajnych rzeczy, ktore z rodzicami mozna robic. Ostatnio wymyslila, ze lepiej
          jest bawic sie z Tata kaczka w wannie, niz dostac nowa kaczke od sasiadow,
          ktorzy sie z nia nie bawia. Dobrze sie sprawdzaj zdjecia z wakacji itp. -
          ogolnie przekaz jest typu "rodzice czasem Ci na cos nie pozwalaja, ale zawsze
          sa przy Tobie".
        • aleksandrynka Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:13
          ale czy powinnam
          > owiedziec, że nie miała racji?

          a uważasz, że miała rację, że na Ciebie to tylko policja i więzienie, że masz
          g.... z mózgu? Odpowiedź jest dla mnie oczywista, a dla Ciebie?
          Normalni ludzie tak się nie zachowują. Jesli synek mówi, ze nie sprzatnie
          zabawek tylko wezwie policję, to ja bym pewnie powiedziała, ze policja jest od
          łapania przestępców a mama od wychowywania, i zdania nie zmienię - zabawki,
          albo dobranocka ucieknie. I tyle, nie ma co wdawać się w zbędne dyskusje. Chyba
          się tej policji tak nie boisz? smile
      • p_swiat Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 11:57
        Nie przejmuj sie ta sytuacja ludzie najwięcej maja do powiedzenia nie w swojej
        sprawie. Dziecku tłumacz, ze ta pani była chora, ze tak sie nie mówi itp.
        Ja kiedyś miałam niezłą rozrube w hipermarkecie jak moja Zuzia zaczeła sie
        awanturowac i płakać bo sobie umyśliła jakaś lalke były jaja nie z tej ziemi, a
        jedna Pani powiedziała, że powinnam isc z córka do lekarza bo jest
        niezrównowazona psychicznie, że tak ise dzieci nie zachowuja to ja autentycznie
        zwyzywałam , że ona powinna sie leczyć BOŻE czy te kobiety nie maja dzieci-
        zapomniały jak dzieci sie zachowuja !
    • atlantis75 Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 11:58
      Moim zdaniem to doskonała okazja do tego, zeby pokazać synkowi, ze nie wszyscy
      ludzie są mili. Powiedziałabym coś w tym stylu: "Kochanie, chciałabym z Toba
      porozmawiać na temat tej nieprzyjemnej sytuacji w metrze. Ta pani, która na
      mnie krzyczała zachowała się bardzo nieładnie, poniewaz nie można obrażać i
      przezywać innych osób. Jest mi przykro, ze musiałeś tego wszystkiego wysłuchać,
      ale teraz już wiesz, ze nie wszyscy ludzie na świecie są mili." A na koniec
      dorzuciłabym: "Ta pani z pewnością dostanie rózgę od Mikołaja w przyszłe
      święta" wink
      Nie wiem, czy dobrze, dylematy wychowawcze dopiero przede mną smile Synek ma 4
      mies. smile

      Pozdrawiam i współczuję stresu...
      • sowa_hu_hu atlantis podpisuje się :) 07.03.05, 12:04
        pod tym co napisałaś! ja jakas niewygadana jestem chyba bo nie potrafiłam tego
        ujac w słowa w ty napisałas to super smile

        a numer z rózga jest the best hihi smile
    • aleksandrynka Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:07
      Po prostu powiedz małemu, ze pani jest bardzo chora, że zdarzają się ludzie z
      takimi chorobami, ze nie wiedzą, co mówią, że potrafią nakrzyczeć na innych i
      sprawić im wielką przykrość ale nad tym nie panują. I ta pani właśnie taka
      była, a do tego nie chciała się leczyć. Chyba za bardzo nie skłamiesz? Taka
      jest moja opinia. Baba była zdrowo walnięta, ze użyję takich
      niepsychologicznych słów, i żadna Twoja wina, ze tak zareagowała. Gdyby na
      prawdę troszczyła się o to "biedne, skrzyczane przez mamę dziecko" smile to sama
      by go nie straszyła...
      Mały powtarza, bo taka chyba specyfika tego wieku. Na to nie zwracaj zbyt
      wielkiej uwagi, minie.
      A tak ogólnie, co do Waszej uciążliwej wycieczki, na drugi raz przed wyjściem z
      domu uprzedź małego, co będziecie robić i ustal zasady. Typu: jesli będziesz
      zachowywał się niegrzecznie to przerywamy zabawę/wycieczkę/zakupy/itd, i od
      razu wracamy do domu - taki spacer nie jest dla mnie przyjemny, a oboje mamy
      sie przecież dobrze bawić. No i potem wprowadzić w czyn.
      Nie martw się tak, pewnie jesteś zszokowana zachowaniem babki, ale przecież
      różnych ludzi spotykamy na swojej drodze, niestety...
    • ligia76 Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:10
      Wyjście z moim Maciejem (2 lata i 10 m-cy) wyglada bardzo podobnie.
      Dzisiaj w sklepie usiłował siłą przesunąć pewną panią i krzyczał do ekspedientki
      "daj parówkę" wink
      Panią troche przesunął, Pani sie troszkę wkurzyła i powiedziała "ja tez mam w
      domu takie wnuczki jak ty, ale nie takie agresywne".
      Parówkę w końcu dostał.
      I tak ledwo dysząc, z siatami w grabiach, z grabiami po kolana, brnąc w sniegu
      po grabie (te po kolana) dotarłam do domu.


      Pozdrowienia
      Ligia
    • mbkow Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:19
      nie mam doswiadczenia zadnego (jeszcze wink. ale pomyslalam, ze raczej w calej
      tej sytuacji 'te' slowa maja wieksze znaczenie niz to, co faktycznie zostalo
      powiedziane. synek nie straci szacunku, bo nienormalna baba z psem
      nawrzeszczala, zreszta zaczal plakac, wiec sie jej jakos przestraszyl. pani
      jest nienormalna i bardzo niemila, Ty sie poczulas zle, bardzo brzydka pani
      uzywa bardzo brzydkich slow i nikt nie powinien tak mowic!
      moja tesciowa potrafila nawrzeszczec na takie baby. ja raczej nie wink
      • mbkow Re: awantura pry dziecku:( jak wytłumaczyć? długi 07.03.05, 12:48
        aaa, synek ma 3.5 roku! wiec jest kumaty i ma 'nowe' argumenty, cwiczy ich moc.
        a jednoczesnie nie rozumie, co mowi, w sensie, ze Ci robi przykrosc. w ogole
        zapomnij o wariatce, balonie i wcale nie czuj sie winna, nie jestesmy przeciez
        jakimis cyborgami. mlody przeciez nie rozumie tych niuansow, kto ile mial
        racji, to jest walka brutalna o prawo do niesprzatania, upraszczajac mocno smile
    • anek.anek dzięki:) 07.03.05, 12:35
      Teraz też sobie uświadomiłam, że podświadomie zablała mnie chyba właśnie ta
      drastyczna próba poderwania mojego autorytetu.Ale ze mnie egoistkasmile
      Może za bardzo próbuję analizować to co mojemu synkowi w głowie się dzieje? On
      na pewno nie powtarza tego świadomie. Ale wiem, że to było przeżycie nie tylko
      dla mnie, dla niego też ogromne było.
      No, nic, wróci z przedszkola - będziemy rozmawiać.
      • ruda270 ekstremalnie;) 07.03.05, 23:51
        A może by tak przespacerowac sie na komisariat albo zaczepić jakiegos miłego pana policjanta...smile Niech Antoś powie "wadzuni" co mu lezy na wątrobiesmile Jestem pewna, że zostanie wyprowadzony z błędu (w który wkręciła go "troskliwa" pani z pieskiem)i dostanie przykaz, że trzeba słuchać mamysmile

        pozdrawiam E.
        • lila1974 Re: ekstremalnie;) 08.03.05, 00:33
          Umówiłam się z moją 3,6 l., że jeśli robię coś czego ona się boi lub czego nie
          lubi, to koniecznie musi mi o tym powiedzieć. Działa. Kiedy zaczynam na nią
          krzyczeć lub, niestety, złapię ją zbyt mocno jak rozrabia, to wtedy ona mówi:
          "Mamusi jestem jeszcze małą dziewczynką, boję się jak krzyczysz" lub
          wręcz "Przeproś mnie". Działa - natychmiast uspokaja mnie. Wtedy mogę
          wytłumaczyć jej, co dla odmiany mnie się nie spodobało w jej zachowaniu.

          Ruda, choć uznała swoją wypowiedź za żart, to ma dobry pomysł. Porozmawiaj
          kiedyś z policjantem w towarzystwie synka. Niech mu wytłumaczy, że mamy nie idą
          do więzienia nawet, gdyby synkowie bardzo tego chcieli. A napewno nie chcą, bo
          przecież więzienie to niemiłe miejsce i mama bardzo by tam płakała itp.

          Nie przypominaj mu już zachowania tej kobiety, bo po co?! Lepiej za każdym
          razem, kiedy on Cię straszy używając jej słów, pokaż mu, że wcale tak nie
          myśli, bo jest fajnym chłopcem, który kocha swoją mamę. Przyznaj, że źle
          zrobiłaś wrzeszcząc na niego, tak samo jak ta pani źle zrobiła wrzeszcząc na
          Ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka