bibi1
09.03.05, 15:57
szykowac stale jedzenie(obiad)dla trojki dzieci,ktore przychodza 2-3 razy w
tygodniu bawic sie do mojego syna?
Te dzieci sa adoptowane przez moich znajomych.Panstwo placi im na nie dwa razy
wiecej pieniedzy niz ja wydaje na cala nasza 4-osobowa rodzine miesiecznie.
Niestety mnie sie nie przelewa,robie zakupy z kartka w rece,zawsze tyle,ile mi
potrzeba.
Natomiast tamta rodzina jest bardzo bogata,ale jak tylko adoptowali
dzieci,kupili plazme taka za 6tys euro i powiedzieli,ze teraz z tych
pieniadzy na dzieci,to musza splacac raty.
Moj syn bawi sie tez z innymi dziecmi i zwykle jest tak,ze najpierw zjadaja
cos w domu i dopiero ida do kogos.Zreszta,jak przyjdzie do niego jeden kolega
raz w tygodniu,to nie robi mi roznicy podac mu obiad.
Odnosze jednak coraz czesciej wrazenie,ze te dzieci sa zaniedbywane.Nie wolno
im sie bawic w domu,maja bardzo malo zabawek,jak przyjda do mnie rano,to
gdybym nie zadzwonila wieczorem zeby je odebrali,pewnie musialyby u mnie spac.
Jak mozna nie martwic sie,ze sa glodne,co robia?
Maz mowil mi,ze nawet jak prosza o picie,to dostaja tylko wode z kranu,albo
odpowiadaja im-przed chwila piles,teraz nie dostaniesz.
Dzisiaj tez przyszly niezapowiedziane,akurat nalozylam obiad mojemu synowi i
one tez chcialy,a ja po prostu nie mialam wiecej.Powiedzialam zeby poszly do
domu cos zjesc i wrocily .Owszem do domu poszly,ale po 10 minutach wrocily glodne.
Szkoda mi tych dzieci strasznie,dlatego zastanawiam sie czy tej lali,ktora sie
nimi opiekuje nie trzeba prosto w oczy powiedziec,zeby ich karmila,bo sama na
to nie wpadnie.
Najgorsze jest to,ze my od tych ludzi wynajmujemy dom.Nie mieszkamy w Polsce.