Dodaj do ulubionych

PRuSAKI.......... :/

20 lat temu
Kochane, potrzebuje pomocy...

w moim dosc nowym mieszkaniu pojawily sie prusaki, nie ma ich bardzo
duzo,raczej przychodza od sasiadow. Zaczelam zatykac zlew, uszczelinilam
wywietrzniki itp, ale i tak sie pojawiaja, raz duze raz male,nie wiem, czy
kilka moze mieszkac w szafce kuchennej? (w drewnie, bo szafka byla ogladana i
myta kilka razy :/ )

Poniewaz nic nie pomaga, kupilam plytke GLOBOL i ustawilan na razie wlasnie w
tej szafce, ale troche sie martwie, bo wg instrukcji nie wolno jej uzywac w
miejscu gdzie jest jedzenie (trzymam tam tylko kosz na smieci i srodki
czystosci,ale w sumie to kuchnia)

jakies wasze osobiste sugestie?
Obserwuj wątek
    • wino_porzeczkowe Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
      Mieszkam w bloku (do tego takim z zsypami na każdym półpiętrze) i dlatego temat
      mi nieobcy :( Siedzieć to one mogą wszędzie. U mnie pomogła dopiero następująca
      metoda, podobno to sposób moskiewski:
      - gotujemy godzinę jajko, potem wyciągamy z niego żółtko, mieszamy z ugotowanymi
      ziemniakami i kwasem bornym. Rozkładamy takie rozpłaszczone kulki i po 2
      tygodniach powinno być po problemie.
      Zatykanie korkiem zlewów na noc to dobry pomysł, bo rurami też podobno potrafią
      przechodzić :/
      • misstea Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
        plytka globol po 3 dniach przestala tak intensywnie smierdziec, w miedzy czasie
        w jej bliskim sasiedztwoe zabilam 3 dorodne sztuki ://// wiec nie wiem, czy one
        musza to dluzej wdychac, ze by sie wykonczyc, czy to po prostu placebo smierdzace;]

        a trutke zrobie,tyle ze jak karaluchy mam "dochodzace" nie wiadomo skad, to i
        tak nie bardzo pomoze... ktos musi miec koonie gdzies i nie wiem, jak mu to moze
        nie przeszkadzac;/
    • Gość: stasia Re: PRuSAKI.......... :/ IP: *.kom / *.os1.kn.pl 20 lat temu
      abc- na karaczany nieszkodliwe dla otoczenia wszystko dokładnie spryskać nawet
      pod obrazami w wersalce każdy kąt niewolno myć miejsca spryskanego -
      pozbędziesz sie każdego robactwa powodzenia
      • misstea Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
        mam ABC,to bylo pierwsze co mialam,ale to zwiazek fosforoorganiczny chyba,nie
        dziala od razu niestety,co widze prawie codziennie... a karaluchy mam tylko w
        kuchni na razie :] najlepsze byloby cos, co je odstrasza,ale chyba nie ma noc
        skutecznego:(
        • misstea Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
          a co do nieszkodliwosci ABC-rzeczywiscie,nie smierdzi,znaczy nie paruje
          latwo,jakkolwiek jest szkodliwy i to bardzo jesli dojdzie np do spozycia.A ja
          mam zwierzeta domowe podlogowe;p
          • Gość: cathier Re: PRuSAKI.......... :/ IP: 62.233.249.* 20 lat temu
            ja kupiłam płytki Raid`a. ich działanie polega na tym że karaluch wchodzi na
            trutkę zanosi ją do gniazda i karaluchy zdychają. po 2 dniach zaczęłam
            znajdować martwe osobniki. wydaje mi się że te płytki sa lepsze od globa bo są
            małe, włozyłam po jednej do wentylatorów i jedna położyłam na szfie w kuchni.
            nie można też ich wkładać do szafek w których jest jedzenie czy nawet talerze.
            a zapachu w ogóle nie czuć.
    • Gość: malgosia Re: PRuSAKI.......... :/ IP: *.aster.pl 20 lat temu
      proponuję przede wszystkim porozmawiać z sąsiadami albo przynajmniej zacząć od
      dyskretnego "wywiadu". jeżeli jest wspólnota - wyciągnąć problem na forum
      wspólnoty, niech się zarząd pomartwi i przeprowadzi dezynsekcję. sama nic nie
      zdziałasz, jeżeli będziesz mieć sąsiadów-brudasów, u których robactwo będzie
      się lęgło. życzę powodzenia. M
    • wino_porzeczkowe Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
      Dezynsekcja calego bloku albo choć pionu byłaby dobrym rozwiązaniem. Ale
      sąsiedzi mogą być różni :(

      Warto uszczelnić gipsem (albo czymś podobnym, nie znam się) rury pod zlewem,
      umywalką i wanną, żeby nie było szczelin, którym robale mogą przywędrować od
      sąsiadów. Tylko tak superdokładnie, bierzesz latarkę i uszczelniasz wszystko co
      do milimetra :) O ile to wykonalne... ;) A w jaki sposób uszczelniłaś
      wywietrzniki? Jakąś siatką z maleńkimi oczkami? Bo mam nadzieję, że nie zatkałaś
      ich na amen. Bo nie wolno.

      A jeśli masz jednak dobrze zabezpieczone mieszkanie, to może wciąż wyłażą te,
      które wcześniej do Ciebie przywędrowały... Nawet bez jedzenia mogą żyć bardzo
      długo. I schować się w naprawdę dziwnych miejscach. Niekoniecznie przychodzą
      coraz to nowe z innych mieszkań.

      Zrób tę miksturę z kwasem bornym. Tylko pamiętaj o tym, żeby rozgnieść
      przygotowaną masę :)Robisz kulkę i palcem rozgniatasz na ścianie czy szafce w
      wielu miejscach w kuchni. I niech to wisi i głupio wygląda przez 2 tygodnie ;) I
      potem najlepiej znowu powtórzyć z nową porcją.

      Powodzenia :)



    • Gość: fobia Re: PRuSAKI.......... :/ IP: 195.245.213.* 20 lat temu
      za czasów steudenckich, jak pomieszkiwałam w starym bloku tez miałam ten
      problem. na dodatek na widok robala dostawałam istnej histerii. pomagała
      dezynsekcja - przychodził pan, spryskiwał i przez minimum pól roku nic sie nie
      pojawiało. wadą tego było to, że ten płyn sobie wtedy (wyschniety rzecz jasna)
      był w róznych zakamarkach i wyszorowanie całej podłogi na błysk osłabiłoby
      nieco skutecznośc dezynsekcji.
    • Gość: Mała Mi Re: PRuSAKI.......... :/ IP: *.torun.mm.pl 20 lat temu
      Witaj! Znam ten problem, od roku mieszkam w wieżowcu z zsypem, na widok
      prusaków dostawałam szału. Stosowaliśmy dosłownie wszystko - wszystkie mozliwe
      raidy, ABC, coopex pylisty, płytki, włącznie z dezynsekcją całego wieżowca i
      NIC!!! Były nie do wytępienia. Zadziałała dopiero pasta GLOBOL - zaczęłam
      rozkładać 1,5 miesiąca temu, od tamtej pory znajduje tylko trupy. Fakt, że nie
      mamy dzieci ani zwierząt pozwolił mi rozłożyć tę pastę gdzie się dało - na
      krawędziach zlewu, kuchenki, za szafki, nawet w szufladach na takich małych
      karteczkach. Ten specyfik wygląda jak karmel, a one chyba bardzo chętnie to
      jedzą. Od miesiąca nie boję się wstawać w nocy do kuchni:) Pozdrawiam
    • Gość: Mała Mi Re: PRuSAKI.......... :/ IP: *.torun.mm.pl 20 lat temu
      Aha i jeszcze jedno - ta pasta jest dostepna chyba tylko w Championie i
      Carrefourze.
    • krtek7 Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
      A czy lubisz w ogóle zwierzęta?

      Jeśli tak i jeśli masz czas się nimi opiekować, to KUP SOBIE JASZCZURKĘ :)

      Tak jak kot na myszy tak jaszczurka jest dobrą, naturalną metodą na karaluchy.

      A jeśli jaszczurce nie przypadną do gustu.... cóż, prusaki nie są potworami,
      jak będzie u ciebie czysto i jedzenie będziesz trzymać w zamkniętych
      pojemnikach to powinno ich być mniej.

      Ja znalazłam parę dni temu małego karalucha w domu, w którym mieszkam już 20
      lat. Między ubraniami przygotowanymi do prasowania :/ Czekały na prasowanie
      jakiś tydzień. W tym samym pokoju pod krzesłem jest poijemnik z jabłkami
      kupionymi w markecie - mam nadzieję że stąd wyszedł i że był tylko jeden :/
      Spanikowałam i jeśli znajdę kolejnego... to będzie ALARM!

      Czy prusaki = karaluchy ?
      • wino_porzeczkowe Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
        krtek7 napisała:

        > A czy lubisz w ogóle zwierzęta?
        >
        > Jeśli tak i jeśli masz czas się nimi opiekować, to KUP SOBIE JASZCZURKĘ :)
        >
        > Tak jak kot na myszy tak jaszczurka jest dobrą, naturalną metodą na karaluchy.

        Jaszczurka to nie zabawka, wymaga terrarium i wysokiej temperatury powietrza,
        która zapewnią grzałki. Nie można jej tak zostawić w kuchni i niech sobie
        poluje... Proponuję jednak środki chemiczne przetestować.
    • aeromonas Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
      Do mnie też kiedyś przyszły od sąsiadów przez szparę pod ekranem w kuchni i co
      gorsza - zaczęły się rozmnażać pod deską, na której wiszą kuchenne akcesoria.
      Skutek był taki, że kiedy otwierałam szafkę z przyprawami - zawsze umykał jakiś
      karaluch. Pomogła taka chińska owadobójcza kreda (kupowało się od ruskich na
      bazarze) - obrysowałam wszystkie szpary, którymi mogły wchodzić oraz ścianę pod
      deską. Pomogło raz na zawsze.
      • buska71 Re: PRuSAKI.......... :/ 20 lat temu
        Ja karaluchy w mieszkaniu zlikwidowałam dopiero po kupieniu (przypadkiem w
        sklepie ogrodniczym)takich pudełek z feromonami i klejem, nie pamiętam już ich
        nazwy. Pudełek rozkładałam każdorazowo 10-15 w misjscach gdzie się pokazywały.
        Wcześniej trułam je kilkoma środkami ale pomagało to na krótko. Zauważyłam że
        płytki są dlatego też dobre,że dorosłe złapane karaluchy zostowiały na nich
        kokony z których wylęgały się młode, nie mogły uciekac bo zaraz przyklejały
        sie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka