No nie jestem załamana

))
jeszcze troche poczytam kolezankę princesse i chybakupie sobie sznurek....albo
nie bo i tak się urwie

)
mam 38 lat co i tak jest straszne...
wyszłam za mąz mając 35...więc byłam starą panna do tego wyrachowaną...
boze dlaczego mój mąz się ze mna ozenił??
czyżby z litośći...nad strą brzydka babą

)
do tego urodziłam swoje jedyne dziecko w wieku 36 lat ...udało mi sie wydać go
na świat samodzielnie...czyli moje zwiotczałe mięśnie brzucha jeszcze działają...
idąc dalej...jestem niezaradna , ponieważ kozystałam z pomocy mojej mamy ( i
to akurat nie dlatego, ze niedaje sobie rady , ale dlatego , zę 6 dni po
urodzeniu zasówałam do pracy)
niedoczytałam jeszcze czy jestem niegospodarna, bo wydaje dosyc dużo , a
chciałabym więcej....
czy naprawde kiedy przekracza sie magiczną liczbe 30...pozostaje tylko uwiąd
starczy i nekrofilia....
chyba tak ....
a jeśli człowiek zachowuje sie inaczej , niz stara matrona , to zapewne robi z
siebie pośmiewiski...
mam pytanie ...ciekawa jestem ile ma lat koleżanka pronceska....
zreszta , co to ma za znaczenie...zapewniam cie koleżanko, że uwiąd starczy
cie nieominie...i dopadnie cię tak szybko, że nawet się nie spostrzeżesz...
kurcze...chyba poczułam sie stara, choc do tej pory tak o sobie nie myślałam
proszę o dobre słowo...i adresy domów opieki

))