Dodaj do ulubionych

do wszystkich urodzonych przed 1980

30.03.05, 10:24
DO WSZYSTKICH URODZONYCH PRZED 1980 (RESZTA NIE MA TU CZEGO
SZUKAĆ - PASZOŁ WON!)!!!
Dzisiejsze dzieci owijane są w watę! Jeśli jako dzieci albo
młodzi ludzie
żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć,
że w ogóle mogliście
przeżyć! Dlaczego? A dlatego, że:
1. jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów
bezpieczeństwa i poduszek powietrznych
2. nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych
kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie
wspomnę...)
3. buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi
chemikaliami z "Wyborową" na czele dały sięprzecież bez trudu
otworzyć, a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży,prawda?
4. drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla
każdego z nas, zwłaszcza,
że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
5. do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego
(podobnie na nartach albo wrotkach)- wodę piło się z kranu a nie
hermetycznych butelek i tym podobnych...
6. pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po
kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o
hamulcach...
7. rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
kiedy zapalały się
pierwsze latarnie
8. nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie
komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej
ręki (zresztą i tak nikt
nie nosił grosza przy sobie...)
9. człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
powodu nie skarżył do
sądu; sami byliśmy sobie winni.
10. jedliśmy keksy, czekoladę (często czekolado-podobną), chleb
grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co -
i co?- i nikt nie był
przesadnie gruby...
11. piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
12. nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w
TV, kaset video, dvd,
surround sound, własnego telewizora,komputera
13. mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! - po prostu
wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i
umawiania się, bez wiedzy rodziców (nie musieli nas przywozić i odwozić) -
jak to było możliwe?
14. wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i
temu podobne - i co? -
przepowiednie też się nie
sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach, a kijami nie wyłupaliśmy
rówieśnikom zbyt wielu oczu...
15. niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
powtarzali klasę i nikt
nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
16. jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego
może się bardzo marnie
skończyć...
Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym piszę
powyżej , że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i klęską,
gotowością na ryzyko i
wiarą w drugiego. To właśnie zawdzięczamy
naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców oraz czasom naszego
dzieciństwa i młodości...I TY TEŻ DO NAS NALEŻYSZ!!!

--------------------------------------------------
właśnie dostałam to mailem - fajne, nie?
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 10:27
      Heheh, fajne! I w dużej części prawdziwe...
      • oxygen100 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 01.04.05, 14:47
        hehe jedlismy jeszcze chleb z woda i z cukremsmile)
    • dyrgosia Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 10:40
      Zgadzam się i niestety często to powtarzam moim synom, troszke im współczuję,
      ale to se nie wrati.....
    • agnieszka-i-oskar Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 10:42
      ano
      ja też poczułam pewien sentyment do tamtych czasów
      • monika121975 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 10:46
        Tak, tak...zwłaszcza te zabawy na podwórku...to już historia. Ale fajnie jest
        być jej częścią smile
    • umasumak Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 10:54
      Wiele w tym prawdy, ale nie do końca. Dużo też zależało w ajkich latach sie
      kroś urodził - jednak lata 40 a 70 to wieeeeeelka przepaść. Pzdr
    • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:05
      Bardzo mi sie podoba ten post!!!
      Urodzilam sie w 1974, wiec nie sa mi obce zabawy z kijem i kamieniem a na
      dokladke napisze o zabawie nozem (kuchennym). Teraz w glowie mi sie nie miesci
      jak rodzice mogli pozwolic mi bawic sie nozem i wynosic je z domu (b. duzo bo
      wiekszosc ginela w piasku bezpowrotnie). Czy ktos gral w zabawy z nozem takie
      jak grzybek, ziemia, matka-ojciec. Z mniej drastycznych to guma do skakania,
      podchody, zbijak i wiele wiele innych, ktorych tu juz nie bede wypisywala. A
      robilyscie niebka?? Wykopuje sie dolek w ziemi uklada liscie, na to kwiatki i
      przykrywa szkielkiem (kiedys pelno ich lezalo na placach zabaw - a ja zyje i
      nigdy nie bylam nawet zszywana!), pozniej zasypuje ziemia i kladzie kamyk, aby
      moc pozniej odnalezc to miejsce i popatrzec sobie na swoje dzielo.

      Boze ile wspanialych chwil mi sie przypomnialo. O jedzeniu nie wspomne. Pajda
      chleba z maslem i na to cukier i biegiem na dwor grac w pilke.

      Koncze juz bo moge tak pisac w nieskonczonosc!!!
      • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:30
        az sie popłakałam ze wzruszenia!

        zabawa w nocy w chowanego
        podchody
        gra w zbijaka, w dwa ognie
        gra w króla kosza!
        gra w pikuty
        robienie widoczków (to te za szkiełkiem)

        oj ale było pięknie. ... Ja miałam ręce połamane 6 razy i żyję! Kiedys urwała
        się ze mną huśtawka... Nie powiem, że wtedy czułam się szczęśliwa z tego
        powodu, ale teraz z sentymentem patrzę na tamte czasy.

        chyba będę się starała pokazać mojej córce część mojego dzieciństwa. Niestety
        dzisiejsze dzieci są ułomne w takie doświadczenia... Szkoda.

        Teraz będę wspominała moje dzieciństwo przez cały dzieńsmile
        • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:37
          inia25 napisała:


          > robienie widoczków (to te za szkiełkiem)

          Ciesze sie, ze tez znasz te zabawe. Tylko u mnie to sie nazywalo "niebko"!
          Oj mnie tez ogarnal sentyment jak przeczytalam ten post!!! Ale dobrze tak sobie
          czasami powspominac!!!
          • wij-drewniak Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:45
            U nas to się nazywało "sekret". Tylko najlepszą koleżankę można było
            zaprowadzić w tajemne miejsce, odkopać i pokazać swój sekret wink
            • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:47
              wij-drewniak napisała:

              > U nas to się nazywało "sekret". Tylko najlepszą koleżankę można było
              > zaprowadzić w tajemne miejsce, odkopać i pokazać swój sekret wink


              dokładnie tak! u nas też się tak nazywało - zupełnie o tym zapomniałam!
            • umasumak a u nas nazywaliśmy to "aniołki" n/t 30.03.05, 12:07

              • wegatka Re: a u nas nazywaliśmy to "aniołki" n/t 30.03.05, 12:16
                Na moim podwórku na cudo robione z kwiatków i szkiełka mawiało się "skrytko" smile
          • procesor Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:47
            Ech, widoczki.. Czasem nei można było znaleźć gdzi eisę go zrobiło i była
            rozpacz.. Skąd mysmy brali tyle gładkiego szkła do tych widoczków?? Pewnie szyby
            częściej wybijalismy. big_grin

            Skakanka, jedne wrotki na całą dzieciarnię z jednej klatki w bloku - regulowane
            były.. Robienie mikstur "na robaki", łażenie po piwnicach, ech, ten dreszczyk..

            Straszenie czarną wołga..
            Puszczanie okręcików z zapałek w czasie roztopów, jabłka z dzikiego sadu, pranie
            suszące sie między blokami.
            Czasem przechodze - bo juz tam nie mieszkam - drogami mojego dzieciństwa.. Jak
            te drzewa urosły.. smile
            • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:46
              Straszenie czarną wołgą też pamiętam.
              A jeszcze, że wilk uciekł z jakiegoś transportu kolejowego, to był chyba '84
              rok.
          • liberata Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 23:14
            u nas "szkatułka"
      • twinmama76 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:43
        danik1 napisała:
        > nie sa mi obce zabawy z kijem i kamieniem a na
        > dokladke napisze o zabawie nozem (kuchennym). Teraz w glowie mi sie nie
        miesci
        > jak rodzice mogli pozwolic mi bawic sie nozem i wynosic je z domu (b. duzo bo
        > wiekszosc ginela w piasku bezpowrotnie).
        Taaak, tylko jakoś nigdy nie umiałam dobrze tego noża wyrzucić ;-(

        Co do szkiełek - teraz tez jest ich pełno, przynajmniej na pobliskim placu
        zabaw sad(

        Ale wtedy ludzie zyli jakos bliżej siebie, znało się swoich sąsiadów (ja się
        prawie na wsi wychowałam, a teraz zrobiła się z tego dzielnica willowa dla
        nowobogackich, z wysokimi murami, kamerami i bulterierami sad((()
        Było mniej samochodów, mniej pieniędzy, ale więcej czasu.
        • dyrgosia Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:46
          niestety mniej też było przemocy i bezkarności, tymsamym mniej strachu o
          dziecko...
          sama się przekonałam kiedy mój syn został napadnięty przed samym domem,
          niewiele starsi od niego szukali komórki i pieniędzy...., na szczęście wiele
          nie miał i skończyło się na strachu, ale....
          • a_weasley Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 18:02
            dyrgosia napisała:

            > niestety mniej też było przemocy i bezkarności, tymsamym mniej strachu o
            > dziecko...
            > sama się przekonałam kiedy mój syn został napadnięty przed samym domem,
            > niewiele starsi od niego szukali komórki i pieniędzy....,

            A gitowców pamiętasz?
            Wszystko już było...
            • dyrgosia Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 31.03.05, 08:51
              A gitowców pamiętasz?
              > Wszystko już było...


              a widziałaś żeby gitowcy lali sześciolatka ?
        • gosza26 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:51
          U mnie też to były widoczkismile, i jeszcze ,,duca,,-dołek na 4 cm i z kilku
          metrów rzucało sie monetami, kto trafił lub do pstrykał z ziemi wygrywał kasę
          (ale hazardwink!!).

          Ja tylko pamietam z dziecinstwa jedna przykra rzecz. Ja zaglądaliśmy przez
          szyby sklepu górniczego i marzylismy o tym żeby chciaż tam wejść.
          Wiem, wiem dzisiaj takich dzieci jest znacznie więcej a nierówność jest
          bardziej wszechobecna.
          Ale ja wtedy poprostu tego nie rozumiałam..
    • suffo Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 11:59
      Ale to bylo przed rokiem 1980. W dawnych czasach wychodzilo sie za maz majac
      lat 12, a umieralo majac lat 30-40. Swiat sie zmienia, przed rokiem 1980 nie
      bylo tyle samochodow i tak szybkich na ten przyklad.
    • anawu Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:05
      Aż mi się łza w oku zkręciła.... To były fajne czasy.
      U nas też były "widoczki" smile A jadłyście kredki z gumą, żeby była kolorowa?
      Przez całe dzieciństwo chyba paczkę kredek w ten sposób zeżarłam wink
      Aaaa i paczki na święta - ze Związku Radzieckiego smile Takie tandentne plastikowe
      zegary z cukierkami w środku - miałyście? Odlot!
      • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:18
        anawu napisała:

        > Aż mi się łza w oku zkręciła.... To były fajne czasy.
        > U nas też były "widoczki" smile A jadłyście kredki z gumą, żeby była kolorowa?
        > Przez całe dzieciństwo chyba paczkę kredek w ten sposób zeżarłam wink

        o tak takie ołówkowe co?


        > Aaaa i paczki na święta - ze Związku Radzieckiego smile Takie tandentne
        plastikowe
        > zegary z cukierkami w środku - miałyście? Odlot!

        no w przedszkolu dostawałam.....
      • zona_mi Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:18
        Rzeczywiście! Kolorowe gumy u nas się też robiło.
        Ech...co tu gadać...szkoda...
        Myślę sobie, że nasze dzieci są bardziej konsumentami, niestety.
        Ale, kurczę, wiele od nas zależy! Może by tak nie podstawiać pod dzióbek? Niech
        się kreatywnością wykażą? Tylko z kim - rówieśnikom z podwórka to co innego w
        głowie...ech...
        A mandarynki to tylko na Boże Narodzenie były. Mogłam zjeść KAŻDĄ ilość, nie
        tak jak ta rozpusta owocowa teraz, a dzieciaki się krzywią...ech... smile))
        • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:21
          zona_mi napisała:

          > Rzeczywiście! Kolorowe gumy u nas się też robiło.
          > Ech...co tu gadać...szkoda...
          > Myślę sobie, że nasze dzieci są bardziej konsumentami, niestety.
          > Ale, kurczę, wiele od nas zależy! Może by tak nie podstawiać pod dzióbek?
          Niech
          >
          > się kreatywnością wykażą? Tylko z kim - rówieśnikom z podwórka to co innego w
          > głowie...ech...
          > A mandarynki to tylko na Boże Narodzenie były. Mogłam zjeść KAŻDĄ ilość, nie
          > tak jak ta rozpusta owocowa teraz, a dzieciaki się krzywią...ech... smile))



          i pomarańcze kupowane skrzynkami tylko na święta....
          i kurczaki dwa razy do roku - bo nie pedzone hormonami....
        • anawu Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:23
          Mandarynki i pomarańcze - ale to była uczta!
          A ze świąt to ja pamiętam jeszcze Disneya - tylko w święta leciały bajki
          Disneya. Cały rok na to czekałam!
      • oxygen100 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 01.04.05, 14:51
        ta... kiedys chcialam zeby kolezanki myslaly ze zuje smole wiec zulam gume z
        czarna kredka. Ale wyszedl jakis bury syf a nie smolasad((
    • aziolek Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:27
      Tak ... widoczki tez robilam smile
      i
      biegalam po pobliskiej budowie (w tych czasach 70 budowy trwaly w
      nieskonczonosc) jak pomysle co wyprawialam to wlos mi sie na glowie jezy wink
      To bylo dziecinstwo......... a moje dzieci na strzezonym osiedlu i kurcze teraz
      inaczej sobie tego nie wyobrazam
      • anawu Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:36
        Ja nawet kiedyś wpadłam to takiej beczki - z wapnem czy cementem, nie wiem, ale
        ściągałam z siebie wszystko szybciej niż wydawało się to możliwe smile Dobrze, że
        byłam w kaloszach - do kolan doskonale mnie ochroniły. Nie wyobrażam sobie
        puścić córki w takie miejsce.

        A w ogóle naszła mnie taka reflekscja, że chcąc dać naszym dzieciom jak
        najwięcej bardzo dużo im odbieramy. Chcemy, żeby miały to czego my nie mieliśmy
        i były szczęśliwsze, tylko czy rzeczywiście są?
      • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:50
        Juz mi lzy kapia!!!!!!!!!
        Kolorowe gumy??? Oczywiscie jak najbardziej robilam!!! Jakie to bylo niedobre,
        ale jaki efekt!!!! Guma wygladala na zagraniczna a ile sie ja zulo, nawet po
        kilka dni!!!!!! Nic dziwnego, w koncu tyle sie nad nia pracowalo!!!!

        Zabawy na budowach!!!! Na gorach piasku!!!!! Oczywiscie. Ale teraz wlos mi sie
        jezy jak pomysle, ze moje dziecko mogloby sie tak bawic. Ja bawilam sie jeszcze
        miedzy wielkimi betonowymi plytami. Mielismy tam w tych szczelinach niezle
        gniazdka!!!! Brrrrrrrr, jak teraz pomysle.

        Jablka z pobliskich sadow??? Ach jakie byly smaczne. Najlepsze jakie jadlam!!!
        Byly bardzo zdrowe, bo z robakami!!!

        A zabawy w chowanego po piwnicach tez pamietam!!! Wtedy nie bylo domofonow!!!

        Och cos mi sie wydaje, ze to bedzie dluuuuuuuuuuuuuugi watek bo czasy byly
        bardzo ciekawe.

        A zapach pomaranczy do tej pory kojarzy mi sie ze swietami Bozego
        Narodzenia!!!!!!!!!!!!
    • monlud Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:39
      Ja od dawna o tym myślę, że nie zamieniłabym moich czasów na nowe. Ja na
      przerwie szkolnej grałam w ringo, był "kręcony" i guma obowiązkowo. Po lekcjah
      bawiliśmy się w "załogę G" i było tak tajemniczo i odlotowo. Super były też
      podchody, ale teraz już niemożliwe, bo w każdym prawie domu jest domofon. A na
      przerwie dzieciaki palą teraz papierochy.
      Co to za dzieciństwo? Okropne czasy.
      I co najgorsze, że mój synek też niestety wtopi się w te czasy.
      Monika
      • miarka8 Re: guma donald 31.03.05, 13:38
        czy pamietacie ten smak czy ja mozna jeszcze gdzies kupic
        • inia25 Re: guma donald 31.03.05, 13:44
          niestety nie możnasad a to jest smak mojego dziecinstwa!
          no i gumy kulki i lentilki przywozone z czech
          • miarka8 Re: guma donald 31.03.05, 13:54
            blok robiony ze wszystkich resztek ,iryski, cukierki robione z cukru na patelni
            a ja mojemu dziecku wydzielam czekolade
    • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:44
      To były czasy ... ech!
      Jak sobie pomyślę, co wyprawiałam! Na samą myśl, że moja koniczyna mogłaby
      wpaść na połowę moich pomysłów, cierpnie mi skóra na plecach.

      Szwedałam sie gdzie popadło już w wieku lat trzech!!! Nawet chytry plan sobie
      obmyśliłam, co by dać nogę z podwórka. musiałam w tym celu pozbyć się nani -
      starsza pani z kulą. Nic łatwiejszego. Wysłałam ją po picie do kuchni. Zanim
      się dograćkała do kuchni i spowrotem mnie już nie było. Jej syn zwinął mnie
      dopiero po 15:00 z trasy między moją wioską a babci. Szłam w odwiedziny.

      Innym razem, już chyba miałam 5 lat, przyleciałam do mamy z naręczem MISIÓW
      (gazetki dla dzieciaków). Mama wywaliła na mnie "gały", bo nie kupowała mi ich,
      więc skąd mam? Grzecznie pokazałam palcem ... na pobliską budowę, gdzie
      zatrudniono więźniów. Właziłam do nich przez dziurę w płocie. Chowali mnie pod
      schodami w czasie zbiórki na liczenie. W zamian za herbatę wykradaną z domu,
      dostawałam właśnie MISIA.

      O zabawie w kopalni wapna nawet nie wspomnę - normalka.

      Wybiłam zęby na rowerze. Złamałam obojczyk na budowie. Rozwaliłam głowę
      huśtawką. Dostałam w oko kulką od łożyska.

      No fajne to były czasy, fajne.
      • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:55
        lila1974 napisała:

        > Innym razem, już chyba miałam 5 lat, przyleciałam do mamy z naręczem MISIÓW
        > (gazetki dla dzieciaków). Mama wywaliła na mnie "gały", bo nie kupowała mi
        ich,
        >
        > więc skąd mam? Grzecznie pokazałam palcem ... na pobliską budowę, gdzie
        > zatrudniono więźniów. Właziłam do nich przez dziurę w płocie. Chowali mnie
        pod
        > schodami w czasie zbiórki na liczenie. W zamian za herbatę wykradaną z domu,
        > dostawałam właśnie MISIA.

        To Ty bylas niezla!!!!!!! smile
      • magda270519761 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:56
        i jacy byliśmy szczęśliwi , czasami myśle , że nadopiekuńczość wyrządza dużo
        więcej krzywdy niż wolność i chociaż my mamy ciągle się o coś martwimy i mamy w
        głowie same czarne wizje może warto dać naszym dzieciom więcej wolności, co nie
        oznacza kompletny brak zainteresowania
        magda, 10letnia paulina i 5 tygodniowa róża
        • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 18:01
          Lawina wspomnień we mnie ruszyła...

          Miałam świetne dzieciństwo. Była nas spora gromada. Bawiliśmy się od śniadania
          do późnej nocy. Nasze osiedle było "świeże", więc przez długi czas nie mieliśmy
          asfaltu na ulicach tylko czarny piach, po drugiej stronie ulicy był już las -
          wiadomo możliwości multum. A czasem jakieś gnijące zwierzątko i smród, który
          przyciągał nas każdego dnia, mimo że był nie do zniesienia. Gmeraliśmy patykiem
          w tym zdechlaku i sprawdzaliśmy stan rozkładu ... fuuuuu!
          Oczywiście łaziliśmy po okolicznych budowach, których mieliśmy dowolną ilość w
          zasięgu ręki. Na polu za osiedlem ktoś porzucił stare, zdezelowane wraki
          samochodów. Chyba nie muszę wyjaśniać jakim były dla nas skarbem. A niedaleko
          tych wraków była rzeka i tory kolejowe. Nie rzucaliśmy w pociągi kamieniami,
          ot, po prostu lubiliśmy machać do ludzi i wyobrażać sobie dokąd i po co jadą. W
          rzece strach było się kąpać, bo pływały wodne szczury. Biegaliśmy więc na
          odkryty basen albo laliśmy się wodą z węży ogrodowych, bo każdy takim
          dysponował i ograniczeń nie było. Jednak największą atrakcją były pęknięte rury
          i woda lejąca się strumieniami z pomp i węży. Dostałam kiedyś za nie klapa od
          taty, bo nie zdążyłam mu wytłumaczyć, że moja siostra ma gacie mokre właśnie
          przez taką pompę a nie kąpiel w rzece, której nam zabronił.

          Graliśmy oczywiście w klasy, chłopa, króla, syfa, zbijaka, dwa ognie, podchody,
          raz-dwa-trzy babajaga patrzy, fotele, piwko-naprzeciwko, a mieco później w
          karty i pingpong. Łaziliśmy po drzewach i cudzych ogrodach (właściwie nie
          cudzych, bo zawsze był to ogród kogoś z nas). Jeżdziliśmy rowerami, graliśmy w
          gumę i kapsle. Maniacko graliśmy w badbingtona, siatkę i nogę. Robiliśmy
          szałasy z gałęzi w pobliskim lesie i zaglądaliśmy do bunkrów. Jak udało się
          wydębić od rodziców zgodę, to chodziliśmy wieczorami nad rzekę i siedzieliśmy
          przy ognisku (szkoda nam było Gośki i Piotrka - oni nigdy nie mogli odejść od
          domu i pól życia spędzili przy pianinie). Za to mieli hamak w ogrodzie i często
          gęsto naszą farajnę na tym hamaku.
          A jacy byliśmy solidarni ...
          Kiedyś Andrzej za palenie papierosów musiał przeczytać "Krzyżaków" i jeszcze
          oberwać krzaki porzeczek. Wiadomo było, że tego dnia nie uda mu się wyjść z
          domu. Wpadliśmy więc całą bandą do ogrodu, przetrzebiliśmy te porzeczki, a on
          czytał na głos tego Sienkiewicza. Jego mama doceniła nasze poświęcenie, zrobiła
          dla wszystkich frytki, wyciągnęła Bingo i dobrodusznie pozwoliła mu do nas
          zejść. Jakieś lody z orenżady w jej wykonaniu pamiętam, le to chyba przy innej
          okazji.
          Bo my do tego wszystkiego mieliśmy jeszcze szczęście do dorosłych. Często
          bawili się razem z nami. Nawet turnieje rodzinne w paletki się rozgrywały. A
          zimą urządzali kuligi.

          Kurcze musze iść do pracy a tyle mi się jeszcze wspomnień miota po głowie...
          może jutro się wyżyję.


      • suffo Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:57
        To ja dorzuce jeszcze przegrywanie muzyki z telewizora na Grundiga na zywca -
        bez kabelkow, wszyscy musieli byc cicho, zeby szmerow nie bylo.
        • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:52
          Chciałam mieć Grundiga, więc namówiłam koleżankę na rwanie jarzębiny.
          Przytargałyśmy do domu w sumie z sześć worków po ziemniakach i podzieliłyśmy na
          pół. Ona suszyła na swoim tarasie ja na swoim. Ona swoje wysuszyła i sprzedała -
          pojęcia nie mam na co jej starczyło. Moje natomiast schły chyba z pięć razy,
          bo w między czasie 4 razy zmokły. Zawsze zapomniałam przykryć. W końcu zgniły i
          sprzętu nie miałam za co kupić.
          • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:02
            Ja jeszcze szpulowiec kuzyna pamiętam i kojarzy mi się z nim piosenka (chyba
            Majki Jeżowskiej) "Najpiękniejsza w klasie - bez dwóch zdań ..."

            Ponieważ w końcu tata kupił mi mini wieżę w Stanach, byłam rozchwytywana wśród
            koleżanek i kolegów. Przybiegali z kasetami i przegrywałam im swoje. Jak już
            mieliśmy niezłą kolekcję płyt (ta mini wieża miała też adapter), to wieczorami
            urządzaliśmy potańcówki. Super było.
            • mayessa Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 01.04.05, 12:30
              Czuje sie urazona, urodzilam sie 1w 1981 i dokladnie wszystko to
              przezylam.Wypraszam sobie obdzieranie mnie z przeszlosci smile))))))))))))))
      • ewt80 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 12:58
        Urodziłam sie w 1980,ale moje dzieciństwo wyglądało inentycznie.TEż sekrety ze
        szkiełek gra nożami,wspinanie sie po drzewach,zabawa na torach w miażdżenie
        pieniążków,guma z kredką,mandarynki od święta( nawet teraz jak czuje zapach to
        mam przed oczyma choinke),PEWEX-raj zakazany i nos przy szybie żeby chociaż
        popatrzeć.Wszystko co opisałyście ludzie z rocznika 80 też robili.Innośc
        zaczyna sie chyba od 85 bo jakoś jak spotykam kogoś kto sie urodził po 84 to
        przepaść,dzieci przemian.POzdrawiam.
      • utalia ZJEDZMY KOTA JESZCZE W WINDZIE 30.03.05, 13:00
        Nie do konca sie ze wszystkim zgodze! Przede wszystkim samochodow wtedy bylo
        znacznie mniej, jezdzily duzo wolniej wiec i do wypadkow dochodzilo rzadziej!!!
        Co do niezabezpieczonych butelek, szafek itp. to odpowiedz jest prost- nasze
        mamy mialy wiecej czasu aby nas pilnowac. A poza tym troche mnie irytuja tego
        typu wypowiedzi (nawet jesli to taki zart z przymruzeniem oka), bo w koncu
        zaraz mozna dojsc do wniosku, ze czlowiek pierwotny jadl surowe mieso wiec po
        co tracimy tyle czasu na zmywanie i gotowanie. Upolujmy kota na podworku i
        zjedzmy go jeszcze w windzie. Pozdrawaim Utalia
        • kalina_p Re: ZJEDZMY KOTA JESZCZE W WINDZIE 30.03.05, 13:02
          mamy miały wiecej czasu???
      • aziolek Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:03
        lila1974 napisała:

        > >
        > Szwedałam sie gdzie popadło już w wieku lat trzech!!! Nawet chytry plan sobie
        > obmyśliłam, co by dać nogę z podwórka. musiałam w tym celu pozbyć się nani -
        > starsza pani z kulą. Nic łatwiejszego. Wysłałam ją po picie do kuchni. Zanim
        > się dograćkała do kuchni i spowrotem mnie już nie było. Jej syn zwinął mnie
        > dopiero po 15:00 z trasy między moją wioską a babci. Szłam w odwiedziny.
        >
        Zostaniesz moja idolka smile

        My wymyslilismy zabawe na "odwage" czyli jedno dziecko stalo przodem do dzieci,
        a reszta rzucala w niego kawalkami gliny, no i trafili mnie w glowe glina z
        kamieniem. Oczywiscie glowa rozbita ale jaka odwazna bylam.
    • lajlah Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:02
      Eeeh, pamiętam jak jezdziłam z moim tatą po benzynę do CPN-u (mieliśmy
      syrenkęsmile), stało się w kolejce kilka godzin, a tata zabierał mnie potem na
      lody, po ktore też staliśmy w kolejce z pół godziny. Były wodniste i tylko trzy
      smaki, ale jak smakowałysmile
    • nnika5 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:06
      o rany!smile alem sie rozmarzylasmile))
      oj bylo rewelacyjnie....ciekawa jestem tylko czy nasze dzieci tez beda tak wspominac swoje dziecinstwo...wiekszosc na prawie wszystko podane na tacy...o nic prawie nie musza sie starac...
      a ja pamietam......
      jak mama zwijala mnie biegusiem z podworka bo "rzucili" maslo czy kawe. jak sasiadka prosila o "pozyczenie" mnie w celu otrzymania wiekszej ilosci towarusmile
      pamietam jak (mimo swoje owczesnej tuszy) peeeedzilam do warzywniaka gdzie raz na 2 tygodnie rzucali arbuzy!!!i wiecie co? pamietam to wsyztsko jakby to bylo wczoraj...a najdziwniejsze jest to ze te arbuzy, w tym warzywniaku, pachnialy o niebo lepiej niz arbuzy "terazniejsze".
      pamietam gumy z wkladka z kredeksmile (fuuuj), oranzade w woreczkach, oranzade (najlepsza na swiecie) w butelkach z takim zamknieciem smiesznym. bieganie po piwnicach, budowie, skakanie w gume. jak bylam calkiem mala to jadlam piach w piaskownicy, kwiatki i roslinki (bawilismy sie w sklepsmile) potem lazilam po plotach, skakalam z hustawki (raz za szybko wstalamsmilei mialam niezlego guza i rozciety lebsmile), spadlam z wymarzonego roweru ktory dostalam na I komunie (wigryIII)ale nie smialam go zostawic wiec z krwia kapiaca z kolan i czola zaprowadzilam rower do klatki, weszlam do domu i zemdlalamsmile
      oj to byly czasy......
      • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:22
        nnika5 napisała:


        > pamietam gumy z wkladka z kredeksmile (fuuuj), oranzade w woreczkach,

        o tak oranżada w woreczkach to było cudo, chodziliśmy cała gromadą na basen i
        tam ta oranżada na stoiskach z parasolami...



        > do klatki, weszlam do domu i zemdlalamsmile
        > oj to byly czasy......

        twardzielka!
    • iksel1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:18
      No cóż nie moge się zgodzić, ze to kwestja czasów w jakich się żyje - no moze
      po części tak wyższa technika (że teraz samochody pędzo 200km/ha, a wtedy 70
      km/ha - a wogóle to ich było mniej, i fotelików też nie było w sklepach, i nie
      było takich komputerów...).
      Ale to już nie od nas zalezało i nie od rodziców

      np...
      Niestety/stety moi rodzice nigdy nie puszczali nas samopas. Zawsze chcieli
      wiedzieć gdzie jesteśmy.
      po słodyczach był mycie zębów, nikt nie jadał robaków, ziemi itp, nie było mowy
      o łażemiu w "niebezpieczne miejsca".
      Zawsze kupowali nam tzw. zdrowe obuwie, ogramiczali "świństwa" do jedzenia,

      Nie było mowy o "olewaniu" szkoły...

      no i takie tam inne...
      w kazdym razie nie widzę w tych punktach nic nadzwyczajnie sentymentalnego.


      • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:13
        iksel1 napisał:

        > No cóż nie moge się zgodzić, ze to kwestja czasów w jakich się żyje - no moze
        > po części tak wyższa technika (że teraz samochody pędzo 200km/ha, a wtedy 70
        > km/ha - a wogóle to ich było mniej, i fotelików też nie było w sklepach, i
        nie
        > było takich komputerów...).
        > Ale to już nie od nas zalezało i nie od rodziców
        >
        > np...
        > Niestety/stety moi rodzice nigdy nie puszczali nas samopas. Zawsze chcieli
        > wiedzieć gdzie jesteśmy.
        > po słodyczach był mycie zębów, nikt nie jadał robaków, ziemi itp, nie było
        mowy
        >
        > o łażemiu w "niebezpieczne miejsca".
        > Zawsze kupowali nam tzw. zdrowe obuwie, ogramiczali "świństwa" do jedzenia,
        >
        > Nie było mowy o "olewaniu" szkoły...
        >
        > no i takie tam inne...
        > w kazdym razie nie widzę w tych punktach nic nadzwyczajnie sentymentalnego.
        >
        >


        Moze wlasnie dlatego, ze mialas tyle zakazow!!! Ja mialam dwie kolezanki,
        siostry, ktorych rodzice wlasnie tacy byli. Kiedy my szalelismy na boisku z
        pilka lub bawilismy sie w podchody, one mogly jedynie snuc sie po podworku w
        swoich nieskazitelnych sukienkach i wyglancowanych bucikach. Gdyby ich mama
        zobaczyla, ze bawia sie tak jak my, zaraz musialyby wrocic do domu. Do tej pory
        jak wspominamy tamte czasy one nam zazdroszcza, bo wiele stracily!!!
        • iksel1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:06
          A gdzie ty wyczytałaś o tych zakazach?

          Mam wiele szalonych wspomień z dzieciństwa i z własnej "pomysłowości i
          niesubordynacji"
          Po prostu nie sa one związane z zamiedbaniem ze strony moich rodziców.

          No sory, ale np...
          lekarstwa nigdy nie były w zasięgu rąk dziecka...
          nie wychodziliśmy rano i nie wracaliśmy o zmierzchiu, bez dania znaku życia...
          szkoła zawsze była ważna, a ewentulane kłopoty lub niezdawanienie dzieci - TO
          BYŁ PROBLEM...
          • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 19:04
            iksel1 napisał:

            > A gdzie ty wyczytałaś o tych zakazach?
            >
            > Mam wiele szalonych wspomień z dzieciństwa i z własnej "pomysłowości i
            > niesubordynacji"
            > Po prostu nie sa one związane z zamiedbaniem ze strony moich rodziców.
            >
            > No sory, ale np...
            > lekarstwa nigdy nie były w zasięgu rąk dziecka...
            > nie wychodziliśmy rano i nie wracaliśmy o zmierzchiu, bez dania znaku życia...
            > szkoła zawsze była ważna, a ewentulane kłopoty lub niezdawanienie dzieci - TO
            > BYŁ PROBLEM...

            Wyluzuj!!! Jezeli masz wiele wspomnien z dziecinstwa i z wlasnej "pomyslowosci
            i niesubordynacji" to skoncentruj sie na nich, przynajmniej bedzie weselej.
            Zapewniam Cie, ze moi rodzice nie zaniedbywali mnie, do szkoly chodzilam i nie
            bylo mowy o "lewych" zwolnieniach!
    • olunia75 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:36
      suuuuper było, ahh,
      a kolekcjonowałyście papierki po czekoladach i innych batonikach, bo ja tak.
      wklejałam je do zeszytu, każdy papierek na oddzielnej kartce.
      a i pamiętam te pyyyszne sezamki i chałwę z pewexu, kiedyś pojechałam z tatą,
      który dał mi parę centów i samodzielnie kupił;am sobie taaaaką słodycz, mniam,
      jakie to wtedy było pyszne!
      a i jeszcze pamiętniki (nie wiem jak teraz), ale wtedy wpisywanie się do
      takiego pamiętnika była czystą przyjemnością!
      • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 13:51
        olunia75 napisała:


        > a i jeszcze pamiętniki (nie wiem jak teraz), ale wtedy wpisywanie się do
        > takiego pamiętnika była czystą przyjemnością!

        pamiętniki jak pamiętniki, a pamiętacie ABC albo Złote Myśli? Wklejało się
        pocztówki i koperty a do kopert wkładało się odpowiedzi na pytania zadawane
        przez właściciela złotych Myśli.

        A z kolekcji to jeszcze puszki po napojach i pudełka po papierosach.
        • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:06
          inia25 napisała:

          > olunia75 napisała:
          >
          >
          > > a i jeszcze pamiętniki (nie wiem jak teraz), ale wtedy wpisywanie się do
          > > takiego pamiętnika była czystą przyjemnością!
          >
          > pamiętniki jak pamiętniki, a pamiętacie ABC albo Złote Myśli? Wklejało się
          > pocztówki i koperty a do kopert wkładało się odpowiedzi na pytania zadawane
          > przez właściciela złotych Myśli.

          Pamietam, pamietam!!!!! A jakie bylo podniecenie jak sie dalo wpisac
          chlopakowi, ktory nam sie podobal!!!! Bo tam przeciez w Zlotych Myslach bylo
          pytanie: Jaka dziewczyna Ci sie podoba? Ech to byly czasy!!!! (Powtarzam sie!)
      • danik1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:03
        Ja zbieralam serwetki takie z restauracji czy barow. Pozniej sie wymienialismy!
        Papierki po czekoladzie mniej.

        Pamietam orenzade w woreczkach i seturatory!!!! A pamietacie gume Donalda z
        komiksami? Te kolekcjonowalam namietnie. Jeszcze pamietam gumy listki z Bolkiem
        i Lolkiem! Tez byly dobre!!!
        • inia25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:35
          danik1 napisała:

          A pamietacie gume Donalda z
          > komiksami? Te kolekcjonowalam namietnie. Jeszcze pamietam gumy listki z
          Bolkiem
          >
          > i Lolkiem! Tez byly dobre!!!

          O tak Donaldówy były super!

          a wiesz co ci powiem, ze jesteś pierwsza osobą która pamięta te gumy z Bolkiem
          I lolkiem. Ja je uwielbialam, ale jak czasmi gadam ze znajomymi to oni nie
          wiedza o jakie gumy mi chodzi! Juz myslałam ze je sobie wymyśliłam!
      • nnika5 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 18:10
        > suuuuper było, ahh,
        > a kolekcjonowałyście papierki po czekoladach i innych batonikach, bo ja tak.

        ach no jasne!!!smileale ja mialam "wypasiona" kolekcje bo gdzies napisalam chyba do jakiegos producenta czy cos i dostalam przesylke z ok. 20toma NOWIUSKIMI papierkami od czekolad ktore pierwszy raz na oczy widzialam!!!! to byl dopiero wyczynsmile)))
    • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:41
      A jakim super wynalazkiem były kolonie zakładowe.

      Rodzice wysłali mnie na pierwszą, gdy zdawałam do 4 klasy, a potem to już co
      wakacje. Super było. Te dyskoteki do 22:00!!! Ile emocji wywoływały.
      Obowiązkowo trzeba było mieć sympatię, łazić do siebie po nocach, tak żeby
      wychowawca nie zauważył.

      Jak już się rozsmakowałam w życiu kolonistki, to się okazało, że ta cała ekipa
      jeździ też na zimowiska. Chciałam i ja, ale bałam się, że rodzice nie pozwolą,
      więc umówiłam się z koleżanką, że jak jej mama będzie brała kartę dla niej, to
      weźmie i dla mnie. Koleżanka słowa dotrzymała i kartę dostałam w liście. Dałam
      ją do wypełnienia w szkole wychowawczyni i higienistce, a za rodziców
      wypełniłam sama (sfałszowałam podpisy) i wysłałam do zakładu pracy taty. Na dwa
      tygodnie przed wyjazdem moi rodzice dostali list, w którym poinstruowano ich
      dokładnie, jak należy wyposażyć dziecko (czyli mnie) wyjeżdżające w góry.
      Myślałam, że się wściekną, a tu niespodzianka ... docenili moją inwencję i
      starania. Na zimowisko pojechałam z błogosławieństwem rodziców.

      Tak sobie teraz pomyślałam, że może oni po prostu byli szczęśliwi, gdy mnie nie
      było w domu.
    • mama.tosi Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:49
      teraz co dwa tygodnie jest taki program na TVP2 "telepeerele". lubie go oglądać
      bo mi dzeciństwo staje przed oczami. polecam sentymentalnymsmile))
      w ostatnim odcinku pokazali prawdziwy saturator i szklanki-gruźliczankismile))

      kasia
    • lila1974 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 14:58
      Dziewczyny!!! Jak mogłam zapomnieć!!!
      A LISTA PRZEBOJÓW na III Niedźwiedzkiego?
      Toż życie na ulicach zamierało w piątki wieczorami.
      • wegatka Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 16:05
        Och, ale się teraz wzruszyłam, przecież lista Niedźwiedzkiego dla mnie wręcz
        świętością była. Jak były specjalne wydania, takie kilkugodzinne w nocy, to ja
        biedna po ciemku słuchałam, bo mi brat światło gasił. A każde notowanie miałam
        zapisane w kajeciku. Oczywiście to co było po angielsku zapisywałam tak jak
        słyszałam wink)
    • kostruszka Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:09
      Dziewczyny, łza się w oku kręci.... Z wielkim sentymentem wspominam tamte
      czasy. Gumy z kredek, oranzadę w woreczkach, domowa czekoladę i mandarynki raz
      na kilka miesiecy, buty "jarmiłki" (kupowane w Czechosłowacji), kasety Limahla
      (pamięta go ktos jeszcze?), plastikową bizuterię mamy. A przede wszystkim
      swobodę, bo nikt z dorosłych nie miał czasu dzieci pilnować. Więc chodzilismy
      samopas całymi dniami, robilismy wycieczki do lasu, na kamieniec koło rzeki,
      bawilismy się czym popadło i fantazja podpowiedziała (a podpowiadała różnie).
      Cały dzien na dworze!! Ech.....
      • monika121975 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:17
        To jeszcze dodam : cały pokój w plakatach....
        • zabcia_m Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:46

          Biżuteria z Jablonexu... wink
          I skakanie z rusztowań na piach na budowie...
          Skakanie u babci z pieca na wersalkę z saltem w powietrzu...
          Zawody kto więcej wytrzyma uderzeń poduszka w głowę na stojąco... wink
          Pozdrawiam
          Żabcia smile
          • monika121975 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 15:48
            I jeszcze mi się przypomniało - wygibasy na trzepaku, fikołki, zwisanie głową w
            dół...Ależ byłam wtedy sprawna fizycznie smile
        • dotima Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:14
          oj, ja też czuję te klimaty wink mama wiedziała, że krążę po okolicznych dzikich
          sadach i tylko wołała mnie przez okno na kolejne posiłki - jak nie usłyszałam,
          zawsze przekazało mi "wiadomość" jakieś inne dziecko. Pamiętam prażynki, banany
          jedzone "na raty" - jeden przez tydzień, po każdym gryzie chowałam go przed
          siostrą do szafki, żeby dłużej sie nim cieszyć. patrząc z perspektywy czasu:
          chyba lepiej czerpać przyjemność garściami, a nie cedzić ją sobie po kawałku wink
          budowaliśmy domki dla ślimaków z kamyków, szkiełek i mchu, bawilismy sie
          laleczkami samodzielnie zrobionymi z takich roślinek, którym dało sie "pleść
          warkocze", ubieraliśmy je w sukienki ze złotek. te czasy wymagały więcej
          twórczej inwencji. A która z was "przymusowo" korespondowała z "padrugą" z
          byłego Związku?? wymieniałyśmy się sreberkami po czekoladach, a jak jej
          wysłałam srebrne kolczyki to przez kilka lat kajała się z wdzięczności smilebajki
          były tylko czarno-białe i maksymalnie 10 minut dziennie (no niedzielna
          wieczorynka 30), a wigry3 to był największy luksus mojego dziecinstwa smile)
          • justimic Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:21
            To były niezapomniane czasy!
            Najbardziej utkwiły mi w pamięci: wygibasy na trzepaku, zabawa w podchody i
            chowanego, wypady na dzikie jabłka i gruszki(zawsze wchodziłam na drzewo),
            wyścigi na rowerach a w zimę na sankach oraz skoki przez ognisko na ogródku.
            Aż trudno uwierzyć, że nigdy nie muiałam nic szyte ani złamane a jedyną zakażną
            chorobą jaką złapałam była ospa wietrzna i miałam wtedy 15 lat.
            I pamiętam jeszcze spacery z lalą i wózkiem, kiedy byłam już sporą panną.
    • zona_mi Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 16:08
      A saturatory pamiętacie? W upały nic lepszego "na mieście" nie było!
      Tylko kolejki po karpie to nie lubiłam. Rodzice robili porządki i gotowania
      przedświąteczne, a mnie stawiali w kolejce i co roku odmrażałam sobie nogi sad
      Fisia miałam na punkcie Lady Pank, ale moją pierwszą miłością muzyczną była Iza
      Trojanowska. Poszłam na jej koncert we wrocławskiej Hali Ludowej. Boże, jak
      sobie przypominam...
      A Barbapapę ktoś pamięta? A Telesfora?? Jacka i Agatkę???
    • mikaa25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:24
      oj tak tak swietny wątek
      skakanie w gume, gra w klasy
      zabawa w krola lula, chowanego, krowe dojną, 2 ognie, zbijanego
      zwisanie glowa w dol na czepakach i gonienie sie w 10 osob na jednej
      zjezdrzalni nie dotykajac ziemi jak to bylo mozliwe?
      malowane szkiełka, zabawa w indian, rzucanie pieniazkiem do dziurki, rzucanie
      nozem i odcinanie kolka,
      chowanego na budowie, chodzenie po drzewach i zjezdrzanie po wierzbach,
      naszyjniki z jazembiny, zeszyty z wklejanymi lisciami
      pele-mele, pamietniki
      tez pamietam przegrywanie z grundiga, gumy donaldy - jeszcze czuje ich smak,
      długie kolejki i zawsze pelno dzieci.............
      • anulka.p Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:31
        A ja strasznie szalałam za - nie śmiejcie się - za Januszem Panasewiczem
        wokalistą Lady Pank. Ciężko mi w to uwierzyć, gdy go dzisiaj widzęsmile
    • mikaa25 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:33
      aa i jeszcze jedno - niewiarygodnie mokre smigusy dyngusy a bylo tak cieplo ze
      nie warto sie bylo przebierac w suche ubranie wyschlo sie i znow miało sie
      wiadro na glowie albo kilka, dzis dzieci by od razu mialy grype.............
      • dotima Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:44
        bylam mistrzem wygibasów na wyżej wspomnianym trzepaku wink smak wody z
        saturatora, oranżady w proszku, waty cukrowej, donaldów, ryżu preparowanego i
        tzw. bloku pamiętam do dziś wink
    • bartekgorny Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:42
      Tak, oczywiście. Pokolenia z lat 40 i 50 to jeszcze bawiły się na potęgę
      niewypałami, a mimo to żyją i przecież stworzyły tak wiele. I co z tego niby ma
      wynikać? Że zabawa niewypałami jest ok i należy na to pozwalać? Przecież to bzdury.

      Jako dzieci jeździliśmy bez pasów, a i dorośli ich wtedy nie zapinali bo ich w
      ogóle nie było. Ale teraz je zapinamy, prawda? I dzięki temu ileś tysięcy ludzi
      żyje.

      To że ktoś zrobił coś niebezpiecznego i mimo to żyje nie dowodzi absolutnie
      niczego, tym bardziej że ten co zrobił to samo ale nie przeżył nie zabierze
      teraz głosu na forum...
      • a_weasley Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:59
        bartekgorny napisał:

        > Tak, oczywiście. Pokolenia z lat 40 i 50 to jeszcze bawiły się na potęgę
        > niewypałami, a mimo to żyją i przecież stworzyły tak wiele. I co z tego niby ma
        > wynikać? Że zabawa niewypałami jest ok i należy na to pozwalać? Przecież to bzd
        > ury.

        Ale też zabawy niewypałami nikt nie pochwalał, była raczej dość powszechnie tępiona.

        >
        > Jako dzieci jeździliśmy bez pasów, a i dorośli ich wtedy nie zapinali bo ich w
        > ogóle nie było.

        Były, były. A nie zapinali faktycznie. Zresztą tak gdzieś z połowa nie zapina nadal (a z tyłu to
        mało kto).

        > To że ktoś zrobił coś niebezpiecznego i mimo to żyje nie dowodzi absolutnie
        > niczego, tym bardziej że ten co zrobił to samo ale nie przeżył nie zabierze
        > teraz głosu na forum...

        To prawda. Ale prawdą również jest, że nasze pokolenie robiło mnóstwo rzeczy podobno
        śmiertelnie niebezpiecznych i, o dziwo, jakoś nie było masowych wypadków.
        Ktoś tu wspomniał saturatory. Pamiętacie, jak te wielorazowe szklanki myto? Śmiech na sali i
        puste krzesła. I co? I nic.
        A w ogóle jakim prawem myśmy się nie pozabijali nawzajem, mając metalowe łopatki!
        I GRABIE!
        Że już o pistoletach, z "Precyzją" na czele, nie wspomnę...
        A na obozach harcerskich to jedliśmy z ALUMINIOWYCH MENAŻEK!
        • bartekgorny Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 19:06
          a_weasley napisał:

          > To prawda. Ale prawdą również jest, że nasze pokolenie robiło mnóstwo rzeczy po
          > dobno
          > śmiertelnie niebezpiecznych i, o dziwo, jakoś nie było masowych wypadków.

          No to co że nie było masowych? A pojedyncze wypadki to nie jest problem? A ile
          musiałoby ich być żebyś je uznał za istotne zjawisko? Kiedyś również mało kto
          zwracał uwagę na takie drobiazgi jak to czy dzieci kąpią się w gliniankach albo
          jakiej grubości jest lód na jeziorze po którym jeżdżą na łyżwach, albo jak
          głęboka jest woda do której skaczą na główkę, i też 'masowych wypadków' nie było
          - było za to trochę pojedynczych. Czy to że teraz co roku latem w radio
          ostrzegają przed skakaniem na główkę do płytkiej wody jest bez sensu, bo
          przecież 'nie było masowych wypadków'?

          > Ktoś tu wspomniał saturatory. Pamiętacie, jak te wielorazowe szklanki myto? Śmi
          > ech na sali i
          > puste krzesła. I co? I nic.

          Co to znaczy "I nic"? Ile było z tego powodu zachorowań? Wiesz? Bo ja nie mam
          pojęcia. Ale chyba nie bez powodu na tą wodę z saturatora mówiono 'gruźliczanka'.

          Taka argumentacja że 'nic się nie stało' to dziecinada - ja kiedyś wyprzedzałem
          pod górkę i też nic się nie stało, czy to znaczy że to było mądre i bezpieczne?

          • a_weasley Umiar we wszystkim 30.03.05, 22:24
            bartekgorny napisał:

            > musiałoby ich być żebyś je uznał za istotne zjawisko? Kiedyś również mało kto
            > zwracał uwagę na takie drobiazgi jak to czy dzieci kąpią się w gliniankach albo
            > jakiej grubości jest lód na jeziorze po którym jeżdżą na łyżwach,

            Nie wiem. W tych czasach nie było mnie na świecie.
            Odkąd pamiętam, bębniono gdzie się dało, że w gliniankach się kąpać nie należy ani jeździć na
            łyżwach po lodzie.
            Co nie zmienia faktu, żem z mamą, ostrożną skądinąd, i bratem jeździł na łyżwach po jeziorze.
            Tyle, że tam był lód taki, że ludzie saniami jeździli.
            Mniejsza już o lód. Chodzi mi o to, że między owijaniem dzieci w watę a totalnym
            bagatelizowaniem zagrożeń jest jeszcze ileś stadiów pośrednich. Obecnie obserwuję przechył w
            stronę owijania w watę. Być może dlatego, że zwiększa to ruch w interesie dla producentów
            kolejnych odmian waty.
            • umasumak a_weasley 31.03.05, 21:13
              A propos owijania w watę. Owszem kiedyś się tego nie robiło i generalnie nie
              było tendencji do stawiania dziecka w centrum zainteresowania. Kiedyś rodziło
              sie dzieci dużo i nikt z nimi się nie cackał. Nie miały prawa głosu, mało kto
              brał pod uwagę ich zdanie. Dziecka nie traktowano jak małego człowieka, który
              czuje i myśli, ale jak kogoś, kto jeśli przeżyje wszelkie choroby wieku
              dziecięcego, to kiedyś stanie się człowiekiem.
              Znamienne było, że wpierw najadał się ojciec, a co zostało bylo rozdzielane
              między dziećmi. Nikt się nimi nie przjmował. Oczywiście nie mówię o czasach w
              ktróch my się wychowaliśmy, bo wtedy już jednak dziciństwo inaczej wyglądało.
              Mówię o pokoleniach naszych dziadków, rodziców, o czasach kiedy droczono się z
              maluchem: "Jasiu chcesz cukierka? No to nie dostaniesz" i Jaś nie dostawał
              cukierka. Wtedy było to NORMALNE. Teraz jest to PATOLOGIA. Teraz dzieci rodzi
              się mało, z roku na rok coraz mniej kobiet zachodzi w ciąże, a coraz więcej
              roni. Cena życia dziecka wzrasta. Zmieniają się normy zachowań w związku z tym
              i to akurat nie jest dziwne. Inna sprawa, że ludzie faktycznie czasem zatracają
              zdrowy rozsądek jesli chodzi o kwestie bezpieczeństwa maluchów, ale pytanie
              brzmi: gdzie przebiega granica między tym co jeszcze jest rozsądne, a tym co
              już jest przesadą?
    • kasia.perkowska Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 17:45
      a ja najbardziej pamiętam:
      1/ szacunek do nauczycieli
      2/ blok - słodki z kawałkami wafli - pamiętacie??
      3/ kolejki po papier toaleowy i kawę (tego nie lubiałam)
      4/ dentystę w szkole i higienistkę, pamiętacie mycie zębów takim obrzydliwym
      płynem??
      5/ worek na kapcie i farutszek obowiązkowy do szkoły. raz próbowałam sobie taki
      wyprasować i wypaliłam dziurę
      6/i tarcza na ramieniu, ja mogłam się chwalić też wzorowym
      7/ imieniny mamy z kompotem i pieczonymi kurczakami od cioci ze wsismile mniam
      8/ o i mleko w proszku w niebieskim worku - pamiętacie???
      9/ a na podwórku - walka na gruszki z drugim podwórkiem(tak się mówiło)
      10/ no i wielka miłośc, która jest dzisiaj moim mężem - poznaliśmy sie na
      sylwestrze (ja byłam w 4 klasie szkoły podstawowej) w klubie, który zrobiliśmy
      sobie sami z suszarni w piwnicy.
      fajnie było......
      • luccio1 Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 30.03.05, 21:36
        kasia.perkowska napisała:

        > a ja najbardziej pamiętam:
        > 1/ szacunek do nauczycieli
        Kiedy z perspektywy lat wspominam szkołę - od podstawówki po uniwersytet, co
        trwało od r. 1961 do r. 1983 - to pamiętam teraz zaledwie 2-3 osoby, które
        wspominam z szacunkiem i wdzięcznością. W szkole podstawowej miałem pana od
        geografii, który był uchodźcą ze Lwowa - skupiał całą uwagę na prawym dolnym
        rogu ściennej mapy Polski, ucząc nas lewo- i prawobrzeżnych dopływów Dniestru,
        a także uzupełniając szczegóły, których na historii nie było (łącznie z
        własnymi wspomnieniami ze Lwowa z czasów I okupacji sowieckiej); już w czasach
        licealnych odwiedzałem go w domu - jeszcze w latach 70. mieszkał (w Krakowie) w
        dwóch pokoikach na poddaszu, na nie rozpakowanych skrzyniach - gotów w każdej
        chwili wracać, gdy tylko będzie to możliwe. Drugim był historyk w liceum -
        wskazywał fragmenty podręcznika, których absolutnie nie należy się uczyć.
        Trzecimtakim człowiekiem była pani profesor na UJ na historii - według różnicy
        wieku moja przyszywana Babcia - do której mogłem wpadać poza zajęciami,
        najpierw do pokoju w instytucie, potem do domu (towarzyszyłem Jej m.in. w ciągu
        długich miesięcy, kiedy powoli ale nieubłaganie traciła wzrok). Cała reszta,
        jeśli wyłania się z zakamarków pamięci, to jako postacie bezbarwne.
        Pamiętam natomiast teksty mojej wychowawczyni z podstawówki, z połowy lat 60.:
        ty..., jeśli z sąsiedniej ulicy nie możesz zdążyć do szkoły, załątwię ci
        przeniesienie do Bieżanowa - o godzinę jazdy tramwajem! albo: jeśli twój ojciec
        nie ma czasu przyjść do mnie, mogę załatwić mu wezwanie, na które będzie musiał
        pójść - albo kolegium od ręki.
        Tamte czasy miały i taką twarz.
        Pozdrawiam.
        Łukasz - rocznik 1954.
        • kasia.perkowska Re: do wszystkich urodzonych przed 1980 31.03.05, 18:41
          wiesz, chodziło mi o szacunek do nauczycieli - czy pamiętasz by uczniowie
          odzywali sie w taki sposób jak dzisiaj?? nauczyciele to była świętość. nie
          oczekuję teraz takich świętości, ale nasz szacunek z goła był inny niż ten,
          którym daży nauczycieli dzisiejsza młodzież.
          ps, żeby było jasne- nie jestem nauczycielemsmile
    • a_weasley I tu jest pies pogrzebany 30.03.05, 18:14
      agnieszka-i-oskar napisali:

      > 9. człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego
      > powodu nie skarżył do
      > sądu; sami byliśmy sobie winni.

      I może tu jest pies pogrzebany. Człowiek zarobił jednego, drugiego guza i wiedział, na co sobie
      można pozwolić, a na co nie.
      I potem moja mama nie przejmowała się tym, że mając 9 lat bawię się z siedmioletnim bratem
      w stodole, w której stoi niczym nie zabezpieczona sieczkarnia...

      > 10. jedliśmy keksy, czekoladę (często czekolado-podobną), chleb
      > grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co -
      > i co?- i nikt nie był przesadnie gruby...

      A to jest punkt, z którym się nie zgodzę. Dawno nie widziałem grubej nastolatki. A w
      podstawówce miałem w klasie dwie takie naprawdę solidnie podtuczone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka