Dodaj do ulubionych

no i "pojechali" po bajce

04.04.05, 09:33
wczoraj przejechalam 60km do sklepu i był zamknięty.żałoba więc rozumiem
(jestem za), nawet się nie ciskałam o tę drogę, mogłam pomyślec wcześniej.
natomiast dziś rano TV nie nadała programu o 9.05 i bardzo mi się to nie
spodobało. spadną na mnie gromy ze strony forumowiczek, ale myślę,że nic by
się nie stało gdyby ci najmłodści mogli obejrzec swój program.
Obserwuj wątek
    • martek40 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:37
      No, to niech i na mnie padną.
      Moim zdaniem maluchy nie są zobowiązane
      do żałoby, podobnie jak
      do przestrzegania postu...
      • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:40
        Szkoda mi czasu na czytanie tego forum. Idę z córką do kościoła.
      • gosia1_edziecko Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:47
        A potem czytam pelne szoku posty, dlaczego dzieci, mlodziez jest tak
        niewrazliwa...

        Na pewno nie uwrazliwi sie siedzac przy TV i wpatrujac sie w skaczacy obraz. A
        krzywda sie im znow taka nie stanie, jesli przez kilka dni nie obejrza
        bajeczki. Najwyzej mamusie beda musialy poswiecic dzieciaczkowi ciut wiecej
        czasu.
        • martek40 Re: do Gosi1_edziecko 04.04.05, 09:54
          Rozsądny rodzic każdy program
          ogląda wraz z dzieckiem.
          Ja nie wyobrażam sobie inaczej.
          A moja córeczka, choć ma dopiero 2,5 roczku
          doskonale wie, że Ojciec Święty
          był bardzo chory.
          Wie także, że "poszedł do Bozi",
          choć jeszcze tego nie rozumie.
          I naprawdę sądzisz, że brak wrażliwości
          jest wynikiem oglądania
          "Budzika" czy "Jedyneczki"?
          Bo ja myślę, że jest to kwestia
          cenzury rodzicielskiej
          i atmosfery w domu rodzinnym,
          ujmując rzecz ogólnie.
          • gosia1_edziecko Re: do Gosi1_edziecko 04.04.05, 09:58
            martek40 napisała:

            > Rozsądny rodzic każdy program
            > ogląda wraz z dzieckiem.
            > Ja nie wyobrażam sobie inaczej.
            > A moja córeczka, choć ma dopiero 2,5 roczku
            > doskonale wie, że Ojciec Święty
            > był bardzo chory.
            > Wie także, że "poszedł do Bozi",
            > choć jeszcze tego nie rozumie.
            > I naprawdę sądzisz, że brak wrażliwości
            > jest wynikiem oglądania
            > "Budzika" czy "Jedyneczki"?
            > Bo ja myślę, że jest to kwestia
            > cenzury rodzicielskiej
            > i atmosfery w domu rodzinnym,
            > ujmując rzecz ogólnie.

            Zgadzam sie z Toba. I wlasciwie podpisuje sie pod postem mojej poprzedniczki.

            pozdr.
            • aari Re: do Gosi1_edziecko 04.04.05, 18:46
              jestem tego samego zdania ....
    • umasumak Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:49
      A ja myślę, że maluchom nic się nie stanie, jak czasem z powodów jak
      najbardziej uzasadnionych nie obejrzą swojego programu. Można im przecież
      wytłumaczyć, że odszedł Wielki Człowiek i warto pomyśleć o Nim i dla Niego
      ponieść choć tak drobne wyrzecznie.
      Natomiast całkiem małe dziecko, nawet nie zuważy tego, że nie ma programu,
      jeśli mu tylko zorganizujemy inczej czas. Moja Anielka, chociaż zwykle o tej
      porze ogląda "Jedyneczkę", dzisiaj siedzi w krzesełku i rysuje. Zaraz ją ubiorę
      i pójdziemy na spacer, wstapimy do kościoła i pomodlimy się razem za Ojca
      Świętego. Pzdr
      • maxi3 Do umasumak 04.04.05, 11:13
        Twoja córka to jakiś fenomen skoro wszystko rozumie.
        Nie wmawiaj mi kobieto że 2-latek rozumie co to śmierć,żałoba i że nie ma bajki
        bo jest czas smutku. Pewnie w Kościele wraz z tobą odmawia już cały różaniec
        co?
        Dzieci mają jeszcze czas na takie smutne przeżycia
        2-latek ma do tego prawo/
        • iwles Re: Do maxi 04.04.05, 11:45
          Analogicznie - 2-latek nie zna się na zegarku ani na dniach tygodnia i nie
          rozumie, że w poniedziałek o godz. 9.05 - powinna się zacząć jego
          bajeczka "Jedyneczka".
          No właśnie - a jak dziecko radzi sobie w soboty i niedziele, gdy nie ma w
          telewizji "Jedyneczki"?
          Dziewczyny - dajcie już spokój !!
          Ładna pogoda - wykorzystajcie ten czas i idźcie z dziećmi na spacer !!
          Pozdrawiam.
          Iwona.
          • martek40 Re: Do maxi 04.04.05, 16:07
            iwles napisała:

            > Analogicznie - 2-latek nie zna się na zegarku ani na dniach tygodnia i nie
            > rozumie, że w poniedziałek o godz. 9.05 - powinna się zacząć jego
            > bajeczka "Jedyneczka".

            Na zegarku nie znają się tym bardziej noworodki i niemowlęta,
            a jednak o określonych porach domagają się wykonania określonych
            czynności na ich rzecz.
            To kwestia pewnych rytuałów właściwych jemu i jego rodzinie.

            > No właśnie - a jak dziecko radzi sobie w soboty i niedziele, gdy nie ma w
            > telewizji "Jedyneczki"?

            Patrz wyżej.

            Pozdrawiam.



            • iwles Re: Do maxi 05.04.05, 07:39
              martek40 napisała:

              > iwles napisała:
              >
              > > Analogicznie - 2-latek nie zna się na zegarku ani na dniach tygodnia i ni
              > e
              > > rozumie, że w poniedziałek o godz. 9.05 - powinna się zacząć jego
              > > bajeczka "Jedyneczka".
              >
              > Na zegarku nie znają się tym bardziej noworodki i niemowlęta,
              > a jednak o określonych porach domagają się wykonania określonych
              > czynności na ich rzecz.
              > To kwestia pewnych rytuałów właściwych jemu i jego rodzinie.
              >
              > > No właśnie - a jak dziecko radzi sobie w soboty i niedziele, gdy nie ma w
              >
              > > telewizji "Jedyneczki"?
              >
              > Patrz wyżej.
              >
              > Pozdrawiam.

              Moja droga, jeśli oglądanie telewizji to u Ciebie rytuał - analogiczny do
              zaspokajania podstawowych potrzeb noworodka i niemowlaka, takich jak jedzenie,
              zmiana pieluchy, spanie, potrzeba przytulenia... to faktycznie - chyba nie mamy
              o czym rozmawiać.
              Chociaż ja pozostanę przy swoim zdaniu, że jeśli raz kulkumiesięczne dziecko
              nie obejrzy bajeczki - nic się nie stanie.
              Pozdrawiam.
              • martek40 Re: Do Iwles 05.04.05, 09:49
                iwles napisała:


                >
                > Moja droga, jeśli oglądanie telewizji to u Ciebie rytuał - analogiczny do
                > zaspokajania podstawowych potrzeb noworodka i niemowlaka,

                Założę się, że Ty także masz telewizyjny rytuał.
                Np. oglądanie dziennika telewizyjnego lub innych wiadomości.
                Nie zdziwiłabym się, gdybyś nie mogła również obejść się
                bez obejrzenia jakiegoś filmu lub relacji z Watykanu.
                I nie myl, proszę, potrzeb noworodka i niemowlaka
                z potrzebami starszego dziecka.

                > Chociaż ja pozostanę przy swoim zdaniu, że jeśli raz kulkumiesięczne dziecko
                > nie obejrzy bajeczki - nic się nie stanie.

                Oczywiście, że nic się nie stanie. Moja córeczka nie obejrzała i ma się
                całkiem dobrze.
                W poruszonym w tym wątku temacie chodziło o coś całkiem innego.
                O pozbawienie dzieci "rozrywki", którą jednak zaoferowano dorosłym.
                Ot, choćby wczorajszy film na TVN z Whoopi Gooldberg. Tytułu nie podam,
                bo nie oglądałam.

                Pozdrawiam.










        • umasumak Re: Do umasumak 04.04.05, 20:08
          maxi3 napisała:

          > Twoja córka to jakiś fenomen skoro wszystko rozumie.
          > Nie wmawiaj mi kobieto że 2-latek rozumie co to śmierć,żałoba i że nie ma
          bajki
          >
          > bo jest czas smutku. Pewnie w Kościele wraz z tobą odmawia już cały różaniec
          > co?
          > Dzieci mają jeszcze czas na takie smutne przeżycia
          > 2-latek ma do tego prawo/
          ********************************************************************************


          Wklejam Ci mój post do ponownego przeczytania. Może wtedy zrozumiesz. A jak
          nie, no to cóż... pozostanie mi rozłożyć ręcę w geście bezradności.

          > A ja myślę, że maluchom nic się nie stanie, jak czasem z powodów jak
          > najbardziej uzasadnionych nie obejrzą swojego programu. Można im przecież
          > wytłumaczyć, że odszedł Wielki Człowiek i warto pomyśleć o Nim i dla Niego
          > ponieść choć tak drobne wyrzecznie.
          > Natomiast całkiem małe dziecko, nawet nie zuważy tego, że nie ma programu,
          > jeśli mu tylko zorganizujemy inczej czas. Moja Anielka, chociaż zwykle o tej
          > porze ogląda "Jedyneczkę", dzisiaj siedzi w krzesełku i rysuje. Zaraz ją
          ubiorę
          >
          > i pójdziemy na spacer, wstapimy do kościoła i pomodlimy się razem za Ojca
          > Świętego. Pzdr




          Dla wyjaśnienia - moje dwudziestomiesięczne dziecko ogląda telewizję
          sporadycznie. Zwykle jest to właśnie "Jedyneczka". Jednak kiedy nie ogląda,
          ponieważ pewne okoliczności stoją na przeszkodzie, nie muszę jej tłumaczyć
          dlaczego nie będzie oglądać, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie jest to dla
          niej problem.

          Pisząc o konieczności tłumaczenia maluchom dlaczego bajki nie ma, miałam na
          myśli dzieci właśnie STARSZE, a nie niespełna dwulatki. Jasne?
    • monanan Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:57
      Ja jestem za bajka. O ile dziecku kilkuletniemu mozna wytlumaczyc co sie stalo
      i ze to wazne, to roczny czy dwuletni maluch nie zrozumie tego czemu ktos mu
      odbral cos na co codziennie czeka jest to jego stalym programem dnia. A
      ogolnie wybaczcie ale papiez jakby wiedzial ze przez niego nie ma bajki to nie
      bylby zadowolony, jeste, pewna
      • allaxx2 do monanan 04.04.05, 10:05
        roczny czy dwuletni maluch............/jest to jego stały program dnia......
        uważasz że bajka to odpowiednie spędzenie czasu dla takiego małego dziecka?
        A czy stanie się coś jak dzieci nawet siedmioletnie nie obejrzą kolejnego
        odcinka Aparatki czy Cybergłowych.
        Skoro dla mamuś bajka jest spędzeniem czasu z dzieckiem to chyba pomyliłam fora.
        Papież=bajka----brawosmile
        • martek40 Re: do Allax2 04.04.05, 10:10
          Uważam, że te 25 minut 5 x w tygodniu
          spędzone na oglądaniu "pomądrzającego"
          (jak mówiła jedna z moich starszych córek
          mając 3-4 lata) programu nie szkodzi.
          A Tobie najwyraźniej wydaje się,
          że dla nas jest to jedyny czas
          poświęcany własnemu dziecku.
          Jesteś w grubym błędzie.
          Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
          • allaxx2 do Martek40 04.04.05, 10:14
            3-4 letnie dziecko tak a nie 1-2 letniesmilePrzeczytaj dokładniesmile
            • martek40 Re: do Allax2 04.04.05, 16:00
              Allax, to raczej Ty powinnaś dokładniej przeczytać.
              Napisałam wyraźnie, że tym słowem moja córka między
              3 a 4 rokiem życia określała programy edukacyjne...

        • johana2 Re: do monanan 04.04.05, 10:17
          allaxx2 napisała:

          > roczny czy dwuletni maluch............/jest to jego stały program dnia......
          > uważasz że bajka to odpowiednie spędzenie czasu dla takiego małego dziecka?
          Owszem. Ja tak uważam. Być może dla wielu matek to jedyne kilkanaście minut w
          ciągu dnia, kiedy mogą szybko posprzątać, ugotować obiad czy umyć głowę bez
          dodatkowej przyczepki przy spódnicy. A takie małe dziecko i tak nie zrozumie
          dlaczego akurat dziś i pewnie jutro jego rytm dnia został zmieniony, a Tata być
          może zje na obiad kanapkę. Natomiast jeśli chodzi o dzieci starsze - tu owszem:
          można już wytłumaczyć a nawet zmusić do pewnej refleksji.

          > Skoro dla mamuś bajka jest spędzeniem czasu z dzieckiem to chyba pomyliłam
          fora
          Często jest to fajna forma bywająca urozmaiceniem dla np książeczek. Mozna w
          czasie filmu czy programu fajnie pokomentować i wytłumaczyć obrazy i scenki
          dziejące się na ekranie. Jest to jedna z wielu form spędzania z dzieckiem czasu
          i nie rozumiem dlaczego przez Ciebie krytykowana. No chyba że jesteś z tych co
          obnoszą się z tym że "nie mają w domu klocka". Jeśli tego nie rozumiesz, to
          rzeczywiście chyba pomyliłaś fora. Pozdrawiam
    • mw35 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 09:57
      no i już się sypią gromy a nawet sugestie,ze nie poświęca się dziecku tyle
      czasu....itp.nie będę się wdawac w spór i szermierkę na argumenty , bo do
      niczego to nie prowadzi (patrz wątek obok) chcę jednak zauwazyć,że jest
      nadawany film dla dzieci, niestety raczej w wieku wczesnoszkolnym.
      • 18lipiec słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:11

        dzieciaki pewnie sie cieszą, ale to lekka przesada.Zamknijmy szkoły, sklepy,
        urzędy,zamknijmy się w domach i płaczmy.Zakaz jedzenia, wychodzenia ze
        śmieciami,zakaz przewijania dzieci i chodzenia na kolorowo.
        • juzkak Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:17
          Moje dziecko w szkole.
          • driadea Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:23
            Mają odwolać zajęcia na dzień pogrzebu Papieża.
            Bilety PKP na ten jeden raz będą o 50% tańsze, a do pociągów doczepione zostaną
            dodatkowe wagony.
        • driadea Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:19
          A ja uważam, że oglądanie tv przez dziecko roczne-dwuletnie, to przegięcie.
          Weźcie książki do ręki i poczytajcie dziecom. Niechaj rysują, tańczą, budują,
          burzą, lepią, malują, skaczą, huśtają się i co tam jeszcze można przy okazji
          słuchania bajek robić.
          Ale siedzieć przed pudłem tv? Nawet jesli nadawaliby najbardziej edukacyjne
          jedyneczki, mózg dwulatka (a co dopiero roczniaka!) jest nie jest na tyle
          rozwinięty, by bez szkody dla siebie móc odbierać (beznadziejne skądinąd)
          bodźce.
          W życiu nie potraktowałabym swej córki w ten sposób...
          Pozdrawiam, Agnieszka


          Dokądkolwiek udasz się na świecie
          Zawsze będziesz zajmować tyle samo miejsca...
          • umasumak Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:24
            driadea napisała:

            > Ale siedzieć przed pudłem tv? Nawet jesli nadawaliby najbardziej edukacyjne
            > jedyneczki, mózg dwulatka (a co dopiero roczniaka!) jest nie jest na tyle
            > rozwinięty, by bez szkody dla siebie móc odbierać (beznadziejne skądinąd)
            > bodźce.
            > W życiu nie potraktowałabym swej córki w ten sposób...
            > Pozdrawiam, Agnieszka

            Każda metoda wychowawcza, jeśli jest przegięciem w jedna stronę, staje się
            karykaturą samej siebie. Moje dzicko ogląda TYLKO wybrane programy, w sumie nie
            dłużej niż 2 godziny w tygodniu. Nie widzę w tym nic złego i nie uważam, żebym
            robiła jej krzywdę. Pzdr
            >
            >
            > Dokądkolwiek udasz się na świecie
            > Zawsze będziesz zajmować tyle samo miejsca...
            • driadea Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:28
              Nie twierdzę, że 2 godziny w tygodniu przed tv jest robieniem dziecku krzywdy,
              ale że wartałoby je wykorzystać w inny sposób.
              Jeśli oglądanie tv jest metodą wychowawczą (nie słyszalam o takiej), to cóż
              mogę rzec...
              • umasumak Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:37
                driadea napisała:

                > Nie twierdzę, że 2 godziny w tygodniu przed tv jest robieniem dziecku
                krzywdy,
                > ale że wartałoby je wykorzystać w inny sposób.
                > Jeśli oglądanie tv jest metodą wychowawczą (nie słyszalam o takiej), to cóż
                > mogę rzec...

                Nie twierdzę, że jest medotą wychowawczą, przynajmniej nie w naszej rodzinie.
                Jednak jest jej elementem, bo wszystko co jest "stosowane" na dziecku ma na
                niego wpływ. Otóż uważam, że nic złego nie dzieje się dwulatkowi, jeśli w ciągu
                tygonia ogląda przez 2 godziny TV, pod warunkiem, że są to programy stosowne
                dla jego wieku i nie stanowiące komercyjnej sieczki. Moje dzieko ma
                zagospodarowany czas i mimo, że w niewielkim procencie, jest to także oglądanie
                TV, to rozwija się prawdłowo. Pzdr
                • driadea Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 10:50
                  Cieszę się i gratuluję.
                  Pozdrawiam, Agnieszka
          • monanan Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 11:00
            Oj chyba przesadzacie. Moj 10-miesieczniak oglada bajke, zebym ja miala 15
            minut, doslownie, na zascielenie lozek, przygotowania mu jedzenia i ogarniecia
            domu. Oglada bajke, chociaz wolalby teledyski, nic na to nie poradze ze ma
            takie preferencje sad Telewizor nie jest zapychaczem czasu. Jak zrobie co mam do
            zrobienia, to siadam z malym i opowiadam mu kto jest kim i co sie dzieje na
            ekranie. Nie wazne czy to rozumie, czy nie, ale jestesmy blisko i jest nam
            dobrze. A odbieranie bodźców u roczniaka, no cóż - skoro jest w stanie ogarnac
            to co widzi na zywo dookola siebie to i z bajka sobie poradzi.
            A moze przyjdziesz i sprobujesz mu poczytac? On ksiazkami w tym momencie
            interesuje sie raczej w sensie konsumowania, bo zabkuje. Owszem czytam mu,
            kilkanascie razy na dzien, mowie mu wierszyki, ucze go piosenek... I nie mam do
            siebie wyrzutow, jak na pol godziny sadzam go przed telewizorem.

            A wracajac do papieza, nie jestem wierzaca, ale uwazam ze byl wielkim
            czlowiekiem i na swoj sposob przezywam zalobe po nim. zamkniecie sklepo, pubow,
            dyskotek uwazam za mily gest, taki ludzki i doceniam go. Ale bajki dla dzieci,
            to chyba niepotrzebne. A wiem jak papiez kochal dzieci, jak lubil patrzec na
            ich usmiech...
        • a_weasley Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 11:24
          18lipiec napisała:

          > słyszałam że nie ma lekcji w szkołach...

          A ja słyszałem, że Kwaśniewski jest kobietą!
          Lekcji i owszem nie będzie, ale w dniu pogrzebu.

          > Zamknijmy szkoły, sklepy,
          > urzędy,zamknijmy się w domach i płaczmy.Zakaz jedzenia, wychodzenia ze
          > śmieciami,zakaz przewijania dzieci i chodzenia na kolorowo.

          Latasz po całym Forum i wieszasz ludziom na nos swoją bezżałobę. Nie chcesz się
          smucić, to się nie smuć, włóż sobie walkmana i skacz z radości, ale uszanuj
          żałobę innych. Żałobę ogłosiły rządy krajów różnych religii, z oficjalnie
          ateistyczną Kubą włącznie.
          • redmiss Re: słyszałam że nie ma lekcji w szkołach... 04.04.05, 11:34
            > Latasz po całym Forum i wieszasz ludziom na nos swoją bezżałobę. Nie chcesz
            się
            > smucić, to się nie smuć, włóż sobie walkmana i skacz z radości, ale uszanuj
            > żałobę innych. Żałobę ogłosiły rządy krajów różnych religii, z oficjalnie
            > ateistyczną Kubą włącznie.


            a czemu tak złośliwie atakujesz? czyżby następna uczulona??

            żałoba KUBY nie jest dla mnie żadnym autorytetem! co z tego, ze ogłosili? na
            pokaz można nawet majty Fidela rozwiesić! co to za argument? bo inne kraje...
            gdzieś mam inne kraje. interesuje mnie tu i teraz...
        • saskia123 LIPIEC, zmiłuj się nad nami.... 04.04.05, 11:53
          Czytanie (przez przypadek) postów lipca i jej podobnych, pomaga mi pojąć dramat
          naszej epoki. Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia.
          Lipiec! Apeluję do ciebie! Uczyń gest dobroci dla ludzkości. Postudiuj nieco
          literatury która pozwoli ci zrozumień jakim bezgranicznym jesteś zerem.
          Dalsze instrukcje później.
          • michiko no jak to miło ze ty nie jestes zerem.... 06.04.05, 20:04

      • kubusala Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 10:18
        Pewnego dnia się obudziłam i nie było Teleranka.....
        Osoby które to przezyły lub te które interesują się historią wiedzą o jakie
        czasy mi chodzi..Jakos przezyłam bez tego teleranka, gorzej było przezyc moim
        rodzicom to, co działo sie potem. Miedzy innymi Papieżowi zawdzięczam to,że te
        czasy juz minęły.
        Dzis moje dziecko bez bajki też przeżyje, boję sie tylko o przyszłosc
        dzieci,których rodzice tłuką takie wątki.
        Na szczęście wiekszosc matek na tym forum ma wspaniałe podejście do tego jakie
        wartości wpajać dzieciom i te matki pozdrawiam.
        • thaures Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 10:28
          Też pamiętam o tamtej niedzieli i braku Teleranka. Moje dzieci wczoraj nie
          oglądały bajek i nawet nie protestowały, widząc nasze łzy.11-latek siedział
          przed telewizorem i czekał na wiadomości,a 5,5-latek wie,że Papież umarł i
          rodzice są smutni.Mam nadzieję,że moje dzieci zapamiętają tą niedzielę, będą
          wiedziały co się zdarzyło i dlaczego nie było bajek.Podobnie jak ja w 1981 roku.
        • fenga Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 11:48
          kubusala napisała:

          > Pewnego dnia się obudziłam i nie było Teleranka.....
          > Osoby które to przezyły lub te które interesują się historią wiedzą o jakie
          > czasy mi chodzi..Jakos przezyłam bez tego teleranka, gorzej było przezyc moim
          > rodzicom to, co działo sie potem. Miedzy innymi Papieżowi zawdzięczam to,że
          te
          > czasy juz minęły.

          .:. Dzis moje dziecko bez bajki też przeżyje, boję sie tylko o przyszłosc .:.
          .:. dzieci,których rodzice tłuką takie wątki .:.

          > Na szczęście wiekszosc matek na tym forum ma wspaniałe podejście do tego
          jakie
          > wartości wpajać dzieciom i te matki pozdrawiam.

          Piękny post. Jedna z Perełek na tym forum, szczególnie wyróżniony fragment
          • danik1 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 20:16
            fenga napisała:

            > kubusala napisała:
            >
            > > Pewnego dnia się obudziłam i nie było Teleranka.....
            > > Osoby które to przezyły lub te które interesują się historią wiedzą o jak
            > ie
            > > czasy mi chodzi..Jakos przezyłam bez tego teleranka, gorzej było przezyc
            > moim
            > > rodzicom to, co działo sie potem. Miedzy innymi Papieżowi zawdzięczam to,
            > że
            > te
            > > czasy juz minęły.
            >
            > .:. Dzis moje dziecko bez bajki też przeżyje, boję sie tylko o przyszłosc .:.
            > .:. dzieci,których rodzice tłuką takie wątki .:.
            >
            > > Na szczęście wiekszosc matek na tym forum ma wspaniałe podejście do tego
            > jakie
            > > wartości wpajać dzieciom i te matki pozdrawiam.
            >
            > Piękny post. Jedna z Perełek na tym forum, szczególnie wyróżniony fragment

            Zgadzam sie. Az milo poczytac. Chociaz sama jestem zdania, ze bajke dla dzieci
            mogli poscic.
        • hancik5 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 13:00
          Kubusalo, prawdziwe mądre słowa...Właśnie tak...
        • kolorko Całym sercem podpisuję się pod słowami Kubusali n/ 04.04.05, 13:42

          • kubusala Re: Całym sercem podpisuję się pod słowami Kubusa 04.04.05, 14:07
            Ojej, cieszę się,że myślicie podobniesmile
        • odalie pamiętam... 06.04.05, 08:28
          Pamiętam.

          Może dzięki temu, że nie ma bajki nawet małe dzieci pojmą, że stało się coś
          wyjątkowego?

        • dominika292 Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 09:05
          kubusala napisała:

          > Pewnego dnia się obudziłam i nie było Teleranka.....
          > Osoby które to przezyły lub te które interesują się historią wiedzą o jakie
          > czasy mi chodzi..Jakos przezyłam bez tego teleranka, gorzej było przezyc moim
          > rodzicom to, co działo sie potem. Miedzy innymi Papieżowi zawdzięczam to,że
          te
          > czasy juz minęły.
          > Dzis moje dziecko bez bajki też przeżyje

          Moje dziecko żyje bez bajki jak i bez extra urodzin, które w tym roku przypadły
          w czasie żałoby... Ma się dobrze, a nawet lepiej...
          • madami Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 20:43
            > Moje dziecko żyje bez bajki jak i bez extra urodzin


            moje też nie ma dodatkowych urodzin wink
    • aniask_mama Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 10:38
      Mój 4,5 latek nie oglądał bajek w tych ostatnich dniach, więc nawet nie wiem,
      czy były.
      Nie słuchaliśmy jego ulubionych skocznych piosenek.
      Nie tańczyliśmy.
      Pytał: dlaczego?
      Więc mu opowiadałam, dlaczego. Zrozumiał. Przyjął to godnie. Sam potem
      stwierdził: to my mamo nie słuchajmy dziś naszych piosenek, bo Papież umarł.
      Myślę, że wiele się nauczył.
      • maxi3 Do umasumak 04.04.05, 11:19
        Widze że już zmieniłaś zdanie.Zastanów sie kobieto co piszesz .przecież miałaś
        pójśc z dzieckiem di kościoła tłumaczyć mu co to żałoba narodowa,a teraz
        wyskakujesz nagle że twoje dziecko jednak oląda bajki.Koszmar
        • umasumak do maxi3 04.04.05, 20:09
          maxi3 napisała:

          > Widze że już zmieniłaś zdanie.Zastanów sie kobieto co piszesz .przecież
          miałaś
          > pójśc z dzieckiem di kościoła tłumaczyć mu co to żałoba narodowa,a teraz
          > wyskakujesz nagle że twoje dziecko jednak oląda bajki.Koszmar

          W kościele byłam. Moje dziecko bajki ogląda, ale nie dzisiaj, jasne? Jeszcze
          raz polecam naukę czytania ze zrozumieniem. Bez pozdrowień
    • iwles Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 11:23
      Jak juz tak bardzo brakuje ci bajki to włącz na video.
      Wilk syty i owca cała.
      A tak właściwie, to komu brak bajki bardziej się nie podoba: Tobie czy dziecku?
    • lgosia1 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 11:45
      a może tak uszanujemy papieża nie kłócąc się? A może tak być wyrozumiałym i
      dobrym? Chociaż na czas żałoby spróbować wcielić jego nauki w życie co? Ja się
      staram - ciężko jest nie powiem. Ale dla papieża stwierdziłam, że warto - mimo
      że kiedyś miałam to właściwie gdzieśsad
    • aleksandrynka Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 13:04
      skoro na dwójce leciał "lekarz z alpejskich gór", to dlaczego miałoby nie być i
      bajki? Ta druga w sumie bardziej uzasadniona...
      • mw35 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 13:21
        między innymi na hipokryzję TV chciałam zwrócić uwagę zakładajac ten wątek.
        tylko zapomniałam dopisać prośbę o niepouczanie się wzajemne i grożenie
        paluszkiem. pozdrawiam wszystkie forumki.
      • martek40 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 16:14
        I o to właśnie chodzi...
        Pozdrawiam.
        • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 20:11
          Jestem lekko przerażona, jak czytam wątki, gdzie tragedią dla matek
          wychowujących przyszłe pokolenie jest JEDNORAZOWY brak bajki w telewizji lub
          zamknięty sklep, a nie śmierć Papieża, ale cóż...Papież się modli za
          wszystkich...
          • anna_maria5 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 20:33
            ledzeppelin3 napisała:

            > Jestem lekko przerażona, jak czytam wątki, gdzie tragedią dla matek
            > wychowujących przyszłe pokolenie jest JEDNORAZOWY brak bajki w telewizji lub
            > zamknięty sklep, a nie śmierć Papieża, ale cóż...Papież się modli za
            > wszystkich...
            ---------------
            Wiesz, nie zawsze czarna żałoba jest prawdziwą żałobą... Nie bardzo rozumiem to
            całe sztuczne zamieszanie, kiedy zamiast wieczorynki o pszczółce Mai daje się
            zimną i nudną bajkę opowiadającą o pradziejach Polski - jak to miało miejsce
            wczoraj. Maja była radosna, cudowna, przeurocza - jak Papież! A tutaj proszę...
            sztuczne wpędzanie maluchów w ową czarną żałobę, karmienie beznadziejnymi
            bajkami ale - oby tylko "blisko tematu". Maja zawsze kojarzyła mi się z dobrem,
            pomocą, przyjaźnią - przecież to są wartości, o których zawsze mówił Papież.
            Nie mam prawa wyrokować, ale chyba to całe zamieszanie z bajkami, ich zmianą
            bądź brakiem jest jednym wielkim naciąganiem narodu, który jest bardziej
            praktykujący, niż wierzący. Papież właśnie teraz jest szczęśliwy - bo u Ojca.
            Co widzi i czuje z Nieba, kiedy ludzie na siłę starają się uszczęśliwić innych
            żałobą? Dzieci są dziećmi. A Papież kochał dzieci - przecież wszyscy o tym
            trąbią. Czy małe dzieci bardziej sie od Niego oddalą, kiedy obejrzą ZWYKŁĄ
            BAJKĘ? Wg tego społeczeństwa - tak po prostu nie wypada...

            Opowiedziałam swojej córce o Papieżu, rozmawiałyśmy na temat dobra i zła - i to
            jest ważne. Żaden brak bajki i żadna bajka "narodowościowa" (jak wczoraj) - nie
            jest w stanie nauczyć jej więcej, niż moja szczera rozmowa wieczorem, w łóżku.

            To wszystko staje się chore... Ten nagły zryw religijny narodu mnie szokuje...
            Za mało mówi się o Bogu, a za dużo jest frazesów. Cieszę się tą ogromną,
            uzewnętrznioną miłością do Papieża, ale nagle wszyscy Go kochają, wszyscy o Nim
            mówią. A co robili jeszcze kilka dni temu, kiedy Ojciec żył? Czy aby
            postępowali wg Jego wskazówek? Nie grzeszyli, nie kłócili się, byli
            miłosierni... Bo przecież wypełnianie z radością wskazówek Ukochanej Osoby jest
            wyrazem miłości do niej... Czy nie mam racji? Czy kilka dni temu tak samo Go
            kochali? Pytanie pozostawiam otwarte...

            Dobrze, że dzisiaj wieczorem moje dziecko oglądało w ramach dobranocki baśń
            Andersena. I nic złego się z tego powodu nie stało...
            • danik1 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 20:54
              anna_maria5 napisała:


              > Dobrze, że dzisiaj wieczorem moje dziecko oglądało w ramach dobranocki baśń
              > Andersena. I nic złego się z tego powodu nie stało...

              Pewnie dlatego, ze w tym roku obchodzone sa 200-setne urodziny Andersena. Tu w
              Danii gdzie mieszkam odbywa sie obecnie wiele uroczystosci z tej okazji!
            • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 20:56
              Chodzi mi o to, że brak bajki urósł do rangi straszliwego problemu, co wydaje
              się niestosowne w świetle śmierci największego Polaka naszych czasów.
              Wałkujecie tą bajkę jakby Waszym dzieciom dzieciństwo odebrano.
              > To wszystko staje się chore... Ten nagły zryw religijny narodu mnie
              szokuje...
              > Za mało mówi się o Bogu, a za dużo jest frazesów. Cieszę się tą ogromną,
              > uzewnętrznioną miłością do Papieża, ale nagle wszyscy Go kochają, wszyscy o
              Nim
              >
              > mówią. A co robili jeszcze kilka dni temu, kiedy Ojciec żył? Czy aby
              > postępowali wg Jego wskazówek? Nie grzeszyli, nie kłócili się, byli
              > miłosierni...
              Ocenianie innych chyba nie leży w naszej gestii. Nie nam sądzić o tym, czy
              religijność narodu jest szczera, czy nie. Ja jestem z niej dumna, a nie
              zszokowana. Cieszę się, że dużo Polaków odczuwa to samo, co ja. A programy
              telewizyjne przybliżają mi Go i podtrzymują na duchu. Będę wiedziała, co mówić
              o Nim córce.
              • mw35 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 22:00
                > Ocenianie innych chyba nie leży w naszej gestii
                i o to chodzi ledzeppelin3. piszesz ,że jesteś przerażona, że przyszłe
                pokolenie itd. nie,nie jest dla nas, jak to ujęłaś "tragedią" brak bajki ale
                niekonsekwencja. dla mnie nie tragedią ale trudnością jest zrozumienie faktu,
                że z jednej strony powołujesz się na Papieża a z drugiej tyle jadu i "jedynie
                słusznej myśli" w twojej wypowiedzi. nie odważyłabym się kogoś pouczać czy
                pisać co ma robić (nie znam osoby ani jej sytuacji życiowej)tutaj na forum.
                każda nadgorliwość poparta "szabelką" jest dla mnie podejrzana. żałobę każy
                przeżywa we własnym sumieniu. a Papież dlatego między innymi był Wielki bo
                otwarty na ludzi i odmienność.
                • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 09:09
                  Ja Was nie ocenieam, nie mówię: Jesteście niewrażliwi, nierefleksyjni itp.
                  Jestem po prostu przerażona. A jad- no cóż, każdy widzi to, coi chce widzieć.
                  Ja tylko wyrażam swoje zdanie, a taki mam styl wypowiedzi. Jestem przerażona
                  tym faktem, że w dniu śmierci papieża na forum emama co najmniej w trzech
                  wątkach wypowiadają sie oburzone brakiem bajki i zamknięciem sklepów mamy.
                  Nadinterpretacja moich wypowiedzi należy do Ciebie.
                  • mw35 Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 13:30
                    > Ja Was nie ocenieam
                    i nie masz takiego prawa.
                    > Jestem po prostu przerażona
                    no cóż, strach jest sprawą indywidualną.
                    > Ja tylko wyrażam swoje zdanie.
                    kazdy wyraż swoje zdanie, tyle ,że jedni szanują a drudzy nie wypowiedzi innych
                    gdybyś uwaznie przeczytała pierwszy post, to moze nie byłabyś tak
                    przerażona.nie napisałam,że bajka być musi a sklepy powinny być otwarte. i
                    bardzo Cię proszę byś nie sprowadzała mojej wypowiedzi do słów
                    tragedia,oburzenie, bestwialstwo (watek obok)itd.bo robisz to chyba dla
                    podreperowania wlasnego ego. nie musisz równiez używać dużych liter czyli
                    krzyczeć, by nie sugerowac mi potem,ze nadinterpretuję Twoje wypowiedzi.a wątek
                    n/t bajki, a raczej hipokryzji tv(co podkresliłam) był jeden.
                    > a taki mam styl wypowiedzi.
                    i moze mi on nie odpowiadac.
                    mimo wszystko pozdrawiam.
                    • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 08:02
                      Ja również pozdrawiam smile
                    • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 08:08
                      Jednak uważam, że taki wątek w sytuacji żałoby jest głęboko niestosowny. I
                      według swoich słów (> kazdy wyraż swoje zdanie, tyle ,że jedni szanują a drudzy
                      nie wypowiedzi innyc
                      > h) spodziewam się, ze uszanujesz moje zdanie.
                      • yenna_m Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 19:08
                        tak, tak...
                        popytaj dzieci, co one z tego pojmują.

                        Z wymiany doświadczen między matkami:
                        moje dzieci (2 lata, 4 lata) niewiele kumaja z tego wszystkiego. Dwulatek nic w
                        sumie. Czterolatek rozumie, ze papiez byl chory i umarl. Ale poniewaz dzieciak
                        ma astme i czesto choruje, obawiam sie, czy taka swiadomosc nie wywola u niego
                        stanow lękowych w razie nastepnej choroby (czy ja, jak jestem chory umre jak
                        papiez?). Nie wiem, czy dziecko nie nalezy chronic od zbyt nahalnego
                        uswiadamiania co do takiej rzeczywistosci. Zwlaszcza, ze mozliwosci percepcji
                        sa jeszcze na poziomie... dziecka wlasnie.

                        Szymek, 5,5 roku - z wypiekami na twarzy oznajmil matce, ze wie, czego bajki
                        nie ma i nie bedzie. "Bo wiesz mama, Jezus Chrystus umarl i bajki nie ma".

                        Tyle dzieci rozumią z tej calej sieczki informacyjnej, ktorą im zapodaje tv.
                        Mysle, ze chwila odsapki od smierci, w postaci jakiejs wyciszającej bajki, by
                        im sie przydala.

                        Dodam rowniez (bo pojawiaja sie tu nawiazania do stanu wojennego), ze teleranka
                        to tylko rano nie bylo. Ok 14 telewizja w dzien ogloszenia stanu wojennego
                        pokazala teatr dla dzieci z cyklu "Bromba i inni" - nie wiem czy aby
                        nie "Tajemnice Marabuta". I dobranocka tez byla. A potem co rano bajki w
                        trakcie ferii z okazji stanu wojennego. Pod warunkiem, ze prąd byl, rzecz jasna.

                        Czepianie się innych matek, ze wlaczajac bajke nie potrafia zapewnic rozrywki
                        wlasnemu dziecku są co najmniej nie fair. Rozumiem, ze zarzuty formuuja osoby,
                        ktore maja do pomocy rzesze babc i opiekunek. Nie sądze bowiem, zeby osoba,
                        ktora zajmuje się SAMODZIELNIE DZIECMI i prowadzeniem domu nie rozumiala, ze
                        czasem trzeba zająć czyms dziecko (nie koniecznie dac mu kredki, bo wiadomo, ze
                        sciany przy braku nadzoru cierpia) i ugotowac temu dziecku cos do jedzenia,
                        wyprac mu ubrania, poprasowac i te de. Zreszta - te, co wiedza, na czym polega
                        codzienna praca w domu beda wiedziec o czym piszą. Pozostale kobity i tak "nie
                        zajarzą" wink

                        Zreszta - widze tutaj wplatanie w ten wątek calej ideologii na temat slusznosci
                        bądź tez nie korzystania przez dziecko z dobrodziejstw tv. I mysle, ze to temat
                        na OSOBNY watek.

                        Jak napisalam w poscie gdzies na gorze - uwazam, ze zabieranie dzieciom bajki w
                        sytuacji, gdy doroslym puszcza się cholernie dobre i interesujące filmy o
                        tematyce religijnej jest nie fair.
                        Tylko co to moje uwazanie lub cudze zanie wrecz przeciwpołożne zmieni? Skoro
                        decyzje o ramowce nie są podejmowanie na forum? Tylko zupelnie gdzie indziej?
                        Chyba niewiele.

                        I tym optymistycznym akcentem...

                        Pozdrawiam.
    • oxygen100 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:20
      A czy najmlodszym nie mozna puscic na dobranoc bajki z kasety?? Ich rozwoj nie
      ucierpi tak bardzo jak kilka razy nie bedzie dobranocki. Pamietam te niedziele
      gdy sie obudzilam i nie bylo teleranka. Swiat sie z tego powodu nie zawalil. Sa
      wazniejsze sprawy niz konsumpcja i raz na jakis czas mozna pomyslec takze o
      duszy. To nie boli i nie czyni nikomu krzywdy. pozdrawiam.
      • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:26
        Ciekawe, co robią ci rodzice, jak jest awaria prądu...Jak to łatwo życie do
        góry nogami przewrócić...Hipermarkiet zamkli, Pszczółki Mai nie puścili, to się
        nazywa trauma.
    • dorotadu Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:23
      nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi ale bajka to rzecz swięta i bardzo nie
      podoba mi sie zmiana bajek - co im zawiniła Pszczółka Maja co zawesoła jest a
      co dzieci płakać mają wwrrrrr
      • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:29
        >ale bajka to rzecz swięta
        Gratuluję. Mam nadzieję, że to prowokacja jakiegoś dowcipasa, bo jak nie, to
        stracę wiarę w naród...
        • anulka.p Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:43
          monanan napisała:

          > Oj chyba przesadzacie. Moj 10-miesieczniak oglada bajke, zebym ja miala 15
          > minut, doslownie, na zascielenie lozek, przygotowania mu jedzenia i
          ogarniecia
          > domu. Oglada bajke, chociaz wolalby teledyski, nic na to nie poradze ze ma
          > takie preferencje sad Telewizor nie jest zapychaczem czasu. Jak zrobie co mam
          do
          >
          > zrobienia, to siadam z malym i opowiadam mu kto jest kim i co sie dzieje na
          > ekranie.

          Dziewczyny, ja trochę z innej beczki. Ale przeczytałam te słowa Monanan i się
          zdziwiłam trochę. Naprawdę 10 miesięczniak tak ogląda bajki, na dodatek WOLI
          teledyski??? I jeszcze ogarnia kto jest kim??? Pytam poważnie. Bo mój ma 8
          miesięcy, telewizja interesuje go w stopniu nikłym, ot rzuci okiem jak są
          bajki, szczególnie jak są tam dziecięce głosy, a nie lektor, ale o jakims
          dłuższym skupeniu mowy nie ma. No chyba podoba mu się tez piosenka "jedyneczka
          jedyneczka", bo zawsze się wtedy zaśmiewa. Ale to tyle. Czy to się tak zmieni
          już za dwa miesięcy, czy może ten mój jakiś dziwny jestsmile???
          • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:47
            Może to wyrodek i dziwoląg i nie lubi telewizji. Jak to się nie zmieni, to jak
            on sobie we świecie poradzi??
            • mharrison Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:51
              Mam nadzieję, że wszystkie mamy dotkliwie dotknięte brakiem wczorajszej
              dobranocki zostały w pełni usatysfakcjonowane "Małą syrenką" Andersena
              wyemitowaną punktualnie o 19.00 przez TVP1.
            • anulka.p Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 21:51
              Wyrodek to chyba nie, bo ja za telewizją też jakos szalenczo nie przepadam, a
              jego ojciec to już całkiem. A dziwoląg to właśnie nie wiem, ale chyba jakiś
              zacofanysmile w stosunku do 10 miesięczniakow co już mają wyraziste preferencje
              telewizyjnesmile
        • dorotadu Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 19:15
          ledzeppelin3 napisała:

          > >ale bajka to rzecz swięta
          > Gratuluję. Mam nadzieję, że to prowokacja jakiegoś dowcipasa, bo jak nie, to
          > stracę wiarę w naród...


          nie prowokacja tak uważam
          wierząca nie jestem
          Papieża szanowałam i rozumiem żałobe
          ale co do tego maja bajki???moje dziecko ma się juz nie uśmiechać??? troche
          tolerancji
          • iwles Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 07:57
            dorotadu napisała:
            wierząca nie jestem
            > Papieża szanowałam i rozumiem żałobe
            > ale co do tego maja bajki???moje dziecko ma się juz nie uśmiechać??? troche
            > tolerancji

            Czy naprawdę nie znajdujesz już innego sposobu na uśmiech swojego dziecka ?
            • dorotadu Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 18:48
              iwles napisała:

              > dorotadu napisała:
              > wierząca nie jestem
              > > Papieża szanowałam i rozumiem żałobe
              > > ale co do tego maja bajki???moje dziecko ma się juz nie uśmiechać??? troc
              > he
              > > tolerancji
              >
              > Czy naprawdę nie znajdujesz już innego sposobu na uśmiech swojego dziecka ?


              gratuluje błyskotliwej odpowiedzi
              tak jestem wyrodną matka i gdyby nie bajki moje dziecko nie usmiechałoby się
              nigdy !
    • yenna_m Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 22:59
      nie bylam w stanie przebrnac przez calą dyskusję.
      Uwazam, ze zabieranie bajki dzieciom na ktorą MALE dzieci czekaja, i budzika,
      jest nie fair.

      Jest nie fair w sytuacji, gdy doroslym zapewnia się rozrywke puszczajac jednak
      rozne filmy (nawet film o tematyce religijnej jest rozrywka). Nie wiem, czy tak
      trudno, jesli juz idziemy podobnym tropem, puscic dzieciom chocby jakas
      kreskowke o tematyce religijnej?

      Niestety - w takich sytuacjach cierpia przede wszystkim male dzieci, ktorych
      jednak zaloba dotyczyc nie moze.
      Bo idac dalej - niedlugo ktos zacznie zabraniac zabawy dzieciom, glosnego
      smiechu, spontanicznego spiewania - bo zaloba.

      Ludzie...
      Nie tędy droga.

      Dwulatek, ba! nawet czterolatek tego nie zrozumie.
      Najzwyczajniej na swiecie nie jest w stanie pojąć (jesli nie mial osobistych
      doswiadczen zwiazanych ze smiercia w rodzinie) czym jest czyjas smierc.

      No, moj czterolatek nie pojmuje. Choc ciagle rozmawiam.
      Nie mowiac juz o dwulatku...
      • umasumak Yenna 05.04.05, 10:34
        To już nawet nie chodzi o te bajki, mogłyby być, chociaż ja nie widzę
        konieczności, ale o całą tę syskusje, która w obliczu tak wielkiego wydażenia
        nie powinna mieć miejsca. Pzdr
    • gloria2 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 23:02
      Rany!!!
      Naprawdę strasznie Ci współczuję tego, że jesteś ofiarą kultury masowej i
      konsumpcjonizmu.
    • oxygen100 Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 23:14
      Na kilka dni ogloszono zalobe narodowa po smierci papieza. Papiez kochal
      dzieci. Ale kochal madrze w przeciwienstwie do niektorych rodzicow. Rozumiem ze
      chcecie aby Wasze dzieci wychowywaly sie bezstresowo. Ale czy to naprawde
      oznacza ze bez zadnych hamulcow czy regul?? Wydaje mi sie ze bezstresowe
      wychowanie to jednak WYCHOWANIE a nie puszczenie dzieci samopas niech robia co
      chca a wieczorne rytualy to swietosc. Nie ma bajki? I co z tego ze nie ma?? A
      gdyby wybuchla wojna, epidemia dzumy czy tradu?? Rozumiem ze bajka nadal bylaby
      wazniejsza niz wytlumaczenie dziecku dlaczego wlasnie odpadl mu nos??
    • zona_mi Re: no i "pojechali" po bajce 04.04.05, 23:26
      Ciekawe, że skrócenie/zmiana dobranocki z powodu olimpiady, albo innego, dużo
      mniejszej rangi wydarzenia, nie jest AŻ TAKIM problemem sad
      • martek40 Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 00:00
        Jest, tylko nikt tego tematu
        jeszcze nie poruszył na forum.

        A tak swoją drogą, to co Wam
        przeszkadza, że komuś przeszkadza
        brak emisji programów dla dzieci?
        Może raczej powinno Wam przeszkadzać,
        że TV puszcza filmy dla dorosłych...?
        Przecież to jawna dyskryminacja
        "młodego pokolenia"...
        Pozdrawiam.
    • mama_radka Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 09:00
      Wy tu gadki szmatki - a tak naprawdę WAŻNE JEST TO CO MAMY W SERCU A NIE NA
      POKAZ!
      • ledzeppelin3 Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 09:12
        Takie wypowiedzi o kluczowej roli telewizji w życiu dzieci w świetle śmierci
        Papieża płyną przecież z serca, nieprawdaż?
      • a_weasley Tak wygodniej 05.04.05, 12:36
        mama_radka napisała:

        > Wy tu gadki szmatki - a tak naprawdę WAŻNE JEST TO CO MAMY W SERCU A NIE NA
        > POKAZ!

        Pewnie.
        Po co mam narzeczonej składać życzenia, kiedy ma imieniny? Kupować jej kwiaty?
        Ważne, co mam w sercu.
        Po co mam jakoś modyfikować swoje zachowanie w obliczu żałoby? Rezygnować z
        balangi, kiedy umarł mój bliski krewny? Ważne, co mam w sercu.
        • mama_radka Re: Tak wygodniej 05.04.05, 12:45
          a_weasley napisał:

          > mama_radka napisała:
          >
          > > Wy tu gadki szmatki - a tak naprawdę WAŻNE JEST TO CO MAMY W SERCU A NIE
          > NA
          > > POKAZ!
          >
          > Pewnie.
          > Po co mam narzeczonej składać życzenia, kiedy ma imieniny? Kupować jej kwiaty?
          > Ważne, co mam w sercu.
          > Po co mam jakoś modyfikować swoje zachowanie w obliczu żałoby? Rezygnować z
          > balangi, kiedy umarł mój bliski krewny? Ważne, co mam w sercu.

          Widzisz nie napisałam, że masz balować, że masz słuchać muzyki rozrywkowej. Bo
          ja też tego nie robię. Może nie ty, może nie ja, moze nawet nikt z tego forum,
          nie znam nikogo osobiście, ale jest dużo ludzi, którzy właśnie robią wszystko
          na pokaz, ciekawe czemu wcześniej tylu ludzi np. nie chodziło do Kościoła,
          kiedy Papież zył, ciekawe czemu tyle ludzi nie słuchało co Papież mówił? I nie
          postępowali tak jak Papież uczył, raptem tak się wszyscy nawrócili?
          A tak od siebie, ja po prostu wolę i przeżywam to wewnętrznie, niż pokazywać na
          zewnątrz, nie powiem, też płakałam , ale płakałam gdy Papież jeszcze żył, w
          piątek, sobotę, że tak cierpi.
          Pozdrawiam
        • yenna_m Luźna refleksja obok tematu 05.04.05, 12:55
          A ja ciagle zadawac bede pytanie: jaka jest wola tego krewnego.

          Po smierci babci nie nosilam zaloby - babcia stanowczo sobie tego nie zyczyla.
          Uznalismy, ze uszanujemy jej wole.

          Wszystko zalezy od konktekstu.

          Uwazam, ze wobec faktu smierci glowy Kosciola lepszym znakiem zaloby byloby
          przewartosciowanie swojego zycia tak, zeby zyc lepiej. W zgodzie z naukami Ojca
          Swietego. Rowniez tymi dotyczacymi antykoncepcji na przyklad wink

          Ale my Polacy pokrzyczymy bo krzyczec musimy (jakie znamienne dla nas jest to,
          ze pan Walesa nie jedzie na pogrzeb z panem Kwasniewskim, tylko z panem Belką -
          nic to, ze pan Kwasniewski w tym samym samolocie leci). A potem zycie wroci na
          dawne tory - bedziemy krasc, obrzucac sie blotem na forach, stosowac
          natykoncepcje wink , czasami zdradzac, uprawiac seks niedozwolony przez kociol -
          przedmalzenski i ten niedozwolony w malzenstwie, bedziemy szujowac w pracy,
          intrygowac, kibice beda sie lac na stadionach jak to oni maja w zwyczaju, matki
          klocic w piaskownicach...

          I tak sie zastanawiam, po co kurna taka zaloba dla picu? No po co?

          I kwestia bajki w tym kontekscie to naprawde pikuś.
          • iwles Dziewczyny juz dość !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.04.05, 13:41
            yenna_m napisała:

            A potem zycie wroci na
            > dawne tory - bedziemy krasc, obrzucac sie blotem na forach, stosowac
            > natykoncepcje wink , czasami zdradzac, uprawiac seks niedozwolony przez kociol -

            > przedmalzenski i ten niedozwolony w malzenstwie, bedziemy szujowac w pracy,
            > intrygowac, kibice beda sie lac na stadionach jak to oni maja w zwyczaju,
            matki
            >
            > klocic w piaskownicach...
            >
            > I tak sie zastanawiam, po co kurna taka zaloba dla picu? No po co?

            Może po to, aby chociaż przez te kilka dni wstrzymać się od tego wszystkiego, o
            czym napisałaś?
            Może warto zwolnić, przystanąć na chwilę i przemyśleć, czy warto się kłócić,
            obrzucać błotem, wyzywać ?
            Kibice rywalizujących ze sobą zespołów piłkarskich potrafią na jednym stadionie
            wspólnie przeżywać żałobę, a mamy - tu na forum - n i e ?
            Jesteśmy gorsze od szalikowców???

            Dziewczyny - po prostu dość !!

            Ładna pogoda - więc kto może - po prostu - niech idzie na spacer.
    • mbwj88 Re: no i "pojechali" po bajce 05.04.05, 09:10
      Ja wam mówię nie!
      Bajkę mozna dziecku też poczytać
      Jest tez video, DVD
      Dla świata i dla Polski to jest sczególny czas wyjątkowy i niepowtarzalny
      Jeżeli nawet nnie będziecie chciały przekazać dzieciom tego co było dane wam
      przeżyć
      to może dzieci zapamietają że był taki czas kiedy nie było bajki...
      a może po latach wspomną że pamiętają i zainteresują sia dlaczego tak było
      Uszanujcie to
      • a_weasley Każdemu pokoleniu swoje 05.04.05, 12:40
        mbwj88 napisała:

        > Bajkę mozna dziecku też poczytać

        Pewnie. Nawet lepiej. Ale jest to trochę fatygujące.

        > Jeżeli nawet nnie będziecie chciały przekazać dzieciom tego co było dane
        wam przeżyć
        > to może dzieci zapamietają że był taki czas kiedy nie było bajki...

        Ano. Nasze pokolenie miało taki czas 23 lata temu (mnie to akurat w ten sposób
        nie dotknęło, nie mieliśmy telewizora). WIdocznie każdemu pokoleniu taki akcent
        dzieciństwa pisany.
    • nitka111 Re: no i "pojechali" po bajce 06.04.05, 22:12
      Nie powinni zabierać dziecoim bajki. Nawet nie czytałam wsztstkich postów, ale
      zgadzam sięz założycielką wątku. Mój 3,5 letni synek wie , że umarł papież, sam
      prosił żeby mu o Papieżu opowiedzieć, wyjął z półki album o Nim. Byliśmy w
      kościele, pod oknem papieskim. Ale czy to oznacza, że nie może oglądnąc swoicj
      ulubionych programów? Dlaczego. na polu spędzamy dużo cczasu, mamy czas na
      czytanie i wspolną zabawę, ale na bajki teżjest czas, a małe dziecko nie
      rozumie.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka