Dodaj do ulubionych

ziejąca jadem kolejka na poczcie :(

06.04.05, 18:41
Właśnie wróciłam z poczty, musiałam tam iść akurat dzisiaj i akurat z
maluszkiem (6 mies) w wózku. To mój debiut z małą w urzędzie, ba, w zasadzie w
ogóle w miejscu publicznym, dość ciasnawym i gęsto zaludnionym. Bardzo, ale to
bardzo się zawiodłam. Poinformowałam ludzi stojących do mojego okienka, że
jestem zmuszona podejść bez kolejki, i że przepraszam, ale widzą, że mam małe
dziecko. Najpierw zapadła cisza, a potem jedna pani (wcale nie starowinka)
zaczęła głośno komentować, że powinnam stać w kolejce, jak wszyscy, wtedy
spytałam się urzędniczki, czy mogę podejść bez kolejki - ta potwierdziła. Pani
nadal komentowała, przyłączyły się do niej jeszcze dwie. Reszta milczała.
Jedna dziewczyna po prostu oddała mi swój najbliższy numerek, a ja głupia
skorzystałam z niego, bo nie miałam siły ani nastroju na kłótnie.
Powiedzcie, proszę jak to jest? Jak Wy załatwiacie takie sprawy? Jedna z pań
sugerowała mi przyjście rano. Czy jest na to jakiś przepis? Nie wiem..., poza
tym rano wcale kolejka nie jest mniejsza! Kurczę, zbliża się czas, kiedy nie
będę miała intensywnej pomocy przy dziecku i będę zmuszona chodzić z małą
dosłownie wszędzie. Jak się wtedy zachowywać? Oczywiście z różnych względów
absolutnie odpada oczekiwanie w długich kolejkach. Jak Wy sobie radzicie? Pani
w okienku też obsługiwała mnie "z łaski". Hm..., niby przywilej, a jednak,
kurczę, trzeba sobie wszystko niemalże wybłagać...
Joanna
Obserwuj wątek
    • jomamma dopisek 06.04.05, 18:45
      ...i jeszcze chciałam dodać, że tam, na poczcie nie przyjęłam absolutnie postawy
      roszczeniowej: "bo mi się należy". Uważam, że zachowałam się uprzejmie wobec
      oczekujących, ba, próbowałam jeszcze przepraszająco się uśmiechać... i tyle mi z
      tego, o. sad
      • caith Re: dopisek 06.04.05, 18:59
        powiem Ci ze wcale sie nie dziwie, bo u nas kultury nie ma po prostu uncertain
        ja nie bylam jeszcze "publicznie" ze swoim dzieckiem, ale w ciazy z wielkim
        brzuchem, w lato, ledwo dyszaca musialam swoje na poczcie odstac w kolejce bo
        nikt mnie nie przepuscil. to samo w hipermarketach, w kasach pierszenstwa!! a
        jak moj maz raz przy takiej kasie po prostu powiedzial ze idziemy pierwsi i
        doszedl, to pozabijali nas wzrokiem. ale nic nie mogli zrobic. staja w takich
        kasach bo sa mniejsze kolejki.
        i jeszcze jeden przypadek, tez z okresu ciazy. jak chodzilam na badania do IH,
        kobiety ciezarne maja tam pierszenstwo. niektore wchodza odwaznie, ale inne sie
        czaja. nikt nie chcial takiej wpuscic, wiec pielegniarka dopiero jak wychodzila
        i zobaczyla kobitke z brzuchem w kolejce to ja zawolala bez kolejki. a ile bylo
        komentarzy jak dziewczyna zniknela za drzwiami :-]
        w tym kraju to matki nie maja zadnych przywilejow, przynajmniej ja ich nie
        doznalam.
        az "noz sie w kieszeni otwiera"
        pozdrawiam wszystkie mamy i korzystajmy z tego do czego mamy prawo.
        wchodzmy bez kolejek w ciazy i z dziecmi do lat 3, bo te babsztyle co tyle
        gadaja na pewno tez tak robily.
        jeszcze raz pozdrawiam
        • mascarbone Re: dopisek 06.04.05, 19:17
          >pozdrawiam wszystkie mamy i korzystajmy z tego do czego mamy prawo.
          > wchodzmy bez kolejek w ciazy i z dziecmi do lat 3, bo te babsztyle co tyle
          > gadaja na pewno tez tak robily.

          Niestety czasy kiedy kobiety miały takie prawo już minęły. Teraz mamy wolny
          rynek itd, więc radź sobie kobieto sama. Ja też stałam będac w ciąży w
          kolejkach, a potem także z dzieckiem. Czasami mi ustępowano miejsca w koejce
          jak poprosiłam, ale to była wyłacznie dobra wola tych osób, bo prawo nie
          reguluje tej kwestii. Smutne to, ale prawdziwe - nasze społeczeństwo jest
          chamskie i brak ludziom zwykłej empatii, zrozumienia dal drugiego człowieka.
          Sama łapię się na tym, że wcześniej po prsotu nie zauwazalam cięzarnych kobiet
          czy matek z dziecmi...teraz "widzę ich wszędzie pełno" i pierwsza wychodzę z
          propozycją np ustapienia miejsca w tramwaju.
          • milka_milka Re: dopisek 06.04.05, 20:02
            Absolutnie nieprawda! Nadal ustawowo kobiety w widocznej ciąży i z dzeckiem do
            lat trzech mają prawo do pierwszeństwa przy obsłudze i w kolejce. Nie pamiętam
            odp. przepisu, ale jak znajdę to wkleję.
            • jomamma Re: dopisek 06.04.05, 20:07
              Taki napis jest przy każdym okienku na "mojej" poczcie.
              Tylko co z tego...?
              • ma.dzia Re: dopisek 06.04.05, 20:10
                Jesli taki jest to dobrze, znaczy to ze masz prawo i juz czy sie to komus
                podoba czy nie. Trzeba tylko umiec byc twardymwink a z tym to roznie co?
    • maadzik3 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:04
      Ja raczej stalam, ale to nie znaczy ze mam cos przeciw podejsciu z dzieckiem
      bez kolejki. A nawiasem mowiac poczty sa pod wzgledem i dlugosci kolejek i
      usposobienia stojacych jednym z najgorszych miejsc.
      Magda
    • ania.silenter_exunruzanka Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:13
      Cóż, normalkasad. Ja po bolesnej acz skutecznej nauczce w hipermarkecie Obi w
      Warszawie tuż przed Świętami Bożego Narodzenia (byłam wtedy w ciąży z Oleńką w
      6 m i naprawdę źle się czułamsad) nie korzystam z pierszeństwa nigdzie - ani w
      sklepach, ani na poczcie, ani w kościele. Kiedyś w tramwaju ustąpiła mi miejsca
      może z 40-letnia kobieta - mało nie padłam ze zdziwienia (miała niezły ubawwink).
      pozdrawiam
      • malazuzia Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:40
        Bardzo ważny temat tu podjęto, Kiedyś w autobusach były ponaklejanie chasła w
        rodzaju: ustąp miejsca tym, którym ciężko.
        Jeżeli chodzi o okres ciążt, to stwierdziłam, że w autobusach najczęściej
        ustępowali miejsca mężczyźni. Kobiety natomiast odwracały wzrok. Kiedyś nawet
        miałam taką scenkę, kiedy byłam już pod koniec 9 m-ca ( od 7 m-ca córcia już
        była w kanale rodnym. Bardzo ciężko jest chodzić )stałam z kobietą na
        przystanku ( pani nie więcej jak 40 lat ). Znam ją doskonale z widzenia, gdyż
        jeździłyśmy razem do pracy od ok. 2 lat. Kiedy nadjechał nasz autobus pani
        pierwsza weszła do niego i zajęła jedyne wolne miejsce. Tak się wkurzyłam, że
        specjalnie stanęłam koło niej. Traktowała mnie jak by mnie tam nie było, a
        dodam, że usiadła bokiem. Wszyscy patrzyli na nią jak na oszołoma. Dziwi mnie
        to nastawienie kobiet, które już mają ten okres za sobą do kobiet w ciąży. Z
        reguły są to kobiety w przedziale 40-50 lat. Czyż im jest już aż tak ciężko?
        Czy już czują się takimi staruszkami? Jestem przerażona?
        Kiedyś wręcz musiałam babkę wygonić z siedzenia, gdyż zajęła miejsce oznaczone
        dla matek z dzieckiem. Ale focha walnęła. Zapomniałam jej dodać, żeby wygoniła
        kogoś z miejsca oznaczonego dla inwalidy.
    • ma.dzia Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:38
      Kiedy bylam w ciazy i musialam cos zalatwic na poczcie a kolejka byla dluga to
      najpierw wypatrywalam takiej nalepki z napisem,ze ciezarne bez kolejki a jak
      takiej nie bylo to pytalam pani w okienku czy obsluguja ciezarne bez kolejki.
      Jesli odpowiedz byla twierdzaca to grzecznie pytalam czy panstwo nie maja nic
      przeciwko abym stanela na poczatku kolejki i nigdy nikt mi nie odmowil. Z
      dzieckiem nigdy nie korzystalam z tego przywileju bo nie musialam ale wiem,ze
      to juz pewnie gorzej egzekwowac.
    • asiaasia1 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:48
      " Najpierw zapadła cisza, a potem jedna pani (wcale nie starowinka)
      zaczęła głośno komentować, że powinnam stać w kolejce, jak wszyscy, wtedy
      spytałam się urzędniczki ... "

      Pewnie ta Pani najgłośniej szlochała w kościele ,( w związku z wydarzeniami
      ostatnich dni )ale nauki papieża nie wzięła sobie do serca .
      • jomamma Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 20:06
        asiaasia1 napisała:

        > Pewnie ta Pani najgłośniej szlochała w kościele ,( w związku z wydarzeniami
        > ostatnich dni )ale nauki papieża nie wzięła sobie do serca" .

        A tak, pani była ubrana cała na czarno, i miała przypiętą kokardkę. Bardzo mnie
        świerzbiło nawiązać do tej kokardki, ale zrezygnowałam...

        Włąśnie mąż mi podpowiedział, żeby takim osobom mówić np. : "a ja panią znam,
        pani mieszka koło mnie" i dalej jak kto woli: muszę opowiedzieć moim sąsiadkom,
        albo nie spodziewałam się, że jest pani taka niemiła itd. jak komu fantazji
        starczy. Może to i prawda, ludzie awanturują się najczęściej tam, gdzie mogą to
        robić bezkarnie, tzn. bez żadnej oceny ich znajomych czy sąsiadów, bo w ich
        oczachchcą uchodzić za pobożnych, miłych i uczynnych...
        Może to jest sposób, żeby im nosa przytrzeć, obojętnie, czy się rzeczywiście
        koło nich mieszka, czy nie... smile No, ale to nie redukuje właściwie problemu,
        jakim jest podchodzenie bez kolejki.
      • basia313 Hmm 06.04.05, 22:35
        a skad Ty to weisz. Mysle, ze to niesprawiedliwe.
        • jomamma Re: Hmm 06.04.05, 23:37
          Mój Boże, skąd ja to wiem??? A z obserwacji Proszę Pani smile
          Uważasz, że te ciskające się z naprawdę byle czego panie z poczty czy z
          jakiejkolwiek innej kolejki nie starają się uchodzić za fantastyczne a)
          parafianki, b)babcie c) sąsiadki? Naprawdę nigdy nie zauważyłaś tego? A
          niesprawiedliwe byłoby to, gdybym do jednego worka wrzuciła te naprawdę miłe
          WSZĘDZIE kobiety z tymi, co to uprzejmość traktują wybiórczo; no, a tego nie
          zrobiłam.

          J.
          • basia313 Re: Hmm 07.04.05, 00:42
            Mysle, ze w sytuacji, gdzie mama z dzieckiem czeka w kolejce, a dziecko nie
            wariuje, to w sumie nie jest niezbednym ustepowanie. Jak napisalam juz gdzies,
            wariujace dziecko to co innego, a kobiecie w ciazy to absolutnie to sie nalezy.
            Wielu ludziom sie spiesz, moga byc zmeczeni i to tez trzeba rozpaczyc.
    • flurcia Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 19:53
      Ja pomału uodparniam sięna syk i jad kolekkowiczów. Mam 1,5 roczną córkę, która jest jak każde dziecko w jej wieku niecierpliwa. Jak była niemowlakiem to spała, więc nie było tego problemu. Nie mam tu gdzie mieszkamy z mężem nikogo, więc siłą rzeczy musze to ja chodzic na pcztę, do banku czy po zakupy (mąż wraca bardzo późno).Tym bardziej teraz jest najgorszy okres, bo w pomieszczeniach jest bardzo ciepło, bo jeszcze grzeja kaloryfery, dziecko może się wieć szybko przegrzać i spoacić. Po wyjściu na dwór zawieje i choróbsko gotowe. Ja po prostu staram się niereagowac na takie komentarze, ewentualnie mówię :" zaponiał wół jak cielęciem był". Przyznaje jednak , że jest o nieprzyjemne jak nieprzyjemne są takie sutuację. Nie wspomne już o przytrzymaniu drzwi.
    • mama_lukaszka Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 22:01
      Jechałam dziś metrem. Brzuch przede mną wieeelki (9 miesiąc ciąży). Zatrzymuje
      się wagon, w dzwiach przepychają się dwie nastolatki (odepchnęły mnie łokciami,
      dobrze, że brzuch zasłoniłam) i popędziły do jedynych wolnych miejsc. Ktoś
      wybuchnął śmiechem widząc taką scenę. Jakiś pan koło 40 natychmiast ustąpił mi
      miejsca.
      Mam dwulatka i przyznam, że łatwiej mi poczekać w kolejce z brzuchem niż ze
      starszym synkiem. Dlatego jak bardzo potrzebuję, to egzekwuję prawo do obsługi
      poza kolejnością (nie zwracam uwagi na komentarze) i przepuszczam rodziców z
      małymi dziećmi (tatusiów też, nie tylko matki).

      pozdrawiam

      mama łukaszka i brzuszka
      • ledzeppelin3 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 22:11
        Ja byłam tak żałośnie gruba i wielka (brzuszysko jak dwa bębnyjuż od 7
        miesiąca), i do tego utykałam (rwa kulszowa), że mi z litości ustępowali
        wszyscy, muszę przyznać. Bali się, że za chwilę zacznę im rodzić, he he...
    • tu.joanna Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 22:07
      a nie miałaś takich sytuacji jak byłaś w ciąży?? nie wiem jak na świecie, ale w
      Polsce to chyba norma. Niestety sad
    • mmu Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 22:19
      Tak, typowe dla Polaków!
      Też byłam dziś na poczcie (z dzieckiem 11 misięcznym i to na ręku, bo
      przyjechałam samochodem) i nikt mnie nie przepuścił, mimo, że kartka stała przy
      okienku. Nie chciało mi się kłócić, bo było mało ludzi.
      A jak byłam 2 tyg. przed porodem i byłam w Auchan (u nas nie ma kasy dla
      ciężarnych), i stanęłam do kasy do 10 produktów (miałam dokładnie 14, w tym
      parę opakowań przypraw...), to kasjerka wstała od kasy, zajrzała mi do koszyka
      i powiedziała, że mnie nie obsłuży, bo to kasa o 10 sztuk. Wszyscy się na mnie
      patrzyli z oburzeniem, że taka jestem bezczelna! Oczywiście odeszłam czerwona
      jak burak, a po wyjściu się rozbeczałam...
      M.
      • siria Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 06.04.05, 22:40
        Normalnie wzięłabym ten kijaszek 'następny klient' i podzieliłabym równo zakupy
        na pół, żeby mi skasowała na 2 paragony oddzielne.
        W razie jakiegoś protestu - jedne zakupy prywatne, drugie jako pracownik firmy -
        na fakturę smile
        • sweet.joan Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 14:40
          siria, brawo! ale się uśmiałam big_grin
    • basia313 No coz 06.04.05, 22:45
      Mysle, ze w takich sytuacjach warto poczekac na inicjatywe kolejki, ale jesli
      takowej nie ma, to mysle warto grzecznie zapytac. Sama sie lapalam na tym, ze
      bedac w ciazy tez myslalam"jacy ci ludzie bez serca!" , ale sama wczesniej
      kobiet ciezarnych moze nie zauwazalam. Mysle tez, ze ciaza szczegolnie
      zobowiazuje do ustapienia kobiecie, a z dzieckiem mysle, ze na pewno wtedy, gdy
      dziecko placze albo wariuje. Ja przyznam spotkalam sie z duza zyczliwoscia
      Polakow w kilku miejscach, a w sytuacji gdy nikt nie wpadl na pomysl, zeby mi
      pomoc, a ja poprosilam, to nikt nigdy sie nie obrazal ani nie klocil.
      Zawsze jest dobrze byc bardzo uprzejmym, bo ludziom wtedy zadko kiedy przyjdzie
      do glowy, ze nieprzyjemnie odpowiedziec.
      • zzz12 Re: No coz 06.04.05, 22:55
        Ja po prostu nie roszcze sobie prawa do szczegolnego traktowania w ciazy (nie
        oczekuje przepuszczania bez kolejki ani ustepowania miejsca w autobusach), wiec
        nie spalam sie z tego powodu i uwierzcie, jest mi latwiej!Oszczedzam sobie
        nerwow i stresu. Nota bene wczoraj sobie stalam grzecznie w kolejce i jeszcze
        jedna baba wryla sie przede mnie, choc brzuch mam przepotezny (termin na juz).
        A rzecz sie bynajmniej nie dziala w Polsce. Na poczte z dzieckiem mam sposob -
        w ramach zagospodarowania uwagi dziecka w trakcie stania w kolejce zlosliwie
        pozwlalalam mu na rozwlekanie ulotek,wyklejanie znaczkow Poczta Lotnicza na
        dowolnych drukach, wrzucanie blankietow do skrzynki na listy...byl balagan, ale
        przynajmniej dawal personelowi do myslenia? Zwlaszcza, ze syn ma cechy ADHD,
        wiec jesli jeden wpadal na poczte, to efekt byl taki, jakby do budynku
        wpuszczono cala grupe przedszkolna...
      • ludlem Re: No coz 06.04.05, 23:26
        Koleżanka widziała taką sytuacje-około 75-letnia, utykająca kobieta podchodzi
        do kasy. Pyta, czy to kasa uprzywilejowana. Na co pan kasjer jej odpowiada, że
        owszem ale tylko dla inwalidów i kobiet w ciązy, więc nie dla niej. Kolejka
        gromko przyznaje panu kasjerowi racje i z oburzeniem patrzy na babcie.
        Wprawdzie nie o kobietach w ciąży, ale wiele mówiące o Polakach, prawda? Ludmiła
        • czesia-z-butiku Re: No coz 07.04.05, 07:04
          ja nie mam takiego zrozumienie dla kobiet ciągnących dzieci wszaędzie gdzie się
          da
          starszae osoby mają u mnie wiele szacunku,ale przeciez żadna z Was nie mieszka
          w kosmosie-macie sąsiadki,koleżanki,matki-czy nie można im dać tych kwitków do
          zaplacenia?czy nie można poprosić ,bo posiedziala z dzickiem godzinkę,jak
          idziecie do dusznego urzędu?wszystko można zorganizować,kwestia inicjatywy
          dzieci się nudzą,jest im gorąco,niektore boją się tlumu,przeciez wszystko idzie
          zalatwić
          to tak jak teraz z tymi wyjazdami z niemowalkiem do Rzymu-jakoś to będzie mówią
          ludzie nierozsądni?jak będzie?gdzie umyje dziecko,gdzie się sama umyje?gdzie je
          poloży spać ,a co zrobi jak się rozchoruje ?
          • flurcia Re: No coz 07.04.05, 07:46
            Każdy ma prawo do właśnych poglądóww, ale moja i męża rodzina mieszka ponad 150 km od nas, sąsiadki i koleżanki pracują, więc nie pozostaje mi nic innego jak to ty określiłaś "ciąganie dziecka wszędzie". Nie każdy jest w takiej luksusowej sytuacji jak ty. I bynajmniej nie uważam się za osobę mało zorganizowana czy nie zaradną. Różnie układa się życie.
          • e_r_i_n Re: No coz 09.04.05, 05:36
            Jakby wszystkie mamy wypowiadające się w tym wątku miały z kim zostawić swoje
            dzieci, to by to zrobiły. Uwierz, żadna ro przyjemność załatwiać cosna poczcie
            np. z trzylatkiem.
    • kawka74 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 07:13
      U nas kolejka rzecz święta, jak już sobie obywatel III RP zaklepie miejsce, to choćby za nim kobieta miała brzuch jak bęben i była bliska porodu albo dziecko na ręku wyło jak opętane, w życiu nie ustąpi. W Polaków (i chyba nie tylko) błyskawicznie wstępuje duch praworządności, tyle, że nie dotyczącej umęczonej (przyszłej) matki, ale swojego miejsca w świętej kolejce. Mam, zająłem, wywalczyłem, własną piersią będę chronił. Mam numerek i tego będę się trzymał. Że nie wspomnę o zwykłym braku kultury i ludzkich odruchów.
      Oczywiście swoje prawa należy egzekwować dość stanowczo, ale grzecznie. Jeśli ktokolwiek próbuje tego dokonać brzydkimi słowy, w zyciu nie uzyska pomocy.
      • vatum Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 09:49
        Ja na pocztę chodzę z małą córeczką aż dwa przystanki dalej i to już nie chodzi o ustępowanie miejsca a o fakt że na poczcie koło mnie pracują same bardzo sfrustrowane panie, które już od 8 rano wyją na cały urząd jak bardzo mają wszystkiego dość!
        Niby śmieszne ale nie da się tam nic załatwić: a to list źle zaklejony, a to znaczki się skończyły i ona mi nie poda od koleżanki obok...
        Jeśli chodzi o przepuszczanie poza kolejnościa to Ci sie należy i w miejscach gdzie proszą Cię o podejście bez kolejki nie powinnaś się czuć winna. Inni niech się wściekają.
        A my róbmy wszystko by zmienić tę chorą mentalność.
        Pozdrawiam smile
    • koleandra Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 10:04
      No to ja Ci powiem, że sie nigdy nawet nie łudziłam, że ktokolwiek mnie gdzies
      przepuści. A chodziłam z dzieciakiem niemal od samego początku - z takim
      dwumiesięcznym też bo nie miałam z kim zostawić w domu. Zawsze stałam w
      kolejkach, poprosić, przeprosić nie umiałam a może nie chciałam psuc sobie
      nerwów a ludzie nie widzieli mnie po prostu. Ostatni raz stałam w długiej
      kolejce w banku z brzuchem pod sam nos i dwulatką u boku - ale kogo to obchodzi?
      • kalina_p Upominac sie o przepuszczenie! 07.04.05, 10:16
        zawsze tak robie, chyba, że kolejka malutka.
        Nie mam czesto z kim zostawic malej, ide z nia na poczte czy do apteki i zawsze
        grzecznie sie pytam, czy moge bez kolejki, bo małej goraco/zmeczona/rozpłacze
        sie.
        NIGDY nikt mi nie odmówił a może przez to, że staram się to załatwić bardzo
        sympatycznie to i kolejka zawsze dla mnie miła...
        Dla mnie nie ma problemu.
        • basia313 Brawo dla tej Pani! 07.04.05, 10:22
          Mysle, ze Kalina znalazla bardzo dobry sposob. W sumie inni ludzie tez moga byc
          zmeczeni, ale wlasnie o kulturalne zwrocenie sie tu chodzi.
          • iwona-mama-majki Re: Brawo dla tej Pani! 07.04.05, 10:47
            Ja zawsze jeśli chodzę na pocztę z córką staję bez kolejki. Nasze władze
            fundują nam tyle utrudnień w codziennym życiu, że każdy przywilej wykorzystuję.
            Co do tego kulturalnego zwracania się to owszem zawsze się staram ale ostatnio
            usłyszałam od jakiejś baby (właśnie na poczcie) - że z dzieckiem to ja w domu
            powinnam siedzieć a nie pchać się między ludzi. Musze przyznać, że powiedziałam
            jej kilka ostrych słów i wcale nie poczułam się z tym źle. Generalnie mam
            wrażenie, że ludzie tylko czekają, kto pierwszy się odezwie - a wielu z nich
            chętnie dołacza się do krytyki. Jednak jak chodzi o ich przywileje to IM się
            należy.
          • jomamma czy ja wiem... 07.04.05, 12:14
            Basiu i Kalino, ja tak sie własnie zwróciłam do zacnych ludzi w kolejce! Z
            pytaniem, czy mogę podejść poza kolejnością, bo przecież małe dziecko. I nic.
            wszyscy zamarli. Nikt nic nie powiedział, aż wreszcie ta oburzona pani, a zanią
            dwie inne. W tym sęk, że nie przyjęłam postawy roszczeniowej, tylko grzecznie
            wszystkich poprosiłam o taką możliwość. I niestety, kultura nic tu nie pomogła.
            I tu jest problem, bo nie mam pojęcia jak następnym razem się zachować? stanąć w
            milczeniu? Niestety, ludzie nie zawsze reagują uśmiechem na uśmiech, a już o
            pomocy nie wspomnę..sad

            Druga sprawa to (jak tu poradziła czynić jedna z pań) stanie jednak z dzieckiem
            śpiącym w kolejce. Otóż ja tak na pewno nie zrobię. Nie ze złosliwości i wygody.
            Nie chcę, żeby z powodu uprzejmości mamusi kasłano na moje dziecko. Ludzie
            jeszcze się nie przyzwyczaili do (pardon) zakrywania buzi w czasie kichania,
            kasłania. Nawet kiedy zaglądają do wózka, to bardziej juz się pochylić nie mogą
            . Dlatego będę korzystać z przywileju "bezkolejkowca".
            Również jedna z mam radziła dzieci zostawiac w domu z sąsiadką - hm..., małe
            dziecko z sąsiadką 80- letnią - troche głupi pomysł. Reszta pracuje.

            No cóż, to tyle..
            pozdrawiam
            J.
        • e_r_i_n Re: Upominac sie o przepuszczenie! 09.04.05, 05:38
          Dokładnie tak. Ja sama wiem, kiedy moje dziecko jest w stanie poczekać
          chwilę/stać w autobusie, a kiedy nie. Teraz już mi się nic nie nalezy (bo
          Wiktor ma skończone trzy lata - chociaż bardziej pewne przywileje sięprzydają
          przy dziecku, które ma 3,5 roku, niż 3 mce smile), ale jeszcze parę miesięcy temu
          grzecznie prosiłam o ustąpienie miejsca w autobusie lub wpsuzczenie bez kolejki.
    • bobasia1 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 10:58
      Ja zazwyczaj egzekwuję prawo do obsługi poza kolejnością. Raczej nikt mi go nie
      odmówił na poczcie. Natomiast spotkałam się z taką znieczulicą w aptece. Będąc
      w 9 miesiącu ciąży i pilnej potrzebie natury fizjologicznej zostałam odesłana
      przez p. mgr do budki toitoi na parkingu. A na szybach mają teraz naklejki z
      hasłem: po pierwsze człowiek (lub coś w podobnym brzmieniu i sensie).
      Pozdrawiam
      • cocollino1 A ja mam młe wspomnienia 07.04.05, 12:02
        Kiedy byłam w ciąży to w autobusach ustępowały mi właśnie kobiety, i to też te
        40 letnie, w supermarketach, jak bylam w 8 mies bylo to zaraz przed Świetami
        stawaliśmy z mężem do kolejki dla uprzywilejowanych i ZAWSZE ludzie sami z
        dobrej woli wpuszczali nas na poczatek, nigdy mi się nie przytrafiło prosić o
        to. A jeszcze jeden bardzo miły przypadek spotkał mnie w renomowanej cukierni u
        nas w mieście, stałam w baaardzo długiej kolejce, nawet nie pomyślałam, żeby
        korzystac z przywileju bez kolejki, nagle Pani sprzedawczyni mówi do mnie,
        proszę Panią tutaj, czyli do lady i mnie obsłużyła, ja byłam w szoku,
        dziekowalam 3 razy, ludzie absolutnie nic nie komentowali. Także mam same miłe
        wspomnienia. A z dzieckiem jak gdzieś idę teraz to jakoś nie mam problemów bo
        jest wózku, więc nie jest mi ciężko, zawsze jest grzeczny.Pozdrawiamsmile
        • basia313 Re: A ja mam młe wspomnienia 07.04.05, 16:09
          Po Twoim Cocollino poscie mysle, ze zyczliwi ludzie znajduja sie wtedy, jesli o
          nich tak myslimy. WIem to po sobie. Czasem gdy mam zly dzien i wszystko widze w
          ciemnych kolorach i ludzie sa mniej zyczliwi. Gdy natomiast z usmiechem
          podejdzie sie do zycia jak Ty, to i ono staje sie bardziej kolorowe i ludzie
          zyczliwsi. Powiedzcie same ,czy ludzie nie sa bardziej zyczliwi, gdy do nich
          jako do zyczliwych podchodzimy?
          • cocollino1 Re: A ja mam młe wspomnienia 07.04.05, 16:12
            Chyba najlepiej nie spodziewać się niewiadomo czego, wtedy jesteśmy mile
            zaskoczone. A swoją drogą uśmiech i optymizm zawsze w zyciu pomagają i działają
            zwykle na ludzi, pozdrawiamsmile
            • cocollino1 Re: A ja mam młe wspomnienia 07.04.05, 16:25
              aha, jeszcze jedno, nie wiem czy to te same mamy, wiec z gory przepraszam jesli
              nie, ale zaraz mi sie przypominaja ostre przeciwniczki korzystania z pomocy
              rodzicow czy tesciow, czy to w opiece nad dzieckiem, czy jakiejkolwiek innej.
              Natomiast pomoc, no bo jest to pomoc, ze strony obcych ludzi w sklepie i
              autobusie jak najbardziej ma byc i juz. Jeśli chcą pomoc rodzice czy tescie to
              bardzo mi milo, i tak samo ludzie obcy. Znaczy to tylko to, ze są dobrzy ludzie
              wokol nas, pozdrawiamsmile
      • michiko egzekwujesz.... i nic dziwnego że często takie 08.04.05, 19:27
        zachowanie wyzwala w ludziach agresje. Ludzie też się spieszą, są zmęczeni,
        głodni cos ich boli a ty przychodzisz z dzieckiem i egzekwujesz
    • lola211 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 12:20
      Pare lat temu, gdy sama miałam niemowle na poczcie byla informacja, ze osobom z
      dzieckiem na reku przysługuje obsługa bez kolejki, raz skorzystalam.Nie wiem ,
      czy dzis tak jest.
      Jednak z pól roku temu mialam sytuacje, w ktorej z wlasnej inicjatywy
      przepuscilam przed siebie matke z maluchem(w kombinezonie, okutany, spał), oj,
      ale mnie kolejka zjechala, a zwlaszcza pan w srednim wieku.Pyskowka sie
      wywiazala, okazalo sie ze oczywiscie jak oni sami mieli dzieci to nigdy
      przenigdy nie korzystali z takiej mozliwosci, w najdłuzszych kolejkach stali
      (juz to widze).
    • p_swiat Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 12:35
      Tak przepis ten obowiązuje kobiety cieżarne, matki z dziecmi do lat 3 oraz
      inwalidzi itp bez kolejki.
      Niestety u nas brak kultury i wrogość nie pozwalaja na odwage kobietą podejsć
      bez kolejki, ale co tam ja to zaczęłam niedawno praktykować bo moja niecierpliwa
      córka nie moze tak długo ustać, nie raz ktos krzywo patrzył. niestety w
      autobusach też jest miejsce oznakowane dla amtki z dzieckiem czesto jest zajęte
      , a ja grzecznie zwracam uwage , że jest to miejsce przeznaczone matkom z dziećmismile
      Zycze więcej zrozumienia
    • prakseda_ka Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 13:24
      dobrze, ze u mnie jeszcze brzucha nie widać, ale za to wrednie w autobusie juz
      miejsca nikomu nie ustępuję ( jestem na podtrzymaniu, ale chodze do pracy).
      Ale podziele sie jedną sprawą - pisałam pracę i mgr i podyplomową na temat
      niepełnosprawności - jedną z tez było, ze tak na prawdę to nie inwalidzi ( nie
      szczęsne słowo) reprezentują tą grupę ludzi w zyciu nazwijmy społeczno-
      publicznym. Tak na prawdę każdy człowiek - osoba starsza, małe dziecko, kobieta
      ciężarna, osoba niepełnosprawna umysłowo lub ruchowo, czy po prostu człowiek,
      który ma złamaną nogę - jest niepełnosprawny i przysługuje mu w związku z tym
      kilka uprawnień - w tym miejsce bez kolejki, niskopodłogowe autobusy, podjazdy
      w urzędach i na ulicach itd. W każdym przypadku w sposób widoczny dla innych
      nie jesteśmy w pełni sprawni, ludzie nas otaczający powinni na to reagować...
      no właśnie ale to mrzonki, dopóki nie staniemy się tym chwilowym nawet
      niepełnosprawnym to tak do końca potrzeba ustąpienia miejsca do nas nie
      dociera. ale tez już nikt nas tego nie uczy - ani szacunku dla starszych, ani
      dla mam z brzuchami czy małymi dziećmi... może nauczmy tego szacunku nasze
      dzieci?
      Kasia
      • caith Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 17:09
        tez pisalam prace mgr o prawach niepelnosprawnych big_grin
        a wracajac do tematu zdarzylo sie doslownie raz jak jakis pan w sklepie mnie
        przepuscil w kasie, w autobusie staruszki tylko ustepowaly miejsca, mlodzi
        chlopcy odwracali glowy w okno (zenada). raz jechalam autobusem i zajelam
        ostatnie miejsce wolne. dwa przystanki przed moim wsiadla babcia. oczywiscie
        nikt sie nie ruszyl, wiec ja (brzuch 8 mc chyba) ustapilam jej miejsca.
        wysiadlysmy razem, a babcia zaczela mnie gonic i mowic ze ona mi powinna
        ustepowac a nie ja jej, wyszlo na to ze skorzystala z mojej uprzejmosci bo
        brzucha nie widziala (hehe, maly nie byl). milo nam sie porozmawialo wtedy.
        i jeszcze jedna, najsympatyczniejsza rzecz jaka mnie w ciazy spotkala. bylam na
        zakupach (oczywiscie z wielkim brzuchem) w osiedlowym samie. oprocz niezbednych
        rzeczy wzielam mala butelke oranzady, a ze bylo lato i upal tego dnia to
        wypilam od razu. podchodzac do kasy dalam babce pusta butelke zeby mnie
        skasowala, a ona wyrzucila ja do kosza i powiedziala ze ciezarnym sie
        nalezy smile. sluchajcie, zamurowalo mnie.
        ale niestety takich ludzi jest bardzo malo.
        pozdrawiam
        (tez) Kasia
    • gosiat Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 15:07
      Wchodzę dzisiaj z dzieciakami-maluszkami do osiedlowego sklepiku - jakaś
      klientka wybiera sobie warzywa, ekspedientka układa coś na półkach, wiec ja
      podchodzę i proszę o coś co mi tam trzeba było. A to ekspedientka: TAMTA PANI
      BYŁA PIERWSZA PROSZĘ POCZEKAĆ. Kurde!!!
      • wanda_76 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 17:34
        Ja jestem zdecydowanie za korzystaniem z przysługujących nam (nielicznych
        przecież) przywilejów!Co więcej, uważam że mamy rezygnujące z nich dla świętego
        spokoju wykonują niechcący tzw.krecią robotę, bo utrwalają przekonanie, że nie
        mamy do nich prawa.
        Muszę dodać, że trudno mi wyobrazić sobie matkę, która nie starałaby się
        ograniczać podobnych sytuacji, bo często bywają stresujące.Ale głupie byłoby
        unikanie ich za wszelką cenę.
    • aniawroclaw1 Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 07.04.05, 15:49
      No tak, tylko, że najgorzej się czułam na samym początku ciąży. Pierwsze trzy,
      cztery miesiące to był koszmar. B. nieskie ciśnienie, nie przyjmowałam pokarmów
      ( schydłam 5 kg. ) osłabienie. Co wówczas ? Siedziałam ostro na siedzeniu w
      tramwaju ze spuszczonym wzrokiem a wokół starsze panie. Nie poszłam na
      zwolnienie bo się bałam o pracę. Trzymałam urlop w razie końcówki.
      Ale od szóstego m-ca czułam się rewelacyjnie smile Natomiast siadałam sobie na
      fotelu ze zwykłej przyjemności bycia "ciężarną".
      Żadko mi ustepowano - ale nie zapomnę, że ustępowały mi panie w ok. 50 l.
      Natomiast teraz jak widze panią z brzuszkiem to przeganiam chłopaków z foteli i
      ciągnę Ciężarną na siedzenie smile Nawet jesli się biedaczka broni, że został jej
      tylko jeden przystanek, mówię " Kochanie, a jak tramaj ostro zahamuje ? "
    • mmu A gdzie można bez kolejki? 07.04.05, 16:46
      Tak sobie gadamy, głównie o poczcie i tego jestem pewna, że tam wiszą karteczki
      o obsłudze bez kolejki. W których miejscach jeszcze można się na ten przepis
      powołać? Czy może tylko na poczcie?
      Nie to, że zaraz oblecę z dzieckiem całe miasto w celu rozpoznania, ale jestem
      ciekawa!
      M.
      • kalina_p Re: A gdzie można bez kolejki? 07.04.05, 21:17
        Poczta. apteka. bank, urzedy. To jest rozporzadznie minitra z 1997 (dz.u ale
        nie pamietam nr).
        W prywatnych firmach nie wiem, czy obowiazuje, czy na zasadzie dobrej woli?
        • caith Re: A gdzie można bez kolejki? 08.04.05, 08:14
          no i teoretycznie w hipermarketach, w kasach pierszenstwa...
    • 18lipcowa a tam od razu ziejąca jadem....... 07.04.05, 17:01
      - po pierwsze- inni ludzie, bez dzieci też mogą : się śpieszyć albo nie móc
      stać.
      - po drugie - stare baby już takie są.Narzekają gdzie się da, w autobusach, w
      kolejkach itp.
      - po trzecie - ja tam matki z dziećmi puszczam, nie z czystej uprzejmości i
      kultury -choć też ale głownie dlatego, że nie lubię dzieciaków, jak się kręcą,
      hałasują, krzyczą, płaczą i dlatego wolę taką panią z dzieckiem puścić i niech
      sobie idzie i mam spokój.
    • vinca ziejące jadem kobiety w ciąży 08.04.05, 21:13
      Przykro mi to pisać, ale w głowie mi się kręci od nienawiści jaką przesiąknięte
      są Wasze posty. Nikt Wam w ciążę nie kazał zachodzić, to nie jest kara za
      grzechy; Wy macie małe dziecko, ktoś inny spieszy sie do pracy, jeszcze jakąś
      inną "starą babę" jak je określacie też ma prawo coś boleć. Jesteście dokładnie
      takie same jak ci ludzie którzy udają w autobusach że Was nie widzą, tylko po
      drugiej stronie muru.
      Kiedyś wracałam z pracy, po 12 godzinach siedzenia w biurze przed komputerem,
      prawie nic nie widziałam, koszmarnie bolały mnie nogi i do tego cały dzień
      prawie nic nie jadłam. Dojezdzam autobusem pół godziny; [ierwsze 15 minut ledwo
      stałam na nogach, potem zwolniło mi się miejsce wiec sie nie rozglądałam tylko
      usiadłam. Po chwili podeszła do mnie jakaś dziewczyna i zasyczała że ona też mi
      życzy żeby mnie tak w ciąży traktowano. Normalnie ręce mi opadły.
      Tez za kilka lat bede miała dzieci, ale wiem ze nigdy nie bede wpychała sie w
      kolejke przed innych ludzi, nie będę wymagała by ustępowano mi miejsca w
      autobusie - jesli człowiek sie źle czuje to wysiada - niestety - kto pierwszy
      ten lepszy - i co w tym dziwnego?? To tylko w Polsce jest taki dziwny wymysł
      ustępowania komus miejsca - ja ustepuje tlko wtedy gdy widze że ktos źle sie
      czuje - bez względu na wiek i płeć.
      Po pierwsze wiekszosc spraw mozna zalatwic przez internet, po drugie nie
      zachodzi sie w ciaze gdy nie stac człowieka na kupno chocby najtanszego
      samochodu by sie przemieszczac. Najpierw moje drogie trzeba zapewnić sobie
      jakie takie warunki do rodzenia i wychowywania dzieci - a nie najpierw zrobic
      sobie dziecko a potem jeczec że ktoś Wam czegoś dać nie chce.
      Więcej wymagajcie od siebie, a nie od innych.
      Pozdrawiam
      • kawka74 chyba to jednak nie tak 08.04.05, 21:23
        zwłaszcza że nie wiesz, jak będziesz się czuła w ciąży, jakie będziesz miała problemy, sprawy do załatwienia, jak Ci będzie trudno i będzie smutno, że jakaś młódka rozwaliła się na siedzeniu i dłubie sobie w zębach ekierką (widziałam sama coś takiego) a Ty, z brzuchem pod brodą albo z małym, zmęczonym, płaczącym dzieckiem na ręku będziesz musiała balansować w chybocącym się autobusie trzymając się górnej poręczy jednym palcem. Że nie wspomnę o tym, że kobieta w ciąży powinna w autobusie czy tramwaju siedzieć dla własnego i dziecka bezpieczeństwa. I naprawdę udupienie w domu wszystkich kobiet w ciąży i z małymi dziećmi w domu nie jest najlepszym wyjściem.
        Rzecz jasna przy egzekwowaniu swoich (słusznych) praw obowiązuje zwykła ludzka grzeczność.
        Aha, nie mam dzieci i w ciąży też (najprawdopodobniej) nie jestem smile Troszkę zrozumienia, a będzie łatwiej.
        • martek40 Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 22:24
          kawka74 napisała:

          > zwłaszcza że nie wiesz, jak będziesz się czuła w ciąży, jakie będziesz miała
          pr
          > oblemy, sprawy do załatwienia, jak Ci będzie trudno i będzie smutno, że jakaś
          m
          > łódka rozwaliła się na siedzeniu i dłubie sobie w zębach ekierką (widziałam
          sam
          > a coś takiego) a Ty, z brzuchem pod brodą albo z małym, zmęczonym, płaczącym
          dz
          > ieckiem na ręku będziesz musiała balansować w chybocącym się autobusie
          trzymają
          > c się górnej poręczy jednym palcem.

          Kawko, a po co Vinca ma się nad tym zastanawiać?
          Przecież ona najpierw kupi sobie samochód!!!
          He he he.
        • vinca Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:13
          W zasadzie to co mialam na myśli napisano już poniżej; nie każdy kto wygląda
          zdrowo zawsze dobrze sie czuje. Nie można wilkiem patrzeć na każdego kto nas
          podsiadł w autobusie.
          Co do tego bezpieczeństwa to jednak bym polemizowala - sama kiedyś widziałam
          jak autobus raptownie przyhamował i gość na oko dwudziestoletni przewrócił się
          uderzając głową w poręcz aż zadzwieczało. Każy musi siebie pilnować -
          strzeżonego Pan Bóg strzeże a wywalić się można równiez na ulicy - i do kogo
          wtedy będziemy mieć pretensje?wink
          Oczywiście nie uważam by kobiety miały siedzieć w czterech ścianach w domu -
          ale naprawde wiele rzeczy można załatwić teraz z domu a ten czas który
          poświeciłoby się na stanie na poczcie poswiecić na spacer po parku czy lesie.
          Co do grzeczności i zrozumienia - zgadzam się w 100%, dobrze by jednak było
          gdyby mamy małych dzieci też potrafiły wykazać się zrozumieniem dla tych którzy
          od godziny stoją w kolejce czy też nie ustąpią miejsca w autobusie bo akurat
          wracają po całym dniu z pracy. Niemamy też bywają zmęczone;-/
          Nie zawsze wszystko jest tak jak nam się wydaje.

          Z tym samochodem troche mnie poniosło - generalnie chodziło m io to że mozna
          sobie życie ułatwiać a nie utrudniać, i nie jest w porządku liczyć na innych i
          jeszcze wieszać na nich psy gdy nie robia czegoś tak jak nam by się to
          widziało.
          I nadal POZDRAWIAM wszystkie zrównoważone mamy, bo nikomu nie życzę źle. Nawet
          tym mniej rozumnym i wyrozumiałymwink
          • kalina_p Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:18
            hehe...
            niestety w jednym sie zgodze - sma widze mamusie, które mając małe dzieci na
            maxa korzystaja ze wszytskich przywilejów, bo im to pauje po prostu a nie z
            konieznosci. I tez mnie to denerwje.
            pamietam, jak kiedys w osiedlowym sklepie byla kolejka, pani za mna wyszla na
            zwenatrz po dziecko (tata stal z dzieckiem) i z nim na reku wepchnęła się od
            razu do kasy.
            Awanturowałam sie, bo mój mąż stal z moim dzieckiem pod tym samym sklepem,
            hehehe.
            Takie 'elementy" to bym tępiła!!!
            Ale wiekszośc kobiet raczej korzysta z przywileju rozsądnie i z koniecznosci. A
            co do autobusów - w ciąży może się nagle zrobić slabo, jakis zawrót
            głowy...naprawde lepiej usiąśc.
            • kawka74 Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:35
              jest jeszcze jedna rzecz - kobieta ciężarna czy też z małym dzieckiem odpowiada nie tylko za swoje, ale i za dziecka bezpieczeństwo. WIęc troszkę to jest inna sytuacja.
              Kurczę, co ja tak bronię tych matek przyszłych i obecnych? wink)
              • vinca Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:40
                > Kurczę, co ja tak bronię tych matek przyszłych i obecnych? wink)

                Na tym polega dyskusjawink
                • kawka74 Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:41
                  ale żebym ja w tym jakiś interes miała... wink ale ja bezinteresowna i szlachetna jestem, ojej smile
                  • anulka.p Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:42
                    kawka74 napisała:

                    > ale żebym ja w tym jakiś interes miała... wink ale ja bezinteresowna i
                    szlachetna
                    > jestem, ojej smile

                    I za to Cię lubimysmile
                  • redmiss Re: chyba to jednak nie tak 08.04.05, 23:44
                    kawka74 napisała:

                    > ale żebym ja w tym jakiś interes miała... wink ale ja bezinteresowna i
                    szlachetna
                    > jestem, ojej smile

                    a jaka skromna! ;D
                    • kawka74 No własnie 09.04.05, 00:50
                      tak miałam napisać: bezinteresowna, szlachetna i skromna wink)
                      ale to nie jest takie znów bezinteresowne - zajdę w ciążę i co? Główka pracuje wink)
              • magdalenax Re: chyba to jednak nie tak 09.04.05, 00:14
                A ja jeszcze dodam ze kobieta w ciazy nie ma takiego zmyslu rownowagi jak
                kobieta niezaciążona. I lepiej jednak jezeli usiadzie w srodku transportu. Od
                siebie dodam, ze przepuszczania w kolejkach i wolnego miejsca sie nie domagalam
                a ludzie jakos ustepowali nawet starsi panowie i mlode dziewczyny.


                Pozdrawiam,
                Magda
          • e_r_i_n Re: chyba to jednak nie tak 09.04.05, 05:32
            vinca napisała:

            > ale naprawde wiele rzeczy można załatwić teraz z domu a ten czas który
            > poświeciłoby się na stanie na poczcie poswiecić na spacer po parku czy lesie.

            Proszę o informację, jak z domu nadać list polecony. Wtedy obiecuję, że nie
            będę ciągać mojego dziecka na pocztę.
      • anulka.p Re: ziejące jadem kobiety w ciąży 08.04.05, 21:23
        Trochę mnie to śmieszy jak ktoś po takim poście, w którym na nas nakrzyczy,
        nakrzyczy, a na koniec - "pozdrawiam". Ale to tak na marginesie. Dowiedzialam
        się bowiem ciekawostki - jak się nie ma samochodu, to w ciąże absolutnie nie
        powinno się zachodzic. Jak to mówią niektorzy, troche śmieszno, ale trochę
        strasznosad
      • kalina_p o, co to to nie! 08.04.05, 21:27
        Faktycznie - nie zawsze z dzieckiem trzeba sie bez kolejki "ładowac", sama nie
        raz stalam, bo matka z dzieckim przewaznie ma po prostu czaswink Gorzej, gdy w
        zimie idziesz gdzies (bo musisz) z dzieciakiem oatulonym i whodzisz do
        cieplutkiej apteki, uwierz, dziecko tego nie znosi.
        natomiast co do planowania wszystkiego przed zajściem w ciaże - jest to
        NIWYKONALNE. Po prostu. nie da się przewidziec wielu rzeczy, np. tego, że mąż
        sie rozchoruje, wyjedzie, że będą jakies bardzo pilne sprawy do
        załatwienia...no serio, nie bądźmy śmieszni!

        A co do siedzenia w autobusie - myslalam tak samo, dopóki nie usłyszalam o
        koleżance, która właśnie grzecznie sobie stala w 6-tym miesiacu, autobus
        zachamował, walnęła brzuchem w porecz i reszte ciąży przeleżała na płask w
        szpitalu , nie wiadomo bylo, czy w ogóle uda jej sie te ciążę utrzymacsad
        Wiec nie chodzi tu o wygode ciężarnych tylo o zdrowie matek i dzieci.

        jakis sens te przywileje jednak maja a rozumie sie to dokladnie wtedy, kiedy ma
        sie dzieck. Przedtem baaaardzo mnie denerwowalo takie uprzywilejowanie.
        • zzz12 Mamy spoza Polski 08.04.05, 21:46
          napiszcie, jak wyglada traktowanie kobiet ciezarnych (i innych
          grup "uprzywilejowanych") w krajach, gdzie mieszkacie? Ja mieszkam w Szwecji i
          NIGDY nie ustapiono mi miejsca NIGDZIE ani nie przepuszczono w kolejce dlatego,
          ze tocze przed soba wielki brzuch... Jak juz pisalam nie jest to dla mnie
          wielki problem, bo nie roszcze sobie praw do specjalnego traktowania z powodu
          ciazy, nawet, jesli czuje sie gorzej. Osoby nieciezarne moga miec np. bolesna
          miesiaczke albo dolegliwosci zwiazane z klimakterium, bole kregoslupa..nie
          musza sie tym chwalic, ale tez moglyby oczekiwac uprzywilejowania z tego
          powodu. Z drugiej strony bodajze 5% mieszkancow mojej okolicy skonczylo 80 lat,
          wiec gdyby ci wszyscy staruszkowie mieli byc uprzywilejowani w kolejkach, to
          powstalaby druga dluga kolejka dla tych, co "bez kolejki". Wiec wszyscy
          grzecznie czekaja.. Moim zdaniem problem jest niepotrzebnie rozdmuchany i
          wymaganie szczegolnego traktowania z jej powodu to przesada.
        • nicol.lublin Re: o, co to to nie! 08.04.05, 21:56
          ja tak tylko na marginesie, bo nie lubię przegięć w żadną stronę. jak ktoś źle
          się czuje, czy coś tam, to przecież można grzecznie powiedzieć "czy mógłby mi
          pzn/pani ustąpić miejsca, bo...cośtam?" ja często wracając z pracy po nocnym
          dyżurze w autobusie drzemię, albo jestem tak zmęczona, że nie widzę, kto koło
          mnie stoi.
          dodam jeszcze, że to, że ktoś pozornie wygląda zdrowo (np. ma obie nogi i ręce)
          to nie znaczy, że nie jest inwalidą. ma sobie na czole napisać, że jest np. po
          przeszczepie serca, albo, że ma białaczkę? czasem ten kto siedzi i nieustępuje
          miejsca też ma do tego prawo.
          • kalina_p Re: o, co to to nie! 08.04.05, 21:57
            racja w 100%
      • lila1974 do vinca 09.04.05, 00:47
        Nie mam zwyczaju wdawać się w jałowe polemiki, ale dla Ciebie zrobię wyjątek
        (choć podejrzewam, że niżej dziewczyny też Cię obsobaczą).

        Twój post jest wyjątkowo niesmaczny i w złym tonie. Owszem ciąża to nie choroba
        ani kara, ale jednak stan wyjątkowy, więc nie dziw się, że dziewczyny mają żal
        do ludzi o elementarny brak przyzwoitości. Tak, inni ludzie również mogą czuć
        się źle, może ich coś boleć i chcieliby sobie posiedzieć, ale tego nie widać,
        więc nie jest łatwo zrozumieć dlaczego pan/pani w kwiecie wieku nie ustępuje
        miejsca ciężarnej.

        Domyślam się, że Twoja postawa pełna niechęci wzięła się właśnie z owego
        niemiłego incydentu z dziewczyną w ciązy. Nawet jestem w stanie to zrozumieć,
        zachowała się niekulturalnie. Osobiście nie zetknęłam się z tak wyrazistym
        przejawem postawy roszczeniowej u ciężarnych, jak Ty, ale wiem, że i tak bywa.

        Ustępowanie komuś miejsca to nie "dziwny wymysł" ale świadectwo Twojej
        wrażliwości na potrzeby innych. Dumna jestem z tego, że w naszym kraju hołduje
        się (mimo wszystko) takim zwyczajom. Czy za jakiś czas nie będzie Ci miło,
        kiedy ktoś z własnej woli ustąpi Ci miejsca?

        I choć ton Twojej wypowiedzi mnie irytuje, to jednak do pewnego stopnia jestem
        w stanie przyznać Ci rację. Niestety, dalszy tekst jest już bezwzględnym
        przejawem pychy! Skoro stać Cię na internet, samochód i inne luksusy, to się
        nimi ciesz, ale nie kpij z innych osób. Nie trzeba mieć miliów na koncie, by
        mieć dzieci. Owszem, idealnie by było, gdybyśmy mogły zapewnić naszym dzieciom
        wszelkie zbytki tego świata, ale chyba trochę przesadzasz, nie sądzisz?!
      • lila1974 więcej uśmiechu i pogody ducha 09.04.05, 01:30
        Dziewczyny!
        Wiem tylko jedno - uśmiech i pogoda ducha zawsze są w cenie. I może nawet nie
        przypuszczacie, jak wielki wpływ na ludzi ma nasze własne samopoczucie.
        Zdołałam się już wielokrotnie przekonać. Jest coś takiego, że wysyłamy do ludzi
        sygnały, mimo, że nie otwieramy ust. Kiedy człowiek jest dobrze nastawiony do
        ludzi, oni to wyczuwają i wówczas łatwiej się porozumieć. Natomiast odruchowo
        lekceważą osoby 1)zbyt pewne siebie i 2)skrajnie nieśmiałe.

        Z natury jestem osobą pogodną i dosyć śmiałą, a w kontaktach z obcymi staram
        się być życzliwa i miła. I wierzcie mi, że ludzie czują to przez skórę. Nie
        dość, że się do mnie uśmiechają, to pomagają w tak ekstremalnych czasami
        sytuacjach, że aż mi głupio, że się tak poświęcają.

        Dlatego uważam, że:
        1. gdy czegoś od ludzi oczekujemy, to dajmy im chwilkę, by sami się
        zreflektowali
        2. jeśli nie ma reakcji, to bez pretensji w głosie, czy postawie, zapytajmy
        konkretnej osoby: "czy nie ma pani nic przeciwko, abym skorzystała pierwsza?".
        Osoba zaczepiona bezpośrednio raczej nie odmówi, a wtedy można jeszcze rzucić
        jakieś "przepraszam" do innych
        3. jeśli nie ma się odwagi skorzystać z przysługującego prawa pierwszeństwa, to
        podejść do "obsługi" i poprosić o pomoc.
        4. egzekwowanie swoich praw "na siłę" musi być skrajną ostatecznością (właśnie
        przez wzgląd na potrzeby innych osób)

        I pytać pewnie, bez skulonych ramion i drżącego głosu, bo wtedy tłum ma
        tendencje do lekceważenia. A na koniec zawsze podziękować z serdecznym
        uśmiechem.

        Wiem, że się potwornie rozpisałam i "powymądrzałam", ale mnie takie
        postępowanie ułatwia życie. Ludzie są dla mnie mili i pomocni, czasami do tego
        stopnia, że musiałabym chyba pisać hymny pochwalne w lokalnych gazetach, aby
        się im odwdzięczyć.
      • rybka32-1 Re: ziejące jadem kobiety w ciąży 11.04.05, 21:26
        Wszystkie "ciężarówki" i kobiety z małymi dziecmi! Wstydźcie się! Jak mogłyscie
        nawet pomyśleć o dziecku nie mając samochodu! A jak korzystacie z miejskich
        autobusów i tramwajów nie zapomnijcie wysiąść jak sie źle poczujecie! sad.
        Vinca myślę, że przydałaby Ci sie lekcja pokory a z tego co czytam jeszcze
        wszystko przed Tobą.
      • p_swiat Re: ziejące jadem kobiety w ciąży 11.04.05, 23:15
        Tu nie chodzi o wymuszanie, ale raczej o np: bespieczeństwo kobiet w ciąży wh
        też, wyobrażasz sobie matkę z dzieckiem na rękach i autobus hamujący?! ja to
        przerabialam i dziękuje wolę poprosić o miejsce które mi sie należy z racji
        oznaczeń w autobusiesmile Ta kobieta coCi tak powiedziała to mogła zachować sie
        kulturalniej nie masz oczu wszędzie i nie musisz zerkac czy idzie staruszka itp.
        Ja osobiście uważam, że panuje ogólna znieczulica
    • malgra Re: ziejąca jadem kolejka na poczcie :( 08.04.05, 23:32
      na naszej poczcie wywieszona jest lista osób obsługiwanych bez kolejki, między
      innymi kobiety w ciąży i osoby z dziećmi do lat 2. Zawsze z tego korzystam nie
      pytając nikogo o zdanie.
    • janet3 Nie mogę tego czytac!!!! 09.04.05, 00:01
      Kiedy byłam w ciąży zawsze mi ustępowano miejsca w autobusach i tak powinno
      byc,ja również ustepuję i nie tylko kobietom w ciąży również starszym ludziom i
      nie mówie do nich że jak się zle czuja to maja sobie wysiąść!!!!!!Paniom które
      są takie mądre życzę żeby z wielkim brzuchem w wielkim upale stały w
      kolekjach,w autobusach na poczcie a jak będą stare i słabe to niech szybko
      wyskakują z autobusu to odrazu odechce się wolnego miejsca a co jak szaleć to
      szaleć.Jak czytam co niektóre wypowiedzi to włos mi się na głowie jeży!!!!
      Dziewczyny czy wy nie boicie się że kiedyś wasi starzy rodzice spotkają w
      autobusie takie panny jak wy?????
      • magdalenax Re: Nie mogę tego czytac!!!! 09.04.05, 00:17
        Co mi przypomina ze jak bylam jeszcze w niewidocznej ciąży bywalo że wysiadalam
        z autobusu trzy razy zanim dojechalam do domu bo tak sie źle czułam. Nie
        ośmieliłam sie nikogo w autobusie poprosić o pomoc i ustąpienie miejsca...
      • anulka.p Re: Nie mogę tego czytac!!!! 09.04.05, 09:30
        Janet - znowu się muszę z Tobą zgodzić. Ja co prawda w ciązy autobusem nie
        jeździlam (myślę, ze nie dałabym rady przejechać pół przystanku, bo się tak
        źle czułam), i w ogóle dawno już autobusem nie jeździłamsmile, ale szczerze
        mowiąc, nie wiem moze ja jakaś nienormalna jestem?, ale kiedys jak widziałam
        kobietę w ciązy, to zawsze jej ustępowałam. Jakoś inaczej bym nie mogła. To
        samo zresztą dotyczy osob starszych.
    • judytak szczerze mówiąc, 09.04.05, 01:06
      to znacznie łatwiej mi wystać kolejkę z dzieckiem ( z dwójką dzieci, z trójką
      dzieci, zawsze można opowiedzieć bajkę, oglądać kolorowe ulotki itp. itd.),
      niż wracając po pracy do domu, a mając w domu małe dziecko (każdej minuty wtedy
      szkoda...)

      pozdrawiam
      Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka