Dodaj do ulubionych

PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :((((((

14.04.05, 22:23
Drogie emamy, proszę o wsparcie bo jeszcze do teraz nie moge dojśc do siebie.
Dzisiaj po pracy pojechałam do teścia, który opiekuje się naszym 22
miesięcznym synkiem kiedy jesteśmy z mężem w pracy. Jak to zawsze bywa zaczął
opowiadać mi co sie wydarzyło w ciągu dnia, co i ile zjadł Jasio,jakie kupki,
ile spał itd.W pewnym momencie wywnioskowałam z rozmowy, że on zostawił
śpiące dziecko samo w domu i wyszedł na 10 min. przestawić samochód jakieś
tam sąsiadki, bo po południu na parkingu już by nie było miejsca. Skoczyłam
jak oparzona na co on się zdziwił, że przecież nic się nie stało, że po co
panikuję. Zaczęlam mu wymieniać ile to rzeczy mogło się stać przez te 10 min,
a on jak zawsze optymista, że nic się nie stanie, że co ma się
stać.Zaznaczam, że mój teść na każde zwrócenie mu uwagi, że to on jako
dorosły ma wyprzedzać fakty odpowiada, że nic się nie stanie(aż nie szlag
trafia jak to słyszę). Szczerze mówiąc nie wiem co mam robić. Jeszcze jak by
tego było mało zadzwoniłam do męża, który akurat jest w delegacji i
opowiedziałam mu o wszystkim, a on skwitował to tak jak jego tatuś...Ręce mi
opadły. Dodam jeszcze, że ten stary pierdoła(musiałam to napisać żeby sobie
ulżyć) na wszystko małemu pozwala tłumacząc, że dziecko to dziecko i musi być
zadowolone. W grę wchodzą młotki, nożyczki...Aż strach pomysleć co się tam
dzieje jak mnie nie ma i o ilu rzeczach nie wiem...Brrr. Chyba na własną rekę
zaczne szukać opiekunki, bo nie widzę ciekawej przyszłości w opiece nad moim
dzieckiem.
Proszę napiszcie mi co o tym sądzicie. Jestem normalna tak myśląc, a może
zbytnio przewrazliwiona sad((((((((
Pozdrawiam Ola
Obserwuj wątek
    • winiolka Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 14.04.05, 22:35
      Droga smutna emamo jestes jak najbardziej NORMALNA,czego nie można powiedziec o
      Twoim teściu.Wybacz ale podejście tej osoby całkowicie zwala mnie z nóg.Radze
      jak najszybciej szukać innego rozwiązania co do opieki nad twoim synkiem.Skoro
      twoje dziecko ma 22 miesiące to nie jest az taki wielki
      kłopot,ewent.rozwiązanie np opiekunki może okazać sie tylko na pare
      misięcy.,gdyż potem bedzie przedszkole (a moja córka poszła do niego jak miała
      2,5 roku) a tam opieka bedzie o wiele mądrzejsza i bardziej edukacyjno-
      pedagogiczna.Głowa do góry i trzymam kciuki za podjecie odpowiedniej
      decyzji,ucałuj synka i pamietaj że wszystko co postanowisz robisz z miłości do
      synka .Pozdrawiam,Agnieszka mama Patryka (12,05,1999) i Zuzanny(24,02,2002)
      • sylwia.ax Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 13:32
        Ja nie uważam że jesteś przewrażliona. To raczej teściowi brak wyobrażni; przez
        10 minut sporo może się wydarzyć, niestety złego. A pózniej słyszy się o
        wypadkach, którym ulegają dzieci, bo opiekunom nie przyszło do głowy, ze coś
        może się wydarzyć. Niestety wielu dorosłych zdaje się nie pojmować, ze dzieci
        to dzieci a nie dorośli w miniaturze. Ostatnio na nasz plac zabaw przyszedł
        chłopiec ok. 6-lletni i przyniósł ze sobą małe grabki metalowe takie do prac na
        działce, ostro zakónczone i dzielnie nimi wywijał w piaskownicy. Jego babcia
        siedziała na drugim końcu placu i czytała gazetę. PO zwróceniu jej uwagi że to
        nie jest odpowiedni sprzęt do piaskownicy, oburzona zaczełą twierdzić że
        przeciez jej wnuk nikomu nic złego nie zrobi; zupełnie nie wzięłą pod uwagę że
        jakieś (mlodsze) dziecko może upaśc na te grabki, niechcący je wziąć i zrobić
        sobie krzywdę. I ciężko obrażona zabrałą wnuka ze słowami że już nigdy tu nie
        przyjdą sad Kolejny przykład na głupotę dorosłych.
        MOim zdaniem powinnaś jednak poszukać innej osoby do opieki nad dzieckiem.
        Pozdrawiam,
    • katarzynka25 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 14.04.05, 22:38
      Myślę tak:
      potrzebna jest rzeczowa i stanowcza rozmowa z teściem na temat jego opieki nad
      małym, mam na mysli to żebyś przedstawiła swoje odczucia i obawy myslę że teść
      postara się je zrozumieć i w miarę wprowadzić w życie, powiedz że czułabyś się
      o wiele lepiej gdyby twoje dziecko nie robiło tego czy tamtego.
      No i nie możesz się oburzac o krytykować no bo to ty postanowiłaś że teść
      będzie opikował się twoim synkiem.
      Wiem że przed toą trudne rozmowy ale musisz podejść do nich rozsądnie no bo
      przecież to tata twojego męża (powiedz o tym wszystkim także mężowi)
      Bądz szczera i konsekwentna w rozmowie, żeby czasem wszystko nie obuciło się
      przeciwko tobie.
      życzę powodzenia (pewnie łatwo nie będzie)
    • triss_merigold6 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 14.04.05, 22:42
      Proponuję spokojną rozmowę i wyjaśnienie Twoich obaw. Na 10 minut zostawiłabym
      dwulatka samego ale w kojcu. Zdecydowaliście się korzystać z opieki teścia, bo
      tak było wygodniej i taniej zapewne więc nie możecie narzucać mu wszystkich
      swoich wizji wychowawczych.
      Ja bym nie panikowała z takiego powodu.
      • dorka.3 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 15:58
        jak mój synek miał 2 latka, bez problemu wspinał sie po siatkach, i innych tego
        typu rzeczach, także nie byłabym tak pewna czy prawie 2-letnie dziecko można
        zostawić same w kojcu. Zawsze może sie podciągnąć na rączkach i przefiknąć
        przez kojec, mój przynajmniej tak robił.
      • mama1974 Re: w temacie kojca - kilka słów ku przestrodze. 18.04.05, 21:29
        Moje młodsze dziecko w wieku 8 miesięcy o mało nie wypadło z kojca, gdy podciągnęłao się na rękach i przewiesiło w pół.
        Ostrzegam więc życzliwie, dzieci nawet niemowlaki i nawet w kojcu trzeba mieć na oku. A pomysł pozostawienie dwulatka w kojcu uważam za bardzo zły.


        Pozdrawiam.
    • skarolina Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 14.04.05, 23:08
      > Dodam jeszcze, że ten stary pierdoła(musiałam to napisać żeby sobie
      > ulżyć)

      Jak mniemam ten stary pierdoła zajmuje się Waszym synkiem zupełnie
      bezinteresownie, robiąc Wam w ten sposób uprzejmość i pozwalając zaoszczędzić
      niemałe pieniądze na opiekunce?

      Jeśli tak, to możesz grzecznie go poprosić, żeby takich rzeczy nie robił.
      A skoro aż tak Ci się nie podobają metody wychowawcze teścia, to poszukaj
      opiekunki, której będziesz płacić i wymagać, a za niewykonanie polecenia po
      prostu wywalisz.
    • olsak Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 11:09
      myślę że masz rację i że jesteś NORMALNA mama ja zachowywałabym się identycznie
      jak ty ale muszę ci powiedzieć że mam znajoma która podobnie jak twój teść
      zostawia synka samego i idzie zrobić błyskawiczne zakupy ale ja i naszczęćie
      mój mąż nie pochwalamy takiego rozwiązania.
      myslę że powinnaś najpierw przekonać swojego męża a potem razem z nim
      porozmawiać z teściem i może niech to właśnie mąż spróbuje go przekonać że to
      jednak ty masz rację.
      na pocieszenie powiem ci że jak moja mama zaczęła zajmować się naszą córcią to
      ja jej dokładnie powiedziałam co może robic a czego nie i jak wygląda dzień
      małej a nawet jej zapisałam co kiegy i mniej więcej o której godzinie należy
      robić. mama się nie obraziła i zrozumiała że dziecko musi mieć pewne stałe
      godziny i już bo jak nie to jej się tez wszystko myli i sama nie wie czego chce
      czy spać czy jeśc czy może się bawić.

      Pozdrawiam
      Kasia i Wiki
    • charl75 Znajdz opiekunke i daj spokoj Tesciowi! 15.04.05, 11:30
      Tak jak w tytule, nie dosc, ze Tata meza zajmuje sie dzieckiem za darmo jak sie
      domyslam to to Ty sie na niego rzucasz!!! Mozesz zwrocic uwage albo porozmawiac
      ale zwymyslam starszemu to ..... szok!!! Lepiej bedzie jak znajdziesz sobie
      kogos, a Tobie zycze, zebys w przyszlosci jak juz bedziesz Babcia tez tak ktos
      nawrzucal, jak bedziesz z wlasnej, dobrej woli zajmowac sie wnuczkiem albo
      wnuczka!
      charl
      • karolcia111 Re: Znajdz opiekunke i daj spokoj Tesciowi! 15.04.05, 12:25
        domyślam się że nie chodzi tylko o to że wyszedł na 10 minut, tylko że pozwala
        na katkie rzeczy o których Ty byś nigdy nie pomyślała. proponuję też rozmowę
        może to coś wyjaśni. wiem że z teściami ciężko się rozmawia na takie tematy bo
        nie widzą nic złego w tym co robią (sama to przerabiałam), ale przynajmniej
        wiesz że dziecko jest z osobą która na się nnie wydziera nie bije itd. i nasz
        w kieszeni conajmniej 1000 zł więcej (jeżeli byś znalazła za tyle opiekunkę)
        • pas_ya Re: Znajdz opiekunke i daj spokoj Tesciowi! 15.04.05, 16:22
          Ja się też pod tym podpisuję.
          Ty jesteś sfrustrowana, on nie ma czasu na "swoje sprawy" np. przestawianie
          smochodów. Jeżeli jesteś niezadowolona i czujesz, że Twoje dziecko nie jest pod
          właściwą opieką to jedyne rozwiązanie.
          Starsze osoby tzn.pokolenie naszych rodziców ma swoje zasady i sądzę, że jest
          to mało prawdopodobne abyś go w tym wieku zreformowała. Po co macie się wszyscy
          szarpać.
      • oladl2 Re: Znajdz opiekunke i daj spokoj Tesciowi! 15.04.05, 20:38
        Nie przypominam sobie, żebym napisała w moim poście, że zwymyslałam starzszemu!
        Na przyszłość radzę dobrze czytać to co jest napisane, a nie to co chciałoby
        się przeczytać, żeby mieć o czym pisać..................
        Bez komentarza dla ludzkiej głupoty...........
        • charl75 Re: Znajdz opiekunke i daj spokoj Tesciowi! 15.04.05, 21:47
          Przede wszystkim to sie dobrze zastanow dziecko zanim cos napiszesz. Widze, ze
          bardzo latwo rzucasz slowami na lewno i na prawo, poczawszy od "starego"
          po "ludzka glupote". Poza tym to jest forum dla wszystkich i kazdy moze wyrazic
          swoja opinie, jesli boisz sie krytyki to nastepym razem lepiej nic nie pisz,
    • gopio1 u mnie bylo tak... 15.04.05, 13:17
      A ja nie uwazam, ze jak ktos robi cos za darmo, to moze to robic na odwal.
      Jesli tesc zgodzil sie opiekowac Malym, to musi sie liczyc z
      odpowiedzialnosciaza niego. Nie mozna zostawiac malych dzieci samych. Wczoraj
      kolezanka opowiadal u nas w pracy, jak na jej osiedlu przerazona matka wybiegla
      na balkon i krzyczala, zeby pomogli jej ratowac dziecko. Zadlawilo sie
      cukierkiem. Bylo w pokoju, a mama w lazience. Spuscila go z oczu na kilka
      minut. Jak weszla do pokoju lezalo juz sine. Mialo niespelna 2 latka.

      Przepraszam, ze tak smutno, ale dla mnie to jeszcze jeden argument za tym, ze
      trzeba miec wyobraznie. Nawet jesli czasem sie przesadza. Nie naleze do
      histeryczek, ale jesli chodzi o zdrowie i zycie moich dzieci wole byc
      przewrazliwiona niz cos zaniedbac.

      Wiem, ze takie rozmowy (z tesciem) sa trudne. Moimi dziecmi opiekuje sie
      tesciowa, i jak na cokolwiek zwroce jej uwage, to sie obraza jak dziecko. Wtedy
      najlepiej juz nic jej nie mowie, tylko przy nastepnych uwagach powoluje sie na
      jakis artykul, program lub przyklad z zycia. Tak bylo np gdy tesciowa
      koniecznie chciala dawac malemu ciastka, jak mial rok. Nic ja nie przekonywalo
      i ciagle mowila, ze przesadzam i zaluje wlasnemu dziecku. Powiedzialm jej, ze
      wlasnie przeczytalam, ze jak dziecku wychodza zabki, to sie rozchylaja dziasla
      i kazdy kawalek cukru, ktory tam wpadnie odklada sie i powoduje nie tylko
      prochnice mleczakow, ale juz jak to dziaslo sie zasklepi siedzi tam i moze
      uszkodzic zawiazki stalych zebow. Pomoglo jak nic. Czekala az malemu wyjdzie
      ostatni zabek i sama pilnowala, zeby inni nie dawali. Ja nie jestem autorytetem
      dla tesciowej w sprawach wychowania (sama ma 3 dzieci), ale rozni lekarze,
      psycholodzy - tak. I nauczylam sie to wykorzystywac. Nie przeciwko niej, ale
      dla dobra naszych dzieci. Moze u Ciebie bedzie podobnie?
      • lola211 Re: u mnie bylo tak... 18.04.05, 08:50
        Spiace dziecko zostawialam na pare minut, gdy byla taka koniecznosc, dlatego
        dla mnie to nie jest sytuacja przerazajaca, ale gdyby tak zrobila tesciowa, to
        mialabym obiekcje, glownie ze wzgledu na podejrzenia, ze nie wszystkiego
        dopilnowala-zamkniete okna, wylączona kuchenka, itd.Cóz, sobie pozwalam na
        wiecej niz innym.
        Jesli tesc zanim wyszedl wszystko posprawdzal, dziecko spalo, to rzeczywiscie,
        bedzie sie upieral, ze przesadzasz(ja tak wlasnie postrzegam chocby matki
        forumowe, ktore nigdy przenigdy nie zostawiły samego dziecka na 2 min. i takie
        zachowania innych nazywaja skrajna nieodpowiedzialnoscia).Obcego dziecka,
        bedacego pod moja opieka bym nie zostawila, dlatego ze nie znam jego reakcji
        po ewentualnym przebudzeniu - czy wyskakuje jak z procy z łozeczka i leci
        prosto po landrynke albo po drut, by go wcisnac do kontaktu, czy raczej jesli
        sie przebudzi, to sobie pare minut polezy i mnie zawola, jak to robila moja
        córka.

        Powiedz mu o swoich obawach , tyle mozesz zrobic, albo zmien opiekuna.
    • karolcia111 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 13:38
      aż mnie ciarki przeszły bo sama lubię landrynki i one zawsze leża na meblach.
      (co prawda wysoko poza zasiegiem małych rązcek) zadzwoniłam do domu żeby je
      schowali gdzieś głęboko...
    • berecik7 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 18:29
      Dla mnie to w dzisiejszych czasach niepojęte, że dziadek, tak z własnej woli,
      za darmo, opiekuje się wnukiem. Moi rodzice i teściowie nie chcą o tym słyszeć.

      Jeśli chodzi o zostawianie dziecka samego, to zgadzam się. Poprosiłabym teścia,
      żeby więcej tego nie robił, albo zabierał małego ze sobą, jak chce przestawić
      samochód.

      Jesli chodzi o rozpieszczanie, to przeczytalam gdzieś mądry artykuł, że każda
      osoba w rodzinie ma swoją rolę. Rodzice są od wychowywania i dyscypliny, a
      dziadkowie od rozpieszczania, więc może nie nalezy przesadzać z tym, że dziadek
      tak na wszystko pozwala. Jeśli chodzi o młotki itp. - pomyśl, Twoje dziecko
      potem będzie miło wspominać te chwile z dziadkiem, kiedy bawili się "po męsku".
      Myślę, że dziadek nie jest aż tak nieodpowiedzialny, żeby dziecko zrobiło sobie
      krzywdę.

      Na Twoim miejscu nie robiłabym afery, po co psuć dobrą atmosferę, lepiej po
      prostu poprosić.
      • alpepe Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 15:17
        "po męsku" dwuletnie dziecko NIE MOŻE się bawić, pisz, co chcesz.
    • charl75 i jeszcze .....stary pierdoła 15.04.05, 21:50
      czyli tesc, ktory za free siedzi z Twoim dzieckiem i nim sie opiekuje, mam
      nadzieje ze niedlugo uwolni sie od ukochanej synowej i bedzie prowadzil "wesole
      zycie staruszka", czego jemu, a Tobie nie zycze
      charl
      • oladl2 do charl75 15.04.05, 22:28
        Proponuję na ostudzenie dla ciebie szklankę zimnej wody, bo widzę, że bardzo
        gorąco podchodzisz do mojego postu ............Tato..
    • rriittaa Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 22:23
      Witajcie, polecam wszystko co napisała gopio 1.
      U mnie tez to się sprawdza. Jestem za młoda żeby być autorytetem dla teściowej
      (co innego moja mama oraz babcia męża, które także pilnują mi małej, ale są
      strasznie wyrozumiałe i same pytają jak ja chcę żeby było). Co prawda zgrzytów
      bezpośrednich nie ma, bo teściowa jest taktowna i jak coś jej nie pasuje to
      mówi mężowi, zaś mąż jest obiektywny i często staje po mojej stronie.
      Rzeczywiście czasami pozwalamy żeby mała robiła coś z babcią na co my jej nie
      pozwalamy, ale pod jednym warunkiem, że dzieje sie to na "terytorium babci" a
      nie naszym. W ten sposób mała (20 m-cy) nauczyła sie już że co wolno u babci to
      niekoniecznie w domu. My nie musimy koło niej latać i byc na kazde jej
      zawołanie tak jak to robi teściowa.
      Najlepszą metodą jest rzeczywiście pokazanie artykułu albo powołanie sie na
      jakiegoś specjalistę. Ja na przykład panicznie boję sie jak ktoś podrzuca moje
      dziecko wysoko do góry. Staram sie nie krytykować od razu, ale jak wysokość
      jest za wysoka i podrzucanie po raz kolejny to niestety grzecznie zwracam uwagę
      jednoczesnie dodając coś w stylu "ja wiem że ty ją będziesz łapać, ale dziecko
      jest nieobliczalne, zrobi jakiś dziwny wygibas w powietrzu i nie zdązysz jej
      złapać. Ostatnio słyszałam wypowiedż lekarza chirurga, który mówił, ze sam
      przez btrak wyobrażni w taki własnie sposób upuścił swoje ukochane dziecko i
      skończyło się złamaniem ręki."
      Nawet jeśli nie masz takiego przykładu - to wymyśl. Ile ja się z
      teściową "umęczyłam" żeby wpoić jej że nie chcę żeby dziecko było za ciepło
      ubierane i przegrzewane. Tłumaczyłam że lepiej jak zmarznie niż się zagrzeje i
      potem wiatr je przewieje. Po za tym - SPRAWDZAĆ kark nie rączki. Moje dziecko
      ma to chyba po mnie że dłonie i stopy są wiecznie zimne (no tylko godzinę po
      jedzeniu są ciepłe). Udało się ale po dłuższym czasie jak się okazało że
      dziecko po wizytach u babci zawsze podłapuje katarek a np. po wizytach u
      prababci, która od razu przyjęła moją teoruię - nigdy.
      Ja myślę, że autorka tego postu ceni sobie pomoc teścia. Komuś się trzeba
      wygadać i po to chyba się mamy. Oladl2 - nie przejmuj się krytyką i nie walcz
      slowem z ludżmi którzy mają odmienną teorię. Ja jak napisałam pierwszy post o
      pilnowaniu niemowlaków (Moje śpiące 1,5 miesięczne dziecko spadło mi z
      wersalki, gdy ja się odwróciłam. Miała zrobione wszystkie badania -
      prześwietlenie głowy, badanie dna oka, neurolog przez 9 m-cy.) Usłyszałam wiele
      słów krytyki - że jestem nienormalna, ze histeryzuję. To właśnie krytyka
      doprowadziła mnie do płaczu. Na szczęście pojawiły sie też inne opinie...
      Ostatecznie stwierdziłam, że wcale nie jestem przewrażliwona i mam czyste
      sumienie. Nie chcę sobie wyobrażać jak by mnie gryzło że nic nie zrobiłam
      gdyby np teraz okazało się, że moje dziecko od uderzenia jest upośledzone.
      Każdy ma inny charakter i inne podejście.I każdy ma do tego prawo. człowiek
      uczy się na błędach, ale właśnie czytając takie posty możemy tych błedów
      uniknąć.
      O kurcze ale sie rozpisałam.....
      jeszcze raz polecam rady GOPIO 1

      p.s A propo mojej teściowej. mimo wszystko to jest kochana osoba i czasami
      nawet lepsza od mojego mężasmile
      • monika291 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 23:21
        Wiesz co dziewczyno chyba za dobrze w życiu masz ,miałaś(10 min to była
        przenośnia przeparkowanie samochodu??)
        A co mają powiedzieć matki samotne np z 3 czy 2 dzieci,albo matki które nie
        mągą liczyć na teściów czy rodziców i jak maleństwo jest chore muszą wyskoczyć
        choćby po przysłowiowy chleb czy mleko.
        przez 10 mnin (jeśli nawet) by sie obudził to by się wkurzył i zdrowo poryczał
        i nic więcej -no chyba ze nie masz pojęcia jak zachowuje się dziecko w tym
        wieku po pobudce.
        Pozostała treść -bez komentarza(bo po co)
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • oladl2 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 15:09
          Widzę, że jestes kolejnym typem człowieka bez wyobraźni. No i muszę Cię
          zmartwić, że moje dziecko ma szczęśliwe dzieciństo i nie budzi się po pobudce z
          rykiem -jak dla ciebie, a dla mnie z płaczem.
          • lola211 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 11:29
            Monika ma racje.Ja równiez zostawialam i zostawiam na pare minut dziecko, teraz
            nawet gdy nie spi, bo ma juz 7 rok- jesli musze i wiem, jak to wyglada, a
            osoby, ktore tego nigdy nie robily, sprawe demonizuja.
    • mama_radka Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 15.04.05, 23:39
      Nie moge tak tego zostawić. Oj nie mogę. Po pierwsze, nie wiem jakim dzieckiem
      jest synek oladl2, bo jesli jest typem - zywe srebro, a wręcz złoto, to takiego
      dziecka nie mozna zostawić bez opieki nawet na chwilę, nigdy nie wiadomo co
      takie dzieckow wymyśli, a jeśli jest nawet spokojne, to co z tego, nie można
      zostawiać samych dzieci, coś mi sie wydaję, ze jaby coś się stało, to teściu
      odpowiadał by prawnie. Nie wiem, ja nawet jak ide wieszać pranie przed domem, a
      zajmuje to chwilkę, czy jak zdejmuję zawsze biorę z sobą synka, wkładam go do
      wózka i patrzy jak wieszam to pranie, nie mogłaby spokojnie wieszać z myślą, że
      synek jest sam. Doskonale autorkę postu rozumiem. Że mogła się zdenerwować. I
      nie mogę zgodzić sie z tezą, że dziadkowie moga pozwolić dziecku na wszystko.
      Dziecko musi mieć wszystko uporządkowane w głowie, jeśli nie może ruszać np.
      nożyczek pod opieką rodziców to i taki sam zakaz powinien stosować teść, lub kto
      inny aby dziecko czuło się bezpiecznie, jeśli nawet popłacze przez chwilę to nic
      się nie stanie. Natomiast jak mniemam podjęcie o opiece przez teścia było za
      obopólną zgodą tzn. teściu nie miał nic przeciwko temu aby opiekować się
      wnuczkiem. Ja nie rozumiem takich głosów pełne oburzenia, że za free opieka, to
      powinna się na wszystko godzić. Wg. to guzik prawda.
      Nie, nie jesteś przewrażliwioną mamą, jesteś normalną mamą, która troszczy się o
      swoje dziecko.
      A nie wiem jaka jest sytuacja finansowa, bo moze faktycznie można by załatwic
      opiekunkę? Ale zobacz już niedługo będzie mógł iść do przedszkola.
      A co do rozmowy z teściem to jak najbardziej, i jak naspokojniej, bo wiem, ze to
      są delikatne sprawy, i wiem, ze każda strona moze poczuc się dotknięta, a nie
      życzę Ci tego.
      Pozdrawia serdecznie i nie przejmuj się osobami tu na forum, które Cię krytykują.
      • cocollino1 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 12:28
        No to i ja obronie autorkę, przynajmniej w kwestii tego, ze jak ona moze
        cokolwiek miec do powiedzenia skoro tesc za darmo itp itd. A jak za darmo i jak
        tesc to juz do powiedzenia nic nie mozna miec? Zreszta autorka jak mniemam
        wprost tesciowi nie powiedzila ze stary pirdola, ja odebralam to jako raczej
        tak powiedziane nawet z lekkim humorem, poprostu dziewczyna wkurzyla sie
        trochesmile) Jedna z mam ma swietny sposob, czyli nie bo ja tak uwazam, a np bo
        przeczytalam, bo kolezanki, no ja wiem ze na moja tesciowa to zadzialasmile))))I
        dajcie spokoj z tekstami, bo jak za darmo i jak tesc to w ogole jakie Ty masz
        pretensje, chociazby, jakie ty masz zale na forum. rozumiem cie, bo kiedys
        prawie mnie tu zlinczowano, bo osmielilam sie na forum, nie tesciowej
        bynajmniej powiedziec ze cos tam mie wkurzylo.
        • oladl2 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 14:48
          Dziękuje wszystkim za wsparcie nawet jak nie było ono dla mnie korzystne, ba
          wręcz nawet niemiłe. Dla wszystkich którzy mnie krytykują chciałabym wyjasnić
          parę kwestii. To teść z teściową sami zadekralowali się po urodzeniu Jasia, że
          będą się nim opiekować póki dziecko nie pójdzie do przedszkola. Dopóki żyła
          moja teściowa musze powiedzieć, że nawet!( z dużym przymykaniem oczu!!!)
          wszystko było w porządku. Niestety tak się stało, że 3 misiace temu odzeszła po
          niespodziewanej chorobie. Był czas, kiedy podaczas choroby teściowej Jaś
          chodził do żłobka(niestety boję się zaufać opiekunkom). Zaraz po śmierci
          teściowej teść wręcz sam wypisał dziecko ze żłobka. Ja wcalę nie krytykuje
          teścia!!!Cieszę się, że mój synek jest z dziadkiem, kiedy ja z mężem jesteśmy w
          pracy. Mały wręcz przepada za dziadkiem. Ja wiem, że on go nie bije, że
          dopilnuje go żeby zjadł, że nie będzie chodził przez cały czas w jednej
          pieluszce, że dziadziuś pogłaszce go po główce przed snem...(znowu płaczę)Ale
          nie mogę pojąć, wręcz zaakceptować pewnych zachowań dziadka. (Dla
          zainteresowanych inaczej powiem wprost, że nigdy jeszcze nie krzyknęłam na
          teścia, nigdy się z nim nie pokłóciłam i niech wszyscy będą tylko taką
          przykładną synową jak ja-taki typ).Dla przykładu podam wam parę przykladów
          które powiedziałam teściowi, że mi się nie podobają, a mimo to on i tak nie
          postępuje inaczej. Tysiące razy pogę prosić żeby nie podrzucał dziecka do góry-
          na nic. Jak on to mówi, nic się nie stanie. Setki tysięcy razy mówię, że jak
          gotuje coś na gazie niech garczki kładzie bliżej ściany, bo nigdy nie wiadomo
          kiedy dziecko chwyci za rączkę garnka i tragedia gotowa. Ostatnio byłam u niego
          i smażył sobie naleśniki i patelnia raczką stała na gazie w moją stronę. Mówię
          tata, prosze cię, jak będziesz następnym razem coś smazył to niech ta rączka
          będzie przekręcona w druga stronę, bo Jaś podejdzie i złapie za raczkę i
          tragedia gotowa. na co on: Nie złapie. Na wszystko co ja mówię np. obudzi się,
          on mówi nie obudzi. Ja mówię stanie się, on mówi nie stanie się. Ja mówię może
          spaść, on mówi nie spadnie. I tak w kółko.Takich przykladów jest tysiące.
          Czasami nie wiem już jak mam prosić, żeby to przyniosło skutek. Nawet
          zastanawiam się czy go nie nastraszyć, że mały wróci do żłobka....
          I jeszcze w gwoli starego pierdoły. Szczerze mówiąc mój teśc wcale nie jest
          taki stary, bo ma 58 lat. A dla tych, którzy czekają żeby tylko coś napisać
          krytykującego mówię, że napisałał tak żeby tylko sobie ulżyć(może nawet zeby
          było ciut śmieszniej). i wcale o nim tak nie myslę...
          • oladl2 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 14:53
            A do tych wszystkich którzy zostawiają małe dzieci same w domu mówię:WASZE
            DZIECI, WASZA SPRAWA!!! NIECH BÓG MA JE W OPIECE
            • olimama Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 22:09
              Ja Cię rozumiem. Masz prawo, a nawet obowiązek, mieć swoje zasady. Jeśli
              rozmowy z teściem nie pomagają, doprowadź do awantury! Pomyśli, że jesteś
              stuknięta, przeważliwiona, histeryczka, ale zrozumie, że są granice. Poza tym,
              może do niego jednak dotrze, że chodzi tu o dobro dziecka.
              Aśka
              • aneta-mama Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 16.04.05, 22:37
                jak by na to nie patrzeć to jest mowa o DZIECKU!!!!!! a dzieci jak dzieci,
                nigdy nie wiadomo co im szczeli do głowy.sama zostawiałam ŚPIĄCEGO malca tylko
                jak leciałam powiesić pranie na dwór( a sąsiadki akurat nie było),ale
                zoatawiałam otwarte okno(odchylone-bezpieczne) ze go zawsze słyszałam kiedy
                tylko sie obudził.rozumiem twoja postawe.sama nie zostawiam mojego dziecka u
                dziadkow,bo nie mam pewności czy go dobrze przypilnuja(kiedy miał ok2 l,został
                u nich na 2h.kiedy wróciłam po niego ,znalazłam go w pokoju na tapczanie przy
                szeroko otwartym oknie-przciesz nic się nie stalo-usłyszalam)maże warto
                pomyśleć o kimś innym,kto by zajął sie dzieckiem-wiadomo że sa to koszty,ale
                przeciesz chodzi o bezpieczeństwo dziecka.ja po takiej sytuaci nie mogła bym
                spokojnie zostawic swojego dziecka-nie myślałabym o niczym inny pozdrawiam
                mama 5lKonrada i 7mie Alka
            • lola211 Re:Amen. nt 18.04.05, 11:32
    • nika28wawa Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 17.04.05, 11:57
      Witaj
      Pogadaj z teściem spokojnie, bo może być tragedia. Ja byłam z meżem w domu,
      ściągałam coś z szafy z górnewj półki, poszłam tylko żeby zanieść ściereczki
      do kuchni ( które wyjełam) a jak wróciłam moja Baśka ( 1,8 miesiecy) była już
      na drabinie na samej górze. Byłam w szoku w jak szybkim tempie ona tam weszła.
      10 minut to cała wieczność dla bobasów. Może przewrócić do góry nogami cały dom.
      Pozdrawiam
      Monika
      • lola211 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 11:38
        Widzisz, wiekszosc niebezpiecznych sytuacji zdarza sie pod obecnosc
        rodziców.Gdybys miala na chwile zostawic spiace dziecko w domu, to zadbalabys o
        bezpieczenstwo- nie byloby drabiny, otwartego okna, landrynki w zasiegu raczki,
        zapalonego gazu itp., czyli tego co podczas obecnosci rodziców w domu zagraza
        dziecku.Pozostawienie dziecka na chwile samego(z reguły gdy spi) w bezpiecznym
        otoczeniu jest mniej ryzykowne niz przebywanie z nim w mieszkaniu, gdzie gotuje
        sie zupa, wietrzy sie pokój, itd.
    • berecik7 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 17.04.05, 20:19
      proponuję coś takiego: wziąć męża (żeby był ktoś trzeci) i dziadka na poważną
      rozmowę. Wyłuszczyć wszystko punkt po punkcie i powiedzieć, że jeśli nadal ma
      się opiekować wnukiem, MUSI respektować Twoje prośby. Proponuję obecność męża,
      żeby rozmowa nie przeksztalciła się w takie przekomarzanie , jak zwykle: zrzuci-
      nie zrzuci, spadnie-nie spadnie...No i podkreśliłabym, jak cenisz jego pomoc,
      żeby nie wyszło, że jesteś niewdzęczna. Nawet na samym początku rozmowy bym to
      podkresliła, żeby zacząć od czegoś pozytywnego.
    • polibius Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 17.04.05, 20:58
      Doskonale rozumiem autorkę postu. 2 letniego dziecko niezależnie czy jest
      no "aniołkiem" czy "żywczykiem" nie można z oka spuścić. Kiedy czasem się
      słyszy, ze dzieci wypadają przez okna itp, to pierwsze komentarze są takie " a
      gdzie byli rodzice/opiekunowie?".
      Dziwią mnie natomiast komentarze, ze jesli teśc za darmo siedzi z dzieckiem, to
      już nalezy mu na wszystko pozwalać i nie krytykować. Otóż jeżlie moja opiekunka
      tak by zrobiła, to z miejsca wyrzuciłabym ją gdzie pieprz rośnie.
      Pamiętam, ze mojej kuzynki dziecko w wieku 1, 5 roku potwornie oparzyło się
      wrzątkiem. Po prostu wbiegło do pokoju, gdzie na stole stała szklanka i..
      oszczędzę szczegółów. Do dzisiejszego dnia słyszę, że winę za to ponosi matka,
      która spuściła dziecko z oka. Dlatego tez dziwi mnie, to że dziadek stawia
      garnuszki w łatwy dla sciągnięcia sposób i jeszcze mówi, ze nic się nie stanie.
      Myślałam, ze z wiekiem nabywa się doświadczenia. Ja bym chyba zrezygnowała z
      pomocy dziadka, jeśli tak lekkomyślnie podchodzi do opieki nad dzieckiem. To
      fajnie, ze ma dobry kontakt, ale opieka, a kontakt, to diwe różne rzeczy
      • lola211 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 11:39
        Kiedy czasem się
        > słyszy, ze dzieci wypadają przez okna itp, to pierwsze komentarze są takie "
        a
        > gdzie byli rodzice/opiekunowie?".
        Najczesciej w drugim pokoju.
        • polibius Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 12:32
          Taak??? A ja czytalam, ze njcześciej wyszli na chwilkę.
          • skszypek Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 12:38
            polibius napisała:

            > Taak??? A ja czytalam, ze njcześciej wyszli na chwilkę.

            Do drugiego pokoju big_grin

            Mojej koleżanki synek poparzył się bardzo poważnie stojąc obok niej w kuchni. I
            nie miał nic groźnego w zasięgu ręki, a jednak sobie poradził, w okamgnieniu.

            Była sama w domu, więc zostawienie dziecka samego w drugim pokoju i wyjście na
            chwilkę w celu przygotowania mu kaszki wg Twoich kryteriów też byłoby
            lekkomyślnością zapewne. Zabranie go wtedy do kuchni też big_grin
            • polibius Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 20:20
              Do drugiego pokoju. Pewnie. Tak na policji zeznają. Nie powiedzą przecież, że
              poszli sobie gdzieś. Według Twoich kryteriów najlepiej jest dwulenie dziecko
              zostawić na cały dzień w łóżeczku, zaglądać tylko w porze podawania posiłków i
              już. Jeżeli nic się nie stanie w ciągu 10 minut, to przecież w ciągu kiklu
              godzin też nie. Ciekawe dlaczego dopiero teraz piszesz o oparzeniu? Ten szeroki
              uśmiech świadczy, że nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego co to znaczy
              oparzenie ;-(. Kończę dyskusję, gdyz takiego wyluzowania ( a może
              lekkomyślności) nie potrafię zrozumieć.
    • mamakacpra10 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 17.04.05, 23:15
      Witam!
      Jestem bardzo zaskoczona, poniewaz tez jestem panikara ale zeby az tak...
      Kobiety ten tesc to "zloty czlowiek" ze zajmuje sie wnuczkiem przeciez nie
      kazdy podjal by sie takiego zadania. Pomyslcie przeciez on kiedys tez mial
      wlasne dzieci i nie wierze w to ze pozwoliby aby wnuczkowi stala sie jakas
      krzywda ( nozyczki i mlotek - widzialas? i co on nimi robil?) chyba twoj maz
      nie jest okaleczony jakos przez wlasnego ojca. Nie rozumiem takiego rozumowania
      ze dziadkowie i ludzie w ich pokoleniu moga byc na tyle nieodpowiedzialni ze
      nie potrafia zajac sie odpowiednio dzieckiem. To absurd!! Ale jezeli uwazasz
      ze jest malo odpowiedzialny to znajdz bardziej odpowiedzialna nianie.
      Powodzenia!!
      Bez urazy prosze napisalam tylko to co mysle i nie tylko do ciebie , jest wiele
      kobiet ktore tak mysla.
      • gopio1 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 08:04
        Zapominasz o jednej waznej rzeczy. Zupelnie inaczej wychowujw sie dzieci, a
        inaczej wnuki. To, ze dziadek pozwala sie bawiec malemu mlotkiem, nie znaczy ze
        bawil sie mlotkiem ze swoim synem. Widze to w swojej rodzinie. Wnukom sie
        pozwala na wiele wiecej niz wlasnym dzieciom w przeszlosci. Ja i moj maz jak
        bylismy mali dostawalismy mocno w tylki. A teraz nasz ojcowie nie tylko nie
        mysla o klapsie dla wnukow, ale potrafia zrobic nam niezla pogadanke jak tylko
        na nie nie krzykniemy. Ktos juz tu wspomila, ze dziadek to co innego niz tata -
        dziadek jest od rozpieszczania, ot taka radosc na stare lata...
    • ula_max według mnie... 18.04.05, 11:38
      powinnaś zabrać dziecko i zatrudnić opiekunke, albo dac do żłobka. Nie ufasz
      dziadkowi i nic , to nie zmieni, ani rozmowa, ani prośba. Nie wdaję się w
      dyskusje czy 10 min to dużo czy mało. A dziadka podziwiam za dobre chęci.
    • lyla1 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 13:58
      Dziewczyny, przesadzancie!!!
      Przecież to dziecko spało i nic nie mogło mu się stać. A może juz nie pamiętaci
      ejak twardo śpi zmęczone dziecko.Tym bardziej, ze teść nie poszedł na godzinę w
      kolejkę, ale na 10 minut. Nie robiłaybm z tego wielkiego problemu. Sama
      zostawiam śpiącego 2 latka na 10 minut i w tym czasie wychodzę z psem. I nie
      jest to problem.
    • twinmama76 do wszystkich oburzonych 18.04.05, 13:59
      Tak sobie czytam wasze posty i uwagi typu "jak można mówić, że dziadek jest
      nieodpowiedzialny", otóż czasami można.
      Parę dobrych lat temu mój ojciec był nianią dla synka mojego brata (od 10
      miesięcy do 3 lat). Świetnie się sprawdzał w tej roli, ale raz sama zobaczyłam
      jak pokazuje małemu "jakie ładne dziureczki" sa w kontakcie!!!!! Wzięłam małego
      od razu i oczywiście nawrzeszczałam na ojca równo (tak, wrzeszczałam na
      starszego pana uncertain)I co usłyszałam? "ależ o co ci chodzi, był ciekawy, to mu
      pokazałem. PRZY MNIE nic mu się nigdy nie stało." Na szczeście mojej bratowej
      nie było przy tym zdarzeniu...

      Chodzi mi o to, że dziadkowie czasami przeceniają własne mozliwości, a
      niedoceniają mozliwości dzieci.

      Racje ma także ula_max. Jesli nie ufasz dziadkowi, to powinnas dac dziecko do
      złobka. Przecież nigdy nie będziesz miała gwarancji, że dziadek stosuje się do
      twoich próśb.
    • migotka2000 Re: PRZEWRAŻLIWIONA A MOŻE NORMALNA (PŁACZĘ :(((( 18.04.05, 15:35
      Wogóle się nie przejmuj swoim "przewrażliwieniem". Też mi mówiono,że jestem
      przewrażliwiona, ignorowano, a potem na nieszczęście dla dziecka okazało sie,że
      miałam rację. Suma sumarum - pretensje mogłam mieć tylko do siebie, że dałam
      się zignorować.

      Najlepiej poszukaj odpowiedzialnej niania, a zanim ją znajdziesz poproś dziadka
      grzecznie (pewnie zagryzając zęby ze złości) żeby nie wychodził z domu w czasie
      kiedy synek śpi. Nie ma co zadzeirać z rodziną, a warto robić swoje i nie
      oglądać się na innych ani to co o tobie myślą smile
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka