"Pomocna" teściowa.

19.04.05, 21:01
Czy wasza teściowa też jest tak pomocna jak moja? Jest u nas jak mąż ją
przywiezie i odwiezie autem. Kocha wnuki więc przynajmniej raz w tygodniu
siedzimy w trzy dorosłe osoby przy dwójce dzieci a potem przez 4 dni tygodnia
ciągnę sama. Przyznaję, że jak jest u nas to bawi się z maluchami na fulla.
A dziś to po prostu myślałam, że mnie trafi. Miałam iść z maluchami do
lekarza - mąż na popołudniu do pracy. Wymyśliliśmy, że pojedzie ze mną
teściowa (nie wyobrażam sobie samotnej wyprawy do doktora z wszędobylskim
dwulatkiem i jego niewiele starszym bratem) a po drodze podrzucę męża do
roboty. Mój małżonek przywiózł babcię i już mieliśmy wychodzić gdy
dowiedziałam się, że moja lekarka odwołała wizyty. I co zrobiła teściowa?
Zabrała się z mężem, żeby ją podrzucił po drodze do pracy do domu. Dzieci
spazmy przy drzwiach bo babcia idzie. I to wszystko na chybcika, nawet się
nie mogły się oswoić bo mąż się spieszył. Nie mogłam ich uspokoić. Co by jej
się stało gdyby posiedziała godzinkę i pojechała autobusem? (Jedna
przesiadka!)A ja do tego mam zasadę, że nie mówię źle na dziadków, ale gdzie
ona ma serce. O przepraszam miała bardzo żałosną minę jak słyszała wycie
dzieci. ;-(
    • aszar.kari Re: "Pomocna" teściowa. 19.04.05, 21:08
      Czepiasz sie smile Przejdzie Ci. Babcia to wolny czlowiek, dlatego tak fajnie jest
      byc babcia w pewnym wieku i nie musiec byc juz mama - zobaczysz wink
      Trzymaj sie dzielnie,
      Aszar
    • czajkax2 Re: "Pomocna" teściowa. 19.04.05, 22:06
      Nie rozumiem czy masz żal do teściowej,stąd słowo pomocna w cudzysłowiu? A
      wyjść ma prawo,kiedy zechce,jest wolną osobą. Gdyby moi goście mieli zwracać
      uwagę na płacz córki po ich wyjściu, to siedzieliby u nas 24 godz na dobę.
      Musieliby z nami zamieszkaćsmile Pozdrawiam i ciesz się z tego co masz.
    • sakada ????????????? 19.04.05, 22:10
      Nie rozumiem. Masz do niej żal, że zabrała się samochodem zamiast tułać się
      komunikacją miejską? Wyprowadź mnie z błędu jeśli się mylę...
      • glusiek11 Re: ????????????? 20.04.05, 14:44
        ma do niej żal że skoro juz przyjechała a wizyta lekarska została odwołana to
        nie została pobawić się z dziećmi i tylko zapakowała d.... i pojechała z
        syneczkiem samochodem. Kapujesz już o co chodzi.
    • grenta Re: "Pomocna" teściowa. 19.04.05, 23:08
      moja mama też często korzysta z okazji podwiezienia i wcześniej od nas
      wychodzi, nie mam jej tego za złe, bo sama nie lubię jeździć autobusami.
      • maminka5 Re: "Pomocna" teściowa. 19.04.05, 23:21
        ja Cie rozumiem, poprostu jest wygodna.Tez bym miała żal.
        • marta_i3 Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 08:42
          No jasne - wygoda u teściowe to wielka wada.
          Niech zgadnę - wygoda u młodej mamy to konieczność?
          Marta
    • kubusala Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 09:25
      A ja to Cie doskonale rozumiem, moja teściowa ma do nas 1 przystanek autobusem.
      Tesciowa powiedziała,że chętnie pomoże nam przy pierwszej kąpieli, no ale
      trzeba po Nią przyjechać, bo Ona tylko jest przyzwyczajona jeździć samochodem i
      jak twierdzi nawet nie wie jakie autobusy do nas jeźdżą. Mąż pojechał po nią o
      16.00 - 5 minut drogi, przyjechł z Nią o 17.00-17.30 jakos tak było, oczywiście
      musiałam Jej zrobić kawkę, ciasteczka, duperelki. O 19.00 wykąpała- a właściwie
      mój mąż wykąpał synka, no i kazała się odwieźć. Mąż Ją odwiózł i wrócił po 2
      godzinach, bo teściowa jeszcze po drodze chciała robic zakupy w Tesco.
      Więc rozumiem Cię,że nie chodzi o to,że nie chcesz tesciowej odwieźć do domu
      itd, ale skoro ktoś proponuje pomoc to niech pomoże ,a nie dostarcza jeszcze
      dodatkowych problemów.
      Ja do dziś tak mam,że aby tesciowa zobaczyła wnuka to trzeba po Nią pojechać.
      Do tego się już przyzwyczaiłam Ją wozimy, choc to na prawde smiechu warte, bo
      więcej czasu zajmuje szukanie pod jej domem miejsca do zaparkowania niż ta cała
      droga.No ale wozimy. Ale wtedy byłam na nią taka wściekła. Pierwszy dzień z
      dzieckiem w domu, ja po ciężkiej cesarce, nie mogę dźwigać a Ona wyciąga mi
      męża na praktycznie pół dnia. Za taką pomoc to ja dziękuję.
      Dla mnie pomoc i poświęcenie jest wtedy gdy ktoś ruszy dupę i się z czymś
      wysili, przyjedzie, wtedy rozumiem,że to pomoc. ale jak ja mam rzucac wszystko
      i po niego jechac, potem odwozić i jeszcze zakupy zrobić, a potem wysłuchiwac
      od innych jak to tesciowa nam pomaga, no dzięki.
      • maxim31 Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 09:28
        Kubusalo popieram i rozumiem.
        • ja-nowa Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 11:18
          Nie chodzi o odwiezienie autem ale o to, że obiecała być z dziećmi do 18.30.
          Jak wizja jazdy autem się rozmyła zabrała dupę o 16.00. Dzieci liczyły na
          dłuższy pobyt babci i były bardzo rozgoryczone.
          Ja też jak mam wyjść to nie zważam na ryki synków ale żegnam się z nimi, robię
          papa i wychodzę. Ona wybiegła jak strzała i dzieci nie zdąrzyły przywyknąć.
          Były takie sytuacje gdy oboje byliśmy chorzy z mężem i nie mogliśmy liczyć na
          niczyją pomoc bo kto by teściową przywiózł i odwiózł. Więc z katarem
          nachylaliśmy się nad kołyską. Poza tym od niedawna mamy awaryjną opiekunkę i
          jak sobie policzyłam, że mąż musiał babcię specjalnie odwozić i przez to nie
          załatwił czegoś w mieście więc musi dziś jechać dodatkowo jeszcze raz to na
          jedno wyszłoby zawołać na 3 godzinki opiekunkę i bez łaski.
          Zaraz się podniosą głosy, że wyliczam i żałuję babci benzyny. NIE! Mogę 100
          razy po nią jeździć ale niech wczuje się w nasze położenie też w awaryjnej
          sytuacji. I wcale nie jestem wygodną mamą. Żadna babcia nam nie pomaga ani nas
          nie wyręcza. Przez 4 lata nie byliśmy na imprezie bez dzieci. Nawet w kinie.
          Dopiero odkąd mamy opiekunkę. Która tak ma z tych co posądzają mnie o
          wygodnictwo? I wiecie co ja tam nie muszę chodzić na imprezy ale odkąd mamy
          trochę luzu i więcej wyjść (opiekunka!) bardzo zyskały nasze relacje z mężem.
          • maxim31 Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 11:32
            I tutaj Ciebie rozumiem. Uważam, że babci od czasu do czasu nic by się nie
            stało, gdyby pomogła. Ale widocznie niezbyt się do tego garnie, więc pozostaje
            Tobie opiekunka i nabranie dystansu do osoby babci.
            Nie ma sensu byc zgorzkniałym z tego powodu. Zobaczysz, dzieci kiedyś dorosną.
            I mówię tak, gdyz również bez dziecka się długo nie ruszałam. Takie życie, ot
            cosmile))
    • agniemil Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 14:34
      Współczuję, nie wiem czy Twoja sytuacja jest lepsza czy ta w której ja się
      znajduje. Ja mam problem w drugą stronę. Moja teściowa jest mądrzejsza i wie
      wszystko lepiej. Wszystko co robię, jak ubieram dziecko,jak je wychowuje a
      nawet jak gotuję, jej przeszkadza. Czasami mam wrażenie że - oczywiście według
      mojej teściowej - najlepiej by było gdybym przekazała jej prawa rodzicielskie.
      Sama się nie spełniła w roli matki i teraz chce to nadrobić, ale dlaczego
      kosztem moim i mojego dziecka?????? A może uważa ze tak powinno sie opiekować i
      wychowywać dziecko - oddać matce kilkumiesięcznego na 6 lat i potem zabrać.
      Głowa do góry, za kilka lat kiedy Twoja teściowa będzie chciała bliższych
      kontaktów z wnukami oni nie będą chcieli się z nią spotykać, bo raz że będą
      mieli inne zajęcia a dwa nie będą czuli takiego związku emocjonalnego.
      pozdrawiamsmile))

      • lila1974 Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 15:08
        agniemil napisała:

        > Głowa do góry, za kilka lat kiedy Twoja teściowa będzie chciała bliższych
        > kontaktów z wnukami oni nie będą chcieli się z nią spotykać, bo raz że będą
        > mieli inne zajęcia a dwa nie będą czuli takiego związku emocjonalnego.
        > pozdrawiamsmile))

        Głowa do góry? A co jest w tym pocieszającego, że dzieci nie będą miały dobrego
        kontaktu z babcią? To raczej przykre.

        A co do sedna sprawy ... nie bardzo widzę, aby babcia robiła coś karygodnego.
        Może powinna była pobawić się z dziećmi, ale skoro tego nie zrobiła to nie
        doszukiwałabym się od razu złej woli. Jeśli postępowanie babci czasami sprawia
        Ci ból lub przykrość, to w normalnej rozmowie jej to uświadomcie. Może kobieta
        jest z tych "roztrzepanych" i nie zawsze pomyśli zanim coś zrobi. Natomiast
        jeśli wyczuwasz, że Was lekceważy, to faktycznie lepsza jest opiekunka, na
        którą można liczyć - tu relacje są prostsze. Może najzwyczajniej w świecie
        Twoje oczekiwania minęły się z jej podejściem do sprawy.
        Myślę, że przy odrobinie wyrozumiałości i taktu uda Ci się dojść z teściową do
        porozumienia.
        • glusiek11 Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 15:26
          lila1974 napisała:


          > Głowa do góry? A co jest w tym pocieszającego, że dzieci nie będą miały
          dobrego
          >
          > kontaktu z babcią? To raczej przykre.

          A może chodzi o to że zachowanie babci może obrócić się przeciwko niej.
          Przykre to jest zachowanie babci. Dzieciom potrzebny jest kontakt z rodzina
          bliższą lub dalszą od małego a nie wtedy kiedy to rodzina się starzeje i nie ma
          do kogo buzi otworzyć. Nie chcę być czepialska ale mnie osobiście Teściowa jest
          tych wygodniejszych, albo.... jest młoda i nie czuje sie jeszcze babcią????
          Sama nie wiem.
          • 30i Re: "Pomocna" teściowa. 20.04.05, 23:51
            Mojs własna mama tak ucieka jak tylko ma okazję. Nir tyle jest wygodna, co nie
            chce przeszkadac i lubi juz być u siebie. Moja T przeciwnie, ma nas przez
            korytarz a siedziała bu u nas od 6 do 24
Pełna wersja