Dodaj do ulubionych

czy to zdrada?pomóżcie-długa historia

20.04.05, 14:19
Jesteśmy małżeństwem od siedmiu lat ale małżeństwem tylko na papierze, bo tak
naprawde jest między nami bardzo źle i kilkakrotnie myślałam na poważnie o
rozwodzie.Mamy jedno dziecko.Mąż zaraz po ślubie zmienił się nie do
poznania.Przestał mi okazywać uczucia,nagle stał się zimnym typem.To co było
przed ślubem,jak mi się zdawało miłość,przyjaźń,wszystko zniknęło.Stał się
cholerykiem,wiecznie zirytowanym,zdenerwowanym,mającym o wszystko pretenje
facetem.Nie będe tu opisywać szczegółowo tych siedmiu lat,bo było różnie jak w
małżeństwie bywa wzloty i upadki.
Po 4 latach urodziło sie dziecko.Dziecko którego on nie chciał,bo zawsze sie
dorabiał,a to mieszkanie,a to samochód i ciągle nie było czasu odpowiedniego
na urodzenie dziecka.Ale jest ukochany syn i jestem bardzo z tego powodu
szczęśliwa,to dzięki niemu odnajduję chęci i sens zycia.

Przed urodzeniem dziecka kochaliśmy sie rzadko,natomiast po urodzeniu syna
zaczęło być jeszcze gorzej.Brak ciepłych słów,gestów,rozmów wydawał mi sie
tragedią.Od 3 lat mój mąż stracił zainteresowanie seksem.Żyjemy w jednym
domu,ale obok siebie.On kompletnie tego nie potrzebuje.Kochaliśmy sie tylko
gdy ja zainicjowałam zbliżenie ale i tak bardzo rzadko bo raz na
miesiąć,dwa.Ciągle odmawiał,tłumaczył się zmęczeniem i brakiem ochoty.I ja tak
przyzwyczaiłam się do tego ze myślałam po prostu różnimy sie temperamentami,
trudno,muszę jakoś to przeżyć.Ale......
I tu dochodze do sedna sprawy.Trzy tygodnie temu kupiliśmy komp.,podłączyliśmy
do internetu.Mąż zaczął codziennie przesiadywać do 2.3 nad ranem,zamykał sie
w pokoju.Ja nawet nie myślałam co robi,szłam spać,niech sobie gra i sie
nacieszy kompem.
Nadmieniam ze wogóle nie pomaga w domu,oboje pracujemy,ale wszystko robie ja
po powrocie do domu a jego trzeba błagać zeby poodkurzał czy zajął sie
dzieckiem.Byłam ślepa do czasu wydarzeń sprzed dwóch dni.
Wróciłam do domu,siedział przed komp.wyszedł do łazienki a ja patrze co się
ściąga dla dziecka?A tam:2 filmy porno,pytam co to?z uśmiechem?nie
pretensjami!on mówi nie wiem,wyłacz to.W tytule ostry sex,ciągnąć laskę
itp.Kilkakrotnie przez trzy tygodnie widziałam sciągane filmy i jak wchodziłam
do pokoju mąż nagle wyłączał program nerwowym ruchem i udawał ze gra.Jak
pytałam co robi z miną niewiniątka mówił nic.
Dwa dni temu weszłam w historie bo szukałam strony internetowej dla dziecka na
którą wcześniej wchodziłam.Jakież było moje zaskoczenie,ze od trzech tygodni
ogromne ilości stron porno,szukanie sympati na onecie,wszystko czarno na białym.
Wszystko ok,bo przecież rozumiem ze faceci potrzebują bodźców,są
wzrokowcami,lubią oglądać takie strony ale...nie mój mąż który seksu (ze mną)
nie potrzebuje,nie interesuje sie tym.
Dlaczego ogląda te strony,dlaczego się z tym chowa.Dlaczego nie zaprosił mnie
np do oglądania takich filmów a potem nie zaproponował ....Doradźcie czy ja
jestm przewrażliwiona na tym punkcie?czy coś jest nie tak z moim
mężem?.Powiedziałam mu ze ja nie mam pretensji o filmy tylko o to ze między
nami nic nie ma.nie ma porządania,bliskości,seksu.
Zdawało mi się ze na swój sposób mnie kocha tylko nie potrafi tego okazywać,ze
jest nerwowy bo stracił prace,problemy finansowe i inne,jak w zyciu.
A jednak.Od dwóch dni chodzę załamana,rozgoryczona i nie potrafie opisać bólu
jaki mi sprawił.
On wytłumaczył sie jednym zdaniem.Nigdy mnie nie zdradził,tylko oglądał ale
myśłał ze jestem dorosła a zachowałam sie jak dziecko.Ponieważ wracam z pracy
i resztę dnia poświecam dziecku to gdy syn zaśnie i potem skoro świt biegam
zeby posprzatać,ugotowac,chodze bez końca żeby wszystko było w porządku.Ale
nie robie nic dla siebie,mam na myśli: poczytać,obejrzeć film.Natomiast mąż
nie robi nic w domu bo jest zmęczony,nie kocha sie ze mną bo jest zmęczony.
To ja gotuje, jestem matką i ojcem naraz. Nie ma siły być partnerem, ale ma
siłę i werwę od trzech tygodni siedzieć non stop i przeglądać zdjęcia
dziewczyn szukających wrazen na onecie.I nie jest do tego zbyt zmęczony. On mi
nawet powiedział ze: zeby przejrzeć tyle stron to nie wie ile musiał by
siedzieć przy komp.ze to nie on,przyznaje do tych dwóch pornosów które
zobaczyłam,reszta to sama sie ściaga?sama sie wpisuje do kompa?
Historie opisałam bardzo skrótowo i licze na rady dziewczyn jeśli któraś była
w podobnej sytuacji.Jak sie zachować,co robić?.Ciągle myślałam o rozwodzie ale
dla dobra dziecka trwałam w związku.Teraz jestem zdeterminowana złożyć
pozew.nie dlatego ze oglądał strony porno ale dlatego ze nie potrzebuje mnie
tylko innych wrażeń z inną kobietą?podejrzewam ze mnie zdradza,ale nie mam
dowodów. nie wiem, nie rozumiem,dlaczego on to robi.
Obserwuj wątek
    • kkatie Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 20.04.05, 14:35
      sloneczko,
      pierwsze co mnie uderzylo w tej historii to Twoje zabieganie o seks. ciagle tam
      sie przewija ze to Twoja inicjatywa. a moze za bardzo naciskasz i trzeba bylo
      mu dac troche luzu?
      druga rzecz: wylazi z niego chlopaczek ktory sobie lubi pornoski poogladac. nie
      robilabym mu awantury tylko z obrzydzeniem stwierdzila ze to niesmaczne.
      ale najwazniejsze jest to co napisalas, ze jest zle.
      jezeli tylko jestes przekonana co do rozwodu, to mysl o synku. gdzies pisalam
      juz o tym. dziecko bedzie szczesliwe jak mama bedzie, a jak w takiej atmosferze
      ma sie czuc? badz pewna ze synek czuje co sie dzieje nawet jesli nie rozumie
      (nie napisalas ile ma lat).
      na koniec, nie chce Cie dolowac, ale widze ze sama dopuszczasz taka mysl. jak
      tylko napisalas ze nie ciagnie go do seksu z Toba, pomyslalam ze ma kogos...
      chyba rozmowa w stylu "przyznaj sie" niewiele da bo sie wyprze, tak jak filmow.
      moze postrasz go tak na powaznie rozwodem i zobaczysz co bedzie.
      aha, i przestan ksieciuniowi uslugiwac. rob tylko dla siebie i dziecka.
      mam wrazenie ze on Ciebie nie szanuje, wszystko robisz sama, gotujesz,
      pierzesz, sprzatasz i synkiem sie zajmuesz i jeszcze o "seks go prosisz".
      pomysl o tym.
      zoabczysz ze jak zostanie bez obiadku i czystej koszulki raz, drugi, trzeci to
      moze dotrze ze nie jestes jego sluzaca.
      badz stanowcza i zdystansowana, a zacznie sie zastanawiac co sie stalo i czy
      moze Ty kogos nie masz. moze sie otrzasnie i przemysli hierarchie wartosci.
      powodzenia
    • nnika5 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 20.04.05, 14:46
      witaj,
      to co powiem bedzie bardzo subiektywne. moim skromnym zdaniem wydaje mi sie ze cie nie zdradza. czy jest z nim cos nie tak? nie sadze. wrecz przeciwnie. wyglada na to ze jest zdrowym mezczyzna. nie potrafie powiedziec dlaczego nie interesuje go sex z toba. ale sama piszesz ze od samego poczatku nie bylo miedzy wami rozowo...a rozmawialas ty z nim? tak otwarcie? opowiedzialas mu to co nam? niektorzy naprawde nie doceniaja roli uczciwej, rzeczowej, szczerej rozmowy. moze zadaj mu pytanie wprost, czy cie kocha. opowiedz mu o swoich odczuciach. zazadaj deklaracji z jego strony. powiedz ze jestes zmeczona. tylko jeden warunek: nie podnos glosu chocby nie wiem co. nie badz cyniczna, zlosliwa. PO PROSTU mow.
      tak jak mowilam nie wiem czemu nie chce sie z toba kochacsad ale jesli sciaga filmy porno, szuka kontaktow tzn ze ma potrzeby i to potrzeby niezaspokojone. a moze warto zrobic cos ze soba? fryzjer, solarium, kosmetyczka? wiesz jak to jestsmilejak podobasz sie sobie - emanujesz czyms co sprawia ze faceci zwracaja na ciebie uwagesmile a kobieta czujaca sie jak kobieta od razu lepiej sie czujesmile i moze zwroci to tez uwage twojego meza? a moze mala terapia wstrzasowa? zacznij bardziej dbac o siebie, wychodz czesciej z domu, zapomnij raz czy drugi ugotowac obiadu.
      no qrde. facet w koncu zauwazy ze cos sie dzieje z jego ta-sama-od-zawsze zona. i wtedy albo woz albo przewoz...
      w kazdym razie zycze ci powodzenia i mam nadzieje ze uda sie Wam uratowc i odswiezyc ten zwiazek. (mi sie nie udalocrying)
      pozdrawiam goraco
      • kkatie Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 20.04.05, 14:50
        wlasnie to mialam tez na mysli. zacznij gdzies wychodzic i przestan dbac o
        niego. Ty i synek najwazniejsi a reszta Cie nie obchodzi. nie musisz zaraz
        gdzies rzeczywiscie chodzic, po prostu wyjdz z domu chociazby do centrum
        handlowego czy na spacer i wroc po kilku godzinach. moze taki kubel zimnej wody
        w postaci radykalnej przemiany zadziala?
        zycze Ci tego
        pozdrawiam
      • yola13 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 22.04.05, 18:43
        Moim zdaniem facet absolutnie cię nie zdradza,natomiast wydaje mi sie że
        przestałaś być dla niego atrakcyjna, i powiem tak jak jedna z poprzedniczek,
        przestań być jego służącą, a spróbuj zrobić coś tylko dla siebie, może jakiś
        fajny ciuch, może jakas nowa fryzurka......może zapisz się na jakiś aerobik
        albo siłownię, a niech będzie trochę zazdrosny, a co. Jak to nie podziała to
        znaczy, że nic z tego nie będzie, ale ja wierzę że zadziała.Pozdrawiam
    • sloneczko1231 Re: czy to zdrada? 20.04.05, 15:04
      dziękuję za odpowiedzi.Wiem, zabrzmiało to jak bym męza zmuszała do
      seksu,codziennie,jakbym była nawiedzona.Ale to nie tak.Po prostu próbowałam
      rozmwawiać dlaczego się nie kochamy,nie jesteśmy blisko?i zachęcić go do
      tego,zainicjować zbliżenie.samo przytulenie,pocałunek,próba bycia blisko.Bo ja
      uważam ze tak powinno być w małżeństwie.
      Nie zdarzało mi sie to często, naprawde, ale i tak byłam odpychana.Dlatego tak
      napisałam, po prostu ze próbowałam namawiać, bez skutku.Trudno mi o tym mówić i
      pisać.Chodze do fryzjera i kosmetyczki,staram się jak mogę być atrakcyjną
      kobietą.Daję z siebie dużo a nie otrzymuję nic w zamian...I było tak do tej pory
      dla synka który ma 3 lata.Teraz opadłam z sił i nie wiem co robić.
      • kkatie Re: czy to zdrada? 20.04.05, 15:14
        w takim razie pozostaje mi tylko podpowiedziec Ci zebys przestala dbac o niego.
        za dobrze ma, niech sie sam soba zajmie a nie z pracy tylko do kompa prosto.
        zacznie doceniac Twa prace a moze i inne rzeczy zauwazy.
        mam nadzieje ze sie uda..
        a tak w ogole zadaj sobie pytanie czy Ty go kochasz naprawde czy to
        przyzwyczajenie i utrzymywanie rodziny dla synka. bo jesli to nie milosc Cie
        trzyma to nie boj sie zaczac od nowa. skoro juz myslalas o rozwodzie cos w tym
        musi byc
        buzka
      • sowa_hu_hu Re: czy to zdrada? 21.04.05, 09:03
        dziwi mnie tez to że wszystko robisz koło tego faceta - ja bym ani nie prała ani
        nie prasowała , ewentualnie gotowałabym obiad ale nie podawała pod nos!

        acha - i nie chce mi sie wierzyc ze facet zyje prawie że w celibacie... tez
        miałabym podejrzenia że mnie zdradza...
    • marcelino1 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 20.04.05, 16:40
      Wywnioskowałam z Twojego postu, że komputer kupiliście niedawno, a mąż nie jest
      na tyle "cwany" albo zdolny żeby pokasować swoją działalność w komputerze. Ja
      myślę, że on jak każdy facet, nasłuchał się, że w tym internecie to fajne gołe
      dupki można pooglądać i teraz łazi po sieci jak taki gó..arz. Myślę, że z
      czasem zobaczy, że internet to nie tylko gołe baby i się tematem nasyci.
      W realnym świecie to trzeba się starać, zabiegać o względy kobiety, a w sieci
      to kliku klik i już widać gołe cycki smile
      Ja też uważam, że powinnaś DBAĆ o swoje przyjemności. Ja sama stwierdziłam na
      własnej skórze - wszystko co robisz wydaje się rodzinie takie oczywiste, nikt i
      tak tego nie docenia, bo przecież TY zawsze jesteś gotowa do pomocy.Aż pewnego
      razu powiedziałam stop. Jak pisze jedna z mam - mama szczęśliwa to mama
      troszeczkę leniwa smile. A ja dodałabym tylko, że żona szczęśliwa to żona
      troszeczkę leniwasmile
    • sloneczko1231 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 20.04.05, 17:07
      dziękuję Wam za podpowiedzi.rozwiazanie tej sprawy wymaga czasu i dużo
      cierpliwości od mnie.Ale napewno skorzystam z rad które mi dałyście.jeszcze raz
      dziękuję.
      Tak mąż bardzo chciał miec komp i internet, to było jego marzenie.Moje też,ale
      od razu nie przeglądałam stron porno (raczej forum!!!ha ha) Moja irytacja
      spowodowana jest jak pisałam brakiem zainteresowania męża mną.
      Staram sie robic coś tylko dla siebie ale brak mi czasu,ale od teraz biore sie
      porządnie za siebie i spróbuje zmienic swoje zycie.Moze sie uda.jeszcze raz
      dziekuje.
      Najgorsze ze na dzis nie potrafie powiedziec czy jeszcze go kocham,tak
      skutecznie zabijał we mnie wszystkie uczucia.
    • edytkus Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 21.04.05, 05:15
      doradca malzenskim nie jestem wiec tylko w sprawie historii stron. maz twierdzac ze wielu stron nie
      odwiedzil moze mowic prawde. Z porno stronami tak jest ze ni stad ni z owad wyskakuje jedna, chcesz
      ja zamknac a zamiast tego otwiera sie piec innych itd. i oczywiscie wszystkie wpisuja sie w historie. tak
      wiec zmniejsz liczbe gdzies o polowe wink
    • sowa_hu_hu Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 21.04.05, 09:00
      jedno pytanie - dlaczego ty z nim jeszcze jesteś? 7 lat tkwisz w czymś takim...
      to chyba troche za długo... przez tyle czasu mozna było albo wiele zmienić albo
      sie wycofać a nie trwac a takiej beznadzieji... choć wiem że łatwo mówic ,
      trudniej zrobic...
      dziwi mnie jednak że bulwersuje cie że mąz ogląda strony porno , skoro ma do
      ciebie taki a nie inny stisunek to ja nie byłabym tym zaskoczona na twoim
      miejscu... co ty myslałas? że w ciągu dnia jest dla ciebie opryskliwy a
      wieczorem zaprosi cie na wspólny seans porno???
      tak mi sie wydaje że to zbyt daleko zabrneło i chyba nie ma czego ratować...
      jesli tylko masz mozliwości to odejdź od niego kobieto bo sie zamęczysz!
      mysl rozsadkiem a nie sercem! bo z tego co piszesz twój mąz nie zasługuje na
      twoje uczucia...

      zycze powodzenia
    • marcelino1 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 21.04.05, 16:12
      kobieta.interia.pl/news?inf=613416
      Może Cię zainteresuje ten link.
    • 18lipcowa Re: ja się mu nie dziwię....... 21.04.05, 17:28

      brak seksu, nieudane małżenstwo. szuka ciepła i seksu gdzie indziej...
    • serafina5 Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 21.04.05, 22:55
      Przeżyłam to i wiem co czujesz. I dlatego nie zgodze sie z większością
      odpowiedzi.

      Jesteśmy małżenstwem od kilku lat, mamy dziećmi, przestało układać sie po
      urodzeniu pierwszego dziecka. Na początku wydawało mi się to naturalne a nawet
      mi odpowiadało. Wiadomo - małe dziecko, żmeczenie, strach przed ciążą. Ale
      kiedy zaczęło sie to przeciągac w czasie, zaniepokoiło mnie. Próbowałam
      rozmawiać, obrażać sie, inicjować zblizenia. Czasem "coś" było, czasem nie. Ale
      rzadko, bardzo rzadko. Też zastanawiałm sie czy mnie nie zdradza tylko w jego
      przypadku byłoby to fizycznie niemożliwe. Wiem, pewnie zaraz któras zaprzeczy,
      ze jak sie chce to można. Fakt, można ale ja znam mojego męza i to ja wiem, jak
      wyglądało nasze życie. Zauważ, piszę WYGLĄDAŁO smile Po jakimś czasie kupilismy
      kompa. Początkowo niby nic sie nie zmieniło ale z zcasem zaczeły pojawiac sie
      dziwne smsy wysyłane przez gada, zdjecia panienek, jakieś krótkie filmiki.
      Limit połączen był kazdego m-ca drastcznie przekraczany (wówczas mieliśmy
      modem) pomomo, ze ja, główna użytkowniczka, jak mi sie zdawało, netu, bardzo
      pilnowałam, by przekraczany nie byl. Bylo coraz gorzej. W łóżku i ogolnie w
      sferze seksu. Poza tym mój mąz to człowiek do rany przyłóż. Frustrowało mni eto
      do tego sopnia, ze nie byłam w stanie myśleć o niczym innym jak tylko o tym,
      czy tej nocy moze wreszcie...? Cóz, dziwna jestem pewnie ale tez mam swoje
      potrzeby. Niesty, dni i noce upływały na niczym. Zaczęły sie zgrzyty, kłótnie,
      wytykanie sobie najbłahszych spraw. Kiedy byłam w koncówce kolejnej ciązy
      przyłapałam go na gorącym uczynku. Próbowałam zrobic to juz wczesniej, cos
      czułam przez skóre, ale nie udawało mi sie. A wymówki wymyślał rozmaite. No,
      własciwie to prawie na gorącym uczynku, zdazył pozamykac co mial otwarte ale ja
      juz nie ustąpiłam. Kolejnego dnia sprawdziłam historię. Okazała sie usunięta.
      Cała. Widać w popłochu nie wywalał tylko dowodów winyw poleciał po całości. Od
      tego zaczeła sie nasza rozmowa. Był płacz, i mój i jego, ja czułam sie
      cholernie zraniona, zdradzona, bardziej nawet niz gdyby mnie zdradził z zywą
      kobieta. Mimo, ze wiele mnie to kosztowało, powiedziałam co czuje.
      Wykrzyczałam, wyszlochałam, wyrzuciałm z siebie wtedy cały ból nagromadzony
      przez lata. Rzmowa trwała bardzo długo, kilka dni i nocy ciągłego gadania.
      Wstyd przyznać ale nawet dzecmi sie nie zajmowalismy, wysłałam je do babci.
      Zrozumial jak bardzo mnie ranił. Zrozumiał, ze potrzebuje dowodów uznania, ze
      musze czasem poczuc sie seksi takze dla niego, ze wazne jest nawet głupie
      klepniecie w tyłek. Wiem, ze przezył to równie mocno jak ja. Wierzę mu, ze nie
      zdawal sobie sprawy z tego, co mogę poczuć, jak BARDZO moge czuc sie upokorzona
      i odepchnięta.

      Dlaczego tak sie działo? U nas problem był złozony. W zasadzie zaczeło sie od
      pierdół. Po urodzenoiu pierwszego dziecka stałam sie inna osoba. Zbyt głosna,
      zbyt wymagającą. On nie bardzo potrafił sie odnaleźć. Im bardziej ja sie
      wkurzałam, im bardziej byłam zła rym bardziej on zamykał sie w sobie. Owszeml,
      miał an mnie ochote ale nie potrafił zblizyc sie do kobiety, która chwile
      wczesniej wrzeszczała, ze mleko jeszcze nie gotowe. A ja wrzeszczałam, bo nie
      umiałam poradzic sobie ze sobą i moja nowa rolą wymagając tym samym od niego,
      by przejął ster. Wymagając poidswiadomie, bo swiadomie, w moim mniemaniu,
      domowym sternikiem byłam ja. I tak sie kreciło.. Z czasem ja, sfrustrowana
      kolejną "suchą" noca i moimi podejzeniami (o których jeszcze nie mówiłam)
      nakrecałam sie coraz bardziej a on sie odsuwal. W swój swiat. Pornografii,
      masturbacji i, niespełnionej miłosci. Wiele razy mi mówił, podczas tej naszej
      rozmowy, ze on tak bardzo chciał ale w któryms momencie juz nie potrafił. a
      reka tez pozwalała rozłdować napiecie. Mówił, ze wiele razy budził sie w nocy i
      masturbbował patrząc na mnie. Wierzę w to, bo kilka razy "dziwne" dzwieki mnie
      budziły.

      Pomogła nam rozmowa i szczera chęc naprawienia tego, co popsuliśmy oboje.

      Nie staralam siego ukarac, olac i przestac nim zajmować choc miałam taka
      ochotę. Ja tego człowieka kocham a póki kocham walczyc będę. eraz wiem, ze on
      tez walczy. Równiez, jeszcze czasem, z samym sobą.

      Postanowiliśmy, ze zawsze, kiedy tylko będzie miał ochote pooglądac netowe
      panienki, ostre pornole albo zaspokoic sie we własnym zakresie, najpierw mi o
      tym powie. I mówi!!! Zawsze mówi. Przed faktem. Bywa tak, ze przytula sie i
      płacze, ze znów ma ochote. Ale wie, ze jestem z nim, ze pomogę, ze zrozumiem. A
      ja - rozumiem, choc nie rozumiem. Paradoks. Tak jest. Dla mnie pornografia to
      obrzudlistwo dla niego, co ciekawe, tyeż. Mówi, ze czasem rzygac mus ie chciało
      jak oglądał ale nie mógł przestac. Uzależmieie? Byc moze.I wtedy myślał o tym,
      ze ja jestem inna. taka "czysta", taka tylko jego. Myślał i nie mógł sie do
      mnie zbliżyc. Psychiczna blokada.

      Wiem, ze jest ci ciężko. Wiem, ze bedzie ciezko jeszcze bardzo długo ale moze
      sie udac. Tylko musisz z nim o tym porozmawiac. szczerze. Bez oskarzania.
      Powiedz, ze ciebie to boli, opowiedz o swoich uczuciach i spróbuj go nakłonic,
      by on też opoiedział o sobie. Moejmu mezowi było bardzo cięzko ale przemógł
      ise. A dzis, bywa, ze na klęczkach, dziekuje mi, ze byłam na tyle mądra, ze
      potrafiłam i chciałam ratować nasze małżenstwo.

      Pamietajcie, pornografia to jest wróg. Choc moze sie wcale tak nie wydawać.
      zbyt duzo przezyłam, by sie mylic. Kiedys tez wydawała mis ie niczym groźnym a
      nawet fajnym sposobem na urozmaicenie wieczoru.
    • monanan Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 21.04.05, 23:09
      Ja odnosnie tej historii w kompie potwierdze, ze adresy stron porno mogą sie
      ladowac same i do tego w poteznych ilosciach. Tzw. pop-ups wyskakuja jak sie
      wchodzi na niektore strony, instaluja jakies cusie podobnie jak wirusy i
      strasznie ciezko sie tego swinstwa pozbyc
    • sloneczko1231 do serafiny5 22.04.05, 15:45
      SERAFINO.Nie wiem jak Ci dziękować za ten post.Do tej pory reagowałam właśnie
      złością,tłumiłam w sobie tyle uczuć,nie potrafiłam o tym co się stało myśleć
      spokojnie,tak bardzo czułam się skrzywdzona.WIem że muszę się zdobyć na
      spokoją,rzeczową rozmowę.To dzisiaj mamy mieć tą poważną rozmowę i dzięki Tobie
      wierzę że to możliwe zeby jeszcze było dobrze.Opisałaś moją historię,jest
      identyczna.Jeszcze raz dziękuję.
      • serafina5 Re: do serafiny5 22.04.05, 22:59
        Słoneczko, bedzie ciężko, ale mam nadzieje, ze się uda. Że zrozumiecie siebie.
        Bo sądzę, ze winne sa obie strony. Ty jesteś bardziej zraniona ale on z jakichś
        powodów uciekł w pornografię. A zaden facet nie zrezygnuje swiadomie i bez
        oporów z żywej, kochanej, kobiety, na rzecz wysztafirowanej lali ze sztucznym
        cycem. Lalę chętnie poogląda ale do żony sie przytuli. Chyba, ze ma problem. A
        ja, sadzac po tym, co przezyłam, uważam, ze problem ma.

        Bardzo cie proszę, choc wiem, ze to moze byc trudne, nie unos się. To nic nie
        da a tylko jeszcze bardziej zamkniesz sie w swoim bólu. Mnie upokarzajace jak
        diabli wydawało sie mówienie męzowi o tym, że cierpiałam, że tak często miałam
        ochotę a on mnie odtrącał, że go pragnełam a on wolał pornole, że czułam sie
        zdradzona, upokorzona, opluta. O tym, ze zrobił ze mnie psychiczny wrak, śmieć.
        Owszem, czasem krzyczałam, ale nie był to krzyk "wytykający" w stylu "bo
        ty...". Raczej krzyk rozpaczy. Myślę, ze zrozumiał. Własciwie podczas tamtych
        dni i nocy przeanalizowaliśmy całe nasze życie i doszlismy do kilku bardzo
        mądrych wniosków. Odkryliśmy mianowicie to, co popchęło męza w "ramiona innych"
        a raczej ich wizerunki i uswiadommiliśmy sobie, że poprzez takie a nie inne
        nasze zachowania (m-dzy innymi moją impulsywność i nerwowość a jego brak
        umiejętnosci komunikacji i brak okazywania uczuć) zaprzepaściliśmy coś bardzo,
        bardzo ważnego. I straciliśmy kilka najcenniejszych lat zwiazku.

        Mnie bardzo pomogła modlitwa. Jeśli jesteś osobą wierzaca, naprawde zachęcam.

        Trzymam za ciebie kciuki. Napisz czy udało wam sie pogadac i choc w czesci
        rozwiazać problem.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie
        S.
    • filmon Re: czy to zdrada?pomóżcie-długa historia 24.04.05, 00:06
      Mam podobny problem. nie zgadzam się z większością odpowiedzi. Żadne rozmowy
      nic nie dają. U mnie sprawa kompa nie jest przeze mnie aż tak napiętnowana, bo
      jakoś się z tym pogodziłam, ale cała reszt to ogromny problem.
      Słoneczko pospiskujmy gdzieś na boku. Nie mam gadu gadu, ale jeśli będziesz
      chciała pogadać, założę jakiś specjalny adres mail i może wspólnie coś
      wymyślimy, albo chociaż stworzymy grupę wsparcia.
      Pozdrawiam
    • sloneczko1231 filmon i serafino 25.04.05, 09:06
      Chętnie pogadam z wami.Filmon jak założysz adres mailowy daj znać.Serafino a czy
      do Ciebie można napisać na gazetowy?Do mnie piszcie na mail gazetowy
      sloneczko1231@gazeta.pl.
      • serafina5 Re: filmon i serafino 25.04.05, 23:10
        Nie mam pojęcia jak korzystać z gazetowej poczty. Podpowiedz a chętnie
        pokoresponduję.
        • filmon Re: filmon i serafino 26.04.05, 13:17
          Sloneczko, ni moge do Ciebie napisać, pisze mi że adres nieprawidłowy. Napisz
          do mnie: filmon@o2.pl
    • sloneczko1231 do serafiny5 28.04.05, 00:34
      Spróbuję po krótce Ci wyjaśnic jak korzystac z poczty gazetowej.Przypuszczam ze
      zakładając nick otrzymałaś tez skrzynkę pocztową serafina5@gazeta.pl (tak jak
      ja sloneczko1231@gazeta.pl) i tak powinien wyglądac twój adres email.Wystarczy
      ze zamiat na forum wejdziesz na poczte,zalogujesz sie.Przy rejestracji napewno
      wybrałas hasło,trzeba bedzie je wpisac i nick serafina5 .po zalogowaniu mozesz
      napisac wiadomosc.Mam nadzieję że pomogłam, pozdrawiam serdecznie i czekam na
      mail.
      • serafina5 Re: do serafiny5 30.04.05, 08:09
        Napisałam do was obu. Coś jest chyba nie tak bo w mojej skrzynce nie ma
        wiadomości wysłanych.
        • sloneczko1231 Re: do serafiny5 04.05.05, 12:50
          Twój mail nie dotarł do mnie.napisz proszę jeszcze raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka