25.04.05, 13:19
Ostatnio oglądałam na TVN Rozmowy w Toku, E. Drzyzgi, temat – „Bez Twarzy” i
między innymi było o naczyniaku. Trochę mnie to interesowało ponieważ mój
małżonek ma naczyniaka na twarzy. I teraz pytanie, gdybyście spotkały takiego
człowieka dałybyście mu szansę, czy od razu zostałby skreślony mimo wielu
innych zalet?
Ja powiem mniej więcej jak to u mnie było. Mimo, że właśnie maż cos takiego
ma, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Pytanie czym nie ujął –
swoją osobowością, i mimo, ze ten naczyniak obejmuje cały policzek, to mi to
nie przeszkadza, a wręcz czasami zastanawiam się po której stronie on jest. I
na pewno nie wyszłam za mąż z litości, bo gdyby tak było byłoby to
nieszczęśliwe małżeństwo, a już trwa prawie 3 lata, mamy małe dziecko i
jesteśmy szczęśliwi, i możliwe, ze jest następna dzidzia w brzuszku....
A tak w ogóle zostałam uświadomiona przy pomocy tegoż programu, skąd mógł się
wziąć ten naczyniak, bo nikt nie chciał mi powiedzieć wprost, poskładałam
wszystko do kupy i wyszło, że teściówka będąc w zawansowanej ciąży wywróciła
się (tak jak mama bohaterki) i stąd ta właśnie pamiątka.
I wierzcie mi tak naprawdę to przystojny z niego chłop, oczywiście byłby
jeszcze bardzie przystojny, gdyby nie było tej pamiątki, można niby zrobić
operację plastyczną, ale mąż stwierdził, ze przynajmniej tak jest bardziej
rozpoznawalny. Jemu to tez nie przeszkadza. Podobny jest do aktora, tylko
niestety nie pamiętam nazwiska, grał w filmie pt: „Stowarzyszenie umarłych
poetów”, ten, który popełnił samobójstwo...
I dodam, nie uważam, żeby był bez twarzy....
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kreatorka Re: Naczyniak 25.04.05, 14:21
      Jesli tylko byłby to człowiek o złotym sercu... chociaż sama nie wiem, wszystko
      zalezy w jakiej sytuacji spotkałabym kogoś takiego. ale generalnie gdy widze
      człowieka z naczyniakiem nie odwracam głowy.
    • karinka21 Re: Naczyniak 25.04.05, 14:56
      ja sama mam bliznę po naczyniaku na nosie, kiedyś, gdy było to bardziej
      widoczne denerwowało mnie, że wszyscy to widzą( wydawało mi się), czy
      związałabym się z osobą z naczyniakiem na całej twarzy?? a czemu nie, jak by
      był dobry, przecież nie ma ludzi idealnych, jeden ma jakiś defekt ciała inny
      duszy, a to już gorsze....
    • kosheen4 Re: Naczyniak 25.04.05, 18:48
      chimba napisała:



      > I wierzcie mi tak naprawdę to przystojny z niego chłop, oczywiście byłby
      > jeszcze bardzie przystojny, gdyby nie było tej pamiątki, można niby zrobić
      > operację plastyczną, ale mąż stwierdził, ze przynajmniej tak jest bardziej
      > rozpoznawalny.

      ja tam wierzę, że to nie przeszkadza, bo niby czemu. kawałek czerwonej skóry?
      murzyni mają całą czarną i nie narzekają wink (mam nadzieję że się nie obrazisz).
      tylko - znowu durna myśl - odpadają wszelakie napady na bank, skoro jest
      rozpoznawalny, skazany jest na uczciwe zarabianie pieniędzy wink

      osobiście posiadam plamę na brzuchu. nie jestem zwolenniczką odkrywania pępa,
      więc nie widać jej na codzień. lekarz podczas oględzin nie zwrócił na to uwagi.
      ponieważ z natury jestem dość bladawa wink nie wyróznia się jakoś szczególnie.
      poduczyłam się troche via internet, i wygląda to jak plama bielacza. nigdy się
      nie opala, nawet jak wejdę do gorącej kąpieli i wychodzę z niej cała czerwona,
      to ten kawałek pozostaje biały. kiedy wychodzę na słońce, to miejsce nie opala
      się w ogóle. w mądrościach internetowych wyczytałam, że albo się to leczy, albo
      tuszuje, a główne szkody jakie wyrządza, to dyskomfort psychiczny. i nic poza tym.
      nie czuję się osobą bez brzucha w żadnym wypadku wink
      a wracając do naczyniaków - nie miałam pojęcia w jaki sposób powstają. zaraz
      zanurkuję w sieć po odpowiedź, temat mnie zaciekawił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka